•  

    jesteś mną.
    żyjesz w Cesarstwie Rzymskim
    pochodzisz z Galii Przedalpejskiej
    nie przelewa się
    chodzisz do gimnazjonu bo tate nie stać na niewolnika do nauki
    mimo tego nie uczysz się źle
    lubisz grekę
    nauka motzno
    idziesz do gaju oliwnego odpocząć
    spotykasz loszkę 9/10
    troche taka typowa Tulia, ale to nic
    wstydzisz się
    na Jowisza co tera
    a chuj zagadam
    podchodząc widzisz że czyta Homera
    Adonis_mode on
    mówisz "mowa słodsza niż miód" bo znasz Homera
    "porozmawiajmy więc"
    dobrzeposzło.jpg
    spotykacie się jeszcze kilka razy
    zaczynacie chodzić za rękę
    wszystko pięknie jak w eposie
    pewnego dnia niewolnik przynosi list
    to od niej
    czujesz kłopoty
    "Anonus, jest ktoś inny"
    wkurwiasz się
    idziesz do gaju zobaczyć co to za fagas
    widzisz ją
    prowadzi się z poetą - Horacym
    kurwa przecież on nawet nie jest Rzymianinem
    pytasz co on ma czego ja nie mam
    no wiesz, on taki poeta, a ty tylko pierdolisz o tym homarze
    on mówi "chwytaj dzień, ale nie pytaj co przyniesie jutro"
    wkurwiasz się
    wracasz do domu
    czujesz wielkie feelsy
    zaczynasz pisać wiersze
    "będę lepszym poetą niż ten kutasiarz"
    zawsze zmienną jest kobieta
    "no, to jest dobre"
    co dziewczyna mówi zakochanemu, na wietrze i płynącej wodzie można zapisać
    wydajesz swoje wiersze
    zdobywasz sławę
    Oktawian prosi cię o napisanie eposu o Rzymie
    czujesz dobrze
    wydajesz Eneidę
    jesteś wielkim poetą
    zaprzyjaźniasz się z Oktawianem Augustem
    loszek i daktyli pod dostatkiem
    myślisz o zemście
    będzie wielki konkurs poezji na sympozjonie
    będzie Horacy
    teraz mu pokażę i tej jego Curvii czy tam Tulii
    mówisz swój wiersz i zbierasz oklaski
    wygrywa Horacy
    czemu kurwa :/
    napisał odę do Mecenasa, lizus jebany
    wkurwiasz się
    chuj z tą poezją, postanawiasz zająć się rzemiosłem
    chcesz zapomnieć o wszystkich upokorzeniach
    rzeźbisz
    mija wiele lat
    zdobywasz duże umiejętności
    w nowej świątyni na Kapitolu ma stanąć posąg
    ogłoszono konkurs
    ma być twardy jak Rzym xD
    rzeźbisz zajebisty pomnik ze spiżu
    idziesz pokazujesz go jakiemuś Gajuszowi
    no sorry Anonus ale wygrywa Horacy
    cokurwa
    pytasz dlaczego
    "wybudował pomnik twardszy niż ze spiżu"
    coś w tobie pęka
    przypominasz sobie wszystkie złe chwile
    łzy w oczach
    wściekłość lvl 9001
    widzisz tego kutasiarza
    nie wytrzymujesz i podbiegasz do niego
    "zabiję cię kurwiu"
    "nie wszystek umrę"
    zaczyna spierdalać
    gonisz go przez Kapitol
    gonisz przez miasto
    wbiega w ślepą uliczkę
    już prawie go masz
    odwraca się i ściąga maskę
    co tu się odjebao
    to Oktawian August, princeps zawadiaka i twój kolega
    nie wiesz o co tu chodzi
    dlaczego zniszczyłeś moje marzenia?
    patrzy na ciebie wzrokiem Augusta
    rozdziera szaty i mówi
    "czy dobrze odegrałem swoją rolę w tej życiowej farsie?"

    #heheszki #coolstory #takbylo #pasta
    pokaż całość

  •  

    Uczęszczałę do przedszkola i podbazy z niejaką zdaunioną Paulinką. Podbaza z oddziałami integracyjnymi motzno, więc Paulinka miała specjalne traktowanie: napierdalała ludzi przypadkowymi przedmiotami, nauczyciele tak bardzo wyjebane.Z jakiegoś powodu po skończeniu podbazy, Paulinka dojrzała we mnie swojego najlepszego przyjaciela i za każdym razem gdy mnie widzi, rzuca się na mnie i nie odstępuje mnie na krok. Gdy zajdzie okazja, siada obok mnie w autobusie, przyciskając mnie zdaunioną grubą dupą do okna i grzebie mi we włosach, każąc zrobić sobie fryzurę taką jak ona.

    Niedawno, wracając z hehe piffka (xD), spotykam na przystanku Paulinkę z jeszcze bardziej upośledzonym chłopakiem. Para downów przytula się do mnie, myślę sobie „wytrzymam” i zaraz czuję coś mokrego na szyi. Down stoi obok mnie i liże mi szyję. KURWA, WYLIZAŁ MI CAŁĄ SZYJĘ TYM ZDAUNIONYM JĘZYKIEM i nie dał się odciągnąć nawet przez swoich rodziców downiaków.

    #heheszki #coolstory #pasta #takbylo
    pokaż całość

  •  

    Pewnego dnia, chłopiec imieniem Tom siedział w szkolnej klasie i robił zadanie z matematyki. Było to sześć minut po zakończeniu lekcji. Nagle coś przykuło jego uwagę.

    Siedział przy oknie. Odwrócił się i spojrzał na trawnik, na zewnątrz. Leżało tam coś, co wyglądało jak zdjęcie. Gdy chłopiec wychodził ze szkoły, podbiegł do miejsca, gdzie je widział.

