Siemanko.

  •  

    Powiem wam ze najbardziej wkurwilo mnie w #austria to ze wszystkie słodycze były przepyszne, na opakowaniu ani słowa po angielsku, wszystko po niemiecku. #niemcy Widać na jaki rynek. Nutella, czekolady, nawet głupie żelki misie smakowały 1000x lepiej niż to nasze gowno z Polski które ostatnio co raz częściej ma opakowania po polsku i ukraińsku(?) a jak dobrze wiemy tam trafia jeszcze większe gowno niż do nas. #polska #slodycze pokaż całość

  •  

    Wyprzedało sie w 2-3 minuty Wiec wygranko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #streetwear #chwalesie

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

    +: Shap3
  •  

    #olsztyn co się stało w dywitach ze droga zamknięta i ręczne kierowanie ruchem?

  •  

    #rozowepaski, kiedy programowanie się rodziło, było prawie tyle samo kobiet co mężczyzn w tym zawodzie. Czemu to zanikło? Z czego to wynika ze większość was wybiera jakieś śmieszne kierunki studiów?
    #studbaza

  •  

    dzisiejsze wiadomości radiowe

    radio:udało się rozwikłać zagadkę morderstwa sprzed 17 lat
    ja:całkiem spoko ta technika z lat 90' jeszcze wyciągają i rozwiązują
    r:zagadkę z 2001 roku udało się rozwiązać dzięki pomocy...
    j:CO

    mfw

    #gorzkiezale #heheszki

  •  

    #wosp XD ale się śmieje z komentarzy broniących wczorajsze strzelanie. Ze to tylko w centrum miast, ze jak się boi tylko kilka zwierząt to nic się nie stanie.

    źródło: embed.jpg

  •  

    Oto i obiecane #jemenfaq ( ͡° ͜ʖ ͡°). W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim Mirkom, którzy poświęcili swój czas i przyczynili się do powstania poniższego tekstu. Może i nie udało się odpowiedzieć na wszystkie zadane pytania, ale to co się udało zebrać to naprawdę kawał dobrej roboty i myślę, że zdecydowanie powinien pomóc przybliżyć sytuację w Jemenie.

    -----------------------------------------------------------------------

    Geneza konfliktu w Jemenie, strony walczące

    Przyczyną wybuchu wojny domowej w Jemenie jest zjednoczenie się w 1990 roku Jemeńskiej Republiki Arabskiej – tereny północne z Ludowo-Demokratyczną Republiką Jemenu – tereny południowe kraju, a co za tym idzie w obrębie jednego państwa obok siebie mieszkali wyznawcy dwóch nawzajem zwalczających się odłamów Islamu szyici (JRA) oraz sunnici (LDRJ).

    Początek wojny domowej, którą dziś obserwujemy, datowany jest na rok 2015, kiedy to w styczniu rebelianci Huti osadzili dotychczasowego prezydenta Hadiego w areszcie domowym, z którego zbiegł miesiąc później do Arabii Saudyjskiej.

    Głównymi stronami konfliktu są rebelianci Huti (ruch powstał w 2004 roku pod przywództwem Husajn Badreddin al-Hutiego, który stanął na czele rebelii szyitów), oraz koalicja rządowa prezydenta Hadiego.

    Po stronie klanu Huti opowiada się, oraz ich wspiera szyicki Iran i oddziały byłego prezydenta Saliha. Należy odnotować fakt, że od 2004 rebelianci Huti oraz prezydent Salih zwalczali się nawzajem podczas rebelii szyitów i powstań w Jemenie, Salih oddał władze w ręce Hadiego podpisując w Arabii Saudyjskiej w listopadzie 2011 roku porozumienie o przekazaniu władzy. W skład koalicji wchodzą oddziały rządowe Hadiego, klanowe bojówki prorządowe, kraje sunnickie pod wodzą Arabii Saudyjskiej i USA.

    W przeciągu wielu lat walk, powstań, rebelii i wojny domowej przez terytorium Jemenu przewinęło się również kilka innych ugrupowań. Aktualnie do kontrolujących pewne obszary i biorących aktywny udział w wojnie należy zaliczyć Al-Ka’ide Półwyspu Arabskiego w skrócie AQAP oraz ISIS.

    by @raisond_etre
    -----------------------------------------------------------------------

    Arabska Wiosna, a konflikt w Jemenie

    Początkowe wystąpienia antyrządowe, w ramach wiosny arabskiej, zaczęły się w Tunezji 17.12.2010.

    Zaczęły się od samospalenia bezrobotnego sprzedawcy Mohameda Bouaziziego.
    Do Jemenu, niepokoje społeczne dotarły 27.01.11. Początkowo protesty były pokojowymi protestami mającymi na celu obalenie dotychczasowego prezydenta Aliego Abdullaha Saleha, który zanim został prezydentem zjednoczonego Jemenu, wcześniej piastował stanowisko prezydenta Jemenu Północnego. Najwieksza demonstracja miała miejsce w Sa’anie (stolicy) 27.01.11 i wzięło w niej udział ok 16k ludzi.

    W poszczególnych głównych Jemeńskich miastach, dochodziło do starć między protestującymi, wspieranymi w tym momencie przez Houtih (którzy w zeszłym roku podpisali porozumienie między nimi, a rządem) , a służbami porządkowymi, które używały ostrej amunicji o rozpędzania zgromadzeń, przez co potyczki kończy się krwawo.

