•  
    o.................e

    +66

    pokaż komentarz

    Wprowadziliśmy takie supertanie gitary do sprzedaży aby mieć pełną ofertę od najlepszych gitar do najgorszych.
    Patrząc na przedmioty, wychodzi na to, że dla niego najlepsza gitara to ta za 500zł :p

    •  
      p........y

      +4

      pokaż komentarz

      @odpowiedz_brzmi_nie:
      Czemu, ja tam widziałem całkiem niezłe za 200. Oczywiście mowa o instrumentach do nauki. Nawet za 150 polecali model, który nie powinien się rozlecieć szybciej niż po 2 latach :) Miałem kiedyś taką gitarkę, dokładnie za 150 i przez 2 lata sprawowała się dobrze. Później nie wiem, struny pozrywałem i nie chciało mi się już ich wymieniać. W każdym razie gryf się nie wygiął, ani mostek nie próbował odklejać.

    •  
      o.................e

      0

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Zależy jeszcze jak trafisz, ale to, że się nie rozpada, to nie znaczy, że jest dobra :P Bo z tego co się nagrałem i nasłuchałem to gitary warte 400 w dół to słabizna, a porządniejsze zaczynają się od tysiąca. Sam kupiłem Fendera za 5 stówek i są pewne niedociągnięcia. Kombinuję trochę z nagrywaniem i nie powala to to :) Do nauki polecałbym yamahę f310, dobre wykonanie, niegłupie brzmienie i niewygórowana cena :)

    •  
      p........y

      +30

      pokaż komentarz

      @odpowiedz_brzmi_nie:
      Ale weź poprawkę, że chodzi o naukę grania. Zakładam, że przynajmniej podstawy gry masz opanowane, dlatego teraz potrzebujesz nieco lepszego sprzętu. Koleś z resztą pisze, że nawet do nauki, to te lepsze powyżej 1k się zaczynają. Za to do nauki te poniżej 2 stów nie. Bo się zniechęcisz tylko. Chociaż... Miałem kiedyś ruską gitarę. Badziew nad badziewiami. Kupiona za grosze. Ale - była trwała. Było ją diabelnie ciężko zniszczyć, w zasadzie potrzebna była do tego planowa demolka. Twarde, siermiężne, no, jak to ruskie :) A struny to od progów były chyba ponad centymetr. Oczywiście po 10 minutach grania paluchy bolały tak, że trzeba było dłuższą przerwę zrobić. Ale muszę powiedzieć, że rolę edukacyjną spełniła. Jak wziąłem do łapek prawdziwą gitarę, to miałem wrażenie że sama gra!

      To samo z dobrym elektrykiem. Grać nigdy specjalnie nie umiałem. Ale jak spróbowałem zagrać na takim lepszym sprzęcie podłączonym do porządnego multi-efektu, to aż przyjemnie mi się tego słuchało. I też miałem wrażenie, że to nie ja gram, tylko wiosło samo z siebie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @odpowiedz_brzmi_nie: W tekście jest że przeciętna uczniowska gitara przynajmniej 1000zł. A u niego w aukcjach najdroższa opisana jako mercedes 599zł. Czyli albo sprzedaje sam szmelc albo kłamie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Zgadzam się z Tobą i dlatego dorzucę coś od siebie.
      Pewnie pamiętacie filmik o hipisie z Bieszczad, zainspirowany, pod wpływem chwili znalazłem najbliższy sklep muzyczny i kupiłem najtańszą gitarę za 99 zł (dokładnie taka sama jak na aukcji). Początki były ciężkie (zawsze miałem świadomość, że jeżeli nie spodoba mi się granie to nie stracę dużo pieniędzy), czytałem strony oglądałem filmiki i po roku gram już na całkiem niezłym poziomie. Uważam ją za genialny zakup i wszystkim początkującym serdecznie ją polecam. Zaś ten wykop przypomina mi Jacykowa który mówił o tym iż nie można kupić dobrego paska poniżej 500 zł.

