•  

    Zgodnie z obietnicą publikuję wpis poświęcony chorobliwej zazdrości w związku ze strony kobiety. Pamiętajcie, że każdy jest inny, nie ma dwóch identycznych osób, u których wszystkie schematy by się idealnie powielały.

    Może zacznę od początku, czyli powiem Wam, skąd się to u mnie wzięło. Większość z Was pewnie się domyśla, zwłaszcza, jeśli znacie takie różowe, ale w dużej mierze jest to wina braku ojca w dzieciństwie lub, co gorsza, obecność ojca, który znęcał się psychicznie i fizycznie - tak jak było w moim przypadku. Jak to połączyć z chorobliwą zazdrością? Bardzo łatwo. Nieprawidłowy wzorzec pierwszej relacji damsko-męskiej w życiu małej dziewczynki będzie siał w niej spustoszenie do końca życia. Skoro ojciec nie miał do niej szacunku, to jak taka różowa może oczekiwać, że partner będzie ją dobrze traktował? Toksyczna relacja to jedyna, jaką zna i właśnie w takie będzie nieświadomie wchodzić. Może być wręcz przeciwnie - wejdzie w związek z normalnym chłopakiem, ale toksyczne zachowania wyniesione z domu będzie przekładać na swoją relację. Skoro własny ojciec ją opuścił, to jak partner może chcieć przy niej zostać? Taka osoba panicznie się boi się zostać porzucona, dlatego reaguje agresją i histerią na każdą kobietę, z którą jej niebieski będzie miał kontakt, bo przecież wszędzie widzi potencjalną zdradę. Dodajmy do tego niskie poczucie własnej wartości i wtedy dosłownie każda mijają na ulicy kobieta staje się zagrożeniem.

    W takim razie nasuwa się pytanie - kiedy powinna mi się zapalić czerwona lampka? No bo umówmy się - umiarkowana zazdrość zawsze gdzieś tam w związku jest, co jest całkowicie normalne. W końcu każdy z nas poczułby to małe ukłucie na zazdrości na wieść o tym, że partner/partnerka spędza zbyt dużo czasu z jakimś przedstawicielem/przedstawicielką płci przeciwnej. Problem pojawia się, gdy ta zazdrość jest absurdalna i dotyczy błahych spraw. Ponadto w zdrowym związku rozmowa to podstawa. Osoba zaburzona prawdopobnie nie została tego nauczona w dzieciństwie, bo nikt nie liczył się z jej uczuciami, w moim przypadku widząc wybuchy agresji u mojego ojca kilka razy dziennie nie wiedziałam, że można rozwiązywać problemy inaczej.
    Co w moim przypadku było czerwoną lampką?

    - Mój były chłopak (jeden z bohaterów tego wpisu) był w galerii handlowej i zaczepiła go jakaś konsultantka z banku, by namówić go na założenie nowego konta. Pamiętam, że on od dawna myślał o drugim koncie na oszczędności, a że oferta mu się spodobała, to konto założył. Gdy mi o tym opowiedział to automatycznie wpadłam w szał. Przecież na pewno spodobała mu się ta „tępa cipa” z banku i podszedł do niej tylko dlatego, że była ładniejsza ode mnie i na pewno podobała mu się bardziej ode mnie.

    - Wieczne porównywanie się do byłej. Był z nią jedynie dwa miesiące, ale dla mnie to była wieczność. Cały czas o nią wypytywałam i stalkowałam, pytałam byłego o absurdalne rzeczy, na przykład, czy jego była lubiła ciemne piwo, a on na to, że wolała jasne z sokiem, po czym mi włączał się „competition mode” i zaczynałam mówić coś w stylu, że jestem lepsza, bo lubię ciemne. Pytałam też o jej preferencje seksualne i uważałam się za lepszą, bo ja spełniałam każdą zachciankę różowego, a ta „tępa kłoda” nie robiła nic. „Borderki” znane są z tego, że seks z nimi jest niesamowity. Ja osobiście nie znałam innego modelu relacji. W związku moich rodziców nie było wzajemnego szacunku, zrozumienia i miłości. Po wejściu w świat seksu pomyślałam, że przecież to jest świetny sposób na zatrzymanie przy sobie drugiej osoby. Zgadzałam się na obrzydliwe rzeczy, których do dzisiaj żałuję. Byłemu było to na rękę, mógł przecież pokazać mi dowolny film porno, a ja odwzorowałabym wszystko. Nie było dla mnie lepszego komplementu, niż pochwała moich umiejętności łóżkowych, mimo, że wielokrotnie w domu płakałam w poduszkę, bo czułam, że robię to wbrew sobie i to bolało.

    - Mój były pokazał mi piosenkę, którą śpiewała kobieta. Wpadłam w szał, bo przecież na pewno nie podoba mu się piosenka, tylko kobieta, która ją śpiewa. Na pewno przecież fantazjuje o tej „jebniętej suce” i jakbym „szmatę” spotkała, to bym ją „rozerwała na strzępy”… Takie słownictwo również jest typowe, niestety impulsywność i niekontrolowane wybuchy agresji robią swoje.

