•  

    Mam
    - musztarda stołowa
    - pół kilograma mięsa (skrawek)
    - ryż biały
    - kostka smalcu

    Co mogę zrobić z tego na śniadanie?
    Chciałbym żeby było dobre bo mało jadłem na tygodniu a wieczorem mam imprezę.
    #gotujzwykopek #kiciochpyta #pytanie #gotujzwykopem

  •  

    Kto pamięta film Balonowy chłopak? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #chiny #wirus

    źródło: s.hdnux.com

  •  

    AUTA NA TORY
    #wroclaw

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Cześć Murki i Mirabelki,

    jako że posiadam agencję interaktywną/marketingową a muszę zmienić nazwę z różnych przyczyn, szewc bez butów chodzi i od tygodni nie mogę nic wymysleć, jeśli już na coś wpadnę to nazwa jest używana, to zwracam się do Was!
    Może macie jakiś pomysł, chwytliwa nazwa, najlepiej po angielsku lub jakieś słowotwórstwo?
    Coś co od razu skojarzy się z profilem działalności.
    Mój ostatni pomysł UNICATS oczywiście okazał się być zajęty (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Najprzyjemniejsza część!
    Dobra flaszunia może wpaść w wasze ręce ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rozdajo
    pokaż całość

  •  

    Jakieś pro tipy na pierwszą randkę? (。◕‿‿◕。)

    +: iEarth
  •  

    Hej, @m__b @a__s!

    Michał Białek kończył nocną wartę w serwerowni wykopu. Za oknem zadłużonej willi poznańskie koziołki ocierały się częściami, których Białek wolałby nigdy nie mieć. Przypomniał sobie o żonie, którą zabraniała mu jeść mięso, głównie w niedzielne poranki.

    Śmiech masakrującego lewaków Kinera dobiegało zza rzędu wykopowych monitorów. Białek automatycznie podłożył wesołe i donośne dźwięki pod obraz Króla Korwina w pokoju Macieja. Intuicja podpowiadała mu, że lekko otyły kolega z pracy przebiera palcami po klawiaturze oglądając zdjęcia reklam białka KFD na fejsbuku. Nie mylił się. Czuł jednak dziwaczną dumę połączoną z rozbawieniem, które przyniosła mu owa wizja.

    ,,Puk puk".
    Pierwsza myśl - Elfik32. Dama, która zrobiłaby wszystko za wizytę w elewatorze zbożowym.

    Białek poczuł się ważny. Myśl o ogromnych silosach przerodziła się w pewność, że w tę sobotnią noc powstaje afera, którą żaden z moderatorów nie będzie mógł opanować. Zatliła się w jego biednym umyśle żądza zemsty. Ocknąwszy się wstał i nonszalancko otworzył drzwi.

    Elfik32. Czarna owca moderacji stała w progu oparta o framugę ze swoim uśmieszkiem modelki. Baletki, krótka spódniczka i motzno wiosenny wianek jaśniały kontrastującą z nocnym krajobrazem bielą.

    - Wstawiona jak zwykle - pomyślał Michał.

    Elfik położyła palec na ustach. Białek domyślił się, że odseparowany od świata zewnętrznego Kiner nie usłyszał pukania aktywnej wykopowiczki, która właśnie przyniosła im kanapki. Spod granicy niemieckiej.

    Elfik sprawnie zrzuciła obuwie i figlarnie mrugając ruszyła w stronę Kinera. Białek podążał wzrokiem za opalonymi stópkami zmierzającymi w stronę McKinera, nie mogąc powstrzymać wewnętrznego rozbawienia. Za chwilę miał wyjść na jaw fakt, którego nikt z pracowników wykopu osobiście nie widział, choć był świadom jego istnienia. Fakt, który miał zburzyć spokój Kinera na zawsze.

    Elfik wczołgała się pod biurko i sprawnie wyskoczyła po drugiej stronie. Kiner wybałuszył oczy i odskoczył w tył z kebabem na cienkim cieście w ręku. Ale... Spojrzenia Białka i Kinera spotkały się. Kiner był zażenowany całą sytuacją, o czym świadczył wyraźny rumieniec na jego aryjskiej twarzy.

