Es ist auch mein Land...

  •  

    Jakiś idiota załadował się pod tramwaj na Tarnogajskiej, tramwaje nie wyjeżdżają z pętli.
    #wroclaw

  •  

    14884 - 60 - 130 = 14 694
    Wszystkie cele na ten rok zaliczone, temperatura spada, toteż częstotliwość jazd również drastycznie zmiejsza się.
    60 - krótko po Kotlinie Kłodzkiej, bez większych nowości
    130 - zbieranie pozostałości po wielkiej wyprawie na pizzę do Zielonej Góry - innymi słowy bezpieczne przeprowadzenie przez północne rubieże Wrocławia kolegi @Mortal84, który jako jedyny z całej wyprawy zdecydował się w niedzielę do Wrocławia przyjechać. Wiało okrutnie, ale słońce rekompensowało tę niedogodność. Na koniec przebitka przez miasto, nieco dynamiczna, ale na pociąg i zakupy udało się zdążyć.
    #rowerowyrownik #100km (nr 40)
    pokaż całość

  •  

    54968 - 112 - 205 = 54 651
    112 - eksploracja dróg technicznych przy S5 na wysokości Trzebnicy. Wyniki badań marne, większość dróg ślepa, kończąca się w polu.
    205 - zmiana pogody przyniosła mocny, zachodni wiatr, z którego żal było nie skorzystać. Stąd pomysł wycieczki do Częstochowy, jednak z dość zmodyfikowaną trasą w porównaniu do zeszłego roku. Za Jelczem pokierowałem się na Lubszę, a dalej na Kluczbork, przez Miejsce, Pokój, Paryż, Zawiść i Szum ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przed samym Kluczborkiem odbiłem na Jasienie, a potem w stronę Olesna. Za Krzepicami zaczęło się robić dość ładnie, głównie za sprawą lasu nad Liswartą oraz niemal pustych leśnych dróg. W takiej scenerii dojechałem nad zbiornik w Ostrowach nad Okszą, skąd już była prosta droga do Częstochowy. W Częstochowie nieco wyklinania na ścieżki, przejazd pod Jasną Górą i finisz na stradomskim dworcu. I to by było na tyle, jeśli chodzi o lato.
    #rowerowyrownik #100km (nr 39) #200km (nr 7)
    pokaż całość

    źródło: cz18.jpg

  •  

    67539 - 106 - 39 = 67 394
    106 - zeszłotygodniowe Kocie Góry z @cherrycoke2l. Jakieś ładne drogi techniczne przy S5 widziałem, wypadałoby to obadać.
    39 - na pociąg do Jeleniej i z Jeleniej do Rębiszowa. Zaplanowana trasa prowadziła do Bad Schandau, ale po drodze przytrafił się kapieć, a przy pompowaniu zapasowej dętki wentyl się rozsypał i został w pompce (╥﹏╥) na szczęście stacja była tylko 3km drogi, także mały był to wymiar kary ;)
    #rowerowyrownik #100km (nr 38)
    pokaż całość

  •  

    94964 - 100 - 213 = 94 651
    100 - popołudniowy wypad nad odnowioną zaporę nad zalewem Sulistrowickim, przy Sulistrowiczkach. Słońce, lekki wiatr, przyjazny wieczór.

    213 - w piątek prognozy dawały spore szanse dobrej pogody na niedzielę, toteż ustalony został plan pojechania na Pradziada. Przez całą sobotę pogoda się systematycznie psuła, a w nocy zaczęło lać. Przez to jedynie @cherrycoke2l i ja zameldowaliśmy się o 6 rano następnego na stacji i ruszyliśmy pociągiem do Kamieńca Ząbkowickiego. Półtorej godziny później wyjechaliśmy na trasę. Nie padało, ale drogi były dość mokre, a wiszące ciężkie chmury nie dawały szans na rychłe rozpogodzenie. Niezrażeni tym faktem niespiesznie mijamy Paczków i kierujemy się w stronę przejścia granicznego. Po czeskiej stronie pogoda jest podobna, przez ponad 2 godziny jedziemy w delikatnej półmgle. Po 50km zjeżdżamy do Jesenika, gdzie chmury nieco się rozpraszają, a zaczyna wychodzić słońce. Przejeżdżamy przez Belę p. Pradziadem i kierujemy się na Vidly - pierwszy z trzech podjazdów prowadzących do szczytu Pradziada. Podjazd jest dość sztywny i stromy, ale dzięki małemu ruchowi pokonujemy go bezstresowo. Krótki zjazd do miejscowości i znów podjazd o podobnych parametrach jak poprzedni. Zjazd wiedzie do Karlovej Studanki, skąd jest już tylko 10km do szczytu. Wrzucamy najlżejsze przełożenia i delektujemy się świeżym powietrzem i widokami. Leśny odcinek nieco się dłuży, ale po wyjechaniu na Owczarnię nachylenie znacząco spada i wychodzi piękne słońce. Klucząc między pieszymi podjeżdżamy pod samą wieżę telewizyjną, co jakiś czas stając na fotki. Na szczycie również kilka pamiątkowych zdjęć i dzida w dół. Kwadrans później stajemy na parkingu przy głównej drodze (Hvezda) i zamawiamy po parku w horliku i Kofoli. Po bufecie wracamy do Polski tą samą trasą. W Beli stajemy raz jeszcze po jeszcze więcej Kofoli. Powrót mija dość szybko, jako że większość trasy jest już z górki. Przez Paczków dojeżdżamy do Kamieńca i odbijamy na Suszkę i Przyłęk, by dokręcić do 200km. Na kwadrans przed odjazdem pociągu meldujemy się na stacji. Oczywiście trasa nie byłaby kompletna, gdybyśmy nigdzie po bruku nie jechali - odpowiednie odcinki w Przyłęku i Braszowicach zostały zaliczone.

    Trasa bardzo przyjazna i spokojna - mały ruch na drogach, a dzięki umiarkowanemu tempu na podjazdach nie zmęczyliśmy się zbytnio. No i fart z pogodą, że akurat wokół samego szczytu zrobiło się przejaśnienie - czasem warto zaryzykować ;d
    Avg 24,7, w górę 2975m

    #rowerowyrownik #100km (nr 37) #200km (nr 6)
    pokaż całość

    źródło: praded.jpg

  •  

    110506 - 69 - 69 - 57 - 115 = 110 196
    Trzy razy popołudniowe Sowie i niedzielna pętla przy Obornikach Śląskich.
    #rowerowyrownik #100km (nr 36)

  •  

    151150 - 70 - 85 - 85 - 171 = 150 739
    70 - pomału do Strzelina. Zaobserwowano poważne ilości kostki w Boreczku, Zielenicach i Gęsińcu
    85 - z Kamieńca Ząbkowickiego do Świdnicy. Najpierw Srebrna Góra, zjazd do Woliborza i dalej do Jugowa. Potem soczysta ścianka w Sokolcu i dzida w dół, przez Walim i Zagórze do samej Świdnicy
    85 - z Kamieńca Ząbkowickiego do Świdnicy. Najpierw Srebrna Góra, ale potem do Bielawy przez Przęłecz Woliborską. Stamtąd do Pieszyc, i dalej równolegle do pasma Gór Sowich. Na koniec Złoty Las i Modliszów, by finalnie wylądować w Świdnicy
    171 - dzisiejsze szwędanko po Karkonoszach. Start w Sędzisławiu, podobnie jak ostatnio, przez Kamienną Górę kieruję się na Rozdroże Kowarskie. Niespiesznie podjeżdżam Okraj, gdzie są jakieś zawody mtb. Kilka fotek i dzida w dół. W Kowarach staję na chwilę poprawić siodełko, bo niekontrolowanie samo się obniża :d Potem na Karpacz po gminę i zjazd do Podgórzyna. Stamtąd atak na Przełęcz Karkonoską - ponoć najtrudniejszy podjazd w Polsce :D
    Pomału wlokę się przez Przesiekę, za którą zaczyna się prawdziwy podjazd. Początek mało agresywny, procentaż w normie. Jedynie przy drodze Sudeckiej jest przez chwilę z 16%, ale bez większych problemów to podjeżdżam. Problemy zaczynają sie dalej, bo po chwili wypłaszczenia te 16% pojawiają się ponownie i trzymają się dość długo. Jestem zmuszony na minutę zejść z roweru dać łydkom nieco odpocząć. Ruszenie z miejsca też nie jest proste, dopiero za drugim razem mi się udaje (bo przy pierwszej próbie zaliczyłem glebę xd). Po odpoczynku nogi jakoś normalnie pracują, pewnie dlatego, że jadę 7km/h. Po kilometrze patologiczny procentaż ustępuje, wraca spokojne 7-10%. Na ostatnich 3km nachylenie znów rośnie do 17%, jednak udaje się trzymać płynne tempo (6km/h) i po dłuższej chwili wyjeżdżam na Przełęcz. Nieco wieje, ale jest słońce, dzięki czemu widoczność jest wyborna. Zamawiam kufel Kofoli i rozkoszuję się widokami. Kilka fotek i czas ruszać dalej. Zjeżdżam przez Spindleruv Mlyn do samego Vrchlabi, gdzie pakuję się na krajówkę. Z niej odbijam na Certuv Dul i kieruję się na Jańskie Łaźnie. Tutaj podjazd jest dość sztywny i niespecjalnie szybko go pokonuję. W Jańskich szybki zjazd na plecach autobusu. Ostatnim podjazdem tego dnia jest Okraj, do którego mam ponad 20km. Wobec małego nachylenia (3-4%) dłuży się okrutnie i męczy bardziej psychicznie niż fizycznie. Na szczycie tankuję jeszcze jeden kufel Kofoli, a następnie zjeżdżam z powrotem do Sędzisławia na ciapong. Avg 24,7 / 3100m w pionie

