•  

    pokaż komentarz

    Mam znajomego kuratora sądowego i potwierdza, że takich przypadków jest bardzo dużo. Pod koniec miesiąca, kiedy policjanci muszą podreperować statystyki przed wysłaniem, udają się w Warszawie na pewną miejscówkę - gruntową uliczkę dochodzącą do ogródków działkowych. Przejeżdża tamtędy dużo emerytów na rowerze na działkę, na działeczce wiadomo piwko i pielęgnacja grządek. Niektórzy staruszkowie robią tak od lat (nawet od 20 lat).

    Teraz najlepsze: policja łapie, kieruje wniosek do sądu, starszy pan/pani ląduje w celi.. nic z tego nie rozumiejąc.. Kolega uratował sporo osób przed więzieniem ale w samej Warszawie co miesiąc kilkanaście osób miesięcznie trafia do więzienia po piwku i przejażdżce rowerem z działki do domu...

  •  

    pokaż komentarz

    "tysiace rowerzystow siedza w wiezieniach za jazde pod wplywem..." czy ktos zna chociaz jeden taki przypadek? nigdy w zyciu nie slyszalem zeby kogos za to zamkneli, podobno wiezenia przepelnione, ze dla mordercow miejsca nie ma a tu prosze nagle tysiace miejsc znajduje sie dla rowerzystow po piwie.

  •  
    l.............z

    +20

    pokaż komentarz

    A mnie wk!@#ia to, że nie mogę sobie siąść kulturalnie, powtarzam: kulturalnie w parku i napić się piwa bo dostanę mandat. k!@#a we włoszech, niemczech, francji, hiszpanii sobie piłem spokojnie siedząc na trawce browarka ale w polsce, gdzie posłowie chlają na potęgę w hotewlu sejmowym ustalają prawo które zakazuje ponieważ to demoralizuje. k!@#a, ja się pytam kogo to demoralizuje? Tym bardziej jeżeli sobie siedzę w środku nocy a w promieniu 500 m nie ma żywej duszy. Tego nie potrafię pojąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @leniwiec_janusz: No bo u nas jest jakieś takie alkoholowe tabu. Większość ludzi pije alkohol, ale jak ktoś publicznie powie "lubię sobie w weekend strzelić pół litra z kumplem" to nagle uważany jest za alkoholika. To się tyczy nie tylko parku. Znajomy, który pracował w Niemczech mówił, że w firmowej lodówce zawsze stało kilka browarków - jak ktoś miał ochotę, mógł sobie strzelić jednego w czasie pracy. U nas (nie licząc patologicznych miejsc pracy, gdzie wszyscy włącznie z kierownikiem chodzą na bani) takie coś skończyło by się natychmiastowym wyrzuceniem z pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @NapalInTheMorning: Jest tabu bo mamy inną "kulturę picia". Mój znajomy pracował min w Niemczech i Francji na budowie i tam jest oczywistym, że jak jest upał to budowlańcy piją sobie piwko na przerwie dla ochłody. Ale nigdzie (oprócz tych budów gdzie ekipę i nadzór stanowili "Słowianie" - Polacy, Rosjanie, Ukraińcy) nie było tak, że grzało się wódę! A u nas jest to norma na budowach... Dlatego własnie prawo jest tak skonstruowane i dochodzi do takich patologii, że pijesz sobie na rynku w ogródku w restauracji piwko i jest ok, ale w momencie kiedy wyjdziesz choćby krok poza ogródek - jest to pijaństwo w miejscu publicznym. Można się jedynie pocieszyć, że są kraje gdzie prawo jest jeszcze surowse i jeszcze głupsze np. w USA nie można pić alkoholu np. w parku czy na ulicy, ale wystarczy włożyć butelkę w nieprzezroczystą torbę i można się ubzdryngalać do woli, ba! W niektórych stanach nie wolno przewozić otwartych pojemników z alko i nawet jeżeli kierowca jest 100% trzeźwy, a piją np. jego koledzy - kierowca idzie do paki za złamanie zakazu przewożenia otwartych pojemników z alkoholem...

    •  
      l.............z

      +2

      pokaż komentarz

      @PasjansowyEgoista: Ja wiem czy to jest bardziej patologiczne że można sobie do torebki włożyć? U nas policja po śmietnikach szukała butelek pustych byle mandat wypisać. To jest chore.
      Po drugie, co zrobić że wschodnie narody mają mocniejsze organizmy i jedno piwo 500 ml to nic dla nich nie znaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      we włoszech, niemczech, francji, hiszpanii

      @leniwiec_janusz:
      Zobacz jak piją ludzie w krajach które wymieniłeś. Kulturalnie, bez agresji popijają wino na trawniczkach w parku. Tutaj zachowują się jak bydło. W powietrze lecą "k$%$y", strach się zbliżyć, zostawiają po sobie burdel. Jakoś nie dziwię się że jest taki przepis. Oczywiście są i u nas kulturalni ludzie ale nie oszukujmy się, gdyby ten przepis zniesiono większość amatorów spożywania wódy i piwska na powietrzu stanowiłyby tępe dresy.

