•  

    pokaż komentarz

    "W Polsce bardziej się opłaca migać od pracy i być na bezrobociu, bo wtedy masz i ubezpieczenie i kuroniówkę, niż pracować społecznie." -- to moim zdaniem jeden z ważniejszych powodów dlaczego jesteśmy w tak ciemnej dupie. Skoro promuje się u nas bezrobocie i wyciąganie łapy po zasiłki, nigdy nie będzie lepiej. Ludzie obrotni/dobrze zarabiający utrzymują bandę meneli nastawionych roszczeniowo do świata.
    Swoją drogą fajnie gość pisze, wsysam go do rssów ;)

  •  

    pokaż komentarz

    "Sto lat za murzynami" myślałem, że jeszcze nie jest z nami tak źle...

  •  
    p.......o

    +19

    pokaż komentarz

    "Bo wszystko powinno być tak proste jak to tylko możliwe, ale nie prostsze". Einstein

    Polskie prawo jest tak beznadziejne, że poprawić się tego już nie da. Można tylko jeszcze bardziej spie...

    •  

      pokaż komentarz

      widocznie nie ma prawnych możliwości poprawy prawa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie polskie cuda zadziwiają i zastanawiam się jak to możliwe, że jest tak jak jest.
      Może polega to na tym, że żeby dokonać jakichkolwiek zmian trzeba wyprodukować twora, który będzie zgodny z całą resztą?
      Wiem, zabrzmię teraz naiwnie, ale myślę, że gdyby siadło 20 kompetentnych osób, produkowało się przez rok (a niech, 2 lata!) to stworzyliby doskonałe ustawy, pomysły cudownych podatków, w ogóle raj na ziemi i Rwandę gdyby tylko mogli zacząć od stanu "nic".
      W momencie kiedy trzeba naprawić to co jest już popsute, nie jest to takie łatwe, bo zmiany nigdy nie odpowiadają wszystkim.
      Jestem absolutnie pewna, że gdyby zdecydowano się zmniejszyć biurokrację, przez co ograniczyć też koszty na nią wywalane, pojawiłyby się na ulicach tłumy biednych strajkujących urzędników, którzy zostaną bez pracy. I zrób tu im dobrze...

    •  

      pokaż komentarz

      "Można tylko jeszcze bardziej spie..." Może trzeba wypier... i stworzyć od nowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @eleeka - ale gdyby ci urzędnicy dzięki nowym, prostym i wygodnym przepisom mogli założyć własne firmy lub zacząć pracować w firmach rosnących jak grzyby po deszczu?

    •  
      m.......0

      +2

      pokaż komentarz

      "Jestem absolutnie pewna, że gdyby zdecydowano się zmniejszyć biurokrację, przez co ograniczyć też koszty na nią wywalane, pojawiłyby się na ulicach tłumy biednych strajkujących urzędników, którzy zostaną bez pracy. I zrób tu im dobrze..."

      Eleeka, ale gdyby nie ten problem to Friedman nie miałby o czym pisać. Droga do liberalnej gospodarki nie jest usłana różami, ale takie problemy można rozwiązywać z korzyścią dla obu stron :) Jest większy problem: jaka prywatna firma zatrudni związkowca z sektora publicznego? Albo wyobraź sobie bank, który zatrudni Skrzypka na posadę ważniejszą, niż recepcjonista :)

      Przypomnę historię Żelaznej Damy, warto poczytać i czapki z głów:
      http://niniwa2.cba.pl/gadomski_strajkiem_w_plot.htm

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie twierdzę, że zmiany są niemożliwe i że rząd jest zupełnie usprawiedliwiony z kolejnych coraz bardziej dołujących i poronionych pomysłów. Chodzi o to, że docenić te zmiany potrafi część. O dziwo lenie żerujące na zasiłkach i inne pasożyty, którym po prostu nie chce się pracować stanowią dość duży elektorat. Tak samo urzędnicy, tak samo górnicy, stoczniowcy i wszyscy inni, którzy przekwalifikowując się przynieśliby dużą ulgę państwu, a nie wszyscy są elastyczni, rzutcy i potrafią wykorzystywać nowopojawiające się okazje. Część ludzi ceni sobie bycie mrówkiem.
      Każdej partii tak naprawdę zależy na tym żeby nie wkurzyć wyborców, a większość zmian zawsze by w kogoś uderzała. Dlatego najbezpieczniej dla partii jest nie robić nic radykalnego. Dlatego dziwnych eksperymentów dokonuje się na uczniach. Oni jeszcze nie glosują.

      W momencie kiedy mamy totalnie spieprzone państwo, naprawdę nie jest najłatwiej dokonywać zmian. Łatwiej znaleźć wysepkę i zbudować od początku Republikę Ukabonga.

    •  

      pokaż komentarz

      ale gdyby ci urzędnicy dzięki nowym, prostym i wygodnym przepisom mogli założyć własne firmy lub zacząć pracować w firmach rosnących jak grzyby po deszczu?

      Niczego by nie założyli. Nie ta mentalność. Ci ludzie są przyzwyczajeni do życia według prostych zasad "od - do" i nic poza tym. Na wolności czuliby się bezradni jak goryle we mgle.

    •  

      pokaż komentarz

      dlatego kolejny raz powtórzę moją prawdę objawioną :D : zanim pokolenie PRL nas nie opuści nie mamy co liczyć na doganianie zachodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @vul6
      Ale wiesz, ze pokolenie PRL już zdążyło wychować swoich potomków w podobnym duchu (nie mówię, że wszyscy)

    •  

      pokaż komentarz

      w dzisiejszych czasach niezwykle trudno wychować kogoś w duchu PRL. Wiem po sobie :P

    •  

      pokaż komentarz

      Vul, przecież Twoi rodzice pilnują żeby nie było Ci lepiej niż im ;p To jest właśnie próba wychowania nowego pokolenia PRL. Mniemam, że nieudana, ale ilu ludzi tak naprawdę się z tego wyrwie? Spójrzmy prawdzie w oczy - ten kraj jest dla nas skończony. Przynajmniej kilka pokoleń potrzeba, a nasz obecny system kształcenia nie zwiastuje, żebyśmy mieli dożyć lepszych czasów.

  •  
    j.......a

    +14

    pokaż komentarz

    Polscy ustawodawcy powinni stosować regułę BUZI (Bez Udziwnień Zapisu, Idioto)

  •  

    pokaż komentarz

    Tyle tylko, że ja bym się bał posłać własne dzieci do przedszkola założonego w 3 dni. Sorry, zostaję w Polsce.