Głosy w mojej głowie każą mi robić słabe memsy

  •  

    Howdy!

    Niektórzy wiedzą, niektórzy się domyślają. Mogę potwierdzić to oficjalnie. Kir3 będzie! (zaraz po premierze HL3). Realnego terminu nie mogę jeszcze podać. W dużej mierze zależy to od trwającej obecnie gry #wielkawojnafabularnie oraz planowanej grze fantasy Lacuny, ale też mojego czasu. Powiedziałbym, że za miesiąc może dwa, albo i dłużej.

    KiR (Kilofy i Rewolwery) to wypokowa gierka fabularna w realiach dzikiego zachodu z elementami beki, memów i autyzmu. Polega na plusowaniu przez graczy komentarzy z decyzjami pod wpisami GMa, ale też braniu udziału w tworzeniu świata i swojej własnej historii poprzez komentarze i wpisy. Osoby, które jeszcze się nie spotkały z takim rodzajem zabawy odsyłam do tagu gry #kilofyirewolwery. Inne gry, które miały miejsce, a które mogą rzucać światło, jak taka zabawa wygląda to m.in. #gothicfabularnie , #wielkawojnafabularnie , wszelka działalność @lacuna pod tagiem #lacunafabularnie i wszystkimi z nimi powiązanymi.

    W skrócie: fabuła Kilofów i Rewolwerów toczy się wokół fikcyjnej osady Louis Colony na północno-zachodnich rubieżach Stanów Zjednoczonych w pierwszej połowie XIX wieku. W pierwszej edycji gracze wcielali się w traperów polujących na zwierzęta, bandytów i Indian oraz poszukiwaczy złota. W drugiej części, wspólnie jako plemię Indian walczyli z białymi najeźdźcami.

    W trzeciej części chciałbym stworzyć kilka drużyn złożonych z graczy. Grupy miałby narzucone cele, do realizacji których powinny dążyć (czasem kosztem innej grupy). Część drużyn będzie wymagała większej aktywności od graczy niż inne. W danej drużynie jako GM podam sugerowany skład, ale nie zabronię wam skompletować własnej ekipy, złożonej np. z 4 medyków, medyka i medyka, której skuteczność może być różna. Wstępny wachlarz klas to: żołnierz, oficer, medyk, saper, inżynier, traper, myśliwy, rewolwerowiec.

    Gra będzie bardziej prowadzona w charakterze filmu drogi, w przeciwieństwie do poprzednich, kiedy toczyła się wokół osady lub wioski Indian. Nie będzie sztywnych ram czasowych danej tury, także akcje indywidualne, jakie znamy z poprzednich gier będą mocno ograniczone.

    Tutaj zwracam się do was drodzy gracze. Chciałbym przedstawić wam kilka wątków, drużyn oraz ich celów. Zagłosujcie wstępnie, do której drużyny chcielibyście dołączyć oraz jak bardzo chcielibyście się angażować w przygodę. Pozwoli mi to oszacować, jak liczne powinny być drużyny, a także jak bardzo rozbudowane powinny być poszczególne wątki.

    LINK DO ANKIETY

    Jeżeli macie jakieś wątpliwości, propozycje lub pytania, zachęcam do zostawiania komentarzy tutaj lub na starym discordzie kiru (kanał dis-is-india-tek-support)

    LINK DO DISCORDA

    Serdeczne dzięki za wasze zaangażowanie i oddane głosy. Gra ma być przede wszystkim zabawą i przyjemnością dla nas wszystkich, dlatego wasze zdanie wiele dla mnie znaczy.
    pokaż całość

    źródło: bigen.jpg

  •  

    Cytując Alberta Einsteina "Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale #wielkawojnafabularnie będzie na memy i pasty. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Trójprzymierze boi się burzy

    źródło: Zaspiewajcos.jpg

  •  

    Brzetysław Bury
    Podszedł do ogniska. Widok magnata w zewnętrznym kręgu był rzadkością.
    - Echh. Nalej mi koleszko. Znowu przypał w robocie, szef nas opierdala o rzeczy których nie zrobiliśmy. Męczy mnie już ta ciągła nienawiść. Dlaczego pszczelarze nie mogą żyć w zgodzie?
    Pociągnął łyka ryżówki. Kopacze, cienie i strażnicy stłoczyli się przy nim. Kiedy Brzetek pił, było wiadomo, że zaraz zacznie grać, a że w kolonii jest mało okazji obcowania ze sztuką, nawet ta jego tak zwana muzyka była git. Pod warunkiem, że miało się minimum dwa promile.

    I zaczął

    Mój ziom ma obóz w obozie miał budę, a w tej budzie
    było kowadło robiące brrrr drukujące rudę (autentyk)
    cały obóz robi ściepę, kurwi mechanikę okrutnie
    a ja nic na to nie mogę, tylko sobie stroję lutnię
    ma więcej expa i hajsu niż reszta kolonii,
    siedząc na dupie, nawet zębacz go nie goni,
    "Dobra" - myślę sobie - "Skończ ten teatrzyk."
    to nic nie znaczy to o niczym nie świadczy

    Innym razem znowu coś na pewno nie tak
    otóż skurysyny nam zajęły kopalnię ot tak
    I nie mam jak jej bronić - inna akcja poszła
    mogę tylko kląć pod nosem i na disco dać szitposta
    Myślę “kurwa a to chuje”
    Ale z drugiej strony mam tu Chromianiny, więc się z Sadraxem zaczytuje
    I chowam gniew. Nie ma go rozpościerać nad czym,
    Bo to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy.

    Później: proponuję awans, kopaczowi
    i to nawet na strażnika i szefa kopalni, temu Remoxowi
    Patrzę na typa - widzę, gar ma słaby
    ale upewniam się że usłyszał, że awans ma być
    Z tym, że typ stał pewnie tam, gdzie ZOMO,
    Bo poleciał do szkodników, myślę: "oh, zapłacisz za dyshonor!",
    Ale w końcu macham ręką, szkoda tłumaczyć.
    Zresztą to o niczym nie świadczy, to nic nie znaczy,

    Następnie czytam taki wywód:
    że “W chacie Rudej i Borysa znaleziono, niepodważalny jedyny dowód”
    i że “zwłaszcza że nie było go we wpisie”
    i że “było przecież wyraźnie to napisane w liście”
    i że “to ewidentnie killer”
    Czytam i czuję, że jeszcze jedno zdanie i będę miał wylew.
    Strzeliłbym bełtem, ale strzela ten, kto strzelać ma czym,
    Więc to nic nie świadczy, to o niczym nie znaczy.

    Znowu: idę na polowanie i coś nie trybi
    Bo kolega zapomniał swojego łuku zabrać ze skrzyni
    Przyszło mi w różnych absurdach grać,
    Ale nie kiedy Hosea co drugie zdanie rzuca “KURWA MAĆ”
    Szaleniec poszedł na gołe klaty na zębacze
    a ja myślę ”trudno, nikt po nim nie zapłacze
    następnym razem dobry formularz zaznaczy
    Bo to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy.

    A ta Zadra z bagien? Ja jej nie znam, ale zna ją kolonia
    Tak się spina w karierze magiczki i ćwiczy każdego dnia
    I jest łysa kiedy tak uroczo prawi
    o kamieniu ogniskującym, o magii i o nowej wyprawie
    I że w zasadzie jest szatynką, ale tego nie widać
    w sumie mam to w nosie, ale jej nie będę przerywać
    Więc posłucham jakich w laboratorium używa naczyń.
    To o niczym nie świadczy, to nic nie znaczy.

    Bo ten kowal klepiąc rudę, może czerpać radość z gry
    A szkodnikom w końcu odbierzemy tą kopalnię my
    Remox znajdzie szczęście w NO - tak zwyczajnie
    W każdym bądź razie taką mam nadzieję bynajmniej.
    Formularze będą proste i klarowne
    I wyjdzie, że ta Zadra w wolnych chwilach pomaga bezinteresownie
    To wszystko przyjdzie mi zobaczyć,
    A że jeszcze nie dziś, to jeszcze nic nie znaczy.

    #gothicfabularnie
    pokaż całość

    źródło: bard.jpg

  •  

    -HALO STARY OBÓZ JAK SIĘ BAWICIE!
    Zawołał Brzetysław stojąc na podwyższeniu z szubienicami pod murami zamku. Brzetysław dawał solowy koncert na swojej lutni. Ryżówka i wina komandos lały się strumieniami. Pijanemu Brzetysławowi nie przeszkadzało, że jedyną osobą, która go obserwowała był Wrzód.
    -Kolejna piosenka z dedykacją dla naszych dzielnych strażników.
    Brzęk. Łauauauau. <riff>
    -KOPACZ ZABIŁ SZKODNIKA KILOFEM WŁEEEEB
    KAWALERIA JEŹDZIŁA TEŻ
    GÓRNICZA DOLINA WOJNA BYŁA TU TAK
    WSTAŃ KOPACZU UNIEŚ KILOF
    ROZŁÓŻ RĘCE I POLEĆ JAK PTAAAK
    GULASZ Z CHRZĄSZCZA PO WALCE
    MA JAK WINO SMAK
    NALEJ PIWA A PIANA NA DWA PALCE
    KRÓL ŻYCIA W KOLONII TO TY
    MASZ SPODNIE KOPACZA I BUTY
    I SNY NAJPIĘKNIEJSZE A W NICH
    MÓJ OBÓZ PIĘKNIEJSZY NIŻ ICH
    OU O
    OU O-O
    OŁ JEEEE!

    #gothicfabularnie
    pokaż całość

    źródło: KONCERT1.jpg

  •  

    Wieczorem przy ognisku kilka osób chciało koniecznie usłyszeć historię o tym jak kopacze kładą zębacza i jakim cudem ta bestia polowała samotnie.
    Brzetysław nastroił swoją lutnię. Spróbował zagrać kilka akordów. Syknął z bólu. Rana na ręce nie pozwalała na wydanie czystych dźwięków. Zacisnął zęby i z niemałym wysiłkiem zmusił sie do utrzymania prosto ręki.
    - Taaak. Lubicie słuchać wziosłych historii o bohaterach zabijających potwory. Ale czy ktoś pamięta o poleglych? Posłuchajcie tego - powiedział, po czym zagrał melodię, a po krótkim wstępie zaśpiewał.

    Hot sikstin dla mojego ziomeczka z obozu
    Co w ciężkiej jest sytuacji wykrwawia się na łożu
    Animus o nim mówię z zębaczem miał przygodę
    Pierdolnął go i ugryzł, no, poniósł chlopak szkodę

    Gomez jest z domu Żydem i węża ma w kieszeni
    Ma w dupie nas kopaczy, strażników oraz cieni
    Liczy się tylko władza, i ruda i bogactwo
    Dlaczego tak? No nie wiem, może ma male ptactwo

    Nikt chłopa nie wspomoże w udręce agonalnej
    A można by to zrobić, ot tak, choćby banalnie
    Sypnąć garść bryłek rudy i kupić chociaż szmatę
    Zabandażować dziury, na ranę naszyć łatę

    Pomagaj ziomeczkowi, bo mówi porzekadło
    Raz jedziesz na tym wozie, a raz się z wozu spadło
    Więc żeby też ziomeczek wyciągnął tobie rękę
    To nie bądź skurwysynem i umilże mu mękę

    - Za Animusa! - wychylił kielich Brzetyslaw, po czym zabrał kawalek pieczystego, żeby zanieść rannemu kompanowi.

    #gothicfabularnie @Kris1910
    pokaż całość

    źródło: d49puok-1b276986-05aa-43d7-bdbd-5595818c3464.jpg69942523224432632880

  •  

    Gapiłem się dziś bezmyślnie w mapę Polski i wymyśliłem gupiego mema
    #mapy #mapporn #humorobrazkowy #memykartograficzne

    źródło: mapa_polski.jpg

  •  

    <jeżeli chcesz się dosiąść do ognia, skopiuj obrazek i doklej swoją postać xd>

    Wieczorem, po ciężkim dniu, czy to w kopalni czy na polowaniu, skazańcy gromadzili się przy ognisku, by razem zapijając smutki, pozwolić sobie na odrobinę normalności. Brzetysław miał już trochę w czubie. Wyciągnął swoją lutnię, którą udało mu się przemycić do kolonii, przekupując strażnika dwoma workami mąki. Zagrał kilka dźwięków, aby sprawdzić czy instrument stroi, po czym zaintonował balladę o samym sobie.

    Usiądźże przy ogniu, strudzony wędrowcze,
    posłuchaj co powie, ten pijany bard
    W balladzie tej będzie i śmierć oraz miłość
    A jest to opowieść z historii mej kart

    Mieszkałem spokojnie, w mej chatce przy młynie
    Przydatna to praca, lubiła mnie wieś
    I zawsze co czwartek, ściągałem na jarmark
    Wór mąki na plecach musiałem tam nieść

    Na targu przy kramie, owoce i zioła,
    ona sprzedawała, prześliczny mój kwiat

    Jej włosy czarne jak, ten kruk albo wrona
    Kosmyki kręcone pofalował wiatr

    Jej dłoń delikatna, jak rosa na kwiatach
    Jej głos melodyjny jak słowika śpiew
    I oczy przepiękne błękitne głębokie
    Ich jedno spojrzenie odbiera mi dech

    Lecz oto ten psubrat niecnota ostatni
    Podnosi swą rękę, o bezczelny typ
    I szarpie i wrzeszczy i jej się odgraża
    Ja zdzierżyć nie mogę, biorę piwa łyk

    I zaraz dopadam tego skurwysyna
    I walę od razu mu działo na ryj
    I pada jak długi bez życia na ziemię
    Gdy nie znasz swej siły to lepiej nie bij


    "Wystarczyło dmuchnąć" ktoś to skomentował
    Ktoś inny zakrzyknął "wezwijcie straże!"
    A dla mnie czas stanął, i wszystko zniknęło
    Stoję spokojnie by, poddać się karze

    Kurtyzany z sądu, tak o nich mówiono
    Wysłały mnie rychło, tu do kolonii
    I pędzę swój żywot z wami wraz spokojnie
    Już z nikim nie walczę, nikt mnie nie goni

    Hej wznieśmy ten kielich i krzyknij "na zdrowie"
    Hej polej tam jeszcze, hej przyjaciele
    W dzień piję tu z wami, biję ścierwojady
    A w nocy zaś śnię, o moim aniele

    #gothicfabularnie
    pokaż całość

    źródło: ognisko.jpg

    •  

      Nizzam Ibn Khalid al-Ishtari

      Do ogniska przysiadł się starzec, o posturze nieco przygarbionej, ubrany w orientalne wzorzyste szaty, migoczące w sierpie księżyca. Twarz jego, skryta pod brunatnym turbanem i złotą biżuterią przy dokładniejszym przypatrzeniu się odkrywa niepiękne lico, poprzeciniane bruzdami i zmarszczkami i naznaczone ogromną blizną, którą z uporem maniaka nieznajomy usiłował ukryć. Jedno jego oko zakryte było drgającą powieką, a drugie, zamglone i wodniste wodziło wzrokiem po pozostałych członkach zgromadzenia. Nieelegancko rozepchał sobie miejsce długą, hebanową laską, a gdy ktoś postanowił zwrócić mu uwagę, ten jedynie uśmiechnął się lekko i rzucił mu lewą ręką (prawica bowiem opadała wzdłuż ciała, zdaje się niezdolna do ruchu) skórzany bukłak, do granic wypełniony winem.

      "Wy tutaj siedzicie, rzycie wam marzną, a mi kiesa pustoszeje- stwierdził, po czym wskazał kosturem wysoki, biały budynek, odbijający się w tafli niewielkiego jeziora -Tak zacnych ludzi należy ugościć w równie zacnym przybytku. Zapraszam pod mojego "Lającego Wieloryba". Lecz najpierw osuszmy ten bukłak, za wasz nowy początek w najurokliwszym miejscu w całym bożym świecie!-"
      pokaż całość

      źródło: Plonieogniskowlesiee.jpg

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    -Mistrzu Stah Scheku, choć zobacz! - zawołał mistrz Coll przeglądając swojego pada.
    -Czekaj, muszę założyć okulary. Co to? Kto zrobił to zdjęcie? Jak oni przebrali tego najemnika za psa?
    -Nikt go nie przebierał, to jest przeróbka.
    -Kto to zrobił?
    -Jakiś anonimowy użytkownik holonetu.
    -Znasz go?
    -Nie, zrobił to anonimowo i wrzucił na holoportal ze śmiesznymi obrazkami.
    -Hohohoho, no nie mogę, przebrali najemnika za psa, hehehe. Oh, na Moc. Nie wytrzymam! Hahaha, to jest wyborne. Wyślij to, żeby wszyscy mogli widzieć.
    -Już jest wysłane, jest w holonecie, każdy może to zobaczyć.
    -Nawet Lorisas? I Izaelo? I ten najemnik, jak mu tam było? Krwawy dziewięć? I co powiedzieli?
    -Nie wiem czy to widzieli, ale ten obrazek ma 20 plusów, jak każemy padawanom manipulować głosami to może trafi na główną. Wtedy więcej osób to zobaczy.
    -Zróbmy tak! Hahaha! I co teraz wam pewnie łyso! Hahaha! Pokaż mi Aqumulusie jak się robi te przeróbki.
    -To bardzo proste, bierze mistrz holopainta i…
    Mistrz Coll pokazał krok po kroku w jaki sposób robić holomemy. Uradowany mistrz Stah Schek poszedł po swojego pada wypróbować swoją nową umiejętność.
    -Hohoho, za psa, no nie mogę, w sensie, że ich musi słuchać bo go zbiją, hahaha, no nie wytrzymię normalnie - mówił pod nosem Mistrz Stah Schek wracając do swojego gabinetu.

    @Stah-Schek

    #lacunafabularniestarwars
    pokaż całość

    źródło: 1551095648_3fsnfj_600.jpg

  •  

    Mistrz Aqumulus Coll zwracając się do zebranych w auli Akademii padawanów

    Długi czas oczekiwania dobiegł końca.
    Zostaliście wyszkoleni najlepiej jak tylko mogliśmy zrobić to w obecnej sytuacji. Dobrze wiecie, że choć byłem surowy, oddałem wam całe swoje serce. Efekty są widoczne. Mniej lub bardziej, ale są!
    Dziś staję przed wami w dniu zakończenia roku akademickiego, aby pogratulować wam ukończenia tego ciężkiego szkolenia. Od teraz, każdy z was, będzie nosił miano mistrza. Pamiętajcie, to ogromne wyróżnienie, ale także ogromna odpowiedzialność. Pamietajcie też, że tylko głupiec osiada na laurach. Prawdziwy mistrz uczy się całe życie. Mam nadzieję, że w tych murach, będziecie kontunuować swój trening, oraz że pomożecie swoim młodszym kolegom zgłębiać naturę mocy.
    A teraz. Proszę. Ostatni rocznik, wystąpcie. Scalanis Dayra, Noxalia Aeliathys, Zah'araman Jiryama, John, Orion Belaka, Azejjoso. Zostajecie wyniesieni do rangi mistrza.
    Noxalio, przyjmij ten miecz jako wyróżnienie i spadek po mistrzu Spectrumie. Podobnie jak on korzystasz z calego spekteum, jednak pamiętaj, on zawsze, bez względu na środki, z których korzystał, robił to co było słuszne.

    ***

    Później...

    Noxalio, pozwól.
    Zdajesz sobie oczywiście sprawę z tego, że twoja moc jest niezwykła. Równie niezwykła, jak była moc Spectruma. Dlatego muszę cie o to zapytać. Co chcesz zrobić ze swoim przeznaczeniem? Czy chcesz związać je z zakonem? Jest alternatywa, wszyscy o niej doskonale wiemy, jednak ostrzegam cię, sithowie nie nauczą cię niczego prócz nienawiści. Osobiście uważam, że powinnaś, pozostając w Zakonie, iść swoją własną drogą. Tak jak Spectrum szedł. Zakon ci w tym nie przeszkodzi. I ponownie. Spectrum zawsze robił to co słuszne. Ufam, ze ty też bedziesz.
    Mistrzu Stah Scheku, czy chcesz coś dodać?

    ***

    @lacuna mistrzami zostają @Grzehoooooo @Hrabia_Vik @Kjerownik @orange92 @TheDamex @tomund

    @Hrabia_Vik proszę określ się co do twojej fabularnej przyszłości
    @Stah-Schek

    #lacunafabularniestarwars
    pokaż całość

    źródło: maxresdefault.jpg

    •  

      @Akumulat:

      Ceremonia została zakończona, a większość członków Zakonu zdążyło już wyjść z wielkiej sali odpraw. Udekorowane płatkami kwiatów i egzotycznym zapachem pomieszczenie prędko zajęło jej uwagę więcej od otaczających ją spraw, oprócz stojącego w pobliżu Mistrza Aqumulusa. Mężczyzna łagodnym spojrzeniem poprosił Noxalię o pozostanie w miejscu i tak też uczyniła.

      Wsłuchała się w jego słowa, mimo nieodchodzącego z niej wrażenia, że cała otoczka formalności i oficjalności była po prostu zbędna. Jego słowa weszły jednak w jej zmysły, wyrządzając co większe szkody, a fala dręczących ją pytań jedynie rosła.

      Była mistrzynią. Przeszła wszystkie próby i ćwiczenia oraz wytrwała każdy ich ciężar, lecz... Czy była gotowa? Czy brzemię nowego tytułu i rangi nie pochłonie ją w całości?

      O tym wolała nie myśleć. A przynajmniej nie w tej chwili ani zwłaszcza w tym miejscu. Myślała o każdym szczególe jego słów, jak i ich znaczenia. Noxalia zdusiła w sobie resztę kłębiących się w niej uczuć, po czym podniosła głowę wyżej.

      Aqumulus dokończył swoje słowa, czekając na odpowiedź, która już od minut wisiała w powietrzu. Jeśli pragnął odpowiedzi, tak więc ją otrzyma.

      - Tak, mistrzu Aqumulusie. Rozumiem wszystko, co powiedziałeś. Rozumiem sens twoich słów, jak i twoje obawy. Czuję w tobie strach i lęk przed powtórzeniem przeszłości. - Oczy Noxalii zalśniły jak stal. - Lecz przeszłość i jej tajemnice są martwe. Sithowie to przeszłość. Jak widać Republika także, a Zakon... Zakon również jest przeszłością. Tysiące lat wojny, niezliczone ofiary i poświęcenia za pustkę. Tylko przez to, że któryś z naszych szeregów uznał, że przeszłość jest warta odkopania. - Przerwała na moment, czując jak cień chłodu powraca. - Ale ja znam prawdę, mistrzu. Sithowie rozumieją ją tylko częściowo, a Jedi nie dostrzegają w ogóle. Jasna strona, ciemna strona. Nicość. Niektórzy mówią, że jest jeszcze równowaga. To fałsz. Może Sithowie i my nie różnimy się tak bardzo w samym rdzeniu naszej wiary? Naszą wspólnym bytem, naszą wspólną słabością jest brak zmiany. Polegamy na tym samym - Przeznaczeniu, a raczej wierze, że każdy jest jego częścią. Przeznaczenie to nie rzeka, a ocean, w którym utoniemy, jeśli się nie przygotujemy. Przeznaczenie nie wybiera dobra i zła. Nie czci światła i nie ocenia ciemności. Wiem o tym, ale wiem także, że jeśli miałabym wybierać między mniejszym złem, a drugim... - Odwróciła się i wymieniła spojrzenia z zachodzącym słońcem. - Przyjmuję twój dar, lecz jeszcze jedna sprawa. Może pytanie nie powinno być wykierowane do mnie, lecz całego Zakonu?

      Z tymi słowami schowała miecz do kieszeni i założyła na głowę kaptur, opuszczając salę w milczeniu. Apatia była śmiercią, nie, czymś znacznie gorszym od śmierci.
      pokaż całość

      źródło: yonathan-stefano-aranea-s.jpg

    •  

      Mistrz Aqumulus Coll
      Dziękuję ci za twoją szczerość Noxalio. Widzę, że jesteś niezwykle mądra i dostrzegasz zawiłe zależności natury mocy, ale także naszej natury, niedoskonałych istot żywych. Fakt, że wyrosłaś na mistrzynię pod moją opieką napawa mnie dumą. Jestem o ciebie spokojny i zapewniam cię, Rada za każdym razem zadaje sobie to ważne pytanie: "Czy to co robimy ma sens? Czy warto?". Nigdy nie ma prostej i jednoznacznej odpowiedzi...
      @Hrabia_Vik:
      pokaż całość

  •  

    Yavin 4
    Na sali szkoleniowej zebrali już wszyscy padawani. Rozmawiali między sobą szeptem o ostatnich wydarzeniach. Upadku republiki, zdradzie mistrza Izaelo oraz krwawej jatce na Coruscancie. Na mównicę wszedł mistrz Aqumulus. Włączył holomikrofon i holorzutnik i rozpoczął prezentację.
    Opisał po krótce co wydarzyło się na Coruscancie i dlaczego jest to wina Sithów, oraz dlaczego to właśnie KPP zostało nowym sojusznikiem Zakonu. Swoją prezentacje podparł licznymi holofilmami z wywiadami, zarówno z mistrzem Stah Schekiem jak i innymi naocznymi świadkami całego zajścia.
    "NO PANCERNIK PIER PIER NO NO NIE BĘDĘ MÓWIŁ CO"
    "MATKO OZILIOŃSKO CO TO SIE STANĘŁO!"
    "Łączna 43 tutaj zaraz koło senatu jak się zjeżdża, Łączna 43. Zgłaszam. Wybuchł senat, ktoś nam podpalił senat... nie wiem kto, no nie wiem. Jakieś miecze świetlne mieli czerwone"

    -Mam nadzieję, ze wszystko jest dla was jasne.

    -Przejdzmy dalej. Z racji tego, że Kruul połączył sie z mocą, a Izaelo upodlił, od teraz ja będę prowadzić Akademię. Zajęcia odbywają się normalnie. Starosci grup proszę dostarczyć mi holoindeksy. Jutro o 5:30 zajecia z historii mocy, potem obrona przed ciemną stroną, a o 9 idziemy sadzić drzewa w dżungli. Ktoś ciągle je wycina mieczem świetnym, potem nie ma kakaowców.

    -Ostatnia rzecz. Proszę Ornn Yori. Oddaj swój miecz. No daj. Proszę państwa oto padawan.

    Mistrz Coll wyciągnął kryształ z miecza Yoriego i zastąpił go zieloną soczewką.

    -Od teraz jesteś Mistrzem, Ornnie. Twoje umiejętności wymagają jeszcze szlifów, ale twoja mądrość i zaangażowanie w zycie zakonu może być postawiona każdemu za wzór. I twój talent kartograficzny.

    -A skoro o tym mowa. Trzeba uporządkować bibliotekę. Normalnie Kruul się nią opiekował i eee... potraktuj to jako pierwszą misję.

    -----

    @lacuna
    @wolffe zostaje mistrzem jedi

    #lacunafabularniestarwars
    pokaż całość

    źródło: Pic_4.jpg

  •  

    Oświadczenie Rady Jedi w zwiazku z ostatnimi decyzjami kanclerz Fimbrii Ys

    Zakon oświadcza, ze zastosuje się do wszelkich poleceń jakie wyda mu Republika. Stwierdza jednak, ze kierunek zmian zaproponowanych przez kanclerz jest wysoce niepokojący, a osoby ktorymi sie ona otacza, są co najmniej kontrowersyjne
    Jednocześnie Zakon domaga się wskazania na jakiej podstawie zostaje wygnany z Coruscant. Do tej pory nie uzyskaliśmy nawet oficjalnego oskarżenia, które z naszych działań doprowadziły do tak radykalnego kroku. Zakon do tej pory wykonywał sumiennie wszystkie polecenia Republiki. Domagamy się uczciwego procesu, jaki przysługuje każdemu obywatelowi Republiki oraz wykazania nam bezspornej winy, zanim zostaną podjęte wobec nas kroki penalizujące.

    #lacunafabularniestarwars
    pokaż całość

    źródło: Mace_Windu.jpg

  •  

    Na stół pani kanclerz Ys trafił anonimowy list, nikt nie wiedział jak się tam znalazł ani kto go przesłał, jednak czujniki nie wykryły żadnych substancji trujących ani wybuchowych. Był jednak zabójczy na swój własny, subtelny sposób...

    O Fimbrio przepiękna, lecz zimna jak lód
    Bronię republiki, przed przestępcami
    Przed droidem, huttem i skurwysynami
    Dla ciebie o kwiecie, mój jedajski trud


    Nadal cię kocham, choć moc demonstrujesz
    Gdy mnie przeganiasz jako psa zbitego
    Nie jest to o miła, dla mnie nic złego
    Bo nader lubię, jak mnie dominujesz


    Niestety twe serce to dawno już trup
    Pamietaj jednak jakie powiem słowo
    Zawsze mozesz wrócić, zacząć na nowo


    Razem moglibysmy mieć wszystko u stóp
    Nawet galatykę czystą rasowo
    A zamiast tego musze kopać swój grób


    #lacunafabularniestarwars
    pokaż całość

    źródło: 20200321_195055.png

  •  

    Wewnętrzna rezolucja Rady Jedi uchwalona na posiedzeniu Rady Jedi w siedzibie Rady Jedi tj. w Świątyni Jedi

    1. Zakon Jedi uznaje byłego mistrza Lorisasa oraz jego uczniów Tesiliusa, Spocka oraz załogę Galak Pizzy za sithów bądź wyroby sithopodobne. Zakon będzie ich ścigał z całą stanowczością. Każdy współpracujący z powyższymi będzie uznany za przestępcę i będzie ścigany z równą surowością.

    2. Zakon uznaje misję mistrzyni Veeli za zakończoną niepowodzeniem. Uznaje mistrzynię Veelę za winną niepowodzenia tej misji, jednocześnie postanawia ułaskawić mistrzynię, o ile przyzna się ona do błędu, do ulegnięcia emocjom oraz przysięgnie panowanie nad nimi w przypadku kolejnej konfrontacji. ( @lacuna proszę o odpowiedź NPCki Veeli)

    3. Zakon wprowadza dodatkowe straże w Akademii Jedi, ponadto padawani wykazujący niepokojące skłonności zostają poddani szczególnej obserwacji przez mistrza Izaela oraz mistrza Kruula. ( @Yokaii )

    4. Zakon zachęca padawanów do prowadzenia dalszych poszukiwań w bibliotece, jako że informacje zdobyte przez mistrza Uiama ( @Uiammiau ) niezwykle przysłużyły się do poznania natury Mocy oraz wyjaśnienia części ostatnich wydarzeń. Wszelkie uzyskane nowe informacje proszę przekazywać mistrzowi Izaelowi oraz mistrzowi Kruulowi.

    @Stah-Schek @praise_it

    #lacunafabularniestarwars #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

    źródło: conseil_reconcilliation_imv6.JPG

    •  

      @Akumulat: @praise_it myślę, że to czas aby włączyć w nasze obrady pozostałych Mistrzów i Strażników - podzielić się wiedzą i zastanowaić jaka przyszłość czeka zakon. Możliwe, że któryś z padawanów ma pytania lub pomysły - teraz jest właściwy moment.

      E.... jak się włączało tą holotelokonferencję?

    •  

      Mistrz Stah-Schek nieco zniecierpliwiony brakiem reakcji ze strony Veeli na rezolucję postanowił udać się do jej dormitorium. Nie zważając na jakiekolwiek konwenanse wszedł bez zapowiedzi i bez pukania. Nie zastał jej, ale jego uwagę przykuła migająca dioda zapisanej wiadomości przy komunikatorze. Gdy go uruchomił, na hologramie wyświetliła się mistrzyni Veela.

      Aqumulusie, Jett-Dari, Maduku, Spektrumie... i ty Staszku. Krzywdząca ocena mojego zaangażowania w złapanie groźnego mordercy pchnęła mnie do podjęcia niezwykle trudnej decyzji. Dopóki nie wymierzę Spockowi sprawiedliwości z własnych rąk, opuszczam Świątynię Jedi i na własną rękę będę ścigała zabójców Kaama i Zaarbalda. Nie mam wątpliwości, że przeznaczenie skrzyżuje nasze ścieżki ze sobą, kiedy będziemy się wzajemnie potrzebować. Wybaczcie mi i niech Moc będzie z Wami.

      @Akumulat: @Stah-Schek @praise_it:
      pokaż całość

  •  

    TL;DR
    @Uaimmiau zostaje wyświęcony na mistrza Jedi
    @lacuna

    Mistrz Aqumulus Coll
    Uaimie, podejdź proszę. Nie, nie bój się, jestem trzeźwy. Wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych kroków. Wierzę, że jesteś już na to gotowy. Uklęknij. Mój padawanie, mówię tak do ciebie po raz ostatni.


    W imieniu Rady Jedi, mocą nadaną mi przez moc, podnoszę cię do rangi mistrza!

    Powstań

    Musisz mi wybaczyć, że twoje mianowanie nie wiązało się z wielką uroczystością, jednak czasy są niespokojne. Wierzę w twoje umiejętności. Z dumą spoglądałem jak każdego dnia coraz bardziej dojrzewasz krocząc ścieżką jedi. Jestem przekonany, że sprostasz temu zadaniu. Pamiętaj, bycie mistrzem to nie tylko przywilej i wyróżnienie, ale także ogromna odpowiedzialność. Pamiętaj, że twoja nauka nie skończyła się z zakończeniem okresu bycia padawanem. Twoja nauka, tak naprawdę dopiero się rozpoczyna. To jest cel każdego mistrza, całe życie się uczyć.

    Dobra, dość gadania robota czeka.

    Aha i weź ten kryształ.

    #jedipany
    #lacunafabularnieczarnolisto
    #lacunafabularniestarwars
    pokaż całość

    źródło: jfo-order66-timeline-1.jpg.adapt.1456w.jpg

  •  

    Oto wyniki plebiscytu. Niniejszym najlepszą postacią zostaje… ex aequo Biały Sandał i Spizgany Renifer! Gratulujemy! Ich trud włożony w walenie wiadra został głęboko doceniony. Jak widać wojnę nie tylko wygrywa się na polach bitwy, ale także, a może przede wszystkim dzięki prężnej manufakturze środków bojowych. I z pomocą wiadra.

    Najlepszą akcją okazało się budowanie wkurwęwielkiegołuku, który ostatecznie przydał się tylko do niszczenia własnych tipi. Flagowy pomysł panującego wodza, usilnie przez niego forsowany na wszystkich niemal radach plemienia. Czyli jak w życiu. Władza wymyśla inwestycję, zatrudnia szwagra, który robi na odpierdol, a na końcu i tak to nie działa.

    Serdecznie gratuluję zwycięzcom. Dziękuję także za uznanie i za głosy oddane na GMa, to miłe. Narazie nie planuję żadnej nowej gry. Mamy kilku GieeMów w kolejce ( @lacuna i #lacunafabularniestarwars , @kroomka i Wielka Wojna, @ex2light i gothic fabularnie), polecam te osoby do obserwowania. Jak będę kiedyś coś robił, to napiszę na #kilofyirewolwery Ale to dużo wody upłynie. I już raczej nie będzie to Dziki Zachód.

    A teraz pora przebrać się w worek i pomachać trochę śmiesznym laserkiem xd Do zobaczenia w odległej galaktyce.

    link do arkusza

    (obrabiane ręcznie, bo formularz google trochę powalił formatowanie)
    pokaż całość

    źródło: plebiscyt.jpg

  •  

    Dzień dobry, gra się zakończyła, ale została jeszcze jedna sprawa, wybory Złotych Akumulatorów. Głosujemy na najlepszą postać i najlepszą akcję. Niektórzy z was już głos oddali, dziękuję bardzo. Głosujemy do jutra do północy 23:59 25.01.2020

    Jednocześnie zachęcam do udziału w grach, które będą prowadzić @kroomka i @ex2light , które ruszą już niebawem. Wielka Wojna i Gothic fabularnie. Nie tracimy nadziei na StarWarsyFabularnie, które ruszą jak tylko @lacuna wróci, czyli niebawem. Obserwujcie tych ludzi bo warto, są to profesjonalni GMi z certyfikatami i doświadczeniem.

