•  

    miej 16 lat
    idź na impreze ze starszym kolegą
    kolega około 20 lat
    pyta czy biore narkotyki
    no jasne, że tak (kłamstwo)
    trochę lsd, potem palicie zioło
    idziecie z 3 dziewczynami do pokoju
    więcej zioła
    zjarany jak pochodnia
    dostań kościeja mocno
    poczuj, że czyjaś ręka sięga ci do spodni
    czujedobrze.jpg
    zamykasz oczy i odchylasz głowę w tył
    zjarany, więc nie dajesz jebania
    dojdź na całe bokserki
    otwórz oczy i widzisz, że wszyscy w pokoju zszokowani
    spójrz w dół
    to była twoja ręka


    .
    .
    .
    #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko #heheszki #takbylo #coolstory #pasta
    pokaż całość

    •  

      to niezła demoralizacja młodzieży. Dam radę. Jeżeli chodzi o psychodeliki NIGDY nic nie bierz jeżeli KŁAMIESZ i nie jesteś do tego nastawiony. Potem tylko zamiast fajnego tripa z przyjaciółmi słyszy się o cpunach i degeneratach

  •  

    Adwokat William Henry Quilliam zainteresował się islamem po tym, jak Marokańczycy modlili się na promie podczas przerwy na Morzu Śródziemnym w 1887 roku.

    „Nie byli w ogóle zaniepokojeni siłą silnego wiatru ani kołysaniem statku. Byłem głęboko poruszony patrząc na ich twarze i miny, które okazywały pełne zaufanie i szczerość - przypomniał.

    #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #religia #historia pokaż całość

    źródło: 1582613618914.jpg

  •  

    Wchodząc dziś do mieszkania, natknąłem się na klatce schodowej na lekko podpitą, elegancko ubraną kobietę. Na moje oko miała jakieś czterdzieści lat. Gdy próbowałem ją wyminąć, złapała mnie za kurtkę, przyciągnęła do siebie tak, że nasze czoła prawie się stykały i wysyczała mi prosto w usta: „zerżnij mnie”.

    Oniemiałem, na początku pomyślałem, że się przesłyszałem. Jednak ona powtórzyła po raz kolejny, rozwiewając moje wątpliwości. Po chwili konsternacji wyrwałem rękaw z jej dłoni i pobiegłem po schodach do mieszkania. Nie wiem czemu, ale jeszcze nigdy wcześniej nie byłem tak przerażony. Nogi trzęsły mi się jeszcze piętnaście minut po zamknięciu drzwi na cztery spusty. Dopiero teraz dotarło do mnie, jak bardzo zjebałem. Zdążyłem już co prawda trzykrotnie zwalić konia pod wspomnienie tej sytuacji, która z traumatycznej zamieniła się dziwnie w jedno z najbardziej podniecających i seksualnych przeżyć w całym moim życiu.

    Dlaczego tak postąpiłem?

    .
    .
    .
    #przegryw #heheszki #takbylo #coolstory #pasta
    pokaż całość

  •  

    Jutro konia będę lewą ręką walić z zegarkiem za 8.5k PLN na nadgarstku, zwalę sobie do jakiegoś filmu premium do którego wykupię dostęp na tę okazję. Lubię mieć coś na co innych nie stać.

  •  

    tak to mniej więcej wszystko wygląda

    źródło: 2020-02-24 02.09.56.jpg

  •  

    Być mną
    fap time
    przeglądam strony z porno
    w końcu znajduję dobry filmik z gościem jadącym laskę z dobrą dupą
    mogę do tego walić
    walę
    zaczynam kończyć
    zoom na twarz laski
    przestaję walić
    pauzuję
    łokurwa matka mojego kumpla
    100% pewny, kojarzę głos i twarz, widziałem jej zdjęcia z młodości, kumpel mówił że była modelką jak była młodsza, ale już od dłuższego czasu tego nie robiła. zawsze podejrzewałem że grała w porno (powiedziała mu jak była pijana)
    o kurwa
    skończyłem
    obmyślam plan (kumpel zrobił mi psikus przestawiając mój samochód i pozwalając mi myśleć że go ukradli przez godziny
    zemsta. jpg
    sciągam video (film), wycinam fragmenty z przybliżeniami twarzy
    przesterowuję dźięk żeby brzmiało trochę inaczej
    wysyłam kumplowi mailem
    kumpel dziękuje
    5 godzin później mówi że skorzystał, zajebisty film
    umieram ze śmiechu
    nic nie mówię, idę do niego dzień później żeby mu oznajmić
    mówi że film jest zajebisty (faktycznie był zajebisty) i że walił do niego znowu
    płaczę ze śmiechu
    pyta dlaczego
    wchodzę w komputer i pokazuję mu cały film, przewijam do zbliżenia twarzy
    właśnie zwaliłeś do swojej matki
    kumpel zamurowany, jest w szoku, stara się ogarnąć jakoś to co się stało, biegnie do łazienki i rzyga
    jest wkurwiony a ja nie kontroluję śmiechu
    najzabawniejszy moment mojego życia
    żeby mu jeszcze dojć żartuję sobie że znalazłem Twojego tatę (jego ojciec odszedł, ma jego zdjęcia ale nigdy go nie poznał, żartuje o tym żeby rozładować sytuację)
    o, bardzo śmieszne
    patrzę na filmik i został nakręcony w tym roku w którym kumpel się urodził
    właściwie... dziwny zbieg okoliczności
    znowu mówi kurwa i baranieje
    podchodzi wolno do komputera
    przewija do zbliżenia twarzy faceta
    hiszpan, a on jest pół-hiszpanem
    w filmie facet spuszcza się w lasce
    biegnie i przynosi zdjęcie ojca (zdjęcie jego matki kiedy była w ciąży, odszedł w 8 miesiącu)
    porównuje z monitorem
    kurwa
    kurwa
    wysrał cegły
    to jego ojciec
    zbyt podobny, takie same włosy i kolor skóry
    co do kurwy
    zaczynam się czuć jak gówno
    właśnie uświadomiłem najlepszemu kumplowi że jego narodziny to porno które poszło źle
    zaczyna płakać
    wychodzi z pokoju i przyprowadza matkę
    wprowadza ją
    zamurowuje ją na widok filmu
    zaczyna płakać
    to prawda, właśnie zwalił do swojego poczęcia
    przepraszam, nie wiem co powiedzieć

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #wtf
    pokaż całość

  •  

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1582440755384.jpg

  •  

    CISZA
    Wtem odezwał się anon, taki sam jakie inne anony i powiedział łamiącym się głosem
    Mój stary zna Pastę o Żydze w Fable
    A kim kurwa jest twój stary?
    Fanatykiem Wędkarstwa.


    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #pdk

  •  

    #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1582358350904.jpg

  •  

    Mój stary to fanatyk wędkarstwa. Pół mieszkania zajebane wędkami najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.
    Druga połowa mieszkania zajebana Wędkarzem Polskim, Światem Wędkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za najebanie 10k postów."
    "Jak jest ciepło to co weekend zapierdala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem rybę na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pieolił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawierają fosfor i mózg mi lepiej pracuje.
    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując wędki, robiąc kanapki itd.
    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o rybach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Polski Związek Wędkarski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Ryb Rzecznych żeby się uspokoić.
    W tym roku sam sobie kupił na święta ponton. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i nadmuchał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój wędkarski i siedział cały dzień w tym pontonie na środku mieszkania. Obiad (karp) też w nim zjadł [cool][cześć]
    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich ryb w polsce to bym wziął i zapierdolił.
    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ryby w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.
    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył cały sprzęt i siedzimy nad woda i patrzymy na spławiki. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolnął wędką po głowie, że ryby słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i ryby z wody widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na wodę jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów w las i się spierdział. Wytłumaczył mi, że trzeba w lesie pierdzieć bo inaczej ryby słyszą i czują.
    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na ryby. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o wędkowaniu i rybach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są szczupaki czy sumy.
    WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA UJEBANA!
    KURWA TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
    CO TY MI O SUMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec
    I bardzo kurwa dobrze
    Tak go za tego suma znienawidził.
    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Związku Wędkarskim. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z PZW powiedzieć. Gazety niewędkarskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o wędkarstwie polskim ani aferach w PZW nic się nie pisze.
    Szefem koła PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim akwenom przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie wędkarskie gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.
    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.
    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że PZW jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty waniliowej za te 2k kupić (kilkaset kilo).
    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć łódkę do połowów bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać
    synek na wodzie to się prawdziwe okazy łapie! tam jest żywioł!
    ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś wędkarzami okolicy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe na przyczepie, którą ten janusz ma i się będą tą łódką dzielili albo będą jeździć łowić razem.
    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że ryby biorą jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni łowią bez niego bo przecież po równo się zrzucali na łódkę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.
    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z przyczepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i żeby łapał z nim łódkę i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście łódka nie zmieściła się w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.
    Za pomocą jakichś łańcuchów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego łódkę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pływał w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.
    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się przyczepy i krzyczy, że nie odda
    -Janusze krzyczą, że ma oddawać
    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa
    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił łódkę a policjantów żeby go nie aresztowali
    -Ja smutnazaba.psd
    W końcu policjanci oderwali starego od łodzi. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali łódkę, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie
    olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla wędkarzy bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta
    Szczepan54
    Liczba postów: 1
    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały wędkarz! Chcą go oczernić bo zazdroszczą złowionych okazów!
    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od łódki. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD
    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia złapanych przez siebie ryb to sam sobie pisał
    Noooo gratuluję okazu! Widać, że doświadczony łowca!
    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Nie najsilniejszy z gatunków przeżywa, ani najinteligętniejszy, ale ten, który najlepiej dostosowuje się do zmian.

