•  

    pokaż komentarz

    juz od dawna dzieje sie to w uk, chleb jest po prostu nie do zjedzenia, jest jak glina czy wata. Dlatego pieke od miesiaca wlasny chleb :D

  •  

    pokaż komentarz

    Byłoby bardzo miło gdyby państwo zagwarantowało ułatwienia i ulgi dla mniejszych przedsiębiorstw (małe sklepy spożywcze też masowo upadają)

    Byłoby...

    •  

      pokaż komentarz

      @Aureos: to tak jak mi się kiedyś śniło, że w polskich drogach nie było dziur.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aureos:
      Ta, jeszcze czego. A kto będzie ZUS utrzymywał?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aureos:
      Ulgi? Podatki zmniejszyć - efektywniejsza metoda pomocy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kogr: Na pewno nie mali przedsiębiorcy którzy zwiną interes i zasilą szeregi bezrobotnych. Nie ma obawy rząd planuje obciąć też zasiłki dla bezrobotnych, także wychodziłoby na to że ZUS,KRUS, NFZety i całą resztę urzędasów niedługo będą utrzymywać wyłącznie sami politycy bo nikogo po za nimi nie będzie na to stać. I wtedy może stanie się cud jak w bajce S. Lema. Smok zacznie sam się zjadać, aż zniknie .

    •  

      pokaż komentarz

      @Aureos: Małe sklepy upadają, bo są nie konkurencyjne. Małe piekarnie upadają, bo również są niekonkurencyjne, jak do tego dodać spadek konsumpcji pieczywa notowany już od dobrych kilku lat... Ratowanie nierentownych przedsiębiorstw nie ma większego sensu, jeśli przedsiębiorcy sami nie są w stanie połączyć się by być bardziej konkurencyjnym na rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aureos: Sam możesz pomóc tym małym sklepikom - zanoś im (i cała twoja rodzina, znajomi, sasiedzi, osiedle) po 2 zł dziennie, wyjdzie na to samo jakby państwo zagwarantowąło im ulgi.

      Nadal byłoby miło?

    •  
      p........y

      +9

      pokaż komentarz

      @Aureos:
      To zbędne. Wystarczy zmniejszyć podatki. A zupełnie niezależnie od państwa - jestem za podniesieniem cen chleba przez małe piekarnie. Chleb to taka rzecz, że jednak je się go często. Jest w życiu ważny. Smak chleba. W szczególności dla Polaka. Może nie jest to danie narodowe, ale jak smakuje chleb to wiemy. Na Zachodzie trudno jest nam się obyć bez porządnego polskiego chleba. I za dobry chleb zapłacimy więcej. Jak zostaną tylko opcje - tanie gówno i dobry, ale drogi chleb, wielu z nas mimo wszystko wybierze chleb.

      Cena nie jest i nie może być jedynym kryterium - w innym przypadku mielibyśmy tylko produkty najniższej jakości, a nie byłoby tych lepszych.

      Weźmy takie piwo, przecież ludzie nie kupują tylko najtańszych piw, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: musimy Ci coś powiedzieć... te najtańsze piwa też ktoś kupuje

    •  

      pokaż komentarz

      @niezly_kokos: Owszem, kupuje, ale na przykład taki Ciechan ma się dobrze i nie bankrutuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Cytując klasyka:

      Panie Premierze! Czy pan wie o ile podrożał w czasie pańskich rządów Cukier? O ile podrożały ceny najważniejszych, najbardziej podstawowych dla niezamożnych Polaków artykułów jak: chleb, kurczaki, gaz ziemny, ziemniaki, jabłka i benzynę?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aureos: Przeczytałem artykuł. I nic on nie mówi. Wszystko drożeje, jest coraz gorzej, to i chleb zdrożeje. Państwo nie powinno wymyślać ulg, tylko ułatwić system podatkowy aby każdy płacił realne podatki. Zaznaczam "realne".

