Jestem niższy o głowę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Usuwam własne wpisy. Internet sam mi się wyłącza, więc czasem odpowiadam z opóźnieniem. Kiedyś byłem bordo, ale wyszedłem z piwnicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniehjallbrekka

    Dotarliśmy do końca trzeciej przygody. Była ona dla mnie szczególna z kilku powodów.

    Liczba aktywnych graczy przekroczyła tę z pierwszej przygody. Dzięki wspaniałemu wkładowi większości graczy potrafię sobie wyobrazić grupkę kilkudziesięciu Wikingów, stojących w kilku rzędach jak do zdjęcia, ze swoimi specyficznymi cechami i elementami. Widzę Gregorego Maruchsona, siedzącego na własnoręcznie wykonanym krześle, widzę Odiego Jednookiego z białym orłem na czerwonej tarczy i krukiem na ramieniu. Widzę Ulfara ze swoim wiernym wilkiem Herfim. Widzę znudzonego Bjorna Vangsę z solidną tarczą, popijającego ukradkiem z niewielkiej butelki. Steinara z harpunem w ręce, Jarlnusza z małą cebulą w dłoni, Daga połączonego pępowiną ze swoją matką. Mogłabym wymienić kilkadziesiąt unikalnych postaci, z którymi się bardzo związałam i bardzo zżyłam.

    To prowadzi nas do drugiego punktu, w którym przeżywałam dylematy moralne przy zabijaniu postaci. Z jednej strony utrata bohatera gracza często równa się utracie gracza (tak było choćby po bitwie pod Budzistowem, gdzie nie każdy skorzystał z "respawna"), z drugiej strony jeżeli nie będę respektowała zasad gry, to równie dobrze mogłabym zrezygnować z jakichkolwiek wyborów, prowadzić wątek jak scenariusz wrestlingowy, gdzie wszyscy żyli długo i szczęśliwie/nieszczęśliwie. Śmierć naturalna była jednym z moich gorszych pomysłów i na pewno do niego nie wrócę.

    Trzeci unikalny aspekt gry to interakcje graczy między sobą. W rzymskiej przygodzie jedynie senatorzy minimalnie na siebie oddziaływali, pozostałe przygody były tak naprawdę grą jednoosobową. Poza oczywistymi korzyściami dla budowania atmosfery i tworzenia świata (gracze mieli największy wpływ na jego kształt: zwierzęta-towarzysze, lokalny trunek i wiele wiele innych), taka formuła bardzo mnie odciążała. Wszystkie elementy przygody pisałam do tej pory w czasie pracy, ale niestety (dosłownie) znaleźli Ukrainkę na moje miejsce (a pracowałam 50+ godzin w tygodniu za stawkę minimalną), co mocno ograniczyło moje możliwości aktywnego prowadzenia rozgrywki.

    Żeby więcej się już nie rozpisywać, zapraszam wszystkich graczy do podzielenia się opinią na temat zakończonej przygody, a wszystkich śledzących główny tag do głosowania w komentarzu nt. świata następnej przygody. Start następnej przygody przewiduję w pierwszej połowę września.

    Jeszcze raz dziękuję wszystkim graczom - tym aktywnym i tym ograniczającym się do deklarowania akcji na Radach Osady. bez Was ta przygoda nie byłaby tak spektakularna i tak dla mnie wciągająca.

    Link do ankiety TUTAJ - 8 pytań, 7 zamkniętych, ok. 2 minuty potrzebne na wypełnienie.

    Zdjęcie pochodzi z Fotevikens Museum. Wołam po raz ostatni wszystkich osadników.
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularniehjallbrekka

    Wpis poświęcony jest pytaniom, dotyczącym aktualnej rozgrywki w przygodzie w erze Wikingów. Poprzedni temat ma ponad 200 komentarzy i dostępny jest tutaj

  •  

    Hjallbrekka 851 Intermedium 6 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character w tym wątku dozwolony.
    -----------------------------------------------------------------------

    Abi siedziała wśród owiec, wpatrując się w stronę zachodniego lasu. Po jej policzkach spływały łzy, które szybko otarła, gdy zobaczyła zbliżającą się postać. Ukłoniła się, po czym próbowała się uśmiechnąć, choć był to najbardziej koślawy uśmiech, jaki można było sobie wyobrazić

    - Bjorn Vangsa. Co Cię do mnie sprowadza?

