...
  •  

    pokaż komentarz

    Boże ale bzdura
    takim gównianym watomierzem gość nie jest w stanie sprawdzić jaki jest pobór bezpośrednio po podłączeniu, z resztą widać, że trochę czasu potrzebuje to na uzyskanie wyniku, jakby to podłączył pod zwykły wskazówkowy watomierz to zupełnie inna bajka

    inna sprawa, czystko energetyczna, harmoniczne i odkształcenia, które przedostają się do sieci przy używaniu źródeł wyładowczych, żarówka jest (prawie) czystą rezystancją dla sieci, więc żadnych zakłóceń do sieci nie emituje

    trzecia sprawa, Cejrowskiego i Korwin-Mikkemu nie chodzi o to, że więcej czy mniej prądu jest pobierane, im chodzi o to, że ktoś blokuje wolny rynek i decyduje za użytkownika co ma używać, a co nie. To sprawa konsumenta jakie źródło światła używa i jego rachunku ekonomicznego, urzędnik niech się nie wpieprza w to.

    •  

      pokaż komentarz

      @MichuB: a w czym niby ten watomierz jest niby gówniany,a poza tym jeśli nawet nie wykrywa sekundowego skoku poboru mocy to jaki to ma znaczenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @MichuB: sądzisz, że miernik, który nie potrafi ocenić poboru w pierwszych 3 sekundach po podłączeniu odbiornika rzutuje to na cały test? raczej chodziło o wykazanie realnej różnicy w poborze prądu niż jaranie się jednym watem +/-
      jeżeli chodzi o zakłócenia to wydaje mi się, że czasy kiedy włączało się odkurzacz, a telewizor wariował już dawno minęły. przynajmniej ja nie spotkałem się z takim zjawiskiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @jassssss: bo ten uniwersalny tylko uśrednia wynik z jakiegoś czasu, w takim przypadku nigdy nie zauważysz jaki był pobór podczas rozruchu, chyba, że ten rozruch trwa nie wiadomo jak długo to wtedy zmiany będą widoczne, przy uruchamianiu takiego źródła wyładowczego zmiany są dosyć szybkie, z uwagi na małą moc i szybkie łapanie pełnej barwy, przy uruchamianiu lampy sodowej tak ładnie by to nie wyglądało ;)

      posiadając dobry sprzęt do analizy prądu i napięcia widział być jaka masakra dla systemu elektroenergetycznego jest jak włącza się takie źródła prądu

      e: i tak jak zauważył @aliosza, brakuje najważniejszego pomiaru natężenia światła

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666:

      sądzisz, że miernik, który nie potrafi ocenić poboru w pierwszych 3 sekundach po podłączeniu odbiornika rzutuje to na cały test? raczej chodziło o wykazanie realnej różnicy w poborze prądu niż jaranie się jednym watem +/-
      gość chciał oblić "mit" o tym, że podczas rozruchu jest większy prąd pobierany, co nie udało mu się bo miał zły miernik

      z zakłóceniami nie spotkałeś się, bo stosuje się masę filtrów na wejściu zasilania wielu urządzeń, tu chodzi o zakłócenia które trafiają do systemu elektroenergetycznego, z którymi elektrownie muszą coraz to częściej walczyć, żeby utrzymać normatywne parametry prądu w sieci

    •  

      pokaż komentarz

      @MichuB: mit chyba tyczy się większego poboru prądu do czasu, aż żarówka zacznie świecić pełnym światłem (a stare energooszczędne potrzebowały minimum minuty) - przynajmniej ja taką wersję znam.
      czy w instalacjach elektrycznych w domach nie stosuje się filtrów aby zakłócenia nie przedostawały się na zewnątrz?

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666: Proponuję poduczyć się z dziadziny elektryki lub pójść na studia wydziału nauk technicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @MichuB: po 30 sekundach szukania: http://www.youtube.com/watch?v=MS4I9O1tQg4
      Pomimo że miernik na filmie w wykopie ma spore opóźnienie, tak na pomiarze multimetrem widać że nie ma żadnego skoku natężenie.
      To jak z tą zupełnie inną bajką?