    Link do ankiety

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: z14365709Q,Kontrolka-akumulatora.jpg

  •  

    Epilog

    Medycy złożyli duchom odpowiednie ofiary, po czym zabrali się za ratowanie ciężko rannych. Nauczony doświadczeniem Tańczący z Duchami przyszył uszy i ogon niedźwiedzia Księżycowemu Księżycowi. Niestety dla niego, wieczór i noc były pogodne. Nie było burzy, nie było pioruna, pacjent nie przeżył, przeszczep został odrzucony. Straszna Agonia tymczasem robiła co mogła, zszywając wodza Krzywego Fleta. Poszło na to wiele nici i koców i ognistej wody, ale niestety… Krzywy Flet Potężny Puzon Spierdolona Fujarka, pierwszy wódz Czarnych Stóp rodu Autystycynów odszedł w zaświaty, chwalebnie poległy w drugiej bitwie pod Mistaska Tapiskoo, siedzi teraz na wiecznej prerii i przygrywa sobie przy ognisku “wlazł kojot na tipi”.
    -Musimy dokończyć to co zaczął - powiedziała Straszna Agonia - jego ostatnim życzeniem było, aby dzieło jego życia faktycznie zadziałało.
    Nagła Śmierć posłusznie wykonał polecenie szamanki, które notabene było ostatnim poleceniem samego wodza. Napiął cięciwę wkurwewielkiegołuku i wystrzelił płonącą strzałę w namiot Spizganego Renifera. Ten wyturlał się z namiotu wraz ze swoim dziobakiem, po czym mruknął do siebie:
    -Dobre te grzyby, ogień jak prawdziwy, nawet parzy tak samo… hmm…

    Kwestia pozwolenia opuszczenia białym osady była bardzo żywo dyskutowana. Lecący Orzeł, który odszedł już na świętą górę Atin Wachi nie panował nad współplemieńcami, jak miał to w zwyczaju. Pozostawieni samym sobie Indianie żywiołowo kłócili się na temat przyszłości białych. Większość poważanych członków skłaniało się jednak pozwolić odejść bladym twarzom.
    -Pająk pójść do nich i powiedzieć - zgłosił się Liściaste Ucho. Nikomu jednak nie zdradził swoich prawdziwych zamiarów. Kolekcjoner kości…

    Rosomak przysiadł przy zwierzętach i mruknął do nich. Zwierzęta w mig zrozumiały o co chodzi. Pobiegły natychmiast w stronę wioski białych, aby jak się później okazało, przy wielkim zdziwieniu osadników, pomóc im w przeprowadzce. Bobry ścinały palisadę, aby wybudować z niej barkę, kondory nosiły tobołki, niedźwiedzice karmiły niemowlęta białych.

    Samozwańcza wódzka Anormatywna Defekacja nie mogła się pogodzić z wolą większości plemienia. Jako jednego z najbardziej zawziętych obrońców bladych twarzy uznała Gadatliwego Rosomaka, który praktycznie nie odezwał się słowem. Faktem jednak było, że Cytryn skrzeczący w kółko: “Niech idooommmm! Niech idoooom!” wyrażał wolę swojego opiekuna. Defekacja zanurzyła sztylet w jasnym proszku, i gdy wszyscy już rozchodzili się do swoich tipi, podeszła zdecydowanym krokiem do rosomaka i wbiła mu go w plecy.
    -Do diabła z tobą i waszą jednością z naturą. Biali powinni byli zapłacić.
    Groźne Złamanie to zauważył, ale nie zareagował, podszedł spokojnie do karabinu maszynowego i jak gdyby nigdy nic otworzył ogień do skrytobójczyni, dziurawiąc przy okazji Rosomaka i namiot karłów i medyków. Hałas w jednej chwili postawił wszyskich na nogi. Zerwany Łańcuch, będący najbliżej wozu, bez wahania strzelił w głowę zamachowca.
    -Co tu się dzieje!?
    -Dlaczego musimy ze sobą walczyć!? Przecież biali już zostali pokonani…
    -Widać taki nasz los. Wcale nie jesteśmy lepsi od bladych twarzy…
    -Bo życie to nieustanna walka klas - powiedział Zimny Drań - ale posłuchajcie mnie, ja was poprowadzę do lepszego jutra.
    Po czym zaczął opowiadać o reformach agralnych i kolektywizacji przedsiębiorstwa produkcji narkotyków Spizganego Renifera, które właśnie dogasało.

    -Odchodzimy. Nasz czas minął. - powiedział Dymanit, wchodząc na barkę wraz z Wilczarzem, Łańcuchem, Jelonkiem i Rogalem. Zabrali ze sobą ciało Księżyca oraz Anormatywnej Defekacji.
    -Nie udało nam się odszukać wieszczki, ale to dlatego, że jej nie da się odnaleźć. Musimy się pogodzić z jej stratą, a ciało naszej siostry Defekacji, zostanie spalone jako symboliczny pogrzeb La Kuny. Niech dym kadzideł niesie się do krainy wiecznych łowów. Niech opiekunka ma nas w swojej opiece.
    Zerwany Łańcuch załadował wóz z bronią maszynową na barkę. Wielu wojowników sprzeciwiało się temu, ale mało kto miał odwagę stanąć przeciwko jednookiemu karłowi, który miał palec na spuście gatlinga.
    -Tak będzie lepiej. Wielka moc, to wielka odpowiedzialność. Lepiej, żebym ja przez przypadek zatopił tą broń niż żebyście się nawzajem pozabijali, jak to miało miejsce wczoraj wieczorem.

    Dalsze losy naszych bohaterów nie są w większości znane.
    O Białym Sandale wiadomo tyle, że zamieszkał w jakiejś jaskini i został Opiekunem. Każdy jego gość był szczodrze częstowany bagiennym zielem i karmiony opowieściami o Śniącym Manitou. Podobno raz odwiedził go Liściaste Ucho Grzechotnika i przekazał mu kości Charlesa, pewnego awanturnika bladych twarzy, który był pochowany w Mistaska Tapiskoo, po co? On sam tylko wie.
    Zerwany Łańcuch popłynął w dół rzeki, do Missisipi, i dalej do morza. Został piratem. Pierwszym karlim piratem od czasów Załogi Guliwera. I siał prawdziwy postrach.
    Siostra Bridgette Pancake z Tommym odeszła w stronę zachodzącego, aż dotarli nad ocean. Później przeprawili się do Chin, gdzie prowadzili działalność ewangelizacyjną.
    Stery w plemieniu Czarnych Stóp przejął Zimny Drań, posiłkujący się doradztwem sióstr Strasznej i Powolnej Agonii. Od tego czasu nastał pokój. Indianie wyburzyli Mistaska Tapiskoo, a las, który zdewastowali biali, odrodził się. Zwierzęta ponownie zsiedliły prerie i doliny. Dziki zachód pozostał dziki. Aż do czasu następnej gorączki złota. Ale to już inna historia.

    ***

    Dziękuję wszystkim bardzo serdecznie, za to że wzięli udział w mojej zabawie. Było mi bardzo miło prowadzić dla was grę, bawiłem się świetnie. Wasze pomysły za każdym razem mnie zaskakiwały. Gdyby nie wy, ten świat byłby ubogi, a tak, każdy z was odcisnął w nim swój ślad, i miał na niego choćby minimalny wpływ. Kc was mirki i mirabelki, akumucoida jest w szczycie xd

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: notobaj.jpeg

  •  

    8

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    Przygotowawcze

    Dużo rannych, dużo pracy, jednak efekty całkiem zadowalające. To być może zasługa tej dziwnej maści, którą zrobili medycy po Sprotkingu. Z ryb i bimbru.

    @Ex2light @Tiger6000 @Zeroskilla @Onde +2 siły
    @meinigel @papier96 +3 siły
    @Diamond-kun @TynkarzCzwartejSciany +5 siły
    @Lisaros @profesjonalna_skarpeta

    ***

    Dymanit i Rogal postanowili przetestować Tendziwnyłuk. Podobno obsługa go była dość nieintuicyjna. Dodatkowo postanowili przetestować strzelanie zapalonymi pociskami.
    -O 3 stopnie w lewo. I delikatnie poluzuj cięciwę - powiedział Dymanit. Rogal polizał palec i wyciągnął go w górę.
    -Biorąc poprawkę na wiatr, o 2.5 stopnia w lewo.
    Wystrzelili. Strzała poszybowała nad obozem i trafiła w cel. Stare tipi Zwinnego Bobra zajęło się ogniem w jednej chwili.
    -Na pewno wódz pozwolił je zniszczyć?
    -A komu to teraz potrzebne?

    sukces
    @SirSherwood +2 strzelectwa
    @Gregua +2 strzelectwa
    Od teraz dostępne są płonące strzały do Wkurwewielkiegołuku.

    ***

    Medytacja nad siłami natury to zawsze okazja, aby ponownie rozważyć kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.
    Nie ważne kim są biali, ale zmierzają tam gdzie przyszli!
    Jestem pierdolonym spokojnym bizonem na zajebiscie delikatnej prerii.
    A Giętkie Źdźbło siedzi i zawija bagienne ziele.

    @Knyazev @ZdenerwowanyBialorusin @Legzday @Zerri @mac3 @Queltas @Stah-Schek @Stalowa_Figura +1 morale
    @pocotosienoginoco manufaktura +3 bagienne ziele

    ***

    -Do czego mamy strzelać, skoro chłopaki spalili nasz ostatni cel?
    -Ej, może przywiążemy do Spizganego Renifera stary koc i go podpalimy, a jak będzie uciekał…
    -Dobra, wiecie co? Postrzelajmy do ptaków, albo ryb. Przynajmniej będzie coś na kolację.

    @Kolorowy_Jelonek +1 strzelectwa
    @krasik01 +2 strzelectwa
    @gasior22 @Gdanio 0 strzelectwa

    ***

    Główne

    otwórz muzykę w nowej karcie xd
    Gadatliwy Rosomak nucił pod nosem. Czwórka najbardziej związanych ze zwierzętami Indian wkroczyło w objęcia natury. Fauna nie uciekała przed nimi, wiewiórki wesoło skakały wśród drzew, ptaki ćwierkały i fruwały dookoła razem z cytrynem. Armia musi być liczna, każdy jest ważny. Pani Bobrowa wystawiła 7 swoich wnucząt, 3 synów i 2 zięciów, nazwali się sami lądowo-wodny oddział do działań zaczepno podgryzających. Do armii dołączyło także dwunastu kondorów, eskadra zwiadowczo-rozpoznawcza.
    Niestety przy próbie zaangarzowania niedźwiedzi do sprawy, Pokakońtaz nieco zafałszowała nuty, przez co żaden przedstawiciel rodu ursa nie stawił się na komisji, a na dodatek niedźwiedź niegroźnie drapnął ją w twarz. Po prostu chciał uciszyć znienawidzoną piosenkę "mam tę moc", którą lubią chyba tylko te odszczepieńce polarne, a nie PRAWDZIWE niedźwiedzie.

    @Zeroskilla
    @profesjonalna_skarpeta
    @Queltas
    @Stalowa_Figura -3 siły

    3 wilki, tuzin bobrów (jako całe komando, nierozdzielalne), tuzin kondorów (jako całe komando, nierozdzielalne)
    Zebrane zwierzęta do dyspozycji Mistrza Bestii.

    ***

    Grupa śmiałków poruszała się sprawnie w stronę góry Atin Wachi. Dawne szlaki, którymi poruszały się tylko zwierzęta leśne i z rzadka szamani, były teraz utartymi traktami. Biali zdewastowali przyrodę, tworząc z góry prawdziwy zakład przemysłowy.
    Jednak gdy dotarli do jaskini, przetworzonej na kopalnię, nie zastali ani jednego trapera. Ani jednej żywej duszy. Kopalnia została opuszczona, a pracujący w niej ludzie zabrali co tylko dali radę i uciekli.
    -A więc plotki są prawdziwe. - powiedział Nagła Śmierć - Biali opuścili swoje osady i uciekli do Mistaska Tapiskoo.
    -Przeszukajmy chociaż to miejsce, być może nie zabrali wszystkiego - powiedział Ognista Woda.
    Wszyscy zgodzili się, jednak Niezłamane Wiosło i Czerwony Dymanit byli bardzo niepocieszeni. Naprawdę liczyli na walkę i wielką chwałę.

    @meinigel @Diamond-kun @SirSherwood @Knyazev @Legzday @Kolorowy_Jelonek

    Łup: 10 dymanitów 20 uncji złota, do dyspozycji wodza.

    ***

    -Ale mam w pyte ogródek z ziołami! Marchewki jak fiuty nietoperza. Hehe. Taak. To na pewno wspomoże proces gojenia ran moich pacjentów. - powiedziała do siebie dumna Powolna Agonia.

    @Lisaros sukces, leczenie usprawnione

    W tym czasie Sandał zebrał swój dobytek. Ostatnie 2 giety, bo reszte mu karły wyjarały. Wziął pod pachę swojego wiernego przyjaciela Oposa i odszedł w stronę zachodzącego słońca. Albo tam skąd powiał wiatr. Tego nie wiadomo.

    @ZdenerwowanyBialorusin poszedł boso

    -In nomine patre et fili et spiritus sanctus
    -Spirytus! Tak!
    Terapia nad karłami trwała, ale zaczęła przynosić efekty. Karły powoli powracały do swojego poprzedniego hobby (oprócz siania zamętu) czyli do chlania.
    Ale przynajmniej chlały swoje.

    @Zerri 2 karły nawrócone, Gruby Carl i Tommy Younger nie muszą już brać dragów

    Renifer przegapił moment, gdy odchodził jego przyjaciel. Był zbyt zajęty zwijaniem ziela. Czy w przyszłości pożałuje, że jego bratnia dusza odeszła bez pożegnania? Jaka bratnia dusza? Przecież dziobak cały czas leży i wącha grzyby.

    @onde manufaktura +3 bagienne ziele +3 yerba

    ***

    Koci Miętka rozdał karłom bagienne ziele, to znaczy rozdał tym, którzy chcieli, część z nich rzuciła. Gdy karły usłyszały o pomyśle z cyrkiem, zapaliły (hehe, zapaliły) się do współpracy. Na akcję zostały rzucone niemal wszystkie środki, Tommy Younger prowadził wóz z zamontowanym gatlingiem, ukrytym pod płachtą z napisem “FAJNY CYRK”.
    Tuż przed miastem rozbili obóz. Indianie poukrywali się w krzakach, a gdy karły postawiły już namiot, ukryli się pod siedzeniami, za zasłonami i w kilku różnych miejscach. Wóz został postawiony w strategicznym miejscu na arenie.

    -Szeryfie, do miasta przyjechał cyrk.
    -Jaki cyrk?
    -Fajny cyrk.
    -Czy ci idioci naprawdę myślą, że się na to nabierzemy?
    -Atakujemy?
    -Zaraz, mam lepszy pomysł. Poprzebieraj chłopaków i ochotników w cywilów. Przejdziemy się na przedstawienie...

    Do cyrku przyszli uzbrojeni cywile i traperzy, udając, że chcą obejrzeć przedstawienie. Żołnierze, ukradkiem otoczyli namiot, czekając na znak.
    -Hehe, ci idioci na serio się na to nabrali.
    -AŁAAA! KURWA CO TO! - wrzasnął jeden z żołnierzy, który wdepnął w pułapkę.
    -Cel! Pal! - ryknął szeryf Jackson, który także wdepnął w pułapkę, ale jak na prawdziwego twardziela przystało, zupełnie to olał.
    Plan cyrku zasadzki zupełnie wziął w łeb, Tańczący z duchami widząc to od razu skoczył na konia i dał nogę. Żołnierze i traperzy oddali salwę, do Indian i karłów, którzy zupełnie nie spodziewali się, że są widoczni i wystawieni do odstrzału. Biały Demon, który dopiero kończył rozkładać pułapki był pierwszą ofiarą i padł bez życia. Przyszko dostał 2 razy i zmarł. Księżycowy Ksieżyc dostał w głowę i padł. Nawet Wódz, ukryty przy samym wozie, dostał 4 kulki w tors i ostatnią od szeryfa prosto w czoło, po czym wyzionął ducha… Elkiego też już nie ma.
    -Do walki! - zagrzał swoich żołnierzy Samuel Jackson.
    -Nie tak szybko - powiedział do siebie Zakręcony Rogal, po czym skoczył na wóz i pociągnął serią z maszynówy zabijając 5 żołnierzy, mógłby skosić więcej, gdyby celniej strzelał. Abraham Jones pozbawił życia Giętkie Źdźbło strzałem w głowę. Rozjuszony utratą pana, niedźwiedź Księżyca rozłupał głowę szeryfowi. Defekacja przyskoczyła do Abrahama Jonesa i wbiła mu nóż pod żebra, następnie zwinnie użyła go jako tarczy, przed strzelającymi do niej traperami. Tommy Younger, pomimo otrzymania wielu ran, dalej walczył, niestety większość jego karlich przyjaciół już była sztywna. Niedźwiedź i wilk Kocimiętki rozszarpały najbliższego żołnierza. Chociaż Koci Miętka dostał dwa razy w tors, to nadal się trzymał. Waleczny jastrząb trafił żołnierza kulą w łeb, sępy zwabione padliną już latały też. Kolejna seria z obrotówy i kolejne 4 trupy.
    -Zdjąć tego z działa kurwa! - ryknął George Waspinson.
    Zakręcony Rogal padł ciężko ranny, Anormatywna defekacja błyskawicznie rzuciła nożem, trafiając w gardło żołnierza, który ściągnął Rogala.
    -Na działo! Szybko! - krzyknęła skrytobójczyni, jednak nie było już za bardzo kogo, kto mógłby przejąć maszynówę. W szeregi żołnierzy także zaczął wkradać się popłoch. Po zabiciu dowódcy, i śmiercionośnym pokazie z gatlinga, mało kto już potrafił celnie trafić. Jeden z nich jednak dał radę trafić w czaszkę bizona, który tratował jego kolegów.
    -Dlaczego ty nie chcesz umrzeć!? Kurwa! - krzyknął George Waspinson trafiając po raz kolejny Koci Miętkę, ale on pomimo ran nie padał. Doczołgał się jakimś cudem do maszynówy i nie wiedząc do końca jak się z tego strzela pociągnął serię. Zabił Wapsinsona i najbliższego mu żołnierza.
    Defekacja postrzeliła kolejnego żołnierza. Także Tommy pomimo ran bronił honoru karłów i jako ostatni niski, który trzymał się na nogach zdzielił kolejnego żołnierza. Koci Miętka wystrzelał z maszynówy dwóch uciekających żołnierzy, Anormatywna Defekacja poderżnęła gardło ostatniemu traperowi.
    Cyrk zamienił się w prawdziwą rzeź. Wszędzie leżały trupy. Jednak Indianie zatyfiumfowali. A w zasadzie to jedna indianka, Anormatywna Defekacja. Koci Miętka padł wyczerpany, gdy narkotyk przestał działać. Oprócz nich przeżył jeszcze Tommy Younger. Zakręcony Rogal i Walczeczny Jastrząb byli w stanie agonalnym.
    -Mój karli przyjacielu. Siadaj na wóz. Musimy odjechać z naszą piekielną bronią, zanim blade twarze przyślą posiłki.

    @Gregua +36 sławy -16 siły, ciężko ranny
    @Yokaii +10 sławy -17 siły, martwy
    @Stah Schek +53 sławy -13 siły, martwy, niedźwiedź martwy
    @gasior22 +32 sławy

    @mac3 +38 sławy -11 siły, ciężko ranny
    @krasik01 -10 sławy

    @Ex2light +10 sławy -13 siły, martwy

    @Gdanio +14 sławy -16 siły, ciężko ranny
    @pocotosienoginoco +10 sławy -12 siły, martwy

    @papier96 +10 sławy -15 siły, martwy
    Wszystkie karły oprócz Tommy’ego Youngera martwe (w tym bizon, też martwy; i oprócz Jerrego, który został w osadzie)

    ***

    Wieczorna rada plemienia była bardzo smutna. Zginęło wielu dobrych wojowników, w tym sam wódz. Indianie zastanawiali się co począć dalej. Naturalnym następcą byłą siostra wodza, Anormatywna Defekacja, jedyna ocalała z drugiej wielkiej bitwy pod Mistaska Tapiskoo. Jedynym pocieszeniem był fakt odzyskania Świętej Góry.
    -Pójdę i zamieszkam tam, stanę się opiekunem jak poprzednik. - powiedział Lecący Orzeł. - W Świętej Górze ponownie zamieszkają duchy.

    Nagle z mroku wyłonił się traper. Nikt nie zauważył jak podchodził. Obie ręce miał podniesione w geście poddania się, a w jednej z nich trzymał kij z białą szmatą.
    -Jestem Pete Bandana, przybyłem do was pertraktować.
    -Skąd wiedziałeś gdzie jest nasz obóz?
    -Przyprowadziła mnie tu mała dziewczynka, z czarnymi włosami. Mówiła, że u was mieszka, ale… nie widzę jej nigdzie.
    -To nie jest ważne. - kontynuował Pete - Chcemy się poddać. W mieście nie został już nikt, kto byłby chętny z wami walczyć. Sami starcy, dzieci i kobiety. Pozwólcie nam odejść. Dajcie nam proszę trzy dni.

    ***

    Medycy mogą spróbować uratować zmarłych. Proszę o komentarz.

    Z racji niemal całkowitej eksterminacji siły militarnej bladych twarzy, gra kończy się. Zdecyduj poniżej, jak chcesz ostatecznie rozwiązać kwestię białych osadników. Zaplusuj preferowaną opcję, lub podaj w komentarzu swoją propozycję.

    Dyskusja trwa do 23:59 22.01.2020

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: indianie-ameryka-jegomosc-magazyn-modny-facet-styl.jpg

  •  

    7a

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    ***

    - Wasz zamach na moje wilcze kule nie może być po prostu puszczony w zapomnienie - powiedział Wilczarz, zwracając się do Sandała, stając na środku rady plemienia. - Wyzywam cię na pojedynek, możesz wybrać broń.
    Sandał wstał i wyszedł na środek zgromadzenia.
    - Wybieram wiadro.
    Szmer konsternacji przebiegł po zebranych. Głos zabrał Lecący Orzeł:
    - Zasady pojedynku nie precyzują jaką broń należy używać. Skoro Wilczarz pozwolił wybrać Sandałowi, powinien respektować jego wybór.
    - Doskonale - powiedział Wilczarz - możemy pojedynkować się na palenie kalumetów. Bez rozlewu krwi, jak te dzikusy blade twarze.
    - Reniferze! Przygotuj mój odświętny kalumet. Ten z wystruganym dziobakiem
    Usiedli naprzeciw siebie przy ognisku. Z jednej strony była sterta drewna, do podtrzymywania ognia, z drugiej sterta suszu, do pojedynku.
    Lecący Orzeł komisyjnie nabił swoją fajkę próbką, zaciągnął się, uśmiechnął szeroko i skomentował:
    - Duchy są z nami.
    Zaczęli. Pierwsza fajka. Nic. Druga. Nic. Trzecia. Nic. Czwarta. Sandał wąchnął muchomora, bo słabo klepało. Piąta. Wilczarz też wąchnął muchomora. Po szóstej fajce Sandał poprosił o smażone plasterki ziemniaka. Ale pojedynek trwał nadal.
    Po spaleniu połowy suszu, Renifer wpadł na pomysł, żeby do fajki dodać trochę halunów.
    - Inaczej będziemy czekać na rozstrzygnięcie do usranej śmierci - tak argumentował.
    Siódma turbofajka.
    - Opiekunko moja! Opiekunko! La Kuno! Nie prosiłem o te uszy! Ani o ogon! Wybacz mi! Ohh. - majaczył Wilczarz.
    - Koty są… wspaniałymi stworzeniami… nigdy tak na nie nie patrzyłem… ja… ja chciałbym tak umrzeć… - wymamrotał Sandał, po czym wziął łyka wody i odpłynął do krainy olbrzymich humanoidalnych kotów.
    - Ehehehehehe, Wilczarz wygrywa pojedynek - orzekł Lecący Orzeł - dajcie tych ziemniaków, czuję, że zbliża się gastro.

    @Zdenerwowanybialorusin -2 maksymalnej siły jako trwałe upośledzenie mózgu
    @Zeroskilla +10 sławy (arbitralnie, bo przeciwnikowi nie ma za bardzo z czego zabrać)

    ***

    - ROARBROOOOO. - zaczął ryczeć niedźwiedź Wojtek - WROOOOGHH. BRRRRAAAACH. ROAAAAR. [...]
    - Rosomaku, co on ma na myśli?
    - Hmmm- odburknął Rosomak.
    - Nieważne, odczytujemy to jako zebranie armii natury, dzikich zwierząt wszelkiego rodzaju, które tak jak my nienawidzą blade twarze.

    ***

    -Widziałem jak tłum bladych twarzy zebrał się w namiocie.Widziałem jak przedstawienie trwa. - mówił jak w transie Księżycowy Księżyc.
    -Zorganizowaliśmy my raz cyrk, hehe - powiedział Jerry.
    -To trochę komplikuje sprawę, ale… może sa tak głupi, że się znowu nabiorą?

    ***

    - Uderzymy tam gdzie ich zaboli. Odbijmy świętą góre. Odebrac złoto, precz z białym rządem!
    - Odzyskanie świętej Góry Atin Wachi to nasz obowiązek - powiedział Lecący Orzeł.

    według moich obliczeń propozycje @SirSherwood i @Kolorowy_Jelonek zebrały tyle samo punktów, ale wygrywa Dymanit, bo ma więcej sławy

    ***

    -WKurwęWielkiePłonąceStrzały dla broni ostatecznej zakłady.
    -Wódz jak coś powie to zawsze w punkt.
    -Musimy potrenować strzelanie z tego oraz naprodukować więcej pocisków oraz przetestować płonące pociski.

    ***

    Do dyspozycji wodza pozostaje: 22 strzelb, 13 rewolwerów, 7 koni, 15 dymanitów, 11 uncji złota, 2 barki w tym jedna bojowa, Gatling na wozie pancernym.

    Podejmij decyzję co robi twoja postać plusując po jednej opcji z każdej kategorii: Postawa wobec niebezpieczeństwa, akcje przygotowawcze, akcje główne. Akcja indywidualna zajmuje akcję główną. Czas do soboty 18.01.2020 23:59.

    #kilofyirewolwery #nsfw
    pokaż całość

    źródło: Joseph_Henry_Sharp_-_Making_Sweet_Grass_Medicine,_Blackfoot_Ceremony_-_Google_Art_Project.jpg

  •  

    7

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    Przygotowawcze

    Ognista Woda jeszcze całkiem nie wydobrzał, po swoich traumatycznych przeżyciach. Na szczęście dla niego postanowił się na spokojnie zregenerować zanim znów ruszy w bój.

    @Knyazev +4 siły @Lisaros
    Dodatkowo medycy otrzymują po 10 sławy za uratowanie rannych z poprzedniej tury (od teraz będziemy im za to przyznawać sławę)

    ***

    -Miałem właśnie wysprzątać moje tipi, zanim się zjarałem…
    -Miałem właśnie wstać i wziąć mietłe, ale się zjarałem…
    -W tipi jest dalej burdel i wiem dlaczego!
    -Bo przyszedł Sandał, bo przyszedł Sandał, bo przyszedł Sandał
    -pararap pa para

    @Onde +3 bagienne ziele
    @ZdenerwowanyBialorusin +3 yerba

    ***

    Przygotowania do Szprotkingu ruszyły pełną parą. Motywacją niewątpliwie był fakt, że należało udobruchać leśne duchy, po tragedii, jaka spotkała dom duchów. Rosomak z Cytrynem wzięli się za łowienie ryb, Zimny Drań patroszył je i marynował. Koci Miętka zwijał liście kasztanowca. Liściaste Ucho przyozdobił wszystkie drzewka w obozie głowami ryb, które zostały usunięte przy marynowaniu, choć niektórzy uważali, że można z nich zrobić bardzo smaczną zupę. Straszna Agonia przygotowała kadzidła i ofiary dla duchów. Wyznaczono także specjalne miejsce dla karła Jerrego, aby mógł postawić swoje stoisko z zestawem bimbrowniczym.

    @Legzday @Kroomka @mac3 @profesjonalna_skarpeta @Queltas - dzięki doskonałemu przygotowaniu bonusy jakie można otrzymać z udziału w Szprotkingu są maksymalne

    ***

    Pięcioro śmiałków postanowiło wykorzystać fakt, że w dolinie Kane Medow, jak podejrzewano, siedzi sporo bladych twarzy. Oznaczałoby, że Mistaska Tapiskoo jest słabiej chronione. Poza tym nikt nie spodziewałby się ataku balistycznego od strony wody. No i na dodatek, wszystkim paliło się do wypróbowania nowej broni - Szybkiego ̶S̶z̶c̶z̶u̶p̶a̶k̶a̶ Suma.
    Płynąc w dół rzeki, Elki zarzucił wędkę.
    -Co ty robisz? Przecież ryby w nocy śpią, nic nie złapiesz.
    -Jeszcze zobaczymy.
    I faktycznie. Elki po jakimś czasie wyciągnął z wody GIGAPSTRĄGA. Ileśtam kilo żywej wagi. Indianie musieli poprzesiadać się, bo kolejny balast zachwiał delikatną równowagą barki.
    Wypłynęli zza kolejnego zakola rzeki i ich oczom ukazało się miasto białych. Oświetlone palisady i strażnicy na nich. Woda była spokojna, wiatr delikatnie dmuchał. Pod osłoną nocy, drużyna zbliżała się do miasta.
    Niestety, jeden z wartowników dostrzegł ich swoim czujnym wzrokiem i wszczął alarm. Po chwili, gdy upewniono się, że barka jest nieprzyjazna, otworzono do nich ogień. Siostra Pancake jak ostatni tchórz ukryła się za cielskiem GIGAPSTRĄGA. Pierwszą ofiarą był Elki. Dostał prosto w pierś, ale nawet się nie zachwiał. Kamraci zauważyli jasnoczerwony proszek pod jego nosem. Jest to niewiarygodne, ale narkotyk prawdopodobnie uratował mu życie.
    -Ładuj! - krzyknął ochoczo Elki nie zwracając uwagi na dziurę w klatce piersiowej.
    IIIIINNNG. Zaskrzypiała naciągnięta cięciwa. SZUUUU! Przeszyła powietrze wielka strzałą. PLUM. Wpadła do wody. Pudło.
    -A niech to!
    Wartownicy oddali drugą salwę. Tym razem dostali Niezłamane Wiosło i wódz, Krzywy Flet, jednak ich rany nie były bardzo groźne. Nagła Śmierć nie miał tyle szczęścia i upadł ciężko ranny, z przestrzelonym kolanem.
    -Jeszcze raz!
    Kolejny strzał był celniejszy, jednak przeleciał nad palisadą. Nie wiadomo czy pocisk w coś trafił, jednak wartownicy jakby zupełnie się nim nie przejęli, więc raczej nie.
    Trzecia salwa okazała się krytyczna, Krzywy Flet dostał w tors i nogę i padł nieprzytomny. Niezłamane Wiosło także dostał, i stracił przytomność.
    Napędzany narkotykiem i adrenaliną Elki chciał sam naciągnąć cięciwę wkurwęwielkiego łuku, jednak wtedy odezwała się siostra Pancake:
    -Elki! Uciekajmy! Wódz ledwo żyje, ty też za chwilę padniesz. Martwi się nie przysłużymy plemieniu.
    Barka i tak już oddalała się od osady, odepchnięta siłą reakcji wystrzelonych pocisków. Elki niemal jak automat, zmienił priorytet misji z “napierdolić białych” na “uratować kompanów” i zaczął wiosłować za trzech. Na szczęście, udało się uciec, a biali, z jakiegoś powodu nie wszczęli pościgu.

    @Ex2light -16 siły, ciężko ranny
    @meinigel -9 siły, ciężko ranny
    @Zerri
    @Diamond-kun -9 siły, ciężko ranny
    @papier96 -8 siły, ciężko ranny
    wszyscy +0 strzelectwa, +0 sławy, +0 expa, ale przynajmniej będzie fajny szczupak na Szprotking
    Barka bojowa Szybki Szczupak na szczęście dalej jest sprawna

    ***

    Jeżeli chodzi o trening, to w sumie nie ma za bardzo o czym mówić…

    @krasik01 @Yokaii +0 strzelectwa

    ***

    -Do boju chłopaki! - powiedział Jerry do swoich karlich przyjaciół. Niestety nikt nie podzielał jego entuzjazmu.
    - Wiem co wam pomoże - powiedział, po czym w ruch poszły jego bimberek i nalewki. Karły zdążyły się już przyzwyczaić do bagiennego ziela, ale bimberek Jerrego to zawsze był ich przysmak. Poza tym, trza pić jak nalane. Jerry spróbował swojej nalewki z muchomora, smakowała jak kurczak. Ale klepała ostro. Poczuł to też Gruby Karl:
    -A niech tam! Idę z tobą Jerry. Brakuje mi dobrego napierdalańska.
    Pozostałe karły kręciły nosem, że nie dostały swojej dziennej racji ziela i że mają to w dupie, a nie rozniosą obozu tylko dlatego, że musieliby też rozbić bimberek Jerrego, a to grzech. Więc przynajmniej dopóki wszystkiego nie wychleją będzie względny spokój.
    Drużyna Zarzutki odeszła od obozu na zachód, w górę innego z potoków. Gdy już oddalili się na tyle, że blade twarze nie mogliby przez przypadek odkryć obozu, rozpoczęli pierwszy etap planu. Giętkie Źdźbło wyciągnął jaranie. Niestety nie dla wszystkich starczyło, niektórzy musieli się podeprzeć kreskami z muchomora. Trzeba było też przegonić Białego Sandała, który nie brał udziału w akcji, ale chciał wysępić skręta. Wzmocniona drużyna zaczęła rozpalać ogniska, po czym wszyscy ukryli się.
    Plan zadziałał. Blade twarze podeszli do ognisk jak ćmy. Zachowując ostrożność, skradali się od południa, nie zdając sobie sprawy, że to oni są tutaj ofiarami. Było ich łącznie około dwudziestu. Jednak przewaga liczebna stopniała momentalnie, gdy Indianie z zaskoczenia ostrzelali przeciwników. Około siedmiu padło natychmiast.
    Groźne Złamanie strzelił w ciemność. Ktoś pomyślałby, że spudłował, jednak ciemność odezwała się jękiem bólu. Okazało się, że ta ciemność to murzyn Nigjango, zwany w Mistaska Tapiskoo, “Dwuręcznym”. W odpowiedzi jeden z traperów trafił Groźne Złamanie w tors, a ten padł krwawiąc z boku.
    -Przeklęte psy! Tod euch Wilden!
    To był on. Niemiec wściekły, agresywny i żądny zemsty.
    Traperzy przegupowali się i oddali kikanaście strzałów. Na szczęście większość z Indian było dobrze ukrytych, przez co uniknęli pocisków. Księżycowy Księżyc nieopatrznie wychylił się, jednak kulę, lecącą w jego stronę bohatersko przyjął jego niedźwiedź. Księżyc porzucił walkę i zajął się swoim rannym przyjacielem. Prym w mordowaniu białych wiedli Zakręcony Rogal i Waleczny Jastrząb spadający na swoich wrógów znienacka. Wzmocnieni bagiennym zielem trafiali niemal za każdym razem. Jerry wraz z Grubym Karlem brawurowo wpadli między traperów i siekli ich potłuczonymi butelkami. Kolorowy Jelonek i Pokakońtaz i ich zwierzęcy towarzysze także kładli kolejnych traperów. Czerwony Dymanit i Anormatywna Defekacja nie mogli złapać swojego tempa i często chybiali.
    Wtedy obolały Nigjango oddał dwa strzały ze swoich rewolwerów. Pierwszy trafił Jerrego prosto w głowę. Drugi na szczęście spudłował. Ale… Jerry początkowo przewrócił się i wydawało się, że nie żyje. On jednak wstał, otarł krew z twarzy i z jeszcze większą furią zaczął siec białych.
    -To działanie muchomora. I fartu. I tego, że jest karłem. Inaczej już by nie żył. - powiedział Giętkie Źdźbło. Jerry wykpił się śmierci, tracąc “zaledwie” lewe oko.
    W odwecie, na murzyna spadł jak grom z jasnego nieba, Wilczarz ze swoim niedźwiedziem. Obaj byli pod wpływem muchomora i w ekstazie rozszarpali go jak dzikie bestie.
    Po kilku chwilach na placu boju pozostał sam Otto Adlersauge. Ranny w obie nogi, bez możliwości ucieczki.
    -Poddaj się. To koniec, mamy wyższą ziemię.
    -Nigdy! Tylko normalni traperzy się poddają! Ja jestem pokoleniem przegranym! Nigdy nie będę normalnym traperem! Wolę zginąć! - wykrzyczał, po czym oddał strzał w stronę przeciwników.
    I spudłował.
    I zginął trafiony kulą Walecznego Jastrzębia spadającego na swoich wrogów znienacka między oczy.

    @Zeroskilla użyto muchomora, +16 sławy, +1 strzelectwa
    @gasior22 +3 sławy
    @SirSherwood +3 sławy, +1 strzelectwa
    @Tiger6000 +3 sławy, -7 siły ciężko ranny
    @pocotosienoginoco +6 sławy
    @Gdanio użyto bagienne ziele, +22 sławy
    @Gregua użyto bagienne ziele, +9 sławy
    @Kolorowy_Jelonek użyto bagienne ziele, +6 sławy
    @Stah-Schek +3 sławy, +1 strzelectwa, niedźwiedź ranny, ale żyje
    @Stalowa_Figura +6 sławy
    @TynkarzCzwartejSciany użyto muchomora (Gruby Karl też), -15 siły ciężko ranny, +3 sławy, dodatkowe +10 sławy za przeżycie headshoota

    +15 strzelb łupów

    ***

    Główne

    -Chorzy do łóżek! - krzyknął Tańczący z Duchami. - z ciężkimi ranami postrzałowymi nie ma żartów! Przyniesiemy wam trochę ryby ze Szprotkingu.