    - Sprawdzam jak się trzymasz Abi. Od śmierci Twojego ojca minęły już dwa tygodnie, musisz się wziąć w garść, jeżeli chcesz przetrwać. Jesteś już wprawdzie dorosła, ale jeżeli będziesz czegoś potrzebowała, daj znać mi albo Thorvaldowi.

    Dziewczyna milczała. Jej matka zmarła przy porodzie, przez 17 lat zajmował się nią jej ojciec. Wraz z nim pracowała na farmie Thorvalda Różowego od swoich najmłodszych lat. Dwa tygodnie temu wziął udział w akcji zorganizowanej przez Sylvi, a teraz...

    - ... jestem sama.

    - Co Ty opowiadasz, wszyscy w Hjallbrekce jesteśmy... jedną rodziną - powiedział Bjorn bez przekonania w głosie.

    - Nic mnie tutaj już nie trzyma - powiedziała chłodno Abi - nie mogę patrzeć na twarze morderców mojego ojca, nie mogę już więcej myśleć o tym co zrobiła Sylvi...

    - To nie myśl! - uciął Bjorn - Nie zadręczaj się tym, nie myśl o zemście, zemsta poźre Twoje niewinne serce. Bogowie bacznie nam się przyglądają, nie zawiedź ich. - po czym odwrócił się na pięcie i sięgnął po butelkę z ulubioną oleistą zawiesiną.

    Kiedy Bjorn odszedł na parę kroków, Abi krzyknęła w jego stronę.

    - Dlaczego Sylvi porwała tę pogankę?

    Bjorn zamyślił się i wziął głębszy łyk wywaru.

    - Wierzyła w rzeczy, które dla większości z nas są nie do zaakceptowania. Wierzyła, że każdy człowiek ma prawo do życia i wolności. Nigdy nie pływała łupić gorszych od nas ludzi. Została obdarzona niezwykłym talentem do walki, a tylko raz w życiu go tak naprawdę wykorzystała. Nigdy jej pod tym względem nie rozumiałem, ale mimo to bardzo szanowałem. Czy Twój ojciec wspominał coś o niej przed śmiercią?

    - Tak... organizowała potajemnie przesiedlenie z Hjallbrekki...

    Bjorn zakrztusił się wywarem, ale zanim zdążył zadać kolejne pytania, usłyszał dźwięk rogu z pobliskiej wieży strażniczej. Steinar niedawno przedstawiał nowy system przekazywania informacji.

    - Szykują się goście... Abi, biegnij do portu!

    Bjorn spojrzał w stronę wzgórza i dostrzegł powoli maszerującą armię. Szczególną jego uwagę zwrócił oddział wysokich i jasnowłosych, gładko ogolonych Wikingów.

    - Co tu się... - zaklął, po czym pobiegł w stronę powstającej w wale ziemnym bramy.

    [...]

    Na miejscu czekał już jarl z Małą Radą oraz spora grupa miejscowych. Armia zatrzymała się na wzgórzu. Ciężko było stwierdzić jak liczne były wojska i jaki był ich cel. Żołnierze rozpoczęli stawianie namiotów, nie widać było zarówno żadnego poselstwa z ich strony, jak ich agresji - łucznicy ustawieni byli w szeregu, ale nie trzymali łuków w rękach.

    - Jarlu, czego oni od nas chcą?

    Wtem spośród oddziałów wyłoniła się sylwetka. Niewysoki, niezbyt mocno zbudowany mężczyzna o kruczoczarnych włosach i gęstej czarnej brodzie. Spojrzał w stronę zgromadzonych przy bramie mieszkańców. , w jednej ręce trzymał oparty o ramię dwuręczny topór, zaś drugą wyciągnął w stronę jarla i gestem przywołującym zaprosił go do siebie.