    Podniósł zdjęcie i uśmiechnął się. Przedstawiało najpiękniejszą dziewczynę, jaką kiedykolwiek widział. Nosiła sukienkę z trykotami i czerwone buty, ręką pokazywała gest pokoju (V).

    Była tak piękna, że postanowił odnaleźć ją za wszelką cenę. Biegał po całej szkole i pytał wszystkich czy ja znają lub czy kiedykolwiek ją widzieli. Niestety, wszyscy odpowiadali negatywnie. Tom był zdruzgotany.

    Gdy wrócił do domu, spytał swojej starszej siostry, czy kiedyś widziała tą dziewczynę, niestety ona również odpowiedziała, że nie. Było bardzo późno, więc Tom poszedł na górę do swojego pokoju, odłożył zdjęcie obok łóżka i położył się.

    W środku nocy Toma obudziło stukanie w okno, jakby ktoś uderzał w nie paznokciem. Przestraszył się. Zaraz potem usłyszał chichot. Zauważył cień koło okna, więc wstał z łóżka, podszedł do okna i je otworzył, chcąc odnaleźć źródło tajemniczego śmiechu. Zniknęło.

    Następnego dnia pytał o dziewczynę ze zdjęcia wszystkich swoich sąsiadów. Nikt jej nie znał. Gdy jego matka wróciła do domu, ją także zaczął wypytywać o zdjęcie. Ona również odpowiedziała "nie". Poszedł do swojego pokoju, położył zdjęcie na biurku i poszedł spać.

    Po raz kolejny obudziło go stukanie. Wziął ze sobą zdjęcie i podążył za chichotem. Przechodząc przez ulicę został potrącony przez samochód. Zmarł ze zdjęciem w dłoni. Kierowca wyszedł z auta i usiłował mu pomóc, ale było już za późno. Nagle zobaczył zdjęcie i je podniósł.

    Przedstawiało piękną dziewczyną z uniesionymi trzema palcami.

    #pasta #creepypasta #podrywajzwykopem #coolstory
    pokaż całość

  •  

    lvl 17
    klasówka z majzy na pierwszej godzinie
    zad 1
    wykaż, że iloczyn losowej liczby x i dwóch kolejnych jest podzielny przez 6 (dziedzina – liczby naturalne dodatnie)
    musisz wylosować liczbę x, bo losowa
    nie bardzo wiesz jak
    wypisujesz 100 liczb z dupy na ostatniej stronie, wypisałeś pierwszy długopis, zostały 2
    zamykasz oczy, cyrkulujesz długopisem nad blatem i w losowym momencie przykładasz gdzies do kartki
    otwierasz oczy
    nie trafiłeś w kartkę
    japierdole
    powtarzasz próbę,
    trafiasz w białe pomiędzy liczbami
    kurwa tak się nie da, potrzebny plan B
    patrzysz po innych ale nikt nie losuje
    pewnie nie rozumieją zadania
    została ci zapasowa kartka, masz plan
    dzielisz ją na 100 małych karteczek i na każdej wypisujesz liczbę
    zamykasz oczy i mieszasz aby wylosować jedną z nich
    nagle ktoś łapie cię za rękę, otwierasz oczy
    facetka daje ostatnie ostrzeżenie i rekwiruje „ściągi”
    minęło pół godziny a ty nadal nie masz losowej liczby x
    szepczesz do grubego, który siedzi obok żeby powiedział jakąś losową liczbę
    - „milion kurwa”
    milion należy do dziedziny no i losowy bo od grubego, nareszcie
    feelsgoodman.bmp
    wracasz do treści zadania
    udowodnij, że iloczyn x i dwóch kolejnych liczb podzielny przez 6
    mnożysz milion i dwie kolejne w kalkulatorze
    error, nie starcza ekranu
    - gruby, daj jakąś inną
    - spierdalaj
    masz coraz mniej czasu
    szukasz na kalkulatorze opcji „losuj”
    nie ma
    zamykasz oczy i klikasz na kalkulatorze coś z dupy
    otwierasz oczy
    -150
    nie należy do dziedziny
    plan C – upuszczasz długopis i liczysz ile razy odbił się od podłogi
    nie odbija się w ogóle, zatem to będzie jeden
    nareszcie, jedynka to od dzisiaj twoja szczęśliwa liczba
    123=6 podzielne przez 6 co należało dowieść czujesz dobrze
    zad 2
    sprawdź, czy iloczyn 10 losowych liczb...
    nie mogą być same jedynki bo to nielosowe, więc napierdalasz długopisem w podłogę z siłą herkulesa
    po ostatnim, dziesiątym uderzeniu podnosisz głowę
    wszyscy patrzą jakby zobaczyli wariata, facetka gdzieś dzwoni
    wchodzi dwóch potężnych mężczyzn z jakąś śmieszną kamizelką bez rękawów
    zakładają ci i coś wstrzykują
    budzisz się w czymś a la szpital i podchodzi pan doktur
    witam pana, ze wstępnych badań wynika, że to fałszywy alarm i wszystko z panem w porządku, dlatego zrobimy szybki prosty test i jak się okaże że pan nad sobą panuje, to od razu wypisujemy.
    bardzo proszę, słucham
    proszę opowiedzieć o jakimś ważnym wydarzeniu z pańskiego życia
    ale jakim wydarzeniu
    obojętnie, losowym
    zostajesz w psychiatryku jeszcze 5 lat
    po wyjściu studiujesz administrację losem i zaocznie europeistykę
    dostajesz pracę w totolotku i po roku zawał
    twój los skończony

    #heheszki #coolstory #takbylo #pasta
    pokaż całość

  •  

    When I show women my money, they want to have sex with me
    And they always have orgasms cause my penis is so big
    25 inches long and 12 inches thick I'm the Anthony Hawkins of cock
    The Albert Einstein of dick
    I'm The Beatles of cumshots, the Mozart of huge balls
    The Anne Frank of erections..
    Uh, that's inappropriate...

