Es ist auch mein Land...

  •  

    151150 - 70 - 85 - 85 - 171 = 150 739
    70 - pomału do Strzelina. Zaobserwowano poważne ilości kostki w Boreczku, Zielenicach i Gęsińcu
    85 - z Kamieńca Ząbkowickiego do Świdnicy. Najpierw Srebrna Góra, zjazd do Woliborza i dalej do Jugowa. Potem soczysta ścianka w Sokolcu i dzida w dół, przez Walim i Zagórze do samej Świdnicy
    85 - z Kamieńca Ząbkowickiego do Świdnicy. Najpierw Srebrna Góra, ale potem do Bielawy przez Przęłecz Woliborską. Stamtąd do Pieszyc, i dalej równolegle do pasma Gór Sowich. Na koniec Złoty Las i Modliszów, by finalnie wylądować w Świdnicy
    171 - dzisiejsze szwędanko po Karkonoszach. Start w Sędzisławiu, podobnie jak ostatnio, przez Kamienną Górę kieruję się na Rozdroże Kowarskie. Niespiesznie podjeżdżam Okraj, gdzie są jakieś zawody mtb. Kilka fotek i dzida w dół. W Kowarach staję na chwilę poprawić siodełko, bo niekontrolowanie samo się obniża :d Potem na Karpacz po gminę i zjazd do Podgórzyna. Stamtąd atak na Przełęcz Karkonoską - ponoć najtrudniejszy podjazd w Polsce :D
    Pomału wlokę się przez Przesiekę, za którą zaczyna się prawdziwy podjazd. Początek mało agresywny, procentaż w normie. Jedynie przy drodze Sudeckiej jest przez chwilę z 16%, ale bez większych problemów to podjeżdżam. Problemy zaczynają sie dalej, bo po chwili wypłaszczenia te 16% pojawiają się ponownie i trzymają się dość długo. Jestem zmuszony na minutę zejść z roweru dać łydkom nieco odpocząć. Ruszenie z miejsca też nie jest proste, dopiero za drugim razem mi się udaje (bo przy pierwszej próbie zaliczyłem glebę xd). Po odpoczynku nogi jakoś normalnie pracują, pewnie dlatego, że jadę 7km/h. Po kilometrze patologiczny procentaż ustępuje, wraca spokojne 7-10%. Na ostatnich 3km nachylenie znów rośnie do 17%, jednak udaje się trzymać płynne tempo (6km/h) i po dłuższej chwili wyjeżdżam na Przełęcz. Nieco wieje, ale jest słońce, dzięki czemu widoczność jest wyborna. Zamawiam kufel Kofoli i rozkoszuję się widokami. Kilka fotek i czas ruszać dalej. Zjeżdżam przez Spindleruv Mlyn do samego Vrchlabi, gdzie pakuję się na krajówkę. Z niej odbijam na Certuv Dul i kieruję się na Jańskie Łaźnie. Tutaj podjazd jest dość sztywny i niespecjalnie szybko go pokonuję. W Jańskich szybki zjazd na plecach autobusu. Ostatnim podjazdem tego dnia jest Okraj, do którego mam ponad 20km. Wobec małego nachylenia (3-4%) dłuży się okrutnie i męczy bardziej psychicznie niż fizycznie. Na szczycie tankuję jeszcze jeden kufel Kofoli, a następnie zjeżdżam z powrotem do Sędzisławia na ciapong. Avg 24,7 / 3100m w pionie

    Niestety asfalty po polskiej stronie nie są porywające - o ile na podjazdach tego nie widać (czy raczej nie czuć), o tyle na zjazdach każda wyrwa, koleina, wybrzuszenie przeszkadza i jazda 50+km/h jest dość ryzykowna. To się głównie tyczy dróg przy Okraju i Przesiece, choć pozostałe też pozostawiają wiele do życzenia. Na jakość asfaltu na podjeździe na Karkonoską nie marudzę, to jest droga w jedną stronę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Fotka z Okraju, widać, że jest ładnie :D
    #rowerowyrownik #100km (nr 35)
    pokaż całość

    źródło: okraj.jpg

  •  

    Kazimierz Michał Ujazdowski rezygnuje z ubiegania się o fotel prezydenta Wrocławia

    Człowiek-chorągiewka przemówił. I zamierza wesprzeć organizacje pozarządowe, stowarzyszenia polityczne i obywatelskie, by walczyć o bezstronność i neutralność władz miejskich. Nie poinformował jednak, komu przekazuje głosy swojego ewentualnego elektoratu. Nie popiera także Sutryka ani nikogo innego z ramienia Dutkiewicza.
    #wroclaw #polityka @mroz3
    pokaż całość

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

  •  

    173683 - 66 - 53 - 72 - 188 - 22 = 173 282

    66 - oneway do Strzelina. Musiałem zahaczyć o Wiązów, przez co miałem 17 minut na pokonanie 11km do stacji w Strzelinie, szczęśliwie się udało ;)
    53 - oneway do Strzelina, spokojniejszy. Odnotowano kilometr bruku w Podgaju
    72 - spod Kamieńca Ząbkowickiego w Kotlinę Kłodzką. Po drodze kilka hopek, w tym Rogówek, dość wredna ścianka z chwilowymi 20+% nachylenia
    188 - kolejna próba wyrypy. Rano zgarniam @cherrycoke2l z dworca w Bystrzycy Kłodzkiej i turlamy się na Spaloną, gdzie wylali nowy asfalt. Zjeżdżamy do Mostowic i leniwie jedziemy wzdłuż granicy do Niemojowa. Tam skaczemy na czeską stronę, podjeżdżamy Petrovicki i zjeżdżamy do Pastvin. Stamtąd do Mladkova, obejrzeć nowy leśny podjazd z drugiej strony. Na koniec Hermanovice, i w pełni szczęśliwi zjeżdżamy na bufet do Kralik. Tamże zakupy, a potem zjazd na stację w Domaszkowie, gdzie zostawiam Cherrego. Sam podjeżdżam Gniewoszów, zjeżdżam ponownie do Mostowic i atakuję Mezivrsi. Stamtąd wracam przez Lesicę do siebie na obiad. Po obfitym obiedzie i deserze planuję, gdzie by zmieścić brakujące 12 kilometrów między kwaterą a stacją kolejową. Plany krzyżuje sporych rozmiarów chmura, która praktycznie pokrywa całą kotlinę i zalewa ją deszczem i piorunami. Wobec powyższego, rezygnuję z dokrętki, choć nie przychodzi mi to łatwo. Przynajmniej weszło 3000m w pionie, ze średnią 25km/h
    22 - zjazd na stację z zawadzeniem o międzyleski Wapiennik.
    #rowerowyrownik #100km (nr 34)
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Dewastators

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)