    Śmiech Elfika rozniósł się po pomieszczeniu.
    - Mały kebsik jak na administratora. - powiedziała Elfik, ledwie powstrzymując śmiech. Kiner spąsowiał bardziej. Ręce machinalnie powędrowały w stronę egzotycznego dania, gdy podchmielona Elfik rzuciła się w tę samą stronę.
    - Zostaw. - powiedziała stanowczo.

    Zaskoczony Kiner wypuścił zawiniętego placka z ręki. Trzydziestoparocentymetrowy posiłek bezwładnie opadł lekko brudząc spodnie Kinera, gdy Elfik doskoczyła do sparaliżowanego grubaska niczym wygłodniała kura i stanowczym ruchem rzuciła się na kebaba. Od czasu nieudanego eksperymentu z falafelami Kiner powrócił bowiem do starych nawyków, co ułatwiło wykopowiczce zadanie.

    - Jesteś pijana. - wystękał, gdy Elfik chwyciła go za pokrytą sosem część mięsa z sałatą i chichocząc zaczęła prowadzić w stronę Białka, który obserwował sytuację z zaciekawieniem. Programista nie protestował jednak zbyt zaciekle. Był to pierwszy raz, kiedy kobieca ręka chciała wziąć jego kebsa. Było to niewątpliwie ciekawe doznanie, gdyż sam Kiner zdawał się zapomnieć o dziwnych okolicznościach, w jakich doszło do tego przełomowego momentu.

    Białek nie mógł już powstrzymać rozbawienia, obserwując zesztywniałego Kinera kroczącego za dzierżącą jego kolację Elfikiem. Wybuchnął serdecznym śmiechem, mimowolnie puszczając krótkiego bąka o dosyć wysokiej tonacji.
    - Przepraszam, - rzekł Białek przez łzy - ale nie bardzo rozumiem sytuację.

    Elfik puściła kinerowy smakołyk i kołysząc biodrami powoli podeszła do administratora o podkrążonych od pracoholizmu oczach, zalotnie kręcąc loczek wydłubany spod natapirowanej burzy blond włosów.
    - Nie planowałam tego. Zawsze byłam spontaniczna. - wyszeptała prowokacyjnie, gmerając już teraz palcami w okolicy guzików różowej koszuli Białka.

    Kiner zastygł jak posąg w centrum serwerowni. Nie zdawał sobie sprawy, jak komicznie wyglądał z ubrudzonymi spodniami kupionymi przez mamę w second-handzie, z włosami w nieładzie i zaczerwienioną od pikantnego sosu twarzą. Poczuł ukłucie zazdrości widząc pierwszą kobietę, której pozwolił dotknąć kebaba, z zapałem oblizującą usta poplamione sosem. To on powinien być na jej miejscu.

    Białek zamknął oczy, czując delikatny zapach wołowiny blisko swojej postaci. Nie była to zdrada, był to gwałt. Stąd też, domyślając się dalszego przebiegu sytuacji, nie miał żadnych wyrzutów sumienia. Aby jednak im zapobiec, wyobraził sobie że jego żona właśnie zjada ogromnego steka z antrykotu. ,,Co za kłamliwa kobieta, a miała być weganką" - pomyślał. Czuł się całkowicie oczyszczony z zarzutów.

    Elfik przeszła do lizania swoich palców, by w końcu zbliżyć się do ucha Białka.
    - Wiesz co jadł twój kolega? - szeptnęła, kurtuazyjnie przenosząc wzrok na jego twarz. - Soczystego kebaba z wołowiną robionego przez...
    - Nie kończ. - przerwał jej Białek. Nie chciał by słowo codziennie odmieniane przez przypadki w miejscu jego pracy ostudziło obrzydzenie. Na moment jednak otrzeźwiał i odepchnął najedzoną Stecką od siebie.
    - Czego tak właściwie chcesz, hm? - zapytał, badawczo spoglądając na Elfika. Nie doczekał jednak odpowiedzi, gdyż Kiner niespodziewanie zwinnie, biorąc pod uwagę jego warunki fizyczne, chwycił drukarkę Samsunga i ogłuszył Elfika celnym uderzeniem w tył głowy. Elfik bezwładnie osunęła się na ziemie, potwierdzając swoją renomę kobiety delikatnej. W sekundę później Kiner stanął ze spragnionym soczystego i pikatnego posiłku Białkiem twarzą w twarz, oko w oko. Ich pragnienia równiez były całkiem blisko. Zszokowany Białek nie rozpoznawał nieśmiałego dotąd kolegi. Coś w nim zdecydowanie pękło, a w spojrzeniu programisty była niewidoczna dotąd determinacja.

