•  

    mirasy, powiedzcie nowokoledze, jakie są sensowne opcje jeżeli w tym momencie nie mam na siebie pomysłu, zero skilli jezeli chodzi o programowanie - nawet nie biorę tego pod uwagę.

    chodzi mi o potencjalne kariery nie-programisty. ux, testowanie, bazy danych - z ogłoszeń choćby te opcje wyglądają w porządku. nie celuje w 15k ani nawet 10k w tym momencie (xD). chciałbym po prostu jakąś opcje, gdzie będzie można się fajnie rozwijać i w miarę przyjemnie. jakie z waszych spostrzeżeń są spoko opcje pracy poza typowym programowaniem w duzych firmach? to w ogóle nie musi być związane z IT. mam 22 lata, mogę skoczyć na studia/kurs/szkołe albo po prostu przyuczyc się w domu.

    wiem, że dość chaotyczne i ogólne pytanie, ale szukam swojej ścieżki i robię research :)

    wielkie dzięki za odpowiedzi!

    #korposwiat #korpo #programista15k #praca #tester #userexperience
    pokaż całość

  •  

    czy w krakowie są jakieś prywatne uczelnie warte uwagi? docelowo chciałbym w tym roku wystartować z czymś zaocznie, ze względu na dwie prace. myślę o lingwistyce i takie WSE ma kierunek, który wydaje mi się całkiem fajny, aczkolwiek z tego co czytam to w Krakowie właściwie wszystko jest totalnie nieznane oprócz Frycza, który w sumie też ma bardzo średnie opinie.

    nie robiłem jeszcze researchu jak wyglądają koszta za zaoczne studia na uj i innych publicznych. jeszcze 2 dni temu myślałem, że jak uczelnia jest prywatna to pewnie są tam lepsze warunki do nauki, jest to lepiej zorganizowane i skondensowane xD ale patrząc na opinie to chyba raczej tak nie jest.

    also czy jest jakiś inny sensowny wybór poza lingwistyką, który nie jest typowo ścisłym dla kogoś kto właściwie kompletnie nie ma pomysłu? wydaje mi się, że lingwistyka jest dobrą opcją, bo języki zawsze będą opłacalną wiedzą. tylko czy wtedy nie lepiej po prostu cisnąć kursy?

    #studia #jezykiobce #krakow
    pokaż całość

  •  

    czesc wykop, od dluzszego czasu lapie mnie zamulenie, ciezkosc, ciagle ziewanie etc. robilem badania, wyszly super. biore pod uwage nietolerancje np glutenu czy nabialu, bo duzo tego u mnie w diecie, aczkolwiek np. dzis zjadlem dwie buly na sniadanie, wypilem kawe z duza iloscia mleka i od 8 do 13;10 czulem sie super (posilek zjadlem kolo 11). o 13;10 wypilem 5g kreatyny kfd sex on the beach, po doslownie 4 minutach mega ciezko na zoladku, w gardle tez dziwnie a na dodatek przez te 30min ziewnalem chyba 50 razy (przed wzieciem kreatyny ANI RAZU dzisiejszego dnia). wczoraj o 15 zjadlem obiad, o 15;30 czulem sie spoko, wzialem kreatyne a o 16 juz bylem martwy, zamulony i ciagle ziewalem z bolaca glowa.

    na szybko googlowalem i wiekszosc twierdzi, ze takie objawy od kreatyny to bullshit, ale no nie wydaje mi sie, ze to przypadek. szczegolnie, ze jak mialem dni bez kreatyny, to nie mialem tych objawow chyba. od jutra odstawie na tydzien i zrobie test. czy ktos z Was tak ma/mial? moze to kwestia tego, ze to smakowa kreatyna?

    #mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #dieta
    pokaż całość

  •  

    cześć wykop, piszę z problemem, który od jakiegoś czasu mnie dość mocno męczy. co jakiś czas przeglądam tagi i pomyślałem, że może jakaś mądra głowa będzie w stanie mi doradzić/pomóc.

