•  

    Biedronki mają, ze wszystkich owadów, najbardziej chujowy software, jaki istnieje. Serio kurwa.
    Bo taka na ten przykład pszczoła - zapierdala, szuka kwiatów, nawiguje na słońce, zbiera nektar, znosi do gniazda - no w chuj skomplikowane. Zresztą, kurwa - mucha. Mucha też musi wyczuwać woń gówna i ścierwa, nawigować, szukać pożywienia, złożyć jaja w jakimś dobrym ścierwie. Wcale nie takie proste.
    A jak działa biedronka?
    Otóż pierwszy punkt algorytmu biedronki brzmi:
    1. Zapierdalaj w górę.
    Nie wiem, czy bawiliście się kiedyś biedronkami. Jak się to weźmie na rękę, to zawsze idzie w góre. Zawsze kurwa. Zawsze. Jak się jej w połowie drogi odwróci rękę, to się zatrzyma i zmieni kierunek, żeby isć w górę. Można se tak ruszać pińćset razy i zawsze jebana w górę. Biedronka to taki jebany owadzi odpowiednik gradientu. Zawsze się kieruje w górę zbocza.
    Ma to w chuj zabawne konsekwencje, jak się biedronkę postawi na płaskiej powierzchni. Zaczyna iść w przypadkowym kierunku, bo kurwa nie ma jak iść pod górę. Najlepiej jak dojdzie do krawędzi. Wtedy ten jej zjebany mósk cannot into logika, tylko zaczyna iść wzdłuż krawędzi. W dół nie zejdzie, bo kurwa algorytm, a na płaskie też nie wróci, chuj wie czemu.
    Kiedyś z kolegą ze studiów znaleźliśmy na wykładzie biedronkę. Ławki w auli były w chuj długie, na jakieś 30 m. Mówię mu: pacz kurwa i położyłem biedronkę na ławce. Doszła do krawędzi i idzie wzdłuż. Idzie kurwa i idzie, doszła do końca, skręciła i dalej wzdłuż kolejnej krawędzi, a potem jeszcze raz i szła znowu w naszą stronę. 45 minut jebana szła przez te 30 metrów i ni kurwa chuja nie ogarnęła, że sytuacja jest przejebana i może by gdzieś polecieć, bo gówno. Nie, kurwa.
    Jakby ławka miała kilometr, to by jebana zdechła po drodze.
    Ciąg dalszy algorytmu brzmi:
    2. Jak jesteś na szczycie to poleć byle kurwa gdzie.
    Jak już pozwolicie wejść biedronce na szczyt palca, czy chuja, czy czegoś, to obróci się dookoła, upewni, że gradient się wyzerował i fruuuu kurwa w losowym kierunku. Czasem potrafi wylądować znowy na tej samej ręce xD
    3. Jak już leziesz i coś znajdziesz do żarcia, to opierdol.
    Nie no, akurat całkiem spoko punkt. Tylko kurwa, metoda szukania po chuju.
    4. Jak cię coś przestraszy - to się zesraj.
    Wiem, że ta żółtobrązowa maź to nie sraka, ale kurwa, jakie lepsze słowo może to opisać. Ewentualnie rzygi? Chuj tam semantyka. Ważne, że jak biedronkę spotka zagrożenie, to zwija nóżki i sra tym smrodem. Kurwa. KURWA. Przecież ma skrzydła, mogłaby spierdalać. Ale nie, kurwa. Zesraj się. Najlepsze jak się wpierdoli biedronkę do pajęczyny. Jak byłem mały to wrzucałem tam różne owady. Jak wrzucisz muchę, to do ostatniej chwili walczy, żeby odlecieć i nawet czasem zdąży, zanim ją pająk dorwie. Rzadko, ale jednak. Pszczoła to już w ogóle siła, stronk i mało która pajęczyna utrzyma.
    A biedronka co?
    ZESRA SIĘ KURWA. Przychodzi pająk, paczy, okurwajakjebie.jpg.
    Co robi? XDDDDD owija kurwę pajęczyną i wypierdala z pajęczyny. Nie dość, że kurwa nie zje, bo smrut, to jeszcze jebana zdechnie z głodu, bo ją opędzlował jak pojebany pajęczyną XDDDDD
    Acha - jeszcze jedno - przyglądaliście się, jak wyglądają oczy biedronki? To nie są te kurwa wielkie białe plamy. Nie. Oczy biedronki to małe kropeczki na tej durnej mordzie. Co ona tym widzi? Pewno chuja widzi. Mucha ma wyjebane w kosmos, dizajnerskie oczy, bo musi być czujna, patrzeć, analizować. To samo pszczoła.
    ALe nie kurwa biedronka. Po chuj jej oczy, jak tylko lezie w górę, lata pisiont centymetrów i sra? xD
    W tym roku najebało biedronek jak pokurwionych. Możecie się pobawić, sprawdzić. Tylko uwaga - bo SIĘ ZESRAJĄ!

    #pasta #heheszki #takaprawda #humorinformatykow
    pokaż całość

  •  

    "Teraz wiem, że zapalenie zapałki było wielkim błędem. Próbowałem tylko wydobyć chomika" - powiedział Dick Grayson zdumionym i rozbawionym lekarzom pogotowia ratunkowego.
    Grayson i jego partner Tony Maloney znaleźli się w szpitalu po osobliwej sesji erotycznej, która zakończyła się fatalnie.

    "Wcisnąłem tekturową rurę w jego odbyt i wpuściłem do niej Raggota, naszego chomika - wyjaśnił Grayson. - Jak zwykle. Tony po chwili krzyknął "Armagedon", dając mi znać, że już ma dosyć. Próbowałem wyciągnąć Raggota, ale on nie chciał wyjść. Zajrzałem do rury i zapaliłem zapałkę, bo myślałem, że światło go przywabi".

    Rzecznik szpitala wyjaśnił dziennikarzom, co się stało potem.
    "Zapałka spowodowała zapłon gazów trawiennych. Płomień wystrzelił przez rurę, zapalając włosy pana Graysona i powodując poważne oparzenia twarzy. Zapaliły się również sierść i wąsy chomika, a wtedy wybuchło kolejne, większe skupisko gazu w głębi przewodu pokarmowego. Gryzoń wyleciał wówczas przez rurę niczym pocisk z armaty".

