•  
    s....n

    +21

    pokaż komentarz

    Niedawno miałem taką sytuację, że załatwiałem jakieś sprawy w banku i koleś 3-4 razy próbował mi wcisnąć kartę kredytową. Dopiero jak zapytałem czy mają prowizję od każdego jelenia to dał sobie spokój. Potem kilka telefonów czy chcę może jednak bo taka fajna promocja i tak dalej. Odmawiałem zdecydowanie za każdym telefonem i co? tydzień temu dostałem kartę pocztą... Jakiś czas temu czytałem o kobiecie której wydali kartę mimo, że nie miała konta. Ten bank to Millenium oczywiście :-).

    •  

      pokaż komentarz

      Miałem tak samo jak Ty. I też na koniec przysłali mi kartę kredytową pocztą. Żeby było śmieszniej zwykłym listem, który leżał w skrzynce. Każdy jakby chciał mógł wyciągnąć.
      Oprócz karty był tam również do niej PIN. Normalnie żenada.

    •  

      pokaż komentarz

      dziobek2
      Moim rodzicom też tak przysłali kartę z pinem, ale żeby aktywować trzeba było dzwonić na infolinię, podawać jakieś dane itp. i dopiero w ciągu 48 godzin po potwierdzeniu miała być aktywna. Raz dzięki ukochanej poczcie zginęły dwie karty mojego ojca, bank wysłał i dzwonił kilka tygodni później czemu nie aktywował karty - najprawdopodobniej ukradli na poczcie bo ktoś próbował wypłacić nią pieniądze z bankomatu ale nie była aktywna... Sprawą zajął się bank i policja ale nie wiem jak to się skończyło.

      Tak samo mi wysyłają do konta, tylko, że muszę aktywować przez Internet lub telefon aby można było ją użyć więc nie jest to takie niebezpieczne ale powinni wysyłać mimo to poleconym bo wiecie jak z pocztą jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Znam osobę, która pracowała w banku Millenium.

      Zrezygnowała z pracy, ponieważ po godzinach musiała dzwonić do ludzi aby namówić na pożyczkę, kartę kredytową ... bo od tego dostawała pieniądze. Przy okienku też miała namawiać.

      Tacy ludzie są zwyczajnie upierdliwi ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      karta była nie aktywna. masz kartę to ją aktywujesz..chyba, że aktywujesz te, których jeszcze nie masz...

  •  

    pokaż komentarz

    Nie rozumiem kilku rzeczy, nie potrzebuję karty kredytowej więc używam swojej karty płatniczej wydanej do konta na którym trzymam pieniądze i za tą kartę nie płacę w ogóle... Jeśli natomiast chodzi o gotówkę i karty to ja zdecydowanie wolę mieć karty, ale w większości sklepach płacę gotówką którą wypłacam z bankomatu bo już miałem kilka razy taką sytuację gdzie nieumiejętne osoby w sklepach potrafiły mi pociągnąć po dwa razy sumę pieniędzy z konta i potem traciłem czas na wyjaśnianie sprawy. Terminale różnie działają, kiedyś w hipermarkecie pani przejechała kartą z 10 razy bo za długo czekała na akceptację no i wreszcie się udało, ale później okazało się, że straciłem 3 x ~200 złotych... Podobno nowsze terminale nie dopuszczają do takich sytuacji ale kto wie. Pieniądze odzyskałem bez problemu ale straciłem kilka godzin.

    A jeśli chodzi o częstsze wydawanie pieniędzy kartą to w moim przypadku jest odwrotnie, mam całkowitą kontrolę przez Internet i wiem ile moge wydać, a ile nie, a jeśli posiadam gotówkę to lubię wydawać na rózne niepotrzebne gadżety itp.

    •  

      pokaż komentarz

      "Nie rozumiem kilku rzeczy, nie potrzebuję karty kredytowej więc używam swojej karty płatniczej wydanej do konta na którym trzymam pieniądze i za tą kartę nie płacę w ogóle..."

      Gorzej jak ktoś nie ma gotówki na koncie... Wtedy płaci karta kredytową i spłaca ją jak dostanie pensje... :] Tylko, że w takim wypadku kółko się zamyka... :P

  •  
    m.....i

    +5

    pokaż komentarz

    Wiadomo że płacąc gotówką wydaje się mniej - trudno jest się bez wahania rozstać np. ze 100-złotowym banknotem...

    •  

      pokaż komentarz

      Zgadzam się, odkąd zacząłem płacić kartą i nie widzę "wycieku" pieniędzy z portfela kupuje więcej rzeczy- szkoda, że często niepotrzebnych.

      W sumie to dobrze, napędzam obrót pieniądza... ;)

    •  

      pokaż komentarz

      A w moim przypadku to się równoważy. Jak mam monety i banknoty w kieszeni to zawsze mnie kusi żeby wejść do sklepu i kupić batonik albo napój, głównie jedzenie i picie, ale też jakieś gazety, magazyny i mnóstwo innych pierdół które nie są tak naprawdę potrzebne.
      Za to kartą łatwiej kupić płytę czy ubranie, jakieś konkretniejsze rzeczy.
      Nie noszę ze sobą pieniędzy i wolę kupić coś konkretniejszego rzadziej a wyjdzie cenowo tak samo jak pierdoły codziennie ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie znam dokładnych badań naukowych na ten temat, ale podejrzewam, że istnieje tutaj jakaś prawidłowość. Owszem istnieje. Znalazłem następujący fragment w książce R.Cialdiniego:

    " Karta kredytowa jest dość nowym wynalazkiem o interesujących własnościach psychologicznych: pozwala na natychmiastową przyjemność w postaci uzyskania jakiegoś produktu, podczas gdy nieprzyjemna strona transakcji - zapłata - zostaje odsunięta w przyszłość odległą o dni czy tygodnie. W konsekwencji, karty kredytowe i ich różne symbole, na przykład graficzne, bardziej kojarzą nam się z pozytywnymi, niż z negatywnymi aspektami wydawania pieniędzy.
    Badacz decyzji konsumenckich, Richard Feinberg (1986), przeprowadził serię badań nad wpływem kart kredytowych na skłonność do wydawania pieniędzy i uzyskał wyniki tyleż ciekawe, co niepokojące. Okazało się, że napiwki płacone w restauracji były większe, kiedy klient płacił kartą kredytową niż wtedy, kiedy płacił gotówką. Ludzie skłonni też byli wydać na zamówienia pocztowe o 29% pieniędzy więcej wtedy, gdy oglądali katalog sprzedaży wysyłkowej w pokoju, w którym "przypadkowo" znajdował się symbol graficzny karty kredytowej MasterCard. Jeszcze inne badanie wykazało, że aż 87% studentów oferowało datek na cele dobroczynne, gdy proszeni byli o niego w pokoju zawierającym symbol tej samej MasterCard, podczas gdy w pokoju bez tego symbolu tylko 33% proszonych zgodziło się złożyć datek. Te ostatnie wyniki są może najbardziej pouczające i niepokojące zarazem, ponieważ w badaniu tym wpływ kart kredytowych na skłonność do wydawania pieniędzy ujawnił się dzięki samej obecności karty i pomimo tego, że datki realizowane były gotówką "

  •  

    pokaż komentarz

    Placac gotowka za cos drozszego latwiej negocjowac znizki - w koncu sklepy placa te pare procenty za obluge platnosci karta