•  

    Upadłem i być może już nie wstanę. Antyszczepionkowcy w formie. Tym razem szczepione dzieci są największym zagrożeniem i powinny być trzymane w domu.

    •  

      Dopiero, gdy w 2016 roku przypomnieli sobie i postanowili naraz wyszczepić wszystkie zaległe roczniki to pojawiła się odra.

      @DanteTooMayCry: Poczekaj... Czyli rozprzestrzenianie się odry powoduje zwiększona ilość osób zaszczepionych na odrę? No niesamowite rewelacje (-‸ლ)
      Ciekawe, że w Polsce mamy wysoką wyszczepialnosc na odrę a jakoś powszechnych epidemii nie mamy, co najwyżej niewielkie ogniska epidemii, które zazwyczaj zaczynają się od osób nieszczepionych. pokaż całość

    • więcej komentarzy (54)

  •  

    Rodzinę można zakładać dopiero z facetem zarabiajacym 10k netto miesięcznie i posiadającym mieszkanie (najlepiej bez kredyta). W przeciwnym razie dziecko jest hodowane, bo oddaje sie je do przechowalni zwanej zlobek/przedszkole, a matka musi tyrac na etat (+ dojazdy).

    #przegryw #rozowepaski #problemyrozowychpaskow #zwiazki #rodzina pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam wielkie spęcie z żoną, bo ona nie chce zrobić prawa jazdy a ja nie chcę starać się o dziecko zanim ona nie będzie w stu procentach samodzielna.

    O co chodzi: moja żona od lat odkłada zrobienie prawa jazdy, wszystko wynikało z tego że mieszkaliśmy w samym centrum, gdzie na uczelnię a później do pracy miała dosłownie 5 minut. A wszędzie dalej to zawsze zawoziłem ja. Nie powiem, nawet pomimo życia w środku miasta jej brak prawa jazdy nam doskwierał zwłaszcza na wyjazdach czy podczas odwiedzin u rodziny, a długie podróże gdzie nie miałem nikogo jako drugiego kierowcy były bardzo upierdliwie zwłaszcza że rokrocznie jeździmy samochodem do Chorwacji. Mimo tego jakoś się żyło i nie namawiałem ale bez nacisku.
    Od pół roku mieszkamy jednak dalej (kupiliśmy większe mieszkanie z myślami o dzieciach) i aktualnie kiedy tylko mogę to wożę żonę do pracy i z niej a jak nie daję rady to zamawiamy jej ubera lub jedzie z koleżanką. Nie będę kłamał że pożera to dużo czasu i funduszy. Moja praca to 80% pracy zdalnej przez co żona ma poczucie że jestem zawsze do dyspozycji bo przecież jestem w domu, a każdy kto pracuje zdalnie doskonale wie że tak to nie działa. Teraz chcieliśmy zacząć starać się o dziecko ale postawiłem sprawę tak, że nie godzę się na posiadanie dziecka dopóki ona nie ukończy kursu na prawa jazdy. Auto jej kupię jakie będzie chciała. Niestety żona upiera się że nie chce robić prawa jazdy i że nie potrafi jeździć ani się do tego nie nadaje... pomimo że nigdy w życiu nie prowadziła samochodu.
    Ja doskonale wiem jak się to skończy i że pomimo że będę jedyną pracującą osobą w domu, to będę musiał żonę i dziecko wszędzie wozić co odbije się na pewno na mojej pracy i tym samym na naszych finansach. Poza tym nie chcę żeby żona jeździła z dzieckiem w komunikacji miejskiej gdzie niemożliwe jest prawidłowe zabezpieczenie dziecka i sam fakt że mój niemowlak miałby być wożony z menelami obok mnie odrzuca. Podobnie jak sterczenie na mrozie czy w deszczu - po rps. Stać nas na dwa auta więc nie widzę powodu dlaczego mielibyśmy rezygnować z tego komfortu.
    Tak jak pisałem moja praca to 80% praca zdalna, 20% to wyjazdy. Wydaje się mało jednak jak już wyjeżdżam to na kilka dni do tygodnia. Nie daj Boże coś się wtedy wydarzy, będzie konieczny szybki transport do lekarza czy gdziekolwiek, lub regularne wizyty przez tydzień u lekarza - nie wyobrażam sobie żeby moja żona bez prawa jazdy miała to ogarnąć. Teściowie którzy są już na emeryturze mieszkają ponad 50 km od nas i bardzo chętnie będą szkraba brać do siebie, ale taki dystans na komunikację miejską czy ubera to już przesada, czyli też dziecko wozić tam będziemy mogli tylko wtedy gdy będę na miejscu i to zapewne znowu kosztem mojej pracy.
    Żona nie widzi w tym problemu, tkwi w przekonaniu że masa ludzi tak życie. Fajnie, masa ludzi żyje też całe życie na 30 m kw, co nie znaczy że my też tak musimy. Aktualnie nie możemy dojść do porozumienia, żona naciska na dziecko, ja nie zgadzam się dopóki nie będziemy na to w pełni przygotowani i dopóki oboje nie jesteśmy mobilni to uważam, że nie jesteśmy na to gotowi.
    Czy ja oszalałem, że chcę aby przyjście na świat naszego dziecka możliwie jak najmniej wywróciło nasze życie do góry nogami? Czy tylko ja uważam że upór mojej żony jest bezsensowny?