      W związku z tym, że ją sprawdziłem czuję się na tyle kompetentny, żeby to zakopać:)

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Nauczyciel polecił siostrzenicy gitarę za jakieś 300zł.
      Droższej nie ma sensu kupować, bo jak nauka gry jej się zaraz znudzi, to szkoda tylko kasy.
      W sumie 400zł ze stroikiem, pokrowcem i kompletem zapasowych strun.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Moim zdaniem 300 zł za gitarę klasyczną to ABSOLUTNE minimum, i najlepiej kupić za tą cenę używaną (która jako nówka kosztowała by przynajmniej z dwa razy tyle), dobra gitara to tak z 800-1000 zł na której spokojnie możesz grać dużo i długo (co to za wymysł "gitara do nauki" czym ona ma się różnić od normalnej?! jak grasz na szmelcu z którego wydobywa się jakiś jazgot, a przyjemność z gry porównywalna do obierania ziemniaków w rękawicach bokserskich to co się dziwi, że się człowiek zniechęca...).

      Grając na tej chińskiej tandecie można się tylko złych nawyków wyuczyć i zniechęcić do gry, a jak masz dobrą gitarę to ona nie traci na wartości jak sprzęt komputerowy, że po wyjęci z pudełka już 70% wartości poszło...

      A struny to się zmienia raz w miesiącu, niektórzy jeszcze częściej, po 2 miechach to masz syf, a nie dobrze brzmiące struny (są wyjątki, ale ludzi kupujących struny za ponad 100 zł to na palcach jednej ręki policzę).

    •  

      pokaż komentarz

      @kivol: Oczywiście, że gitara traci na wartości po wyjęciu z pudełka. Sam napisałeś, że lepiej kupić używaną (i z tym się całkowicie zgadzam), która jako nówka kosztowała więcej. Gram od 10 lat, uczyłem i doradzałem w wyborze pewnie setce osób. Na początek dobra jest używana gitara za 150zł, później każdy sam wybiera coś co mu odpowiada.
      Jeśli ktoś chciałby przypadkiem szerzej poczytać co o tym myślę, to można zerknąć na taką małą serię tutaj: http://blog.gitarius.pl/wybor-nowej-gitary/

    •  

      pokaż komentarz

      @odpowiedz_brzmi_nie: "Sam kupiłem Fendera za 5 stówek" - Fendera, czy może gitarkę marki "Squier by Fender"?

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Na najtańszych gitarach jest wysoka akcja strun, niewygodny gryf, być może nie stroi na wyższych progach. To kompletnie dyskwalifikuje gitarę do nauki, ponieważ można się bardzo szybko zniechęcić. Moją pierwszą gitarą była gitara klasyczna Admira Juanita - jakość gry jest nieporównywalnie lepsza, dlatego osobiście odradzam naukę na gitarach za 99 zł

    •  
      o.................e

      0

      pokaż komentarz

      @podany: Fendera CD-60 akustycznego ;) Wtedy nie miałem pojęcia o gitarach, teraz wiadomo, że wybrałbym inaczej.

  •  

    pokaż komentarz

    w sam raz do rozwalania na koncertach :)

  •  

    pokaż komentarz

    Mam gitarę za 150zł i służy mi już blisko 7 lat. Co prawda gram mało intensywnie, tylko "ogniskowo", ale nic się nie połamało, nie wykrzywiło, w każdym razie nie przeszkadza w takiej amatorskiej grze. A uważam, że lepiej kupić coś tańszego i sprawdzić, czy człowiekowi w ogóle będzie chciało się uczyć, niż wywalić grube kilkaset złotych na instrument, który miałby stać w kącie.

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem świetna akcja, aż żal kupować, niech jak najdłużej postoi wśród ofert, może jakiś laik doczyta.

