Kto z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany

  •  

    Witajcie cumple z Beskidów. Chciałbym abyście zaproponowali mi jakaś fajną trasę do przejścia w okolicach Wisły tak 3-4h w dwie strony na rozruch. Nigdy nie chodziłem po górach, a chciałbym od czegoś zacząć. Kondycję mam dobrą, ja i moja partnerka biegamy, śmigamy na rowerach, ale po górach nigdy nie chodziliśmy, bo nie było z kim. Chcemy zadebiutować za tydzień :) ktoś coś? dodatkowo jakieś tipy żeby się nie zgubić, czy kupimy na wyznaczonym odcinku jakieś jedzonko czy zabrać POZDRO
    #beskidy #beskidslaski #wisla
    pokaż całość

    •  

      @Laksa: nie mieszkam w avii XD aczkolwiek daleko nie mam xD a tobie rozumiem skończyły się argumenty więc wymyślasz że tam mieszkam? XDDD Mnie opinia o avii nie boli po prostu krótkowzroczność osób jak ty mnie poraża którzy narzekają na nowe osiedla samemu siedząc w wielkiej płycie xD Pokazałem ci że wcześniej budowano bliżej z mniejszą ilością zieleni.

    •  

      @rolf_ed: nie skonczyly mi sie argumenty tylko nie widze sensu wysylania kolejnych zdjec. Tez mieszkam w nowyn bloku ale na szczescie mam bardziej zielono wkoło:)

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Jak przejść Orlą Perć z Kuźnic, by wyrobić się w jeden dzień? Czy teraz da się iść ze Świnicy w stronę Krzyżnego, bo słyszałem, że gdzieś tam szlak został uszkodzony?
    #tatry #gory #podrozujzwykopem

  •  

    Herbatka nad urwiskiem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ech przed dwoma tygodniami złaziłem się jak wariat, ale znów mi czegoś brakuje i znów najchętniej wybrałbym się na szlak...
    #gory #goryboners #tatry #tatryboners #orlaperc

  •  

    Sen o Halep, czyli jak Turcja przejmuje kontrolę nad syryjską rebelią

    Obecnie Turcja jest jednym z najważniejszych graczy biorących udział w syryjskiej wojnie domowej. Każda operacja rebeliantów w północno-zachodniej Syrii, która ma mieć szanse powodzenia, najpierw musi zostać uzgodniona z Ankarą. Jednak nie zawsze tak było. Dzisiaj postaram się przybliżyć jak turecka polityka względem rebelii ewoluowała i jak to się stało, że Ankarze udało się zyskać tak duże poparcie ze strony rebelii. Zapraszam na „Sen o Halep, czyli o tym jak Turcja przejmuje kontrolę nad syryjską rebelią” - drugi artykuł z serii Idlibistan.

    Tekst jest dostępny także na platformie steemit.
    -----------------------------------------------

    Al-Assad musi odejść
    W początkowym okresie syryjskiej wojny domowej głównym celem Turcji było obalenie Assada i ustanowienie w jego miejsce rządu sunnickiego, który zostałby wciągnięty w turecką strefę wpływów. W tym okresie Ankara prowadziła iście makiawelistyczną politykę i zgodnie z zasadą „cel uświęca środki” współpracowała z niemal każdym ugrupowaniem rebelianckim – w tym z Nusrą. Ankara liczyła, że dzięki bliskiej współpracy z rebeliantami i dostarczaniu im ton sprzętu wojennego, ostatecznie uda jej się przejąć kontrolę nad całą rebelią. Wkrótce jednak okazało się, że tureckie plany są zupełnie oderwane od rzeczywistości.

    Gdy 28 marca 2015 roku Armia Podboju dumnie wkroczyła do Idlib w Ankarze strzelały korki od szampanów. Turcy uważali, że upadek Idlib to pierwszy, duży krok na drodze do zwycięstwa. Kolejnym celem rebelii miało być Halep (turecka nazwa miasta Aleppo) i marsz, przez Hamę i Homs, na Damaszek. Jednak tureckie plany nigdy nie doczekały się realizacji. Po wypędzeniu armii rządowej z prowincji Idlib, rebelianci skoczyli sobie do gardeł i zaczęli walczyć między sobą o rolę lidera. Nikt nie chciał już słuchać Ankary i jej wezwań do zachowania jedności.

    Konflikty wewnętrzne rebelii świadczyły o porażce ówczesnej polityki Ankary wobec Syrii. Dotychczas Turcy skupiali się na formowaniu jak największych sojuszy powstańczych, które tworzono z ugrupowań zarówno umiarkowanych, jak i radykalnych. Turcy byli świadomi, że takie działanie jest obarczone ogromnym ryzykiem, ale liczyli że uda im się zachować jedność rebelii poprzez skupienie jej na walce z Assadem. Jednak wydarzenia, które rozegrały się po upadku Idlib pokazały, że tureckie stanowisko było błędne.

    Prezydent Syrii, Baszszar al-Asad, źródło: kremlin.ru

    Podpatrzone w Arabii Saudyjskiej, aby Turcja rosła w siłę
    Pod koniec 2015 roku Turcja znalazła się w bardzo złej sytuacji. Nusra i Ahrar, czyli dwa bardzo radykalne ugrupowania, nad którymi Turcja nie miała zbyt dużej kontroli wybiły się na liderów rebelii w północnej Syrii. Jednocześnie na południu kraju coraz większe wpływy zyskiwała Armia Islamu (Jaish al Islam) – wspierana finansowo i materiałowo przez Arabię Saudyjską. Jaish al Islam była bardzo ciekawym przypadkiem. Z jednej strony JaI było potężnym ugrupowaniem, które siało postrach we wschodniej Gucie pod Damaszkiem – ich defilada wojskowa przeszła do historii syryjskiej wojny domowej jako jeden z największych pokazów siły ze strony rebeliantów. Z drugiej jednak strony JaI działało zgodnie z wytycznymi otrzymywanymi od mocodawców z Rijadu.

    Wydaje się, że to właśnie działalność Armii Islamu doprowadziła do rewizji tureckiej polityki względem Syrii. Ankara odrzuciła ideę tworzenia szerokiej koalicji, która objęłaby całą rebelię na rzecz stworzenia własnej wersji Armii Islamu. Zadanie to było o tyle łatwe, że Turcja – w odróżnieniu od Saudów – bezpośrednio graniczyła z terenami kontrolowanymi przez rebeliantów.

    Parada Armii Islamu w Gucie, 2015 rok, źródło: JaI

    Początki pro-tureckiego stronnictwa
    Zimą 2015 roku Turcy zaczęli wprowadzać swój plan w życie. Zamiast tworzyć „frakcję pro-turecką” od zera, postanowiono stworzyć ją na kanwie mniejszych, bardziej umiarkowanych ugrupowań, które zostały zmarginalizowane przez Nusrę i Ahrar. Ugrupowania te, czując zagrożenie ze strony Nusry, szybko przyjęły pomocną dłoń wyciągniętą przez Ankarę. Pierwszym ugrupowaniem, które Turcy zaczęli przeciągać na swoją stronę było FSA, które dotychczas podchodziło do sąsiada z północny ze stosunkowo dużym dystansem. Jednocześnie Turcy zacieśnili jeszcze – i tak już szeroką – współpracę z tzw. Brygadami Syryjskich Turkmenów – głównym i najbardziej znanym członkiem BST była Dywizja Sułtana Murada.

    W efekcie, w Idlib, w cieniu Nusry i Ahraru, zaczęły tworzyć się zaczątki frakcji „pro-tureckiej”. Ankara podeszła do tego sojuszu bardzo poważnie. Wkrótce szeroki strumień zaopatrzenia płynącego z Turcji dla rebelii został skierowany do grup pro-tureckich. W rezultacie oddziały lojalne Ankarze, mimo że mało liczne i rozbite rozbita na wiele drobnych ugrupowań, stały się jedną z najlepiej uzbrojonych grup w północnej Syrii.

    Już wówczas – tj. pod koniec 2015 roku – Turcja zaczęła wykazywać duże zaangażowanie sojuszem z Ahrarem. Porozumienie się z tym ugrupowaniem było o tyle istotne, że była to druga – po Nusrze – najpotężniejsza grupa w Idlib. Ponadto to Ahrar kontrolował przejścia graniczne, przez które Turcja chciała przerzucać sprzęt dla FSA i Turkmenów. Jednak Ahrar odrzucił sojusz z Turcją. Póki co grupa nr 2 w Idlib wykazywała dużą niezależność i starała się balansować między Ankarą a Rijadem – swoimi głównymi sponsorami. Jednocześnie jednak Ahrar miał wyrazić duże zrozumienie dla tureckich działań i zagwarantować Turcji swobodny transport broni przez granicę.

    Przejście graniczne Bab al-Hawa przed wojną, źródło: Patrickneil, wikimedia.org

    Niespodziewani goście
    Rosnąca rola Nusry i walka o wpływy z Suadami nie były jedynymi trudnościami, z którymi w 2015 roku musiała zmierzyć się Turcja. 30 września 2015 roku Rosjanie weszli do Syrii a tureckie możliwości działania zostały znacznie ograniczone. Wejście Rosjan wywróciło do góry nogami turecką politykę względem Syrii. Wcześniejszy cel Ankary, czyli wyeliminowanie Assada i instalacja w jego miejsce pro-tureckiego rządu, stał się niemożliwy do osiągnięcia. Nic też dziwnego, że napięcie na linii Ankara-Moskwa zaczęło rosnąć, czego kulminacyjnym punktem było zestrzelenie przez Turków rosyjskiego bombowca Su-24M 24 listopada 2015 roku.

    Trudno przewidzieć do czego doprowadziłyby dalsze turecko-rosyjskie tarcia, gdyby nie noc z 15 na 16 lipca 2016 roku, gdy w Turcji doszło do nieudanego zamachu stanu. Do tej pory trwają ostre dyskusje czy zamach ten był zainscenizowany/sprowokowany przez stronnictwo pro-erdoganowskie w armii. W każdym razie jedno jest pewne. Od lipca 2016 roku pozycja prezydenta została znacznie wzmocniona a sama Turcja zaczęła coraz bardziej przypominać państwo autorytarne. Przemiany w Turcji wywołały stanowczą krytykę ze strony krajów członkowskich NATO i UE. Odpowiedź Turcji była równie ostra – Ankara zaczęła oskarżać rządy państw europejskich i USA o wspieranie spisku Gulena. Jednocześnie jeden człowiek dostrzegł w tym całym zamieszaniu okazję – Władimir Putin. Prezydent Erdogan uznał, że chwilowy sojusz z Putinem to idealna odpowiedź na zaostrzającą się krytykę ze strony zachodnich sojuszników. W ten sposób Ankara rozpoczęła niebezpieczną grę, w której stara się balansować między Moskwą a Waszyngtonem. Wkrótce ta gra miała doprowadzić do turecko-rosyjskiej współpracy w Syrii.