    •  
      L........6

      +1

      pokaż komentarz

      @leniwiec_janusz: No widzisz ty potrafisz kulturalnie pić piwo, ale większość ludzi nie potrafi. Co jest jak samotna dziewczyna chce przejść przez park w którym na ławeczce siedzi grupa nawalonych dresiarzy szukający tylko zaczepki? Jak są trzeźwi to wykorzystują jeszcze resztki swojego małpiego rozumu i nie szukają problemów ale po pijaku to hulaj dusza piekła niema. Wielu polaków to bydło dlatego prawo musi być bardziej restrykcyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukas77986: Chyba najlepiej podsumowujący ten wykop post! Zauważcie, że gdyby "bydło" nie jeździło na wódzię na drugi koniec wsi rowerkiem a potem po pijaku tymi rowerami wracało, tylko grzecznie piło 1-2 piwka w domciu albo melanżowało się "z noclegiem" to nie byłoby tematu... Tak samo prawo dotyczące picia niewinnego piwka w parku zostałoby złagodzone gdyby nie dresy i żule chlejące wino z gwinta i po pijaku zaczepiające ludzi.

    •  
      l.............z

      +1

      pokaż komentarz

      @kinlej: "W powietrzu lecą k!@%y" - dzisiejszy język (nawet w polityce) jest tak wulgarny że dziwię się jeszcze iż kogoś one rażą.
      Mi nie chodzi o mandaty dla awanturujących się, drących mordę o 3 w nocy na osiedlach, ale o patologiczne zachowania policji typu szukanie na siłę w promieniu 20m pustych butelek aby tylko wypisać mandat, czy grupka facetów po 50 siedząca o 15 na ławeczce po pracy i pijąca normalnie piwo.
      Gdyby policja przychodziła i widziała jest burdel, głono czy towarzystwo jest mocno wcięte ok, ale jeżeli nic się nie dzieje no to sorry.

    •  

      pokaż komentarz

      @leniwiec_janusz: Chore nie jest prawo karne tylko system motywowania policjantów - za trzymiesięczne, trudne śledztwo dotyczące mafii, prania brudnych pieniędzy czy zabójstwa czy choćby chodzenie po nocach w "trudnych" dzielnicach dostają tyle samo premii co za 3 miesiące łapania pijących studentów na ławkach w parku i ludzie dziwią się, że brakuje im ambicji żeby wykonywać trudne zadania i wolą iść "na łatwiznę"...

  •  

    pokaż komentarz

    To właśnie patologia polskich służb stojących na straży prawa. Nie walczą z najbardziej uciążliwą dla obywateli i niebezpieczną przestępczością (gangi, pobicia, kradzieże), a skupiają się na sprawach o niskiej szkodliwości, którą łatwo wyegzekwować (pijani rowerzyści, nastolatki przypalający trawę, czy studenci z piwem w parku).

  •  

    pokaż komentarz

    To wszystko tylko statystyki. Np w tv po długim weekendzie Pani redaktor w tv mówi "W miniony weekend zostało zatrzymanych 1500 pijanych kierowców" ale nie dopowie, że 60% z tego to kierowcy jadący na rowerze.

    •  

      pokaż komentarz

      @mblack: Podejrzewam, że z tych 60% spora część to kolesie, którzy nie jeździli w centrum miasta wężykiem stwarzając realne niebezpieczeństwo, tylko nieszczęśnicy, którzy postanowili podjechać po kolejne piwo / wino do najbliższego sklepu we wsi i trafili na patrol.

    •  

      pokaż komentarz

      @mblack: a ja dopowiem, że co z tego, że zostało zatrzymanych? Pijani kierowcy powodują znikomą część wypadków na polskich drogach, poniżej 1%. Oczywiście potępiam jazdę po pijanemu, ale denerwuje mnie ta medialna papka, że jakoby niby pijany kierowca po 1 piwie był utożsamiany z drogowym mordercą. W Niemczech można sobie wypić 1 piwo do obiadu, wsiąść do auta i nikt nie robi z tego problemu. Co bardzo charakterystyczne, tylko w młodych demokracjach, krajach postsocjalistycznych są takie drakońskie ograniczenia co do jazdy autem po alkoholu. W Czechach (kraju piwoszy) jest wręcz limit 0,0 (nie wiem, jak oni sobie z tym radzą), czy mam się cieszyć, że PL jest 0,2? Wolałbym, żeby było 0,5 jak większości krajów starej UE.