    #cytatywielkichludzi

    źródło: 1582267938622.jpg

  •  

    NO I JA SIĘ PYTAM CZŁOWIEKU DUMNY TY JESTEŚ Z SIEBIE ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO CO ROBISZ?MASZ TY WOGÓLE ROZUM I GODNOŚC CZŁOWIEKA?JA NIE WIEM ALE ŻAŁOSNY TYPEK Z CIEBIE ,CHYBA NIE POMYŚLAŁES NAWET CO ROBISZ I KOGO OBRAŻASZ ,MOŻESZ SOBIE OBRAŻAC TYCH CO NA TO ZASŁUŻYLI SOBIE ALE NIE NASZEGO PAPIEŻA POLAKA NASZEGO RODAKA WIELKĄ OSOBĘ ,I TAK WYJĄTKOWA I WAŻNĄ BO TO NIE JEST KTOŚ TAM TAKI SOBIE ŻE MOŻESZ GO SOBIE WYŚMIAĆ BO TAK CI SIĘ PODOBA NIE WIEM W JAKIEJ TY SIĘ WYCHOWAŁES RODZINIE ALE CHYBA TY NIE WIEM NIE ROZUMIESZ CO TO JEST WIARA .JEŚLI MYSLISZ ŻE JESTES WSPANIAŁY TO JESTES ZWYKŁYM CZUBKIEM KTÓREGO KTOŚ NIE ODIZOLOWAŁ JESZCZE OD SPOŁECZEŃSTWA ,NIE WIEM CO W TYM JEST TAKIE ŚMIESZNE ALE CZEPCIE SIĘ STALINA ALBO HITLERA ALBO INNYCH ZWYRODNIALCÓW A NIE CZEPIACIE SIĘ TAKIEJ ŚWIĘTEJ OSOBY JAK PAPIEŻ JAN PAWEŁ 2 .JAK MOŻNA WOGÓLE PUBLICZNIE ZAMIESZCZAC TAKIE ZDIĘCIA NA FORACH INTERNETOWYCH?JA SIĘ PYTAM KTO POWINIEN ZA TO ODPOWIEDZIEC BO CHYBA WIDAC ŻE DO KOSCIOŁA NIE CHODZI JAK JESTES NIE WIEM ATEISTĄ ALBO WIERZYSZ W JAKIES SEKTY CZY WOGÓLE JESTES MOŻE TY SŁUGĄ SZATANA A NIE BĘDZIESZ Z PAPIEŻA ROBIŁ TAKIEGO ,TO TY CHYBA JESTES JAKIS NIE WIEM CO SIE JARASZ POMIOTAMI SZATANA .WEZ POMYŚL SOBIE ILE PAPIEŻ ZROBIŁ ,ON BYŁ KIMŚ A TY KIM JESTES ŻEBY Z NIEGO SOBIE ROBIĆ KPINY CO? KTO DAŁ CI PRAWO OBRAŻAC WOGÓLE PAPIEŻA NASZEGO ?POMYŚLAŁES WOGÓLE NAD TYM ŻE TO NIE JEST OSOBA TAKA SOBIE ŻE JĄ WYŚMIEJE I MNIE BĘDA WSZYSCY CHWALIC? WEZ DZIECKO NAPRAWDĘ JESTES JAKIS PSYCHOLEK BO W PRZECIWIEŃSTWIE DO CIEBIE TO PAPIEŻ JEST AUTORYTETEM DLA MNIE A TY TO NIE WIEM CZYIM MOŻESZ BYĆ AUTORYTETEM CHYBA TAKICH SAMYCH JAKIŚ GŁUPKÓW JAK TY KTÓRZY NIE WIEDZA CO TO KOSCIÓŁ I RELIGIA ,WIDAC ŻE SIĘ NIE MODLISZ I NIE CHODZISZ NA RELIGIE DO SZKOŁY ,WIDAC NIE SZANUJESZ RELIGII TO NIE WIEM JAK CHCESZ TO SOBIE WEZ SWOJE ZDIĘCIE WSTAW CIEKAWE CZY BYŚ SIE ODWAŻYŁ .NAPRAWDĘ WEZTA SIĘ DZIECI ZASTANÓWCIE CO WY ROICIE BO NIE MACIE WIDAC POJĘCIA O TYM KIM BYŁ PAPIEŻ JAN PAWEŁ2 JAK NIE JESTESCIE W PEŁNI ROZWINIĘTE UMYSŁOWO TO SIĘ NIE ZABIERAJCIE ZA TAKĄ OSOBĘ JAK OJCIEC SWIĘTY BO TO ŚWIADCZY O TYM ŻE NIE MACIE CHYBA W DOMU KRZYŻA ANI JEDNEGO OBRAZA ŚWIĘTEGO NIE CHODZI TUTAJ O KOSCIÓŁ MNIE ALE WOGÓLE OGÓLNIE O ZASADY WIARY ŻEBY MIEĆ JAKĄS GODNOSC BO PAPIEŻ NIKOGO NIE OBRAŻAŁ A TY ZA CO GO OBRAŻASZ CO? NO POWIEDZ ZA CO OBRAŻASZ TAKĄ OSOBĘ JAK OJCIEC ŚWIĘTY ?BRAK MNIE SŁÓW ALE JAKBYŚ MIAŁ POJĘCIE CHOCIAZ I SIĘGNĄŁ PO PISMO ŚWIĘTE I POCZYTAŁ SOBIE TO MOŻE BYŚ SIĘ ODMIENIŁ .NIE WIEM IDZ DO KOŚCIOŁA BO WIDAC JUŻ DAWNO SZATAN JEST W TOBIE CZŁOWIEKU ,NIE LUBISZ KOŚCIOŁA TO CHOCIAŻ SIEDZ CICHO I NIE OBRAŻAJ INNYCH LUDZI .

    .
    .
    #takaprawda #jp2 #2137 #gmd #wiara #heheszki #religia #wykopobrazapapieza #pasta
    pokaż całość

