•  

    #uk #wojsko #wojna #lotnictwo @wolskiowojnie @piotr-zbies Coś mi podejrzanego hałasowało nad dachem, więc sprawdziłem na FlightRadar24, A to polski wojskowy smigłowiec Sokół, ale w UK? po nocy? Wylądował w okolicach Basingstoke

    źródło: Sokół.png

  •  

    #ukraina #rosja #nato #wojna
    Post Mikolaja Susujewa na Obrona Pro
    https://www.facebook.com/groups/774152019276053/permalink/5184414884916389
    Rosyjskie warunki deeskalacji dla Ukrainy od 09.02.2022

    Nie wiem czy ta informacja już gdzieś w grupie się pojawiała. Nie znałazłem. W każdym razie , wczoraj wieczorem odbył się briefing oficjalnego przedstawiciela MSZ Rosji Marii Zacharowej. Na nim długo opowiadała jak NATO eskaluje sytuacje swoim zachowaniem i dostawami broni na Ukrainę po czym określiła warunki deeskalacji które ma spełnić przede wszystkim Ukraina ale równeiż i NATO. Są to następujące warunki :

    - NATO ma przestać wysyłąć jakąkołwiek broń na Ukrainę

    - Wszyscy wojskowi doradcy i żołnierze misji szkoleniowych mają opuścić Ukrainę

    - Całe uzbrojenie natowskie które już trafiło na Ukrainę łącznie z dronami Bayraktar ma być wywiezione z terenu Ukrainy.

    - Ukraina ma przestać brać udział we współnych z NATO szkoleniach i manewrach.

    - Ukraina ma zrealizować porozumienia mińskie.

    - NATO ma odejść od polityki "otwartych drzwi"

    - Ukraina ma przywrócić sobie status państwa neutralnego ogłoszony w Deklaracji suwerenności państwowej Ukrainy od 16 lipca 1990 roku.

    Ostanii punkt jest bardzo ciekawy bo Rosjanie odwołują się nie do przyjęcia statusu neutralnego panstwa z czasów Janukowicza, tylko do deklaracji 1990 roku ... jeszcze radzieckiej wtedy formalnie Ukrainy nie będącej niepodległym państwem.Niepodległość ogłosiła dopiero rok póżniej. Myślę że wybrali ten kierunek nie bez powodu.

    No a w zamian za to wszystko Rosja proponuje ... nic nie proponuje. Będzie umowna deeskalacja która nie wiadomo co w praktyce oznacza.

    No i widocznie żeby te warunki wesprzeć działaniami Rosja wczoraj poza koncentracją wojsk do której wszyscy już się przyzwyczaili, ogłosiła o nowych manewrach na morzach Azowskim i Czarnym które od 13 lutego mają w zasadzie zablokować prawie handel morski Ukrainy. Bo obszary które sobie rezerwują do tego obejmują większość Azowskiego morza i całą połnocno - zachodnią część morza Czarnego.
    pokaż całość

    źródło: thedrive.com

    •  

      @BreezierSix: podpunkt nr 9 zrównanie standardu toaletowego z obszarami przyległymi do wschodniej granicy republiki donieckiej i ługańskiej, oraz para nowych onucy dla każdego separatysty.

      niech spierdalają.

    •  

      - NATO ma przestać wysyłąć jakąkołwiek broń na Ukrainę

      - Wszyscy wojskowi doradcy i żołnierze misji szkoleniowych mają opuścić Ukrainę

      - Całe uzbrojenie natowskie które już trafiło na Ukrainę łącznie z dronami Bayraktar ma być wywiezione z terenu Ukrainy.

      - Ukraina ma przestać brać udział we współnych z NATO szkoleniach i manewrach.

      @BreezierSix: To bardzo niewiele, jak na obesranie się przed suwerennym państwem, które nie chce być kacapskim podnóżkiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tępe czerwone ćwoki, oni serio myślą, że ktoś ich chce znowu atakować? xD
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    @Aryo #ukraina #rosja #nato #wojna

    https://www.facebook.com/groups/774152019276053
    Jarosław Wolski
    Dlaczego należy bronić Ukrainy i dlaczego agresja wobec Bałtów oznacza automatycznie udział Polski w wojnie.
    Tekst ten jest cz.2 tego wpisu: https://www.facebook.com/.../7741.../posts/5105506302807248/
    Tłumaczyłem w nim dlaczego Rosja nie najedzie (w klasycznie rozumiany sposób) Polski, dlaczego nie będzie ataku z Brześcia na Warszawę i dlaczego jest to kompletnie nierealistyczny na tę chwilę scenariusz. Dlaczego Rosjanie nie muszą tego robić. Ale napisałem też że taki konflikt "jest to skrajnie mało prawdopodobny rozwój wydarzeń na marginesie innego - realnego w dalszej przyszłości ale obecnie skrajnie miało prawdopodobnego scenariusza."
    Ten wpis jest właśnie o tym scenariuszu i o tym dlaczego należy wspierać Ukraińców w walce o swój kraj.
    Najpierw truizm na podstawie analizy OSW: "Moskwa, traktując Ukrainę priorytetowo (...), będąc przekonaną o strategicznej słabości, niejednolitości i braku determinacji Zachodu, postanowiła rzucić mu wyzwanie. Celem jest zatem ogólnie przekreślenie w dużym stopniu skutków końca zimnej wojny, traktowanych przez Moskwę jako wykorzystanie przez Zachód słabości Rosji dla uzyskania geopolitycznych korzyści. (...) Pierwszym i głównym zadaniem pozostaje odbudowa przez Rosję strategicznej kontroli nad obszarem postradzieckim (na razie zapewne z wyłączeniem państw bałtyckich), ustanowienie tu strefy wyłącznych wpływów Rosji i zmuszenie Zachodu do uznania takiego nowego status quo. (...) Jeśli przyjąć interpretację maksymalistyczną, można by w tym dostrzec projekt odbudowy państwowości rosyjskiej nawet w granicach dawnego ZSRR (być może z wyłączeniem państw bałtyckich) lub też obejmujący jedynie Rosję, Białoruś i Ukrainę (źródło: Doktryna Putina: Tworzenie Koncepcyjnych podstaw rosyjskiej dominacji na obszarze postradzieckim
    "Wszyscy wiemy" (wybaczcie wielki kwantyfikator) - Rosjanie grają na ZSRR 2.0 wersji mini. Tym razem w oparciu nie o internacjonalistyczny komunizm który zwalczał odchylenie nacjonalistyczne a o stary, dobry wielkoruski szowinizm podszyty panslawizmem.
    Kreml dąży do restauracji ZSRR w oparciu o paradygmat "cywilizacyjny" - cywilizacji prawosławia . W efekcie jest to agresja na "bliską zagranicę". Dla "dalekiej zagranicy" jako optimum jest zarezerwowana(opisana w cz.I) "finlandyzacja" i tworzenie stref "buforowych" teoretycznie niczyich. To jest wizja odbudowy imperium. Nie w oparciu o bredzenie o Hertlandach, Rimlandach i "przepływach strategicznych" a coś co jest inżynierom dusz na kremlu znane i bliskie - paradygmat kulturowo cywilizacyjny. Prawosławie wschodnioeuropejskie jako "jedność" pod berłem Rosji.
    Rosjanie mają środki do militarnego podporządkowania sobie krajów bliskiej zagranicy i jednocześnie nie mają taki środków wobec krajów NATO - przy założeniu zadziałania opisywanego już mechanizmu 4x30 w NATO.
    Problem jest jeden.
    Bałtyki.
    Litwa, Łotwa, Estonia.
    O krajach tych napisano morze artykułów i analiz. O pokaźnej mniejszości rosyjskiej tam, o jej traktowaniu jak obywateli II kategorii, o ich wykorzystywaniu w rosyjskiej "hybrydzie", o tym jak UE wymusiła traktowanie Rosjan w Bałtykach jak ludzi i jaki efekt miała zachodnia "soft power" na Rosjan w tych krajach. Rosja jest dla nich dalej wspaniała, piękna i fajna ale o ile jest poza tymi krajami a dostatek i paszporcik unijny pozwala na korzystanie z zachodniego dobrobytu
    Jeżeli Rosjanie gdzieś chcą i mogą wywalić kopniakiem stolik to tam. Kraje owe są w zasadzie nie do klasycznej obrony w razie pełnoskalowej rosyjskiej agresji. Nie zależnie czy RAND czy FOI czy inne think-tanki, czy też zakulisowe rozmowy z oficerami SZ RP - wszędzie optyka jest taka sama: NATO w długofalowym konflikcie ma potencjał na odbicie Bałtyków ale w krótkoterminowej perspektywie nie będzie w stanie ich obronić. Może udałoby się utrzymać kawałek Litwy. Generalnie: walki, przegranie walk, okupacja a potem odbicie tych terenów. Tak to niestety będzie wyglądać. Problem polega na tym że NATO nie może sobie pozwolić na "nie bronienie" Bałtyków. Oddanie ich Rosjanom lub nic nie robienie w razie agresji z automatu wywala w powietrze filar bezpieczeństwa Europy (a w zasadzie oba filary): NATO i UE. Walki o te kraje będą ponieważ będą musiały być. Alternatywą jest całkowity i nagły demontaż architektury bezpieczeństwa. Dlatego Monachium 2.0 nie będzie. Dlatego USA nie odda Bałtów Putinowi.
    Dlatego polscy żołnierze będą umierać za Talin. Tak. Krajem który ma spore siły i jest najbliżej tego TDW jest Polska. To na czterech wielonarodowych batalionach eFP NATO, trzech brygadach NRF NATO oraz....SZ RP stać będzie zadanie walki o Bałtów. Oczywiście to co podałem w pierwszym tekście jest warte ponownego powtórzenia boldem: przerzut wydzielonych sił NATO ma miejsce nie w momencie wybuchu konfliktu a przed jego rozpoczęciem – w sytuacji wykrycia przygotowań przeciwnika do przeprowadzenia agresji. Ukrycie takich przygotowań nie jest możliwe przy obecnej supremacji technicznych środków rozpoznawczych krajów NATO . Dlatego wsparcie NATO ruszy wcześniej, niestety rozmiar oraz SZ krajów bałtyckich i szczupłość wydzielonych sił tam dyslokowanych powoduje że Rosjanie potrzebują wykładniczo mniej związków taktycznych (ZT) do osiągnięcia powodzenia na tym kierunku. Skuteczny i nagły atak na Polskę siłami tylko Połączonego Dowództwa Operacyjno - Strategicznego "Zachód" (potocznie ZOW - zachodni okręg wojskowy) to fantastmagorie militarnych ignorantów i realnie nie może mieć miejsca. W kwestii Bałtyków -tutaj przygotowań trzeba mniej, odległości mniejsze, siły mniejsze. Też się tego nie da ukryć ale owe wykrycie będzie później, czasu będzie mniej. W efekcie jeszcze przed konfliktem rzucone zostaną siły które są blisko i w wysokiej gotowości:
    Być może będą to: 6 Brygada Powietrznodesantowa, 17 Wielkopolska Brygada Zmechanizowana oraz "Żelazna": 18 Dywizja po jej skompletowaniu. To będzie polska szpica która będzie rzucona w "marszu Hanibala" na Litwę. Do tego kilka innych brygad NATO. Siły owe z automatu w razie rosyjskiej agresji staną do walki. A przesmyk Suwalski będzie mieć miejsce - ale po stornie Litewskiej ponieważ dojdzie do próby zamknięcia owego obszaru z terenu KOS (kaliningradzki okręg specjalny) oraz Białorusi. Przepis na konflikt o przerażającym formacie ale taka będzie cena utrzymania NATO i niezależności Polski. Oczywiście scenariuszy pośrednich jest wiele - powyżej po prostu bardzo upraszczając zaznaczam "oś" problemu. Jeżeli uda się utrzymać część Litwy oraz "zdusić" KOS to NATO szybko zacznie zdobywać przewagę - najpierw na morzu i w powietrzu a po pewnym czasie -również na lądzie. Znów - w tym momencie pojawia się wiele scenariuszy. Od rzucenia mobilizowanych wojsk PDOS "Centrum" "Południe" i "Wschód" na Polskę żeby odciąć zgrupowanie NATO na Litwie przez zajęcie tylko Litwy po wojnę atomową o ograniczonym zasięgu.
    Niemniej z tego punktu - tj w najlepiej rozumianym interesie Polski walki o jedność NATO w obronie Bałtyków widać że budowanie 18 dywizji i jej zdawało by się kuriozalne dyslokowanie jest...konieczne. Tylko że my nie będziemy bronić Warszawy
    A gdzie w powyższym Ukraina i konieczność jej wspierania?
    Kolejność jest prosta - zanim Rosja cokolwiek zrobi z Bałtykami zanim nawet pomyśli powiedzieć "sprawdzam" to musi podporządkować sobie Ukrainę. Częściowo podbić, trwale zneutralizować. Potem zaleczyć rany i dopiero rozważać czy warto "wywracać stolik" w Europie za pomocą agresji na Bałtów.
    To też jest powód dla którego kraje NATO a zwłaszcza USA tak mocno wspierają Ukrainę - wywiadem, lotnictwem, dostawami broni, itp. W każdy możliwy ale bez angażowania :"kinetycznego" SZ sposób. Choć może i do tego dojdzie.
    Dziś Ukraina, jutro "Bałtyki" a wraz z nimi z automatu Polska.
    Mimo bardzo trudnej historii (w tym mojej rodziny której spora część została w ludobójstwie na Wołyniu okrutnie zamordowana) należy jasno stwierdzić: nie wspieranie Ukraińców w walce z Rosjanami jest "kopaniem sobie grobu". Bo po Ukrainie - oficjalnie ogłoszona przez Rosjan - lista jest jasna: demontaż przemian po 1997 roku w tym NATO i UE w Bałtykach i...Polsce. A tym samym całkowita ruina naszej wygodnej rzeczywistości na rzecz "nowego ładu" -tym razem z ruskim butem na karku.
    ps. standardowo proszę o szerowanie
    pokaż całość