      Co nie zmienia faktu że na filmie który podałem też jest strumień świetlny z danych fabrycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryzoslaw: człowieku, ten film co podajesz to jakieś nieporozumienie!
      przy obliczaniu mocy w obwodach prądu przemiennego trzeba jeszcze znać współczynnik mocy danego urządzenia, a ten nie jest jednakowy dla żarówki, świetlówki i ledów. takie proste liczenie P = I x U to można sobie robić w liceum, omawiając obwodu stałoprądowe, ale nigdy przy prądzie przemiennym

      poza tym multimetr nie uwzględnia harmonicznych (3 i 5) przy pokazywaniu wartości skutecznych prądu i napięcia, to też wpływa na wyniki, bo świetlówki będą mieć zdecydowanie więcej harmonicznych od żarówki!

    •  

      pokaż komentarz

      @MichuB: Tutaj jest podane natężenie które w uproszczeniu wystarczy do wyznaczenia mocy, możesz mówić co chcesz, ale to nie zmieni mocy o więcej niż błąd pomiarowy.

      Chociaż elektrykiem ani elektronikiem nie jestem to o ile pamiętam składowe harmoniczne są w kwadracie, i każda kolejna wpływa na wynik coraz mniej. Ale nie pamiętam do której ma sens obliczanie.

      A pozatym jeśli mówisz że to jest taka inna bajka rozumiem że masz wiedzę, doświadczenie i możliwości żeby to w jakiś sposób poprzeć eksperymentalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @MichuB: Test ma pokazać, czy uruchomienie takiej żarówki nie narazi użytkownika na duże koszty. Jak sam wspomniałeś, ten którego używa, uśrednia wynik z jakiegoś czasu. Z tego co się orientuję, to gdyby był jakiś ogromny skok, to i średnia wyszłaby wyższa. Tak czy inaczej, nawet jeżeli ten skok jest problemem dla elektrowni, to co mnie to obchodzi? Mnie interesuje czy muszę więcej płacić za włączenie tej żarówki i nie, nie muszę. Tego dotyczył test.

      Jeśli zaś chodzi o dokładne dane dotyczące poboru tuż po uruchomieniu żarówki, to kiedyś sprawdzali to Pogromcy Mitów i przy kompaktowej świetlówce wyszedł jakiś śmiesznie mały skok. Mniejszy niż przy tradycyjnej żarówce.

    •  

      pokaż komentarz

      @MichuB: http://xkcd.com/386/
      Nie rozumiem po co tłumaczysz oczywistości. Jeśli ktoś chce, to weźmie chiński miernik, który ma błąd rzędu 10%, opóźnienie 5 sekund i będzie mierzył tym miernikiem zmiany prądu i napięcia w czasie. Jego sprawa.
      Do takich celów powinien być zastosowany miernik analogowy, tylko czytanie z podziałki jest dziś niepopularne.

    •  

      pokaż komentarz

      @MichuB: Ten miernik działa na prostej zasadzie - uśrednia pomiar. Zakładając, że jeden okres pomiarowy trwa sekundę, i nawet przez 0,1s miałbyś pobór 100W a potem normalnie 10W to wskazałby to jako pobór 16W zamiast 10W przez 1 sekundę. Tak więc może i impulsu nie pokaże (tak samo jak wskazówkowy :) ), ale wynik pomiaru mocy nie będzie przekłamany.

      Druga sprawa: Obawiam się, że ten miernik mierzy tak naprawdę woltoampery jak większość tego typu sprzętów z Allegro, więc wyniki mogą być dodatkowo przekłamane (in plus) dla świetlówki i żarówki LEDowej.

      Trzecia sprawa: "dobrym sprzętem do analizy..." jest zwykły oscyloskop, najlepiej taki z możliwością wyświetlenia dwóch przebiegów naraz. Prąd przez bocznik, napięcie przez dwa rezystory i już masz podgląd na to, co się dzieje.

      Pomyśl jaką "masakrą" jest odpalanie iskrzącej wiertarki, mała świetlówka się do niej nawet nie umywa.