    To spowodowało pewne ustępstwa ze strony Saleha, który zapowiedział że nie będzie się ubiegał o reelekcje w 2013 roku, oraz że nie zamierza, po swojej śmierci, przekazać władzy swojemu synowi. Pomimo tych zapewnień, protestujący nie uspokoili się, ponieważ rządali natychmiastowego ustąpienia Saleha z fotela prezydenckiego, na co on jednak nie chciał pozwolić. 10.04.11 we współpracy z Radą Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) , został przedstawiony plan pokojowy, który zakładał utworzenie rządu kierowanego przez opozycję, którym jednakże wciąż kierowałby Saleh. Ponadto, prezydent został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska w ciągu 30 dni, na rzecz ówczesnego wiceprezydenta Mansura Hadiego. Hadi w ciągu 60 dni miał za zadanie zorganizować wybory prezydenckie, a co najważniejsze, miał zapewnić Salehowi immunitet, przez co nigdy nie został osądzony za zbrodnie za które był odpowiedzialny przed protestami, jak i podczas nich.

    Plan jednak nie wszedł w życie, pomimo przyjęcia go przez stronę rządową, został odrzucony przez opozycję. Po przeprowadzonych negocjacjach opozycja zminiła zdanie i zaakceptowała plan, jednak wtedy strona rządowa odmówiła podpisania. Po tych wydarzeniach Jemen opuścił GCC. W maju 2011 ponownie próbowano negocjować w Arabii Saudyjskiej, jednak opozycja nie przystała na warunki pokoju.

    Wobec niepowodzenia negocjacji, do próby ustabilizowania sytuacji przystąpiła UE, oraz USA. Wypracowany plan został podpisany 21.05 przez opozycję, jednak Saleh odmówił zaakceptowania plany pod pretekstem braku ceremoni pożegnalnej. W związku z tym, milicje plemienne Hashid, które do tej pory były po stronie rządowej, zmieniły stronę i dołączyły do protestujących. Mając takie wsparcie, opozycja, wraz z Hashidem zaczęły marsz na stolicę. 3.06 nastąpił atak rakietowy na pałac prezydencki, w którym Saleh został ranny. Został przewieziony na leczenie w Arabii Saudyjskiej, a obowiązki prezydenta przejął w-ce prezydent Hadi.

    Po tym ataku, gwałtowność protestów spadła, m.in dlatego że na południu kraju wojska rządowe zostały uwikłane w bitwę o Zindżabar, które zostało zajęte przez grupy radykalnych islamistów (AQ). W sieprniu, po początkowych sukcesach, wojska rządowe zaczęły przegrywać, dodatkowo tracąc kontrolę nad miastem Szukra

    Tymczasem, siły Saleha zaczęły tracić kontrolę nad kolejnymi regionami kraju. Oprócz regionu Abjanu i Szabwy (trzymanych przez AQ), w marcu Houti przejeli władzę administracyjną nad regionem Sady. W rękach plemiennych bojówek pozostawał region Zamzar, Al-Bajda oraz Al-Dżauf (który jeszcze w 2011 dostał się pod kontrolę Houtih, którzy zbrojnie wystąpili przeciw bojówkom).

    W połowie czerwca, w stolicy, Sa’nie, wystąpiło do gwałtownych rozruchów, brutalnie tłumionych przez siły bezpieczeństwa. Spowodowane to było pogłoskami o powrocie Saleha do kraju z AS. W ciągu tygodnia zginęło ok 100 osób. 23 września 2011 Salih powrócił do Sany, przejmując ponownie pełnię władzy. Ogłosił gotowość do oddania władzy w państwie, wyraził aprobatę się na rozpisanie wyborów, jednak nie zgodził się na rządy jego przeciwników politycznych.

    23 listopada 2011 Ali Abd Allah Salih podpisał w Rijadzie porozumienie pokojowe przygotowane przez Radę Współpracy Zatoki Perskiej (GCC), na mocy którego zrzekł się władzy, która przeszła w ręce wiceprezydenta Mansura Hadiego. 4 grudnia wiceprezydent ogłosił powołanie 14-osobowej Rady Wojskowej, na czele której stanął. Wcześniej powierzył Mohammedowi Basindawie misję tworzenia rządu. Basindawa ogłosił skład tymczasowego rządu 7 grudnia 2011, a trzy dni później nowy gabinet, w skład którego weszli zarówno opozycjoniści jak i byli współpracownicy prezydenta Saliha, został zaprzysiężony.

    Nagranie z protestów:
    http://www.dailymotion.com/video/xipk9f

    by @nom_om
    -----------------------------------------------------------------------

    Saleh - dlaczego poparł rebelie Houtih?

    Zacznijmy od rewolucji w Jemenie w 2011 roku. Huti brali udział w protestach przeciwko Salehowi, ówczesnemu prezydentowi. 3 czerwca 2011 roku Saleh przeżył próbę zamachu gdy w pałacu prezydenckim wybuchła bomba, jednak został on ranny na tyle ciężko, że musiał się udać na leczenie do Arabii Saudyjskiej.

    Jego obowiązki przejął wiceprezydent Abd Rabbu Mansur Hadi. Saleh wrócił do Jemenu dopiero 3 miesiące później, we wrześniu 2011. W kraju wciąż trwały protesty w których zginęło ponad 200 osób. W listopadzie Saleh wrócił do Arabii Saudyjskiej gdzie zgodził się na przekazanie władzy Hadiemu w ciągu następnych 30 dni. 21 lutego 2012 roku odbyły się wybory prezydenckie w których Hadi był jedynym kandydatem zdobywając tym samym 100% głosów. Huti zbojkotowali wybory, ale nie atakowali lokalów wyborczych.