    źródło: scontent-lhr8-1.xx.fbcdn.net

  •  

    @Aryo Ty to napisałeś?
    #aryoconcent
    https://www.facebook.com/groups/774152019276053/permalink/5123804450977433
    Witam.
    W odniesieniu do wielu analiz konfliktu wokół Ukrainy które pojawiały się na tej grupie, postanowiłem spróbować dopelnić te wszystkie teksty swoją laicką próbą analizy czegoś co zazwyczaj nie pojawia się w polskich dyskusjach. Czyli sytuacji wewnętrznej Ukrainy. Analizy sytuacji wojennej są bezwartościowe bez rozumienia sytuacji wewnętrznej tego kraju. Bez tego rozumienia nie ocenimy jak mocno Rosja musi uderzyć żeby Ukrainę pokonać i wobec tego nie ocenimy czego mamy oczekiwać od tego konfliktu.
    Kilka słów o sobie. Jestem Ukraińcem z Doniecka który od 15 lat mieszka w Polsce. Cała moja rodzina równierz jest z Donbasu. Większa jej część musiała uciekać stamtąd w 2014, a część wciąż mieszka po obu stronach linii frontu. Śledzenie sytuacji wojennej i politycznej jest dla mnie ważne po prostu z powodu troski o nich. Znajomość poza ukraińskim rosyjskiego, polskiego i angielskiego nieco rozszerza iłość żriódeł informacji z których mogę korzystać. Jeżeli chodzi o sytuację wewnętrzną na Ukrainie to poza własnym doświadczeniem i wizytami do kraju, utrzymuję kontakt z ludżmy żyjącymi w różnych regionach ( równierz w częściach kraju znajdującyh sie pod kontrolą Rosji ) i równierz staram się śledzić na bieżąco, główne media, wypowiedzi ważniejszych polityków, dziennikarzy, działaczy społecznych, wojskowych ... i ludzi zajmującyh sie stale pomocą wojsku na zasadzie organizacji obywatelskich. Czyli wolontariuszy ... którzy mają duży wpływ w tym kraju.

