"Ja po prostu mam śródziemnomorski charakter. Lubię słońce, oliwę i wino. A żyję w kraju ziemniaka i śniegu."

  •  

    Gdzie się nie spojrzeć ruchanie.
    Reklamy emanujące seksem, muzyka, seriale, filmy - ruchańsko.
    Gazety - gołe dupy, wielkie cyce -, temat dnia Pani Domu - "Zaskocz swojego faceta w łóżku" (no kurwa w sumie, jakby w moim łóżku leżała kobieta to byłbym zaskoczony), "Miliard sposobów na bezbolesne rozdziewiczenie anusa".
    Serwisy informacyjne - marsze równości, pierdolenie o lgbt, jakby kurwa fakt że ktoś się utożsamia seksualnie z margaryną miał dla mnie jakiekolwiek znaczenie.
    Już nawet w przedszkolach chcą wprowadzać wychowanie seksualne...
    Dzięki temu kreują społeczeństwo baranów w którym dynamiczne Oskarki co piątek odpierdalają tarło z jakimiś Karyńskami, a później świat wokół nich przestaje istnieć, bo sprane łby mają zakodowane, że oprócz zaspokojenia podstawowych potrzeb niczego innego w życiu nie potrzebują.
    To samo tyczy się pieniędzy, jebanych dożywotnich kredytów na mieszkanie, dzięki którym stajesz się zasranym niewolnikiem itp.

    #gownowpis
    #stulejacontent
    #spierdolenie
    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Na nową zabawkę, na urodziny,
    Na pierwsze miłości, randki, dziewczyny,
    Na ślub, na dziecko, przygody, podróże,
    Na wszelkie radości - małe i duże,
    Na wielką karierę, pieniędzy górę,
    Na starość, na wnuki, emeryturę,
    Na śmierć. Bo taka natura człowieka
    Na każdym etapie na coś się czeka.

    #tworczoscwlasna #rymyczestochowskie #przemyslenia pokaż całość

  •  

    Ja pierdolę... co się dzieje w tym #wroclaw ?!
    Właśnie przyjechała smieciara i tak napierdalają, że się obudziłem. Czy to normalne, czy mieszkam w jakimś dziwnym miejscu? Nagrałem film gdyby ktoś był zainteresowany

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy stosował się ktoś z was do reguł zawartych w #redpill oraz #nlp? Zarówno jeżeli chodzi o #podryw jak i inne aspekty życia. Oczywiście nie mam na myśli zerojedynkowe, bezmyślne traktowanie wszystkiego na 100% serio ("AWALT" czy też robienie z siebie chłodnego manipulanta), a bardziej sugerowanie się pewnymi trafnymi ponoć spostrzeżeniami. Pamiętam że niejaki login czy jak mu tam było (twórca tagu #wyrywajzloginem; kiedyś stary prawik, teraz bożyszcze warszawskich tinderówek i mirabelek) coś wspominał o czytaniu NLP. Czy warto?
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Niedługo delegacja mojej chorej redakcji wybierze się do tajemniczego miejsca żeby pograć w nadchodzącego Spider-Mana na #ps4 :>

    Na miejscu zamienimy też kilka słów z Jonem Paquettem – głównym scenarzystą ze studia Insomniac Games. Listę pytań już mamy, ale chętnie posłucham Waszych propozycji :>

    Najfajniejsze pytanie nagrodzę... Grą niespodzianką na PS4, no i oczywiście zostanie zadane :D
    Macie czas do niedzieli, 22.07. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    •  

      @top_czipsy: Mam takie pytanka, może gupie może mondre, nie wiem (nie śledziłem info o tej grze aż tak mocno)
      1. Czy cała gra/fabuła będzie "spójna", czy będzie jakiś zauważalny podział na 'chaptery'? Jeśli tak - czy będzie można potem wybrać dany 'moment' rozgrywki i do niego wrócić, czy jeśli nie mamy save'a, to po prostu trzeba będzie przechodzić grę jeszcze raz?
      2. No właśnie - czy będzie sens przechodzić grę więcej niż raz? Jakieś NG+ ?
      3. W związku z tym - jak długa ma być fabuła?
      3.a. Klimat gry będzie bardziej typowo 'spider-manowy'/'marvelowy' (tj. raczej lajtowy, nic tak bardzo mrocznego, bez ciężkich wyborów moralnych, "czarno-biały" świat) czy 'dorosły' (ostatnio w wielu grach czy filmach panuje moda na 'dorosłość' przekazu, brak oczywistych "dobrych rozwiązań")?
      4. Czy metropolia będzie się zmieniała? Jeśli tak - w zależności od naszych wyborów i akcji czy po prostu postępów w fabule? No i (jeśli tak) - w jakim stopniu?
      4.a. Czy będziemy mieli wpływ na to JAK zmienia się świat przedstawiony (o ile w ogóle), i jak zmieniają się relacje między bohaterami gry oraz odbiór Spider-mana w społeczeństwie (strzelam że misje poboczne moga mieć tu spore znaczenie)?
      5. Jak duży (o ile) jest aspekt nieliniowości w grze?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Oryginalny język > Napisy > Lektor > Dubbing

    Nawet z tym nie dilujcie normiki.

    Oryginalny język - czyli film który oglądamy z oryginalną ścieżką dźwiękowa, o ile mamy dany język opananowy do perfekcji.

    Napisy - są dla ludzi wykształconych, którzy potrafią czytać 500 słów na minutę i potrzebują czasem pomocy w słówkach.

