Nic nie powiem

  •  

    #lacunafabularnie - łac. dlaczego znowu Twój telefon wibruje w nocy?

    Zapisz się do spamlisty jeżeli chcesz zostać zawołanym na zapisy do następnej przygody. Nie wołam z komentarzy oraz próśb na PW!

    Wyniki głosowania i podsumowanie ankiety

    Głosowanie uważam za zakończone. Obawiałam się, że zawołanie aktualnych graczy oznaczać będzie jednostronny wybór kontynuacji przygody. Tak też było na początku, ale w miarę postępującej dyskusji i refleksji kolejnych graczy, głosy z Wikingów przeskakiwały na drugą opcję. Obserwatorzy tagu przemówili, tematyka następnej przygody to Krucjaty!

    tl;dr - wyniki ankiety w formie obrazkowej w komentarzach

    Cieszę się, że tak dużo osób wzięło udział w ankiecie, ale przede wszystkim cieszę się ze wszystkich uwag, które dodaliście w ostatnim polu. Z każdą kolejną ankietą komentarze są coraz śmielsze, co mnie bardzo cieszy. Przeczytałam wszystkie komentarze z uwagą (również wszystkie ściany tekstu Lisarosie) i spróbuję zebrać tutaj najczęściej pojawiające się uwagi dotyczących dobrych, jak i złych rzeczy.

    1. Najpoważniejszym (i poniekąd najbardziej słusznym) zarzutem był problem ze śledzeniem linii fabularnej przez mniej aktywnych graczy. Wraz z pojawianiem się większej ilości wątków pobocznych i przygód w skali mikro przygoda stała się mniej klarowna, ponieważ na Radach Osady pojawiały się zwroty akcji. Jeżeli gra ma być również z myślą o mniej aktywnych osobach, to ten element zdecydowanie wymaga poprawy - mam pewien pomysł jak to rozwiązać w nadchodzącej przygodzie. Świetny pomysł podał swat, aby wprowadzić stanowisko kronikarza-sprawozdawcy. Może to być rola zarówno dla mistrza gry, jak i gracza.

    Nie zgadzam się natomiast z tezą, że przygoda była chaotyczna. Główny wątek był przygotowany pierwszego dnia i ze względu na liniowość czasu i niemalże nieistniejącą politykę zagraniczną Hjallbrekki dotarliśmy do mini-finału zgodnie z planem. Jeżeli gracze czuli się zaskoczeni takim rozwiązaniem, to tylko dlatego, że przebywali cały czas w jednej osadzie.

    2. Drugim poważnym problemem, który przejawiał się w wypowiedziach była mechanika tworzenia surowców w osadzie, których było zawsze wystarczająco duzo. Wpływ na to miał przede wszystkim okres ochronny, trwający 4 kwartały, brak agresora z zewnątrz oraz fakt niezałożenia ani jednej osady. Hjallbrekka z założenia miała być bezpieczną przystanią, gdzie głód i choroby (przynajmniej na początku) nie zaglądały. Wystarczyło zebrać 5 graczy, aby założyć osadę w nowym miejscu, nie widzę potrzeby modyfikacji mechaniki w tym kontekście.

    Część z Was wspominało również, że niesprawiedliwym jest fakt, że na misje jest tak mało miejsc i komuś nie udało się zapisać. Misje były tworzone z myślą o graczach aktywnych, dostępnych na Mirko często i będących zdolnymi podejmować decyzje szybko, w przeciągu zaledwie kilku godzin. Nieaktywność na misjach karałam bardzo surowo. Przyznaję natomiast, że nie znalazła się żadna alternatywa dla mniej aktywnych graczy, np związana z projektami w osadzie. Nie jestem pewna, czy uda się zaimplementować kompromis w nadchodzącej przygodzie, natomiast w przypadku reaktywacji przygody Wikingów mam pewną alternatywę.

    3. Zaskakująco dużo ankietowanych grało przy użyciu tylko urządzeń mobilnych. Osoby te w większości zwracały uwagę na trudności w przekopywaniu się przez setki komentarzy. Surowo karałam łamiących zakaz ooc, ale nie wyobrażam sobie karania za krótkie przepychanki słowne bohaterów, które wpływają na inflację komentarzy - to część gry. Wielu graczy w jednym miejscu na swoje plusy i minusy, ale opierając się na dwóch ankietach (przed 1 i przed 4 kwartałem) spodziewałam się stworzenia co najmniej kilku nowych osad. W najnowszej przygodzie myślę, że uda się tego problemu uniknąć (chyba że zapisze się ponad 200 osób).

    4. Sposób w jaki wybory wpływały na świat podzieliły wszystkich ankietowanych - wspólnym mianownikiem było zaangażowanie, niemniej odczucia były skrajnie różne. Za radą jednego z ankietowanych doszłam do wniosku, że gracze są już bardzo dojrzali i doświadczeni. Nie wszystkie decyzje muszą się ograniczać do 2-3 wyborów. Przypadkiem wyszło to w misji szpiegowskiej w Lakunvik, gdzie zapomniałam dodać decyzje do wyboru, ale gracze sami stworzyli plan działania i go zrealizowali. Nadchodząca przygoda będzie jednym z takich testów dla graczy (tym bardziej, że będą walczyli przeciwko sobie) i każdy będzie miał wymierny wkład w kształtowanie sytuacji, czy jako osoba decyzyjna, czy jako trybik potężnej maszyny.

    5. Zamrożenie postaci w wyniku rany / uwięzienia było elementem ryzyka, które to ryzyko nadal będzie występowało w moich przygodach. Ze swojej strony mogę zapewnić, że ryzyko nie jest reżyserowane, a wpływ na nie mają jedynie kości.

    6. Wiele poruszanych problemów tak naprawdę nie jest do zrealizowania ze względu na masową mechanikę. Pewne elementy można przedstawić jaśniej - wpływ na zdolność uczenia się miał wiek jak i odwrotność współczynnika Walka (im niższa, tym większa szansa na naukę - taki balans dla słabszych bohaterów graczy, by nie byli całkowicie bezużyteczni). Mechanika nadchodzącej przygody będzie inna od tej z Wikingów, ale jeżeli dojdzie do wznowienia przygody, to zapewniam, że mechanika zostanie poddana gruntownej przebudowie w najbardziej newralgicznych obszarach.

    7. Nie wyobrażam sobie brać pieniędzy od Was za to co robię. Prędzej znajdę sponsora niż wezmę pieniądze za coś, czego nie byłabym w stanie zrobić bez Was.

    Przejdźmy do krótkiego omówienia wyników.
    pokaż całość

    źródło: cs9.pikabu.ru

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniehjallbrekka

    Dotarliśmy do końca trzeciej przygody. Była ona dla mnie szczególna z kilku powodów.