    Teksty mi wychodzą przedługie więc może będzie kilka postów jeżeli dla kogos będą ciekawe. Proszę równierz o wyrozumiałość jeżeli zauważą Państwo jakieś błędy w tym tekście.
    1.Sytuacja polityczna.
    Ogólny zarys. Sytuacja polityczna na Ukrainie jest pochodną dwóch czynników.
    Pierwszy to społeczeństwo ukraińskie i zmiany które odbywają się w nim. Te zmiany są dość znaczące. Do roku 2014go generalnie spierały się w dwie opcje polityczne. Zwolennicy Ukrainy jako niepodległego i suwerennego państwa ( umownie prozachodni kierunek ... ale tylko umownie bo wielu z tych ludzi są sceptyczni wobec Unii Europejskiej) i zwolennicy powrotu do sojuszu z Rosją ( i tu równierz jest szeroki wahlarz poglądów od sojuszu z Rosją aż po połączenie się z nią w jedną inegralną całość ) . Opcja tych umownych niepodleglościowców co jakiś czas zdobywała minimalną przewagę ale pózniej nie dając radę z gruntownymi reformami w pańswie, rozczarowywało wyborców i wtedy dawała szansę opcji prorosyjskiej. Po 2014m roku sytuacja drastycznie się zmieniła. Po pierwsze Rosja odebrała Ukrainie kilka najbardziej przyjaznych jej regionów i wyjęła kilka miljonów wyborców prorosyjskich z procesu politycznego. Po drugie część ludzi znajdujących się w śriodku zrozumiała że Rosja nie chce żadnego sojuszu z Ukrainą na zasadzie rowny z równym ... tylko chce kompletnego pochłaniania Ukrainy. Co spowodowałó ich odejście w stronę niepodległościowsców.
    Przedstawiając w uproszczony sposób obecny podział społeczeństwa na Ukrainie , ok 30 % + lub - 5 % jest ludzi opcji zdecydowanie patriotycznej. To się przekłąda mniej wiecej na liczbę osób którzy deklarują gotowość wałczyć o swój kraj w razie nowej inwazji rosyjskiej w badaniach. Ok 20 - 25 % jest opcji prorosyjskiej. To się przekłada na iłość głósów które otrzymują partie wyrażnie prorosyjskie po 2014m. Zwrcam uwagę że tojest pasywna prorosyjska opcja. Bo radykalnej już nie ma. Działaczy radykalni już dawno albo uciekli do Rosji albo zginęli na froncie w Donbasie. Rosja w 2014m zmobilizowała tą radykalną warstwę społeczeństwa i ją już zużyła. Ci kto został to są ludzie raczej czekający cichutko na przybycie Rosjan niż gotowi do aktywnych działań żeby przyspieszyć ten proces. No i pozostaje 40 do 50 % jest ludzi których z jednej strony Rosja zniechęciła w 2014m żeby popierać ją ale którzy jeszcze nie dotarli mentalnie do opcji aktyniwe patriotycznej. I to jest taka opcja śriodkowa która jest dość bierna politycznie, celem której z oczywistych powodów jest po prostu przetrwać w tym całym zamieszaniu. Już nie prorosyjscy ale jeszcze nie niepodległościowcy. Głosują przede wszystkim na tych kto obieca im koniec wojny i lepsze życie. Dla tych ludzi będą raczej obojętne zarówno głosy wzywający bronić ojczyzny jak i te wzywający dołączyć się do "wielkiej cywilizacji ruskiego światu". Ukraińscy politycy obecnie starają się lawirować pomiędzy patriotyzmem a populizmem w ten spsoób żeby pozbierać głosy opcji patriotycznej i wiekszości tej śriodkowej. To jest przepis na dobre notowania. Każdy kandydat oczywiście równierz chce trafić do drugiej tury z kandydatem prorosyjskim bo to gwarantowana wygrana obecnie. Opcja prorosyjska wypchnięta została do marginesu polityki i mimo że ma jeszcze spore poparcie ale otwarty sojusz z nia nie wróży w kraju w stanie wojny nic dobrego. Problem jest taki że umowni niepodległościowscy to jest jedyna bardzo aktywna część społeczeństwa która nie waha się wyrażać swój protest w sytuacji keidy władze posuwają się zbyt daleko jej zdaniem. I ten kto chce na Ukrainie rządzić ( a nie wylądować w Rostowie jak to się mówi nawiązując do ucieczki Janukowicza ) musi przede wszystkim uważać na opcję patriotyczną i stawiane przez nią tak zwane czerwone linie dla władzy. Do tego obrazu warto równierz dodać że po Majdanie 2013go i wojnie 2014go ... armia, policja i bezpieka na Ukrainie zmieniły się dość mocno pod tym względem że nie da się już sobie wyobrazić że te struktury dla którejkołwiek władzy będą chętni tłumić jakieś powstania lub masowe protesty. Włądza nie może na to liczyć. Przez to jest ograniczona zawsze w swoich posunięciach. Nie jest na przykład w stanie porozumieć się z Moskwą w sprawach wojny i pokoju na warunkach jednoznacznie niekorzystnych dla Ukrainy. Bo to wywoła gniew w społeczeństwie i władze wiedzą że nikt ich nie obroni przed tym gniewem a wielu policjantów i wojskowych dołaczą do tego bardziej niż posłucha nakazu strzelać do tłumu. Zwolennicy takich porozumień zaś na ulice nie wyjdą. Więc żadna wojna domowa na Ukrainie nie jest zwyczajnie możliwa.
    Drugi ważny czynnik na Ukrainie - to oczywiście oligarchowie.
    Co oznacza oligarcha na Ukrainie i jak odróżnić po prostu bogatego ukraińca od oligarchi ? Zasada jest jedna. Oligarchowie to są osoby utrzymujący monopolowe stanowisko w pewnych obszarach gospodarki ukraińskiej i zarabiający własnie na tym, a nie normalnej działalności biznesowej na zasadzie konkurencyjnej. Żeby utrzymać ten monopol oligarcha musi głęboko ingerować w polityczne procesy, bo inaczej utrzymać go nie może. W normalnej gospodarce konkurencyjnej oligarcha padnie bo nie jest w niej efektywny. A więc inwestuje w różne opcje polityczne i partie żeby zagwarantować sobie zachowanie monopolu. W dodtaku oligarchowie kontrolują wszystkie najważniejsze media tradycyjne. Media interentowe ... z tym już trudniej , tu coraz bardziej im się media wymykają spod kontroli. Poprzez kontrolę nad mediami wpływają na możliwości polityków. Oferują im wsparcie medialne albo odbierają i poprzez ostroną krytykę rujnują notowania polityków. Zazwyczaj równierz oligarchowie ukraińscy zostają w cieniu i nie uczestniczą w życiu politycznym osobiście. Nie ujawniają swoich poglądów czy sympatnii pozostawiając sobie szerowkie pole dla manewru. Dziś mogą ogłaszać się patriotami a jutro wzywać do porozumienia się z Moskwą. Ich pieniądze są ich religią i o nie w tym wszystkim dbają. I z jednej strony są krwiorzercami którzy nie pozwalają ukraińskiej gospodarce normalnie się rozwijać uduszając ją. Z drugiej zaś strony raczej równierz rozumieją że rosyjski reżim jest o wiele ostrzejszy od systemu ukraińskiego i stracą z nim własną swobodę i władzę ( być może i życie ). Tak że w krytycznym momencie są równierz zdolni do wsparcia wysiłków patriotów w obronie państwa.
    Każdy ukraiński prezydent starał się znależć bilans w stosunkach z oligarchatem. Nie ważne z jakiej opcji politycznej pochodził. Oligarchowie równierz dostosowują się do zmian w społeczeństwie ukraińskim opisanych wyżej i zmieniają hasła i kierunki swoich inwestycji na nowe partie tak żeby zochować swoje położenie w czasach zmian. Prezydent Poroszenko starał się dogadać się z oligarchatem na zasadzie pewnego kompromisu. Oni pozwalali mu stabilizować sytuację gospodarczą i polityczną ...równierz przeproadzić ograniczone reformy które były pożądane po rewolucji 2013go roku. A on pozostawiał im możliwośc działać dalej. To była skomplikowana gra która czasem doprowadzała do wojen z tymi oligarchami którzy zdaniem administracji prezydenta naruszali ten układ. Idealnym przykładem jest sytuacja ze znanym oligarchą żydowskiego pochodzenia Kołomojskim. Ten Pan jest bardzo ambitnym i charyzmatycznym graczem który w zamian za swoje poparcie dla wysiłków państa we własnej obronie w 2014m chciał o wiele wiećej niż Poroszenko mógł mu dać. Co doprowadziło do ostrego konfliktu między tymi Panami. I to jest idealna ilustracja tego jak oligarchowie grają i manipulują na tej Ukrainie. Proszę śledzić uważnie przebieg tego konfliktu :
    Pan Kołomojski w latach 90ch stworzył bank o Naziwe PrywatBank. Stanem na 2016 rok ten bank był najpopularniejszym bankiem w kraju. Miał najlepszy serwis, najlepszą obsługę internetową i generalnie koncentrował na sobie ołbrzymią część obrotów finansowych w państwie. Pensję, emerytury, stypendia dla studentów ... wszytko przez karty PrywatBanku i aplikację Prywat24. Nacjonalny Bank Ukrainy od roku 2014go w ramach prac nad stabilizacją systemu bankowego w kraju wyczyszczał system od banków - portfeli, jak ich wtedy nazywano. Czyli banków którzych jedynym celem było wyciągność kasę z kieszeni obywateli i zbankrutować. W pewnym momencie okazało się że z Prywatbankiem równierz jest problem. NBU ogłosił że wedlug ich szacunków temu bankowi brakuje raptem 150 mrld hrywień które założyciel banku najwyrazniej z niego wyciągnął. Ale ten bank był zbyt duży i ważny żeby go zamknąć. Sytuacja groziła zawaleniem się całego systemu. Więc państwo musiało nagle znależć te grube miljrady żeby zamknąć tą dziurę. Ogłoszono więc znacjonalizowanie banku. Obywatele Ukrainy zapłacili 2 razy ... pierwszy raz kiedy ich pieniądze z banku Pan Kołomojski wyprowadził, a drugi kiedy za ich rachunek państwo znacjonalizowało bank żeby ratować system. Razem z tym Pan Kołomojski nie dał się za wygraną. Jego sytuacja nagle się skomplikowała. USA we współpracy z rządem ukraińskim zaczęli prześladować go już na tereni swojego państwa gdzie inwestował kasę wyjętą z gospodarki ukraińskiej. W dodatku USA zaczęło wywierać nacisk na Izrael gdzie Pan Kołomojski równierz inwestował i miał interesy. Cóż zrobił ten człowiek ? Można powiedzieć że było to genialne i odważne. Wykorzystał w pełni niezadowolenie Panem Poroszenko wśriód niektórych innych oligarchów i wykorzystał wpływ własnych media na sołeczeństwo ... głownie kanału 1+1 ( jednego z najpopularniejszych w kraju) . Całkiem "wypadkowo" pojawił się na 1+1 przedługie serial o nazwie "Sługa Narodu". W tym seriale znany nam wszystkim juz aktor i kabareciarz Zeleński zagrał zwykłego i prostego chłopa z ludu ktory przypadkiem wygrał wybory prezydentckie, zwałczył korupcję w kraju, stoczył bitwę z oligarchami i zkorumpowanymi politykami ( w serialu są obecni postacie mocno przypominajace zarówno Poroszenko jak innych polityków ), po ciężkich próbach i heroicznej wałce pokonał worgów Ukrainy ( wyłącznie wewnętrznych bo w serialu celowo nie ma ani słowa o Rosji i wojnie z nią ) i zjędnoczył rozpadający się na drobne kawałki kraj wyprowadzając go w piękną przyszłość. Serial ten był dość popularny i pod koniec aktor ten ogłosił swoje ambicje prezydentckie w świecie realnym ... zupełnie "przypadkiem". Oczywiście żadnego stosunku do tego oligarchi nie miał. Przypadkiem tak się stało że kanał telewizyjny 1+1 tyle lat stwarzał mu wizerunek a główny prawnik Pana Kołmojskiego pzypadkiem był głównym doradcą Zeleńskiego pod czas kampanii wyborczej i póżniej jego pierwszym głową administracji. Oczywiście Pan Kołomojski natychmiast po wygranej nowego prezydenta wrócił do Ukrainy z Izraela gdzie się ukrywał i ogłosił że zamierza zwrócić odebrany mu bank ( za który obywateli prypomnę już zapłacili 150 miljardów ) albo przynajmniej drogą sądową wymusi państwo na wypłacenie mu odszkodowania w postaci tych miljadów za bezprawnie odebraną własność. Rozprawa sądowa toczy się do dziś ... a Ukraina jako państwo przy obecnej władzy nie odmawia wydania Kołomojskiego w ręce USA manewrując i udając że nie rozumie na czym polegają oskarzenia w jego stronę. No i generalnie ciągnie czas. USA oczywiście mogło by wymusić podejrzewam wydanie tego Pana ale to już teraz nie jest priorytetem i poza tym czy USA ma się ty mzajmować jeżeli sama Ukraina nie chce ?
    To jest przykład tego jak oligarcha ukraiński może działać kiedy jest zagrożony i jakie mechanizmy może wykorzystywać. Widać że jego działania mocno osłabiły państwo w ostatnich latach ale razem z tym przypomnę że w 2014m jego rola była wręcz odwrotna. On mocno się przyczynił do stabilizacji sytuacji we wschodnich regionach wykorzystując nie zawsze legalne praktywki do zwałczania aktywistów prorosyjskich w tych regionach.
    Na koniec powiem parę słów o obecnym położeniu prezydenta Ukrainy i zakończę już ten przedługi tekst. Pan Zeleński wygrał wybory w 2019m roku oczywiście nie tylko dla tego że oligarcha Kołomojski z całych sił go promował. Jest utalentowaną osobą pod względem robienia piaru i miał dobrych doradców którzy w genialny sposób poprowadzili jego kampanię wyborczą. Pan Zeleński wygrał nie mając ani programu ani partii politycznej za sobą. Wykorzystywał proste hasła typu " Koniec epoki biedy " ... " wiosna przyjdzie, korupcjonerów wsadzimy do więzień " i t.d. Hasła niemal w stylu bolszewików. Jego doradcy w ten sposób uzbierali poparcie ludzi opcji środkowej i jednocześnie dali radę nic konkretnego nie obiecując stworzyć pewne oczekiwania u tych dwóch pozostałych opcji. Pewna cześć patriotów rozczarowana Poroszenko oczekiwała odnowienie klasy politycznej i zdecydowane reformy, wałkę z oligarchatem i korupcją jak i równierz to że młody Zeleński zachowa ogólny kiernek Na Zachód od Rosji dalej ! A część prorosyjskich uwierzyła że w odróżnieniu od Poroszenko ten pochodzący ze wschodu kraju młody prezydent dogada się z Putinem i złoży mu hołd ... i Ukraina znów wróci do stosunków przyjaznych z Moskwą. Zeleński uzyskał w ten sposób niebywały wynik 73 % poparcia. Tyle samo otrzymała jego partia którą stworzył w ciągu 2 miesięcy od zera z ludzi zupełnie przypadkowych i najczęściej nie znanych mu. Trafili tam nie tylko ludzi któzy nigdy nie zajmowali się polityką ale i ludzi przed tym bezrobotni. Dosłownie i bez żadnych żartów. Po znajomości dostali się na listę.
    Zauważę równierz że z czasem Zeleński jednak próbował odejść od wizerunka "prezydenta na smyczy Kołomojskiego" więc obecnie stara sie trzymać pewny dystans nie kłucąc się z oligarchą ale i nie działając wedlug jego zachcianek.
    Obecnie jest już jasne że utrzymać poparcie przy tak rożnych oczekiwaniach po prostu nie jest możliwe. Więc patriotów zbulwersowały jego ciągle próby porozumieć się z Moskwą ( jak i kwestia zerwanej operacji specjalnej z zatrzymania wagnerowców na Białorusi która miała duży wpływ na nastroje społeczne ) a prorosyjskich ludzi rozczarował brak porozumienia z Moskwą i jego deklaracje co do utrzymania kierunku "na Zachód dalej od Rosji". Zostało poparcie opcji śriodkowej. Ale Pan Zeleński nie miał rezerwy kadrowej bo nie miał partii politycznej przy sobie i równierz nic nie rozumiał w polityce czy gospodarce ogólnie. Na stanowiska często mianował po prostu ludzi z własnego kabaretu ( to nie żart, wiele kluczowych stanowisk jest obsadzona w ludzi którzy wcześniej kierowali kabaretem "95 kwartał" albo pisali na przykład scenariusze dla jego występów ) którym ufał albo ludzi z rezerw kadrowych różnych oligarchów których mu podrzucano. Problemy gospodarcze i finansowe zaczęli się jeszcze przed pandemią. Z czasem po kilku zmianach rządów sytuację nieco udało się stabilizować i katastrofy na razie nie ma. Ale ludzi czekali od niego cudów i na tym zagrał. Stabilizacja z tymi oczekiwaniami słabo się łączy. Koniec epoki biedy nie nadszedł, wojna sama w cudowny sposób się nie zakończyła, z korupcją żadnej wałki nie zauważono, w wałkę zaś z oligarchatem nikt już nie wierzy no i niezbyt udolnie wałczono równierz z pandemią. Tak że obecnie poparcie zmalało do ok. 20 % i tendencja się zachowuje.
    Co do perspektyw politycznych Pana Zeleńskiego, są raczej dość mgliste. Opcja prorosyjska mu nie ufa bo słucha rosyjskiej propagandy gdzie jest niemal faszystą. Opcja patriotyczna go znieważa. No a dla szerokiego poparcia wśriód pozostałych obywateli potrzeba dużo kasy której nie ma gdzie wziąć. Daje się we znaki równierz brak doświadczenia politycznego i brak dobrych doradców. Tych co wygrali mu wybory już zwolnił. Przez to - takie wpadki jak próba oskarzenia byłego prezydenta Poroszenko o zdradę stanu i aresztowania go. Aparat państwowy odczuwając słabość Zeleńskiego buntuje sie i ignoruje jego naciski. Prokurator generalny bierze urlop jednodniowy żeby tylko nie podpisywać papierów w tej sprawie a sędzia który miał wydać nakaz aresztu wychodzi z sali i wraca po dwóch dniach decydując że aresztu nie będzie. W tym czasie opocyzja przed tym podzielona jednoczy się wokół Poroszenko a cała sprawa wygląda na prześladownie i podnosi notowania byłego prezydenta.
    Generalnie w przeddniu możliwej inwazji rosyjskiej prezydent kraju nie ma autoretytu w wojsku ( które jest najbardziej patriotycznie nastawioną organizacją w kraju cieszącą się równierz największym poparciem obywateli o niebo wyższym niż każda inna instytuacja ) i równierz wśriód tych najbardziej patriotycznie nastawionych i aktywnych obywateli. Niestety to nie wróży nic dobrego. Nie można oczekiwać że Zeleński zjędnoczy ludzi wokół siebie pod czas wojny. W najlepszym wypadku konflikty odejdą na drugi plan pod warunkiem że nie wyda żadnej decyzji drażniącej tą patriotyczną część społeczeństwa. Jest równierz wątpliwe że klasa polityczna ukraińska może się skonsolidować wokół prezydenta. Ze wszystkimi partiami opozycyjnymi kierunku patriotycznego Zeleński się pokłócił. A lidera głównej z nich probuje wsadzić do więzienia. Musi stać się cud żeby politycy na Ukrainie się skonsolidowali i utworzyli jakiś rząd jedności. Razem z tym ten brak autorytetu i słabość prezydenta powodują że w razie ostrego kryzysu konsolidacja może się odbyć i bez udziału prezydenta. Proszę pamiętać że Ukraina to formalnie republika parlamencko-prezydentcka gdzie rząd i parlament formalnie mają szerokie uprawnienia a partia Zeleńskiego już w tej chwili nie jest wcale jednością.
    Tekst wyszedł przedługi. Temat dla mnie - rzeka. Ale chyba wystarczy. Jak ktoś ma uwagi lub pytania to już w komentarzach.
    obazek przedstawia oficjalny poster-reklamę drugiego sezonu serialu Sługa Ludu z 2016 roku
    pokaż całość