    W roku 2014 rozpoczęły się protesty przeciwko rządowi Hadiego po tym gdy wstrzymał on dopłaty do paliwa czego efektem był znaczny wzrost jego cen. Rozpoczęły się walki między rebeliantami Huti a wojskami Hadiego o miasto Sanaa. Saleh miał nadzieję, że sojusz z rebeliantami Huti pozwoli mu na powrót do władzy. Po pięciu dniach walk wojska Hadiego straciły kontrolę nad miastem na rzecz rebeliantów Huti i wojsk Saleha. Hadi został zmuszony do wzięcia udziału w negocjacjach które zakończyły się rozwiązaniem jego rządu. W lutym 2015 roku Hadi uciekł z Sany do miasta Aden gdzie ogłosił, że wciąż jest prezydentem Jemenu a rząd Huti nie jest legalny. Rozpoczęła się pełnowymiarowa wojna między wojskami Hadiego wspieranymi przez saudyjską koalicję a wojskami Saleha i rebeliantami Huti wspieranymi przez Iran.

    by @2PacShakur
    -----------------------------------------------------------------------

    Zmiana stron przez Saleha. Walka Huti - Saleh

    Saleh porównał kiedyś rządzenie Jemenem do „tańcu na głowach węży”. Mężczyzna, który mówi takie słowa jest gotów na wszystko, żeby tylko utrzymać się przy władzy. Jednak to, że Saleh przeszedł na stronę Saudów było dla wielu zaskoczeniem.

    Dlaczego nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw? Przede wszystkim Saleh przez całe swoje życie walczył z Saudyjczykami. Gdy w latach .60 Jemen Północy pogrążył się w wojnie domowej między rojalistami (wspieranymi przez Saudów i UK) a republikanami, Saleh – wówczas młody oficer w siłach pancernych – stanął po stronie republikanów. Wiele lat później – już jako prezydent zjednoczonego Jemenu – Saleh poparł Saddama Husajna, gdy ten najechał na Kuwejt w 1990 r. Saudowie odebrali to jako osobistą zniewagę – Kuwejt był bardzo istotny dla saudyjskiej polityki bezpieczeństwa. W ramach rewanżu Saudowie deportowali ok. 1 mln Jemeńczyków pracujących w KSA. Ponadto, 4 lata później – w 1994 r. – Saudowie wsparli komunistów, którzy dążyli do secesji południowego Jemenu co doprowadziło do wojny domowej, która jednak po kilku miesiącach walk zakończyła się zwycięstwem Saleha. Jak widać Saleh miał bardzo negatywne doświadczenia, gdy chodzi o kontakty z Saudami. Jednak trzeba podkreślić, że to prawdziwy polityk, który nie żywi zbyt długo urazy i działa zgodnie ze słowami Churchilla, który po ataku III Rzeszy na ZSRR powiedział „gdyby Hitler najechał piekło, udzieliłbym w Izbie Gmin najlepszych rekomendacji Lucyferowi”.

    Saleh poparł Huthi tylko dlatego, bo liczył że razem z nimi odzyska władzę w Jemenie. Jednak wkrótce okazało się, że to niemożliwe. Wojna domowa w Jemenie weszła w fazę impasu i żadna ze stron nie potrafiła wyraźnie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Saleh nie chciał czekać z założonymi rękami na jakiś korzystny splot wydarzeń, postanowił wziąć swój los we własne ręce – tak jak zawsze to robił.

    Narzędziem w nowym planie Saleha został jego syn Ahmed, który często podróżuje między Jemenem a ZEA. Ahmed miał zostać emisariuszem i wynegocjować z koalicją zmianę stron przez swojego ojca. Saudowie podeszli do tych propozycji niechętnie, podejrzewając Saleha o podstęp. Jednak ostatecznie Saleh uzyskał posłuch u księcia ZEA Mohammed bin Zayed – ten natomiast wciągnął do planu Mohammeda bin Salman, księcia KSA. Tajne negocjacje trwały prawdopodobnie od połowy 2017 r. Ostatecznie prawdopodobnie wynegocjowano, że Saleh za przejście na stronę koalicji otrzyma wysokie stanowisko w powojennym Jemenie – być może miał otrzymać stanowisko już w rządzie tymczasowym przy prezydencie Hadim. Manewr zmiany stron przez Saleha mógł odegrać decydujące znaczenie w wojnie domowej i przechylić szalę zwycięstwa na rzecz koalicji, gdyż wojska wierne Salehowi kontrolowały kluczowe przełęcze prowadzące do stolicy – Sany – oraz przełęcze prowadzące do zachodnich portów Jemenu, gdzie przybijają irańskie statki z zaopatrzeniem dla Huthi.

    Jednak kontakty Saleha z koalicją nie były tak tajne, jak mogłoby się wydawać. W sierpniu 2017 r. Huthi prawdopodobnie dowiedzieli się o trwających rozmowach. W sierpniu pułkownik Khaled al-Rodai Hashemi,z sił wiernych Salehowi, został zamordowany. Jego śmierć nastąpiła w dość niejasnych okolicznościach. Tego samego dnia Huthi nałożyli na Saleha areszt domowy. Prawdopodobnie już wtedy Huthi wiedzieli, że Saleh coś planuje, pytanie tylko czy wiedzieli co dokładnie. Ostatecznie jednak wszystko rozeszło się po kościach a Saleh został zwolniony.