    Niestety asfalty po polskiej stronie nie są porywające - o ile na podjazdach tego nie widać (czy raczej nie czuć), o tyle na zjazdach każda wyrwa, koleina, wybrzuszenie przeszkadza i jazda 50+km/h jest dość ryzykowna. To się głównie tyczy dróg przy Okraju i Przesiece, choć pozostałe też pozostawiają wiele do życzenia. Na jakość asfaltu na podjeździe na Karkonoską nie marudzę, to jest droga w jedną stronę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Fotka z Okraju, widać, że jest ładnie :D
    #rowerowyrownik #100km (nr 35)
    pokaż całość

    źródło: okraj.jpg

  •  

    173683 - 66 - 53 - 72 - 188 - 22 = 173 282

    66 - oneway do Strzelina. Musiałem zahaczyć o Wiązów, przez co miałem 17 minut na pokonanie 11km do stacji w Strzelinie, szczęśliwie się udało ;)
    53 - oneway do Strzelina, spokojniejszy. Odnotowano kilometr bruku w Podgaju
    72 - spod Kamieńca Ząbkowickiego w Kotlinę Kłodzką. Po drodze kilka hopek, w tym Rogówek, dość wredna ścianka z chwilowymi 20+% nachylenia
    188 - kolejna próba wyrypy. Rano zgarniam @cherrycoke2l z dworca w Bystrzycy Kłodzkiej i turlamy się na Spaloną, gdzie wylali nowy asfalt. Zjeżdżamy do Mostowic i leniwie jedziemy wzdłuż granicy do Niemojowa. Tam skaczemy na czeską stronę, podjeżdżamy Petrovicki i zjeżdżamy do Pastvin. Stamtąd do Mladkova, obejrzeć nowy leśny podjazd z drugiej strony. Na koniec Hermanovice, i w pełni szczęśliwi zjeżdżamy na bufet do Kralik. Tamże zakupy, a potem zjazd na stację w Domaszkowie, gdzie zostawiam Cherrego. Sam podjeżdżam Gniewoszów, zjeżdżam ponownie do Mostowic i atakuję Mezivrsi. Stamtąd wracam przez Lesicę do siebie na obiad. Po obfitym obiedzie i deserze planuję, gdzie by zmieścić brakujące 12 kilometrów między kwaterą a stacją kolejową. Plany krzyżuje sporych rozmiarów chmura, która praktycznie pokrywa całą kotlinę i zalewa ją deszczem i piorunami. Wobec powyższego, rezygnuję z dokrętki, choć nie przychodzi mi to łatwo. Przynajmniej weszło 3000m w pionie, ze średnią 25km/h
    22 - zjazd na stację z zawadzeniem o międzyleski Wapiennik.
    #rowerowyrownik #100km (nr 34)
    pokaż całość

  •  

    200 245 - 41 - 36 - 88 - 169 - 120 = 199 791
    41 - do Krajkowa, po 700m kostki wysokiej jakości
    36 - do Milejowic, niestety bez kostki
    88 - z Kłodzka na wieś przez Jaszkowy, Waliszowy i Międzygórze
    169 - kilka poważniejszych górek w kotlinie - Jodłów, nowy podjazd na zboczu Suchego Vrchu, sam Suchy Vrch, a potem mi się odechciało ( ͡° ʖ̯ ͡°) powrót do Kłodzka przez Polanicę
    120 - runda wokół Ząbkowic w częściowym towarzystwie @kolkohyt. Na trasie Paczków, Złoty Stok, Przełęcz Wilcza i Bardo

    I cyk, 7000km w tym sezonie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rowerowyrownik #100km (nr 32 i 33)
    pokaż całość

    źródło: boboszow.jpg

  •  

    Fascynuje mnie walka kierowców MPK z kierowcami osobówek, którzy notorycznie ładują się na zakazie na ten krótki odcinek Suchej - ciągłe trąbienie, mruganie długimi, zajeżdżanie drogi etc. Jakby postawić tam patrol albo dwa, to po paru miesiącach byłby hajs na tramwaj na Jagodno ;D
    #wroclaw

  •  

    227594 - 54 - 58 - 33 = 227 449
    Drobnica z zeszłego tygodnia, sponsorowana lenistwem i ulewnymi deszczami
    #rowerowyrownik

  •  

    254458 - 108 - 47 = 254 303
    108 - Popołudniowe żerowanie w okolicy Sobótki. Start i koniec w Mietkowie, po drodze 1x Pożarzysko, 3x Przemiłów i 4x Tąpadła. 1300m w pionie, avg 28.7
    47 - dzisiejsze pitu pitu pod Wrockiem. Wiało co nieco.

    Skończył mi się bilet miesięczny na Koleje Dolnośląskie, który sobie kupiłem w połowie czerwca za ~200zł (zniżka 51% + rower). Inwestycja się w pełni zwróciła, do tego udało się zajrzeć w rejony dość odległe od Wrocka (Drezno, Bogatynia, Jelenia Góra), ale i poszwędać się w niedalekiej okolicy (Jawor, Legnica, Sowie, Strzelin). Polecam i pozdrawiam, Dewastators ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rowerowyrownik #100km (nr 31)
    pokaż całość

  •  

    264989 - 63 - 76 - 241 = 264609
    63 - Mietków > Sobótka > Tąpadła > Sady > Tąpadła > Sobótka > Mietków. Avg 31. Zaczynam rozumieć, dlaczego warto zasuwać na zjazdach :D
    76 - Dystans w podobnej konwencji jak wyżej, tylko że przestraszyłem się chmury i z Sobótki wróciłem do Wrocławia. Jazda wieczorem ma jednak sporo uroku
    241 - Zgorzelec > Drezno > Zgorzelec wraz z @cherrycoke2l. Start ze stacji kolejowej po niemieckiej stronie koło 8:30. Od początku towarzyszy nam mocny wiatr zachodni, który będzie się utrzymywał przez cały dzień. Trasa wiedzie przez Reichenbach, Bautzen, Bischofwerdę i Radeberg. Po drodze mnóstwo hop i hopków, które są dość irytujące wobec niekorzystnego wiatru. Mimo to dzięki żwawym zmianom docieramy do przedmieść Drezna po nieco ponad 4h. Tam wyjeżdża po nas @niekompilka i wspólnie turlamy się wałami do centrum miasta. Tamże sklep, kilka fotek z zabytkowym centrum w tle i trzeba wracać. Powrót równie obfity w górki, dodatkowo przez brak mojej czujności nieco błądzimy po bogatym systemie niemieckich ścieżek rowerowym, który jest naprawdę wyborny (o ile się wie, dokąd się jedzie). Niestety wiatr nie staje aż tak pomocny, jak byśmy się spodziewali, przez co nieco cierpimy na każdym kolejnym podjeździe. Na 30km przed Zgorzelcem ratuję cherrego bidonami, by dojechać do celu z choćby minimalnym zapasem czasu na sklep. Ta sztuka nam się udaje, na stacji zjawiamy się koło 19. Wyszło 2100 metrów w pionie, mimo względnej różnicy wysokości na trasie wynoszącej ~200m xD Avg 26, niestety wiatr na początku i fotostopy nie pozwoliły na więcej. Trasa bardzo ładna, mały ruch na drogach, śladowe ilości kostki i płyt betonowych. Polecam.
    #rowerowyrownik #100km #200km (nr 5)
    pokaż całość

