Normik, wege, abstynent. Niby mam wszystko ale szukam czegoś więcej. PO, PiS, PSL, SLD to ci sami ludzie z tymi samymi celami więc kłócenie się kto jest bardziej zjebany jest bez sensu. Wiara w Siłę Wyższą nie jest zła, złe są religie i sekty które manipulują ludźmi dla własnych korzyści

  •  

    Zmierzył obwód Ziemi za pomocą pala

    Obwód Ziemi to 40041,455 km. To średnia ponieważ Ziemia nie jest idealną kulą. Eratostenes, grecki matematyk już w 206 r p.n.e. zmierzył obwód naszej planety jedynie przy użyciu drewnianego palika i pomylił się jedynie o niecałe 50 km! Jak tego dokonał?

    W czasie przesilenia letniego uczony w południe wbił pal w ziemię i zmierzył dokładny kąt padania promieni słonecznych w Aleksandrii i Syene w Egipcie. W Syene promienie padały prostopadle do ziemi, podczas gdy w Aleksandrii Eratostenes odnotował ich nachylenie pod kątem 7,2 stopnia. 7,2 z pełnego kąta 360 stopni to 1/50. Matematyk znał odległość jaka dzieliła wspomniane miasta – ok. 800 km (5000 stadionów). Skoro więc 7,2 stopnia odpowiada 800 kilometrom i jest to 1/50 obwodu Ziemi pozostało pomnożyć 800 km przez 50, aby otrzymać obwód o długości 40000 km.

    Obliczenia Eratostenesa nie wydają się dziś skomplikowane. Wyobraźnia matematyka zasługuje jednak na duże uznanie. Szczególnie, że jeszcze przez setki lat po śmierci Eratostenesa uważano, że Ziemia jest płaska.

    Warto dodać, że grecki uczony oszacował też odległość Ziemi od Słońca i Księżyca. Pierwszy postulował również wprowadzenie roku przestępnego.

    #kosmos #geografia #nauka #ciekawostki #starozytnosc
    pokaż całość

    źródło: alekosmos.pl.png

  •  

    czy jak prawko na moto się wyrabia to mogę już jeździć na moto a jak mnie zlapia to mandat 50zl czy nie moge jezdzic bo nie mam jeszcze uprawnien?
    #motocykle

  •  

    Czemu nikt nie mówi by wprowadzić kadencyjność w sejmie? Byłeś dwa razy posłem to nara, niech przyjdzie ktoś nowy, nie byłoby Schetyny, Kaczyńskiego, Macierewicza itd itp. Świat byłby piekniejszy. Policjanci mają normę mandatów? Posłom też niech wprowadzą normy np wykrycia nieprawidłowości u poprzedników. Czemu od polityków nic się nie wymaga? Można całą kadencję łazić jak ta menda przez nikogo nie zauważonym i tylko głosować jak partia każe
    #polityka #4konserwy #neuropa
    pokaż całość

  •  

    Jak "uzdrowić" Polskę, w sprawach kontaktu z KK.
    1. Zerwać konkordat
    2. Zlikwidować etaty kapelanów i katechetów
    3. Opodatkować kler i wprowadzić obowiązek posiadania kas fiskalnych
    4. Znacjonalizować majątek zagrabiony przez kler po roku 966
    5. Wyprowadzić religię ze szkół
    6. Usunąć krzyże z urzędów i szkół
    7. Uroczystości państwowe organizować bez udziału kleru
    8. Wstrzymać dofinansowanie wszelkich "projektów" KK z kasy państwa
    9. Postawić przed sąd wszystkich pedofilów w sutannach
    #bekazkatoli #religia #neuropa #polityka #katolicyzm #religia
    pokaż całość

  •  

    wlasnie umalowalam pazurki na czerwono dla mojego Chada, umylam się, wyperfumowałam nawet zrobiłam lekki makijaż oraz uczesałam ładnie włosy. Pamiętajcie - nie dla przegrywa, dla Chada to. Nigdy nie będziecie mieli pachnącej i zadbanej kobiety u swojego boku jeśli nie będziecie mieć 190 cm oraz mordy przynajmniej 7/10 a no i ofc musicie byc zadbani i wychodzić z tej swojej trollowni.

    pokaż spoiler #przegryw #tfnogf
    pokaż całość

    źródło: przegrywhehe.jpg

  •  

    Pojawiło się znalezisko o rozwodach z którego jasno wynika że większość jest bez orzekania o winie bądź z winy zdrad lub alkoholizmu mężczyzn ale wypok wie lepiej!
    Hurrr durrr roszczeniowe ksiezniczki chcą tylko czarnego bolca!!
    Jprdl, czasem chciałbym wierzyć że wypok to tylko zbitek gimnazjalistów nie majacych pojęcia o życiu ale niestety to w dużej mierze dorośli faceci którzy zbudowali swój światopogląd na filmach porno
    #rozowepaski #zwiazki
    pokaż całość

    •  

      @Imagery niestety jest tak jak piszesz, weźmy np wspomniany artykuł, są w nim jasno przedstawione fakty bez manipulacji i hipotez autora, suche fakty czarno na białym, jednak zdecydowana większość nawet nie czytając wrzeszczy w komentarzach "różowe to koorvy" itp itd, zero RiGCz-u, myślenia, analizowania faktów więc jak takiemu przetłumaczyć skoro fakty nie docierają do glowy?

    •  

      @arnoldvon znasz sytuację zapewne tylko z jednej strony, większość rozwodnikow ktorych żona kopnęła w dupe bo byli alkoholikami mówi że żona "się puściła" bo wstyd przed kolegami przyznać jaki był prawdziwy powód, statystyki są jasne pod tym względem to przeważnie mezczyźni rozpierdalają małżeństwa alkoholem i "puszczaniem sie", jakieś pojedyńcze wyjątki tylko potwierdzają regułę, możesz sobie tkwić w swoim piwnicznyn porno-pogladzie ale faktów nie oszukasz pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Czy to normalne że "odwodnienie" jest 20cm pod powierzchnią (w sumie to w takim 30 centymetrowym nasypie) czy ktoś mnie zrobił w chuja?
    #budownictwo #dom

    •  

      @budus2: nie no jasne, przy szambie jak najbardziej, tu jednak chodzi o coś innego, ma chronić przed wodami napływowymi a gdy te wody są zamarznięte to i tak wyjebane, generalnie nie wiem czy w ogóle potrzebuję odwodnienie czy tylko wystarczy odkopać ścianę te 20cm i jej nie zasypywać, dom jest na pagórkowatym terenie i po prostu jeden pokój jest jakby 15cm pod powierzchnią ziemii

      +: budus2
    •  

      @budus2: właśnie coś w ten deseń planuję zrobić, delikatnie wypoziomować grunt wokół domu, krawężnik i wysypać kamieniem, może wrzucę jeszcze tą rurę tylko znacznie głębiej, folia niby była ale to wszystko zrobione tak na odpierdol aby sztuka

      +: budus2
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Dlaczego jawnie skorumpowany ( patrz: #postkomunistycznepanstwomafijne ) system polityczny na Węgrzech trwa i ma się lepiej niż kiedykolwiek?

    1. Poprzednio rządzący lewica i liberałowie totalnie się skompromitowali i zostawili kraj w potężnych kłopotach gospodarczych. Oddajmy głos byłemu premierowi Węgier, który w 2006 roku (na zamkniętym spotkaniu, ale wyciekło) powiedział:

    Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem (...) I wówczas, zresztą, nic nie robiliśmy w ciągu czterech lat. Nic. Nie możecie mi podać ani jednego poważnego środka rządowego, z którego moglibyśmy być dumni, poza tym, że na końcu odzyskaliśmy władzę z gówna. Nic. Kiedy trzeba będzie rozliczyć się z krajem, powiedzą co robiliśmy w ciągu czterech lat, co mówimy? (...) Nie ma wielu opcji. Nie ma, dlatego, że spieprzyliśmy. Nie tylko trochę, ale bardzo.

    Węgrzy naprawdę mogą mówić "abozapo".

    2. Węgry liczą 10 mln ludności (po fali emigracji młodych bliżej 9-9.5 mln). Społeczeństwo węgierskie (tu powołuję się na prof. Góralczyka) jest z natury dość bierne i spolegliwe wobec władzy i dzieli się na kilka grup. Około 2-2.5 milionów to klienci Fideszu - ludzie zatrudnieni w urzędach i firmach Fideszu i ich rodziny. Aktywna opozycja to pewnie drugie tyle, ale jest dość mocno rozbita (prawdopodobnie też rozgrywana przez służby specjalne) i skupiona w Budapeszcie i okolicach, co w sytuacji gdy ordynacja to JOW, pozbawia ją wpływu na kraj. Pozostała połowa społeczeństwa jest zrezygnowana i bierna. Do tego do głosowania dopuszczono pół miliona Węgrów w krajach ościennych, którzy prawie co do jednego głosują na Orbana. Najpoważniejszą opozycją jest nie żadna partia liberalna, a uważany przez niektórych za protofaszystowski Jobbik, co dodatkowo odbiera opozycji tlen, bo dyskusja toczy się na linii Jobbik-Fidesz i to Fidesz jest "lewicowy".

    3. Orban jest nieludzko sprawnym politykiem. Gdy notowania Fideszu w 2015 roku spadały, zobaczył szansę w kryzysie migracyjnym i całkowicie zmienił ton debaty. Umiejętnie wykorzystuje nacjonalizm Węgrów pamiętających o okrojeniu 2/3 ich kraju w 1920 w Trianon. Ma dobre stosunki z Merkel, jest w jej frakcji w Brukseli. Umiejętnie lawiruje między UE, a Rosją, Turcją i Chinami.

    4. Węgrzy zdają sobie sprawę, że odcięcie Fideszu wymagać będzie nieludzkiej siły. Przez 8 lat posiadania większości 2/3 w parlamencie zmienili kilkukrotnie konstytucję i większość istotnych ustaw i zabetonowali się na wszystkich urzędach (np. kadencja szefowej KRS to 9 lat, a jeśli nie będzie kandydata wybranego przez 2/3 parlamentu, może wskazać swojego "pełniącego obowiązki" nominata). Fidesz ma olbrzymie zasoby gospodarcze (kasta zależnych oligarchów), kontroluje wszystkie duże media ogólnokrajowe, ma nawet narzędzia do sfałszowania albo anulowania wyborów, gdyby coś poszło nie tak. System jest stabilny. To odbiera wolę walki. Dopóki nie będzie jakiegoś nagłego, ciężkiego kryzysu albo wojny wewnątrz obozu władzy, a na jedno i drugie nie ma widoków, zmiana polityczna jest chyba niemożliwa..

    pokaż spoiler Na zdjęciu były premier Węgier, Ferenc Gyurcsány


    #4konserwy #neuropa #wegry #orban #demokracja #polityka
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @eoneon niewątpliwe jest że u nas też władza została przejęta po nijakich rządach platformy, leniwi i gnuśni politycy skutecznie zniechecili do siebie społeczeństwo, to nie PiS byl "dobry" tylko platforma beznadziejna, ludzie w dużej mierze nie są za pisem tylko są przeciw platformie, niestety mentalność w narodzie jest taka że glosuje się tak by ktoś inny nie wygrał a nie tak by wygrał ktoś kto na to zasługuje

    •  

      @eoneon nic nie mają bo to ci sami ludzie, ręka ręke myje, dobrze wiedzą że jak teraz wezmą sie za poprzedników to za parę lat to samo zrobią z nimi, cały ten "konflikt" moim zdaniem jest wywołany sztucznie by nie dopuścić ludzi z poza obecnej grupy, Kowalski w obliczu "zagrożenia" zagłosuje na PO bo mają najwieksze szanse pokonać "wroga" z PiS i odwrotnie i nikt nie myśli o tym by zagłosować na partię ktorej program jest faktycznie zbliżony do naszych poglądów pokaż całość

      +: Ogau
    • więcej komentarzy (47)

  •  

    Bariery vol.2
    #alkoholizm #mirkogw #alkohol

    No piję i chuj z tego?!

