•  

    pokaż komentarz

    Zdaje się że szkoliliśmy japońskich oficerów wywiadu z szyfrowania i deszyfrowania rosyjskich kodów. Byli u nas na szkoleniu a my u nich. Dalej -Japonia nie chciała uznać niemieckiego ataku na Polskę bądź była niezadowolona z tego powodu. Czyżby potomkowie samurajów szanowali potomków husarzy na tyle na ile można było w tamtych czasach i pokazywali to?
    Cóż,fajnie odrzucili naszą deklarację w każdym razie:)

  •  

    pokaż komentarz

    świetny wykop, a nie miałem o tym pojęcia. Inna sprawa że to ciekawe iż teoretycznie nasz wróg był z nami bardziej solidarny niż nasi wielcy sojusznicy.

  •  

    pokaż komentarz

    Ten fakt pokazuje tylko jak mało istotne było w XX wieku oficjalne wypowiadanie wojny. Atak polega na tym, że krzyczysz i skaczesz, ew. skaczesz i krzyczysz, a nie na uprzedzaniu przeciwnika: "za chwilę będę cię atakował, jeżeli możesz to broń się!". Wojna to nie szachy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      Czytaj ze zrozumieniem. Napisane jest "wypowiedzenie wojny" a nie "prowadzenie realnych działań bojowych"> Kumasz tą subtelna różnicę?
      Możesz też kogoś wyzwać na szachy:D I zarzekać się że zagracie,wygrażać że go zniszczysz w tą grę...ale nie zagrać ostatecznie.
      Albo wejść na neta i zagrać z kimś ot tak.
      To taka różnica,a dodam tylko ze nie wiedziałem że tylko im wojnę wypowiedzieliśmy....A nam kto?
      Nikt!Zawsze włazili jak chcieli

    •  

      pokaż komentarz

      @NapoleonV: Czego według ciebie nie rozumiem? Tego, że Polska wypowiadając tę wojnę była jak "papierowy tygrys", który tylko wywoływał uśmiech strosząc sierść i szczerząc (wyrwane) kły? Mój komentarz ma szerszy aspekt, niż tylko wirtualna "wojna polsko- japońska".
      Poza tym dotyczy właśnie tej części twojej wypowiedzi: "To taka różnica,a dodam tylko ze nie wiedziałem że tylko im wojnę wypowiedzieliśmy....A nam kto?
      Nikt!Zawsze włazili jak chcieli"
      Ano właśnie, bo nikt (lub prawie nikt) nie przejmował się wypowiadaniem wojny. Po prostu "włazili jak chcieli".

      Edit: taki mały offtopic : to tak jak z wieszaniem się (samobójstwem przez powieszenie/zadzierzgnięcie)- ci, którzy mówią o tym, że się powieszą, straszą rodzinę i znajomych, bardzo rzadko naprawdę to robią. Prawdziwi samobójcy "wychodzą na chwilę do stodoły/lasu/innego pokoju" i tam się wieszają bez "prior noticing", ew. z listem pożegnalnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed: Do Paktu Brianda-Kelloga (1926) wypowiedzenie wojny, o ile było poprzedzone odpowiednią procedurą, miało ten efekt, że konflikt był legalny w świetle prawa międzynarodowego. Od wejścia w życie paktu, który zdelegalizował wojnę napastniczą, wypowiedzenie wojny nie ma już żadnego praktycznego znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed: on dodał ot ciekawostkę historyczną , w 100% prawdziwą. Ty analizujesz to sobie po swojemu, stwierdzasz "ii cooo z tegooo" i zakopujesz z miejsca bez zwracania uwagi na to ,że może kogoś to jednak interesuje. Za to wykopujesz bez wahania dosłownie cycki -.-

