...
  •  

    pokaż komentarz

    A na widowni studenciory michy ciesza a sami wyciagaja kasiore od rodzicow :P

    •  

      pokaż komentarz

      @lekarz_od_oczu:
      No ale za siedzenie na widowni też się im płaci. Więc jednak starają się coś sami dobobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @lekarz_od_oczu:

      Raczej cieszą michę z głąba, który w wieku 23 lat ma wykształcenie podstawowe ; ]

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaslm: czy po studiach, czy po podstawówce, jak nie ma chęci do pracy i zarabiania na siebie to wykształcenie nic nie zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @JacekiPlacek:
      no wiesz za coś cytrynówe trza kupić a i na nową koszulę na podryw też pare groszy się przyda ziom!

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaslm: Koleś mówi to jeszcze tak jakby to nie była jego winna, że ma jedynie wykształcenie podstawowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @lekarz_od_oczu: Wolę być przez te 3-4 lata na utrzymaniu rodziców i zdać studia techniczne z zajebistym wynikiem, rzetelnie poświęcając czas na naukę niż pracować w tygodniu i ledwo co prześlizgiwać się z semestru na semestr na studiach zaocznych.

      Ale zaraz znajdzie się parę wielkich mądral którzy zaczną krzyczeć, że szkoła to tylko ogłupia i w ogóle beee.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobiaszu: Nie ma znaczenia czy mieszkasz z rodzicami czy nie, trzeba lubic to co sie studiuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobiaszu: O patrzcie kolejny, co myśli że z wynikiem 5 na koniec studiów :) zdobędzie zajebistą pracę, bo się rzetelnie uczył :( już to zbyt wielu przerabiało i wielu będzie Cię próbowało nawrócić, że tu Polska i to i tak nic nie zmieni, ale ja nie mam zmiaru tego robić, przekonasz się za te 3-4 lata że ciągnięcie pieniążków od rodziców w celu rzekomych "rzetelnych studiów dziennych" było bez celowe (przedłużasz sobie jedynie dzieciństwo bo rodzcie Ci na to pozwalają SAD BUT TRUE :( ), ponieważ nie masz żadnego doświadczenia w zawodzie, i wtedy zobaczysz czy kolega na dwójkach i trójkach z doświadzceniem zawodowym, czy Ty z piątką - kto zdobędzię lepiej płatną pracę.. A założe się że już na drugim/trzecim roku będziesz na uczelni może 2/3 razy w tygodniu a resztę czasu będziesz miał wolnego, ALE BROŃ BOŻE nie pojdziesz do pracy.. bo przecież jak sam piszesz wolisz się rzetelnie uczyć przez 3 czy 4 lata :) bo to przecież otwiera Ci wyśmienitą przyszłość. Dobry.. boże.. żeby to było takie proste.

      ps. Nie mówię, że szkoła ogłupia i że nie jest potrzebna.

    •  

      pokaż komentarz

      @clickPLUS: No ale na pierwszym roku to raczej nikt takiego studenta w branży nie zatrudni, bo do czego on może się przydać, ewentualnie do całkiem przyziemnych zadań, które raczej w doświadczenie zawodowe nie za bardzo się wliczą. 2/3 dni na uczelni na drugim/trzecim roku na studiach technicznych? Nie znam takiego przypadku, no chyba, że odpuszczając dość dużo zajęć, ale tak planowo to nie za bardzo, wszyscy moi znajomi z drugiego roku politechniki mają zajęcia przez co najmniej 4 dni zajęcia.
      No i można studiować dziennie poza domem, nie ciągnąć kasy od rodziców i nie pracować w ciągu roku akademickiego. Mówiąc oczywiście o pracy nie związanej z kierunkiem studiów, bo jak jest możliwość jakiejś pracy, nawet całkiem drobnej, ale w branży to warto.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzysiulek: Ja będąc na studiach technicznych już na 1szym roku miałem 4 dni zajęcia tylko w tygodniu i nie tylko ja ale cały wydział, a w czasie kolejnych lat "rzekomo" trzeba przyjść na uczelnie.. ale tak jak piszę.. PRZYJŚĆ, bo są to wykłady które nie są obowiązkowe (wykłady były obowiązkowe jedynie na 1szym roku)a więc:4 dni zajecia z czego 1 dzien to są wykłady na które zwyczajnie w czasie kolejnych lat studiów nie muszą chodzić.