    Na głowie kwietny ma wianek
    W ręku zielony badylek
    A przed nią bieży baranek
    A nad nią lata motylek


    "Baranek" - Kultu, jeden z moich ulubionych kawałków, opowiada o pewnej kobiecie jednak refren świetnie oddaje również to jak alkoholicy myślą o sobie. Szczególnie w tej początkowej fazie uzależnienia bo później to już myślą "jestem nikim, nie chcę żyć, dajcie mi się napić w spokoju" ale po kolei.
    Alkoholicy to świetni kłamcy, manipulatorzy, oczywiście wygląda komicznie gdy gość skończył na dworcu z butelką denaturatu i mówi że może przestać pić kiedy zechce ale ja nie będę skupiać się na tych skrajnych przypadkach, nie dociągnąłem do etapu ostatecznego upodlenia więc co ja mogę o tym wiedzieć? Niewiele
    Ja skończyłem na etapie "no piję wieczorem piwo po pracy i chuj z tego? Przecież nikomu nie szkodzę". I nie przestałem z tego powodu że nagle mnie olśniło, przestałem dzięki zawziętości mojej żony i dzięki temu że złapałem depresję z powodu picia.
    Więc jak to jest? Jak to jest pić co wieczór i nie widzieć w tym problemu? - absolutnie normalnie z punktu widzenia pijącego
    Pamiętacie okres swojego dzieciństwa gdy wierzyliście w św. Mikołaja? Wiara w Mikołaja wydawała się naturalna bo przecież przynosił prezenty, bo rodzice tak mówili, bo inne dzieci tak mówiły. Naturalne. Teraz z perspektywy czasu wydaje wam się wręcz śmieszne, jak można było być tak głupim żeby w to wierzyć? Tak ja się czuję teraz, jest mi strasznie głupio że ja wcześniej nie widziałem co się odpierdala, picie codziennie nawet jednego piwa to ciąg alkoholowy, nigdy nie miałem dość, nie ważne czy w lodówce były dwa piwa czy osiem - nim położyłem się spać nie zostawało żadne przecież to oczywiste wskazania tego że jestem uzależnione ale tego nie widziałem.
    Niczym w słowach refrenu piosenki Kultu widziałem się w samych superlatywach, przecież pracuję, mam dom, dwa auta, dobrze zarabiam o co się wszyscy przyjebali? O to że sobie wypiję piwo wieczorem? Nie bądźcie śmieszni! Coś mi się przecież od życia należy!
    Często słyszę, czytam

    najważniejsze że zdajesz sobie sprawę że masz problem
    Ale co to właściwie kurwa zmienia? Nic, to nic nie zmienia jeśli Ty nic z tym nie robisz. Co ja zrobiłem jak już byłem świadom że to chyba jest problem? Zacząłem się lepiej maskować z piciem i to wszystko. Na imprezach rodzinnych nie piłem w ogóle (tak alkoholicy to potrafią i to nie jest problem gdy trzeba budować komfort picia), tak by mama czy teściowa nie widziały robiąc tym samym z mojej żony wariatkę. Oh, cóż to była za wspaniała intryga z mojej strony, dla rodziców i teściów byłem wręcz przykładnym mężem, zawsze trzeźwy, zawsze za kółkiem, odpowiedzialny a jak tylko wróciłem do domu opierdalałem browary do oporu. A gdy żona mówiła rodzicom że coś jest nie tak że piję codziennie to spotykała się tylko z pogardą z ich strony - no bo kto jej uwierzy jak widać przecież że ja nie piję - wspaniała to była intryga, nie zapomnę jej nigdy, głupi ja.
    Przed żoną też się kryłem, oficjalnie dwa browary a w garażu piwnicy i na strychu pochowane całe zgrzewki.
    Kiedyś jeden mirek pisał że nie mógł się nadziwić jak jego ojciec który pił 5-6 piw dziennie nagle zaczął wypijać max 1-2 piwa, wszystko się wyjaśniło gdy odkrył składzik butelek po wódce w piwnicy, ojciec wbił wyższy lvl w piciu, stał się świadomym alkoholikiem i zaczął swój alkoholizm ukrywać.
    Czasem dostaję pytania jak przekonać kogoś bliskiego że ma problem, niestety na to pytanie nie ma łatwej odpowiedzi, gdyby była, gdyby wystarczyło uzależnionemu pokazać fakty leczenie byłoby prosta ale nie jest.
    Tak jak zagorzałej konserwy nie przekonasz do poglądów lewicowych, tak jak neuropków nie przekonasz do poglądów konserwatywnych, tak jak ateistów nie przekonasz do wiary a wierzących że Boga nie ma. Mimo ogromu dowodów i faktów każdy tkwi w świecie swoich poglądów i nie wyrwiesz go łatwo z tego świata. Więc jak pokonać alkoholika skoro logiczne argumenty nie przemawiają? Bądź sprytniejszy, przebieglejszy, pokaż mu że chcesz dla niego dobrze i zaciągnij go na terapię chociażby siłą, na terapii mają odpowiednie narzędzia ku temu by go "nawrócić", rób wszystko by zaciągnąć go na leczenie.
    Myślisz że pokazując uzależnionemu niezbite dowody i fakty wbijesz mu do głowy by nie pił? Nie ma szans... On wysłucha, nawet się zgodzi ale i tak wie lepiej co dla niego dobre, trzeba gruntownej przebudowy myślenia by chciał przestać pić.
    No dobra, ale teraz alkoholicy zapytają i co w tym złego że wypiję sobie te 3 piwa wieczorem?
    Przede wszystkim to że powoli niszczysz siebie i rodzinę, tak jak kropla drąży skałę tak to każde piwo atakuje twój umysł i ciało, jednemu pierwsza siądzie wątroba a innemu głowa. Nie zawieziesz dziecka do lekarza bo już wypiłeś, nie pójdziesz z żoną na spacer, nie porozmawiasz, nie przytulisz, zamkniesz się w swoim kąciku, swojej oazie relaksu i masz wyjebane na wszystkich. Zatracisz naturalną radość z życia i normalne ludzkie zachowania. Tego wszystkiego nie widać od razu, to się nie stanie jednego dnia ale lata picia zniszczą wszystko uwierz mi. No i jeszcze pytanie czy to picie jest takie niewinne jak Ci się wydaje? Kumpel pije rzadko, ot piwo dwa wieczorem, pojechał na urlop z żoną i dziećmi "all inclusive" i przez dwa tygodnie nie wyszedł z hotelu bo był non stop najebany, zniszczył wakacje żonie i dzieciom, spytacie czy widzi coś w tym złego? Absolutnie nie! Przecież ma urlop i coś mu się od życia należy!

    Konkluzje, rady? Nie bardzo mam, mimo że wiem jak to działa, mimo że doskonale znam mechanizmy, mimo że znam wszystkie wymówki i tłumaczenia alkoholików, znam alkoholików w chuj zajebiście bo jestem jednym z nich, wiem co każdy powie zanim to powie, wiem dlaczego myślą tak jak myślą to jednak jestem trochę bezsilny.
    Jak wyszedłem z terapii to myślałem "Kurwa opowiem mirkom o tym wszystkim to im pomogę!! Przecież to jest takie proste, przecież to jest takie oczywiste!!" aż trafiłem na ten mur... trafiłem na tą barierę i zdałem sobie sprawę że do mnie przed terapią też nic nie docierało, że dopiero te 6 tygodni leczenia mi trochę otworzyło oczy a kolejne dwa lata jeszcze się otwierają, jeszcze rok temu mimo że byłem już sporo po terapii nie myślałem do końca trzeźwo, ciągle gdzieś tam z tyłu głowy było poszukiwanie "A dlaczego się uzależniłem?" "A może jest jakiś lek który mi pomoże?" - pomoże na co? Na to żebym znów mógł pić? Głupi ja...

    Mam tylko jedną radę, prostą i trudną, chcesz sobie pomóc? Daj sobie pomóc i idź na terapię. Chcesz komuś pomóc? Zaciąg go na terapię. Nie ma na tą chwilę innych skutecznych, potwierdzonych leków, nie ma na tą chwile innego leczenia, nie da się wyjść z tego samemu, nie jesteś w stanie sam komuś pomóc. Nie chcesz lekarza? Idź do AA, nie mam w tym wielkiej wiedzy ale kolega @gikeryooo ma sporą i chętnie pomoże.
    Wołam ale kolejny wpis nie będzie szybko więc można plusować bez obaw że będę was codziennie męczyć swoimi wypocinami :)
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

    •  

      @dolOfWK6KN: tak, ale wtedy trzymałem piwo w chłodnej piwnicy lub lodówce samochodowej w garażu podłączonej pod prostownik 14V

    •  

      @Sato: myślę że odpowiednia edukacja mogłaby wiele zmienić, prawdziwe lekcje o uzależnieniu a nie nieobowiązkowa godzinna pogadanka przez wieloletni okres nauki, bo tylko takie coś kojarzę ze szkoły. Gdyby ktoś musiał wyryć na pamięć objawy uzależnienia w liceum być może szybciej zauważyłby że coś niedobrego dzieje się z jego bliską osobą.
      Nie rozumiem tego totalnie, tak wiele rodzin się rozpada przez alkohol, chyba większość przestępstw jest popełniana pod jego wpływem lub jest wynikową alkoholu bo prowadzi on do biedy a ta z kolei popycha do kradzieży jednak kolejni rządzący mają wyjebane na ten problem, nawet na papierosach umieścili ostrzeżenia a nie na alkoholu mimo że statystycznie jest gorszy.
      O hui tu chodzi? Czyżby teoria o tym że pijanym narodem łatwiej rządzić była prawdziwa i dlatego nikt nie chce tego zmieniać?
      W dorosłe życie wszedłem z nastawieniem że alkohol jest dla pełnoletnich, że jest fajny i że nie może bez niego odbyć się żadna impreza, nikt nawet nie próbował mi wpoić czegoś innego
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Wiecie jak poznać ilu debili macie w otoczeniu? Powiedzieć że nie je się mięsa. Człowiek rozsądny zapyta czemu taka decyzja, jak wyglądają posiłki, jak się czujesz na diecie wegańskiej a co robią debile?
    -Hehe pacz mięso jem, choć zobacz, powachaj, to mięso
    -Ale bym zjadł hehe mięso, takie mięso hehe tłuste mięso, mmmmm pycha mięso!!
    Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak żałośnie to wygląda, szczególnie że moje podejście nie jest jakoś mocno ideologiczne, dietę wegańska rozpocząłem ze względów zdrowotnych. A nawet jakby to nie jedząc mięsa nie ślinie się do hamburgerów bo właśnie o to chodzi ze ja ich nie chcę jeść, to tak jakbyście wpierdalali gowno i mowili mi "Mmmmm pyszna kupa, taka nie za słodka " żałosne
    #weganizm #wegetarianizm #wege
    pokaż całość

  •  

    Czemu nie lubię religii? A temu że na przykład mogę wierzyć w to, że obcy w kosmosie istnieją, a ludzkość bardzo tryharduje by to udowodnić. Wydają miliardy, wysyłają teleskopy Webba, siedzą dniami i nocami w obserwatoriach żeby znaleźć choć jeden dowód. Dopóki go nie znajdą jest to czyste wierzenie.