  •  

    Anon lvl 12
    w sumie normalny gówniak
    wkraczasz w życie erotyczne, z kulgania przeszedłeś na tasowanie, lvl up xd
    wiesz już że nie znaleźli cię w kapuście
    segz.exe
    pewnego wieczoru coś cię budzi
    Buka ty kurwo
    dźwięki dochodzą z sypialni rodziców
    mame krzyczy i sapie
    no kurwa Buka dopadła mame
    obsrany 10
    corobićcorobićcorobić
    chuj tam, trzeba ratować mame
    skradasz się jak jebany Samuraj Jack
    jesteś już pod drzwiami
    "o Janusz jak mi dobrze"
    "Grażyna ty kocico"
    przez uchylone drzwi widzisz że mame i tate odpierdalają jakieś dziwne ruchy
    w twojej głowie burza myśli
    nagle wszystko składasz do kupy
    ogurwasegz.jpg
    kładziesz się do łóżeczka i nie możesz zasnąć do rana
    cały czas myślisz o tym co się stało
    co jakiś czas budzą cię te pojebane jęki i stękania
    masz już tego dość
    brzydzisz się rodziców i tych ich pojebanych orgii
    pewnej nocy nie wytrzymujesz
    wbijasz na pełnej kurwie do pokoju starych
    składasz się już do półobrotu żeby ogłuszyć starego kończąc tą jebaną orgie
    starzy patrzą się na ciebie jak na debila
    ich oczy ledwie się otworzyły
    o kurwa obudziłeś ich
    ochujchodzi.mp3
    mimo to nadal słyszysz te jebane odgłosy orgii
    starzy uznali że jesteś pojebany
    wstydzisz się opisać im sytuacje bo chodzi o ruchanie
    słyszysz te jebane odgłosy codziennie
    odchodzisz od zmysłów
    kolejna nieprzespana noc
    otworzyłeś okno żeby dotlenić swój zjebany mózg
    na oknie siada jakiś kolorowy ptaszek
    myślisz sobie super, ulula mnie do snu
    otwiera dziób
    ta kurwa tak jęczy
    jebany ptak wydaje stękania gorsze niż na pornusku który pokazał ci w tajemnicy sebek
    chcesz zabić skurwysyna
    ucieka
    twoją obsesją staje się jebany brązowo-niebieski ptak
    zapisujesz się do szkolnego kółka ornitologicznego
    są tam fajne loszki ale ty już nie myślisz o segzie bo cie to brzydzi
    olewasz je
    twoją obsesją jest ten jebany srak
    na urodziny prosisz rodziców o atlas ptaków
    sądzą że pojebało cię do reszty
    studiujesz ten jebany atlas dniami i nocami
    piszesz listy do Polskiego Związku Ornitologicznego o pomoc
    na forum ornitologów masz rangę ORZEŁ za najebanie 10k wpisów
    oczywiście jebany ptak nie daje ci spokoju i napierdala za oknem jęki
    pewnego dnia odpisuje ci uznany profesor z zakresu ornitologii
    pisze że znane są przypadki gdzie Sójka Zwyczajna potrafi naśladować niektóre dźwięki
    jebany zwyrol nauczył się akurat dźwięków jebania
    zbierasz dokumentacje
    robisz zdjęcia, sporządzasz ryciny, dokonujesz dokładnego opisu zachowań
    mógłbyś kurwa zrobić jebany doktorat o pierdolonych Sójkach Zwyczajnych
    zbierasz się na odwagę
    idziesz ze swoim opus magnum do rodziców
    czujesz się pewnie
    wiesz że teraz mame i tate cię zrozumieją i pomogą
    odliczasz sekundy do zrzucenia z siebie tego brzemienia
    wszystko im mówisz
    janusz, Anon wziął te twoje pierdolenie o ptaszkach i dziuplach na poważnie
    Anonek oszalał, trzeba go leczyć
    załamujesz się
    rodzice wysyłają cię do jebanych Tworek
    wszyscy wyśmiali twoje tłumaczenia
    nikt nie wierzy w ptaka naśladującego odgłosy kopulacji
    zamknęli cię w izolatce
    przynajmniej nigdy nie usłyszysz już tej jebanej kurwy
    profit
    leczenie postępuje
    seriokurwa.exe
    wypuszczają cię na spacerniak żebyś się dotlenił
    siedzisz na ławeczce
    czujesz całkiem dobrze
    podziwiasz przyrodę
    na drzewie siada ptaszek
    pstrokata kurwa
    Sójka kurwa jej pierdolona mać Zwyczajna
    otwiera dziób
    nie tym razem kurwo
    podnosisz z ziemi patyk
    rozpierdalasz sobie nim bębenki
    łyżeczką wydłubujesz oczy
    Sójka to szmata, suki nie chce znać
    zmarnowałaś mi całe życie dziwko
    biegnie do ciebie personel żeby cię ratować
    nagle się budzisz
    matka tobą trzącha jak kukłą
    w ręku boner twardy jak nigdy
    doszedłeś do tego zjebanego snu
    rodzice wysyłają cię do Tworek bo jesteś pojebany
    siedzisz na ławeczce
    na gałęzi siada ptaszek
    tak kurwa to Sójka Zwyczajna


    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #wtf#wtf
    pokaż całość

  •  

    Co się odjebalo to nie mogę.
    Słuchajcie potrzebowałem pracy na szybkości bo już musiałem się żuli prosić żeby mi na bułkę tarta pożyczyli to sobie ja sklejałem w domu i dwa chleby miałem ale chuj nie o tym.
    Trafiła się fucha, jako ochroniarz w ikeii.
    Wszystko zajebiście, rozmowa kwalifikacyjna poszła gładko.
    Generalnie praca ekstra, mało roboty patrzysz tylko czy ktoś czegoś nie zajebał, a nawet jeśli to i tak wyjebane, tam wszystko jest z tektury i jest warte nie więcej niż 15 zł, nawet z doniczek stalowych można składać samolociki i puszczać bo są kurwa z papieru.
    Wszystko było generalnie super aż wydarzyło się coś dziwnego.
    Ja zawsze zamykałem sklep o 23:00 koniec zmiany klucze do drzwi ostatni obchód i do domu.
    To był piątek pamietam. Jak gdyby nic dopełniłem obowiązku i wyjebałem na chatę.

    Nie wiedziałem o jednym.
    Ze niechcący w środku zamknąłem jakieś małżeństwo. Kurwa obsrałem się totalnie.
    Telefon od menadżera "coś dojebał alarm w restauracji włączony jacyś ludzie łażą i wpierdalaja klopsy na zimno z sosem żurawinowym i świąteczna szynkę za 12,99 pln".
    Zapierdalam swoim Lanosem o 3 w nocy pod sklep i słuchajcie.
    Wchodzę do środka odpalam latarkę idę do restauracji, wyjebałem się jeszcze o maskotkę kalafiora po drodze i przypierdolilem głową o szafkę "Steven".
    Wbijam do restauracji i słyszę szepty. No to krzyczę halo proszę wypierdalać tutaj ochrona.
    Nagle jeb dostałem czymś w głowę, wydaje mi się ze był to wałek do racuchów "Jonan" ale nie jestem pewien.
    Obudziłem się o 6 kiedy miałem otwierać sklep. Jak gdyby nigdy nic otwarłem i zacząłem przeglądać kamery.
    Myślałem ze jebne. Dwoje nagich ludzi zapierdala po magazynie i zbierają pudła i poskładane meble kuchenne.
    Mimo wszystko zaciekawiło mnie to. Oglądałem te kamery cały dzień.
    Słuchajcie, okazało się ze zbierali te meble i zanosili je do takiego miejsca w magazynie gdzie nikt nie zagłada. Dział ogrodzenie.
    Odziani w żółte plastikowe worki z logo sklepu popierdalają z kawałkami mebli i układają je w jakieś dziwne budowle.

    I co mi odjebalo XD Wpadłem na pomysł.
    Tego dnia specjalnie zamknąłem sklep z trzema osobami w srodku plus te dwie co już były.
    Byłem zszokowany gdy wróciłem nad ranem i robiąc obowiązkowy obchód po magazynie znalazłem małą tekturowa zagrodę wykonaną z płotka Josë.
    W środku były pluszowe marchewki i jeże. Nie jestem pewien ale chyba na ziemi była jakaś zieleń, a dziwne bo można nabyć ją tylko w dziale zieleni...
    Nagle z ciemności wypadła jakaś postać i zaczęła coś krzyczeć wydaje mi się ze po nordycku, może nawet szwedzki, ale tak jakby słyszałem tylko nazwy mebli przyrządów zabawek które sprzedaje sklep.
    To był ten gość którego wczoraj zamknąłem, z włócznia zrobioną z włosów i ołówków. Zacząłem spierdalac co sił w nogach, poślizgnąłem się na stolcu, chyba ludzkim.
    Nagle goniły mnie trzy osoby, ubrane w żółte worki, prawie rozwalili drzwi do pokoiku ochroniarza gdy się w nim zamknąłem.
    Zniknęli w sumie tez nie wiem kiedy. Do końca dnia obserwowałem ich na kamerach.

    O ja jebe co tam się działo.
    Zaczęli od budowy prymitywnej chaty z biurka szkolnego Skagër i szafki Ölle.
    Sypali jakieś ziarna do zagrody z pluszowymi marchewkami i jeżami. Coś zbierali, wydaje mi się ze to były ołówki i papierowe taśmy miernicze i tworzyli z nich prymitywne narzędzia.
    To było niesamowite. Oni zaczęli tworzyć coś. Byłem w szoku. Zacząłem zamykać coraz więcej ludzi w sklepie. Zaczynałem od pojedynczych rodzin, naczęściej 2+1.
    Potem doszli staruszkowie a na końcu same dzieci. Przez te 3 miesiące zaczęła powstawać jebana cywilizacja. Powstawały domy z tektur i biurek, zagrody z pluszowymi zwierzętami.
    Żywili się klopsami i sosem żurawinowym. To było niesamowite. Ja tylko obserwowałem z daleka. Jak Bóg. Moje dzieci, tam w magazynie.
    Kiedy odkryli pierwsze niebieskie worki(dodatkowo płatne) powstała kasta mieszczan.
    Zamożni cywile społeczeństwa magazynu przywdziewali niebieskie worki czym zyskiwali szacunek i dostęp to dodatkowych zapasów szynki świątecznej i puree.
    Po kolejnych 2 miesiącach w magazynie powstało koloseum. Tak kurwa koloseum. Zbudowane z tektury i stołów Fälœ. Ja tylko patrzyłem.
    Widziałem walki na ołówki i wałki do naleśników Tœnyñ. Nie raz wydawane były wyroki śmierci, zwłoki trafiały do śmietników Käny i wyjeżdżały na wózkach przemysłowych do rzeki obok sklepu.
    Po miesiącu powstawały pierwsze środku transportu. Rydwany z wózków zaprzęgnięte w no właśnie w żółtoworkowców.
    Nie wspomniałem ze na przestrzeni czasu niebiescy totalnie zawładnęli żółtymi.
    Obcięli wysokie stanowiska urzędowe na działach wystroju niszcząc żółtych i zaciągając ich do katorżniczej pracy przy uprawie fikusów Fykön i struganiu ołówków. Ja tylko patrzyłem.