      Aha i jeszcze podam Ci najprostszy przykład z życia (bo mówisz że nikt nie zatrudni w zawodzie, nie chodzi o pracę w zawodzie, TYLKO O PRACĘ). Moje znajome ubiegały się ostatnio o pracę jedna miała jak kolega @kobiaszu pisał "super świadectwo z wyróżnieniem i pracę napisaną na 5" a druga miała 3, pracodawca kazał im wypisać na kartce wszystkie prace jakimi się zajmowały (WSZYSTKIE), no i ta z trójkami wypisała: praca w szklarni, sprzątaczka itd itp. a ta druga nic i wiesz która dostała pracę? ta która już pracowała, dlaczego? mam Ci tłumaczyć dalej?

    •  

      pokaż komentarz

      @clickPLUS: No jeżeli chodzi o pracę tak w ogóle to rozumiem, myślałem, że masz bardziej na myśli coś bardziej konkretnego. A tak, pizzeria, kino, call center, owoce w wakacje, jest dużo możliwości. Trzeba to też wypośrodkować, czyli żeby przez pracę nie zawalać studiów. Są różne kierunki, różne plany, różnie się to układa. Dobrą opcją jest wakacyjna praca za granicą, ładnie można wyjść na tym finansowo, dobrze to potem wygląda dla pracodawcy, że pracował w ogóle, że za granicą to znaczy że obrotny i sobie radzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @clickPLUS: To kwestia głupoty a nie doświadczenia. W takim przypadku pisze się o pracy wykonywanej w domyśle na czarno więc bez referencji. Sprzątanie, korepetycje - pasuje jak znalazł.
      Bonus jak to coś technicznego na czym się znasz, bo w razie pytania wyglądasz wiarygodnie. Jak kiedyś robiłem zlecenia programistyczne to zawsze miałem kilka lat doświadczenia w technologii, nawet jeśli w rzeczywistości miałby to być mój pierwszy projekt ;)
      Jeśli chodzi o pieniądze/zlecenie/pracę trzeba kombinować.

      Poziom mistrzowski to fałszywe referencje tzn. znajomy który odbierze telefon jako szef firmy w której pracowałeś np. Duże pole do popisu. To już wymaga więcej wysiłku. Za to 5 lat doświadczenia można zdobyć w kilka dni. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @koszernyrozum: Rozumiem, że uważasz że tamten pracowdawca poprosił o telefon do jej byłego szefa aby to potwierdził? (cóż za pomysł "A niech mi Pani przyniesię umowę z tamtej pracy... albo nie, poda pani telefon i ja zadzwonie! to bardziej wiarygodne!") Nie piszę w żadnym wypadku o pracy na czarno, dziewczyna musiała pokazać umowy o pracę (jakiekolwiek by nie były). Na krzywy ryj to chyba nikt by nie uwierzył. No chyba że znasz takich pracodawców co uznają za pracę "dawanie korków" oraz "umyłem mamie samochód i mi zapłaciła" hhehehe.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Ale zaraz znajdzie się parę wielkich mądral którzy zaczną krzyczeć, że szkoła to tylko ogłupia i w ogóle beee.

      @kobiaszu: Szkoła - tak, dobre studia - nie.

      Nie ma znaczenia czy mieszkasz z rodzicami czy nie, trzeba lubic to co sie studiuje.

      @LubieRZca: Zależy po co studiujesz - żeby się rozwijać czy żeby mieć dobrą pracę i zarobki - bo to się może rozmijać. Tak samo mogę sobie zarzucić wyświechtanym hasłem w stylu "trzeba lubić to co się robi" - tak, no pewnie - wszyscy się zgodzą i w ogóle przyklasną po czym się okaże że 90% się przyzna że pracuje w maku, KFC, na magazynie, albo w nudnym biurze. Piękne słówka pięknymi słówkami, do celów trzeba dążyć, a życie życiem. I pobożne życzenia tego nie zmienią.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lk_hc: Prawdę rzeczesz, może, ale nie koniecznie. Na początku trzeba się pomęczyć i porobić za murzyna, ale jeśli się naprawdę czegoś chcę, to można, tylko że większość ludzi jest zbyt leniwa i zbyt szybko się poddaje, nawet nie próbując.