    A religia? Kurwa religia jak w lesie. Mówią że jest i chuj, nie ma dowodów i nigdy nie będzie. Nie mamy nawet zamiaru udowadniać, bo hurr durr na tym polega wiara.

    #bekazkatoli #wiara #religia
    pokaż całość

    •  

      @Antorus co do życia poza Ziemią istnieje prawdopodobienstwo graniczące z pewnością że gdzieś musiało jeszcze powstać a mimo to nikt nie przyjmuje tego za pewnik dopóki nie ma 100% pewności, do tego tysiące ludzi twierdzi ze widziało UFO, są nagrania, mniej lub bardziej zfabrykowane a Bóg? Ktoś go nagrał, ktoś go widział prócz kilku szamanów którzy w ten sposób straszyło głupi lud? Gdyby dziś gość wyszedł na Kasprowy, wrócił z kamiennymi tablicami i powiedział że dał mu je Buk to by go zamknęli w pokoju bez klamek a nie wielbili po kres czasów, znachor Jezus? Mamy teraz dr Ziębe który też "uzdrawia" ludzi i też przedstawi wiele świadectw na skuteczność swoich metod. Wiec na czym opiera się ta wiara? Na kilku ludziach których dziś byśmy wysmiali... pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Polaku i Polko! Zastanów się nad zmianą avatara!!!
    Jeżeli wspierasz dążenie do zalegalizowania w Polsce związków partnerskich to zmień swego avatara na tęczowego! Pokażmy że homofobia to margines na wykopie.
    #oswiadczeniezdupy #neuropa #bekazkatoli #lgbt #homoseksualizm

  •  

    Sąsiad chciał mi dać w ryj (cyt. "Jak się kiedyś na dole spotkamy to ci w pysk mogę strzelić") bo wyprawiłem urodziny, które skończyły się o godzinie 20 i mu dziecko obudziłem, a nie było nic poza kilkoma gadającymi osobami i muzyczką. Typowy gruby Janusz bez wąsa, miał problem odkąd się wprowadzilśmy, wyjdę co kilka dni na fajkę przy zachodzie słońca to też z ryjem wyskakuje, a nie wie, że to typ pod nim kurzy na okrągło. Od razu agresja, nic spokojnie nie powie. Moralne czy nie, chamskie czy nie, teraz słucha mojej muzyki (spokojnie, nie kucograje ani tacohemingłeje, ani też łupanka), wszyscy dookoła się wyprowadzili, a poza tym byli naprawdę spoko sąsiedzi, więc nikomu poza nim nie wadzę, a wyprowadzamy się w następnym tygodniu.
    #rzeszow #sasiedzi #zalesie chyba (nie to Zalesie XD)
    pokaż całość

  •  

    KATOLICYZM = lucyferiada starożytnych, babilońskich okultystycznych symboli, znaków i rytuałów. (patrz zdjęcie wieży katedralnej).

    W swojej naturze jest religią śmierci z obrzędami energetycznego kanibalizmu, składania ofiar z ludzi aby ubłagać okrutnego "boha ojca" by ich nie wrzucił do piekła by potem smażyć całą wieczność w bólu i cierpieniu.

    Mało kto wie, że msza opiera się na rytuałach i świętach żydowskich. Żydzi w święto paschy zabijali baranka na ołtarzu swemu pustynnemu bożkowi. Roczny baranek, który jeszcze nie kopulował z owieczką szedł na ołtarz dla Jahve. Tam kapłan z plemienia Lewitów nożem rytualnym podrzynał mu gardło - ŻYWCEM i spuszczał krew. Baranek w konwulsjach konał, a dobry "buh miłości" odpuszczał Żydom ich grzechy. Ważne było, aby tą krew zabrać ze sobą i pomazać nią drzwi swoich domostw, by "anioł śmierci" ich ominął. Zresztą w paschę, dla uczczenia zabicia przez Anioła Jahve pierworodnych Egipcjan. Każda rodzina żydowska była zobowiązana Prawem Mojżeszowym, aby zarżnąć takiego baranka.

    Jeszua zaczął im mówić o wyjściu z matriksa i opuszczeniu religijnych programów kontroli umysłu, o porzuceniu synagogi, nazywając kapłanów synami węża, a ich kościół "synagogą szatana" więc go zabili składając w ofierze swemu bogu.

    Co mówi o tym religia katolicka?

    Że Jezus to "Baranek boży, który gładzi grzechy świata". CO TO ZNACZY?

    Oni go złożyli w ofierze paschalnej dla Jahve. I teraz co mszę kapłan w czerni (jakże to znamienne) dokonuje ZŁOŻENIA OFIARY PO RAZ KOLEJNY. Mówi się nawet "OFIARA MSZY ŚWIĘTEJ".

    Dogmat mówi, że nie dzieje się to symbolicznie, ale DOSŁOWNIE. "W czasie przeistoczenia (Trans_substancjacji) kapłan swą mocą ZMIENIA chleb w CIAŁO, a wino w KREW."

    JEZUS, na wezwanie kapłana MUSI się stawić, ABY TEN ZŁAMAŁ GO, ZŁOŻYŁ W OFIERZE DLA SEMICKIEGO BÓSTWA (boga ojca).

    Tym razem nie tylko trzeba się umazać tą krwią, ale JĄ PIĆ!
    A CIAŁO CZŁOWIEKA JEZUSA ZJEŚĆ!
    Kult śmierci, ofiar z ludzi i kanibalizmu.

    NIe wierzysz? I słusznie. NIE WIERZ MI. SAM SPRAWDŹ w kodeksie kanonicznym i dogmatach kościoła Rzymu.

    Wtedy nie pozwolisz zamydlić sobie oczu perfidnymi tłumaczeniami, że miliony pomordowanych wolnych ludzi, dzieci, kobiet i mężczyzn, to była kwestia błędów ludzi, bo "kościół składa się tylko z ludzi. Sam jest święty, a oni grzeszni."

    Zwróć uwagę jaki sposób najbardziej umiłował Rzymski Katolicyzm do mordowania? Poza torturami rzecz jasna, jak łamanie kołem, nabijanie na pale, miażdżenie palców, kończyn i kolan, obcinania piersi, wbijania w pochwy specjalnych rozwieraczy, wieszanie za dłonie rękoma związanymi na plecach w nadgarstkach, przecinanie piłą, odcinanie kończyn, cięcia pasów skóry żywcem? SKĄD TAKIE UMIŁOWANIE W ZADAWANIU CIERPIENIA, BÓLU i ŚMIERCI? Od swojego "Pana".

    Czyli co z tych wszystkich sposobów umiłował RZYM najbardziej? STOS! PALENIE ŻYWCEM.

    Znów mało kto rozumie, że to również SEMICKI RYTUAŁ zaczerpnięty z Sumeru, Babilonu i Egiptu.
    Ofiarowywanie zabitej ofiary na stosie z ułożonych wiązek drewna Biblia nazywa OFIARĄ CAŁOPALNĄ DLA JAHVE (boga ojca). Kiedyś mówiono CIAŁO_PALNĄ.

    Ustawiało się stos całopalny, a na nim kładziono zabitą ofiarę. Zdarzały się ofiary z ludzi. Właśnie między innymi z tego powodu Babilończycy najechani Izrael i zniewolili, za czasów proroka Jeremiasza. Tak również Jahve kazał Abrahamowi złożyć sobie w ofierze długo wyczekanego jedynego syna Izaaka podrzynając gardło. A następnie jego ciało ofiarować na stosie całopalnym. Potem okazało się, że to miała być tylko taka "próba". Okrutne poczucie humoru - nie sądzisz?

    Ofiara całopalna dla Jahve na płonącym stosie. Co mówił kapłan katolicki, gdy podkładano ogień pod stosami? "Oddaję Twoje ciało szatanowi na zatracenie, aby ocalić duszę w dzień sądu ostatecznego. Niech ogień oczyści Cię z grzechu."

    I najciekawsze. O tym mało kto wie - o znaczeniu słowa "HOLOKAUST". Żydzi zrobili na tym słowie największy biznes XX i XXI wieku. To słowo oznacza właśnie "OFIARA CAŁOPALNA DLA JAHVE".

    Wrzućcie sobie w google "niemiecki stosy całopalne w Warszawie i w Polsce w czasie II Wojny Światowej. Nieustanie płonęło w Warszawie kilkanaście stosów na których palono Polaków! Często gestapowcy (Zakon Gestapo zbudowany na wzór Zakonu Jezuickiego i zgodnie z zaleceniami Ignacego Loyoli, nawróconego na rzymski katolicyzm maga kabalistycznego, talmudycznego Żyda i założyciela Towarzystwa Jezusowego) woleli zamiast stosu, zagonić Polaków do stodół i szop i palić ich żywcem! Stoi za tym Watykan i jego możnowładcy.

    Kto jeszcze nie wierzy, że nazizm był katolickim konceptem, niech sobie przypomni, że to faszysta Mussolini - "wierny syn kościoła" nadał mu prawa miasta państwa na mocy Traktatów Laterańskich (1928). Że to hitlerowski Berlin jako pierwszy podpisał konkordat (umowa o stosunkach międzynarodowych) z Watykanem. Niech sobie przypomni, kto pomógł Amerykanom przerzucić do Am. Płd i USA kilka tysięcy najgorszych zbrodniarzy wojennych w ramach operacji "PaperClip" i kto dostarczał im fałszywe dokumenty z pieczątką Watykanu i przebrania księży.

    A wiesz co jest symbolem faszyzmu? WIĄZKA DREWNA NA STOS CAŁOPALNY NA OFIARĘ DLA JAHVE. Była ich symbolem wtedy. I jest ich symbolem dziś. Dwie wiązki drewna z toporem, ozdabiają do dziś salę kongresu amerykańskiego. Współczesnego faszystowskiego hegemona, który sterroryzował cały świat i podporządkował korporacjom skupiającym w swoich sejfach całe złoto i pieniądze świata.

    Czas otworzyć oczy i zrewidować źródło powstania Rzymskiego smoka, jego cele, motywy i działalność przez wieki. A potem oczyścić się od wszelkich okultystycznie wczepionych rytuałów, które oni nazywają "sakramentami".

    Wiem, że Polacy są przywiązani do tradycji i widzą to inaczej, bo kościół ma na ustach miłość bożą. Ale czas zedrzeć maski obłudy tym szubrawcom z pysków i zobaczyć ich prawdziwe oblicze. Obłudy, nienawiści, pazerności, chęci władzy, homoseksualizmu, pedofilii, handlu dziećmi, handlu bronią i pornografią.