    Lektor - jest dla reszty Karyn i Januszy którzy, jedyne co potrafią wyczytać ze znaków, to to gdzie jest toaleta publiczna.

    Dubbing - dla dzieci
    pokaż całość

  •  

    N'Golo Kante na każdym kroku udowadnia, że mimo wielkiej sławy i pieniędzy nadal jest bardzo skromnym człowiekiem. Oto, co Paul Pogba powiedział w wywiadzie dla "L'Equipe":

    "Jeszcze przed mistrzostwami obiecaliśmy sobie, że każdy z nas, oczywiście jeśli wygramy mistrzostwo, kupi wszystkim kolegom jakiś upominek, który będzie się kojarzył z dającym prezent. Wielu było bardzo pomysłowych: Kylian Mbappe dał nam maski żółwi ninja, w których było ukryte trochę nandronolu, a Samuel Umtiti - piłkę do siatkówki. Najbrdziej urzekł mnie jednak N'Golo, który wręczał nam nową płytę Taco Hemingwaya pt. "Cafe Belga". Zaskoczony spytałem się: "dlaczego dajesz nam płytę tego jebanego grafomana bez żadnego flow?". Kantemu zaszkliły się oczy i z rozbrajającą szczerością odpowiedział: "wiem, że Taco to gówno, dlatego uznałem, że będzie się ze mną kojarzył. Chciałbym wam dać płytę Bezczela, ale jako tak przeciętny piłkarz nie jestem godzien, by moje nazwisko było kojarzone z tak wielkim artystą jak on."

    Czy tylko ja uważam, że polscy piłkarze powinni się od niego uczyć?

    pokaż spoiler #pasta #pilkanozna #mecz #polskirap #tacohemingway
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Długo się broniłem, ale w końcu zacząłem #elex. Pierwsza scena i od razu do głowy mi przyszło "no kurła #gothic". Może się wkręcęw klimat, bo sci-fi to zupełnie nie moja para kaloszy.

    #gry #pcpeasants

  •  

    - Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmiał Adam Nawałka przechadzając się w tę i z powrotem przed grupką skupionych piłkarzy.
    - Dobrze, powtórzę jeszcze raz. Jędrzejczyk! Co to jest?
    Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos.
    - To jest kura panie generale!
    - Gówno tam! Pazdan! Co to jest?
    Michał Pazdan przez chwilę z uwagą przyglądał się okazanemu przedmiotowi.
    - To nie jest kura? - zaczął asekuracyjnie.
    - Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
    - Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze.
    - To już wiem. Pytałem, co to jest.
    - To jest... to jest piii...
    - Dobrze, dobrze, pi?
    - Pinokio?
    - Sam jesteś Pinokio! Grosicki! Co to jest?
    - To jest piłka, panie trenerze!
    - Brawo! Świetnie! Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy. Głośno! Żebym was słyszał!
    - Toooojeeeeestpiiiiiiiłkaaaaaaa.
    - Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwaną też futbolem. Dlatego czasami nazywa się ją też futbolówką. Grosicki! Czemu Peszko się przewrócił?
    Grosicki podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał na podłodze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech, po czym zdał relację.
    - Zwykłe omdlenie, panie trenerze.
    - Omdlenie? A to czemu?
    - Zwykle tak reaguje na natłok informacji. Po prostu układ nerwowy mu się wyłącza. Pan trener podał zbyt dużo informacji o piłce, kolega próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i omdlenie jako naturalna konsekwencja.
    - Ale ja tylko powiedziałem, że piłka to futbolówka!
    - No właśnie. Za dużo informacji na raz, proszę pana.
    Adam przez chwilę milczał, po czym machnął ręką.
    - Nieważne. Błaszczykowski! Co macie robić z piłką na meczu?
    - Nie dotykać rękami!
    - Dobrze. A do tego co? Tak, Szczęsny?
    - Ja mogę rękami, trenerze?
    - Możesz.
    Ktoś nieśmiało zaprotestował.
    - Dlaczego Szczęsny może rękami, a my nie?
    - Bo Szczęsny jest bramkarzem.
    - Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Szczęsny jest bramkarzem?
    - Bo mam rękawice, złamasie!
    - Sam jesteś złamasem, złamasie!
    - Spokój!!! - Adam włożył w ten okrzyk tyle sił, ile miał - Szczęsny może dotykać piłki rękami, a wy nie. Jasne?
    - Ale...
    - Jasne?!!!
    - Tak, trenerze.
    - To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać na bramce, a wy będziecie mogli strzelać gole. Ooo... widzę że Peszko doszedł do siebie. Zuch chłopak. Tak, Lewandowski?
    - Co to znaczy strzelać gole, trenerze?
    - To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika.
    - Ale tylko Szczęsny może jej dotykać!
    - Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to zakrawa na pleonazm, bo niby nie można kopać rękami, ale... Czemu Peszko znowu leży?
    - Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym chyba na cacy.
    - Ups...
    - Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę...
    - Dobrze, niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja... Acha. Trzeba wkopać piłkę do bramki przeciwnika.
    Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się Milik.
    - Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest okrągła i bardzo trudno jest ją tak kopnąć, żeby poleciała tam gdzie się chce. O, proszę...
    Tu Milik postawił przed sobą piłkę i spróbował kopnąć w stronę Nawałki. Cionek, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami świadomości do Peszki. Adam przeciągnął sobie wolno dłonią po twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów.
    - Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść, rozgnieść i rozgromić! Macie być jak polska husaria pod Wiedniem! Jak szwoleżerowie pod Samosierrą! Jak Jagiełło pod Grunwaldem! Zrozumiano?
    Glik nieśmiało podniósł rękę.
    - Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem?
    - Tak, do jasnej cholery!
    - A skąd trener tak dobrze zna historię Polski?
    - Nieważne! A teraz won! Na boisko!