    Zaczęły powstawać kolejne miasta.
    Najpiękniejsze było miasto Skyën, w dystrykcie dziecięcym.
    To tam powstała pierwsza kolej drewniana, a wagony słuchajcie były połączone innowacyjnym systemem magnetycznych kulek. To było piękne.
    Wielcy naukowcy pracowali na dziale biuro tworząc genialne projekty urządzeń użytku domowego i nadając im adekwatne wyśmienite nazwy.
    Szczególnie pamietam wyciskacz do owoców Dildö, który dzięki regularnym wibrującym ruchom penetrował owoc i wyciskał z niego wszystkie soki.
    Lubialem patrzeć tez kiedy szlakiem handlowym (obok wyjścia ewakuacyjnego) przemykały kordony kupieckie na wózkach przemysłowych sprzedając swoje genialne wyroby: obrazy z działu sztuka które w rzeczywistości są zdjęciami, stoliki Chöj i inne.
    Przełomem było wynalezienie broni palnej, do tej pory mianowicie wojska posługiwały się procami Pyždä miotajacymi kolorowymi kamyczkami z działu wystroju wnętrz.

    Patrzyłem na nich z miłością.
    Wyznaczałem im wszystkie błędy, ale też karałem za przewinienia.
    Uwielbiałem jak coś odjohnpaulili zgasić im światła w magazynach. Co tam się odpierdalalo XD
    Zwoływano posiedzenie starszyzny niebieskoworkowej. Przyjeżdżali kapłani z całego sklepu. Dział łazienka, kuchnia, salon, pokój dziecięcy itd.
    Padali na kolana i odmawiali jakieś modlitwy chuj wie co włączałem im światło po 5 minutach.
    Raz to nawet włączyłem, oni radość, krzyki, składają w ofierze pluszaki w kształcie słoni Elepchöy. A ja jeb i im gaszę.
    O kurwa. Wzięli tych kapłanów i ich zaczęli napierdalać mieszalnikami do mas cukierniczych, a potem ucięli im głowy i wywiesili zamiast kloszy do lamp Decäpitaciö.
    Od tamtej pory już im nie wyłączałem tego światła. Zaczęło mnie frustrować kiedy zauważyłem ze niebieskoworkowcy znęcają się nad żółtoworkowcami wyjątkowo perfidnie.
    Nie wiem czemu ale upodobali sobie zabawę jak to nazwali Dåjdöpy. Polegało to ma tym że jeden żółty wkłada swoją piętę drugiemu w odbyt i śpiewa pieśni opiewające niebieskich monarchów, podczas gdy sklinczowany kolega wyjękuje mu muzykę pod rytm.
    Wyjątkowo perfidne ale muszę przyznać ze mnie zaciekawiło.
    Powoli rodziły się kolejne miasta, a rozwój technologiczny zdawał się nie mieć końca. Zamykałem ich coraz więcej.

    Raz nawet miałem bekowy pomysł i przed megafonem postawiłem paproć Fjuttëk i podpaliłem ją.
    Jak przechodził jeden z żółtych to zacząłem napierdalać przez megafon: Jam jest pan twój itd.
    Skurwysyn spisał 10 przykazań na drzwiach od szafki Skagërr i spierdolil z 40 innymi żółtymi z niewoli z działu sprzętu kuchennego.

    Wszystko zaczęło się pierdolić kiedy...

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #ikea
    pokaż całość

  •  

    Ech biedne wykopki, gdyby tylko wstawały wcześniej i trochę więcej pracowały..

    +: LynxOV
  •  

    Sdx 23.05.2011 godzina 11.12 TEMAT: Musicie mi uwierzyć!

    Zdaję sobie sprawę z tego, że to co zaraz przeczytacie wyda się Wam czystą abstrakcją, jednak proszę potraktujcie to poważnie.
    Bynajmniej nie dlatego, że jest to forum o zjawiskach paranormalnych skupiające ludzi z otwartymi głowami.
    Po prostu to co widziałem, było tak nierealne… tak przerażające… a jednocześnie na wyciągnięcie ręki.

    Mieszkam na jednym z warszawskich osiedli, szare betonowe bloki. Na pewno wiecie o co chodzi.
    Trudno w takich miejscach zachować prywatność, jak i również spokój.
    Ciągłe pijackie burdy, zduszone przez dźwięk tłuczonego szkła krzyki dzieci. Jednym słowem… patologia.
    Dlatego nie zwróciłem nawet uwagi na to, że na mojej klatce po raz kolejny ktoś majstrował przy kablach. Efekt? Nieznośnie brzęcząca i mrugająca żarówka…

    Tu się zaczyna właściwa historia. Wczoraj, ok. godziny 19 wróciłem do domu, większość wieczoru spędziłem przy książkach – niedługo zaczynają mi się egzaminy.
    Dlatego, choć moi starzy wyjechali na parę dni do rodziny, nie urządzałem żadnej imprezy/posiadówy/popijawy.
    TAK, wiem… wszystkie historie się tak zaczynają – ktoś zostaje sam w domu... przychodzi boogeyman, czy tam inna baba jaga… o boże, po tym wszystkim co zobaczyłem nie powinienem tak o tym mówić… nie uprzedzajmy jednak faktów, chcę opisać wszystko tak jak było. Może wtedy będziecie mi w stanie pomóc.

    Położyłem się ok. godziny 23, nic niezwykłego. Praktycznie nie była to nawet jeszcze noc. Zresztą u mnie na osiedlu, życie zaczyna się mniej więcej od tej godziny.
    Przed pójściem spać wypiłem JEDNO piwo, tak na dobry sen. Podkreślam, JEDNO… dlatego wykluczam jakiekolwiek halucynacje.
    Obudziłem się o 1.23, pamiętam tą godzinę bo spojrzałem akurat wtedy na zegarek (przyzwyczajenie, nie używam budzika).
    Wypity browar dał o sobie znać, dlatego wstałem i lekko nieprzytomny poszedłem do ubikacji.
    Wejściowe drzwi mam naprzeciwko toalety … Kcenzura, dlaczego musiałem wstać akurat wtedy? Dlaczego ta pcenzuraa żarówka musiała tak migotać?
    Przez odsłonięty wizjer, przez ten cholerny odsłonięty wizjer…

    Podszedłem do wejścia, chciałem go zasłonić.. ale coś kazało mi przez niego spojrzeć. Nachyliłem się nad drzwiami, przymknąłem jedno oko…
    To co zobaczyłem, totalnie mnie przeraziło… serce zaczęło bić jak oszalałe… zobaczyłem to COŚ. Stało naprzeciw mnie przy drzwiach przygłuchej starej sąsiadki.
    Nie wiem nawet jak to nazwać. Starałem się wstrzymać oddech… między mną a NIM były tylko 2 metry!
    Nie widziałem dokładnie co to, przez tą pcenzuraą żarówkę i obezwładniający strach nie mogłem się skupić na żadnym szczególe…
    To była jakaś bezkształtna masa, ale na pewno nie człowiek! Panowała cisza… wtedy usłyszałem, że to coś stara się…
    Wydrapać drzwi? Albo przynajmniej, jakiś wzór na nich… nie wiem, naprawdę nie wiem… nie myślałem wtedy logicznie.

    Po chwili pomyślałem, że pójdę po telefon i spróbuję to jakoś nakręcić. Na szczęście telefon leżał na szafce obok, wystarczyło po niego sięgnąć.
    Wyłączyłem w nim dźwięk, włączyłem kamerę… tylko jakoś kcenzuraa nie pomyślałem, że jedyne co nakręcę to jasną kropkę.
    Tak to było idiotyczne, udało mi się jednak uchwycić odgłos tych „drapnięć”? Wiem, że to żaden dowód.
    Takie coś, można zrobić w 5 minut… ale macie przesłałem to na YT.

    [LINK] – link został usunięty przez administratora forum.