    #heheszki #wygryw #pdk pokaż całość

  •  

    Miej przyjaciółkę
    Chce wpaść
    Oglądajcie filmy, jedzcie pizzę, rozmawiajcie itp
    Robi się późno, chce zostać na noc
    Czemu nie
    Przygotuj jej kanapę
    Idziemy spać 10 minut później gramoli ci się do łóżka
    Kładzie ci głowę na ramieniu
    Czuje niewygodnie
    Pewnie chce łóżko
    Wstań i idź spać na kanapę

    Już ze sobą nie rozmawiamy

    #przegryw #zwiazki #takbylo #coolstory #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Te uczucie, gdy nawet we śnie przegrywasz.

    Śniło mi się, że szedłem sobie przez park nad jeziorem (nieistniejącym - to tylko wytwór mojej wyobraźni), doszedłem do tego jeziora, obejrzałem krajobraz i zawróciłem. Był środek zimy, więc wokoło lód, śnieg i chłód.

    Po paru krokach minęła mnie idąca w stronę jeziora grupka gimbusów - wszyscy radośni, żartują. Wśród nich była urocza filigranowa blondyneczka. Poczułem ciepło w serduszku, ale poszedłem dalej, bo pewnie przyszli na hehe wagary albo coś.

    Idę ścieżką przez las, wokoło nie ma już nikogo i nagle widzę, że na ziemi leży dzwoniący telefon. Biały, rozsuwany do góry, starszego typu. Patrzę kto dzwoni - Toya Jakaśtam (dopiero po przebudzeniu rozkminiłem, że toya - to ja xD).

    - Halo? - Pyta kobiecy głos.

    - Halo. Pani jest właścicielką tego telefonu?

    - Tak, zgubiłam go…

    - Proszę się nie przejmować, znalazłem go leżącego na ziemi w parku. Możemy się spotkać żebym go pani oddał?

    - To może przyjdzie pan tutaj nad jezioro?

    - Okej, to jak panią poznam?

    - Eee… No jestem taka zwyczajna. Blond.

    - Aaa, to mam wrażenie, że się dzisiaj już minęliśmy xD

    Wyruszyłem z powrotem nad jezioro. Po drodze otrzepałem telefon z piachu, bo ujebany był gorzej niż stół Durczoka.

    Zatrzymałem się i zacząłem wypatrywać pięknej blondyneczki. Zobaczyłem, że na skraju jeziora siedzą te gimbusy, więc idę. Gdy podszedłem bliżej, zdałem sobie sprawę, że wszyscy siedzą w tej lodowatej wodzie i się kąpią. Wypatrzyłem blondyneczkę, która niczym aktorki w hollywoodzkich filmach, wyszła z wody w bikini i zarzuciła mokre włosy do tyłu.

    - Cześć. Znalazłem twój telefon.

    Loszka podeszłą do mnie, wzięła telefon, cicho podziękowała i namiętnie pocałowała stojącego obok mnie Sebę, którego do tej pory nie widziałem. Zrozumiałem, że byli parą. Omiotłem wzrokiem Sebka - miał tatuaż na bicepsie i pod lewym okiem - jakąś koronę czy chuj wie co.

    Zrobiło się niezręcznie, więc mówię:

    - Co to, morsami jesteście, hehe?

    Wszyscy się patrzą, nikt nie zrozumiał żartu.

    - Jakimi morsami? - Pyta Sebek.

    - No że hehe zimno, a wy się kąpiecie.

    - No, trochę.

    Podwinąłem ogon i odszedłem, słysząc za sobą śmiechy kąpiącej się grupki i wiedząc, że słodka blondyneczka właśnie liże się z wytatuowanym Sebą.

    Mogłem zajebać ten pierdolony telefon xD

    #heheszki #coolstory #takbylo #pasta #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś miałem taką rudą, piegowatą i bladą koleżankę. Miała niesamowicie seksowne ciało i najpiękniejszy głos na świecie - taki lekko chrypkowaty, ale bardzo ciepły. Byliśmy razem na trzech obozach, na pierwszym mnie podrywała, jakieś dziewczyny przychodziły i mówiły, że by się chciała ze mną umówić, leciały jakieś hasła że mnie kocha, ale ja, jako życiowa spierdolina stwierdziłem, że to zaburzy nasze koleżeńskie stosunki, że dziewczyna na obozie to chujowa sprawa i że wszyscy by gadali o nas. Do dziś nie mogę sobie tego wybaczyć…

    Potem wszystko ucichło i już do tego tematu nie wracaliśmy. Tak przez kolejny rok. Potem drugi obóz. Sytuacja: ostatnia noc, piękna pogoda, najebani w chyba dziesięć osób siedzimy w namiocie, nagle pada pomysł żeby iść na plażę. No to idziemy - grupka wyszła z namiotu i idzie tępo w stronę plaży, ona szła koło mnie. Nagle złapała mnie za rękę - pomyślałem że się boi (już wcześniej zdarzało jej się mnie trzymać za rękę), przytuliła się i tak sobie szliśmy przez las.

    Na plaży wypiliśmy jeszcze po piwie i pośpiewaliśmy sobie. Nagle ona się do mnie przytuliła, powiedziała że jej zimno trochę, to stwierdziłem, że ją odprowadzę do namiotu.

    Szliśmy tak przez te wydmy, potem przez lasek i rozmawialiśmy, że chujowo że ostatni dzień obozu i że trzeba jechać do domu, potem ona wypaliła z tekstem „wiesz co? Nigdy się nie całowaliśmy!”. Ja stwierdziłem że jest pijana, więc tylko się zaśmiałem i powiedziałem że wiem i skończyłem temat.