  •  

    290364 - 108 - 208 - 129 = 289 919
    Witaj nowa edycjo!
    108 - mało emocjonująca trasa z Mietkowa do Strzelina, inspirowana głównie potrzebą poprawienia PR na hopce w Przemiłowie i odwiedzeniu gminy Piława Górna (jakoś niechcący dołączyłem do #zaliczgmine ;D). Na samej końcówce pod Strzelinem moknę do suchej nitki.
    208 - z przygranicznego Görlitz wyruszyłem w głąb Niemiec w poszukiwaniu asfaltów i nowych terenów. Trasę inspirowana heatmapą oraz chęcią zrobienia 200km. Przed 9 ruszam w kierunku niemieckich wiosek, które w większości były dość wymarłe, niemniej asfalty co najmniej satysfakcjonujące. Po trzech godzinach dojeżdżam do czeskiego Varnsdorfu, a następnie kieruję się na niemieckie kurorty w Górach Żytawskich - Jonsdorf, Luckendorf, Oybin. Jeszcze raz skaczę na czeską stronę, by bocznymi drogami dojechać do Zittau (Żytawa). Stamtąd już blisko na trójstyk granic, który jest dość uroczym miejscem. Znów do Czech, za Hradkien n/Nisou odwiedzam restaurację i tankuję pół litra kofoli. Jadę jeszcze nieco wgłąb Czech, ale za Chrastavą odbijam w kierunku granicy by finalnie zjechać do Bogatyni. Tamże bufet w Biedronce. Ostatni odcinek to droga do Węglińca - DW352 to jedyna droga do Zgorzelca - jedzie się fatalnie, wmordewind + spory ruch samochodowy. Szczęśliwie bez strat dojeżdżam do Zgorzelca, odbijam na boczne drogi i bez pośpiechu toczę się na stację w Węglińcu. Wyszło 2200 w pionie, nieco dało mi to w kość. Wnioski: omijać drogi typu A ( ͡° ͜ʖ ͡°), B i S, najczęściej są one mocno obłożone i mimo wysokiej kultury jazdy źle się jedzie, mimo że na heatmapie wszystkie się na czerwono świecą.
    129 - pierwszy raz (dopiero ( ͡° ʖ̯ ͡°)) w Karkonoszach na szosie. Towarzyszy @cherrycoke2l. Trasa niby niezbyt górzysta, ale 2000m w pionie weszło. Ruszyliśmy z Sędzisławia, a następnie przez Kamienną Górę, Starą Białka ( ͡° ͜ʖ ͡°), Miszkowice na Rozdroże Kowarskie. Dalej kierunek Rudawy, podjazd w Rędzinach dał nam w kość. Przez Miedziankę (tą, o której Springer pisał), Trzcińsko dojeżdżamy do bufetu w Kowarach. Po dwóch pączkach zjeżdżamy do Podgórzyna, gdzie wspinamy się do Przesieki i Borowic. Miał być jeszcze Karpacz, ale zostawiamy go na kiedy indziej ;d Spokojnie zjeżdżamy do Jeleniej Góry, tamże jeszcze raz bufet i pociąg.

    I pękło 6000km w tym roku ^^
    #rowerowyrownik #100km (nr 29 i 30) #200km (nr 4)
    pokaż całość

  •  

    13 503 - 401 - 4 = 13 098

    Przy okazji wyprawy @metaxy ego dookoła Polski napomknąłem @Mortal84, że planujemy wraz z #rowerowywroclaw pojechać do Warszawy trasę ~350km. Ten zasugerował, że nie zaszkodziłoby dokręcić do 400km. Przyznam, myślałem nad tym, ale bardzo mnie bolała myśl o wstawaniu o patologicznej godzinie. Niemniej postanowiłem dać sobie szansę i wstać wcześniej niż trzeba było.

    Budzik budzi mnie o 02:10, 40 minut później wsiadam na rower. Kieruję się na wylotówkę na Opole, gdzie łapię pierwsze kilometry, potem zmierzam w kierunku Gaju, gdzie o 03:50 zgarniam @kolkohyt. Razem lecimy na Psie Pole, by ostatecznie o 04:20 (#pdk) wraz z resztą reprezentatów #rowerowywroclaw - @cherrycoke2l i @krzysiekdw ruszyć na Oleśnicę, Syców. Drogi dość mokre, głównie dzięki chmurze, która przed nami uciekała. Mimo wczesnej pory pojawił się już jakże pożądany wiatr zachodni, który będzie nam towarzyszył do końca dnia. Niespecjalnie się starając trzymamy tempo 30-32km/h. Z rytmu wybudza nas mokra szyna w Bralinie, na której cherry i kolkohyt driftują, a Krzysiek szlifuje. Szczęśliwie bez strat, choć nadgarstek Krzyśkowi dokucza do końca trasy. W Lututowie pierwsza setka, pierwszy postój. Mały bufet i lecimy do Zduńskiej Woli na śniadanko w McD. Apetyty i zmęczenie okazuje się większe od przypuszczanych, wobec czego spędzamy tam ponad pół godziny. Kawałek za Łaskiem spotykamy @mosci_K, który niemal od razu rusza do przodu i nadaje dobre tempo. Żwawo przejeżdżamy przez aglomerację łódzką, by w Brzezinach spotkać pozostałych wysłanników #rowerowalodz - @sargento i @Zelazko_MPM. W ten sposób w 7 osób zmierzamy na Jeżów, Skierniewice, przed Kamionem przekroczyć granicę woj. łódzkiego i mazowieckiego. W lesie w okolicy Puszczy Mariańskiej mijamy atrakcje wątpliwej jakości i moralności ( ͡° ͜ʖ ͡°), pod Żyrardowej dość poważny wypadek, a w samym Żyrardowie wpadamy do McD na kolejny postój. Na liczniku ponad 300km, czuć nieco zmęczenie, ale grupa dzielnie jedzie. Potem na trasie czekają Grodzisk Mazowiecki i Nadarzyn. Czeka też @mmichal, ale czeka też pociąg o 19, wobec czego skupiam się na trasie, która nas wiedzie jakimiś dziwnymi rondami, przez co kolegi w ogóle nie zauważam (i on nas też ( ͡° ʖ̯ ͡°)). Za Nadarzynem do samej Warszawy już tylko drogi serwisowe. Za zgodą grupy odrywam się od niej, by jechać samemu mocniejszym tempem i gdzieś dozbierać brakujące kilometry, tak by również na pociąg o 19 zdążyć. Jednak popełniam błąd, szukając jakichś ładnych dróg na Okęciu do dokręcania, przez co na Centralnym stawiam się na 5 minut przed odjazdem, bez biletu i dwóch kilometrów (╥﹏╥) Zrezygnowany, kręcę się wokół Pałacu Kultury, placu Grzybowskiego, by w gdzieś w tamtej okolicy skończyć nagrywanie trasy, coby bateria nie zdechła. Na Centralnym w McD łapię Łodzian, którzy uzupełniali kalorie i poratowali mnie odrobiną prądu z powerbanka. Kupuję bilet powrotny i czekam na pociąg o 23. We Wro jestem o 5, przebitka przez puste miasto i spać.