    •  

      pokaż komentarz

      Na początku trzeba się pomęczyć i porobić za murzyna, ale jeśli się naprawdę czegoś chcę,

      @LubieRZca: Dlatego też w treści mojej wypowiedzi znalazły się słowa "do celów trzeba dążyć" żeby znów nie wyszło że ja z tych co uważają że nic się nie da i w ogóle to "wina wszystkich w okół tylko nie mnie".

  •  

    pokaż komentarz

    powiedzcie że to jakieś wyreżyserowane science-fiction

    •  

      pokaż komentarz

      @trance: Wyreżyserowane- tak. Science fiction- nie. Raczej tragikomedia:)

    •  

      pokaż komentarz

      @trance:Musi być reżyserka bo po jakiego grzyba zgodziłby się występować w tym programie? Nie wierzę w to.

    •  

      pokaż komentarz

      @evenstar: Stary bejsbolem go przymusił:P

    •  

      pokaż komentarz

      @trance: Ty weź science-fiction nie obrażaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Orteus: szczerze mówiąc nie wiem jaka jest odpowiednia suma, zeby zgodzić się na takie upokorzenie w telewizji. Nie dość, ze wychodzi na totalnego nieroba, to jeszcze chama bo widzi, że tata ma problemy finansowe i gówno z tym robi. Po prostu żaaaałooosne!

    •  

      pokaż komentarz

      @evenstar: Żałosne to jest Twoje oglądanie seriali w których nikt nie ma problemów finansowych. Sory, ale dzisiaj to każdy ma jakieś problemy inne niż - z kim się dymała dżenifer lopez.

    •  

      pokaż komentarz

      @domofon: są zbyt naturalni na reżyserke.patrz jak grają w ''dlaczego ja" i innych annach mariach wesolowskich

    •  

      pokaż komentarz

      @kulawy85: hmm, wg. mnie oni sa dosc sztuczni, by nie byc aktorami, zobacz tez "Pamietniki z wakacji".

    •  

      pokaż komentarz

      @evenstar: Można to potraktować jako zabawę. Trochę dystansu nie zaszkodzi. Sam bym chętnie zagrał takiego nieroba, a bywają ciekawsze role. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Snejk: nieprawda, wielu ludzi ma dobrze płatną pracę, a o problemy finansowe oglądają np. w tv.

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel: To znaczy zabawa zabawą - jeśli to nie jest prawda i tylko jako rodzina robią sobie jaja dla zarobku, a tak na serio nie maja takich problemów, syn pracuje czy coś - to ok, pewnie, ze to rozumiem;D ale jeśli to wszystko co mówią to prawda i rodzina zgodziła się na takie wystąpienie to trochę się dziwie

    •  

      pokaż komentarz

      @Bennny: O nie, każdy ma problemy finansowe. Nawet powiem ci, że bogatsi mają większe. Biednemu brakuje 200zł do pierwszego, a bogatszemu brakuje 200 tys. do zakupu nowego merca i będzie musiał zadowolić się toyotą. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: do pierwszego to zazwyczaj brakuje 6 zł, no chyba, że chodzi o dni miesiąca;p Sprawdziłem!

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: to nie są problemy finansowe, tylko problemy ze swoją pazernością. A ludzi, którzy dobrze zarabiają, wiodą wygodne życie i stać ich na swoje pasje i potrzeby jest w Polsce sporo. Sam taki jestem i wielu moich znajomych też.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bennny: to nie są problemy finansowe, tylko problemy ze swoją pazernością

      whyy sssoo sssiriousss, myy preciousss?

    •  

      pokaż komentarz

      @kulawy85: Na zmywaku w Londynie też pewnie TVN ma kamery zainstalowane tak na wszelki wypadek?

    •  

      pokaż komentarz

      @evenstar: A co takiemu za różnica? Dostanie pieniądze za godzinę siedzenia w studio. A są ludzie, którzy się tym szczycą. Że są... hm... Alternatywni.

