"wiem, że nic nie wiem", ale "myślę, więc jestem"

  •  

    Hej , od razu mówię że jestem tu nowy na tych tagach.
    Czy orientuje się ktoś z was czy istnieje jakieś aktywne forum wsparcia lub Discord zrzeszający byłych młodych ŚJ("odstępców") z okolic Mazowsza??#wesolezyciewsekcie #sekta
    #swiadkowiejehowy

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Od dłuższego czasu ciężko mi się funkcjonuje. Mam pasję, którą (ostatkami sił) rozwijam, pracę którą bardzo lubię i również jest moją pasją, zarabiam w niej pieniądze, które jeszcze parę lat temu były dla mnie nie do pomyślenia i stać mnie na wszystko co chcę, kochającego od wielu lat chłopaka, wspierającą i kochającą rodzinę, paczkę wieloletnich znajomych. Mimo to, czuję... no właśnie. Nic nie czuję. Zawsze byłam trochę inna od reszty, dla nieznajomych totalnie zamknięta, ciężko mi się nawiązywało nowe kontakty, ale jak juz z kimś zatrybiło, to było git - każdy mnie lubił, zawsze każdego byłam w stanie rozśmieszyć swoim oryginalnym poczuciem humoru.

    Kiedyś mocno zastanawiałam się nad sobą, nie akceptowałam tego jaka jestem, ale gdy w liceum znalazłam grupę przyjaciół, z którymi spędzałam czas i czułam się bardzo dobrze, uznałam że po prostu "taka jestem i tyle". Potem przyszła miłość, szczęście. I w pewnym momencie to się skończyło, bo przestałam odczuwać emocje. Nie wiem kiedy to się stało, ale myślę że jakieś 3-4 lata temu, chociaż z perspektywy czasu widzę, że to siedziało we mnie od początku.

    Na co dzień nie czuję nic. Po prostu sobie egzystuję, chodzę do pracy, na zajęcia związane z moją pasją, spędzam czas z chłopakiem. Ale najwięcej czasu spędzam leżąc przed komputerem, przełączając się między FB, wykopem a YT. Nie robiąc nic. Nawet odpalając film na YT, obejrzę kilka minut i wyłączam, bo nie mogę się skupić. Chciałam poczytać książkę - po kilkunastu minutach przychodzą inne myśli, nie mogę się skupić na czytaniu. Ograniczyłam kontakt z ludźmi. Chciałabym zadzwonić do babci, pogadać, ale nie mogę się zebrać (chociaż kontakt mamy bardzo dobry). Ze znajomymi już dawno nigdzie nie byłam. Złapałam się nawet na tym, że na naszej konwersacji pisząc, że dzisiaj mam wolny dzień zaczęłam wymyślać wymówkę na wypadek gdyby ktoś mi zaproponował spotkanie. I to nie jest tak, że ja się nie chcę z nikim słyszeć, widzieć. Po prostu coś mnie blokuje przed tym. Nie odczuwam żadnego strachu ani nic. No właśnie... nic nie czuję.

    Gdy mówię swojemu chłipakowi, że go kocham, jest to mechaniczne. Ja wiem że go kocham, ale nie czuję tego. Tak samo jak myślę o rodzicach - wiem że ich kocham, ale kompletnie tego nie czuję. Nie czuję szczęścia, gdy dostałam awans w pracy i dużą podwyżkę, poczułam zadowolenie, ale było to bardzo lekkie. Niestety czasem odczuwam głęboki smutek, który utrzymuje się przez kilka dni, zazwyczaj tak do trzech i pojawia się najczęściej gdy jestem sama przez parę dni i nie robię nic po pracy (tylko leżę). Na co dzień jest mi wszystko jedno, przyjmuję wszystko takie jakie jest, a emocje mam ukryte gdzieś głęboko pod skorupą.

