Cegła cegle cegłą.

  •  

    Zepsułem tą klapkę powiedzmy nie wiem jak to inaczej nazwać co się bierze papier toaletowy w pracy.Przegrywowi zawsze wiatr w oczy zawsze taka niedojda genetyczna coś zepsuje.
    #przegryw #spierdolenie

  •  

    Atrakcyjni ludzie przyzwyczajeni do lepszego traktowania są generalnie mniej skorzy do współpracy, mniej hojni, nieufni i niegodni zaufania.
    twit

    Nie wygląda mi to na ten mityczny lepszy charakter.
    #blackpill #przegryw

  •  

    IT'S OVER - TO KONIEC

    Moi drodzy. Oficjalnie "kończę działalność" na Wykopie. To mój ostatni post.

    Tadaadaddadam! Poznajecie tą szczękę? Tak! Od prawie 7 miesięcy jestem w związku. Oto powód dla którego nie pisze nowych harlekinów i rzadko wstawiam posty.

    Ostatnie wydarzenia na Wykopie i poza nim oraz hejt ze strony przegrywów, mnie do tego skłoniły.

    8 miesięcy temu założyłem swoje prawdziwe konto na Tinderze z moimi najlepszymi fotami po looksmaxxingu z nałożonym filtrem z FaceAppa. Miałem 127 par w chwili usunięcia konta. 4 nieudane randki z 4 dziewczynami. Cringe level over 9000, wyraźnie niezainteresowane. Zazwyczaj widać było już po pierwszym spojrzeniu - "Na zdjęciach wyglądałeś lepiej".

    Ale za 5 razem weszło. Poznałem Julkę (imię oczywiście zmienione żebyście jej nie wystalkowali). Kilka spotkań na schodkach nad Wisłą. W końcu zaprosiła mnie na hehe "film" do siebie. Najpierw całowanie, macanki i stało się. Po raz pierwszy w życiu uprawiałem seks. Wyszło tragicznie oczywiście. Skłamałem jej, że byłem w 1 związku i miałem kilka ONS-ów, żeby nie wyjść na spierdoxa prawiczka. Nie powiedziała mi, ale na 99% się domyśla, że kłamałem. Nie wiem jak z tego wybrnąć, ale nie dopytuje się.

    I teraz najważniejsze.

    Dlaczego nie pisałem o tym? Bo wiedziałem, że zostanę zmieszany z błotem. Wiedziałem to zanim jeszcze @WykopekBordo zrobił coming out. Wtedy jeszcze jakkolwiek czułem jedność z tagiem i zależało mi na atencji. Seks jest boski. Żałuje, że nie wziąłem się za siebie wcześniej, a dopiero w wieku 26 lat.

    Moje eksperymenty na Tinderze nigdy nie owocowały wystawieniem jakiejś dziewczyny. Żadna z nich nawet zapewne nie pamięta, że pisała z którymś z moich fałszywych kont. Ma się to nijak do akcji przegrywów z ostatniego tygodnia.

    Do wszystkich "radykalnych" przegrywów wystawiających kobiety na Tinderze w ramach niby "zemsty" za gnojenie przez normictwo w czasach szkolnych itd. - Nie nadajecie się kompletnie do niczego. Takie akcje jedynie potęguję społeczne uprzedzenie do Was. Ludzie coraz bardziej będą uważać Was za szkodliwych socjopatów, którzy zasługują na swój przegrany los, a nie za biednych i pokrzywdzonych. Wiem, że na tagu są ludzie nie-agresywni i jednocześnie serio pokrzywdzeni i to oni na tym ucierpią! To im robicie krzywdę.

    Tak jak mi pisał jeden nieudacznik popierający wystawianie kobiet na Tinderze:

    to co, przegryw ma się kłaniać przed swoimi prześladowcami i pozwalać żeby normictwo na niego pluło?

    Odpisałem mu:

    A to te panny z tindera Cię poniżały w szkole i zabierały kanapki? Czy może sebki z Twojego miasta? Znajdź tych sebków i obij im ryj jak takiś kozak

    Oczywiście tego nie zrobi. Nic nie zrobi IRL, bo jest nieudacznikiem który boi się swojego cienia. A co dopiero zacząć fikać do Sebixów?

    Dlaczego zmieniłem styl pisania z przegrywowego na normicki? Bo gdy człowiek wyjdzie z tego gówna, za nic w świecie nie chce już tam wracać. Na Tinderze w mojej grupie wiekowej 25-30, są normalne dziewczyny które często (nie zawsze, jest sporo pragnących tylko ONS z chadem) chcą kogoś poznać na stałe do związku. Wykształcone, z normalnymi pracami. Czy serio jest takie dziwne, że chcą poznać kogoś przyzwoicie wyglądającego, z pracą, wykształceniem a nie przegrywa po szkole średniej robiącego za najniższą na budownie? Czy Wy sami byście się wybrali na miejscu kobiet?

    Ja jak wiecie nie jestem żadnym chadem. 185 cm, przeciętna twarz, były zakolak, bo przeszczep. Bonus points za mieszkanie w Warszawie i pochodzenie z w miarę dobrego domu. Miałem jakieś tam podstawy do looksmaxxingu. Jeszcze wiele przede mną, bo mogę wyglądać znacznie lepiej i będę do tego dążył.

    Nie musicie mieć absolutnie każdej jednej cechy męskiego modela by się spodobać jakiejś dziewczynie.

    Oczywiście - nigdy nie będę prowadził życia jak chad, bo nim nie jestem i nie będę. Ale spokojnie każdy kto nie jest poniżej 5/10 (wedle moich standardów, a nie własnej babci) przy maksymalnym zadbaniu, ani nie jest manletem, może kogoś poznać do relacji, większym lub mniejszym nakładem sił. @WykopekBordo jest tego przykładem, że nawet nie spełniając tych punktów jest to możliwe.

    Oczywiście, jeśli jesteś przeciętnie wyglądający lub poniżej i chcesz bzykać 5 dziewczyn tygodniowo, albo być podrywaczem - wtedy It's over.

    Ale przejdźcie się do galerii handlowej w dużym mieście i zobaczcie jak wyglądają pary. Prawie żaden z facetów nie jest chadem, a przeciętniakiem.

    I będąc szczerym to.. TAK! Uznanie na tagu podbiło mi drastycznie samoocenę przez ostatnie 1,5 roku. Na początku mojego pobytu tutaj uważałem się za przegrywa, ale czytając niektóre Wasze wpisy i problemy doszedłem do wniosku, że i tak jestem w o niebo lepszej pozycji startowej niż większość. Moje problemy przy tutejszych "ciężkich przypadkach" to pikuś ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Normalnie usunąłbym konto, ale poznałem tu kilku fajnych Mireczków z którymi chce utrzymywać kontakt. Kolejna sprawa to to, że szkoda mi ponad 1000 subów zdobytych ciężką pracą. Co raz będę zaglądał na Wykop i doglądał Waszego przegrywu. Może kiedyś wrócę.

    Pewnie ciekawi Was czy moja "Julka" wie o mojej działalności w internecie. Oczywiście, że nie! Spaliłbym się ze wstydu gdybym przyznał się do bycia "królem inceli" w internecie.

    Peace! I niech "błebłebłebłe" będzie z Wami! Za parę miesięcy może wrócę... a może nie?

    #przegryw #blackpill #spierdolenie #blackpillraw #stulejacontent #oswiadczenie #wygryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    źródło: Incelebryta_wziął_prysznic.jpg

  •  

    Wygląda na to, że znany polski autor science-fiction po prostu pozostał w tyle za pędzącymi czasami. Internet zniszczył jego świat. Ale świata nie da się uratować przez cofnięcie się do czasów przedinternetowych. To nic nie zaoszczędzi

    Jacek Dukaj myli się na wielu poziomach, w tym na poziomie faktograficznym, logicznym, i używając światopoglądu sprzed 20 lat temu, by powiedzieć coś o dzisiejszym świecie.

    Jest on tak głęboko w błędzie, że na początku zacząłem wypisywać wszystkie rzeczy, w których się z nim nie zgadzam. Ale teraz 1/4 artykułu później to już za dużo jak na jeden wpis. A dodatkowo, jak już wspomniałem, nie chodzi o proste błędy faktograficzne, ale o konceptualne zaprzeczanie zmianom, jakie zaszły w świecie. Więc to wymaga czegoś więcej niż tylko listy nieporozumień, aby odpowiedzieć.

    Więc po prostu zostawię to tutaj. I zacznę od początku.

    Punkty, w których nie zgadzam się z Jackiem Dukajem w jego nowym eseju
    (esej można znaleźć w tym Znalezisku od @Karl_Franz: (wykopajcie go, proszę (mirek zrobił wszystko, aby ten artykuł był dostępny dla nas wszystkich)))

    Wiedza o konstrukcji psychicznej poszczególnych obywateli oraz o zachowaniach grupowych dziś już pozwala na skuteczne ich modelowanie, na wpływanie na nie i manipulowanie nimi.

    Faktycznie - obecny aparat ideologicznej obsługi państw znajduje się w głębokim kryzysie przez wynalezienie i upowszechnienie takiego źródła niezależnej i nieustannej informacji, jakim jest Internet.

    Nie da się obronić społeczeństwa przed zewnętrznym wpływem i taką właśnie manipulacją jego wyborami, nie nakładając filtra na doświadczenia kształtujące wiedzę i poglądy członków społeczeństwa.

    Dukaj mówi o zagranicznych źródłach informacji tak, jakby to było coś złego z definicji. Jest oczywiste, że np. informacje historyczne z Rumunii nie będą dla Węgrów smaczne. Ale jest też oczywiste, że korzystając tylko ze źródeł węgierskich, Węgier nie otrzyma najprawdziwszego obrazu nie tylko historii Rumunii, ale nawet historii samych Węgier.

    Co do tej niesławnej ochrony wyborów przed wpływami z zagranicy. Myślę, że jest to tylko przekonujący pretekst, aby uniemożliwić własnym, jak się uważa państwo, obywatelom dostęp do niewygodnych informacji. I dalej kryminalizować dla rodzimych wpierwszej kolejce obywateli rozpowszechnianie informacji, jeśli pochodzą one z niebezpiecznych źródeł zagranicznych.

    Albo więc zakładamy filtr na wszystko, co wchodzi do umysłów obywateli, aby obronić się przed sterowaniem nimi z zewnątrz – albo porzucamy mechanizmy demokratyczne.

    Tu Jacek używa sprytności ręk, monopol państwa czy rodzimych aktorów na wkład informacyjny nie jest równoznaczny z demokracją.

    Demokracja to coś zupełnie przeciwnego - wybór własnego źródła informacji i wybór ludzi reprezentujących zgodnie z własnym obrazem świata, który może być ukształtowany z uwzględnieniem źródeł zagranicznych, dlaczego nie.

    Ostatnie wybory prezydenckie w USA pokazały, iż na krótką metę możliwe jest rozwiązanie pośrednie. Gdy imperia Big Techu w sojuszu ze starymi mediami zachowują wystarczającą kontrolę nad głosującymi obywatelami USA, a zarazem interesy Big Techu pozostają zbieżne z interesami USA jako globalnego gracza ekonomicznego i politycznego.

    No cóż, wydaje mi się, że podczas wieczoru wyborczego (a raczej całego tygodnia) zobaczyliśmy z Jackiem zupełnie inny obrazek. Tam gdzie Jacek widzi sukces technologii w kierowaniu obywateli, tam ja widzę mafijne metody masowego fałszowania, które zostały zademonstrowane praktycznie w reżimie "real time" dla całego świata. To znacznie zepsuło wizerunek USA jako demokracji, i uwidoczniło, że już od około 20 lat nią nie jest.

    Czyni to państwo (USA - ja) wewnątrzsterownym i w tradycyjnym sensie niepodległym.

    Jacek charakteryzuje jako niezależne i rządzone od wewnątrz państwo, które ma oczywiście nie w pełni sprawnego 80-letniego prezydenta i wiceprezydenta o bardzo wątpliwym i nieszczególnie amerykańskim pochodzeniu. Cóż, kiedy Jacek mówi o wpływie z zewnątrz na obywateli, lepiej byłoby też mieć na uwadze, że obecny wiceprezydent skończył nie amerykańską, ale kanadyjską szkołę, więc tam jest chyba ten obcy wpływ, którego raczej będę szukał.

    Powtórzę: filtracja obrazu rzeczywistości w głowach obywateli i, przez to, kontrola ich procesów myślowych są konieczne, jeśli władza państwowa chce się legitymizować demokratycznymi wyborami

    Myśl ta ma sens tylko wtedy, gdy przyjmiemy, że władza państwowa, która chce się legitymizować poprzez wybory, już w jakiś sposób wybrała siebie jako władzę w tym państwie. Ale to się nazywa raczej dyktaturą. I, oczywiście, jeśli dyktatura chce się legitymizować poprzez wybory, to z pewnością musi kontrolować informację. Ale który reżim dokładnie chroni Dukaj w tym fragmencie to wam sądzić.

    Już dzisiaj takie manipulacje stanowią otwarcie deklarowane elementy wojny hybrydowej, toczonej m.in. przez Rosję.

    Nie jestem szczególnie zaskoczony, że wspływa znowu ta "Rosja". Zdaję sobie sprawę, że Jacek Dukaj jako pisarz i jak każdy Polak nie jest szczególnie zakochany w Rosji. Ale tłumaczenie wszystkiego przez " rosyjskich hakerów" itp. nie ozdobia esej. Ten fragment raczej pominę, ze względu na jego oczywisty cel, jakim jest tworzenie atmosfery irracjonalnego zagrożenia i chęci ucieczki pod ciepłe skrzydła państwa.

    Mam nadzieję, że dalej ten artykuł będzie coraz ciekawszy i bardziej oryginalny. Kontynuuję czytanie.

    Na zdjęciu: to było w zeszłorocznym marcu - obalenie rosyjskich fałszywych wiadomości z oficjalnej strony departamentu UE ds. walki z dezinformacją.

    #scifi #futurologia #dukaj [675.]

    P.S. To jest tak złe, że jeśli to jest trollowanie albo żart od popularnego autora, to proszę, powiedzcie mi. Bo ja mam zamiar kontynuować krytykę, ale chcę mieć pewność, że to jest rzeczywiście światopogląd J.Dukaja.

    Wołam tych, ktorzy plusowali Znalezisko z tekstem eseja Jacek Dukaj: W wirtualnych wspólnotach rysują się zaczątki nowych monarchii.

    @xkitu: , @Jar0sz: , @aleksander-walicki: , @Mathieu_gbw:
    pokaż całość

    źródło: euvsdisinfo2.png

    Kto ma rację?

    • 8 głosów (80.00%)
      słynny polski pisarz
    • 2 głosy (20.00%)
      jakiś mirek z Rosji
    •  

      @mobutu2:

      Jacek Dukaj myli się na wielu poziomach, w tym na poziomie faktograficznym, logicznym, i używając światopoglądu sprzed 20 lat temu, by powiedzieć coś o dzisiejszym świecie.

      Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie i to ty tkwisz co najmniej 20 lat temu, dlatego tak bardzo obce, lub niezrozumiałe są opisy teraźniejszości i bliskiej przyszłości.

      Dukaj mówi o zagranicznych źródłach informacji tak, jakby to było coś złego z definicji. Jest oczywiste, że np. informacje historyczne z Rumunii nie będą dla Węgrów smaczne. Ale jest też oczywiste, że korzystając tylko ze źródeł węgierskich, Węgier nie otrzyma najprawdziwszego obrazu nie tylko historii Rumunii, ale nawet historii samych Węgier.

      Dukaj rozumie, że swobodny przepływ informacji pomiędzy państwami to dla tych państw zagrożenie. Gdy jedno państwo nie jest demokracją i opinia jego obywateli nie zmieni za 4 lata rządu, a w dodatku i tak kontroluje informacje które mogą wpłynąć na opinie, a drugie jest demokracją, musisz przyznać, że walka informacyjna ma zdecydowanego faworyta. Ameryka i Chiny są bardzo podobne, w obu państwach lepiej jest nienawidzić Ameryki niż Chin :]

      Co do tej niesławnej ochrony wyborów przed wpływami z zagranicy. Myślę, że jest to tylko przekonujący pretekst, aby uniemożliwić własnym, jak się uważa państwo, obywatelom dostęp do niewygodnych informacji. I dalej kryminalizować dla rodzimych wpierwszej kolejce obywateli rozpowszechnianie informacji, jeśli pochodzą one z niebezpiecznych źródeł zagranicznych.

      Kryminalizacja rozpowszechniania informacji nie jest wcale niezbędna. Już teraz panuje przecież pewien dyktat politycznej poprawności, zupełnie niepotrzebujący państwa do egzekwowania cenzury. Gdy demokratyczne państwa pozostaną w tym temacie bierne, dyktat przyjdzie z zagranicy. Chiny już teraz skutecznie usuwają treści im się nie podobające z zachodniej kultury, skandaliczny przykład gry „Devotion”. A ile innych gier jest tworzonych od początku z myślą by nie urazić puchatka? Nie mamy wyboru pomiędzy cenzurą a wolnością słowa, ale pomiędzy taką lub inną cenzurą, przynajmniej tego się obawiam i, o ile dobrze rozumiem, tak uważa Dukaj.

      Demokracja to coś zupełnie przeciwnego - wybór własnego źródła informacji i wybór ludzi reprezentujących zgodnie z własnym obrazem świata, który może być ukształtowany z uwzględnieniem źródeł zagranicznych, dlaczego nie.

      Dukaj kontruje:

      2. Wiedza o konstrukcji psychicznej poszczególnych obywateli oraz o zachowaniach grupowych dziś już pozwala na skuteczne ich modelowanie, na wpływanie na nie i manipulowanie nimi.
      Ten wpływ nie jest jeszcze zupełny, lecz jest wystarczający, aby dawać mierzalne skutki. Tak w jednostkowych wyborach konsumenckich (dlatego reklama i PR się opłacają), jak w wyborach politycznych.
      Siła i zakres wpływu rosną wraz ze wzrostem udziału doświadczeń zapośredniczonych (pochodzących z przestrzeni cyfrowej) oraz wraz z doskonaleniem metod rejestracji i analizy naszych zachowań. Podczas gdy nie rośnie nasza odporność na nie.

      Uważasz, że ten wpływ nie może być zastosowany by zachęcić cię do wyboru takich a nie innych źródeł informacji? Być może. Ale z pewnością nie jest to prawda dla większości społeczeństwa.

      Jacek widzi sukces technologii w kierowaniu obywateli, tam ja widzę mafijne metody masowego fałszowania, które zostały zademonstrowane praktycznie w reżimie "real time" dla całego świata.

      Mieszasz ocenę moralną a fakty. Był to sukces big techu którego metody mogą się nie podobać. Jaka jest jednak alternatywa? Zdaniem Dukaja - wpływ zewnętrzny. Jestem ciekaw twojego zdania.
      Dukaj „charakteryzuje jako niezależne i rządzone od wewnątrz państwo”, którego władza jest wybierana dzięki manipulacji wewnętrznej a nie zewnętrznej. Tyle. Konkretne osoby nie mają znaczenia, i skupianie się na nich świadczy o niezrozumieniu argumentu.

      Myśl ta ma sens tylko wtedy, gdy przyjmiemy, że władza państwowa, która chce się legitymizować poprzez wybory, już w jakiś sposób wybrała siebie jako władzę w tym państwie. Ale to się nazywa raczej dyktaturą. I, oczywiście, jeśli dyktatura chce się legitymizować poprzez wybory, to z pewnością musi kontrolować informację. Ale który reżim dokładnie chroni Dukaj w tym fragmencie to wam sądzić.

      Myśl ta ma sens gdy nie ominie się jej drugiej połowy:

      Powtórzę: filtracja obrazu rzeczywistości w głowach obywateli i, przez to, kontrola ich procesów myślowych są konieczne, jeśli władza państwowa chce się legitymizować demokratycznymi wyborami, a zarazem realizować interesy tej głosującej wspólnoty, a nie interesy zewnętrzne, zadawane obywatelom przez obce ośrodki, poprzez manipulację ich obrazami rzeczywistości.

      Czyli demokracja i realizowanie interesów wewnętrznych wymaga filtracji. Sama demokracja skazuje siebie na co najmniej silną obecność w polityce interesów zewnętrznych. Jeśli ryzyko dyktatury nas tak nie przeraża to być może nie warto się przed nimi bronić. Wygląda na to, że zdaniem Dukaja wpływy zewnętrzne są, lub staną się zbyt silne by móc je tolerować w imię wolności słowa. Można się nie zgadzać, ale brzmi to sensowniej niż twoja próba sprowadzenia tego do pochwały dyktatury.

      Cóż, jeśli jesteś rzeczywiście z Rosji nie dziwi mnie to, że nie do końca potrafisz się wczuć w bycie zagrożonym Rosją i traktujesz to jako irracjonalne. Ale interesy mamy rożne więc zagrożenie jest realne. Jeśli nawet „rosyjscy hakerzy” nigdy nie istnieli i nie istnieją, to jeśli Rosja chce być skuteczna - muszą zaistnieć. A nawet jeśli nie, pozostają hakerzy chińscy.

      Na koniec dodam, że cieszy mnie krytyka Dukaja bo jestem fanboyem, dzięki krytyce o wiele łatwiej jest mi przekonać się czy rzeczywiście się z nim zgadzam i dlaczego. Czekam na kolejne części :>
      pokaż całość

  •  

    pierwszy rzabkowy obrazek jaki zrobiłem

    pokaż spoiler wrzucam jeszcze raz zeby byl na moim tagu jakbyco

    #pepe #apustaja #smutnazaba #tworczoscwlasna #heheszki #rzabkabyrzapka

    źródło: atac.jpg

  •  

    Nigdy nie:
    1. miałem dziewczyny,
    2. miałem więcej niż 0 matchy na tindrerze,
    3. przytulałem się,
    4. całowałem,
    5. trzymałem za rękę,
    6. byłem na tzw. imprezie (nie licząc jednego razu jak mnie normiki namówiły, podpierałem ścianę i uciekłem),
    7. miałem przyjaciół (wszystkich znajomych trzymałem mentalnie na dystans),
    8. byłem na rzeczywistej randce (tych paru spotkań z jedną typiarą nie liczę, bo umysł spierdona nie pozwalał mi dać jej do zrozumienia, że mi się podoba i musiałem wyglądać dosyć autystycznie oraz sztywno/czujnie i nie dziwota, że mnie zghostowała. Co prawda ja pierwszy zghostowałem, ale ona na pewno zrobiłaby to samo, więc co za różnica),
    9. otrzymywałem pozytywnych bodźców od młodych kobiet (matka twierdzi inaczej ale skąd niby ma wiedzieć, więc na bank kłamie i ładuje mi bluepilla),
    10. byłem ładniejszy niż 5,9/10 (tu także matka łże jak pies).

    BRUTALNE. TO KONIEC.

    #blackpill #przegryw #tinder #zwiazki #seks
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    +: Mazzurro, Alkanya1337 +20 innych
  •  

    Czemu we wszystkie #slodycze batony, wafle pakują tyle samo cukru: 50 - 55 g. na 100g. ?
    Czemu nie mozna kupic nic mniej slodkiego se?
    #przegryw

  •  

    Ustawa "antyprzemocowa" nie tylko w Polsce: Na reddicie mężczyzna opisał sytuację, w której dziewczyna oskarżyła go fałszywie o przemoc domową i policja nakazała mu opuszczenie mieszkania. Dziewczyna go zdradzała, a teraz mieszka w wynajmowanym na niego mieszkaniu za które on musi płaci czynsz. Nie może także zabrać z mieszkania swoich rzeczy.

    W Polsce od 30 listopada 2020 roku dzięki ministrowi Ziobro obowiązuje taka sama ustawa. Policja może wyrzucić z domu na ulicę mężczyznę fałszywie oskarżonego o przemoc bez żadnych konsekwencji. Eksmitowany nie może zabrać swoich ubrań, telefonu czy leków bez zgody partnerki. 14-dniowa eksmisja może zostać wydłużona bezterminowo przez sąd. Nie przysługują odszkodowania od policji za wyrzucenie mimo niewinności.

    A Ty wykopku - z kim dzielisz mieszkanie?

    Źródła
    Link do wpisu na reddicie
    Więcej o polskiej ustawie eksmisyjnej od strony policji

    #dyskryminacjamezczyzn #pieklomezczyzn #przegryw #prawo #logikarozowychpaskow #feminizm #bekazpisu #policja
    pokaż całość

    źródło: Reddit.png

  •  

    Osoby piszące: "From Software cały czas odgrzewa to samo" chyba zapominają o tym, że praktycznie każda większą marka robi to samo Rockstar (gta, rdr), Ubisoft (AC). I nie wynika to po prostu z lenistwa (no może u Ubi wynika), wynika to z tego że z każdą odsłoną nowej części, albo po prostu odrębnego projektu można udoskonalić to co kulało w poprzednich grach, a to co sprawdziło się znakomicie udoskonalić. I Elden Ring to zrobi, gra wygląda jak hybryda dark soulsów, bloodborna i Sekiro, ale dalej ma swój odrębny styl graficzny, w tym wypadku nordycki i nie nastawiajcie się na wzorowanie się AC Valhallą, bo to będzie coś innego, bardziej pradawnego.

    Miyazaki stawia na sprawdzony schemat, ale udoskonalony o open world, wierzchowca i zapewne nowe mechaniki, ta gra będzie ukoronowaniem jego pracy włożonej w poprzednie projekty (Demon Souls, Dark Souls 1, Dark Souls 3, Bloodborne, Sekiro, z takim portfolio ciężko zawieść), nie obawiam się klapy na miare Cyberpunka, a to dlatego że oni doskonale czują się w gatunku który stworzyli na nowo.

    Jak przy Sekiro już przed premierą wiedziałem, że będzie to gra 10/10 to i tutaj myślę że będzie podobnie, ale na przewidywanie jest jeszcze stanowczo za wcześnie, najpierw trzeba zobaczyć gameplay, a ten myślę pojawi się na E3

    pokaż spoiler #e3 #gry #darksouls3 #darksouls #bloodborne #sekiro #eldenring
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20210611-105125_YouTube.jpg

  •  

    Pod koniec liceum, kiedy byłem już wypalony nędznym życiem często marzyłem o tym żeby kupić stary samochód, zapakować do niego najpotrzebniejsze rzeczy i pojechać gdzieś daleko przed siebie.

    Teraz po kilku latach już nawet nie chce mi się o tym marzyć.
    bo nie mam auta
    bo nie mam kasy na auto
    bo nie mam kasy na prowiant
    bo w sumie dawno nie jeździłem autem i prawie zapomniałem jak sie jeździ
    bo nawet nie wiem gdzie miałbym jechać
    ale przede wszystkim nie chce mi się nic
    nawet marzyć...

    I tak się żyje w spierdoleniu. (╯︵╰,)

    #przegryw
    pokaż całość

    źródło: i.iplsc.com

  •  

    Na starość zaczynam się jąkać, zacinać i bełkotać czasami. No cóż i tak niewiele mam do powiedzenia.
    #przegryw

  •  

    Chodzę na spacery i prawie zawsze spotykam jakieś pary gówniarzy 16-18lat zajebcie mnie xD
    #przegryw

  •  

    Dzień rozpoczynam kojąc obezwładniającą tęsknotę duszy.

    źródło: youtu.be

  •  

    Prawdziwa równość to znacznie więcej niż tylko równe prawa. Warszawska Federacja Anarchistyczna.

    #antykapitalizm #anarchizm

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.ibb.co

  •  

    Za każdym razem jak się budzę i mam iść do pracy, przez pierwsze minuty po obudzeniu, przygniata mnie smutek na myśl o spędzeniu tam 8 godzin

  •  

    Czas przestać milczeć.

    Gdybym miał od czegoś zacząc powiedziałbym, że zaczęło się już w przedszkolu. Pamiętam jak dziś, mając te X lat na początku lat dwutysięcznych przeniesiono mnie z biedronek do jakiegoś innego przedziału wiekowego. Już pierwszego dnia, po niemożliwości zbudowania relacji zostałem zepchany w kąt i szydzono ze mnie, już nie pamiętam nawet słów. Reakcja jako tako była, ale dalej nic z tym nie zrobiono. Przez cały ten okres zakumplowałem się tylko z jednym chłopcem.

    Szerszy kontekst tej sytuacji opisałbym w ten spośob. Nie wiem na jakiej zasadzie działała ta rotacja klas, ale co chwilę mnie i inne dzieci przenoszono do wyższych lub niższych "klas" ze względu na brak miejsc czy jakoś tak. Te zmiany nie pozwoliły mi budować już w tamtym czasie nawiązywać kontaktu z rówieśnikami.

    Dużo nie pamiętam, bo dużo też milczałem. Kłótnia o zabawki i dziwne zachowania to była codzienność. Pamiętam tylko te pomieszczenia. Stare, brudne dywany, wszystko bez ładu i składu.

    Nadszedł czas na szkołę podstawowa. Był to 2006 rok. Trafiłem do placówki na moim osiedlu. O ile na samym początku jakoś to szło to po pewnym czasie moja wychowawczyni zaczęła stosować kary cielesne w postaci bicia po łapach drewnianą linijką czy targaniem za uszy. Nigdy tego nie rozumiałem, ale opętana strachem klasa milczała. Dużo czasu poświęcano a właściwie przy ponownych próbach tłumaczenia tego samego innym dzieciom gdy czegoś nie rozumiały pojawiał się gniew i krzyk. Ja zawsze czekałem bo rozwiązywałem te zadania w miarę szybko. Jednak i tak obrywało mi się za to. Po jakimś czasie płakałem w domu i nie chciałem już rozwiązywać domowniczków. Podczas trzeciego roku nauki gdzieś we wrześniu dostaliśmy zadanie aby narysować jak wyglądały wakacje. Podczas gdy inne dzieci rysowały kolorowe łąki, jeziora, domki, bujną roślinność czy plaże i góry ja zamalowałem całą kartkę czarną kredką zostawiając miejsce na żółte pioruny i duży biały samolot z wieloma oknami. Pamiętam, że bardzo się starałem, żeby to ładnie wyglądało i poświęciłem na to dużo wysiłku. W końcu właśnie w ten sposób zapamiętałem lot do Burgas z rodzicami. Gdy moja wychowawczyni to zobaczyła wpadła w ogromny gniew, biła mnie a ja nie rozumiejąc co się dzieje płakałem. Rodzice zostali wezwani do pedagoga.

    W czwartej klasie połączono naszą oraz inną której osoby miałem szansę widzieć tylko na korytarzu. Było nas ponad trzydzieści. Wychowawczynią została pani od matematyki. To był ten czas, gdy wprowadzono zielone mundurki. Nie podobało mi się to, czułem się brzydki i taki sam jak inni.

    Kobieta która się nami opiekowała bardzo silnie faworyzowała dziewczynki. Do końca podstawówki miałem wrażenie, że z natury jestem gorszy. W końcu to one były mądrzejsze i miło do nich mówiła. Nas było mniej i zawsze traktowała nas z pogardą.

    To w tym czasie nabyłem parę znajomości, ale było ciężko. Przyrody uczyła nas bardzo miła pani. Gdy w szóstej klasie zmarł jej syn gdzieś ze znajomymi na jakimś wyjeździe krzyczała, że to okropne wieźć własne martwe dziecko samochodem z powrotem do kraju. Wtedy zacząłem wagarować a moje oceny i zachowanie stawało się coraz gorsze.

    Gwoździem do trumny okazało się gimnazjum. Rodzice bo poprzednich doświadczeniach stwierdzili, że będą walczyć, abym nie trafił do rejonówki. Pojawiły się obozy integracyjne w Krzyżowej, żeglarskid Hobbita, szkoła muzyczna oraz Redeco tzn. regularny basen.

    Pierwszy dzień był dla mnie szokiem. W mojej klasie był już spadochroniarz i dużo patologi. Naszą wychowawczynią znowu była matematyczka świeżo po studiach. Nie potrafiła sobie z tym poradzić. Lekcje były dosłownie rozpierdalane, ciągle padały wulgaryzmy i było głośno. Oczywiście byliśmy najgorszą klasą. Poranne zajęcia odbywały się w asyscie pani dyrektor i policjnta, jednak obrażanie i przekrzykiwanie były na porządku dziennym. Cały ten okres miałem tylko jednego znajomego. Tego, który dołaczył do nas w czwartej klasie podstawówki po złączeniu klas.

    Zaczęło się gnębienie. Plucie w twarz na korytarzu, wycieranie we mnie deserów z obiadu czy słowne przepychanki kończąc na biciu. Nie radziłem sobie z tym. Pani pedagog na rozmowach ze mną ciągle powtarzała, żebym nie reagował i wtedy odpuszczą. Tak się nie stało. W obskurnych toaletach palili papierosy a ja bardzo się bałem. Każde pójście do szkoły było dla mnie nieustannym stresem. Dużo grałem w tym okresie w gry wideo. Przestałem interesować się zajęciami pozaszkolnymi zainicjowanymi przez rodziców. Coraz więcej wagarowałem. Zamykałem się w sobie. W zimę nacierali mi twarz lodem i rzucali śnieżkami. Uciekałem, ale nie miałem dokąd. Co rok nowe książki które de facto dużo się od starych nie różniły. I te kiermasze, gdzie młodszym rocznikom po zaniżonej cenie jakimś cudem udawało się sprzedać bardzo niewiele podręczników.

    Ze względu szydzenia na mój ubiór zacząłem nosić dresy.

    Wsipnet i Librus. Przekleństwo. Zadania na określoną ilość czasu gdzie nie było miejsca na błędy. Bardzo ograniczony i niesprawny system często szwankował.

    Bolał mnie kręgosłup, bo na dosyć przeciętny wzrost powyżej normy i brak możliwości oparcia się całkowicie o krzesło a także ciężki tornister... skończyło się to na bolesnej rehabilitacji kręgosłupa której nie ukończyłem.

    Przestałem patrzeć na plan lekcji, pakowałem się byle jak lub wcale. Przestałem używać piura z nabojami i wymienną stalówką a zamiast tego jakieś długopisy. Nie chciało mnie się już uczyć. Nie byłem w stanie. Ta dziwna podstawa programowa gdzie zamiast iść dalej po tym co było w podstawówce po prostu zaczynaliśmy wszystko od nowa. Był tylko bezsens. Brak nadzieji. Nie chciałem już nic i ciągle cierpiałem. Nocami przed zaśnięciem myślałem jak to by było na moim pogrzebie, co inni by myśleli. Czy by płakali. Spędziłem na tym dni. Nie godziny.

    Wracając, w drugiej klasie wychowawczyni nie wytrzymała i odeszła. Nową wychowawczynią została starsza pani od religii. To właśnie wtedy odszedłem od wiary i stałem się ateistą.

    Nadchodzi czas wyboru szkoły. W tym momencie byłem już całkowicie załamany i wyczerpany. Miałem totalnie w dupie co dalej ze mną będzie. Na pałę wybrałem technikum informatyczne bo uznałem, że gry wideo to nie wszystko. Zacząłem interesować się komputerami, jak są zbudowane i jak działają. W jaki sposób wgrywa się system operacyjmy i czym są sterowniki.

    Było już za późno. Z przedmiotów zawodowych jako tako kumałem a nawet byłem dobry i wyszło to na egzaminach. Nigdy jednak nie szło mi programowanie i strony internetowe.

    Wszystkie pozostałe, normalne przedmioty kulały. Nie miałem już siły i spałem na większości lekcji. Ledwo przepuszczano mnie z klasy do klasy.

    I wtedy piekło zamarzło.

    Zaczęła się trwająca do dziś podróż psychiatryczna po pierwszej próbie samobójczej. Nie pamiętam czy cokolwiek już wtedy czułem.

    Zacząłem palić papierosy chwilę przed osiemnastką. Nadużywanie alkoholu szło w parze z amfetaminą i mefedronem.

    Nie wiem jakim cudem skończyłem tę szkołę. Bez matury i ostatniego egzaminu zawodowego.

    Od tamtej pory byłem w zakładach zamkniętych już 5 razy.

    Relacje z kobietami na poziomie przyjacielskim nauczyłem się budować dopiero trzy lata temu.

    Właśnie siedzę w pracy. Za dwie godziny kończę zmianę.

    Kim jestem? Nie wiem.

    #depresja #feels #przemyslenia #szkola #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    To co się wyprawia z tą opłatą reprograficzną, to kurwa jakiś absurd.
    Przeciętnie Polak wydaje na kulturę -350zł rocznie
    Przeciętnie Polak wydaje na alkohol -350zł rocznie
    (Dane w zależności od źródła i badania nieznacznie mogą się różnić, ale clu tutaj jest, że są to podobne kwoty)

    Opodatkujmy teraz wszystkie sztućce, butelki, szklanki, kufle dodatkową opłatą 4% a kasę rozdajmy domowym piwowarom, którzy nie potrafią utrzymać się z tworzenia swoich trunków.
    Wszak to ich pasja, kochają to, pewnie wieli jest mistrzami, ale niestety całą śmietankę zgarnia niewielki procent ludzi zajmujących się tworzeniem alkoholi.
    Domowym bimbrownikom, miodziarzom, też, żeby nie czuli się poszkodowani.

    #bekazpisu #bekazlewactwa #podatki #piwo #kultura
    pokaż całość

  •  

    Graliście w te strategie ze świata #warhammer40k? Czuć klimat imperialistow czy nie bardzo? Jest waaarhg? Xd

  •  

    Powiem wam że najgorszym ściekiem w dzisiejszych czasach nie są laski które na instagramie wystawiają dupę i cycki a faceci którzy pod tymi zdjęciami spermią, wychwalają, a jak ktoś napisze negatywny komentarz to banda idiotów spermiarzy Cię zacznie wyzywać bo myślą że taka babka im nagle rozłoży nogi a tak naprawdę to laska ma właśnie największą bekę z tych bezbeków a przez to potem znaleźć normalną laskę w dzisiejszych czasach to jak znaleźć złota komnatę! #zwiazki #logikarozowychpaskow #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski pokaż całość

  •  

    Jakim kacperkiem jestes dziś?

    • 7 głosów (6.60%)
      Kacperek - Antyfeminista
    • 2 głosy (1.89%)
      Przesądny- Kacperek
    • 5 głosów (4.72%)
      Nacjo-Kacperek
    • 11 głosów (10.38%)
      Wolnościowy-Kacperek
    • 15 głosów (14.15%)
      Kacperek - Incel
    • 5 głosów (4.72%)
      ,,One lecą tylko na wygląd" - Kacperek
    • 31 głosów (29.25%)
      Kacperek - Centrysta
    • 5 głosów (4.72%)
      Sfiksowany analnie - Kacperek
    • 5 głosów (4.72%)
      Inny
    • 20 głosów (18.87%)
      Nie jestem - kacperkiem/ inne/ nie mam zdania

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Another_One

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)