    -----------------------------------------------------------------------

    W tym wątku nie podejmujecie decyzji dotyczących fabuły. Ze względu na ostatnio duże odstępy czasu między kolejnymi Radami Osady chciałabym Was zapytać (znowu ankieta, hurra!) o odczucia odnośnie trwającej przygody. 4 pytania, ok 2 minut na wypełnienie. Link do ankiety TUTAJ

    -----------------------------------------------------------------------

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      Asko - rzemieślnik/łuczarz

      Asko siedział przed swoją chatką, kiedy usłyszał dźwięk rogu. Z ciekawości wyszedł na wały i ujrzał armię oraz niewielką grupę miejscowych, wśród których był też jarl.
      - Oby to nie był dzień, w którym wyślą nas wszystkich do Walhalli, jeszcze chętnie pożyję... - mruknął do siebie po czym popędził do chatki, zniknął w wejściu i po chwili wysunął się z kilkoma łukami na plecach, ciągnąc kosz pełen strzał.
      - Nie wiem czy będziemy witać gości mięsiwem i miodem czy strzałami i kamieniami, ale akurat żarcia mam tylko dla siebie... - pomyślał wciągając strzały na szczyt wału.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (89)

  •  

    Pizze z zamrażalnika do zjedzenia jutro wstawić do lodówki czy wystawić na stół? #jedzenie

  •  

    Hjallbrekka 851 Wiosna #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    Karta postaci do wglądu, zaktualizowane jedynie rany.
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -

    Śmierć naturalna:
    Hermann Wół (46 lat)
    Teitur Wrona (36 lat)
    Skafti Głupi (36 lat)

    -----------------------------------------------------------------------

    Statek z Sylvi, leżącą na stosie, zapłonął od strzały, wystrzelonej przez Thorvalda Różowego. Wszyscy w milczeniu wrócili do Wielkiej Sali.

    - Co tu się właściwie wydarzyło? - zapytał szeptem jeden z gapiów

    - Sylvi porwała tę pogankę, ale została dopadnięta przez Ulfara Akumularsona. Pogankę wywieziono do Lotaryngii, a zdrajczynię chowamy z honorami nie wiedzieć czemu. W dodatku mocno poturbowała naszych chłopaków...

    - Wiadomo o co jej chodziło?

    - Nie wiem, nie słyszałem, pytaj Ulfara, Skyarda albo Bjorna Vangsę, oni tam byli. Podobno przed śmiercią odcięła Skyardowi ptaka!

    - Co Ty mówisz!

    [...]

    - Przechodząc już do rzeczy ważnych - ciągnął jarl Ingvarsson - chciałbym podziękować Slothiemu za sprawny zarząd nad osadą. Wiem ile sił Cię to kosztowało, dlatego od tego kwartału nie będziesz już pracował sam. Ochotnicy, chcący pomóc Slothiemu niech zgłoszą się do niego po zakończeniu obrad.

    - Dziękuję jarlu, zasobów poza uzbrojeniem mamy na razie pod dostatkiem, żywność w osadzie...

    Jego wywód przerwało kilku Wikingów, którzy wtargnęli do sali. Nie byli z osady, kilku zgromadzonych sięgnęło po swoje bronie, ale zostali natychmiast powstrzymani przez towarzyszy. Nieznajomi stanęli przed jarlem i ukłonili mu się nisko.

    - Szanowny jarlu Ingvarssonie. Wybacz nam niezapowiedziane najście, czas jednak goni nas nieubłaganie i nie możemy go więcej tracić. Jestem Ottar, to mój brat Gyrd. Przekazujemy Ci wspaniałe wieści, bowiem wieloletnie bezkrólewie w Szwecji dobiegło nareszcie końca! Niech żyje król Fridmund Vestarsson!