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      Widzisz,tym sieróżnimy.Cieszy mnie że wypowiedzieliśmy wojnę bo tak robią kraje cywilizowane,w odróżnieniu od Niemiec czy ZSRR. Wiem że to nie znaczyło nic ale dużo rzeczy w polityce polega na symbolach i akcjach dyplomatycznych,pokazuje poparcie jakiejs strony przeciwko drugiej. Tym niemniej wojna to są szachy...
      Zanim sie zacznie ustawia sie pionki, które poświeci sie najpierw a potem już wykonuje kolejne ruchy:D Tak wiec Twój "szerszy aspekt" jest troche węższy niż myślałeś:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tym: w którym roku Polska wypowiedziała wojnę Japonii? W 1941. 15 lat PO pakcie Brianda- Kelloga. Legalizacja konfliktu w tym przypadku nie miała nic do rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostr: mam takie prawo. Zamierzasz osądzać mnie moralnie? ;) Argumentum ad personam zawsze najlepszy, kiedy kończą ci się argumenty w dyskusji? http://pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      Czemu więc na ten pakt sie nie powołałeś a zrobiłeś to dopiero po tym,jak o nim usłyszałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @NapoleonV: Już Hitler udowodnił, że odwieczne europejskie kontynentalne szachy są (wybaczcie kolokwializm) o kant dupy rozbić. Nikt nie przewidział jak może wyglądać nowoczesny Blitzkrieg. Symbole i akcje dyplomatyczne dobre są przy stabilnej sytuacji geopolitycznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed: absolutnie nie : > tylko staram się zasugerować rzut oka z innej strony. Ja bym musiał masę rzeczy zakopać podchodząc na zasadzie "wiem" "i co" "słyszałem o tym" ale tego nie robię bo po co mam innym odbierać przyjemność poznania tematu. Jak chcesz używać stwierdzeń o wycieczkach "ad personam" to najpierw poznaj znaczenie zwrotu. Ja nie uciekam się do pozamerytorycznego argumentowania bo właściwy "spór" (choć nie szalejmy ze słowem spór to ot dyskusja na wykop ;) ) to ten o , którym pisałem :> , ja nie dyskutuję w kwestii kto ma rację historyczną. ps: nie edytuj komentarzy jak już ktoś odpisał

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      A ta sytuacja geopolityczna to niby skad sie bierze? Z dyplomacji,gospodarki,wojny
      W tym takze wypowiadaniu wojny:D
      Czemu tak istotne było dla Anglików aby nie wszczynać śledztwa katyńskiego aby Stalina nie obrazić? Zwykły proces a tyle dymu....czyli to jednak coś znaczy
      A tutaj masz konkretny link doukładu Brianda-Kelloga http://pl.wikipedia.org/wiki/Pakt_Brianda-Kellogga zobacz czy miałeś rację
      Co do szachów...swój głos podtrzymuję,choć rozmiar i wygląd figurek siezmienia,to jednak ciągle są szachy...

    •  

      pokaż komentarz

      @NapoleonV: nie wiedziałem o istnieniu tego paktu, dokąd o nim nie przeczytałem. To oczywiste (patrząc na moje wcześniejsze wypowiedzi). Ale jeśli ktoś przywołuje go jako argument w dyskusji to muszę wziąć to pod uwagę (i obalić jako niedotyczący istoty rozmowy).

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      Wybacz, nie obaliłeś go

    •  

      pokaż komentarz

      @NapoleonV: Dziękuję, potrafię znaleźć interesujące mnie zagadnienie na wikipedii :)))) Chodzi ci może o taką wojnę jak: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziwna_wojna ? Jeśli tak, to co powiesz o jej skuteczności? Masz prawo uważać wojnę za szachy, ale w szachach o zachowaniach pionków/figur decydują reguły, których w wojnie totalnej nie ma, albo są dostępne tylko dla zainteresowanych stron.
      Katynia z łaski swojej nie przywołuj i nie spłycaj sprawy, bo nie o tym tu mówimy, dla Anglików Katyń to sprawa pozbawiona znaczenia, a potencjalnie niebezpieczna, bo może "rozjuszyć syberyjskiego niedźwiedzia".