    Opancerzone transportowce Ejder Yalçın 4X4 przekazane przez Turcję Legionowi Szamu, źródło: SL

    Kwestia kurdyjska
    Jednak póki co, Turcy musieli sami zmierzyć się z zagrożeniem, które zaczęło zbliżać się do ich południowych granic. W sierpniu 2016 roku Kurdowie, z amerykańską pomocą, zaczęli dążyć do połączenia swoich sił stacjonujących pod Afrin i Manbij. Gdyby im się udało cała północna granica syryjsko-turecka zostałaby opanowana przez Kurdów. Turcja musiała działać. W ciągu kilku dni tysiące członków „tureckiego skrzydła” zostało ewakuowanych z Idlib do południowej Turcji. 24 sierpnia 2016 roku rozpoczęła się operacja „Tarcza Eufratu”. Mimo wielu błędów w sztuce wojennej, turecka operacja zakończyła się ogromnym politycznym sukcesem – ryzyko połączenia się sił kurdyjskich zostało zażegnane.

    Jednocześnie jednak Turcja wygrywając w Al Bab, przegrała w Idlib. Większość mudżahedinów z „tureckiego skrzydła” wzięła udział w „Tarczy Eufratu” a w Idlib pozostały tylko oddziały rezerwowe. Po zakończeniu operacji duża część bojowników nie chciała wracać do Idlib, gdyż przebywając pod opieką Turków nie musieli martwić się rosyjskimi bombardowaniami, walkami wewnętrznymi i uśpionymi komórkami IS. Ci którzy zdecydowali się na powrót nie mogli liczyć na ciepłe przyjęcie, gdyż zaraz po przekroczeniu granic Idlib byli rozbrajani przez JFS/HTS. Turcja była świadoma utraty wpływów w Idlib i, nie mogąc liczyć na powrót swoich sojuszników do Idlib, postanowiła zacieśnić stosunki z Ahrarem, który z coraz większym przerażeniem patrzył na, rosnącą w siłę, ex-Nusrę.

    Początkowa faza operacji „Tarcza Eufratu”, źródło: MrPenguin20, OpenStreetMap contributors, openstreetmap.org

    Astana, czyli nowe rozdanie
    Tymczasem Rosja – widząc, że Turcja bardziej niż Assadem jest zainteresowana pacyfikacją Kurdów – zaproponowała Ankarze współpracę. Tak właśnie, w grudniu 2016 roku, powstał tzw. „format astański”, w skład którego weszły Rosja, Iran i Turcja. To właśnie Astana ma być miejscem, gdzie zostanie uzgodniony status powojennej Syrii.

    Zgadzając się na współpracę z Moskwą i Teheranem, Ankara zrezygnowała z obalenia Assada za pomocą siły. Od teraz Turcja postanowiła dążyć do uzyskania jak największego wpływu na losy powojennej Syrii – to czy Assad zostanie w Damaszku stało się kwestią drugoplanową. Jednak cel ten miał zostać osiągnięty nie tylko przy pomocy zręcznej dyplomacji, ale także – a może i przede wszystkim – siły zbrojnej.

    Po ogłoszeniu powstania „formatu astańskiego”, rebelianckie ugrupowania z Idlib zrozumiały, że jeśli chcą przetrwać to muszą zacząć bliżej współpracować z jednym z 3 partnerów z Astany. Nie mogąc liczyć na pomoc ze strony Rosji czy Iranu, rebelianci zwrócili się o pomoc do Ankary. Tym samym Turcy powrócili do gry o Idlib i tym razem to oni rozdawali karty. Dzięki Astanie, Turcja nie musiała już starać się o poparcie ze strony rebeliantów – teraz to oni musieli starać się o poparcie Turcji.

    Turcja postanowiła nie zaprzepaścić swojej szansy na objęcie dowództwa nad rebelią. Na swojego głównego sojusznika w Idlib Turcy wybrali Ahrar. O ile wcześniej Ahrar i Ankara współdziałały w ramach układu partnerskiego, to po powstaniu „formatu astańskiego”, Ahrar całkowicie uzależnił się od tureckiego sojusznika.

    Widząc zbliżenie swojego największego rywala z Turcją, Nusra/JFS postanowiła działać. 20 stycznia 2017 roku, na 2 dni przed rozpoczęciem pierwszej tury rozmów w Astanie, Julani wydał rozkaz do rozpoczęcia prewencyjnego ataku. Tego samego dnia bojownicy JFS zaatakowali posterunki oraz magazyny Ahraru i jego sojuszników. Ahrar odpowiedział ogniem. Od tamtej pory Ahrar i Nusra cały czas pozostają w stanie wojny, który przeplatany jest krótkimi okresami rozejmu. Szala zwycięstwa przechyla się to na jedną, to na drugą stronę, lecz żadna z grup nie jest na tyle silna, aby całkowicie wyeliminować przeciwnika. Strategiczne lokacje, jak np. Saraqib, przechodzą z rąk do rąk. Obok regularnych walk między HTS-em a Ahrarem, nieustannie dochodzi do zamachów bombowych organizowanych prawdopodobnie przez IS, co wprowadza jeszcze większe zamieszanie w prowincji.

    [Prezydenci: Rouhani, Putin i Erdogan, źródło: kremlin.ru](https://steemitimages.com/0x0/https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e2/Vladimir_Putin%2C_Hassan_Rouhani%2C_Recep_Tayyip_Erdoğan_02.jpg/1280px-Vladimir_Putin%2C_Hassan_Rouhani%2C_Recep_Tayyip_Erdoğan_02.jpg)

    Idlib, czyli rebeliancki kurort
    Przed wojną prowincję Idlib zamieszkiwało ok. 1,5 mln osób. Na skutek działań wojennych i ucieczek cywilów z terenów kontrolowanych przez rząd liczba ta znacznie zwiększyła się i według szacunków wynosi obecnie od 2,5 do nawet 3,3 mln osób. Większość z tych „nowych mieszkańców” Idlib to uchodźcy wojenni, ale nie wszyscy. Część trafiła tu za pomocą rządu z Damaszku i „zielonych busów”.

    Po zdobyciu Aleppo w 2016 roku, SAA przystąpiła do likwidacji „rebelianckich worków” istniejących w różnych częściach kraju. Część z tych kotłów znajdowała się w terenie mocno zurbanizowanym (tak było np. w Damaszku) – tym samym atak na nie oznaczałoby ogromne straty po stronie atakujących. Dlatego też armia wpadła na ciekawy pomysł. Przystępując do likwidacji każdego z kotłów, siły rządowe dawały rebeliantom wybór – poddajcie się i jedźcie do Idlib albo walczcie i gińcie. Zdecydowana większość rebeliantów wybierała tę pierwszą opcję. W ten sposób armii udało się odzyskać wiele strategicznych pozycji – czasami nawet bez strat własnych. Jednak likwidacja kotłów nie była jedynym celem jakim kierowała się armia oferując „wywózki” do Idlib. Przede wszystkim liczono, że „zielone busy” doprowadzą do eskalacji napięć istniejących w Idlib.

    Wkrótce ewakuacje stały się powszechne. Worek za workiem poddawał się a jego obrońcy, wraz z całymi rodzinami, wyjeżdżali do Idlib. Ewakuacje prowadzone były w charakterystycznych busach koloru zielonego, co szybko stało się obiektem żartów ze strony armii i pro-rządowych aktywistów np. gwiazdy na flagach FSA zaczęto zamieniać na zielone busy.

    Początkowo ewakuowani rebelianci byli witani w Idlib jak bohaterowie. Jednak gdy liczba ewakuacji zaczęła gwałtownie wzrastać, szybko się to zmieniło. Ugrupowania rebelianckie z Idlib zaczęły dostrzegać, że napływ bojowników z różnych części kraju prowadzi do zachwiania równowagi sił panujących w prowincji. Najbardziej na „zielonym procederze” traciła Nusra/JFS, gdyż jej bojownicy, stanowiący i tak mniejszość poza Idlib, najczęściej odrzucali układy z armią i wybierali walkę do końca. Dlatego też po kilku „wywózkach”, Nusra zaczęła rozbrajać rebeliantów przybywających do Idlib (armia pozwala wywożonym zatrzymać broń osobistą). Ponadto duża część ewakuowanych oficerów „zaginęła” po przybyciu do Idlib – prawdopodobnie trafili oni do więzień Nusry.

    „Zielone ewakuacje” jeszcze bardziej zaogniły już i tak napiętą sytuację w prowincji. HTS stara się uniemożliwić ewakuowanym dołączanie do Ahraru czy tworzenie nowych frakcji., jednak ludzie Julaniego działają na oślep. W efekcie represje dotykają nawet tych, którzy nie mają negatywnego stosunku do HTS-u. Tymczasem część ewakuowanych zupełnie nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Często przyjeżdżający do Idlib przeżywają szok kulturowy (dotyczy to zwłaszcza bojowników FSA z południa kraju) – myślą, że po ewakuacji znajdą się w jedynej wolnej prowincji w kraju, lecz w rzeczywistości trafiają do samozwańczego „emiratu” rządzonego prawem szariatu. Mówiąc o ewakuacjach do Idlib warto wspomnieć o ciekawym kazusie Jaish al Islam (Armii Islamu). Jej głównym regionem działania była wschodnia Guta. Gdy na początku 2018 roku armia rządowa przystąpiła to likwidacji tego kotła, JaI rozpoczęło negocjacje dotyczące ewakuacji. Początkowo rebelianci zgodzili się na warunki zaproponowane im przez armię, jednak gdy usłyszeli że jadą do Idlib odrzucili umowę. W Idlib struktury Armii Islamu prawie nie istnieją – lokalna filia była bardzo mała i została wchłonięta przez Ahrar. Ponadto w Gucie wielokrotnie dochodziło do walk między Nusrą a Armia Islamu. Dlatego też JaI zaproponowała rządowi, aby – zamiast do Idlib – wywieziono ich na tereny kontrolowane przez wojska „Tarczy Eufratu”. Na to jednak armia nie chciała się zgodzić, gdyż dałoby to Armii Islamu szansę na dołączenie do stronnictwa „pro-tureckiego” i reorganizację pod tureckim nadzorem. Cała sprawa zaczęła wyglądać jak niskobudżetowy czeski film, gdyż przez około 1 tydzień armia i JaI w kółko ogłaszały rozejmy i wznowienia walk. Ostatecznie Armia Islamu została wywieziona do Idlib. Tam potwierdziły się ich obawy – jej szeregowi członkowie zostali rozbrojeni przez HTS a dowódcy osadzeni w więzieniach. W efekcie, trzęsąca niegdyś wschodnim Damaszkiem, JaI przestała istnieć.

