•  

    #przegryw nie wychodzcie z przegrywu bo zlamane serce boli sto razy bardziej, wiem co mówię bo 3 miechy temu tez bylem przegryw a teraz już nie mam nic

  •  

    Mam wrażenie że karą w Polskim wiezieniu jest tylko brak komputera z internetem i brak seksu.
    Czyli w połowie jesteście w wiezieniu xD
    A nagrodą brak pracy.

    #przegryw

  •  

    lista mojeo piekła
    1. Mentalne komuchy
    2. Konserwy
    3. #normictwo
    4. moje otoczenie
    5. spermiarze
    6. fani stóp
    7. kółka atencyjne
    8. bananowe oskarki i julcie
    9. lachony
    10. szmaty
    11. kurwiszony
    12. p0lki
    13. po prostu większość kobiet
    14. kuce
    15. cucku
    16. beta
    17. starzy ludzie
    18. narodowcy, faszyści, naziści
    19. ludzie z kijem w dupie
    20. Przeciwnicy zmiany płci i transów
    21. wiele wiecej
    #przegryw #oswiadczenie #przemyslenia #muremzajanuszem #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    Sezon studniówkowy w pełni a mi wracają wspomnienia jak przyszedłem jako jedyny bez pary, to było swojego rodzaju zwieńczenie mojego spierdolenia..
    #tfwnogf #przegryw #studniowka #stulejacontent

  •  

    Witam oficjalnie w 2019! W tym roku bądźcie gotowi na jeszcze więcej rzetelnego kontentu w postaci zdjęć niecodziennych samochodów okraszonych moim nieśmiesznym komentarzem. Zwalczam w ten sposób postępującą degenerację tego portalu i daję wam pretekst do ciągłego zaglądania tutaj, za co nikt mi nie płaci, ale w sumie to lubię. W sensie lubię pisać, nie lubię, że nikt mi nie płaci, ale nie mam z tym problemu xD

    Aby zacząć z grubej rury, otwieram cykl wpisów zatytułowanych:

    Sportowe lata 90.

    w którym będziemy przyglądać się samochodom o nadwoziu, które w drugiej dekadzie XXI wieku odchodzi w przeszłość, czyli coupe...

    Odcinek 1: Kiedyś marzenie, dzisiaj pośmiewisko

    Swego czasu użytkowany jako magnes na panny podczas sobotniej potańcówki w remizie, wielokrotnie zwiększał szanse Sebastiana na wyrwanie Andżeliki i odwiezienie jej do domu wczesnym rankiem, tak by jeszcze zdążyła na poranną mszę. Potężny artefakt, +7 do atrakcyjności, miażdżył wszystkie Maluchy i Polonezy, Autosany H9 i Neoplany. Już pewnie wiecie, co to jest.

    pokaż spoiler Oczywiście chodzi o Opla Calibrę, nie mogło być inaczej.


    Produkowany w latach 1989-1997, w całkowitej liczbie 239 000 sztuk był oparty konstrukcyjnie na Oplu Vectra A (wspólna płyta podłogowa i napęd na przód). Jak to w korporacji General Motors bywa, na jednym podwoziu robiono kilka modeli z innymi znaczkami, więc znajdziemy ją jeszcze w Saabie 900 II, 9-3 I oraz 9-5.

    Moim zdaniem najciekawszym elementem Calibry jest to czego nie widać, czyli współczynnik oporu aerodynamicznego. W 1989 samochód ten posiadał rekordowo niski współczynnik 0,26, który został pobity dopiero 10 lat później przez Hondę Insight i Audi A2, miały one Cx = 0,25. Ponadto, lampy przednie mają tylko 7 cm wysokości, zastosowano tam specjalne soczewki, przez które wychodził snop światła. Dzięki małym lampom i zgrabnej atrapie chłodnicy, nadwozie z przodu ma kształt klina, wygląda dynamicznie i agresywnie. W dzisiejszej dobie olbrzymich lamp i gigantycznych grilli, wygląda to bardzo nietypowo, ale takie czasy.

    Najbardziej poszukiwanymi egzemplarzami są dziś turbo 4x4 (207 KM) oraz V6 (170 KM). Oczywiście znalezienie Calibry z takimi silnikami,
    niestuningowanej,
    niezgnitej,
    niezagazowanej,
    nierozbitej i posklejanej ponownie... graniczy z cudem. Na potrzeby tego wpisu przejrzałem aktualne oferty na olx i poczułem się, jakbym grzebał w śmietniku.