    Liczba aktywnych graczy przekroczyła tę z pierwszej przygody. Dzięki wspaniałemu wkładowi większości graczy potrafię sobie wyobrazić grupkę kilkudziesięciu Wikingów, stojących w kilku rzędach jak do zdjęcia, ze swoimi specyficznymi cechami i elementami. Widzę Gregorego Maruchsona, siedzącego na własnoręcznie wykonanym krześle, widzę Odiego Jednookiego z białym orłem na czerwonej tarczy i krukiem na ramieniu. Widzę Ulfara ze swoim wiernym wilkiem Herfim. Widzę znudzonego Bjorna Vangsę z solidną tarczą, popijającego ukradkiem z niewielkiej butelki. Steinara z harpunem w ręce, Jarlnusza z małą cebulą w dłoni, Daga połączonego pępowiną ze swoją matką. Mogłabym wymienić kilkadziesiąt unikalnych postaci, z którymi się bardzo związałam i bardzo zżyłam.

    To prowadzi nas do drugiego punktu, w którym przeżywałam dylematy moralne przy zabijaniu postaci. Z jednej strony utrata bohatera gracza często równa się utracie gracza (tak było choćby po bitwie pod Budzistowem, gdzie nie każdy skorzystał z "respawna"), z drugiej strony jeżeli nie będę respektowała zasad gry, to równie dobrze mogłabym zrezygnować z jakichkolwiek wyborów, prowadzić wątek jak scenariusz wrestlingowy, gdzie wszyscy żyli długo i szczęśliwie/nieszczęśliwie. Śmierć naturalna była jednym z moich gorszych pomysłów i na pewno do niego nie wrócę.

    Trzeci unikalny aspekt gry to interakcje graczy między sobą. W rzymskiej przygodzie jedynie senatorzy minimalnie na siebie oddziaływali, pozostałe przygody były tak naprawdę grą jednoosobową. Poza oczywistymi korzyściami dla budowania atmosfery i tworzenia świata (gracze mieli największy wpływ na jego kształt: zwierzęta-towarzysze, lokalny trunek i wiele wiele innych), taka formuła bardzo mnie odciążała. Wszystkie elementy przygody pisałam do tej pory w czasie pracy, ale niestety (dosłownie) znaleźli Ukrainkę na moje miejsce (a pracowałam 50+ godzin w tygodniu za stawkę minimalną), co mocno ograniczyło moje możliwości aktywnego prowadzenia rozgrywki.

    Żeby więcej się już nie rozpisywać, zapraszam wszystkich graczy do podzielenia się opinią na temat zakończonej przygody, a wszystkich śledzących główny tag do głosowania w komentarzu nt. świata następnej przygody. Start następnej przygody przewiduję w pierwszej połowę września.

    Jeszcze raz dziękuję wszystkim graczom - tym aktywnym i tym ograniczającym się do deklarowania akcji na Radach Osady. bez Was ta przygoda nie byłaby tak spektakularna i tak dla mnie wciągająca.

    Link do ankiety TUTAJ - 8 pytań, 7 zamkniętych, ok. 2 minuty potrzebne na wypełnienie.

    Zdjęcie pochodzi z Fotevikens Museum. Wołam po raz ostatni wszystkich osadników.
    pokaż całość

  •  

    Hjallbrekka 851 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Out-of-character dozwolony.
    Karta postaci do wglądu.
    -----------------------------------------------------------------------

    Łąka na zboczu góry jeszcze nigdy nie widziała tylu ludzi naraz. Pojedynek Fridmunda Vestarssona i Stiga Ingvarssona przyszła oglądać chyba cała osada. Nie było przypadkowych gapiów, każdy po cichu trzymał kciuki za swojego faworyta.

    Stig ścisnął mocno swoją halabardę i ruszył na przeciwnika. Już pierwszy unik jego przeciwnika potwierdził jego najgorsze przypuszczenia - Fridmund poruszał się z nienaturalną szybkością, choć nie tak szybko jak jasnowłosi olbrzymi, stojący z tyłu, obserwujący całą walkę w milczeniu. Stig błyskawicznie przeszedł do obrony, próbując trzymać na dystans swojego przeciwnika, ale na nic zdała się jego niezwykła sprawność, bowiem Fridmund doskoczył do niego i wpakował z całej siły w miękki brzuch Stiga swoje twarde kolano. Stig wypuścił halabardę i upadł na kolana, łapiąc ciężko oddech z bólu. Fridmund stanął nad pokonanym, uśmiechnął się, po czym zamaszystym ruchem topora pozbawił Stiga przytomności, uderzając go tępą stroną ostrza w głowę. Rozległy się wiwaty, które Fridmund natychmiast przerwał.

    - Nie przybyłem tutaj kogokolwiek zabijać! Nawet wrogom chcę okazać łaskę, bo nawet największy wróg może kiedyś być przyjacielem. Co ja opowiadam, żaden, podkreślam ŻADEN wiking wierny północnym ideałom nie jest moim wrogiem. Wiking został stworzony przez bogów, by rządzić innymi ludami i czerpać z ich pracy.

    Fridmund rzucił topór na ziemię z ogromną siłą, ostrze wylądowało zaledwie kilka centymetrów od głowy nieprzytomnego Stiga.

    - Zrozumcie, ZROZUMCIE wy wszyscy, toczący nic nie znaczące wojenki między sobą. Każdy Wiking jest Twoim bratem. Każdy nie-Wiking jest t sługą. Jeżeli nie jest twoim sługa, to znaczy że jest twoim wrogiem. To co Wam oferuję, to wizja życia, w którym pierwszą rzeczą, jaką rano zrobisz, nie jest nakarmienie kur, czy rozpalenie pieca w kuźni, bo tego oczekują od Was bracia lub głodna rodzina. Od tego są Słowianie, Bałtowie, Germanie, nawet Frankowie!

    Spojrzał w stronę Slothiego

    - Mówili mi, że jesteś kartografem. Przydałbyś mi się na dworze jako jeden z doradców. Muszę jeszcze poznać wartość pozostałych z tej tak zwanej Małej Rady, ale mam duże wątpliwości na temat tego, czy Stig otaczał się ludźmi mądrymi, czy raczej zaufanymi. Nie mam takich wątpliwości co do Ciebie. Dobro Hjallbrekki stawiałeś ponad potrzeby jednostek, niezależnie kto był u władzy.

    Fridmund znów zwrócił się do wszystkich.

    - Moja podróż ku zjednoczeniu całej Szwecji wciąż trwa. Wrócę do stolicy już niedługo, Hjallbrekka będzie wspaniałym miejscem na moją rychłą koronację. Tymczasem moi bracia i siostry dokonajcie wyboru - zostańcie ze mną i zbudujcie Skandynawię, na jaką zasługują wszyscy Wikingowie. Tu albo w nowozałożonej osadzie.

    Czarnobrody wiking spoważniał i podniósł gwałtownie topór z ziemi nad swoją głowę

    - ALBO!

    Tu przerwał, opuścił broń i z uśmiechem na twarzy udał się w stronę dworu jarla.

    [...]