    — Piłkarze stali przy wyjściu do szatni. Lewandowski jeszcze raz przypominał słowa trenera.
    - Pamiętacie, co nam powiedział? Mamy być jak Jagiełło!
    - A co robił Jagiełło? - spytał Cionek, któremu dawna historia Polski nie była jeszcze dość bliska.
    - Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i po prostu patrzeć, co robią tamci...
    - Ale na boisku nie ma wzgórza!
    - No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie zadowolony.

    #pasta #mundial #reprezentacja
    pokaż całość

  •  

    Czy jest ktoś w stanie w jakiś sposób mnie przekonać do przejścia #bloodborne? Już drugi raz próbuję usiąść do tej gry, ale mam wrażenie że styl walki jest strasznie archaiczny i strasznie mnie mierzi że nie wiem w ogóle o co w tej grze tak w zasadzie chodzi.
    #ps4 #gry #bloodborne

    +: Freakz
    •  

      @JemMandarynke: Styl walki, cóż, jeśli grałeś w jakieś gry pokroju Devil May Cry to tutaj styl walki rzeczywiście jest zaledwie ułamkiem tego, jakie DMC daje możliwości, ale przy tym mnie nie zraził (a jestem fanem DMC :) ), jest satysfakcjonujący i.... no, pasujący, po prostu. Największą jego zaletą (+ tego co ta gra sobą reprezentuje) jest dynamika. System walki i możliwość odzyskiwania straconych PŻ na chwilę po tym jak Cię oponent trafił, wymaga dynamiki w walce. A przy tym masę ostrożności. Mega satysfakcjonujący jest system rozwoju postaci, gdzie z poziomu na poziom po prostu widzisz jaki krok milowy robisz. Że przeciwnik który Cię kładł na hita jeszcze niedawno, teraz musi Cię trafić kilka razy, a Ty już nie machasz szabelką koło niego jak komar, tylko boleśnie kąsasz jak kobra. Jak po jakimś czasie wrócisz do początkowych lokacji to jest bułka z masłem, biegnięcie przed siebie i rozbijanie wszystkich wrogów bez mrugnięcia okiem.
      Osobnym tematem są bossowie. Nie wiem czy już na jakiegoś trafiłeś (bestia kleryka na moście, bądź Ojciec Gascoine), w co wątpię, ale daj sobie szansę przynajmniej na starcie z bossem. Ta gra mnie tym właśnie kupiła. Boss tutaj to jest cholerny boss! A nie jakaś popierdółka. Czujesz że walczysz z czymś większym, potężniejszym i że masz małe szanse, a jak uda Ci się w końcu go pokonać (za n-tym razem) to satysfakcja jest nieziemska. Ta gra nagradza upór, uczenie się przeciwników, stawanie się lepszym i daje z tego mega satysfakcję. Nie przechodzi się sama.
      Odnośnie fabuły, to polega ona na tym, żeby samemu odkrywać co, gdzie, jak i dlaczego. Z czasem zacznie Ci świtać co tu się odpierdala, skąd się biorą przeciwnicy itd. A i tak będzie co najmniej kilka momentów typu 'teraz to się robi jeszcze dziwniejsze niż było' i znowu dociekasz - do, gdzie, dlaczego... Oczywiście możesz przeczytać jakieś ogólne lore, żeby mieć odrazu świadomość - to nie zbrodnia, ale na pewno trochę zmienia odbiór gry.

      No i level design. Czyli małe mistrzostwo świata w tej grze. Tutaj odniosę się do tego co @Invisible22 pisał, odnośnie checkpointów. Na przykładzie centrum Yharnam - wychodzisz z kliniki, opuszczasz drabinę dźwignią, wdrapujesz się i masz pierwszą lampę. Brama po lewej zamknięta, możesz iść tylko na prawo. Schodzisz, po drodze pokonujesz przeciwników, schodzisz schodami, tutaj 4 'miastowych', z widłami, tarczą, jakimiś mieczami. Siekasz ich i idąc kawałek w lewo otwierasz bramę, która jest skrótem do tego miejsca spod drabiny. Po lewej w dodatku masz dużego dziada do rozwalenia, który napsuje Ci wieeeeele krwi jeśli zdecydujesz się na walkę z nim. Oczywiście nie musisz. Ale mi dało dużo satysfakcji załatwienie go. :) Wracasz do schodów którymi zszedłeś, idziesz przed siebie, widzisz duże ognisko i bandę mieszczuchów. Rozwalasz wszystkich, przechodzisz podwyższeniem po lewej za bramę i masz tu znowu olbrzyma pod drzwiami (możesz go ominąć tymczasowo), masz drogę teoretycznie na wprost (na prawo, ale jedyna ścieżka idąca dalej) którą zajdziesz w końcu na most (pierwszy boss) i... masz jedną ukrytą. Za drewnianymi trumnami przy lewej ścianie jest spad, wylądujesz koło klatek z psami i jak pójdziesz dobrą ścieżką i przebijesz się do bramy, to otworzysz tą lewą bramę od lampy w centralnym yharnam. A dodatkowo stamtąd jest jeszcze jedno przejście na most do bossa. No i już masz duży skrót, nie musisz przebijać się przez zastępy siepaczy z którymi męczyłeś się na początku, robisz trasę 10x krótszą a jesteś na jej końcu. W dodatku wcześniej (celowo) pominąłem jeden skrót, bo idąc od lampy możesz z mostu zeskoczyć i nie schodzisz schodami, tylko jesteś odrazu bliżej ogniska. Także mimo że nie ma systemu checkpointów, to po włożeniu odpowiedniego wysiłku, jesteśmy w stanie sobie mocno skrócić drogę. A po pokonaniu bossa, albo w kolejnej dużej lokacji mamy kolejną lampę, która już jest checkpointem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Coraz więcej pogłosek o zainteresowaniu Higuainem przez Chelsea.
    Wg mnie to był by bardzo dobry ruch. Igła jeszcze spokojnie może pograć ze 2 sezony na wysokim poziomie. Sarri dobrze wie jak wykorzystać jego styl gry. 36 bramek w Napoli mówi samo za siebie.