    - Usłyszeliśmy nowinę o zmianie władzy w Hjallbrekce - kontynuował drugi z posłańców - co jest okazją do świeżego startu i nawiązania przyjaznych relacji. Wierność nowemu królowi złożyli już jarl Bjorn z Lakunvik, a także władcy Aland, Drangaland, Moberg, Hrip i Narfeyri. Najpóźniej za pół roku odbędzie się uroczystość koronacyjna, w trakcie której dwa królestwa Norwegii i Szwecji zostaną zjednoczone, a o królestwie Skandynawii usłyszy cały świat!

    - Jarlu, chcemy wiedzieć, czy złożysz hołd naszemu władcy. To z pewnością nagła wiadomość, dlatego nie oczekujemy odpowiedzi od razu. Zostaniemy w tej pięknej osadzie jeszcze kilka dni. Tymczasem nie przeszkadzamy już i udajemy się do karczmy, odpocząć po podróży.

    Bracia ukłonili się z głupimi uśmiechami na twarzy, po czym wyszli w towarzystwie swojej nielicznej obstawy. W drzwiach minęli się z Horundem, który pośpiesznie zaczął zdawać relację z wizyty w Ronne.

    - Mój jarlu, nie zdołałem porozmawiać z jarlem Ronne. Przede mną pojawili się tajemniczy posłańcy, który przekazali żądanie złożenia hołdu niejakiemu Fridmundowi Vestarssonowi, który obwieścił się...

    - ... królem, ludzie z którymi się minąłeś właśnie nam tę informację przekazali - powiedział z poważną miną jarl Ingvarsson, po czym zwrócił się do wszystkich - Chcę usłyszeć Waszą opinię, zanim omówię sytuację z Małą Radą.

    Po czym dodał do siebie po cichu

    - Dzień próby nadchodzi nieubłaganie.

    -----------------------------------------------------------------------
    Zapasy przed:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 846
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 630
    Zbrojownia - zestawów: 32
    Port - statków: 32

    Wyprodukowano w poprzednim kwartale:
    Buszli żywności: 180
    Skrzyń towarów: 190
    Zestawów uzbrojenia: 116

    Statków: 34

    Zużyto w poprzednim kwartale:
    Buszli: 480
    Skrzyń: 320
    Zestawów: 148 (zabrakło 12)
    Statków: 0

    Zapasy po:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 546
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 500
    Zbrojownia - zestawów: 0
    Port - statków: 66

    Głód w osadzie: Nie
    Ubytek / przyrost ludności: przyrost
    Szkolenie techniki w osadzie: Nie

    Minima produkcyjne:
    Spożycie kwartalne - buszli: 450
    Zużycie kwartalne - skrzyń: 300
    Zużycie kwartalne - zestawów: 150

    Wymagania do misji Słowiańska Wyprawa Łupieżcza (Lato 851):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli
    Uzbrojenie - minimum 10 zestawów

    Liczba ludności: 10 000
    Zdolność bojowa: 3 500 (35%)

    -----------------------------------------------------------------------

    Podejmij decyzję plusując jedną z poniższych akcji. Kieruj się dobrem osady.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami. Aktualne kompetencje Małej Rady: ciało doradcze

    Debaty Małej Rady powinny odbywać się w osobnym temacie. Wylosowaną osobą odpowiedzialną za założenie tematu oraz sprawozdanie Małej Rady w tym kwartale jest Elendig Kodransson.