    Steinar Aegirson gdy tylko dostrzegł znajome łodzie, zbliżające się do Hjallbrekki, nakazał im przybicie do brzegu. Widząc ciężko rannych posłał swojego towarzysza po zielarkę oraz zwołał swoich najbardziej zaufanych przyjaciół. Gregory Maruchson oraz dwaj nieznani pozostałym mężczyźni pomagali w przenoszeniu rannych.

    - Dobrze Cię widzieć Gregory - uśmiechnął się Greguasvik - Zrobisz nam jakieś krzesła?

    - Nie za bardzo jest mi do śmiechu, chociaż widzę, że i Wy sporo przeszliście.

    - Dlaczego spotykamy się tutaj Steinarze? - zapytał Harold

    - W Hjallbrekce zaszły bardzo poważne zmiany. Powiedz mi najpierw, dlaczego wróciło Was tak mało. Czy znaleźliście tę Anglosaksonię, o której mówili Frankowie?

    - Tak, to ogromna wyspa, a może i cały kontynent. Północne ziemie są prawie niezamieszkałe, gleby są żyzne i pełne surowców. Południe wygląda jeszcze lepiej, jest cieplejsze i słoneczniejsze, natrafiliśmy jednak na Anglosasów, którym najwyraźniej kiedyś inni nasi bracia z innych osad zaleźli za skórę, co wyładowali na nas.

    - Czyli nikt tam nie został? Z prawie pięciuset osób zostało Was... OSIEMNASTU?

    - Zaskoczyli nas i mieli czterokrotną przewagę liczebną. Ale wszyscy poza jednym tchórzem walczyli naprawdę dzielnie. Kto wie jak spojrzeliby na nas bogowie, gdyby nie ten jeden tchórz. Może byliby dla nas łaskawsi w tej bitwie...

    Gregory Maruchson spojrzał na towarzyszących mu mężczyzn, którzy siedzieli ze spuszczonymi głowami.

    - To może ja powiem za nich - westchnął Maruchson - Byliśmy na misji szpiegowskiej w Lakunvik. Na miejscu odkryliśmy, że świątynia, którą część z Was budowało, została poświęcona Lokiemu. Miasto spowijają ciemne chmury, mieszkańcy żyją w jakimś transie, a świątynia plugawiona jest ofiarami z ludzi. Nie byliśmy w stanie zobaczyć całego rytuału, ale niewielka część krwi ofiar jest używana do chrzczenia pielgrzymów. Kapłani tym razem nie pili krwi przy wiernych, ale zbierali ją gdzieś na przechowanie.

    - Powiedziałeś byliśmy, kogo miałeś jeszcze na myśli?

    - Horunda i Odiego Jednookiego. Obaj zginęli, gdy próbowaliśmy uwolnić ofiary przygotowane na rzeź. Ci dwaj są żywym świadectwem tego, co tam się dzieje, ale na moje nieszczęście są mało rozmowni. Odi zginął w walce z jasnowłosym olbrzymem, Horunda dopadli i możemy spodziewać się najgorszego, bowiem od tamtego czasu minął tydzień.

    - Nie będziemy mogli się podzielić tymi wiadomościami z innymi Gregory - odparł Steinar - W Hjallbrekce zaszły ostatnio bardzo poważne zmiany...

    [...]

    - Teraz król Fridmund wyruszył do Hvity, ale słyszałem, że nie napotkał tam żadnego oporu. Nie wiem kto jest po naszej stronie, a kto przeciwko nam. Nie wiem też, gdzie w osadzie ukrywa się jarl Stig. Nie wiem, czy możemy go w ogóle nazywać jarlem, skoro przegrał pojedynek i nie ma ziemi. W każdym razie to jest czas, żeby opowiedzieć się po jednej ze stron. Albo jesteśmy z Fridmundem, albo przeciwko niemu.

    - Czekaj czekaj, czy dobrze zrozumiałam? - zapytała Margit - Fridmund nie wie o Anglosasach ani o ich ziemiach?

    Nastąpiła konsternacja. W oczach Steinara pojawiła się radość, podszedł do Margit i pocałował ją na oczach rozbawionych Wikingów. Margit uderzyła go pięścią w twarz, a Steinar upadł wciąż się śmiejąc

    - Margit, jesteś genialna. To jest nasze wyjście. To jest nasz wybór. Zanim tego nie powiedziałaś, chciałem zaproponować osiedlenie się w tej polanie nad klifem w Zachodniej Norwegii, którą znaleźliście przed wypłynięciem na Morze Północne. Ale teraz... teraz mamy znacznie więcej opcji!

    - Co to właściwie znaczy Steinarze?

    - Spotkajmy się z naszymi najbardziej zaufanymi ludźmi z osady. Król Fridmund być może wygrał bitwę i odebrał nam Hjallbrekkę. Ale to wcale nie oznacza, że wygrał całą wojnę, bo widzicie...

    Spojrzał deamatycznie w stronę okrągłej tarczy księżyca.

    - ... wojna dopiero się rozpoczęła.

    -----------------------------------------------------------------------

    KONIEC AKTU PIERWSZEGO

    -----------------------------------------------------------------------

    Zapis bitwy w południowo-wschodniej Anglii

    Zapis akcji dywersyjnej Horunda, Odiego i Gregorego w Lakunvik

    Krótkie podsumowanie przygody i kilka słów od siebie napiszę jutro w okolicach południa. Moim wiernym i wspaniałym graczom pozostawiam ostatnią decyzję na wypadek powrotu do świata przygody w przyszłości.

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      Slothi - zarządca wioski, radny

      (A też se jebne outro)

      Zostaliśmy sami przyjacielu <mówi do swojego wiernego psa Bureksona> ty i ja, w wiosce wyznawców Lokiego, a niedługo w całym państwie. <za horyzontem znikają ostatnie statki, na jednym z nich jest Saga i Ingithora. Pomimo złości na nie, nie złożyczył> Niech Nótt poprowadzi was przez bezpieczną noc na żyzne ziemie, a mi da siłe by pomóc najlepiej jak tylko moge Hjallbrecce i jej mieszkancom.
      <pomimo początkowej nie chęci, zgodził się ostatecznie zostać w wiosce i na prośbe króla zarządzać wioską dalej. Zgodził się, bo nie chciał zostawić mieszkańców na paste nowego wladcy.>
      Chodź Burekson, oddamy cześć bogom ostatni raz swobodnie, póki możemy. <udają się do starego świętego gaju, gdzie przed wieloma laty, kiedy jeszcze nie było świątyni ludzie skladali ofiary. Teraz jest już zapomniany i zarosniety. Po chwilce przedzierania wchodzi do centralnego miejsca i siada na kamieniu zamyślając się>
      O bogowie, czym zawiniliśmy że tak nas karacie? Czyżby to ta poganka? Czy może przyjęcie tego króla? Albo zabicie starego jarla?
      <po chwili dumania sięga po nóż> O bogowie, nigdy jakoś żarliwy nie byłem, ale chyba w was moja jedyna nadzieja, oddaje wam w ofierze to co dla mnie najcenniejsze, moje oko. Jak Odyn oddał by zyskać mądrość, ja prosze o zesłanie mi jej bym dał rade pokierować nami. <to mowiąc wykrawa sobie oko, tylko tak co by nie umarł od tego> Aargh, ależ boli cholerstwo <krzywi się> ale nie wielka cena jeśli to pomoże Hjalbrecce.
      <wstaje po rytuale trzymając się za brak lewego oka, nagle tez coś zauważa> Ha, haha, hahaha, oooo jak okrutni jesteście, a jak też przenikliwi, oczywiście że wiedzieliście co mi naprawde najbardziej cenne, hahaha, ale poco wam moje piękne blond włosy w asgardzie? <patrzy na całkowicie siwą brode> Skoro już tak się bawimy w zabieranie, też coś zabiore <po chwili szukania znajduje ładny prosty długi kij> Od dzisiaj to będzie moim kosturem, mam nadzieje że część świętego gaju przy mnie doda sił.

