•  

    pokaż komentarz

    a na zdjeciu widzimy grupe mezczyzn w kurtkach wygladajacych na "fleki" z podniesiona ku gorze reka .....w znajomym gescie pozdrowienia

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: nie. to robotnicy z fabryki podczas głosowania...

    •  

      pokaż komentarz

      @rrdzony: a kolega jak sobie wyobraza demokracje bezposrdenia w 40 mln panstwie?

    •  

      pokaż komentarz

      @bio: na zasadach federacji. coś jak samorządy, ale wybrani ludzie mają W OBOWIĄZKU spełniać to, co wybrali sobie mieszkańcy podczas referendum

    •  

      pokaż komentarz

      @rrdzony: czyli wszystkie sprawy maja byc rozpatrywane w drodze referendum..ok
      no ale to troszke kosztuje i zajmuje czasu zeby o wszytko pytac wszystkich...i zanim powiesz ze tylko wazne sprawy to ja zapytam ktore to sa te niewazne sprawy i kto bedzie o tym decydowal i w jaki sposob.

      z historii cos sie mi przypomina ze bezposrdenio to glosowali w starozytnej grecji i powracanie do tego systemu jest krokiem wstecz

    •  

      pokaż komentarz

      @bio:
      Powyżej napisałem jak mógłby wyglądać taki system. Prawdopodobnie byłby tańszy niż obecny, w którym przeprowadzane co 4 lata wybory kosztują ok. 100mln zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: zapominasz o tym ze nie kazdy ma dostep do internetu, nie kazdy umie obsluzyc software, systemy elektroniczne sa o wiele bardziej podatne na oszustwo, nie pozostawiaja zadnej kopii "papierowej", szkolenia osob obslugujcych punkty wyborcze kosztowalyby o wiele wiecej niz drukowanie kart wyborczych, co roku nie mozna oczekiwac ze ta sama grupa osob bedzie obslugiwac wybory wiec co roku nowe szkolenia.....

      popatrz ze w ameryce mieli ten system juz dawno i nadal sa problemy i nadal jakies przekrety...a w kwestii kombinowania ameykanie polakom nie dorastaja do piet.

      jak widzisz nie jest to tak hop siup i zmieniamy...

    •  

      pokaż komentarz

      @bio:
      Jeszcze 5-10 lat i nawet w Polsce brak dostępu do Internetu czy nieumiejętność obsługi komputera nie będzie żadnym problemem. W nowych dowodach ma być na stałe wpisany podpis cyfrowy, więc - jeżeli tylko kod aplikacji zliczającej głosy będzie publicznie dostępny (aby zapewnić bezpieczeństwo, uczciwość i tajność głosowania) - o oszustwo będzie na pewno nie łatwiej niż teraz (np. odpada dorzucanie głosów do urn). Komisje i punkty wyborcze byłyby potrzebne tylko po to, żeby zapobiec handlowaniu głosami, ale czy walka z tym zjawiskiem miałaby sens w demokracji bezpośredniej?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: no za 5-10 lat mozemy o tym gadac bo jak sie teraz wprowadzi to bedzie klapa.
      na razie to nie moga sie dogadac skad te dowody wziac/komu zlecic a co dopiero o podpisie elektronicznym ....

      podstawowym a zarazem najwiekszym bledem twojej teorii jest przypuszczenie ze zmiana sposobu glosowania wplynie na mentalnosc obywateli.
      polska to narod cfaniakow i kombinatorow i jak sie to nie zmienie to co bys nie wymyslil bedzie sposob zeby obejsc zasady dla indywidualnego zysku zamiast pracowac dla dobra ogolu i panstwa....

    •  

      pokaż komentarz

      @bio:
      Z tego co piszesz wynika, że w najgorszym wypadku będzie prawie tak jak teraz - czyli ludzie (tak jak teraz często posłowie i samorządowcy) będą najbardziej myśleć o swoich doraźnych korzyściach, a o tyle lepiej, że będą to interesy każdego obywatela oddzielnie a nie wybranego przez nich polityka. Samo w sobie takie dążenie do maksymalizacji swoich korzyści to nie jest chyba nic złego, ale wymaga pewnej elementarnej odpowiedzialności (np. w kwestii zadłużenia) i tu mam największe wątpliwości patrząc na sytuację kredytową Polaków (chociaż akurat maksymalne poziomy zadłużenia państwa reguluje konstytucja).
      Ponieważ nie liczę na rychłe wprowadzenie takiego systemu, chętnie przetestowałbym go oddając na kilka lat w ręce wszystkich mieszkańców jakiegoś miasta np. politykę rowerową czy coś innego związanego z rekreacją.