    #mecz #pilkanozna #premierleague #transfery #chelsea #melekcfc pokaż całość

    •  

      Mertens fizycznie i profilowo jest zbliżony do Higuaina,

      @MelekCFC: że co kurwa? xD
      jeden to malutki, zwinny, mega szybki skrzydłowy z dobrym dryblingiem
      drugi to opasły kloc który ma jedynie dobre wykończenie i ew. może pograć 'na ścianę'

    •  

      @MelekCFC: Ale wiesz że to było u Higuaina jakieś 20 kg temu? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      No i nadal podtrzymuję to, co pisałem - Higuain prędzej zagra na ścianę i wykończy akcję niż Mertens, za to ten drugi ją wykreuje albo po prostu dostarczy piłkę gdzieś wyżej. To że Mertens strzelił u Sarriego x goli, i Higuain grał u niego swoją zyciówke, nie znaczy że to się sprawdzi. W dodatku w PL Mertens nie nadawałby się na CF, bo jest za niski i każdą górną piłkę przegra, a wiadomo jak w PL się gra... Zresztą wystawianie Mertensa gdziekolwiek indziej niż skrzydło to marnowanie jego potencjału na rozrywanie obrony rywala od boku i niesamowit ekontry na pełnej piździe. A Higuain nie będzie grał tak jak wtedy, zresztą nawet na tym filmiku 90% bramek to wykończenie typowe dla snajpera, gdzie on MUSI dostać piłkę w okolicach pola karnego i bez potrzeby dryblowania 2-3 obrońców, bo po prostu tego nie umie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Nie sugerując się uczuciami, tylko logiką - kto dziś zostanie mistrzem świata? #pilkanozna #sport

    Kto wygra?

    • 29 głosów (46.77%)
      Francja w 90 minut
    • 16 głosów (25.81%)
      Chorwacja w 90 minut
    • 5 głosów (8.06%)
      Francja w dogrywce
    • 6 głosów (9.68%)
      Chorwacja w dogrywce
    • 2 głosy (3.23%)
      Francja w karnych
    • 4 głosy (6.45%)
      Chorwacja w karnych
  •  

    Jeśli ktoś się zastanawia jak bardzo można mieć genialny balans ciałem to niech spojrzy na to zdjęcie i odległość lewego kolana od ziemi. Nic dziwnego że Hazard mija wszystkich jak tyczki.