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika AnthonyAvon @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Kurde Mirki, myślałem, że 99% wpisów o zdradach itp. to tanie zarzutki i pomysł na żebroplusy. W ogóle nie podejrzewałem, że mogą być prawdziwe, a już absolutnie, że coś takiego może mnie spotkać... Z żoną znamy się już dwie dekady, a po ślubie jesteśmy 3 lata (i mamy córkę lvl 1). W sumie od urodzin córki to już w ogóle zdrady itp. wydawały mi się niemożliwe bo przecież dziecko to oczko w głowie Mamy i jej dobro takie najważniejsze (więc chyba lepiej nie rozbijać ku**wa rodziny). No ale do rzeczy, bo temat bardzo świeży. Wyjechałem na 4 dni na delegację do Łodzi (pierwszy raz od ślubu), żona w tym czasie miała pojechać z dzieckiem do dziadków (na Kaszuby). My mieszkamy w Poznaniu. Pierwszego dnia trochę wypiłem z kumplem i nie wiem jak to się stało, ale rano patrzę na służbowy telefon a tu ZONK, 3 razy po pijaku źle PIN wpisałem i potrzebuję PUK. Kopertę od operatora z tym cholernym kodem mam w domu, żona ma znacznie dalej do domu niż ja, a telefon do pracy potrzebny więc szybko wytrzeźwiałem i w południe ruszyłem w drogę. Do domu wchodzę jakby nigdy nic, szukam tej koperty z numerem PUK (pół domu przetrząsnąłem przy tej okazji) i wracam kolejne 3h do Łodzi. A u żony wszystko ok, podesłała zdjęcia z plaży. Fajnie się z małą bawią. #logikarozowychpaskow #zwiazki #logikaniebieskichpaskow pokaż całość

  •  

    Hjallbrekka 851 Zima #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    Karta postaci do wglądu, zaktualizowana 851 Zima.
    Wątek do dyskusji o planowanych osadach i przeprowadzkach tutaj
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -

    Śmierć naturalna:
    Grímur Marynarz (34 lata)
    Grétar Piaszczysty (46 lat)

    -----------------------------------------------------------------------

    Delegacja z Lakunvik przybyła pierwszego tygodnia zimy. Wraz z jarlem Dalvikiem III przybyła niewielka świta oraz trzech potężnie wyglądających Wikingów. Gdyby nie typowe uzbrojenie i północny wygląd moglibyście przysiąc, że wyglądają jak...

    - Witaj jarlu w skromnych prograch Hjallbrekki - zaczął jarl Sigmund - czy ci Twoi trzej WIELCY towarzysze są tutaj z powodu, którego się domyślam?

    - Czy naprawdę uważasz Sigmundzie, że zabrałbym ich tutaj na wycieczkę? Albo że przywiózłbym trzy niemowlaki, żeby walczyły przeciwko tym oślizgłym zdrajcom z Twojej osady? Czas zakończyć tę sprawę raz na zawsze, nie mamy żadnego interesu w prowadzeniu wojny.

    Większość zgromadzonych odetchnęła z ulgą. Samo Lakunvik nie stanowiłoby żadnego wyzwania, ale ewentualna eskalacja konfliktu mogłaby pogrążyć cały region w wieloletniej wojnie.

    - Gdzie są te szuje? Chyba nie pozwoliłeś im zwiać?

    - Tutaj jesteśmy jarlu - odpowiedział Skyard Hatard - wyroków ludzkich nie uznajesz, stąd i ja stanę do walki o swój honor mimo stwierdzonej niewinności w sprawiedliwym procesie.

    Trzech ogromnych mężczyzn warknęło coś pod nosem, oglądając Donuta, Logiego i Skyarda. Ten pierwszy mruczał coś pod nosem z głupim uśmieszkiem na twarzy. Coraz więcej osób zbierało się na placu w porcie, by zobaczyć pojedynek. Zbierali się osadnicy, niewolnicy, pojawiła się również Gyda. Lotaryńscy nauczyciele przerwali swoje zajęcia, farmerzy porzucili swoje pola, kowale odłożyli młoty na bok. Niemal cała wioska obserwowała boskie rozstrzygnięcie bulwersującej sprawy.

    - Nie traćmy czasu, zaczynajmy!