    28 listopada 2017 r. wybuchły pełnoskalowe walki między siłami Saleha a rebeliantami Huthi. Do najostrzejszych walk doszło w Sanie. Początkowo wszystko szło po myśli Saleha, Huthi dali się zaskoczyć a jego wojska wygrywały. Ponadto od razu do walk zaangażowało się lotnictwo koalicji, które atakowało wojska pro-Huthi w Sanie. Jednak wkrótce Huthi zaczęli ściągać do stolicy coraz liczniejsze posiłki. Okazało się także, że Saleh nie może ufać własnym ludziom – wiele plemion, które wcześniej było mu wiernych w obliczu walk zmieniło strony i przeszło na stronę Huthi. Ponadto naloty kolacji w gęsto zabudowanej Sanie okazały się nieskuteczne, gdyż linia frontu w mieście była bardzo elastyczna, a komunikacja między kolacją a wojskami Saleha i wspólne wybieranie celów prawie nie istniało. W związku z tym koalicja zorganizowała zrzuty sprzętu łącznościowego, jednak i one okazały się porażką, gdyż duża ich część wpadła w ręce Huthi. Ostatecznie 4 grudnia 2017 r. Huthi dopadli Saleha i zamordowali go, gdy ten próbował uciec na tereny kontrolowane przez koalicję. W tej sytuacji wojska mu wierne poddały się bojownikom Huthi lub przeszły na stronę koalicji.

    Zmiana stron, która miała położyć kres krwawej wojnie domowej domowej położyła ostatecznie kres planom Saleha na odzyskanie władzy. Zastanawiające jest to, że kolacja ograniczyła się tylko do wsparcia lotniczego, mimo że mogła skoordynować moment wybuchu walk z Salehem i rozpocząć wtedy marsz na Sanę, zwłaszcza, że przełęcze do niej prowadzące były opanowane przez wojska Saleha. Są tutaj dwie możliwości. Jedna to taka, że wojska, które kontrolowały te przełęcze przeszły na stronę Huthi lub Huthi przejęli te przełęcze siłą wiedząc o decyzji Saleha. Druga opcja to taka, że koalicja nigdy nie chciała zwycięstwa Saleha, gdyż wiedziała, że on, jako człowiek z wielkimi ambicjami, po wojnie znowu zajmie się polityką i będzie prowadził anty-saudyjską politykę. Samo wyeliminowane Saleha, bez wchłonięcia jego sił, dało już koalicji znaczną przewagę, gdyż Huthi stracili dużo na popularności w wielu regionach. Tymczasem kolacji radzi sobie zadziwiająco dobrze na południu Jemenu, gdzie na przełomie grudnia i stycznia opanowano wiele strategicznych lokacji. Wygląda na to, że wojenny impas został przełamany a ponadto jest o jedną głowę mniej, gdy chodzi o walkę o władzę w Jemenie.

    by @JanLaguna
    -----------------------------------------------------------------------

    Sytuacja humanitarna w Jemenie

    Według ONZ w trwających od marca 2015 r. nalotach saudyjskiej koalicji zginęło już ponad 8,5 tys. Jemeńczyków, w tym 60 proc. to cywile. Blisko 50 tys. kolejnych zostało rannych.
    W lutym 2017 r.UNICEF poinformował, że 3,3 mln mieszkańców Jemenu jest niedożywionych. Spośród tej grupy 2,1 mln stanowią dzieci, w tym 460 tys. poniżej piątego roku życia, których stan zdrowia zagraża życiu.

    W październiku 2016 roku, rozpoczęła się w Jemenie epidemia cholery. Liczba zachorowań zmniejszyła się ok. połowy marca 2017 roku, ale następnie wzrosła ponownie 27 kwietnia 2017 r. i epidemia trwa nadal (dane z lipca 2017). Według doniesień, nawrót epidemii wynikał częściowo z tego, że sieć kanalizacyjna w stolicy, Sanie, przestała funkcjonować po interwencji Arabii Saudyjskiej w jemeńskiej wojnie domowej. Wg danych z 16 lipca 2017 r. w wyniku epidemii zmarło 1784 osób.

    W zrujnowanym kraju brakuje jedzenia, leków i paliwa. Obrońcy praw człowieka alarmują, że nakładane przez dowodzoną przez Saudów koalicję blokady Jemenu powoli spychają ten kraj nad krawędź katastrofy humanitarnej. Sytuacje pogorszyła decyzja o obłożeniu Jemenu pełną blokadą lądową, morską i powietrzną zapadła w Rijadzie w listopadzie 2017 r. Powodem był pocisk wystrzelony w kierunku lotniska w Arabii Saudyjskiej z Jemenu. Niedługo po decyzji Saudów Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych zaapelowała do arabskiej koalicji pod przywództwem Arabii Saudyjskiej, by zrezygnowała z blokady jemeńskich lotnisk i portów. Otwarty dostęp do portów umożliwi dostarczenie na miejsce pomocy humanitarnej. W szpitalach oraz innych jednostkach opieki zdrowotnej brakuje miejsc, leków oraz wykwalifikowanej kadry medycznej. Problemem są również przerwy w dostawie prądu. Część placówek korzysta wówczas z generatorów prądu, dostarczonych m.in. przez Czerwony Krzyż. Często jednak brakuje również paliwa do generatorów prądotwórczych, przez co energii elektrycznej nie można wykorzystać wcale.

    UNHCR poinformował w sierpniu 2015 roku, że w sumie prawie 100 tysięcy osób uciekło z Jemenu, głównie do pobliskiej Arabii Saudyjskiej i Dżibuti. We wrześniu 2016 r. było 181 tysięcy uchodźców. Większość z nich uciekła do sąsiedniego Omanu (51 tys.), Arabii Saudyjskiej (40 tys.), Dżibuti (36 tys.), Somalii (34 tys.), Etiopii (13 tys.) oraz Sudanu (7 tys.). Konflikt wygenerował również 2,4 mln wewnętrznych uchodźców.