    Doszliśmy do obozu, usiedliśmy na ławce za namiotami i siedzieliśmy tak chwilkę. Nagle ona zaczęła się śmiać po cichu i powiedziała coś w stylu „głupi jesteś, nie bój się nic” i siadła na mnie okrakiem, przytulając się całym ciałem. Zaczęliśmy się lizać jak oszalali, pamiętam… Kurwa, nie mogę o tym pisać, normalnie mnie zapiera kurwica, ale muszę to dokończyć, wtedy może jakaś spierdolinka taka jak ja nie zjebie sobie życia. Pamiętam że miała tak nieziemsko delikatne i miękkie usta, jakich już potem nie poczułem. Byłem w siódmym niebie, był to mój, jak i jej pierwszy pocałunek, było tak cudownie. Całowaliśmy się, a ja widziałem jej rude włosy i bladą piegowatą twarz w świetle księżyca. Nie mogę tego zapomnieć, ten widok to najpiękniejsza i najbardziej romantyczna rzecz jaką przeżyłem. Ale niestety moje chłodne spierdoleństwo musiało wziąć górę nad sercem i w momencie, gdy ona dotknęła dłonią mojego kutasa i powiedziała cicho „daj go”, chwyciłem ją za tą rękę i powiedziałem „co my robimy? Jestem pijany, ty też, nie chcę takich rzeczy robić po pijaku” i niemal zrzuciłem ją z siebie.

    Moje ręce drżą w tym momencie, gdy to piszę i krew jebana, jasna jak jan chujonóg mnie zalewa.

    Odprowadziłem ją do namiotu, zapakowałem w śpiwór, dałem buzi i poszedłem spać do siebie.

    Tak więc po tym obozie spotykaliśmy się dalej jako FZ. Raz gadaliśmy o tym co zaszło, ale żartem stwierdziłem, że to przez to, że byliśmy pijani i nie wiedziałem co się dzieje, ona przytakiwała, ale teraz wiem, że ona nie była najebana - wypiła półtora piwa jak mi potem powiedziała. Spotykaliśmy się jeszcze przez trzy tygodnie. Potem jakiś chuj do niej zaczął zarywać, zaczęli chodzić, przestała się ze mną kontaktować. Tak bardzo płakałem nocami. Nawet teraz czuję tak potworne morze gówna w sercu, gdy o tym pomyślę.

    Niestety za rok znowu przyjechała na obóz, tym razem z nim. Kolegowaliśmy się, ale cierpiałem tam najgorsze katusze, widząc ich jak się liżą o zmroku na wartowni, jak wracają z plaży albo jak usłyszałem plotę, że ona po pijaku mu robi z połykiem. Mój mózg, serce i ciało zgniło w tym momencie. Czemu nie mogłem być kurwa Sebą i po prostu z nią nie zacząć wtedy chodzić? Czemu musiałem być jebanym myślicielem pierdolonym, który musiał najpierw ułożyć plan, a dopiero potem coś robić, dlaczego nie potrafiłem z nią szczerze porozmawiać? Dlaczego, KURWA, DLACZEGO?!

    #przegryw #zwiazki #takbylo #coolstory #pasta #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Jest wiele historii o tajemniczych plikach, ale ta jest wyjątkowo przerażająca. Od niedawna po sieci krąży mroczny i tajemniczy gif.

    Według opisów ludzi którzy widzieli ten plik, przedstawia on historię życia człowieka, która jeszcze nie została do końca napisana. Wszyscy, którzy obejrzeli go do końca, spełniając odpowiednie warunki, zmarli na zawał, a w ich zaciśniętych w agonii ustach znajdowały się kawałki kryształu górskiego, natomiast w ich żołądkach od wewnętrznej strony widniał wyskrobany napis "3D". Obrazek nosi nazwę „szufla_life.gif” i nie byłoby w tym nic dziwnego prócz tego, iż Szufla jest nazwiskiem ekscentrycznego vlogera, który swego czasu prowadził na YouTtube kanał obfitujący tysiącami filmów przedstawiającymi jego życie.

    Po sieci krąży wiele śmieci pod nazwą szufla_life.gif, ale niezwykle ciężko jest znaleźć oryginalny plik - i całe szczęście, ponieważ oryginał zawiera na wstępie i zakończeniu sigil (symbol niematerialnego bytu).

    Historia Krzysztofa Szufli jest ponura i oscyluje na granicy walki ze swoim własnymi słabościami a zapędami jego alter ego, ku staniu się istotą doskonałą. Właśnie to sprawiło, że plik zwany „szufla_life.gif” stał się potwornie mściwą i morderczą tulpą (świadomym bytem wykreowanym z woli jego twórcy i żywiącym się jego energią).

    Wszystko zaczęło się, gdy w życiu Krzysia pojawił się zakręt, którego nie był w stanie ściąć. Żona odeszła od niego, doszło do rozwodu. Zabrała także dzieci, które znaczyły wiele dla tego prostego człowieka nieoczekującego od życia wiele.

    Szufla zaczął przyjmować antydepresanty. Łykał niebotyczne ilości Prozacu, ale to nie pomagało.

    Wtedy właśnie zwrócił się ku drodze, z której nie ma ucieczki. Rozwijanie świadomości, świadome śnienie, OOBE, byty niematerialne, samokontrola umysłu i inne ścieżki okultyzmu sprawiły że Szufla oddał im się do reszty. Próbował opanowywać trudną sztukę kreacji bytów, które miałyby zapełnić jego dziurę po stracie rodziny. Jednak jego duch nie był na to gotowy.