    @Tiger6000 @Ex2light @meinigel @Diamond-kun @papier96 - nie mogą wykonać głównej w związku z tym leżą i się leczą, wszyscy +10 siły

    ***

    -Gdzie ten wódz. Mieliśmy zaczynać pracę skoro świt.
    -Nie słyszałeś? Wódz leży ciężko ranny. Nocna wyprawa barką bojową nie powiodła się…
    -Katamaranem…
    -Dość pierdolenia, robota czeka. - powiedział Tańczący z duchami. - Oto plan. Tu, o tu są rogi cielca, tutaj tułów, tu morda, nogi, jajca.
    -Dla mnie to wygląda jak upośledzony jeleń.
    -Dla mnie to ty wyglądasz jak upośledzony jeleń. Idź ciosaj te pieńki, a ty się nie śmiej, tylko rozpalaj ogień to wytapiania złota.
    Profesjonalny management szamana poskutkował, że totem złotego cielca wyszedł naprawdę bardzo ładnie. Zobaczymy co na to leśne duchy powiedzą.

    @Knyazev @Lisaros @Ex2light @krasik01 @Zeroskilla - sukces, bonus morale odbudowany

    ***
    Szprotking to bardzo stara tradycja przyniesiona do Ameryki przez wikinga Slothiego zapomnianego, w 1273 roku, kiedy to samotnie przepłynął przez Atlantyk po klęsce pod Tyrem. Tyle kroniki. Choć i tak nie wiadomo, czy to prawda.
    Szprotking po indiańsku jest bardzo podobny do szprotkinga bladych twarzy. Świętowanie polega na piciu, jedzeniu i “jednoczeniu się z naturą”. Bardzo ładnym zwyczajem jest zostawianie wolnego miejsca w obozie, dla niespodziewanego wędrowca.
    Tym razem wędrowiec przybył. A raczej przybyła.
    -Pora umierać - powiedziała staruszka z perłowobiałymi włosami, która pojawiła się znikąd pośrodku obozu. Nikt nie widział skąd przyszła, ani kiedy.
    Lecący Orzeł rozpoznał ją od razu.
    -Witaj Opiekunko. Zechciej usiąść z nami uczcić duchy przodków. Spróbuj proszę GIGASZCZUPAKA i bimbru Jerrego.
    -Uciechy ciała nie są dla mnie. - odparła spokojnie - przybyłam dodać wam otuchy. Pamiętajcie, że wszystko jest możliwe, jeżeli tylko los jest dla was łaskawy.
    -Po czym poznać, czy los jest dla mnie łaskawy?
    -Nie da się. Nie ma próbowania. Trzeba robić, albo nie robić. Żyć, albo umierać. Czuwać, albo spać.
    -Zostaniesz z nami? - zapytał Lecący Orzeł.
    -Ja jestem cały czas z wami...
    Powiedziała opiekunka, po czym weszła do namiotu Sandała i zniknęła w obłokach dymu.

    @Gregua @TynkarzCzwartejSciany @Kolorowy_Jelonek +1 morale
    @profesjonalna_skarpeta +2 morale
    @Stah-Schek @Gdanio +3 morale
    @mac3 +4 morale
    @Stalowa_Figura @Kroomka @Queltas +5 morale

    ***

    -Wilczarz, choć z nami, mamy nowy specyfik, musisz spróbować. - namawiali swojego kolegę Biały Sandał i Spizgany Renifer.
    -Pytasz wilka, eeee…. znaczy dzika czy sra w lesie? - odpowiedział, po czym wszyscy w trójkę siedzieli już w namiocie Białego Sandała.
    Wilczarz walił wiadro za wiadrem.
    -Pst. Co jest, nie powinien już leżeć? - szepnął Renifer do Sandała.
    -Jeszcze go trzyma ten bojowy muchomor.
    -Dobra, ale faze chyba ma. Spróbuję podstępem. - powiedział Spizgany Renifer, po czym zmrużył oczy i wciągnął bucha.
    -GEEERWAAANT! - krzyknął do Wilczarza, i potrząsnął jego ramieniem. - GEEERWAAANT! Prawo niespodzianki mówi wyraźnie! Musisz oddać coś, co masz, a czego nigdy w życiu nie użyłeś. - powiedział Spizgany Renifer, po czym wziął do ręki sierp do zbierania ziół, a drugą sięgnął do… przyrodzenia Wilczarza.
    -Tak mówi przeznaczenie - powiedział najpoważniej jak umiał Biały Sandał.
    Wilczarz zjeżył sierść na uszach i ogonie, obnażył zęby i warknął:
    -GRRRRR! W piździe mam takie przeznaczenie! Łapy precz, bo pozagryzam!
    Przez chwilę trwała cisza, nikt się nie ruszał.
    -IIIIIIZZZZIIIII MEEEEN. Jesteśmy rozważnymi ludźmi. Ty mówisz do dupy z przeznaczeniem, my mówimy jak głęboko do tej dupy. Spokojnie, już dobrze.
    Obyło się bez rozlewu krwi, ale Wilczarz stwierdził, że od teraz będzie sobie pilnował swoich napojów.

    @ZdenerwowanyBialorusin -5 sławy
    @Onde -5 sławy
    @Zeroskilla

    ***

    -I rzekł wtedy Pan: “Nie będziesz palił zielska z krzaku poznania dobra i zła” - głosiła siostra Pancake do swojego małego chóru.
    Ale mały chór miał to w chórze.
    Próba odciągnięcia karłów od narkotyków zakończyła się fiaskiem.

    @Zerri porażka

    ***

    -Masz towar?
    -Kurwa Źdźbło rozdał wszystko na akcji zarzutka. Musimy na trzeźwo.
    -Szlak, nie tak się umawialiśmy.
    Doskonały plan wziął w łeb już w pierwszym kroku. Anormatywna Defekacja, Czerwony Dymanit i Liściaste Ucho Grzechotnika byli niepocieszeni. Dodatkową przeszkodą był fakt, że Nagła Śmierć i Groźne Złamanie leżeli nieprzytomni, przez co nie mogli wziąć udział w akcji.
    -Biednemu to zawsze wiatr w totem. - podsumował Dymanit. - Dobra, idziemy.
    Trójka śmiałków wyprawiło się do Mistaska Tapiscoo. Wykorzystali znany trik ze skradaniem się za krzakami. Tym razem udało się to zrobić bezbłędnie, dzięki czemu, dotarli pod palisadę w miejscu, gdzie było parę obluzowanych desek. Tam czekał na nich już Biały Demon, ukryty szpieg Czarnych Stóp w Mistaska Tapiskoo. Indianie przekazali mu strzelbę, a on pomógł im dostać się niepostrzeżenie do miasta. Biały Demon poruszał się po mieście jak ryba w wodzie. Wiedział gdzie są wartownicy, ale także wiedział jak wejść do koszar i do tego właściwego domu. Do domu generała Andersona.
    Przekroczyli próg, na szafce delikatnie tliła się lampka olejna. W łóżku leżał Thomas Anderson. Nie spał. Jego twarz bardzo się postarzała w porównaniu do tej, jaką widział kilka dni temu Biały Demon. Oczy były zapadnięte, a skóra strasznie blada.
    -Przyszliście. - powiedział z wysiłkiem.
    -W imieniu Indian Podziemnych skazuję cię na śmierć, za najazd na ziemię przodków. - wyrecytowała Anormatywna Defekacja.
    -Chodźcie - powiedział, po czym z wysiłkiem sięgnął po rewolwer, który leżał na szafce.
    W jednej chwili Liściaste Ucho złapał go za tą rękę i wykręcił energicznie. Biały Demon zakneblował Andersona. Dymanit stał w drzwiach na czatach, a Anormatywna Defekacja podeszła powoli do generała.
    -Będziesz cierpiał.
    Wzięła nóż i rozcięła żyły na jego ramionach. Krew splamiła białe prześcieradło, ale wyczerpany chorobą generał nie miał siły stawiać oporu. Następnie sięgnęła po mały woreczek i zaczęła wcierać w jego rany dziwny proszek. Anderson wzdrygnął się, czując nieznośne pieczenie, jednak dopiero po chwili, gdy trucizna popłynęła w głąb ciała, generał odczuł ogromny ból. Oczy nabiegły mu krwią. Zęby zacisnęły się na kneblu, z ust zaczęła lecieć piana. Słabe ciało zaczęło drżeć w konwulsjach.
    -Nic mu już nie pomoże.
    Anderson jeszcze chwilę drżał, po czym jego oczy wywróciły się i zmarł.
    -Ech. Myślałam, że pomęczy się trochę dłużej. Dobra, spadamy.
    Ucieczka z miasta pełnego wartowników okazała się być tak łatwa jak i wejście. Być może była to zasługa mniej licznej drużyny oraz faktu, że niemal wszyscy umieli się perfekcyjnie skradać?

    @gasior22 +15 sławy
    @Yokaii +15 sławy
    @SirSherwood +15 sławy
    @Legzday +15 sławy

    ***

    ...w Mistaska Tapiskoo o poranku...
    Pete Bandana, Pierre d'Letz i Jomigo Ase zaintonowali swoją nową pieśń:

    W ciemnej tej sali,
    Na zgniłym posłaniu,
    Stary Anderson kopyrta

    Pikawa mu stawa
    W tem wolnem konaniu
    To stary Anderson kopyrta

    Przy jego tem koju doktorek przystanął
    Staremu gitowi nawija
    Ty złapiesz bandytów
    Ty wrócisz do biura
    Gdy tylko rozkwitnie datura

    Nad ranem znaleźli starego szeryfa
    Złożyliiiii go ciemneeej mogileeeeeeeeeee
    A gity jak stali się wszystkie chlastali
    To stary Anderson kopyrtnął

    ***

    -To prawda - powiedział Lecący Orzeł - W Mistaska Tapiskoo panuje choroba, biali są osłabieni. Ale prawdą jest też to, że do Mistaska Tapiskoo sciągnęli traperzy z okolicznych osad. Boją się nas i koncentrują swoją siłę w jednym miejscu, bo wiedzą, że podzieleni nam ulegną. To jest ich ruch rozpaczy, bo czują że przegrywają.
    -Wodzu! Co dalej!
    -Em, przepraszam, że obudziłem. Wracaj do zdrowia, ale może masz dla nas jakąś radę?

    ***

    Medycy nie muszą nikogo ratować, nikt nie zmarł.

    Przypominam też o narkotykowym haraczu dla karłów.

    Otwieram dyskusję w radzie plemienia.Każdy gracz może podać swoją propozycję działania, wyprawy lub innej akcji. Należy wyraźnie w wypowiedzi zaznaczyć, że jest to propozycja akcji, najlepiej w formacie:
    komentarz fabularny
    Propozycja akcji : opis akcji.

    Wygrywają trzy najwyżej plusowane propozycje. GM decyduje czy akcja zostanie uznana za akcję przygotowawczą, czy główną.
    Dodatkowo propozycja wodza @Ex2light także “przechodzi”.
    Do dyspozycji Wodza pozostaje: 22 strzelb, 13 rewolwerów, 7 koni, 15 dymanitów, 61 uncji złota, 2 barki (w tym jedna bojowa), Gatling na wozie pancernym.

    Dyskusja trwa do środy 23:59 15.01.2020

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: fort.JPG

  •  

    6a

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    ***

    -Rozpalmy w nocy swoje ogniska poza naszą wioską tak aby były dobrze widoczne. Przygotujemy tam zasadzkę na blade twarze z całym arsenałem jaki mamy. Niech przyjdą w pułapkę sami - powiedział Wilczarz.
    -Hehe, co on powiedział? Słyszałem tylko szczekanie.
    -Auuuu wilczku! Hehehe.
    -Zamknijcie się jełopy, to dobry plan. Tak właśnie zrobimy - powiedział wódz.

    ***

    -Nie możemy dać bladym twarzom chwili wytchnienia. Powinniśmy nękać ich nieustannie, nawet w nocy. Użyjemy naszego nowego promu bojowego. - powiedział Elki.
    - Eto katamaran - mruknął Zimny Drań.
    - Wasz spór jest kurwa fundamentalny! - krzyknął Lecący Orzeł, oderwany od swoich medytacji. - nazwijcie to po prostu Szybki Szczupak i zróbcie z niego użytek.
    -Ale czemu szczupak, jak to przecież sum jest królem wód?

    ***

    - Nie ma co rozpaczać nad spalonym totemem, gdyż nawet jak spali się całe bagienne ziele to potem przychodzi następne. Musimy wybudować nowy totem, większy i wspanialszy niż poprzedni. - wódz Krzywy Flet pociągnął łyk yerby, oczy mu się rozszerzyły - i obłożymy go tym złotem co białym zabraliśmy. Lecący Orle, które zwierze powinno być opiekunem naszego totemu, a co za tym idzie, naszej wioski i plemienia.
    Lecacy Orzeł ponownie został wyrwany ze swojej medytacji.
    -Ponieważ chcecie użyć w budowie tego złota, musimy zrobić totem cielca. Ulepić totem złotego cielca, o tak! Będziemy potrzebować, hmm. 150 uncji złota, ale mamy tylko 61, wiec możemy zrobić mniejszą wersję, z 50, a potem go ulepszyć. Jak już wypędzimy blade twarze.
    zużywa 50 uncji złota

    ***

    Gadatliwy Rosomak wyciągnął rękę, na której siedział Cytryn, a ten przemówił:
    -Indiański SZPROTKING! Czyli Manitou Zielnej. Orgianizacyja Wielkiego Festywalu na przebłaganie spalonych duchów oraz ku uczczeniu Duchów Natury. Oczywiście połączone to jest ze spożywaniem darów natury i wysyłaniem dymów w niebo (jaranie, takie tam). Trzeba się do tego przygotować odpowiednio, zebrać zapasy, przygotować miejsce. Duchy nam podziękują, a przynajmniej zeźlone nas nie zabiją. Hołk!
    Wszystkim karłom zaświeciły się oczy.

    ***

    Przez wioskę przetoczył się lekki łagodny wietrzyk. Czy to były leśne duchy? A może zwykły wiatr. Rosomak mógłby jednak przysiąc, że słyszał łagodny, miękki, kobiecy głos: "Poooora… umieraaaać…"
    Lecący Orzeł zobaczył konsternację Rosomaka. On chyba też to słyszał.
    -Nie trać wiary. Wróci.

    ***

    Do dyspozycji Wodza pozostaje: 18 strzelb, 13 rewolwerów, 7 koni, 15 dymanitów, 11 uncji złota, 2 barki (w tym jedna bojowa), Gatling na wozie pancernym.

    Podejmij decyzję co robi twoja postać plusując po jednej opcji z każdej kategorii: Postawa wobec niebezpieczeństwa, akcje przygotowawcze, akcje główne. Akcja indywidualna zajmuje akcję główną. Czas do niedzieli 12.01.2020 23:59.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: lakuna.jpg

    •  

      Jerry Pędziwoda

      Do boju chłopaki! Pokażmy naszym nowym śmiesznym czerwonym kolegom, że napierdalanka to dla nas nie pierwszyzna! Zaklepuję działko! Pewnie się będziesz woził Almada na bizonie koło nas, nie? Tommy - to Twój wózek więc Ty prowadzisz, tylko pamiętaj żeby trzymać głowę nisko! A Wy, chłopaki wskakujcie do wozu i z niego napierdalajcie, tak jak do tamtych bandziorów. Albo pomóżcie mi z tą bestią, jak tam wolicie. To co? Wypijmy po maluchu za bezpieczny weekend i jedziemy!

      pokaż spoiler @Akumulat: chcę zabrać karły do boju. Jeśli nie dostaną narkotyków to ratuję ich (nie)poczytalność swoim narkotycznym bimberkiem. A przynajmniej, mam nadzieję, części z nich.
      pokaż całość

    •  

      Krzywy Flet, Potężny Puzon

      - Hola hola, a wy gdzie lecicie? - zagrzmiał Wudz w kierunku wszystkich indian wyruszających by zaatakować białych. - Nie zapomnijcie wziąć strzelby, w końcu trochę ich zebraliśmy ostatnio.

      @Akumulat

      pokaż spoiler Doposażam osoby idące na akcje bojowe w strzelbę

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    6

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    Przygotowawcze

    -Tu jest coś napisane po bladotwarzowemu.
    -Press F to pay respect. Nic z tego nie rozumiem.
    -Patrzcie, to się obraca.
    -OOOOOOOO.
    -To można tu włożyć, tym się kręci. Ey! Nie wsadzaj tam palca.
    -Odsuń się.
    TRATATATATATATATA! Zaskrzeczała uruchomiona broń. Na szczęście nikt nie stał na linii strzału. Testerzy ścięli jedynie kilka młodych drzewek.
    -OOOOOOO.
    -UUUUUUU.
    -OOOOOOO.
    -O Wielki Manitou, dzięki ci, że to diabelstwo nie wpadło w ręce bladych twarzy.
    -Z tą maszynką ich po prostu rozniesiemy. - powiedział wódz.

    @Kolorowy_Jelonek @Tiger6000 @Gdanio +1 strzelectwa
    @Ex2light @gasior22 @TynkarzCzwartejSciany @Stah-Schek +2 strzelectwa
    @meinigel @Yokaii 0 strzelectwa

    ***

    Opieka medyczna Indian była na naprawdę wysokim poziomie. Ranni wracali do zdrowia w szybkim tempie. Zaufanie do medyków, od czasu uratowania trzech fatalnie rannych, znacząco wzrosło.

    @Knyazev +2 siły
    @Zeroskilla @SirSherwood +3 siły
    @papier96 @Stalowa_figura +5 siły
    @Gregua @Kroomka +6 siły

    @profesjonalna_skarpeta @krasik01 @Lisaros
    @mac3 był full

    @Knyazev @Zeroskilla +10 siły i @Stalowa_figura +4 siły jako odpoczynek w głównej

    ***

    -Gatling-sratling, ziele się samo nie ubije.
    -Ani nie wysuszy.
    -Ani nie wyjara, hehehhehehehehehhehehheh - Biały Sandał i Spizgany Renifer stabilnie.

    @pocotosienoginoco +3 bagienne ziele
    @Onde +3 bagienne ziele
    @ZdenerwowanBialorusin +3 muchomory

    ***

    Główne

    Budowa domu duchów posuwała się bardzo dobrze. Wybudowano tipi, na środku wioski, ale zdecydowanie większe, tak, że znaleziony przez Rosomaka totem mieścił się tam w całości. Wewnątrz ustawiono dużo stojaków, na których rozwieszone zostały amulety, leki, totemy, suszone zioła, trofea zwierzęce oraz wiele innych rzeczy. Namiot został wyścielony wilczymi skórami, a na środku, zostawiono miejsce na ognisko, oraz sporej wielkości głaz do składania ofiar przodkom.
    Ale ktoś nie podumał.
    I przewrócił niewielki kaganek, zioła zapaliły się momentalnie, następnie konstrukcja z patyków i namiot. Zanim ktokolwiek się zorientował cały namiot stał już w płomnieniach. Cała praca poszła na marne.
    -To zły znak... - powiedział Lecący Orzeł.

    @SirSherwood @krasik01 @Lisaros @profesjonalna_skarpeta @Diamond-kun krytyczna porażka, spłonął także zabytkowy totem Rosomaka, koniec dawanych przez niego bonusów, także -2 morale dla wszystkich

    ***

    -Chłopaki, chodźcie! Mówię wam, pukawka jak ta lala. Jeszcze takiej na wozie nie mieliśmy. Zamontujemy, polatamy bokiem jak za dawnych czasów. - próbował przekonać swoich niskich przyjaciół Jerry Pędziwoda.
    -Ale my już jesteśmy umówieni z siostrą. Powiedziała, że ma dla nas niespodziankę. Przyszko już się napalił.
    Wobec braku współpracy karłów, Indianie musieli wziąć sprawy w swoje ręce. Dobrze przynajmniej, że pozwolili wykorzystać wóz…
    Kolorowy Jelonek i Księżycowy Księżyc zaprzęgnęli swoje niedźwiedzie do pracy, dzięki czemu włożenie ciężkiej broni na wóz nie stanowiło problemu. Przymocowanie także okazało się zaskakująco łatwe. Całość prezentowała się zabójczo. Jedyny mankament, to fakt, że woźnica musiałby schylać głowę, gdyby ktoś zdecydował się strzelać do przodu.

    @Kolorowy_Jelonek @TynkarzCzwartejSciany @Gdanio @Stah-Schek sukces, plemię dysponuje wozem bojowym z zamontowanym gatlingiem

    ***
    Zamontowanie wkurwęwielkiegołuku na barce stanowiło niemałe wyzwanie inżynierskie. Niestety indianie nie odebrali jeszcze swojego wykształcenia. Okazało się, że tzw. chłopski rozum wcale dobrze poradził sobie z problemami takimi jak na przykład umiejscowienie środka ciężkości na barce. Uznano, że w jednym z rogów musi zawsze ktoś siedzieć, żeby dociążać barkę.
    Wstępne testy okazały się całkiem obiecujące. Jedynie siła odrzutu wystrzeliwanych pocisków, która sprawiała, że barka odpływała do tyłu po wystrzale była nieco zaskakująca. Dzięki niej jednak opracowano trzecią zasadę dynamiki Nagłej Śmierci. “Jeżeli strzelasz z barki w przód to cofasz się do tyłu”. Dwie poprzednie zasady są nadal w opracowaniu.
    -Musimy jakoś to kanuu nazwać.
    -To nie jest kanuu, to barka.
    -To jest prom.
    -No, ale powinniśmy jakoś tą łódkę nazwać.

    @meinigel @Tiger6000 @Kroomka @papier96 - sukces, plemię dysponuje barką bojową z zamontowanym wkurwewielkimłukiem

    ***

    Manufaktura narkotyków posuwała się sprawnie jak nigdy. Dzięki odkryciom Białego Sandała i spółki dragów naprodukowano tyle, jakby jutro miał być koniec świata.

    @gasior22 3 zabójcze 1 osłabiająca trucizna
    @mac3 6 bagienne ziele
    @pocotosienoginoco 6 muchomorów
    @Onde 6 bagienne ziele

    ***

    Biały Sandał ułożył się wygodnie na skórach w swoim namiocie. Tym razem, aby wzmocnić doznania, nałożył sobie na głowę torbę skórzaną i zaczął podduszać. Gdy stracił przytomność, przeszkolony opos zdjął torbę z głowy, a Sandał, nie martwiąc się, że odpłynie na zawsze zapadł w trans.
    Zobaczył dziwną wizję. Mistaska Tapiskoo, pełne ludzi, wszyscy przyszli z pobliskich osad. Generał do nich przemawia. Wszyscy mają broń, starzy, młodzi. Obok. Ludzie zawinięci w koce. Chorzy.
    Co on mówi? Jest też szeryf. Gdzie oni idą? Na wschód? O Manitou, o kurwa.
    W tym momencie Biały Sandał obudził się.

    @ZdenerwowanyBialorusin sukces, ale przeznaczenie jest jak pogoda, albo jest albo nie ma

    ***

    -Witaj Straszna Agonio. Zakręcony Rogal przesyła ci wiadomość. Przyszedłby i powiedział ją osobiście, ale leży ciężko ranny. To w podzięce, za uratowanie mu życia.
    Ekhm...
    “Na górze róże
    mamy spizganych zielarzy
    kocham cię medyczko
    usiądź mi skarbie na twarzy”

    @Gregua @profesjonalna_skarpeta

    ***
    -Rosomak! Co ty robić!
    -Naaaa turrrrrr rra! - zaskrzeczał Cytryn.
    Liściaste Ucho Grzechotnika pracował nad kamuflażem wioski. Niespodziewanie zbiegło się to z chęcią zaproszenia leśnych duchów, przez Rosomaka. Zapraszanie leśnych duchów polegało na sadzeniu nowych drzewek w obozie i przytroczeniu kilku głazów. Rosomak oprócz chęci zespolenia się z naturą, chciał też przebłagać duchy, które się zagniewały po pożarze Domu Duchów.
    Jak łatwo zgadnąć, sadzenie drzewek i ustawianie kamieni pomogło w kamuflażu wioski, zatem Liściaste Ucho z radością pomógł Rosomakowi.

    @Queltas @Legzday sukces, kamuflaż obozu znacznie poprawił się, duchy natury zamieszkały w wiosce (co z tego wyniknie, zobaczy się)

    ***

    -Ej ale widzieliście to nowe działko.
    -Działkiem jeszcze postrzelasz, siostra Pancake nas prosiła i powiedziała, że ma niespodziankę.
    Bridgette Pancake dokonała czegoś niemal niemożliwego. Przekonała karły, aby poszły za nią. Swój wóz pozostawili na brzegu, na którym zresztą pracowali inni mieszkańcy wioski. Karły zaś otrzymały swoją niespodziankę. Krówki mordoklejki. Okazało się, że jest to karli przysmak, wobec tego bez wahania zgodziły się dołączyć do zespołu gospelowego zakonnicy.
    -Ooooooo baaaaanie, to ty na mniee spojrzaaaaałeśśśs
    -Chwila chwila, jeszcze raz. Przy "spojrzałeś", trochę zafałszowaliście. I bardziej praca przeponą.

    @Zerri - sukces negocjacji, karły są nie tylko siłą militarną, ale także kulturową

    ***

    Krzywy Flet wyszedł do lasu. Wiedział, że odnaleźć La Kunę może tylko człowiek o czystym sercu, dlatego uprzednio wymył się w potoku. Potrzebował rady, jak dalej prowadzić plemię i wojnę z białymi. Tyle pytań, tak mało odpowiedzi. Zdesperowany padł na kolana i wykrzyczał:
    -La Kuno! La Kuno! Czemuś mnie opuściła!
    Ale odpowiedziało mu tylko echo…

    @Ex2light - porażka, La Kuna jest niezwykle rzadko spotykana

    ***

    Wieczorem, gdy Indianie zbierali się na radzie plemienia, w głębi doliny zapłonęły ogniska. Z tak dużej odległości w nocy nie dało się określić kto to zrobił, jednak było to niemal pewne, że to blade twarze. Oni nie rozpalają małych ognisk, tak, aby jak najmniej zniszczyć naturę oraz oszczędzać opał. Zawsze palą jak największy ogień, tak jakby rozmiar miał znaczenie.
    -Mówiłem! To ten padalec, którego wypuściliście! Przyprowadził blade twarze.
    -Spokojnie. Nie wiedzą, że tu jesteśmy. Inaczej nie rozpalali by tak wielkich ognisk. Myślę, że on nie wie dokładnie gdzie jest nasz obóz. Zresztą nie ma pewności, że to on.
    -Trzeba coś z nimi zrobić. Jeżeli zaczną węszyć to nas odkryją.
    -No trzeba.

    w dolinie pojawiło się 5 jasnych ognisk

    ***

    Medycy @profesjonalna_skarpeta @Lisaros @krasik01 nie muszą nikogo ratować, nikt nie zginął.

    Przypominam też o narkotykowym haraczu dla karłów.

    Otwieram dyskusję w radzie plemienia.Każdy gracz może podać swoją propozycję działania, wyprawy lub innej akcji. Należy wyraźnie w wypowiedzi zaznaczyć, że jest to propozycja akcji, najlepiej w formacie:
    komentarz fabularny
    Propozycja akcji : opis akcji.

    Wygrywają trzy najwyżej plusowane propozycje. GM decyduje czy akcja zostanie uznana za akcję przygotowawczą, czy główną.
    Dodatkowo propozycja wodza @Ex2light także “przechodzi”.
    Do dyspozycji Wodza pozostaje: 18 strzelb, 13 rewolwerów, 7 koni, 15 dymanitów, 61 uncji złota, 2 barki (w tym jedna bojowa), Gatling na wozie pancernym.

    Dyskusja trwa do **10.01.20 **

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: 166303_indianin.jpg

    •  

      @Zeroskilla: @Akumulat

      Czerwony Dymanit

      - Nie wiem czego wstydzisz się bracie, wyglądasz jak prawdziwa bestia - pokiwał z uznaniem Dymanit - Chociaż jakby się tak dłużej zastanowić, to matka by powiedziała, że wyglądasz słodko.

      ------------

      -To zły znak... - powiedział Lecący Orzeł.
      - Gówno prawda, po prostu duchy są niedorobione. Chciałem dać im szanse po tym jak prawie martwy byłem, ale jak widać nic się nie zmieniło - podsumował duchy Dymanit - Ha tfu na was, przodkowie z was jak z koziej dupy trąbka. Pokonamy białych bez waszej pomocy - kończąc napluł na ziemie i udał się do swojego namiotu, mówiąc pod nosem - Albo ja przynajmniej pokonam ich bez waszej.
      pokaż całość

    •  

      @Akumulat

      Krzywy Flet, Potężny Puzon

      Wodzu posmutniał gdy tylko usłyszał o utracie cennego totemu. Czuł że jego wola walki nieco spadła, tak o dwa punkty w skali wojennej indian Krii.

      - Nie ma co rozpaczać nad spalonym totemem, gdyż nawet jak spali się całe bagienne ziele to potem przychodzi następne. Musimy wybudować nowy totem, większy i wspanialszy niż poprzedni. - pociągnął łyk yerby, oczy mu się rozszerzyły - i obłożymy go tym złotem co białym zabraliśmy.

      Akcja: Budowa złotego totemu aby zastąpić poprzedni
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    5a

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    ***

    -Co to jest? Siostro? Jak mam sobie poradzić z dziurą w głowie?
    -Nie wiem, zaszpachluj, albo coś. Może wypełnij płatkami kukurydzianymi?
    -A ty co masz?
    -Kilka ran postrzałowych, łatwizna. A kolega nowy? - Straszna Agonia zwróciła się do Tańczącego z duchami.
    -Ciężko ranny władca bestii. W moich stronach mówi się, że myśliwy i jego zwierzę to jedno, dlatego spróbuję połączyć ich organizmy, aby ich uratować.
    Siostry Agonie spojrzały na siebie porozumiewawczo.
    -Ok, my na dzisiaj fajrant. Następne godziny będą dla nich decydujące.
    -Mi jeszcze zostało przyszyć uszy i ogon, i też już kończę.
    Podczas pracy Tańczącego z Duchami rozpętała się wichura i wielka burza. Pech chciał, że w namiot medyków uderzył piorun. Po chwili wybiegł z niego podekscytowany medyk.
    -TO ŻYJE! TOOOOOO ŻYYYYYYJEEEEEEEE!

    @Knyazev uratowany
    @Gregua uratowany
    @Zeroskilla uratowany (uszy i ogon wilka nie dają żadnych dodatkowych bonusów)

    Uratowani mają 1 siły i obecną turę muszą odpoczywać.

    ***

    -Dej! Dej! Dej!
    -100k wiadra plix
    -Obstaw pojare! Ej!
    -Kierowniku złoty!
    Karły nadal nie otrzymały swojego przydziału narkotykowego w tej turze. Jerry jako samoświadomy karzeł może sam zdecydować o sobie co bierze, specjalna nalewka liczy się jako narkotyk. @TynkarzCzwartejSciany

    ***

    -Budowa domu duchów gdzie siły szamanów i medyków będą wzmocnione i gdzie będą mogli współpracować podczas leczenia czy rozmowy z duchami. - powiedział cytryn perfekcyjną indiańszczyzną. Nikt nie sądził, że ten opierzony szczur potrafi się tak pięknie wysławiać.
    -Doskonały pomysł Gadatliwy Rosomaku, namiot ducha powinien w środku zawierać magiczny totem przodków, który przyniosłeś. - powedział Lecący Orzeł.

    ***

    -Fajne to działko! Zbyt ciężkie żeby je w łapach nosić, ale coś na to poradzimy!- powiedział Jerry. Wioska powoli zaczynała ufać karłom, nawet dopuszczano ich do rady osady. Jerry Pędziwoda zasymilował się jednak najlepiej, podobno był w stanie nadążyć z wiadrem za Sandałem.
    -Wasz wóz jest naprawdę solidny. Zamontowanie na nim działa, to rzeczywiście dobry pomysł.

    ***

    -Oooo paaanie, to ty na mnie spojrzałeś. - mamrotał nieprzytomny Elki.
    -Co on mówi?
    -Jego wolą jest zrobić bojową barkę.
    -Jak to wywnioskowałaś, Agonio?
    -Kobieca intuicja.
    (OOC: Ponieważ zamontowanie Gatlinga na wozie zebrało więcej głosów, bojowa barka będzie zawierać jedynie Wkurwęwielkiluk)

    ***

    -(...) zanim jej użyjemy przeciwko nim należy odkryć jak się tym posługiwać. Uważam że nasi najzdolniejsi strzelcy powinni się tym zająć, gdyż ich znajomość zwykłych ognistych kijów może się okazać nieoceniona. Przy okazji można też poćwiczyć obsługę naszego świętego WKurwęWielkiegoŁuku™.
    Waleczny Jastrząbiu Spadający na Swoich Wrógów Znienacka ( @Gdanio ), Groźne Złamanie ( @Tiger6000 ) wyznaczam was do tego zadania jako najzdolniejszych w naszych szeregach, lecz jeśli ktoś będzie chciał się przyłączyć to jak najbardziej pozwalam.
    -Niech tak będzie.

    ***

    Do dyspozycji wodza pozostaje: 18 strzelb, 13 rewolwerów, 7 koni, 15 dymanitów, 61 uncji złota, 2 barki, Gatling.

    Podejmij decyzję co robi twoja postać plusując po jednej opcji z każdej kategorii: Postawa wobec niebezpieczeństwa, akcje przygotowawcze, akcje główne. Akcja indywidualna zajmuje akcję główną. Czas do środy 08.01.20 23:59.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: burza.jpeg

    •  

      Jerry Pędziwoda
      fiu fiu fiu Nie sądziłem że się na to zgodzą. Dobra nasza, Panowie. Czymś takim jeszcze się nie bawiliśmy, a teraz będziemy to mieli na wozie Tommiego. No co czekacie? Pomóżcie mi je tam wciągać, a potem powygłupiajmy się na strzelnicy!
      Z Was też schodzi faza? Skąd się w ogóle wzięły te wszystkie niedźwiedzie, zawsze ich tyle było? Skąd mają te śmieszne czapki? I kim jest ten mały czerwony fagas przebrany za wilka?
      Niby mam coś mocnego, ale to za mało dla nas sześciu. Trudno, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Pijemy z gwinta!

      pokaż spoiler @Akumulat: deklaruję, że posiadaną nalewkę rozdam pomiędzy karłów którzy nie otrzymają swojego przydziału narkotykowego, nawet jeśli to za mało żeby nas utrzymać w stanie przyjaźni z czerwonoskórymi. Dodatkowo proszę o przydzielenie karłów do akcji w których biorę udział - montaż działka i zabawa nim na strzelnicy.
      pokaż całość

    •  

      Spizgany Renifer

      Siedział całymi dniami w namiocie obierając, ciachając, susząc grzyby, by tylko uzbierać jak największy asortyment. Te śmieszne krasnale stają się coraz bardziej bezczelne i domagają wciąż więcej towaru. Oby tylko nie zaczęły podbierać towaru, bo wtedy będziemy straceni. No przynajmniej on i Sandał, bo co wtedy mieliby robić? Iść na wojnę? Śmieszne. Miś Misiek leżał w kącie namiotu, Diobak Bob wtulony w Miśka chyba miał zły sen. Albo złapała go delirka. Ciężko rozpoznać. W końcu zrobił co miał zrobić i poszedł dać haracz nadpobudliwym towarzyszom. Niezbyt im ufał, więc okrył się za kamieniem i rzucił mieszek ze sproszkowanymi grzybami między karły. Przez chwilę obserwował, jak dziko rzuciły się po pakunek, czując że ciężar spadł mu z serca. Wszyscy są bezpieczni. Poczuł, że potrzebuje ziela, wracając do swojego wigwamu ujrzał Wilczarza wychodzącego z namiotu medyków. Coś jednak było inaczej. Może zmienił fryzurę? Spojrzał jeszcze raz. Wygląda jakby... niee... przetarł zamglone oczy i przyjrzał się raz. Stał przed nim wilk w ludzkiej skórze. A może człowiek w wilczej skórze? Nie bardzo zrozumiał co widzi, ale musiał wiedzieć. Wziął leżący w pobliżu patyk i uśmiechając się od ucha do ucha krzyknął:

      - No piesku, piesku. No kto jest dobrym wilczkiem? - rzucił patyk - APORT!

      Kiedy jego entuzjastyczna próba zabawy spaliła na panewce, wrócił do namiotu, zaciągnął się zielem i powiedział do siebie:

      - Co za pojebane plemię...
      _________________

      @Akumulat daję karłom 6 grzybów

      Manufaktura pomniejsza i większa: robię ziele
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    5'

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    Główne

    Obie siostry Agonie zajęły się budową wielkiego łuku. Ich podejście, jako szamanek, a więc najinteligentniejszych osób w plemieniu było jednak bardziej naukowe. Zaczęły od złożenia ofiary z dwóch królików i skropieniem ich krwią nowej cięciwy.
    Pierwsze testy okazały się obiecujące. Strzały, a właściwie to coś w rodzaju oszczepów, leciały na zawrotną odległość ponad 200m.
    Problemem jednak okazał się transport. Łuk jest niezwykle ciężki, przez co dwie drobne niewiasty nawet nie miały szansy spróbować go zamontować na barce.

