•  

    pokaż komentarz

    Wyjaśnij mi jak można tak partaczyć PR Korwina

    •  

      pokaż komentarz

      @Tremade: Korwin ma podwójny problem z PR. Raz, że sam uważa się za doskonałego PR-owca, którym nie jest bo mimo, że pióro ma dobre i lekkie to zbyt radykalne, niedostosowane do współczesnego wyborcy. Dwa, że samopas w internecie działają jego nieformalne "bojówki", które przynoszą więcej szkody niż pożytku, przez agresywny styl, który zniechęca do dyskusji i nastraja negatywnie do osoby. W tej chwili gdyby jakaś agencja miała się wziąć za odbudowę wizerunku Korwina, dałbym jej niewielki szanse powodzenia i stawiam, że koszt byłby ogromny.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy będziesz obsługiwał zbliżającą się kampanię wyborczą?

    •  

      pokaż komentarz

      @emuw3p8bryw3an8: Nigdy nie obsługiwałem kampanii wyborczej do Sejmu ani Senatu i tym razem też nie zamierzam. Politycy są jednymi z najgorszych klientów, nie rozumieją, że PR-owiec czegoś nie zrobi bo to nieetyczne, do tego mylą PR z propagandą i jeśli delikwent nie dostanie się do Sejmu to zaczynają się schody z zapłatą za wykonaną pracę. Od polityków jak najdalej.

  •  

    pokaż komentarz

    @Bryndall Dlaczego ulotki robione przez PR mają tak mało konkretnych treści. Ja rozumiem, grafika, prostota , chodzi o to zęby przyciągnąć uwagę. Ale jest też grupa podobna do mnie, która lubi mieć konkrety czarno na białym. Dlaczego na ulotkach nie umieszcza się konkretów małym drukiem na drugiej stronie a w folderach nie poświęca się przynajmniej 1 strony z dziesięciu na konkrety? Takie ulotki zawsze wyrzucam do kosza.

    Chodzi mi tutaj o strategię tworzenia takich ulotek. Po co? Jaka jest grupa docelowa? Skuteczność? Czy są też takie skierowane do bardziej konkretnych osób? To jest nie tylko wkurzające na ulotkach ale także na stronach. Białej gorączki dostaję jak wchodzę na stronę play.pl i próbuję znaleźć jakiś konkret.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: Ulotki i strony internetowe to dzieło marketingowców i agencji reklamowych. Poważny PR w poważnych firmach nie zajmuje się takimi pierdołami, to nie nasza działka. My ewentualnie dostarczamy treść, ale nieczęsto.
      Większość ludzi po otrzymaniu ulotki patrzy na nią niecałe 15 sekund i w tym czasie albo się zainteresuje, albo ulotka trafi do kosza. Co szybciej przykuje uwagę, ładna grafika i prosty komunikat, czy konkretny wywód? Niestety reprezentujesz zdecydowaną mniejszość społeczeństwa, która nie boi się konkretów i przede wszystkim nie boi się czytać, ulotki dostajesz, ale one nie są dla Ciebie. Tobie komunikat na którym nam zależy przekażemy przez internet i przez prasę i tutaj dopiero zaczyna się PR.

  •  

    pokaż komentarz

    @Bryndall: Szanse "odbudowy" wizerunku Korwin-Mikkego uzaleznione bylyby od zakresu jego wspolpracy ze specjalistami - jezeli sluchalby i stosowal sie do zalecen, nie byloby wiekszego problemu zeby z jego blyskotliwoscia i erudycja wyprowadzic go na wizerunkowa prosta. To kwestia jego checi i zaufania do dzialan profesjonalistow.

    •  

      pokaż komentarz

      @r3pr3z3nt: Pozostanie ciągle problem jego wyborców wypowiadających się w internecie. Każda partia, która stara się promować w sieci wbrew pozorom bardzo silnie kontroluje wpisy na swój temat, wszystko toczy się zgodnie ze schematem i według ustalonego planu. Internet to potężne medium, brak kontroli nad swoim wizerunkiem w nim to nic innego jak spektakularne samobójstwo.

  •  

    pokaż komentarz

    @Bryndall: W zasadzie powinienem sie z Toba zgodzic, ale jak wiesz, wszystko zalezy od targetu. W tym przypadku sa to ludzie, ktorzy cenia sobie swobode wypowiedzi i liberalizm jako taki, wiec kazda proba ingerencji w tym temacie konczylaby sie draznieniem realnego elektoratu [widaomo, ze Korwin nie celuje w 100 procent spoleczenstwa]. Jezeli zakladamy, ze ta komunikacja nie jest skierowana do generalnej publiki a jedynie ludzi "podatnych" na mysl liberalna, wypowiedzi w internecie nie beda stanowily wiekszego problemu, tak jak i walki PO vs. PiS na kazdym wiekszym forum w necie nie przekladaja sie na realne wahniecia poparcia.
    Inna sprawa, to to, ze po pracy nad wizerunkiem Krowina na pewno i sama publika zmienila by takze swoj ton wypowiedzi, dopasowujac swoja komunikacje do swojego politycznego przedstawiciela. Korwin jest teraz nieokrzesany, wiec i tacy sa jego zwolennicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @r3pr3z3nt: Niestety trzeba się pogodzić z faktem, że w public relations nie ma wolności. Właściciel marki łoży ogromne pieniądze na wizerunek, agencja wkłada ogrom pracy w rozpowszechnienie. Nie ma miejsca na improwizację ze strony jakiegoś samozwańczego rzecznika prasowego.
      Robiliśmy kiedyś PR kryzysowy dla jednej z dużych korporacji posiadającej kilka zakładów produkcyjnych w Polsce. Po przejęciu władzy od wysłanników centrali polscy managerowie postanowili się wykazać, co skończyło się ostrym spięciem ze związkiem zawodowym i ryzykiem grubej afery, która mogła zepsuć i tak już nie najlepszą reputację.Wiedzieliśmy, że dziennikarze będą wiercić, aż się do czegoś dokopią więc wprowadziliśmy zakaz wypowiedzi dla mediów dla wszystkich pracowników za wyjątkiem rzecznika prasowego. Działania były skuteczne i dziennikarze przestali drążyć temat ponieważ z każdej strony natrafiali na mur i tylko jedną wersję wydarzenia. I wszystko by się dobrze skończyło, gdyby nie jeden z managerów średniego szczebla, które stwierdził, że skoro pożar ugaszony to on się popisze. Udzielił bez zezwolenia wypowiedzi, dodatkowo jej nie autoryzował i afera się rozdmuchała. Media przejechały się po firmie jak po łysej kobyle, związek zawodowy obrósł w piórka, firma znalazła się na jakiś czas na cenzurowanym i musiała iść na duże ustępstwa wobec pracowników, a managera można było ukarać tylko dyscyplinarką. Dużo firmowych pieniędzy i jeszcze więcej naszej pracy wywalone w błoto, przez nieodpowiedzialne zachowanie jednego z ponad 2000 pracowników firmy.