    Z czasem tulpa którą wykreował jako przyjaciela w nieszczęściu, zaczęła przejmować nad nim kontrolę. Rozkazała mu kręcić vlogi, dzięki którym stanie się jeszcze silniejsza. Krzysztof zaczął w przeciągu trzech lat wrzucać do serwisu YouTube niebotyczne ilości filmów. Każde wyświetlenie, każdy sub, każdy komentarz niezależnie od poziomu nastawienia względem jego filmów dawał tulpie coraz większą potęgę. Widzowie, którzy je oglądali często skarżyli się na brak energii, zupełnie jakby coś ją z nich wysysało, jednak nikt się tym nie przejmował.

    Filmy Szufli przedstawiały doktryny ezoteryczno-magiczne i miały za zadanie wysysać z widzów ich energię. Nawet niewinne filmy, w których Szufla robi sobie kanapki, zawierały backmasking, a po puszczeniu ich od tyłu można było usłyszeć tybetańskie mantry.

    W końcu, gdy tulpa osiągnęła odpowiednią moc, odłączyła się od świadomości Krzysztofa i kazała mu kręcić let's playe z gimbogier, a sama tymczasem przybrała całkowicie odrębną formę istnienia. Przyjęła postać gifa, który teraz krąży po sieci.

    Ludzie, którzy oglądali ten obrazek ginęli w osobliwy sposób po upływie trzech dni. Jednak wszystkie ofiary przeklętego obrazka przed obejrzeniem pliku jadły kanapki. Tylko osoby niejedzące kanapek przeżyły, a było to dwóch starców pod kroplówką. Najgorsze jest jednak to, iż gif przedstawia historię z życia Krzysztofa, która jeszcze nie miała miejsca.

    Pokazuje ona etap, w którym ten jest poświęcony grą w League of Legends, a potem pojawia się obraz zamachu i ścieżki śmierci której ma dokonać, mszcząc się na ludziach. Po tym etapie na obrazku pojawia się przeraźliwe oblicze vlogera, które potem zostaje otulone chmurą ognia, potem pojawia się ręka sięgająca po ofiarę. Tak kończy się gif.

    Jeśli kiedykolwiek zobaczycie w internetach plik o nazwie „szufla_life.gif” i jedliście kanapki to… Pod ŻADNYM pozorem go nie otwierajcie!

    #pasta #creepypasta #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Rozmawiają prezesi wielkich firm. Pierwszy się chwali: "ja to ostatnio wysłałem żonę na 2 tygodnie na wczasy do Maroka". Drugi: "ja swoją na tydzień na Seszele". Trzeci na to: "Ja tam wolę sam pieprzyć swoją żonę"