    @Lisaros
    @profesjonalna_skarpeta
    @Gdanio się przyglądał
    Porażka, ale nie do końca
    Z WkurwęWielkiegoŁuku można strzelać, ale nie da się go transportować

    ***

    Biały Sandał zamknął się w swoim tipi. Przygotował specjalną mieszankę ziół, na specjalną okazję. Rozrzucił kości, tak jak robiła to kiedyś jego babcia i wprowadził się w trans.
    Była to muzyczna wizja. Jakieś chomiki, grały na dziwnych instrumentach i śpiewały w dziwnym jezyku. Po przebudzeniu Biały Sandał nasypał sobie płatków.

    @ZdenerwowanyBialorusin porażka - jedyne co, to się naćpałeś, choć to też jakiś sukces

    ***

    -Je ee zdem! Oła zą! Oła zą spoko ju! - skrzeczał Cytryn siedząc na dębie z wydrążonym pniem. Wewnątrz siedział Gadatliwy Rosomak medytując. Siedział tak cały dzień i noc. Na gołej ziemi. Prawie dostał wilka, ale na szczęście już miał niedźwiedzia.
    Wewnętrzna siła Rosomaka wzrosła.

    @Queltas słaby sukces +1 siły maksymalnej

    ***

    Liściaste Ucho Grzechotnika krzątał się po całej wiosce. Właściwie to bardziej na jej obrzeżach. Ciężko pracował i wykonał kawał dobrej roboty. Żeby tylko wracający z wyprawy przyjaciele nie nadziali się przypadkiem na jego pułapki, o których jeszcze nie zdążył im powiedzieć…

    @Legzday zbudował dobrej jakości pułapki wokół obozu

    ***

    -W imię Ojca i Syna i Ducha otwórzcie drzwi - powiedziała szamanka Bridgette Pancake, albo jak je blade twarze nazywają, zakonnica.
    -To ta dzikuska, co zamieszkała z Indianami!
    -Zastrzel ją.
    -Czekaj, jest nieuzbrojona. Wołaj szeryfa.
    Szeryf Samuel Jackson wściekły po nocnym incydencie, był gotowy rozszarpać każdego, kto zadawał się z Indianami. Jednak zakonnica nawinęła mu makaron na uszy. Opowiedziała jak to bohatersko obroniła bezbronnego Otto przed gniewem plemienia, które chciało go nabić na pal. Poprosiła w zamian o ciało wilka Kiełtasa, który rzekomo miał być drugim wcieleniem jej dziadka i zasługiwał na porządny pogrzeb. Wreszcie, przekonała szeryfa, żeby pozwolił jej odejść.
    -Klnę się na twój honor Samuelu, nie możesz zabić ani przetrzymywać bezbronnej niewiasty, która z własnej woli przyszła do ciebie i na dodatek wyświadcza ci przysługę.
    -W porządku. Przysięgam jednak, gdy spotkamy się na polu bitwy, zabiję cię bez skrupułów. Lepiej dla ciebie byłoby powrócić do zakonu w Pćimiu Górnym.
    -Mój zakon jest tam gdzie mnie Ojciec posyła.
    Po powrocie, siostrę zaczepił Lecący Orzeł.
    -Zasłoniłaś mu oczy, tak jak prosiłem?
    -Tak, całą drogę niosłam go w worku. Nic nie widział, raczej nie wie gdzie nasz obóz jest.
    "Kawał chłopa z tej baby" - pomyślał szaman.

    @zerri sukces dzięki cesze Negocjator, sprzedano Otto za ciało Kiełtasa

    ***

    -Ey ty! Olbrzym! - krzyknął Jerry do Spizganego Renifera. - Dej no trochę tego muchomora.
    "Co do kurwy? Czemu ta dziwna krzyżówka łasicy i jenota do mnie rozmawia" - pomyślał Renifer. "Chce mojego towaru. A jeżeli to wcielony duch przodka? Może mu trochę dać?".
    Jerry patrzył na niekontaktującego Renifera. Gdy ciągnąca się jak guma ślina lecąca mu z ust sięgnęła ziemi, uznał to za pozwolenie i zabrał kilka grzybów.
    A potem zrobił to co umie najlepiej.
    Fikołka.
    I przedestylował bimber z tego grzyba.

    @Onde +6 muchomorów
    @TynkarzCzwartejSciany destylacja 4 nalewki muchomorowe, nalewki mają takie samo działanie jak odpowiadające narkotyki, tylko inne. To znaczy, można się spodziewać tego samego efektu, ale może wyjść coś nieoczekiwanego.

    ***

    Dzień po nocnej akcji drużyna 11 Indian wyruszyła w dół rzeki. Plotki o rzekomym ważnym transporcie rozpaliły wyobraźnię czerwonoskórych. Rozpaliły także ich zapał, oraz przekonanie, że cokolwiek to jest, należy to odebrać białym jak najszybciej. Choćby, żeby im zrobić na złość.
    Ominięto szerokim łukiem Mistaska Tapiskoo i wyruszono dalej na wschód, wzdłuż rzeki. Pokakońtaz i Księżycowy Księżyc odkryli trop koni, oznaczało to, że w istocie, kawalerzyści z miasta ruszyli naprzeciw transportowi. Potwierdzało to tylko przypuszczenia o rzekomej wielkiej wartości skarbu.
    W końcu po długim marszu, w odległości ok 500m metrów, zauważyli rząd kawalerzystów, jadących konno nad brzegiem rzeki. Obok, na środku Missouri płynęła niewielka barka z kilkoma traperami.
    -Widzą nas?
    -Tak.
    -Atakujemy! Podjeżdżamy, ostrzał i szarża.
    -Czekajcie! Weźcie te zioła - powiedział Giętkie Źdźbło. Cała drużyna asertywnie powiedziała narkotykom stanowcze jak najbardziej i już po chwili, nafurana banda rozpoczęła natarcie. (OOC: poco zadeklarował rozdanie narkotyków całej drużynie, nie chciało mi się wołać wszystkich, czy się zgadzają na przyjęcie prezentu, więc ten jeden jedyny raz, narkotyki nie niosą ze sobą negatywnych skutków; jak te darmowe próbki od dilera przed podstawówką)
    Kiedy obie grupy zbliżyły się do siebie, rozpoczęły ostrzał. Skuteczny. Działanie bagiennego ziela zażytego przez jastrzębi, wykazało swoją przewagę nad wyszkoleniem żołnierzy USA. Trafiony prosto w głowę Ognista Woda padł bez życia, i był jedyną ofiarą wśród Indian, natomiast czerwonoskórzy położyli siedmiu żołnierzy. Wtedy oficer dał znak do szarży.
    -Jaaaaaaazdaaaaaaaa!
    Konie pomknęły zgrabnie po wertepach i trudnym nadrzecznym terenie. Indianie, sprawnie rozproszyli się, dzięki czemu udało się wciągnąć żołnierzy w bezpośrednią walkę. Niestety Elki nie zdążył uskoczyć i został stratowany.
    Niezłamane Wiosło i Zimny Drań tylko czekali aż jankesi zostaną dopuszczeni do nich na długość ręki z tomahawkiem. Raz za razem walili w czerepy białych, nie okazując litości. Oficer, który okrzykiem próbował zreorganizować swój oddział padł przeszyty strzałą Pokakońtaz.
    Kolejna salwa odezwała się z barki. Dosięgła ona kilku Indian, niegroźnie ich raniąc.
    -Niedźwiedziu! Wybieram cię! Szybki atak w przelocie na barkę - krzyknął Księżycowy Księżyc. Niedźwiedź rozpędził się i z brzegu skoczył z impetem na barkę. Nie tracąc ani chwili łupnął najbliższego trapera. Wilk wodza także skoczył w dzikim ataku za nim. Zdążył przegryźć gardło jednego przeciwnika, zanim kolejny postrzelił go i posłał do krainy wiecznych łowów, ale dla wilków. Groźne Złamanie trzymał się na dystans i robił użytek ze swojego talentu strzeleckiego. Trafiał albo w głowę zabijając na miejscu, albo wcale. Ale częściej trafiał. Nawet szamani Giętkie Źdźbło i Tańczący z duchami wzmocnieni yerbą siekli blade twarze aż miło.
    Gdy wszyscy biali byli już sztywni, Indianie weszli na barkę. Oprócz zapasów pożywienia, narzędzi, dymanitu i tkanin znajdowała się tam specjalna paczka. Giętkie Źdźbło przeczytał koślawo jej opis.
    "Adresat: Thomas Anderson, generał Fort Louis.
    Nadawca: Richard Gatling, Nowy York.
    OSTROŻNIE!"
    -Otwierajcie to - powiedział wódz.
    Ich oczom ukazało się dziwne urządzenie. Jakby ktoś złączył ze sobą 8 strzelb i dołożył do tego korbę. W paczce była też dziwnego rodzaju amunicja, związana ze sobą w coś rodzaju pasa.
    -Co to jest?
    -Strzelba z ośmioma lufami.
    -A jak to działa?
    -W wiosce rozgryziemy. Musimy szybko wracać. Dywersja, abyśmy mogli przepłynąć obok Mistaska Tapiskoo niedługo się zacznie.
    Wracając, rzeczywiście ujrzeli kłęby dymu na północy. Mieszkańcy miasta byli zbyt zajęci gaszeniem pożaru, żeby zatrzymywać płynącą w górę rzeki barkę.
    -Dobra robota Anormatywna Defekacjo - powiedział do siebie wódz.

    @Diamond-kun -1 siły +4 sławy +1 maks siły
    @Stalowa_Figura -9 siły +12 sławy ciężko ranna +2 strzelectwa
    @pocotosienoginoco -2 siły +8 sławy
    @Ex2light -3 siły +18 sławy
    @Stah-Schek -3 siły +8 sławy
    @krasik01 +4 sławy
    @Kroomka -6 siły +12 sławy +1 maks siły
    @Tiger6000 -5 siły +8 sławy
    @meinigel +4 sławy
    @papier96 -8 siły +4 sławy ciężko ranny
    @Knyazev -14 siły +2 sławy martwy

    Drużyna przejęła:
    15 strzelb, 10 rewolwerów, 3 konie, ubrania farmerskie, 3 worki ziemniaków, 10 dymanitów, narzędzia, barkę, dziwne urządzenie Richarda Gatlinga. Do dyspozycji wodza.

    ***

    -Piękne łupy wodzu, generała i szeryfa trafi szlag jak się o tym dowiedzą - powiedział Lecący Orzeł - powinniśmy czym prędzej przetestować tą dziwną maszynę.
    -Wilczarz, nasz Władca Bestii nie żyje. Wciąż mamy nadzieję, że nasi medycy jeszcze coś mogą zdziałać, jednak jeżeli to się nie uda, gdy złapiemy więcej zwierząt będziesz musiał wyznaczyć nowego Władcę Bestii lub przejąć jego obowiązki wodzu.
    -Ej! - wtrącił się Biały Sandał - i niech ktoś w końcu znajdzie robotę tym karłom, bo na razie to mnie tylko opalają z towaru.

    ***

    Medycy @profesjonalna_skarpeta @Lisaros @krasik01 mogą spróbować uratować po jednym zmarłym w tej turze, jeżeli chcecie, proszę o komentarz poniżej. (przypominam o zmarłych w mniejszych akcjach @gregua i @zeroskilla )

    Przypominam też o narkotykowym haraczu dla karłów.

    Otwieram dyskusję w radzie plemienia.Każdy gracz może podać swoją propozycję działania, wyprawy lub innej akcji. Należy wyraźnie w wypowiedzi zaznaczyć, że jest to propozycja akcji, najlepiej w formacie:
    komentarz fabularny
    Propozycja akcji : opis akcji.

    Wygrywają trzy najwyżej plusowane propozycje. GM decyduje czy akcja zostanie uznana za akcję przygotowawczą, czy główną.
    Dodatkowo propozycja wodza @Ex2light także “przechodzi”.
    Do dyspozycji Wodza pozostaje: 18 strzelb, 13 rewolwerów, 7 koni, 15 dymanitów, 61 uncji złota, 2 barki, Gatling.

    Dyskusja trwa do niedzieli 5.01.20 23:59

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: nadrzeka.jpg

  •  

    5

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    Przygotowawcze

    -Co panu dolega - Straszna Agonia siliła się na profesjonalizm.
    -Zjadłem coś, i jak robię tak, to mnie boli - powiedział Spizgany Renifer.
    -To proszę tak nie robić.

    @Onde +3 siły

    ***

    -Kolejny dzień i znowu to samo.
    -Znowu robić narkotyki na tego złodzieja wodza i jego świtę.
    -Echhh, a tak by se człowiek chciał walnąć grzyba i popływać w potoku.

    @meinigel +2 zabójcza trucizna
    @pocotosienoginoco +3 yerba mate, zostanie rozdana wojownikom idącym na transport
    @ZdenerwowanyBialorusin +2 muchomory +1 bagienne ziele
    @TynkarzCzwartejSciany +2 flaszki samogonu (do użycia w akcji głównej indywidualnej)

    ***

    -Konflikt z bladymi twarzami wchodzi w decydującą fazę - powiedział Lecący Orzeł - musimy być gotowi. Musimy trenować!

    @Gdanio +2 strzelectwa
    @Yokaii @Kroomka @Zerri +1 strzelectwa
    @Knyazev @Legzday @krasik01 @Tiger6000 +0 strzelectwa

    ***

    Krzywy Flet, Gadatliwy Rosomak, Czerwony Dymanit, Księżycowy Księżyc i Anormatywna Defekacja postanowili rozprawić się z zuchwałymi poszukiwaczami przygód, którzy postanowili się zapuścić tak daleko. W dawniejszych czasach cała dolina była wypełniona tipi Czarnych Stóp, więc traperzy niejako wdarli się do ich domu. Bez zaproszenia. W umazanych gównem butach.
    -Ja pierdolę, to oni. To ci, co ich oskalpowaliśmy 5 lat temu, kiedy blade twarze dopiero się pojawili.
    -Tym razem nie popełnimy tego błędu.

    -I jak Clint, widzisz jakieś ślady indian? - zapytał Pranklin "Jastrzębie Oko" Fierce, zaginiony brat bliźniak Franklina "Sokole Oko" Pierce’a, który odnalazł się po jego śmierci i zaprzyjaźnił się z Clintem.
    -Pełno, ale nie wiem w którą stronę poszli. Wiesz, że indianie czasem specjalnie chodzą tyłem, aby zmylić trop?
    -Cicho, chyba coś słyszę.
    -GRRROOOOARR! - ryknął niedźwiedź Wojciech i zaszarżował na traperów. Ci rzucili się do ucieczki, ale Anormatywna Defekacja już czekała po drugiej stronie polany, na której był obóz śmiałków. Sprawnym ciosem wbiła Clintowi sztylet w gardło pozbawiając go życia.
    Gadatliwy Rosomak wyciągnął swoją dmuchawkę i trafił strzałką w Pranklina, nie czyniąc mu zbyt wielkiej szkody. Wódz Krzywy Flet wyciągnął swój rewolwer i strzelił:
    -To za Mistaska Tapiskoo, śmiecie!
    Pranklin upadł i w ostatnim odruchu samozachowawczym przycelował strzelbą i trafił Czerwonego Dymanita prosto w pierś. W tym momencie do niego dopadł drugi niedźwiedź, Księżycowego Księżyca.
    Ostatnie co zobaczył Pranklin przed śmiercią, była czapka z czerwoną gwiazdką...

    @Ex2light +8 sławy
    @Queltas +5 sławy
    @SirSherwood +2 sławy -10 siły
    @Stah-Schek +5 sławy
    @gasior22 +5 sławy

    ***

    -Panie Jackson, pacjent jest stabilny i przytomny. Można go już przesłuchać, ale jeżeli przesadzicie, może umrzeć. - powiedział doktor Affames do szeryfa Samuela Jacksona.
    -Doskonale James. I proszę, mów mi po imieniu. - odparł “Mały Sam” - Johnson! Przygotuj mój parasol!
    -To są dzikusy James - dodał szeryf widząc reakcję doktora - nie żałuj ich, gwarantuję ci, że gdyby to oni cię złapali, zrobiliby ci znacznie gorsze rzeczy…
    Elki, który siedział w celi i wszystko słyszał głośno przełknął ślinę.
    -Tak, tak, mój czerwonoskóry przyjacielu. Daję ci noc na zastanowienie się, albo jutro zaczniesz śpiewać, albo przygotuj się na otwarcie… - po tych słowach szeryf i doktor opuścili biuro.

    Tymczasem piątka śmiałków zatrzymało się w zagajniku nieopodal miasta.
    - Dobra, niedźwiadki i konie zostają tutaj. - powiedział Wilczarz. - każdy niech bierze kawałek krzaka i postępujemy zgodnie z planem.
    Skradali się w stronę miasta. Wojownicy wilka wczuli się w bycie krzakiem całkiem nieźle, Rogal i Wiosło, mieli z tym nieco problemów. Spowodowało to niestety, że wartownicy zorientowali się, że coś jest nie tak. Człowiekowi w nocy czasem wydaje się, że rzeczy, takie jak krzaki, zmieniają swoje miejsce w ciemnościach, ale jednak nikt jeszcze nie widział agrestu, który wstaje i po prostu odchodzi.
    -Stać! Kto tam! - krzyknął jeden z wartowników.
    -To ja! Otwórz! - odpowiedział Zakręcony Rogal. Słyszał kiedyś, że blade twarze mieszkający w dużych budynkach, mają czasem takie hasło.
    Niestety wartownicy nie dali się nabrać.
    -Alarm! Ktoś tam jest!
    Pokakońtaz jako jedyna rozważna w towarzystwie wiedziała, że misja jest już spalona i wzięła nogi za pas. Kilku wartowników rzuciło się w pogoń za nią, ignorując pozostałe krzaki.
    -To nasza szansa - szepnął Wilczarz. Po czym pozostała szalona czwórka, mimo wszystko spróbowała dostać się do miasta.
    Zaskakujące, ale wartownicy byli tak słabo zorganizowani, że gdy kilku z nich uganiało się za squaw, nikt nie pomyślał, żeby zająć ich stanowiska. Wykorzystując zamieszanie, drużyna Indian dostała się do koszar. Zakręcony Rogal spróbował rozpalić ognień, jednak zauważyli go żołnierze, którzy właśnie obudzili się i sprawdzali, co się stało na warcie. Rozpoczęli ostrzał.
    Nie zważając na niebezpieczeństwo, Wilczarz skoczył do stajni, otworzył drzwi na oścież i popędził konie.
    -Jazda stworzenia wolności! Uciekajcie! - krzyknął.
    “20, 30, 35” - liczył konie w myślach Koci Miętka.
    Tumult jaki się podniósł doleciał do uszu siedzącego w celi Elkiego. Wyczuł, że coś się święci i postanowił spróbować uciec. Przy pomocy specjalnie wyhodowanego paznokcia palca serdecznego otworzył zamek celi i… wybiegł prosto w sam środek walki.
    Żołnierze ustawieni w szyku, na komendę oddali salwę strzałów.
    Zakręcony Rogal dostał fatalnie w nogę i przewrócił się. Wilczarza w ostatniej chwili zasłonił jego wilk. Cudowne stworzenie i jego bezwarunkowa miłość do człowieka uratowały jego pana, ale wilk musiał odejść do krainy dobrych piesków.
    Niezłamane Wiosło cisnął tomahawkiem w jednego z żołnierzy, po czym przerzucił przez ramię ciało Rogala i wszyscy razem zaczęli uciekać.
    Bitwa wywołała z saloonu większość gości, w tym szeryfa Jacksona:
    -PSIE SYNY! - krzyknął, po czym dobył swojego rewolweru i zaczął strzelać do uciekających Indian. Szeryf trafił Wilczarza tuż pod łopatką, a ten osunął się bez życia. Niezłamane Wiosło przerzucił kolejne ciało przez ramię i dalej wycofywał się w zorganizowanym pośpiechu.
    -Cel! Pal! - krzyknął Samuel Jackson. Koci Miętka odwrócił się na chwilę by spojrzeć, a jego oczom ukazał się rząd żołnierzy Stanów Zjednoczonych, którzy posyłali salwę w ich stronę. Niezłamane Wiosło dostał w nogę i brzuch, ale to nie wystarczyło, żeby powalić tego olbrzyma. Kocimiętka został ranny w nogę i zemdlał. Na szczęście już niedaleko były pozostawione przez nich zwierzęta. Elki pomógł szybko załadować rannych i zabitych na konie, po czym uciekli w stronę zachodzącego księżyca.

    @Diamond-kun -8 siły +15 sławy
    @Gregua -16 siły martwy +5 sławy
    @mac3 -7 siły ciężko ranny +5 sławy
    @Zeroskilla -15 siły martwy, zabito wilka, +5 sławy
    @Stalowa_Figura ucieczka +0 sławy
    @papier96 - udało się uciec +15 sławy za brawurową ucieczkę z więzienia białych

    ***

    Z racji powrotu do wioski Elkiego @meinigel @Knyazev @Zerri mogą zmienić swoją akcję główną, do dziś do północy.
    Z tego powodu akcje główne zostaną rozegrane w późniejszym terminie.
    Ratowanie martwych przez medyków odbędzie się po akcjach głównych.
    CDN.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: indianie_i_konie.jpg

    •  

      @Akumulat:
      Elki
      -Nic mi nie jest, nic mi nie jest! - stojąc bezpiecznej odległości od miasta Elki tańczył wokół pieńka i wygrażał się w stronę białych - Skucha! Skucha! Zezulce! A w ogóle to macie pryszcze!
      -Elki! Spierdalamy! Podobno w mieście stacjonuje Końkomando, najsilniejsza jednostka kawalerii! - poganiał ranny Niezłamane Wiosło
      -Zgadza się, wracajmy. Dawno nie paliłem zioła, a blade dupy zabrały mi zapas. - wojownicy ruszyli w stronę wioski

      Kilka godzin później w wigwamie Białego Sandała, Elki referował jak dostał się do niewoli
      - Wyobraź sobie, że jestem w dolinie, pełno żołnierzy, ja tyle od ziemi, wyskakuje by ich wodza zabić, wszyscy kawalerzyści na mnie, ja ich wymijam i wiecie, jeden mi przyłożył i rękę złamał... - przerwał i zaciągnął się zielem
      pokaż całość

    •  

      @Akumulat: jeśli nie jest zbyt późno, to rozdaje WSZYSTKIE swoje narkotyki dla uczestników ataku na transport rzeczny, muchomory, bagienne ziela i wszystko co wielki Manitou stworzył ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    4a

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    ***

    Siostry Agonie dwoiły się i troiły nad Szaloną Sraczką i Smutną Żabą. W sumie to bardziej nad Szaloną Sraczką, był on w końcu spokrewniony z wysokopostawionym działaczem plemiennym, czyli z wodzem. Niestety niezależnie od tego jak wysoki był stołek, ani jak gruba sakwa ze skórami, kostuchy nie da się przekupić. I tak oto siostry Agonie po raz kolejny pokazały skąd wziął się ich przydomek. Smutna Żaba też nie przeżył.

    @gasior22 z dech
    @Rinne martwy

    ***

    A może by zamontować to na barce? myślał Krzywy Flet w drodze do pala do którego przywiązali w więźnia.
    -Doskonały pomysł. Tak zrobimy - powiedział wódz.
    Szamani plemienia mieli miny mówiące "Krzywy Flecie, to jebnie" jednak tradycja wioski mówiła wyraźnie: WÓDZ MA ZAWSZE RACJĘ.

    ***

    -Pomyślałem, że skoro oni mają naszego wojownika a my mamy ich, eee kimkolwiek jest ten człowiek może wymienimy go na Elkiego?- powiedział Waleczny Jastrząb (...).
    -Za tego melepetę nie dostaniecie nawet zepsutego kilofa - powiedział Jerry Pędziwoda. - ale spróbować możecie.

    ***

    -Moją propozycją jest zakraść się w nocy pod zagrody z końmi i ukraść lub przepłoszyć ich tyle ile się da. - powiedział Wilczarz.
    -Nocna wyprawa, mmm, to co węże lubią najbardziej. Jednak żeby zdążyć przed świtem, musimy wyruszyć natychmiast i jechać konno.
    -Pamiętajcie, konie kawalerzystów są w ich koszarach. Wewnątrz miasta. To będzie bardzo trudna misja.
    Wymagany koń lub osiodłany wilk.

    ***

    - Słuchajcie Towarzysze - powiedział wódz zwracając się do wszystkich w plemieniu - Doszły mnie słuchy że do osady białych ma przybyć transport z czymś co ma im pomóc w wojnie z nami. Ma to do nich przypłynąć rzeką w najbliższych dniach. Szukam wojowników gotowych odbić ten ładunek, na chwałę naszej ludowej rewolucji. Kto ze mną?
    -Tajemniczy ładunek? Co to może być? Magiczne leki białych? A może jakaś bestia zza morza?
    -Skoro ładunek jest tak cenny, blade twarze na pewno będą pilnować transportu. Przygotujcie się dobrze, kto może niech weźmie specyfiki bojowe - powiedział Lecący Orzeł.

    ***

    Podczas narady ktoś zauważył niewielki ogień w dole doliny. Indianie, którzy mieli w pamięci niedawny pożar zareagowali błyskawicznie. Już po kilkunastu minutach wszystko było jasne. Nagła Śmierć i Liściaste Ucho wrócili z szybkiego zwiadu:
    -To biali. Rozłożyli się na miejscu naszego starego obozu.
    -To jacyś debile. Przyjechali w dwójkę na jednym koniu.
    -Widzą nas?
    -Raczej nie. Liściaste Ucho nieco zamaskował obóz.
    -Co robimy?
    -Jazda na nich! Pokażemy im czyje to ziemie.
    -Niedobrze - westchnął Lecący Orzeł. - wiedzą o nas, już nas zaczynają szukać…

    Przepędzenie zuchwałych poszukiwaczy przygód będzie dostępne jako akcja mniejsza.

    ***

    W tym czasie Spizgany Renifer siedział i dziergał te czapeczki...

    ***

    Decyzją wodza majątek martwych zostaje zindianizowany i trafia do dobytku plemienia. Tj. :Zabójcza Trucizna x4, Rewolwer x4, koń x4, strzelba x3, bagienne ziele
    Tym samym do dyspozycji wodza pozostaje: 5 strzelb, 5 rewolwerów, 4 konie, 5 dymanitów, 61 uncji złota, barka.

    Do gry dołączają @gasior22 @krasik01 @Kroomka @Stalowa_Figura @Tiger6000 @Zerri
    Gud lak and porzućcie nadzieję, którzy tu wchodzicie

    Podejmij decyzję co robi twoja postać plusując po jednej opcji z każdej kategorii: Postawa wobec niebezpieczeństwa, akcje przygotowawcze, akcje główne. Akcja indywidualna zajmuje akcję główną. Czas do 02.01.20 23:59.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: traperzy.jpg

  •  

    4’

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    ***

    -Co z nim zrobimy?
    -Nie wiem.
    -Ja to bym mu połamał wszystkie palce, a potem zdjął skalp.

    ***

    Przesłuchanie schwytanego Otto Adlersauge. Gracze mogą zadawać pytania uwięzionemu. To czy na nie odpowie, zależy od posiadanej sławy, podejścia do przesłuchiwanego, talentu totemicznego i innych losowych czynników.

    Ostatecznie o losie więźnia powinien zdecydować wódz, choć wiemy, że już nie raz zdarzały się samowolki.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: main-qimg-b200a593aa2d5cea1f972f8391adeb62-c.jpeg

  •  

    4

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    mapka

    ***

    Przygotowawcze

    Leczenie rannych przebiegało bez większych komplikacji. Ranni w ostatniej partyzanckiej potyczce zostali jako weterani przyjęci bez kolejki, nad czym ubolewały niezmiernie starsze squaw plemienia.
    @meinigel +5
    @Stah-Schek +3 i +8 bo pozostał w wiosce
    @Lisaros
    @profesjonalna_skarpeta

    ***

    Trening czyni mistrza mówi przysłowie. No chyba, że jesteś karłem, albo w treningu ciągle przeszkadza ci jakiś karzeł. To wtedy nie.
    @Anagama @Zeroskilla +0 strzelectwa
    @Yokaii +2 strzelectwa

    ***

    W tipi Białego Sandała było gęsto od dymu. To akurat było normalne, ale nadzwyczajne było to, że Sandał nie leżał nieprzytomny, ale sprawnie się uwijał przy różnych specyfikach.
    -Hmm, po zmieszaniu muchomora z płatkami kukurydzianymi nie kopie tak jak powinno… Oposie, notuj, płatki też się nie nadają.
    -Opos, opos, pos - powiedział entuzjastycznie Opos.
    -Ziom, przecież ten Opos nawet nie ma notatnika - zauważył Jerry, choć ledwo łapał kontakt z rzeczywistością.
    -No i na dodatek Oposy nie umieją pisać - dodał Smutna Żaba.
    -COOO!? Oposie, to prawda, że nic nie zanotowałeś?!
    -Opos, opos.
    -Niech to szlag. 20 min badań psu w rzyć…

    @Queltas @ZdenerwowanyBialorusin @Rinne @TynkarzCzwartejSciany
    Niestety kolejne 20min gimnastyk Sandała nad specyfikami także nie przyniosło pożądanego rezultatu. Badania będą kontynuowane w akcji głównej.

    ***

    W przeciwieństwie do Białego Sandała, Giętkie Źdźbło i Spizgany Renifer oddali się produktywnej pracy. Szaman opowiedział przy tym starą legendę jak to sam Wielki Manitou nauczył ludzi zwijać blanty z bagiennego ziela. Albo to mógł być też jego ojciec, który pokazał mu jak się to robi.

    @Onde +2 sproszkowane muchomory
    @pocotosienoginoco +2 bagienne ziele

    ***

    Nocna eskapada do pól uprawnych bladych twarzy poruszała się sprawnie. Minęła miejsce, w którym poprzednio napotkano karły i po dość długim marszu, dotarli na skraj lasu, od strony, od której biali widocznie nie spodziewali się żadnego niebezpieczeństwa. Tak naprawdę to nie była pełnoprawna osada, a jedynie kilka chałup, oddalonych od siebie o jakiś kilometr. Pomiędzy chałupami znajdowały się różnorodne pola uprawne i pastwiska, a w centrum wielki wiatrak i kilka silosów ze zbożem.
    -Słuchajcie, nie widzę żadnych wartowników. W chałupach też się nie świeci. Nikt nas nie widział, i tak ma pozostać. Cichaczem podkradniemy się do silosów i wlejemy tam zabójczą truciznę Szalonej Sraczki. Oto plan, Sraczka i Liściaste Ucho idą pierwsi, Kolorowy Jelonek na końcu ubezpiecza, reszta, oczy dookoła głowy. - powiedział Krzywy Flet, Potężny Puzon.
    -Tak, wodzu.
    -Pamiętajcie, to tajna misja, nocna eskapada. Blade twarze nie mogą się o nas dowiedzieć, bo inaczej odkryją, że ziarno jest zatrute.
    -Tak, wodzu.
    -Wszystko zrozumiałe?
    -Tak, wodzu.
    -Kurwa, przestań potakiwać na nocnej debilu!
    -Cisza! Jazda, bo zaraz świt.
    Indianie poruszali się w trzech grupkach, zgodnie z planem. Przemykanie przez pola uprawne, z daleka od domostw było dziecinnie proste. Nagle jednak rozległ się strzał. Wszyscy wzdrygnęli się, a gdy zorientowali się, że nikt z nich nie dostał, ba, strzał nie był nawet wycelowany w ich stronę, uspokoili się. Nagle usłyszeli czyjś głos:
    -Scheisse! 5 rok trenuję to strzelectwo i wszystko jak krew w piach! Verdammt noch mal! W bandytę albo wilka jakoś trafiam bez problemu, ale kurwa trenując na strachu na wróble, ani raz! - klął pod nosem Otto Adlersauge.
    Nie zastanawiając się ani chwili Szalona Sraczka podbiegł bezszelestnie do nocnego marka i już miał mu ożenić kosę pod żebro, gdy ten w ostatniej chwili zorientował się, że jest atakowany i nóż, zamiast w sercu wylądował w udzie. Liściaste Ucho, jakby czując, że coś może pójść nie tak, czuwał już w pogotowiu i natychmiast zakneblował Otto, aby nie zbudził pozostałych. Ognista Woda wyciągnął ze swojego tobołka wór i sznurek i zaczął obezwładniać niemca.
    -Ej, po co ten wór?
    -Zabieramy go ze sobą!
    -CO?!
    -Ej, a ty nie chciałeś czasem porwać jakiejś paniusi? Hehe!
    -Chuj, zapłacone!
    W czasie, gdy Ognista Woda,Zakręcony Rogal i Niezłamane Wiosło siłowali się z Ottem. Szalona Sraczka i Liściaste Ucho wykonali to po co przyszli. Ziarno w silosach było już zatrute.
    Misja zakończona sukcesem.

    @gasior22 @Gregua @SirSherwood @Gdanio @Diamond-kun @Kolorowy_Jelonek @Legzday @mac3 +5 sławy

    @Knyazev @Ex2light +8 sławy

    ***

    Główne

    -Wodzu, mamy dwie wiadomości, dobrą i złą, od której zacząć?
    -Od złej.
    -Nie działa.
    -A dobra?
    -Zbudowaliśmy go. W kurwę wielki łuk na płonące strzały.
    Wódz popatrzył na dzieło rąk swoich oraz Zakręconego Rogala. Powolna Agonia jako szaman i jedna z bystrzejszych osób w plemieniu nadzorowała budowę, ale ten prototyp nie miał prawa działać.
    -Musimy spróbować stworzyć bardziej wytrzymałą cięciwę. I jeszcze coś do przewożenia tego. Może przerobić jakiś wóz?

    @Lisaros @Gregua @Ex2light
    Prace nad wkurwęwielkimłukiem trwają. Póki co nie można go jeszcze skutecznie używać.

    ***

    -NARESZCIE! KOPANIAN SPIZGANU! - wykrzyczał Biały Sandał.
    Wszyscy zgromadzeni z szeroko otwartymi oczami patrzyli na Sandała, który trzymał w rękach mąkę ziemniaczaną. Szeroko otwartymi oczami i szeroko rozszerzonymi źrenicami. Tak, zdążyli już przetestować efekty badań.

    @pocotosienoginoco @Onde @ZdenerwowanyBialorusin @TynkarzCzwartejSciany +1 sławy
    Sukces, produkcja zwiekszona o 50%

    ***

    Kolorowy Jelonek, Koci Miętka i Wilczarz czuli się w lesie jak sarenka w lesie. Bogactwo natury udzieliło się także pozostałym uczestnikom. Wojownicy totemu wilka pokazali swoim przyjaciołom jak rozkładać sidła, aby nie zrobić krzywdy zwierzętom. Następnie, gdy już któreś zostało złapane, karmili je i swym niewytłumaczalnym urokiem, jaki mają tylko “wilkowie” zaprzyjaźniali się ze zwierzyną.
    Praca na tej wyprawie była bardzo ciężka i wymagająca, na szczęście obyło się bez chorób, ran czy innych wypadków. Udało się wrócić do wioski z oswojonymi siedmioma wilkami i pięcioma niedźwiedziami.
    Gdy tylko przybyli na ich spotkanie wyszedł Lecący Orzeł:
    -Bądźcie pozdrowieni przyjaciele natury. Widzę, że nasze plemię zostanie wzmocnione przez najdoskonalszych wojowników. Tych, których sama natura wyposażyła w najlepszą broń.
    -Wilczarzu. - kontynuował Lecący Orzeł - jako, że dziki zwierz słucha się ciebie jak potulny baranek, przyjmij proszę ode mnie nominację na naczelnego Władcę Bestii plemienia Czarnych Stóp. Wodzu! - zwrócił się do Krzywego Fleta - te stworzenia dadzą nam przewagę w walce, ale trzeba o nie odpowiednio zadbać. To do ciebie należy ostateczna decyzja, jednak ufam, że wybierzesz właściwie.

    @Zeroskilla @Gdanio @Diamond-kun @Kolorowy_Jelonek @mac3
    Oswojono: 7 wilków i 5 niedźwiedzi
    Zwierzęta można rozdzielić pomiędzy graczy (tak jak itemy) robi to Władca Bestii, którego wybiera wódz plemienia @Ex2light
    Niedźwiedzie słuchają tylko wojowników z totemem wilka.
    Wilki można przydzielić każdemu. Przypominam, że na wilkach można jeździć wierzchem.