    Dużym problemem jest u mnie unikanie aktywności. Robię wszystko, żeby ograniczyć aktywności poza domem. Tyczy się to też lekarzy. Pierwszy raz rok temu zapisałam się do psychiatry, z odpowiednio dużym wyprzedzeniem, żeby nastawić się na to. Odwołałam dzień przed. Powtórzyło się to kilka razy. Mam kilka schorzeń, które wymagają kontroli lekarskiej. Nie potrafię zapisać się na wizytę, a nawet jak się zapiszę, to wiem że nie pójdę. Nie umiem wytłumaczyć czemu. Coś mi nie pozwala.

    Napisałabym że się męczę, ale... nie męczę się. Tzn. czasem tak, jak jest gorzej. Ale zazwyczaj jest normalnie - pusto. Nikt u mnie nie podejrzewa tego typu problemów, przy ludziach jestem spokojna, ale zawsze wesoła i nawet towarzyska. Chociaż unikam bezpośrednich kontaktów jeden na jeden - najpewniej czuję się w grupie.

    Nie wiem co robić. Jak się zmusić do pójścia do lekarza. Czy to w ogóle jest warte zawracania głowy psychiatrze? W końcu jako tako normalnie funkcjonuję, nie czuję się permanentnie źle. Może ktoś miał do czynienia z tego typu objawami?

    #depresja #gorzkiezale #zalesie #terapia #psycholog #psychiatra #pytaniedoeksperta #choroba #smutek

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f91f112c53de577b9aae8ec
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania zapisz sobie na kartce w punktach co chcesz powiedzieć psychiatrze i pójdź z tą kartką, to może pomóc. Zapisuj się do skutku, aż w końcu pójdziesz. Może spróbuj tym razem zapisać się na przykład na następny dzień już, wtedy nie będziesz miała czasu, żeby się rozmyślić.

      Poza tym pomyślałabym o psychoterapii, żeby z Tobą popracował nad uwolnieniem emocji. Miałam kiedyś zblokowane emocje i tak jak mówisz - to w ogóle mi nie przeszkadzało xd Znaczy tak mi się wydawało, ale okazuje się że takie zblokowane emocje potrafią wychodzić i wpływać na resztę ciała, na przykład powodować różne bóle. Sama terapia mi dużo pomogła w uwolnieniu tych emocji. Zmuś się do tego, bo dużo pracy przed Tobą i lepiej za kilka miesięcy być w połowie drogi niż nadal się zastanawiać czy iść. Pomyśl o tym jako o czymś, co już naprawdę musisz zrobić.

      Spróbuj medytacji - zainstaluj sobie aplikację typu Headspace/Medito/Waking up i medytuj z przewodnikiem aż załapiesz o co chodzi. Jesteś przebodźcowana przez scrollowanie po internecie i możesz mieć przez to problemy ze skupieniem. Medytacja po jakimś czasie może pomóc, chociaż na początku będzie z tym ciężko i będzie Ci trudno się skupić, ale opłaca się mimo wszystko codziennie próbować.

      To nie jest proste, ale wierzę, że Ci się uda, powodzenia!
      pokaż całość

  •  

    #wesolezyciewsekcie
    Świadkowie Jehowy vs Broń

    Świadkowie Jehowy wyczytali z Biblii, że lud Boży “nie będzie uczył się sztuki wojennej”, a że oni takim właśnie Bożym ludem chcą być, to biorą sobie ten fragment do serca. Tylko że jak to ŚJ - podchodzą do tego fanatycznie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ŚJ uważają, że do nauki sztuki wojennej należą już dziecięce zabawy w wojnę, czyli też wszelkiego rodzaju zabawki-bronie: karabiny, pistolety, miecze, czołgi czy łuki. Według nich najlepiej też zrezygnować z grania w gry w których się zabija (o czym mówią na przykład tu od 1:50), czy oglądania filmów z przemocą.

    Moim ulubionym filmikiem propagandowym na ten temat jest chyba ten dla dzieci, gdzie Piotruś stawia czoła kolegom zapraszającym go do gry na konsoli: link - końcówka jest piękna xD Co ciekawe, nie przeszkadzają im już ich własne książki dla dzieci, w których ilustrują przemoc: link, albo dosyć dobitnie przedstawiają jak będzie wyglądał Armagedon: link (╥__╥)

    W myśl tych zasad ŚJ nie uczą się obsługi broni. Dlatego w liceum zwolniłam się z nauki strzelania na lekcjach Przysposobienia Obronnego ze względów religijnych.