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666:
      Pobór prądu jest ten sam, ale dostajesz za tą samą cenę mniej światła. Nie opłaca się ich instalować wszędzie, gdzie zapalasz światło na chwilę. Masz świetlówkę - włączasz i czekasz aż się nagrzeje. Mam kilka takich i dokładnie tak działają. Włączasz takie światło i jest ciemno. Dopiero za jakiś czas jest odpowiednia jasność. Zwykła żarówa daje pełną jasność od razu.

      Kolejna olana sprawa: odpady. Zużyta świetlówka to masa toksycznego świństwa. W żarówce tego nie ma. Szkło i kawałek metalu.

      Co do koloru - każda żarówka daje trochę inny, niektóre mocno inny. Jedyny sposób na porównanie to analiza widma promieniowania, ale i to wiele nie daje, bo odbiór i tak jest subiektywny. Osobiście dla mnie najprzyjemniejszą barwę dają halogeny, potem zwykłe żarówki, potem lepsze świetlówki kompaktowe. LED-owych nie mam, to nie wiem. Miałem kilka latarek LED, z których każda dawała inny odcień światła, jedna sztuka wyróżniała się bardzo przyjemnym odcieniem (z lekką nutą zieleni), reszta świeciła w zimnym niebieskawym (z różnym zafarbem).

  •  

    pokaż komentarz

    Brakuje najważniejszego testu - pomiaru luksomierzem.

    •  

      pokaż komentarz

      @aliosza:
      Pomiar spektrometrem też by się przydał - porównanie widm światła żarówki, świetlówki i diod LED.

    •  

      pokaż komentarz

      @aliosza: no ale wg specyalisty "możemy sobie sami porównać". Więc po co?

    •  

      pokaż komentarz

      Pomiar spektrometrem też by się przydał

      @exti: Chyba nie spodziewasz się po kolesiu, który w taki sposób, jak na filmiku, przeprowadza pomiar mocy chwilowej o jakikolwiek pomiar przy użyciu spektrometru ;-)

      A co do żarówek energooszczędnych, wg mnie największą wadą jest właśnie to "skoszone", nieciągłe widmo, które można zobaczyć TUTAJ przy którym np żółta kartka, w świetle jarzeniowym wygląda jak czarna.

      A co do poboru energii, to z żarówkami energooszczędnymi, to chyba chodziło bardziej o to, że zaraz po włączeniu mają niską sprawność, czyli zanim się nagrzeją, a trochę to trwa, emitują światło o wiele niższym natężeniu niż znamionowe, porównywalne do natężenia standardowej żarówki, przy tej samej mocy, czyli stosowanie 10x droższych żarówek w miejscach, w których światło włącza się na chwilę nie ma zbytnio sensu, bo nie niesie żadnych konkretnych oszczędności.

  •  

    pokaż komentarz

    Test jest slaby. To ze swietlowka czy diodówka pobiera mniej energii niz zarowka jest oczywiste.
    Ocena barwy swiatla "jest ok" nie jest dla mnie zadnym argumentem.

    Autor mogl po prostu zrobic trzy oprawki zamocowac je w skrzynce przy bialej scianie i wszystkie razem wlaczyc.
    Wtedy zdjecie bardzo ladnie by powiedzialo jaki kolor w stosunku do zarowki maja poszczegolne zrodla swiatla i czy rzeczywiscie sa tak samo jasne.

    Autor nie ma nawet swiatlomierza.

    Juz nie wymagam aby w skrzynkach umieszczony byl jakis kolorowy wzornik aby ocenic jakie widmo maja poszczegolne zrodla swiatla.

    No i stwierdzenie ze 40W zarowka jest reprezentatywna. Autor sobie taka wybral bo nie ma albo go nie stac na 100W diodowke.
    U mnie w domu reprezentatywne sa 75 i 100W zarowki lub ich odpowiedniki swietlowkowe tam gdzie swiatlo nie musi byc dobrej jakosci a dlugo sie swieci.
    Ale co mial powiedziec skoro podobno nawet 60W zarowki sa dzis nielegalne...