    Po co być "przywiązanym" do czegoś, skoro można być wolnym? Człowiek nie jest jakimś straconym grzesznikiem, ale najpiękniejszą manifestacją boskiej świadomości żyjącej poprzez naturę. Jesteśmy duszą ziemi. Żyjącymi duszami, które ubrały się w ciała zbudowane z pierwiastków ziemi. Ale są wieczną świadomością, cząsteczkami boga.

    Jakże przewrotnym jest również to kłamstwo, że "z prochu powstałeś i w proch się obrócisz"! Z prochu są nasze ciała, które są naszymi ubraniami, rodzajem łącznika z planem fizycznym i pozwalającymi nam doświadczać zmysłowości, uczuć, umysłu i świadomej kreacji. Nigdy się nie zaczęliśmy i nigdy się nie skończymy.

    (źródło: znalezione gdzieś w odmętach twarzoksiążki https://www.facebook.com/groups/1556321957744478/permalink/1912830325426971/)
    #katolicyzm #bekazkatoli #ateizm #agnostycyzm #gimboateizm
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego wszyscy ludzie, którzy tak czepiają się globalnego ocieplenia, twierdząc, że obserwujemy tylko korelacje, nie czepiają się prawa grawitacji Newtona. Przecież kształt orbit może być zwykłym przypadkiem i nie mieć nic wspólnego ze Słońcem.

    #nauka #filozofia

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, potrzebna pomoc. Jakiś namiar na odwyk w wlkp. Jak takie cudo w ogóle wygląda? #alkoholizm mocno. Lvl33 13 lat picia z czego przynajmniej 8 dzień w dzień i trochę mam dość. Generalnie leki na sen będą na 100 procent potrzebne i w ogóle pomoc lekarza. Jak z l4 przy takim odwyku? Podejrzewam, że pierwsze dni będą koszmarne. Ile takie leczenie w ogóle trwa? Ktoś był? #poznan #alkohol #odwyk #kiciochpyta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Mirki czy tylko na wsi, czy na terenie całej Polski jest przyzwolenie na wsiadanie za kółko po pijanemu? Pytam, bo krew się we mnie gotuje jak słyszę, że gość wsiadł do samochodu i potrącił swoją córkę i druga dziewczynkę po tym jak wypił razem z dwoma kolegami 2 litry samogonu i kilka piw. (sprawa głośna ostatnio) Córka w szpitalu, druga nie żyje. Pytam o wieś bo, gdy jeżdżę do rodziny która ma gospodarstwo, to oni mają się za panów swojej okolicy. Po tym jak usiądą w moim samochodzie nie zapinaja pasów, gdy im zwracam uwagę mówią, że znają wszystkich miejscowych policjantów. Oni mi nic nie zrobią, ten jest od Kowalskiej syn, a ten od Nowakowej. Koniec końców wysiadają ode mnie i jadą z kimś innym mówiąc, że jestem dziwny, przecież nic się nie stanie... Jak idę im pomóc na polu przy różnych czynnościach to w przerwie oczywiście taterki. Zwracam uwagę, że pracujemy przy różnych maszynach i szkoda rąk, a oni na mnie jak na debila.

    Pomijam fakt, że w Polsce jak narodzi się dziecko, zrobi się remont, kupi się samochód to koniecznie trzeba się najebać... Bo inaczej dziecko będzie chorować, farby na ścianach się nie przyjmą, a samochód będzie się psuł. Każdy temat dobry pod wódkę. I nie tak żeby się napić kulturalnie. Zawsze do odcięcia. To wtedy gwarantuje pomyślność.

    A człowiek jak wypije mniej albo wcale to ufoludek.

    Żenada

    #tldr #pytanie #wies #miasto #alkohol #alkoholizm
    pokaż całość

  •  

    Zgadnijcie właśnie kto dostał zaproszenie na pokaz "alternatywnych metod walki z bólem"

    pokaż spoiler No ja

    Na całym zaproszeniu nie ma wzmianki o tym co to za firma.
    Darmowa wyciskarka dla uczestników pokazu jest zagwiazdkowana - do wyczerpania zapasów

    #oszukujo #pokazgarnkow #naciagacze #rzeszow pokaż całość

  •  

    O jeżuu, jaka akcja... przyjeżdżam po nocce do nowo wynajętego mieszkania, a tam milicyjny wóz stoi na parkingu. W sumie wchodzę na pewniaka zioła nie hoduję... a oni we dwóch dobijają się do moich drzwi.
    - Dzień dobry
    - Dzień dobry
    - Pan tu mieszka?
    - Niby tak.
    - Zostaliśmy powiadomieni że miało miejsce zakłócenie miru domowego (coś w ten deseń) impreza znaczy
    - Ale mnie od 22 tu nie było (mindfuck)
    Weszliśmy razem popatrzeli na puste mieszkanie bez mebli XD

    pokaż spoiler Jak myślicie kto jest uboższy o 150 zł za bezpodstawne wezwanie milicji?

    #heheszki #mindfuck
    pokaż całość

  •  

    Wydaje mi sie, ze w UK jest chyba wiecej pijacych browary niz w Polsce , pracowalem na kuchni i w dwoch miejsach szef kuchni tak kolo 18-19 zaczynal pic browary wypił z 2-3 i po pracy i tak codziennie,.a w barach tez od rana ludzie siedzo
    #alkoholizm #alkohol i niech bd #emigracja

    •  

      @alejondro pijacy kucharze to standard również u nas, zresztą w kazdej jednej robocie gdzie jest wiecej "luzu", nikt nie sprawdza to piją, nie zdradzę branży ale nie raz widzialem jak gosc dbający o sprawność systemów bezpieczeństwa nie mógł trafić pieczątką, szczególnie urodzeni przed latami '80

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Gdzie najtaniej dorobię w #rzeszow klucz tego typu? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    +: Sylar
  •  

    #joemonster #polityka #4konserwy #neuropa

    A Wy się dalej bijcie kto jest lepszy a kto gorszy - obaj grają w tej samej drużynie.

    •  

      @Haqim: może i zdjęcie dobranie niefortunnie jednak nie umniejsza to ogólnemu sensowi, ten wielki podział polityczny to szopka pod publiczkę by Ci sami zostali u sterów, w momencie gdy jest spokój na scenie politycznej ludzie chętniej głosują na mniejsze świeższe partie, jednak gdy "toczy się wojna" obstawia się największego z przeciwników "naszego wroga" by ten wrogi obóz nie wygrał a pusta gawiedź łazi za nimi i skanduje "wolne sądy" "donald pedał" itp itd pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    #wykop #aplikacjawykop
    Coś sie pierdzieli ten wykop na androida. Podczas przeglądania gorących nagle przewijają mi sie znowu tematy z samej góry. Macie tak samo?

  •  

    Tak mi się przypomniało... kuzyn wyjechał do Stanów w wieku 10 lat. Wrócił do Polski po 30 w odwiedziny. Jako ze mieliśmy tam jakiś kontakt na fejsie to wziąłem go pod swoje skrzydła i odprowadzałem po Warszawie. O wyjeździe do juesej dowiedział się gdy w nocy obudzili go rodzice i powiedzieli, ze wyjeżdżają. Nie miał szans pożegnać się z kolegami i swoją dziewczyna. Pierwsza miłością. Chodząc po Warszawie poprosił byśmy pojechali na Ochotę tam gdzie mieszkał by zobaczyć jak to się pozmieniało.
    -eh widzisz Stanley w tych oknach mieszkała moja pierwsza miłość.
    -no to idziemy do niej!
    Niestety pod tym adresem mieszkał już ktoś inny i nie wiedział gdzie wyprowadzili się poprzedni właściciele. Widziałem, po minie kuzyna, ze trochę mu się przykro zrobiło. Postanowiłem bez jego wiedzy wszcząć poszukiwania. Żeby nie robić mu nadziei i Ew zrobić niespodziankę. Czasy Naszej Klasy wiec delikwentkę namierzylem po paru chwilach od powrotu do domu.
    Umówili się na spotkanie. Trochę go musiałem pokierować bo te amerykance to za grosz romantyzmu nie majo wiec kupiliśmy piękny bukiet kwiatów i cyk ustawka w Łazienkach.
    Historia kończy się tak, ze po roku wzięli ślub, a na imprezie dostałem specjalne podziękowania i toast moje zdrowie. Chociaż raz xD On przyprowadził się na stałe do Polski i pewnego razu zadzwonił i powiedział: potrzebuje do pracy kogoś na kim będę mógł polegać. „Cholera” myśle sobie „nie wiem”. „no na tobie mogę” powiedział. „Ale ja się na tym nie znam!” Mówię mu. A on na to: „ja cię nauczę”. Dzięki niemu moja kariera nabrała barw i robię teraz całkiem co innego o czym mógłbym kiedyś marzyć (już nie pracujemy razem). Podsumowując obaj niezłe namieszaliśmy sobie w naszych żywotach i obaj mamy przeczucie, ze już zawsze będziemy sobie coś zawdzięczać. Fajowe to takie. #rozowepaski #niebieskiepaski #truestory #milosc #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    Hej Mirki :)

    Chyba mala burze zrobię..... i trochę hejtu padnie na mnie......

    Ale co tam opowiem coś co sprawiło ze lepiej mi się funkcjonuje i zyje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Dokładnie od 1 lipca przeszedłem na #weganizm a dokładniej #nutritarianizm i była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu.


    Słowem wstępu:

    Mam 29 lat i 172 cm wzrostu. Całe życie bylem otyły. Jak miałem 23-24 lata po rzuceniu papierosów waga mi znacznie podskoczyła z 115/120kg do 130 kg...... wtedy doszedłem do wniosku ze trzeba coś z tym zrobić..... brzuch mi przeszkadzał nawet przy sznurowaniu butow......

    Zawsze lubiłem jeść, mięso, sosy, warzywa i owoce jako dodatek...... Jedyna słuszna dieta jaka na tamten czas wydawała mi się ze będzie odpowiednia to #dietadukana . Kupilem książkę "Nie potrafię schudnąć" i stosowałem sie do jego zalecen. Schudłem do 90-92 kg w ciągu roku. Zeby utrzymać ta wagę zacząłem jeździć na rowerze. W tym czasie moja waga tylko raz przekroczyła magiczna liczbę 90 kg a dokładnie ważyłem 89,9 kg po weselu kumpla(sama woda zapewne zeszła ze mnie po 2 dniach pica ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). Od 3-4 lat moja waga wąchała się w przedziale 90-100 kg. Rożne warianty stosowałem liczenie kalorii, więcej kręcenia na rowerze... (w ciągu 4 lat przejechałem powyżej 25 tysięcy km). Zawsze dochodziłem do 90 kg i zaczynała się zima (gdzie juz mniej czlowiek krecil km i nie moglem zejść niżej a często kilka kg przez zimę przybywało). Tak sobie żyłem przez te 3-4 lata ale w ostatnim roku zacząłem czuć się słabo.... nie wiem czy to przez prace za biurkiem.... kręgosłup mnie zaczął pobolewać... bóle głowy.... niewyspany.... problemy ze snem..... często jak z kumplami sie spotykałem to zacząłem mówić ze zaczynam czuć się staro....