    ***

    Liściaste Ucho Grzechotnika dwoił się i troił. Wykorzystując narzędzia białych, które niegdyś wojownicy przynieśli z Tsahoo desay, poprzesadzał krzewy dając obozowi nieznaczne maskowanie. Oprócz tego, dziwnym zwyczajem bladych twarzy, ozdobił drzewko, jodłę, kościami poległego Zwinnego Bobra, i postawił ją na środku obozu, tuż obok totemu Gadatliwego Rosomaka. W ten oto sposób tradycja łączy się z nowoczesnością.
    @Legzday nieznacznie poprawione maskowanie obozu

    ***

    Gadatliwy Rosomak spędził ostatnie kilka dni poza obozem.
    -Ku u u rwa! Ku u u rwa! - skrzeczał cytryn
    -Nic nie ma! Nic nie zna a alazł! Zero! Ze e e ro!
    Gadatliwy Rosomak westchnął. Wiedział doskonale, że dojście do perfekcji w swoim fachu wymaga czasu, dyscypliny i samozaparcia. I cierpliwości, bo nie zawsze się udaje.
    @Queltas akcja zakończona niepowodzeniem, ludzie podróżują do Wielkiego Kanionu albo w Góry Skaliste aby odnaleźć siebie, a mogliby się poszukać w Grajewie

    ***

    -Nigdy nie widziałem tak brutalnego samobójstwa - skwitowała Straszna Agonia patrząc na zwłoki Szalonej Sraczki. Brat wodza, z rozłupaną kością potyliczną wisiał na drzewie. Czy najpierw się powiesił, czy najpierw uderzył w głowę, nie wiadomo.
    Być może wiedziałby to Smutna Żaba, który także leżał martwy w pobliżu, ale niestety on już nic nie powie. Ani nie zje też płatków kukurydzianych.
    @Rinne @gasior22 - martwi

    ***

    -Słuchajcie słuchacie mieszkańcy Kane Medow - zakrzyknął Lecący Orzeł.
    -Zanim zaczniemy radę plemienia, mam dla was wesołą nowinę. Dla naszego wsparcia przybyli do nas bracia z południa! Na razie jeszcze “odpoczywają” po podróży w tipi Białego Sandała, ale już wkrótce wesprą nas w naszych zmaganiach z bladymi twarzami.
    Druga rzecz! Nasi dzielni wojownicy schwytali jednego z bladych twarzy! Trzymamy go w tipi wodza. To Krzywy Flet, Potężny Puzon zdecyduje o jego losie. Możemy go jednak wykorzystać i informacje które posiada. To tyle ode mnie. Wodzu. Przemów, jaki powinien być nasz kolejny krok.

    ***

    Medycy @profesjonalna_skarpeta @Lisaros mogą spróbować uratować po jednym zmarłym w tej turze, jeżeli chcecie, proszę o komentarz poniżej.

    Przesłuchanie Otto Adlersauge odbędzie się w innym wątku. Będzie inny wpis.

    Osoby, które chcą dołączyć do gry w wyniku drugiej rekrutacji nie mogą jeszcze brać udziału w dyskusji plemiennej, ale będą mogły brać udział w akcjach, jakie wynikną z tej dyskusji.

    Przypominam też o narkotykowym haraczu dla karłów.

    Otwieram dyskusję w radzie plemienia.Każdy gracz może podać swoją propozycję działania, wyprawy lub innej akcji. Należy wyraźnie w wypowiedzi zaznaczyć, że jest to propozycja akcji, najlepiej w formacie:
    komentarz fabularny
    Propozycja akcji : opis akcji.

    Wygrywają trzy najwyżej plusowane propozycje. GM decyduje czy akcja zostanie uznana za akcję przygotowawczą, czy główną.
    Dodatkowo propozycja wodza @Ex2light także “przechodzi”.
    Do dyspozycji Wodza pozostaje: 2 strzelby, 1 rewolwer, 0 koni, 5 dymanitów, 61 uncji złota, barka.
    Do dyspozycji Władcy Bestii pozostaje: 7 wilków i 5 niedźwiedzi.

    Dyskusja trwa do poniedziałku 30.12.19 23:59

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: zeroskilanapolowaniu.jpg

    •  

      Giętkie Źdźbło
      Daję karłom 2* yerba @Akumulat
      Odkąd szamanom udało się usprawnić produkcję, Giętkie Źdźbło czuł się spełniony, kompletny, czul, że wykonał swój życiowy cel jako szaman. Wychował stado śćpanych wilków, zwiększyli produkcje specyfików... stwierdził, że jeśli Białe Twarze teraz zaatakują, nie będzie bał się śmierci. Pozostało mu tylko jedno - stworzyć nowy specyfik, na który nawet Biały Sandał nie będzie miał tolerki. Tak... zostawi po sobie spuściznę - potem może umierać.
      - Szamanie, ci mali indianie są dla mnie niemili!- krzyczał jeden z Indian, Czarna Strzała W Oku Wroga, jak pamiętał
      - Wiem, że schowaliście coś dla siebie, czerwone chujki! - wrzeszczał jeden z karłów, siedząc na plecach Czarnej Strzały W Oku Wroga wyrywając mu włosy.

      Giętkie Źdźbło dostał przebłysku ze swojego koszmaru, ale szybko się opamiętał, chwycił losową sakiewkę i rzucił z dala od małego człowieka.
      - Idź precz mały diable! Zostaw nas w spokoju, AŁUAŁUAŁUUUU!
      Szaman nie zdążył skończyć okrzyku, karzeł już robił salto, chwycił sakiewkę, wyszczerzył zęby w kierunku dwójki Indian, zawarczał coś i zrobił fikołka w stronę pozostałych namiotów.
      pokaż całość

    •  

      @Akumulat Straszna Agonia podejmuje się uzdrowienia Szalonej Sraczki ( @gasior22 )

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    -1

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    ***

    Call to arms
    Indianie plemienia Czarnych Stóp potrzebują wsparcia w walce z bladymi twarzami, którzy zagarnęli ich ziemię.
    Dołącz do gry fabularnej rozgrywanej na mirko poprzez plusowanie i komentowanie wpisów. Instrukcja gry w linku powyżej. Wszystko odbywa się pod tagiem #kilofyirewolwery
    Grałeś, ale ci się zdechło? Masz szansę powrócić jako nowy wojownik, zemścić się na białasach.
    Dodatkowe zapisy potrwają do 29.12.19 23:59

    LINK DO DODATKOWYCH ZAPISÓW

    ***

    Stary Indianin siedział przy ognisku. Kolejny dzień minął mu na pustelniczym rozważaniu cudów natury Matki Ziemi. Był nieco zaniepokojony tym co opowiadali mu nieliczni podróżnicy, których spotykał czasem w swojej samotni. Podobno biali zapuszczają się coraz dalej na zachód i zagarniają coraz większe połacie ziemi dla siebie. Największą jednak tragedią było to co spotkało plemię Czarne Stopy. Zdziesiątkowani, rozbici, wygnani ze swojej ziemi. Za każdym razem, gdy słyszał tą historię serce starego pustelnika pękało z rozpaczy. Aż do teraz. Do ogniska podeszła grupka indian:
    -Howgh, starszy.
    -Howgh przyjaciele, co was sprowadza do mojej pustelni.
    -Nie przybyliśmy do ciebie, ale będziemy podróżować przez twoją ziemię. Zmierzamy na północ, do doliny Kane Medow domu Czarnych Stóp.
    -Co też spodziewacie się zastać w tym zdewastowanym przez blade twarze miejscu?
    -Czarne Stopy wróciły i wypowiedziały wojnę białym najeźdźcom. Jedziemy ich wesprzeć, jako, że walka z bladymi twarzami to nie tylko obowiązek wobec Matki Ziemi, ale też przyjemność.
    Stary pustelnik był zaskoczony. A więc wrócili. Jest nadzieja.
    -To co mówisz napawa mojego ducha wielką radością. Usiądźcie podróżnicy, opowiedzcie mi więcej.
    Indianie opowiedzieli starcowi o wszystkich pogłoskach, jakie słyszeli o Czarnych Stopach. O ich pięcioletniej wędrówce, o tym jak zyskali wielu sojuszników i jak nauczyli się wiele rzeczy. W końcu powiedzieli o tym, jak sami postanowili dołączyć do walki z bladymi twarzami.
    -Niech Wielki Duch ześle na was błogosławieństwo, niech Matka Ziemia wam sprzyja, bowiem czyny których chcecie się podjąć są prawdziwie chwalebne.

    Nabij kalumet wojowniku.
    pokaż całość

    źródło: 206229_konie_indianie_ognisko (1).jpg

  •  

    3a

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    ***

    Niestety nie udało się uratować ani Pierdzącej Komarzycy, ani Zwinnego Bobra. Kto gra w kości z kostuchą ten wie, że albo się umiera, albo się umiera, ale później.
    @Zerri @Patryk_z_lasu @profesjonalna_skarpeta @Lisaros

    ***

    -Ej Wilczarz, a jaką wartość bojową ma ten twój niedźwiedź.
    -No widziałeś chyba kiedyś niedźwiedzia w walce, co nie? Silny jak niedźwiedź, waleczny jak niedźwiedź, groźny jak niedźwiedź. W sumie to powinniśmy więcej tych niedźwiedzi oswoić. Pamiętacie plemię Kri? Tam co drugi wojownik miał niedźwiedzia.

    ***

    -Słuchaj, to wszystko co mam. - skłamał Biały Sandał, pokazując działkę Bageinnego Ziela. Przecież nie będzie się dzielił swoimi żelaznymi racjami na czarną godzinę. - To przez te karły, wież ile one jarają? Ale czekaj, może powinniśmy rozkminić z czym można rozrobić muchomora, żeby wyszło więcej działek, a żeby klient się nie złapał.

    ***

    -(...) może przejdziemy do jeszcze bardziej subtelnych metod. Skoro ostatnio bracia nie dotarli do pól uprawnych to nawet dobrze. Nie rabujmy ich calej żywności, nie spalmy pól. Włamiemy się, ukradniemy część, która nam się przyda a resztę zatrujemy, kiedy ta żywność dotrze do miasta zbierze śmiertelne żniwo wśród białych twarzy. - powiedział Szalona Sraczka.
    - Hehehe, zwalimy im gruchę do głównego silosu, hehehe.

    ***

    Wódz przemówił.
    -Potrzebujemy broni miotającej ogniste pociski.
    -Takie podpalone strzały?
    -Coś jakby.
    -Czyli taki łuk?
    -Niby tak, ale nie do końca. Ta broń ma zniszczyć palisadę białych i spalić ich wioskę.
    -Czyli taki w kurwę wielki łuk?
    -Noo… tak jakby… Pomożecie?
    -Pomożemy!
    -Jak to niby mamy to zbudować? Kurła, ja kończyłem grzyboznastwo, a nie mechanikę i budowę maszyn oblężniczych.

    ***

    Tymczasem w Mistaska Tapiskoo
    - Podobno #wrucili
    - Chłopcy, na mój znak. Raz, dwa, trzy.
    Pierre d'Letz, Pete Bandana oraz Jomigo Ase, dawno zaginiony brat bliźniak Amigo Jose, który odnalazł się po jego śmierci i dołączył do mariaczi zaintonowali swoją pieśń:

    Hej dziewczyno
    Hej niebogo
    Jacyś traperzy idą drogą
    Chowaj pieniądze
    Chowaj rewolwer
    Kryj się kryj

    A ja myślałem że to czopy
    że to kundle i kojoty
    To Czarne Stopy
    Jełopy
    Kryj się kryj

    A ten rudy
    Co na przedzie
    Nfurany konno jedzie
    To Biały Sandał
    Wioskowy pedał
    Kryj się kryj

    A ja myslalem, ze to oni,
    Ze to banda bande goni,
    A to Czerwoni! Czerwoni!

    ***

    Decyzją graczy, drużyna karłów przechodzi pod kontrolę graczy. Jednak w dalszym ciągu należy im składać haracz z narkotyków, każdemu jedną dowolną działkę. Jeżeli karzeł nie otrzyma narkotyku może oszaleć, wówczas GM z powrotem przejmuje nad nim kontrolę, a reszta niech lepiej się chowa.
    @TynkarzCzwartejSciany przejmuje Jerrego Pędziwodę
    @Anagama przejmuje Alamedę Slima
    Pozostali są NPC dopóki ktoś się po nich nie zgłosi

    ***

    Podejmij decyzję co robi twoja postać plusując po jednej opcji z każdej kategorii: Postawa wobec niebezpieczeństwa, akcje przygotowawcze, akcje główne. Akcja indywidualna zajmuje akcję główną. Czas do wtorku 24.12.19 23:59.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: wilq.jpg

  •  

    3

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    ***

    Rosomak oddał się medytacji przy totemie. Spokój ducha spłynął na niego. Doszedł do wniosku, że totem ma moc uspokajania nastrojów i jeżeli znalazłby się w wiosce, wszyscy wojownicy mogliby korzystać z tej mocy. Dodatkowo, kto wie, może szamani odkryliby więcej jego właściwości?

    @Queltas zabierasz totem do wioski +2 sławy

    ***

    - Czekajcie, ja z nimi pogadam - odezwał się Ognista Woda, który miał wśród swoich towarzyszy największą sławę. Kolorowy Jelonek i Waleczny Jastrząb Spadający Na Swoich Wrogów Znienacka przytrzymali krewkiego Niezłamane Wiosło.
    - Witajcie! Przybywamy w pokoju!
    - Tylko im nie mów, że jesteśmy ścigani w mieście - powiedział Greg do Tommiego.
    Pomimo różnic kulturowych okazało się, że karły i Indianie mają wspólnych nieprzyjaciół. W zamian za obietnicę zielska i muchomorów zgodziły się przyłączyć do Indian i pójść do ich wioski. Negocjacje trwały bardzo długo i zawierały w sobie udowodnienie, że Ognista Woda jest zaznajomiony z ognistą wodą i tzw. “wyjebaniem bimbru na hejnał”, w związku z tym zdecydowali się na porzucenie swojej aktualnej misji i powrót do wioski.
    - Zawołajcie Alamedę. Od teraz będziemy Indianami!
    - Co to znaczy?
    - Będziesz robić indiańskie fikołki debilu.
    - Twoja stara jest debilem!

    @Gdanio @Diamond-kun @Knyazev @Kolorowy_Jelonek
    Drużyna Karłów dołącza do Indian. Są to NPC, z którymi negocjował @Knyazev, zatem to on nimi dowodzi (decyduje na którą misję ich wysłać jako wsparcie). Jednak koszt utrzymania oddziału karłów to 6 działek dowolnego narkotyku na turę. Jeżeli tego nie dostaną, skutki mogą być opłakane…
    (proszę się dogadać i napisać, kto się składa na haracz dla karłów)
    W skład ekwipunku karłów wchodzą bronie, pancerny wóz i bizon, które nie jest do użytku graczy, przynajmniej dopóki karły żyją. Ziemniakami można się częstować.

    ***

    -Ał! Ugryzł mnie! Ahhh. Oooo. TAK! C’mon bejbe! One more time! - ciężko powiedzieć, czy okrzyki wydobywające się z dołu z grzechotnikami były okrzykami bólu czy rozkoszy. Niezwykłym faktem było jednak, że ugryzienia węży nie robiły krzywdy Liściastemu Uchu Grzechotnika. Być może faktycznie był jakimś wybrańcem?
    Co innego było z Byrdie. Weszła odważnie do jaskini niedźwiedzia, razem z wiewiórkami starała sobie znaleźć wygodnie miejsce na jego legowisku. I może i by się to udało, gdyby specjalnie nie dźgały niedźwiedzia, żeby się posunął. Niedźwiedź się wściekł i łupnął Komarzycę swoją ciężką ręką, po czym wywalił jej martwe ciało przed jaskinie.
    - Krytyczna porażka… - westchnęła Opiekunka.

    @Legzday - próba zdana - +1 maks siły, permanentna odporność na trucizny, +15 sławy
    @Zerri - próba niezdana - martwa

    ***

    Plan był dobry. Ukryć się w lesie, przygotować zasadzkę na białych i korzystając z efektu zaskoczenia zdziesiątkować ich. Trafili wręcz idealną okazję, patrolując zalesiony brzeg Pekitanoui. Trafili na dziwną przycumowaną tratwę.
    - Patrzcie! To tratwa bladych twarzy!
    - Dlaczego zostawili swoją barkę na brzegu?
    - Tutaj jest stromy potok, którym nie mogliby płynąć. Prowadzi on do jeziora Wakamao, jeżeli chcieli coś tam dotransportować, to musieli podpłynąć tutaj, a dalej pójść pieszo.
    - Zaczekajmy tu na nich, jak wrócą napadniemy ich!
    - Doskonały pomysł! Rozkładajcie sidła!
    I tak też uczynili. Czekali niemal do zmierzchu, gdy nagle w oddali słychać było maszerujących białych. Gdy pierwszy z nich wpadł w sprytnie ukryte wnyki, Indianie wykorzystali moment zaskoczenia i posłali serię strzał w białych, których było zaskakująco wielu jak na tak małą tratwę. Zanim blade twarze się zorientowały, poszybowała w nich kolejna seria strzał. Niemal połowa białych padła trupem.
    Jednak wśród białych byli także Percy Travis i Ray Black. Percy szybko połapał się co jest grane. Wydał rozkaz wycofania się i ukrycia między drzewami. Choć większość białych wyglądała na wieśniaków, wykonali dokładnie rozkaz jak pełnoprawny pułk żołdaków.
    - INDIANIE! Nie traćcie odwagi przyjaciele! Pokonamy ich! - zakrzyknął Percy i wyglądało na to, że rzeczywiście podniósł morale osadników.
    Walka polegała teraz na ostrzeliwaniu się zza drzew. Mało kto trafiał celu. W końcu Czerwony Dymanit nie wytrzymał i wybiegł z okrzykiem bojowym na ustach, szukając walki wręcz. Pozostali też postanowili wyjść z kryjówek. Także białym udzielił się ferwor walki. Percy przymierzył i postrzelił Czarnego Węża w pierś, który akurat wyjmował tomahawk z martwego osadnika. Czarny Wąż padł jak długi. Zakochany Sęp wychylił się, by oddać strzał i dosięgnął go nóż rzucony przez Raya, padł bez życia. Stojący w Grobie trafiał kolejnych osadników, mimo, że został trafiony dwa razy w ramię. Jednak Percy, który był nieco wycofany, znalazł idealny moment, gdy Stojący się wychylił i trafił go prosto w głowę. Dobra Świnia i Księżycowy Księżyc siekli osadników bez litości. Było ich jednak zbyt wielu. Dobra Świnia został trafiony w nogę rewolwerem, wykorzystał to traper który akurat się z nim siłował i dokończył dzieła wbijając mu nóż w serce. Księżyc też został trafiony fatalnie w nogę, przez co upadł. Traper, który właśnie kończył ze Świnią już do niego skoczył, ale Wilk Księżyca ofiarnie rzucił się na niego. Pozwoliło to Księżycowi trafić nożem przeciwnika, jednak bohaterski wilk zginął w szamotaninie.
    Na placu boju pozostali już tylko Czerwony Dymanit, Nagła Śmierć i Zakręcony Rogal.
    - Wygrywamy! - krzyknął Percy, chcąc dodać otuchy swojemu specyficznemu oddziałowi. Jednak nie było to przesądzone, pomimo, że biali faktycznie mieli jeszcze przewagę liczebną. Percy Travis i Ray Black skutecznie utrzymywali się na dystans, dzięki innym osadnikom, którzy angażowali Indian w walkę. Nagła Śmierć zwinnie tańczył między wrogami, wykorzystując noże kładł kolejnych osadników, bladych twarzy zostało już zaledwie pięciu. Wtedy został trafiony w nogę i na jego szczęście upadł w niewielkim wgłębieniu, gdzie nie był już widoczny dla przeciwników.
    Cały umazany w krwi i pocie Zakręcony Rogal ryknął:
    -GROOAAAAR! PO OCZACH GO DYMANIT! PO OCZACH!
    Dwaj Indianie w berserkerskim niemal szale rzucili się w stronę ukrywających się bladych twarzy. Czerwony Dymanit wyczekał i z chirurgiczną precyzją, w pełnym biegu rzucił tomahawkiem w wychylającego się Percy’ego, trafiając go dokładnie między oczy. Resztki oddziału białych zadrżały. Zostało już tylko dwóch indian, ale były to prawdziwe diabły. Rogal doścignął uciekającego Raya i rozłupał mu czaszkę tomahawkiem. W tym czasie Dymanit położył ostatniego walczącego osadnika.
    Gdy sytuacja nieco się uspokoiła rozglądnęli się po pobojowisku. 25 bladych twarzy martwych, 4 indian martwych, 2 ciężko rannych i martwy wilk...

    Zwycięstwo, ale jakim kosztem, ci którzy przeżyli -2 morale.

    @Mamkielbase +4 sławy, martwy
    @Stah-Schek +4 sławy, -11 siły, ciężko ranny, wilk martwy
    @SirSherwood +15 sławy, -3 siły, +1 maks. siły
    @Gregua +15 sławy, -1 siły, +1 strzelectwa
    @Krasik01 +2 sławy, martwy
    @TynkarzCzwartejSciany +2 sławy, martwy
    @CZARNYCZAREK +4 sławy, martwy
    @meinigel +6 sławy, -10 siły, ciężko ranny

    Do dyspozycji plemienia przechodzi barka pozostawiona na brzegu.
    Pozostałe Łupy: 5 strzelb, 5 rewolwerów. Do dyspozycji wodza.

    ***

    Medycy mogą spróbować uratować martwych. Jeden medyk, jednego martwego. Proszę o komentarz poniżej. (Także tych otrutych w poprzednim wpisie)

    ***

    Karły ze swoim wozem i bizonem zrobiły w obozie niemałe zamieszanie, podobnie zresztą jak niedźwiedź Wilczarza. Dostarczyli też cenne informacje. Podobno w mieście jest oddział kawalerii. Nie wiadomo jednak jak liczny. Miasto otoczone jest mocną palisadą. Poza tym, za bandą karłów jest wystawiony list gończy, dlatego się ukrywali i dlatego też ich informacje są trochę nieświeże.

    -Teraz już niemal jesteśmy pewni, że biali o nas wiedzą. - powiedział Lecący Orzeł. - Dymanicie, wasze zwycięstwo było chwalebne, ale okupione wielką stratą. Szkoda, że nie mieliście lepszego wyposażenia, być może, losy potoczyłyby się inaczej. Zdobyliśmy jednak tą tratwę, ona może się przydać. Wilczarzu, niedźwiedź którego przyprowadziłeś stanowi dla nas duże wzmocnienie, być może powinniśmy oswoić więcej potężnych zwierząt? Liściaste Ucho, gratuluję przejścia próby. Skąd wiem? Widzę oczami duszy, że twój duch jest większy niż był wcześniej. Rosomaku, totem który przyniosłeś będzie stanowił dla nas wzmocnienie, dziękuję ci w imieniu moim i nas wszystkich. Pamiętajmy też o naszym zaginionym przyjacielu Elkim, niech duchy przodków mają go w swojej opiece...

    -Nasz wódz jest już w pełni sił, dlatego oddaję mu głos. Wodzu Krzywy Flecie, Potężny Puzonie! Prosimy, przemów, jaki powinien być nasz kolejny krok.

    ***

    Otwieram dyskusję w radzie plemienia.Każdy gracz może podać swoją propozycję działania, wyprawy lub innej akcji. Należy wyraźnie w wypowiedzi zaznaczyć, że jest to propozycja akcji, najlepiej w formacie:
    komentarz fabularny
    Propozycja akcji : opis akcji.

    Wygrywają trzy najwyżej plusowane propozycje. GM decyduje czy akcja zostanie uznana za akcję przygotowawczą, czy główną.
    Dodatkowo propozycja wodza @Ex2light także “przechodzi”.
    Do dyspozycji wodza pozostaje: 8 strzelb, 8 rewolwerów, 6 koni, 5 dymanitów, 61 uncji złota, barka.

    Dyskusja trwa do soboty 21.12.19 23:59

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: terpning_white-man-fire-sticks_web1__46963.1537741360.gif.jpeg

    •  

      pokaż spoiler Pasta skąd się to wzięło będzie na dniach bo na razie tylko mobilny wykop mam


      Propozycja akcji: wynalezienie broni miotającej ogniste pociski

      @Akumulat

    •  

      @Akumulat: @Legzday:

      Klap, klap, klap. Wilczarz z przekąsem na twarzy powoli bił brawo.
      - Wspaniała historia. Co o niej myślicie bracia? - Indianin odwrócił się i spojrzał w stronę stojących za nim jego braci z plemienia Obłąkanych Czerepów.

      Dymanit parsknął śmiechem. Jelonek parsknął śmiechem. Zakręcony Rogal parsknął śmiechem. Księżycowy Księżyc milczał.

      - Też tak myślę. - Wilczarz odwrócił się z powrotem - Z całym szacunkiem Lecący Orle ale twoja historia to bajka którą można opowiadać dzieciom na dobranoc. Zakręcony Rogalu, wyjaśnisz?

      Rogal z niemal nabożną ostrożnością wyciągnął z juk konia zabezpieczony pakunek. W jego środku pobrzękiwało szkło. Potem powoli wyciągnął z jego wnętrza jedną z czterech zapieczętowanych butelek. Była czerwonego koloru z dziwnym znakiem "A" i rysunkiem statku na środku.

      pokaż spoiler Tak, to Argusy xD

      - Oto napój na bazie chmielu i jęczmienia - zaczął z ekscytacją wyjaśniać Rogal - Tajemnice jego wytwarzania zna tylko Sobotnia Gorączka, szaman z naszej rodzinnej wioski. Tylko z pomocą tego wywaru nasza wieszczka mogła no.. wieszczyć, snuć opowieści i wróżyć z kości. Nie ma szans żeby wieszczyła bez niego. No chyba, że...

      - Dziękuje Rogalu - przerwał szybko Wilczarz - Sami widzicie, tam w górach to nie mogła być ona. I wydaje mi się - wycelował palec w stronę Grzechotnika - że kłamiesz. Idziecie we dwójkę z Byrdie w góry i tylko Ty wracasz żywy? Niech zgadnę, miało wyglądać na wypadek i atak niedźwiedzia?

      Wilczarz zacisnął ze złości pięści.
      - Idę teraz odprowadzić do krainy wiecznych łowów ducha mojego brata Zakochanego Sępa. Ale jeśli dowiem się że masz coś za uszami Grzechotniku to przyrzekam odetnę Ci je i rzucę wilkom na pożarcie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    2b

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    Siostry Powolna i Straszna Agonia robiły to co umieją najlepiej. Plotkowały o wczorajszym pojedynku Krzywego Fleta i Groźnego Niedźwiedzia, przy okazji zajmowały się też rannymi. Na wyżyny wzniosła się Straszna Agonia, której udało się ożywić dziobaka. Okazało się, że nie umarł, tylko miał bad tripa na bezdechu, który trwał 24 godziny. Dziobak obecnie ma ostre gastro.
    Nieoczekiwanie jednak okazało się, że ktoś pomylił, albo umyślnie zamienił lekarstwa Stepowego Stępnia i Zwinnego Bobra na wyciąg z tojadu. Nastąpiła depresja oddechowa. Nie mieli tolerancji. Poszła plotka, że przy namiocie medyków widziano Szaloną Sraczkę. Wiadomo jednak jak to z plotkami bywa.

    @Ex2light +13 siły
    @Gdanio +5 siły
    @Rinne +1 siły
    @Patryk_z_lasu martwy
    @William_Adama martwy

    @gasior22 -10 sławy
    @profesjonalna_skarpeta udało się uratować dziobaka
    @Lisaros

    ***

    Trening strzelecki w wiosce Czarnych Stóp.
    - CEL! PAL!
    - Kurwa możesz przestać tak krzyczeć, próbuję się skupić.
    - Blade twarze tak trenują, jeden z nich mówi im, że mają trafić i podświadomie trafia to do ich ducha, dzięki czemu ręka lepiej celuje.
    - Na razie to mój duch podpowiada ręce, żeby ci przypierdolić…

    @Diamond-kun @Gregua @Legzday @Mamkielbase @Zeroskilla @Zerri +0 strzelectwa

    @Knyazev @papier96 @SirSherwood @Stah_Schek +1 Strzelectwa
    @Kolorowy_Jelonek @Krasik01 @Yokaii +2 Strzelectwa

    ***

    Spizgany Renifer postanowił się oddać pracy naukowej. Tak przynajmniej nazwano by to w cywilizowanym kraju, indianie powiedzieli, że ten ćpun znowu poszedł szukać grzybków po lesie. Tym razem jednak był zdeterminowany znaleźć coś nowego, coś niespotykanego, coś unikalnego. Ominął swoje ulubione grzyby i szukał. W końcu znalazł padłą od kilku dni kuropatwę. Mamrocząc coś pod nosem w stylu “Tak, tak, dodam też muchomora”, “Spokojnie, mam jakąś tolerancję”, “Ugotowałem jak mówiłeś, a ty mi teraz mówisz, żeby jeszcze dodać ziela?”, ugotował przedziwną miksturę. Spróbował ją, po czym, beknął donośnie i przewrócił się na ziemię.
    - Fuuuuuj, kto to widział, rosół bez cebuli?!
    W tym czasie Biały Sandał i Giętkie Źdźbło sumiennie z oddaniem wytwarzali specyfiki, tak jak Wielki Manitou przykazał. Towar okazał się być czysty jak rosa o poranku.

    @Onde Próba odkrycia nowego narkotyku zakończyła się krytyczną porażką, -5 siły
    @pocotosienoginoco @ZdenerwowanyBialorusin @gasior22 @meinigel @mac3 - wytworzone itemy zostały dodane do karty postaci

    ***

    Gadatliwy Rosomak przecierał szlaki. Wyruszył daleko na północ, minął zdemolowaną kopalnię w potoku Tsahoo desay i wspiął się na przełęcz. Jego oczom ukazało się niegościnne pustkowie, do nosa doleciał swąd siarki, gdzieniegdzie widać było wystrzelające gejzery. Rosomak sam nie wiedział czego szukał, przechadzał się po tym pustkowiu, aż nagle dostrzegł, że coś co na pierwszy rzut oka wyglądało jak martwe drzewo w rzeczywistości było starym totemem. Rozejrzał się wokoło. Tak. Znajdował się w dawnej wiosce indian. Jakich? Dlaczego porzucili swoją wioskę i swój totem? Nie wiedział. Czuł natomiast, że ten totem jest niezwykły...

    @Queltas odkrycie starej wioski indian, odnaleziono tajemniczy totem, napisz w komentarzu, czy chcesz dotransportować totem do waszej wioski, a może chcesz z nim zrobić coś innego

    ***

    Elki wyruszył do potoku Tsahoo desay, aby sprawdzić, czy ktoś z bladych twarzy nie kręci się po pobojowisku. Obserwował z ukrycia teren, gdy nagle zauważył białego człowieka, w eleganckim płaszczu z przewieszoną strzelbą przez ramię. Charakterystyczna była gwiazda, jaką miał przypiętą na piersi. Elki upewnił się, że owy osobnik jest sam, po czym przygotował zasadzkę. Przewidział w którą stronę będzie zmierzał i na pobliskim drzewie przyczaił się. Gdy osobnik był już blisko, Elki skoczył na niego i przewrócił go. Jednak nieznajomy doskonale odnalazł się w sytuacji, wprawdzie dał się zaskoczyć, ale wszedł w zwarcie z Elkim. Po chwili siłowania się, wykręcił Elkiemu rękę, która pęknęła z trzaskiem. Następnie obezwładnił go i skrępował. Zrobiwszy to otrzepał się z błota i brudu i powiedział do siebie:
    -A więc to prawda, że wróciliście! Jestem Samuel “Mały Sam” Jackson i teraz będę twoim najgorszym koszmarem.

    @papier96 -8 siły, ciężko ranny, schwytany w niewolę, będziemy się komunikować na pw

    ***

    Wilczarz z Kiełtasem wyruszyli w góry na północ. "Złap je wszystkie" dudniło w głowie Wilczarza. Z jakiegoś powodu czuł, że musi mieć więcej przyjaciół. Przyjaciół związanych z naturą.
    - Tu jest. - powiedział Wilczarz, gdy stanął przed jaskinią prowadzącą w głąb jednej z gór. - To nasz cel. Wilczarz leć. - powiedział do wilka, a ten wbiegł do środka. Przez chwilę było zupełnie cicho. Nagle rozległ się potężny ryk. Kiełtas wybiegł z jaskini, a tuż za nim wypadł niedźwiedź. Wilczarz już na niego czekał. Zwinnie wskoczył mu na grzbiet, zasłonił oczy i… próbował się utrzymać. Rozjuszony niedźwiedź szalał, obijał się o drzewa i skały, próbując zrzucić indianina. Ten jednak pomimo stłuczeń i zadraśnięć wytrzymał. Gdy niedźwiedź zmęczył się, Wilczarz zszedł z niego i powiedział:
    - Przyjacielu, choć ze mną - i niedźwiedź poszedł.

    Sukces, niedźwiedź ranny, ale oswojony
    @Zeroskilla -3 siły

    ***

    Drużyna, która wybrała się na pola uprawne białych parła śmiało przez las, z daleka od uczęszczanych szlaków, aby uniknąć bycia zauważonym przez blade twarze. Niestety nie udało się to. Kolorowy Jelonek zauważył, że w środku lasu, w zupełnej głuszy swój obóz mieli malutcy ludzie. Fikali beztrosko fikołki wokół ogniska. W centrum obozu był pancerny wóz, wypełniony workami, chyba z ziemniakami, ale można było też dostrzec sporo broni, strzelb i rewolwerów, a także 6 koni.
    - Co oni tu robią?
    - Kurwa, widzą nas? Atakujemy?
    - To nie nasza misja. Wycofajmy się.
    - EJ TAM KTOŚ CHYBA SRA! - krzyknął Strzymany Przytaszko, dawno zaginiony brat bliźniak Przytrzymanego Staszka, który dołączył do bandy karłów.
    - INDIANIE! ŁOŁOŁOŁOŁO! SIEDZĄ W KRZAKACH! TAM! - krzyknął Greg.
    - Co oni tu robią? - powiedział podpitym głosem Jerry.
    - Ja pukam ty mówisz- powiedział Gruby Carl do Tommiego Youngera.
    Wygląda na to, że karły nie są JESZCZE agresywne...

    @Gdanio @Diamond-kun @Knyazev @Kolorowy_Jelonek Zaplusujcie decyzje poniżej lub dodajcie swoją propozycję.

    ***

    Liściaste Ucho Grzechotnika oraz Byrdie "Pierdząca Komarzyca" McNugget wyruszyli do kamienia. Mapa była bardzo niedokładna, przez co długo błądzili zanim znaleźli głaz. Naprawdę dziwny głaz. Niezwykle gładki, odbijał światło słoneczne. Nagle z cienia okolicznych drzew wyszła młoda kobieta, ubrana w długi płaszcz. Miała czarne włosy i śniadą skórę.
    - Kim jesteś? Co tu robisz?
    - Jestem Opiekunką i opiekuję się tym miejscem. Jeżeli mnie znaleźliście, to znaczy, że Los wam sprzyja. - mówiąc to potrząsnęła skórzanym woreczkiem pełnym kości jakichś zwierzątek, które musiały służyć do jakichś rytuałów.
    - Hahahaha - roześmiała się - ty jesteś Byrdie, “Pierdząca Komarzyca”. Twój znak to wilk, chociaż latają za tobą komary. Zobaczmy. - rozrzuciła kości - dotknij teraz głazu i poddaj się próbie.
    - Co to za próba?
    - Spędzić noc z niedźwiedziem w jego jaskini.
    - Ty Liściaste Ucho, jesteś wężem. Hmmm - ponownie rozrzuciła kości - twoja próba to wejść do dołu z grzechotnikami. Dotknij kamienia i poddaj się jej.
    - Co nam to da?
    - Wieczną sławę i nadludzkie zdolności. No chyba, że wam się nie uda. To śmierć. Hahahaha.
    - Czy ty jesteś tą którą szukają?
    - Pojawiam się i znikam. Kto mnie szuka, nie znajdzie, kto mnie nie szuka, też nie znajdzie. Jestem, ale mnie nie ma…

    @Legzday @Zerri napiszcie w komentarzu czy poddajecie się próbie, jest niebezpieczeństwo śmierci

    ***

    Wszelkie decyzje do dzisiaj 19.12.19 23:59. W przeciwnym wypadku podejmę przez was decyzje arbitralnie. Domyślna decyzja dla grupy, która spotkała karły to ucieczka i kontynuacja misji. Domyślna decyzja dla grupy przy kamieniu to poddanie się próbie.
    CDN. LPG. CPN.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: sanki.jpg

    •  

      Kolorowy Jelonek

      - Szli Indianie po polanie, szli śpiewając i wołając... - podśpiewywał Kolorowy Jelonek
      - Cicho przed nami kt..
      - EJ TAM CHYBA KTOŚ SRA - przerwał im krzyk z obozowiska
      - No i chuj, no i cześć - stwierdził Waleczny Jastrząb Spadający Na Swoich Wrogów Znienacka
      - I cały misterny plan w pizdu - zasępił się Niezłamane Wiosło - Ej, czekajcie, to są dzieci!
      - Ja myślałem że oni istnieją naprawdę, a to tylko legenda! Chodu! - Ognista woda
      - To nie są dzieci, to KARŁY. Bliżej im do zwierząt niż ludzi. Potrafią zabijać nawet po śmierci. Podobno w walce na jednego karła przypada 5 naszych braci. - Kolorowy powtarzał plotki zasłyszane w obozie.
      - Co robimy?
      - Uciekamy!
      - Walczymy!
      - Kupmy ognistą wodę!
      Karły w tym czasie zdążyły się w miarę pozbierać i chwiejnym krokiem zaczęli zajmować pozycje.
      - Patrzcie jak są nawaleni, spróbujmy z nimi się dogadać.
      pokaż całość

    •  

      Propozycja akcji

      - Nie wyglądają jak jakiś obóz strażniczy, raczej są w podróży. Zobaczcie jak są pijani. Spróbujmy wydostać od nich informacje na temat miasta, a może uda się ich zwerbować kusząc towarem szamanów
      - Broń w gotowości.
      - Nie bójcie się, oni wyczuwają strach...
      - Dobra, spokój. Dzień dobrym Pan karzeł...