    W przyszłym tygodniu będziemy omawiać groźnego konkurenta dla Calibry. Obserwuj #rzetelnafura, by nie przegapić.
    #samochody #motoryzacja #carboners #carspotting #opel
    pokaż całość

  •  

    Z góry przepraszam za długiego posta, ale myślę, że temat jest na tyle ciekawy, że warto się nad nim pochylić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Nie uważacie, że twórcy Gothica nieco skopali wątek zemsty Lee za wrobienie go w zabójstwo żony Rhobara i wtrącenie za Barierę? Bo moim zdaniem tak jak fabuła jest mocną stroną Gothiców, zwłaszcza początkowych części, tak akurat w tym przypadku niestety twórcy się nie popisali.
    Ale po kolei:
    W jedynce, gdy trafiamy po raz pierwszy do Nowego Obozu, dość szybko przekonujemy się, że tym obozem kieruje człowiek twardy, ale honorowy i z zasadami. Takie wrażenie można wynieść nie tylko z rozmowy z najemnikami, których przywódcą jest Lee, ale i z samym zainteresowanym. Lee czuwa, żeby w obozie był spokój, zapewnia ochronę magom i pomaga im w realizacji wspólnego celu, jakim jest zniszczenie Bariery. Nie jest bufonem i megalomanem jak Gomez, nie jest też sekciarzem i nie ma wypranego mózgu. Co więcej, żeby móc z nim porozmawiać, nie trzeba przedrzeć się przez milion posterunków i strażników ani podawać żadnych głupich haseł (pozdro dla magów wody :P). Lee przyjmuje każdego, kto ma do niego jakąś sprawę, nawet takiego obdartusa, jak Bezi, który dopiero co trafił do Kolonii i biega jeszcze z kilofem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jednym słowem - wzór cnót wszelakich.
    Czytając jedną z dostępnych w jedynce książek, można się również dowiedzieć, że jakiś czas temu pewien generał Lee przybył na odsiecz wojskom królewskim w Varancie, rozbił przeciwnika i dzięki temu ocalił królestwo. Zatem przywódca najemników w Nowym Obozie jest nie tylko honorowym gościem, ale i bohaterem całej Myrtany!
    Jak zatem ktoś taki trafił do Kolonii Karnej, w której siedzą największe szumowiny z całej Myrtany, wielokrotni mordercy, rabusie i zoofile? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tego dowiadujemy się w trzecim rozdziale od samego zainteresowanego. Gdy Bezi udaje się na poszukiwanie kamieni ogniskujących, koło tamy spotyka Lee, który opowiada mu o tym, że na dworze króla dzięki swojej sławie bohatera wojennego miał spore wpływy, co nie podobało się szlachcie, która zorganizowała spisek, zabiła żonę króla i w jakiś sposób obarczyła winą Lee. I teraz, uwaga, w monologu naszego bohatera pada takie stwierdzenie: "Król nie miał wyboru. Od stryczka uratowało mnie tylko wiele lat przykładnej służby i w ten sposób wylądowałem tutaj". Po czym Lee stwierdza, że pewnego dnia wyrwie się z Kolonii i się zemści. Na kim konkretnie? Wydaje się to proste jak cep - na szlachcie, która go wrobiła. Król w tej opowieści nie wydaje się być wrogiem Lee, a nawet wprost przeciwnie - nie miał ze spiskiem nic wspólnego, a to najprawdopodobniej on wydał decyzję, żeby nie skazywać Lee na śmierć, a jedynie wrzucić go za Barierę, choć do całej sprawy musiał przecież podchodzić bardzo emocjonalnie - w końcu zginęła jego żona. Czyli król jest bez winy i Lee nie chce się na nim mścić!
    Tyle o jedynce.
    Teraz druga część Gothica. Już na początku tej odsłony dowiadujemy się, że wyspą Khorinis, poza wojną ludzi z orkami (tudzież smokami i innym paskudztwem), targa też konflikt paladynów z farmerem Onarem, którego chronią najemnicy pod wodzą Lee, a konflikt ten w każdej chwili może przerodzić się w wojnę domową. Gdy jednak Bezi trafia na farmę Onara i ma okazję pogadać z Lee (znów nie trzeba się przedzierać przez żadne posterunki, pomijając może cygana Sentenzę, który próbuje wysępić od nas złoto), szybko przekonujemy się, że Lee wcale nie dąży do konfrontacji z paladynami i strażą miejską, a wręcz przeciwnie - ochraniając dość gburowatego, ale jednak wpływowego Onara i uniemożliwiając straży miejskiej ściąganie haraczy od