    - Zjedz go ze mną - wycedził Kiner. - Zjedz go ze mną tak, żeby zapiekł nas potem motzno odbyt. - powtórzył. Powieka nawet nie drgnęła podczas wypowiadania tych słów.
    Białek w swoim zaskoczeniu wydał niezidentyfikowany dźwięk, lecz Kiner natychmiast podsunął mu kebaba pod usta.
    - Nikt się nie dowie. Ta weganka Elfik i tak ci już powiedziała. Nie mam nic do stracenia. - powiedział. Nie czekając na reakcję Białka, przeszedł od słów do czynów.

    Świat Białka wywrócił się do góry nogami, starał się jednak chłodno kalkulować, jak wiele nieoczekiwana przygoda z jedzeniem mięsa mogła zmienić w imidżu wegana alfa, na który tak ciężko pracował. A Kiner nie żartował. Był silniejszy od niego, co potwierdził brutalnie atakując Elfika kilkanaście sekund wcześniej. Setki podobnych myśli przelatywały mu przez głowę, gdy rudawy programista delikatnie rozchylił mu wargi, by włożyć mięciutki, zawinięty w ciasto kawałek wołowiny do ust i wymusić odruch żucia.

    Patrząc odważnie w oczy Białka, Kiner zrobił kilka kroków w tył i wytarł t-shirt jednym pewnym ruchem. Biały delikatny wzór adidasa i plamy z sosu na piersi Kinera były dziwacznie atrakcyjne, choć jeszcze kilka minut wcześniej podobna myśl nie miała szans pojawić się w umyśle Białka.

    - Maciek, ty tak na serio? Oddasz mi go? - zapytał z niedowierzaniem. Kiner skinął głową i oswobodził kebaba z folii, który aż do tej chwili otaczał tego pysznego skurwysyna. Odwrócił się i ułożył go w pozycji poziomej na stole, która byłaby dla większości mężczyzn upokarzająca. Ciasno zawinięte ciasto zachęcająco przedzierało się przez gąszcz delikatnego sreberka, aż prosząc się o gryza. Brzuch Białka zareagował na ten widok od razu, dość donośnie wydając z siebie burczenie o dźwięku podobnym do silnika V8. - Raz się żyje - pomyślał Białek. Zjedzenie kebaba z kolegą z pracy mogło się okazać bardziej męskie, niż przypuszczał. To on miał przecież być stroną dominującą.

    Białek pozbył się resztek folii i pewnym krokiem podszedł do czekającego Kinera. Postanowił zaatakować znienacka. Zacisnął rękę i jednym ruchem wbił wciąż ciepłego kebaba w miękkie usta programisty. Sięgnął ręką do podbrzusza, by przekonać się, że i brzuch Kinera był tak pusty, jakby miał za chwilę zaburczeć. Dodało mu to siły i pewności siebie. Poczuł sie atrakcyjny.

    Pierwsze ruchy były jeszcze dość powolne, lecz Kiner starał się przyjąć jak najwięcej pomimo małej ilości sosu. Kolejne centymetry potężnego kebaba od Białka znikały w czeluściach jego ust, a zwierzęce mlaskanie Kinera tylko podniecało właściciela dość dużego jak na polskie warunki klona reddita. Białek złapał Kinera za ramię i przyciągnął do siebie.
    - Chciałeś żarcia? To masz. - wycedził i zaczął miarowo, całym ciężarem napierać na puszystą żuchwę kolegi. - Wypełnij mnie tym mięsem, Michał! - krzyknął resztkami sił Kiner, uginając się do samej podłogi, a odgłosy największego wpierdalania kebaba w historii firmy ocuciły omdlałego Elfika, leżącego od dwa metry dalej.