    Tymczasem Ankara nie oceniała „zielonych ewakuacji” w tak jednoznacznie negatywny sposób jak HTS. Turcy zaczęli dostrzegać plusy całej sytuacji. Julani zupełnie nie wiedział jak radzić sobie z masami ludzi napływającymi do Idlib. Fala aresztowań, która miała chronić HTS, doprowadziła do serii protestów ludności cywilnej. Rządy Nusry zaczęły tracić społeczne poparcie i w coraz większym stopniu opierać się na terrorze. Ankara postanowiła wykorzystać tę sytuację i zachęcać napływających bojowników do wstępowania w szeregi pro-tureckich bojówek. W rezultacie „zielone busy” stały się kolejnym punktem zapalnym w stosunkach HTS-u i frakcji pro-tureckiej.

    Ewakuacja rebeliantów z Aleppo, źródło: Ruptly, youtube.com

    Nusra wobec rosnących wpływów Turcji

    Tureckie plany przejęcia kontroli nad rebelią nie uszły uwadze HTS-u. Wcześniej Julani nie postrzegał Turcji jako swojego wroga. Mało tego, HTS wielokrotnie zgadzał się na ograniczoną współpracę wojskową z Turcją przeciwko wojskom rządowym. Jednak Astana zmieniła wszystko. Od pierwszego spotkania przedstawicieli Moskwy, Ankary i Teheranu, wiadome jest, że konfrontacja HTS-u z siłami pro-tureckimi jest tylko kwestią czasu.

    Julani próbuje grać na czas. Z jednej strony stara się pomagać Turkom np. to bojownicy HTS-u eskortowali tureckie konwoje gdy te wjeżdżały do Idlib, aby założyć tu – zgodnie z postanowieniami z Astany – 12 posterunków monitorujących zawieszenie broni. Z drugiej strony – gdy tylko jest ku temu dogodna okazja – HTS atakuje ugrupowania pro-tureckie. Ciężko powiedzieć na co liczy Julani – niemal w każdym scenariuszu końca wojny w Syrii nie ma miejsca na dalszą obecność HTS-u.

    Według różnych niepotwierdzonych informacji Julian wysyła do krajów europejskich i arabskich tajnych wysłanników, którzy mają wystarać się o protekcję tych krajów. Jeśli to prawda, to jest to bardzo ciekawa inicjatywa, lecz – moim zdaniem – od początku zdana na klęskę. Nikt nie będzie chciał negocjować z ugrupowaniem dowodzonym przez mężczyznę wpisanego na listę poszukiwanych terrorystów przez USA i Rosję. Jeśli HTS chce zachować jakiekolwiek szanse na przetrwanie to – moim zdaniem – musi skupić się na utrzymaniu status quo i liczyć na kolejne – podobne do tego z Astany – przetasowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie.

    Abu Mohammad al-Julani, źródło: JFS

    Marsz na Idlib

    W lipcu 2017 roku Ankara poczuła się bardzo pewnie. Od kilku miesięcy tureckie ciężarówki, wyładowane sprzętem wojennym, codziennie przekraczały przejście graniczne Bab al-Hawa. Dwa miesiące wcześniej, w maju 2017 roku, w Astanie, uzgodniono, że Idlib będzie jedną z 4 stref deeskalacji, które nie będą już dłużej atakowane przez siły pro-rządowe.

    Turcja uznała, że jest to idealny moment na konfrontację z HTS-em i zaczęła coraz mocniej naciskać na Ahrar, wówczas już bardzo mocno związany z Ankarą, aby ten w końcu podjął zdecydowaną akcję przeciwko ugrupowaniu Julaniego. Jeśli Ahrar odniosłoby sukces to Turcja mogłaby zaprezentować się w Astanie jako jedyny legalny przedstawiciel rebelii. 14 lipca 2017 roku Brygady Suqour al-Sham (część Ahraru) zaatakowały posterunki HTS-u w okolicy Saraqib i w górach Zawiya. HTS dało się zaskoczyć, lecz sukcesy Ahraru nie trwały długo. W ciągu kilku kolejnych dni HTS zmobilizował setki bojowników i przeprowadził szeroką kontrofensywę przeciwko Ahrarowi w różnych częściach Idlib. W rezultacie, po zaledwie 9 dniach walki, HTS przejęło kontrolę nad: całym miastem Idlib, przejściem granicznym Bab al-Hawa, którym Turcy zaopatrywali swoje bojówki, strategicznymi miastami Saraqib oraz Atarib oraz niemal całą granicą Idlib z Turcją.

    Porażka z lipca 2017 roku była bardzo dotkliwa, nie tylko dla Ahraru, ale dla całego stronnictwa pro-tureckiego, które utraciło dogodne pozycje w północnym Idlib i zostało niemal całkowicie zepchnięte na równinę al-Ghab. Oddziały, którym udało się utrzymać na północy, schroniły się w trudno dostępnych miejscach np. w górach Zawiya. Porażka uświadomiła Turkom, że póki co jej bojówki są zbyt słabe, aby stanąć do walki z HTS-em jak równy z równym. Ponadto zauważono, że jednym z powodów porażki były chaotyczne działania Ahraru i FSA, które nie potrafiły skoordynować swoich natarć. W żadnym wypadku tureckie bojówki nie mogły mierzyć się ze dyscyplinowanym i świetnie zorganizowanym HTS-em. W związku z tym Ankara zdecydowała się przeprowadzić radykalne zmiany i przekształcić skrzydło pro-tureckie w jednolitą formację z centralnym systemem dowodzenia.

    Walki w Idlib w lipcu 2017 roku, wersja HD, źródło: archiwum autora

    Syryjski Front Wyzwolenia

    Plany Ankary zmaterializowały się 18 lutego 2018 roku. Tego dnia Ahrar oraz Nour ad Din Zenki powołały do życia Syryjski Front Wyzwolenia (SLF). Zenki była wówczas trzecią, pod względem liczebności, grupą w Idlib – ok. 7000 bojowników. Ruch Zenki odznacza się daleko idącą radykalizacją ideologiczną, co zresztą widać w działaniach grupy – pierwotnie Zenki weszło w skład HTSu. Ponadto Zenki posiada też wiele rys na swoim wizerunku – chyba najbardziej znanym „incydentem” z ich udziałem było morderstwo, którego dopuścili się w 2016 roku w Aleppo – ich bojownicy ucięli głowę ok. 12-letniemu chłopcu oskarżonemu o członkostwo w Liwa Al. Quds, pro-rządowej milicji, werbowanej z palestyńskich uchodźców.

    Powstanie SLF było przełomowym momentem w historii Idlib. Po raz pierwszy Zenki tak wyraźnie opowiedziało się po stronie Turcji. Co prawda już wcześniej członkowie tego ugrupowania wykazywali pewną dozę sympatii względem Ankary np. brali udział w operacji Tarcza Eufratu, lecz ich współpraca z Turcją był luźna. Jednocześnie sformowanie SLF-u spotkało się z ostrą reakcją ze strony HTS-u – nota bene Zenki było członkiem HTS-u do lipca 2017 roku. O ile wcześniej ex-Nusra nie postrzegała tureckich bojówek w kategorii zagrożenia dla swojego istnienia, to po powstaniu SLF-u musiała zrewidować swoje stanowisko.

    Logo Syryjskiego Frontu Wyzwolenia, źródło: SLF

    Gdy kosa trafi na kamień

    Widząc, że sytuacja wymyka się spod kontroli Julani postanowił działać. 19 lutego 2018 roku bojownicy HTS-u zaczęli atakować posterunki SLF w całym Idlib. Pretekstem do rozpoczęcia walk było zabójstwo wysoko postawionego członka HTS, Abu Aymana al-Masriego (nie mylić z Ahmedem Hassanem Abu al-Khayrą al-Masrim, który był bohaterem poprzedniej części), o które oskarżono Ruch Zinki. Walki trwały ponad 2 miesiące – do 24 kwietnia 2018 roku. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą z wojujących stron. Niektóre miasta kilkukrotnie przechodziły z rąk do rąk a siedziby walczących nieustannie nękane były zamachami bombowymi.

    Ostatecznie walki zostały uznane za nierozstrzygnięte. Jednak moim zdaniem ten epizod walk o Idlib zakończył się strategicznym zwycięstwem SLF-u. Co prawda Ahrarowi i Zenki nie udało się rozbić HTSu, lecz w końcu – po wielu wcześniejszych porażkach – „skrzydło pro-tureckie” pokazało, że jest w stanie walczyć z ex. Nusrą jak równy z równym.

    Na początku starć wydawało się, że HTS odniesie łatwe zwycięstwo nad rozproszonymi siłami SLF-u, które na wielu odcinkach musiały działać samotnie, odcięte o kilkadziesiąt kilometrów od swoich głównych sił. Jednak SLF wykazało się nadzwyczajnymi zdolnościami koordynacji swoich działań, co wyraźnie zaskoczyło ludzi Julaniego. Ponadto Ahrar i Zinki nie ograniczały się wyłącznie do obrony przed HTS-em. W wielu miejscach podjęły one ambitne działania zaczepne, a prawdziwym popisem stało się przebicie rebeliantów z równiny Al-Ghab do oblężonych gór Zawiya i odblokowanie walczących tam mudżahedinów, a następnie wspólny atak na Marat al-Numan zakończony zdobyciem miasta.

    Wynik wspomnianych walk odbił się szerokim echem w całym Idlib. SLF postanowiło maksymalnie wykorzystać swój sukces i rozpoczęło akcję propagandową wśród innych ugrupowań, która miała zachęcić je do stworzenia wspólnego bloku rebelianckiego, który będzie w stanie przejąć władzę w Idlib. W ten sposób 28 maja 2018 roku, z inicjatywy SLF, powstał Narodowy Front Wyzwolenia (NFL). W jego skład weszły m.in.: Legion Szamu, Wolna Armia Idlib, 1. Dywizja Przybrzeżna, Jaysh al-Nasr, 23. Dywizja. 1 sierpnia 2018 roku dotychczasowi członkowie SLF – Ahrar oraz Zinki – także dołączyli do NFL.