      Burekson: Børk Børk
      Hm? Co jest piesku?
      <nadchodzi dwójka siepaczy Fridmunda z toporami>
      Siepacz 1: Oo, co tu robisz dziadku? Jazda stąd, scinamy te drzewa.
      Dziadku? Ja... Eh nieważne <udaje się w kierunku wioski>
      Siepacz 2: Czemu w ogóle król kazał nam sciąć jakieś losowe drzewa z lasu?

      <jako zarządca wioski, Slothi robił co w jego mocy by ludzie Hiallbretty nie byli wykorzystywani, by każdy był najedzony, a wioska bezpieczna. Za każdym razem jak przechodzi koło bezczeszczonej kultem Lokiego świątyni krzywi się. Jednak nie buntuje przeciwko królowi się, korzysta z pokoju i opiekuje się osadą najlepiej jak umie, nie zapominając o starych towarzyszach którzy odpłyneli na nieznane lądy.
      Ze względu ta tą siwizne, i ciągłe używanie kostura, ludzie zaczeli mówić o nim Slothi Stary>

      ( sam teraz nie wiem czy bede chcial grac dalej tą postacią, bo nawet nie wiem czy nadaje się dobrze do grania, czy lepiej ją zostawić jako NPC @lacunalacuna )
      pokaż całość

    •  

      @ridcully
      (Ale jakim kosztem okupiona ta posada, wlasciwie niemalże sam zostaje w wiosce, nawet rodzina go zostawila, a teraz bedzie służył królowi co czci Lokiego)

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    #anime #randomanimeshit #halp #memy
    Znalazłem tego memeska, i poczebuje pomocy w rozpoznaniu tego obrazka na samym dole po prawej. Ktoś coś? Reverse search nic nie dał.

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Hjallbrekka 851 Intermedium 6 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character w tym wątku dozwolony.
    -----------------------------------------------------------------------

    Abi siedziała wśród owiec, wpatrując się w stronę zachodniego lasu. Po jej policzkach spływały łzy, które szybko otarła, gdy zobaczyła zbliżającą się postać. Ukłoniła się, po czym próbowała się uśmiechnąć, choć był to najbardziej koślawy uśmiech, jaki można było sobie wyobrazić

    - Bjorn Vangsa. Co Cię do mnie sprowadza?

    - Sprawdzam jak się trzymasz Abi. Od śmierci Twojego ojca minęły już dwa tygodnie, musisz się wziąć w garść, jeżeli chcesz przetrwać. Jesteś już wprawdzie dorosła, ale jeżeli będziesz czegoś potrzebowała, daj znać mi albo Thorvaldowi.

    Dziewczyna milczała. Jej matka zmarła przy porodzie, przez 17 lat zajmował się nią jej ojciec. Wraz z nim pracowała na farmie Thorvalda Różowego od swoich najmłodszych lat. Dwa tygodnie temu wziął udział w akcji zorganizowanej przez Sylvi, a teraz...

    - ... jestem sama.

    - Co Ty opowiadasz, wszyscy w Hjallbrekce jesteśmy... jedną rodziną - powiedział Bjorn bez przekonania w głosie.

    - Nic mnie tutaj już nie trzyma - powiedziała chłodno Abi - nie mogę patrzeć na twarze morderców mojego ojca, nie mogę już więcej myśleć o tym co zrobiła Sylvi...

    - To nie myśl! - uciął Bjorn - Nie zadręczaj się tym, nie myśl o zemście, zemsta poźre Twoje niewinne serce. Bogowie bacznie nam się przyglądają, nie zawiedź ich. - po czym odwrócił się na pięcie i sięgnął po butelkę z ulubioną oleistą zawiesiną.

    Kiedy Bjorn odszedł na parę kroków, Abi krzyknęła w jego stronę.

    - Dlaczego Sylvi porwała tę pogankę?

    Bjorn zamyślił się i wziął głębszy łyk wywaru.

    - Wierzyła w rzeczy, które dla większości z nas są nie do zaakceptowania. Wierzyła, że każdy człowiek ma prawo do życia i wolności. Nigdy nie pływała łupić gorszych od nas ludzi. Została obdarzona niezwykłym talentem do walki, a tylko raz w życiu go tak naprawdę wykorzystała. Nigdy jej pod tym względem nie rozumiałem, ale mimo to bardzo szanowałem. Czy Twój ojciec wspominał coś o niej przed śmiercią?

    - Tak... organizowała potajemnie przesiedlenie z Hjallbrekki...

    Bjorn zakrztusił się wywarem, ale zanim zdążył zadać kolejne pytania, usłyszał dźwięk rogu z pobliskiej wieży strażniczej. Steinar niedawno przedstawiał nowy system przekazywania informacji.

    - Szykują się goście... Abi, biegnij do portu!

    Bjorn spojrzał w stronę wzgórza i dostrzegł powoli maszerującą armię. Szczególną jego uwagę zwrócił oddział wysokich i jasnowłosych, gładko ogolonych Wikingów.

    - Co tu się... - zaklął, po czym pobiegł w stronę powstającej w wale ziemnym bramy.

    [...]

    Na miejscu czekał już jarl z Małą Radą oraz spora grupa miejscowych. Armia zatrzymała się na wzgórzu. Ciężko było stwierdzić jak liczne były wojska i jaki był ich cel. Żołnierze rozpoczęli stawianie namiotów, nie widać było zarówno żadnego poselstwa z ich strony, jak ich agresji - łucznicy ustawieni byli w szeregu, ale nie trzymali łuków w rękach.

    - Jarlu, czego oni od nas chcą?

    Wtem spośród oddziałów wyłoniła się sylwetka. Niewysoki, niezbyt mocno zbudowany mężczyzna o kruczoczarnych włosach i gęstej czarnej brodzie. Spojrzał w stronę zgromadzonych przy bramie mieszkańców. , w jednej ręce trzymał oparty o ramię dwuręczny topór, zaś drugą wyciągnął w stronę jarla i gestem przywołującym zaprosił go do siebie.