    Stałem tak przy tych drzwiach ok. 20 minut, z telefonem w dłoni i okiem w wizjerze. Moje oko musiało w końcu jednak odpocząć od tych ciągłych migawek, dlatego przymknąłem je na dosłownie kilka sekund. Gdy spojrzałem ponownie, tego „czegoś” już tam nie było.

    Byłem cały roztrzęsiony, pozapalałem światła w całym mieszkaniu. Włączyłem telewizor, peceta… dosłownie wszystko co mogłem włączyć.
    Nie muszę chyba mówić, że nie spałem całą noc? Rano zadzwoniłem do rodziców, chciałem żeby wrócili najlepiej zaraz, teraz.
    Dzwoniłem do znajomych, dosłownie do kogo tylko mogłem. Nikt mi jednak nie uwierzył. Dlatego nie dzwoniłem na policję.

    Powiedzcie mi, co ja mam teraz do cholery robić? Co to mogło być? Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, pytajcie. Boję się wyjść z mieszkania.
    Boję się, że to co tam zobaczę może mnie przerosnąć. Nieważne, muszę iść i tak już jestem spóźniony na zajęcia. Jak wrócę (o ile wrócę) na pewno wejdę na to forum.

    Pozdrawiam.

    Delacroix12 23.05.2011 godzina 12.34 Re: TEMAT: Musicie mi uwierzyć!

    POST został usunięty przez administratora forum jako niemający związku ze sprawą

    Etienne98 23.05.2011 godzina 13.00 Re: TEMAT: Musicie mi uwierzyć!

    POST został usunięty przez administratora forum jako niemający związku ze sprawą

    Delacroix12 23.05.2011 godzina 13.19 Re: TEMAT: Musicie mi uwierzyć!

    POST został usunięty przez administratora forum jako niemający związku ze sprawą

    Hunterhead 23.05.2011 godzina 14.30 Re: TEMAT: Musicie mi uwierzyć!

    POST został usunięty przez administratora forum jako niemający związku ze sprawą.

    ..
    .
    ..
    .

    #pasta #wtf
    pokaż całość

  •  

    10 najlepszych zawodów w 2020
    Lista chuj related:

    HR Generalist
    Product Manager
    Asset Manager
    Fit-out Coordinator
    Key Account Manager
    E-commerce Manager
    Czy ktoś mi może to kurwa wyjaśnić, czy ich popierdoliło konkretnie na tych jebanych serwisach? Jak można coś takiego kurwa opublikować?! Może mieszkam w Polsce B i pracuję w Januszexie, ale takiego bełkotu to dawno nie słyszałem. Po prostu tej Warszawce to się tak w dupach poprzewracało że chuj mnie strzela.
    Ja kurwa rozumiem - dekarz, ślusarz, hydraulik, ale to co kurwa tam wypisują to jakieś stanowiska na których sam pracujący nie wie co robi dokładnie, tylko typu:
    - Aaa, no zajmuję się riserczem i czelendżingiem przy brafingu i robimy mobbing i rimming dla dużych commerszial gimnazjumrejszyn w Junajted Stajtes.
    Tak jest, oby kurwa był jakiś jebany armagedon i to całe gówno z tych korpo wypierdoliło z roboty bo nikt nie będzie potrzebował assalut rimming key meneger of analing tylko jebanego glazurnika i montera.

    .
    .
    .
    #pracbaca #korposwiat #wtf #pytanie #kiciochpyta #heheszki #takbylo #takaprawda #pasta #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Duduś do niebieskich dolanczaj nie do czerwonych!

  •  

    Biedronki mają, ze wszystkich owadów, najbardziej chujowy software, jaki istnieje. Serio kurwa.
    Bo taka na ten przykład pszczoła - zapierdala, szuka kwiatów, nawiguje na słońce, zbiera nektar, znosi do gniazda - no w chuj skomplikowane. Zresztą, kurwa - mucha. Mucha też musi wyczuwać woń gówna i ścierwa, nawigować, szukać pożywienia, złożyć jaja w jakimś dobrym ścierwie. Wcale nie takie proste.
    A jak działa biedronka?
    Otóż pierwszy punkt algorytmu biedronki brzmi:
    1. Zapierdalaj w górę.
    Nie wiem, czy bawiliście się kiedyś biedronkami. Jak się to weźmie na rękę, to zawsze idzie w góre. Zawsze kurwa. Zawsze. Jak się jej w połowie drogi odwróci rękę, to się zatrzyma i zmieni kierunek, żeby isć w górę. Można se tak ruszać pińćset razy i zawsze jebana w górę. Biedronka to taki jebany owadzi odpowiednik gradientu. Zawsze się kieruje w górę zbocza.
    Ma to w chuj zabawne konsekwencje, jak się biedronkę postawi na płaskiej powierzchni. Zaczyna iść w przypadkowym kierunku, bo kurwa nie ma jak iść pod górę. Najlepiej jak dojdzie do krawędzi. Wtedy ten jej zjebany mósk cannot into logika, tylko zaczyna iść wzdłuż krawędzi. W dół nie zejdzie, bo kurwa algorytm, a na płaskie też nie wróci, chuj wie czemu.
    Kiedyś z kolegą ze studiów znaleźliśmy na wykładzie biedronkę. Ławki w auli były w chuj długie, na jakieś 30 m. Mówię mu: pacz kurwa i położyłem biedronkę na ławce. Doszła do krawędzi i idzie wzdłuż. Idzie kurwa i idzie, doszła do końca, skręciła i dalej wzdłuż kolejnej krawędzi, a potem jeszcze raz i szła znowu w naszą stronę. 45 minut jebana szła przez te 30 metrów i ni kurwa chuja nie ogarnęła, że sytuacja jest przejebana i może by gdzieś polecieć, bo gówno. Nie, kurwa.
    Jakby ławka miała kilometr, to by jebana zdechła po drodze.
    Ciąg dalszy algorytmu brzmi:
    2. Jak jesteś na szczycie to poleć byle kurwa gdzie.
    Jak już pozwolicie wejść biedronce na szczyt palca, czy chuja, czy czegoś, to obróci się dookoła, upewni, że gradient się wyzerował i fruuuu kurwa w losowym kierunku. Czasem potrafi wylądować znowy na tej samej ręce xD
    3. Jak już leziesz i coś znajdziesz do żarcia, to opierdol.
    Nie no, akurat całkiem spoko punkt. Tylko kurwa, metoda szukania po chuju.
    4. Jak cię coś przestraszy - to się zesraj.
    Wiem, że ta żółtobrązowa maź to nie sraka, ale kurwa, jakie lepsze słowo może to opisać. Ewentualnie rzygi? Chuj tam semantyka. Ważne, że jak biedronkę spotka zagrożenie, to zwija nóżki i sra tym smrodem. Kurwa. KURWA. Przecież ma skrzydła, mogłaby spierdalać. Ale nie, kurwa. Zesraj się. Najlepsze jak się wpierdoli biedronkę do pajęczyny. Jak byłem mały to wrzucałem tam różne owady. Jak wrzucisz muchę, to do ostatniej chwili walczy, żeby odlecieć i nawet czasem zdąży, zanim ją pająk dorwie. Rzadko, ale jednak. Pszczoła to już w ogóle siła, stronk i mało która pajęczyna utrzyma.
    A biedronka co?
    ZESRA SIĘ KURWA. Przychodzi pająk, paczy, okurwajakjebie.jpg.
    Co robi? XDDDDD owija kurwę pajęczyną i wypierdala z pajęczyny. Nie dość, że kurwa nie zje, bo smrut, to jeszcze jebana zdechnie z głodu, bo ją opędzlował jak pojebany pajęczyną XDDDDD
    Acha - jeszcze jedno - przyglądaliście się, jak wyglądają oczy biedronki? To nie są te kurwa wielkie białe plamy. Nie. Oczy biedronki to małe kropeczki na tej durnej mordzie. Co ona tym widzi? Pewno chuja widzi. Mucha ma wyjebane w kosmos, dizajnerskie oczy, bo musi być czujna, patrzeć, analizować. To samo pszczoła.
    ALe nie kurwa biedronka. Po chuj jej oczy, jak tylko lezie w górę, lata pisiont centymetrów i sra? xD
    W tym roku najebało biedronek jak pokurwionych. Możecie się pobawić, sprawdzić. Tylko uwaga - bo SIĘ ZESRAJĄ!