    Obecnie Narodowy Front Wyzwolenia liczy ok. 50-60 tysięcy mudżahedinów (szacunki autora). Taka siła jest w stanie nie tylko stanąć do walki z HTS-em jak równy z równym, lecz także zniszczyć ugrupowanie Julaniego. NFL stworzyło ramy organizacyjne, w które wciągnięte zostały niemal wszystkie liczące się ugrupowania rebelianckie, które nie zostały jeszcze wchłonięte przez HTS. Narodowy Front Wyzwolenia jest potężnym narzędziem, które – w odpowiednich rękach – jest w stanie zniszczyć dotychczasowe Idlib i zaprowadzić nowe porządki. Jak? O tym w kolejnej części.

    Walki w Idlib w styczniu-marcu 2018 roku, źródło: MrPenguin20, OpenStreetMap contributors, SuriyakMaps, openstreetmap.org

    -----------------------------------------------

    Dzisiejszy artykuł miał pojawić się wczoraj, ale zabrakło mi mocy przerobowych - za co przepraszam tych, którzy czekali na post (m.in. kolega @Liesbaum). Jutro jest święto, także trzecia część pojawi się już terminowo. Jutro zajmiemy się podsumowaniem obecnej sytuacji w Idlib i porozmawiamy na temat ewentualnej ofensywy wojsk rządowych na Idlib. Prośba @Martwiak o źródła także zostanie spełniona - wrzucę wszystkie źródła jutro i przyporządkuję je do poszczególnych artykułów. Miałem to zrobić dzisiaj, ale to jeszcze bardziej opóźniłoby wstawienie tekstu. Grafika przypięta do posta pochodzi z kremlin.ru
    -----------------------------------------------

    Po więcej podobnych historii, zapraszam do:
    - archiwum
    - obserwowania tagu #lagunacontent
    - polubienia strony na facebooku.

    #syria #bitwaoidlib #geopolityka #turcja #bliskiwschod #lagunacontent #gruparatowaniapoziomu #steemit
    pokaż całość

  •  

    W dniu minioną sobotę wykopowa sekcja wysokogórska w składzie @dermirker oraz @hard1 zdobyła Jagnięcy Szczyt. Na zdjęciu widać Wysoką, na prawo od niej Rysy i Mięgusze za chmurami ( ͡º ͜ʖ͡º) #gory #tatry

  •  

    Podsumowanie #cyclinggame - stan na wczoraj, tak jakbyśmy nie zaczęli BinckBank, ale z dzisiejszym wyścigiem babek, bo 2 tyg. temu była błędna data więc zaliczę do zeszłego tygodnia

    Osiągnięcia z ostatnich 2tyg.
    @Xedron i @puchacz22 po setce na drużynowej czasówce u babek
    @Xedron zwycięstwo dnia podczas 6 etapu TdP
    @Ostatni_Piwniczanin zwycięstwo etapówki w całej grze (ToU)
    @Ejszyn zwycięstwo dnia podczas ostatniego, 5tego etapu w Walonii

    Zwycięzcy z ostatnich 2tyg.:

    Jednodniówki:
    - Clasica Ciclista San Sebastian - @Xedron
    - Crescent Vårgårda TTT - @puchacz22
    - Crescent Vårgårda - @Ostatni_Piwniczanin (2 wśród wszystkich graczy, @Xedron 16)

    Etapówki:
    - Tour of Qinghai Lake - @Ostatni_Piwniczanin (4 wśród wszystkich graczy)
    - Tour de Wallonie - @Ejszyn (16 wśród wszystkich graczy)
    - Tour of Denmark - @Ostatni_Piwniczanin (14 wśród wszystkich graczy)
    - Tour de Pologne - @michkor321
    - Tour of Utah - @Ostatni_Piwniczanin (1 wśród wszystkich graczy! @Ejszyn 17)
    - Vuelta a Burgos - @Ostatni_Piwniczanin (24 wśród wszystkich graczy)

    Etapy:
    - Tour of Qinghai Lake - @Ostatni_Piwniczanin (2 - etap i generalka), @cult_of_luna (1), @Ejszyn (1), @Pierre_Billotte (1), @Xedron (1)
    - Tour de Wallonie - @Ejszyn (2), @schrodingerscat (1), @cult_of_luna (generalka)
    - Tour of Denmark - @Pierre_Billotte (2), @Ostatni_Piwniczanin (2 - etap i generalka), @puchacz22 (1), @Xedron (1),
    - Tour de Pologne - @michkor321 (2), @Xedron (2), @piotreks19 (2), @Ostatni_Piwniczanin (1), @schrodingerscat (generalka)
    - Tour of Utah - @Ostatni_Piwniczanin (4 - 3 etapy i generalka), @Ejszyn (2), @puchacz22 (1), @cult_of_luna (1)
    - Vuelta a Burgos - @Ostatni_Piwniczanin (3), @Xedron (2), @Ejszyn (generalka)

    Klasyfikacje w locie:
    - World Tour (28/37) - @Ostatni_Piwniczanin o dokładnie 90pkt przede mną - to 24 miejsce wśród wszystkich graczy (tu tylko worldtourowe generalki i klasyki, bez etapów liczymy)
    - Monument Classics (4/5) - @Pierre_Billotte - nie było wyścigów

    -----------------------------

    Ranking WT:

    11 (-3) @Ostatni_Piwniczanin
    16 (+4) @Xedron
    32 (-7) @cult_of_luna
    63 (-) @Ejszyn
    123 (+11) @puchacz22
    174 (-20) @Pierre_Billotte
    175 (+4) @michkor321
    296 (+2) @schrodingerscat
    444 (+18) @piotreks19

    Ranking główny:

    4 (+1) @Ostatni_Piwniczanin
    24 (-1) @Xedron
    32 (-6) @cult_of_luna
    81 (-) @Ejszyn
    136 (+5) @puchacz22
    180 (-48) @Pierre_Billotte
    212 (-5) @schrodingerscat
    436 (+28) @piotreks19
    530 (-2) @michkor321

    ------------------------------------------------------------

    NEXT 2 WEEKS

    Jednodniówki:
    - EuroEyes Cyclassics Hamburg
    - GP de Plouay
    - Bretagne Classic - Ouest-France

    Etapówki:
    - Binck Bank Tour (7 etapów, w tym ITT) - to już dziś zaczęliśmy
    - Colorado Classic (4 etapy)
    - Arctic Race of Norway (4 etapy)
    - Ladies Tour of Norway (3 etapy)
    - zaczniemy Vuelta a Espana (2 z 21 etapów, w tym prolog)

    ------------------------------------------------------------

    Licznik zwycięstw:
    (w nawiasie: wieloetapówki-klasyki-generalki-etapy)

    82 @Ostatni_Piwniczanin (16-7-10-49)
    54 @Xedron (4-8-5-37)
    47 @Ejszyn (5-6-5-31)
    30 @cult_of_luna (2-4-1-23)
    28 @Pierre_Billotte (2-3-2-21)
    25 @puchacz22 (0-5-1-19)
    22 @schrodingerscat (2-3-3-14)
    20 @piotreks19 (1-1-1-17)
    14 @RAMZEJ7 (1-2-0-11)
    10 @kjon4200 (1-0-3-6)
    9 @michkor321 (2-0-0-7)
    4 @szmyd (0-0-1-3)
    2 @Fhrancuz (0-0-0-2)
    2 @MSKappa (0-0-1-1)
    2 @KrulMacc (0-0-1-1)

    Licznik achievementów:

    10 @Ostatni_Piwniczanin (2x etapówka, 6x zwycięstwo dnia, setka, TdF)
    7 @Xedron (4x zwycięstwo dnia, 3x setka)
    4 @Ejszyn (4x zwycięstwo dnia)
    2 @piotreks19 (zwycięstwo dnia, setka)
    2 @puchacz22 (2x setka)
    1 @szmyd (zwycięstwo dnia)
    1 @Pierre_Billotte (setka)
    1 @schrodingerscat (zwycięstwo dnia)
    1 @michkor321 (setka)
    1 @cult_of_luna (Giro)
    pokaż całość

  •  

    Siema Mircy. Kolejne parę słów ode mnie.

    Tak, wygląd to wszystko. I nie tylko na #tinder W realnym zyciu też ładnie ludzie mają lepiej, łatwiej, fajniej.
    Czas sie kurwa obudzić, na brzydkiego przegrywa nie polecą ładne, a nawet przeciętne laski. W poprzednim wpisie jasno stwierdziłem, że na tym polu randek, dziewczyn, pożądania - przegraliście. Ale świat się na tym nie kończy. Możecie wybrać ostre zarabianie kasy czy samorozwój.

    Ładne rzeczy lubimy i chwalimy, brzydkie - wyrzucamy i nie szanujemy. Czego oczekujecie od dziewczyn? Że uchylą wam szparki bo macie bogate wnętrze i jesteście mili? Nie ma mowy. Ładny koleś zawsze wygra. Wy jesteście takimi Multiplami w świecie ludzi. Niby fajny, do celu dojedzie, zatankujecie go, ale na tor prędkości czy do ścigania się - Multipla nie ma szans. Jest brzydka i ochydna i nawet proste Audi 80 bije je na głowę. Ładne pieski lubimy, brzydkie świnki trzymamy w chlewie. Z pieskiem się bawimy bo ma fajną sierść i jest ładny, a swinia jebie gnojem więc nią gardzimy, wpierdalając z niej kotlety. Jakby nam podali kotleta z ubitego psa to pewnie byście protestowali a przecież i pies i świnia to czujące zwierzęta.

    Naukowcy określili jasno - symetryczna twarz pociąga dziewczyny które podświadomie wtedy czują że orgazm z takim facetem będzie wielki. I jest. Symetryczna twarz i mocna linia szczęki to dowód że facet ma wysoki poziom testosteronu, zatem to dobry kandydat do rżnięcia się. Przeciętniak musi się starać bardziej jeśli nie ma idealnej twarzy i sylwetki. Ulane mirki z wykopu z wystającymi brzuchami czy suchoklatesy 50 kilowe - są bez szans.