    Konflikt w Jemenie jest szczególnie brutalny dla dzieci. Według UNICEF, dzieci stanowią niemal połowę cywilnych ofiar wojny. Większość z nich zginęła od bombardowań z powietrza. Od początku kampanii zanotowano ponad 50 przypadków, gdy zrzucane przez wojska koalicji bomby spadały na szkoły. Sytuację pogarsza w dodatku epidemia niedożywienia, dotkliwa dla małych dzieci i zbierająca wśród najmłodszych śmiertelne żniwo.

    by @bilas
    -----------------------------------------------------------------------

    Jaką bronią dysponują poszczególne strony konfliktu i jąka stosują taktykę?

    Główne strony walczące w Jemenie - czyli bojowników Hutich i Koalicję Państw Zatoki, dzieli technologiczna i jakościowa przepaść jeśli chodzi o wykorzystywany przez nie sprzęt. Z jednej strony mamy Hutich korzystających głównie z lekkiej broni (do tego często pamiętającej czasy ZSRR), a z drugiej strony mamy koalicję Państw Zatoki wykorzystującą niejednokrotnie najlepszy ekwipunek jaki był dostępny na rynku. Zobaczymy, zarówno saudyjskie Abramsy, czy też czołgi Leclerc i BWP-3 Emiratów. To wszystko wspierane z powietrza przez m.in Apacze, F-15S, Eurofightery i wiele innych maszyn. Do tego dochodzi sporo starszego sprzętu pochodzenia rosyjskiego, który wykorzystują wchodzące w skład koalicji wojska Sudańskie i siły wierne Hadiemu. Mimo tej znaczącej dysproporcji w uzbrojeniu pomiędzy walczącymi stronami, wyniki starć potrafią niejednokrotnie zaskakiwać.

    Jak to jest możliwe, że biegający w sandałach Huti przez ponad 2 lata byli w stanie się skutecznie przeciwstawić regularnym wojskom interweniującej w Jemenie Koalicji Państw Zatoki? Prawdopodobnie wynika to z dwóch czynników. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że pierwszym z nich jest już stereotypowa "nieudolność" wojsk arabskich, która i w tym wypadku daje o znać o sobie. Ważniejszą jednak kwestią wydaje się być taktyka jaka obrali Huti by obronić kontrolowane przez siebie terytorium przed wojskami koalicji.

    Hutim w sposobie działania jest zdecydowanie bliżej do Hezbollahu z 2006 r w walce przeciw Izraelowi niż np. do syryjskich rebeliantów. Mamy tu więc przykład idealnego wykorzystania terenu (w szczególności górzystego) do zyskania przewagi i maksymalnego wykorzystania wysokiej mobilności lekkich wojsk do ciągłego nękania przeciwnika. Główną bronią Hutich są starannie zaplanowane zasadzki na wojska koalicji. W atakach takich wykorzystywane są zarówno ukryte przy drogach ładunki wybuchowe, jaki i przeciwpancerne pociski kierowane odpalane z ukrytych pozycji. Inną taktyką Hutich jest wykonywanie rajdów na słabo bronione posterunki i bazy państw koalicji. Tak jak w poprzednim przypadku, tak i tu główną rolę odgrywają zespoły PPK i snajperzy, którzy eliminują najważniejsze cele z bezpiecznej odległości.

    Oprócz klasycznej partyzantki, Huti zasłynęli też z wykorzystania broni znacznie większego kalibru w tym Toczek I SCUD-ów Pomimo tego, że składy rakiet balistycznych były pierwszym celem saudyjskich nalotów, to i tak okazuje się, że sporo z nich przetrwało uderzenie. Oprócz wspomnianych Toczek i SCUD-ów z dawnych jemeńskich zapasów, Huti dysponują też rakietami irańskiego pochodzenia, takimi jak Zelzal czy Burkan. Praktycznie od początku interwencji, Huti próbują się odgryzać Saudom przy pomocy owych rakiet. Każde takie odpalenie z reguły odbywa się w nocy, a publikowane nagrania dla bezpieczeństwa mają zamazane tło. Celami z reguły są Saudyjskie bazy wojskowe, jednak ostatnio zdarza się, że i cele cywilne - gdzie np ostatnio Burkan-2 o mały włos nie trafił w terminal lotniska w Rijadzie. Oczywiście wg strony saudyjskiej wszystkie rakiety zawsze mają być zestrzeliwane, jednak przykładowo, zdjęcia satelitarne lotniska w Rijadzie każą się zastanowić, czy te oficjalne informacje o Saudyjskich dowódcach umierających na „ataki serca” mające miejsce w tych samych dniach co ataki rakietowe, są aby na pewno prawdziwe. W każdym razie faktem jest, że niektóre z tych ataków, spowodowały znaczne spustoszenie po stronie koalicji - tak jak np. we wrześniu 2015 r, kiedy to trafienie Toczką miało zabić ponad 70 żołnierzy w jednej z baz wojskowych w Marib.