    #logikarozowychpaskow #zwiazki #dzieci #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Oto zestawienie kosztów utrzymania małego dziecka w ciągu pierwszych 6 miesięcy jego życia. Początkowe koszty są największe, trzeba kupić całą wyprawkę. W późniejszym okresie wydatki stabilizują się i głównym kosztem staje się chemia - pampersy, kremy, podkłady, chusteczki, etc. Z tego powodu rozbiłem podsumowanie na dwie części.

    Wiadomo, że można kupować produkty droższe i tańsze. W naszym przypadku sprzęty są raczej ze średniej / czasem wysokiej półki. W założeniu te rzeczy mają służyć dwójce dzieci, więc nie mogą być słabej jakości.

    Przykładowo:
    Wózek 2 w 1 - 2000
    Fotelik z bazą - 1200
    Meble do pokoju - 2000
    Dodatkowe łóżeczko na kołach - 800
    Leżaczek - 450 (używany OLX)

    Chemia - tu nie ma kompromisów, kupujemy produkty naszym zdaniem najwyższej jakości (polecam blog Srokao).

    Jeśli chodzi o ubranka to pierwsze dwa rozmiary kupiliśmy nowe z sieciówek typu H&M, Smyk czy Babies'r'us, wszystko co później - OLX. Zabawki tak samo, pierwsze nowe, kolejne OLX.

    Mleko - pierwsze 6 miesięcy karmienie piersią, później - mleko modyfikowane, słoiczki - HiPP.

    Chciałbym dodać, że tak wyglądają koszty w naszym przypadku. Jestem pewien, że odpowiednio dobierając produkty i kupując większość rzeczy używanych na OLX można te koszty znacznie obniżyć. To samo działa w drugą stronę. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kupić zestaw mebelków za 15k, wózek za 7k, ubranka tylko nowe z prestiżowych marek.

    Do spisywania kosztów życia używamy aplikacji Spendee. ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

    #dziecko #dzieci #budzetdomowy #pieniadze #madki
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Wydatki na dziecko grafika.png

    •  

      Z ubranek to te ciuszki sa spoko,zwlaszcza,ze dziecko blyskawicznie wyrasta,a mają dużo ładnych wzorow :) jeszcze co do lidlowych - warto pamiętać,że jest dziwna roxmiarowka - syn ma 80cm i wchodzi w 68,74 :D
      Spoko sa tez z tesco,auchana, pepco nieraz - w wielu sklepach serio płaci się wyłącznie za markę


      @agaja: To ja mam inne doświadczenia. Ubranka z Lidla jak dla mnie są mega rozciagliwe. Po paru praniach robią się za duże i dziecko np w bodziakach ma pół klatki gołej. Nie znoszę tego. Dlatego u mnie lupilu to ubranka "do jedzenia" czyli takie których nie szkoda mi jak dziecko wysmaruje je sosem pomidorowym. Za to lubię HM bo bodziaki są super, długo się trzymają i mają zapięcie pod szyją albo dla mniejszych dzieci są kopertowe. I wcale nie są jakieś strasznie drogie. W smyku to samo, szczególnie jak się trafi promocja.
      Pepco to niestety słabizna. Kupiłam raz rampersa na lato i po jednym praniu skurczył się o jeden rozmiar i był za mały na moje dziecko. Także co z tego że tanie jak na raz (doslownie!)? Teraz jak zdarzy mi się coś tam kupić to zawsze rozmiar większe.

      No i moje dziecko do pewnego momentu faktycznie szybko wyrastalo z rozmiarów ale po roku już nie. Także wolę kupować lepszej jakości ubranka żeby były na dłużej.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Wkurwiłam się przez ten wpis link pomijając brak kultury, to załączam lekturę MUST READ dla wszystkich, ktorzy gówno wiedzą o biologii mamaginekolog mnie też madki wkurwiaja, ale to jest promil, który najbardziej się wyróżnia na tle normalnych kobiet. Liczę się z tym, że do piwniczakow to nie dotrze, ale sprobujcie mieć odrobinę rigczu i empatii #ciaza #rozowepaski #niebieskiepaski #gruparatowaniapoziomu sorry za ostatni tag ale poziom tutaj osiąga granice mułu pokaż całość

    •  

      powtarzam. Nie ma takiego napisu na miejscu, ja nie muszę znać tego przepisu. W szpitalu byłem, laboratorium, przychodni i nigdzie nie było informacji o pierwszeństwie dla kobiet w ciąży. Ja nie wątpię w to że taki przepis istnieje, tylko wątpię w jego zastosowanie.

      @vomalio: ups już znasz ten przepis więc może teraz wypadałoby trochę zmienić myślenie? Ale nie, pewnie się zmieni dopiero jak Twoja żona czy dziewczyna zajdzie w ciążę i będzie chciała żeby ktoś jej ustąpił. Klasyka. Wtedy nie będzie "chce pierwszeństwo bo się ruchała hehe <śmiech troglodyty>" tylko hurr durr czemu nie przepuszczaja mojej kobiety która nosi mojego potomka i ma prawo być przepuszczona w kolejce. pokaż całość

      +: Jidi
    • więcej komentarzy (50)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika CudMalina

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)