    •  

      pokaż komentarz

      @DaveVinci: dlatego mówię, że to dla mnie jest dziwne, widocznie dla nich nie, czego zrozumieć nie potrafię ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @evenstar: oj tam, oj tam. A Springera oglądałeś kiedy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Willy666: a buziaka to ja za co otrzymałam?:-D

    •  

      pokaż komentarz

      @evenstar: w ramach zadośćuczynienia :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Snejk: aktorzy grający w serialach nie mają kłopotów finansowych więc przy ich poziomie byłoby cieżko wczuć się w rolę. Trochę zrozumienia człowieku, każdy orze jak może...
      Tak na prawdę wynika to z tego, że klientelą tych szopek są ludzie mający problemy z pieniędzmi którzy nie chcą oglądać im podobnych w TV, która podobnie jak alkohol służy zapomnieniu o codzienności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Snejk: problemy z finansami mają ludzie, którzy nie planują swojego budżetu. Jeśli zarabiam 1500 zł na miesiąc, to nie kupuje sobie dziennie piwka, nie baluje w restauracjach, czy nie wożę się taksówkami na dyskoteki.

      Za robotę trzeba się wziąć jeśli ma się ochotę na używki i przyjemności - wstyd by mi było prosić się o papierosa czy pożyczać pieniądze na alkohol.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      a bogatszemu brakuje 200 tys. do zakupu nowego merca i będzie musiał zadowolić się toyotą. ;)

      @kubako: Albo 200 tys. do spłaty kredytu wziętego na maszyny - choć pewnie wszyscy sąsiedzi myślą że on to bogaty i jedyny jego problem to ta Toyota miast Merca - k#%$a co za płytkie rozumowanie.

      problemy z finansami mają ludzie, którzy nie planują swojego budżetu.

      @zakaz_palenia: I ##!$ - 90% problemów finansowych Polaków rozwiązane - człowieku... aż mi brak słów trochę na te twoje wynurzenia. Albo gówno wiesz o życiu albo nie masz wyobraźni. Owszem planowanie finansowe jest bardzo ważne, ale k#%$a - co ty piszesz. Ludzie nie chorują? Ludzie nie dojeżdżają do pracy (to może czasem nawet pół pensji pochłaniać), ludziom nie rodzą się dzieci? No ale tacy geniusze jak ty zaraz mi tu sypną genialnymi receptami: wyzdrowieć, zmienić pracę, antykoncepcja - c'nie?! Przecież to takie proste. Ja p$@$!%$e http://goo.gl/aBQqD wy i wasze olśniewające rozwiązania w stylu: "Jeśli masz mało pieniędzy to oznacza, że musisz więcej zarabiać" - jakie to życiowe - w szczególności powiedziane do niewykształconej kobiety pracującej fizycznie np. - która nie pozwoliła sobie na żadne przyjemności od 7 lat bo wychowuje dziecko i na nic jej nie stać, ale gdzie tam, przyjdzie @zakaz_palenia: i powie jej że ma zacząć planowanie finansowe które opiera się w dodatku głównie na tym aby przestała jeździć taxówkami na imprezy, pić gorzałę i jeść w restauracjach. I to w dodatku jako prawdę oświeconą. Brak słów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lk_hc: Daruj sobie wycieczki osobiste, za swoją niedojrzałość możesz obwiniać tylko siebie. Wszystko da się przewidzieć, a odkładając sobie nawet kilka groszy na czarną godzinę, sprawi, że nagłe choroby, zepsuty samochód, inne nagłe wydatki nie będą stanowiły takiego problemu. Zawsze w ostateczności można wziąć kredyt i potraktować go jako zastrzyk gotówki - ale do tego potrzeba chęci (i oczywiście umiejętności) do pracy.

      Niewykształcenie i brak chęci do pracy skądś się bierze. Jeśli było to spowodowane zwykłą głupotą i lenistwem do obowiązków, to dlaczego miałbym teraz żałować bezrobotną matkę z dzieckiem, która przez 7 lat sobie żadnych przyjemności nie zafundowała? Dzieci same się nie robią i wkurza mnie kiedy ktoś mi mówi, że nie ma teraz czym dzieci nakarmić - chyba logiczne jest, że ilość dzieci powinna być zależna od warunków rodziny. Wielu moich znajomych ma tylko jedno dziecko, mimo, że chcieliby mieć gromadkę maluchów - ale wiedzą dobrze, że NIE STAĆ ICH NA TO.