    Trzech Hjallbreczan stanęło naprzeciw przerośniętych Wikingów. Nigdy wcześniej ich nie widzieli i prawdopodobieństwo, że pochodzili z Lakunvik było bliskie zeru. Donut, Logi i Skyard widząc przed oczami otwarte bramy Walhalli rzucili się do walki. Już pierwsze skrzyżowanie mieczy pokazało, że stało się coś bardzo dziwnego. Potężni Wikingowie natrafili na ogromny opór ze strony pojedynkowiczów. W dodatku nie poruszali się z niezwykłą szybkością jak tamci spod Budzistowa. Ci sprawiali wrażenie wyjątkowo... normalnych, czym sami byli niemal przerażeni. To dodało wiatru w żagle miejscowym. Skyard błyskawicznie powalił swojego przeciwnika i szybkimi trzema ciosami porąbał jego olbrzymią klatkę piersiową. Zmotywowany Donut roześmiał się szaleńczo i wzorem Skyarda przewrócił swojego przeciwnika i klęknął przed nim, rąbiąc jego ciało jak młodą sosnę. Logi walczył zaciekle, czując na sobie spojrzenie całej wioski. Przeciwnik był od niego szybszy i silniejszy, ale w zasięgu jego możliwości. Przypomniał sobie walkę Liptonssona ze Sweneldem i zauważył, że wróg, podobnie jak Sweneld, wysuwa przed zamachem lewą nogę do przodu. Wykorzystał to przed kolejnym ciosem wroga, by szybkim ciosem odrąbać mu tę nogę. Potężny Wiking zawył z bólu i padł na plecy, a Logi doskoczył do niego i wpakował swój topór prosto w jego twarz. W tłumie rozległy się wiwaty, Donut i Skyard uhonorowali Logiego krótkimi oklaskami, a jarlowie patrzyli na sceny z niedowierzaniem.

    - Nie mam nic do dodania, jarlu Sigmundzie - powiedział Dalvik III - jeżeli tego chcieli bogowie, to ja to uszanuję. Cała trójka ma dożywotni zakaz wstępu do Lakunvik

    - Jak sobie życzysz Dalviku. Przyznam, że sam chciałem ich wyrzucić z osady za zbrodnie, które popełnili, ale wobec takiego werdyktu nie mam nic do dodania. Nie rozumiem jedynie, skąd w tych miernotach Donucie i Logim tyle kunsztu? Skąd w ogóle wziąłeś tych wojowników? Natrafiliśmy na podobnie wyglądających Słowian pół roku temu w Budzistowie.

    - Sigmundzie, bogowie nam ich zesłali! Staliśmy przed dylematem kogo wystawić na tych trzech i wtedy na progu mego domu stanęła ta trójka. Wiedzieli wszystko o tej sprawie, kapłan Bjorn zadał im kilka pytań, a potem stwierdził, że będą doskonali do pojedynków. Widziałem ich w akcji - cała trójka potrafiła podnieść dwa buszle mąki bez większego wysiłku, walczyli niemal tak szybko jak Ty Sigmundzie. Skąd mieliby się wziąć, jak nie od bogów?

    - Hmmmm... porozmawiajmy o tym więcej w moim dworze Dalviku. Zapraszam Cię na ucztę na Twoją cze...

    - Nie tak prędko jarlu! - odezwał się głos z tłumu. Wszyscy odwrócili głowy, by zobaczyć Stiga Ingvarssona, świeżo upieczonego zwycięzcę turnieju.

    - Módl się do Tyra, żeby to było coś pilnego Stigu, inaczej nie ręczę za siebie.

    - Ach zapewniam Cię, że jest to coś pilnego Sigmundzie. W ramach swojej nagrody wyzywam Cię na pojedynek!

    Ożywione rozmowy przetoczyły się przez zgromadzony tłum. Dalvik ściągnął usta, a jarl Leifsson zmrużył oczy.

    - Doprawdy postradałeś zmysły. Ale niech Ci będzie! Załatwmy to tu i teraz! Przynieście moje topory!

    Strażnicy błyskawicznie pojawili się z ciężkimi toporami jarla. Sigmund chwycił je, ale spojrzał na nie ze zdziwieniem. Wszyscy zobaczyli, jak niepewnie trzyma oba topory, nie potrafiąc ich utrzymać w równej pozycji?