    Grayson doznał oparzeń drugiego stopnia, a wylatujący chomik złamał mu nos, Maloney ma natomiast oparzenia pierwszego i drugiego stopnia odbytu i dolnej części przewodu pokarmowego. Los chomika jest nieznany.

    .
    #smiesznypiesek #chomik
    #dziwnerzeczy #heheszki #takbylo #coolstory #pasta #chomiki
    pokaż całość

  •  

    Na fejsie mi wyskoczyło, że w okolicy otworzyło się nowe miejsce z zupami. Ucieszyłem się, bo zupy lubię, u babci to mogę zjeść trzy talerze dokładki. Zacierając ręce odmówiłem sobie obiadu w pracy, bo skończę wcześniej, pójdę na zupę i najem się pod korek. Ucieszony dreptam na miejsce, w głowie przesuwając TOP 5, które sobie dziś smacznie zjem. Jest pięknie - nad wejściem wielki neon z parującym talerzem i wystającą z niego łychą. Staję w kolejce i nogami przebieram, ślina mi już cieknie po brodzie.

    W końcu dorwałem się do lady, z szerokim uśmiechem witam się ze sprzedawcą i zamawiam duży krupnik. Typ patrzy na mnie jakbym mówił po chińsku i milczy. W uszach ma wielkie metalowe kółka, to pewnie niedosłyszy, albo mu w tym więzieniu się coś ze słuchem stało, bo tatuaże ma na dłoniach i twarzy. No to biorę krok w tył i ile pary w płucach krzyczę DUŻY KRUPNIK RAZ! Ten dalej nic nie mówi, tylko pokazuje na tablicę

    1) krem z zielonych warzyw, z migdałami i mlekiem kokosowym
    2) krem brokułowo-brukselkowy z mascarpone i prażoną dynią
    3) krem pomidorowy z pieczonymi batatami i słodką ricottą
    4) tajska kokosowa z trawą cytrynową, limonką i quinoą

    No to krew mnie zalała. Co ja jestem, Pascal Brodnicki alo Michel Moran żeby jeść trawę? Krem to jest do rąk albo do twarzy, zupa to jest koperkowa, jarzynowa, pieczarkowa. Rosół jest, barszcz, kurwa krupnik. Z kaszą, z kluskami lanymi albo z makaronem.

    ORZECHY W ZUPIE? To jest, kurwa, przemoc i brak szacunku do lokalnej społeczności. Na przyszłość to napiszcie szczerze ZAGRANICZNE FANABERIE, a nie robicie uczciwych ludzi w chuja.

    .
    #jedzenie #zupy #facebook #restauracja #wege #wtf #pasta #takaprawda #heheszki #bekazpodludzi
    pokaż całość

  •  

    Anony, bylem dzis swiadkiem dziwnego wydarzenia.

    Mieszkam w niewielkim miescie kolo Warszawy, jechalem dzis do niej autobusem.
    Spokojnie sam siedzialem, przede mna byly dwa siedzenia zwrocone przeciwko sobie, wiecie, takie 4osobowe, zajete przez 4 karyny z gimbazy albo jakiejs zawodowki.

    Siedzenie z drugiej strony autobusu zajmowal jakis chlopaczek, na oko ~20 lat, straszny stulejarz - chudy, w okularach, wystraszony, nieogarniety, taki anon.
    Nieopodal stal jakis kurwa chlodny koks rozpierdalacz 195cm z blizna na mordzie. Karyny jak to karyny, darly mordy i piszczaly na caly autobus, az chuj strzelal.

    Mialem juz przesiasc sie na koniec, ale nagle dziewuchy zauwazyly stulejarza po prawej i zaczely go zaczepiac.
    Udawaly ze go podrywaja, chwilami po prostu po nim jechaly, nawet rzucaly go jakimis papierkami xD.
    Stulej zaczal wygladac wtedy jeszcze zalosniej, nawet nie umial sie postawic, cos im tam cicho protestowal, ale go nie slyszalem.

    Lekko chichoczac obserwowalem cale zajscie i zauwazylem, ze nie ja jeden - koks z przodu odwrocil sie i z niklym usmiechem patrzyl to na stuleja, to na karyny.
    Myslalem, ze on tez po prostu smieje sie z nieudolnosci tego kolesia.
    Koks jednak nagle zblizyl sie do nas i powiedzial takim kurrwwa przekozaczonym demonicznym glosem do tego typa, ze sam bym slipy zmoczyl prawie cos w stylu "kolego, nie przejmuj sie kurwami, szkoda nerwow, do nich slowami nie dotrzesz", odwraca sie i do karyn cos w stylu "wy nie jestescie godne nawet otwierac mordy, a co dopiero zaczepiac spokojnych chlopakow kurwa", ponownie odwrocil sie do stuleja, dal mu szluga i poszedl na przod autobusu.

    Szoklem ostro, wszystkie karyny momentalnie ucichly, stulejarz wlepil wzrok w okno.
    Wzgledna cisza panowala az do konca trasy. Kurwa koles byl taki chlodny, ze swoim wystapieniem zmrozil caly autobus.
    Niczym obronca anonow

    .
    #takbylo #coolstory #stulejarze #anon #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj są moje urodziny? Hmm. Myślałem, że urodziłem się dawno temu w szpitalu. W każdym razie dziękuję za podpisane zdjęcie moich ulubionych superbohaterów. To najlepsze urodziny w historii !!