      Obawa przed takim systemem wynika z przekonania o niekompetencji i podatności na manipulację obywateli. Ale czy masz przekonanie, że ludzie w Sejmie rzeczywiście są kompetentni? Oni także muszę przecież korzystać z opinii doradców a bez tego zwykle po prostu głosują zgodnie z decyzją partii - nikt nie zabroni obywatelom głosować tak samo zgodnie z wytycznymi albo (w mojej wersji) upoważnić czasowo do głosowania w swoim imieniu choćby samego Donalda Tuska lub ulubionego profesora ekonomii.

      Poza tym, w Polsce wciąż powołuje się na demokrację, ale czy można uznać, że demokratyczny jest system, w którym nie możesz odwołać swojego poparcia dla reprezentującego Cię posła choćby rażąco zmienił swoje poglądy, nie dotrzymał obietnic lub w inny sposób nadużył Twojego zaufania? Jak dla mnie to jest taka iluzja demokracji, w której wyborcy traktowani są jak dzieci zdolne do wybrania prezydenta i posła ale niezdolne do podjęcia decyzji w żadnej istotnej kwestii politycznej, choćby miała znaczący wpływ na ich życie.

      PS: Jestem też przekonany, że ludzie którzy czują że mają wpływ na decyzje podejmowane w swoim państwie są bardziej usatysfakcjonowani ze swojej sytuacji niż ci, którym decyzje są one narzucane.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Samo w sobie takie dążenie do maksymalizacji swoich korzyści to nie jest chyba nic złego, ale wymaga pewnej elementarnej odpowiedzialności
      a ogladales Piekny umsysl? tam tlumacza dosc dobrze jak dziala takie kazdy sobie....
      http://www.youtube.com/watch?v=CemLiSI5ox8

      masz racje sprawy lokalne moga byc w tej drodze zalatwiane bo ludnosc lokalna wie najlepiej, ale o gospodarce narodowej czy polityce zagranicznej juz nie wiele osob ma pojecie a wiele osob jest sterowanych z ambony badz przez radio lub inne media.

      Obawa przed takim systemem wynika z przekonania o niekompetencji i podatności na manipulację obywateli. Ale czy masz przekonanie, że ludzie w Sejmie rzeczywiście są kompetentni?
      nie mam , ale jest ich tam mniej i wybieraja ich obywatele tak ze jest szansa ze ci madrzy zablokuja najwoekszych idiotow...podkreslam nadzieja.

      nie możesz odwołać swojego poparcia dla reprezentującego Cię posła choćby rażąco zmienił swoje poglądy, nie dotrzymał obietnic lub w inny sposób nadużył Twojego zaufania
      jak sam pisales jest dyscuplina partyjna i nieczesto jest tak w polsce ze poslowie glosuja jak im sie podoba a nie zgodnie z partia.

      nie mowie ze nie masz racji tylko wytykam ze w polsce to sie tylko rzady jednostki sprawdzaja, czlowieka ktory porwie narod i da mu cel.

      mowisz o wspolpracy obywateli a gowniane sprawy jak krzyz pod palacem dziela spoleczenstwo wiec jak ma ono dzialac dla wspolnego dobra.
      wlasnie to wspolne dobro przestalo istniec w polsce a jak ma kraj prosperowac jak nikt na to nie pracuje tylko na indywidualny zysk. w grecji bylo podobnie i widzisz jak to sie skonczylo, panstwo zbankrutowalo mimo tego ze obywatele maja pieniadze

    •  

      pokaż komentarz

      @bio:
      Tak, wiem, że suma optymalnych lokalnie decyzji niekoniecznie prowadzi do decyzji globalnie optymalnej. Z tym, że nie widzę żeby obecny system lepiej nas zabezpieczał przed takim zakleszczeniem niż inne - tylko przez ewentualne negocjacje o które ciężko w przypadku skłóconych partii i przerośniętych ambicji. Jakoś nie najlepiej idzie u nas likwidowanie po-prlowskich przywilejów czy reforma ZUS, mimo że byłoby to korzystne w skali całego kraju, prawda?