    -----------------------------------------------------------------------

    W tym wątku nie podejmujecie decyzji dotyczących fabuły. Ze względu na ostatnio duże odstępy czasu między kolejnymi Radami Osady chciałabym Was zapytać (znowu ankieta, hurra!) o odczucia odnośnie trwającej przygody. 4 pytania, ok 2 minut na wypełnienie. Link do ankiety TUTAJ

    -----------------------------------------------------------------------

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      Slothi - zarządca wioski, radny

      Znakomicie, chodź Saga, idziemy jednak na tą łódkę.
      <Kiedy już odeszli kawalek dalej i inni ich nie słyszą>
      Saga - Napewno to dobry pomysł by iść od nich? Przecież mogli by potrze...
      A psia ich mać, nie mają 5 lat, dadzą sobie rade bezemnie, są rzeczy ważne i ważniejsze, i czas spedzony z tobą jest napewno ważniejszy.
      Saga - no napewno stary nudziarzu, bym słuchała twojego narzekania dalej <mówi z przekąsem uśmiechając się>
      <Po jakiejs chwili wyplywają sobie niedaleko brzegu i zaczynają leniwe wędkowanie.>
      pokaż całość

    •  

      Slothi - zarządca wioski, radny

      Aah, cholrna się zerwała <patrzy w wode za uciekającą rybą>
      <spogląda w strone rozmawiających jarlów> ciekawe o czym gadają, pewno nic ciekawego.
      No ale wracając do opowieści, to wcale Olaf nie zrobił...
      <Saga przerwaca oczami ale slucha dalej robiąc wianek z kwiatów które zabrała>

    • więcej komentarzy (88)

  •  

    jak myślicie jest tu coś do optymalizacji?
    #hoi4

    źródło: hoi4_5.png

  •  

    Jaki jest dobry template dla czołgów? robić 20 czy 40 rozpiętość? Dorzucać SPG itd?
    #hoi4

  •  

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    -----------------------
    Wiosna 851, trzecie obrady Małej Rady Hjallbrekki
    -----------------------
    Elendig otworzył drzwi do swojej małej chaty i przyjaznym gestem zaprosił do środka Jarla i członków rady.
    - Nikogo nie wpuszczaj - rzekł do strażnika, po czym zamknął drzwi i wskazał przybyłym krzesła rozstawione dookoła okrągłego stołu, na którym stało kilka butelek cebulowego wywaru oraz koszyk jabłek.
    - Częstujcie się, nie ma tego co prawda za wiele, ale kompletnie zapomniałem, że będę miał dzisiaj gości. Także od czego zaczniemy?

    @lacuna @ridcully @Akumulat @Diamond-kun @Awerege @Queltas @TynkarzCzwartejSciany
    pokaż całość

    •  

      Slothi - zarządca wioski radny

      Najchętniej to bym o Valerie całkowicie już zapomniał, o tych magach i antymagach.

      Kult Lokiego nie ma teraz zbyt dużego priorytetu.

      Wioska nie jest w najlepszym stanie, szczególnie kowale się opierdalają.

      Co do wypraw, proponowałbym te bezpieczniejsze opcje, jak narazie związku z przeorganizowaniem władzy i tych akcjach z magami w wiosce jest niezły rozgardiasz, by móc sobie pozwolić na dalekie eskapady musimy mieć bezpieczne tyły, to jest wioske.

      Co do króla, za mało wiemy, ale wydaje mi się raczej dobrym posunięciem złożenie hołdu jemu.

      Jeszcze przypomne że mieliśmy urządzić polowanie na białego jelenia, co by znaleźć godnego kapłna.
      pokaż całość

    •  

      Slothi - zarządca wioski radny

      Jeżeli to nie bedzie zbyt długa wizyta, ja moge się tam udać jarlu ( @ridcully ).

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Hjallbrekka 851 Wiosna #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    Karta postaci do wglądu, zaktualizowane jedynie rany.
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -

    Śmierć naturalna:
    Hermann Wół (46 lat)
    Teitur Wrona (36 lat)
    Skafti Głupi (36 lat)

    -----------------------------------------------------------------------

    Statek z Sylvi, leżącą na stosie, zapłonął od strzały, wystrzelonej przez Thorvalda Różowego. Wszyscy w milczeniu wrócili do Wielkiej Sali.

    - Co tu się właściwie wydarzyło? - zapytał szeptem jeden z gapiów

    - Sylvi porwała tę pogankę, ale została dopadnięta przez Ulfara Akumularsona. Pogankę wywieziono do Lotaryngii, a zdrajczynię chowamy z honorami nie wiedzieć czemu. W dodatku mocno poturbowała naszych chłopaków...

    - Wiadomo o co jej chodziło?

    - Nie wiem, nie słyszałem, pytaj Ulfara, Skyarda albo Bjorna Vangsę, oni tam byli. Podobno przed śmiercią odcięła Skyardowi ptaka!

    - Co Ty mówisz!

    [...]

    - Przechodząc już do rzeczy ważnych - ciągnął jarl Ingvarsson - chciałbym podziękować Slothiemu za sprawny zarząd nad osadą. Wiem ile sił Cię to kosztowało, dlatego od tego kwartału nie będziesz już pracował sam. Ochotnicy, chcący pomóc Slothiemu niech zgłoszą się do niego po zakończeniu obrad.

    - Dziękuję jarlu, zasobów poza uzbrojeniem mamy na razie pod dostatkiem, żywność w osadzie...

    Jego wywód przerwało kilku Wikingów, którzy wtargnęli do sali. Nie byli z osady, kilku zgromadzonych sięgnęło po swoje bronie, ale zostali natychmiast powstrzymani przez towarzyszy. Nieznajomi stanęli przed jarlem i ukłonili mu się nisko.

    - Szanowny jarlu Ingvarssonie. Wybacz nam niezapowiedziane najście, czas jednak goni nas nieubłaganie i nie możemy go więcej tracić. Jestem Ottar, to mój brat Gyrd. Przekazujemy Ci wspaniałe wieści, bowiem wieloletnie bezkrólewie w Szwecji dobiegło nareszcie końca! Niech żyje król Fridmund Vestarsson!

    - Usłyszeliśmy nowinę o zmianie władzy w Hjallbrekce - kontynuował drugi z posłańców - co jest okazją do świeżego startu i nawiązania przyjaznych relacji. Wierność nowemu królowi złożyli już jarl Bjorn z Lakunvik, a także władcy Aland, Drangaland, Moberg, Hrip i Narfeyri. Najpóźniej za pół roku odbędzie się uroczystość koronacyjna, w trakcie której dwa królestwa Norwegii i Szwecji zostaną zjednoczone, a o królestwie Skandynawii usłyszy cały świat!