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki1: Żarówki 60W jak i 75W jaki i 100W itd są jak najbardziej legalne i większości dużych sklepów przemysłowych można je dostać, a że nie powinny być oficjalnie stosowane do oświetlania pomieszczeń mieszkalnych to już inna i raczej nieweryfikowalna sprawa.
      Codo samego testu - Twoje zastrzeżenia są słuszne - fajnie by było, gdyby o taki test pokusił się ktoś z Twoją wiedzą i mówią tu poważnie - nie nabijam się. Zrób większy test na bardziej ustandaryzowanych warunkach i główna murowana :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki1: Zamiast światłomierza można by użyć jakiejś lustrzanki (albo dobrej hybrydy). Można by zmierzyć ilość światła - ustawiając stałą przesłonę i patrząc jaki czas naświetlania dobierze światłomierz aparatu. Dodatkowo robiąc zdjęcie w RAW można sprawdzić temperaturę barwową światła. Oczywiście oba pomiary musiałby być przeprowadzone w pomieszczeniu bez dodatkowych źródeł światła. Wyniki nie byłyby laboratoryjne, ale byłyby jakiekolwiek dane, które można by przeanalizować.

      Ze swojego doświadczenia wiem, że każda żarówka energooszczędna (kompaktowa świetlówka) ma inną temperaturę światła, przez co praktycznie niemożliwe jest ustawienie balansu bieli jeśli gdzieś zapalona jest więcej niż jedna taka żarówka. Oczywiście mowa o żarówkach różnych producentów. Przypuszczam, że z LED-ami będzie tak samo. W przypadku zwykłych żarówek żarowych nie ma tego problemu - światło jest praktycznie zawsze takie samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79:
      No wlasnie upre sie ze sa nie legalne. gdyby byly legalne to sklepy nie mialy by problemow z ich sprzedaza. Klientow bylo by jak mrowkow bo dosyc duzo osob psioczy na ten bzdurny zakaz.
      Ja sam szukam takich 100W zwyklych zarowek ale w marketach ich nie moge znalezc. Ostatnio trafilem na taka udawana zarowke z banka halogenowa w srodku. Od biedy obleci tyle ze kosztuje prawie tyle co swietlowka... :(

      A co do zrobienia testu to juz od dlugiego czasu sie nosze z zamiarem i chyba taki zrobie. Tylko sie zebrac musze. :)
      Bo nigdzie sprawa nie jest jasno i sensownie pokazana. Ludzie sie szermuja argumentami na temat jakosci swiatla a testu mniej lub bardziej sensownego nie ma. Trza zrobic :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ptoki1: No i fajnie, chętnie zobaczę taki test :) Co do legalności wspomnianych żarówek to od dnia 1 września 2009 r żarówki 100 watowe zostały przekwalifikowane z "lamp do użytku domowego” na "„lampy do celów specjalnych””:

      "W przypadku lamp do celów specjalnych na opakowaniu oraz we wszelkiego rodzaju informacjach o produkcie dołączanych do niego przy wprowadzaniu na rynek podaje się w sposób wyraźny i dobrze widoczny następujące informacje:
      a) ich przeznaczenie; oraz
      b) informację, że lampa nie nadaje się do oświetlenia pomieszczeń
      domowych."

      I tyle - nikt nie zabrania ich sprzedaży.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79: W sklepach w mojej okolicy zmieniło się tylko jedno: zamiast żarówek z Piły, mam żarówki z Ukrainy. Fotka specjalnie dla wykopu.
      http://i.imgur.com/tHNmq.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Autor ma denerwującą manierę polegającą na nieodmienianiu jednostki wat (1 wat, ale 40 watów).

  •  

    pokaż komentarz

    Co to ma być? Jakiś domorosły elektryk coś niby tam testuje i nie wiadomo co z tego wynikło. Pierwszy lepszy student fizyki na I pracowni zrobiłby porządny test na szkolnym sprzęcie, bez tego pustego mielenia jęzorem. Zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lesnikowski: w 100-u procentach się zgadzam. i jeszcze może na główną trafi. Pytam się: co w tym filmie takiego fascynującego i niesamowitego? Miernik? Pierwszy raz na oczy widzicie? Bo kolega z filmu to z pomiarami nie miał chyba nigdy do czynienia. no ale 40 wat jest i %#$%. Z tego co obserwuję od jakiegoś czasu to powinno być śmietnisko a nie wykopalisko. Może w nowej wersji wykopu zmieni się nomenklatura.