    Podziękowania:
    Dla brygady #rowerowywroclaw - @krzysiekdw, @cherrycoke2l i @kolkohyt - która dzielnie mnie wspiera i znosi moje humory i pomysły na coraz dziwniejsze trasy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dla brygady #rowerowalodz - @sargento, @Zelazko_MPM, @mosci_K - za przybycie, wsparcie psychiczne i fizyczne. Super się jechało w takiej atmosferze z taką grupą :D
    Dla @mmichal - za wyjazd i próbę znalezienia nas w Nadarzynie. Za rok (a może prędzej? :)) damy Ci drugą szansę ;D
    Dla @masash - za super (w mojej opinii) trasę wjazdu do centrum Warszawy. Drogi techniczne świetne, ale najbardziej mi się podobała jazda pustymi ulicami Wawy, bez konieczności zjeżdżania na ścieżki rowerowe.

    Dla osób, które to przeczytały - też podziękowania przysługują :D

    #rowerowyrownik #100km #200km #300km #400km (nr 1)
    #rowerowyrownik
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20180623_191325_HDR.jpg

  •  

    14064 - 104 - 111 - 119 = 13 730
    104 - na dworzec, do Żmigrodu pociągiem, powrót rowerem. Trasa mało wyrafinowana, bo od razu skierowałem się na Czeszów i Zawonię, dalej do Dobroszyc i na Kiełczów.
    111 - trasa z Legnicy do Jaworzyny Śląskiej. Dość niekonsekwentnie się trzymałem narysowanej trasy, przez co trafiałem (jak to na Dolnym Śląsku) na dość spore odcinki bruku. Za Jaworem zaczęły się pojawiać nieduże pagórki oraz kopalnie odkrywkowe. Przy jednej kopalni nadarzył się trzykilometrowy odcinek asfaltu zupełnie pokryty pyłem kopalnianym. Dokładając do tego składowiska urobku i stanowiska pracy miałem wrażenie, że wjechałem po prostu na teren kopalni, szczęśliwie jednak udało się dojechać do kolejnej wioski i odnaleźć normalną drogę. Udało mi się też zajrzeć do obozu Gross-Rosen pod Rogoźnicą. Następnie na Strzegom i Jaworzynę, gdzie znalazł się czas na loda i colę.
    119 - odrobina Gór Sowich. Start ze Świdnicy w kierunku na Witoszów Górny, potem Modliszów, Dziećmorowice i Niedźwiedzica. Potem Jedlina Zdrój, która się okazała bardzo ładnym miasteczkiem zdrojowym, kilometr podjazdu brukowego i zjazd do Zagórza. Na koniec górek Michałkowa i Glinno, zjazd do Walimia i dalej aż do Świdnicy z wiatrem w plecy. Finisz w Jaworzynie, gdzie czekał na mnie pociąg.
    #100km (nr 26, 27 i 28) #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    Misie patysie,
    Lato za pasem, którego początek przynosi nam najdłuższe dni w roku. Należy z tego dobrodziejstwa skorzystać i się nieco przejechać na rowerze za dnia. Kolejne miasto wojewódzkie, które jest dość blisko, to Warszawa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Także jeśli prognozy się sprawdzą, nie będzie padać, a wiatr przeszkadzać, jedziemy do stolicy :D
    Detale:
    Start: Sobota 23.06, 04:15, rondo na Psim Polu (zaznaczone na mapie jako punkt startowy)
    Trasa: taka śliczna
    Tempo: no tak 25km/h będzie ok
    Ludzie: wstępnie zadeklarowali się @krzysiekdw, @cherrycoke2l oraz @kolkohyt. Jeśli wstaniesz tak wcześnie i będziesz na miejscu zbiórki, chętnie przejedziemy razem kawałek trasy, również nieco niższym tempem jakby była potrzeba.
    #rowerowalodz - ( @sargento, @radoslaw-szalkowski & Co.) - będziemy w Waszej okolicy i chętnie Was zobaczymy ponownie :D Planowane czasy przybycia do Łaska/Rzgowa/Brzezin to 11:05/12:07/13:18
    #rowerowawarszawa czy może raczej #szosowawarszawa (@masash, @rdza & Co. ) - jedziemy do Was! Chętnie przygarniemy pomoc w postaci koła, czy zgrabnego przebicia się przez miasto, ale wsparciem psychicznym też nie pogardzimy ;) W Grodzisku M/Pruszkowie powinniśmy być o 16:44/17:21. Jeśli mielibyście uwagi co do mazowieckiego odcinka trasy - nimi również bylibyśmy zainteresowani :D
    Powrót: Pociąg jest o 19:05 (we Wro przed północą), ale naprawdę musimy się postarać, by go trafić. Następny jest o 23:xx (we Wro o 05:xx), trafimy go bez problemu. Ewentualne noclegi na miejscu we własnym zakresie.
    Na wszelkie pytania chętnie odpowiem ;)
    Wasz kierownik imprezy,
    @Dewastators
    #rowerowywroclaw
    pokaż całość

  •  

    31028 - 139 - 24 - 106 - 160 = 30 599
    Zaczęły mi się wakacje, toteż jest więcej czasu na rozbijanie się po okolicy ;)
    139 - zwiedzanie terenów między Strzelinem, Niemczą, Ząbkowicami a Ziębicami. Obszar spory, nieco pagórkowaty, sporo ładnych asfaltów i nieco tych beznadziejnych.
    24 - commute'y po mieście i na dworzec
    106 - nieco podjazdów w Kotlinie Kłodzkiej. Najpierw Igliczna, potem Spalona (z nowiuśkim asfaltem do samego końca!), Mezivrsi i Adam na koniec. Wyszło 2000m w pionie, przy średniej 24,4 - na powrocie już było dość ciężko.
    159 - znów górki, choć bez większego namysłu. Kolejno Różanka, Lesica, Mezivrsi, Adam i Jodłów. Po wszystkim zjazd przez Bystrzycę do Kłodzka na pociąg. 2350 w pionie, avg 26,6, głównie dzięki ostatnim 30km w dół ;)
    #rowerowyrownik #100km (nr 23, 24 i 25)
    pokaż całość

  •  

    Jak teraz na Berlin na lepiej jeździć (bez auta)? Flixbus uwalił bezpośrednie połączenia, które kiedyś PolskiBus miał :<
    #wroclaw

  •  

    89848 - 40 - 116 - 240 - 64 = 89 388
    40 - pitu pitu pod Wrocławiem
    116 - Pożarzysko z @krzysiekdw w Boże Ciało. Tempo w miarę solidne, choć na pagórkach by się przydało więcej mocy.
    240 - Wyprawa dookoła Łodzi. O 4 załadowałem się do pociągu do Łodzi, przed 8 @radoslaw-szalkowski odebrał mnie z Widzewa. Pierwsze 3 godziny to nieco wspólnego szwędanka po lokalnych pagórkach, fotostop w Lisowicach, oglądanie kolejki wąskotorowej w Rogowie oraz bufet w Skierniewicach. Punkt 12.00 spotykamy w Bolimowie turystów - @metaxy, @Mortal84, @Cymerek oraz @mosci_K. Wracamy po czołg w Skierniewicach i turlamy się dalej w poszukiwaniu kolejnych gmin i wiosek. Odwiedzamy Lipce Reymontowskie, Święte Nowaki i inne urocze wioski z mniej uroczym asfaltem. W okolicach 160. kilometra przy mocniejszym depnięciu wyskakuje mi szprycha z tylnego koła, wspólnymi siłami ją wyrywamy i nieco delikatniej już jedziemy dalej. Trasa wiedzie dalej przez Głowno, Stryków, Zgierz, by w Aleksandrowie Łódzkim spotkać kolejnych przedstawicieli #rowerowalodz - @sargento, @Zelazko_MPM oraz @sim_co. Dziewięcioosobowym peletonem gnamy dzielnie do Konstantynowa Łódzkiego, gdzie turyści mają przewidziany nocleg (50 metrów od Biedronki!). Wobec uciekającego czasu do odjazdu ostatniego pociągu z Pabianic, wraz z @sim_co szybko się żegnamy i gnamy do tejże miejscowości. Udaje się dojechać na pół godziny przed odjazdem, toteż została chwila czasu na kupno bufetu do pociągu oraz dokręcenie do 230km. Pociąg załadowany na 120%, bo Pendolino się ponoć w Wwie popsuło, na szczęście miejsce siedzące w wagonie towarowym Darta się znalazło :) We Wro jestem o północy, pustymi ulicami mknę do domu.
    Dzięki Panowie za super trasę i pogaduchy, jak zwykle warto było zwlec się z łóżka tak wcześnie dla takiej trasy i towarzystwa.
    Powodzenia @metaxy, @Mortal84, @Cymerek na dalszej części trasy - cywilizowanych temperatur, zdrowych stawów i równych asfaltów życzę!
    Dzięki raz jeszcze @radoslaw-szalkowski za turystykę okołołódzką - świetne tereny, chętnie jeszcze raz wrócę.
    64 - Wobec straty (już trzeciej) szprychy, stwierdziłem, że możeby warto zainwestować nowe koła, jako że obecne mają już 24000km przebiegu. Okazało się, że @kolkohyt miał zbędną parę Fulcrumów, toteż się zgadaliśmy i wczoraj przyjechałem do Ząbkowic na wymianę. Przy okazji dokładnie umyliśmy rower, przez co support wreszcie zamilkł (#ktomawiedziectenwie). Po wszystkim udałem się na szybko do Srebrnej Góry na pierwszy testy - na podjeździe różnica minimalna (może przez gruz w nogach :D), ale na zjeździe koła wręcz same niosły, przepaść w porównaniu do poprzednich. Potem już tylko ucieczka przed chmurami, które niosły deszcz i burzę, i mnie dwa razy próbowały zmoczyć, jednakże na dworzec w Kamieńcu Z. dojechałem suchy, w przeciwieństwie do pociągu, który się wtoczył na peron chwilę później.