    @Grizwold o tych zasadach nie wiedział :D Raz mama zawiozła nas samochodem na pociąg na studia i zapytała go, jak mu się na tych studiach podoba. Opowiedział z zachwytem o tym, że w poprzednim semestrze uczęszczał na zajęcia z łucznictwa, a nawet został zaproszony do sekcji strzelania z łuku. Nie miał zielonego pojęcia, że wszedł na minę - mama przez resztę drogi zrobiła mu wykład o tym, że łuki zostały stworzone do zabijania i że uczenie się używania ich jest niemoralne i niezgodne z Biblią :D

    Po kilku latach ja, już niewierząca, również spróbowałam swoich sił w strzelaniu z łuku, a i zdarzało mi się czasem wyjść ze znajomymi na strzelnicę i wstawić później filmik ze strzelania na portale społecznościowe. Ponieważ już dawno nie byłam pod wpływem manipulacji ŚJ nie zdawałam sobie sprawy, że odezwą się oburzeni znajomi, dla których nie do pomyślenia było, że strzelałam do kawałka kartki xD Dostałam komentarze, że od kiedy to my (jako ŚJ) uczymy się strzelać, albo ironiczne, że rodzice muszą być dumni. Kilka osób wyrzuciło mnie wtedy ze znajomych w myśl tego filmiku: link.

    Zasada ta wiąże się też z tym, że ŚJ unikają pracy w niektórych branżach. Nie mogą na przykład być żołnierzem, policjantem, czy pracować w ochronie, gdzie nosi się broń. Kiedy był jeszcze przymus służby wojskowej w Polsce, wiele z ŚJ za te zasady było skazanych na więzienie - według Wikipedii rocznie jakieś 300-350 osób.

    ---

    Na tagu #wesolezyciewsekcie piszę wspomnienia z czasów, kiedy byłam wierzącym Świadkiem Jehowy. Prócz samego tagu możecie mnie też obserwować na FB.

    #swiadkowiejehowy #religia #sekta #biblia #humorobrazkowy #heheszki #memy #bron #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: broń.jpg

  •  

    Tak sobie pomyślałam, że #swiadkowiejehowy szczycą się, ile to mają wejść na swoim jw orgu, nawet prawie 30 mln rocznie, a nie zdają sobie sprawy, ile z tych wejść to tak zwani odstępcy, czy ludzie, którzy po prostu cisną z nich bekę. A potem podają swoim współwyznawcom takie budujące statystyki, ile to ludzi odwiedziło tą stronę w ciągu roku i oni myślą, że to sami "zainteresowani" xD

    źródło: 13600242_214174072316700_5489632605699898028_n (1).jpg

  •  

    Czy ktoś z szanownych mirasów korzystał z konsultacji online u psycho i powie, co to daje, czy ma to sens? Mój zrezygnował ostatnio z konsultacji stacjonarnych i nie wiem, czy warto bulić ciężki hajs za konsultacje przez internet, nie czuję tego. Wkurzyło mnie to, bo terapia zaczynała przynosić rezultaty, lekarz niedawno zmienił mi leki na takie robiące robotę i wydawało się, że jestem już na prostej, a tu cyk... Głupio teraz szukać nowego psychoterapeuty, bo z obecnym pracuję już ze 3 miesiące.
    #psychoterapia
    pokaż całość

  •  

    #wlosy #mirabelkopomusz #fryzjerstwo #fryzjer

    Siemanko. Niebieski mnie namówił na ombre, takie jak niżej. Mam niemal czarne włosy. Problem w tym że miałam milion podejść i ombre zawsze wychodziło mi pomarańczowe i bez gradientu, kolor z niego schodził a włosy były zdewastowane i połamane. Z drugiej strony teraz znalazłam studio polecane na włosingu i ponoć gościu jest mistrzem ombre.