    - Jarlu, chcemy wiedzieć, czy złożysz hołd naszemu władcy. To z pewnością nagła wiadomość, dlatego nie oczekujemy odpowiedzi od razu. Zostaniemy w tej pięknej osadzie jeszcze kilka dni. Tymczasem nie przeszkadzamy już i udajemy się do karczmy, odpocząć po podróży.

    Bracia ukłonili się z głupimi uśmiechami na twarzy, po czym wyszli w towarzystwie swojej nielicznej obstawy. W drzwiach minęli się z Horundem, który pośpiesznie zaczął zdawać relację z wizyty w Ronne.

    - Mój jarlu, nie zdołałem porozmawiać z jarlem Ronne. Przede mną pojawili się tajemniczy posłańcy, który przekazali żądanie złożenia hołdu niejakiemu Fridmundowi Vestarssonowi, który obwieścił się...

    - ... królem, ludzie z którymi się minąłeś właśnie nam tę informację przekazali - powiedział z poważną miną jarl Ingvarsson, po czym zwrócił się do wszystkich - Chcę usłyszeć Waszą opinię, zanim omówię sytuację z Małą Radą.

    Po czym dodał do siebie po cichu

    - Dzień próby nadchodzi nieubłaganie.

    -----------------------------------------------------------------------
    Zapasy przed:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 846
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 630
    Zbrojownia - zestawów: 32
    Port - statków: 32

    Wyprodukowano w poprzednim kwartale:
    Buszli żywności: 180
    Skrzyń towarów: 190
    Zestawów uzbrojenia: 116

    Statków: 34

    Zużyto w poprzednim kwartale:
    Buszli: 480
    Skrzyń: 320
    Zestawów: 148 (zabrakło 12)
    Statków: 0

    Zapasy po:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 546
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 500
    Zbrojownia - zestawów: 0
    Port - statków: 66

    Głód w osadzie: Nie
    Ubytek / przyrost ludności: przyrost
    Szkolenie techniki w osadzie: Nie

    Minima produkcyjne:
    Spożycie kwartalne - buszli: 450
    Zużycie kwartalne - skrzyń: 300
    Zużycie kwartalne - zestawów: 150

    Wymagania do misji Słowiańska Wyprawa Łupieżcza (Lato 851):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli
    Uzbrojenie - minimum 10 zestawów

    Liczba ludności: 10 000
    Zdolność bojowa: 3 500 (35%)

    -----------------------------------------------------------------------

    Podejmij decyzję plusując jedną z poniższych akcji. Kieruj się dobrem osady.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami. Aktualne kompetencje Małej Rady: ciało doradcze

    Debaty Małej Rady powinny odbywać się w osobnym temacie. Wylosowaną osobą odpowiedzialną za założenie tematu oraz sprawozdanie Małej Rady w tym kwartale jest Elendig Kodransson.

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika AnthonyAvon @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Hjallbrekka 851 Intermedium 5 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character w tym wątku dozwolony.
    -----------------------------------------------------------------------

    Służki opatrywały umęczoną Gydę i Valerie. Gyda dostała wysokiej gorączki, a mokre okłady na jej czole błyskawicznie robiły się gorące. Valerie z kolei dygotała od dreszczy i co jakiś czas budziła się z krzykiem z krótkich omdleń.

    - Spokojnie panienko, spokojnie - służka gładziła frankijkę po głowie, po czym zwróciła się do swojej koleżanki - myślisz że Gyda dotrwa do wieczora? To tylko kilka godzin...

    - Jarl zapowiedział egzekucję Sveina i ceremonię pogrzebową na zmierzch, wszyscy w osadzie są niespokojni, wszyscy potrzebujemy zamknąć ten rozdział.

    - Tillmann... - szepnęła cicho Valerie, po czym próbowała poderwać się z łóżka, ale nie była w stanie. Jej ciało odmawiało posłuszeństwa po licznych torturach.

    - Naprawdę mi jej szkoda, mimo że jest obca i że przez nią zginął jarl Leifsson.

    - Zmiany nie muszą oznaczać nadejścia ciężkich czasów, Gyda...

    - ... odeszła. - powiedziała trzecia służka. Rozmowy umikly, a ciszę przerywały jedynie szybkie oddechy Valerie.

    [...]

    Jarl Ingvarsson wykonał potężny zamach mieczem i jednym płynnym ruchem pozbawił głowy Sveina. W tłumie rozległ się pomruk. Część zgromadzonych spojrzała w stronę świątyni - uszkodzona ściana została już naprawiona, dach załatany, a jego konstrukcja wzmocniona.

    Drobne ciało Gydy zostało złożone na łodzi na stosie, zaraz obok ciała Sigmunda Leifssona. Gdy łódź odpłynęła nieco od brzegu, Rudolf Karbsson wystrzelił płonącą strzałę w jej stronę. Ogień rozświetlił całe wybrzeże Hjallbrekki. Rozległ się gwizd wiatru, przypominający kobiece wołanie. Jarl zarządził powrót na dwór.

    - Nie debatujmy dzisiaj o ciężkich sprawach, jeśli nie musimy. Napijmy się, nacieszmy życiem, zapomnijmy o smutkach i troskach choć na jeden dzień.

    Po powrocie na dwór wszyscy usłyszeli szloch służek. Jarl pobiegł do komnaty, w której leżała Valerie, ale frankijka zniknęła. Na podłodze leżało trzech strażników z rozbitymi głowami, nad nimi opatrujące ich zapłakane służki.

    - CO TUTAJ SIĘ DO CHOLERY STAŁO?

    Służki dalej płakały, nic przy tym nie mówiąc.

    - Gdzie jest Valerie?!

    - Zabrali... zabrali ją.

    - KTO?!

    - Nie wiemy!

    Jarl sięgnął po swoją halaberdę, ale zorientował się, że w pomieszczeniu cięzko nią operować, więc zreflektował się i sięgnął po miecz.

    - Po raz ostatni zostałem okłamany przez kogoś ze swojego otoczenia. KTO. ZABRAŁ. VALERIE!

    - Sylvi Różowa! - krzyknęła ze strachu jedna ze służek, po czym zaczęła płakać jeszcze głośniej - Nie mów jej jarlu, że to powiedziałyśmy, błagamy!

    Jarl spojrzał zimno w stronę tłumu zgromadzonego w głównej sali.

    - Widziałem Thorvalda na ceremonii pogrzebowej. Przyprowadzić mi go tu!

    [...]

    - Kiedy wszyscy wojownicy będą gotowi?

    - Jeszcze kilka miesięcy mój Królu, ostatnie ofiary z jeńców z Drangaland zostały już złożone, najpóźniej latem wszyscy będą do Twojej dyspozycji.

    - Doprawdy świetnie się spisałeś Bjornie. Czy na mojego ukochanego brata Dalvika czeka już w porcie eskorta?

    - Hyhyhy, ależ oczywiście. Wszystkie honory zostawiamy Tobie mój Królu.

    - Roześlij posłańców gdy tylko ceremonia dobiegnie końca. Cała Norwegia i Szwecja czekały na tę wiadomość 30 lat...