    Co wielu wkurwia? Ta hipokryzja kobiet. Głównie to. Bo my faceci ogólnie i tu na wykopie mówimy jasno - chcemy szczupłe i ładne dziewczyny. Czy chciałbyś taką dziewczynę jak z obrazka na dole? Czy Ci do niej stanął? Nie. My nie pierdolimy o bogatym wnętrzu, tylko mówimy wprost - dziewczyno bądź szczupla, idź na siłownie, które powyrastały jak grzyby po deszczu, a mimo to ulane dziewczyny są na każdym kroku.

    I najważniejszy punkt: Dziewczyna potrzebuje tak naprawdę dwóch facetów. Pierwszy - zgodny z normami społecznymi, ułożony, do odchowania dziecka. Drugi - napakowany testosteronem przystojny facet, który może pracować na myjni za 1,5k ale on będzie zaliczał te fajne, ładne dziewczyny. I dlatego czasem na kwejku można znaleźć takie obrazki że facet powinien być: romantyczny, drań, odpowiedzialny, szalony itd czyli litania wzajemnie się wykluczających cech. To dlatego w wywiadach i na forach te dziewczyny twierdzą, że interesuje ich miły, spokojny facet, nie musi byc szczególnie przystojny, musi mieć bogate wnętrze. Bo gdyby mówiły prawdę, że kręci ich przystojny, wysoki badboy to masa betabankomatów by sie zczaiło że coś to kurwa nie gra. Albo by kontrolowali te dziewczyny albo zadawali pytania: "skoro tak lubicie badboyów to czemu ze mną jesteś?" A tak? Zero pytań.

    Jak komuś się ta prawda nie podoba to zalecam tak lubiane tu eksperymenty społeczne na tinderze. Załóż 1 swój profil i drugi - ze zdjęciem modela i fajnym sportowym samochodem. I obserwuj jak te szare myszki, świete mamuśki i szczególnie dziewczyny mające w opisie no ons, no fwb, nie interesuje mnie seks - będą się zachowywać. Kosmos. Ale uwaga - to jak ze Św. Mikołajem. Cały Twój świat i wyobrażenie o nim pierdolnie. Taki eksperyment pokazywał tu choćby @przegryw90 wyzywany w komentarzach przez różowe i betacucków. Ale taka jest prawda, że i dla facetów i dla dziewczyn wygląd to nadrzędna rzecz. Wszak każdy z nas lubi ładne rzeczy i nie kupuje multipli. Tak samo na #tinder nikt nie lajkuje ludzkich multipli.

    #przegryw #tinder #tfwnogf #seks #zwiazki #podrywajzwykopem #rozwojosobistyznormikami #psychologia #psychiatria #divyzwykopem #rozowepaski #logikarozowychpaskow #mirekszukazony #normictwo #badoo #takaprawda
    #tinder
    pokaż całość

  •  

    #gory

    Pytanie do Mirków którzy mają #tatry schodzone - czy przecięcie Orlej przez Krzyżne jest jakoś szczególnie przepaściste/eksponowane? Opisy szlaku w necie jakoś do mnie nie przemawiają i nie wiem co sądzić, planuję wejść od Czarnego Stawu, zejść do D5S.

    O formę nie martwię, lęk wysokości mam umiarkowany, Świnica nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Jest się czego bać?

  •  

    Al-Julani - ojciec chrzestny syryjskiej rebelii
    Od dwóch tygodni trwają medialne spekulacje na temat nadchodzącej ofensywy syryjskiej armii na prowincję Idlib – „twierdzę” syryjskiej rebelii. Pro-rządowi aktywiści twierdzą, że będzie to największa operacja od czasów zajęcia Aleppo w 2016 roku. Niestety często artykuły poświęcone planowanemu atakowi na Idlib zupełnie pomijają skomplikowane podziały wewnętrzne istniejące wśród rebeliantów z Idlib, a także fakt że Idlib pozostaje tureckim protektoratem. Właśnie dlatego zdecydowałem się na publikację serii „Idlibistan", czyli trzech artykułów poświęconych rywalizacji wewnętrznej w obozie rebeliantów, roli Turków w Idlib i wpływie tych czynników na przyszłą ofensywę wojsk rządowych. Nie przedłużając, zapraszam na pierwszy odcinek z serii poświęcony najważniejszemu rebelianckiemu ugrupowaniu - Hay'at Tahrir al-Sham.

    Tekst jest dostępny także na platformie steemit.
    -----------------------------------------------

    Armia Podboju
    Aby zrozumieć obecną sytuację w północnej Syrii należy cofnąć się do 2015 roku, gdy syryjska rebelia święciła największe sukcesy. Był marzec 2015 roku. Damaszek kontrolował prowincję Idlib ostatkami sił. Większość miast i baz wojskowych w regionie została już opanowana przez rebeliantów. Siły pro-rządowe (SAA) kontrolowały już tylko dwa miasta – Idlib oraz Dżisr asz-Szughur – oraz wąski korytarz zaopatrzeniowy łączący rządową część Idlib z resztą kraju.
    24 marca 2015 roku ugrupowania rebelianckie powołały do życia Armię Podboju (Jaish al-Fatah), która miała położyć kres władzy Damaszku w prowincji Idlib. W skład ugrupowania weszły zarówno „umiarkowany” Ahrar asz-Szam, jak i – powiązany z Al Kaidą – Dżabhat an-Nusra, a także wiele innych, mniejszych ugrupowań (np. Legion Szamu). Nowa formacja nawiązała także ścisłą współpracę z Wolną Armią Syrii, która dysponowała nowoczesnym uzbrojeniem dostarczonym przez Zachód. Ta niebywała – jak na warunki syryjskie – solidarność legła u podstaw sukcesów, które już wkrótce miała odnieść Armia Podboju.

    28 marca, zaledwie 4 dni po jej utworzeniu, Armia Podboju wyparła siły rządowe z Idlib – w tym elitarną 11 Dywizję Pancerną. Rebelianci nie spoczęli na laurach i rzucili się w pościg za wycofującym się wrogiem. Kolejnym celem rebeliantów stało się miasto Dżisr asz-Szughur. Tutaj także siły rządowe nie potrafiły stawić rebeliantom zorganizowanego oporu i wkrótce zostały zepchnięte aż w góry północnej Latakii. Wśród wycofujących się kolumn wojsk rządowych znajdował się – wówczas jeszcze niemal nieznany – pułkownik Suheil al-Hassan, który uznał porażkę w Dżisr za swoją osobistą klęskę.

    Solidarność rebeliantów nie trwała jednak długo. Zaraz po wyparciu sił rządowych, poszczególne ugrupowania zaczęły walczyć o rolę lidera w prowincji Idlib. Początkowo wewnątrz rebeliancka rywalizacja przybierała wyłącznie formy lokalnych potyczek, lecz w końcówce 2016 roku zaczęło dochodzić do pełnoskalowych bitew, które przetoczyły się niemal przez całą prowincję. Od tamtej pory krwawe walki wewnętrzne w Idlib to standard, który powtarza się średnio co kilka miesięcy.
    Głównym powodem tak dużych napięć między rebeliantami jest fakt, że pozostają oni rozbici na różne ugrupowania, których ideologia i cele polityczne diametralnie się od siebie różnią. W Idlib istnieją zarówno umiarkowane ugrupowania np. niedobitki FSA, jak i grupy ekstremistyczne np. HTS. Ponadto działają tutaj także grupy „pośrednie” np. Ahrar czy Zenki. Obok tego wszystkiego mamy jeszcze grupy zagranicznych mudżahedinów np. Ajnad al Kawkaz czy Islamska Partia Turkiestanu. Jeśli ktoś chce zrozumieć Idlib, to musi – przynajmniej w ograniczonym stopniu – znać te ugrupowania i ich cele – i właśnie tym teraz się zajmiemy. Zapraszam Państwa w podróż po światowej stolicy terroryzmu – Idlib.

    Członkowie Jaish al-Fatah, od lewej flagi: Ahraru, FSA a i Nusry, źródło: Jaish al-Fatah

    Dzihadysta z Dary

    Od lat najbardziej wpływowym człowiekiem w Idlib jest Ahmed Hussein al-Shar’a – Syryjczyk, urodzony w Darze na południu kraju. Shar'a rozpoczął swój dżihad jeszcze w 2003 roku, gdy dołączył do tzw. Irackiej al-Kaidy dowodzonej przez Abu Musaba al-Zarqawiego. Wtedy też przyjął pseudonim Abu Mohammad al-Julani, który miał nawiązywać do – okupowanych przez Izrael – Wzgórz Golan. Julani świetnie odnalazł się w świecie światowego dżihadu i stopniowo awansował na coraz wyższe stanowiska w organizacji.

    W 2011 roku Zarqawi już nie żył, a „iracka al-Kaida” przybrała nazwę „Państwa Islamskiego w Iraku” (ISI), na którego czele stanął emir Abu Bakr al-Baghdadi. Jednym z jego zaufanych współpracowników był 27-letni Julani. To właśnie 2011 rok miał być przełomem w karierze Julaniego.

    Julani podczas narady wojskowej, okres walk o Hamę, 2017 rok – źródło: Ebaa News

    Tajna misja

    Pod koniec 2011 roku Abu Bakr al-Baghdadi, ówczesny emir ISI, polecił Julaniemu udać się do Syrii i tam stworzyć filię Państwa Islamskiego. Między październikiem 2011 a styczniem 2012 roku Julani odbył kilka spotkań z syryjskimi ekstremistami, którzy zostali niedawno zwolnieni z więzień w ramach wielkiej akcji amnestyjnej przeprowadzonej przez rząd Assada. Rezultatem tych spotkań było ogłoszenie 24 stycznia 2012 roku powstania Dżabhat an-Nusry. Już w manifeście Nusra jasno określiła swoje cele: obalenie rządu Assada i przekształcenie Syrii w islamski emirat.

    Jako Syryjczyk, Julani bardzo szybko odnalazł się w nowych realiach. Nusra, zacieśniając współpracę z syryjskimi radykałami i otrzymując wydatne wsparcie z Iraku od ISI, szybko rosła w siłę i zaczęła wybijać się na najsilniejszą grupę rebeliancką w Syrii.