  •  

    Bądź mną
    Anon lvl 16
    Trochę przegryw, ale tak... w 70%
    masz pryszcze, rodziców, komputer i poszedłeś do niezłego liceum
    nie masz dziewczyny, znajomych, IQ, wyglądu i przyszłości
    noichujXd.pkobp
    A... zapomniałem- mam przyjaciela
    nazywa się Ponton.
    Pewnego dnia wracasz ze szkoły, otwierasz drzwi a tam Twoja matka (Grażyna w chuj) płacze "OJCIEC NIE ŻYJE! ANON KURWA! ZNALAZŁAM GO RANO W KIBLU... WSZEDZIE PEŁNO KRWI! NIE CHCIAŁAM NA TO PATRZEĆ, WIĘC NIE WIEM CO SIĘ STAŁO, ALE POLICJA ORZEKŁA NIEUMYŚLNE SAMOBÓJSTWO"
    w Twoim pokoju leży kamera... dajesz sobie rękę uciąć, że rano jej tu nie było... a może była?
    dziwnie się czujesz... w sumie nie lubiłeś ojca, bo zawsze bił cię po alkoholu
    a że był alkoholikiem zdarzało się to codziennie od 9 lat
    dlatego gówno cię obchodzi ta strata- idziesz grać w Wota bo chcesz kupić czołg na VII tierze XD
    następnego dnia mówisz o wszystkim Pontonowi
    ten na to "TY TO JA PRZYJDĘ DO CIEBIE I POSIEDZĘ Z TOBĄ PO SZKOLE ŻEBY CI PRZYKRO NIE BYŁO"
    w sumie spoko, jak chce to niech wbija, nigdy nie miałeś żadnego gościa w domu
    po tygodniu jest pogrzeb ojca...pod kościołem stoi czarny Fiat 125p w kombi...
    matka Grażyna drze mordę na pół wsi "MIAŁ BYĆ KURWA MERCEDES A NIE JAKIEŚ GÓWNO!"
    "PANI KOCHANA.. POPSUŁ SIĘ TO CO MIELIM ZROBIĆ... TYLKO TAKI BYŁ NA ZAKŁADZIE... DLA TRUPA TO ŻADNA RÓŻNICA"
    łapie Cię wewnętrzny kek
    zjeżdżają się goście... zaszczyca was nawet lokalny menel "Heniuś" z którym ojciec miał świetny kontakt przez alko
    matka poprosiła Cię, żeby w czasie mszy powiedzieć z ołtarza żałobny wiersz z jakiegoś chujowego filmu
    świetnypomysłkurwa.pge
    "Nie potrzeba już gwiazd, zgaście wszystkie, do końca;

    Zdejmijcie z nieba księżyc i rozmontujcie słońce;
    Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień.
    Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się"

    "ŁOOOO KURWA JAKI POEMAT"- słychać z tyłu kościoła... wszyscy się odwracają
    to Heniuś się wruszył...
    cojaturobię.wwa
    na pogrzebie oczywiście jest Ponton
    nie wiem czy wspominałem, ale od śmierci ojca Ponton jest ze mną zawsze i wszędzie
    jesteś z nim tak blisko, że nawet jak jest chory, to bierzesz go do siebie do domu i się nim opiekujesz
    opisana wyżej sytuacja właśnie ma miejsce
    wracasz ze szkoły
    w swoim łóżku nakrywasz Pontona i matkę w czasie robienia arabskich gogli
    japierdole.cba
    wychodzisz z pokoju, zaraz potem matka a na końcu Ponton
    "CO TO KURWA MA ZNACZYĆ... MYŚLAŁEM, ŻE JESTEŚ MOIM PRZYJACIELEM, A TY Mi MATKĘ RUCHASZ?"
    "O NIE ANON! DOSYĆ TEGO! MASZ MIESIĘCZNY SZLABAN NA KOMPUTER"
    wtf!?.cwks
    jak się później okazuje Ponton i Grażyna mają romans od 2 miesięcy, a za rok jest termin ich ślubu
    tak... Ponton już uważa się za Twojego ojczyma... Twój kurwa przyjaciel
    mija rok... po ślubie wszystko się zmienia
    Ponton okazał się być chujem... raz na jakiś czas jebnie matkę kablem od żelazka
    opierdala Cię za oceny (choć sam ma kurwa gorsze... no ale to mój ojczym! XD)
    ostatnio jak wychodziliście do szkoły jebany powiedział "SYNKU ZRÓB MI KAWĘ" XD
    ale jebać go... znajdujesz w szkole Karynkę - 11/10, zakochujesz się!
    ona w Tobie nie XD ale to tylko kwestia czasu
    po 3 miesiącach Twoja matka Grażyna zasłabła w autobusie- tak... ma raka mózgu
    po kolejnych 5 miesiącach pod kościołem stoi czarny Fiat 125p w kombi z trumną w środku
    wracacie z cmentarza
    "ZOSTALIŚMY SAMI... ANON... MÓJ SYNU!"
    "PONTON KURWA! SPIERDALAJ! NIE JESTEŚ JUŻ MOIM OJCZYMEM! GRAŻYNA NIE ŻYJE I NIE ODZYWAJ SIĘ WIĘCEJ DO MNIE"
    "SYNKU... WIEM JAKA TO DLA CIEBIE CIĘŻKA CHWILA, ALE CHCĘ CIĘ POCIESZYĆ! ZNALAZŁEM DLA CIEBIE MATKĘ"
    nagle zza rogu wychodzi Karynka która rzuca się Pontonowi na szyję krzycząć "KOCHANIE! JUŻ MARTWIŁAM SIĘ, ŻE COŚ WAM SIĘ STAŁO"
    odwraca się i mówi do ciebie "ANONKU... TERAZ TO JA BĘDĘ TWOJĄ MATKĄ! MAM NADZIEJĘ, ŻE KIEDYŚ POKOCHASZ MNIE JAK GRAŻYNKĘ"
    napłynęły Ci łzy do oczu...
    życietysuko.jpg
    wracasz do domu
    postanawiasz popełnić samobójstwo, puszczasz" Krywań- Krywaniu Krywaniu" na jutubie
    chcesz nagrać ostatnie słowa do Pontona i Karynki
    przez przypadek zamiast REC naciskasz PLAY
    widzisz ojca, który nago po pijaku wpycha sobie słoik po majonezie w dupę... widzisz jak cierpi
    postanawiasz nie popełniać samobójstwa...
    na cześć filmiku który uratował Ci życie- nadajesz mu nazwę łanmenłandżar


    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #wtf
    pokaż całość

  •  

    Byłem kiedyś ze znajomymi (czterema albo pięcioma kolegami i dziewczyną) na opuszczonym basenie w nocy. Basen stał na środku większej działki ogrodzonej płotem, to znaczy taka siatka bardziej niż płot, ale mniejsza z tym.