    Dodam ze rok i kilka miechów temu poznałem #rozowypasek byliśmy rok czasu ale jakoś 3 miesiace temu sie rozstaliśmy wiec to już moj #bylyrozowypasek ( ͡° ͜ʖ ͡°). Często ona mówiła ze powinienem cos zrobić z swoja waga, czemu jem tłuste na kolacje... powinienem lekkostrawne rzeczy jeść..... i przyznaje ważyłem tyle bo lubiłem jeść.... ciągle myślałem o jedzeniu..... ciężko mi to porównać ale z perspektywy czasu myślę ze to było trochę jak nałóg. Bureger + buła + ser + sos + sałata i ogórek do dekoracji - tak lubiłem zjeść ale zaznaczam nie jadłem tak codziennie (raz w tygodniu czasem rzadziej). Rozowy tez kilka razy do wegetarianskiej knajpy mnie zabral i powiem szczerze ze mi zasmakowalo (bo byłem cale zycie w bojowce #bekazwegetarian #bekazwegan )

    Moje żywienie było następujące

    Śniadanie:
    - bułka
    - jajko

    II śniadanie
    jogur 0% owocowy lub jabłko

    Obiad
    Tu rożnie

    Makaron + mięso + sos pomidorowy (pomidory krojone w puszcze np)
    Ryz + mięso + warzywa chinskie
    Unikałem raczej ziemniakow

    Podwieczorek
    Jogur 0% owocowy lub jabłko

    Kolacja

    Tu rożnie czasem to samo co na obiad
    lub bulka/ kielbasa albo jakis serek wiejski

    Często zwłaszcza jak wracałem z pracy to łapał mnie głód ciężko mi było nie zjeść wtedy jakiejś bułki/kanapki + kawałeczek kiełbasy.. (zapewne ktoś powie ze trzeba było nie podjadać, ale ciężko opisać ten głód zwłaszcza jak ktoś nie był w nałogu, to jest tak jakby powiedzieć alkoholikowi żeby nie pil.... go nie rusza te słowa). Czasem ten głód mnie łapał już po kolacji. Rozowy często mi mowil ze mam nie podjadac o 22 itp. Czasem udawało mi sie powstrzymać czasem nie.... i zaznaczam to tez nie było to podjadanie codziennie (2-3 razy w tygodniu).

    W listopadzie/ grudniu w mojej pracy zachorował kumpel (który mnie uczył jak tam przyszedłem) no w naszym zespole to on wlasciwie 70% roboty cisnął. Zachorował poważnie, wlasciwie lekarze wydali wyrok i dali mi jeszcze kilka miesiecy życia. Chłop sie nie poddaje, jakieś metody niekonwencjonalne / konwencjonalne, walczy z choroba. Oczywiście on większość roboty robił u nas w zespole wiec niezły bajzel spadł na nas... nowe obowiazki... itp itd. Moim zdaniem daliśmy sobie rade (a myślałem ze to pierdzielnie....) wiadomo z perspektywy czasu jakieś tam błędy porobiliśmy ale mogłoby być gorzej (zwłaszcza ze przez nasze ręce przęsło produktów za kilkanaście milionow złotych - zespol 4 osobowy). Tutaj tylko dopowiem ze kolega który zachorował jest tylko starszy ode mnie o 3-4 lata, półtora roku temu się ożenił a we wrześniu urodziło mu się dziecko.....

    Tak sobie pracowałem, jeździłem na rowerze. Czułem się z miesiąca na miesiąc coraz gorzej i jakoś w maju/czerwcu jak już mnie kark zaczął bardzo bolec i zastanawiałem czy brać l4 na chociaż tydzień. Powiedziałem sobie ze trzeba coś zmienić...
    Z tym stylem życia obecnym, otyłość przez cale życie to będzie dobrze jak dożyje do 50stki.......

    Kupilem w lidlu w czerwcu książkę " Jeść by żyć zdrowo! " autor dr Fuhrman Joel. Przeczytałem całą ksiazke. Poparł właściwie każde swoje stwierdzenie badaniami ze jedzenie mięsa i ogólnie chemii spożywczej zwłaszcza bardzo przetworzonego podnosi zachorowalność na raka lub choroby układu krwionośnego (zawał, wylew itp). On napisał w książce żeby chociaż spróbować przez 6 tygodni. Powiedziałem sobie gorzej mi nie będzie jak będę trzymał sie jego wskazówek. Po rozstaniu z różowym to chęć na zmiany to zawsze jakaś odskocznia od tej rutyny singlowskiego zycia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    I tutaj przechodzimy do głównej treści posta.

    Dr Fuhrman przedstawił tam dwa rodzaje żywienia, bardzo rygorystyczny (gdzie się bardzo chudnie) i mniej rygorystyczny ale rowniez się chudnie w mniejszym stopniu. Oczywiście jak robić zmiany w swoim życiu to wybrałem rygorystyczny wariant.

    Przez ostatnie 6 tygodni moje żywienie składało sie tak wlasciwie z następujących rzeczy:

    Owoce (w dowolnej ilosci)
    Warzywa :
    - sałaty minimum ok 0,5 kg /dziennie
    - inne warzywa ok 0,5 kg/dziennie
    - łyżka siemienia lnianego (dziennie)
    - nie za duza garść orzechów wloskich/nerkowcow (dziennie)

    Dopuszczone w małych ilościach były produkty mało przetworzone np jak mleko sojowe, tofu (zaznaczę ze rowniez dopuszczalna jest spożycie maki pełnoziarnistej/ razowej typu 1850 /2000 - z tego sobie często robiłem tortille (podplomyki) maka+ woda i na patelnie (bez tłuszczu!) do środka dużo warzyw i musztarda

    Niedopuszczalne było:
    -smażenie
    -cukry i inne dodatki
    -wszystkie Oliwy z oliwek do polewania salaty (w planie mniej rygorystycznym chyba jedna czy dwie lyzki dzienie mozna uzywać)
    - z soli (tutaj niby sol nie jest zakazana ale nie polecał autor ksiazki a jak robić zmiany to na porządnie wiec zrezygnowałem tak naprawdę z solenia potraw)

    Jadłem tylko 3 posiłki dziennie (porcje mega duze tak wlasciwie do oporu).

    Moje odstępstwa jakie zrobiłem przez ten czas
    -jadłem musztardę (2-3 lyzeczki dziennie)
    -kupowałem sobie rowniez do tortilli które robiłem papryczki peperoni/ogorki w zalewie - tak wlasciwie tutaj jakaś chemia spożywcza występowała w moim zywieniu przez ostatnie 6 tygodni.

    Czyli tak naprawdę przeszedłem na styl życia jak jakiś asceta/ pustelnik jadłem tylko owoce, warzywa i dodatki.

    Przed przejściem na dietę zmierzyłem sobie cholesterol oraz po 6 tygodniach (czyli wczoraj). Moze ktoś z tagu #medycyna
    się wypowie jak te wyniki interpretować w tygodniu 0 - bylem raczej w normie. Teraz zszedłem wlasciwie pod wartosci minimalne z cholesterolem.

    Moje odczucia

    po 2 dniach strasznie mnie głowa bolała, czołem sie tak jak rzucałem fajki. Ćmiło mnie w głowie kolo skroni, mdliło mnie w żołądku i zawroty głowy. Identycznie sie czułem jak odstawiłem całkowicie nikotynę tylko wtedy ten ból bym bardziej znośny tam mi brakowała tego nawyku palenia. Tutaj to była jedna wielka tragedia. Joel pisał w książce ze taki stan często trwa przez 2 tygodnie ale ja bym nie wytrzymał tak długo.... Na szczęście po ok 2-3 dniach czyli prawie po 1 tygodniu przeszły te objawy (nie wiem czy to był detoks czy co ze mnie wychodziło, naprawdę rzucanie palenia była dla mnie mniej bolesne niż odstawienie mięsa i innych rzeczy). W 1 tygodniu zrezygnowałem tez z jeżdżenia na rowerze wiedziałem ze to szok dla organizmu i doszedłem do wniosku ze lepiej się nie przemęczać.

    Po 1 tygodniu waga zeszła jak szalona(zapewne ze zrezygnowałem z soli i dużo wody mi zeszło z organizmu) i wróciłem do kręcenia na rowerze

    Po 2-3 tygodniach stało sie coś dziwnego pierwszy raz w życiu osiągnąłem taki stan. Zmuszałem sie do jedzenia. Zwłaszcza kolacji ( nawet 2 razy zapomniałem zjeść kolacje).

    W tygodniach 3-6 - trzymałem sie wytycznych.

    - Pierwszy raz tez czułem ze mój żołądek inaczej trawi(wcześniej po każdym obiedzie żołądek trawił przez 1-2h, teraz nic takiego nie czulem). Poczułem się lekko

    - lepiej spie

    - po pracy nie czuje się padnięty (mam jeszcze sily żeby napisać cos z pracy mgr)

    -jedyne co zostało ale tez w mniejszych symptomach to ból karku (tutaj na yt znalazłem poradniki z ćwiczeniami na to karczycho/ górny odcinek kregslupa) - pomogło ale idealnie nie jest. Musze się do tych ćwiczeń bardziej przyłożyć i w czasie pracy chociaż przez 5 min co jakiś czas tez ćwiczyć to karczycho

    Podsumowując

    Od dzisiaj już nie będę sie katowal tak bardzo :) i przechodzę na #wegetarianizm (dodam w bardzo ograniczonych ilościach ryz dziki i rybę (sola lub flądra). I raz na tydzien/ 2 tygodnie pójdę sobie do jakiejś knajpy wegetariańskiej :)

    Ogólnie polecam ten styl zycia czuje sie wczesniej jakbym mial jakis nalog zwiazany z jedzeniem.....

    Minusy

    - na pewno wolniej jeżdżę na rowerze zwłaszcza dluzsze dystanse(jezdze na samej wodzie)

    PS

    W tym czasie przejechałem ok 900-1000 km - czyli powiedziałbym ze bardzo średnie zwłaszcza ze mamy srodek sezonu rowerowego

    #redukcja #odchudzanie #dieta #zdrowie #zdroweodzywianie #zdrowazywnosc
    dodam tez #rower ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    I zaznaczam ze przeszedłem na ten weganizm/wegetarnizm nie z powodu zwierząt hodowlanych co maja straszne życie itp itd. Przeszedłem na ten styl żywienia żeby czuć się lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    tutaj tez hejtuje tych wegetarian co mówią ze jajek z chowu klatkowego nie jedzą tylko takie od rolnika gdzie kurka sobie lata po trawie i ma fajne życie...... Dla mnie to hipokryzja to jest tak jakbym powiedział ze Mirek I bogaty - ma 3 mieszkania wiec zjem mu dzieci bo mu sie dobrze zyje! a Mirek II biedny nie ma mieszkania wiec mu nie zjem dzieci..... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: XxY.jpg

  •  

    Skąd teoria, że Elvis Presley został zamordowany przez CIA na polecenie Białego Domu? Jaki byłby powód?
    #teoriespiskowe #pytanie

  •  

    #przegryw #gorzkiezale Po 8 latach związku zostałem sam. Ukochana znalazła sobie #bolecnaboku a za tydzień mam urodziny. Nic tylko się cieszyć