    W 2013 roku Baghdadi postanowił utworzyć ISIS („Państwo Islamskie w Iraku i Syrii”), które miało wchłonąć, wykazującą coraz większą niezależność, Nusrę. Julani odmówił podporządkowania się Baghdadiemu. Jednocześnie szef Nusry złożył bezpośrednią przysięgę (bay'a) na wierność Zawahiriemu – przywódcy Al Kaidy. Zawahiri przyjął przysięgę Julaniego i skrytykował Baghdadiego (formalnie nadal podległego Al-Kaidzie) za przekształcenie ISI w ISIS. Już wkrótce Al-Kaida całkowicie odcięła się od ISIS a Jolani i Baghdadi stali się największymi wrogami.

    Po zerwaniu kontaktów z ISI/ISIS, Nusra nadal rosła w siłę i zdobywała coraz większe wpływy. Na początku 2015 roku, gdy Armia Podboju wkraczała do Idlib, Julani był już powszechnie znany jako jeden z liderów rebelii.

    Bojownicy Dżabhat an-Nusry, źródło: Agencja al-Manarah al-Bayda

    Czarne chmury nad Idlib
    Po wyrzuceniu lojalistów z Idlib, rebelianci zaczęli planować kolejne duże ofensywy. Jednak wraz z pojawieniem się rosyjskiego kontyngentu w Syrii, szanse rebelii na ostateczne zwycięstwo znacznie zmalały. Spośród wszystkich ugrupowań rebelianckich, sytuacja Nusry była szczególnie niekorzystna, gdyż – szukając wspólnego mianownika – USA i Rosja zaczęły rozważać wspólne operacje przeciwko ugrupowaniom terrorystycznym, do których zaliczono nie tylko ISIS, ale także i Nusrę.

    W efekcie inne grupy rebelianckie zaczęły jeszcze z większą rezerwą podchodzić do Julaniego, któremu i tak cały czas wypomniano powiązania z Al Kaidą. Ponadto wewnątrz samej Nusry zaczęło dochodzić do pierwszych sporów. Saleh al-Hamawi – bliski współpracownik Julaniego – zaczął wzywać kierownictwo Nusry do zerwania kontaktów z Al Kaidą i zbudowania własnej, niezależnej organizacji. Co prawda Hamawi został za swoje stanowisko wydalony z Nusry, ale jego poglądy stawały się coraz popularniejsze. „Reformatorzy” uważali, że odcinając się od Al-Kaidy, Nusra będzie mogła bardziej wtopić się w środowisko rebelianckie i tym samym będzie trudniejsza do zidentyfikowania dla Rosjan i Amerykanów.

    Problemy syryjskiej przybudówki nie uszły uwadze kierownictwu Al Kaidy. Prawdopodobnie w końcówce 2015 roku rozpoczęły się dyskusje, co jeśli Nusra zerwałaby z Al Kaidą i rozpoczęła działać jako samodzielna organizacja – przynajmniej oficjalnie. Cała sprawa nabrała tempa, gdy w maju 2016 roku ukazało się nagranie Zawahiriego zatytułowane „Go forth to al-Sham”. Jeden z fragmentów tego przemówienia zasługuje na szczególną uwagę: „al-Qa`ida is not seeking authority, but rather seeks “the rule of sharia … We do not wish to rule the Muslims, but rather we wish to be ruled as Muslims by Islam”. Julani uznał te słowa za zielone światło dla odcięcia się od Al Kaidy i stworzenia niezależnej organizacji.

    Teraz już wszystko potoczyło się szybko. 28 lipca 2016 roku al-Manara al-Bayda – „agencja prasowa” Nusry – opublikowała nagranie zastępcy Zawahiriego – Ahmeda Hassana Abu al-Khayra al-Masriego. „Numer Dwa” Al-Kaidy wezwał Julaniego do ochrony dzieła dżihadu, wskazując, że solidarność mudżahedinów jest ważniejsza niż jakiekolwiek polityczne powiązania. W kilka godzin później Julani ogłosił likwidację Nusry i powstanie w jej miejsce Jabhat Fatah al-Sham – organizacji, która miała być pozbawiona jakichkolwiek związków z zewnętrznymi organizacjami.

    Powołanie JFS spotkało się ze stosunkowo ciepłym przyjęciem ze strony pozostałych grup rebelianckich. Nawet Ahrar – jak się później okaże główny rywal Julaniego – pochwalił ruch Nusry, a nawet stwierdził, że od tej pory USA i Rosja nie mogą bombardować bojowników JFS pod pretekstem walki z Al Kaidą. Jednocześnie rebranding nie wpłynął na zmianę nastawienia mocarstw w stosunku do JFS – zarówno Rosja, jak i USA, ogłosiły, że JFS to tylko zmiana nazwy a ugrupowanie nadal ma silne związki z Al Kaidą.

    Jednocześnie rebranding wydatnie poprawił wizerunek Nusry w samej Syrii. Julani przestał być postrzegany wyłącznie jako człowiek Al-Kaidy i zaczęto w nim dostrzegać Syryjczyka walczącego z Damaszkiem, dzięki czemu zyskał dużo większą legitymację w oczach mieszkańców Syrii. Tym samym „zerwanie” z Al-Kaidą wydatnie wpłynęło na możliwości werbunkowe dzihadystów. O ile pod koniec 2015 roku Nusra liczyła około 10 000 członków, to pod koniec 2016 roku, już po rebrandingu, liczba ta miała wzrosnąć do około 20 000.

    Ogłoszenie powstania Jabhat Fatah al-Sham, od lewej Abu Faraj al-Masri, Abu Mohammad al-Julani i Abu Abdullah Al Shami- źródło: JFS

    Rebranding nie każdemu smakuje

    Powołanie JFS nie spodobało się wielu członkom Nusry – w tym części ścisłego dowództwa. O ile wcześniej Julani miał problem z „reformatorami” takimi jak np. Hamawi, to teraz musiał rozprawić się z „radykałami”, którzy zaczęli oskarżać Julaniego o pogwałcenie zasad Al Kaidy. W sprawie wypowiedział się nawet sam Zawahiri i stwierdził, że nigdy nie udzielił błogosławieństwa powołaniu JFS, a jego słowa z przemówienia „Go forth to al-Sham” zostały mylnie zinterpretowane.

    W efekcie, w zaledwie kilka tygodni po rebrandingu, członkowie Nusry/JFS wdali się w ideologiczną dysputę czy Julani sprzeciwił się Zawahiriemu czy też nie. Spór był ostry i nie dotyczył tylko napięć na linii Julani-Zawahiri, ale także podziałów wewnątrz samej organizacji. W efekcie JFS stanęła przed perspektywą walk wewnętrznych.

    Osama bin Laden i Ayman al-Zawahiri, listopada 2001 roku - źródło: Hamid Mir, centralasiaonline.com

    „Garnizon Jerozolimy”
    Tymczasem sytuacja w Idlib stawała się coraz trudniejsza. Ugrupowania rebelianckie, po początkowym entuzjazmie, coraz mniej przychylnie patrzyły na JFS, twierdząc że nadal utrzymuje ona zbyt bliskie kontakty z Al Kaidą. Jednocześnie, widząc wewnętrzne problemy JFS, rebelianci rozpoczęli konsolidację władzy w Idlib.

    To właśnie w takiej atmosferze doszło do pierwszych pełnoskalowych walk w obozie rebeliantów z Idlib. W październiku 2016 roku Ahrar asz Szam oskarżył Dżund al Aksę („Garnizon Jerozolimy”) o współpracę z IS i rozpoczął aresztowania jej członków. Aksa była wówczas małym – liczącym około 1000 członków – ugrupowaniem, znanym ze swojego radykalizmu i fanatyzmu. Aksa stawiła zażarty opór, lecz – na dłuższą metę – nie była w stanie samodzielnie obronić się przed Ahrarem. Chcąc uniknąć niechybnej porażki, bojownicy Aksy złożyli przysięgę na wierność JFS. W ten sposób Aksa została wchłonięta przez ugrupowanie Julaniego a ataki ze strony Ahraru ustały.

    Ruch Julaniego szybko okazał się błędem. Aksa faktycznie miała powiązania z IS i prawdopodobnie współpracowała z emisariuszami Baghdadiego przy organizowaniu zamachów bombowych na siedziby Ahraru i JFS w Idlib. Ponadto wchłonięcie Aksy znacznie pogorszyło stosunki JFS-u z Ahrarem, który zaczął oskarżać Julaniego o udzielanie schronienia terrorystom.

    Sprawa wchłonięcia Aksy jest o tyle istotna, że już w kilka miesięcy później – na przełomie stycznia i lutego 2017 roku – doszło do walk między członkami Aksy a JFS. Ugrupowaniu Julaniego nie udało się całkowicie zniszczyć Aksy – po części ze względu na to, że część jej członków działa w ukryciu. W lutym 2018 roku resztki Aksy przegrupowały się i stworzyły nowe ugrupowanie – Organizację Strażników Religii (OSR). Ugrupowanie ma liczyć ok. 3 tysiące członków, którzy pochodzą nie tylko z Aksy, ale także z innych radykalnych ugrupowań np. JFS. OSR głosi wierność ideałom Al Kaidy i uważa Julaniego za zdrajcę. OSR jest co prawda małą grupą, lecz bardzo niebezpieczną – ze względu na, zaczerpnięte od Aksy, umiejętności działania w konspiracji. Istnienie resztek Aksy jest szczególnie groźne dla JFS/HTS, gdyż OSR deklaruje wierność Al-Kaidzie i tym samym zachęca „radykałów” z ugrupowania Julaniego do przechodzenia na swoją stronę.

    Czołg Jund al-Aksy, zdjęcie pochodzi z okresu gdy Aksa działała jeszcze w ramach Armii Podboju, 2015 rok - źródło: JaF

    Rebrandingowa recydywa
    Wróćmy jednak do przemian, jakie na przełomie 2016 i 2017 roku przechodziła syryjska przybudówka Al-Kaidy. Jak już wspomniano, w lipcu 2016 roku doszło do rozwiązania Nusry i powołania JFS-u, co jednak spotkało się z ostrym protestem ze strony „radykałów”. Julani, widząc że jego ugrupowanie znajduje się na krawędzi rozpadu a rywale rosną w siłę, postanowił działać. W styczniu 2017 roku utworzono nowe ugrupowanie - Hayʼat Tahrir al-Sham. HTS powstało z połączenia JFS-u a także innych grup o równie radykalnej ideologii.