    #pasta #heheszki #takpaprawda #biedronki
    pokaż całość

  •  

    Gdyby nie fakt, że rodzicom byłoby smutno to już dawno bym tu nie pisał
    #mamtegodosyc #depresja

  •  

    -bądź mno
    -anon lvl 19
    -1 września 1939
    -mieszkasz w polsce b
    -dziura zabita dechami
    -z łóżka zrywa cię komunikat nadawany przez radio
    -łączysz wątki
    -wojna
    -gdy polska wzywa moim honorem jest walka
    -zakładasz onuce i biegniesz do drzwi
    -gdy już łapiesz za klamkę ojciec wymierza ci blachę w potylice
    -on: wykształcony człowiek,emerytowany oficer, weteran bitwy warszawskiej staje w drzwiach i zagradza ci drogę
    -ty: debil wyrzucony ze szkoły, zakała rodziny i jego jedyny syn patrzysz się na niego pytająco
    -zawsze zazdrościłeś mu fejmu jaki zdobył przy obronie stolicy
    -twoją matkę też wyrwał na swoje odznaczenia...
    -... a ta zmarła rodząc ciebie
    -nienawidzi cie za to
    -jak miałeś sześć lat kazał ci jeździć na koniu bez siodła licząc na to, że spadniesz i skręcisz sobie kark
    -kiedyś nawet kupił ci łyżwy i miał nadzieje, że utoniesz w jeziorze
    -ty na złość uparcie trzymałeś się życia
    -dziś gdy mógł cię posłać na śmierć postanowił, że zada ci o wiele bardziej bolesny cios
    -piętno tchórza, który przesiedział wojnę w piwnicy będzie się ciągnąć za tobą aż po grób
    -przez następne dni słuchałeś komunikatów radiowych o klęskach polskiego wojska
    -doszedłeś do wniosku, że fajnie byłoby jednak przeżyć tę wojnę
    -zacząłeś doszukiwać się pozytywów
    -jakby nie patrzeć zostałeś sam ze wszystkimi loszkami we wsi
    -ktoś musiał je przecież pocieszać kiedy ich wybrankowie byli na wojnie xD
    -zacząłeś zarywać do żydówki 9/10 mieszkającej po sąsiedzku
    -w tedy jednak twoje życie przypomniało ci znowu, że jesteś przegrywem
    -jej ojciec rebe lvl over 9000 z pejsami do ziemi, lokalny magnat powiedział, że prędzej rozda swoje szekle
    biednym niż odda swoją córkę jakiemuś polakowi robakowi żyjącemu z emerytury ojca
    -smutna_żaba.ww2
    -przez następne dni siedzisz w pokoju i ze łzami w oczach słuchasz radia
    -17 września 1939
    -do polski wkraczają wojska radzieckie
    -nic nie trzyma cię już w domu
    -dochodzisz do wniosku, że odechciało ci się żyć
    -to twoja ostatnia szansa by chociaż umrzeć godnie
    -LANCE DO BOJU, SZABLE W DŁOŃ
    -wykorzystując nieobecność starego wybiegasz z domu żeby zaciągnąć się jako ochotnik
    -w pośpiechu nadepnąłeś na leżące przed domem grabie
    -luj w czoło zwala cię z nóg
    -światło gaśnie
    -budzisz się w łóżku z bandażem na czole
    -nie wiesz ile dni tak leżałeś
    -słyszysz walenie w drzwi
    -w progu staje jakiś ruski gieroj i oznajmia staremu, że jako intelektualista wygrał wycieczkę do lasu
    -po chwili wynosi go dwóch śmierdzących pachołków
    -nawet nie myślisz o tym żeby nadstawiać za niego karku
    -do tej pory nie sądziłeś, że brak matury ci kiedyś pomoże xD
    -najbliższe miesiące spędzasz jedząc ostatki ziemniaków i cebuli z piwnicy
    -pewnego chłodnego popołudnia gdy siedzisz w przy kominku ktoś wbiega do twojego domu
    -twoim oczom ukazuje się jakiś kałmuk o nieprzeciętnie tępym wyrazie twarzy
    -twoja zapyziała chata zdaje się być dla niego jakimś niepojętym miejscem wyprzedającym cywilizacyjnie jego
    rodzinną jurtę o tysiąclecia
    -nie mogąc odnaleźć się w tym zagadkowym miejscu błądzi małymi skośnymi oczkami po kątach
    -nagle rzuca się na leżącą gdzieś na stoliku kostkę mydła i zaczyna szarpać ją zębami niczym kawał słoniny, po
    czym wybiega w popłochu
    -następnego dnia dowiadujesz się, że dostał takiej sraczki w czołgu, że oskarżono cię o sabotaż
    -decyzje o przydzieleniu cię do kompanii karnej przypieczętowało wiszące na ścianie w twoim domu zdjęcie starego z
    naszym kochanym marszałkiem
    -zemścił się chuj zza grobu
    -na czas gdy wojska znajdowały się w spoczynku zostałeś osadzony w obozie jenieckim
    -w miejscu gdzie nawet strażnicy wbijali z głodu zęby w ścianę, wszy na twojej głowie zdawały nie jedyną porcją
    białka na jaką mogłeś liczyć
    -swoją ciepłą kufajkę przegrałeś w karty ze znanym ci już kałmukiem
    -teoretycznie to wygrałeś jego buty ale to on miał karabin, a ty byłeś więźniem
    -wkrótce i on znalazł się po twojej stronie płotu
    -gdy wybrał się z oddziałem do pobliskiej wsi aby trochę się zabawić nażarł się znalezionych w ziemiance sfermentowanych jabłek
    -najebany zasnął z bronią w ręku i przypadkowo odstrzelił lewe jądro kaprala, który w tym czasie dzielnie
    przesiąkał miejscową kobietę ideą komunizmu
    -teraz musiałeś dzielić swoją pryczę z tym kretynem
    -po nocach nie możesz spać bo śmierdzi od niego jak z odbytu jaka
    -gdy już szczęśliwie zaśniesz on wyjada twoje wszy
    -w końcu nadchodzi nieuniknione
    -niemcy wypowiadają wojnę związkowi radzieckiemu
    -w obozie pełna mobilizacja
    -obaj zostajecie przydzieleni do oddziału saperów
    -ruszacie na front by zająć odcięte od zaopatrzenia niemieckie umocnienia
    -nie dostajecie broni, wasze zadanie polega na tym by przebiec przez pole minowe i je rozminować aby utorować
    drogę waszym oddziałom
    -czując na plecach lufy karabinów szykujecie się do szarży
    -stojący za waszymi plecami oddział mający za chwilę posłać was na śmierć zostaje trafiony pociskiem artyleryjskim
    -ogłuszony padasz na ziemię
    -czujesz, że ktoś cię podnosi
    -to twój skośny przyjaciel
    -ciągnie cię za sobą gdzieś w las i wręcza ci zdobycznego mosina
    -zmyślna to konstrukcja, gdy już skończy ci się amunicja (o ile ją kiedykolwiek miałeś) możesz rzucić nim jak
    włócznią
    -przejmujesz inicjatywę
    -po kilku dniach i nocach marszu po lasach i polach docieracie do twojego domu
    -o dziwo twój dobytek nie został rozgrabiony
    -we wsi następuje zmiana dekoracji
    -niemcy zaczynają wywozić twoich sąsiadów z pejsami
    -w odwecie za dawne krzywdy donosisz, że twój sąsiad ukrywa w piwnicy rodzinę tego rebe, którego córka ci nie dała
    -w dowód wdzięczności niemcy pozwalają zająć ci jego majątek
    -za szekle znalezione w salonie za obrazem jego matki kupujesz spirytus w mieście powiatowym i otwierasz bar
    -kałmuk przebrany w garnitur twojego ojca robi za kelnera
    -twój bar zostaje uznany za obiekt o wielkim znaczeniu strategicznym
    -w asyście żołnierzy przydzielonych ci jako ochronę porywasz wszystkie loszki we wsi, które dały ci kosza w
    gimnazjum i otwierasz burdel na poddaszu
    -twój przybytek jest odwiedzany przez cały stacjonujący nieopodal garnizon
    -zyskujesz aprobatę niemców
    -jesteś pierdolonym al capone na tym zadupiu
    -profit
    -sielanka trwa dosyć długo
    Was wollen wir trinken,
    sieben Tage lang.
    Was wollen wir trinken,
    so ein Durst.
    -niestety sytuacja na froncie zmienia się
    -oddalone o 30km na wschód miasto powiatowe zostaje zajęte bez walki
    -dostawy spirytusu ustają
    -bohaterska armia czerwona okupiła zdobycie miasta śmiercią zaledwie jednego żołnierza..
    -...był tak ucieszon z zajęcia znajdującej się w mieście gorzelni, że wpadł do kadzi ze spirytusem
    -stacjonujący niedaleko niemiecki garnizon szykował się do odwrotu
    -pewnego ranka w progu twojego lokalu stanął twój skośny przyjaciel ubrany w szary mundur
    -oznajmił, że zaciągnął się do wermachtu i w południe odjeżdża z niemcami
    -gdy wyciągnął ręce by uściskać cie na pożegnanie strącił przypadkiem stojącą na stoliku lampę naftową
    -wszystko momentalnie zajęło się ogniem
    -wybiegliście na zewnątrz
    -patrzyłeś jak dzieło twojego życia płonie
    -nie czułeś złości bo wiedziałeś, że z nadciągającymi nieprzeliczonymi dziećmi stalina, wszystko i tak by
    przepadło
    -pożegnałeś więc kałmuka i wróciłeś na stare śmieci
    -z okna ojcowizny patrzyłeś jak twój przybytek urządzony w domu starego rebe trawi ogień
    -dręczyło cię jednak dziwne uczucie
    -miałeś wrażenie, że o czymś zapomniałeś
    -wojska radzieckie wkroczyły do wsi
    -w kilka dni nastąpiła ponowna zmiana dekoracji w całej okolicy
    -obudził cię dźwięk wyważanych drzwi
    -w drzwiach stanął znany ci już ruski gieroj
    -wywlekli cię z domu i zaprowadzili do obozu, który wzorem niemców rozbili w pobliskiej szkole
    -gdy byłeś tu poprzednik razem byłeś pod wrażeniem przesadnej wręcz dbałości o porządek
    -dziś nie było tu drewnianych wychodków
    -każdy srał tam gdzie właśnie przebywał
    -sala gimnastyczna w której ulokowane było wojsko tak jebała gównem, że przetrzymywanie cię tam jawnie gwałciło
    konwencje genewską
    -kilka miesięcy spędziłeś w niewoli
    -w końcu podjęto decyzje w twojej sprawie
    -strażnik odprowadził cię do bydlęcego wagonu na pobliskiej stacji kolejowej
    -sybir
    -gułag
    -siedząc w zatłoczonym wagonie na drewnianej podłodze wyczekując ostatniej podróży w swoim życiu dostałeś nagłego olśnienia
    -znalazłeś odpowiedź na niedające ci spokoju pytanie
    -teraz jesteś już pewien
    -już wiesz, że o czymś zapomniałeś
    -loszki, które trzymałeś pod kluczem na poddaszu swego przybytku
    -zamyślony dostrzegłeś po przeciwnej stronie wagonu znajome spojrzenie
    -tej żółtej mordy nie pomylił byś z nikim innym
    -ale to już inna historia