    •  

      pokaż komentarz

      @Aureos: Wolałbym, żeby zabrano ulgi dużym przedsiębiorstwom i przeciwdziałało wyprowadzaniem kapitału z Polski

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: Byłyby konkurencyjne, gdyby społeczeństwo było stać na "lepszą" żywność, a ludzie kupują tygodniowe ryby z promocji, coś co tylko z nazwy przypomina "kiełbasę", wyroby towaro-podobne, bo ich nie stać. Oszczędzają, a efekt jest taki, że w niedalekiej przyszłości chorują, a wtedy już nie ma ratunku. Gdyby ludzi było stać na produktu dobrej jakości, to i te małe piekarnie byłyby dochodowe, każdy z Nas chętnie zjadłby wypieczony chleb prosto z piekarni na naturalnym zakwasie, niż z konieczności chleb składający się z mąka, woda i chemii w postaci E..., E..., E..., E...

      Zaraz po powrocie z Niemiec miałem tendencje kupowania wędlin z górnych półek, problem polegał na tym, że na drugi dzień szynkę można było wykręcać jak szmatę. W Niemczech kupowałem szynkę i za około 0.5 kg płaciłem 10-12 euro, bywało tak, że jak byłem sam to leżało to u mnie w lodówce kilka dni i nadal była zjadliwa, bo była świetnej jakości. Wydanie 10-12 euro za szynkę nie było decyzją nad, którą musiałem się zastanawiać przy planowaniu budżetu rodzinnego. Na tą chwile nie dostaniesz u Nas ani dobrej jakości, ani przystępnej ceny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aureos:
      No właśnie piękne miejsce do popisu dla populistycznych lewaków- pokażcie kur&*a jak dbacie o Polskich przedsiębiorców... może Niemieccy koledzy nie przyjadą teraz wam wykładać co wolo w Swoim kraju...

    •  
      p........y

      0

      pokaż komentarz

      @niezly_kokos:
      Ja tam lubię Tatrę, jest tania i dobra. Ale jak mam czasem ochotę zaszaleć, mam w sklepie też jakieś wypasione piwa - a pisali, że małe browary muszą upaść przez duże fabryki sików piwopodobnych. Tak się nie stało. Cóż, teraz takie lepsze piwka po prostu są droższe, ale nie zniknęły.

      Co więcej - nie wszystkie małe browary robiły dobre piwo. Weźmy Łomżę - kiedyś była paskudna i miała u mnie status najgorszego piwa. Teraz ich najtańszy produkt jest całkiem smaczny (chociaż nie wyróżnia się), a do tego mają w ofercie hipsterskie piwa dla smakoszy.

    •  
      p........y

      +2

      pokaż komentarz

      @thrdxr:
      Ludzi nie stać, a rząd tylko podnosi im podatki. Do tego niszczy przedsiębiorców czyli kogo? Naszych pracodawców, przez co ci płacą nam mniej. Zarabiamy mniej (nawet jeśli kwotowo więcej, to przy inflacji i wzroście cen części produktów - i tak mniej). Do tego zabierają nam coraz więcej. To jak ma być nas stać? Jak państwo dołoży jeszcze rolnikom czy piekarzom - to będzie musiało nam jeszcze więcej zabrać. I będziemy jeszcze biedniejsi. Mało tego - piekarz to co dostał do chlebka będzie musiał oddać w cenie paliwa czy energii. Czy innego podatku. Oczywiście każdy transfer kasy z pośrednikiem używając języka fizyków - nie ma 100% sprawności. Na każdym etapie są straty, pieniądze zasilają armię urzędników i kombinatorów. W momencie kiedy kasa idzie bezpośrednio - od klienta do piekarza (no powiedzmy z etapem dowozu i sklepiku) - straty są minimalne. I piekarz zarobi więcej, i ja kupię lepszy produkt.

  •  

    pokaż komentarz

    Podnieśmy VAT - hurra! Podnieśmy akcyzę - hurra! Podnieśmy ceny energii - hurra! Dop!!!@%%my małym przedsiębiorstwom - hurra! By żyło się lepiej :)

    •  
      A........S

      -21

      pokaż komentarz

      @Bolerro:

      Jakbys sie zainteresowal sprawa, to wiedzialbys, ze glownym powodem wzrostu cen chleba jest podwyzka cen maki. Ogromna podwyzka bez przelozenia na zadne czynniki rzeczywiste. A spowodowana zmowa cenowa producentow, o czym kazdy piekarz ci powie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ADSSADFDFS: No tak, rozumiem, wiem, że mąka zdrożała, bo zboże zdrożało. Ale gdyby obniżyć podatki - to cena by spadła, akcyza - tańsze paliwo, mniejszy koszt transportu, tańszy produkt końcowy, itp...