    Gdy już dotarliśmy tam, to najpierw pozwiedzaliśmy trochę jak to wewnątrz wygląda i znaleźliśmy miejscówkę w samym środku budynku. Kilka metrów od nas był pusty już basen, jak się spojrzało w dół to ze trzy-cztery metry, wokoło powybijane szyby w oknach, ogólnie nawet fajny klimat, więc znajomy wyjął ziółko i lufka poszła w obieg, później druga. W międzyczasie popijaliśmy piwko i gadaliśmy o głupotach.

    Siedzieliśmy tak około pół godzinki, może krócej, może dłużej - nie pamiętam już, gdy w pewnym momencie zauważyliśmy przez rozbite okna, że z oddali ktoś idzie w naszą stronę i trzyma coś w ręce.

    Przenieśliśmy się na drugą stronę budynku tak, że gdy patrzeliśmy przed siebie, to dwa-trzy metry przed nami była dziura po basenie, a z piętnaście metrów dalej rozbite okna, przez które nadal widzieliśmy kolesia idącego w naszą stronę. Gdy już był dość blisko, zauważyliśmy że w ręce trzyma siekierę. Nie muszę mówić, że nieźle w tym momencie strachnęliśmy, a dziewczyna to już masakra, trzymała się chyba tylko dlatego, że przytuliła się do chłopaka.

    Typek z siekierą zbliżał się nadal, a po chwili zaczął uderzać nią o pozostałości po oknach i coś metalowego, bo taki był odgłos. Dodam, że koleżka nie odzywał się słowem. To już był wystarczający powód żeby zacząć spierdalać i tak zrobiliśmy. Biegliśmy prawie wzdłuż tego basenu, tak jakby po długości, a gdy typek z siekierą to zobaczył, również ruszył w naszą stronę. Ja biegłem jako pierwszy i jako pierwszy wydostałem się z tego pomieszczenia z basenem, ale po chwili usłyszałem upadek, coś jakbyś pierdolnął z drugiego piętra na beton, ale nie na nogi tytko plecy albo brzuch. Ale biegłem dalej, zestrachany mocno, wybiegłem na działkę przed budynkiem, a za mną pozostali, dalej przez działkę około sto metrów, przez płoto-siatkę i w osiedle na pełnym sprincie.

    Gdy odbiegliśmy już na sporą odległość i upewniliśmy się przez obracanie się za plecy czy tamten typek za nami biegnie, zatrzymaliśmy się. W oczach każdego z nas przerażenie mieszało się ze strachem.

    Jednak po chwili ktoś, już teraz nie pamiętam kto, zauważył że jednego z nas nie ma. Pierwsza myśl - zjebał się do basenu, druga - tamten koleś się nim zajął, no bo przecież przez całą tą sytuację nikt nie zauważył że nie biegł za nami od momentu opuszczenia budynku.

    Zastanawialiśmy się nad tym, czy powinniśmy tam wrócić, ale jednak nikt nie miał na tyle odwagi.

    Od tamtej pory widziałem się tylko z jednym z nich, a kolega który najprawdopodobniej wpadł wtedy do basenu już nigdy się nie znalazł.

    .
    #pasta #creepy #creepypasta #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Czaicie nasrac do milkshake'a w makdonaldzie?

    +: Nizax
  •  

    Zdecydowanie moim największym marzeniem jest polecieć na ISS

  •  

    Mirki, od zawsze byłem fanem filmów o marsie a konkretnie z Marsjanami, którzy często przedstawiani są w nich jako śmieszne chodź groźne stworki. A że akurat byłem w USA to nie mogłem nie skorzystać z okazji więc włamałem się do miejsca w którym był start łazika i... Ukryłem się w nim i właśnie wylądowaliśmy XD Strasznie szumi to dziadostwo i trochę tu zimno no ale wracając do Marsjan, rozejrzałem się tu trochę i nie uwierzycie co...

    pokaż spoiler Ludzie, tu nikogo nie ma ( ͡° ʖ̯ ͡°)