farmerów, zajmuje on dosyć istotną pozycję negocjacyjną, która w przyszłości może pomóc jemu samemu, ale i wszystkim najemnikom w "legalnym" odzyskaniu wolności. Wiemy przecież, że po upadku Bariery, choć nieformalnie wolni, wszyscy uciekinierzy z Kolonii są cały czas traktowani jako wyjęci spod prawa i przez to nie mogą żyć normalnie. Lee próbuje coś z tym zrobić, a próbkę tego mamy, gdy sami dołączamy do najemników i Lee wysyła nas do Hagena z propozycją dogadania się. Do tego mamy jeszcze na farmie dosyć paskudnego typa w osobie Sylvio, który próbuje podburzać najemników przeciwko Lee i samemu zostać ich przywódcą. Sygnał dla gracza jest jasny - Sylvio to czarny charakter, Lee to ten sam honorowy i myślący o swoich ludziach wojownik, jakiego poznaliśmy w jedynce.
    Pierwszy zgrzyt pojawia się pod koniec dwójki, kiedy Bezi proponuje Lee udział w swojej ekspedycji i możliwość popłynięcia z nim statkiem na kontynent. Generał zgadza się od razu, mówiąc, że ma na kontynencie rachunki do wyrównania i jak gdyby nigdy nic dziarskim krokiem wyrusza z farmy, olewając swoich ludzi :D A gdzie jakieś pożegnania, wydane dyspozycje, cokolwiek? Gość, który tak walczył o swoich ludzi, nagle ich olewa w imię prywatnej zemsty? To nie pasuje wizerunku Lee, jaki twórcy serwowali nam przez całą jedynkę i większość dwójki...
    Ale ok, od biedy można to jeszcze wyjaśnić tym, że Lee jest jednym z ważniejszych bohaterów Gothika, Bezi ma z nim sporo interakcji więc twórcy chcieli dać graczom możliwość wzięcia generała na statek, ale jednocześnie nie wchodziła w grę opcja, że Lee weźmie jeszcze ze sobą wszystkich swoich najemników :P To by rozwaliło zupełnie cały zamysł kompletowania załogi składającej się z garstki wiernych towarzyszy Beziego. Ok, zamysł rozumiem, choć wyszło mimo wszystko niefajnie...
    Ale prawdziwy festiwal żenady zaczyna się dopiero w trójce...
    W tej części spotykamy Lee w Klanie Ognia. Lee walczy z orkami, ale jego jedynym prawdziwy celem jest zemsta na... królu. Tak, nie na szlachcie, tylko na królu! Generał nie może dostać się do stolicy, która jest otoczona magiczną barierą, ale możemy mu pomóc, wręczając teleport do Vengardu, a następnie doprowadzając Lee prosto do króla. Lee zabija Rhobara, zemsta wreszcie jest dokonana i wszyscy są szczęśliwi. Ale czy aby na pewno?
    Ja się pytam, co to kurna ma być? Czemu Lee w trójce chce ukatrupić króla, mimo że w jedynce nie obwiniał go za swoje zesłanie i wyraźnie stwierdził, że "Rhobar nie miał innego wyboru"? Czemu nie wspomina już choćby słowem o szlachcie, która go wrobiła w morderstwo? I gdzie do cholery jest ta szlachta w Gothic3??
    Pomijam już taki "szczegół", że Lee chce zamordować króla w momencie, gdy trwa wojna z orkami, stolica jest jedynym miastem, które jeszcze się broni, a zabicie monarchy w takiej chwili może spowodować ogromny chaos, osłabić morale broniących się i przyczynić się do ewidentnego przegrania wojny przez ludzi (pomijam w tym wszystkim Bezimiennego, który może w pojedynkę wyzwolić całe królestwo ( ͡° ͜ʖ ͡°)).
    Czy tak się zachowuje bohater wojenny i ktoś, kto zawsze postępował honorowo, zgodnie z zasadami i dbał nie tylko o swoich ludzi, ale i o dobro królestwa?

    Dla mnie twórcy spieprzyli nie tylko sam wątek zemsty Lee za spisek, którego padł ofiarą (gdyby pociągnęli w fabule wątek tej szlachty, można by zrobić w trójce świetnego questa związanego z szukaniem i likwidowaniem spiskowców, przez co ten wątek byłby dużo, dużo ciekawszy niż tylko "pomóż ziomki sprzątnąć króla i spierdalaj jak najszybciej"), ale spieprzyli też samą postać Lee i zaprzeczyli sami w sobie.

    Co o tym wszystkim sądzicie? Zapraszam do dyskusji.

    P.S. Mam nadzieję, że ktoś to w ogóle przeczyta :P

    #gry #gothic
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: vignette.wikia.nocookie.net

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Ark00

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (7)