•  

    pokaż komentarz

    Czyli NASA potwierdza że dotychczasowa polityka ograniczania emisji CO2 działa !!! Wspólnymi wysiłkami ekologów oraz UE udało się przezwyciężyć GO. Można zabierać pieniądze na następny eko projekt.

  •  
    k....o

    +74

    pokaż komentarz

    członkowie nowego kościoła pod nazwą "globalne ocieplenie" zapewne powiedzą, że to nieprawda i przedstawią wyniki badań kościelnych naukowców. Inaczej przestałaby płynąć kasa na kościelne rytuały i modły.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop za nieprawdziwą informację w tytule.
    Po pierwsze, jedyne co wynika z oryginalnego opracowania to to, że trzeba skorygować założenia w modelach klimatycznych służących do przewidywania zmian temperatury w przyszłości. Trzeba jeszcze poczekać na nowe modele, które uwzględnią te odkrycia.
    Po drugie, trzeba odróżnić przewidywania (czego dotyczy artykuł) od rzeczywistych pomiarów temperatury. A niestety, globalnie temperatury w 2010 były rekordowe. I to mimo tego, że mieliśmy wtedy minimum aktywności słonecznej.

  •  

    pokaż komentarz

    Oho, wykopowi klimatolodzy mają teraz niezbity dowód potwierdzający ich przekonania. Niestety drogie dzieci, w nauce liczą się systematyczne badania recenzowane przez środowisko naukowe i metaanalizy takowych badań. I one niestety pokazują, że efekt cieplarniany jest dziełem człowieka. Jeden artykuł na jakiejś stronie internetowej niczego nie zmienia.

    •  
      e....a

      +4

      pokaż komentarz

      @CypisekSynRumcajsa:
      Niestety drogie dzieci rozumiem, że jesteś takim wykopowym mędrcem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @emkaka: nie, nie jestem. Nie mam wykształcenia akademickiego, a właściwie to ledwo co napisałem maturę. Po prostu śmieszy mnie postawa wykopowych klimatologów. Większość dowodów naukowych daje poważne podstawy by twierdzić, że człowiek jest przyczyną globalnego ocieplenia. Ale to jest sprzeczne z ideologią dużej części wykopowego liberotalibanu. Dlatego jeśli znajdzie się jakaś informacja (najlepiej naukowa, zawsze dobrze jest podeprzeć się autorytetem naukowym, nawet jak się w praktyce ma w głębokim poważaniu metodologię naukową) przecząca globalnemu ociepleniu to jest od razu wykopywana, a liberotaliban otrąbia sukces: "Al Gore - ty złodzieju oddawaj moje pieniądze i nobla!!!!1111". Niestety kochani, muszę was zmartwić. Wcale nie jesteście obiektywni. To wy kierujecie się ideologią, a nie "wyznawcy religii globalnego ocieplenia". Zachowujecie się jak dzieci, więc będę nazywał was dziećmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @CypisekSynRumcajsa: A jednak mędrzec. ;)

      A tak poważnie, to naprawdę wierzysz w globalne ocieplenie? Nawet ostatnio poprawni naukowcy nazywają to climat changes. Oczywiście zmiany klimatu są. Od początków istnienia Ziemi, tak mniej więcej. Okrutne.
      Czytałem kilka artykułów pisanych przez ludzi nauki, którzy zaprzeczają poważnemu wpływowi człowieka na zmiany klimatu. Jak widać, wyniki badań przedstawia się różnie i czasem zależą od punktu siedzenia. A globalne ocieplenie daje ogromne zyski. Wystarczy popatrzeć na wszelkie przymusy zmian żarówek, odkurzaczy (za kilka lat miały być ograniczenia), itd. A jeśli nie
      wiadomo o co chodzi, to o co? To oczywiście żaden dowód, a kilka obserwacji. Warto je czasem jednak rozważyć.

      Tak poza tym, to bardzo czekam na te globalne ocieplenie. Strasznie zimno ostatnimi laty w naszym kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @emkaka:
      Rozumiem, że Twoje wątpliwości dotyczące GO mają podłoże racjonalne i spróbuję się do nich odnieść. Pisząc o dzieciach miałem na myśli ludzi, którzy wyrabiają sobie pogląd na dany temat nie opierając się na faktach tylko na a priori przyjętej ideologii, i przepraszam jeśli poczułeś się dotknięty.