    Więcej pisać nie będę, bo nie ma to sensu. Takich akcji było więcej i jeśli masz za sobą taki związek (lub w takim jesteś), to znasz podobne historie aż za dobrze. Może przejdę do najważniejszej części - czyli jak temu zapobiegać?

    Nie powiem nic odkrywczego - jedyna nadzieja w terapii. Nie jesteś w stanie sam wpłynąć na partnerkę, a bez odpowiedniej wiedzy możesz wyrządzić jej jeszcze większą krzywdę. Najlepiej byłoby pójść na kilka wizyt z nią, nawet czekając przed gabinetem, by okazać jej wsparcie. Jeśli partnerka będzie tego chciała, możesz też towarzyszyć jej na pierwszej wizycie w środku, za zgodą psychologa rzecz jasna. To wsparcie będzie tutaj kluczowe. Zaburzenia osobowości nie są możliwe do wyleczenia, można jedynie wypracowywać nowe nawyki, a pozbywać się starych. Tutaj nie możesz zawieść jako partner. Co powinieneś robić? Przede wszystkim stale powtarzać jej, że szanujesz jej emocje i dajesz jej prawo do ich przeżywania. Nie ma nic gorszego, niż partner, który podczas wybuchu partnerki wyzywa ją od nienormalnych. Zaburzona osoba nie zna innej możliwości, by rozwiązać problem. Ucieka się do krzyku, szantażu, histerii. Poczekaj, aż się uspokoi, przytul i powiedz, że rozumiesz, że jest jej ciężko, że jest bardzo dzielna, że razem przez to przejdziecie. Buduj jej poczucie własnej wartości. To jest kolejna podstawa. Nie opieraj tego jedynie na wyglądzie. Chwal jej wrażliwość, empatię, inteligencję i nawet te wyjątkowo kiepskie umiejętności kulinarne, gdy poda Ci po raz kolejny niedogotowane ziemniaki. Jednak musisz pamiętać, że to wszystko ma sens jedynie, gdy partnerka jest pod opieką dobrych specjalistów i sama czuje potrzebę walki o siebie. W moim przypadku tego nie było, nie widziałam swojej winy, dopiero po dwóch latach od rozstaniu moje zachowania zaczęły mi przeszkadzać tak bardzo w życiu rodzinnym, towarzyskim i zawodowym, że zdecydowałam się na terapię.

    Jednak mój były chłopak robił mi jedną, najgorszą rzecz, którą można zrobić osobie zaburzonej - wykorzystywał to. Lubił doprowadzać mnie na skraj załamania, komplementując przy mnie inne kobiety i mówiąc wprost, że gdyby nie ja, to by do nich podbił. Stale podkreślał, jakie to ma powodzenie u kobiet. Kiedy wybuchałam, nazywał mnie wprost „pierdolniętą histeryczką”. Wiedział, że i tak go nie opuszczę, karał mnie milczeniem, a ja chcąc go udobruchać zgadzałam się na spełnianie wszystkich jego fantazji w łóżku, byleby został. Tego nie róbcie, chyba, że Was to kręci. Wtedy sami weźcie duży rozbieg i porządnie walnijcie głową w ścianę. Jeśli chcecie mieć u boku uzależnioną od Was partnerkę o zerowym poczuciu własnej wartości, to jest to najlepszy sposób, by to osiągnąć. Zakładam jednak, że jesteście normalni i chcecie swojej kobiecie pomóc. Mój związek się rozpadł, choć ciężko było odejść, ale Twój nie musi. Walcz, jeśli czujesz, że ta relacja jest dla Ciebie ważna. Dla miłości nie ma rzeczy niemożliwych, jednak bez aktywnego zaangażowania partnerki nie będziecie w stanie naprawić nic. W związku nie ma tak, że każdy daje cały czas od siebie po 50%. Raz jedna osoba daje 70%, a druga 30%, a po pewnym czasie jest odwrotnie. Jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, mylimy się, miewamy gorsze dni. Dlatego tak ważna jest rozmowa i wsparcie, co jest podstawą w przypadku bycia w związku z osobą zaburzoną.

    Chciałabym życzyć Wam wszystkim powodzenia. Pamiętajcie, Wasze uczucia się liczą. Jesteście ważni, potrzebni i wyjątkowi. Jeśli jesteś dziewczyną i czujesz, że ten wpis jest o Tobie - walcz, bo naprawdę jej o co.

    #zwiazki #psychologia #seks #niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #borderline #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    Kto już wstał, albo zrobił to godzinę temu plusuje.
    Posługujący jako księża nie plusują ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Kto kiedykolwiek wykręcał numery plusuje, reszta scroluje dalej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #telefony #technologia #gimbynieznajo

    źródło: a.allegroimg.com

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Cilthal

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.