    •  
      A........S

      +3

      pokaż komentarz

      @Bolerro:

      Maka nie zdrozala bo zboze zdrozalo. Maka zdrozala bo producenci tak chcieli.
      Akcyza w przypadku malych piekarni to niewielkie koszty. To samo tyczy sie podatkow. Latwo to zauwazyc, jak sie je chleb caly czas z jednej piekarni od kilku lat. Jakosc stopniowo sie pogarsza, bo oplaca sie uzywac gorszej jakosciowo maki. To jest wlasnie najwiekszy koszt przy produkcji chleba.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bolerro:
      Gdyby obniżyć podatki, producenci i pośrednicy dop!$!$#$iliby sobie marże skutkiem czego ceny zamiast spaść wzrosłyby jeszcze bardziej. Tak było kiedy PiS obniżyło akcyzę na paliwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @fidelxxx: Po czasie rynek sam by się wyregulował. Na wszystko potrzeba czasu. Podwyżki są o tyle bolesne, że są nagłe ale wcześniej czy później, dzięki konkurencyjności wracało by to do normy.

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: Nieprawda. Reguluje się tylko rynek efektywny, albo zbliżony do efektywnego. A rynek efektywny to m.in. taki, na którym cena odzwierciedla równowagę popytu i podaży.

      Zmowa cenowa narusza równowagę, taki rynek się nie reguluje. Dlatego takie działania są karane przez państwo, np. zmowa cenowa cementowni jakiś czas temu.

      Pamietajcie, że w budżecie jest dziura. Po podwyżce czegokolwiek, jak wiele razy tutaj pisano, Polacy pomarudzą i zapłacą. Jakby Polska wypadła z kryteriów konstytucyjnych długu, to dopiero mielibyśmy wszyscy przej@@%ne.

    •  

      pokaż komentarz

      @ADSSADFDFS: Jeśli tylko by tak było, to by taką zmowę można w miarę łatwo rozbić - sztucznie zawyżana cena przestałaby być konkurencyjną względem producentów zagranicznych a natychmiast znalazłby się przedsiębiorczy jegomość, co by tę okoliczność wykorzystał.

      Bardziej prawdopodobne jest, że ludzie bardziej wolą chleb gorszy, ale tańszy niż lepszy, ale droższy. A z rynkiem się nie wygra. Wyjściem mogłoby być rzeczywiście obniżka podatków, by konsumenci mieli środków i by różnica 50gr czy 1zł nie robiła im żadnej różnicy (a intuicja mi podpowiada, że gronu największych konsumentów chleba robi to różnicę), no i małe piekarnie właśnie na tym powinny budować swój marketing ("wyrabiane ze świeżego ciasta", "na naturalnym zakwasie", "bez konserwantów" etc.).

      Inaczej skończy się na tym, że zostanie kilka małych piekarni robiących chleb, co podniesie jego cenę - a to z kolei jeszcze bardziej ograniczy spożycie i produkt praktycznie zniknie z rynku. A ten, kto będzie chciał zjeść dobry chleb, będzie musiał sobie go upiec samemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Turboodrzutowy_silnik_hamujacy: oby jak najszybciej wpadla w kryterium zrownowazenia budzetu. poki co rzad tylko mysli jak tu jeszcze zdobyc kase i nie ograniczac wydatkow budzetowych. coraz to nowe pomysly zmniejszania ulg i podnoszenia podatkow czy danin ( vel. wczoraj naglosniony pomysl zwekszenia skladek rentowych). Niech zrownowaza budrzet, bo inaczej nikt ich nie zmusi do reform tylko beda ratowac ile sie da ze status quo podbierajac nam kase z portfeli, kont, lokat, zyskow kapitalowych, konsumpcji, pracy...