    W międzyczasie pękły 4000km w tym sezonie ^^
    #rowerowyrownik #100km (nr 21) #200km (nr 3)
    pokaż całość

  •  

    Jakbyś komuś na jutro planów brakło - jedziemy z @krzysiekdw, jutro o 10.00 start z ronda na Klecinie. Kierunek zachód, trasę dostarczę później, ale tak pod 100km będzie. Średnia 25+
    #rowerowywroclaw

  •  

    112947 - 100 - 205 - 213 = 112 429
    Mało, ale obficie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    100 - chciałem się poszwędać pod Kątami, ale w połowie drogi spotkałem @kolkohyt i @villemo69 wracających z Tąpadeł, więc zawróciłem i razem z nimi wróciłem do Wrocka.
    205 - otwarcie sezonu oneway'owego. Tym razem wiatr był wschodni, toteż namalowałem trasę do Zgorzelca przez Kąty, Ujazd, Jawor, Złotoryję, Lwówek i Lubań. Pełen przekrój asfaltów, od beznadziejnych do wybornych, bez kostki aż do samego Zgorzelca. Pagórki za Jaworem dość przyjazne, ale niezbyt męczące. W Zgorzelcu szybko na granicę, kilka fotek i powrót do Węglińca na pociąg. Po drodze jeszcze przerwa (jedyna!) na sklep. Średnia 30km/h, w górę 1400m
    213 - #rowerowywroclaw pojechał po raz drugi do Poznania. Towarzyszyli @krzysiekdw i @cherrycoke2l. Trasa tym razem inna, przez Oborniki Śl, Prusice, wspomniany już Białykał, Miejską Górkę, Poniec, Krzywiń, Racot, Czempiń i Mosinę. Start o 7, do Prusic jedziemy na pamięć, potem nieco kostki w miejscowości. Przy Rudzie Żmigrodzkiej pojawia się nieco stawów i lasu - w połączeniu z równym asfaltem daje chyba najładniejszą drogę, jaką kiedykolwiek jechałem. Na granicy województwa mijamy Białykał, w miejscowości Poniec (dalej nie wiem jak to się odmienia :D) pierwszy większy postój. Przejazd przez Bojanice dostarcza wiele frajdy - pojawiają się jakieś górki w płaskiej jak stół Wielkopolsce ( ͡° ͜ʖ ͡°). W Czempiniu drugi postój na sklep, już nieco czuć dystans w nogach. Chwilę za miasteczkiem spotykamy Mauro - Argentyńczyka, mieszkającego i pracującego w Polsce. Dłuższy odcinek sobie gawędzimy, dopiero za Mosiną nasze drogi się rozchodzą. Ostatnia prosta do Poznania, pod znakiem honorowe zdjęcie i toczymy się do centrum miasta. Na rynku miał być burger, ale nic ciekawego nie znaleźliśmy, więc pojechaliśmy na dworzec. W domach byliśmy po 20. Średnia: netto 28,7/brutto 24,1.
    #rowerowyrownik #100km (nr 20, 21 i 22) #200km (nr 1 i 2)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20180524_131747_HDR.jpg

  •  

    Podejście drugie, może tym razem prognozy będą korzystniejsze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Sezon już dawno otwarty, pogoda dopisuje, czas zawojować świat!
    Konkretnie to byśmy chcieli zawojować Poznań. Start: niedziela 27.05, godzina 7:00, pętla Zawalna/Karłowice.
    Trasa jest taka, uprasza się o wzięcie ze sobą drobnych na pociąg i rogala, oraz 4 kilometry, coby każdemu stuknęło 200km. Planowana średnia: 25km/h, zapraszamy oczywiście również tych, którzy choćby pierwsze 20-30km by chcieli potowarzyszyć :D
    #rowerowypoznan dalibyście radę po nas wyjechać?
    #rowerowywroclaw
    pokaż całość

  •  

    136 270 - 33 - 67 - 158 - 33 = 135 979
    33, 67, 33 - szwędanko podwrocławskie, w warunkach mniej lub bardziej korzystnych
    158 - jednodniowy wypad w Kotlinę Kłodzką. Najpierw na ogórka, a potem kilka co większych hopek: Jodłów, klasztor w Kralikach i Cervonovodskie sedlo. Jakoś na 120. km bomba mnie złapała i zrezygnowałem z ataku na dwieście, tym bardziej, że mocny północny wiatr też w niczym nie pomagał. W górę 2300m, avg 25.
    #rowerowyrownik #100km (nr 19)
    pokaż całość

  •  

    158765 - 60 - 62 - 29 - 138 = 158 476
    60 - szybkie dwie godzinki na wioskach, bez większej historii.
    62 - do Borka Strzelińskiego, mniej uczęszczanymi dróżkami. Chmury deszczowe wisiały cały czas, ale nic nie spadło.
    29 - wyjechałem za miasto, zmokłem, wróciłem do miasta i wyschłem. Tylko woda w butach została...
    138 - #rowerowywroclaw z @krzysiekdw i @kolkohyt. Podjechaliśmy Przemiłów, dwa razy Tąpadła, a na koniec zajrzeliśmy na Pożarzysko i objechaliśmy Zalew Mietkowski. Na powrocie spory wmordewind, ale we trójkę zawsze się lepiej jedzie :D

    #rowerowyrownik #100km (nr 18)
    pokaż całość

  •  

    Dobry, czy jakaś piekarnia z rogalami będzie otwarta w tą (niehandlową) niedzielę?
    #poznan

  •  

    ⚠️Uwaga⚠️

    Całkowita przerwa w ruchu pociągów na odcinku Legnica - Malczyce od godziny 16:05. Brak prognoz co do przywrócenia ruchu. Za nasze pociągi uruchomiona została komunikacja zastępcza w sile czterech autobusów - tyle udało nam się zorganizować. Monterzy PKP PLK są już na miejscu i próbują usunąć usterkę.