    źródło: scontent-lhr8-1.xx.fbcdn.net

    +: Aryo
  •  

    Mam pytanie o hardware wallet. Myślę nad kupnem Ledger, warto dopłacić więcej do ledger X? Czy też poszukać innej firmy?
    #kryptowaluty

  •  

    Hej mirki, co kupić? Samsung Galaxy S10 czy Google Pixel 4?
    #android

  •  

    Kozystał ktoś z wypożyczalni laptopów, jaka polecacie?
    #uk

  •  

    #bron

    źródło: scontent-lht6-1.xx.fbcdn.net

    +: hungry_joe, I...........u +16 innych
  •  

    "Na FB i TT krążyło spowolnione nagranie z pobicia w Białymstoku, które niejako miało pokazywać, że jest to wyreżyserowane pobicie. Filmik był bardzo złej jakości. Wiec jakoś nie było chęci dalej podawać tej spekulacji.

    No a dzisiaj wyszło jednak, że wszyscy biorący udział w zajściu włącznie z poszkodowanym to przyjaciele. Policja szuka chłopaka, ponieważ nie wniósł sprawy o pobicie. Podejrzewam, że chcą z nim porozmawiać:)"
    Tweet z flimikiem:
    https://twitter.com/Dan_Liszkiewicz/status/1152848208416116736?s=19&fbclid=IwAR3h-Y_gNR0eZfR_ytXE_-Vf-WpQg7kwrVZaII8NLbrl1VaBW5QBNp_GAFs #lgbt #bialystok #bekazlewactwa
    pokaż całość

    źródło: scontent-lht6-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Bardzo dobry tekst ATW.

    Polecam [ro]

    Czytajcie zanim usunie, ukryje albo zawiesi konto.

    https://www.facebook.com/najlepszazmiana

    Dlaczego "chrześcijańska", "katolicka" vel "konserwatywna" prawica przegra spór obyczajowo-światopoglądowy, który buzuje w Polsce od kilkunastu lat, a w ostatnich miesiącach rozgorzał wyjątkowo silnie?

    Otóż z dwóch powodów. Pierwszy jest taki: ta prawica niemal całkowicie zatraciła umiejętność myślenia, a na pewno działania, w kategoriach "posiadania racji". Innymi słowy, nie potrafi bazować na przekonaniu, że posiada dostęp do prawdy nie tylko obiektywnej, ale i przekazywalnej oraz zrozumiałej.

    Zauważmy, że lewica liberalna radzi sobie z tym coraz lepiej. Nie tylko radykalni, ale nawet pozornie umiarkowani aktywiści lewicowi wprost mówią, że brak symetrii pomiędzy "nami a wami" (nimi a nami) wynika po prostu z tego, iż oni mają rację, a my nie. Ich poglądy są (jak twierdzą) obiektywnie zgodne z rzeczywistością, oparte na nauce, sprawdzalne i dowodliwe, przekazywalne i zrozumiałe dla każdego, kto okazuje minimum dobrej woli i zdrowego rozsądku. Przeciwnie rzecz się ma z poglądami prawicowo-konserwatywno-religijnymi: te są irracjonalne, zabobonne i zbudowane na szeregu niesprawdzalnych urojeń tudzież arbitralnie przyjętych ograniczeń. Nie są w pełni przekazywalne, nie ma przekonujących powodów, by w nie uwierzyć: na przykład "we wszystkie te historie" (o Mojżeszu przyjmującym tablice na szczycie góry, o widzeniu świętego Pawła czy o złych duchach). Obstawiam, że za parę miesięcy z ust Pacewicza, Słowińskiego czy P. Witkowskiego padną w czasie jakiejś dyskusji odwieczne słowa: "BŁĄD NIE MA ŻADNYCH PRAW".

    Kościół przedsoborowy przejawiał może - jako społeczność doczesna, rzecz jasna nie w sensie nadprzyrodzonym - pewne ujemne cechy skostniałości i zacietrzewienia, ale znakomicie rozumiał, iż jego zasady nie są do pogodzenia z porządkiem, w którym za fundamentalną zasadę przyjmuje się liberalizm, agnostycyzm czy emancypację jednostki. Odpowiadał na to jednak nie prostym fideizmem, lecz apologetyką. Była ona mniej lub bardziej udana, zawsze jednak jej celem było postawienie sprawy tak, jak to robi obecnie lewica względem swoich poglądów: możemy żądać określonych rzeczy, bo po prostu mamy rację, a rację tę da się wykazać i udowodnić w stopniu tak dużym, iż jej dalsze odrzucanie będzie musiało świadczyć albo o bardzo małym rozumku, albo o bardzo złej woli.