    •  
      A........S

      -4

      pokaż komentarz

      @Kissblade: Tak, oczywiscie prawa rynku. Tylko, ze te prawa rynku nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia.
      Zmowa cenowa oplaca sie producentowi bardziej, niz sprzedawanie taniej i wykorzystywanie niszy. Bo przy zmowie cenowej i tak musza kupic.

      Zreszta, co troche wychodzi informacja, ze byla jakas zmowa i ktos idzie siedziec. Co, nie bylo odwaznego, zeby sie wylamal?

    •  

      pokaż komentarz

      @ADSSADFDFS: @Bollero ma po części rację bo im mniej ludziom zostaje w kieszeni przez państwowe podwyżki tym częściej od takiego dobrego z chleba piekarni odchodzą ludzie których przestaje na niego stać by codzień kupić.

    •  
      k......k

      -2

      pokaż komentarz

      "Maka nie zdrozala bo zboze zdrozalo."

      @ADSSADFDFS:

      Rozwiń proszę swoją złotą myśl bo za cholerę nie mogę się w niej dopatrzeć choć odrobiny sensu. W tej chwili jej sens jest taki: ze wzrostu ceny zboża wynika utrzymanie się cen mąki.
      Przypominam, że mąka jest ze zboża. Zboże drożeje, to i maka jest droższa.

    •  

      pokaż komentarz

      @killkamil: Z punktu widzenia rządu zgadzam się z Tobą. Ale spójrz w szerszym kontekście: obligacje, banki w nie zaangażowane, oszczędności ludzi w tych bankach, rynek kapitałowy, oszczędności Polaków TFI... To byłby naprawdę, naprawdę bolesne i stanowiłoby gigantyczny krok wstecz, który odrabialibyśmy ładnych parę lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kissblade: no, ja już kupiłem maszynkę do pieczenia chleba; 250zł, a wiesz co jesz, codziennie masz świerzy wypiek i mimo, że cenowo się to nie opłaca - jest to rozwiązanie dla tych którzy chcą jeść dobrze. Zdecydowałem się na to właśnie z powodu coraz gorszej jakości chleba, po dobry musiałym jechać samochodem dobre 20 minut bo w okolicy tylko Żabka, Carefour i Społem, a to żadne piekarnie...

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma u Nas konkurencji, przykro mi! Gdybym dziś założył firmę, która będzie kładła nowoczesny asfalt, który jest wytrzymalszy, charakteryzuje się lepszą przyczepnością, to czy byłbym w stanie wygrać choć 1 przetarg. Nie sądzę. A co gdybym stworzył zamiennik asfaltu, który byłby zdrowszy, przyjaźniejszy dla otoczenia, nie eksploatowałby w znaczący sposób opon samochodu i wdrożenie tej technologii nie wymagałby długoterminowych prac. To czy wygrałbym chodź jeden przetarg. Nie! Bo za tym jak i innymi biznesami stoją wielkie pieniądze, a gdzie wielkie pieniądze to wielkie firmy i korporacje, które nie pozwolą zabrać ani grosza, nawet za najwyższą cenę.

      Odnośnie produkcji chleba, ktoś powie jakie korporacje, jakie wielkie firmy i tu jest problem, bo "cichego" biznesu nie jest łatwo dostrzec. Prawda jest taka wygrywa nie konkurencja, tylko "znajomości" i łapówki. Kto jest gorszy ten kto posiada korporacje wykładającą asfalt, czy ten kto posiada dziesiątki "cichych" biznesów kontrolujących np. życie społeczne?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bolerro: By żyło się lepiej... zasiłkowcom nierobom socjalnym :) Człowiek pracujący, polski przedsiębiorca ma być zajechany za to, że mu się cokolwiek chce robić w tym kraju ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik Yyy mój komentarz jest sprzed 8 lat...

    •  

      pokaż komentarz

      @Bolerro: Czy coś się zmieniło w tej kwestii? :D Wykop jakoś dziwnie promuje takie wątki w powiązanych...