      Ci sterowani z ambony, radia czy tv teraz wybierają posłów - czasem tylko dlatego, że kandydaci mają nazwiska podobne do znanych ludzi albo są na pierwszym miejscu na liście, więc w żaden sposób Cię to nie chroni przed wybraniem przypadkowych i niekompetentnych ludzi. Nie mam też przekonania, że sejm to elita w której jest szansa ze ci mądrzy zablokują największych idiotów. Wydaje mi się natomiast, że w przypadku gdy jest niebezpieczeństwo uchwalenia jakiegoś wybitnie idiotycznego przepisu możliwość chwilowego zaangażowania się większości obojętnych na co dzień ludzi aby przeważyć szalę może nas jakoś przed tym uchronić.

      Polityką zagraniczną i gospodarką zajmuje się głównie rząd a nie Sejm, więc ten problem w dużej części odpada. Zresztą liczę na to, że większość ludzi, gdy postawi im się konkretne pytanie a nie jakiś ogólnik i opinie ekspertów na ten temat zalet i wad jest w stanie samodzielnie podjąć decyzję (być może decyzję o wstrzymaniu się od głosu) nie gorzej niż polityk. Jeżeli tak nie jest, to po co w ogóle tak się opowiadamy za tą demokracją - władzą obywateli? Może rzeczywiście powinniśmy przejść na inną formę rządów?

      Zobaczymy jak skończy się sytuacja w Grecji, ale widać po niej, że żaden system nie chroni przed niegospodarnością. Skoro własny zysk jest podstawową potrzebą człowieka, a potrzeba wspólnego dobra stoi niżej na liście priorytetów jeżeli nie przynosi natychmiastowych korzyści, to chyba nie ma co z tym walczyć, tylko trzeba się pogodzić. Nie jest bardzo zaskakujące, że jeżeli urzędnicy w kraju są skorumpowani i nieuczciwi - jak w Grecji - to obywatele nie będą chętni współdziałać z takim państwem i wierzyć, że płacą podatki dla wspólnego dobra. Jednak gdy zabezpieczą swoje podstawowe potrzeby i uwierzą, że ich decyzja się liczy, to myślę, że zauważą, że opłaca im się płacić podatki czy w inny sposób współpracować aby np. zapewnić sobie wygodny dojazd do pracy czy bezpieczeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: no problem polega ze nie ma systemu na swiecie ktory by zabezpieczal przed korupcja. w kazdym systemie jest element ludzki i to wlasnie on zawodzi.
      co do przykladow reform to myslisz e jakbysmy te reformujace partie podzielieli jeszcze bardziej na lokalne odlamy to lepiej by im szlo...niesadze.

      że w przypadku gdy jest niebezpieczeństwo uchwalenia jakiegoś wybitnie idiotycznego przepisu możliwość chwilowego zaangażowania się większości obojętnych na co dzień ludzi aby przeważyć szalę może nas jakoś przed tym uchronić
      no niby tak tylko problem polega na tym ze wiele spraw nie jest naglasnianych albo nie jest zrozumiala dla "szaraka" jak np. kwestia przywatyzacji mennicy.

      polityka zagraniczna zajmuje sie rzad...ktory jest powolywany z wiekszosciowej partii w sejmie, ponadto wszelkie umowy miedzynarodowe sa ratyfikowane/zatwierdzane przez glosowanie sejmu.---wiec problem nie odpada w ogole.
      wiekszosc ludzi jest glupia....nawet z opiniami ekspertow czesto trudno im podjac wlasciwe decyzje, a jeszcze czescie j nie chce im sie marnowac czasu na zapoznanie sie z opiniami bo latwiej posluchac jakiegos oszoloma co informacje stresci.

      opowiadamy sie za demokracja bo bardzo trudno znalezc jednoski kompetentne do rzadzenia panstwem i ogolne wybory daja najwieksze szanse na znalezienie specjalistow...w zalozeniu.

      jak juz pisalem zmiana formy nic nie da bo to czynnik ludzki zawodzi a nie procedury formalne czy nazwa.