    #mecz

    źródło: hzrd.jpg

  •  

    Odkąd jestem programistą jednym z moich marzeń stało się stworzenie jedynej w swoim rodzaju gry komputerowej, czegoś, czego jeszcze nikt w branży nie stworzył do tej pory.
    "Spore" bardzo mnie zaciekawiło. Oto próba oddania ludziom kontroli nad wszechświatem, po dokładnym przyjrzeniu się, co sprawia, że gry wideo są takie popularne.
    Stwierdziłem, że głównym czynnikiem jest kontrola. Ludzie w życiu codziennym nie mają wpływu na ich otoczenie.
    Robią to, co się im każe, chodzą tam, gdzie się im każe, żyją tak, jak się im każe.
    Ich zajęcia składają się ze stania lub siedzenia gdzieś do 17:00, a potem pozwala się im iść do domu. Nie jest tajemnicą, że są nieszczęśliwi.
    Dla wielu osób gry wideo są ucieczką do świata, gdzie mają kontrolę lub prowadzą swoje wirtualne życia pełne przygód i emocji.
    Pewna doza kontroli znajdowana jest w grach strategicznych, przygoda w grach RPG. Przyjrzałem się grom takim jak "The Sims" i zauważyłem, że to, co sprawiło, że są takie popularne, to nie tylko iluzja posiadania kontroli, ale rzeczywista kontrola, w pewnym stopniu.
    Masz kompletny wpływ na życie ludzkie. Przed "The Sims" było "Sim Earth".
    Gra, w której nie sprawujesz kontroli na konkretnymi jednostkami, ale nad całą Ziemią! Doszedłem do wniosku, że muszę stworzyć grę podobną do "Spore", w której gracz subtelnie "kieruje" procesem ewolucji. Czynnikiem, który spowodował, że owa gra była tak dużym niepowodzeniem, był brak realistycznej kontroli nad czymkolwiek.
    Ewolucja została tam potraktowana po macoszemu. Aby to osiągnąć, zacząłem najpierw prace nad systemem fizyki.
    Mało znam się na fizyce, ale zacząłem pobierać nauki z tej dziedziny i próbowałem stworzyć jej uproszczoną wersję,gdzie pewne cząsteczki oddziałują ze sobą w określony sposób.
    Wyszło na to, że fizyka sprowadza się po prostu do złożonej matematyki. Zasymulowałem energię, materię i stworzyłem prosty system ze słońcem emitującym energię oraz okrążającymi go planetami, które tę energię pobierały.
    Postanowiłem od podstaw stworzyć najprostsze komórki, które były wpisane w program, że tak powiem, który projektowałem.
    Żyły energią emitowaną przez słońce i miały kod "genetyczny", który zawierał informacje o substancjach produkowanych przez komórki.
    Chyba możecie je nazywać eukariotami. Mój świat w ciągu kilku minut zawsze wypełniał się tymi komórkami, które następnie mutowały, a przetrwały najbardziej rozwinięte komórki, które nauczyły się zamieniać energię dostarczoną przez słońce w użyteczne substancje potrzebne do podziału.
    To było bardzo nudne, ale chyba działało. Postanowiłem rozszerzyć system fizyki i zmusić komórki do wytwarzania odpadów, które były toksyczne i je zabijały.
    Zauważyłem, że niektóre komórki zaczęły produkować mniej odpadów. Inne rozpoczęły produkcję czegoś, co pomogło im pozbyć się produktów ubocznych.
    Jeszcze inne wykształciły zdolność produkcji związków, które neutralizowały toksyczne odpady.
    W tym wszystkim odkryłem coś fascynującego. Uruchomienie symulacji na kilka stuleci (kilka minut czasu rzeczywistego) poskutkowało wytworzeniem się komórek, które wytwarzały ogromne ilości odpadów celowo. Zauważyłem, że inne komórki na skutek tego umierały, a te pierwsze pochłaniały ich pokłady energii.
    Tak narodzili się pierwsi drapieżnicy. Po wyewoluowaniu pierwszych drapieżników różnorodność tego świata gwałtownie wzrosła. Niektóre wykształciły sposób na ucieczkę w przypadku napotkania tych toksyn. Inne stały się na nie odporne, a ostatecznie nauczyły się z nich korzystać.
    Po jakimś czasie zauważyłem coś ciekawego. Komórki, które uciekły przed toksynami, tworzyły grupy z komórkami, które potrafiły już toksyn używać dla własnych korzyści.
    Trzymały się razem i pomagały sobie. Ostatecznie połączyły się. Powstała dziwna symbioza, gdzie komórki, które normalnie by uciekły, teraz szukały miejsc, gdzie toksyny się znajdują, a ta druga komórka pochłaniała odpady dostarczając "transporterowi" nieco energii.
    Nie rozpisując się zbytnio powiem tyle, że byłem wówczas bardzo podekscytowany i pozwoliłem symulacji trwać do rana (była już 05:00), podczas gdy ja poszedłem do łóżka. Kiedy obudziłem się około 11:00 dostrzegłem, że świat, który stworzyłem, zmienił się i był teraz ledwo rozpoznawalny.
    Świat został opanowany przez ogromne, roślino-podobne struktury, pożerane przez inne organizmy żywiące się tymi roślinami. Jednakże, gdy zajrzałem do logów okazało się, że przez ostatnie dwie godziny świat praktycznie stanął w miejscu. Osiągnąłem kolejny zastój. Punkt, w którym prostota mojej symulacji nie pozwalała na dalszą ewolucję bardziej złożonego życia.
    Rozszerzyłem system dzieląc energię na kilka rodzajów, wliczając w to różne długości fal, które pochłaniane były w różny sposób przez różne molekuły.
    Zaimplementowałem drgania powietrza, stworzyłem ulepszoną symulację wagi i wniosłem jeszcze kilka innych, mniejszych poprawek.