    •  
      G.......d

      +2

      pokaż komentarz

      @Tremade: problem w tym że już przy kartonie za 120pln koleś piszę że nadaje się do nauki... Po prostu koleś chcę wyjść na porządnego sprzedawcę i kosztem 30pln (nie wierze żeby to coś mogło kosztować więcej) podwyższa wartość pozostałego szmelcu ze swojego asortymentu w oczach klienta... jako gitarzysta z doświadczeniem rzucę parę słów do szukających (może ktoś przeczyta i uniknie zakupu drogiej podpałki do kominka):
      Nie wolno kupować gitar na allegro poniżej progu 700-1000pln! (zdarzają się okazję ale żeby je odpowiednio ocenić trzeba choć trochę doświadczenia)
      Jeśli ktoś nie ma tyle kasy, niech pojedzie do najbliższego dużego miasta i w sklepie muzycznym porówna dźwięk naprawdę drogich instrumentów (3000-5000) z tanimi i niech wybierze instrument najmniej odbiegający od tych drogich (porównywanie tanich gitar z innymi tanimi przy uchu laika nie ma sensu)
      uwagę trzeba zwracać na takie rzeczy jak: krzywy gryf, struny wysoko nad podstrunnicą, brzęczenie, kolorowy (nie naturalny) lakier*, głuche brzmienie, sprzedawca mówiący o hiszpańskim cyganie który chciał kupić od niego tą gitarę za skrzypce i cnotę córki... etc. takich gitar się nie tykamy. jeśli nie słyszymy różnicy między tanimi i drogimi instrumentami to szukamy takiej gitary w której słoje drewna w płycie wierzchniej są ciasno i równolegle ułożone, nie mają załamań/ciemnych obszarów**...
      jeśli znajdziemy taką to patrzymy czy ma prosty gryf i jaki kolor ma wnętrze*** (koło nalepki w otworze) a jaki spód gitary... jeśli spód jest ciemny/czerwonawy a wnętrze prawie białe to staramy się znaleźć coś innego. jeśli wnętrze i spód są jasnego koloru to jest to coś co raczej nada się do nauki (albo droga cyprysowa gitara flamenco) jeśli natomiast poniżej 500pln uda nam się znaleźć gitarę z ciemnym brązowym drewnem w środku i z tyłu to możemy się nad taką gitarą poważnie zastanowić pomęczyć ją w sklepie i jeśli nic nas nie niepokoi to raczej możemy taką gitarę kupić...

      * pod kolorowym tanim lakierem nie widać słojów drewna
      ** im ciaśniej ułożone słoje tym lepiej drewno rezonuje
      *** jeśli kolory we wnętrzu i z tyłu bardzo się różnią to znaczy że producent użył najtańszego lakieru (samochodowego?!) co znaczy że na dobre drewno też raczej nie wydał. Jeśli kolor z obu stron jest podobny to producent użył lakieru do instrumentów i taka gitara powinna grać (choć trzeba jeszcze sprawdzić pozostałe drobiazgi). gdy drewno jest z obydwu stron ciemne to istnieje duże prawdopodobieństwo że to drogie i dobrze rezonujące drewno (mahoń albo nawet palisander) jeśli wszystko gra i gitara nie jest zniszczona to może być to niezły instrument do 500pln.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gil-Galad: Ja kupowałem gitarę basową - poszedłem do jednego sklepu, mówiąc "szukam taniej i dobrej gitary" - facet pokazał mi sprzęt za 1200-2000zł. Pochodziłem jeszcze po kilku, po czym zawitałem do pewnego sklepu - ten sam tekst o taniej i dobrej gitarze. Sprzedawca się obruszył i rzekł "dobre gitary to są od 4000zł!" po czym mnie olał (podszedł do innego klienta)... A miałem praktycznie pieniądze w ręce.

      To jest jakaś paranoja - wiem że im lepszy sprzęt tym lepsze brzmienie itd., ale (wracając do tematu wykopu) nie sądzę aby laik odróżnił gitarę za 500zł od tej za 1000zł w brzmieniu. W dodatku nie każdy jest tak zacięty, że na pewno nauczy się grać na tyle profesjonalnie aby tańsza gitara przestała mu wystarczać. Dlatego uważam za błąd sprzedawanie drogiego sprzętu dla początkujących - jeśli ktoś namawia klienta do zakupu drogiego sprzętu na początek, jest zwykłym naciągaczem (początkujący nie doceni drogiego instrumentu, nie będzie umiał wykorzystać jego "drogości", w dodatku nieumiejętne użytkowanie może doprowadzić do zniszczenia np. lakieru).