    Jest sens się w to pchać jeszcze raz czy jak innym nie wychodziło to znaczy że nie wyjdzie?
    pokaż całość

    źródło: desktop-3.jpg

  •  

    #wesolezyciewsekcie #swiadkowiejehowy
    Świadkowie Jehowy vs Urodziny

    Pisałam już wcześniej, że Świadkowie Jehowy nie obchodzą prawie żadnych świąt, ale nie wiem, czy wiecie, że ŚJ uważają też obchodzenie urodzin za zachowanie niegodne chrześcijanina ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dlaczego?

    1) W Biblii nie jest wspomniane, żeby ktokolwiek z dobrych ziomków obchodził urodziny. Opisuje za to w negatywnym świetle dwa przyjęcia urodzinowe - egipskiego faraona i Heroda Antypasa. Okazuje się, że podczas obu dokonano egzekucji na życzenie solenizanta, gdzie na tym drugim skazano samego Jana Chrzciciela!

    2) ŚJ mają świra na punkcie unikania wszystkiego, co wywodzi się z pogaństwa xD No a zwyczaje urodzinowe nie dość, że się z pogaństwa wywodzą to jeszcze mają związek z okultyzmem! Bo przecież w starożytności wierzono, że dawanie prezentów i życzeń solenizantowi ochroni go przed demonami, tort urodzinowy prawdopodobnie został wzięty z obchodów urodzin pogańskiej bogini Artemidy, do tego ludzie przypisują magiczne moce spełniania życzeń zdmuchnięciu świeczek urodzinowych, a najgorzej, że dzień narodzin jest mega ważny w astrologii i nadaje się mu znaczenie w horoskopach! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    3) Urodziny są ważnym świętem dla satanistów xD

    4) Generalnie chrześcijanie mają być pokorni, więc nie wiem co to za nieskromne skupianie się na sobie przez cały dzień zamiast oddawania czci Jehowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Zakaz obchodzenia urodzin chyba najbardziej dotyka dzieci wychowywane przez ŚJ, które i tak już mocno wyróżniają się spośród innych w szkole. Od małego uczono mnie, że nie tylko nie powinnam obchodzić własnych urodzin, ale też urodzin innych, a niosło to za sobą chociażby odmawianie, gdy ktoś częstował mnie urodzinowym cukierkiem w szkole. Najlepiej, jakbym jeszcze przy okazji opowiedziała o swoich wierzeniach (jak w scence o tytule “Urodziny” na końcu tego artykułu xD). Urodziny kolegów i koleżanek z klasy były dla mnie niezręczne zwłaszcza na początku, kiedy to nie nauczyli się jeszcze mnie po prostu omijać, a niektórzy z uprzejmości stali nad moją ławką uparcie próbując mnie namówić do wzięcia cukierka (╥__╥)

    Najczęstszą reakcją innych dzieci na brak urodzin, czy świąt było: “to rodzice nie dają wam prezentów?”, na co uczyli nas odpowiadać, że dostajemy prezenty od rodziców, ale bez okazji ( ͡° ͜ʖ ͡°) W praktyce był to jedynie taki dupochron, żeby ludzie nam nie współczuli, bo co to za religia, która zabrania prezentów dzieciom xd ŚJ starają się za wszelką cenę dbać o swój wizerunek na zewnątrz, choćby dzieci miały naciągać prawdę :P

    Z propagandowych treści ŚJ na temat urodzin polecam ten filmik xD

    Dla mnie największym wyzwaniem było tych kilka sytuacji, kiedy to mimo wszystko otrzymałam prezent, a którego powinnam stanowczo nie przyjmować. Było mi mega głupio, więc czasem przyjmowałam, później męczyłam się z wyrzutami sumienia, a prezent ostatecznie wyrzucałam, albo chowałam przed rodzicami. Świetnie ten temat pokazał film "Apostasy", gdzie 18. urodziny jednej z głównych bohaterek były przedstawione jako kolejny zwykły dzień jej życia, a kartkę urodzinową, którą dostała od banku (xd), jej mama zaproponowała odesłać z powrotem.