    Powołanie nowego ugrupowania było niezbędne dla przetrwania JFS-u. Po połączeniu z ugrupowaniami, które nie miały tak bliskich związków z Al Kaidą, Julaniemu udało się stłumić radykalne skrzydło wewnątrz organizacji. Jednocześnie przywództwo HTS-u zaczęło bardzo mocno akcentować zerwanie relacji z Al Kaidą – nawet pierwszym liderem ugrupowania został nie Julani, lecz Hashim al-Shaykh (Abu Jaber), szef Ahraru w latach 2014-2015.

    Co prawda jeszcze przez pewien czas w Idlib toczyła się dysputa ideologiczna na temat legalności działań Julaniego, lecz ostatecznie Abdurraheem Atun (Abu Abdullah Al Shami), główny ideolog Nusry/JFS, położył jej kres. W grudniu 2017 roku opublikowano przemówienie Atuna, w którym stwierdził on, że o ile wcześniej mogły być wątpliwości co do tego czy JFS jest nadal częścią Al Kaidy czy też nie, to po utworzeniu HTS takie dyskusje są już bezprzedmiotowe, gdyż JFS nie odłączyło się od Al Kaidy aby działać samodzielnie, lecz aby wejść w szerszy sojusz (jakim jest HTS) z innymi frakcjami syryjskiej rebelii – tu znowu odwołano się do przemówienia Zawahiriego „Go forth to al-Sham”, w którym postawił on solidarność mudżahedinów nad politycznymi powiązaniami.

    Odchodząc od tych ideologicznych rozważań, trzeba przyznać że ostatecznie Julani osiągnął swój cel i zapanował nad radykałami z JFS-u – chociaż ciężko powiedzieć, czy wpływ na ich postawę miało przemówienie Atuna czy może marginalizacja ich stronnictwa po dołączeniu do HTSu innych ugrupowań – często równie radykalnych, ale niemających powiązań z Al Kaidą.

    Na marginesie trzeba zaznaczyć, że posunięcia Julaniego nadal spotykają się z ostrą krytyką ze strony Zawahiriego. Ciężko także stwierdzić czy HTS faktycznie nie utrzymuje już żadnych kontaktów z Al Kaidą.

    Julani ogłaszający powstnaie HTS - źródło: HTS

    Królowie Idlib
    W tym miejscu warto zastanowić się jak to się stało, że w ciągu zaledwie kilku lat Jualniemu udało się stworzyć jedną z najbardziej niebezpiecznych grup dzihadystycznych na świecie.

    Przede wszystkim Nusra, i jej następcy, przywiązują ogromną wagę do wyszkolenia swoich mudżahedinów. Świetnie wyszkolone i odnoszące ogromne sukcesy skrzydło zbrojne było siłą napędową organizacji i przyczyniło się do wciągnięcia w swoje szeregi tysięcy nowych rekrutów. Co istotne Julani zawsze chciał przedstawiać swoje ugrupowanie jakie "syryjskie" a nie „kosmopolityczne” – około 70-80% bojowników Nusry było pochodzenia syryjskiego. Skład narodowy organizacji wydatnie wpłynął na postrzeganie jej przez lokalną ludność.

    Jednocześnie Julani nigdy nie stronił – w przeciwieństwie np. do IS – od współpracy z innymi organizacjami. Sojusznicy, którzy razem przelewali krew z mudżahedinami Nusry, później często sami przechodzili na stronę Julaniego.
    Jednak siły zbrojne to nie jedyny aspekt, na którym skupia się Nusra. Organizacja przywiązuje bardzo istotną rolę do religii. Każdy rekrut – przed przystąpieniem do sił Nusry – musi przejść specjalne szkolenie ideologiczne – dopiero potem jest kierowany na szkolenie wojskowe. Teren kontrolowany przez Nusrę dzieli się na dystrykty, na czele których stoją: komendant, dowodzący wojskiem, oraz szejk – nadzorujący przestrzeganie pryncypiów religijnych przez komendanta. Na czele organizacji stoi emir a obok niego działa Rada Szury, która jest organem konsultacyjnym, w którym często zasiadają duchowni.

    Ponadto Nusra prowadzi na terenie Idlib szkoły, w których przygotowuje dzieci do przyszłej walki w imię islamu. Jednocześnie ludzie Julaniego wprowadzają w północnej Syrii prawo Koranu. Wszelkie przejawy opozycji są natychmiastowo i brutalnie tłumione przez służby porządkowe. Do więzień Nusry trafiają nawet powiązani z FSA czy Ahrarem aktywiści, którzy publikują w sieci komentarze nieprzychylne Julaniemu lub jego organizacji. Wszystko to sprawia, że tereny kontrolowane przez Nusrę stały się islamskim emiratem rządzonym terrorem i strachem.

    Czołg T-90 przejęty przez HTS podczas walk w Hamie w 2017 roku, źródło: Ebaa news

    -----------------------------------------------

    Na dzisiaj to wszystko. W kolejnym artykule, który pojawi się już jutro, skupimy się na wpływie Turcji na syryjską rebelię i rywalizacji między HTS-em a ugrupowaniami pro-tureckimi.

    -----------------------------------------------
    Po więcej podobnych historii, zapraszam do:
    - archiwum
    - obserwowania tagu #lagunacontent
    - polubienia strony na facebooku.

    #syria #bitwaoidlib #geopolityka #bliskiwschod #lagunacontent #gruparatowaniapoziomu #steemit
    pokaż całość

  •  

    #nc4000 #kolarstwo #szosa
    Meldunek doraźny nr 33.
    O godzinie 1729 @byczys był na ~4170 km., przed m. Lakselv.
    To już terytorium Norwegii.

  •  

    We wrześniu zamierzamy wybrać się na Słowację do #tatralandia.
    Z ciekawości zacząłem czytać o przepisach ruchu drogowego na Słowacji....no i trochę mnie to przeraża.
    Prawdą jest to, że cza mieć komplet zapasowych żarówek podczas kontroli przez tamtejszych rangerów?
    No i kolejna kwestia czy faktycznie słowaccy policjanci lubią zatrzymywać polaków?

    #slowacja #wyjazd #slowackiedrogi #jazda #wakacje i taguje #polskiedrogi bo może ktoś coś wie
    pokaż całość

  •  

    #gory #ukraina #fotyfafrocla
    Gorgańskie wioski...
    Dołżyniec koło Rafajłowej.

    źródło: Dołżyniec.jpg

  •  

    Na pewno są tu osoby jeżdżące czasem w Bieszczady. Nigdy nie byłem, a chciałbym się w końcu wybrać. Pomóżcie proszę trochę w logistyce.

    Gdzie nocnować? - Ustrzyki Górne, Wetlina, coś innego? Z tego, co rozpoznałem, najwięcej fajnych szlaków jest z Ustrzyk, ale prawie nie ma obiektów noclegowych (albo nie umiem znaleźć?)

    Jak z lokalną komunkacją (w sezonie)? - są jakieś przewidywalne busy pomiędzy tymi miejscowościami? Czy to zostaje taxi lub autostop?

    #gory #bieszczady
    pokaż całość

  •  

    Za dwa dni mam urodziny i mi smutno. Moi rodzice są świadkami Jehowy więc nigdy nie miałam jako dziecko czy nastolatka wyprawianych urodzin. Przykro mi troszkę ze mnie to ominęło. Te super imprezy na 16 i 18. Czekanie na prezenty. Przyjaciele których mogłabym zaprosić na imprezę. Teraz nie mam już tylu znajomych którzy by mogli ot tak przyjść bo wszyscy się porozjeżdżali na studia. Trochę mnie feelsy złapały bo teraz co najwyżej niebieski zabierze mnie na randkę z tej okazji. Ale to już nie to samo :(

    #religia #swiadkowiejehowy #feels #zalesie
    pokaż całość

  •  

    90 kilometrów do mety, a komentatorzy + Sebek spięci jak guma w gaciach. Jakby tu kuźwa zaraz miało się wszystko rozstrzygnąć. Przecież wszyscy wiedzą, że tutaj zwyczajnie nic się nie dzieje. Prowadziliby jakąś ciekawą dyskusję, a nie nudzą....
    #kolarstwo #tdp

  •  

    Rapid godny swej nazwy

    Gdy Skoda w 2012 ruszyła z produkcją Skody Rapid, ucieszyłem się niezmiernie, ponieważ od razu pomyślałem, że zarząd Volkswagena pozwolił Czechom stworzyć sportowy samochód. Jakież było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że nowa Skoda Rapid jest do bólu poprawnym wozidłem przeznaczonym w dużej mierze do załatwiania codziennych sprawunków w mieście. Moim subiektywnym zdaniem jest to auto nudne i nieciekawe, ale warte swojej ceny, dla ludzi niezainteresowanych motoryzacyjnym tematem lub potrzebujących czegokolwiek do jazdy z punktu A do B. Rozumiem doskonale, sam wolałbym kupić taką Skodę, niż 15 letni Luksusowy Niemiecki Samochód o oszałamiającej liczbie koni, których w mieście nigdy nie wykorzystam.

    Co prawda nowy Rapid wychodzi w edycji Monte Carlo, marketingowcy promują je na stronie jako sportowe auto, jednak zaproponowanie felg w innym kolorze oraz listew imitujących karbon wywołać może jedynie uśmiech politowania.

    Wracając do tematu

    Jestem wielkim fanem czechosłowackiej myśli motoryzacyjnej, gdyż spośród byłych krajów bloku wschodniego produkowali najciekawsze i najbardziej zaawansowane samochody na miarę swoich warunków, m.in luksusowe Tatry z silnikami V8 chłodzonymi powietrzem. Ponadto nie "klepali" aut na licencji. W przeciwieństwie do Polaków, którzy jarają się prototypem Syreny Sport, Czechosłowakom udało się stworzyć kilka samochodów coupe, jak na przykład widoczną na zdjęciu Skodę 136 Rapid.

    Oparta konstrukcyjnie na Skodzie Typ 742, co widać głównie po masce, lampach i atrapie chłodnicy, miała czterocylindrowy silnik gaźnikowy Jikov o mocy 62 koni, rozpędzający pojazd do 153 km/h. Silnik był umieszczony za tylną osią(!), a napęd przenoszony był na tylną oś(!!!). Na zachodzie Rapid dostał przezwisko "Porsche dla ubogich", jak najbardziej słusznie.

    Ogółem wyprodukowano 44 634 sztuk Skody Rapid II generacji, z czego w wersji 136 tylko 9708, co czyni ją dziś porządanym youngtimerem.

    Za tydzień pod tagiem #rzetelnafura ukarze się kolejny wpis. Jeśli się podoba, możesz obserwować.

