•  

    pokaż komentarz

    a po kiego ktoś się daje przeszukać ochroniarzowi? Koleś nie ma do tego prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: No niestety, ale większość Polaków nie zna swoich praw i daje się wykorzystywać na każdym kroku. Gdyby nie była ochroniarka, to pewnie tamci kontynuowaliby swój proceder jeszcze przez długi okres czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: A może dają się przeszukać dla świętego spokoju? Wiedzą, że nic nie ukradli, jak odmówią to będą musieli czekać na przyjazd policji i tak czy inaczej i tak zostaną przeszukani.

    •  

      pokaż komentarz

      @ergo: nie do końca. Jeżeli ludzie dają się przeszukiwac, to zachęca to ochronę do pójścia na łatwiznę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Zachęca czy nie, ale co to obchodzi ludzi. Rachunek jest prosty, albo pokaże ochronie zawartość torebki w 10 sekund i wychodzę ze sklepu, albo czekam pół godziny na policję. Czas to pieniądz.

      Mnie kiedyś ochrona poprosiła pokazać zawartość plecaka (po szkole poszedłem do sklepu). I przez to, że pokazałem im w środku kilka książek, jakoś nie poczułem się "wykorzystywany na każdym kroku".

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie mają tutaj czasami lekkiego bzika...
      True story:
      Wychodzę ze sklepu odzieżowego w centrum handlowym w Koninie. Miałem ze sobą dwie reklamówki: jedną z tego z klepu, drugą z innego. Byłem ubrany tak, że w zasadzie nie mialem gdzie schować cokolwiek ukradzionego. Zapikały bramki. Podchodzi ochroniarz i pyta czy może zobaczyć co mam w torbach. Co mogę zrobić?
      Opcja pierwsza: pokazać co mam w środku
      Opcja druga: zażądać przyjazdu policji
      W pierwszym przypadku po 15 sekundach jestem wolny
      W drugim przypadku czekam mnóstwo czasu na przyjazd policji (raz jeden miałem kolizję i czekałem półtorej godziny), zabieram im niepotrzebnie czas i co otrzymuję w zamian? Satysfakcję, że skorzystałem ze swojego prawa, choć przyniosło i to same straty?
      Warto, nawet należy, znać swoje prawa - ale jak sama nazwa wskazuje nie muszę z nich korzystać. Wiem, że ochroniarz nie mógł mnie przeszukać bez mojej zgody ale też nie widziałem żadnego powodu by się nie zgadzać.
      Zerknął do reklamówki, upewnił się, że paragon jest w porządku - kazał mi przejść bez nich. Po czym przeprosił (chyba autentycznie było mu głupio) mówiąc, że to się czasami zdarza.
      Uśmiechnąłem się, stwierdziłem, że nic się nie stało i poszedłem w swojąstronę.

      Prawdziwym problemem jest płacenie ludziom za coś złapanego. Były z tym same afery - kiedy płacono tak straży miejskiej, kiedy płacono tak kontrolerom w pociągach (choć mam prawo kupić bilet w pociągu, to nagle kontrolerzy woleli wystawić mandat, bo mieli premię, zamiast go sprzedać) albo komunikacji miejskiej.
      Tego typu dodatki należy wprowadzać z rozwagą, bo wiadomo, że ludzie chcą zarabiać jak najwięcej i będą szukać winnych na siłę.

    •  

      pokaż komentarz

      @venomik: Przypomina mi się cytat z Pratchetta:
      Z tego powodu Ankh-Morpork nie miało straży pożarnej. Obywatele przejawiali czasami irytująco bezpośredni sposób myślenia i nie zajęło im wiele czasu dostrzeżenie zasadniczego błędu w idei płacenia grupie ludzi według liczby ugaszonych pożarów.

    •  

      pokaż komentarz

      Stała taktyka i on zapewne nie miał klipsa tylko ma po prostu "wyzwalacz bramki" wciska guzik a bramka symuluje że to klientowi coś dzwoni, częste stosowane gdy ochrona podejrzewa że ktoś wynosi rzeczy z klipsami owiniętymi w folie aluminiowa itp. albo po prostu gdy ochroniarz jest nadgorliwym złośliwym szkodnikiem ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Ja, jeśli już mam takie sytuacje, to daję się przeszukać wyłącznie wówczas gdy ochroniarz grzecznie prosi o możliwość sprawdzenia torby.

      Wiem, że nic nie ukradłem, gość jest grzeczny, to jest jego praca, a że uprawnienia nie pozwalają mu na przymusowe przeszukanie to musi jakoś zareagować. Otwieram torbę, zerka, nic nie ma lub kasjerka nie odczepiła klipsa, dziękuję, proszę, miłej pracy, do widzenia.

      Nie widzę w takim zachowaniu nic niestosownego. Inaczej oczywiście sprawa by się miała gdybym trafił na gbura typu "pokazuj pan torbę". Na szczęście jeszcze nie miałem takiej przygody.