    Elfik wstała i zataczając się podeszła do sapiącego Białka. - Hej, chłopakii... - z ust dziewczyny wychodził pijacki bełkot, który trudno było rozszyfrować. - mogę się przyłączyć?
    - Wypierdalaj stąd! - wrzasnął Białek i odtrącił rękę Elfika, która zaczęła mierzwić jego włosy.
    Elfik prychnęła i odeszła na kilka kroków. Udawała obrażoną, choć ciekawie zerkała na Białka, który bez opamiętania wpychał Kinerowi kebaba do ust jak maszyna. Sam Kiner odwrócił się w jej stronę i złośliwie wystawił język na wierzch. Wygrał tę partię.

    Poszukiwania piersiówki w torebce w panterkę okazały się owocne. Elfik pociągnęła resztkę bimbru dla kurażu i postanowiła nie rezygnować z szansy zostania moderatorką swojego ulubionego serwisu. Stanęła na wysokości oczu Białka i ostentacyjnie rozpoczęła burczenie brzucha. Niespodziewanie pękł jej guzik w koszuli. Dopiero w tym świetle znać było ślady sosu i mięsa, które pokrywały jasny materiał. Elfik zaplątała się w bluzkę, lecz niezrażona tym faktem wciąż starała się wyglądać seksi. Będąc już całkowicie wytartą, odwróciła się i wypięła brzuch prosto przed twarzą Kinera, który niewiele myśląc beknął prosto na naddarty materiał elfikowych ciuszków. Elfik wybuchnęła śmiechem.

    Po założeniu na siebie fartuchu ułożyła się na podłodze i uchyliła kołnierzyk, pokazując nieco brudną szyję o wyraźnej barwie sosu czosnkowego. - Nudzi mi się. - powiedziała. - Długo jeszcze będziecie się pierdolić z tym kebabem?. Białek jednak nie odpowiedział, zbyt zaaferowany stanem pełnego brzucha, który sobie zafundował.

    Największy różowy pasek wykopu postanowił zabawić się sam. Sięgnęła ręką po trzonek od łopaty, która była maskotką serwisu i zaczęła nim jeździć po ustach. Ślina gęsto skapywała na podłogę, a Elfik pociągała się za wargi, wijąc się jak piskorz po tanich panelach. Trzonek wszedł w głodną jamę ustną Elfika jak w masło. Prawdopodobnie nie czuła niczego, a choć starała się zwrócić na siebie uwagę przez mlaskanie i udawany zachwyt fejkowym tureckim przysmakiem o drewnianych korzeniach, Białek i Kiner byli zajęci prawilnym kebabem.

    Spojeni w męską jedność dochodzili właśnie razem do końca kebaba, o czym obwieścił światu pierwotny śmiech rudego programisty. Zmęczony m__b od razu podziękował Kinerowi, racząc się widokiem ciepłych jeszcze resztek ciasta z sosem. Na pożegnanie przytulił się do opakowania po kebsie, który dostarczyło mu wiele satysfakcji. I - jak podpowiadała mu intuicja - miało dostarczyć jeszcze nieraz. Usta Białka pokryty byłe lekko sosem, lecz Kiner sprawnie sobie z tym poradził, naprędce wycierając białą maź z dojrzałych ust administratora wykopu. - Ten kebab był zajebisty, nigdy tak się jeszcze nie najadłem. - powtarzał zmęczonym głosem Kiner. - Usiądź sobie, chcę ci podziękować jeszcze bardziej.