      Co do zmian klimatu: naukowcy mają trochę specyficzny język różniący się nieco od języka śmiertelników;) Przykładowo: naukowcy mówią o "teorii ewolucji" i kreacjoniści powtarzają potem wszystkim, że to tylko teoria. Tymczasem teoria dla naukowca oznacza co innego. Przykładem może być teoria heliocentryczna. Naukowcy stosując termin "zmiany klimatu" starają się być po prostu precyzyjni. Tu nie chodzi o sam wzrost temperatury (co sugeruje termin "globalne ocieplenie") ale o cały ogół zmian klimatycznych spowodowanym wzrostem temperatury (spotkałem się nawet z hipotezą, że pewne części globu mogą się nawet ochłodzić). No i te terminy często bywają źródłem nieporozumień, szczególnie kiedy jakiś dziennikarz stara się uprościć słowa badaczy, by były bardziej przystępne dla przeciętnego człowieka, a wychodzi jakieś wyolbrzymione, nieprawdziwe twierdzenia;)

      Co do badań naukowych które czytałeś: haczyk tkwi w tym, że jedno czy nawet kilka badań może bardzo niewiele bądź nic nie dowodzić. Dany naukowiec lub instytut mógł celowo manipulować wynikami badań (przykład: Andrew Wakefield, Masaru Emoto, Trofim Łysenko); mógł nieświadomie zmienić wyniki badań by pasowały to jego poglądów (przykład: Linus Pauling); mógł popełnić błędy metodologiczne (brak grupy kontrolnej, brak wyeliminowania efektu oczekiwań, niedostatecznie duża próbka itp.); albo mógł przeprowadzić badania rzetelnie i poprawnie, ale natknął się na anomalię wynikającą z rozkładu statystycznego; albo też po prostu badania nie dały jednoznacznej odpowiedzi, bo niewiele rzeczy na świecie jest czarno białe. Na szczęście w świecie nauki istnieją metody by takich sytuacji uniknąć. Jeśli ktoś zrobi badanie, to publikuje je w czasopiśmie naukowym peer-review, gdzie ekspert z danej dziedziny wystawia recenzję i sprawdza poprawność wykonania badań. Jeśli wszystko jest ok badania trafiają do publikacji (zauważ, że to zupełnie inna sytuacja niż publikacja książki czy publikacja w prasie popularnej bądź internecie. Książkę może napisać każdy, tak samo artykuł prasowy czy internetowy). Oczywiście to nie koniec. Badania muszą być zreplikowane przez innych uczonych. Czasami dają negatywny wynik, z powodów które wymieniłem wyżej. I dopiero kiedy zbierze się odpowiednio duża próbkę badań, naukowcy tworzą meta-analizy dostępnej literatury. Wtedy dopiero można na podstawie takich analiz stworzyć jakąś spójną teorię, ale nawet pomimo całej tej kolosalnej pracy, najczęściej nie daje się wysnuć jakiś jednoznacznych twierdzeń. Nigdy nie ma czegoś w stylu: "sertralina leczy depresję i już!" tylko raczej: "spośród zebranych badań, 291 potwierdza skuteczność leku, 112 nie wykazało żadnej skuteczność a 97 zostało odrzuconych ze względu na utratę aktualności w świetle ostatnich odkryć". To całkiem inny mechanizm, niż "badania" Janusza Korwina-Mikke, który potrafi stwierdzić brak globalnego ocieplenia bo u niego za oknem leży śnieg.

      Co do cykliczności zmian klimatu: teoria antropogenicznego globalnego ocieplenia bierze pod uwagę wpływ aktywności słońca i naturalne zmiany. Cały szkopuł tkwi w tym ludzkim "dodatku" do klimatu naszej planety.

      Odpowiadając na pytanie z początku Twojego posta: nie posiadam odpowiedniego wykształcenia i nie znam tematu na tyle dobrze by jednoznacznie stwierdzić, bądź wykluczyć wpływ industrializacji i ogółu działań człowieka na zmiany klimatyczne na ziemi. Niemniej jednak po zapoznaniu się z opiniami ludzi posiadających odpowiednią wiedzę w temacie, uważam iż najbardziej racjonalną postawą jest przyjęcie naukowego konsensusu (przy czym słowo konsensus należy rozumieć jako wyważoną teorię naukową a nie alarmistyczny jazgot Greenpeace-u), będącego wynikiem dziesiątków lat badań tysięcy ludzi. Aczkolwiek dopuszczam niezerowe prawdopodobieństwo takiej sytuacji, że się mylą.

  •  

    pokaż komentarz

    To robi już się nudne... GO to fakt, wyjrzyjcie za okno. U mnie na palmie właśnie dojrzewają banany, ciepły lipiec mamy tego roku, robią to szybciej. W zeszłym roku dojrzały we wrześniu dopiero. I to wszystko dzięki człowiekowi. Przez miliony lat była taka sama temperatura, dopiero od niedawna się ociepla.

    A tak na poważnie.podwyższone Co2 to może i jest związane z GO, ale jest to... skutek jak już. nie przyczyna. Naukowcy dowiedli (nie nagrywam filmów z NG), że wzrost Co2 w atmosferze następował zawsze po podwyższeniu się temp. oceanu. Wszystko ze względu na rozpuszczalność gazów w wodzie. To morza i oceany kształtują klimat. One regulują temp i zawartość Co2.Człowiek zawszy był dymny, chciał się uważać za boga. Niestety jesteśmy niczym w porównaniu do natury i nie morze,y ot tak sobie regulować klimatem na Ziemi. Kto myśli inaczej... jest głupi.