      Skoro własny zysk jest podstawową potrzebą człowieka, a potrzeba wspólnego dobra stoi niżej na liście priorytetów jeżeli nie przynosi natychmiastowych korzyści, to chyba nie ma co z tym walczyć, tylko trzeba się pogodzić
      no ale uwsteczniamy sie cywilizacyjnie, po to tworzylismy wspolnoty i panstwa zeby wlasnie mysles o dobrze grupy a nie tylko swoim bo na dluzsza mete jest to korzystniejesze niz indywidualizm-jak widac na zalczonym filmiku powyzej.

      zapomina sie czesto ze urzednicy to tez obywatele i nie przeszli jakiegos specjalnego szkolenia czy nie zostali wychodowani. panie w urzedzie daja ci przeglad spoleczenstwa bo tez z niego pochodza wiec stopien ich korupcji odpowiada stopniowi korupcji obywateli w ogole.

      Jednak gdy zabezpieczą swoje podstawowe potrzeby i uwierzą, że ich decyzja się liczy, to myślę, że zauważą, że opłaca im się płacić podatki czy w inny sposób współpracować aby np. zapewnić sobie wygodny dojazd do pracy czy bezpieczeństwo
      czyli samowolka, slabi lub pechowi niech zdychaja a ci co zostana na placu boju po wszystkim stworza nowe panstwo?

      popatrz na historie-wiele proponowanych rozwiazan bylo juz stosowane i sie nie psrawdzilo ....dlaczego ma sie teraz sprawdzic?

    •  

      pokaż komentarz

      @bio:
      Nie ma systemu, który doskonale zabezpieczałby przed korupcją, ale daje się ograniczyć obszary gdzie korupcja może wystąpić - np. przez deregulację, wprowadzenie bardziej przejrzystych kryteriów, bardziej jednoznacznych przepisów, przyspieszenie podejmowania decyzji, osobistą odpowiedzialność za nieprawidłowo podjętą decyzję, zmniejszenie liczby urzędników, itp. Jeżeli system działa odwrotnie, to podejrzewam, że choćby urzędnicy pochodzili z najlepszych katolickich rodzin, i tak po iluś tam latach pracy spora część wykorzystywałaby swoją władzę do nielegalnego wzbogacania się. Przy tym najbardziej znane afery korupcyjne w Polsce dotyczyły akurat polityków i ich relacji z biznesem.

      [...] bo latwiej posluchac jakiegos oszoloma co informacje stresci - czyli jeszcze raz wychodzi na to, że w najgorszej sytuacji będzie to co teraz, tyle że gdy raz uwierzysz temu oszołomowi, to wycofać poparcie możesz dopiero po 4-5 latach.

      Podsumowując w ogóle wszystkie wątpliwości: na pewno nie od razu działałoby to idealnie. Dowodem na to, że na pewnym etapie ludzie dostawszy taką władzę nie wykorzystają jej do zaspokojenia jedynie swoich egoistycznych potrzeb jest sytuacja w Szwajcarii, która właśnie poszła w takim kierunku: gdzie odbywa się po kilka referendów rocznie, wyborcy mają prawo wycofać lub zmienić przepisy ustanowione przez parlament a w sprawach lokalnych w mniejszych miejscowościach obywatele zbierają się i głosują przez podniesienie ręki. Mimo to kraj jest jednym z najbogatszych na świecie a obywatele są bardzo zadowoleni ze swojego systemu politycznego. Jaka część jest zadowolona u nas?

      Ciekawe efekty (pozytywne i negatywne) takiej nieco anarchistycznej e-demokracji można oglądać na stronach takich jak Wikipedia czy nawet wykop.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: deregulację czyli zmniejszenie liczby regul, ale wprowadzenie wieskzej jednoznacznosci wymaga dopracowania/doregulowania.

      zwiekszenie ilosci regulacji aby uzyskac dokladniejesze prawo wymaga wiekszej ingerencji w prawa obywateli (zawsze ktos bedzie nie zadowolony), osobista odpowiedzilanosc za bledy spowoduje ze nikt nie bedzie chcial pracowac jako urzednik (chyba ze myslisz o dyscyplinarnej odpowiedzialnosci bo osobista to tylko za przestepstwa), zwiekszenie precyzji prawa stworzy wiecej problemow bo zawsze ktos nie bedzie rozumial albo bedzie mial inna interpretacje bo taka jest natura prawa (prawo=sztuka interpretacji przepisow)....mysle ze lepiej zeby ludzi przestali szukac dziur w tym prawie bo kazdy dobrze wie kiedy jest cos moralnie/etycznie zle nawet jak nie zakazuja tego przepisy.

      i tak po iluś tam latach pracy spora część wykorzystywałaby swoją władzę do nielegalnego wzbogacania się
      i tu wychodzi nasza polska mentalnosc, bo np. prezes najwiekszego banku w japonii nie widzi tego problemu, w wielu krajach korupcja to hanba, podobnie jak ze sciaganiem w szkolach-w USA to straszny wstyd a w polsce osiagniecie jak sie uda.

      no bedzie troszke gorsza sytuacja bo wydamy kupe kase na reforme ktora nic nie zmieni.