    #heheszki #coolstory #wygryw #pracbaza #suchar

  •  

    ... tej żółtej mordy nie pomyliłbyś z nikim innym
    -pociąg ruszył
    -kałmuk rzucił się przez cały wagon by cię przywitać
    -nadepnął przy tym na głowę pewnego współwięźnia
    -było mu wszystko jedno bowiem nie żył
    -zaczął opowiadać ci swoją historię
    -wycofał się razem z niemcami za odrę
    -niedopałkiem papierosa rzuconym nieopodal magazynu zrównał z ziemią kawał umocnień
    -zanim ktokolwiek zaczął go podejrzewać, porzucił mundur i ruszył na wschód by cię odnaleźć
    -głodny zatrzymał się we wsi
    -okazało się, że jego dawni koledzy po fachu opiekowali się samotnymi kobietami i ich majątkami po tym jak wszyscy mężczyźni tajemniczo zniknęli
    -jego egzotyczna twarz zwróciła na niego uwagę...
    -opowieść skośnego przerwał głośny wystrzał artyleryjski niedaleko pociągu
    -wyjrzałeś przez szczelinę między deskami
    -zobaczyłeś dobrze znane ci miasto powiatowe
    -bohaterska armia czerwona kręciła tam film z wyzwolenia miasta
    -które miało miejsce pół roku temu...
    -kobieta wołająca o pomoc z okna walącej się kamienicy była dość czytelnym znakiem tego, że mieszkańcy nie zostali poinformowani o manewrach
    -żołnierze otworzyli drzwi wagonu celem załadowania kolejnych skazańców
    -siedzący obok ciebie staruszek o szaleńczym wyrazie twarzy podjął próbę desperackiej ucieczki
    -stojący na peronie "sokiści" wybili mu jednak ten pomysł z głowy...
    -ołowiem
    -pociąg ruszył ponownie i w niezręcznej ciszy osiągaliście czwartą gęstość w wyładowanym po brzegi wagonie
    -czekała was długa podróż
    -atmosfera nieco się rozluźniła gdy w czelabińsku wyładowano zwłoki
    -kałmuk musiał pozbierać sobie larwy na zapas
    -długa i męcząca droga dobiegła końca
    -jednak miałeś co do tego mieszane uczucia
    -wygoniono was z wagonu i ustawiono w kolejce do przesłuchania
    -fakt, że odbywało się dopiero na miejscu nie wróżył niczego dobrego
    -człowiek którego właśnie wynoszono zdawał się tego nie rozumieć
    -jego trud już skończon
    -nadeszła twoja kolej
    -postanowiłeś nie utrudniać śledztwa
    -przyznałeś się zanim przeczytali ci zarzuty
    -oficer śledczy zdawał się nie być zadowolony z tego, że chcesz odebrać mu przyjemność z przesłuchania
    -dostałeś podwójny wpierdol
    -następnie przydzielono cię do pracy w lesie
    -podobno latem była całkiem znośna
    -rok temu lato na kołymie wypadało we wtorek
    -odebrałeś swoją racje chleba i poszedłeś do baraku zregenerować siły
    -pryczę jak dawniej dzieliłeś ze skośnym kolegą
    -godzina piąta minut trzydzieści kiedy pobudka zagrała
    -badawczo włożyłeś rękę pod łóżko celem znalezienia butów
    -które ktoś zajebał
    -a ty musiałeś w dziurawych onucach po lesie zapierdalać
    -praca polegała na załadunku i transporcie drewnianych bali
    -po powrocie postanowiłeś rozpocząć śledztwo w sprawie butów
    -był akurat czas posiłku, więc zagadałeś do kucharza
    -ten bez namysłu odesłał cię do żyda, łagrowego lichwiarza
    -żyd lichwiarz, no shit sherlock xD
    -w całym obozie nie było rzeczy, która przynajmniej raz nie została u niego zastawiona
    -zanim odszedłeś opowiedział ci o swojej ostatniej transakcji z lokalnym biznesmenem
    -no wiesz anon ostatnio kupiłem od niego coś nietypowego
    -?
    -ubezpiczenie czy jakoś tak, to taki zakład o duże pieniądze, że coś mi się stanie, w każdym razie tak to zrozumiałem
    -i pamiętaj anon, żeby odzyskać buty musisz dać coś w zamian
    -nie miałeś nic na wymianę, więc nawet nie próbowałeś
    -mijały tygodnie, a z nimi przyszły mrozy
    -zdesperowany zdecydowałeś chwycić się brzytwy
    -zgłosić kradzież
    -wymknąłeś się z posiłku i udałeś do kanciapy klawiszy
    -gdy miałeś już chwycić za klamkę ktoś wymierzył ci potężną lepę w potylicę
    -upadłeś twarzą do ziemi
    -jak zaczynasz od kablowania, to wiesz gdzie skończysz?
    -leżałeś w bezruchu
    -dostałeś jebanego flashbacka z przeszłości
    -ta lepa...
    -...to może być tylko...
    -...nie to niemożliwe
    -odwróciłeś się i spojrzałeś w oczy brodatego mężczyzny w średnim wieku
    -anon?
    -tata?
    -podniósł cię i zaprowadził do swojego baraku
    -był małomówny jak zwykle
    -dał ci swoje buty i powiedział, że musi już iść
    -zanim odszedł wręczył ci zniszczoną książkę
    -strona tytułowa była wytarta
    -książka zdawała się być czymś w rodzaju tutorialu dla skazańców
    -czytałeś w wolnych chwilach
    -po kilku dołujących rozdziałach natrafiłeś na bardzo ciekawy akapit
    -uświadomił ci, że w obozie też można prowadzić interesy
    -zauważyłeś jak w rogu baraku twój znajomy z pracy w lesie wymienia flaszkę samogonu za złotą obrączkę
    -say no more
    -gdy następnego dnia jechaliście saniami do roboty postanowiłeś zagadać
    -no wiesz kumie słyszałem, że jesteś człowiek interesu
    -spojrzał na ciebie z byka i złapał za szyję
    -komu donosisz, kumie?
    -n-n-n-nikomu, m-m-m-mam małe doświadczenie w tym biznesie, m-m-mogę pomóc
    -zwolnił uścisk
    -nie ufam ci, więc zaczniesz od nadstawiania karku, jak cię złapią to...
    -przejdź do sedna
    -na miejscu będzie czekać wydrążona kłoda ze znakiem
    -jakim?
    -nie odpowiedział, zsuną się z sań i sturlał ze skarpy w wielką zaspę
    -nikt nawet nie drgnął
    -poczułeś się odpowiedzialny by dokończyć jego dzieło xD
    -odnalazłeś kłodę z wyrytą gwiazdą
    -gdy pilnujący cię strażnik był zajęty podpisywaniem się moczem na śniegu wydobyłeś flaszki i schowałeś pod kufajką
    -po robocie przemknąłeś się do baraku i schowałeś trunki pod pościelą
    -teraz trzeba było je spieniężyć
    -kałmuk został twoim pośrednikiem w zdobywaniu klientów
    -latarnia jego intelektu nie świeciła zbyt jasno, wiec nie budził podejrzeń
    -udało ci się spieniężyć pierwszą partię
    -pojawił się pewien problem
    -jak zdobyć kolejną?
    -tym razem musiałeś się wybrać do żyda
    -pracował jako kwatermistrz w magazynie
    -nie zastanawiając się długo wyruszyłeś w delegacje
    -kiedy przekroczyłeś próg powitał cię znajomy głos
    -czego chcesz robaku, odzyskać buty?
    -z cienia wyłonił się znajomy stary rebe z nieco krótszymi jednak pejsami