    #kosmos #nasa #mars
    pokaż całość

  •  

    -bądź mno
    -anon lvl 19
    -1 września 1939
    -mieszkasz w polsce b
    -dziura zabita dechami
    -z łóżka zrywa cię komunikat nadawany przez radio
    -łączysz wątki
    -wojna
    -gdy polska wzywa moim honorem jest walka
    -zakładasz onuce i biegniesz do drzwi
    -gdy już łapiesz za klamkę ojciec wymierza ci blachę w potylice
    -on: wykształcony człowiek,emerytowany oficer, weteran bitwy warszawskiej staje w drzwiach i zagradza ci drogę
    -ty: debil wyrzucony ze szkoły, zakała rodziny i jego jedyny syn patrzysz się na niego pytająco
    -zawsze zazdrościłeś mu fejmu jaki zdobył przy obronie stolicy
    -twoją matkę też wyrwał na swoje odznaczenia...
    -... a ta zmarła rodząc ciebie
    -nienawidzi cie za to
    -jak miałeś sześć lat kazał ci jeździć na koniu bez siodła licząc na to, że spadniesz i skręcisz sobie kark
    -kiedyś nawet kupił ci łyżwy i miał nadzieje, że utoniesz w jeziorze
    -ty na złość uparcie trzymałeś się życia
    -dziś gdy mógł cię posłać na śmierć postanowił, że zada ci o wiele bardziej bolesny cios
    -piętno tchórza, który przesiedział wojnę w piwnicy będzie się ciągnąć za tobą aż po grób
    -przez następne dni słuchałeś komunikatów radiowych o klęskach polskiego wojska
    -doszedłeś do wniosku, że fajnie byłoby jednak przeżyć tę wojnę
    -zacząłeś doszukiwać się pozytywów
    -jakby nie patrzeć zostałeś sam ze wszystkimi loszkami we wsi
    -ktoś musiał je przecież pocieszać kiedy ich wybrankowie byli na wojnie xD
    -zacząłeś zarywać do żydówki 9/10 mieszkającej po sąsiedzku
    -w tedy jednak twoje życie przypomniało ci znowu, że jesteś przegrywem
    -jej ojciec rebe lvl over 9000 z pejsami do ziemi, lokalny magnat powiedział, że prędzej rozda swoje szekle
    biednym niż odda swoją córkę jakiemuś polakowi robakowi żyjącemu z emerytury ojca
    -smutna_żaba.ww2
    -przez następne dni siedzisz w pokoju i ze łzami w oczach słuchasz radia
    -17 września 1939
    -do polski wkraczają wojska radzieckie
    -nic nie trzyma cię już w domu
    -dochodzisz do wniosku, że odechciało ci się żyć
    -to twoja ostatnia szansa by chociaż umrzeć godnie
    -LANCE DO BOJU, SZABLE W DŁOŃ
    -wykorzystując nieobecność starego wybiegasz z domu żeby zaciągnąć się jako ochotnik
    -w pośpiechu nadepnąłeś na leżące przed domem grabie
    -luj w czoło zwala cię z nóg
    -światło gaśnie
    -budzisz się w łóżku z bandażem na czole
    -nie wiesz ile dni tak leżałeś
    -słyszysz walenie w drzwi
    -w progu staje jakiś ruski gieroj i oznajmia staremu, że jako intelektualista wygrał wycieczkę do lasu
    -po chwili wynosi go dwóch śmierdzących pachołków
    -nawet nie myślisz o tym żeby nadstawiać za niego karku
    -do tej pory nie sądziłeś, że brak matury ci kiedyś pomoże xD
    -najbliższe miesiące spędzasz jedząc ostatki ziemniaków i cebuli z piwnicy
    -pewnego chłodnego popołudnia gdy siedzisz w przy kominku ktoś wbiega do twojego domu
    -twoim oczom ukazuje się jakiś kałmuk o nieprzeciętnie tępym wyrazie twarzy
    -twoja zapyziała chata zdaje się być dla niego jakimś niepojętym miejscem wyprzedającym cywilizacyjnie jego
    rodzinną jurtę o tysiąclecia
    -nie mogąc odnaleźć się w tym zagadkowym miejscu błądzi małymi skośnymi oczkami po kątach
    -nagle rzuca się na leżącą gdzieś na stoliku kostkę mydła i zaczyna szarpać ją zębami niczym kawał słoniny, po
    czym wybiega w popłochu
    -następnego dnia dowiadujesz się, że dostał takiej sraczki w czołgu, że oskarżono cię o sabotaż
    -decyzje o przydzieleniu cię do kompanii karnej przypieczętowało wiszące na ścianie w twoim domu zdjęcie starego z
    naszym kochanym marszałkiem
    -zemścił się chuj zza grobu
    -na czas gdy wojska znajdowały się w spoczynku zostałeś osadzony w obozie jenieckim
    -w miejscu gdzie nawet strażnicy wbijali z głodu zęby w ścianę, wszy na twojej głowie zdawały nie jedyną porcją
    białka na jaką mogłeś liczyć
    -swoją ciepłą kufajkę przegrałeś w karty ze znanym ci już kałmukiem
    -teoretycznie to wygrałeś jego buty ale to on miał karabin, a ty byłeś więźniem
    -wkrótce i on znalazł się po twojej stronie płotu
    -gdy wybrał się z oddziałem do pobliskiej wsi aby trochę się zabawić nażarł się znalezionych w ziemiance sfermentowanych jabłek
    -najebany zasnął z bronią w ręku i przypadkowo odstrzelił lewe jądro kaprala, który w tym czasie dzielnie
    przesiąkał miejscową kobietę ideą komunizmu
    -teraz musiałeś dzielić swoją pryczę z tym kretynem
    -po nocach nie możesz spać bo śmierdzi od niego jak z odbytu jaka