      @Gdanio @Diamond-kun @Knyazev
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    2a

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    - Lecący Orle, koktajl wodza dla mnie. - powiedział Groźny Niedźwiedź. Zapewne przypominał sobie jak przed laty sam wyzwał na pojedynek poprzedniego wodza, Wściekłego Wilka. Wtedy pojedynek także odbywał się przy użyciu narkotyków, tak jak teraz.
    - Krzywy Flecie, weź to - powiedział Giętkie Źdźbło i podał pretendentowi Sproszkowany Muchomor. Oboje wciągnęli nosem proszek. Krzywy Flet wzdrygnął się, splunął, uderzył się kilka razy w twarz na otrzeźwienie po czym wyszczerzył zęby i stanął w kręgu, utworzonym przez współplemieńców. Groźny Niedźwiedź wziął głęboki oddech, paradoksalnie, narkotyk, który każdego wojownika rozjusza uczynił go niezwykle spokojnym i opanowanym. Jego źrenice rozszerzyły się, podszedł spokojnie naprzeciw Krzywego Fleta i rzekł:
    - Zaczynajmy.
    Krzywy Flet bujał się niespokojnie, narkotyk sprawił, że rozpierała go energia, nie potrafił zastygnąć w bezruchu choćby na sekundę, jego mięśnie ciągle drgały, ale nie było to niekontrolowane drganie, sprawiało wrażenie, jakby Krzywy Flet umyślnie chciał poruszyć każdym mięśniem swojego ciała. Nie tracąc czasu zamachnął się na wodza tomahawkiem, a ten jakby nic sobie z tego nie robiąc zasłonił się ręką. Broń wbiła w kość przedramienia wodza, a on ignorując to, uderzył wbijając swój tomahawk w bark Krzywego Fleta po czym odepchnął go. Cios, który powaliłby na miejscu każdego niemal człowieka niemal nie zrobił wrażenia na Krzywym Flecie. Co innego Groźny Niedźwiedź, poczuł truciznę płynącą przez jego żyły, syknął, przyklęknął na jedno kolano po czym wykrzyczał:
    - Przeklinam was! Ktokolwiek to zrobił! Przeklinam was robaki!
    Podniósł się z niemałym trudem, sięgnął po drugi tomahawk i rzucił się na Krzywego Fleta.
    W tym czasie, ktoś zauważył światło na skraju lasu.
    - Pali się!
    - Szybko! Bierzcie wiadra!
    - Pojedynek musi trwać! - powiedział spokojnie Lecący Orzeł.
    Ale wcale nie musiał tego robić. Ani Krzywy Flet, ani Groźny Niedźwiedź nie zwrócili najmniejszej uwagi na zaistniały pożar. Pomarańczowa łuna ognia dodała dramaturgii. Szarżujący desperacko Groźny Niedźwiedź runął na Krzywego Fleta, ten broniąc się machnął tomahawkiem, jednak wódz zrobił unik, i Flet “zaledwie” wbił mu tomahawk w drugie przedramię. Groźny Niedźwiedź łupnął Krzywego Fleta w żebra, aż ten plunął krwią. Zgiął się w pół, a wódz kopnął go odrzucając od siebie. Ciągle w transie Krzywy Flet zignorował połamane żebra i poniósł się niemal błyskawicznie. Wódz szedł powoli w jego stronę. Tym razem jednak Flet postanowił wyczekać, co było niezwykle trudne, opanować nadpobudliwość spowodowaną narkotykiem. Gdy Groźny Niedźwiedź zamachnął się, Flet zrobił unik, przeskoczył z boku wodza i z rozmachem trafił go tomahawkiem w potylicę. Groźny Niedźwiedź osunął się bez życia.
    - Święty Pojedynek wygrywa Krzywy Flet i to on zostaje nowym wodzem Czarnych Stóp! - proklamował Lecący Orzeł. Po czym przyklęknął przed nim na jedno kolano i powiedział - Pozwól mi służyć ci radą i moją wiedzą szamana, a teraz udaj się na spoczynek i pozwól się zająć twoimi ranami.
    Pożar udało się ugasić, ale nie wiadomo, czy blade twarze także go nie zauważyły…

    @Ex2light +68 sławy, -10 siły ciężko ranny, +3 do maksymalnej siły
    NPC Groźny Niedźwiedź martwy, nie ma możliwości uratowania dopóki nie zostanie wynaleziona neurochirurgia i będzie można poskładać resztki jego mózgu rozbryzgnięte na placu boju, wyprawa wodza w związku z tym nie dojdzie do skutku

    @Ex2light - zostaje nowym wodzem plemienia Czarnych Stóp, od teraz każda jego propozycja na radzie plemienia przechodzi (ale tylko jedna), jednak obecnie po spożyciu Sproszkowanego Muchomora, oraz w wyniku odniesionych ran musi odpoczywać w tej turze. Do twojej dyspozycji pozostaje 7 strzelb, 8 koni, 5 dymanitów, 3 rewolwery oraz 61 uncji złota. Możesz je rozdać innym graczom lub wykorzystać w inny sposób.

    ***

    Aby spróbować uratować Spizganego Dziobaka proszę jednego z medyków o wykonanie akcji indywidualnej poniżej (zajmuje to akcję główną). @profesjonalna_skarpeta @Lisaros

    ***

    - Powinniśmy sprawdzić ten głaz. Tak, to bardzo ładny głaz. - majaczył Zwinny Bóbr leżąc w tipi.
    - To nie przypadek, że biali go zaznaczyli na mapie.
    - Jeżeli legendy mówią prawdę - zaczął Lecący Orzeł - a legendy zawsze mówią prawdę, to kamień ten jest zaprawdę niezwykły.
    - W czym objawia się ta niezwykłość?
    - Jest inny niż inne kamienie.

    ***

    - Więc co proponujesz Czerwony? - zapytał jeden z niewielu zgromadzonych przy Dymanicie.
    - Walkę w lasach. Partyzantka. Powoli wyszczuplimy ich szeregi. Jeden po drugim. Miasto utrzymuje się główne ze złota, jak większość miast białych. Odetniemy im dostęp do złota, to odetniemy im głowę. Kto idzie ze mną?
    - Zbierz ochotników, nękanie bladych twarzy to nie tylko przyjemność ale i obowiązek.
    - (...) W każdym razie powinniśmy pojechać tu (6) i spalić pola, a zapasy ukraść, przydadzą się nam - powiedział Kolorowy Jelonek. - Możemy kawałek pójść razem Dymanicie, a potem rozdzielimy się, każdy na swoją misję.
    - Doskonale.

    ***

    Podejmij decyzję co robi twoja postać plusując po jednej opcji z każdej kategorii: Postawa wobec niebezpieczeństwa, akcje przygotowawcze, akcje główne. Akcja indywidualna zajmuje akcję główną. Czas do środy 18.12.19 23:59.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: kilersded.jpg

    •  

      Spizgany Renifer

      Gdzieś pomiędzy jednym odlotem, a drugim usłyszał okrzyk radości dobiegający z zewnątrz. Oho, mamy chyba nowego wodza. Coś jeszcze o ogniu krzyczeli. Nie mógł zrozumieć co ma jedno z drugim wspólnego. Że niby nowa władza będzie jak pożoga, która zmiecie nachodźców z tej ziemi? Spokojnie przyjrzał się współtowarzyszom tej imprezy. Każdy zjarany, każdy w innym świecie. Tak trzeba żyć, bez trosk o najbliższą chwilę. Ale, trzeba coś zro...

      W tym momencie myśl mu się urwała, był znów w barwnym tunelu i stanął przed Wielkim Astralnym Dziobakiem. Ten spojrzał na niego spokojnym wzrokiem mędrca i rzekł:

      - Czyń to co czynić musisz i nie czyń czego nie musisz.

      I tak szybko jak stanął przed jego obliczem, tak wrócił do namiotu. No to czynić zacznę, czas na zbiory.

      ____________

      Akcja przygotowawcza - zbiór bagiennego ziela
      Akcja główna - poszukiwanie w lesie roślin do wykorzystania jako narkotyk (o ile to możliwe xD)

      @Akumulat
      pokaż całość

      źródło: astralbob.jpg

    •  

      Krzywy Flet, na arenie międzyplemiennej znany jako wódz Potężny Puzon

      - Dokonało się - rzekł to siebie Krzywy Flet gdy ciało poprzedniego wodza padło przed nim bez ruchu. Działanie szamańskich suplementów diety powoli przechodziło i zaczęło do niego docierać coś spoza krwistej mgły pojedynku. Dotarł do niego swąd pożaru który pojawił się w oddali. Dotarł do niego słowa Lecącego Orła, oferującego swą pomoc. Ale najważniejsze to dotarło do niego jak ranny jest.
      - Wielu oczekuje jakiejś przemowy, ale najpierw musimy opanować pożar zanim Biali go zobaczą. Ruszajcie, czas na formalności znajdzie się później. - rzekł do zebranych wokoło Braci - jeśli nie wykuruję się przed wyruszeniem wypraw to wiedz że wspieram najazd na pola uprawne 2 końmi i 4 strzelbami, w ten sposób każdy powinien być w pełni wyposażony, ale zalecam im ( @Diamond-kun , @Gdanio , @kolorowy_jelonek , @Knyazev ) rozważne podejść bo nie wiemy jakie siły wroga tam się znajdują. A teraz muszę chwilę odpocząć - dodał ciszej w stronę szamana.
      Ruszył w kierunku namiotów mieszkalnych, po drodze zahaczając o strumień by zmyć z siebie krew i brud walki. Jednak zamiast udać się na spoczynek skierował swe kroki do tipi Białego Sandała ( @ZdenerwowanyBialorusin ). Widział że w środku zebrała się standardowa grupka wielbicieli fajek pokoju. Bez większej zapowiedzi swej osoby Flet wszedł do środka i spytał:
      - Elo, obstawisz pojare?

      @Akumulat
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    2'

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    -Przyszedłem tu, aby cię wyzwać!
    -Po co przyszedłeś?
    -Wiesz po co przyszedłem?
    -Nie.
    -To nie ważne i tak wygram!
    Krzywy Flet miał dość nieudolnego dowództwa Groźnego Niedźwiedzia. Wódz działał zbyt pochopnie, lekkomyślnie i bez przygotowania. Próby rozmowy okazały się bezowocne, dlatego Krzywy Flet zdecydował się na rozwiązanie ostateczne. Odsunięcie Groźnego Niedźwiedzia od władzy. A jedyna możliwość, aby to zrobić, to przejęcie władzy poprzez Święty Pojedynek na śmierć i życie. 
    -Krzywy Flecie! - odezwał się Lecący Orzeł - rzucając wyzwanie Groźnemu Niedźwiedziowi podejmujesz ryzyko walki na śmierć i życie. Poza tym, jeżeli zwyciężysz zostaniesz nowym wodzem. To nie tylko wielka sława, ale także ogromne brzemię, czy jesteś tego świadomy?
    -Tak. - odpowiedział hardo Krzywy Flet, akcentując kropkę na końcu wypowiedzi.
    Groźny Niedźwiedź niemal wbrew sobie milczał. Patrzył z nienawiścią na Krzywego Fleta i czekał cierpliwie aż Lecący Orzeł dopełni rytułału, zada pretendentowi wszystkie pytania, przywoła wszystkie duchy i dopełni tych szamańskich rzeczy. Gdy skończył, Groźny Niedźwiedź przemówił:
    -Ja niby jestem lekkomyślny?! To dzięki mnie w naszym plemieniu jest tylu wspaniałych wojowników, tylu mądrych rzemieślników! To ja poprowadziłem nas przez 5 lat wygnania i dzięki mnie jesteśmy silni jak nigdy dotąd!
    A ty jesteś smierdzacym tchórzem! Wyzywasz mnie choć wiesz że jestem ranny. Ale to nic. Zmiażdżę cię jak robaka, którym jesteś.
    Lecący Orzeł powiedział:
    -Krzywy Flecie. Możesz wygłosić swoją mowę. Pozostali, jeżeli ktoś z was zna powód dla którego tych dwóch nie może się pojedynkować niech przemówi teraz lub zamilknie na wieki…

    ***

    @Ex2light czy chcesz aby pojedynek był czysty czy z dozwolonymi narkotykami, pw do mnie lub komentarz

    @Ex2light wyzwał wodza Groźnego Niedźwiedzia na Święty Pojedynek. Gracze mogą wyrazić swoje poparcie dla pretendenta lub dotychczasowego wodza. Gorący doping może czasem zdziałać cuda. Poza tym, w wypadku nieprzewidzianych okoliczności warto opowiedzieć się po którejś ze stron. Czas do poniedziałku 16.12.19 23:59

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: istockphoto-584853372-170667a.jpg

  •  

    2

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    Akcje Przygotowawcze

    Część Indian wykorzystała resztę dnia na przygotowanie kilku specyfików. W Stanach Zjednoczonych są te specyfiki nie do końca legalne, co jest kolejnym powodem dla którego należy przepędzić jankesów.

    @pocotosienoginoco +1 sproszkowany muchomor +1 bagienne ziele
    @papier96 +2 trucizny oslabiajace
    @CZARNYCZAREK @gasior22 @meinigel +2 trucizny zabójcze

    ***

    Część Indian wykorzystała tą samą resztę dnia na trening strzelecki. Z lepszym lub gorszym skutkiem. W każdym razie tipi Białego Sandała, który pozwolił na wykorzystanie go w formie celu jest teraz dziurawe, i wypuszcza śmieszne strugi dymku, gdy właściciel jest u siebie.

    @Ex2light @Knyazev @Krasik01 @Lisaros @Mamkielbase @profesjonalna_skarpeta @Queltas +0 Strzelectwa
    @Gdanio @Gregua @Kolorowy_Jelonek @Rinne @William_Adama @Yokaii @Zerri +1 Strzelectwa
    @Patryk_z_lasu @SirSherwood @TynkarzCzwartejSciany +2 Strzelectwa

    ***

    Ci najbardziej zawzięci wykorzystali resztę dnia na szkolenie wilków. Przy czym określenie tych eksperymentów szkoleniem jest sporym nadużyciem. Księżycowy Księżyc zauważył, że złote warzywo, jeżeli je odpowiednio pokruszyć potrafi przyjąć formę płatków, które wilki chętnie jedzą. Płatki te można jeść z ciepłym mlekiem, ale można je też nasączyć wyciągiem z yerby. Jest to bardzo obiecująca obserwacja, niestety, płatki przez przypadek zjadł spizgany dziobak Spizganego Renifera. Nastąpiła depresja oddechowa. Dziobak odszedł do krainy wiecznego wiadra.
    - No i kurwa co narobiliście! - krzyczał ze łzami w oczach Spizgany Renifer. - mówiłem wam kurwa! Najpierw do miski nasypać tych płatków, potem mleka! Wtedy dziobak by żył!
    - Ale przed chwilą sam mówiłeś odwrotnie...

    @Legzday @mac3 @Onde @Stah-Schek @ZdenerwowanyBialorusin @Zeroskilla
    Spizgany Dziobak umiera - medycy mogą spróbować go uratować, zajmuje to akcję główną jednego medyka

    ***
    Akcje Główne

    W czasie gdy większość plemienia wyruszyło na wyprawy wojenne Biały Sandał oddał się swojemu ulubionemu zajęciu - ucieraniu muchomora, i nie, nie jest to wyszukane określenie na ciosanie totemu.

    @ZdenerwowanyBialorusin +4 sproszkowane muchomory przekazane @Rinne po jego powrocie

    ***

    - Jak my niby w 3 osoby mamy przenieść cały obóz? - narzekał Krzywy Flet.
    - Pająk poradzi! Ja ukryć ciała jankesów! Wy zabrać tipi! Hihihohoh. Nie idźcie za mną, te ciała są mi potrzebne, hohoho - powiedział Liściaste Ucho, po czym zajął się sprzątaniem pobojowiska.
    Wilczarz po całej akcji przenoszenia obozu w górę potoku powiedział do Krzywego Fleta:
    - No i jak myslisz?
    - No jak to jak? Chujowo
    - No. Niby chujowo, ale kto robi dobrze?

    Obóz został przeniesiony w górę potoku, jednak ze względu na małą moc przerobową nie został należycie zamaskowany.
    @Ex2light @Legzday @Zeroskilla

    ***

    Kolejnego dnia udało się namówić wilki do jedzenia płatków kukurydzianych nasączonych yerbą. Wilki są wyraźnie silniejsze, ale także bardziej dzikie przez co trudniej nad nimi zapanować. Siostry Powolna i Straszna Agonia zauważyły, że jeżeli wilki zjedzą zbyt dużo paszy, zaczynają toczyć pianę z pyska, ich mięśnie zaczynają drżeć. Należy więc bardzo uważać, aby nie przedawkować nowej karmy.

    Sukces, można teraz do walki dosiąść wilka, ale jest ryzyko, że wilk może zginąć z wycieńczenia.
    @pocotosienoginoco @Lisaros @profesjonalna_skarpeta @mac3 @Onde

    ***

    -WOJOWNICY! - zakrzyknął Groźny Niedźwiedź - JESTEŚCIE NAJODWAŻNIEJSI Z PLEMIENIA! DLATEGO PRZYZNAJĘ WAM BROŃ I KONIE! RAZEM RUSZYMY DO WALKI.
    - Ej kurwa, czemu on dostał strzelbę i konia a ja tylko rewolwer?!
    - Mamy zbyt mało uzbrojenia dla wszystkich naszych wojowników…
    - ZDOBĘDZIEMY WIĘCEJ!

    @Diamond-kun +rewolwer
    @CZARNYCZAREK +rewolwer
    @gasior22 +koń
    @Gdanio +koń
    @Knyazev +rewolwer
    @Krasik01 +koń
    @Mamkielbase +rewolwer
    @Patryk_z_lasu +strzelba +koń
    @Rinne +rewolwer
    @SirSherwood +strzelba
    @William_Adama +strzelba +koń

    ***

    Nad potokiem Kozinka wstał kolejny dzień, górnicy rozpoczynali pracę w wydrążonych korytach potoku przesiewając piasek w poszukiwaniu złotego pyłu. Nevada Smith z dumą patrzył na dzieło swojego życia. Kopalnia w potoku przyniosła mu fortunę. Zupełnie inne odczucia mieli Indianie plemienia Czarnych Stóp, którzy przed atakiem obserwowali faktorię z zarośli.
    - O Wielki Manitou! O Matko Ziemio! Cóż oni najlepszego narobili!?
    - Zniszczyli doszczętnie Tsahoo desay! Co to za monstra!
    - Dziś jest ostatni dzień tej plugawej zarazy…
    Wódz dał sygnał do ataku. Kto mógł posłał salwę ze strzelb lub rewolwerów, pozostali strzelali z łuków lub szarżowali na koniach. Część zaskoczonych osadników rzuciła się do ucieczki, ci bardziej zaprawieni w boju chwycili za broń i rozpoczęła się regularna bitwa. Niezłamane Wiosło wpadł pomiędzy białych i zaczął siekać ich tomahawkiem na oślep. Waleczny Jastrząb spadający na swoich wrogów znienacka stratował konno jednego z żołnierzy, którzy byli oddelegowani do kopalni, sam jednak został dość poważnie ranny w nogę. Czerwony Dymanit, nie wiedzieć czemu zamiast użyć strzelby, miotał dookoła tomahawkami. Nevada Smith widząc co się dzieje wpadł we wściekłość.
    - Przeklęte dzikusy. Mało wam było pod Louis Colony!? Chcecie zniszczyć owoc mojej ciężkiej pracy?! Chodźcie psia krew! Pokażę wam co znaczy prawo człowieka do własności i wolny rynek!
    Wziął swoją strzelbę, przymierzył, po czym trafił Stepowego Stępnia prosto w pierś, Indianin osunął się bez życia. Bez zwłoki wycelował w Zwinnego Bobra, trafiając go tuż nad sercem. Zwinny Bóbr także padł nieprzytomny. Nie wiadomo jak długo trwałaby passa Nevady, na szczęście dla Indian Ognista Woda trafił go ze swojego rewolweru tuż nad prawym okiem. Taki był koniec pierwszego biznesmena Louis Colony.
    Wódz Groźny Niedźwiedź nie odstawał w ogóle od swoich wojowników. Zacięcie tłukł blade twarze tomahawkiem i strzelbą, z której też od czasu do czasu strzelał. Jednak jednemu z osadników udało się wbić nóż w nogę wodza, ale on nic sobie z tego nie robił. W dalszym ciągu walczył.
    Bitwa zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem Indian. Wśród trupów zauważono 2 regularnych żołnierzy Stanów Zjednoczonych. Poza tym przejęto spory zapas złota oraz zdemolowano tamy i inne maszyny wydobywcze. Po zwycięstwie Indianie powrócili świętować w swoim obozie.

    @Diamond-kun +2 sławy
    @CZARNYCZAREK +1 sławy -1 trucizna
    @gasior22 +1 sławy -3 siły
    @Gdanio +2 sławy -7 siły
    @Knyazev +15 sławy -3 siły
    @Krasik01 +1 sławy -3 siły
    @Mamkielbase +3 sławy +1 strzelectwa
    @Patryk_z_lasu +2 sławy -8 siły +0 strzelectwa ciężko ranny
    @Rinne +3 sławy -3 siły
    @SirSherwood +3 sławy
    @William_Adama +2 sławy -15 siły ciężko ranny

    Łupy: Złoto 60 uncji, narzędzia, 8 koni, 5 dymanitów, 7 strzelb, 3 rewolwery; do dyspozycji wodza

    ***

    Po pewnym czasie do wioski powróciła także druga wyprawa wojenna. Kolorowy Jelonek zapytał swoich braci, którzy uderzyli na Tsahoo desay.
    - Ilu osadników wam zwiało, co?
    - Paanie, kto to by liczył, najważniejsze są skalpy i łupy!
    - Nie liczyłem dokładnie, ale na pewno więcej niż 10. Haha pierzchali jak kuropatwy!
    - Więcej? - Zakochany Sęp pobladł. Wszyscy uczestnicy wyprawy doskonale pamiętali, że zdołali schwytać i zabić 10 uciekinierów z Tsahoo desay. A to oznacza, że coś, co uznali za spłoszoną sarnę w zaroślach mogło być w rzeczywistości uciekającym osadnikiem.
    - Myślisz o tym co ja?
    - Już chyba o nas wiedzą…
    - JAPA TAM Z TYŁU! - powiedział Groźny Niedźwiedź, nie chcąc przerywać fety - Za dwa dni lecimy odbić górę Atin Wachi! A potem na Mistaska Tapiskoo! Te blade twarze nie stanowią dla nas żadnego wyzwania!

    @papier96 +2 sławy
    @meinigel +1 sławy
    @Gregua +1 sławy
    @Kolorowy_Jelonek +2 sławy
    @TynkarzCzwartejSciany +2 sławy
    @Stah-Schek +3 sławy

    Łupy: narzędzia; do dyspozycji wodza

    ***

    Do Louis Colony przybył dziwny pielgrzym. Nie odzywał się ani słowem, jedynie jego papuga skrzeczała coś o ślubach czystości, albo milczenia. Jegomość chodził i rozglądał się po mieście, jednak jego obecność szybko przyciągnęła uwagę mieszkańców. Ktoś w pośpiechu pobiegł do biura szeryfa. Papuga, która latała w kółko spostrzegła to i wylądowała na ramieniu właściciela. Osobnik postanowił ulotnić się, wyszedł czym prędzej poza miasto i… rozpłynął się w powietrzu.

    Na drugi dzień w mieście pojawiła się obłąkana kobieta. Jej obecność także zdziwiła mieszkańców, ale nie wywołała takiego poruszenia jak tajemniczego nieznajomego. Szeryf Samuel Jackson postanowił jednak porozmawiać z nieznajomą. Gdy jednak podszedł do niej, siedzącej na ławeczce przed saloonem, okazało się, że jest to kukła, a w środku znajduje się truchło wiewiórki. Bardzo dziwne…

    Zarówno zwiad @Queltas jak i @Zerri zakończony wykryciem, jednak udało się uciec. Fort Louis ma wysoką palisadę, jednak nic nie wiadomo o nastrojach mieszkańców, liczebności garnizonu, ani wyposażeniu.

    ***

    Otwieram dyskusję w radzie plemienia.Każdy gracz może podać swoją propozycję działania, wyprawy lub innej akcji. Należy wyraźnie w wypowiedzi zaznaczyć, że jest to propozycja akcji, najlepiej w formacie:
    komentarz fabularny
    Propozycja akcji : opis akcji.

    Wygrywają trzy najwyżej plusowane propozycje. GM decyduje czy akcja zostanie uznana za akcję przygotowawczą, czy główną.
    Propozycja wodza, która na pewno będzie dostępna:
    Wyprawa wojenna do Atin Wachi, zwany przez białych Szczyt Fortuny - uczestniczący otrzymują plemienny przydział strzelby i konia. W przypadku wyczerpania zapasów, kto pierwszy ten lepszy. Nadwyżka pozostaje w dyspozycji wodza.

    Dyskusja trwa do niedzieli 15.12.19 23:59

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: indis.jpg

    •  

      Giętkie Źdźbło
      Odkąd udało się stworzyć nową karmę dla wilków, Źdźbło niemal przestał integrować się z pozostałą częścią wioski. Większość czasu spędzał z jego obiektami eksperymentów, będąc na solidnym haju, podobnie zresztą jak wilki.
      - ... na dobrą sprawę śmierdzicie, jesteście agresywne i głupie na pierwszy rzut oka, a czasem i całkiem - czyni nas to tak podobnymi! - kontynuował swój monolog do czterech wilków, które wyraźnie były bardziej przyjacielskie niż reszta sfory. Wydawało mu się, że nawet go rozumiały.

      - Hej, Giętkie Źdźbło! Spizgany Renifer może stracić Spizganego Dziobaka! Musisz iść pomóc! - Krzyczała Kłoda Pęknięta na Pół, znana obozowa cichodajka.
      - Hm? Już idę, idę no! - spojrzał na cztery wilki - Poczekaj... daj Spizganemu to - wcisnął w ręce Kłody Pękniętej na Pół sakiewke wypełnioną jego własną mieszanką - i powiedz, że składam wyrazy współczucia, ale niech wraca tu mi pomóc! Popytaj też wśród mężczyzn, czy znajdą się odważni, żeby przyszli do mnie! - Mówiąc to odwrócił się od pięknej Indianki i wrócił do czworonogów.

      - Wilki... - pomyślał Giętkie Źdźbło
      - Giętkie Źdźbło - pomyślały Wilki.

      Propozycja Akcji
      Dalsza praca nad stworzeniem z wilków kompletnych wierzchowców, ulepszenie obecnej karmy, rozpoczęcie tresury, dostosowanie siodeł do wilczych garbów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      @Akumulat

      Krzywy Flet

      - Może nie jest najlepiej, ale przynajmnej jako tako - powiedział oceniając nowe miejsce obozowe - To się jeszcze później doklepie, na razie trzeba będzie załatwić sprawę z wodzem. Lepiej naostrze tomahawka.

      pokaż spoiler Tak idę wyzwać wodza na tomahawki dopóki nie odda władzy

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    1a

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    - (...) musimy działać ostrożnie. Bardzo ostrożnie. - powiedział Zakochany Sęp.
    - To prawda, im dłużej biali nie wiedzą gdzie jesteśmy tym lepiej. - podjął temat Lecący Orzeł. - Trzeba ukryć ciała i zaszyć się w lesie w górze potoku, tam założymy obóz. Zanim blade twarze nas tam znajdą zyskamy trochę czasu i nie utracimy efektu zaskoczenia.

    - (...) drugi oddział powinien zebrać się w lesie między Świętą Górą, a plugawym miastem bladych, chciwych bladoczaszek. Dzięki temu, nawet jeśli jakimś cudem miasto dostałoby informację o ataku na górę, to jesteśmy w stanie przechwycić ich posiłki i zapobiec okrążeniu nas. - powiedział Kolorowy Jelonek.
    - Skoro już koniecznie chcesz atakować wodzu, pozwól sobie pomóc, oddział Jelonka odetnie drogę ucieczki białym i będzie stanowić wsparcie, a także nie pozwoli na zaskoczenie was. - zwrócił się do wodza Lecący Orzeł.
    - W porządku. Jednak dziwię się wam. Tam w górze czeka sława wojownika, a wy chcecie sobie siedzieć w krzakach i wypatrywać wieśniaków…

    - (...) Niech zielarze zademonstrują swoje zdolności i opracują jakieś narkotyki albo specjalne chrupki dla wilków. Niech zrobią tak mocny towar, żeby te były w stanie ponieść na swoich grzbietach jeźdźców - powiedział Wilczarz.
    - Co?
    - Kto to powiedział? Reniferze, Sandale, bierzcie pół.
    - Ja to powiedziałem - powiedział Wilczarz - i jeszcze nic dzisiaj nie paliłem.
    - Na wilku? Jak na koniu?! Hahahaha!
    - Teoretycznie jest to możliwe - podjęła Powolna Agonia - starożytne podania naszego ludu mówią o wilczych jeźdźcach. Jednak taki wysiłek bardzo by obciążał te zwierzęta.
    - Są z nami bracia z plemienia Kri! Oni się znają na zwierzętach.
    - Spokojnie - włączył się Spizgany Renifer - Łatwizna. Kici kici Kiełtas! Masz bucha! Weź! Aj. Szkolenie wilków zaczniemy od nauczenia ich picia yerby.
    - Biały Sandale, jesteś z nami?
    - ...
    - Biały Sandale?!
    - Widzę to… Jak już będziemy mieli wilczych jeźdźców, to… to trzeba zbudować dwie w kurwę wielkie góry. W jednej będą mieszkać złote ptaki plujące piorunami, w drugiej zgarbione niedźwiedzie z pazurami wielkości człowieka… Ale faza, ja pierdole...
    - A w ogóle to dlaczego ta jebnięta baba wozi po obozie głowę wiewiórki w koszyku?

    ***

    Podejmij decyzję co robi twoja postać plusując po jednej opcji z każdej kategorii: Postawa wobec niebezpieczeństwa, akcje przygotowawcze, akcje główne. Akcja indywidualna zajmuje akcję główną. Czas do czwartku 12.12.19 23:59.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: wioska.jpg

  •  

    1

    ***

    - Więcej was matka nie miała? - zapytał Czarny Wąż hałastrę, która usiłowała być zwiadem Indian. - Szaman Lecący Orzeł powiedział, żeby szło najwyżej pięciu z nas!
    - Daj spokój, ci patałachy nawet do pięciu liczyć nie umieją, a co dopiero porządnie się skradać - powiedział Szalona Sraczka, wojownicy spod totemu węża krzywo patrzyli na swoich zwinnych inaczej kolegów.
    - Zbliżamy się, kryjcie się.
    - Ej! Kurwa! Ale nie w 4 osoby za jednym drzewem!
    - Cicho!
    To naprawdę cud, że żaden z bladych twarzy nie zorientował się, że są obserwowani. Cud, albo gorzała. Przy ognisku Indianie naliczyli 6 myśliwych. Analiza śladów ujawniła, że nikt więcej nie znajdował się w okolicy. Wyglądało to na łatwą robotę. Po powrocie ustalono plan ataku. Indianie postanowili okrążyć traperów i wtedy zaatakować, nie pozwalając żadnemu z nich uciec.

    @Mamkielbase, @Rinne, @Legzday, @kolorowy_jelonek, @Queltas, @gasior22, @CZARNYCZAREK, @Zeroskilla +1 sławy
    @Patryk_z_lasu +0 strzelectwa +2 sławy

    ***

    Pierwsza bitwa po powrocie Czarnych Stóp na swoje ziemie przypominała bardziej obławę na ranną zwierzynę niż równą bitwę. Blade twarze zostały szczelnie okrążone, a wówczas zaatakowali najbardziej krewcy wojownicy plemienia. Elki pojawił się znikąd za jednym z traperów i poderżnął mu gardło. Zanim ktokolwiek się zorientował, Smutna Żaba wyjmował już kosę z pod żebra kolejnego. Wtedy rozległ się okrzyk bojowy! Czerwony Dymanit zeskoczył z drzewa prosto na kolejnego trapera skręcając mu kark. Wilczarz wpadł na swoim koniu tratując zdezorientowanego przeciwnika, Kiełtas sprawnym ugryzieniem w gardło dokończył dzieła. Zaskoczeni osadnicy zdołali oddać jeden strzał na oślep, po czym rzucili się do ucieczki. Bezskutecznie. W gestwinie czekali pozostali członkowie plemienia, Tańczący Wilk posłał strzałę w nogę uciekającego białego, a jego wilk wykorzystał ten fakt i zagryzł uciekiniera. Ostatniego przeciwnika powalił Waleczny Jastrząb spadający na swoich wrogów znienacka trafiając strzałą prosto w gardło.

    @papier96 @waydack @Gdanio @SirSherwood @Rinne @Zeroskilla +2 sławy
    Łupy: 3 strzelby, 5 rewolwerów, 5 koni, 1 uncja złota, do dyspozycji wodza.

    ***

    Po pokonaniu bladych twarzy Indianie rozbili obóz. Koczownicze tipi, które postawili stanowiły jedynie namiastkę dawnej wioski, ale w końcu był to prawdziwy dom. Nareszcie powrócili w swoje strony. Wśród łupów wojennych znaleziono także zwitek papieru. Giętkie Źdźbło rozwinął go i pokazał wodzowi i wszystkim zainteresowanym.
    - To mapa. Blade twarze narysowały nasze tereny na kartce. Zobaczcie tu (2) jesteśmy my, to nasza dolina Kane Medow. A to (3) święta góra Atin Wachi. Biali nazwali ją “Śćit forytuny-y”. To (1) musi być ich wioska Mistaska Tapiskoo. Zobaczcie, jeżeli to co na mapie jest prawdą, to musieli ją mocno rozbudować.
    - Musimy ich czym prędzej przegonić. Nasza ziemia już dość wycierpiała pod ich rządami.
    - Zwołuję radę plemienia! - powiedział Groźny Niedźwiedź. Zabrał z rąk Giętkiego Źdźbła mapę, ułożył ją na środku całego zgromadzenia i powiedział - Jako wódz zbiorę grupę uderzeniową i zaatakujemy tutaj (4). Aby następnie odzyskać świętą górę Atin Wachi.
    - Wodzu. Ekhm. Zwiad.
    - A jak już odzyskamy świętą górę, uderzymy z całą mocą na Mistaska Tapiskoo.
    - Policzmy nasze strzelby - przejął inicjatywę Lecący Orzeł - Nie wystarczy dla wszystkich wojowników. Tak samo konie.
    - Postanowione - powiedział twardo Groźny Niedźwiedź - jutro wyruszamy. Kto pójdzie ze mną dostanie własną strzelbę i konia! - zakończył, po czym poszedł do swojego tipi.
    - Potrzebujemy zasobów - nie zraził się Lecący Orzeł - Jest nas 30 wojowników, mamy 3 strzelby, 5 rewolwerów i 7 koni, licząc tych które już są przywiązane do Kolorowego Jelonka i Wilczarza. Pozostali będą musieli polegać na łukach i tomahawkach. Strzelby możemy zdobyć walcząc z białymi, ale konie należałoby złapać. Wojownik bez konia jest zdany na łaskę losu. Jeżeli ktoś z was ma jeszcze jakiś pomysł jak można wzmocnić naszą pozycję, niech mówi.

    ***

    Otwieram dyskusję w radzie plemienia.Każdy gracz może podać swoją propozycję działania, wyprawy lub innej akcji. Należy wyraźnie w wypowiedzi zaznaczyć, że jest to propozycja akcji, najlepiej w formacie:
    komentarz fabularny
    Propozycja akcji : opis akcji.