      Dowodem na to, że na pewnym etapie ludzie dostawszy taką władzę nie wykorzystają jej do zaspokojenia jedynie swoich egoistycznych potrzeb jest sytuacja w Szwajcarii
      racja, tylko ja iwazam ze "praca" musi byc u podstwa , z dziecmi i mlodzieza aby bycie kombinatorem stalo sie przypalowe. a system jaki by nie byl bedzie dzialal swietnie jesli wszyscy obywatele n ie beda sie starali go rozerwac od srodka. prostym przykladem sa czechy gdzie przeciez bardzo podobne warunki geo-polityczne a jakby inny swiat.
      co do zamoznosci szwajcarii to dochodza tak olbrzymie ilosci zlota ktore "zostalo" im po WW2 ale nie da sie ukryc ze sie dobrze gospodaruja.
      ale w takiej szwajcarii nikt nie chodzi i nie niszczy przystankow, nie wybija szyb, nie kradnie elementow metalowych bo ludzie wiedza ze oktadaja siebie samych i swoich bliskich a w polsce czlowiek mysli ze na tym skorzysta albo ze to nie jego i mu nie zalezy...i o tym mowie.

      jesli mowisz o e-demokracji np. takiej jak jest na wykopie to ja bym sie z takiego wykopowego kraju wyprowadzil....podobnie jak sie wyprowadzilem z polski bo glowa muru nie przebijesz i wielu ludzi nie znajac przeszlosci czy realiow mysli ze jakies kosmetyczne zmiany poprawia przegnile fundamenty na ktorych stoi polska

    •  

      pokaż komentarz

      @bio:
      Deregulacja nie musi przeszkadzać w jednoznaczności. Przykładowo ujednolicenie stawek pewnego podatku czy usunięcie zawodu zwrotniczy z listy zawodów regulowanych nie zmniejsza jednoznaczności a jest deregulacją. Tak samo przeredagowanie istniejącego przepisu tak, żeby każdy urząd interpretował go zgodnie z wolą ustawodawcy nie kłóci się z deregulacją.
      Odpowiedzialność osobista (majątkowa) za błędne decyzje urzędników chyba została już wprowadzona.

      Akurat u nas pod względem korupcji nie jest jakoś koszmarnie. Ja w każdym razie nigdy w Polsce się nie spotkałem a w innych krajach mi się zdarzyło. W Grecji to podobno norma i zwyczaj przy załatwianiu jakiekolwiek sprawy urzędowej.

      no bedzie troszke gorsza sytuacja bo wydamy kupe kase na reforme ktora nic nie zmieni
      napisałem, że tak będzie w najgorszej sytuacji jeżeli wszystko co poza tym pisałem się nie sprawdzi uprzedzając obawy. Poza tym zaoszczędzimy kupę kasy i nerwów na wyborach, spotach, kiełbasie przedwyborczej, itp.

      Ile osób niszczy w Polsce przystanki czy wybija szyby? Jedna na 100? 200? Takie osoby jeszcze przez dłuższy czas będą, ale przecież to nie jest typowy obraz Polaka i nie można przez pryzmat jakiegoś marginesu oceniać mentalność wszystkich Polaków.
      Co nas tak odróżnia od Czechów? Byłem wiele razy na krótko ale jakiejś niesamowitej różnicy jakościowej nie zauważyłem poza tym że czyściej. Wiem za to, że przez ostatnie 20 lat nasz dystans do Czechów pod względem gospodarczym istotnie się zmniejszył.

      A co Twoim zdaniem stanowi te przegniłe fundamenty i jak można je zmienić?

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: urzednicy odpowiadaja jak juz wytknalem za razace naruszenie prawa osobiscie ale nie za zwykle bledy czy pomylki ktore popelnia kazdy czlowiek.
      ulatwienie ordynacji podatkowej oraz nieregulowanie wszelkich zawodow jest dobrym pomyslem, jednakze nalezy sie temu bacznie przygladac aby nie umozliwic naduzyc podatkowych oraz zastanowic sie jakie byly przyczyny regulowania pewnych zawodow i czy sie zmienily.

