•  
    g......f via iOS

    +41

    pokaż komentarz

    Wyjatkiem byl Jackson ktory pomimo faktu ze byl solista to i tak sie rozpadl

  •  
    d........e

    +6

    pokaż komentarz

    @menstream: a co to za nowe oznaczenie nicku - na niebiesko?

  •  
    P..........s

    +14

    pokaż komentarz

    Co do bitelsów to tak skumulowało się wiele przyczyn
    -heroinowy nałóg Lennona
    -obecność Yoko w studiu
    -przejęcie przewodnictwa w zespole przez Paula co nie podobało się Lennonowi
    -kłopoty finansowe Apple i masa bzdurnych projektow typu zgłoście się do nas, a my wydamy wam płyte
    -Paul chciał żeby menadzerem został jego teść na co nie zgodziła się reszta wybrali Kleina który ich potem kantował jak i Stonsów
    -Ringo czuł się nie potrzebny zreszto to on odszedł pierwszy już w czasie nagrywania białego albumu w 68
    -Harrison był zły na to, że dalej na płytach jest miejsce na jego jeden-dwa utwory mimo, że był bardzo płodny artystycznie pod koniec lat 60 co dało efekt w postaci chyba 4 płytowego albumu
    -ciągła presja, praktycznie każdy ich singiel lądował na pierwszym miejscu, a w dzisiejszych czasach jak rockowy zespół ma choćby jeden singiel to jest dla nich wielkich sukces
    -wszystko robili razem "nawet srać chodziliśmy razem"
    -mimo umowy to Paul pierwszy ogłosił rozpad grupy co zdenerwowało niesamowicie Lennona który uważał, że jeśli to on założył zespół to i on ogłosi rozpad
    -rozmineli się w gustach muzycznych, Lennon chciał nagrywać płyty od tyłu, wydawać na stronie A Revolution 9 czy wydać jak singel bitelsów Cold Turkey
    -nagrywanie Let it Be pod okiem kamer, wstawanie o 6 rano, nagrywanie w zimnej hali

  •  

    pokaż komentarz

    Co ma wspolnego R.E.M. z tym zestawieniem? Grali 31 lat, wydali 15 albumów. Uznali, że to wystarczy i po prostu zakończyli karierę.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem, czy R.E.M. rzeczywiście pasuje do tego zestawienia - zespół nie rozpadł się (a przynajmniej nic na to nie wskazuje), a zwyczajnie zakończył działalność. To tak, jakby powiedzieć, że ktoś stracił pracę, kiedy w rzeczywistości dobrowolnie przeszedł na emeryturę.