    [...]

    - Gdzie Twoje żona Thorvaldzie?

    - Przysięgam na Odyna jarlu, nie wiem! Nie wiem gdzie jest ta moja głupia kobieta. Błagam, nie karz mnie za jej występki.

    - Zabrać go do lochu. Nie torturować. - wycedził jarl, po czym dodał do siebie po cichu - Bogowie, dlaczego wystawiacie mnie co tydzień na takie próby?

    -----------------------------------------------------------------------

    Następna Rada Osady w niedzielę 12.08.

    Ze względu na brak map od Tillmanna i różne koncepcje eksploracyjne (szukanie nowych miejsc do zasiedlenia nad Bałtykiem / Morzem Północnym / Śródziemnym / na nieznanych lądach / Danii / Iberii / innych tworzę możliwość organizacji własnych, niezależnych od jarlowej wypraw eksploracyjnych pod warunkiem przekazania wszystkich odkryć oraz materialnych zdobyczy na rzecz Hjallbrekki.

    Im więcej uczestników wyprawy (głównej lub niezależnych) tym większa szansa powodzenia misji. Doradca Zdrowia Hjallbrekki ostrzega - Wyprawa eksploracyjna może być niebezpieczna dla zdrowia i życia.

    Jarl może odmówić organizacji dodatkowych wypraw eksploracyjnych według własnego uznania, jako że on jest zarządcą zasobu Statki i "zasobów" NPC w osadzie. Przyjmujemy, że niezależna wyprawa za zgodą jarla to również kilkadziesiąt osób załogi i żywność ze wspólnej puli. Samotne żeglowanie jest szalenie niebezpieczne, a dla nie-szkutników niemal niewykonalne.

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika thecasperart @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      Slothi - administrator kartograf kapłan(?) radny

      Nie rozumiesz że niema obowiązku wyborów? Powinniście być wdzięczni że w ogóle cokolwiek było. I tak mamy bardzo łagodnego jarla, inni na jego miejscu już dawno by Cię wygonili za podburzanie ludzi przeciwko władzy jarla. Dla dobra nas wszystkich przestań siać zamęt wśród wioski. Tak pozatym, jakbyś niby chciał zorganizować by cała wioska, to jest wiele setek ludzi mogła wziąć udział w glosowaniu? Nawet nie mamy chaty by pomieścić dziesiątą część wszystkich.
      (To że wyglądały jak wyglądały to tez kwestia słabej ogarnizacji samego posta, a z tym już nic nie zrobimy)
      ( @fuKlanAdraHrepuS )
      pokaż całość

    •  

      Slothi - administrator kartograf kapłan(?) radny

      A prosze cie bardzo ( @Onde ).

    • więcej komentarzy (74)

  •  

    Pora na Skyrima. Kilka lat temu próbowałem magiem ale po kilku godzinach mnie odrzucił, tera zrobię koksa 2h
    #gry #skyrim

  •  

    Skoro czas jest uzależniony od grawitacji (czy tam masy, w każdym razie tak jak w Interstellar), to czy możliwe jest istnienie układu słonecznego lub galaktyki, w której czas "biegnie szybciej"? Np taki układ w którym w ciągu naszej jednej sekundy minie jedna minuta. Takie coś mogłoby znacznie przyspieszyć rozwój względem innych cywilizacji. Czy możliwe jest ze obecnie z nikim się nie skontaktowaliśmy, bo nasz czas dostał boosta i wyprzedzamy resztę cywilizacji o epoki?
    #rozkmina #kosmos
    pokaż całość

    •  

      @pizza-eco mylisz skale, by zauważyć różnicę są potrzebne horendalnie duże ilości grawitacji, właściwie chyba tylko koło czarnych dziur jest takie opóźnienie, a życie koło czarnej dziury raczej nie powstanie, inna sprawa jak by ktos tam zaparkował już z rozwiniętą cywilizajcą.
      A z prędkością podobnie, dopiero przy wartościach typu 0.7c dylatacja czasu zaczyna mieć jakiekolwiek znaczenie

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Chciałbym żeby kiedyś tag #szczecin wstał z kolan, bo miasto fajne

  •  

    Najbliższy patch do Stellaris nazwany zostanie nazwiskiem Urszuli le Guin i skupi się na zmianach w ekonomii i handlu. Dokładna data wydania oraz zakres zmian oczywiście nie jest jeszcze znany.

    We wczorajszym DD, pierwszym dla wspomnianego patcha, skupiono się głównie na kwestiach technicznych. W skrócie - system ekonomii napisano zupelnie od nowa, co pozwoli programistom Stellaris na wprowadzenie większego rozróżnienia między imperiami, np. poprzez umożliwienie budowy armii, statków czy budynków za inne zasoby niż minerały (np. za żywność) co do tej pory było niemożliwe ze względu na ograniczenia kodu. Nowy system ma być również mniej zasobożerny.

    Ponadto w grze pojawią się nowe zaawansowane zasoby ("advanced resources"), wytwarzane z prostszych surowców lub pozyskiwane z rzadkich złóż na planetach. Będą służyły do budowy budynków, statków, megastruktur, etc.

    Link do dd tutaj

    Znacznie więcej informacji uzyskaliśmy z udostępnianych od około miesiąca twittów głównego developera gry, Martina "Wiz" Anwarda. Na podstawie twittów wiemy że zmiany w ekonomii będą dość rewolucyjne:
    1. Nie będzie już pól planetarnych ("planet tiles"), na których umieszcza się populacje i buduje budynki. W zamian za to pojawią się tzw. dystrykty i budynki, które będą zapewniać różne typy prac dla populacji.
    2. Będą cztery typy dystryktów. Trzy z nich będą dawać miejsca pracy odpowiednio dla populacji produkujących minerały, żywność i energię. Czwarty typ to tzw. dystrykt mieszkalny ("housing district") dający zatrudnienie urzędnikom ("clerk") produkującym dwa nowe zasoby (o tym niżej). Każdy dystrykt zwiększa też ilość domów na planecie ("housing") pozwalając prawdopodobnie na zamieszkanie większej ilości populacji oraz tzw. poziom infrastruktury. Ilość dystryktów i ich rodzaj zależeć będzie od wielkości planety i złóż zasobów jakie posiada.
    3. Wraz ze zwiększaniem się poziomu infrastruktury odblokują sie kolejne sloty na specjalistyczne budynki dające m.in. zatrudnienie w bardziej wyspecjalizowanych zawodach, np. żołnierzy, policji ("enforcer"), badaczy, etc.
    4. Społeczeństwo będzie podzielone na warstwy - najniższa to robotnicy czyli popy pracujące w dystryktach, następnie specjaliści czyli pracownicy budynków, oraz warstwa rządząca. W zależności od statusu i wprowadzonych praw populacje będą kosztować określona ilość dóbr luksusowych ("luxury goods"), które będą zupelnie nowym zasobem produkowanym z minerałów m.in. przez urzędników i zastąpią dotychczasowy koszt populacji w minerałach czyli dobra konsumenckie ("consumer goods").
    5. Migracja przestanie polegać na przeniesieniu całych populacji, będzie to natomiast bonus lub malus do przyrostu populacji. Roboty nie będą budowane ręcznie - nowy typ specjalistów będzie produkował "części" w specjalnym typie fabryki, które będą działać jak żywność przy wzroście normalnej populacji.
    6. Okrety wojenne nie będą budowane wprost z minerałów, a ze stopów ("alloys") wytwarzanych z minerałów przez populacje w fabrykach.
    7. Pojawi się miedzyplanetarny rynek umożliwiający wymianę zasobów oraz niewolników.
    8. Pojawi się nowy abstrakcyjny zasób produkowany przez urzędników - wartość handlowa ("trade value"), który prawdopodobnie służyć będzie do handlu z innymi imperiami. Fani spekulują na temat szlaków handlowych.