    -gdy już szczęśliwie zaśniesz on wyjada twoje wszy
    -w końcu nadchodzi nieuniknione
    -niemcy wypowiadają wojnę związkowi radzieckiemu
    -w obozie pełna mobilizacja
    -obaj zostajecie przydzieleni do oddziału saperów
    -ruszacie na front by zająć odcięte od zaopatrzenia niemieckie umocnienia
    -nie dostajecie broni, wasze zadanie polega na tym by przebiec przez pole minowe i je rozminować aby utorować
    drogę waszym oddziałom
    -czując na plecach lufy karabinów szykujecie się do szarży
    -stojący za waszymi plecami oddział mający za chwilę posłać was na śmierć zostaje trafiony pociskiem artyleryjskim
    -ogłuszony padasz na ziemię
    -czujesz, że ktoś cię podnosi
    -to twój skośny przyjaciel
    -ciągnie cię za sobą gdzieś w las i wręcza ci zdobycznego mosina
    -zmyślna to konstrukcja, gdy już skończy ci się amunicja (o ile ją kiedykolwiek miałeś) możesz rzucić nim jak
    włócznią
    -przejmujesz inicjatywę
    -po kilku dniach i nocach marszu po lasach i polach docieracie do twojego domu
    -o dziwo twój dobytek nie został rozgrabiony
    -we wsi następuje zmiana dekoracji
    -niemcy zaczynają wywozić twoich sąsiadów z pejsami
    -w odwecie za dawne krzywdy donosisz, że twój sąsiad ukrywa w piwnicy rodzinę tego rebe, którego córka ci nie dała
    -w dowód wdzięczności niemcy pozwalają zająć ci jego majątek
    -za szekle znalezione w salonie za obrazem jego matki kupujesz spirytus w mieście powiatowym i otwierasz bar
    -kałmuk przebrany w garnitur twojego ojca robi za kelnera
    -twój bar zostaje uznany za obiekt o wielkim znaczeniu strategicznym
    -w asyście żołnierzy przydzielonych ci jako ochronę porywasz wszystkie loszki we wsi, które dały ci kosza w
    gimnazjum i otwierasz burdel na poddaszu
    -twój przybytek jest odwiedzany przez cały stacjonujący nieopodal garnizon
    -zyskujesz aprobatę niemców
    -jesteś pierdolonym al capone na tym zadupiu
    -profit
    -sielanka trwa dosyć długo
    Was wollen wir trinken,
    sieben Tage lang.
    Was wollen wir trinken,
    so ein Durst.
    -niestety sytuacja na froncie zmienia się
    -oddalone o 30km na wschód miasto powiatowe zostaje zajęte bez walki
    -dostawy spirytusu ustają
    -bohaterska armia czerwona okupiła zdobycie miasta śmiercią zaledwie jednego żołnierza..
    -...był tak ucieszon z zajęcia znajdującej się w mieście gorzelni, że wpadł do kadzi ze spirytusem
    -stacjonujący niedaleko niemiecki garnizon szykował się do odwrotu
    -pewnego ranka w progu twojego lokalu stanął twój skośny przyjaciel ubrany w szary mundur
    -oznajmił, że zaciągnął się do wermachtu i w południe odjeżdża z niemcami
    -gdy wyciągnął ręce by uściskać cie na pożegnanie strącił przypadkiem stojącą na stoliku lampę naftową
    -wszystko momentalnie zajęło się ogniem
    -wybiegliście na zewnątrz
    -patrzyłeś jak dzieło twojego życia płonie
    -nie czułeś złości bo wiedziałeś, że z nadciągającymi nieprzeliczonymi dziećmi stalina, wszystko i tak by
    przepadło
    -pożegnałeś więc kałmuka i wróciłeś na stare śmieci
    -z okna ojcowizny patrzyłeś jak twój przybytek urządzony w domu starego rebe trawi ogień
    -dręczyło cię jednak dziwne uczucie
    -miałeś wrażenie, że o czymś zapomniałeś
    -wojska radzieckie wkroczyły do wsi
    -w kilka dni nastąpiła ponowna zmiana dekoracji w całej okolicy
    -obudził cię dźwięk wyważanych drzwi
    -w drzwiach stanął znany ci już ruski gieroj
    -wywlekli cię z domu i zaprowadzili do obozu, który wzorem niemców rozbili w pobliskiej szkole
    -gdy byłeś tu poprzednik razem byłeś pod wrażeniem przesadnej wręcz dbałości o porządek
    -dziś nie było tu drewnianych wychodków
    -każdy srał tam gdzie właśnie przebywał
    -sala gimnastyczna w której ulokowane było wojsko tak jebała gównem, że przetrzymywanie cię tam jawnie gwałciło
    konwencje genewską
    -kilka miesięcy spędziłeś w niewoli
    -w końcu podjęto decyzje w twojej sprawie
    -strażnik odprowadził cię do bydlęcego wagonu na pobliskiej stacji kolejowej
    -sybir
    -gułag
    -siedząc w zatłoczonym wagonie na drewnianej podłodze wyczekując ostatniej podróży w swoim życiu dostałeś nagłego olśnienia
    -znalazłeś odpowiedź na niedające ci spokoju pytanie
    -teraz jesteś już pewien
    -już wiesz, że o czymś zapomniałeś
    -loszki, które trzymałeś pod kluczem na poddaszu swego przybytku
    -zamyślony dostrzegłeś po przeciwnej stronie wagonu znajome spojrzenie
    -tej żółtej mordy nie pomylił byś z nikim innym
    -ale to już inna historia