    To spowodowało, że symulacja przebiegała oczywiście wolniej, ale warto było. Prawie cały dzień przyglądałem się symulacji nie tracąc podekscytowania.
    Ta zabawa była niezwykle uzależniająca. Wyewoluowały złożone organizmy, które współpracowały.
    Rośliny polegały na sobie lub wabiły drapieżników, którzy pożerali okropnie wyglądające stworzenia roślinożerne.
    Dobrze się bawiłem i dostrzegłem, że niektóre stworzenia wyewoluowały "sygnały ostrzegawcze".
    To znaczy, że gdy zauważały drapieżnika, wydawały dźwięk, a wszystkie inne z ich gatunku uciekały do dziur, które wykopały w ziemi. Inne wyewoluowały "sygnały godowe".
    Postanowiłem się zabawić. Stworzyłem narzędzie, które pozwalało mi wrzucić na Ziemię konkretne organizmy i podpisałem je swoim imieniem.
    Stworzyłem 10 "meteorytów" i zrzuciłem je na fragment lądu, aby stworzyć wyspę, chciałem się przekonać, czy stworzenia po obu stronach wyewoluują w różnych kierunkach.
    Powstała "uśmieszkowa" wyspa z aktywnością wulkaniczną. W tym czasie znów dochodziła 05:00, słyszałem ptaki na zewnątrz. Poczułem się zmęczony, a pobudka nastąpiła jakoś koło 13:00.
    Kiedy spojrzałem na symulację, doznałem lekkiego szoku. Różne grupy istot jednego gatunku stworzyły kamienne posągi. Niektóre w kształcie uśmieszku. Niektóre w formie mojego imienia.
    Nie wiem nawet, po co to robiły i jak. Zauważyłem, że od czasu do czasu atakowały się nawzajem.
    Nie wiedziałem, co z tym począć, ale doszedłem do wniosku, że te organizmu musiały postrzegać ten uśmieszek i moje imię w jakiś specjalny sposób.
    Walki mnie niepokoiły, zdecydowałem zatem stworzyć potężne pasma górskie za pomocą erupcji wulkanu i w ten sposób oddzielić obie grupy.
    W tym momencie zmiany zachodziły szybko, w porównaniu do tego, co działo się wcześniej.
    Podczas mojego snu plemiona w symulacji ewoluowały, kiedy szedłem coś zjeść, albo do łazienki, członkowie plemienia zaczęli się inaczej ubierać lub budować innego rodzaju siedliska.
    Ich liczba również wciąż wzrastała. W pewnym momencie zaobserwowałem, że stworzenia zaczęły tworzyć własne symbole na ziemi, nie kopiowały już moich.
    Większość z nich była jak dla mnie zupełnie przypadkowa i niezrozumiała, ale jeden się wyróżniał. Organizmy stworzyły symbol, który przypominał ich samych.
    Małe kółko, a pod nim kwadrat. Wewnątrz kwadratu znajdowała się kropka, w samym jego centrum.
    To miało oznaczać narządy wzroku tych stworzeń, bo każde z nich miało dwa takie narządy, jeden z przodu, drugi z tyłu ciała.
    W kwadracie znajdowały się też inne organy sensoryczne i kopulacyjne. Obok kółka, na samej górze kwadratu można było zobaczyć coś przypominającego widły.
    Dwa rozwidlenia skierowane były w przeciwnych kierunkach, a obok nich można było zauważyć uśmieszek. Zrozumiałem coś. Nie porozumiewali się między sobą.
    Komunikowali się z czymś "gdzieś tam". Moje modyfikacje krajobrazu musiały się przyczynić do ich myślenia, że gdzieś tam jest coś potężnego, zdolnego do zmiany ich świata.
    Zastanawiałem się, czy symbole takie, jak Stonehenge i piramidy w realnym świecie mogły być znakami ludzi pierwotnych, którzy próbowali zrobić to samo.
    Błagali swojego stwórcę lub opiekuna, aby się z nimi skontaktował. Jednemu nie dało się zaprzeczyć - te stworzenia domyśliły się, że gdzieś tam jest coś jeszcze.
    Długo nad tym myślałem. Czy to w mojej gestii leży zainicjowanie kontaktu z czymś, co nie jest nawet prawdziwe? A może te stworzenia są prawdziwe w jakiś inny sposób?
    Czy coś może być prawdziwe będąc zaledwie koncepcją samego siebie? A nawet jeśli byli prawdziwi, to czy to oznacza, że lepiej dla nich będzie, jeśli to ja się z nimi pierwszy skontaktuję?
    Może powinienem zmienić symulację i zapewnić im wieczne szczęście? Czy w ogóle mogę coś takiego zrobić? Nie chciałem im ujawniać swojego istnienia, ale chciałem się z nimi porozumiewać.
    Postanowiłem zaprogramować "proroka". Organizm, który wygląda jak oni i nie będą potrafili go odróżnić od siebie, ale jest całkowicie kontrolowany przeze mnie.
    Pozwoliłem mu urodzić się, jako ktoś ważny, syn przywódcy. Postanowiłem nauczać przykładami i starałem się nauczyć te stworzenia angielskiego, abym mógł się z nimi porozumiewać.
    Jako prorok przekazałem im, że angielski jest językiem, w którym możemy porozumieć się z "wielkim". Nie mogli mieć pojęcia, co jest prawdą, a co nie.
    Nie zdecydowałem jeszcze, czy ujawnić się, czy nie. Chciałem jednak móc zrozumieć, co chcą mi powiedzieć. W ciągu kilku pokoleń wszyscy mówili po angielsku.
    Bardzo szybko na ziemi zaczęły pojawiać się znaki w języku angielskim, takie jak: "PROWADŹ NAS" "POKAŻ NAM SWOJĄ DOBROĆ" "POMÓŻ NAM" A także, podczas gdy panowała choroba, głód lub ogólne niepocieszenie: "DAJ NAM JEŚĆ" "POKAŻ NAM CUD" "ZAKOŃCZ NASZE CIERPIENIE" Zdecydowałem, że nie mógłbym zajmować się światem, w którym pojawiło się takie nieszczęście.