    Polska prawica chrześcijańska niemal całkowicie to zatraciła i próbuje bronić swoich pozycji na gruncie liberalno-demokratycznym. Jest to nierozsądne, ponieważ na tym gruncie postulaty p. Trzaskowskiego i p. Rabieja, a nawet daleko większych "ekstremistów" - są najzupełniej logiczne i uzasadnione. Jeśli nie żyjemy w państwie z religią panującą, to krzyż w szkole czy urzędzie jest nie bardziej uzasadniony niż dowolny inny symbol. Jeśli nie piętnujemy i nie penalizujemy "pewnych zachowań" i domyślnie przyjmujemy, że są one pewnym "stylem życia", z którym co najwyżej "prywatnie się nie zgadzamy", to konsekwencją musi być uznanie, że związki takie nie są w niczym gorsze niż tradycyjne - i powinny mieć te same prawa. Nie znam zbyt dobrze niuansów prawnych i nie jestem prawnikiem, ale mogę sobie wyobrazić sytuację, w której - przy wszystkich moich poglądach - zostaję tym właśnie sędzią, który orzeka, że w zasadzie nie ma powodu, by np. hamować adopcję dzieci przez LGBT lub zabraniać eutanazji. Może teraz to nie wynika z polskiego prawa, ale równie dobrze kiedyś może zacząć wynikać. A w Holandii czy Wielkiej Brytanii pewnie wynika. I co teras? - jak to mówi młodzież.

    Tymczasem od kiedy tylko pamiętam, prawica - ustami pp. Terlikowskiego, Ziemkiewicza, Jurka albo prawników Ordo Iuris czy działaczy Fundacji Pro itd. - koncentruje się na argumentach połowicznych i przemijających: "Większa część społeczeństwa nie popiera waszych lgbt-owskich postulatów" (a co będzie, gdy już większość będzie je popierać?), "W polskim systemie prawnym nie ma miejsca na takie rozwiązania jak śluby LGBT, legalna aborcja, eutanazja czy ..." (a co będzie, gdy druga strona po prostu zmieni prawo?) itd. Lewica liberalna z Oko.Press i Krytyki Politycznej mówi "jak jest", prawica zaczyna od "(według nas)..." albo "(my uważamy)...", od razu przechodząc na pozycje, na których np. argument z obiektywnego prawa naturalnego czy tym bardziej z religii - przestaje być "valid". Wydawałoby się, że dla katolickiego konserwatysty stwierdzenie, iż "dobry Pan Bóg sobie tego nie życzy" jest tej samej wagi, co dla ateistycznego lewicowca obserwacja, że "według nauki...". Ale nie: prawicowiec albo nie powoła się w ogóle na ten argument, albo poprzedzi go jednym z przywołanych wyżej asekuracyjnych określeń. Świadomie czy nie, ale przyjmuje, że jego obraz świata jest w jakiejś mierze nieoczywisty, jest kwestią nieprzekazywalnego, subiektywnego doświadczenia - mimo że według klasycznej apologetyki prawdziwość chrześcijaństwa (oraz pewnych ogólniejszych prawd, wypływających z namysłu filozoficznego) jest najzupełniej zrozumiała i zobowiązująca.

    Inna "pomysłowa technika" prawicy chrześcijańskiej to próby znajdowania czysto naturalistycznych uzasadnień dla postulatów wypływających z katolicyzmu. I tak np. publikuje się obszerne statystyki mające dowodzić, że małżeństwa oparte na fundamencie religijnym radzą sobie lepiej niż konkubinaty, że współżycie przedmałżeńskie owocuje rozmaitymi katastrofami etc. Te statystyki i rozumowania są w najlepszym razie "mniej lub bardziej wiarygodne", że tak to eufemistycznie określimy, a tak naprawdę są kolejnym przejawem argumentacji opartej na chwiejnych podstawach. A to dlatego, że - jak nauczał choćby Eliade - sfera sacrum jest w ostatecznym rozrachunku nieredukowalna do pozostałych sfer życia, a przynajmniej - nie w pełni redukowalna. Przepisy postne nie służą ulepszeniu diety wiernych i poprawie ich kondycji fizycznej, a w każdym razie nie jest to ich główny cel. Tak samo głównym celem uświęcenia małżeństwa nie jest generowanie dzięki temu lepszego samopoczucia dzieci czy lepszych wyników w szkole - w porównaniu do konkubinatów. Naturalnie można doszukiwać się w tym takich funkcji społecznych, ale gdyby chodziło tylko o to, to równie dobrze moglibyśmy poprzestać na ślubach cywilnych z zakazem rozwodu. W rzeczywistości nie da się w pełni uzasadnić religijnej sankcji dla małżeństwa nie sięgając... po argument religijny: że Bóg tak chciał, że odzwierciedla to pewne uniwersalne symbole czy też idee w platońskim sensie, że ułatwia to zmierzanie do zbawienia, a więc do celu ponadmaterialnego, że uświęca to prokreację, czyli stwarzanie nowej duszy itd.

    Do tego dochodzą mgliste dywagacje o "wartościach ogólnoludzkich" czy "potrzebie ochrony dziedzictwa chrześcijańskiego", a także żądanie poszanowania dla własnych poglądów jako dla jednych z wielu: "mamy w Polsce wolność religijną, dlaczego więc zabraniacie korzystać z niej nam, konserwatystom?". Lewica jednak zupełnie słusznie może odpowiedzieć: dlatego, że wasze praktykowanie tej wolności nieuchronnie prowadzi do ograniczania wolności naszej (np. do przysłowiowego "wchodzenia do łóżka"). To nas prowadzi do drugiego powodu, dla którego prawica przegra.

    Otóż ta konserwatywna prawica nigdy nie przebije lewicy liberalnej w robieniu z siebie ofiary. Lewica znów podnosi kwestię asymetrii: nie może być tolerancji dla wrogów tolerancji, ponieważ to nie my (LGBT, socjaliści itd.) zaczęliśmy. Jest to narracja bardzo przedszkolna i z różnych powodów tylko częściowo słuszna, ale jednak trafiająca do opinii publicznej. Proszę spojrzeć: czy pismo "Bez Dogmatu" zabrania komuś praktykowania jakichś dziwnych, trydenckich rytuałów "krwi i odkupienia" w prywatnie wynajętym garażu? W zasadzie nie. To raczej trydenccy (i inni) fanatycy religijni domagają się, by na gruncie publicznym forsowane i finansowane były jakieś ich irracjonalne ("nienaukowe") postulaty, z powodu których życie osób nieheteronormatywnych (albo osób marzących o eutanazji) będzie nieznośne. Z naszej perspektywy, prawackiej, najnowsze postulaty np. środowisk LGBT czy ateistów - jawią się jako "wydumane żądania" i wydaje nam się, że już się im "we łbach poprzewracało". Problem w tym, że przy aksjomatyce liberalnej oni mają zupełną rację, gdy mówią, że to, czego oczekują, to zwyczajna równość: skoro "odmienna orientacja" nie jest zbrodnią, to wszelkie centro-prawackie rozróżnienia w rodzaju "prywatnie ok, publicznie tak nie za bardzo" albo "wspólny majątek i odwiedziny w szpitalu w porządku, ale z tą adopcją to już przesada" czy "być wolno, ale propagować nie wolno" stają się niedorzeczne i mętne.

    Teoretycznie ktoś może odpowiedzieć, że to nie jest do końca uczciwy obraz, bo w rzeczywistości środowiska liberalne coraz bardziej zacieśniają klincz i już są nieodległe od zakazania nawet prywatnego praktykowania obrzędów i wierzeń godzących w podstawy ładu liberalnego. To prawda, ale i to ma na gruncie liberalnym swoje uzasadnienie: bo przecież jeśli gdzieś rodzice uczą swoje dzieci, co prawda prywatnie, po cichu i za własne pieniądze, że np. "sodomia to wołający o pomstę do nieba grzech śmiertelny", a "eutanazja to morderstwo", wówczas tak wychowane dzieci mogą dorosnąć, wyjść na ulicę i próbować swoje przekonania narzucać publicznie. Innymi słowy, Jezus Chrystus może oczywiście nauczać różnych rzeczy, ale pod warunkiem, że są zgodne z - raz jeszcze przypomnijmy: "naukowo potwierdzonymi", "racjonalnymi" i "przekazywalnymi" - podstawami porządku liberalno-demokratycznego.

    W dodatku etyka liberalna jest oparta na przekonaniu, nie zawsze wyrażonym wprost, że skoro trudno nam się wzajemnie ze sobą zgodzić, a wszystkie drogowskazy są co najmniej wątpliwe, to najprościej będzie przyjąć, iż etyczne jest to, co nie szkodzi bezpośrednio innym jednostkom, a tam, gdzie interakcja jest nieunikniona - to, co minimalizuje fizyczne i psychiczne cierpienie. Nam, prawakom, wydaje się obrzydliwe to, że ktoś może aprobować aborcję, a jednocześnie wzrusza się losem karpia wigilijnego - ale z perspektywy liberalno-lewicowej jest to najzupełniej uzasadnione. A już na pewno byłoby logiczne, gdyby mieć gwarancję, że płód rzeczywiście nie odczuwa bólu lub też, że ból ten można uśmierzyć. Nie tak dawno byłem świadkiem dyskusji p. Kapeli i jakiegoś grubiutkiego człowieka o pseudonimie Wini, którzy debatowali nad zabijaniem drobiu, trzody i ryb. Otóż moralną dopuszczalność tych praktyk wartościowali wyłącznie pod kątem tego, czy i w jakim stopniu te istoty odczuwają ból - p. Kapela był jawnie poruszony cierpieniem kur, natomiast przyznawał, że z rybami jest chyba trochę inaczej, także to znacznie mniejsza sprawa. Oczywiście musiałby zmienić pogląd, gdyby ktoś wykazał mu np., że i ryby mają "dostatecznie rozwinięty układ nerwowy" (a podobno mają). Tymczasem z perspektywy chrześcijańskiej to nie minimalizacja cierpienia jest rzeczą kluczową: ale pomimo tego aktywiści antyaborcyjni szermują połowicznymi i niepewnymi argumentami z "cierpienia płodów" i "małych rączek broniących się przed szczypcami", tak jakby właśnie to miało kluczowe znaczenie w dyskusji o "przerywaniu ciąży". Jeżeli próbuje się uzasadnić postulaty konserwatywne tak, aby wyglądały na dopasowane do aksjomatyki liberalnej, jeżeli próbuje się bronić chrześcijańskiej (czy - perennialistycznie rzecz biorąc - 'tradycyjnej') etyki tak, jakby również była etyką minimalizacji cierpienia i łagodzenia życia, co najwyżej w inny sposób - to nic dziwnego, że taka argumentacja jawi się jako nielogiczna ("wzruszacie się cierpieniami płodów, a nie przeszkadza wam cierpienie chorych pragnących eutanazji").