    Info z funpage Kolei Dolnośląskich.
    #wroclaw

  •  

    Sezon już dawno otwarty, pogoda dopisuje, czas zawojować świat!
    Konkretnie to byśmy chcieli zawojować Poznań. Start: sobota 12.05, godzina 7:00, pętla Zawalna/Karłowice.
    Trasa jest taka, uprasza się o wzięcie ze sobą drobnych na pociąg, rogala, oraz 8 kilometrów, coby każdemu stuknęło 200km. Planowana średnia: 25km/h, zapraszamy oczywiście również tych, którzy choćby pierwsze 20-30 by chcieli potowarzyszyć :D
    #rowerowypoznan dalibyście radę po nas wyjechać? Czy wlot do miasta, który jest narysowany jest sensowny, czy da lepiej?
    #rowerowywroclaw
    pokaż całość

  •  

    186046 - 106 - 22 - 115 = 185803
    Po obfitym poprzednim tygodniu nadszedł nieco spokojny okres :)
    106 - samotnie do Strzelina, pod Gromnik, na loda i powrót. Avg 30,3, końcówka pod wiatr nieco trudna, ale średnią udało się dowieźć.
    22 - pitu pitu na wioskach
    115 - dzisiejsza mała eksploracja terenów za Strzelinem z @krzysiekdw. Widoczki ładne, asfalty każdego typu, kostki brukowej łącznie z 6 kilometrów. Avg 28,5
    #rowerowyrownik #100km (nr 16 i 17)
    pokaż całość

  •  

    219 963 - 121 - 137 - 110 - 145 - 107 = 219 343
    Pięć tłustych dni w Beskidzie Żywieckim z @kolkohyt oraz @krzysiekdw. Przy tworzeniu tras znacząco pomógł @Mortal84, za co jeszcze raz dziękuję! :D
    121 - najpierw jazda towarowa z plecakiem przez Wrocław i od Bielska-Białej do Węgierskiej Górki. Jazda z 6-7 kilogramowym plecakiem to dość osobliwe przeżycie, szczególnie na zjazdach ;) Zrzucamy bagaże i pędzimy podjechać Przegibka. Wchodzi dość przyjemnie, następnie zjeżdżamy do Porąbki, gdzie na zaporze czeka na nas @Mortal84. Robimy wspólną fotkę, krótką pętlę i rozstajemy się. W Żywcu zaliczamy obiad, robimy zakupy i przy świetle latarek wracamy na kwaterę.
    137 - na czwartek nie było dobrej prognozy - koło 12 miało wszędzie mniej lub bardziej padać, toteż zdecydowaliśmy się na mniej górską trasę przez Słowację. Jedziemy na Milówkę, Rajczę, a granicę przekraczamy w Glince. Zjeżdżamy w dół, mkniemy przez kolejne słowackie wioski. W okolicach 50. kilometra zaczyna kropić, decydujemy się schować pod wiatę przystankową. Wyczekujemy 3 największe chmury i ruszamy dalej. Pada bardziej od ziemi niż z góry, ale mimo to mokniemy. Zaczyna się robić chłodno, wieje nieco w twarz. Po godzinie jesteśmy cali mokrzy, temperatura spada do 11 stopni, a ja żałuję, że ubrałem rano krótkie spodenki. Do Vychylovki wiedzie nas super zjazd, a zaraz za nią trafiamy na zaporę na Novej Bystricy (zdjęcie). Potem nadal w deszczu turlamy się do Cadcy, na szczęście jest nieco z górki, więc po kolejnej godzinie zajeżdżamy do Billi, i nawet przestaje padać. Przebijamy się przez Cadcę, odbijamy do Czech i zaraz za granicą skręcamy w uroczą dróżkę do Hrcavy. Po kilku krótkich ściankach rozpoczyna się zjazd, na którym @kolkohyt rozcina oponę po jednym z ostrzejszych zakrętów. Łatamy ją magiczną taśmą Krzyśka i delikatnie jedziemy najkrótszą drogą do domu, coby tymczasowa łatka wytrzymała. Ponownie zaczyna padać, ja już mam dreszcze. Dojeżdżamy do DW943, która okazuje się drogą przez mękę. Niekończące się 10% ścianki oraz ciągły deszcz powodują, że jedziemy z ustami pełnymi bluzgów. Kostka brukowa na którymś ze zjazdów niszczy nas kompletnie - jedziemy 10km/h i już kompletnie wszystko nam jedno. Przy okazji @kolkohyt owi kończą się klocki z tyłu. W tym stanie dojeżdżamy do drogi serwisowej przy S1 i nieco odżywamy na zjeździe. Zakupy w Biedrze i pizza na kolację. Wieczór spędziliśmy na praniu i suszeniu ciuchów oraz myciu rowerów. Chyba jakieś kilo piachu do ośrodka przywieźlimy ;)
    110 - pierwszą atrakcją jest sklep rowerowy w Żywcu, w którym inwestujemy w dwa pary klocków. Następnie wzdłuż Jeziora Żywieckiego jedziemy do Tresnej, zaatakować Żar. Atak się powiódł, ładna pogoda umożliwia nam podziwianie widoków. Zaczynamy zjazd, @kolkohyt po drugim zakręcie go kończy, łapiąc gumę z tyłu. Szybkie łatanie i mkniemy do Przegibka. Ten podjazd jak i zjazd kończymy bezawaryjnie. Przy wyjeździe z Bielska-Białej @kolkohyt ponowie ma kapcia, wobec czego namierzamy najbliższy sklep i inwestujemy w nową oponę i nową dętkę. Rozgoryczeni i zniechęceni koimy nerwy w międzynarodowej sławy restauracji w Żywcu.
    145 - dzień nas wita słońcem i dobra prognozą. Robimy 3-4 ścianki, lądujemy w Buczkowicach, skąd już blisko do Szczyrku. Przejeżdżamy i pniemy się w górę pod Salmopol. Słońce i relatywnie małe nachylenie powodują, że bardzo przyjemnie się jedzie. Docieramy do góry, kilka fotek i dzida do Wisły. Obowiązkowy postój pod skocznią w Malince, a następnie zjeżdżamy aż do Ustronia. Stamtąd, zainspirowani wyprawą #rowerowykrakow, zmierzamy do Cieszyna po Kofolę oraz zdjęcie z Rotundą pw. św. Mikołaja. Wracamy do Wisły, podjeżdżamy Kubalonkę nieco się rozrywając. Po zjeździe do Istebnej czeka na odcinek specjalny przygotowany przez @Mortal84 - około 15 kilometrów stromych, wąskich, asfaltowych ścieżek w lesie. Ukontentowani, choć nieco zmęczeni (od nadmiaru ścianek :d) docieramy do znanej nam drogi technicznej przy S1. Ponownie wjeżdża Biedra i pizza :)
    107 - jako, że pociąg powrotny z Bielska-Białej mieliśmy już o 11, wczoraj wieczorem taktycznie się spakowałem, by jeszcze o świcie zahaczyć o jakiś podjazd, samotnie. Zjadłwszy kawałek ciasta, o 6 rano ruszam podjechać Glinkę swoim tempem. Nawracam, zaglądam do Żabnicy i wracam na kwaterę. Jem normalne śniadanie, pakuję ostatnie rzeczy i pomalutku jedziemy na dworzec. Niespiesznym tempem toczymy się z wiatrem, dzięki bagażom utrzymujemy w miarę stałą prędkość. Lądujemy w pociągu, ostatnie 4 km pokonuję po Wrocławiu.

    Razem: 5 dni, 620km, 9800m w pionie. Niczego nie żałuję, choć wciąż głód na więcej jest.

    #rowerowyrownik #100km (nr 11, 12, 13, 14 oraz 15)
    pokaż całość

  •  

    239 707 - 33 - 100 - 100 - 145 = 239 329
    33 - godzinka przez Opatowice/Trestno dla odświeżenia się w tygodniu
    100 - pierwszy wypad w Kotlinę Kłodzką w tym roku. Na dobry początek wpadł Kamieńczyk, a na potem spokojnie wzdłuż granicy do przełęczy nad Porębą.
    100 - lokalny ogórek, a potem Lesica, Adam i Heřmanice wraz z dwoma kumplami z wyścigu
    140 - samotne niedzielne szwędanko po Górach Orlickich. Najpierw szybki podjazd do Jodłowa, potem Kamieńczyk, zjazd do Bartošovic i dalej w górę do Rokytnic. Stamtąd dość bocznymi i dziurawymi drogami udałem się do Deštnéj. Podjeżdżam pod Serlich, a potem już w dół znów do Bartošovic. Powrót przez Lesicę, i na koniec zjazd na dworzec w Długopolu. Wyszło 2700m w pionie przy średniej 24,6km/h, dobry prognostyk przed Beskidami ;D
    #rowerowyrownik #100km (nr 8, 9 i 10)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20180421_112657.jpg

  •  

    267096 - 40 - 64 - 32 - 109 - 117 = 266734
    40, 64, 32 - szwędanko po wioskach podwrocławskich ze średnią 30+, co cieszy mnie niezmiernie :p
    109 - mały #rowerowywroclaw z @kolkohyt - pojechaliśmy objechać obwodnicę Leśnicy oraz nowe piękne asfalty pod Kątami Wrocławskimi.
    117 - wielki #rowerowywroclaw z @kolkohyt, @cherrycoke2l, @krzysiekdw i dwoma napotkanymi kolarzami już w miejscu zbiórki, richtung Tąpadła. Dość tłumnie, sporo kolarzy i aut zaparkowanych gdzie popadnie, przez co zjazdy nie były zbyt bezpieczne. Powrót z wiatrem, w przemieszanym gronie i różnym tempem, do tego stopnia, że zgubiłem grupę i sam wróciłem do domu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rowerowyrownik #100km (nr 6 i 7)
    pokaż całość

    źródło: krzaki.jpg.jpg

  •  

    Jutro z @ZimnyKruk jedziemy podziwiać oś inkubacji za lotniskiem. Tempo spokojne, dużo asfaltu. Zbiórka o 11 przy rondzie na Factory.