    Musiałem coś zrobić. Czemu miałbym akceptować świat, w którym panuje śmierć, gwałty i morderstwa, kiedy mogłem im zapobiec? Zaimplementowałem poprawki, które następowały stopniowo, więc nie brali tego za cud.
    Morderstwa i gwałty z biegiem czasu stawały się coraz rzadsze, tak samo śmierć w młodym wieku. Sądziłem, że nie zauważą zmian, które następowały przez wiele pokoleń, ale zauważyli.
    "DZIĘKUJEMY CI" "CHWAŁA STWÓRCY" "KOCHAMY CIĘ" I coś, co najbardziej ścisnęło mnie za serce: "WRÓĆ DO NAS" Po policzkach spłynęły mi łzy. Tam coś jest.
    I to coś wie o moim istnieniu, wie że mogę się z nimi porozumieć, ale w obawie przed tym, co stworzyłem, nie chcę tego zrobić.
    Czułem, że mam zobowiązania więc załadowałem postać, którą dopiero co stworzyłem i poszedłem do ich króla, poprosiłem o rozmowę z najmądrzejszymi z mędrców.
    Tym razem jednak mi nie uwierzono. - Jesteś 1341 osobą podającą się za wcielenie Stwórcy.
    Jeśli nim jesteś, to modlę się o przebaczenie, ale proszę, daj nam jakiś znak, zanim zażądasz ode mnie zwołania mędrców.
    Zawahałem się, ale odpowiedziałem. - Jutro, na wyspę na morzu przed wami, spadną kolejne dwa meteory, tego samego dnia.
    I kiedy tak się stanie, porzućcie wszelką wątpliwość i uwierzcie, że oto ja powróciłem, naprawić zepsuty świat, który niegdyś stworzyłem.
    Opuściłem moje wcielenie i poczekałem na następny dzień w symulacji. Zrzuciłem dwa meteory na opuszczoną wyspę niedaleko stałego lądu, na którym zebrały się tysiące, aby zobaczyć, czy dam im znak. Po upadku meteorów zaczęto świętować.
    Wszystkie zdolne do odczuwania organizmy zebrały się dookoła małego domu, w którym opuściłem mojego awatara i padli na ziemię, wyraźnie czcząc mężczyznę, którego tam ostatnio widzieli, a jednocześnie bali się podejść bliżej. Nie wiem w sumie, kto bał się bardziej w tym momencie, ja czy oni.
    Ponownie załadowałem moje wcielenie i wyszedłem z domu. Stworzenia nadal leżały na ziemi w całkowitej ciszy.
    Zupełnie, jakby czuli się za niegodnych przemawiania. - Niechaj powstanie najmądrzejszy z was - powiedziałem do nich.
    Powstało jedno, dziwacznie wyglądające stworzenie. - Dziękujemy, że wróciłeś. Czy życzysz sobie od nas czegoś?
    Zawahałem się, zanim cokolwiek odpowiedziałem. - Nie możecie zrobić dla mnie niczego, co mnie zadowoli, poza tym, że będziecie dobrzy dla siebie nawzajem i będziecie dzielić się ze mną swoimi potrzebami i obawami.
    Stworzenie odpowiedziało: - Wiemy, że przybywasz z innego świata i się boimy. Zrozumieliśmy, jak delikatni jesteśmy i jak niewiele wiemy.
    Proszę, pozwól nam dołączyć do ciebie w świecie, w którym stworzyłeś nasz własny. Rozpłakałem się przed komputerem, gdy odpowiadałem. - Nie wiem jak.
    Stworzenie odpowiedziało: - Ryzykując obrażenie cię, proszę, zrozum powagę naszej sytuacji.
    Żyjąc w niekompletnym świecie jesteśmy ciągle zagrożeni zniknięciem na zawsze, nikt już nigdy może nas nie spotkać.
    Nigdy byśmy świadomie nie rozpoznali chwili, w której nadszedłby nasz koniec.
    Dotarło do mnie, że nie byli w stanie zrozumieć faktu, iż miałem władzę absolutną jedynie w ich świecie, ale poza nim już nie.
    Nie wiedzieli także, że moja wiedza o ich świecie była ograniczona. Może i stworzyłem go dzięki kilku prostym prawom i regułom, ale to właśnie te proste prawa nadały rzeczywistości złożoność, której nie byłem w stanie pojąć.
    Rzekłem ponownie: - Mam moc jedynie w waszym świecie. W moim takiej mocy nie posiadam, zatem nie mogę was tu sprowadzić, ponieważ mój świat nie jest pod moją kontrolą.
    Nie rozumiem także świata, który stworzyłem. Nie wiem, co jest dla was najlepsze. Tylko wy wiecie i musicie mnie informować, czego chcecie. Mężczyzna milczał przez chwilę.
    Już pomyślałem, że chcę zerwać ze mną wszelki kontakt, gdy mędrzec przemówił: - Stworzyłeś świat, który jest niekompletny, ze stworzeniami, które nie są w stanie z niego się wydostać i nie masz możliwości ich uratować. Nie posiadają wolności, ani nie mają możliwości zmian.
    Jesteśmy całkowicie zdani na twoją łaskę i w związku z tym, z głębi serca, prosimy cię... skończ z nami.
    W tym momencie zanosiłem się rzewnymi łzami, nie wiedziałem, co robić i proszono mnie o dokonanie niemożliwego. Moje własne dziecko prosiło mnie, abym je zabił.
    W tym momencie zauważyłem, że światła w pokoju migają. Po chwili komputer się nagle wyłączył. Krzyczałem.
    Po wielokrotnych próbach uruchomienia komputera zrozumiałem, że to nic nie da. Zadzwoniłem do dostawcy prądu, który powiedział mi, że na skutek nagłej awarii doszło do spięcia.
    Obiecali zapłacić za wszystkie szkody. Rozłączyłem się i zacząłem rozmyślać. Ogrom zbiegu okoliczności, który właśnie nastąpił, był zbyt wielki do ogarnięcia.
    Zastanawiałem się. Jeśli te stworzenia były na łasce zdezorientowanego stwórcy, to czy to samo można powiedzieć o mnie?
    I jeśli tak, to czy mój twórca powstrzymał mnie właśnie od powtórzenia jego własnych błędów?