    -sytuacja zrobiła się już zajebiście dziwna
    -czyżby szekle zza obrazu jego matki złączyły jakoś wasze losy?
    -łączysz wątki
    -nazbyt przyjazne powitanie sugerowało, że nie wiedział o zajściach na waszym zadupiu
    -czyżby ruscy wywieźli go przed przybyciem niemców?
    -sprowadzają mnie interesy
    -zanim do nich przejdziemy musisz odpowiedzieć mi na jedno zajebiście ważne pytanie, co działo się pod moją nieobecność?
    -przełknąłeś ciężko ślinę i zacząłeś palić głupa opowiadając o tym jak z narażeniem życia opiekowałeś się jego córką podczas okupacji
    -rebe przestał bawić się pejsami i zamyślił się
    -w takim razie myślę, że możemy się jakoś dogadać
    -po chwili targowania podjęliście decyzje o współpracy
    -lichwiarz zajmował się zamówieniami, a ty razem z kałmukiem odbiorem i dystrybucją
    -z czasem miałeś tyle pieniędzy żeby opłacać pracowników i samemu nie nadstawiać karku
    -po dwóch miesiącach dostałeś przydział do kuchni
    -pracujesz z poznanym wcześniej kucharzem
    -niewiele mówi o sobie ale raczej nie podejrzewasz go o zdrowy rozsądek
    -wiesz tylko, że jest studentem w władywostoku
    -wasza współpraca nie trwa długo
    -by wypłacić pieniądze z polisy u rebe wylał na siebie wrzątek
    -zmarł dwa dni później
    -podpisując cyrograf z diabłem można wygrać, z żydem już nie xD
    -zostajesz nowym szefem kuchni
    -możesz wybrać sobie pomocnika
    -postanawiasz odwdzięczyć się staremu i oszczędzić mu pracy na mrozie
    -on postanawia pomóc ci w prowadzeniu biznesu
    -okazało się, że tajniki destylacji nie są mu obce
    -jego samogon okazuje się tak dobry, że przestajecie importować z zewnątrz
    -wkrótce rebe rozpoczyna eksport poza gułag
    -dniami ojciec pomaga ci w gotowaniu, a ty nocami pomagasz mu przy rozlewaniu cennego trunku
    -nadrabiacie stracone lata
    -pewnej nocy jednak zostajecie nakryci przez klawisza
    -odruchowo wręczasz mu butelkę
    -od teraz pracujecie legalnie płacąc strażnikom płynną daninę
    -wiosną przybywa kolejny transport skazańców
    -w progu baraku staje bosy mężczyzna w podartej koszuli
    -obraz nędzy i rozpaczy
    -to nikt inny jak bardzo dobrze znany ci ruski gieroj
    -podobno znaleziono przy nim butelkę coca-coli i oskarżono o antysowiecką agitacje
    -jako były enkawudzista ma ciężkie życie w obozie
    -gdy głód staje się nie do zniesienia pozbywa się resztek godności i prosi cię o pomoc
    -zatrudniasz go w dystrybucji
    -zostaje pachołkiem kałmuka
    -dwa miesiące później wraz z kolejnym transportem więźniów przybywają niepokojące wieści
    -wszyscy mówią o czystkach, które mają się niedługo odbyć
    -mają dotknąć obcokrajowców i więźniów politycznych
    -postanawiacie działać
    -po zmroku organizujecie naradę
    -spotykacie się całą piątką w magazynie
    -obmyślacie plan ucieczki
    -największym problemem są strażnicy
    -osuszając kolejne butelki wymieniacie się pomysłami
    -kiedy skośny przyjaciel otworzył kolejną flaszkę rozweselacza i już przykładał ją do ust...
    -...ku zdziwieniu innych stary rzucił się na niego i wydarł mu ją
    -po czym spojrzał na zgromadzonych i ciężko dysząc odpowiedział:
    -to metanol
    -po chwili doznaliście olśnienia
    -w przyszły piątek miała nastąpić zmiana załogi w obozie i z tej okazji strażnicy organizowali imprezę pożegnalną
    -wasze zadanie polegało na dostarczeniu odpowiedniej ilości samogonu
    -nadszedł dzień ucieczki
    -dostarczyłeś klawiszom odpowiednią ilość metanolu
    -w służbowym baraku zebrali się niemal wszyscy strażnicy
    -sroga inba zaczęła się w najlepsze
    my nie drogniem w baju
    za stalicu swaju
    nam radnaja maskwa daraga
    unisztożym wraga
    -z czasem śpiewy przycichły
    -po dwóch godzinach nie było słychać już nic
    -teraz czas na was
    -rebe zorganizował transport za zgromadzone przez was pieniądze, a reszta ekipy zdobyła prowiant i narzędzia potrzebne do sforsowania ogrodzenia
    -przed wami był kilkudniowy marsz na wschód do portowego miasta magadan
    -w porcie miał czekać na was kuter
    -zanim do niego dotarliście spotkaliście siedzącego na brzegu oceanu chłopaka pijącego piwo
    -gdy was zauważył wyjął z plecaka pokaźnych rozmiarów kamerę, włączył i zagadał
    -miał na głowie charakterystyczną kanciatą czapkę zdradzającą jego pochodzenie
    -priwiet ja student z polszy, dziełam reportaż o rasiji
    -skierował kamerę na żółtą mordę waszego towarzysza i zaczął mówić coś do kamery
    -spotkałem jakuta, który przyjechał do magadanu ze swoimi kolegami
    -kałmuk bardzo się obraził za nazwanie go jakutem
    -dziwny podróżnik odprowadził was do portu zadając jakieś dziwne pytania
    -pacany ja awtostopem prez rasiju a patom do ameriku, można z wami dalasza na wastok?
    -nie zdradzając swojej polskości wsiadłeś na kuter i odpowiedziałeś, że wy tylko na ryby i że stąd nie pływają statki do ameryki
    -on zrezygnowany stwierdził, że czas wracać do polski
    -odbiliście od brzegu i wyruszyliście w dalszą drogę
    -gdy reszta poszła spać rebe wziął cię na stronę
    -wyciągnął pistolet i wycelował ci w serce
    -myślisz, że nie wiem co zrobiłeś?
    -pociągną za spust
    -rozległ się huk
    -o dziwo żyjesz
    -stary zasłonił cię swoim ciałem i upadł na ciebie
    -zanim rebe wystrzelił kolejny raz rzucił się na niego twój skośnooki przyjaciel
    -wywiązała się walka
    -an-n-n-non, żałuje, że ci niczego nie przekazałem, pozwól więc, że...
    -splunął krwią na ziemię
    -ughhh... zacier jabłkowo-ziemniaczany w proporcjach ...ughhh... 2:1
    -osunął się i wypadł za burtę
    -kałmuk chwile jeszcze walczył z rebe po czym pociągnął go za pejsy i wbił nuż w brzuch
    -upadł na pokład
    -owinęliście go siecią ze sporymi metalowymi obciążnikami i rzuciliście na pożarcie rurkowcom
    -z kajuty wyszedł gieroj obudzony całym zajściem
    -wymierzyłeś mu potężnego luja i stracił przytomność
    -wynieśliście go na brzeg najbliższej wysepki i zostawiliście jedynie flaszkę samogonu oraz pistolet rebe z jedną kulą
    -otarłeś łzy i wróciliście na pokład
    -odpłynęliście ku wschodzącemu słońcu