  •  
    Garius

    +341

    Po niecałych dwóch latach użytkowania zacząłem odnosić wrażenie, że tak nisko to ten portal jeszcze nigdy nie upadł. Zielone multikonta spamujące gdzie popadnie politycznym ściekiem, powtarzanie w kółko do porzygu tych samych memów, wrzucanie dla atencji coraz bardziej absurdalnych baitów... Jedynie obserwowanie konkretnych tagów ma tu jeszcze jakikolwiek sens, choć i tak twoje czarnolisto szybko zapełni się trollami i zwykłymi debilami, dla których wciśnięcie kłódki przy tagu jest zadaniem wykraczającym poza ich intelektualne zdolności. Nie trzeba też chyba wspominać o tym, jakie tagi od ponad roku cieszą się tutaj zdecydowanie największym zainteresowaniem. Mam dość. A czytanie dzisiejszego wysypu raka pod tagiem #lgbt tylko przelało czarę goryczy. Jesteście czasami gorsi niż tak bardzo wyśmiewane przez was Grażyny z onetu. Ten sam poziom upośledzenia. Ta sama zjebana mentalność.
    #wykop #bekazwykopu #niewiemjaktootagowac #zalesie
    pokaż całość

    źródło: 057.jpg

  •  

    Bariery
    #alkoholizm #alkohol #mirkogw

    Skoro alkoholizm jest chorobą istniejącą w klasyfikacji chorób ICD-10 dlaczego ludzie się na nią nie leczą?
    Dlaczego nie chcą się leczyć?
    Przecież jak człowiek dowie się że jest chory na raka, cukrzycę, gruźlicę, krztuśca to nie zamyka się w pokoju i nie mówi "sam sobie z tym poradzę" tylko idzie do lekarza i napierdala się z chorobą, dlaczego z alkoholizmem jest inaczej?
    Ano są bariery które trzeba przełamać, cholernie trudne bariery
    Wymienię dziś jedną z trzech podstawowych, jak temat Cię zainteresuje pluśnij a zawołam do dwóch następnych

    PRZEKONANIA
    Jest to najobszerniejsza i najtrudniejsza z barier, mógłbym o tym napisać wielostronicowy referat ale kto na mirko to przeczyta( ͡º ͜ʖ͡º)
    "Piwo to nie alkohol"
    "Człowiek nie wielbłąd.."
    "Wszyscy piją"
    "Odrobina szczęścia, relaksu po pracy mi się należy"
    Pisząc to w tle leci TV, uśmiechnięty facet stoi z butelką szampana, za chwilę będzie reklama orzeźwiającego piwa, no co jest w tym złego skoro w TV to chwalą?
    Gdy mówią w TVP o tym że opozycja to debile czy gdy mówią w TVN coś odwrotnego potrafimy mieć własne zdanie, więc dlaczego nie widzimy nic złego w alkoholu? Bo nikomu na tym nie zależy by nas edukować, są organizacje charytatywne które starają się promować idee życia w trzeźwości ale one nie mają takich funduszy jak wielkie koncerny produkujące alkohol, nie twierdzę że istnieje globalny spisek by rozpijać społeczeństwo, twierdzę tylko że przeciwdziałanie alkoholizmowi nie jest opłacalne dla nikogo, w tym biznesie nie ma pieniędzy.
    Pisząc to poświęcam swój wolny czas, nikt mi za to nie zapłaci nikt mi za to nie zwróci, pięć osób przeczyta, dwadzieścia osób wyśmieje, jeszcze mi się chce ale za dwa lata stwierdzę pierdolę to - pijcie sobie i zdychajcie skoro nie słuchacie.

    Więc jak przełamać tą barierę? Są dwa wyjścia
    - dotarcie do świadomości uzależnionego - w chuj trudne, niemal niemożliwe
    - nagły wypadek, zdarzenie życiowe typu rozwód, problemy z prawem przez alko, problemy ze zdrowiem

    Nauka, medycyna jasno mówi że jest to choroba nieuleczalna, śmiertelna i postępująca dlaczego nie wierzymy nauce? Nauka "zatrzymała" Słońce i ruszyła Ziemię, nauka wysłała nas na Księżyc, dzięki nauce nie umieramy z powodu przeziębienia, skaleczenia na nodze a nawet już coraz częściej ratuje nas przed rakiem, dlaczego nie zaufać nauce?
    W czasach dezinformacji często znaleźć rzetelną informację, w jednym z artykułów w gazecie redaktora który po pijaku wypisuje straszne głupoty w internecie znalazłem wywiad z "doktorem" który twierdzi że 14 (sic!) 14 jednostek alkoholu dziennie jest zdrowe, to nie nauka, to herezja i majaki alkoholika ale ludzie się na to powołują bo tak przecież napisali w Newsweeku. Ludzie wybierają wybiórczo informacje które pasują do ich picia pomijają fakty które są oficjalnym naukowym stanowiskiem.
    Jaka jest prawda? Ano taka że np w UK oficjalna "bezpieczna" dawka to 14 jednostek na tydzień z tym że tak naprawdę bezpieczna nie istnieje i tych 14 jednostek nie można na raz czyli np 7 piw jednego dnia a pozostałe 6 dni nic tylko max jedno piwo dziennie. Tylko trzeba pamiętać że te 14 jednostek tygodniowo chroni nas przed szkodliwym aspektem zdrowotnym pod względem fizycznym ale nie chroni nas przed uzależnieniem, wręcz przeciwnie.

    Są oficjalne wytyczne WHO jak rozpoznać chorobę, jak zdiagnozować, co musi być spełnione, jednak co mówi zdecydowana większość osób zdiagnozowanych jako alkoholicy? Że jest to takie pierdolenie konowałów, ufamy lekarzom gdy leczą nas na raka ale co do alkoholu to już nie, bo to już nam nie pasuje
    To jak to jest z nami? Ufamy nauce czy nie ufamy
    W większości nie ufamy jeśli chodzi o alkohol, wydaje nam się że jesteśmy mądrzejsi niż lata badań i analiz

    Ostatnio przeczytałem w jednym z wpisów mniej więcej bo już nie istnieje:
    "Czuję się okropnie, nie chce mi się żyć, tylko alkohol przynosi mi ukojenie ale na szczęście nie jestem uzależniona"
    Co to wg was jest jeśli nie uzależnienie? Gdy tylko alkohol przynosi ulgę to co to jest według was?
    Zrozumcie, to nie alkohol przynosi ukojenie, to alkohol powoduje podły nastrój i chce byś ten nastrój uleczył alkoholem.
    Błędne koło
    Błędne przekonania

    Wołam potencjalnie zainteresowanych (tylko raz), jak ktoś chce być wołany do następnych dwóch wpisów proszę o plus przy wpisie
    @gikeryooo @compliment @ChirrutImve @ohwell @PtactwaWiele @partycjaD @cimeria_skonana @Kuprix @palevicev @Creepsinho @ejdrian313 @Flacer #metromnaodwyku
    pokaż całość

    •  

      "Grzech czy choroba"

      @cimeria_skonana: dzięki, zapoznam się, moja wiedza pochodzi głównie ze "szkolenia", pojedyńczych publikacji z internetu oraz własnego doświadczenia i ludzi mi podobnych, kiedyś wziąłem się za książkę którą dał mi znajomy ale była napisana dziwnym i jak dla mnie mało przystępnym językiem tak więc nie wiem czy mogę Ci coś polecić.
      Nawet jak przekonasz tego krewnego że to jest niebezpieczne, niewłaściwe, to pozostanie jeszcze kwestia nakłonienia go by udał się po pomoc. Najlepszym sposobem jest przyciśnięcie go w kilka najbliższych osób w momencie jak coś odjebie, na samym poczuciu winy daleko z trzeźwością nie zajedzie ale jak w tym czasie zgłosi się do poradni jest szansa że już tam zostanie, tylko ważne by w dość dosadny sposób przekonać go w kilka osób, gdy spróbujesz sama zostaniesz wrogiem nr1.
      No zgadza się, wpływy z akcyzy są ogromne, wielu u szczytu władzy ma swoje powiązania z biznesem alkoholowym. Poza tym pijanym wyborcą łatwiej manipulować, niektóre akcje edukacyjne wyglądają tak jakby robione bo muszą coś robić, sztuka dla sztuki. Prosta sprawa, czemu na alkoholu nie ma informacji że jest silnie trującym i uzależniającym narkotykiem, skoro są ostrzeżenia na papierosach
      pokaż całość

    •  

      @cimeria_skonana: przyszła depresja, nie chciało mi się żyć, myślałem o tym by się zabić, rok leczyłem się różnymi lekami z marnym skutkiem aż w końcu trafiłem na panią psycholog która dość dobitnie wyjaśniła mi że to wszystko przez alkohol. Powiedziała coś w stylu że mi pomoże ale najpierw muszę sobie poradzić z alkoholizmem, jak przejdę terapie i nadal będzie źle to będziemy szukać leków ale jej zdaniem nie będziemy musieli. To samo usłyszała moja mama i żona bo byłem wtedy w szpitalu dwa tygodnie i tak wspólnymi siłami zaciągnęli mnie na terapię. A jak już trafiłem na 6 tygodniową terapię (to szkolenie) to powoli w głowie wszystko zaczęło mi się układać i układa się do tej pory a minęło już niemal dwa lata.
      Też piłem "tylko" piwo, tylko wieczorami, za dnia normalnie pracowałem, jeździłem samochodem więc wieczorem to był "tylko" czteropak, czasem w weekendy więcej jednak czas czyli blisko 8 lat takiego schematu sprawiło że to "tylko piwo wieczorem" rozjebało mi psychikę.
      Byłem na AA kilka razy ale nie przemawia to do mnie, ideę samą w sobie szanuję i popieram jednak tak jak mówią nie jest to dla wszystkich. Do mnie jakoś bardziej przemawiają naukowe fakty niż taka forma.
      Moja żona też trochę walczyła z moją mamą, u mnie w rodzinie alkohol to było coś zupełnie naturalnego więc piwo wieczorem po pracy mojej mamy nie przekonywało, dopiero lekarz ją przekonał a ona mnie.
      Jasne że możesz się udać na AA, jeśli to dla Ciebie ktoś bliski jesteś współuzależniona więc też potrzebujesz informacji a na niego w końcu przyjdzie pora, grunt aby wtedy nie przespać momentu i zaciągnąć go do lekarza, w razie pytań jestem do dyspozycji,
      Powodzenia i pozdrawiam :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Pił ktoś z was 3-4 piwa dzienne i czy mu w jakis sposob to zaszkodzilo ?
    #alkoholizm

    •  

      @lis6502: widać że nigdy nie zagłębiałeś się w temat (a moim zdaniem zdecydowanie powinieneś:) uzależnienie od fajek to zupełnie co innego niż od alko, przy alko głód działa podświadomie, zmienia myślenie, nastawienie, całą sferę psychiczną, manipuluje Twoim umysłem na innej płaszczyźnie, najlepsze jest to że ty w ogóle nie zdajesz sobie z tego sprawy, w późniejszych fazach wchodzi delirka itp. ale to dopiero gdy już mocno napierdalasz w początkowej fazie głód jest tak subtelny że Ty za chuj się nie połapiesz że to Twój mózg żąda alkoholu a finalnie i tak doprowadzi Cie do sklepu, dopiero osoba z boku może to zauważyć i Ci powiedzieć ale gwarantuję Ci że nie będziesz słuchać tak jak mnie teraz ;) z fartem pokaż całość