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

    źródło: 1581594250258.jpg

    •  

      ... tej żółtej mordy nie pomyliłbyś z nikim innym
      -pociąg ruszył
      -kałmuk rzucił się przez cały wagon by cię przywitać
      -nadepnął przy tym na głowę pewnego współwięźnia
      -było mu wszystko jedno bowiem nie żył
      -zaczął opowiadać ci swoją historię
      -wycofał się razem z niemcami za odrę
      -niedopałkiem papierosa rzuconym nieopodal magazynu zrównał z ziemią kawał umocnień
      -zanim ktokolwiek zaczął go podejrzewać, porzucił mundur i ruszył na wschód by cię odnaleźć
      -głodny zatrzymał się we wsi
      -okazało się, że jego dawni koledzy po fachu opiekowali się samotnymi kobietami i ich majątkami po tym jak wszyscy mężczyźni tajemniczo zniknęli
      -jego egzotyczna twarz zwróciła na niego uwagę...
      -opowieść skośnego przerwał głośny wystrzał artyleryjski niedaleko pociągu
      -wyjrzałeś przez szczelinę między deskami
      -zobaczyłeś dobrze znane ci miasto powiatowe
      -bohaterska armia czerwona kręciła tam film z wyzwolenia miasta
      -które miało miejsce pół roku temu...
      -kobieta wołająca o pomoc z okna walącej się kamienicy była dość czytelnym znakiem tego, że mieszkańcy nie zostali poinformowani o manewrach
      -żołnierze otworzyli drzwi wagonu celem załadowania kolejnych skazańców
      -siedzący obok ciebie staruszek o szaleńczym wyrazie twarzy podjął próbę desperackiej ucieczki
      -stojący na peronie "sokiści" wybili mu jednak ten pomysł z głowy...
      -ołowiem
      -pociąg ruszył ponownie i w niezręcznej ciszy osiągaliście czwartą gęstość w wyładowanym po brzegi wagonie
      -czekała was długa podróż
      -atmosfera nieco się rozluźniła gdy w czelabińsku wyładowano zwłoki
      -kałmuk musiał pozbierać sobie larwy na zapas
      -długa i męcząca droga dobiegła końca
      -jednak miałeś co do tego mieszane uczucia
      -wygoniono was z wagonu i ustawiono w kolejce do przesłuchania
      -fakt, że odbywało się dopiero na miejscu nie wróżył niczego dobrego
      -człowiek którego właśnie wynoszono zdawał się tego nie rozumieć
      -jego trud już skończon
      -nadeszła twoja kolej
      -postanowiłeś nie utrudniać śledztwa
      -przyznałeś się zanim przeczytali ci zarzuty
      -oficer śledczy zdawał się nie być zadowolony z tego, że chcesz odebrać mu przyjemność z przesłuchania
      -dostałeś podwójny wpierdol
      -następnie przydzielono cię do pracy w lesie
      -podobno latem była całkiem znośna
      -rok temu lato na kołymie wypadało we wtorek
      -odebrałeś swoją racje chleba i poszedłeś do baraku zregenerować siły
      -pryczę jak dawniej dzieliłeś ze skośnym kolegą
      -godzina piąta minut trzydzieści kiedy pobudka zagrała
      -badawczo włożyłeś rękę pod łóżko celem znalezienia butów
      -które ktoś zajebał
      -a ty musiałeś w dziurawych onucach po lesie zapierdalać
      -praca polegała na załadunku i transporcie drewnianych bali
      -po powrocie postanowiłeś rozpocząć śledztwo w sprawie butów
      -był akurat czas posiłku, więc zagadałeś do kucharza
      -ten bez namysłu odesłał cię do żyda, łagrowego lichwiarza
      -żyd lichwiarz, no shit sherlock xD
      -w całym obozie nie było rzeczy, która przynajmniej raz nie została u niego zastawiona
      -zanim odszedłeś opowiedział ci o swojej ostatniej transakcji z lokalnym biznesmenem
      -no wiesz anon ostatnio kupiłem od niego coś nietypowego
      -?
      -ubezpiczenie czy jakoś tak, to taki zakład o duże pieniądze, że coś mi się stanie, w każdym razie tak to zrozumiałem
      -i pamiętaj anon, żeby odzyskać buty musisz dać coś w zamian
      -nie miałeś nic na wymianę, więc nawet nie próbowałeś
      -mijały tygodnie, a z nimi przyszły mrozy
      -zdesperowany zdecydowałeś chwycić się brzytwy
      -zgłosić kradzież
      -wymknąłeś się z posiłku i udałeś do kanciapy klawiszy
      -gdy miałeś już chwycić za klamkę ktoś wymierzył ci potężną lepę w potylicę
      -upadłeś twarzą do ziemi
      -jak zaczynasz od kablowania, to wiesz gdzie skończysz?
      -leżałeś w bezruchu
      -dostałeś jebanego flashbacka z przeszłości
      -ta lepa...
      -...to może być tylko...
      -...nie to niemożliwe
      -odwróciłeś się i spojrzałeś w oczy brodatego mężczyzny w średnim wieku
      -anon?
      -tata?
      -podniósł cię i zaprowadził do swojego baraku
      -był małomówny jak zwykle
      -dał ci swoje buty i powiedział, że musi już iść
      -zanim odszedł wręczył ci zniszczoną książkę
      -strona tytułowa była wytarta
      -książka zdawała się być czymś w rodzaju tutorialu dla skazańców
      -czytałeś w wolnych chwilach
      -po kilku dołujących rozdziałach natrafiłeś na bardzo ciekawy akapit
      -uświadomił ci, że w obozie też można prowadzić interesy
      -zauważyłeś jak w rogu baraku twój znajomy z pracy w lesie wymienia flaszkę samogonu za złotą obrączkę
      -say no more
      -gdy następnego dnia jechaliście saniami do roboty postanowiłeś zagadać
      -no wiesz kumie słyszałem, że jesteś człowiek interesu
      -spojrzał na ciebie z byka i złapał za szyję
      -komu donosisz, kumie?
      -n-n-n-nikomu, m-m-m-mam małe doświadczenie w tym biznesie, m-m-mogę pomóc
      -zwolnił uścisk
      -nie ufam ci, więc zaczniesz od nadstawiania karku, jak cię złapią to...
      -przejdź do sedna
      -na miejscu będzie czekać wydrążona kłoda ze znakiem
      -jakim?
      -nie odpowiedział, zsuną się z sań i sturlał ze skarpy w wielką zaspę
      -nikt nawet nie drgnął
      -poczułeś się odpowiedzialny by dokończyć jego dzieło xD
      -odnalazłeś kłodę z wyrytą gwiazdą
      -gdy pilnujący cię strażnik był zajęty podpisywaniem się moczem na śniegu wydobyłeś flaszki i schowałeś pod kufajką
      -po robocie przemknąłeś się do baraku i schowałeś trunki pod pościelą
      -teraz trzeba było je spieniężyć
      -kałmuk został twoim pośrednikiem w zdobywaniu klientów
      -latarnia jego intelektu nie świeciła zbyt jasno, wiec nie budził podejrzeń
      -udało ci się spieniężyć pierwszą partię
      -pojawił się pewien problem
      -jak zdobyć kolejną?
      -tym razem musiałeś się wybrać do żyda
      -pracował jako kwatermistrz w magazynie
      -nie zastanawiając się długo wyruszyłeś w delegacje
      -kiedy przekroczyłeś próg powitał cię znajomy głos
      -czego chcesz robaku, odzyskać buty?
      -z cienia wyłonił się znajomy stary rebe z nieco krótszymi jednak pejsami
      -sytuacja zrobiła się już zajebiście dziwna