    Zdziwiony Białek usiadł na czarnym fotelu, po czym Kiner rzucił się do szafy w kącie pomieszczenia. Znudzona Elfik naprędce znalazła się obok niego, próbując go dogonić, by zyskać sobie przychylność Białka. Ten zaś był zaskoczony. Elfik i Maciej wyjęli z szafy poznańskie rogale. Michał był w siódmym niebie. Nie spieszyło mu się już do domu tak, jak kilka godzin wcześniej. Kiner wykorzystał rozmarzenie kolegi, by na koniec wepchnąć mu w usta własnoręcznie pieczonego rogalika i zmusić go do gryzienia. W oczach Białka pojawiły się pierwsze ślady przywiązania, co bardzo Maćka wzruszyło. Nie zepsuło tej chwili nawet faux-pas Elfika, która głoda zaczęła sama jeść rogale. Życie w serwisie już nigdy nie miało być takie samo.
    pokaż całość

  •  

    "Nie czujecie się niewolnikami? Czy 40 godzin pracy tygodniowo to nie za dużo w XXI wieku?
    Mimo 25 lat na karku mam dziwne podejście do życia. Albo wręcz przeciwnie.

    Mam sporo pożądanych na rynku umiejętności, w ofertach pracy mogę przebierać, tym bardziej że rynek pracy to cała EU a nie tylko Polska ale nie potrafię pogodzić się z faktem, że można z tych marnych 24 godzin doby wysupłać minimum 8 godzin na pracę plus 2 na dojazdy i przygotowania przed robotą (jakieś jedzenie, prysznic). Doliczając do tego sensownej długości sen (kolejne 8 godzin) wychodzi na to, że z 24 godzin zostaje tych godzin 6. I w tych 6 godzinach wypadałoby zrobić i zjeść obiad, od czasu do czasu wyskoczyć na jakieś zakupy, coś tam naprawić w domu, a gdzie czas na rozrywki, pasje, zainteresowania, rozwój, seks, spotkania ze znajomymi, spełnianie się?

    Do tej pory rozwiązywałem to tak - praca na kontrakcie, 3-6 miesięcy, na zachodzie i później nawet do 2 lat w miarę spokojnego życia w Polsce za zarobione pieniądze. Okresy pracy wspominam tragicznie, bo dla mnie to nie było życie a wegetacja od weekendu do weekendu.

    Jak Wy wszyscy to robicie, że dajecie radę chodzić do roboty, ogarniać wszystko i jeszcze macie czas na wypisywanie na forum? Czy nie wolelibyście zarabiać 2x mniej, ale i pracować 2x mniej? Wiem, że w wielu przypadkach to niemożliwe, ale są na forum też ludzie, którzy zarabiają sporo, nie tylko w Polsce ale poza nią, czy nie wolelibyście pracować 4 godziny dziennie, ale zamiast iPhona używać Nokii a zamiast domu kupić mieszkanie?

    I wreszcie - czy ktoś oprócz mnie zauważył jak praca wpływa na ludzi? Może po 25-30-40 staje się to mniej oczywiste, ale okres przejściowy 18-25 lat jest niesamowicie dołujący. Pomijam fakt, że nikt nie ma na nic czasu, bo robota, rodzina, jedzenie, sranie i tak na okrągło, ale zauważyłem jak bardzo to zmienia ludzi. Jak inaczej się zachowują, inaczej mówią, dużo mniej w tym empatii, więcej rezygnacji i radości życia wbitej w ziemię ciężkim butem realiów życia.

    Wiem, że można się ratować stwierdzeniami "kocham swoją pracę" i "rozwijam i realizuję się w pracy", ale to typowy bullshit, znam osobiście wiele osób, których nazwiska nie są Wam obce i większość z nich mimo pracy w najlepszych korporacjach świata jest zwyczajnie cieniem tych ludzi, których zapamiętałem."

    #praca #pracbaza #polska #niewolnictwo #zycie #wegetacja #gownowpis #oswiadczenie
    pokaż całość

