#niebieskipasek lvl 22 Moim sekretem jest ciasto.

  •  

    Mirki szukam pasty o Jezusie z perspektywy handlowców którym ww rozpierdalal biznes xd pomożecie?
    #pasta

  •  

    Wiedziesz spokojne życie trzydziestoletniego starca. W tej epoce ze średnią wieku 22 lata, czterdziecha jest już życia wieczorem. Może dlatego, że nie musiałeś tyrać na łopacie czy odpierdalać jakiegoś szajsu z kamieniami. Spokojne życie kupca, handlarza. Wystarczy zająć miejsce przy świątyni w dni świąteczne i szczególne, drzeć ryja jakie to nie cuda na twoim wiklinowym prototypie łóżka polowego. Cudowne figurki lepione z oślej kupy, sikacz wymieszany z wodą w ozdobnej amforze, małe zielone gówna z drzew oliwnych i wiele innych. Nieduży handelek, lepszy jak szpadelek.
    Wystarczy na godne życie dla kupca i jego wielodzietnej rodziny. Żyjesz w kraju pod okupacją, teraz jest wojna, kto handluje ten żyje. I to nawet długo żyje.

    Czas płynie sobie spokojnie, w zasadzie jesteś zajęty jedynie wymyślaniem nowych zaśpiewów jakie to gówno sprzedają na stoisku obok, a jaki pierwyj sort masz u siebie dla ekskluzywnej klienteli.
    Byłoby pewnie tak dalej, gdyby nie Józef i ta jego przybłęda Dżizas.
    Wszystko wyglądało niepozornie, niegroźnie. Józef taki trochę przyjebany. Cieśla. Wkręcił się, że jego Maryśka jest jakaś wiatropylna, jakieś duchy, cuda wianki. Niby nie trącona, a tu brzuch. Ruszyli w tripa, popierdalali jakieś listy podpisać, (pewnie do denar+.), aż Maryśce odeszły wody i odjebali porodówkę w jakiejś stajni. Ponoć Józef chciał opierdolić małego dla trzech zwyroli, mieli tam jakieś drogie suweniry na wymianę za gówniaka, ale cieśla ostatecznie się rozmyślił. Pomoc w zakładzie się przyda, jak już jest, to będzie robił. Wrócili w nasze strony, na nasze nieszczęście.
    Dżizas nakurwiał ciesielkę u ojczyma, który wierzy chyba dalej, że jest ojcem. Czasem zaglądał do nas do świątyni, kręcił się, zagadywał mędrców, jebanych nierobów, szanowanych za umiejętność czytania. Ponoć takie im tematy nawijał, że ci uczeni w piśmie byli bardzo zadziwieni. Chyba się dziwili, co ten młokos kurwa bierze na taki lot.
    Lata mijały, handel świątynny kwitł, Dżizas wyrósł na rosłego młodzieńca. Pewnego dnia wpadł na nasz dziedziniec, napizgany jak bąk, z batem w ręku i zaczął okładać po plecach całą naszą bazarową brać. Na jakiejś fazie sobie wkręcił, że jesteśmy w domu u jego starego, chociaż to nie kwadrat Józefa. Może Maryśce gwint zerwał jakiś bogacz i teraz młody egzekwuje prawo spadkowe?
    Nie wiesz , ale ten drze się okrutnie
    -Wypierdalać z domu mojego Ojca jebani prywaciarze! - i smaga batem po plecach, rozpierdala stoiska. No pojeb. Strach było na drugi dzień przyjść się z towarem rozłożyć, a żyć przecież musisz.
    Dżizas dobrał sobie 12 gangusów i szlajali się tą bandą po okolicy. Czasem wpadali i tylko straszyli
    -Co prywaciarzu jebany, wsadzić Ci tę amforę na łeb?
    To z rzadka, bo większość czasu ich herszt nauczał. Młodszy cieśla bez szkoły. Naucza. Dobre jaja. Ale chuj, przynajmniej się nie kręci pod świątynnym bazarem. Mimo to, dalej wpierdalał się wam w interesy.
    Uzdrawiał ludzi. Cały kosz lewoskrętnych cytryn ci kurwa zgnił. Oleje dla trędowatych też po terminie, bo mu się kurwa zachciało gałąź gospodarki ucinać dotykiem.
    Kolegom ze spożywki też nabruździł. Zaczął karmić ludzi za friko. Znaczy karmić. Podzielił kilka ryb i bochenek chleba na tysiące ludzi. Że podzielił to wierzę, ale za chuja nie wierzę, że oni się najedli. Ale ludziki zamiast kupować żarło, robić sobie zapasy, to czekają aż wpadnie długowłosy drab i da im coś ZA DARMO do jedzenia. Jeszcze się jarają, że taki mądry, głosi że wszyscy powinni się kochać, że wszystkim po równo. Komunista pierdolony. Jak liczyliście przy stoiskach ciężko wyłudzone pieniądze, to gówniarze grali na nosie i krzyczeli, że Dżizas mówił, że prędzej wielbłąd się przez ucho igielne przepierdoli, niźli bogaty dostąpi królestwa niebieskiego. Ty za to słyszałeś, że cokolwiek bliźniemu uczynisz, to jakbyś Dżizasowi uczynił i kopnąłeś jednego z tych śmieszków sandałem rzemiennym prosto w torbę. Miałeś już dosyć tego całego pierdolenia i lecących na łeb wskaźników sprzedaży.