    ćwiczę od sierpnia 2018 praktycznie bez dłuższych przerw, do stycznia/lutego szło super, progres, energia, wszystko ok. niestety od dłuższego czasu jest tragicznie. ziewam po 10 razy na trening, oczy same się zamykają, momentami mam wrażenie, że delikatnie kręci mi się w głowie. dodatkowo np na płaskiej i skośnej osiągi spadły mi o 10kg względem lutego, mimo, że kalorie cały czas idą w górę. jem dużo, makro się zgadza, wysypiam się ale ewidentnie coś nie gra.

    robiłem badania, wyszło mi, że mam wyjątkowo niskie żelazo, prawie anemie. dostałem leki, ale nie czuję żadnej różnicy. pomyślałem o magnezie, bo mam dość mało różnorodną dietę i od kilku dni suplementuję ZMA ale też bez zmian. odstawiłem kofeinę, bo potrafiłem jej bardzo dużo w ciągu dnia wypić a objawy, które wyczytałem jako objawy uzależnienia od kofeiny praktycznie pokrywały się 1;1 z moimi. jutro minie tydzien detoksu i również bez zmian. w innym wpisie pisałem o tym, że bardzo często choruje i nawet jak zniknie praktycznie większość choroby, to po 3 tyg od zachorowania potrafię mieć dzień, gdzie znowu czuje się jakbym miał zaraz być bardzo chory. bóle ciała, szczypanie w oczach, dyskomfort termiczny etc.

    często w trakcie dnia mam totalne spadki energii, gdzie właściwie nie jestem w stanie nic zrobić, z reguły trwa to 60-90 minut, leże z zamkniętymi oczami i właściwie nie mam siły NA NIC. mam wrażenie, że jestem zmęczony, mimo, że nie mam prawa być zmęczonym.

    mam wrażenie, że moja siłownia ma strasznie słabą wentylację, albo wręcz jej nie ma. kiedyś mi to chyba nie przeszkadzało, ale może to powoduje niedotlenienie i stąd ta słabość? choć nie wydaje mi się, że to jedyny powód.

    mam 22 lata, za miesiąc skończę suplementować żelazo, co polecacie mi zrobić? jakie badania wykonać? w piątek idę do lekarza rodzinnego w związku z tymi chorobami, może też wspomnę o innych objawach.

    będę bardzo wdzięczny za wszelkie odpowiedzi

    #mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #dieta
    pokaż całość

    •  

      @Kasahara: też mi się tak właśnie wydawało. pójdę do jeszcze jednego lekarza, pogadam, może coś przeoczyłem. myślisz, że bazując na powyższych wynikach i tak warto iść do endo? trochę się wykosztowałem i jak mam usłyszeć, że jestem całkowicie zdrowy to sam nie wiem xD. chociaż jak jest nawet 50% szansy to bym poszedł.

      może to po prostu psychika i za dużo jedzenia mnie tak osłabiły. chociaż to nie tłumaczy ciągłego chorowania za bardzo. dziękuje za pomoc raz jeszcze ʕ•ᴥ•ʔ pokaż całość

    •  

      @43tql: zawsze z lekarzem, my to tylko szamani z wykopu (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    cześć wykop, piszę do Was bo może ktoś ma/miał podobnie do mnie i jest w stanie mnie jakoś nakierować.
    mam 22 lata, niedawno robiłem badania i właściwie poza wyjątkowo niskim żelazem wszystko wyszło rzekomo ok. dostałem leki z żelazem, poprawiłem dietę więc chyba ten problem powoli się zwalcza. przechodząc do sedna

    naprawdę często choruje, z reguły to są jakieś stany podgorączkowe, katar, kaszel, ból gardła. o ile jestem do tego już dość przyzwyczajony, to mam wrażenie, że choroby strasznie długo się mnie trzymają. Minął prawie miesiąc od mojej ostatniej choroby, miałem mega mocny katar, gorączkę, ogólnie wielkie osłabienie. Większość objawów minęła po kilku dniach, aczkolwiek do dzisiaj rano budzę się i wysmarkuję zielone gile, które praktycznie czuję po przebudzeniu na ściankach nosa, nie flegma, raczej coś oklejającego te ścianki. I największym problemem jest to, że właściwie już trzeci raz odkąd myślałem, że wyzdrowiałem randomowo budzę się osłabiony. Oczy szczypią, straszny dyskomfort termiczny - poza łóżkiem zimno, pod kołdrą gorąco, jakieś bóle ciała. Ostatnie dni czułem się całkowicie normalnie, w tamtym tygodniu też miałem taki dzień i już myślałem, że to wielki nawrót choroby, ale nie, następnego dnia wszystko było ok.

    wiem, że opisałem to dość chaotycznie za co przepraszam, ale mam nadzieje, że zrozumiecie o co mi chodzi. czy te poranne zielone 'smarki' w końcu miną? co polecacie w mojej sytuacji? jeśli badania, to jakie? może też coś pod kątem odporności?
    będę bardzo wdzięczny za pomoc.

    #medycyna #chorujzwykopem #lekarz
    pokaż całość

    +: S............g

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika 43tql

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.