    Pierwszą imprezę urodzinową zorganizowałam w wieku 23 lat i od tamtej pory staram się świętować swoje urodziny każdego roku.

    ---

    Na tagu #wesolezyciewsekcie piszę wspomnienia z czasów, kiedy byłam wierzącym Świadkiem Jehowy. Prócz samego tagu możecie mnie też obserwować na FB.

    #religia #sekta #biblia #humorobrazkowy #heheszki #memy #urodziny
    pokaż całość

    źródło: 4hi30c.jpg

    •  

      @DIO_: miło, miło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Nikron: kiedyś pewnie opiszę ;)

      @Czesiowcy: o mega, dzięki za odpowiedź :D

      @fruczak_furczy: niestety wypieranie uczuć to coś, czego uczą u ŚJ ( ͡° ʖ̯ ͡°) inaczej nie działałby ostracyzm wobec byłych członków, ludzie by psychicznie nie wytrzymali braku kontaktów z własnymi dziećmi, krewnymi, czy byłymi przyjaciółmi.

      Co do innych treści, to mogą czytać, czy oglądać, o ile nie jest to powiązane z przemocą, magią, niemoralnością, odstępstwem itp. Ja uwielbiałam przesiadywać w bibliotece i czytać książki ;)

      @oszty: ojeja, jak super, dziękuję (。◕‿‿◕。) mogę dwa? :D

      @mrowed: Pamiątka Śmierci Jezusa, to jedyne święto, jakie obchodzą Świadkowie Jehowy. Napisałam o nim wpis jakiś czas temu: https://www.wykop.pl/wpis/48481995 - o tym kiedy jest, na czym polega i moje wspomnienia.
      pokaż całość

    •  

      Na okładce był Jezus łysy jak kolano.

      @wyindywidualizowanyentuzjasta: to w takim razie muszę to kiedyś zobaczyć xD ŚJ przedstawiają go raczej jako faceta z bujnymi, ale krótkimi włosami :D

      @Rozn3r: zakładam, że nie chodzi Ci o język programowania JS, tylko o ŚJ :D To prawda, ŚJ nie mogą się odzywać do byłych członków zboru, o tej zasadzie pisałam 2 tygodnie temu: link, żeby lepiej przybliżyć temat. U mnie sytuacja jest nietypowa, bo oficjalnie nadal jestem ŚJ i nie wiem, jak to będzie wyglądać, kiedy również oficjalnie przestanę być ŚJ. Ale jak powiedziałam rodzicom o tym, że nie wierzę w boga te kilka lat temu to była spora awantura i mówili że Szatan przeze mnie przemawia. Po kilku latach tata jeszcze zadzwoni raz na ruski rok, ale mama w ogóle, a jak już ja do niej zadzwonię to się odzywa jakby była obrażona albo tak sucho, jakby nas nic nie łączyło. Więc nie dzwonię póki nie mam czegoś do załatwienia. Jakiś czas temu pisałam też wpis o tym, że mama wyrzuciła mnie i moją siostrę ze znajomych na fb: link, to samo kuzynostwo i dawni przyjaciele. O tym, co się dzieje u rodziców, dowiaduję się od babci, która jest katoliczką.

      Na reddicie byłych ŚJ jest masa historii, gdzie rodzice nie odzywają się do własnego dziecka przez lata. Raz dziewczyna podzieliła się historią, kiedy to mama do niej zadzwoniła przez przypadek i nie poznała nawet głosu własnej córki. To chora i nieludzka zasada ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @oszty: oooo, dzięęęęki (。◕‿‿◕。)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (61)

  •  

    Według funkcjonariuszy TVPiS zapobieganie zapłodnieniu to aborcja. Jeszcze chwila i odkryją, że w każdym markecie można kupić "prezerwatywy aborcyjne", to dopiero skandal xD

    Antykoncepcja awaryjna powinna być oczywiście dostępna bez ograniczeń, tak żeby w razie czego można było wybrać się po pigułkę chociażby do Rossmanna.

    #bekazpisu #tvpis #bekazprawakow #neuropa pokaż całość

    źródło: 1602662563060.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika 13czarnychkotow

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.