    Wniosek jest po prostu taki, że te dwa porządki są nie do pogodzenia. Nie da się na gruncie liberalnym uzasadnić ładu tradycyjnego, tak samo jak z podstaw tradycyjnych nie da się wyprowadzić wniosków liberalnych; i dlatego taki np. Bhutan nie jest liberalny, a religijny; zaś Norwegia i Holandia - odwrotnie. Oczywiście praktyczny kompromis jest czasem możliwy i pewnie na poziomie doczesnym lepszy niż szlachtowanie się maczetami, ale koniec końców jakaś forma konfrontacji jest nieunikniona.

    Ale prawdopodobnie jest na to już zbyt późno, bo ani prawica, ani biskupi, nie pójdą po rozum apologetyczny do głowy i dalej będą cieszyć się jak głupi do sera z tego, iż - hoho - udało im się powstrzymać jakąś ustawę, bo "wykazali jej niekonstytucyjność" albo że udało im się odeprzeć jakąś inicjatywę, bo "udowodnili, iż uderza ona w wolność sumienia i prawo do zgromadzeń". Niepowodzenia, chłopaki i dziewczyny! o/ #4konserwy
    pokaż całość

  •  

    Gra sięgająca czasów Średniowiecza.¯\_(ツ)_/¯
    #uk #ciekawostki

    źródło: youtube.com

  •  

    Za f-b Światowy Dzień Walki z Hoplofobią
    "Jeden z najbardziej prominentnych i głośnych przeciwników broni palnej w hrabstwie Cook (Chicago) - radny Ed Burke - został aresztowany i formalnie oskarżony o próbę szantażu i wymuszenia korzyści pieniężnych dla swojej kancelarii adwokackiej.

    Teraz najlepsze: podczas przeszukania w rządowym budynku, w którym mieściło się jego biuro, znaleziono - uwaga - 23 sztuki broni.

    Jeszcze raz: 23 SZTUKI BRONI PALNEJ W PRYWATNYM GABINECIE POLITYKA-HOPLOFOBA.

    Oto co musicie wiedzieć: pan Burke tak bardzo nienawidził faktu, że przeciętny człowiek, niebędący u koryta, bez wpływów i władzy, może sobie posiadać (i nosić) broń, iż nawoływał do oddawania policji zabytkowych egzemplarzy pistoletów z I wojny światowej oraz eksponatów muzealnych z czasów wojny secesyjnej.

    Sam natomiast nie dość, że kolekcjonował współczesną i historyczną broń palną, to jeszcze był jedynym członkiem rady miejskiej, który cieszył się całodobową ochroną policyjną na koszt podatnika."
    https://chicago.cbslocal.com/2019/01/04/ald-ed-burke-guns-govnerment-building/?fbclid=IwAR0trV1G30qQM5iZRBBcUUccMmjslQ_QKozmHGiscQT4ualZyQQcanRsa7w
    #hoplofobia #usa
    #bron
    pokaż całość

    źródło: cbschicago.files.wordpress.com

  •  

    Który premium pojazd z ery T3, T4 jest wart kupienia, najbardziej oplacalny?

    #warthunder

    +: Cronox
  •  

    Jak włączyć znaczniki zdrowia itp. w prawym dolnym rogu hud?
    #dayz

    +: Cronox
  •  

    No, no. Jestem po wrażeniem...
    #uk #4konserwy #neuropa

    źródło: i.4cdn.org

    +: T..................n, ferigone +6 innych
  •  

    Czekam na przesyłkę squonka od majfriendow, w międzyczasie rozglądam się za dripperem, RDA. Najlepiej na pojedynczą grzałkę, coś godnego polecenia?
    #epapierosy

    +: Cronox
  •  

    Wycieczka na WAT.
    Pewnego dnia dowódca plutonu przekazał nam informacje, że jedziemy na tydzień do SPA. Każdy patrzył się na siebie, bo nie wiedział o co chodzi. W sumie fajnie by było, ale przecież to niemożliwe - pomyśleliśmy. Dowódca rozglądając się po naszych zdziwionych twarzach rzucił: No na WAT jedziemy! Ale zajebiście - pomyślałem. Tylko zaraz zaraz... Po co żołnierze na WACie? No jak ro po co? Dni otwarte mają i chcą pokazać, że nie są uczelnia wojskowa tylko z nazwy i my za tych żołnierzy będziemy tam robić - Odparł dowódca. Mogliśmy im wysłać BGSy, byłaby to najbardziej wojskowa rzecz na Wacie, ale i tak nie wiedzą jak je zawiązać. Plotki chodzili, że nawet jany mają na rzepy. No nic, spakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę.

    Dzień pierwszy - przyjazd.

    Przywitała nas grupa 5 Waciakow, która miała za zadanie zapoznać nas wstępnie że szkoła i odprowadzić do miejsc zakwaterowania. Nie wiem dlaczego mieli na sobie oporządzenie taktyczne - prawdopodobnie chcieli osłabić nasze morale, ale widząc dwóch w miękkim obuwiu (jak się okazało mieli zwolnienie lekarskie), nie zrobiło to żadnego wrażenia. Poza tym wszyscy mieli na sobie Lubawe założona odwrotnie (magazynki mieli na plecach) oraz hełmy metalowe przekręcone tył na przód. Jak nam później tłumaczyli, ich główny taktyk wymyślił jak zmylić przeciwnika aby cały czas myślał że stoimy do niego tyłem, a tak naprawdę cały czas jest pod obserwacja. No normalnie harcerstwo jakieś - pomyślałem. Pewnie do odlania się, ściągają spodnie do kostek. Popatrzyliśmy chwilą na nich, później na siebie i wzięliśmy swoje 30 kg plecaki. Waciaki mówili że mają wózek widłowy na nasze bagaże, ale zmierzyliśmy ich litościwie wzrokiem. Gdy powiedziałem do kumpla, aby wziął mój plecak bo muszę szybko skoczyć się odlać, ten bez chwili zastanowienia wziął jednym ruchem dwa plecaki po 30 kg i poszedł przed siebie. Waciaki widząc to, szeptali między sobą "wooowww jaka moc u Panów!". Przed wejściem do pokoju, zostaliśmy uprzedzeni że z racji braku lepszych miejsc, mamy trochę surowy poziom zakwaterowania tj. taki jaki ma ich I rocznik. Okej, na pewno lepsze to niż spanie w lesie na szyszkach - odparliśmy bez refleksji. Waciaki zaciekawieni tym stwierdzeniem zapytali niepewnie czy mamy na myśli bytowanie, bo oni tylko słyszeli o tym z opowiada. No raczej kur...a. Odparłem z dumą i zamknąłem drzwi za sobą. Słyszałem później tylko podekscytowane szepty za drzwiami. Jak się okazało, warunki lepsze od naszych; pokoje dwuosobowe, łóżka wygodne i nawet wanna. Był tylko jeden problem, wanna była opracowana na potrzeby WAT i miała takie jakby czujniki obecności. Wg instrukcji na ścianie woda leciała tylko wtedy, gdy dwie osoby były w środku. Miało to niby zgrywać że sobą ludzi... w teamy. Już teraz zrozumiałem, o co chodziło gdy jeden Waciak powiedział do drugiego aby nie rozpychał się nogami dzisiaj wieczorem. Długo się nie zastanawiając, szybko rozwiązaliśmy ten problem. Wyjęliśmy płyty balistyczne z naszych kamizelek i ułożyliśmy na jednym miejscu w wannie. Każdy po dwie, co dawało w sumie 4 płyty o wadze ok 40 kg, czyli tyle ile jeden Waciak na masie.

    Dzień drugi - rozpoczęcie.
    Wstałem rano, bo obudziły mnie dziwne dźwięki zza okna. Spojrzałem przez zasłonę i zobaczyłem zaprawę Waciakow, pierwsze 3 roczniki miały aerobik, a czwarty i piąty zumbę.

    Śniadanie odpuściliśmy, bo serwowali posiłki bez glutenu i kotlety sojowe - stąd pewnie u nich te problemy z siłą. Kumpel miał kilka konserw i pasztet, co w istocie zrobiło robotę na cały dzień.

    Idziemy na zajęcia aby poznać jak żyje WAT. Zaczynamy od WFu - że względu na warunki bezpieczeństwa nie zostaliśmy dopuszczeni do udziału w nim, ponieważ nikt nie miał podkolanówek uciskowych i opasek na czoło. No chuj, przynajmniej ominie nas ta parada równości - pomyślałem. Obserwowaliśmy ich w różnych ćwiczeniach, a w międzyczasie poznawaliśmy ich normy zaliczeniowe. Dziwne trochę, bo drążek robili w parach, jeden drugiemu trzymając nogi. Najlepsza para miała 10 i chwalili się że pobili o 1 swój rekord sprzed pół roku. Zapytałem jak wygląda u nich bieg, a oni odparli że mają zamiennie 3 km lub 30 sekund skakanki. Mężczyźni najczęściej wybierali skakankę. Już materace są od nich twardsze.

    Taktyka - chcieliśmy porozmawiać o zasadach ubezpieczeń marszowych, ale oni upierali się, że po to chodzą w kolumnie czwórkowej i trzymają się za ręce, aby było bezpiecznie. Nie mieliśmy już pytań.

    Szkolenie ogniowe - ogólnie chyba nikt tam tego nie lubił. Każdy Waciak twierdził aby ograniczyć ich strzelania z dwóch do jednego rocznie, ponieważ przez huk wystrzałów budzą się w nocy z krzykiem. Gdy jeden z naszych powiedział, że mamy kilka strzelań miesięcznie, chcieli nas poddać badaniom psychologicznym. Później pytali skąd u nas tyle ślepej amunicji biedaki, a ja na to, że już tylko z ostrej walimy, to pytali co to znaczy "ostra".