    - Zrozumiałem to dopiero niedawno, a teraz zrozumieją to wszyscy. Zarówno Twoja nadludzka siła jarlu, jak i nadludzka siła Słowian spod Budzistowa i tamtych martwych Wikingów, walczących za Lakunvik nie wzięła się z urodzenia. Wzięła się z nieznanej mi bliżej magii! Na szczęście od teraz Hjallbrekka będzie wolna od wszelkiej magii, a to oznacza, że jesteś teraz jedynie zmęczonym starcem bez potomka, którego powinien zastąpić ktoś młodszy, silniejszy i z przyszłością! Gotuj się na śmierć starcze!

    Jarl odrzucił drugi z toporów, wziął pierwszy oburącz i z rykiem rzucił się na Stiga. Ten z łatwością uniknął jego pierwszego ciosu i błyskawicznym ruchem podciął nogi jarlowi i wbił halabardę głęboko w jego serce. Sigmund stęknął głośno, po czym jego oczy zastygły w bezruchu, a na placu rozległa się cisza, przerwana mocnym powiewem wiatru.

    Wszyscy spojrzeli na Gydę, która spuściła głowę.

    - Oddaję się do Twojej dyspozycji jarlu Ingvarssonie. Jeżeli nadszedł mój czas, proszę zrób to szybko.

    - Och nie Gydo, jesteś nam tutaj wszystkim potrzebna - odparł jarl Ingvarsson ku jej całkowitemu zaskoczeniu - Jeżeli zdecydujesz się odejść, uszanuję twoją decyzję, ale twoje miejsce jest wśród nas. Twój mąż otrzyma pochówek godny dzielnego Wikinga, jakim był przez całe swoje życie. Nadal możesz mieszać na dworze jarla i żyć w taki sposób, jaki uznasz za słuszny.

    Na twarzy Gydy wciąż mieszały się uczucia żalu, gniewu, rozpaczy, wdzięczności i zdziwienia. Ciało jarla zostało przeniesiene i przykryte tkaniną w oczekiwaniu na pogrzeb.

    - Tymczasem wróćmy do spraw żywych - ciągnął jarl Stig - Zapewne część z Was nie uzna moich rządów od razu. Jeżeli nie czujecie się tutaj swobodnie, nie będe Wam blokował w żaden sposób możliwości znalezienie innego miejsca do życia. Co więcej, na wiosnę zorganizowana sobie wyprawa eksploracyjna pod przewodnictwem Tillmana. Nasi frankijscy przyjaciele, których uwalniam w swoim pierwszym dekrecie, opowiadali nam przez ostatnie miesiące o zielonej wyspie, która jest domem Anglosasów. Jeśli wierzyć Valerie, kilka lat temu istniała tam nawet wikińska osada. Nie docierały do nas żadne informacje, ponieważ najprawdopodobniej wszyscy odkrywcy nowego lądu zostali na miejscu wyrżnięci, nie widzę innego wytłumaczenia.

    Jarl Ingvarsson oparł swoją halabardę o zakrwawioną krwią jarla Sigmunda ziemię.

    - Potencjał Hjallbrekki był do tej pory marnowany przez ambicje jednego człowieka. Nie popełnię błędów mojego poprzednika, dlatego powołuję Małą Radę, która początkowo jako organ doradczy będzie wspierała moje decyzje i prowadzoną politykę. Mała Rada składać się będzie z sześciu osób, które postrzegam jako witalne do rozwoju naszej osady. Ulfarze Akumularsonie, Slothi, Horundzie Niejasny Języku, Elendigu Kodranssonie, Hajmdalu Biały Kle i Skyardzie Hatardzie - przyjmijcie moje zaproszenie i pomóżcie Hjallbrekce zostać najważniejszym miastem całej Szwecji!

    Wywołani Wikingowie wystąpili z tłumu i skinęli głowami. Jarl Dalvik III patrzył na całą tę scenę z niedowierzaniem.