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

    źródło: 1613636360676.jpg

    •  

      ... tej żółtej mordy nie pomyliłbyś z nikim innym
      -pociąg ruszył
      -kałmuk rzucił się przez cały wagon by cię przywitać
      -nadepnął przy tym na głowę pewnego współwięźnia
      -było mu wszystko jedno bowiem nie żył
      -zaczął opowiadać ci swoją historię
      -wycofał się razem z niemcami za odrę
      -niedopałkiem papierosa rzuconym nieopodal magazynu zrównał z ziemią kawał umocnień
      -zanim ktokolwiek zaczął go podejrzewać, porzucił mundur i ruszył na wschód by cię odnaleźć
      -głodny zatrzymał się we wsi
      -okazało się, że jego dawni koledzy po fachu opiekowali się samotnymi kobietami i ich majątkami po tym jak wszyscy mężczyźni tajemniczo zniknęli
      -jego egzotyczna twarz zwróciła na niego uwagę...
      -opowieść skośnego przerwał głośny wystrzał artyleryjski niedaleko pociągu
      -wyjrzałeś przez szczelinę między deskami
      -zobaczyłeś dobrze znane ci miasto powiatowe
      -bohaterska armia czerwona kręciła tam film z wyzwolenia miasta
      -które miało miejsce pół roku temu...
      -kobieta wołająca o pomoc z okna walącej się kamienicy była dość czytelnym znakiem tego, że mieszkańcy nie zostali poinformowani o manewrach
      -żołnierze otworzyli drzwi wagonu celem załadowania kolejnych skazańców
      -siedzący obok ciebie staruszek o szaleńczym wyrazie twarzy podjął próbę desperackiej ucieczki
      -stojący na peronie "sokiści" wybili mu jednak ten pomysł z głowy...
      -ołowiem
      -pociąg ruszył ponownie i w niezręcznej ciszy osiągaliście czwartą gęstość w wyładowanym po brzegi wagonie
      -czekała was długa podróż
      -atmosfera nieco się rozluźniła gdy w czelabińsku wyładowano zwłoki
      -kałmuk musiał pozbierać sobie larwy na zapas
      -długa i męcząca droga dobiegła końca
      -jednak miałeś co do tego mieszane uczucia
      -wygoniono was z wagonu i ustawiono w kolejce do przesłuchania
      -fakt, że odbywało się dopiero na miejscu nie wróżył niczego dobrego
      -człowiek którego właśnie wynoszono zdawał się tego nie rozumieć
      -jego trud już skończon
      -nadeszła twoja kolej
      -postanowiłeś nie utrudniać śledztwa
      -przyznałeś się zanim przeczytali ci zarzuty
      -oficer śledczy zdawał się nie być zadowolony z tego, że chcesz odebrać mu przyjemność z przesłuchania
      -dostałeś podwójny wpierdol
      -następnie przydzielono cię do pracy w lesie
      -podobno latem była całkiem znośna
      -rok temu lato na kołymie wypadało we wtorek
      -odebrałeś swoją racje chleba i poszedłeś do baraku zregenerować siły
      -pryczę jak dawniej dzieliłeś ze skośnym kolegą
      -godzina piąta minut trzydzieści kiedy pobudka zagrała
      -badawczo włożyłeś rękę pod łóżko celem znalezienia butów
      -które ktoś zajebał
      -a ty musiałeś w dziurawych onucach po lesie zapierdalać
      -praca polegała na załadunku i transporcie drewnianych bali
      -po powrocie postanowiłeś rozpocząć śledztwo w sprawie butów
      -był akurat czas posiłku, więc zagadałeś do kucharza
      -ten bez namysłu odesłał cię do żyda, łagrowego lichwiarza
      -żyd lichwiarz, no shit sherlock xD
      -w całym obozie nie było rzeczy, która przynajmniej raz nie została u niego zastawiona
      -zanim odszedłeś opowiedział ci o swojej ostatniej transakcji z lokalnym biznesmenem
      -no wiesz anon ostatnio kupiłem od niego coś nietypowego
      -?
      -ubezpiczenie czy jakoś tak, to taki zakład o duże pieniądze, że coś mi się stanie, w każdym razie tak to zrozumiałem
      -i pamiętaj anon, żeby odzyskać buty musisz dać coś w zamian
      -nie miałeś nic na wymianę, więc nawet nie próbowałeś
      -mijały tygodnie, a z nimi przyszły mrozy
      -zdesperowany zdecydowałeś chwycić się brzytwy
      -zgłosić kradzież
      -wymknąłeś się z posiłku i udałeś do kanciapy klawiszy
      -gdy miałeś już chwycić za klamkę ktoś wymierzył ci potężną lepę w potylicę
      -upadłeś twarzą do ziemi
      -jak zaczynasz od kablowania, to wiesz gdzie skończysz?
      -leżałeś w bezruchu
      -dostałeś jebanego flashbacka z przeszłości
      -ta lepa...
      -...to może być tylko...
      -...nie to niemożliwe
      -odwróciłeś się i spojrzałeś w oczy brodatego mężczyzny w średnim wieku
      -anon?
      -tata?
      -podniósł cię i zaprowadził do swojego baraku
      -był małomówny jak zwykle
      -dał ci swoje buty i powiedział, że musi już iść
      -zanim odszedł wręczył ci zniszczoną książkę
      -strona tytułowa była wytarta
      -książka zdawała się być czymś w rodzaju tutorialu dla skazańców
      -czytałeś w wolnych chwilach
      -po kilku dołujących rozdziałach natrafiłeś na bardzo ciekawy akapit
      -uświadomił ci, że w obozie też można prowadzić interesy
      -zauważyłeś jak w rogu baraku twój znajomy z pracy w lesie wymienia flaszkę samogonu za złotą obrączkę
      -say no more
      -gdy następnego dnia jechaliście saniami do roboty postanowiłeś zagadać
      -no wiesz kumie słyszałem, że jesteś człowiek interesu
      -spojrzał na ciebie z byka i złapał za szyję
      -komu donosisz, kumie?
      -n-n-n-nikomu, m-m-m-mam małe doświadczenie w tym biznesie, m-m-mogę pomóc
      -zwolnił uścisk
      -nie ufam ci, więc zaczniesz od nadstawiania karku, jak cię złapią to...
      -przejdź do sedna
      -na miejscu będzie czekać wydrążona kłoda ze znakiem
      -jakim?
      -nie odpowiedział, zsuną się z sań i sturlał ze skarpy w wielką zaspę
      -nikt nawet nie drgnął
      -poczułeś się odpowiedzialny by dokończyć jego dzieło xD
      -odnalazłeś kłodę z wyrytą gwiazdą
      -gdy pilnujący cię strażnik był zajęty podpisywaniem się moczem na śniegu wydobyłeś flaszki i schowałeś pod kufajką
      -po robocie przemknąłeś się do baraku i schowałeś trunki pod pościelą
      -teraz trzeba było je spieniężyć
      -kałmuk został twoim pośrednikiem w zdobywaniu klientów
      -latarnia jego intelektu nie świeciła zbyt jasno, wiec nie budził podejrzeń
      -udało ci się spieniężyć pierwszą partię
      -pojawił się pewien problem
      -jak zdobyć kolejną?
      -tym razem musiałeś się wybrać do żyda
      -pracował jako kwatermistrz w magazynie
      -nie zastanawiając się długo wyruszyłeś w delegacje
      -kiedy przekroczyłeś próg powitał cię znajomy głos
      -czego chcesz robaku, odzyskać buty?
      -z cienia wyłonił się znajomy stary rebe z nieco krótszymi jednak pejsami
      -sytuacja zrobiła się już zajebiście dziwna
      -czyżby szekle zza obrazu jego matki złączyły jakoś wasze losy?
      -łączysz wątki
      -nazbyt przyjazne powitanie sugerowało, że nie wiedział o zajściach na waszym zadupiu