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik Nawet nie pamiętam o co w tym chodziło xD

  •  

    pokaż komentarz

    AMA piekarnianego nie będzie ale człowiek z mojej rodziny zlikwidował małą piekarnię 2 miesiące temu. Według niego główne powody (zgodnie z priorytetem) nierentowności tego biznesu to:

    1. Zajebiste (autentycznie) zajebiste podwyżki cen gazu - większość piecy piekarnianych ogrzewanych jest na gaz - wciąż (szczególnie przy ceglanych) pojawiają się próby powrotu do węgla ale wtedy również problemy z ciągłym paleniem (nadzór palacza) sadzą , brudem itd... - generalnie na węglu również impreza niezbyt udana. Podobnie energia elektryczna - same mieszałki biorą trochę prądu ale oświetlenie czy w lecie czy w zimie całą noc na pracuje na maxa.

    2. Transport - każda piekarenka ma swoją mini flotę - z reguły jeszcze bazującą na dieslu - ceny paliw wiadomo jakie, jazda na gaz w mini ciężarówkach strasznie opłacalna nie jest, (ponoć sama przeróbka z diesla również),

    3. Problem z ludźmi - straszny problem z piekarzami - co rusz jakiś nie przychodzi bo zachlał - w każde święto gdy wszyscy mają wolne ty już od rana chodzisz nabuzowany zgadując kogo dzisiaj nie będzie , o godzinie 21 biegasz po mieście z wywalonym językiem prosząc się plebsu żeby któryś chciał na nockę przyjść i pomóc przy pracy. W lecie to już katastrofa bo druga połowa bardziej rozsądnych wyjeżdża na truskawki.

    4. Rynek - naćpane małych piekarni, wszystkie nawzajem konkurują cenami. W jednym sklepiku gdzie sprzedaje się 40 chleba asortyment dostarcza około 5 piekarni - więc wyobraźcie sobie faceta co wiezie 8 chlebków przez pół miasta.

    5. Dochodzi masa innch problemów - tj. telefonów po nocach odnośnie zepsutego palnika/pieca samochodu itd...

    Na ceny mąki właściciel nie narzekał - to sprawa marginalna. Jakości pieczywa nie poruszam bo to wszystko w rejonie małomiasteczkowym gdzie marketowe pieczywo jeszcze nie występuje (ogólnie podobna jakość chleba wypiekanego metodą tradycyjną tj. zalążek/zakwas itd..).

    Na cenach mąki jeszcze można coś ugrać - bo tu wybór dostawcy możliwy a sama droga do rolnika krótka. Natomiast na ceny energii oraz cholernego Polskiego socjału mały przedsiębiorca nie ma wpływu.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobry biały chleb średniej wielkości kosztuje ok 4 zł. Podobnej wielkości chleb, ale już nie taki dobry (z innej piekarni) to koszt poniżej 3 zł. Nie wiem ile kosztuje wata podobnej wielkości z marketu, ale pewnie ok 2 zł.

    Problem nie polega na tym, że małym piekarniom jest źle. Problem w tym, że ludziom jest źle i kupują tańszy chleb, gorszej jakości.

    •  

      pokaż komentarz

      @goffer_pl: w Krakowie jest taki gościu, który piecze wyśmienity chleb wiejski na zakwasie - aromatyczny, smakowy, prędko się nie psuje. Swego czasu gościu piekł na balickiej, ale jak podnieśli czynsz o 100% to powiedział "takiego wała" i poszedł do mniejszego lokum na Dietla (GMaps 50.0581,19.947509). mały chleb u niego schodzi po 4,50, duży - po ok... 8zł? nie pamiętam.
      skoro zatem taka się szykuje sprawa, to naprawdę nie chciałbym by gościu przestał piec te chlebki (i ciastka, i smalce gotować, i pieczenie wypiekać), zwłaszcza, że bardzo się przyzwyczaiłem do tego chleba (wszystkie wydają mi się jakieś papierowe, niewiele typów jest godnych uwagi).
      i stąd mój prywatny apel - panowie/panie - wspomóżcie jegomościa tak, by nie upadł pod naporem hipermarketów... ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903:
      Wspomóc mogą go jedynie ci, którzy mogą sobie pozwolić na chleb za 4 / 8 zł. Niestety, społeczeństwo nam ubożeje (a dokładniej, rośnie przepaść między ubogimi a zamożnymi) i można to powiedzieć również o klasie średniej. Świetnie to "określił" autor tego materiału, dokładnie w trzecim akapicie.