    #samochody #motoryzacja #carspotting #carboners #skoda
    pokaż całość

  •  

    #gory #goryboners #tatry #podrozujzwykopem #pytanie ktoś wie gdzie znajduję się na drabinka? podobno jest gdzieś w Tatrach

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Bez tytułu.jpg

  •  

    Mireczki, Priečne sedlo zdobyte. 31km w 10h zrobione ( ͡° ͜ʖ ͡°) pijcie ze mną kompot #gory #tatry #chwalesie #gownowpis #wygryw #podrozujzwykopem

    źródło: embed.jpg

  •  

    Ś W I Ą T Y N I A

    S P R I N T U

    pokaż spoiler i 2 premie górskie w mieście


    #kolarstwo

  •  

    #nc4000 #kolarstwo #szosa
    Meldunek doraźny nr 19.
    O godzinie 1507 @byczys był na 2407 kilometrze, m. Limbażi. Do granicy z Estonią pozostało 88 km.

  •  

    Dzisiaj trzydzieste piąte urodziny obchodzi najlepszy polski siatkarz współczesnej siatkówki Pan Mariusz Wlazły. Wszystkiego najlepszego Panie Mariuszu! #siatkowka

    źródło: d-nm.ppstatic.pl

  •  

    1 918 - 1 = 1 917

    Tytuł:Światu nie mamy czego zazdrościć
    Autor: Barbara Demick
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ★★★★★★★★★★

    Autorka przybliża historię i życie codzienne w Korei Północnej począwszy od 1953 roku, kiedy to zakończyła się wojna koreańska i półwysep podzielił na dwa obozy, aż do 2015 roku. Wiedzę o tym państwie czerpie ze swoich ściśle kontrolowanych wizyt w stolicy, ale głównie z rozmów z nielicznymi koreańczykami, którym udało się w różne sposoby przedostać na południe.

    Książka ukazuje realne życie w tym ostatnim komunistycznym kraju: ideologia dżucze w latach 70.,
    kult jednostki, wielki głód w latach 90., przymusowe zbieranie ludzkich odchodów jako gnoju na pola uprawne, zjadanie wszystkiego, co tylko się do tego nadaje. Totalna inwigilacja i brak zaufania do drugiej osoby, izolacja przed resztą świata. Inwestowanie wszystkich zasobów w armię i testy nuklearne, przy zaniedbaniu każdej innej sfery. Dramatyczne próby ludzi zapewnienia wyżywienia rodzinie

    Kolejny znakomity reportaż od Wydawnictwa Czarnego.

    #bookmeter #reportaz #czytajzwykopem #koreapolnocna
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    Tipo, o którym zapomniałeś

    Jestem zapalonym miłośnikiem motoryzacji włoskiej i japońskiej w starym stylu, dlatego zawsze na ulicy obejrzę się za samochodem tego rodzaju. Gdybym je posiadał, za każdym razem, gdy wybierałbym się na piknikową przejażdżkę, do kasetowego radyjka wkładałbym nośnik z muzyką New Retro Wave i odjeżdżał w stronę zachodzącego słońca, gdzieś w województwie świętokrzyskim.

    Oto Fiat Tipo Sedicivalvole, produkowany w latach 1988-1995, prawdopodobnie z silnikiem 1.8 16V lub 2.0 16V o mocy 138/148 koni mechanicznych. Był on budowany w całości z galwanizowanych elementów by uniknąć rdzewienia i rzeczywiście, na dzisiejszych ulicach jeszcze widać ostatnie niedobitki na czarnych blachach. W tamtych czasach wyróżniał się nowoczesną kanciastą sylwetką, oferował w środku dużo miejsca nawet dla piątki pasażerów.

    Tipo zastępował w ofercie model Ritmo, sam został zastąpiony przez Brava/Bravo.

    Ciekawostka: Tę samą płytę podłogową dzieliło aż 9 modeli:

    Zastava Florida
    Lancia Dedra
    Fiat Tempra
    Alfa Romeo 155
    Fiat Coupe
    Lancia Delta II
    Alfa Romeo 145
    Alfa Romeo 146
    Alfa Romeo GTV

    W przyszłym tygodniu żelazo zza żelaznej kurtyny.

    #rzetelnafura <-obserwuj
    #samochody #motoryzacja #fiat #carboners #carspotting #forzaitalia
    pokaż całość

    źródło: Fiat Tipo.jpg

  •  

    #nc4000 #kolarstwo #szosa
    Meldunek doraźny nr TRZYNAŚCIE.
    O godzinie 1615 @byczys jest na 1620. kilometrze, w Węgrowie.

  •  

    Po gorących krąży wpis o zapomnianym Fiacie Tipo, ja na zawsze zapamiętam to auto ponieważ zostałem w nim kiedyś porwany XDD opowiem wam historie tego dnia.
    Był to zimny grudniowy wieczór, powiewało trochę nudą tak więc z dwoma znajomymi umówiliśmy się na palonko #marihuana. Ze mieszkałem wtedy na wsi to pojechaliśmy właśnie Tipkiem znajomego na sam koniec wiochy na taki placyk pod lasem (nazywał się rynek XDD). Tak więc siedzimy w autku w układzie że kierowca (K) i pasażer (P) oraz ja z tyłu i kręcimy dżoja. Po chwili podjeżdża na przeciwko nas w odleglosci około 20 metrów kozackie audi a8 i zaczyna nam długimi mrugać. Stwierdzilismy że to jakiś pojeb i olaliśmy to. Po około minucie wysiadł z niego gościu 2 metry wzrostu, wypakowany, czarna skórka, łańcuch na szyi i podchodzi do naszego auta, nie powiem gorąco nam się zrobiło, otwieramy szybkę i gościu do kierowcy
    G - czemu kurwa nie podchodzisz jak Cie wołam
    K - bo nie mam po co
    G - dobra chuj, co potrzebujecie?
    K - nic
    G - nie wkurwiajcie mnie co potrzebujecie, amfa koka tabsy?
    K - serio nic nie potrzebujemy

    No i w tej chwili gościu się wkurwił i jebs wkłada łeb do naszego auta i kluczyki wyciąga że stacyjki i mówi do kierowcy -
    Ty zaraz do mojego auta a wy (ja i kolega pasażer) zaraz po 500 zeta.

    No i chuj gościu poszedł my bez kluczykow i co tu kurwa teraz zrobić... no nie powiem w tym momencie to już strach w chuj był no ale nie spierdolimy z auta jak chuj ma klucze XD
    Debil zaczal mrugać długimi, a kierowca no zawsze największy kozak i mowimy mu no idź tam debilu a on ze nie, my dlaczego a on - bo się boję XDD no wtedy do mnie dotarła powagą sytuacji, jak największy kozak nie wstydzi powiedzieć że się boi to jest przejebane.
    No nic w końcu go przekonaliśmy i poszedł do tego auta. Ze stresu nic nie widzieliśmy bo szyby poparowały, i tak po minucie słyszymy taki dźwięk jebs, jakby gnat strzelił. Z kolegą pasażerem patrzymy na siebie miny groboe, co się odjebało!?
    Po chwili podchodzi do naszego auta ten kark wsiada za kierownicę i pyta się co nasz kumpel odjebał. My zesrani już level 100 mówimy że nie wiemy. To gościu stwierdził że ok, to się przejdziemy do lasu. No i kurwa wziął odpalił auto i jedziemy przez las.... Pyta się nas skąd go znamy, my gościa pierwszy raz na oczy widzieliśmy i mu to tłumaczymy... Powtórzył jeszcze ze dwa razy to pytanie, nie doczekał się odpowiedźi bo go kurwa nie znaliśmy XDD że powoli jechaliśmy to złapałem za klamkę i czekałem na dobry moment do spierdolenia a że gościu to zauważył to sięga za pazuche i mówili
    Kurwa puść tą klamkę bo Ci kolano przestrzele.
    Ja pierdole no na prawdę nie znacie takiego strachu... Zatrzymaliśmy się w lesie i kazał nam oddać kasę. A że wtedy jeszcze szkoła średnia była to po prostu hajsu nie mieliśmy. Na to gościu stwierdził
    OK, to teraz rozbierzecie się do naga, ciuchy do auta wrzucimy i je spalimy...
    Ja pierdole auto matki kumpla, na dworze -5 stopni no akcja jak z filmu... Przez chwilę próbujemy z nim negocjować i patrzę do tyłu że jakieś auto po lesie zapierdala to z automatu krzyknąłem że psy jadą!
    Gościu się wystraszyl i mówi tak, na trzy otwieramy klamki i spierdalamy, nie znacie mnie tej akcji nie było. Dolicczyl do dwóch i jak z kumplem wypruliśmy przez chaszcze to puma by nas nie dogoniła. Ciemno jak w dupie, chyba na dwa kilometry uciekliśmy... Co najlepsze kumpel był w takim szoku ze przez cały bieg trzymał hardo butelkę coli 2 litrową gdzie kurwa taka przecież nieporęczna jest, no ale w stresie nie pomyślał żeby ją wyrzucić. Jak już trochę się uspokoilismy to podjechał po nas kumpel ten co był kierowca Tipo z drugim kolegą i odwieźli mnie do domu. Nie zasnąłem tej nocy, tak mi serce waliło. A teraz co się stało z kumplem kierowcą jak poszedł do audika. Gościu kazał mu otworzyć schowek i wciągnąć przygotowaną kreskę. Kumpel nie chciał i wyczaił moment że pociągnął za klamkę spierdolil i trzasnal drzwiami - ten dźwięk jak strzał. No i uciekł do kolegi opowiedzieć co się odjebało i jak rozmawiali to zauważyli że Tipo do lasu jedzie to pobiegli po drugie auto i rura do lasu (psy jadą!) Jak mnie odwieźli to pojechali do lasu po Tipo - gościu odpalił je, wrzucił jedynkę i auto pojechało samo i wjebało się do rowu. Zanim je wyciągnęli to audi z tego placu znikneło, gościu odjechał. Parę dni później słyszeliśmy że jakieś domy okradali, no i w końcu psy go dojechały. Nie wiem jak skończył ale sytuacja na wsi się uspokoiła XD
    Ale się rozpisałem. Taka o moja historyjka o zapomnianym Tipo XD
    #truestory #narkotykizawszespoko #przestepczosc
    pokaż całość

  •  

    Chłodzenie rozgrzanych spacerowiczów przez władzę ludową, lata 80. XX wieku #krakow #nowahuta

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika DerMirker

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.