    •  

      @lis6502 gdyby alkoholizm dało się leczyć bieganiem mielibyśmy świat pełen biegajacych szczęśliwych ludzi, tak jak przy cukrzycy objawy i leczenie przebiega tak samo u wszystkich ludzi tak i przy alkoholizmie, nie ważne czy jesteś przegrywem, prezydentem RP czy noblista nie ma to żadnego znaczenia, wszyscy zbudowani jesteśmy z tej samej materii. Wiem że teraz to olejesz ale zapamietaj sobie na przyszłość bo Ci sie przyda, jeśli chodzi o alkoholizm nikt nie jest wyjątkowy pokaż całość

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    co robic? wpadlem w ciąg niealkoholowy. 2 miesiace suszy. najdluzszy okres od jakis 14 lat. jest ktos kto moze mi pomoc?
    #alkoholizm

  •  

    Co sądzicie o takiej książce jak "Huna Praktyczny podręcznik" Henry Krotoschin, znajoma mi poleciła, czytaliście może?
    #medytacja

  •  

    Pewnie wielu to zna, ale w odpowiedzi dla @41B937B @cimeria_skonana i tych co nie znają ładne opracowanie o farmakologi w leczeniu alkoholizmu, nieodżałowanego profesora Jerzego Vetulaniego:
    https://vetulani.wordpress.com/2013/09/12/alkoholizm-i-jego-leczenie-farmakologiczne/
    #alkoholizm #pijzwykopem #narkotykizawszespoko
    pokaż całość

    •  

      @GreenMarla: nie wiem na ile może być pomocna przy rzucaniu alkoholu ale jeśli komuś brak "fazy" to myślę że to może być ciekawy substytut. Ja palę niezależnie od alko od jakichś 10 lat, bardzo rzadko bo 3-5 razy do roku, nigdy nie paliłem jakoś szczególnie mniej czy więcej, ot czasem mam ochotę to kupię, jak odstawiłem alko to nie paliłem pół roku. Wiem że może to niewłaściwe z medycznego punktu widzenia zastępować jedną używkę drugą ale jak ktoś ma bardzo duży problem ze zrezygnowaniem z alko to może spróbować czasem zapalić zamiast pić bardziej pod takim kątem że jak już nie chcesz iść na terapię, nie chcesz się leczyć to już lepiej zapal zamiast pić pokaż całość

    •  

      @GreenMarla: o LSD też słyszałem, w sumie to chciałbym kiedyś spróbować tak z czystej ciekawości a nie w ramach leczenia ale nie bardzo mam dostęp

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    #audiobook #storytel #ksiazki
    https://www.storytel.pl/wykop Dla słuchaczy audiobooków z Wykopu fajna okazja - specjalna strona rejestracji w Storytel, dzięki której można dostać 30 dni darmowego korzystania z aplikacji (normalnie jest 14). Wrzucam, bo ciężko znaleźć w sieci a może ktoś chce sobie skorzystać.

  •  
    d.....m

    +68

    Alkohol przyczyną spierdolenia

    #metromnaodwyku

    To będzie ostatni wpis pod tagiem bo odwyk już dawno się skończył a i bordo zawitało na moje konto więc zgodnie z tradycją pora na mnie

    W bilansie rocznym pisałem że poprawa samopoczucia psychicznego zasługuje na osobny wpis i dziś właśnie o tym.
    Wszyscy a na pewno większość z nas jest w jakiś sposób zjebana. Jedni mają jakieś drobne nieznaczące dysfunkcje inni z kolei sami tytułują się mianem przegrywów. Więc jeśli czujesz się przegrywem a do tego pijesz alkohol to ten wpis jest właśnie dla Ciebie niezależnie czy już czujesz się alkoholikiem czy jeszcze nie.
    Jedna mirabelka (która na pewno to czyta i ją pozdrawiam:) napisała pod moim wpisem że już nawet jedno piwo wyrządza nam szkodę, na początku chciałem się nie zgodzić ale potem jak zacząłem się nad tym zastanawiać i konfrontować to z moim życiem i tym czego dowiedziałem się na terapii to zmieniłem zdanie.
    Alkohol daje nam łatwą namiastkę szczęścia, uwalnia się dopamina itd. ale jest to "łatwe" szczęście które można kupić na półce w sklepie za PLN. Budowanie własnego (prawdziwego) szczęścia jest czasochłonne i wymaga poświęceń jest to coś podobnego jak budowanie mięśni na siłowni, potrzeba czasu, samodyscypliny i wiele pracy, można też pójść na skróty i sięgnąć po "teścia", wtedy mamy efekty od razu bez większego wysiłku. Tyle że zażywanie testosteronu czy innych wspomagaczy prowadzi do powikłań i miękkiej faji. Rozumiecie co mam na myśli?
    Alkohol to właśnie taki testosteron dla duszy, takie oszustwo, pójście na skróty. No dobra - powiecie - ale czemu szkodzi? Postaram się wyjaśnić.
    Załóżmy że wróciliście właśnie z pracy/szkoły, obowiązki się skończyły i macie chwilę dla siebie, ludzie wtedy zazwyczaj robią coś co sprawia im przyjemność, majsterkują, wychodzą z psem na spacer, bawią się z dziećmi, czytają coś w necie, piszą do znajomych itp itd, wiele różnych czynności które dają małe radości ale można też zaaplikować sobie alko i mieć frajdę bez wysiłku. Wielu ludzi tak robi, po pracy browarek (z czasem cztery-sześć bo jeden szczęścia już nie daje) i zaniedbuje inne przyjemności. Ludzie przez alko rezygnują z drobnych rzeczy które dają radość, rezygnują z kontaktów ze znajomymi, wszystko przestaje być ważne bo szczęście można kupić na półce w sklepie na PLN. To powoduje wycofanie ze społeczeństwa i wylogowywanie się ze swojego życia.
    Ale to nie wszystko, posłużę się drugą analogią - silnikiem spalinowym.
    Jest -20 na dworze/polu, wsiadasz do swojego auta i odpalasz, silnik pracuje ale nadal jest zimno, możesz zrobić dwie rzeczy, albo cierpliwie poczekać aż się nagrzeje albo dać mu w pizdę i za chwilę będzie ciepło. Oczywiście jak tylko raz tak zrobisz to silnika szlag nie trafi lecz jeśli będziesz tak robić codziennie to silnik straci kompresję, moc i w ogóle nie będzie chciał jeździć, trzeba będzie cały czas trzymać go wysoko na obrotach żeby w ogóle jechał. Podobnie jak "pizda" działa na zimny silnik tak alko działa na naszą sferę emocjonalną - rozpierdala ją. Przez regularne picie alko stajemy się emocjonalnymi inwalidami, jedni idą w agresje i napierdalaj swoje żony, dzieci inni zamykają się w sobie i stają się pizdami, przegrywami. Taką zakompleksioną pizdą byłem i ja przez lata poprawiania sobie nastroju piwem. Byłem tak rozjebany emocjonalnie że nie chciało mi się żyć, nic mnie nie cieszyło, nic nie sprawiało przyjemności jedynym ukojeniem skołatanych nerwów było piwo. Psycholodzy, antydepresanty, nic nie pomagało aż w końcu trafiłem na terapeutkę która naprawdę chciała mi pomóc, przewałkowała wiele godzin na kozetce i wydała diagnozę (z którą nie zgodziłem się od razu) że muszę przestać pić a reszta sama się ułoży, póki nie przestanę żadne leczenie nie pomoże, żadne siłownie, bieganie czy motywatorzy. Powiedziała:
    -Idź na terapię odwykową a jeśli twoje problemy same nie znikną to wtedy będziemy nad nimi pracować, ale znikną.
    I tak było, nie od razu, nie po tygodni, nie po miesiącu, dochodziłem do jako takiej równowagi psychicznej przez dobre pół roku, a po 12 miesiącach jest już na prawdę zajebiście, kompleksy zniknęły, fobia społeczna również, gdybyście rozmawiali ze mną rok temu a teraz powiedzielibyście że jestem zupełnie innym człowiekiem.

    Wniosek jest prosty, jeśli jesteś przegrywem i pijesz alko to od uporania się z tą używką musisz zacząć, nie od biegania i wyjścia do ludzi, musisz najpierw zrezygnować z alkoholu a potem zobaczysz.
    A i odstawcie to porno bo wam banie ryje, zdecydowana większość kobiet jest zupełnie normalna, owszem zdarzają się takie co za łatwo nogi rozkładają ale i tak są lepsze od przegrywów co chodzą na kurwy bo one przynajmniej za to nie płacą :P

    #alkoholizm #mirkogw #stulejacontent
    pokaż całość

    źródło: idioci.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirabelki i Mirasy. Nie będę się użalał nad sobą, ale znalazłem się na życiowym zakręcie i albo się ogarnę i wyhamuję albo wylecę na margines. Po stracie bliskiej osoby powoli zacząłem wkraczać na ścieżkę alko (wcześniej byłem bardzo na anty). Później kilka nieudanych związków, ostatni, dzięki któremu różowa wraz ze swoją rodzinką jeszcze bardziej mnie wciągnął w to gówno. Wyjechałem aby się od wszystkiego odciąć i na początku zmiana otoczenia dużo dała. Z czasem jednak obudziłem się, że nic nie dała i tylko staczam się w tym nałogu, tym razem samotnie. Weekendy, kiedy to nie muszę być pod telefonem, to prawie od dwóch lat "przespane". Wstaję na kacu, kilka drinków i znowu do wyrka. W tygodniu, jeżeli mam gdzieś jechać autem to najpierw 3x sprawdzam na wirtualnym alkomacie, o której będę miał dozwolone stężenie alko. Powiedziałem sobie, że do czasu kiedy nie zawalam pracy, utrzymuję się, spłacam kredyt, odkładam, to tematu nie ruszam. Jednak ostatnio i to ucierpiało, ale zleceniodawca wydłużył termin.
    Teraz najlepsze... siedzę w tym już ponad 5 lat. (╥﹏╥) Zero rozwoju osobistego, siłownia poszła w kąt, tylko wyczekiwanie, aby o 20 zasiąść jak król z drinkiem w ręku i wypić maksymalną dawkę jaka pozwoli mi w dniu następnym funkcjonować na telefonie lub jeździć autem. Moje życie na chwilę obecną to "dzień świstaka", każdy prawie taki sam. Już tego nie chcę... Rano wstałem i przed napisaniem tych wypocin stwierdziłem, że życie ucieka, a ja przez 5 lat żyłem w hibernacji.
    Myślę, aby spróbować na początku anticol, jednak w miejscowości skąd pochodzę wszyscy się znają jak łyse konie i poza otoczką sensacji nic nie zdziałam. Prawie nikt z rodziny, znajomych, sąsiadów nie widział mnie w stanie upojenia (mogę napisać doktorat na temat maskowania picia), jak już, to po dwóch piwach. Wyglądam i zachowuję się normalnie, wątpię aby nawet ktoś podejrzewał (choć przerwy od alko mogę policzyć na palcach, jak coś to stosuję zmniejszenie dawki).
    W połowie sierpnia przyjeżdżam do Polski na wakacje, czy ktoś z Mirków lub Mirabelek mógłby odstąpić mi anticol? Szukałem już na pewnej stronce s...24.pl, ale wiele osób pisze, że wysyłają za pobraniem same opakowania po lekach. Wysyłka najlepiej za pobraniem, płatne w cebulionach, oczywiście z bonusem dla dobroczyńcy. Będę dozgonnie wdzięczny, moja wątroba zapewne też. ( ͡º ͜ʖ͡º) Kontakt: mirekmirkowski866(at)gmail.com
    Czynny Bordo. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    #alkohol #alkoholizm #alkoholeniezawszespoko #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #anonimowemirkowyznania