      Gdy paliwo było po 4,5, za stówkę klient kupował 20 litrów. Płacił więc 90 zł. Pozostałe 10 zł zwykle wydawał w sklepie: na jakiegoś hot doga, kawę, jakieś chipsy dla dzieciaka, batonika, tego typu rzeczy. Teraz 20 litrów kupi ledwo co za 110 złotych. Ludzie dalej jednak tankują za stówkę, i całą stówkę wydają na paliwo. W stacyjnym sklepie nie kupują już nic więcej.
      Weźmy taki błędnie wyciągnięty wniosek: przybywa aut ➫ społeczeństwo się bogaci.
      Ludzie są zmuszeni dojeżdżać / wracać do / z pracy co raz dalej i o coraz różniejszych porach i nie zawsze można dopasować komunikację. Nabywa się auto. Koszt uzyskania dochodu wzrasta + regularnie drożejąca benzyna. W związku z tym, że z paliwa (pracy) nie można zrezygnować ...

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: Aż pojadę z ciekawości sprawdzić ten chleb. Plus za info.

    •  

      pokaż komentarz

      Zgaduję że mieszkacie w wielkich miastach skoro mówicie o cenach dobrych chlebów po 5-8zł. Tylko tam chleb może tyle kosztować. W małych miasteczkach i wsiach świeży chleb z lokalnej piekarni kosztuje przeciętnie 1,5 do 2zł a i tak jest lepszy od tych wszystkich supermarketowych po 5zł.
      artykuł na dowód mych słów: http://www.mmlomza.pl/artykul/ceny-chleba-ida-w-gore-275263.html. Łomża - miasto 130km od wawy i cena chleba 2-3 razy mniejsza. Na zdjeciu ładnie widać też 1,6zł
      Dajecie sobie kit wcisnąć tym że "mąka droga" Tak na prawdę żal im zejść z marży rzędu 100-150%.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiernek: może i masz rację...
      nie pokrywa się to tak zupełnie z moimi doświadczeniami ze wsi właśnie - wujek mój, piekarz ze wschodniej górzystej części małopolski, wypieka chleby średniej jakości. ot, chleb - dużo lepszy niż ten z supermarketów, ale tez gorszy od tego, co kupuję w Krakowie (u wspomnianego wyżej gościa). Te chleby trafiają do okolicznych wiejskich sklepików. Ale pojawiają się tam też sieci sklepowe, które korzystają juz z masówek (np taki Hitpol, Delikatesy Centrum) i ich chleb jest pompowany. Nie wiem zatem o jak dużej/małej wsi mówisz. a obydwa są już w cenach 2,5-3zł. W samym krakowie też widziałem chleb (w Awiteksie), taki góralski i nowosądecki, za ok 3zł. całkiem niezły, wg mnie warty polecenia.
      a wracając jeszcze do tych wiejskich chlebów - nie widzę sensu wyjeżdżania poza miasto (niemałe, bo to dawna stolica), tylko po to, by kupić chleb świeższy od rzekomo świeżego i po złotówę, góra dwie, taniej.
      równie dobrze mógłbym pojechać do takiego innego gościa masarza, który robi pasztety z gęsi (biegają mu po podwórku), kiełbasy wiejskiej ze świnioka i wielu innych typów mięs i szynek, ale facet jest pod Kryspinowem (GMaps 50.058248,19.777134). a żeby dopełnić połączenia polskiego jadła z hipsterstwem to polecę jeszcze sklep z przeróżnymi typami piw/win (GMaps 50.029483,19.91836)

    •  

      pokaż komentarz

      @kiernek: Zaobserwowałem to samo. W moich rodzinnych stronach, w małym miasteczku, najdroższe chleby schodzą po 3 złote. We Wrocławiu ceny zjadliwych chlebów zaczynają się od 3,50 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: We Wrocławiu na placu Bema również jest niesamowita piekarnia. Mimo, że pół kilowy chleb kosztuje ponad 4zł to w godzinach popołudniowych kolejka nie schodzi poniżej 20 osób. :)