Niebywałe...

  •  

    Czy ktoś ma/miewa/miał problemy pt. random freeze na pół sekundy na pierwszym okrążeniu po wejściu na serwer przy przekraczaniu linii start/meta, przy dołączaniu kogoś do serwera albo przynajmniej raz na okrążenie w dowolnym, zawsze innym momencie?

    Wygląda to tak:
    https://youtu.be/Ms7_fits5AM

    I tak też wyglądał mój wczorajszy wyścig x42 (przynajmniej).

    Problem zaobserwowany już na dwóch różnych maszynach.

    #acleague
    pokaż całość

  •  

    Za nami trzecia runda X sezonu ACLeague - Motorsport Capsule GT3 Cup. I pierwszy z trzech wyścigów na terenie USA: 60-minutowa gonitwa na 3,6-kilometrowej pętli Laguna Seca w Kalifornii ze słynnym "Korkociągiem" i spadkiem kilku pięter. To pierwszy w historii ACLeague wyścig w tym miejscu. Frekwencja w prekwalifikacjach osiągnęła poziom prawie 160 zawodników z poprawnymi okrążeniami. Kierowcy również tym razem nie znali umiaru: rekordzista wykręcił dokładnie tysiąc poprawnych kółek (total 1855, unknown 681)! Czy to kwalifikuje się jeszcze do wpuszczenia na tor czy już do zamknięcia w odpowiednim zakładzie z miłą obsługą i kojącym zmysły wystrojem? Runda trzecia miała dać odpowiedzi między innymi na takie frapujące pytania.

    W wyścigu Pro wygrał... CQ.Mysk!
    http://managerdc7.rackservice.org:50915/sessiondetails?sessionid=84
    W wyścigu Semipro wygrał... Naxaz!
    http://managerdc7.rackservice.org:50175/sessiondetails?sessionid=67
    W wyścigu Am wygrał... Baster!
    http://managerdc7.rackservice.org:50456/sessiondetails?sessionid=62
    W wyścigu Rookie wygrał... Kinki!
    http://managerdc7.rackservice.org:50373/sessiondetails?sessionid=38
    Gratulacje dla zwycięzców!

    Jak Wasze wrażenia? Poniżej tradycyjnie kilka słów ode mnie.

    Prekwalifikacje

    Od kiedy w grudniu ubiegłego Laguna Seca pojawiła się w Assetto Corse nie miałem jakoś okazji do poznania jej bliżej, więc tor był dla mnie w dużej mierze nowy. I jak się okazało - dość wredny. Kilka ślepych zakrętów, piasek zamiast zieleni, wąski asfalt tam, gdzie chciałoby się szeroki. Laguna Seca nie spodobała się zbytnio mojemu SCG i sam też nie mogłem się z torem dogadać. Na Bathurst i Spa-Francorchamps milimetry dzieliły mnie od Semipro, a tutaj okazało się, że muszę się bronić przed spadkiem do Rookie. Nakręciłem tyle kółek, na ile miałem czas, a i tak dobrego okrążenia nie udało się złożyć - do theoretical best zabrakło aż pół sekundy. Ostatecznie przez nieobecności innych kierowców załapałem się do Am. Wszysckie SCG, które poprzednio wpadały do Semi, a w R0 nawet do Pro, wypadły w prekwalifikacjach poza pierwszą setką. W grupie Am: cztery sztuki.

    Dzień wyścigu

    Zapowiadało się na to, że w wyścigu nie będzie lekko i będę zabezpieczał tyły, licząc na błędy rywali. Szybki trening na ostatnie ustawienia i wpadnięcie w rytm. Kwalifikacje z umiarkowanym entuzjazmem - 35 miejsce startowe. W kwalifikacjach odwieczny dylemat - a może ponownie ustawić się taktycznie na samym końcu? Trzy kółka w kwali utwierdziły mnie w tym planie. Zjazd do pitów i czekamy. Okazuje się, że drugie SCG w barwach Pixel Racing ma taki sam plan. Poza tym jest na co podglądać - niektórzy mieli "interesujące" podejście do wyjazdu z pitów.