    Ogólnie było jeszcze parę przedmiotów ale szkoda pisać. Jakieś gender i stosunki międzyludzkie. Akurat to ostatnie też w parach, więc udaliśmy że mamy zatrucie pokarmowe. Wróciliśmy zrezygnowani do pokoju i tam zastała nas niespodzianka. Była u nas sprzątaczka i zobaczyła pozostawione płyty balistyczne w wannie. Zawołała do pokoju wszystkich dowódców pododdziałów i oficera dyżurnego aby zapytać, co to takiego. Nikt nie widział. Zabrano je i oddano do działu badawczego. Tam praktykowali waciaki z piątego rocznika i stwierdzili że to płyty chodnikowe z betonu - nikt tam jeszcze kevlaru nie znał. Zbliżał się wieczór, dobrze że to już ostatni dzień - cieszyliśmy się wszyscy. Jeden kumpel przyglądał się w lustrze jak daleko posunął mu się spadek masy, a inny próbował zmyć z siebie pumeksem zapach tego miejsca. Bał się, że jego własny pies go zagryzie, bo nie znosił zapachu damskich perfum, a na WAT wszyscy takich używali. Nagle ktoś puka do drzwi. Okazało się, że to 5 Waciakow przyszło się pożegnać i prosić o jakieś gifty na pamiątkę. Mówili co chwilę "daaj panie" Było nam żal, więc dawaliśmy im kolejno linijkę taktyczna, to myśleli, że to do zabawy z lampką nocną i wyświetlania wzorków na ścianie. Następnie kolega dał kompas, to myśleli że to wykałaczka w środku i zbili szybkę aby wyjąć igłę magnetyczna. Zaczęło być zabawnie, ale nie pokazywaliśmy im tego, w końcu byli już doświadczeni i tuż przed promocja. Następy był lighstick, to nie wiedzieli jak go rozświetlić. Kumpel go przełamał i dał jednemu, to przez 10 minut bawili się w Harry Pottera i udawali że rzucają jakieś zaklęcia. Zostało nam już tylko kilka łusek 12,7mm jeszcze po strzelaniu na poligonie w Biedrusku ale bałem się, że sobie krzywdę zrobią. Na koniec pomyśleliśmy sobie, że trzeba też ugościć ich po zmecholsku. Wyciągnęliśmy pierwsze 0.5l, zaprosiliśmy do stołu i rozlaliśmy kolejkę. Po pierwszej zaczynali sobie wyznawać miłość, a po drugiej 2 zasnęło, a 3 się porzygało. Powiedziałem do jednego kumpla, tego od plecaka, aby wyniósł ich na korytarz. Trzech wziął pod jedną rękę a dwóch pod druga. Rzucił ich zaraz za drzwiami i wsadził im do kieszeni po lightsticku, aby myśleli że rzucili zaklęcie na przeniesienie w czasie i przestrzeni. Leżeli tak jeszcze rano jak zbieraliśmy się do wyjazdu. Gdy wsiadaliśmy do autobusu, zrobili dla nas defiladę cała szkoła. Połowa zapierdalała na misia. Dobrze ze to już koniec. #wojsko #militaria #pasta #heheszki
    pokaż całość

    +: R....R, K..........a +14 innych
  •  

    Tłumik dźwięku z samochodowego filtru oleju. #bron

    źródło: youtube.com

    +: P.........r, jarpen1234 +1 inny
  •  

    o kolejny kurwa klient z dolarami w oczach 1200szt grafik chce ...odpowiedź: prosze pytać w lutym :-D

    jak ktos grafike w tym roku bedzie chcial zmieniac to lepiej niech czeka az bańka peknie
    z dnia na dzien cene bez problemu podnoosimy o 100zł
    a producenci jeszcze bezczelnie specjalnie preferencje robia jak kupic plyte z grafika

    #pcmasterrace

  •  

    The Two Ronnies - Four Candles
    #heheszki #rozrywka #pdk

    źródło: youtube.com

    +: K.........a, Cronox
  •  

    Geekvape zaczyna robić plecionki
    #epapierosy

    źródło: i.imgur.com

    +: Akap120, n.....s +3 innych
  •  

    TheJudge zrobił disband CO2, głowny keppstar CO2 jest goonowy.
    Firesale! (ʘ‿ʘ)
    http://evepraisal.com/a/cmbly nyx 28b
    http://evepraisal.com/a/cmbma nyx 26B
    http://evepraisal.com/a/cmbml nyx 20b
    pełno scum kontraktów
    #eveonline
    pokaż całość

    źródło: snag.gy

  •  

    Pytanie do tych, którzy używają myjki ultradźwiękowej do czyszczenia grzałek RDA/RTA.
    Demontujecie grzałki z bazy, czy wrzucacie zamontowane? Jakich płynów uzywacie?
    No i jaką myjkę kupić, najtańszą z gearbesta zasilaną "paluszkami"?
    #epapierosy

  •  

    "Pierwsze trzy dni zwolnienia lekarskiego powinny być bezpłatne. Gdy pieniądze należne są od pierwszego dnia choroby, zwolnienia są nadużywane. Taka sytuacja wywiera na pracowników efekt demoralizujący” – ocenia Jeremi Mordasewicz, proponując w imieniu Konfederacji Pracodawców Lewiatan nowe rozwiązania, obejmujące również obniżenie wypłacanego po trzech dniach L4 wynagrodzenia, z 80% na 60% pensji zasadniczej. Ustawa po burzliwych debatach wchodzi w życie 24 marca 2018 roku i przechodzi do historii jako ustawa Mordasewicza-Goliszewskiego.

    W pierwszym roku jej obowiązywania dochodzi do lawinowego wzrostu zachorowań na choroby górnych dróg oddechowych o etiologii wirusowej. Po kilku sezonach zimowych wytwarza się powszechna praktyka kitrania antybiotyków na czarną godzinę, które wpierdala się na zapas, chodząc dalej do pracy bez konsultacji lekarskiej. Powodem jest oczywista obawa, że internista wystawi L4 na krótki okres, zalecając leżenie w domu i picie ciepłej herbaty z miodem. Przerażeni perspektywą potrącenia 300 złotych netto z miesięcznej wypłaty, Polki i Polacy wpierdalają masowo Zinnat, amoksycyklinę z kwasem klawulanowym i doksycyklinę, w przypadku zarażenia wirusem grypy. Trudno się dziwić temu trendowi: pomiędzy rokiem 2017 a 2022, referencyjna stopa procentowa NBP wzrosła w związku z presją inflacyjną z 1.5 na 4.75%, powodując wzrost miesięcznej raty kredytu mieszkaniowego, wziętego na kwotę 300 tys. złotych przy marży banku na poziomie 1.8%, z 1338 na 1936 zł.

    Po czterech pełnych sezonach obowiązywania ustawy Mordasewicza-Goliszewskiego, aminopenicyliny przestają działać na większość populacji, pracownicy przestawiają się więc na kolistynę i polimyksynę-B, używane przed rokiem 2018 do usuwania masywnych egzem i ropni u koni. W roku 2024 weterynaryjne antybiotyki ostatniego rzutu przestają wykazywać skuteczność.

    Nosicielem Zero okazuje się Justyna R., 36-letnia kasjerka zatrudniona na umowę o pracę, w wymiarze jednego pełnego etatu, w hipermarkecie Auchan w Grudziądzu. Justyna pozostaje w związku małżeńskim z Mariuszem, zatrudnionym na produkcji okien w zakładzie Drutex w Bytowie. Mariusz jest jednym ze szczęśliwców, którzy pojawiają się tylko na chwilę w – utrzymanych w konwencji opór jest bezcelowy – dorocznych świątecznych klipach Drutexu, na których przerażeni wizją upokorzenia przed całym krajem pracownicy biurowi kicają w czapkach mikołajowych, wychwalając zalety poszczególnych działów przedsiębiorstwa i kręcącego pierdolnikiem feudalnego warlorda. Justyna i Mariusz szczególnie dotkliwie odczuli wzrost stopy referencyjnej NBP i wynikający z niej wzrost WIBOR-u, co przełożyło się w ich przypadku na wzrost raty kredytu hipotecznego z 862 na 1533 zł, bo dodatkowo wydymał ich doradca finansowy Open Finance, oferując kredyt-produkt-strukturyzowany z polisolokatą w 40% w futersy, a w 60% w derywat od indeksu akcji spółek dywidendowych z portfela CAC40, w jednym z banków Leszka Czarneckiego. Ale skąd mieli wiedzieć, w końcu polecił go szwagier.

    W szóstej godzinie pracy, czwartego dnia infekcji o nieznanym podłożu, Justyna wywraca się z gulgotem, razem z krzesłem, na posadzkę hipermarketu obok kasy numer 9 i wpada w silne drgawki. Przerażony klient, 62-letni rencista z drugą grupą inwalidzką, pochyla się nad bulgoczącą kasjerką, która w międzyczasie oddaje mocz i stolec do założonego prewencyjnie pampersa. Rencista próbuje reanimacji metodą znaną mu z lekcji przysposobienia obronnego. W momencie próby zbliżenia twarzy rencisty do twarzy kasjerki, z ust Justyny – Nosiciela Zero – wystrzeliwuje w usta rencisty macka, która przebija mu potylicę. Rencista zaczyna drgać spazmatycznie, z ust wydobywa mu się piana, a oczy wywracają się do tyłu odsłaniając białka gałek. Nogi obute w pantofle skórzane na lekkim obcasie, model późny Honecker, wierzgają lekko po posadzce hipermarketu Auchan. Po kilku sekundach rencista opada na kasjerkę Justynę, ta uspokaja się, przestaje bulgotać, zapada cisza.

    Świadkowie zajścia widzą teraz tylko dwa leżące na sobie ciała, kasjerki i rencisty, i wiercącą się ze świszczącym dźwiękiem mackę, która wychodzi z tyłu czaszki rencisty, szybkimi, owadzimi ruchami penetrując otoczenie. Scena trwa kilkanaście sekund, po chwili kasjerka Justyna zrzuca z siebie z rykiem ciało 62-letniego rencisty, i zaczyna wstawać, mając owiniętego wokół głowy w pełni rozwiniętego xenomorpha, który jednak bardziej przypomina ośmiornico-kleszcza owiniętego wokół głowy naukowca z kompleksu Black Mesa w Half Life 1 niż kraba z ogonem duszącego Johna Hurta w Ósmym Pasażerze Nostromo.

    Drogę kasjerce próbuje bohatersko zastąpić manager stoiska warzywnego, apelując do jej rozsądku i prosząc o opamiętanie. Justyna mechanicznym krokiem podchodzi do managera stoiska warzywnego i, bulgocząc, wystrzeliwuje z okalającego jej głowę kleszcza-ośmiornicy mackę, która przebija mu szyję na wysokości jabłka Adama i wychodzi z czaszki w okolicy ciemieniowej. W tym samym czasie martwy jeszcze przed chwilą rencista wstaje z nieludzkim rykiem i wypierdala mechanicznym, owadzim krokiem przez szybę frontową marketu Auchan na ulicę Sybiraków, kierując się w stronę Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Agromet Unia”.