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Gdzie mieszka rudy ?
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    - W ruderze.

    #heheszki #suchar

  •  

    Odwiedzasz na weekendzie znajomego, którego nie widziałeś rok.
    Hehe wutka dwa dni.
    Seba idzie sie wysrać.
    Nagle wrzask, Seba wychodzi blady.
    O KURWA, ZESRAŁEM SIĘ NA ZIELONO, NIE CZUJĘ NÓG!
    Wchodzimy z innym Sebą do kibla a tam zielona kupa, zielona jak butelka po Sprajcie xD
    Seba boi sie że umrze, bo przeczytał na necie że to znaczy, że jego układ pokarmowy nie wyrabia.
    W całym mieszkaniu jebie bo drzwi tak bardzo otwarte, Seba nie chce spuścić wody tylko siedzi z laptopem i porównuje swoje dzieło do zdjęć z neta.
    Śmiechaj jak pojebany.


    #heheszki #coolstory #takbylo #pasta
    pokaż całość

  •  

    10 najlepszych zawodów w 2018
    Lista chuj related:

    HR Generalist
    Product Manager
    Asset Manager
    Fit-out Coordinator
    Key Account Manager
    E-commerce Manager

    Czy ktoś mi może to kurwa wyjaśnić, czy ich popierdoliło konkretnie na tych jebanych serwisach? Jak można coś takiego kurwa opublikować?! Może mieszkam w Polsce B i pracuję w Januszexie, ale takiego bełkotu to dawno nie słyszałem. Po prostu tej Warszawce to się tak w dupach poprzewracało że chuj mnie strzela.
    Ja kurwa rozumiem - dekarz, ślusarz, hydraulik, ale to co kurwa tam wypisują to jakieś stanowiska na których sam pracujący nie wie co robi dokładnie, tylko typu:
    - Aaa, no zajmuję się riserczem i czelendżingiem przy brafingu i robimy mobbing i rimming dla dużych commerszial gimnazjumrejszyn w Junajted Stajtes.
    Tak jest, oby kurwa był jakiś jebany armagedon i to całe gówno z tych korpo wypierdoliło z roboty bo nikt nie będzie potrzebował assalut rimming key meneger of analing tylko jebanego glazurnika i montera.

    #pracbaza #heheszki #takaprawda #takbylo #coolstory #pasta
    pokaż całość

  •  

    Następną planetę zajmował Anon. Te odwiedziny trwały bardzo krótko, pogrążyły jednak Małego Księcia w głębokim smutku.
    - Co ty tu robisz? - spytał Anona, którego zastał siedzącego w milczeniu przed laptopem i baterią butelek z moczem.
    - Lurkuję - odpowiedział ponuro Anon.
    - Co to znaczy "lurkuję"? - spytał Mały Książę.
    - To znaczy, że spędzam swe życie przed komputerem, przeglądając stronę ze śmiesznymi obrazkami, pornograficznymi zdjęciami, żebraczymi losowaniami i powtarzanymi pastami - odpowiedział zamyślony Anon.
    - A dlaczego lurkujesz? - pytał dalej Mały Książe.
    - Aby zapomnieć - odpowiedział Anon.
    - O czym zapomnieć? - zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
    - Aby zapomnieć, że jestem stuleją - stwierdził Wykopek, schylając głowę.
    - Dlaczego jesteś stuleją? - dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
    - Jestem stuleją, bo lurkuję - zakończył Anon rozmowę i pogrążył się w milczeniu.
    Mały Książę zakłopotany ruszył dalej.
    "Stuleje są naprawdę bardzo, bardzo zjebane" - mówił sobie po drodze.

    #heheszki #coolstory #pasta #takbylo #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Sprawdź, ile osób Cię zna na Wykopie!

    -plusujesz ten wpis - w ten sposób więcej osób go zobaczy
    -plusujesz pod tym wpisem komentarze wszystkich osób, których nicki kojarzysz - nieważne, czy lubisz tę osobę, czy nie
    -dopisujesz swój komentarz, by inni mogli plusować Ciebie

    Jeśli to nie problem, to prosiłbym o stosowanie zasady "1 osoba = 1 komentarz" dla zachowania porządku. ^_^

    Go!

    pokaż spoiler #glupiewykopowezabawy #wykop #ranking #fejm #gry oraz dla zasięgu - #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    1. Rok 2035
    2. Korea Północna jest w posiadaniu rakiety z głowicą nuklearną o zasięgu 40 000 km.
    3. 'Generale Ping Pong, cel nowy jork'
    4. czerwonyguzik.gif
    5. Umierający z niedożywienia naukowiec źle podłączył klona ardiuno.
    6. Rakieta leci w drugą stronę.
    7. Cel: Łódź Bałuty.
    8. USA dalej nie dało tarczy.
    9. Rakieta w zasięgu radarów.
    10. Trzeba ostrzec mieszkańców.
    11. syrena.wav
    12. 'GRAZYNA WYŁONCZ FAMILJADE JAKIEŚ ŚWIENTO JEST STÓJ NA BACZNOŚĆ MINUTA CISZY'
    13. mielone.jpg
    14. Straty oszacowano na 32zł

    #heheszki #takbylo #coolstory #pasta
    pokaż całość

Osiągnięcia (4)