    Innym ciekawym elementem wojny w Jemenie jest wykorzystywanie przez Hutich rakiet przeciw-okrętowych, do atakowania statków koalicji. Podejrzewa się, że rakiety wykorzystywane przez Hutich to C-801 zdemontowane z jemeńskich kutrów rakietowych Typ-21 pochodzenia chińskiego. Najsłynniejszy chyba atak rakietowy miał miejsce w 2016 r. kiedy jedna z rakiet trafiła katamaran HSV-2 Swift, wypożyczony przez ZEA od USA. Jak się później okazało, w wyniku trafienia katamaran został ciężko uszkodzony, jednak nie zatonął. Drugi głośny atak odbył się początkiem 2017 r. kiedy to zaatakowano fregatę typu Madina. Ujawnione nagranie pokazywało, że okręt został rzeczywiście trafiony i uszkodzony, jednak nie jest jasne czy rzeczywiście atak przeprowadzono przy pomocy rakiety czy też z wykorzystaniem łódki wypełnionej materiałami wybuchowymi. Inną ciekawą sytuacją był atak na amerykański niszczyciel USS Mason. W kierunku okrętu miały zostać wystrzelone 2 rakiety. Jedna z nich prawdopodobnie nie doleciała do celu, a druga została przechwycona i zestrzelona przez systemy obronne niszczyciela.

    by @60groszyzawpis
    -----------------------------------------------------------------------

    ISIS w Jemenie

    13 listopada 2014 r. Państwo Islamskie ogłosiło utworzenie komórki w Jemenie pod nazwą Wilayah al-Yaman. Do grudnia tego samego roku ISIS zaczęła aktywnie działać w Jemenie, a jego rekrutacja doprowadziła do bezpośredniej konkurencji z AQAP. Pierwszy atak komórki miał miejsce w marcu 2015 r., kiedy przeprowadzono samobójcze zamachy bombowe na dwa szyickie meczety w stolicy Jemenu, Sanie. W następnych miesiącach również została przeprowadzona seria ataków skierowana głównie w cele cywilne oraz związane z Houthi.

    Po wybuchu wojny grupa była w stanie przyciągnąć rzeszę rekrutów, apelując przede wszystkim do sunnickich radykałów. Przeszło do niej też sporo uciekinierów z Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim (AQAP), którzy zostali przyciągnięci przez pieniądze i zdolności grupy do przeprowadzania regularnych ataków na szyitów z Houthi. Ta sytuacja doprowadziła do nasilenia napięć z AQAP, chociaż obie strony uniknęły starć od końca 2015 r.

    W dniu 6 października 2015 r. bojownicy przeprowadzili kolejną serię zamachów samobójczych, tym razem w Aden, w których łącznie zabitych zostało 15 żołnierzy koalicji saudyjskiej. Zaatakowany został hotel al-Qasr, który był siedzibą urzędników prezydenta Hadiego, a także obiekty wojskowe. Komórka organizowało kolejne ataki przeciwko siłom pro-Hadi, w tym m.in. zabójstwo gubernatora prowincji Aden w grudniu 2015 r. Jednak jeszcze w tym samym miesiącu komórka doświadczyła poważnego rozłamu, kiedy dziesiątki jej członków, w tym dowódcy wojskowi i religijni, publicznie wypowiedzieli posłuszeństwo przywódcy wilajatu w Jemenie, w związku z naruszeniem przez niego zasad szariatu. Centralne dowództwo ISIS potępiło buntowników, oskarżając ich o naruszenie przysięgi wobec głównego szefa Państwa Islamskiego -Baghdadiego.

    AQAP ogłosiła na początku 2016 r., że około 30 członków ISIS przeszło na jej stronę, niezadowolonych z taktyki komórki i celowania w meczety oraz muzułmańską ludność cywilną. W dniu 15 maja 2016 r. bojownicy ISIS wzięli odpowiedzialność za zamach samobójczy, który zabił 25 policyjnych rekrutów w mieście Mukalla w południowym Jemenie. Działalność wilajatu przyciągnęła również uwagę USA, które przeprowadziło serię nalotów oraz akcji SOF na zgrupowania bojowników i obszary gdzie działali. W 2017 r. działalność grupy przycichła, głownie z powodu utraty wielu bojowników oraz sprzętu. W 2018 r. kontroluje ona kilka wiosek na południu Jemenu i prawdopodobnie całkowicie się rozpadnie na rzecz AQAP.

    by @CocoJumbo20
    -----------------------------------------------------------------------

    Al-Kaida w Jemenie

    AQAP - Al Qaida in Arabian Peninsula - Al Qaida Półwyspu Arabskiego - można by tak wymieniać jeszcze kilka minut ponieważ ta organizacja terrorystyczna korzysta z wielu nazw. Dokładnie 22 różnych nazw. Jest to spowodowane tym że AQAP tak naprawdę jest koalicją różnych grup islamistycznych/dżihadystycznych które postanowiły połączyć się w styczniu 2009 roku. Głównie jest to fuzja komórek Al-Qaidy z Arabii Saudyjskiej oraz Jemenu. AQAP jest też od 2009 roku filią Al-Qaidy na półwyspie arabskim kiedy to dowódcy AQAP złożyli bayyah Osamie bin Ladenowi a później Ajmanowi az Zawahiriemu.
    Sama Al-Qaida była już wcześniej bardzo aktywna w Jemenie jeszcze przed powołaniem regionalnej filii.

    12 października 2000 terroryści przeprowadzili w porcie w Adenie atak na amerykański okręt USS Cole, poważnie go uszkadzając i zabijając 17 amerykańskich marynarzy. Do stycznia 2009 AQ przeprowadziła sporo udanych zamachów terrorystycznych oraz dokonała porwania amerykańskiego obywatela Paula Marshalla Johnsona w 2004, a w 2008 zaatakowano ambasadę USA w Sanie. Po 2009 roku AQAP rozpoczął serię zamachów bombowych które regularnie przeprowadzane doprowadziły do śmierci setek osób.