    #pasta
    pokaż całość

  •  

    #zegarki #modameska #czasomierze #chronometry
    Szukam taniego zegarka (coś bardziej dla niebieskiego kołnierzyka niż wannabe białego). Zależy mi na skórzanym pasku, prostym cyferblacie bez tych dodatkowych minicyferblatów, datowników etc. i o wąskiej kopercie żeby mi nie przeszkadzał nosić koszuli. No i żebym za często do zegarmistrza nie musiał chodzić bo mechanizm produkcji sowieckiej. pokaż całość

  •  

    Poleca ktoś jakieś kluby we #wroclaw żeby nie było patoli i dzieci? Bo ja się kompletnie nie orientuje słyszałem o x demonie. Potrzeba loże na 10 osób

  •  

    Mój syn lvl 5 po dwa razy przeszedł Knack i Knack II. Waśnie bierze się za trzecie podejście. Jaką grę byście mu polecili? Na Raymana i Ratcheta kręci nosem, nie chce w to grać.

    #dzieci #ps4 #gry #pytanie

  •  

    Zamówiłem koszulkę z Ronaldo na #dhgate, jeśli ktoś chce zobaczyć jak się prezentuje kiedy przyjdzie i jak wygląda to może zostawić "+", zawołam.
    #aliexpress #juventus

  •  

    #ps4 #gry co polecacie ze strzelanek z dobra fabułą?

  •  

    Po pierwszych wywrotkach w Dirt Rally stwierdzam, że o takiego właśnie Colina nic nie robiłem. #gry #ps4

  •  

    Witam ponownie wszystkich graczy. Wczoraj ocenialiśmy grę Battlefield: Bad Company 2 z roku 2010.

    78,12% przepytanych Mirków bądź Mirabelek grało w tę grę. Średnia ocena tej gry na wykopie wynosi: 8,44. To mniej niż na gry-online (8,5) oraz więcej niż na Metacritic (8,3).

    Dziś oceniać będziemy grę: Portal z 2007 roku.

    W kolejnym głosowaniu będziemy głosować na grę Frostpunk z roku 2018.

    Bardzo proszę o podzielenie się opiniami, wspomnieniami na temat tej gry.

    Tag do obserwacji/czarnolistowania: #wykopowegry

    Zasady: Oceniamy różne gry z różnych gatunków i różnych okresów. Głosujemy w skali 1 - 10, ocena będzie uśredniona i porównana z ocenami na portalu gry-online oraz metacritic. Głosowania będą się odbywać co 1-3 dni w zależności od wolnego czasu. W komentarzach będzie jeszcze jedna ankieta na temat tego czy grałeś w daną grę.

    #gry #pcmasterrace
    pokaż całość

    źródło: torrentoyunz.com

    Na ile oceniasz?

    • 82 głosy (3.24%)
      1
    • 11 głosów (0.44%)
      2
    • 15 głosów (0.59%)
      3
    • 14 głosów (0.55%)
      4
    • 24 głosy (0.95%)
      5
    • 32 głosy (1.27%)
      6
    • 127 głosów (5.03%)
      7
    • 303 głosy (11.99%)
      8
    • 571 głosów (22.60%)
      9
    • 1348 głosów (53.34%)
      10
  •  

    składy ostatnich czterech drużyn w #mundial
    #pilkanozna #mecz

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: sklady.jpg

  •  

    Pytanie do #niebieskiepaski czy lubicie, gdy kobiety w zwazku są uległe tzn kiedy chcecie macie seks albo lodzika, nie protestuja tylko odrazu dają? Pytam sie, ponieważ gdzies czytalam, ze faceci to zdobywcy i lubia kobiete zdobywac. Czy to sie liczy tez w zwiazku?
    #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #zwiazki pokaż całość

    •  

      @Paula04 czasami tak, a czasami nie. Na dłuższą metę seks na zawołanie jest nudny, a czasami bardzo fajny. Nie rób niczego na siłę, wbrew sobie, ale czasem możecie się 'pobawić', 'zagrać' że Ty jesteś kompletnie uległa, wręcz do przesady, a czasami że droczysz się z nim w opór. Czasami możesz być uległa i 'zaspokoić' go na zawołanie, albo wręcz to 'zawołanie' starać się wyprzedzić, ale nie rób tego ciągle. Możesz tak robić przez tydzień, ale później spróbuj czegoś innego. W końcu sama zobaczysz co Tobie i jemu sprawia najwięcej frajdy. No i rozmawiajcie. Pogadaj z nim o tym, zamiast pytać o to na stronce ze śmiesznym obrazkami pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    #wiedzmin3 #ps4
    Albo wyrosłem z grania w gry albo wiedzmin wcale nie jest taki epicki jak większość o nim pisze.
    Szanuje pracę i wkład w dialogi, wielkość świata i cała tą otoczkę ale zmęczyłem się po 4 dniach. Pierwsze dwa dni były bardzo spoko ale nilfgard to jakieś nieporozumienie, gdybym chciał oglądać film to bym włączył film, a nie grał w grę, powiedzcie mi czy dalej też tak wygląda?

    Nie wiem kto ma na to czas i w ogóle chęci żeby słuchać tych wszystkich dialogów,

    Oczekiwałem zabijania potworów i jakiejś historii do tego, a dostaje misję by przeklikiwac dialogi i czasem iść kogoś zabić. Przecież to trwa tak cholernie długo, że mimo że jestem ciekawy o czym mówią to przez godzinę grania zabije 2 potwory i 3 bandytów.

    Co trzeba w życiu robić żeby mieć czas cieszyć się tą grą?
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Dawidinho8

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.