    Wygrywają trzy najwyżej plusowane propozycje. GM decyduje czy akcja zostanie uznana za akcję przygotowawczą, czy główną.
    Propozycja wodza, która na pewno będzie dostępna:
    Wyprawa wojenna do Tsahoo desay, zwany przez białych potok Kozinka - uczestniczący otrzymują plemienny przydział strzelby i konia. W przypadku wyczerpania zapasów, kto pierwszy ten lepszy

    Dyskusja trwa do wtorku 10.12.19 23:59

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: mapa1.jpg

    •  

      Zakochany Sęp
      Mrok i dym. Smród palonej natury. Natury która nas żywi i ochrania, a którą biali tak gardzą. A sami zasługują na to żeby nimi gardzić. Nikt tak mocno na to nie zasługuje jak oni! Wszyscy bez wyjątku. Nawet Biały Demon. Wszyscy są bezwzględnymi furiatami, nikt nie jest lepszy... a Liściaste Ucho Grzechotnika..? On też jest wariatem nawiedzonym przez demony. Nie jest biały, jest jednym z nas. Jest obłąkany. Może wszyscy jesteśmy? Może nikt nie zasługuje na to żeby go Matka Ziemia żywiła? Bo co dla niej robimy? Nic! Wszyscy żyjemy przeciw życiu. Krew nie użyźnia Ziemi, ona ją bezcześci. Krew bladego karła, krew Białego Demona, krew Groźnego Niedźwiedzia. Krew mojej kochanej Roztańczonej Jaskółki. Tak, to jej krew sprawiła że Ziemia zaczęła umierać. A moja krew? Czy ja krwawię? Czemu nie widzę swoich dłoni!? Gdzie są moje palce!?
      <pstryk>
      Zakochany Sęp otworzył oczy i ujrzał przed sobą pstrykającą dłoń Białego Sandała. Spizgany Renifer i Elki patrzyli na niego wyczekująco.
      - Ale szybko cię zmłuciło - roześmiał się Biały Sandał - upuściłeś fajkę i całkiem cię odcięło
      - Biały Sandał wcześniej pytał czy jeszcze raz rozpalić ci fajkę - wyjaśnił Elki dostojnie wypuszczając dym.
      - Tak - odparł Zakochany Sęp powoli podnosząc swoją fajkę z trawy
      pokaż całość

    •  

      Tańczący Wilk
      Tańczący Wilk siedział przy swoim wilku, głaszcząc go po łbie i słuchając wojowników. Pierwsza krew, którą opuścił w czasie potyczki tylko go rozochociła. Cokolwiek zdecydują jego bracia, pójdzie za nimi, by upuścić juchę z kolejnej bladej twarzy. Bladej twarzy...nagle przypomniał sobie tą dziewczynę. Gdyby Groźby Niedźwiedź dowiedział się, co zrobił, że zamiast oskalpować ją tamtej nocy, gdy znalazł dyliżans i trupy, odprowadził dziewkę do osady, pewnie sam straciłby skórę. Było mu wstyd, że to właśnie biała kobieta odebrała mu cnotę. Powinien brzydzić się białych jędrnych cycków, tych ochoczo rozłożonych bladych nóżek. A jednak...
      Tańczący Wilk czując ucisk w spodniach wstał od ogniska i wyszedł bez słowa. Udał się na pobliską polanę, a potem rozsznurował spodnie, żeby sobie ulżyć. W jego głowie na zmianę pojawiała się biała jęcząca z rozkoszy dziewczyna i krew tryskająca z trzewi jej pobratymca rozszarpywanego przez wilka.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (39)

  •  

    ** ̶E̶p̶i̶l̶o̶g̶**
    Prolog

    Karta postaci

    Instrukcja gry

    Discord graczy

    Wątek do pytań (lub na discordzie)

    ***

    Indianie maszerowali już od paru tygodni. Droga była ciężka, jak to bywa na Wielkich Równinach, natura jest bezwzględna dla słabych. Jednak w szeregach wojowników nie ma już słabych jednostek. W ciągu 5 lat wygnania, nabrali siły, wiedzy i samozaparcia. Zostali także wzmocnieni przez wojowników innych plemion, chętnych wziąć udział w “krucjacie” przeciwko białym najeźdźcom. Wódz Groźny Niedźwiedź zdołał zebrać najlepszych wojowników i na czele tej armii wracał do domu.
    Od pewnego czasu indianie rozpoznawali niemal każdy napotkany kamień, każde drzewo. Właśnie wspięli się na kolejną przełęcz, tak dobrze znajomą. Przełęcz Khorinis, która prowadziła do doliny Kane Medow.
    - Ahhh. Dom. A przynajmniej był nim, zanim wszystko spieprzyliśmy… - westchnął z sentymentem Groźny Niedźwiedź.
    Dolina Kane Medow nie zmieniła się znacznie. Otaczające ją wzgórza i góry dalej były porośnięte lasami. Na środku spotykało się kilka potoków tworząc niewielką rzeczkę Mikwa sipi. Tuż nad nią znajdowała się niegdyś największa wioska plemienia Czarnych Stóp. Musieli ją opuścić, ze względu na przegraną bitwę pod Mistaska Tapiskoo i niebezpieczeństwo odwetu białych. Na miejscu dawnego obozu widać było słabą strużkę dymu. Wszyscy obecni z łatwością ją dostrzegli.
    - Przygotujcie się do pierwszej bitwy - powiedział Groźny Niedźwiedź - dzisiaj jest pierwszy dzień naszej chwały i hańby białych!
    - Wodzu, czy nie rozsądniej byłoby najpierw wysłać naszych zwiadowców? - zapytał najstarszy szaman plemienia Lecący Orzeł.
    - Widzisz wszak, że ognisko jest tylko jedno. Bladych twarzy musi być mało, z pewnością wygramy!
    - Wodzu, jesteś bardzo mądry i przewidujący. Faktycznie białych nie może być zbyt wielu, ale jednak lepiej rozeznać ich położenie i przygotować precyzyjny atak, tak aby żaden z nich nam nie uszedł i nie mógł powiadomić pozostałych o naszym przybyciu. Lepiej dla nas będzie działać z zaskoczenia. Poza tym nie wiemy jak te ziemie zmieniły się w ciągu ostatnich pięciu lat…
    Czoło wodza zmarszczyło się, co mogło świadczyć o intensywnym myśleniu. Po chwili ciszy, gdy wszyscy w napięciu oczekiwali na rozkazy, Groźny Niedźwiedź odezwał się:
    - Masz trochę racji Lecący Orle, jednak nie zapominaj, że tym ludziom wręcz palą się ręce do walki, a serca płoną nienawiścią i żądzą zemsty. Nie powinniśmy ich powstrzymywać ani chwili dłużej…

    Forsowny marsz: wszyscy -2 morale w tej i pierwszej turze

    ***

    Zaplusuj jedną z dostępnych decyzji oraz postawę wobec niebezpieczeństwa. (W prologu plusujemy jedynie dostępne propozycje, możliwość propozycji akcji oraz akcje indywidualne będą dostępne w dalszym ciągu gry, tym razem wygrywa propozycja z większą ilością plusów). Czas do niedzieli 8.12.19 23:59.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: indians-viewing-landscape-242_43345.jpg

  •  

    Dzień dobry,
    serdecznie zapraszam do gry fabularnej na mirko (tag #kilofyirewolwery ), w ramach której gracze wcielają się w indian, którzy stają do walki z białym najeźdźcą. Gracze kierują swoimi postaciami poprzez plusowanie opcji oraz komentowanie wpisów. Zapisy trwają do jutra do rana (06.12.19, 7:00 rano) , a więc jest jeszcze czas do wieczora i cała noc!

    wpis z instrukcją i linkiem do zapisów

    Bezpośredni link do zapisów

    #kilofyirewolwery #rpg #gryfabularne #glupiewykopowezabawy
    pokaż całość

    źródło: 27xwt2osqgv21.jpg

  •  

    Howgh!
    Rozpoczynamy zapisy do gry fabularnej KILOFY I REWOLWERY 2 ! W grze gracze wcielają się w postacie Indian i poprzez plusowanie, oraz dyskusje w komentarzach na mirko uczestniczą w przygodzie na dzikim zachodzie. Wszystko to pod tagiem #kilofyirewolwery , serdecznie polecam i zapraszam.

    Zapisy potrwają do piątku, 6.12.19, godz. 7:00

    link do zapisów
    link do discorda graczy
    link do watku z pytaniami
    @Diamond-kun - specjalne wołanie dla specjalnej osoby

    Tryptyk indiański:
    zapowiedz 1
    zapowiedz 2
    zapowiedz 3

    Poniżej znajduje się uaktualniony instrukcjo-regulamin:

    Rys fabularny:
    Minęło 5 lat od pamiętnej bitwy pod Mistaska Tapiskoo, kiedy to Indianie plemienia Czarnych Stóp zostali wygnani z ich ziemi. Od tego czasu, biali osadnicy zdołali przekształcić kolonię w pełnoprawny fort. Kompania Remington rozpoczęła masowe wydobycie złota. Farmerzy uprawiają ziemię, która niegdyś była przedwieczną prerią. Święte miejsca Indian zostały zniszczone lub sprofanowane.
    Wódz Groźny Niedźwiedź, przebywając na wygnaniu, zebrał najzacniejszych wojowników z zaprzyjaźnionych plemion. Indianie, którzy mieli więcej styczności z białymi, przekazali Czarnym Stopom wiedzę na temat używania strzelb i rewolwerów oraz wielu innych umiejętności. Nadszedł czas odpłaty. Czarne Stopy wracają na swoje ziemie, aby odzyskać swoje dziedzictwo.

    Cel gry:
    Gracze wcielają się w Indian (dowolnych plemion) oraz wszystkich, którzy sprzyjają ich sprawie. Celem jest wyparcie jankesów z zagrabionej przez nich ziemi, krwawa zemsta za porażkę pod Mistaska Tapiskoo i zebranie jak największej ilości skalpów, ale także zdobycie doświadczenia w bitwie, poważania w swoim plemieniu i sławę wielkiego wojownika wśród wszystkich Indian. Gra toczy się do śmierci połowy graczy lub całkowitego usunięcia białych osadników (poprzez wygnanie ich lub eksterminację).

    Rozgrywka:
    Gra podzielona jest na tury, podobnie jak poprzednio w Kilofy&Rewolwery. Tym razem jednak nie ma sztywnych ram czasowych akcji weekendowych oraz akcji tygodniowych. Zostają wprowadzone akcje mniejsze (odpowiednik weekendowych, akcje “przygotowawcze”) oraz akcje główne (odpowiednik tygodniowych). Różnica polega na tym, że akcja główna może nie trwać tydzień, a jedynie jeden dzień, a może i nawet krócej, wszystko w zależności od tego jak szybko będzie toczyć się fabuła rozgrywki. Poza tym mogą pojawić się dodatkowe posty do podejmowania decyzji podczas akcji głównych.
    Rozgrywka będzie toczyć się w następującym porządku (w większości przypadków):
    -pierwszy wpis GMa - opisujący sytuację oraz wyniki działań z poprzednich akcji, jeżeli wódz jest NPC, podanie propozycji akcji; pod postem dyskusja plemienna, najwyżej punktowane (poprzez plusy, ale nie tylko) propozycje zostaną podane jako dostępne akcje, propozycja wodza zawsze “przechodzi”
    -drugi wpis GMa - w którym podane są dostępne działania, gracze decydują poprzez plusowanie podanych akcji mniejszych i głównych oraz postawy wobec niebezpieczeństwa
    - opcjonalny trzeci wpis - opisujący sytuację na misji/akcji specjalnej, dający graczom możliwość podjęcia decyzji
    W pierwszym wpisie każdy gracz może podać swoją propozycję działania, wyprawy lub innej akcji. Należy wyraźnie w wypowiedzi zaznaczyć, że jest to propozycja akcji, najlepiej w formacie:
    (komentarz fabularny)
    Propozycja akcji : (opis akcji)
    Im większą sławę posiada gracz tym bardziej jego propozycja jest brana pod uwagę. Każdy gracz może poprzeć tyle propozycji innych graczy ile chce (poprzez plusowanie). Wygrywają trzy najwyżej plusowane propozycje (plus propozycja wodza), GM decyduje, czy zostają to akcje główne, czy przygotowawcze. Każde 20 pkt sławy proponującego (patrz dalej), oraz głosujących są równoważne jednemu plusowi. Dodatkowo, eksperymentalnie wprowadzam zasadę, że plusy osób niegrających liczą się normalnie (jako głos NPCów).
    Jest możliwe zgłaszanie tajnych akcji indywidualnych, ale wykrycie ich i podanie do publicznej wiadomości jest BARDZO ( OSTROŻNIE! ) wysoce prawdopodobne.
    Postawa wobec niebezpieczeństwa (jak ostatnio):
    Tchórz (bardzo często wiąże się z ucieczką)
    Rozważny (stawiaj czoła tylko małym niebezpieczeństwom)
    Odważny (stawiaj czoła małym i średnim niebezpieczeństwom)
    Brawurowy (zawsze stawiaj czoła niebezpieczeństwu; bohater praktycznie nigdy nie ucieknie)
    Ucieczka w większości przypadków kończy się utratą części bądź całego dobytku, a także punktów sławy.

    Struktura plemienna i ekwipunek:
    Indianie nie używają pieniędzy. Żyją w komunie plemiennej, w których wyżej postawieni mają dostęp do większej ilości dóbr luksusowych. Wódz ma obowiązek troszczyć się o potrzeby wszystkich członków plemienia. Jeżeli nie wywiązuje się z tego zadania, może zostać zastąpiony przez innego wojownika, który uważa, że sprawdzi się jako wódz lepiej. Takie przekazanie władzy przeważnie nie jest pokojowe, a aspirujący do tego powinni być dobrze przygotowani i mieć poparcie wpływowych wojowników.
    Gracz może aspirować do zajęcia miejsca wodza, przydaje się do tego poparcie innych graczy. Można wyzwać obecnego wodza na pojedynek na śmierć i życie. Można też spróbować zabić go podstępem, jednak może to nie być zbyt dobrze przyjęte przez resztę plemienia. Należy też pamiętać, że walki wewnętrzne mocno osłabiają plemię, które i tak jest w gorszej sytuacji militarnej w stosunku do białych najeźdźców.
    Wódz rozdziela dostępne środki pomiędzy swoich wojowników. Przeważnie, im wojownik (w tym gracz) jest bardziej doświadczony i szanowany, tym większy dostęp do dóbr luksusowych będzie miał. Przykłady dóbr “luksusowych”: koń, bizon, strzelba, rewolwer, dymanit. Ich posiadanie przez gracza zależy od stanu posiadania plemienia oraz jego pozycji, wódz przydziela dobra w pierwszej kolejności swoim największym i najbardziej zaufanym wojownikom. Jeżeli wódz się zmieni, może wprowadzić własne zasady rozdzielania dóbr.

    Postacie graczy:
    Pochodzenie postaci gracza jest drugorzędne (nie wpływa na mechanikę). W założeniu gracze wcielają się w Indian, którzy pragną wyprzeć białych osadników z terenów w okolicach Louis Colony. Można być Indianinem plemienia Czarnych Stóp, także Indianinem innego plemienia (w ciągu 5 lat, Czarne Stopy prowadziły koczowniczy tryb życia zbierając sojuszników wśród swoich braci z innych plemion), może także grać białym, żółtym, czarnym albo jakimkolwiek innym człowiekiem, warunek jest taki, że postać jest zżyta z kulturą Indian i walczy wraz z nimi przeciwko jankesom.

    Atrybuty postaci:
    Atrybuty zostają tak jak w K&R, są znacznie uproszczone. Nowością jest sława, patrz dalej. Atrybuty dają modyfikatory zg. z zasadami z d&d czyli modyfikator od atrybutu=(atrybut-10)/2 zaokrąglone w dół.
    - Siła ( od 10 do ?). Reprezentuje zarówno tężyznę fizyczną, wytrzymałość, jak i kondycję bohatera. Siłę można stracić na skutek odniesionych ran, choroby, zmęczenia. Jeżeli siła spadnie poniżej 10, bohater jest ciężko ranny i nie może samodzielnie wykonywać akcji. Jeżeli siła spadnie poniżej 0 bohater umiera. Siła regeneruje się w tempie 10 pkt na turę (jest to mocne uproszczenie mające na celu nie uziemiania na dobre rannych graczy), ale tylko jeżeli są ku temu odpowiednie warunki (W domyśle nie można regenerować się będąc samotnie w dziczy). Parametr ten wykorzystuje się w rzutach związanych z siłą fizyczna i wytrzymałością (np. W trakcie pracy, walki wręcz, testów wytrzymałości na otrzymane obrażenia itp.) Siłę można tymczasowo zwiększyć poprzez działanie narkotyków (jest to jednak obarczone ryzykiem)

    - Strzelectwo ( od 10 do ? ). Opisuje umiejętność bohatera w posługiwaniu się bronią palną i łukami. W atrybucie strzelectwo zawiera się szybkość dobycia broni, a także celność strzałów oraz tzw. zimna krew w sytuacjach mocno stresujących (co innego trenować na polowaniu na sarenkach, a co innego na żywych Jankesach, którzy też do ciebie strzelają). Atrybut ten można na stałe podnosić poprzez trening i doświadczenie. (Brak jest już rozróżnienia na broń palną i łuki).

    - Morale. Nie jest stricte atrybutem, a bonusem i przyjmuje wartość od (-5) do (+5). Reprezentuje ogólne nastawienie do życia postaci. Można go zwiększać poprzez rozrywki, osiąganie sukcesów bądź przeżywanie przygód, można go tracić poprzez nudne życie lub traumatyczne przeżycia. Modyfikator z Morale wpływa praktycznie na każdy rzut. Modyfikatory na morale najczęściej utrzymują się przez jedną turę, (ale nie jest to zasadą).

    - Sława. Jest liczbowym wskaźnikiem, opisującym prestiż, doświadczenie i poważanie wojownika w jego plemieniu. Sławę można zdobywać w walce z białymi, na polowaniach i innych niebezpiecznych misjach, ale także w pojedynkach o wpływy z innymi wielkimi wojownikami plemienia. Sławę można utracić poprzez niehonorowe zachowania, ucieczkę z pola walki. Im większa sława, tym bardziej NPC (w tym wódz) ufają graczowi i bardziej liczą się z jego zdaniem. Na naradach plemiennych jego głos jest brany bardziej pod uwagę. (każde 20 pkt. sławy jest równoważne jednemu plusowi). Sława może przyjąć wartość ujemną, jeżeli postać postępuje niegodziwie, a w skrajnych przypadkach może zostać wygnana z plemienia, a nawet ukarana śmiercią (jeżeli postać ma ujemną sławę, jej głos liczy się normalnie).

    Totemy:
    Każda z postaci posiada swój zwierzęcy totem opiekuńczy. Do wyboru proponuję zaprezentowane poniżej. Jest także możliwość wprowadzenia swojego własnego totemu w komentarzach poniżej, przed startem gry uzupełnię listę o zaproponowane i zaakceptowane totemy.
    - Niedźwiedź - posiadacz tego totemu jest silnym wojownikiem. Bonus do siły (+2), zmniejszone obrażenia w walce.
    - Jastrząb - osoby posiadające ten totem są szybkie i gibkie. Bonus do strzelectwa (+3) oraz inicjatywy.
    - Sowa - Posiadacze tego totemu wyróżniają się mądrością, co sprawia, że większość z nich zostaje szamanami (w zasadzie to wybór tego totemu = wybór gry szamanem). Szamani mają dostęp do unikalnych cech zarezerwowanych tylko dla ich profesji, poza tym mogą wspierać swoich pobratymców w walce zwiększając ich morale (każdy obecny szaman to +1 morale dla całego party, max +3). Jednak szamani są słabsi fizycznie od swoich braci.
    - Wąż - Totem przebiegłych Indian. Posiadacze mają bonus do akcji typu zwiad i skradankowopodobne. Dodatkowo mają prawo przerzucić raz na turę niekorzystny wynik rzutu (decyduje o tym arbitralnie GM).
    - Bizon - Właściciel tego totemu jest dumnym Indianinem. Otrzymuje bonus do zdobywanej sławy (50%). Jako urodzony przywódca zwiększa morale swoich towarzyszy (bonus analogiczny do bonusu szamana z tym samym ograniczeniem, bonusy przywódców i szamanów łączą się i razem mają łącznie max. +3)
    - Karłowaty piesek preriowy - pomimo rozmiaru, są to najbardziej zaciekłe i krwiożercze istoty na wielkich równinach. Indianin posiadający ten totem, o ile wybierze postawę brawurową, otrzymuje +2 morale oraz jest w stanie przyjąć o 2 więcej obrażeń zanim padnie. Niestety posiadacze tego totemu rzadko osiągają wzrost powyżej 179 cm wobec czego są lekceważeni przez resztę społeczności - zdobywają o połowę mniej sławy niż inni.
    - Wilk - totem wilka oznacza połączenie z naturą. Indianin posiadający ten totem posiada bonus do interakcji ze zwierzętami, a także otrzymuje zwierzęcego towarzysza w postaci udomowionego wilka, dodatkowo otrzymuje większy bonus z zażywanych narkotyków (wilk pomaga w walce oraz jest przydatny przy pewnego rodzaju misjach, jak np. tropienie lub polowanie)

    Poza tym mogą pojawić się okazyjne bonusy dla poszczególnych posiadaczy totemów.

    Cechy:
    Podobnie jak poprzednio gracze mają możliwość posiadania dodatkowej cechy. Tym razem jednak każdemu graczowi przysługuje jedna cecha. Nie można jej zmieniać. Można ją przyjąć na początku gry, lub w trakcie. Nowością jest spis cech, ale w dalszym ciągu gracz może sobie wymyślić własną (którą jednak GM musi zaakceptować). Cechy specjalistyczne dostępne są tylko dla szamanów. Niektóre cechy wykazują lepsze działanie jeżeli są sparowane z odpowiednimi totemami.
    - Ciężka ręka - +1 siły (Niedźwiedź +2 siły)
    - Celność - +2 strzelectwa (Jastrząb +4 strzelectwa)
    - Kawalerzysta - +2 morale, gdy walczy konno
    - Koniara - bonus przy postępowaniu ze zwierzętami (głównie końmi) (Wilk, otrzymuje na start konia)
    - Łowca skalpów - +1 morale przeciwko białym
    - Pirotechnik - (tylko szaman) możliwość używania i wytwarzania materiałów wybuchowych
    - Medyk - (tylko szaman) możliwość uratowania postaci, która normalnie by zginęła, dodatkowo, wspomaga gojenie się ran
    - Medyk polowy - (tylko szaman) gracze z twojej drużyny zachowują możliwość działania dopóki ich siła nie spadnie poniżej 8, dodatkowo wspomaga gojenie się ran
    - Zielarz - (szaman lub wilk) możliwość tworzenia trucizn, narkotyków, ale także olejów zapalających
    - Skrytobójca - bonus przy akcjach tajnych i skradankowopodobnych, możliwość robienia trucizn (Wąż, większy bonus)
    - Mówca - każde 16 pkt sławy jest równoważne jednemu plusowi (Bizon, każde 12 pkt)
    - Zdolny - większa szansa na naukę w czasie treningu strzeleckiego i innych
    - Negocjator - (tylko szaman i bizon) Indianin zna zwyczaje białych i ma większą szansę na “dogadanie się”
    - Niezłomny - morale nie spadnie nigdy poniżej -1 (Karłowaty piesek, morale nie spadnie nigdy poniżej +1 pod warunkiem postawy brawurowy)
    - Indywidualista - bonus w akcji indywidualnej oraz bonus w walkach 1v1

    Narkotyki i crafting:
    Szamani Indian od wielu lat usiłują znaleźć lekarstwo na raka, niestety za każdym razem wychodzi im heroina. W grze dostępne będą narkotyki o różnych działaniach. Mogą one poprawiać statystyki graczy, jednak w większości przypadków mają one także działania uboczne. Produkcją narkotyków zajmują się postacie z cechą Zielarz (przygotowanie narkotyku zajmuje akcje przygotowawczą - postać robi 2 działki lub akcję główną - postać robi 4 działki; taka sama zasada dotyczy wytwarzania dymanitu przez pirotechników oraz wytwarzania trucizn przez zielarzy i skrytobójców) . Aby użyć narkotyku, należy w komentarzu (lub w formularzu akcji indywidualnej) pod wyborem akcji zaznaczyć, że w przypadku np. potyczki chcesz, aby twoja postać użyła narkotyku. Konieczne jest rzecz jasna posiadanie go, Zielarze mogą sobie sami zrobić, pozostali mogą próbować wysępić. Poniżej prezentuję obecnie znane Indianom narkotyki, można także eksperymentować w celu odkrycia nowych mieszanek. Mieszanie dwóch lub kilku narkotyków może mieć nieprzewidziane skutki:
    - wilcza jagoda - silnie trująca, zażyta w odpowiedniej dawce wprowadza wojownika w trans, powoduje, że przez jedną potyczkę działa on z dużym bonusem do wszystkich rzutów, niestety po walce traci 6 punktów siły, poza tym istnieje szansa na przedawkowanie i natychmiastową śmierć
    - bagienne ziele - mocno uspokajająca substancja, wojownik który ją zażyje ma pewną rękę i oko, otrzymuje duży bonus do strzelectwa i akcji skradankowopodobnych; po zażyciu pojawia się gastro skutkujące -3 morale utrzymujące się przez następną turę
    - yerba mate - starty naskórek ze stóp wędrownych szamanów wymieszany z wodą z kałuży, podobno picie go pobudza i niektórym nawet smakuje, nieznaczny bonus do siły na jedną turę, nie zauważono efektów ubocznych
    - sproszkowany muchomor - narkotyk prawdziwych berserków, zwiększa znacznie siłę wojownika i sprawia, że dopiero śmierć może go powstrzymać; wojownik który zażyje narkotyk może działać pomimo ciężkich ran, dopiero gdy jego siła spadnie poniżej 0 (czyli umrze) przestaje walczyć, wojownicy którzy użyją muchomora bez względu na odniesione rany muszą przez kolejną główną turę odpocząć

    Pvp:
    Myli się ten, kto uważa, że Indianie to pokojowy lud żyjący w zgodzie z naturą, a dopiero najazd białych osadników popchnął ich na ścieżkę wojenną. Od pokoleń znają oni takie rzeczy jak walka o władzę, wojny czy morderstwa. Honor wojownika każe jednak mierzyć się z przeciwnikiem twarzą w twarz. Nierespektowanie tej zasady odbija się na postrzeganiu osobnika przez resztę plemienia (utrata punktów sławy). Pojedynek może odbywać się w formie zapasów (bezkrwawy, najmniejsze niebezpieczeństwo), na tomahawki (do pierwszej krwi, do nieprzytomności lub na śmierć i życie; mniejsze niebezpieczeństwo), czy też spopularyzowane przez białych na rewolwery (do pierwszej krwi lub na śmierć i życie; większe niebezpieczeństwo).
    Zgodnie z tradycją plemienną zwycięzca rozstrzyga konflikt na swoją korzyść oraz przejmuje część sławy pokonanego, zgodnie z wykazem:
    - pojedynek zapasy - przegrany traci 10% sławy na rzecz zwycięzcy
    - pojedynek tomahawki do pierwszej krwi - przegrany traci 25% sławy na rzecz zwycięzcy
    - pojedynek tomahawki do nieprzytomności - przegrany traci 50% sławy na rzecz zwycięzcy
    - pojedynek rewolwery do pierwszej krwi - przegrany traci 50% sławy na rzecz zwycięzcy
    - pojedynek (rewolwery lub tomahawki) na śmierć i życie - przegrany traci całą sławę na rzecz zwycięzcy
    Jeżeli pojedynek nie był na śmierć i życie, a przegrany mimo to “przypadkiem” umrze, zwycięzca zdobywa tylko tyle sławy ile wynika z przyjętych zasad, pozostała sława pokonanego “przepada”.
    Jeżeli pokonany posiadał ujemną wartość sławy, ilość sławy jaką otrzymuje zwycięzca liczona jest od wartości bezwzględnej.

    Śmierć postaci:
    Śmierć postaci następuje, gdy atrybut siły spadnie poniżej 0 (patrz atrybuty). Może się to stać w wyniku odniesionych ran, trucizn lub choroby, lub kombinacji tych trzech. Postacie, których atrybut siły spadnie poniżej 10 są uznawane jako ciężko ranne i nie mogą wykonywać akcji. Jeżeli zdobycie ciężkiej rany nastąpi poza wioską (a w większości przypadków tak będzie), inna postać gracza lub NPC musi dotransportować rannego do tipi. Ciężko ranna postać, nie może sama powrócić do wioski. Pozostając w dziczy nie może się regenerować (chyba, że ma zapewnioną profesjonalną opiekę; także potrzebny jest inny gracz lub NPC, lub cechę). Zakłada się, że w wiosce zawsze jest zapewniona opieka. Śmierć postaci kończy grę.
    pokaż całość

    źródło: polska_do_boju.jpg

  •  

    Tradycyjnie, wątek do zadawania pytań dotyczących gry
    Zapraszam również na discord graczy , gdzie na kanale # dis-is-india-tek-saport (nie ja tą nazwę wymyśliłem xd ) także odpowiadam na pytania graczy.
    #kilofyirewolwery

  •  

    Dzień dobry,
    prezentuję nową cechę i modyfikacje do totemu i cechy, które wprowadziłem po rozmowach z graczami. Przedstawiam także instrukcję obsługi narkotyków i ogólnego craftingu. Przy zapisach będzie zaktualizowana instrukcja zawierająca rzeczone zmiany.
    Jeszcze jedna sprawa. W cechach jest Poliglota, który pozwala na porozumiewanie się z białymi. Można grać “zindianizowanym” białym, który nie musi mieć cechy Poliglota. Prowadzi to do dziwnego paradoksu, w którym biały człowiek po np. 2 latach emigracji zapomniałby własnego języka (co jest w sumie dość śmieszne xD ), jednak postanowiłem wywalić tą cechę i ustalić, że każdy kto zechce, może się z białymi próbować porozumieć. Zamiast tego wprowadzam cechę Negocjator.

    Nowe cechy:
    - Indywidualista - bonus w akcji indywidualnej oraz bonus w walkach 1v1
    - Negocjator - (tylko szaman i bizon) indianin zna zwyczaje białych i ma większą szansę na “dogadanie się”

    Modyfikacja cechy:
    - Skrytobójca - może także wytwarzać trucizny

    Modyfikacja totemu:
    - Wilk - dodatkowo otrzymuje większy bonus z zażywanych narkotyków

    Narkotyki i crafting:
    Szamani Indian od wielu lat usiłują znaleźć lekarstwo na raka, niestety za każdym razem wychodzi im heroina. W grze dostępne będą narkotyki o różnych działaniach. Mogą one poprawiać statystyki graczy, jednak w większości przypadków mają one także działania uboczne. Produkcją narkotyków zajmują się postacie z cechą Zielarz (przygotowanie narkotyku zajmuje akcje przygotowawczą - postać robi 2 działki lub akcję główną - postać robi 4 działki; taka sama zasada dotyczy wytwarzania dymanitu przez pirotechników oraz wytwarzania trucizn przez zielarzy i skrytobójców). Aby użyć narkotyku (lub dymanitu lub trucizny), należy w komentarzu (lub w formularzu akcji indywidualnej) pod wyborem akcji zaznaczyć, że w przypadku np. potyczki chcesz, aby twoja postać użyła narkotyku. Konieczne jest rzecz jasna posiadanie go, Zielarze mogą sobie sami zrobić, pozostali mogą próbować wysępić. Poniżej prezentuję obecnie znane Indianom narkotyki, można także eksperymentować w celu odkrycia nowych mieszanek. Mieszanie dwóch lub kilku narkotyków może mieć nieprzewidziane skutki:
    - wilcza jagoda - silnie trująca, zażyta w odpowiedniej dawce wprowadza wojownika w trans, powoduje, że przez jedną potyczkę działa on z dużym bonusem do wszystkich rzutów, niestety po walce traci 6 punktów siły (można od tego zginąć), poza tym istnieje szansa na przedawkowanie i natychmiastową śmierć
    - bagienne ziele - mocno uspokajająca substancja, wojownik który ją pali ma pewną rękę i oko, otrzymuje duży bonus do strzelectwa i akcji skradankowopodobnych; po zażyciu pojawia się gastro skutkujące -3 morale utrzymujące się przez następną turę
    - yerba mate - starty naskórek ze stóp wędrownych szamanów wymieszany z wodą z kałuży, podobno picie go pobudza i niektórym nawet smakuje, nieznaczny bonus do siły na jedną turę, nie zauważono efektów ubocznych
    - sproszkowany muchomor - narkotyk prawdziwych berserków, zwiększa znacznie siłę wojownika i sprawia, że dopiero śmierć może go powstrzymać; wojownik który zażyje narkotyk może działać pomimo ciężkich ran, przestaje walczyć dopiero gdy jego siła spadnie poniżej 0 (czyli umrze), wojownicy którzy użyją muchomora muszą przez kolejną główną turę odpocząć

    Poniżej kolejny tom Odysei Czarnych Stóp:

    ***

    Plemię Czarnych Stóp wzmocnione dzięki Szoszonom, Apaczom i Navaho zmierzało na północ. Jednak zanim zdecydowali się powrócić na swoje ziemie, za namową szamanów, wódz Groźny Niedźwiedź postanowił odwiedzić także Indian północy. Najdziksze, ale także najbardziej zżyte z naturą plemiona. Nie było wiadomo, czy uda się z nimi w ogóle porozumieć. Czarne Stopy wierzyły jednak, że ich plemię przywędrowało na równiny właśnie z północy, dlatego wizyta w kraju przodków miało być nie tylko poszukiwaniem sojuszników, ale także przeżyciem oczyszczającym ducha. Tutaj krajobraz był zupełnie inny od tego, do którego zdążyli się przyzwyczaić Indianie. Rozległe równiny ustąpiły bezkresnym lasom tajgi. Noce były zimniejsze i dłuższe, a dzikie zwierzęta nie płoszyły się tak łatwo. Tutaj wcale nie było oczywiste, czy człowiek jest na końcu łańcucha pokarmowego.
    Pewnej nocy Czarne Stopy rozbiły się obozem przy jednym z górskich potoków. Jak zwykle rozstawiono warty i nic nie wskazywało na kłopoty. Las tętnił życiem. Coś, co doświadczony traper potrafi wyczuć, kompletna cisza, często zwiastuje, że w pobliżu czai się niebezpieczeństwo. Tej nocy nic takiego nie miało miejsca. Tym bardziej zaskoczeni byli wartownicy, gdy za ich plecami pojawili się napastnicy, bezszelestnie obezwładniając i uciszając ich. Niczym duchy przemknęli przez obozowisko, wprost do tipi Groźnego Niedźwiedzia. On jednak nie spał. Wraz z Lecącym Jastrzębiem oczekiwali ich.
    - Howgh wojownicy. - powiedział półgłosem Groźny Niedźwiedź.
    Napastnicy wzdrygnęli się. Przez ułamek sekundy wydawało im się, że dali się wciągnąć w pułapkę. Jednak pułapkę dostrzegliby bez trudu, tutaj nie było żadnego podstępu.
    - Jestem Groźny Niedźwiedź, wódz plemienia Czarne Stopy. Przybywamy w pokoju.
    Indianie słuchali go w milczeniu, stojąc w wejściu do tipi.
    - Usiądźcie proszę, zapalcie z nami kalumet. Wiecie bowiem, że mamy wspólnych przodków, tak więc jesteśmy braćmi.
    - Jesteście na naszym terytorium. Wciąż żyjecie tylko dlatego, że nie jesteście biali…
    Nieznajomi byli szorstcy w obyciu. Niechętnie usiedli, i rozglądając się podejrzliwie pozwolili się ugościć. Przez dłuższą chwilę trwała cisza.
    - Wiemy, że biali odebrali wam waszą ziemie.
    - Potrzebujemy pomocy, aby ją odzyskać. - zaczął Groźny Niedźwiedź
    - Potrzebujemy przewodników, aby wrócić na właściwą ścieżkę przodków - wtrącił się Lecący Orzeł.
    Nieznajomi spojrzeli po sobie, po czym jeden z nich odezwał się.
    - Pomożemy wam odzyskać waszą więź z naturą.
    Tajemniczy osobnicy okazali się być przedstawicielami plemienia Kri. W przeszłości prowadzili wiele wojen z Czarnymi Stopami, od dłuższego czasu jednak nikt nie spotkał żadnego z Kri. Zupełnie jakby zniknęli. Nikt też jednak ich specjalnie nie szukał. Jak się okazało plemię Kri zwróciło swoją uwagę na utrzymanie więzi z naturą oraz przodkami. Czarne Stopy, gdy zobaczyli wioskę swych braci, byli w niemałym szoku. Wraz z indianami znajdowało się tam wiele udomowionych wilków, ale także mustangów i parę niedźwiedzi. Wszyscy żyli w perfekcyjnej, wydawać by się mogło, harmonii.
    - Wasze plemię tak jak i nasze miało kiedyś głęboką więź ze zwierzętami. Pamiętam dobrze dumnych jeźdźców bizonów.
    - Nasz mistrz bestii zginął w walce z białymi, wraz z nim zginęli także wszyscy nasi jeźdźcy bizonów. - powiedział Lecący Orzeł - Jego czarodziejska fujarka do oswajania bizonów przepadła…
    - Nie czarodziejska, tylko magiczna i nie fujarka, tylko flet. Magiczna flet. Jeżeli to prawda i wpadła w ręce bladych twarzy, to waszym honorem powinno być go odzyskać. Wtedy będziecie zdolni odbudować tradycję więzi człowieka i bizona. - szaman plemienia Kri zrobił pauzę. - Nauczymy was jak spoić swoje ciało z naturą i skradać się tak bezszelestnie, że nawet dzikie zwierzęta nie będą w stanie was wyczuć. Nauczymy was też jak sprawić, aby zwierzęta wam zaufały. Zdradzimy wam właściwości trujących roślin i jak można je wykorzystać w walce. Zaczynajmy.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: ja_perdole_ale_faza.jpg

    •  

      Księżycowy Księżyc obudził się skoro świt.