    - Jarlu, zaproszenie złożone przez jarla Sigmunda oczywiście podtrzymuję. Usiądź z nami do stołu i porozmawiajmy o tym co nas łączy, a nie co nas dzieli. Wszyscy inni również są zaproszeni, w końcu mamy dzisiaj poczwórne święto!

    Gyda nachyliła się nad przykrytymi zwłokami swojego męża. Wielu po raz pierwszy zobaczyło na twarzy tej dzielnej kobiety łzy. Gdy większość przeniosła się do dworu jarla, Gyda wciąż klęczała przy swoim mężu. Słońce chyliło się ku zachodowi, a wprawny widz mógł się domyśleć, co chodziło teraz po głowie Gydzie, ale nikt nie śmiał przerywać jej tej chwili, ani tym bardziej odwodzić ją od spłonięcia na łodzi wraz z jej martwym ukochanym.

    -----------------------------------------------------------------------
    Zapasy przed:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 1090
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 859
    Zbrojownia - zestawów: 160
    Port - statków: 24

    Wyprodukowano w poprzednim kwartale:
    Buszli żywności: 146 (68 z osady, 78 z misji)
    Skrzyń towarów: 46
    Zestawów uzbrojenia: 22
    Statków: 8

    Zużyto w poprzednim kwartale:
    Buszli: 390
    Skrzyń: 275
    Zestawów: 150
    Statków: 0

    Zapasy po:

    Spichlerz z żywnością - buszli: 846
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 630
    Zbrojownia - zestawów: 32
    Port - statków: 32

    Głód w osadzie: Nie
    Ubytek / przyrost ludności: przyrost
    Szkolenie techniki w osadzie: Tak

    Minima produkcyjne:
    Spożycie kwartalne - buszli: 480
    Zużycie kwartalne - skrzyń: 320
    Zużycie kwartalne - zestawów: 160

    Wymagania do misji Wyprawa eksploracyjna na Zachód (Wiosna 851):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli

    Wymagania do misji Słowiańska Wyprawa Łupieżcza (Lato 851):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli
    Uzbrojenie - minimum 10 zestawów

    Liczba ludności: 9 500
    Zdolność bojowa: 3 800 (40%)

    -----------------------------------------------------------------------

    Podejmij decyzję plusując jedną z poniższych akcji. Kieruj się dobrem osady.

    Nauka wyklucza dokonywanie innych akcji. Nauka języków niesie ze sobą niewielką indywidualną szansę na naukę czytania i pisania w tym języku. Nauka więcej niż jednego przedmiotu drastycznie obniża szansę na nauczenie się obu przedmiotów.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami. Aktualne kompetencje Małej Rady: ciało doradcze

    -----------------------------------------------------------------------

    Grafika Silvana-Massa-Art @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      Asko - łuczarz, rzemieślnik

      Niech żyje jarl Stig Ingvarson! A ja już wiem, jaki przydomek pasuje do naszego jarla - Atgeir (halabarda). Mistrzowsko włada tą bronią!

      Och, co to za wspaniały dzień, okazało się, że jednak słusznie podejrzewałem lakunvickich kapłanów o szarlataństwo. Szkoda, że zabrakło dzisiaj wysłanników z sąsiednich osad, powinni wiedzieć, iż racja była po naszej stronie.

      Zawsze tylko praca i praca; choć mam ochotę zrobić kolejny dobry cisowy łuk, wystrugać z jemioły trochę strzał, chętnie nauczę się naszego pisma i tym razem nacto poswięcę swój czas. Na pewno zrobię z tej wiedzy użytek
      @ridcully
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (228)

  •  

    lul, dlaczego mogę od razu używać szybkiej podrozy bez wczesniejszego odwiedzenia miejsca, to juz w skyrimie bylo trudniej ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #oblivion #theelderscrolls

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Askaukalis

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Popularne tagi Askaukalis

Osiągnięcia (5)