    Po około 200 metrach rencista z bulgoczącą ośmiornicą na głowie natyka się na dwóch młodocianych w koszulkach patriotycznych opatrzonych napisami: „Nie mówię szeptem, gdy pytają skąd jestem” i „Prowadziła ich wiara i męstwo – odnieśli niezapomniane zwycięstwo”, wbija w ich miękkie, podatne ciała kilka wijących się macek na raz, zanim jeszcze zdążą zapytać: „cojestkurwa?”, podczas gdy kasjerka dojeżdża na sklepie ostatnie osoby z personelu magazynu wyrobów świeżych. Ogłoszona 8 godzin później militarna kwarantanna Grudziądza nie udaje się z powodu niejasnych procedur, braków sprzętowo-kadrowych i mętnie zdefiniowanego podziału kompetencji pomiędzy ochotnicze oddziały obrony terytorialnej i żołnierzy WP. Fala infekcji rozlewa się przez kraj w postępie geometrycznym i w 6 dni później Jeremi Mordasewicz wraz z premierem Petru, metropolitą warszawsko-praskim i marszałkami obu izb zostają ewakuowani helikopterem z dachu Intercontinentala w Warszawie do bazy NATO w Rammstein. Metropolita podczas przelotu nad wschodnią Brandenburgią zaczyna drgać i gulgotać, zostaje więc prewencyjnie zlinczowany przez Mordasewicza i Petru, którzy, wraz z marszałkiem senatu, wyrzucają wierzgającego purpurata ze śmigłowca. Prezydent Gowin zostaje zlikwidowany wraz ze swoją ośmiornicą-kleszczem na głowie w ogrodach Pałacu Namiestnikowskiego podczas nadwarszawskiej eksplozji głowicy atomowej, wystrzelonej z okrętu podwodnego SSBN Wyoming, operującego na Morzu Północnym, 9 dnia od wystąpienia Nosiciela Zero.

    20 lat później Polska istnieje już tylko jako:

    a) obszar ścisłej postnuklearnej kwarantanny i kultowy areał pierwszej w dziejach ludzkości epickiej mutant-apokalipsy. Hipsterzy z Niemiec przyjeżdżają tu na nielegalu przedzierając się przez zieloną granicę i organizując imprezy w konwencji „Miasteczko Prypeć”;

    b) czysta platońska idea utraconego raju, o zabarwieniu wolnomularsko-mistycznym, istniejąca w umysłach intelektualnej elity wschodniego wybrzeża USA, w taki sam sposób, jak Niebiańska Serbia z miłościwie na wieki panującym kniaziem Lazarem, po Bitwie na Kosowym Polu w 1389.

    Ponieważ uważam, że perspektywa ta jest bardzo atrakcyjna, apeluję do członków Komisji Trójstronnej o przychylne zapoznanie się z propozycją Konfederacji Lewiatan.

    by Wiesławiec deluxe
    #takaprawda #heheszki #bekazlewactwa #4konserwy #neuropa #przemyslenia #pasta #takbylo
    https://www.facebook.com/michal.sasak/posts/1877204135638494
    pokaż całość

  •  

    Circle-of-Two TCU DOWN (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    #eveonline

    źródło: i.imgur.com

    +: D......e, Loslauer +3 innych
  •  

    Drut K- A1, clapton 26ga +32ga. 6 zwoi na 2.5mm. Wychodzi 0.47 ohm, traktowane ok 35-40W.
    A wieczorem grzałka zasyfiona ciemnym błotem. :-/
    #epapierosy

    +: Cronox
  •  

    Bump, dzis ponownie Flota Dla Nowych
    Podobno sam Karaś będzie skałcił więc i tytka stackluje ...wbijać bo będzie się działo.,

    "ZOMO Zenek aka Qlko1 . Nie, to nie ja.
    Flota startuje z Torrinos, 20 PL w każdą środę. Prowadzi Savannah Kado

    "FLOTA DLA NOWYCH

    Nasza inicjatywa ma na celu ułatwić dostęp do small scale PVP wszystkim graczom polskiego community.

    Zasady są proste. Cyklicznie, zawsze tego samego dnia tygodnia, ze wskazanego systemu rusza flota bojowa. Prowadzić będą doświadczeni FC, bardziej, lub mniej znani w polskim community.
    Zarówno miejsce startowe jak i fity podane będą w MOTD kanału „Flota dla nowych”.

    Zdajemy sobie sprawę, że każdy z Was przynależy do jakiejś grupy graczy, każdy uwiązany jest jakimiś standingami, więc wspólne floty mogłyby skutkować dyplomatycznymi zgrzytami.

    Tym, którzy obawiają się takich konsekwencji proponujemy stworzenie nowego konta Alfa. Opracowaliśmy ścieżki skillowania oraz fity, dzięki czemu, korzystając z anonimowości, będziecie mogli bez skrępowania roamować z nami.

    Plan skillowania oraz lista statków dostępne w MOTD kanału „Flota dla nowych”.

    Chcąc ułatwić Wam dostęp do naszych flot postaramy się zapewnić dostęp do statków bazowych w systemie startowym.

    Polecamy założyć konto z linku polecającego, dzięki czemu postać na start otrzyma 250k SkillPoints, co znacznie przyspieszy proces nauk (użycie punktów zgodnie ze skillplanem wystarczy, by używać bazowych fitów).

    Jeśli chcesz wziąć udział jako FC, napisz do mnie - postać ZOMO Zenek ingame."

    #eveonline
    pokaż całość

  •  

    @ZaufanaTrzeciaStrona: Co wy na to?
    "ABW bada zagadkowy incydent komputerowy w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Usiłuje wyjaśnić jak doszło do złamania zabezpieczeń i nielegalnego odczytania przez osoby nieuprawnione poufnych danych z systemu sieciowego, w którym gromadzone i przetwarzane są informacje niezbędne do wypłaty miliardów złotych pomocy publicznej dla polskiego rolnictwa ze środków UE"
    http://kompromatrp.pl/?p=662
    #bezpieczenstwo
    pokaż całość

  •  

    Taki wpis popełnił Piotr Wroński na fb

    "Dobra! Dość o mętach. Kolejna historyjka o Ukrainie, a właściwie o jej ambasadzie w Warszawie. Wielu z Państwa może zorientować się z moich postów w jakiej okolicy mieszkam, więc podam autentyczne nazwy ulic.
    Kilka lat temu, u zbiegu Malczewskiego i Krasickiego rozpoczęła się budowa. Miała to zapewne być renowacja starego budynku, ale powstawać zaczęło coś zupełnie nowego. Tablica informacyjna wskazywała, iż budowany jest nowy budynek ambasady Ukrainy oraz firmy wykonawcze. Polskie o dziwo. Budowę ogrodzono dużym, pełnym ogrodzeniem i pilnować je zaczęła jakaś firma ochroniarska. Zauważyłem, że wartownicy mówią po ukraińsku. To nic dziwnego w takich sytuacjach i każdy kraj pilnuje sam budów swoich placówek. Przynajmniej powinien, chociaż z Polską bywa różnie. Zauważyłem wjeżdżające tam samochody osobowe i dostawcze z rejestracją ukraińską lub ambasady tego kraju w Warszawie. To też nic dziwnego. Zaskoczyły mnie tylko samochody z rejestracją ambasady FR, w tym dostawcze, które również wjeżdżały na teren budowy. Kiedyś stałem na przystanku zlikwidowanego już autobusu i zobaczyłem robotnika. Wyszedł z budowy, był w stroju roboczym i szybko wsiadł do ambasadzkiego samochodu, stojącego przed przystankiem. Problem w tym, że to był także samochód ambasady Rosji. Wtedy obudziła się we mnie moja "kontrwywiadowcza dusza". Budynek stoi w ciekawym miejscu. Trudno go obserwować. Widać z niego anteny KG SG, komisariatu policji na Malczewskiego oraz KGP przy Puławskiej. Ja mogę je dostrzec z poziomu chodnika przez większą część roku. Z poziomu drugiego piętra widać je cały rok. Wiem, że to dla nowoczesnej techniki nie jest tak ważne, ale ja nie mam jak sprawdzić i muszę kierować się własnymi obserwacjami. Sprawdziłem też, w internecie, firmę figurującą na tablicy informacyjnej. Okazało się, ze była podwykonawcą firmy, budującej coś dla ambasady FR. Wszystko to powiedziałem komuś w służbach (jeszcze miałem związki, bo było to świeżo po moim odejściu na emeryturę), ale zostałem potraktowany jak upierdliwy idiota.
    Potem był Majdan i budowa zamarła. Zniknęli z niej ochroniarze. Nie działo się nic. Nie tak dawno znowu pojawili się ludzie. Zmieniła się nazwa firmy (chyba, bo przyznam się, ze nie zapisuję takich rzeczy, jeśli okazują się być nikomu niepotrzebne). Wjeżdżało kilka samochodów. numery były ukraińskie. I prywatne i dyplomatyczne, a raz znów pojawił się i wjechał do środka samochód z ambasady FR. Ciekawe jak Kijów patrzy na takie kontakty swoich dyplomatów?
    Czytających moje posty służbowo uprzedzam, że nie zdradzam żadnej tajnej informacji. Są to moje własne obserwacje, gdyż często tamtędy przejeżdżam autobusem, spaceruję z psem lub przechodzę w drodze do tramwaju na Puławskiej, a że nie mogę ich nikomu przekazać, bo będę potraktowany jak prowokator i "wtłoczony w okładki" pod zarzutem "esbectwa" i szpiegostwa, piszę to na FB. Dla wszystkich, ponieważ każdy z nas winien być włączony w system ochrony kontrwywiadowczej państwa, a nie figurantem sprawy operacyjnej, tylko dlatego, że chce pomóc instytucjom państwowym. Ludzie widzą wiele i wiele mogą pomóc zneutralizować. Trzeba tylko trochę im zaufać i nie widzieć w każdym szpiega, prowokatora i oferenta, bo nie zauważy się wtedy tych prawdziwych.
    Ciekaw jestem kiedy mnie wsadzą. I jeszcze czegoś: kto zgadnie o czym świadczy ten post?

    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1708326172819388&id=100009260666601
    #aryoconcent #ukraina
    pokaż całość

    +: ninetyeight, a.........y +3 innych
  •  

    W jaki sposób zawiesić broń na tych tablicach, jak na grafice? Można je jakoś wycraftowac w warsztacie?
    #fallout4

    źródło: i.imgur.com

    +: Cronox

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika BreezierSix

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)