      -czyżby szekle zza obrazu jego matki złączyły jakoś wasze losy?
      -łączysz wątki
      -nazbyt przyjazne powitanie sugerowało, że nie wiedział o zajściach na waszym zadupiu
      -czyżby ruscy wywieźli go przed przybyciem niemców?
      -sprowadzają mnie interesy
      -zanim do nich przejdziemy musisz odpowiedzieć mi na jedno zajebiście ważne pytanie, co działo się pod moją nieobecność?
      -przełknąłeś ciężko ślinę i zacząłeś palić głupa opowiadając o tym jak z narażeniem życia opiekowałeś się jego córką podczas okupacji
      -rebe przestał bawić się pejsami i zamyślił się
      -w takim razie myślę, że możemy się jakoś dogadać
      -po chwili targowania podjęliście decyzje o współpracy
      -lichwiarz zajmował się zamówieniami, a ty razem z kałmukiem odbiorem i dystrybucją
      -z czasem miałeś tyle pieniędzy żeby opłacać pracowników i samemu nie nadstawiać karku
      -po dwóch miesiącach dostałeś przydział do kuchni
      -pracujesz z poznanym wcześniej kucharzem
      -niewiele mówi o sobie ale raczej nie podejrzewasz go o zdrowy rozsądek
      -wiesz tylko, że jest studentem w władywostoku
      -wasza współpraca nie trwa długo
      -by wypłacić pieniądze z polisy u rebe wylał na siebie wrzątek
      -zmarł dwa dni później
      -podpisując cyrograf z diabłem można wygrać, z żydem już nie xD
      -zostajesz nowym szefem kuchni
      -możesz wybrać sobie pomocnika
      -postanawiasz odwdzięczyć się staremu i oszczędzić mu pracy na mrozie
      -on postanawia pomóc ci w prowadzeniu biznesu
      -okazało się, że tajniki destylacji nie są mu obce
      -jego samogon okazuje się tak dobry, że przestajecie importować z zewnątrz
      -wkrótce rebe rozpoczyna eksport poza gułag
      -dniami ojciec pomaga ci w gotowaniu, a ty nocami pomagasz mu przy rozlewaniu cennego trunku
      -nadrabiacie stracone lata
      -pewnej nocy jednak zostajecie nakryci przez klawisza
      -odruchowo wręczasz mu butelkę
      -od teraz pracujecie legalnie płacąc strażnikom płynną daninę
      -wiosną przybywa kolejny transport skazańców
      -w progu baraku staje bosy mężczyzna w podartej koszuli
      -obraz nędzy i rozpaczy
      -to nikt inny jak bardzo dobrze znany ci ruski gieroj
      -podobno znaleziono przy nim butelkę coca-coli i oskarżono o antysowiecką agitacje
      -jako były enkawudzista ma ciężkie życie w obozie
      -gdy głód staje się nie do zniesienia pozbywa się resztek godności i prosi cię o pomoc
      -zatrudniasz go w dystrybucji
      -zostaje pachołkiem kałmuka
      -dwa miesiące później wraz z kolejnym transportem więźniów przybywają niepokojące wieści
      -wszyscy mówią o czystkach, które mają się niedługo odbyć
      -mają dotknąć obcokrajowców i więźniów politycznych
      -postanawiacie działać
      -po zmroku organizujecie naradę
      -spotykacie się całą piątką w magazynie
      -obmyślacie plan ucieczki
      -największym problemem są strażnicy
      -osuszając kolejne butelki wymieniacie się pomysłami
      -kiedy skośny przyjaciel otworzył kolejną flaszkę rozweselacza i już przykładał ją do ust...
      -...ku zdziwieniu innych stary rzucił się na niego i wydarł mu ją
      -po czym spojrzał na zgromadzonych i ciężko dysząc odpowiedział:
      -to metanol
      -po chwili doznaliście olśnienia
      -w przyszły piątek miała nastąpić zmiana załogi w obozie i z tej okazji strażnicy organizowali imprezę pożegnalną
      -wasze zadanie polegało na dostarczeniu odpowiedniej ilości samogonu
      -nadszedł dzień ucieczki
      -dostarczyłeś klawiszom odpowiednią ilość metanolu
      -w służbowym baraku zebrali się niemal wszyscy strażnicy
      -sroga inba zaczęła się w najlepsze
      my nie drogniem w baju
      za stalicu swaju
      nam radnaja maskwa daraga
      unisztożym wraga
      -z czasem śpiewy przycichły
      -po dwóch godzinach nie było słychać już nic
      -teraz czas na was
      -rebe zorganizował transport za zgromadzone przez was pieniądze, a reszta ekipy zdobyła prowiant i narzędzia potrzebne do sforsowania ogrodzenia
      -przed wami był kilkudniowy marsz na wschód do portowego miasta magadan
      -w porcie miał czekać na was kuter
      -zanim do niego dotarliście spotkaliście siedzącego na brzegu oceanu chłopaka pijącego piwo
      -gdy was zauważył wyjął z plecaka pokaźnych rozmiarów kamerę, włączył i zagadał
      -miał na głowie charakterystyczną kanciatą czapkę zdradzającą jego pochodzenie
      -priwiet ja student z polszy, dziełam reportaż o rasiji
      -skierował kamerę na żółtą mordę waszego towarzysza i zaczął mówić coś do kamery
      -spotkałem jakuta, który przyjechał do magadanu ze swoimi kolegami
      -kałmuk bardzo się obraził za nazwanie go jakutem
      -dziwny podróżnik odprowadził was do portu zadając jakieś dziwne pytania
      -pacany ja awtostopem prez rasiju a patom do ameriku, można z wami dalasza na wastok?
      -nie zdradzając swojej polskości wsiadłeś na kuter i odpowiedziałeś, że wy tylko na ryby i że stąd nie pływają statki do ameryki
      -on zrezygnowany stwierdził, że czas wracać do polski
      -odbiliście od brzegu i wyruszyliście w dalszą drogę
      -gdy reszta poszła spać rebe wziął cię na stronę
      -wyciągnął pistolet i wycelował ci w serce
      -myślisz, że nie wiem co zrobiłeś?
      -pociągną za spust
      -rozległ się huk
      -o dziwo żyjesz
      -stary zasłonił cię swoim ciałem i upadł na ciebie
      -zanim rebe wystrzelił kolejny raz rzucił się na niego twój skośnooki przyjaciel
      -wywiązała się walka
      -an-n-n-non, żałuje, że ci niczego nie przekazałem, pozwól więc, że...
      -splunął krwią na ziemię
      -ughhh... zacier jabłkowo-ziemniaczany w proporcjach ...ughhh... 2:1
      -osunął się i wypadł za burtę
      -kałmuk chwile jeszcze walczył z rebe po czym pociągnął go za pejsy i wbił nuż w brzuch
      -upadł na pokład
      -owinęliście go siecią ze sporymi metalowymi obciążnikami i rzuciliście na pożarcie rurkowcom
      -z kajuty wyszedł gieroj obudzony całym zajściem
      -wymierzyłeś mu potężnego luja i stracił przytomność
      -wynieśliście go na brzeg najbliższej wysepki i zostawiliście jedynie flaszkę samogonu oraz pistolet rebe z jedną kulą
      -otarłeś łzy i wróciliście na pokład
      -odpłynęliście ku wschodzącemu słońcu
      pokaż całość

      źródło: 1581594293945.jpg

    • więcej komentarzy (4)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Badmadafakaa

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.