      Akurat u nas pod względem korupcji nie jest jakoś koszmarnie
      no to chyba mamy inne pojecie korupcji albo zwiedzales glownie naszych wschodnich sasiadow bo uklady i kolezenstwo w polsce sa przeolbrzymie. dzialanie poza legalnym systemem i zalatwianie spraw po znajomosci jest forma korupcji a ponadto jest cenione jako umiejetnosc radzenia sobie. Co wiecej korupcja w polsce jest na tak wysokich szczeblach ze nawet sobie nie zdajemy sprawy-oszukancze prywatyzacje i przetargi to tylko czobek gory lodowej.

      Poza tym zaoszczędzimy kupę kasy i nerwów na wyborach, spotach, kiełbasie przedwyborczej, itp
      to ze nie bedzie tradycyjnych wyborow nie oznacza ze nie bedzie kampani spotow itp. do tego dojdzie koniecznosc tlumaczenia ustaw i nowych pomyslow szarym obywatela ktorzy nie maja zielonego pojecia o ekonomii czy prawie.

      Ile osób niszczy w Polsce przystanki czy wybija szyby? Jedna na 100? 200?
      no ale i tak daje nam to 20k-40k osob a to tylko jedna z patologii ktore mamy w polsce.
      a jaki jest typowy obraz polaka, jestem imigrantem i moge ci powiedziec jak nas widza obcokrajowcy-ciezko pracujacy, lubiacy wypic wasaty polinteligent z bloku wschodniego.
      Mentalnosc polakow, od wiekow pokutuje kult polaka, zbawcy europy i patryioty tylko jak ja z zagranicy ogladam wiadomosci z polski to mi wstyd.

      co nas odroznia od czechow?! a co nie....maja autostrady, maja czysto, maja lepsze prawo, inna mentalnosc (nie kazdy szarpie tylko dla siebie, rozumieja idee wspolnego panstwa), nie ma takiej korupcji......i dziewczyny maja wieksze piersi:]
      ja tez bylem wiele razy w czechach ale czy byles tam ostatnio?

      A co Twoim zdaniem stanowi te przegniłe fundamenty i jak można je zmienić?
      mentalnosc polaka indywidualisty, jezusa europy. ze nam sie cos nalezy bo walczylismy z komunizmem, ze panstwo ma mi dac, prace, dom, wyksztalcenie a ja na to zasluguje. ze jak cos skrece, zachachmence, wykombinuje to jest to powod do dumy. jak mi sie uda oszukac sklamac to jestem zaradny. naiwnosc polityczna, zasciankowosc i katolicki marazm, taplanie sie od 20 lat w politycznym gownie pozostalosci socjalizmu......itp, mysle ze lapiesz obraz.

      jak zmienic-praca u podstaw, zmiana mentalnosci mlodziezy, niech kazdy poczawszy od krzykacz i politykow do sterowanych szarakow spojrzy dlugo i doglebnie na wlasne zycie i tam zacznie szukac wad i powodow problemow i szybciutko sie problemy panstwa rozwiaza. zacznijmy dzialac jako narod ze wspolnym celem a nie jak grupa indywidualistow. przestanmy wlazic w dupe innym kraja jak USA czy UK czy rosja

      mozemy sobie tu pisac dlugo bo to latwe i przyjemnei przepisy zmieniac do woli ale bez zmiany ludzkiego nastawienia polak zawsze znajdzie jakiesz szczeliny w systemie przez ktore sie przecisnie

  •  

    pokaż komentarz

    No nie, do Wrocławia nie pojadę ;) Ale wykopac wykopię.

  •  

    pokaż komentarz

    Wydaje się, że w dobie Internetu pomysł aby sami obywatele brali udział w głosowaniu (albo - jeśli chcą - upoważniali do tego np. zaufanego polityka i w każdej chwili mogli to upoważnienie wycofać) nie jest bardzo trudny do zrealizowania. Dwa główne problemy to wola polityczna i odpowiedzialność wyborców, którzy na pewno nie będą chcieli podejmować ciężkich zobowiązań czy rezygnować z przywilejów.

  •  

    pokaż komentarz

    Popiją, ponarzekają na kapitalistyczny ucisk i tak będzie wyglądał ten dzień demokracji bezpośredniej.