    Ktoś wylatuje z toru już na prostej startowej. T1 w mojej okolicy dość czysto. Kotłować zaczyna się znacznie później. Dziesiątki, setki samochodów w poprzek toru, na piasku. Co robią, dokąd zmierzają? Nie wiem ile pozycji awansowałem na L1 - tracker pokazuje rzeczy z kosmosu. Potem ciąg dalszy chaos - zarówno przede mną jak i w moim wykonaniu. Koncentracji zero, o mało nie zabiłem się na łuku po linii startu. Jedno wyprzedzanie, drugie, trzecie, czwarte, piąte. Oczywiście to mnie wyprzedzają, a nie odwrotnie. Na korkociągu ktoś wraca z piasku w poprzek toru. SCG trochę poobijane. Kolejne straty pozycji. Udaje się wyprzedzić z jeden czy dwa samochody w walce.

    Drugi stint. W pitach wyprzedzam Tuchana, który wraca na tor tuż za mną. Czyżby zapowiadał się rewanż za Bathurst? Na pierwszych kółkach po wyjeździe z pitów odwlekają go samochody, które nad dublują. Zapowiada się ciekawa walka. Nic z tego. Ktoś wylatuje z wyjazdu z pitów na zakręcie na tor tuż przed maskę. Zaparkowałem w tyłku Porsche, Tuchan pojechał dalej. Gonimy. Niestety znowu nic się nie klei, a SCG miota i się i kwiczy, nie z zachwytu. Za mną co chwilę pojawia się Ma100dont, gotowy do wyprzedzenia. Ale nie ma okazji - albo udaje się zamknąć drzwi, albo ktoś akurat nas dubluje albo popełnia błąd. W końcu jak mnie nie podbije na krawężniku - spin, zatrzymuję się tuż przed ścianą z opon. Przede mną różne dziwne rzeczy się dzieją - ktoś stoi w poprzek zjazdu z pitów, ktoś dostaję karę drive throught, ktoś opuszcza serwer. Ostatnie minuty to ciągłe dublowanie.

    W końcu sytuacja patowa. Dubluje mnie samochód, który tuż przede mną znika przed kolejnym samochodem, prowadzonym przez DragOpa w poobijanym BMW... który jak się potem orientuję dopiero co mnie zbublował. Nie wiem co tam się zadziało ale różnica prędkości była taka, że się oddublowałem. Niedługo później mam go na zderzaku i ustępuję miejsca. Tuż za mną znowu Ma100dont, jak tak dalej pójdzie to mnie wyprzedzi, a ja co chwilę zbliżam się do DragOpa i odpuszczam. Wygląda na to, że za nikim nie goni, a zostało już tylko kilka minut. Mrugam światłami. Puści czy nie puści? Puścił, dziękuję. Uciekamy! Znowu ktoś wraca z piasku w poprzek toru. W końcu mój błąd i przepuszczam DragOpa, któremu wyścig wyraźnie też nie idzie - na ostatnich zakrętach wypada z toru i traci pozycję. Tracker cały czas wariował, więc nawet nie wiem który jestem. Sprawdźmy wyniki - miejsce 21. Czyli wszystko zgonie z przewidywaniami. Wyścig do zapomnienia.

    Dzięki wszystkim za ściganie!

    #acleague #simracing #assettocorsa
    pokaż całość

    •  

      @Plupi: Mój start na Lagunie można śmiało podsumować jako "chujowo ale stabilnie". Pomimo lepszego gripa w trakcie Q za nic nie mogłem zejść poniżej 1.24, a z powodu niesamowitej wręcz ciasnoty wystartowałem z dopiero 25 miejsca.

      Sam wyścig przebiegł dwojako - było kilka błędów z mojej strony i kilka nieplanowanych kontaktów za które przepraszam. Na szczęście chyba żaden z nich nie skończył się źle dla biorących udział. Pocieszę, że ja też kilka razy przeżyłem chwile grozy gdy przez innych zostałem posłany w piach ; ) Pomimo tych problemów wyścig był niesamowicie emocjonujący i na długo pozostanie w mojej pamięci. Walka z niektórymi i "roszady pozycjowe" + Laguna Seca potrafiły stworzyć iście wybuchową mieszankę - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przez chwilę nawet udało mi się wywalczyć całkiem wysoką pozycję, niestety wszystko poszło w piach przez źle ogarnięty pitstop. Pomieszałem w ustawieniach przez co ten trwał sporo dłużej niż zakładałem. Wyjechałem dopiero na 17-18 pozycji, a narastające zmęczenie i coraz częstsze błędy przyczyniły się do spadku na 21. Mimo to cieszę się, że kolejny raz dojechałem do mety.

      Dzięki wszystkim za te kilka godzin zabawy. W weekend postaram się zmontować kolejny filmik ;)
      pokaż całość

      +: Plupi
    • więcej komentarzy (19)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika DRN

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.