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ty nie balansujesz na krawędzi, Ty już spadłeś i zapierdalasz prosto w dół, wszywka... no chuj, i Ty mówisz że czytałeś o chorobie?
      Póki nie przestaniesz myśleć że jesteś wyjątkowy chuja z tego będzie... nawet nie masz pojęcia jak daleko od brzegu jesteś ale już za daleko żebym Cię przekonał. Po tym jak piszesz, po tym co piszesz zajebiście łatwo rozczytać że masz zerową kontrolę, zresztą nieważne, pokażę Ci jeszcze tylko jedną rzecz

      Nie rozumiem tego podejścia, gdzie 80% piszących twierdzi, że tylko terapia, bo nic innego nie pomoże
      Każdy ogarnięty w temacie Ci to powie, tego dowiodły lata badań, siedzieli nad tym najwybitniejsi naukowcy, pracowało nad tym miliony uzależnionych ale Ty wiesz lepiej...
      ....bo jesteś wyjątkowy
      Zdradzę Ci pierdolony sekret wszystkich alkoholików, pierdolona tajemnica poliszynela

      pokaż spoiler Każdy alkus myśli że jest wyjątkowy, że sobie poradzi, że to wszystko jest tylko takim pierdoleniem a wytrzeźwienie to właśnie jest uświadomienie sobie że jest inaczej
      pokaż całość

    •  

      Naltrekson

      @ohwell: poczytałem ale wygląda na to że trzeba by go brać do końca życia bo jak odstawisz wszystko wróci więc trochę taka średnia perspektywa bym powiedział, no i z czasem może wzrosnąć tolerancja na lek, chyba że w ciągu tego czasu poukładasz sobie w głowie. Ulotka jak to ulotka, brzmi fajnie, ale tak jak u mnie gdzie najprawdopodobniej dzięki genetyce mam zaburzoną zdolność kontrolowania picia bo mam to odkąd wypiłem pierwsze piwo to nie wiem czy byłby sens. Może na początku by wspomóc terapię ale bez wewnętrznego pogodzenia się z tym że alko nie jest dla mnie leczenie farmakologiczne chyba byłoby bez sensu, A może się mylę? Nie wiem, nie znam się na pigułach, spróbuj i opowiedz bo ja póki nie piję nie zamierzam próbować:) Dostępny jest w PL? pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Lata oglądania #f1 pozwoliły mi zostać ekspertem od aerodynamiki i mechaniki płynów więc zbudowałem deflektor strumienia schłodzonych gazów wylotowych z #klimatyzacja, którego by się sam Newey nie powstydził. W ten sposób rozwiązałem powszechny problem z pizganiem zimnem prosto w caban w #pracbaza.
    #diy #chwalesie #heheszki pokaż całość

  •  

    Wśród pewnych środowisk pojawiają się informacje jakoby osoby homoseksualne to w dużej mierze również pedofile...
    Czyli założenie że:

    homo=pedo

    A ja wam daję przykazanie nowe xD dobra, nie przykazanie, takie przemyślenie, trochę poczytałem, pooglądałem zdjęcia tych pedofili ogólnodostępne i naszła mnie taka myśl że to właśnie

    przegryw=pedofil

    No bo taki przegrywek co nie trzymał za rączkę, nie ma śmiałości do kobiet to w końcu traci nimi zainteresowanie, zawłada nim frustracja a że mu się bardzo chce to łapie to co ma siłę ubezwłasnowolnić, silną i zwinną kobietę ciężko obezwładnić a takie dziecko dla piwniczaka to łatwy cel, co o tym sądzicie?

    #przegryw #pedofilia #neuropa #lgbt #rownosc #pepe #dzieci #przemyslenia
    pokaż całość

    źródło: pedo.jpeg

  •  

    Moi drodzy,
    Dziś kolejny tygodniowy raport z Australii + temat pocztówek o które pytaliście :)

    Jeżeli chodzi o robotę to jest bez większych pozytywnych zmian. W zeszłym tygodniu pracowałem 7 godzin, w tym tygodniu dali mi 14, ale nie wiadomo czy mnie znowu nie wyślą wcześniej do domu tak jak już się wcześniej zdarzyło. Roznosiłem w tym tygodniu znowu wszędzie CV i przypominałem się w miejscach, w których 3 tygodnie temu słyszałem, żebym wrócił za parę tygodni. Oprócz gadki "wróć za 2-3 tygodnie" usłyszałem też parę razy, że "o sorry stary ale własnie przed chwilą kogoś zatrudniliśmy" a za plecami widzę dziewczynę, która czyta instrukcję jak zrobić Cuba Libre.

    Chyba powinienem był się posłuchać innych ludzi i ściemniać w CV, że mam doświadczenie 5 lat na stanowiskach, na które aplikuje. Chce być uczciwy i jak zawsze dostaje po dupie.

    W mojej pracy wcale nie jest lepiej. Usłyszałem, że mogę w dni wolne wpadać uczyć się ogarniać za barem, wszyscy barmani się zgodzili, menadżerowie też. Co z tego... Na 7 razy, które pojawiłem się w knajpie 3 razy usłyszałem, że nie ma nic do roboty, więc niczego się nie nauczę, raz udało mi się pokręcić ze dwie godziny ogarnąć podstawy co gdzie jak i dlaczego. 2 razy mocno mnie zabolało, bo usłyszałem, że dzisiaj przychodzi nowy barman/ka na trial, więc nie będzie dla mnie miejsca za barem.

    20 minut temu zabolało najmocniej, bo po przyjściu usłyszałem, że właśnie za pół godziny przychodzi nowa barmanka na szkolenie, więc nie mam czego tu dzisiaj szukać...

    Czyli zatrudnili kolejną osobę za bar i to na dodatek taką, która wymaga przeszkolenia...

    Przed przyjazdem słyszałem parokrotnie o tym, że ludzie muszą łapać po 3-4 prace w Australii żeby mieć za co żyć i żeby pracować chociażby te 40 godzin tygodniowo. Nie chciało mi się wierzyć w to co mówiły niektóre osoby, uznałem, że są jeszcze większymi malkontentami niż ja. No i teraz mam.

    W akcie desperacji zgodziłem się ostatnio nawet pracować jako "Glassy" w jednym z afterowych lokali w Byron. Afterowy lokal oznacza, że w obowiązkach masz sprzątanie zasranych, zarzyganych kibli i zużytych kondomów.

    Mieli się odezwać - nie odezwali się. Wczoraj byłem tam na piwie z paroma osobami, które spędzały noc w Byron - dowiedziałem się, że już kogoś zatrudnili i może będą szukali barmana w listopadzie. Kurwa.

    Nie wierzę w to, jak bardzo wszystko różni się tutaj od tego, czego się spodziewałem i od tego, co czytałem na dziesiątkach blogów podróżniczych, na youtube. Uwielbiam jak to ludzie ściemniają i wrzucają ładne zdjęcia nie informując o tym, co się dzieje za obiektywem aparatu. Albo zapomną wspomnieć, że na wyjazd dostali 50k od rodziców na start xD

    To tak trochę jak historia dzisiaj z gorących od Mirków, którzy potrzebowali pomocy, żeby wrócić z Belgii czy tam Holandii bo na miejscu okazało się, że straszna patologia. Jeden z Mireczków pięknie napisał

    xD a wy się spodziewaliście warunków jak w 4-gwiazdkowym hotelu:) Tak to niestety jest, nasi pojadą na jakieś szparagi, chwalą ile to hajsu nie natrzepali ale już nie pochwalą się że trzeba było robić kupę w krzakach i spać po 10 w szopce, potem tacy jak wy uciekają gdzie pieprz rośnie przerażeni
    Plusik i powodzenia, mam nadzieje że czegoś was to nauczy, że za granicą nie ma złotych gór ( ͡º ͜ʖ͡º)
    @41B937B

    Okazuje się, że pomimo swojego pragmatycznego podejścia nabytego z wcześniejszymi doświadczeniami zagranicznymi dostaje po dupie bardziej, niż się spodziewałem. Przeglądanie gazet z ofertami pracy i gumtree mam ogarnięte na porządku dziennym, chodzenie od lokalu do lokalu też. I chuj. Jak tak dalej będzie to będę zmuszony wdrażać jakieś plany B/C/D, niektóre z nich obejmują wyjazd z Australii. Zobaczymy, może coś się jeszcze zmieni. Na razie spróbuję dostać robotę przy sprzątaniu pokojów w hostelu paręnaście godzin tygodniowo, będę wtedy mieszkał za darmo.

    A z pozytywnych rzeczy to wczoraj wybrałem się na surfing! Taki bieda surfing bez lekcji. Próbowałem ogarnąc samemu co i jak - nie było łatwo. Muszę jednak odłożyć na lekcję. Ale miałem jeden zajebisty widok. Wiosłowałem sobie rękoma leżąc na desce i nagle dostałem prawie zawału serca, bo zobaczyłem szarą płetwę wystającą z wody niedaleko mnie. Przez chwile kompletny paraliż i jedyna myśl w głowie "O kurwa rekin". Ale na szczęście okazało się, że był to delfin xD

    Teraz mogę oficjalnie odznaczyć w swoich osiągnięciach życiowych surfowanie z delfinami :)

    Temat pocztówek. Od jakiegoś czasu pojawiało się sporo pytań dot. pocztówek z Australii. Pojawiało się też sporo zapytań o Patronite'a. Powiązałem te dwie rzeczy i wyszło to:

    https://patronite.pl/Vlogcasha

    Zainteresowanych zapraszam i z góry dziękuję za rozważenie wsparcia rozwoju "kesza" :)

    pokaż spoiler W ~12 godzin przebiliście na Patronite kanały, które na YT mają parędziesiąt/paręset tysięcy subów. Dziękuję!


    Wiem co napiszą niektórzy z Was. Leć do dużego miasta, zatrudnij się na budowie. Nie, nie nie i jeszcze raz nie. Wiem, że wielu z Was tego nie zrozumie, ale będę z Wami szczery - jak mam robić na budowie w ogromnym mieście to wolę już wyjechać z Australii. I bynajmniej nie chodzi tu o to, że boję się ciężkiej pracy.

    Jak coś to staram się raport na bieżąco zdawać również na ig vlogcasha.

    Przesyłam gorące pozdrowienia z Australii i życzę Wam miłego dnia! Mam nadzieję, że macie klimatyzację tam, gdzie jesteście :)

    #australia #emigracja #podrozecasha #truestory #cashwusa #vlogcasha
    pokaż całość

    •  

      @Cash1337: czuję się zaszczycony że zostałem zacytowany ;) Australię bardzo chciałbym zobaczyć ale raczej turystycznie, mój pragmatyzm zdobyty m.in. w zagranicznych emigracjach zarobkowych nauczył mnie pewnego patriotyzmu, może nie takiego że pójdę z karabinem na Putina za Jarka czy Donalda ale takiego że wszędzie dobrze ale w domu najlepiej, powodzenia mirku, tag do obserwowanych i czekam na kolejny wpis, jak się nie odezwiesz to rozumiem że coś Cię tam śmiertelnie ukąsiło bądź pożarło w całości ( ͡º ͜ʖ͡º) pokaż całość

    • więcej komentarzy (34)

Osiągnięcia (2)