    •  

      @Frank007: Osobiście myślę podobnie do ciebie, nawet na świecie zaczyna się zmieniać to bo japonia i chyba szwecja wprowadziły 4dniowy tydzień pracy i chyba tylko 6 godzin na dzień, ale w polsce na ten moment i dobre 10-15 lat to sie nie zmieni z kilku powodów, po pierwsze część ludzi chodzi do pracy bo lubi ale też są tacy którzy idą do roboty odpocząć od domu. Druga sprawa to kwestia zarobkowa, tu dużo tłumaczyć nie trzeba bo nawet ludzie często chcą albo muszą przychodzić nadgodziny i weekendy (nawet niedziele). 3 sprawa to kwik pracodawców że wszystko padnie a rząd już pokazał że nie ma zamiaru zmniejszać godzin pracy, bardziej bym stawiał że zwiększy. Nie miej za złe co powiem ale zbyt płytko na to patrzysz, bo pisałeś wybrać mieszkanie zamiast domu, no ok tylko że ludzi często nie stać na kawalerkę a co dopiero mieszkanie, a jak ma się jeszcze dzieci i żonę to mieszkanie w kawalerce odpada. Wielu ludzi żyje ponad swoje możliwości ale część tych ludzi nie może sobie pozwolić na mniej co szefowie wykorzystują, ot taki legalny system niewolnictwa pokaż całość

    • więcej komentarzy (42)

  •  

    #samochody
    Przy predkości powyzej 70km/h auto peugeot 206 dosłownie zaczyna się całe telepać, wydaje m się że problem pochodzi z prawej strony przedniego podwieszenia. Nie ma tego problemu przy skretach czy na dziurach tylko jak rozbuja się powyżej 70km, wybieram sie do mechanika ale na co zwrocic głownie uwage?

  •  

    Wrociłem po przerwie do WoTa. Nadal granie artą i wkurzanie ludzi daje masę endorfin.
    Od razu dzień lepszy jak dobra bitwa wyjdzie.
    Teraz to w ogóle jest grą fest! Jakieś misję, co mocno uatrakcyjniło grę, jakieś kampanię!
    To już nie jest tylko nudne expienie do następnego pojazdu.
    A i fajnego Super Hellcata dostałem za udział w becie jeszcze.

    #wot #gry

  •  

    Kościół pod wezwaniem madki p0lki bombelkowej

    #heheszki #bombelek #madki #madka #p0lka

    źródło: wykop.pl

  •  

    Mieliście dziś w #wot jakieś dziwne lagi, że szarpało wam czołgiem w przód i w tył, tak że nie dało się celować? Ping miałem w normie + zero traconych pakietów.

  •  

    Tyle banów za multikonto, a ja mam ich multum - patrzcie, napiszę teraz to samo z innego konta w komentarzu.

  •  

    Na sylwestra pokaz laserów bo psy się boją
    Dzisiaj napierdalali 15 min "światełko do nieba". Wywalili tyle piro co normalnie w 2 sylwestra xD

    #wosp

  •  

    Hej Mirki! Wyłoży ktoś krótko, czy jest sens dawania choćby grosza na WOŚP? Z tego co się orientuję, to kasa ma iść na szpitale. Problem tylko w tym, że płacę już podatki na szpitale. Czy to czasem nie jest tak, jakby ktoś zbierał kase na radiowozy dla policji, albo na pensje dla nauczycieli?
    #wosp

    •  

      @mamtrzybuty: ale mi głównie chodzi o to że z wośpem jest taka dziwna sprawa że od kilku lat ludziom dosłownie odpie##### na tym punkcie i jak nie daje się na ten cel, to jest się przeciw Juriemu Owsienko, i chce żeby dzieci umierały... i nie ma tego neutralnego gruntu, tylko z nami albo przeciw nam... a co dawania, jak mam chęć to rzucę coś do tej puszki, BO TO JEST DOBROWOLNE i fakt wosp dużo robi i jakiś dobry uczynek to jest i pomoc, ale ostatnio mam wrażenie robi się z tego upolitycznione show... ehh wybacz za offtop ale nerwica mnie już bierze przez znajomych zamkniętych na moje argumenty pokaż całość

    •  

      @mamtrzybuty: to jest smutne, że taki charytatywny wośp który ma na cel pomagać jest teraz parodią siebie i nastawia ludzi na siebie po części, bo nawet owsiak nie kryje się atakuje pis, co w moim odczuciu właściciel takiej charytatywnej zbiórki powinien być apolityczny, a przynajmniej nie nastawiać ludzi jaki to pis jest zły (fakt faktem PIS jest zły, ale wiadomo o co chyba mi chodzi)

    • więcej komentarzy (20)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Ccorrnetto

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.