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      Polega to na tej samej zasadzie symboli:D Takie zerwanie stosunków dyplomatycznych przez polaków z ZSRR to też ważny symbol zupełnie jak wypowiedzenie komuś wojny i tym był przykład Katynia,jako materiał porównawczy dla Ciebie:D
      Co do Abbeville to ta sama sytuacja-dała w Polsce nadzieję jednak niestety nas zdradzono i nie podjęto działań...A można było uniknąć lat wojny światowej i miliony istnień gdyby wtedy wpaść do wujka Adolfa z wizytą...Najprawdopodobniej Stalin nie podjąłby działań wojennych, poczekałby pewnie na rozwój wypadków:D

    •  

      pokaż komentarz

      @NapoleonV: Zerwanie stosunków dyplomatycznych, choć jest jedną z brutalniejszych akcji na arenie międzynarodowej, to nie jest jednak równoznaczne z wypowiedzeniem wojny, Panie Miłośniku Symboliki.
      Mam nadzieję, że dostrzegasz również fakt, iż właśnie sam odpowiedziałeś sobie na pytanie o sens wypowiadania wojny. Polityczne "prężenie mięśni", które stosował z powodzeniem cały właściwie blok komunistyczny na czele z ZSRR, KRLD, Chinami, a będące nieodzowną techniką manipulacji silniejszym przeciwnikiem jest na tyle znaną taktyką, że w istocie banalną i odnoszącą coraz mniejsze sukcesy (vide np. kryzys kubański, próby jądrowe KRLD). Państwa, które w swojej oficjalnej doktrynie mają zapisane dążenie do utrzymania lokalnego, bądź globalnego pokoju i stosują politykę "równowagi sił" są z natury rzeczy bardziej narażone na manipulacje państw militarystycznych. Wypowiadanie wojny obecnie już nikogo nie wzrusza (przy znacznej dysproporcji sił), chyba, że za taką deklaracją idą faktyczne działania militarne.
      Dobrze, dość tych medytacji, to nie czas, ani miejsce na takie rozważania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      Sam rozpocząłeś tą dyskusję:D
      Ale po kolei: sensem wypowiedzenia wojny jest miara pewnych znaczników cywilizacji. Oficjalne wypowiedzenie warunkuje czy kraj stoi na pewnym szczeblu rozwoju czy skacze z drzewa na drzewo,polując na małe ssaki w poszukiwaniu jedzenia.
      Faktycznie, 3 września 1939 roku I Brytania i Francja wypowiedziały 3 Rzeszy wojnę nie podejmując działań. Hitler za to wpadł do nas bez tego...Wolę wobec tego wypowiadac wojny i ich nie prowadzic,wiesz? Bo gdyby Hitler zrobił jak nasi sojusznicy to nie byłoby 2 WŚ :D
      A zobacz co sie dzieje teraz między Japonią i Rosją? Dalej są w stanie wojny gdyż po jej wypowiedzeniu nigdy nie zawarto traktatu pokojowego.
      Symbole zaś są bardzo ważne w dziejach krajów czy narodów. Nawet symboliczne działanie-jak prezydenta Kaczyńskiego w sprawie Gruzji- przysporzyło nam sympati wśród ludzi w Tbilisi. Niby nic a jednak...Więc wybacz ale nie rozumiem o co ci tak naprawdę chodzi. Po prostu umieściłem tutaj w mojej ocenie- i 50 innych osób interesującą ciekawostkę dotyczącą naszego kraju i jego histori, do tego podana w przystępny sposób. A Ty bawisz sie w krytykę dla krytyki:D Internetowa napinka:D
      Tym niemniej że wypowiedzenie Japonii wojny prężeniem mięśni nie było a formalnym określeniem stosunków pomiędzy oboma krajami-jeżeli to zrozumiesz,bo nie tylko o samą wojnę chodzi ale i o szerszy kontekst-to będziemy w domu. Deklaracja wojenna zmieniła co najmniej sposób traktowania Japonii-z prawie sojusznika a co najmniej neutralnego kraju do stopnia wroga