      Czytając Twój komentarz mam wrażenie, że obwiniasz za złą sytuację wszystkich wokół, siebie pomijając. Każdy jest kowalem własnego losu, jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, umiesz liczyć licz na siebie - tyle mądrych złotych myśli, ale większość i tak woli praktykować - mądry Polak po szkodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Czytając Twój komentarz mam wrażenie, że obwiniasz za złą sytuację wszystkich wokół

      @zakaz_palenia: Moja sytuacja jest akurat zupełnie w porządku (nie mieszkam z rodzicami bynajmniej).

      Ja się odnoszę do dyrdymałów przedstawianych jako prawdy oświecone i to w dodatku pisanych z jakimś takim zagadkowym poczuciem wyższości.

      Wszystko da się przewidzieć
      Ta, no pewnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: co za płytkie rozumowanie.

      @Lk_hc: Dżizas, co za ludzie. Nie gorączkuj się tak, bo ci żyłka pęknie ;) Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem, i jeszcze raz, i tak do skutku - aż zrozumiesz. A jak to nie pomoże, możesz zajrzeć do mojego profilu.
      I naprawdę nie musisz przed moim żartami bronić przedsiębiorców, bo bronisz mnie przede mną samym.. lol :P

    •  

      pokaż komentarz

      @kubako: No i przeczytałem, no i co? Wciąż brzmi to jak przejaw stereotypowego postrzegania przedsiębiorcy jako pazernego chama złodzieja albo jak licha ironia.

      EDIT: Minęło 10 minut - przeczytałem jeszcze raz i wciąż bez zmian.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lk_hc: Wciąż brzmi to jak przejaw stereotypowego postrzegania przedsiębiorcy jako pazernego chama złodzieja

      No toś pojechał. Dawno nie czytałem tak dalekiej nadinterpretacji. Co ma wybór tańszego samochodu, do bycia chamem i złodziejem?

      Zresztą nieważne. http://troll.me/images/futurama-fry/not-sure-if-troll-or-stupid.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Co ma wybór tańszego samochodu, do bycia chamem i złodziejem?

      @kubako: Sugerowanie że wybór tańszego auta to problem finansowy i życiowy dylemat przedsiębiorcy na miarę tego jaki mają ludzie nie mogący wysupłać pieniędzy na jedzenie to wyjątkowo niewybredna próba kpiny z "wielkich problemów" biznesmena. To jest dla mnie tak oczywiste, jak mało rzeczy napisanych pod tym wykopem i ktoś kto czyni takie porównania nie zdając sobie z tego sprawy, tak na prawdę chyba nie za bardzo wie co pisze i co chce przekazać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lk_hc:
      Po pierwsze zgadzam się, że większym problemem jest brak chleba, niż wymarzonego samochodu. Na tym polega żart, że właśnie gorszy może brak 200zł niż 200000zł, mimo, że to 1000x więcej. Nie chodzi tu o kpinę z przedsiębiorcy tylko z relatywizmu liczb. Jeśli nie zrozumiałeś dowcipu, cóż, dla mnie był zabawny, i jak widzę dla paru osób też.

      edit: Podobny dowcip był w klasycznym filmie Barei "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" - gdzie facet w serwisie samochodowym przekonuje klienta, który czeka ponad miesiąc, że poczekanie jeszcze jednego dnia to dla niego różnica 2,7%, a dla innego, który przyjechał 8h temu, 1 dzień czekania to będzie 300%...