    #rowerowywroclaw
    (tym razem pasuje) #trocheruchuwewroclawiu

    +: m..s, PepeXD +2 innych
  •  

    Witajcie w nowym sezonie ;)
    Zapraszam na niedzielną spokojną trasę do Sobótki - w planach Tąpadła, może w większej ilości w zależności od woli ludu.
    Trasa około 110km, średnia ~25km/h, planowane postoje w niezamkniętych sklepach i przyjazna atmosfera
    Start: Niedziela, godzina 11.00, zbiórka pod Biedronką na Grota-Roweckiego/Parafialna. Do zo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rowerowywroclaw

  •  

    296949 - 75 - 75 - 33 = 296 766
    Weekend poza domem, toteż w tygodniu wypadałoby nieco pokręcić.
    75 - wtorkowy taniec na wietrze, który wyjątkowo wiał ze wschodu
    75 - małe eksploracje asfaltu pod Oleśnicą z @seeu
    33 - mała pętla na południu, jako że wciąż mocno wieje, a w nogach nieco słabość czuję
    #rowerowyrownik

  •  

    1. idzie normalna, wiosenna burza
    2. jest sto takich burz w roku
    3. nobody kiers
    4. wróć
    5. wykop kiers, BURZA, KURWA POZNAN, ALE JEBŁO, HALO WROCŁAF SŁYSZYMY SIĘ??? U WAS TEŻ? Halo tu psie pole potwierdzam, widzialem grzmota. Tu biskupin, tu biskupin niepotwierdzam, POWTARZAM nie potwierdzam u nas sloneczko.
    #wroclaw #pasta

    +: c.......a, Vydra +312 innych
  •  

    305269 - 133 - 13 = 305 123
    133 - po raz drugi w tym miesiącu skok z @kolkohyt w Góry Sowie - tym razem ze startem w Świdnicy. Warunki świetne: 11 stopni i słońce. Worek z podjazdami otwiera Modliszów, następnie Palczyk, Niedźwiedzica. Następnie Michałkowa, Glinno oraz dwa ostatnie kilometry głównego podjazdu pod przełęcz Walimską. Zjazd do Walimia po zabytkowej (xD) kostce brukowej, dalej do Zagórza i znów Glinno, tylko że z innej strony. Ponownie Walim i rzeczona kostka, ale już bomba daje się we znaki i przy 10km/h wiele nie przeszkadza (kostka). Szybki zjazd do Pieszyc i atak na Jugowską. W 3/4 podjazdu decydujemy się na powrót, jako że tempo jest naprawdę marne, a pociąg sam się nie dogoni. Przez Pieszyce i pomniejsze wioski wracamy do Świdnicy. W pionie 2300, avg 22.
    13 - teoretycznie już wczoraj powinien mu marcowy climbing challenge wejść, ale jako że zmieniliśmy trasę, brakowało mi jakieś 120m do szczęścia. Toteż z rana pojechałem na okoliczną górkę ze śmieciami (zwaną Wzgórzem Gajowym) i machnąłem 7 podjazdów.
    A teraz czas na wyżerkę przy wielkanocnym stole :D
    #rowerowyrownik #100km (nr 5)
    pokaż całość

  •  

    316094 - 117 = 315 977
    Ponownie, setka po Trzebnickich pagórkach z pomocą pociągu. Wiosny wciąż nie ma, dużo śniegu na poboczach, w lasach, rowach. Avg 25,5, w górę 1300, co na tym terenie (vide Strava) jest nieco masochizmem.
    #100km
    #rowerowyrownik

  •  

    321864 - 107 = 321757
    Setka po Kocich Górach z pomocą pociągu. Warunki podłe - gęsta mgła, minimalnie na plusie, wilgotno. A teraz jeszcze mrozy idą :/
    #100km
    #rowerowyrownik

  •  

    327402 - 115 - 147 = 327 140
    Pomalutku szukamy formy :)
    115 - samotna pętla w piątek przez Oławę, Jelcz i Oleśnicę. Dość długo wiało w plecy, a przynajmniej nie w ryjek.
    147 - pierwszy z poronionych pomysłów w tym roku - @kolkohyt przed weekendem zasugerował, że skoro wraca do siebie do Ząbkowic na weekend, to możnaby go odwiedzić i zrobić parę hopek w Górach Sowich. Od słowa do słowa, dzisiaj o poranku wsiedliśmy z @krzysiekdw w pociąg i poturlaliśmy się do Kamieńca, skąd zaczynała i kończyła się trasa. Na pierwszy ogień idzie śliczny podjazd 10% ze sporym akcentem kostki brukowej. Zjeżdżamy po drugiej stronie, wypatrując zapowiadanych upałów i słońca. Gdzieś przy Nowej Rudzie trafiamy wysoce ucywilizowaną pustą drogę wojewódzką, z dwoma pasami w jednym kierunku. Tak nam się spodobało, że przegapiamy ( ͡° ͜ʖ ͡°) drogę, w którą powinniśmy skręcić. Zatrzymujemy się przy (otwartym) sklepie w Ludwikowicach i szukamy sensownego powrotu na szlak. Wkrótce znajdujemy się w Sokolcu, podjeżdżamy Rzeczkę, a w Rzeczce śnieg i ludzie jeżdżący na nartach. Szybka fotka i zjeżdżamy w dół, a jest czym zjeżdżać, jako że na pół szerokości drogi płynie woda, a tam gdzie wody nie było, był piasek. W Zagórzu odbijamy na Wałbrzych, który raczy nas ścieżką rowerową oraz znakami co 50 metrów (na ulicy) "Zakaz jazdy rowerem" oraz "Ścieżka rowerowa obok". Dojeżdżamy do Dziećmorowic, stamtąd na Palczyk oraz na zaporę na Jeziorze Lubachowskim. Kawałek dalej trafiamy kolejny sklep, rezygnujemy z górek na rzecz szybszego powrotu pociągiem. Od tej pory wieje nam w twarz dość solidnie, ale jakoś to znosimy. Przez Bystrzycę, Pieszyce i Bielawę odstawiamy @kolkohyt do Ząbkowic, a my gnamy na pociąg. Trafiamy go i wracamy do Wrocka.
    #rowerowyrownik #100km
    pokaż całość

    źródło: rzeczka.jpg

  •  

    335845- 75 - 30 = 335 740
    Powrót na równik po dwóch miesiącach, tym razem już na stałe :d
    75 - spokojny #rowerowywroclaw z @cherrycoke2l,@krzysiekdw, @villemo69, @Golomp i @kolkohyt. Pojechaliśmy Nie śpiesznie do Rochowic w promieniach słońca.
    30 - Rozjazd po wczoraj, po wioskach podwrocławskich
    #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    381 072 - 77 - 86 - 122 = 380 787
    Miało być #festive500, ale niestety brak zimowych ciuchów i spora przerwa w jeżdżeniu zbytnio się daje we znaki. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    122 - #rowerowywroclaw z @krzysiekdw, @kolkohyt i @KierownikW10 do Sobótki. Zajrzeliśmy na Przemiłów od innej niż zwykle strony oraz leniwie wtoczyliśmy się na Tąpadła.
    Przynajmniej Grand Pronto wpadło ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #rowerowyrownik #100km
    pokaż całość

  •  

    Dobry, #rckik u nas w tym tygodniu jest otwarte tak jak zwykle?
    #wroclaw

  •  

    16527,80 - 11,1 - 18,2 = 16498,50
    Witam, jeszcze o Was pamiętam ( ͡° ͜ʖ ͡°) niestety rozchorowałem się przy dobrej pogodzie, a jak już wyzdrowiałem, to deszcz i 5 stopni, przez co motywację miałem bliską zeru ( ͡° ʖ̯ ͡°) Ale ostatnie dwa dni okazały się przyjazne, pojawiło się słońce, toteż nabiłem kilka kilometrów.