      -czyżby ruscy wywieźli go przed przybyciem niemców?
      -sprowadzają mnie interesy
      -zanim do nich przejdziemy musisz odpowiedzieć mi na jedno zajebiście ważne pytanie, co działo się pod moją nieobecność?
      -przełknąłeś ciężko ślinę i zacząłeś palić głupa opowiadając o tym jak z narażeniem życia opiekowałeś się jego córką podczas okupacji
      -rebe przestał bawić się pejsami i zamyślił się
      -w takim razie myślę, że możemy się jakoś dogadać
      -po chwili targowania podjęliście decyzje o współpracy
      -lichwiarz zajmował się zamówieniami, a ty razem z kałmukiem odbiorem i dystrybucją
      -z czasem miałeś tyle pieniędzy żeby opłacać pracowników i samemu nie nadstawiać karku
      -po dwóch miesiącach dostałeś przydział do kuchni
      -pracujesz z poznanym wcześniej kucharzem
      -niewiele mówi o sobie ale raczej nie podejrzewasz go o zdrowy rozsądek
      -wiesz tylko, że jest studentem w władywostoku
      -wasza współpraca nie trwa długo
      -by wypłacić pieniądze z polisy u rebe wylał na siebie wrzątek
      -zmarł dwa dni później
      -podpisując cyrograf z diabłem można wygrać, z żydem już nie xD
      -zostajesz nowym szefem kuchni
      -możesz wybrać sobie pomocnika
      -postanawiasz odwdzięczyć się staremu i oszczędzić mu pracy na mrozie
      -on postanawia pomóc ci w prowadzeniu biznesu
      -okazało się, że tajniki destylacji nie są mu obce
      -jego samogon okazuje się tak dobry, że przestajecie importować z zewnątrz
      -wkrótce rebe rozpoczyna eksport poza gułag
      -dniami ojciec pomaga ci w gotowaniu, a ty nocami pomagasz mu przy rozlewaniu cennego trunku
      -nadrabiacie stracone lata
      -pewnej nocy jednak zostajecie nakryci przez klawisza
      -odruchowo wręczasz mu butelkę
      -od teraz pracujecie legalnie płacąc strażnikom płynną daninę
      -wiosną przybywa kolejny transport skazańców
      -w progu baraku staje bosy mężczyzna w podartej koszuli
      -obraz nędzy i rozpaczy
      -to nikt inny jak bardzo dobrze znany ci ruski gieroj
      -podobno znaleziono przy nim butelkę coca-coli i oskarżono o antysowiecką agitacje
      -jako były enkawudzista ma ciężkie życie w obozie
      -gdy głód staje się nie do zniesienia pozbywa się resztek godności i prosi cię o pomoc
      -zatrudniasz go w dystrybucji
      -zostaje pachołkiem kałmuka
      -dwa miesiące później wraz z kolejnym transportem więźniów przybywają niepokojące wieści
      -wszyscy mówią o czystkach, które mają się niedługo odbyć
      -mają dotknąć obcokrajowców i więźniów politycznych
      -postanawiacie działać
      -po zmroku organizujecie naradę
      -spotykacie się całą piątką w magazynie
      -obmyślacie plan ucieczki
      -największym problemem są strażnicy
      -osuszając kolejne butelki wymieniacie się pomysłami
      -kiedy skośny przyjaciel otworzył kolejną flaszkę rozweselacza i już przykładał ją do ust...
      -...ku zdziwieniu innych stary rzucił się na niego i wydarł mu ją
      -po czym spojrzał na zgromadzonych i ciężko dysząc odpowiedział:
      -to metanol
      -po chwili doznaliście olśnienia
      -w przyszły piątek miała nastąpić zmiana załogi w obozie i z tej okazji strażnicy organizowali imprezę pożegnalną
      -wasze zadanie polegało na dostarczeniu odpowiedniej ilości samogonu
      -nadszedł dzień ucieczki
      -dostarczyłeś klawiszom odpowiednią ilość metanolu
      -w służbowym baraku zebrali się niemal wszyscy strażnicy
      -sroga inba zaczęła się w najlepsze
      my nie drogniem w baju
      za stalicu swaju
      nam radnaja maskwa daraga
      unisztożym wraga
      -z czasem śpiewy przycichły
      -po dwóch godzinach nie było słychać już nic
      -teraz czas na was
      -rebe zorganizował transport za zgromadzone przez was pieniądze, a reszta ekipy zdobyła prowiant i narzędzia potrzebne do sforsowania ogrodzenia
      -przed wami był kilkudniowy marsz na wschód do portowego miasta magadan
      -w porcie miał czekać na was kuter
      -zanim do niego dotarliście spotkaliście siedzącego na brzegu oceanu chłopaka pijącego piwo
      -gdy was zauważył wyjął z plecaka pokaźnych rozmiarów kamerę, włączył i zagadał
      -miał na głowie charakterystyczną kanciatą czapkę zdradzającą jego pochodzenie
      -priwiet ja student z polszy, dziełam reportaż o rasiji
      -skierował kamerę na żółtą mordę waszego towarzysza i zaczął mówić coś do kamery
      -spotkałem jakuta, który przyjechał do magadanu ze swoimi kolegami
      -kałmuk bardzo się obraził za nazwanie go jakutem
      -dziwny podróżnik odprowadził was do portu zadając jakieś dziwne pytania
      -pacany ja awtostopem prez rasiju a patom do ameriku, można z wami dalasza na wastok?
      -nie zdradzając swojej polskości wsiadłeś na kuter i odpowiedziałeś, że wy tylko na ryby i że stąd nie pływają statki do ameryki
      -on zrezygnowany stwierdził, że czas wracać do polski
      -odbiliście od brzegu i wyruszyliście w dalszą drogę
      -gdy reszta poszła spać rebe wziął cię na stronę
      -wyciągnął pistolet i wycelował ci w serce
      -myślisz, że nie wiem co zrobiłeś?
      -pociągną za spust
      -rozległ się huk
      -o dziwo żyjesz
      -stary zasłonił cię swoim ciałem i upadł na ciebie
      -zanim rebe wystrzelił kolejny raz rzucił się na niego twój skośnooki przyjaciel
      -wywiązała się walka
      -an-n-n-non, żałuje, że ci niczego nie przekazałem, pozwól więc, że...
      -splunął krwią na ziemię
      -ughhh... zacier jabłkowo-ziemniaczany w proporcjach ...ughhh... 2:1
      -osunął się i wypadł za burtę
      -kałmuk chwile jeszcze walczył z rebe po czym pociągnął go za pejsy i wbił nuż w brzuch
      -upadł na pokład
      -owinęliście go siecią ze sporymi metalowymi obciążnikami i rzuciliście na pożarcie rurkowcom
      -z kajuty wyszedł gieroj obudzony całym zajściem
      -wymierzyłeś mu potężnego luja i stracił przytomność
      -wynieśliście go na brzeg najbliższej wysepki i zostawiliście jedynie flaszkę samogonu oraz pistolet rebe z jedną kulą
      -otarłeś łzy i wróciliście na pokład
      -odpłynęliście ku wschodzącemu słońcu
      pokaż całość

      źródło: 1613636472656.jpg

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    usuń konto na fejsie
    usuń wszystkie inne konta na innych portalach społecznościowych,
    wyjeb z kraju, zamieszkaj w himalajach
    pingwin przychodzi z listem
    otwórz list


    pierdolone zaproszenie do candy crush

    #takbylo #pasta #heheszki #coolstory #kidystobylo #candycrush pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Badmadafakaa

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.