    Przejdźmy teraz do omówienia dowódców AQAP. Szefem tej organizacji jako pierwszy był Anwar al-Awlaki - urodzony w 1971 roku w USA w stanie Nowy Meksyk. Syn Nassera al-Alwakiego, Jemeńczyka, który kształcił się w USA. Przed zamachami z 11 września 2001 rozpoczął prace nad swoim doktoratem, których nie udało mu się zakończyć. W czasie studiów pełnił funkcję wiceprzewodniczącego fundacji charytatywnej, której założycielem był jemeński szejk Abdul Madżid al-Zindani. Al-Zidani znał Osamę bin Laden przez co Anwar al Awlaki też uległ wpływom tego człowieka i sam stał się radykałem. Pełnił także funkcję imama w Centrum Islamskim Dar al-Hidżra w Falls Church w amerykańskim stanie Wirginia. Do 2002 mieszkał w USA, następnie na dwa lata przeprowadził się na Wyspy Brytyjskie. Od 2004 przebywał w Jemenie. W styczniu 2009 al-Awlaki wydał esej pt. 44 sposoby wspierania dżihadu. Jest to zbiór wskazówek sympatyzujących z ruchem dżihadu. Inspirator wielu ataków terrorystycznych na terenie USA. Organizator nieudanego ataku lotniczego z 25 grudnia 2009, w którym to Nigeryjczyk Omar Farouk Abdulmutallab miał się wysadzić w samolocie lecącym z Amsterdamu do Detroit. Anwar Al-Awlaki został zabity 30 września 2011 w wyniku nalotu amerykańskiego samolotu bezzałogowego MQ-1 Predator w jemeńskiej prowincji Marib. Terroryści z AQAP, śmierć Awlakiego potwierdzili oficjalnie 10 października 2011. Jego następcą został Nasir al-Wuhayshi urodzony w 1976 roku w Jemenie. Podobnie jak Awlaki był on radykałem który swoją postawą doprowadził do rozrostu wpływów AQAP w Jemenie. Zginął on 12 czerwca 2015 roku w miejscowości Mukalla podczas ataku amerykańskiego drona bojowego. Kolejnym szefem AQAP został Qasim al-Raymi urodzony w 1978 w Jemenie. Za informację dotyczącą miejsca jego pobytu organizacja Reward for Justice wyznaczyła kwotę 5 milionów dolarów. Warto też wspomnieć dlaczego aż taka kwota. Ponieważ dzięki jego przywództwie, organizacja rozrosła się do potężnej skali.

    AQAP w szczycie swojej potęgi kontrolowała 1/3 terytorium Jemenu. Jednak poprzez działania koalicji stworzonej przez Arabię Saudyjską oraz przez działania USA, dowództwo tej organizacji terrorystycznej kurczy się a dzięki staraniom sił Hadiego czyli rządu Jemenu, terytorium AQAP zmniejsza się i obecnie zajmuje tereny półpustynne oraz pustynne w południowej, południowo wschodniej oraz wschodniej części Jemenu. Obecnie liczba bojowników AQAP wynosi około 4000 ludzi. Jest to ogromny spadek mając na względzie to że w roku 2010 owa organizacja liczyła około 12000 bojowników.

    Teraz czas na omówienie kwestii finansowania ponieważ z czegoś każda organizacja musi się utrzymywać. Otóż AQAP otrzymuje pieniądze ze sprzedaży ropy oraz gazu ziemnego, podatków i opłat pobierany od cywilów mieszkających na terenach podbitych przez AQAP, przemyt oraz szmugiel, kradzieże, handel narkotykami oraz bronią, porwania dla okupu, napady na banki, nielegalna działalność polegająca na wyłudzaniu pieniędzy z kont bankowych oraz wsparcie ze strony bogatych sponsorów. Te wszystkie drogi zdobywania pieniędzy pozwalają na utrzymanie się organizacji oraz prowadzenie dalszej działalności terrorystycznej. Raporty mówią o tym że AQAP dzięki tym sposobom zarabia około 10 milionów dolarów rocznie.

    Teraz czas na omówienie działalności propagandowej AQAP. Otóż AQAP jest bardzo aktywne w internecie. Członkowie oraz sympatycy zakładają sporo stron internetowych poświęconych tej organizacji. Dodatkowo sam AQAP tworzy regularnie internetowe wydania pism dżihadystycznych w których zamieszcza swoje teksty o Islamie oraz poradniki które tłumaczą np. jak skonstruować bombę lub jak przeprowadzić zamach terrorystyczny. Dowódcy AQAP regularnie zamieszczają nagrania audio oraz wideo, w których wygłaszają swoje teksty na tematy związane z ich działalnością. Dodatkowo mocno rozwija się tzw. działalność muzyczna lecz pamiętajmy że radykalni salafici odrzucają muzykę graną na instrumentach dlatego rozwijają muzykę opartą wyłącznie na śpiewie który odpowiednio zmodulowany brzmi czasami lepiej niż pieśń z wykorzystaniem instrumentu muzycznego. Taka pieśń bez instrumentów muzycznych nazywa się nasheed i jest to pieśń religijna poświęcona np. męczennikom którzy zginęli podczas walk lub np. prorokom muzułmańskim. Dodatkowo AQAP regularnie umieszcza w internecie nagrania video z walk przeciwko siłom Hadiego oraz przeciwko siło Houthi. Na niektórych nagraniach przedstawione są bardzo brutalne sceny które mają wzbudzić w przeciwnikach strach i niechęć do dalszej walki. Materiały video oraz audio są tworzone w najwyższych rozdzielczościach oraz z wykorzystaniem najlepszych technik montażu i obróbki audio. Ma to wzbudzić w sympatykach oraz bojownikach dumę i poczucie tego że bierze się udział w czymś co ma odmienić świat. Jest to klasyczna taktyka propagandowa która wychwala nawet małe zwycięstwa a przemilcza nawet największe porażki organizacji.