    •  

      pokaż komentarz

      @ostr: Zalecenie o unikaniu edycji odnosi się również do ciebie :)
      Argument o tym, że zakopałem wypowiedzenie wojny polsko- japońskiej, a wykopałem cycki był merytoryczny??? Nie obrażaj mojej inteligencji, proszę... Jak rozumiem poczytałeś co nieco o erystyce z załączonego linku?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      Ta cała Eris.... kurde chyba poczęstowała Ciebie jabłkiem:)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed: eh a ja już myślałem ,że skończyliśmy. To nie był argument w dyskusji o wojnie polsko-japońskiej. To była moja opinia kompletnie nie związana z tamtym tematem. A dostrzegam pewną nutkę hipokryzji bo kto teraz robi wycieczki ad personam ten robi. Dla Twojej wiadomości jeśli Cię to bardzo interesuje: nie. Niektórzy tu już pokończyli studia i mieli przyjemność prowadzić rok zajęcia między innymi z tej właśnie tematyki (choć nie w języku polskim) .

    •  

      pokaż komentarz

      @NapoleonV: Dobrze, zatem nie krytykuję samego faktu wypowiedzenia wojny Cesarstwu Japonii przez Rząd RP na uchodźstwie po 7. grudnia 1941 roku. Nie zwykłem prowadzić polemiki z faktami. Moja wypowiedź dotyczyła rozważań o celowości wypowiadania wojny jako narzędzia dyplomatycznego w XX wieku. Ja podałem moje argumenty, ty podałeś swoje. Żaden z nas nie chce tak naprawdę wysłuchać strony przeciwnej i (w istocie) ten spór - nie wahajmy się użyć takiego sformułowania- prowadzi donikąd. Zakopałem, gdyż uznałem, iż jedna informacja, będąca tak naprawdę ciekawostką, którą warto znać, gdyż dotyczy historii Polski, ale tak naprawdę nie miała żadnego znaczenia, poza bardzo przez ciebie podkreślanym "cywilizowanym podejściem" i nie zasługuje w mojej opinii na dostanie się na stronę główną wykopu. To moje prawo. Wyjaśnienia udzielam w celu zakończenia pustej wymiany faktów i opinii, która ma miejsce między nami, a nie w celu usprawiedliwiania się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      Mimo wszystko fajnie siez Tobą dyskutowało,za co Tobie z tego miejsca serdecznie dziękuję:D Nie podważam Twojego prawa do posiadania swojego zdania tym niemniej ja takze posiadam swoje:D Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @NapoleonV: Ja również dziękuję Ci za rozmowę. Naprawdę rzadko mam czas (i okazję) na prowadzenie intelektualnej dyskusji na necie. Szanuję Twoje zdanie w całej rozciągłości. Chętnie kiedyś jeszcze z Tobą porozmawiam.
      BTW: Chyba mam za dużo czasu. Siedzę po dyżurze w domu i nie mogę zasnąć. Chyba powinienem zrobić AMA: Lekarz po dyżurze. :))

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed:
      Nie znamy dokładnej treści Aktu wypowiedzenia wojny w zwiazku z czym mozemy domniemywać jakie padły tam argumenty a co za tym idzie można bronić go w oparciu o B-K bądź odrzucić
      Oczywiscie nie jest wojną obronną :D Chyba że potraktujemy się jako którys tam stan USA a to Japonia Stany atakowała:D

    •  

      pokaż komentarz

      @ostr: Dziękuję za odpowiedź. Lubię wiedzieć z kim rozmawiam, choć po wypowiedziach widać, że z kimś inteligentnym. Chyba zmęczenie mnie dopadło, bo faktycznie jakiś kłótliwy jestem. :( Moja wycieczka ad personam to ledwie sugestia była. :)) No offence. Pozdrawiam serdecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mikemed: Pozdrawiam również bardzo ciepło :) bo nie miałem też zamiaru wdawać się w spory żadne osobiste także przepraszam bo bez winy nie jestem. Sobotnie popołudnie nie jest od tego zdecydowanie. Pozytywne zakończenie dyskusji, chapeau bas :)

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli wygraliśmy walkowerem? Gdyby nie ta Fukushima to bym się spakował i pojechał na włości :)

  •  

    pokaż komentarz

    Może postawimy jakiś pomnik ofiar wojny polsko-japońskiej?