    •  

      pokaż komentarz

      @venomik:
      Miałem ze sobą dwie reklamówki: jedną z tego z klepu...

      0.0

      Z czego? Co to jest klep?

    •  

      pokaż komentarz

      @silverado: Najwidoczniej dla wielu osób jest wszystko jedno czy piszemy "z klep" czy "sklep". W takim razie:
      Ide to z klepu srobić sakupy na obiat.

    •  

      pokaż komentarz

      @venomik:
      problem polega na tym, że ochroniarz cie przeprasza i tyle. Powinna być sprawa w sądzie, za znieważenie, oskarżenie publicznie, i w ramach pokazówki milion złotych kary dla sklepu i drugie tyle dla ochroniarza. I skończyłaby się zabawa szerfyów z PFRONu.
      Normalny czlowiek nie może zapłacić np. połowy, bo mu się kasa zawieruszyła, jak sklepowi sie towar zepsuje to czekaj, wymieniaj i przynoś paragony..

    •  

      pokaż komentarz

      @M4ks: bez przesady-to nie są żadne pomówienia-pikanie bramek zdarza się notorycznie, chociażby dlatego, że wywołują je różne urządzenia elektroniczne.
      Skoro zdarza się notorycznie, to nikt na osobę pokazującą torebkę nie patrzy jak na złodzieja.
      Ja bym nie dał się przeszukać i kazał wzywać policję tylko gdyby ochroniarz podpadł mi w inny sposób: np chamskim zachowaniem, albo tykaniem, albo zażądał pójścia na zaplecze,
      Kiedyś jeden mi tyknął to mu wyjechałem z tekstem :"a co ja z tobą tanie wino pod zawodówką piłem"? - od razu przeprosił i na ty się skończyło.

      Jak był wykop o śmieciarzach rozdających ulotki to ich tak wszyscy bronili. Otóż droga młodzieży ochroniarze to też są ludzie, którzy zarabiają w ten sposób na chleb i jest to dużo trudniejsza robota niż człowieka reklamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: bo niestety większosc wykopowiczów, tak ja i całe społeczenstwo to mentalni niewolnicy, bojący sie co ludzie powiedza. Chociaz ludzie maja to głeboko gdzies.
      Jesli nic nie ukradłam a wychodze ze sklepu i zapika bramka to zatrzymuje sie czekam na ochroniarza i to ja mam do niego pretensje. To on mi się tłumaczy, ze po to tam jest nie ja jemu

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx:
      owszem są. Kit mnie obchodzi, że coś im pika. Znowu - jak np. zepsuje się coś na lini terminal-bank i nie możesz zaplacić kartą to co, podarują CI towar, bo elektronika i wiadomo? No właśnie. Dymanie tylko w jedną stronę.
      Zawsze można postawić lade, za ladą sprzedawce i po problemie. To, że ktoś tak a nie inaczej prowadzi swój biznes ma oznaczac, że może oskarżać wszystkich dookoła?

    •  

      pokaż komentarz

      @M4ks: nie, ale w momencie w którym zapikała bramka a ty nic nie ukradłes to ochroniarz ma przepraszac ciebie

    •  
      m.........a

      0

      pokaż komentarz

      @venomik: zapomniales, ze jest jeszcze opcja nr3: nie masz obowiazku zostac z ochroniarzem i czekac na policje. To, ze bramka zapiszczala, to nic nie znaczy. Zreszta wspomniala o tym pani szefowa z newyorkera. Trzeba byc stanowczym i koniec. Ja mowie jasno w takiej sytuacji, "prosze sprawdzic zapis kamer i wtedy moze mnie pan ujac i doprowadzic na Policje, a ja teraz ide, do widzenia."

  •  

    pokaż komentarz

    "Kiedyś jeden z pracowników powiedział mi, że powinnam nosić w kieszeni klips. Nie zgodziłam się, ale wiele razy widziałam wystraszone i zmieszane kobiety"

    Wszystko fajnie tylko skoro jest taka sprawiedliwa wśród narodów świata to dlaczego nie ujawniła tego procederu wcześniej?!

  •  

    pokaż komentarz

    Nic bardziej nie wk!@!ia mnie niż nagminne chodzenie ochroniarza za mną po sklepie. Dlatego jak miałem czas (czyli gdy byłem na bezrobociu) to lubiłem się z takim gagatkiem pobawić; znikałem mu z pola widzenia, patrzyłem na niego czy on patrzy na mnie, nerwowo się rozglądałem kręcąc się długo w jednym miejscu, itd.
    Pamiętam kiedyś w Intermarche mnie zatrzymali na kasach, że przeszukać chcą. Ja mówię, żeby od razu dzwonili na policję. Policja przyjechała i nic nie znalazła. Zachowanie kierowniczki Intermarche było jednak wzorowe: dostałem czteropak Żywca jako rekompensatę;-)

  •  

    pokaż komentarz

    "Informuje w nim, że rzeczywiście jeden z pracowników przekroczył swoje kompetencje, ale działał w dobrej wierze"
    Taaaa wierzył w gruby portfel...