    Ciężko przewidzieć jak dalej potoczą się losy AQAP w Jemenie. Wiemy tyle że ISIS nie było w stanie przejąć wpływów w Jemenie od AQAP i samo ISIS zostało zmarginalizowane w tamtym rejonie posiadając jedynie kilkuset bojowników. Mimo to los AQAP wydaje się być przesądzony ponieważ USA stale prowadzi polowanie na dowódców AQAP a Koalicja Arabii Saudyjskiej wraz z siłami Hadiego stale walczą przeciwko tej organizacji. Houthi też mają sporo sukcesów na tym polu i nie zapowiada się żeby ten trend miał się odwrócić w najbliższym czasie. AQAP prawdopodobnie w ciągu najbliższych kilku lat straci terytoria w Jemenie i przejdzie do partyzantki tak jak teraz ISIS uczyniło w Iraku. AQAP miało swoją szansę na stworzenie czegoś na wzór emiratu lecz liczba wrogów z którymi się musieli zmierzyć doprowadziła do tego stanu który mamy obecnie. Miejmy nadzieję że wraz z upadkiem AQAP nie pojawi się dużo gorsza organizacja która będzie jeszcze bardziej brutalna i bezwzględna wobec innych grup ale także i co najważniejsze wobec zwykłych cywilów.

    by @RuskiAgent1917
    -----------------------------------------------------------------------

    Huti w Syrii

    Pierwsze informacje o bojownikach Huti w Syrii walczących po stronie Assada sięgają nawet 2013 r., czyli na dobrą sprawę początkowego okresu wojny domowej. Plotki te pojawiały się jeszcze wielokrotnie na przestrzeni ostatnich lat, jednak warto zauważyć, że za ich rozprzestrzenianie odpowiadały głównie media pro-rebelianckie lub anty-irańskie, co każe podchodzić do nich z pewną dozą ostrożności. W publikowanych przez te media raportach przeczytać można było m.in. o tym, że Huti przechodzą w Syrii szkolenia wojskowe i zdobywają doświadczenie bojowe, walcząc wśród różnych pro-rządowych milicji. Ilość bojowników Huti w Syrii miała nie być jednak nigdy większa niż paruset ludzi jednocześnie. Cały proces szkolenia i ich pobytu w Syrii miał być nadzorowany przez Iran i Hezbollah.

    Warto jednak zaznaczyć, że pomimo licznych plotek na temat obecności Hutich w Syrii, nigdy jednoznacznie nie udało się potwierdzić tego wszystkiego o czym pisały pro-rebelianckie media. Przykładowo w trakcie walk w Aleppo w 2015 r. rebelianci twierdzili, że pojmali 3 bojowników Huti walczących dla wojsk Assada, jednak nie zostało to potwierdzone ani nagraniem ani zdjęciami. Inny, już lepiej udokumentowany i mniej ogólnikowy przypadek pochodzi z sierpnia 2017 r. kiedy to w mediach społecznościowych pojawiła się informacja o śmierci Mohammeda al Warafiego – jednego z dowódców Huti. Wg aktywistów miał on zginąć w okolicy Palmiry, gdzie wspólnie z Hezbollahem miał walczyć przeciwko ISIS. O ile sama śmierć Warafiego wydaje się faktem, to już jednak nie ma 100% pewności, czy zginął on rzeczywiście w Syrii...

    Z drugiej strony biorąc pod uwagę to, że Iran do walki w Syrii organizował już różnorakie milicje składające się czy to z Afgańczyków czy Pakistańczyków, to także i obecność wspieranych przez niego Hutich, nie byłaby specjalnie zaskakująca. Nie mniej, jeśli już, to można raczej mówić o obecności symbolicznej - mającej na celu bardziej zdobycie doświadczenia bojowego niż faktycznego, zauważalnego na froncie wsparcia dla strony rządowej.

    by @60groszyzawpis
    -----------------------------------------------------------------------

    Którzy to ci dobrzy i kogo popiera Mirko? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jak każdy konflikt tak i wojna domowa w Jemenie nie ma jednej nieskazitelnej strony. Wszyscy zarówno Huti, siły rządowe Hadiego, a nawet AQAP ( ͡° ͜ʖ ͡°) mają swoje za uszami i dopuszczali się naruszeń praw człowieka, więc nikogo nie można nazwać tymi dobrymi. Możemy jedynie wybierać kto jest dla nas mniejszym złem, ale jest to jedynie kwestia osobistych preferencji, a nie prawda oświecona.

    Co do poparcia stron na Mirko to większość albo nie ma pojęcia kto z kim walczy albo nie popiera nikogo. Z przeprowadzonej kiedyś ankiety (https://www.wykop.pl/wpis/28421977/w-zwiazku-z-ostatnimi-burzliwymi-dyskusjami-pod-ta/) wynika, że z aktywnie uczestniczących w konflikcie stron największym poparciem cieszą bojówki pro- Irańskie.

    by @Liesbaum
    -----------------------------------------------------------------------

    Jeśli ktoś chce to pod poniższym linkiem wersja FAQ do pobrania w formie PDFa
    http://www.mediafire.com/file/vu1g4pa6k32bksw/jemenfaq.pdf

    #jemen #jemenfaq #bliskiwschod #syria #syriaspam #huti
    pokaż całość

  •  

    Wytłumaczy mi ktoś jaki cel chciał osiągnąć ustawodawca żeby opodatkować (na gruncie PCC) długi, ciężary i zobowiązania przyjęte przez obdarowanego? #prawo #podatki

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika BoltoS

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.