      Mam znajomego, który kilka lat temu się zawziął na gitarę klasyczną - teraz zajmuje się muzyką profesjonalnie - gra w różnych miejscach, uczęszcza do szkoły muzycznej itd.
      Zaczynał od gitary za nieco ponad 100zł, potem miał gitarę ze średniej półki, w tej chwili nosi w futerale odpowiednik w wartości niedrogiego (używanego) samochodu.
      To według mnie jest poprawna strategia - dostosowywać użytkowany sprzęt do własnych potrzeb i umiejętności.

      Gitara dla początkujących powinna być możliwie tania, ale na tyle dobra by nie powodować złych nawyków podczas nauki.

    •  
      G.......d

      +1

      pokaż komentarz

      @Unterus: jeśli chcesz coś dobrego kupić to musisz wybierać sam. w sklepach muzycznych najczęściej sprzedają ludzie grający na jednym instrumencie (gitarzysta nie musi się znać na pianinach i odwrotnie) w tej chwili znam tylko jeden sklep w którym sprzedawcy nie próbują wepchnąć tego na czym najlepiej zarobią, w tym sklepie starają się pomóc klientowi. Dzięki takiemu podejściu mimo że miałem już wybraną gitarę to u nich kupiłem swoje obecne cudeńko... przegrałem chyba wszystkie gitary w sklepie i dopiero zacząłem dopytywać o to co mnie interesowało... i trafiłem... gdy dostałem do ręki gitarę myślałem że mnie nie stać (i to dość mocno) ale ona przekraczała mój budżet nieznacznie, dociułałem trochę kasy i gdy przyjechałem ją kupić koleś kazał mi przegrać sobie parę innych drogich gitar i upewnić się czy to jest "ta jedyna". Kupiłem ją a rok po zakupie przyjechałem do tego sklepu po struny, smyczek i parę drobiazgów koleś przy kasie powiedział mi że pamięta mnie i mam zniżki w tym sklepie...

      Co do odróżniania gitar po dźwięku napisałem że trzeba wziąć jak najdroższą i porównać z tanimi (tu nawet dla laika powinna być różnica) a jeśli jej nie słyszy to powinien patrzyć na cechy o których pisałem...

      początkujący powinien oswoić się z troszkę topornym instrumentem! potem przesiadka na "Rolls Royce'a" spowoduje skok umiejętności...
      kupowanie od razu lutniczej to debilizm który tworzy gitarzystów potrafiących grać tylko na swojej gitarze...

      uważam że gitara od której można zacząć naukę kosztuje koło 300pln. Oczywiście są ludzie (np. ja) którzy zaczynali od defila a potem przesiedli się na pudełko za 200/250 i mimo to nauka szła dość dobrze... ale mam kumpla który razem ze mną zaczynał naukę od kartonu i do tej pory umie tylko sto lat na jednej strunie...
      jeśli ktoś nie ma 300 to niech nie kupuje gitary w tym momencie (lepiej troszkę dozbierać niż wydać 2 stówy na ozdobę do pokoju i rekwizyt do zdjęć na facebooka) może też poszukać używanej gitary (najlepiej Yamaha c-30).
      nawet gitarę za 250zł można rozegrać żeby brzmiała jak dwa razy droższa, ale do tego trzeba grać po 5-6 godzin dziennie... jednak lepiej sprawdzić czy ten sport nam pasuje na czymś co nie kaleczy palców i uszów...

  •  

    pokaż komentarz

    Sam mam przechodzonego defila - gryf krzywy na wszystkie strony, mostek gotów do strzału, a osprzęt trzyma strój przez jakieś dwie godziny.
    Ale przynajmniej nie szkoda zabrać trupa na woodstock czy inny piwak, nie wkurzy się człowiek że się sprzęt ciut obije albo opali.

    Aczkolwiek nie kupiłbym takiej nowej (: jeżeli już to kilkuletnią, z doświadczeniem, w której wszystko co miało się pokrzywić już się w miarę pokrzywiło.