      Po drugie, jak już rozpatrujesz to na poważnie, to nie wiem czemu wg Ciebie problemem nie może być brak kasy na jakąś zachciankę. Człowiek ma to do siebie, że chce rozwijać swoje hobby czy jakość życia. Jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia.
      Jak ktoś lubi grać w gry, to problemem dla niego jest to, że nie może sobie kupić jakiejś drogiej karty graficznej za 2000 i stać go tylko na słabszą za 500. Mój znajomy lubi latać samolotem, nie stać go na Cessnę za 300k, więc kupił Ultra Lighta za 50k. To nie jest problem do załamywania rąk i rwania włosów z głowy, ale w jakimś stopniu jest to dla niego problem finansowy - wolałby mieć 300k na większy samolot, wtedy nie miałby problemu. Za to pewnie wówczas stwierdziłby, że fajnie byłoby mieć parę baniek, kupić dom z kawałkiem pola i wyasfaltować sobie pas startowy. Dla jakiegoś Kulczyka to pewnie nie problem, ale za to Kulczyk chciałby mieć jakąś rafinerię, stację telewizyjną czy co tam chcą mieć bogacze, i też go nie stać, więc jest to dla niego problem. (jak w tym dowcipie - żona Kulczyka do męża: kochanie, kupiłeś arbuza, czy Airbusa, bo nie dosłyszałam ;))

      Ogólnie nie widzę w tym nic złego. Nie każdy musi mieć problemy życiowe, niektórzy dobrze sobie radzą i mają problemy w rodzaju nieosiągalnych zachcianek.
      Piszesz, że przedsiębiorca to ma problemy ze spłatą kredytu, a ja patrzę przez pryzmat prymitywnych stereotypów. Tak jak pisałem, sam jestem przedsiębiorcą, ale nie mam problemów finansowych związanych z prowadzeniem firmy. Nie muszę postrzegać w związku z tym siebie jako chama, złodzieja i prostaka, dlatego, że moim problemem nie jest spłata rat, czy zakup chleba, tylko brak kasy na pewne prywatne pomysły, które chciałbym realizować i przekraczają mój aktualny budżet. Co więcej, na samego siebie chyba nie można mieć spojrzenia stereotypowego (szczególnie w pejoratywnym znaczeniu), więc Twój zarzut jest z deczka nietrafiony ;)
      Tym bardziej, że mnie osobiście wkurza i dotyka postrzeganie przedsiębiorców jako złodziei i wyzyskiwaczy. Ale akurat ja nigdzie nic takiego nie zasugerowałem.

      Pomijam już fakt, że stereotypowo czy nie, to akurat są też tacy ludzie, dla których najważniejszy będzie samochód i pokazanie się. Brak pieniędzy na lepszy samochód jest dla nich dużym problemem. Wiem, bo pracowałem kiedyś u takiego gościa.

      PS. Równie dobrze mógłbym napisać, że Ty masz wyimaginowany problem, bo "nie możesz wytrzymać na cholernym etacie, który chcesz rzucić w diabły". Co to za pseudoproblem, skoro są na świecie ludzie pracujący w niewolniczych warunkach, albo nie mający pracy i umierający z głodu. W porównaniu do nich to robisz z siebie wygodnickiego pazerniaka. Oczywiście stereotypowo ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Równie dobrze mógłbym napisać, że Ty masz wyimaginowany problem

      @kubako: Co z tego, że ty wymyślisz sobie że ja mam problem, skoro ja tak tego nie nazywam i nie uważam aby tak było - właśnie m.in. mając na uwadze że problemy to mają znacznie poważniejsze ludzie na całym świecie. Reszta twojego wywodu to permanentna pomyłka pojęć: problemy finansowe i zachcianki - to tak za grubsza. Jest pewna zasadnicza różnica pomiędzy potrzebami podstawowymi (jak wyżywienie) a innymi - wyższymi - którą ty postrzegasz tylko czysto teoretycznie. Dlaczego? Pewnie nigdy nie zaznałeś prawdziwego niedostatku i głodu. Jaka to różnica? Z głodu można umrzeć - a z powodu braku nowego samolotu - nie.

  •  

    pokaż komentarz

    Chłopak stworzony do celów wyższych, a stary się czepia.

  •  

    pokaż komentarz

    I dobrze ojciec gada!

    - Ile on ma rąk?
    - Dwie.
    - No i #%#@, ja też mam dwie

    W samo sedno. A lesera niech zleje tym bejzbolem bo zasłużył.

  •  

    pokaż komentarz

    "Jeśli czujesz że ktoś rzucił na Ciebie klątwę zadzwoń" - nie no ja wysiadam...

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna