•  

    Mirki nie mogę spac... jeśli tego nie znajdę, jak brzmiał ten dowcip o facecie co podają bezużyteczne odpowiedzi? Brakuje mi tego jednego słowa żart brzmiał mniej więcej tak:
    Facet u lekarza, lekarz pyta co panu dolega a facet mówi ,, podaje (tego słowa mu brakuje, ale chodzi o nieprzydatne informacje) odpowiedzi” czy mógłby pan to rozwinąć
    Facet : tak

    Nie pamietam tego żartu a nie pozwala mi to spac :/
    #heheszki
    #dowcip #suchar #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Od kilku miesięcy walczę ze złodziejami samochodów, dziś kolejna próba zaje:(4;!nia mojego drugiego już auta spod okna. Tym razem przygotowałem się lepiej chodź nie dość wystarczająco, nie obeszli dwóch alarmów , powiadomienia SMS i kodowanego kluczyka na ID chodź mam drzwi przewiercone i wyrwana stacyjkę czuje ze mogłem zrobić więcej niż krzyk z okna... szukam speca który pomógłby mi zainstalować w aucie kamerę skierowana na ryje tych partaczy i która to zapisuje obraz online w chmurze (wi fi) łapie z mieszkania, trochę ( ͡° ʖ̯ ͡°) pokaż całość

  •  

    Kryzys Kongijski - część 2
    Zgodnie z obietnicą wołam do kolejnego rozdziału Kryzysu kongijskiego. Ostatnio śmialiście się, że było za krótko - tym razem wrzucam trochę więcej literek, dlatego śmiało możecie przygotować sobie jakąś średnią kawę ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Lenie na samym dole znajdą TL;DR

    30 czerwca 1960 roku Republika Konga uzyskała niepodległość. W odróżnieniu od wielu innych kolonii obyło się bez długotrwałej wojny partyzanckiej, zamiast tego skupiono się na pokojowych negocjacjach. Cały świat z uwagą śledził losy młodego kraju, jednak nikt nie spodziewał się, że w przeciągu pierwszych lat swojego istnienia stawi on czoło: 2 secesjom, militarnej interwencji ONZ, pogromom etnicznym, 2 zamachom stanu, kilku rebeliom, oraz najazdowi Belgów. Co więcej z 6 kolejnych szefów rządu 2, a najprawdopodobniej 3 zostało zabitych (przy współudziale zachodnich agencji wywiadowczych).
    Aż się prosi napisać – czarny dostał niepodległość więc co się dziwić, że wszystko poszło w diabły. Dać takiemu trzy metalowe kule to jedną sprzeda, drugą zgubi a ostatnią zepsuje.

    I tu was zaskoczę!
    Sytuacja w Kongo, nie była rezultatem, jakiegoś afrykańskiego zdziczenia, tylko wynikiem zagmatwanej, politycznej rozgrywki. Za każdą stroną stała jakaś logika, każdy na coś liczył. Zagraniczne wywiady, międzynarodowe potęgi, bogate korporacje – iście martinowska gra o tron, w której o władzę w kraju walczyli 3 kongijscy politycy oraz 1 przypadkowy dziennikarz:

    Patrice Lumumba – główny bohater tego wpisu i symbol afrykańskich dążeń do niepodległości. Charyzmatyczny zwycięzca pierwszych demokratycznych wyborów w Kongo, który wierzył, że nowe państwo ma szansę stać się prawdziwie niezależne od kolonialnych potęg (taki Ned Stark w wersji kongijskiej)

    Joseph Kasavubu – pomimo przegranej w wyborach, w zamian za poparcie rządu Lumumby został prezydentem Republiki. Dużo spokojniejszy i starszy od Lumumby starał się utrzymać jak najlepsze kontakty z Belgami (Mace Tyrell)

    Moise Czombe – wpływowy i bogaty przedsiębiorąca pochodzący z najbardziej dochodowej i posiadającej rozwinięty przemysł wydobywczy prowincji Konga – Katangi (wielkie złoża miedzi, kobaltu i niezbędnego do wyrobu elektroniki koltanu). Po wyborach nie dostał żadnej ministerialnej teki i musiał zadowolić się pozycją gubernatora (lord Tywin)

    Joseph-Désiré Mobutu – sekretarz Lumumby, dziennikarz, nikt (taki Littlefinger dla ubogich)

    Etap 1: Belgowie (czyli jak ciężko wyzbyć się przyzwyczajeń z czasów króla Leopolda II)
    Belgia traci swoją cenną kolonię 30 czerwca, jednak ani rząd ani belgijskie koncerny nie dopuszczają do siebie wizji utraty zysków z przemysłu wydobywczego i kongijskich plantacji. Niestety, parafrazując Geremka, „Kongijczycy nie dorośli do niepodległości” i w pierwszych wyborach na premiera wybierają Lumumbę – niewdzięcznego „czarnucha”, który nie potrafi docenić poświęcenia z jakim Belgowie wprowadzili w Afryce postęp i cywilizację…

    5 dzień niepodległości: belgijski generał Émile Janssens dowódca kolonialnej armii Konga – Force Publique, pisze na tablicy w jednostce Camp Léopold II pamiętną frazę: przed niepodległością = po niepodległości

    Jak możecie się domyślić podobny tekst spisany ręką białego generała nie spotyka się z entuzjazmem kongijskich wojskowych, którzy w nowo uzyskanej niepodległości widzą szansę na awans. Po całym kraju rozlewa się fala buntów - Rozpoczyna się Kryzys Kongijski.
    Lumumba wraz z Kasavubu starają się zapobiec rozruchom awansując wszystkich żołnierzy (nasz nikt, czyli Mobutu, jako przyjaciel Lumumby został przy tej okazji mianowany pułkownikiem i szefem sztabu), zmieniając nazwę armii na niekojarzące się z kolonializmem Armée Nationale Congolaise i pozbywając się z oficjalnej hierarchii Europejczyków. Większość jednostek pozostaje pod kontrolą nowego rządu, jednak w kilku miejscach dochodzi do zamieszek, których ofiarami padają pozostający w kraju Belgowie.
    Wybucha panika - prawdziwy exodus białych. Sabena otwiera most powietrzny do Brukseli, ludzie uciekają z kraju na wszystkie możliwe sposoby i nowe państwo w przeciągu kilku pierwszych tygodni opuszcza ponad 30 tysięcy lekarzy, urzędników i plantatorów.

    pokaż spoiler W tym miejscu warto wspomnieć, że choć rzeczywiście dochodziło do brutalnych gwałtów i morderstw, w praktyce były to pojedyncze a w skali kraju niewielkie incydenty

    10 dzień niepodległości: Belgowie wysyłają na teren Konga (niezależnego i uznanego przez ONZ kraju) kontyngent 6K spadochroniarzy. Teoretycznie ma on ochraniać obywateli pozostających w byłej kolonii, w praktyce dobrym przykładem jego działalności jest ewakuacja białych z miasta Matadi, po której belgijska marynarka wydaje rozkaz zbombardowania pozostających w porcie Kongijczyków

    11 dzień niepodległości: Czombe (obrażony na Lumumbę za brak ministerialnej teki) ogłasza secesję Katangi – najbogatszej prowincji Konga. Dzięki finansowemu wsparciu Belgii i belgijskich spółek górniczych stać go na armię białych najemników, którzy skutecznie radzą sobie z pozbawioną dowództwa armią Konga (wśród wspierających go żołnierzy walczy również Gan-Ganowicz – polski żołnierz RP na uchodźstwie, najemnik, dziennikarz, korespondent Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, autor książki o walkach w Kongu „Kondotierzy” - polecam).

    Na tym nie kończą się pomysły Belgów, którzy decydują się wesprzeć Południowe Kasaj – kolejną bogatą w złoża prowincję, która występuje z Republiki Konga miesiąc później (9 sierpnia - 40 dnia niepodległości Konga).

    Etap 2: Lumumba walczy o międzynarodowe wsparcie
    Po dokonaniu przez Belgię inwazji na Kongo Lumumba zwraca się o pomoc do Organizacji Narodów Zjednoczonych (stosunkowo młodej jednostki, której sekretarz generalny Szwed Dag Hammarskjöld chce wykazać się na arenie międzynarodowej).

    14 dzień niepodległości: ONZ przyjmuję rezolucję 143 zgodnie, z którą Belgowie mają opuścić Kongo, a ich miejsce mają zająć wojska Organizacji Narodów Zjednoczonych z mandatem do… pilnowania porządku (sprawa secesji Katangi i Kasaj zostają uznane za wewnętrzny konflikt)

    Zawiedziony Lumumba razem z Kasavubu piszą pierwszy telegram do ZSRR z prośbą o monitorowanie sytuacji (z tej dwójki tylko Lumumba zostanie oskarżony o skłonności komunistyczne). Pomimo tego Lumumba wciąż liczy na wsparcie zachodu. Leci do Stanów, jednak na miejscu spotyka go chłodne przyjęcie. ONZ, Amerykanie, a później Kanadyjczycy po kolei odmawiają mu wsparcia w konflikcie ze zbuntowaną prowincją. Co więcej, pomimo rezolucji ONZ Belgowie dalej prowadzą walki z armią Konga (z byłej kolonii wycofają się dopiero pod koniec sierpnia, czyli bardzo późno).

    Kolejnym ciosem jest dla Republiki Konga jest secesja Południowego Kasaj (drugiej po Katandze zbuntowanej prowincji). Kraj nie tylko rozpada się na kawałki, ale traci razem ponad 40% wpływów do budżetu. Lumumba wysyła na miejsce armię pod wodzą swojego przyjaciela Mobutu i Kongo odnosi swój pierwszy sukces. Walki szybko przeradzają się w konflikt etniczny, za który Belgia, Stany i zachodnia część ONZ obwiniają Lumumbę. Jednocześnie spór z białymi najemnikami Czombego w Katandze utyka w martwym punkcie. Zdesperowany Lumumba zwraca się do ONZ z ultimatum: albo Organizacja pomoże mu w opanowaniu sytuacji w kraju, albo zwróci się o wsparcie do ZSRR.

    Etap 3: Kryzys konstytucyjny i armia szpiegów
    Belgia oraz USA (pod postacią CIA) zaostrzają swoją politykę względem Lumumby i są gotowe zapłacić gigantyczne pieniądze każdemu kto zdradzi premiera.

    67 dzień niepodległości (5 września): Wybór pada na Kasavubu, który za namową zagranicznych doradców dymisjonuje Lumumbę. Lumumba w odpowiedzi dymisjonuje Kasavubu i do tragicznej sytuacji Konga dochodzi kryzys konstytucyjny. Ostatecznie parlament wspiera Lumumbe, ale jednocześnie blokuje odwołanie Kasavubu, co skutecznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie kraju

    76 dzień niepodległości (14 Września): W tym momencie do gry wkracza nasz już nie nikt, a wspierany przez CIA pułkownik Mobutu, który demokratycznie dokonuje wojskowego zamachu stanu powołując rządy technokratów (a dokładnie kilkunastu kongijskich absolwentów). Oficjalnie do czasu aż politycy zakończą swoje spory.

    Zagmatwana sytuacja?
    Robi się jeszcze ciekawiej, bo osadzony w areszcie domowym Lumumba kontynuuje swoje rządy, w związku z czym prezydent Eisenhower wydaje oficjalny rozkaz jego usunięcia (CIA szykuje się do wykorzystania zatrutej pasty do zębów 0_0), natomiast belgijski minister do spraw afrykańskich liczy na tradycyjne porwanie i strzał w tył głowy.
    Zdesperowany Lumumba zwraca się o pomoc do ONZ.
    Efekt?
    Jego posiadłość otacza już nie jeden a dwa kordony bezpieczeństwa. Ochraniające premiera ONZ oraz chcącej postawić go przed sądem amii Mobutu.

    pokaż spoiler Za co ma być sądzony **Lumumba**? Za zbrodnie dokonane w Południowym Kasaj. Jeśli czytaliście uważnie, to tak, chodzi o te same zbrodnie, których dokonywała armia Konga pozostając pod rozkazami **Mobutu**


    Etap 4: Kwas
    150 dzień niepodległości (27 listopad): w 5 miesiącu swojej kadencji Lumumba ucieka z aresztu domowego w nadziei na dotarcie do swoich zwolenników we wschodniej części kraju.

    CIA i Belgowie pomagają Mobutu w jego namierzeniu i ponownym aresztowaniu. Pozbawiony ochrony ONZ premier Konga zostaje odwieziony do obozu wojskowego Camp Hardy. W związku z niewypłacaniem żołdu morale w kongijskiej armii jest tak wysokie, że zarówno Mobutu, Belgowie, jak i CIA boją się, że żołnierze mogą zdezerterować i stanąć po stronie problematycznego przywódcy kraju.
    Pada decyzja - Lumumba musi zginąć, jednak w związku z sytuacją międzynarodową nie może umrzeć na terytorium Konga. Ostatecznie Harold d'Aspremont Lynden (były minister Belgii do spraw kolonii) wydaje rozkaz przewiezienia go do Katangi.

    pokaż spoiler Tak, belgijski minister wydał rozkaz kongijskiemu pułkownikowi wywiezienie demokratycznie wybranego premiera do walczącej z Kongiem zbuntowanej prowincji Katangi (również wspieranej przez Belgów)

    17 stycznia 1961 Lumumba wylatuje do stolicy Katangi Elisabethville. Na miejscu jest torturowany przez belgijskich i katangijskich oficerów, po czym między godziną 21:40 a 21:43 w obecności prezydenta Katangi Czombego zostaje rozstrzelany. Kilka godzin później belgijski komisarz policji Gerard Soete wykopuje jego zwłoki, tnie je piłą i rozpuszcza w kadzi z kwasem siarkowym (zostawiając sobie na pamiątkę 2 złote zęby)

    Podsumowanie części drugiej
    Pomyślicie – co jest takiego nietypowego w tej historii? Przecież w Afryce co i rusz morduje się jakiegoś lokalnego watażkę, regularnie milion czarnych ginie od uderzeń maczetą, a rządy zmieniają się tam średnio co 15 minut.
    Przypadek Lumumby był jednak inny. Jego zabójstwo odbyło się jeszcze zanim Afryka rozpadła się na kawałki. Sytuację w Kongo śledził z uwagą cały świat i śmierć jednego z pierwszych przywódców Afryki wywołała niesamowite poruszenie. Na całym świecie ludzie wyszli na ulice. W Belgradzie, Warszawie i Kairze belgijskie ambasady przeżyły dosłowne oblężenie. W Londynie i w Nowym Yorku tłumy starły się z policją. W samym Kongo Lumumba stał się męczennikiem, a w 1966 roku Mobutu proklamował go narodowym bohaterem Demokratycznej Republiki Kongo (sic!).

    Sama postać Lumumby do dziś wywołuje wielkie kontrowersje. Przez lata świat zachodu prezentował go, jako komunistę i sojusznika ZSRR. Dziś powoli odchodzi się od tej retoryki, zwłaszcza kiedy na jaw wychodzą coraz to nowe dokumenty dotyczące działania amerykańskich, brytyjskich, belgijskich i francuskich agencji wywiadowczych. Dla jednych jest natchnionym afrykańskim przywódcą, dla innych niedoświadczonym populistą, który przez swoją niekompetencję skonfliktował się z prezydentem Kasavubu, Czombe, Belgią, ONZ i Stanami Zjednoczonymi.

    Osobiście, opierając się bardziej na konkretnych wydarzeniach niż komentarzach publicystów, dochodzę do wniosku, że była to przede wszystkim postać tragiczna. Pracowity i ambitny z wizją niepodległego państwa podążającego drogą „pozytywnej neutralności” – jednym słowem człowiek, na którego nie było miejsca w zimnowojennej rzeczywistości. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Belgia nie zamierzały pozwolić, żeby krajem posiadającym tyle strategicznych zasobów miał rządzić niezależny polityk.

    Śledząc decyzje ONZ, grę Belgów na dwa fronty (z jednej strony wspieranie części polityków Republiki Konga, z drugiej secesji Katangi i Południowego Kasaj), czy spychanie Lumumby w kierunku ZSRR (które kompletnie przespało swoją szansę na uzyskanie wpływów w tym regionie Afryki), dochodzę do jednego wniosku - pierwsze pół roku Kryzysu Kongijskiego przebiegało pod hasłem: „Dokopać Lumumbie”.
    <spoiler alert> Jeśli macie jakieś wątpliwości, to zdradzę, że już za chwilę ONZ zacznie wspierać Kongo w walce z Katangą, a Belgowie grzecznie spakują manatki i wrócą do Europy</spoiler alert>

    TL;DR

    pokaż spoiler Kongo uzyskuje niepodległość i już 10 dnia swojego istnienia z bratnią pomocą przybywa do niego 6K belgijskich żołnierzy. Do tego dochodzi finansowe wsparcie od rządu i byłych kolonialnych spółek, które przez przypadek płynie wprost do zbuntowanej prowincji - Katangi. Do walki o tron w rozpadającym się kraju staje 4 ludzi: Lumumba (demokratycznie wybrany premier), Kasavubu (mianowany przez parlament prezydent), Czombe (gubernator najbogatszej prowincji Konga) i Mobutu (dziennikarz oraz przyjaciel Lumumby). Gwiazdą pierwszych 6 miesięcy jest właśnie Lumumba. Charyzmatyczny polityk, który liczy na zbudowanie silnego kraju, który będzie w stanie zachować neutralność w trakcie zimnej wojny. Pomysł wybijają mu z głowy Amerykanie i Belgowie, którzy najpierw zmuszają do szukania wsparcia u ZSRR, następnie robią z niego komunistę, kupują jego przyjaciół oraz wpływają na ONZ, żeby pozbawić Lumumbę władzy. Ostatecznie załatwiają jego porwanie, oraz wydają rozkaz przewiezienia go do Katangi, gdzie pod nadzorem Belgów zostaje rozstrzelany, poćwiartowany i rozpuszczona w kwasie.


    Koniec części drugiej!
    Ufff… ale się napisałem. Przed dokończeniem tego odcinka chciałem jeszcze złapać w swoje łapki Katangę, obejrzeć Jadotville + w jakiś sposób uporządkować wszystkie materiały, żeby w miarę jasno przedstawić pierwsze 6 miesięcy niepodległości Konga – bo działo się tam naprawdę sporo. A już za niedługo trzecia i nie wiem, czy już nie ostatnia część. Podobnie jak teraz, do następnego tekstu zawołam plusujących ten wpis.
    Link do części pierwszej
    https://www.wykop.pl/wpis/37506613/kryzys-kongijski-na-poczatku-1961-roku-rzad-belgii/

    Źródła:
    Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju - David Van Reybrouck (polecam)
    Rzeka krwi Podroz do peknietego serca Afryki – Tim Butcher
    Kondotierzy - Rafał Gan-Ganowicz
    Katanga - Fabien Nury, Sylvain Vallee, Jean Bastide
    Lumumba (film z 2001 - polecam)
    Oblężenie Jadotville (film)
    Theguardian, Archiwalny numer Timesa, wiki i inne cuda, które znalazłem w necie

    #merkuriusz - tag z ciekawostkami z Korei Południowej (i nie tylko)

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #afryka #kongo

    Fot. Lumumba pojmany przez armię Mobutu w grudniu 1960 roku. Za około miesiąc od wykonania tej fotografii zostanie wywieziony do Katangi, torturowany i wreszcie rozstrzelany w obecności Czombego
    pokaż całość

  •  

    Szanowne Mirki i Mirabelki, zapraszamy do zabawy w naszym #rozdajo
    Przychodzimy do Was z aplikacją Naviko, która pomaga w kształtowaniu nowych nawyków. Tworząc zobowiązanie masz możliwość wpłacenia depozytu, który odzyskujesz wraz z kolejnymi sukcesami. W innym wypadku Twoje pieniądze trafią do organizacji charytatywnej lub jeśli wolisz, do jednej z organizacji kontrowersyjnych, co dodatkowo zwiększy Twoją motywację ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Z tej okazji, mamy dla Was dwie książki.

    Zasady:
    1. Plusujemy ten wpis do jutra (niedzieli) do godziny 20:00
    2. Jeśli chcesz otrzymać konkretny tytuł to daj plusa pod odpowiednim komentarzem, w innym wypadku my wybierzemy tytuł dla Ciebie
    3. Wszyscy biorą udział, zielonki też
    4. Jutro o godzinie 20:00 z minutami nastąpi losowanie dwóch zwycięzców za pomocą narzędzia mirkorandom
    4. Wygranych zawołamy w osobnym wpisie i poprosimy w wiadomości prywatnej o dane do wysyłki
    5. Wysyłka zaraz po weekendzie, oczywiście na nasz koszt

    Co do wygrania?
    Do wygrania dwa zestawy jak na zamieszczonej fotce:
    1.Książka: Charles Duhigg „ Siła nawyku” lub Tim Ferriss „Narzędzia tytanów”
    2. Bawełniana torba Naviko

    Uprzedzając pytania – jesteśmy przygotowani na to, że dwie wygrane osoby będa chciały ten sam tytuł

    Zapraszamy do plusowania, korzystania z aplikacji, a także do wykopywania naszego znaleziska

    Jeśli chcesz dostać powiadomienie o wypuszczeniu aplikacji na iOS, zostaw plusa w komentarzu
    pokaż całość

    •  

      @Naviko: kontaktowaliście się w tej sprawie z prawnikiem? Mozecie mieć problem z KNF i dość szybko zawinięcie interes plus KNF/UOKiKmoze wam nałożyć kary. Oczywiście ostrzegam :) i powodzenia, może taka apka się komuś przyda, choc nie wydaje mi się żeby to było legalne.

    •  

      @Naviko: w takim razie pięknie i życzę powodzenia :) Nie skorzystam z waszej aplikacji, ale wiem ze jest spora grupa ludzi którzy potrzebują takiej motywacji :) Oby się udało bo przyjemne z pożytecznym :)

      +: Naviko
    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Zaciekawił mnie pewien temat. Mam pytanie, szukam w internecie bogatych socjalistów, marksistów. Podajcie mi jakieś przykłady może coś przeoczyłem.

    #komunizm #antykapitalizm #neuropa #4konserwy #ekonomia #libertarianizm

    +: joyride
    •  

      @kurczok: Co do tych dwóch panów już się odniosłem.

      @Baleburg: Już miałem nadzieję na Roberta Owena, pracował u kogoś, to nie był jego biznes (fakt założył biznes, ale potem poszedł do pracy w wielkiej fabryce jako kierownik) niestety ten pan odpada.
      A co do pana Zandberga, nie żebym cię atakował, ale to chyba najgorszy z podanych przykładów :D Ten człowiek nie jest bogaty w dodatku jest wykładowcą więc nie widzę w tym żadnego własnego biznesu. pokaż całość

    •  

      @Baleburg: Sprawdziłem :) Pan Zandberg jak większość pracujących programistów pracuje na b2b, jednoosobowa działaność gospodarcza się nie liczy bo nadal pracuje dla kogoś, różnica to tylko forma zatrudnienia. I nadal nie jest jakoś znacząco bogaty. Ale dziękuję za wysiłek

    • więcej komentarzy (30)

  •  

    Bardzo ładny kanał propagandowy. Można się z niego dowiedzieć m.in. że:

    - sanepid to zło
    - płaca minimalna to zło
    - związki zawodowe to zło
    - zjawisko monopolu nie istnieje, a jeśli istnieje to musi być korzystne dla konsumenta
    - światowy kryzys z 2008 roku? To nie był prawdziwy kapitalizm
    - służba zdrowia w USA? To nie był prawdziwy kapitalizm

    Obejrzę więcej tych filmików to pewnie jeszcze więcej takich kwiatków wyłapię.
    #neuropa #4konserwy #kapitalizm #antykapitalizm
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

    •  

      @waro: To ciekawe co piszesz, ale może spróbujesz mnie przekonać? Tylko proszę o odrobinę kultury ;)

      1.Sanepit - Sam uważam, że sanepid to zbędna instytucja bo właściwie po co ona jest? Kontroluje, zamyka knajpy, wydaje książeczki i tak dalej... idąc tym tokiem rozumowanie dzięki sanepidowi powinniśmy mieć czyste piękne i wolne od chorób knajpy, ale jednak po wpisaniu w google ,,zatrułem się w restauracji" mam całą masę wyników i pytań ,,co dalej?". Skoro jednak cały czas jest masa zatruć to po co ten cały sanepid skoro nie spełnia swoich zadań? Czy bez sanepidu w każdej knajpie będziemy się zatruwać? Odpowiedz brzmi nie, właściciele sami dbają o porządek a jeśli nie dbają? Opinie klientów lecą w świat, na kark jest kilka pozwów z sądu od klientów i właściciel idzie z torbami, więc po co ten cały sanepid z moich pieniędzy? Oczywiście nie mam nic przeciwko jeśli powstała by firma która byłaby podobna do sanepidu i sprawdzała knajpy (nawet sam by od razu taką założył, gdyby rozwiązać tą instytucję( ͡° ͜ʖ ͡°) ) rozdając im coś na wzór gwiazdek z hotelu. Będąc w Chinach nie liczyłem na żadne sanepidy tylko na zdrowy rozsądek i obserwację, jadłem sporo i ani razu nie poczułem się źle i po co sanepid? :) Daję ci pole do popisu.
      2.Płaca minimalna to zło- Ja rozumiem, że zapewne kierują tobą dobre intencje jak każdego socjalistę który marzy o pięknym świecie, gdzie każdy jest szczęśliwy, niestety natura ludzka to trochę uniemożliwia. Powiedz mi co zrobić z tymi bezrobotnymi którzy nie mają żadnych kwalifikacji i ich praca nie jest warta płacy minimalnej (bo powiedzmy, że robot jest tańszy, czy lepiej zatrudnić silniejszego skoro i tak mamy płacić X kwotę)? Za przykład podajmy stróża nocnego, zwykły schorowany człowiek, którego jedynym zajęciem jest siedzieć w nocy i w razie jakiś problemów, włamanie czy innej sytuacji jest zamknąć na klucz pokój i zadzwonić na policję. Załóżmy, że pensja minimalna to 2 tyś zł (dla uproszczenia pomińmy inne koszta) firma ochroniarska która monitoruje całą placówkę i w razie zagrożenie szybko wysyła patrol kosztuje 1500zł miesięcznie, więc jak ten ochroniarz może konkurować z taką firmą gdy nie można obniżyć swojej oferty poniżej 1500zł ?
      3. Związki zawodowe- Też rozumiem, związki zawodowe w teorii to świetne instytucje walczące o twoje prawa. Piękne, ale to tylko teoria :) tu wchodzi w grę natura ludzka, każdy patrzy tylko na siebie i niewielu jest w stanie nadstawiać tyłka za innych, poza tym związkowcy są potrzebni póki walczą, a każdy z nich w pewnym momencie zada sobie pytanie ,,po co mam tracić taką posadę w której w zasadzie nic nie robię?" Związki zawodowe walczą zaciekle, ale nie chodzi o to żeby wygrać, tylko o to żeby walczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°). No i jak historia pokazuje, jeśli związek zawodowy musi być, wystarczy łapówka a i tak wszystko co chcesz przejdzie. Kolejny raz, ciekawy temat, choć wałkowany milion razy, ale proszę pole do popisu.
      4.Monopol- Chyba tylko państwo jest w stanie to osiągnąć, bo jak na wolnym rynku osiągnąć monopol? Trudna to sprawa a wręcz niemożliwa. Czytając komentarze, ktoś podał przykład monopol na chleb

      ,firma może sobie ustalać ceny jak chce, dzisiaj chleb za 3 złote, jutro za 5, bo pan prezes miał takie widzimisie xD
      co w takim wypadku zrobić ? Ano nic, po prostu przestaje kupować chleb. Ktoś może mi teraz zarzucić ,,a panie, chleb tak, ale co jak podrożeją rzeczy pierwszej potrzeby prąd, woda?" Po coś masz mózg prawda? Poradzisz sobie, zaczniesz zbierać deszczówkę ( poza tym ciekawy pomysł, chyba sam to zastosuje) kupisz za 1000zł filtr i masz dostęp do wody, przy naszym klimacie to super sprawa :). Prąd ta sama sytuacja, faktycznie, może być tak, że to będzie nas zmuszało do oszczędności bo wody, prądu nie będzie wystarczająco żeby zapewnić nam identyczne zużycie jak teraz, ale jak nie masz wyboru to musisz z tym żyć. I proszę magicznym sposobem nie ma monopolu bo jednak firma energetyczna czy wodociągi muszą konkurować z ludzką pomysłowością i zmniejszyć ceny, albo zaakceptować straty.
      5. kryzys 2008- jest to tak rozległy temat, chciwości bankowców, regulacji rządów i wielu, wielu innych, że nie starczy nam czasu aby o tym podyskutować.
      6. Służba zdrowia w USA- Czy można nazwać coś kapitalistycznym jeśli ma milion regulacji?

      Dziękuję i liczę na miłą i kulturalną odpowiedz. Uprzedzam, że jestem osobą którą można przekonać i nie będę się wstydził przyznać ci racji jeśli uznam, że ją masz. :) Zapraszam też do dalszej dyskusji :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (129)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Antybuka

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)