    Razem z całą straganową ekipą uradziliście jak usunąć szkodnika.
    Na walnym zgromadzeniu obecni byli mędrcy świątynni, których ten kozaczek na każdym kroku ośmielał się podważać. Oni mieli wykręcić mu aferę, a my jako przedsiębiorcy sfinansujemy całą operację. Poszła pajda do Piłata, żeby ostatecznie przyklepać mu terroryzm, działalność wywrotową i nielegalną praktykę medyczną. Pajdę dostał Judasz, jeden z żołnierzy Dżizasa, który miał nadać dziuplę i wskazać swojego senseja. Kurestwo, ale czego to się nie robi dla pieniędzy. Taki naród. Nie ten by pękł, to inny z tuzina. Padło na niego.
    Skasował srebrniki, kupił pole garncarza, pełne czerwonej gliny na ceramikę i się powiesił. Mhm, umowy podpisał, powiesił się, chociaż miał ręce połamane. Chciał interesy ubijać z Targówkiem. Mhm. Jasne. Frajer.
    Spora pajda poszła na publikę, która miała drzeć japę, kogo opłacony Piłat ma prawem łaski obdarzyć.
    Dżizas vs Barabasz.
    Podkupiliśmy całą uliczną szumowinę, żeby krzyczała na całe gardło- ASZA!!! ASZA!!!- gdy namiestnik zapyta kogo ma uwolnić. Tam tumult jak skurwysyn, końcówka imienia wystarczy, zwłaszcza że Barabasz ma więcej liter niż Dżizas. To tak żeby było sprawiedliwie. Przeszło gładko. Teraz krzyż drewniany i po gwoździu na każdy z trzech procentów Produktu Świątynnego Brutto, rok do roku, jaki nam przez niego spierdolił.
    Cieszysz się razem z innymi, jak teraz opuszczony przez kamratów wypierdala się z tym wiatrakiem po ulicy. Tam i dziwka jakaś mu coś tam pomagała, widać jakie to towarzystwo. Nim słońce zaszło, operacja została zwieńczona pełnym sukcesem. Konał i konał, jeszcze jednego z sobie podobnych wiszących zaczął wkręcać, że w sumie to jest zajebiście, że zaraz idą do jego starego i w sumie to są ustawieni. Co za szuja. Za srebrnika rzymski żołdak przebił go włócznią, jakby gdzieś mu się zachciało spierdalać po nocy.
    Wino się lało potokiem na bazarze, interesy powrócą do swojej świetności, toast goni toast. Tam się bydło jeszcze łudziło, że mistrz wstanie i podzieli im jakąś rybkę czy bułeczkę. Taki chuj. Na wszelki wypadek wjebaliśmy mu się na grotę i zakopaliśmy gdzie indziej. Potem chodzili i rozsiewali ploty, że już trzy dni po akcji gdzieś go tam widzieli, że się pokazywał. Ciekawe kurwa jak. Kiedy co w ogóle.
    Jeden z jego gangusów Piotrek, chciał odbudować strukturę, ale tam zaczął się kitrać po piwnicach, jechał na jakiejś obsesji, że go prześladują. I bardzo kurwa dobrze!
    Powinni ich wszystkich lwom rzucić.
    Najlepiej. Siedzieć cały dzień pod drzewkiem, ciągnąć winiacze, fazować o wielbłądach, igłach, a potem on biedny, łapę wyciąga i mu kurwa daj. Bo on jest bliźni.
    A spierdalaj! Kup kurwa!
    Po akcji z Dżizasem już nikt łap do waszego handlu nie pchał.
    Poszedł wyraźny sygnał. Nikt nie chciał skończyć jak Józefa bękart.
    Wystarczyło tylko, żeby on jeden się na oczach wszystkich przekonał, że nie zadziera się ze starymi handlarzami z Targówka w Nazarecie bo i religia nie pomoże.
    #pasta
    pokaż całość

  •  

    Fajnie by było jakby kiedyś na wypoku powstała taka akcja, że każdy w komentarzach pisze po jednym słowie z pasty o serwerowni tak żeby napisać ją od początku do końca. Wtedy nie mogliby nikogo zbanować. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #wykop #heheszki #pasta #gownowpis

  •  

    Która godzina pyta psina

    źródło: 1595588013843.jpg

  •  

    Dzisiaj w krokusie kręcili nowy odcinek programu "złodzieje" na #tvnturbo i płacili ludziom żeby udawali okradzionych xD to jest ten były profesjonalny złodziej i ten drugi bagietmajster?
    #krakow

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Czavel

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)