    11,1 - bieg kontrolny, coby zobaczyć czy nogi są na swoim miejscu. Weszło 5:26/km, tak całkiem nieźle jak na bieg po 3 tygodniach przerwy ( ͡º ͜ʖ͡º)
    18,2 - chciałem nieco pozwiedzać i przebiec się do Breisach, pod granicą z Francją, ale sił i nóg starczyło tylko do wioski wcześniej, więc wyprawa jakby na minus ( ͡° ʖ̯ ͡°), jakkolwiek trasa bardzo ładna, z dwoma dość soczystymi (jak na bieganie) hopkami. Tempo 6:10/km, ale miałem sporo przerw na fotki, więc nieco zawyżone.

    Foteczka właśnie z wczoraj, region zwie się Kaiserstuhl.
    Udanego weekendu!
    #sztafeta
    pokaż całość

  •  

    20291.69 - 2.6 - 11.5 - 11.8 - 3.5 = 20262.29
    Ten tydzień nie był tak udany jak poprzednie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    2,6 - w poniedziałek chciałem trochę skipów porobić, bo coś kolano i stopa się odzywały. Zrobiłem 4 długości, przyszła bomba, i tyle było z biegania.
    11,5 - W środę już wszystko normalnie, poleciałem obejrzeć sobie Landwasser, tempo weszło 5:08/km
    11,8 - 10km tempem na przemian 5:00 - 5:30 i dociśnięcie na końcówce
    3,5 - a wczoraj mnie wzięło i przewiało, i nici z połówki, którą dzisiaj miałem lecieć. Organizm słaby, a na dworze 18 stopni i słońce (╥﹏╥)
    Anyway, udanego weekendu i dobrych wyników na jutrzejszych wybiegankach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #sztafeta
    pokaż całość

  •  

    21324,68 - 11,3 - 11,1 - 11,7 - 16 = 21274,58
    I minął kolejny tydzień...
    11,3 - po dość udanej połówce stwierdziłem, że pozwolę organizmowi prowadzić się przez całą godzinę. Efekt nieco przerósł oczekiwania: zamiast 5:50 leciałem 5:20, poprawiając życiówkę na 10km o 5 minut. No zdarza się ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    11,1 - podobnie jak wyżej, tylko zamiast po parku, wybrałem się nad Dreisam - większą rzeczkę we Freiburgu. Nieco monotonnie było, ale też dowiozłem 5:23/km
    11,7 - jak wyżej, tylko nieco w trupa sobie na koncówce poszedłem. Wyszło 5:16/km
    16 - jutro pogoda ma być beznadziejna, więc dzisiaj się wybrałem na dłuższą trasę. Trafiłem na odrobinę słońca i średnie tempo 5:37/km
    Udanej niedzieli :D
    #sztafeta
    pokaż całość

  •  

    22614,24 - 7,6 - 10,7 - 10,5 - 21,2 = 22564,24
    Witam wszystkich w to piękne słoneczne popołudnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Drugi tydzień zmagań z bieganiem wyglądał następująco:
    7,6 - w poniedziałek chciałem sobie polecieć tak 5:40/km, ale spuchłem i zawinąłem do domu ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    10,7 - w środę spokojne 6:00/km, dobrze się biegło, więc zaatakowałem na końcówkę i wyszło 5:44/km
    10,5 - w piątek podobnie jak w środę, też się skończyło na 5:44/km
    21,2 - dzisiejszy udany atak na połówkę - na początku starałem się pilnować tempa 6:00/km, ale potem pozwoliłem organizmowi samemu dobierać tempo i ostatecznie wyszło 5:53/km, przy 226m w pionie ᕦ(òóˇ)ᕤ

    Pękła też pierwsza setka w nogach, na pewno nie ostatnia :)
    #sztafeta
    pokaż całość

  •  

    A jak tam Wasza walka o porcję rosołową na jutro? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Pewnego dnia moja wiekowa sąsiadka wracała ze sklepu niosąc dwie torby sprawunków. Z oddali przyglądała jej się sprytna wrona wyraźnie czając się na wystającą z torby porcję rosołową kurczaka. W pewnej chwili wrona przelatując niby mimochodem zrobiła dziobem otwór w siatce i raptownie oddaliła się na bezpieczną odległość, by poczekać, aż porcja rosołowa wypadnie na ziemię. Jednak sąsiadka nie była wcale prostoduszną staruszką, na jaką mogłaby wyglądać. Lata pracy w Departamencie Zapobiegania Dywersji Polskiego Kontrwywiadu uczyniły z niej niezwykle czujną i podejrzliwą kobietę. Sąsiadka natychmiast zorientowała się, że wrona czai się na jej porcję rosołową, dlatego już wychodząc ze sklepu przełożyła kurczaka do drugiej siatki a w pierwszej niosła dla niezpoznaki zwitek kartek z naklejonym kodem kreskowym oderwanym z porcji rosołowej. Zwykła wrona dałaby się zmylić i zniechęcić. Jednak nasza wrona nie była zwykłą wroną. To była diabolicznie przebiegła wrona, dlatego w rzeczywistości zrobiła dziurę we właściwej siatce a na tę pierwszą nakleiła tylko plaster udający dziurę. Dreptała teraz cierpliwie za sąsiadką, czekając aż ta zgubi kurczaka. Jednak sąsiadka była zbyt szczwana, by nabrać się na tak banalny trik. Sąsiadka przeczuwała, że wrona coś knuje, dlatego od dawna już używała wyłącznie odpornych na dziurawienie dziobem siatek, na które dla zmylenia wron naklejała specjalne plastry imitujące otwór. W siatce nie było teraz żadnej dziury i wrona traciła czas czekając aż coś z niej wypadnie. Jednak wrona była dużo bardziej wyrachowana, niż można by się spodziewać. Ona doskonale wiedziała, że w siatkach sąsiadki nie można zrobić dziur. Dlatego tak naprawdę za sąsiadką podążała teraz mechaniczna replika wrony a prawdziwa wrona kilka godzin wcześniej wkradła się do sklepu i ukryła się na półce z nabiałem przebrana za promocję ulubionego jogurtu sąsiadki, dzięki czemu siedziała teraz w siatce tuż obok porcji rosołowej. Nie doceniłby jednak intelektu mojej sąsiadki ten, kto sądzi, że dała się w ten sposób skołować. Sąsiadka mimo podeszłego wieku potrafiła z odległości trzystu jardów rozpoznać swój ulubiony jogurt nawet w opakowaniu promocyjnym. Od początku wiedziała, że to nie promocja jogurtu tylko przebrana wrona, dlatego jeszcze przy kasie przełożyła wronę do sprawunków innej sąsiadki. Bystra sąsiadka i przebiegła wrona były godnymi siebie przeciwniczkami. Ich homerycki pojedynek na fortele trwałby pewnie w nieskończoność, gdyby nie fakt, że porcja rosołowa również nie była pierwszą lepszą porcją. To była porcja z najbardziej łebskiego kurczaka pod słońcem. Ten kurczak wiele miesięcy wcześniej przewidział, że wrona i sąsiadka będą chciały go pożreć, dlatego od chwili wyklucia na fermie zjadał tylko połowę swojego przydziału paszy sojowej a z tego, co odłożył po kilku miesiącach ukradkiem zrobił tofu, z którego ulepił swojego sobowtóra i zostawił w klatce , sam zaś w przebraniu flaminga uciekł do Tunezji. Dzięki temu w ogóle nie było go w sklepie ani w siatce i dzięki temu wykiwał wszystkich. Wronę, sąsiadkę i was. Nawet ja, wszechwiedzący narrator, niemal dałem się okpić.
    #pasta #heheszki #niemoje
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Dewastators

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)