•  

    pokaż komentarz

    Czy macie zakaz mówienia o Korwinie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartpl:
      Nie, nie mamy takiego zakazu. Ale pan Korwin jest bardzo nieobliczalny, więc i mało kto chce wziąć odpowiedzialność za zaproszenie go.
      Dla jasności: ja go bardzo szanuję i w wielu kwestiach popieram, ale TV wymaga przewidywalności.
      I ja bym chętnie go zobaczył (sam zresztą z jego udziałem organizowałem debatę na uczelni), ale rozumiem też wydawców, którzy się boją, co się stanie. To jest taka branża, że "władze" wymagają pewnej przewidywalności. Niestety (albo dla innego stety).

  •  

    pokaż komentarz

    1. Możesz powiedzieć o zarobkach czy nie bardzo?
    2. Czy stół nadal jest czyściutki?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerials:
      1. Jasne, żadna tajemnica. W skali miesiąca (zakładając, że liczba godzin odpowiada mniej więcej etatowi) mogłem wyciągnąć około 3000 zł na rękę. Wydawcy i starsi stażem operatorzy zarabiali sporo więcej, ale sporo dziennikarzy (w rozumieniu prezenterów ;)) miało mniej.
      2. Haha ;) Ogólnie tam gdzie kamera nie dociera, bywa bardzo brudno. Jakoś niewielu osobom przeszkadzają stojące od praru dni kubki lub walające się buty (nagminne!). Ale robi się coraz czyściej, bo już kamera prawie wszędzie jest w stanie dotrzeć ;)

  •  

    pokaż komentarz

    To ty kręciłeś tym paskiem informacyjnym na cyckach prezenterki z za dużym dekoltem ? : )

    •  

      pokaż komentarz

      @Notabene:
      Pasek był przygotowywany przez kogoś innego (przez 16h na dobę jest osoba, która odpowiada za wrzucanie newsów na pasek), natomiast ja odpowiadałem rzeczywiście za to, żeby to leciało ;) Dodam tylko, że dla przeciętnego widza to jest niewidoczne, ale zdarzają się akcje, że komuś się nie chce iść przez cały budynek i puszcza info do kolegów na pasku. Musiałaby zauważyć jakaś szycha, by to wytępić, ale oni rzadko kiedy aż tak dokładnie patrzą na pasek o 5 czy 6 rano ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Praptak:
      My to znaczy kto? Każda stacja telewizyjna oraz każda gazeta ma swoją linię - jeśli któraś twierdzi, że nie ma, to dopiero kłamie ostro ;)
      Przeciętny pracownik nie ma żadnego wpływu na linię stacji - a jakoś nikt nie pomyślał o zbiorowym buncie, bo jednak praca to całkiem znośna.

      Co do kłamania to na tych belkach, na których się cytuje gości można nieźle naściemniać. Albo można włożyć w usta gościa coś, czego nie powiedział (99% osób się nie połapie, naprawdę), albo można bardzo wybiórczo cytować. Na ludzi to działa, bo jednak słowo pisane nadal ma większą wartość, nawet jeśli napisane w telewizji ;)
      Zdarzają się więc tacy, którzy ściemniają na belkach na potęgę - i nieźle im idzie. Ale zawsze do czasu. Bo w końcu przychodzi któryś gość, który obejrzał akurat powtórkę i robi dym. Parę razy już się tak zdarzyło.

      Mnie rozmowy polityczne naprawdę nudzą (głównie tam "kłamiemy", jak mniemam), więc nawet mnie nie kusi, bym miał trzymać front którejś partii :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jakieś wpadki na wizji ciekawe albo coś się kiedyś zwiesiło? Opowiedz o tym:)

    •  

      pokaż komentarz

      @adriannt:
      Zwiesza się coś codziennie :) Wielu rzeczy nie widać na antenie, ale wiele jest widocznych - na przykład postaci przecięte na pół, bo źle wszedł realizator wizji albo mu się mikser zaciął ;)

      Zabawnych sytuacji było wiele. Ta najzabawniejsza spotkała mnie w telewizji zależnej od tej "mojej" (dorabiałem tam, gdy nie było ludzi), która słynie z wpadek. Otóż została przyjęta nowa prezenterka, która ukończyła okres próbny - miała tego dnia pierwszy raz występować na żywo, prowadząc "Informacje dnia". Przedostatni już news, ona czyta z promptera i... Na prompterze jak byk napisane "...(Wałęsa - przyp. moja) podejrzewany o współpracę ze służbą bezpieczeństwa". Przeczytała... "podejrzewany o współpracę ze służbą zdrowia". Trochę żart sytuacyjny, ale płakaliśmy ze śmiechu. No a dziewczyna po paru dniach wyleciała. Byłem też na zmianie, gdy inna już prezenterka, bardziej doświadczona, przeczytała "Baracka Obamy". Tak jak się pisze - "Baracka".
      Ogólnie w tej TV zależnej było więcej wpadek, ale to wynik tego, że po prostu możliwości mniejsze - i sprzętowe, i potencjał ludzki gorszy, bo niższe wynagrodzenia.