      - Wstawaj Wilczku! Już rano!
      - Wstawaj Wilczku - pomyślał wilk przedrzeźniając człowieka - Zesrałeś się. Śniło mu się że związał się z członkiem plemienia który nie był upośledzonych. Piękny sen. Za to przebudzenie nieszczególne.

      - Dzień dobry Wilczku jak się spało?
      Jeszcze to Wilczku... Kurwa, a miało być tak pięknie. W ciągu Rytuału Wybierania już podchodził do Pędzącego Jelenia (który wyrósł na najlepszego myśliwego plemienia) kiedy akurat Księżycowy Księżyc potknął się na źle związanej sznurówce od mokasyna i spadł prosto przed jego nos. Starszyzna uznała to za znak. To chyba świadczy o tym że byli niemal tak samo upośledzeni jak Księżycowy Księżyc. Banda debili. To by się nawet zgadzało - bo przez ten cały czas nikt nie zorientował się że jako członek plemienia Księżycowy Księżyc jest zupełnie bezwartościowy. Wilk musiał się przy tym nieźle napracować - no bo słaba pozycja społeczna to słabe jedzenie. A i siara przed kolegami ze stada. Więc robił co mógł, żeby Księżycowy Księżyc był uważany za kompetentnego Indiańca. Co nie jest łatwe jak się jest kompletnym debilem.
      Gdy przyszła pora na rytuał inicjacyjny Księżycowy Księżyc wykazał się niespotykaną jak na niego mądrością - postanowił że sam upoluje bizona. Dobry wybór - zadanie na tyle trudne żeby zdobyć szacunek, a na tyle łatwe żeby dało się zrobić nawet będąc debilem. Wystarczy odpowiednio szybko strzelać z łuku i nie stać na drodze pędzącego bizona, żeby się nie dać zabić. Nawet ktoś przytrzymany powinien dać radę. W razie czego wystawiłby mu jakąś słaba sztukę. Tyle że ten debil polazł w góry zamiast na prerie. No kurwa. 3 dni i 3 noce zajęło mu zagonienie bizona w jebane góry, żeby jebany debil mógł wrócić do plemienia po upolowaniu bizona. W górach. Kurrrrwa! Szaman nawet uznał że to jakiś następny znak czy kurwa jasnowidzenie, żeby iść polować na bizony w góry. I że Księżycowy Księżyc ma nadzwyczajna wrażliwość na głosy duchów. Następny debil. Nadzwyczajne to jest to że Księżycowy Księżyc umie iść i oddychać jednocześnie.


      - O Wilczku przyniosłeś mój łuk! Ale z ciebie mądry Wilczek! 
      No kurwa jasne że przyniosłem, bo byś go szukał przez trzy godziny i byśmy się spóźnił na polowanie. I zamiast ciepłego mięsa jedlibyśmy jakieś gówno z bobu czy innej fasoli.

      - Co dziś porobimy? Może pójdziemy popływać w rzecze?
      Kurwaaaaaa! Nienawidzę siebie, tego debila, tej bandy pierdolonych idiotów i tego jebanego partnerstwa zwierzęco-ludzkiego! Kto to kurwa wymyślił - Wilk podskoczył, szczeknął i przyjął pozę wystawiania zwierzyny

      - Masz rację Wilczku, polowanie! Zupełnie zapomniałem. No. Łuk już mamy to jeszcze tylko ubiorę buty i lecimy na polowanie. Ej! Fu! Niegrzeczny Wilczek! - wykrzyknął zaskoczony Księżycowy Księżyc.

      Wyraz Wilczego pyska, gdy ten przyglądał się jak Księżycowy Księżyc patykiem wyskrobuje nieczystości z mokasyna, niepokojąco przypominał uśmiech.
      pokaż całość

    •  

      @Mamkielbase: cecha Zdolny zawiera taki bonus, zwiększa szansne na bonusy z treningów, ale też na "naukę" na misjach
      choć nazwa chwytliwa xd

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    - Wodzu! Idziemy już wiele dni. Przeszliśmy przez śnieżne szczyty, głębokie kaniony, teraz idziemy przez gorącą pustynię. Nie spotkaliśmy nikogo, a to wcale nie dziwne, bo kto chciałby mieszkać w takiej niegościnnej krainie?
    - Wojowniku! Zaprawdę powiadam ci: ludzie którzy tu mieszkają muszą być najtwardszymi wojownikami, jako, że radzą sobie z trudami tej ziemi. Jeżeli uda nam się namówić kilkunastu z nich, aby wsparli naszą sprawę, zdobędziemy dodatkową przewagę nad bladymi twarzami.
    Drużyna Groźnego Niedźwiedzia zbliżyła się powoli do kolejnego wyschniętego koryta rzeki. Nagle zauważyli niewielki oddział indian, który ukrywał się przed słońcem w naturalnym zagłębieniu terenu.
    - Howgh bracia. - odezwał się Groźny Niedźwiedź.
    - Howgh! Nie jesteście białymi, ani mexicaners. Kim jesteś i co tu robicie?
    - Nazywam się Groźny Niedźwiedź, jestem wodzem plemienia Czarnych Stóp - mówiąc to wskazał na pozostałych swoich wojowników - pochodzimy z północy, przybyłem tu aby prosić o pomoc w walce z bladymi twarzami.
    - Nam także przydałaby się pomoc z nimi. Schowajcie się szybko w korycie, zaraz wszystko wyjaśnię.
    Ponad setka wojowników ukryła się w wąwozie. Indianin kontynuował:
    - Jestem Szybki Grzechotnik, syn wodza Wyjącego Kojota. My Apaczowie wraz z braćmi Navaho od dawna zmagamy się z białymi, więc doskonale rozumiem o czym mówisz. Jesteśmy właśnie na misji, dziś lub jutro przejeżdżać będzie tędy konwój bladych twarzy do Fortu Ben. Przygotowaliśmy na nich pułapkę. - mówiąc to, pokazał lont, który prowadzi do ukrytych pod kamieniami i wyschniętymi gałęziami laskami dymanitu.
    - To są piekielne kije! - powiedział ze zdziwieniem Groźny Niedźwiedź.
    - Dymanit. Nasz przyjaciel Hung Pei, zwany też Żółtym Ptakiem pokazał nam jak go wytwarzać z rzadkiego górskiego piasku oraz jak go używać.
    Dopiero teraz wódz Czarnych Stóp zauważył, że jeden z wojowników Szybkiego Grzechotnika miał dziwnie żółty kolor skóry i skośne oczy.
    - Trzeba umieć wykorzystać siłę wroga przeciw niemu samemu.
    - Czy on jest członkiem waszego plemienia? - zapytał Groźny Niedźwiedź z niedowierzaniem.
    - Tak. Powierzyłbym mu bez wahania własne życie. W naszym plemieniu żyje też kilkoro bladych twarzy. Wiedz, że to nie pochodzenie określa człowieka, ale jego czyny, a oni dowiedli, że najważniejsza jest dla nich Matka Ziemia.
    - Szybki Grzechotniku! - przerwał jeden z wojowników Apaczów. - Jadą!
    Na horyzoncie zamajaczył czarny punkt. W miarę upływu czasu formował się on bardziej w karawanę. Około 50 żołnierzy rządu Stanów Zjednoczonych.
    - Jeżeli chcecie zyskać nasze zaufanie, pomóżcie nam w tej potyczce.
    - Z największą przyjemnością - odpowiedział Groźny Niedźwiedź.
    Gdy oddział zbliżył się do ukrytej pułapki, Szybki Grzechotnik odpalił lont. Indianie oczekiwali w napięciu. Maszerujący z przodu szeregowy zauważył strużkę dymu i usłyszał syk spalanego lontu.
    - Alarm!
    Jednak było już za późno. Potężna eksplozja powaliła około dziesięciu żołnierzy. Pozostali wpadli w popłoch, próbując opanować przestraszone konie. Nagle z suchego koryta wypadło przeszło setka indian, z okrzykiem bojowym na ustach rzucili się do walki. W ruch poszły strzelby, tomahawki i rewolwery. Po zaciętej walce, wszyscy biali, co do jednego, zostali położeni. Oddział Szybkiego Grzechotnika zajął się zbieraniem łupów: broni i koni.
    - Dziękuję ci Groźny Niedźwiedziu. Wsparcie twoje i twoich wojowników sprawiło, że żaden z naszych braci nie stracił dzisiaj życia. Bez waszej pomocy ta potyczka byłaby dużo trudniejsza. Chodźcie z nami do naszej wioski. Żółty Ptak nauczy waszych szamanów używać dymanitu.
    - Z radością przystaję na tą propozycję Szybki Grzechotniku.
    Tego wieczora została nabita fajka pokoju. I to niejeden raz.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

    źródło: thanksgiving.jpg

    •  

      @Akumulat:

      Drogi pamiętniczku...

      Dziś mija 63 dzień od kiedy jestem wśród plemienia Szoszonów a ci dalej nie pokapowali się, że jestem bladą twarzą. Warstwa brudu i kurzu na moim ciele, którą nabyłem podczas swoich wojaży po świecie dalej spełnia rolę idealnego kamuflażu.

      "Współplemieńcy" coraz częściej przychodzą do mojego tipi prosząc o "magiczny napój" dodający sił. Pamiętam jak za pierwszym razem z braku laku i nie wiedząc co robić, dla beki starłem trochę zrogowaciałego naskórka z mojej pięty i zalałem wodą z kałuży. A teraz najlepsze: oni dalej to piją i jeszcze im smakuje xD

      Niestety zaczyna robić się gorąco. Wczoraj przybyło do nas jakieś inne plemię, chyba szykują się na wojnę. Coraz więcej Indian zaczyna prosić o magiczny napój a moje pięty starłem już niemal do krwi. Muszę uciekać jak najszybciej. Spróbuje dziś w nocy. Pamiętniczku... trzymaj za mnie kciuki.

      Tony Cejrowsky

      pokaż spoiler wnoszę o dodanie Yerby Mate do drzewka technologii xD
      pokaż całość

  •  

    Prezentuję instrukcjoregulamin do gry #kilofyirewolwery spin-off.
    (gra fabularna na mirko, gracze podejmują decyzję przez plusowanie opcji lub proponowanie w komentarzach własnych rozwiązań)
    Zachęcam do proponowania własnych propozycji totemów i cech (patrz dalej). Można też zadawać pytania pod postem albo na discordzie. Można też dawać propozycję zmiany pewnych punktów. Czas macie do rozpoczęcia zapisów, czyli nie wiadomo do kiedy, ale minimum do poniedziałku.
    Link do discorda

    KILOFY I REWOLWERY 2

    Rys fabularny:
    Minęło 5 lat od pamiętnej bitwy pod Mistaska Tapiskoo, kiedy to Indianie plemienia Czarnych Stóp zostali wygnani z ich ziemi. Od tego czasu, biali osadnicy zdołali przekształcić kolonię w pełnoprawny fort. Kompania Remington rozpoczęła masowe wydobycie złota. Farmerzy uprawiają ziemię, która niegdyś była przedwieczną prerią. Święte miejsca Indian zostały zniszczone lub sprofanowane.
    Wódz Groźny Niedźwiedź, przebywając na wygnaniu, zebrał najzacniejszych wojowników z zaprzyjaźnionych plemion. Indianie, którzy mieli więcej styczności z białymi, przekazali Czarnym Stopom wiedzę na temat używania strzelb i rewolwerów oraz wielu innych umiejętności. Nadszedł czas odpłaty. Czarne Stopy wracają na swoje ziemie, aby odzyskać swoje dziedzictwo.

    Cel gry:
    Gracze wcielają się w Indian (dowolnych plemion) oraz wszystkich, którzy sprzyjają ich sprawie. Celem jest wyparcie jankesów z zagrabionej przez nich ziemi, krwawa zemsta za porażkę pod Mistaska Tapiskoo i zebranie jak największej ilości skalpów, ale także zdobycie doświadczenia w bitwie, poważania w swoim plemieniu i sławę wielkiego wojownika wśród wszystkich Indian. Gra toczy się do śmierci połowy graczy lub całkowitego usunięcia białych osadników (poprzez wygnanie ich lub eksterminację).

    Rozgrywka:
    Gra podzielona jest na tury, podobnie jak poprzednio w Kilofy&Rewolwery. Tym razem jednak nie ma sztywnych ram czasowych akcji weekendowych oraz akcji tygodniowych. Zostają wprowadzone akcje mniejsze (odpowiednik weekendowych, akcje “przygotowawcze”) oraz akcje główne (odpowiednik tygodniowych). Różnica polega na tym, że akcja główna może nie trwać tydzień, a jedynie jeden dzień, a może i nawet krócej, wszystko w zależności od tego jak szybko będzie toczyć się fabuła rozgrywki. Poza tym mogą pojawić się dodatkowe posty do podejmowania decyzji podczas akcji głównych.
    Rozgrywka będzie toczyć się w następującym porządku (w większości przypadków):
    -pierwszy wpis GMa - opisujący sytuację oraz wyniki działań z poprzednich akcji, jeżeli wódz jest NPC, podanie propozycji akcji; pod postem dyskusja plemienna, najwyżej punktowane (poprzez plusy, ale nie tylko) propozycje zostaną podane jako dostępne akcje, propozycja wodza zawsze “przechodzi”
    -drugi wpis GMa - w którym podane są dostępne działania, gracze decydują poprzez plusowanie podanych akcji mniejszych i głównych oraz postawy wobec niebezpieczeństwa
    - opcjonalny trzeci wpis - opisujący sytuację na misji/akcji specjalnej, dający graczom możliwość podjęcia decyzji
    W pierwszym wpisie każdy gracz może podać swoją propozycję działania, wyprawy lub innej akcji. Należy wyraźnie w wypowiedzi zaznaczyć, że jest to propozycja akcji, najlepiej w formacie:
    (komentarz fabularny)
    Propozycja akcji : (opis akcji)
    Im większą sławę posiada gracz tym bardziej jego propozycja jest brana pod uwagę. Każdy gracz może poprzeć tyle propozycji innych graczy ile chce (poprzez plusowanie). Wygrywają trzy najwyżej plusowane propozycje (plus propozycja wodza), GM decyduje, czy zostają to akcje główne, czy przygotowawcze. Każde 20 pkt sławy proponującego (patrz dalej), oraz głosujących są równoważne jednemu plusowi. Dodatkowo, eksperymentalnie wprowadzam zasadę, że plusy osób niegrających liczą się normalnie (jako głos NPCów).
    Jest możliwe zgłaszanie tajnych akcji indywidualnych, ale wykrycie ich i podanie do publicznej wiadomości jest BARDZO ( OSTROŻNIE! ) wysoce prawdopodobne.
    Postawa wobec niebezpieczeństwa (jak ostatnio):
    Tchórz (bardzo często wiąże się z ucieczką)
    Rozważny (stawiaj czoła tylko małym niebezpieczeństwom)
    Odważny (stawiaj czoła małym i średnim niebezpieczeństwom)
    Brawurowy (zawsze stawiaj czoła niebezpieczeństwu; bohater praktycznie nigdy nie ucieknie)
    Ucieczka w większości przypadków kończy się utratą części bądź całego dobytku, a także punktów sławy.

    Struktura plemienna i ekwipunek:
    Indianie nie używają pieniędzy. Żyją w komunie plemiennej, w których wyżej postawieni mają dostęp do większej ilości dóbr luksusowych. Wódz ma obowiązek troszczyć się o potrzeby wszystkich członków plemienia. Jeżeli nie wywiązuje się z tego zadania, może zostać zastąpiony przez innego wojownika, który uważa, że sprawdzi się jako wódz lepiej. Takie przekazanie władzy przeważnie nie jest pokojowe, a aspirujący do tego powinni być dobrze przygotowani i mieć poparcie wpływowych wojowników.
    Gracz może aspirować do zajęcia miejsca wodza, przydaje się do tego poparcie innych graczy. Można wyzwać obecnego wodza na pojedynek na śmierć i życie. Można też spróbować zabić go podstępem, jednak może to nie być zbyt dobrze przyjęte przez resztę plemienia. Należy też pamiętać, że walki wewnętrzne mocno osłabiają plemię, które i tak jest w gorszej sytuacji militarnej w stosunku do białych najeźdźców.
    Wódz rozdziela dostępne środki pomiędzy swoich wojowników. Przeważnie, im wojownik (w tym gracz) jest bardziej doświadczony i szanowany, tym większy dostęp do dóbr luksusowych będzie miał. Przykłady dóbr “luksusowych”: koń, bizon, strzelba, rewolwer, dymanit. Ich posiadanie przez gracza zależy od stanu posiadania plemienia oraz jego pozycji, wódz przydziela dobra w pierwszej kolejności swoim największym i najbardziej zaufanym wojownikom. Jeżeli wódz się zmieni, może wprowadzić własne zasady rozdzielania dóbr.

    Postacie graczy:
    Pochodzenie postaci gracza jest drugorzędne (nie wpływa na mechanikę). W założeniu gracze wcielają się w Indian, którzy pragną wyprzeć białych osadników z terenów w okolicach Louis Colony. Można być Indianinem plemienia Czarnych Stóp, także Indianinem innego plemienia (w ciągu 5 lat, Czarne Stopy prowadziły koczowniczy tryb życia zbierając sojuszników wśród swoich braci z innych plemion), może także grać białym, żółtym, czarnym albo jakimkolwiek innym człowiekiem, warunek jest taki, że postać jest zżyta z kulturą Indian i walczy wraz z nimi przeciwko jankesom.

    Atrybuty postaci:
    Atrybuty zostają tak jak w K&R, są znacznie uproszczone. Nowością jest sława, patrz dalej. Atrybuty dają modyfikatory zg. z zasadami z d&d czyli modyfikator od atrybutu=(atrybut-10)/2 zaokrąglone w dół.
    - Siła ( od 10 do ?). Reprezentuje zarówno tężyznę fizyczną, wytrzymałość, jak i kondycję bohatera. Siłę można stracić na skutek odniesionych ran, choroby, zmęczenia. Jeżeli siła spadnie poniżej 10, bohater jest ciężko ranny i nie może samodzielnie wykonywać akcji. Jeżeli siła spadnie poniżej 0 bohater umiera. Siła regeneruje się w tempie 10 pkt na turę (jest to mocne uproszczenie mające na celu nie uziemiania na dobre rannych graczy), ale tylko jeżeli są ku temu odpowiednie warunki (W domyśle nie można regenerować się będąc samotnie w dziczy). Parametr ten wykorzystuje się w rzutach związanych z siłą fizyczna i wytrzymałością (np. W trakcie pracy, walki wręcz, testów wytrzymałości na otrzymane obrażenia itp.) Siłę można tymczasowo zwiększyć poprzez działanie narkotyków (jest to jednak obarczone ryzykiem)

    - Strzelectwo ( od 10 do ? ). Opisuje umiejętność bohatera w posługiwaniu się bronią palną i łukami. W atrybucie strzelectwo zawiera się szybkość dobycia broni, a także celność strzałów oraz tzw. zimna krew w sytuacjach mocno stresujących (co innego trenować na polowaniu na sarenkach, a co innego na żywych Jankesach, którzy też do ciebie strzelają). Atrybut ten można na stałe podnosić poprzez trening i doświadczenie. (Brak jest już rozróżnienia na broń palną i łuki).

    - Morale. Nie jest stricte atrybutem, a bonusem i przyjmuje wartość od (-5) do (+5). Reprezentuje ogólne nastawienie do życia postaci. Można go zwiększać poprzez rozrywki, osiąganie sukcesów bądź przeżywanie przygód, można go tracić poprzez nudne życie lub traumatyczne przeżycia. Modyfikator z Morale wpływa praktycznie na każdy rzut. Modyfikatory na morale najczęściej utrzymują się przez jedną turę, (ale nie jest to zasadą).

    - Sława. Jest liczbowym wskaźnikiem, opisującym prestiż, doświadczenie i poważanie wojownika w jego plemieniu. Sławę można zdobywać w walce z białymi, na polowaniach i innych niebezpiecznych misjach, ale także w pojedynkach o wpływy z innymi wielkimi wojownikami plemienia. Sławę można utracić poprzez niehonorowe zachowania, ucieczkę z pola walki. Im większa sława, tym bardziej NPC (w tym wódz) ufają graczowi i bardziej liczą się z jego zdaniem. Na naradach plemiennych jego głos jest brany bardziej pod uwagę. (każde 20 pkt. sławy jest równoważne jednemu plusowi). Sława może przyjąć wartość ujemną, jeżeli postać postępuje niegodziwie, a w skrajnych przypadkach może zostać wygnana z plemienia, a nawet ukarana śmiercią (jeżeli postać ma ujemną sławę, jej głos liczy się normalnie).

    Totemy:
    Każda z postaci posiada swój zwierzęcy totem opiekuńczy. Do wyboru proponuję zaprezentowane poniżej. Jest także możliwość wprowadzenia swojego własnego totemu w komentarzach poniżej, przed startem gry uzupełnię listę o zaproponowane i zaakceptowane totemy.
    - Niedźwiedź - posiadacz tego totemu jest silnym wojownikiem. Bonus do siły (+2), zmniejszone obrażenia w walce.
    - Jastrząb - osoby posiadające ten totem są szybkie i gibkie. Bonus do strzelectwa (+3) oraz inicjatywy.
    - Sowa - Posiadacze tego totemu wyróżniają się mądrością, co sprawia, że większość z nich zostaje szamanami (w zasadzie to wybór tego totemu = wybór gry szamanem). Szamani mają dostęp do unikalnych cech zarezerwowanych tylko dla ich profesji, poza tym mogą wspierać swoich pobratymców w walce zwiększając ich morale (każdy obecny szaman to +1 morale dla całego party, max +3). Jednak szamani są słabsi fizycznie od swoich braci.
    - Wąż - Totem przebiegłych Indian. Posiadacze mają bonus do akcji typu zwiad i skradankowopodobne. Dodatkowo mają prawo przerzucić raz na turę niekorzystny wynik rzutu (decyduje o tym arbitralnie GM).
    - Bizon - Właściciel tego totemu jest dumnym Indianinem. Otrzymuje bonus do zdobywanej sławy (50%). Jako urodzony przywódca zwiększa morale swoich towarzyszy (bonus analogiczny do bonusu szamana z tym samym ograniczeniem, bonusy przywódców i szamanów łączą się i razem mają łącznie max. +3)
    - Karłowaty piesek preriowy - pomimo rozmiaru, są to najbardziej zaciekłe i krwiożercze istoty na wielkich równinach. Indianin posiadający ten totem, o ile wybierze postawę brawurową, otrzymuje +2 morale oraz jest w stanie przyjąć o 2 więcej obrażeń zanim padnie. Niestety posiadacze tego totemu rzadko osiągają wzrost powyżej 179 cm wobec czego są lekceważeni przez resztę społeczności - zdobywają o połowę mniej sławy niż inni.
    - Wilk - totem wilka oznacza połączenie z naturą. Indianin posiadający ten totem posiada bonus do interakcji ze zwierzętami, a także otrzymuje zwierzęcego towarzysza w postaci udomowionego wilka. (wilk pomaga w walce oraz jest przydatny przy pewnego rodzaju misjach, jak np. tropienie lub polowanie)

    Poza tym mogą pojawić się okazyjne bonusy dla poszczególnych posiadaczy totemów.

    Cechy:
    Podobnie jak poprzednio gracze mają możliwość posiadania dodatkowej cechy. Tym razem jednak każdemu graczowi przysługuje jedna cecha. Nie można jej zmieniać. Można ją przyjąć na początku gry, lub w trakcie. Nowością jest spis cech, ale w dalszym ciągu gracz może sobie wymyślić własną (którą jednak GM musi zaakceptować). Cechy specjalistyczne dostępne są tylko dla szamanów. Niektóre cechy wykazują lepsze działanie jeżeli są sparowane z odpowiednimi totemami.
    - Ciężka ręka - +1 siły (Niedźwiedź +2 siły)
    - Celność - +2 strzelectwa (Jastrząb +4 strzelectwa)
    - Kawalerzysta - +2 morale, gdy walczy konno
    - Koniara - bonus przy postępowaniu ze zwierzętami (głównie końmi) (Wilk, otrzymuje na start konia)
    - Łowca skalpów - +1 morale przeciwko białym
    - Pirotechnik - (tylko szaman) możliwość używania i wytwarzania materiałów wybuchowych
    - Medyk - (tylko szaman) możliwość uratowania postaci, która normalnie by zginęła, dodatkowo, wspomaga gojenie się ran
    - Medyk polowy - (tylko szaman) gracze z twojej drużyny zachowują możliwość działania dopóki ich siła nie spadnie poniżej 8, dodatkowo wspomaga gojenie się ran
    - Zielarz - (tylko szaman lub wilk) możliwość tworzenia trucizn, narkotyków, ale także olejów zapalających
    - Skrytobójca - bonus przy akcjach tajnych i skradankowopodobnych (Wąż, większy bonus)
    - Mówca - każde 16 pkt sławy jest równoważne jednemu plusowi (Bizon, każde 12 pkt)
    - Zdolny - większa szansa na naukę w czasie treningu strzeleckiego i innych
    - Poliglota - (tylko szaman lub bizon) indianin zna język białych i może się z nimi porozumiewać
    - Niezłomny - morale nie spadnie nigdy poniżej -1 (Karzeł, morale nie spadnie nigdy poniżej +1 pod warunkiem postawy brawurowy)

    Pvp:
    Myli się ten, kto uważa, że Indianie to pokojowy lud żyjący w zgodzie z naturą, a dopiero najazd białych osadników popchnął ich na ścieżkę wojenną. Od pokoleń znają oni takie rzeczy jak walka o władzę, wojny czy morderstwa. Honor wojownika każe jednak mierzyć się z przeciwnikiem twarzą w twarz. Nierespektowanie tej zasady odbija się na postrzeganiu osobnika przez resztę plemienia (utrata punktów sławy). Pojedynek może odbywać się w formie zapasów (bezkrwawy, najmniejsze niebezpieczeństwo), na tomahawki (do pierwszej krwi, do nieprzytomności lub na śmierć i życie; mniejsze niebezpieczeństwo), czy też spopularyzowane przez białych na rewolwery (do pierwszej krwi lub na śmierć i życie; większe niebezpieczeństwo).
    Zgodnie z tradycją plemienną zwycięzca rozstrzyga konflikt na swoją korzyść oraz przejmuje część sławy pokonanego, zgodnie z wykazem:
    - pojedynek zapasy - przegrany traci 10% sławy na rzecz zwycięzcy
    - pojedynek tomahawki do pierwszej krwi - przegrany traci 25% sławy na rzecz zwycięzcy
    - pojedynek tomahawki do nieprzytomności - przegrany traci 50% sławy na rzecz zwycięzcy
    - pojedynek rewolwery do pierwszej krwi - przegrany traci 50% sławy na rzecz zwycięzcy
    - pojedynek (rewolwery lub tomahawki) na śmierć i życie - przegrany traci całą sławę na rzecz zwycięzcy
    Jeżeli pojedynek nie był na śmierć i życie, a przegrany mimo to “przypadkiem” umrze, zwycięzca zdobywa tylko tyle sławy ile wynika z przyjętych zasad, pozostała sława pokonanego “przepada”.
    Jeżeli pokonany posiadał ujemną wartość sławy, ilość sławy jaką otrzymuje zwycięzca liczona jest od wartości bezwzględnej.

    Śmierć postaci:
    Śmierć postaci następuje, gdy atrybut siły spadnie poniżej 0 (patrz atrybuty). Może się to stać w wyniku odniesionych ran, trucizn lub choroby, lub kombinacji tych trzech. Postacie, których atrybut siły spadnie poniżej 10 są uznawane jako ciężko ranne i nie mogą wykonywać akcji. Jeżeli zdobycie ciężkiej rany nastąpi poza wioską (a w większości przypadków tak będzie), inna postać gracza lub NPC musi dotransportować rannego do tipi. Ciężko ranna postać, nie może sama powrócić do wioski. Pozostając w dziczy nie może się regenerować (chyba, że ma zapewnioną profesjonalną opiekę; także potrzebny jest inny gracz lub NPC, lub cechę). Zakłada się, że w wiosce zawsze jest zapewniona opieka. Śmierć postaci kończy grę.
    pokaż całość

    źródło: 440px-The_Historian_(The_How_and_Why_Library).jpg

  •  

    Howgh westernowe świry,
    doskonale wiem, że wszyscy się ekscytujemy tym co się działo (dzieje) dawno temu w odległej galaktyce. Poza tym emocje jeszcze nie opadły po potyczkach autystycznego swords&sandals xd Chciałbym tylko skromnie poinformować, że prace nad spinoffem Kilofów&Rewolwerów dobiegają końca. (tl;dr; gra fabularna na mirko, gracze podejmują decyzję przez plusowanie opcji lub proponowanie w komentarzach własnych rozwiązań)
    Garść informacji jak to ma z grubsza wyglądać (w porównaniu do poprzedniej części):
    - mniej opcji do plusowania od GMa; gracze będą sami wymyślać co chcą zrobić i w jakim kierunku ma iść całe plemię (trochę na zasadach z senatu rzymskiego #lacunafabularniesenatrzymski ) oraz dostaną do dyspozycji akcje indywidualne
    - w związku z powyższym, trochę dłuższy okres pomiędzy wpisami (ciężko przewidzieć w którym kierunku to się rozwinie i przygotować się zawczasu)
    - mniej istotnych NPCów; mam nadzieję, że to gracze będą grać pierwsze skrzypce w fabule
    - przed startem przedstawię ogólne zasady gry, na które wy jako gracze będziecie mogli mieć wpływ (głównie chodzi mi o wymyślenie nowych cech i “specjalizacji”)
    - nie będzie achivementów, bo znowu będę ciągle zapominał je przyznać
    - nie będzie forsy, bo pieniądz to opresyjne narzędzie zbrodniczego systemu kapitalistycznego bladych twarzy, nie uznajemy ich (a ja nie będę musiał robić przez pół dnia przelewy, z czego o połowie znowu zapomnę)
    - kiedy wystartujemy? gdy minie żałoba po poprzednim GMie, ew. jeśli wróci, to po skończonej grze (nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu)
    - tag zostaje stary #kilofyirewolwery bo jest fajny, poza tym, całość ma być jedną spójną historią
    - link do discorda graczy (niestety adminem jest Onde) tutaj

    Tymczasem fabularne wprowadzenie, wyjaśniające z grubsza gdzie poleźli Indnianie i po chuj się tam w ogóle wpierdalali:

    ***

    Wędrówka Czarnych Stóp trwała kilka tygodni. Wszyscy byli przygnębieni porażką, co powodowało, że trudy marszu stawały się bardziej nieznośne. Niektórzy kwestionowali decyzję wodza o ucieczce, twierdząc, że honor wojownika nakazuje bronić ziemi przodków do końca. Byli oni jednak w mniejszości. Starszyzna plemienia, w tym najmądrzejszy szaman, Lecący Orzeł, doskonale zdawali sobie sprawę, że banicja jest jedyną możliwością przetrwania. Zdawali sobie także sprawę, że aby pokonać blade twarze potrzebują sojuszników. Wielu sojuszników i silnych sojuszników.
    Tego dnia gromada indian Czarnych Stóp zatrzymała się na płaskiej równinie porośniętej roślinnością prerii. Wszyscy członkowie plemienia ustawili się jakby w szyku bojowym. Na przeciwko nich stała gromada innych Indian, także gotowi do ewentualnej walki. Wódz Groźny Niedźwiedź wyszedł przed szereg swoich wojowników i nakazał im gestem, aby pozostali na miejscu.
    - Howgh czcigodni wojownicy wielkiego plemienia Szoszonów! Jestem Groźny Niedźwiedź, wódz plemienia Czarnych Stóp. Przybywamy do was w pokoju! Wiem, że między naszymi plemionami w przeszłości był wykopywany topór wojenny, jednak dziś zwracam się do was jako do naszych braci. Biała zaraza przetoczyła się przez nasze ziemie. Utraciliśmy nasze święte miejsca, nasze równiny do polowań, a ja… utraciłem nawet mojego jedynego syna.
    Wódz zrobił pauzę.
    - Prosimy was o pomoc i schronienie. Zostaliśmy wygnani z naszej ziemi. Chcemy ją odzyskać, ale do tego potrzebujemy wsparcia. W dowód czystych intencji składam wam dar. - mówiąc to zdjął ze swojej głowy pióropusz i rzucił go daleko przed siebie w stronę wojowników Szoszonów. - Mój pióropusz, symbol władzy wodza, składam go u waszych stóp, jako znak uległości.
    Spomiędzy Szoszonów wyjechał konno Indianin, który na głowie miał wyprawioną głowę bizona. Silny Bizon, wódz Szoszonów zsiadł z konia, podniósł pióropusz rzucony przez Groźnego Niedźwiedzia i powoli podszedł do niego.
    - Howgh! - pozdrowił go, po czym uściskał czule jak starego przyjaciela. Następnie założył pióropusz z powrotem na głowę Groźnego Niedźwiedzia.
    - Bracie. Wstań z kolan, jesteś wśród swoich. Niech rozniesie się wieść, że wielki wódz Groźny Niedźwiedź był gotów poświęcić swoją sławę, aby ratować swój lud! Nie musisz nam tłumaczyć co potrafi sprawić biała zaraza. Chodźcie z nami do naszych tipi. Zostańcie naszymi gośćmi, zapalcie nasz kalumet, a my z radością pomożemy wam walczyć z bladymi twarzami.
    Tak też się stało.Wszyscy wojownicy Czarnych Stóp znaleźli schronienie u swoich braci Szoszonów. Wieczorem wodzowie Groźny Niedźwiedź i Silny Bizon wspólnie wypalili fajkę pokoju, razem z najważniejszymi szamanami obu plemion.
    - Zabrali naszą ziemię, zabili mojego syna, zbezcześcili naszą świętą górę…
    - Spokojnie bracie, Wielki Duch jest sprawiedliwy. Zawsze niegodziwość ludzką obraca przeciw nim samym. Na nasze ziemie też próbowali się wedrzeć, ale jeszcze im się to nie udało. Pomożemy wam czym prędzej, zanim rozpanoszą się na dobre.
    Silny Bizon otworzył zawiniątko, które trzymał na kolanach.
    - Spójrz bracie. Wiesz co to jest?
    - To jeden z magicznych kijów bladych twarzy.
    - Nazywa się rewolwer, każdy może go obsługiwać, ja, ty, nasi wojownicy także. To dzięki tej broni mają nad wami przewagę. Gdy tylko wyposażymy naszych wojowników w taką broń, bez problemu ich pokonamy.
    - Ale skąd to wziąć?
    - O to już ja się zatroszczę. Nauczymy was ją używać, pomożemy wam ją zdobyć. Każdy wojownik Szoszonów, który będzie chciał do was dołączyć będzie mógł to uczynić. Zanim jednak wyruszycie z powrotem do waszej ziemi radzę wam odbyć dłuższą wędrówkę na południe. Zebrać także pomoc od braci Apaczów i Navaho, blade twarze to niełatwy przeciwnik.
    - Wodzu - odezwał się Spokojny Jaguar, szaman plemienia Szoszonów - pamiętaj, że blade twarze nie mają silnych wojowników. Ich sukces polega w dużej mierze na wiedzy tajemnej. Im więcej wasze plemię się nauczy, tym mniejszą przewagę będą nad wami mieli. Nauka strzelania z ich broni to zaledwie początek. Nauczymy was ich języka. Wśród bladych twarzy żyją wyrzutki, nazywają ich bandytami. To niegodziwcy, ale oni jedyni z nami zdecydowali się handlować. Możecie kupić u nich broń, ale strzeżcie się, to ludzie bez honoru, jeżeli wyczują, że mają nad wami przewagę, okradną was bez mrugnięcia okiem. A najgorsi - Spokojny Jaguar splunął - najgorsi są ci niskiego wzrostu…

    #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

    źródło: Shaman-Pigarouich.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Akumulat

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)