    Wszystkie informacje zbiorcze w tym wątku:
    Link proponuję skorzystać z opcji "threadmarks".

    #stellaris #paradox
    pokaż całość

    •  

      @ambereyed Oh boi, w koñcu Stellaris zmienia się z durnego symulatora puzli z minmaxingiem na gre tabelek, wykresików i dużych liczb, czyli tak jak powinna wyglądac gra paradoxu.
      Już widze jak moderzy robią gigantyczne łańcuchy surowców, pozostawiając viktorie daleko z tyłu. Dodać jeszcze jakieś systemy przesyłania towarów miedzy planetami i bedzie to gra na którą czekałem.
      Może w końcu będzie czas co by przesiąść i jakiegoś moda trzasnąć do gierki.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Gurwa patrzcie na nią, nie pamiętam co bym miał kiedykolwiek lepszą postać bez haxów. Jebanica ma z 141 sumy atrybutów.
    A to pewno nie koniec, bo ma tlyko 40 pare lat, więc jeszcze pewnie pare wpadnie punkciszy.
    #ck2 #gry

  •  

    Hjallbrekka 851 Intermedium 4 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character dozwolony w tym wątku.
    -----------------------------------------------------------------------

    Relacja z przesłuchania Gydy i Valerie. Z relacji zostały wycięte (poza ostatnimi zdaniami) jęki, krzyki, błagania o litość i błagania o śmierć.

    GYDA

    Kim Ty w ogóle jesteś?

    Jestem Gyda, żona jarla Leifssona. Znasz mnie od wielu lat, skąd to głupie pytanie.

    O jakim sekrecie mówiła Valerie? Czy to, że jesteś magiem?

    Jeżeli mamy mówić o wszystkich, posiadających niezwykłe umiejętności w jednej kategorii, to tak, jestem Magiem.

    Skąd masz te umiejętności? Kto Cię tego nauczył? Jak ci się udało wpłynąć na naszego starego jarla?

    Urodziłam się z tym. Odkryłam to, gdy byłam mała. Miałam niesamowity dar perswazji, potrafiłam zmusić swoje koleżanki i kolegów to działania w określony przeze mnie sposób. Gdy nasza osada została napadnięta przez Wikingów, ojciec Sigmunda i on sam chcieli zabić mnie i moją rodzinę. Wystraszyłam się i użyłam swoich mocy, aby ich obu udobruchać. Moja rodzina mogła uciec podczas gdy ja zostałam z Wikingami i przybyłam do Hjallbrekki. Widziałam, że Sigmund był bardzo porywczy, ale udało mi się go okiełznać bez jego wiedzy. Potrafiłam sterować jego decyzjami poprzez projektowanie jego snów. Nie przewidziałam konsekwencji wyprawy do Lakunvik, chciałam jedynie zadbać o relacje z innymi osadami, które Sigmund notorycznie zaniedbywał.

    Czy jarl był nadzwyczaj silny tylko dzięki twojej magii?

    Nie posiadam takich mocy. Jarl był dzięki mnie spokojniejszy i bardziej wyważony. Obecność Valerie sprawiła, że wrócił jego ukryty charakter. To prawdopodobnie dlatego zaintrygowany zmianą własnego charakteru i zdjęcia mojego uroku przez tę szmatę wzbudziły w nim niezdrową ciekawość i natychmiast wrócił z wyprawy łupieżcżej. Siła jarla brała się z innego źródła, któego nie znam

    Jest was więcej? Jak takich jak wy można rozpoznać?

    Nie wiem, nigdy nikogo nie spotkałam.

    Czy inni Wikingowie są w to zamieszani?

    Nic mi o tym nie wiadomo

    Co wiesz o olbrzymich z Budzistowa i tych przybyłych z Lakunvik?

    Tylko tyle, że podobna magia musiała zostać użyta wobec jarla, zapominasz przy okazji że mój mąż też był, jak to powiedziałeś "olbrzymem" i też miał jasne włosy i ogoloną twarz. Choć oczywiście nie tak tępy wyraz jak tamci.

    Czy to Ty zatrułaś miecz Donuta? Co możesz powiedzieć o amulecie Donuta?

    Nie mam nic wspólnego z tym wariatem.

    Czy są inne rodzaje "magii"?

    Poza tymi dwoma, o których mówiłam, nie znam innych.

    Czy "antymag" i Valerie to dla ciebie jedna i ta sama osoba?

    A niby kogo jeszcze mogłabym mieć na myśli? Może Tillmann był antymagiem, nie wiem. Ale on wychodził na błonia uczyć Was taktyk bitewnych, ta szmata zostawała w osadzie i nadal moje moce nie działały, więc na pewno ona. A teraz odejdź, wystarczająco dużo powiedziałam. Ta osada i tak jest skazana na zagładę, sami jesteście sobie winni. Bogowie Was rozliczą za traktowanie mnie w taki sposób.

    VALERIE

    Kim wy w ogóle jesteście?

    Valerie, córka Lotara. Dlaczego mnie więzicie? Gdzie jest jarl Stig?

    Skąd macie te umiejętności? Kto was tego nauczył?

    Nasz Stwórca, jedyny Bóg obdarzył mnie swoją łaską. Tam gdzie ja, tam i On i jego nieskończona moc.

    Jest was więcej? Jak takich jak wy można rozpoznać?

    Nie czuję się jedyną wybranką naszego Stwórcy, ale nie spotkałam do tej pory innej osoby, która zdradziłąby mi swój sekret. Jak nas rozpoznać? Wraz z naszym przybyciem osady wracają do normalności. Demony zostają wypędzone, guślarze stają się zwykłymi chłopami, siłacze zwykłymi kowalami.

    Czy inni Wikingowie są w to zamieszani?

    Jarl Stig wiedział o wszystkim zanim wyzwał Sigmunda na pojedynek.

    Jak działa twoje rozpraszanie magii? Czy możesz nauczyć to innych?

    Tam gdzie jestem, nie ma magii. To nie jest do nauczenia się, to wymaga daru.

    Czy wiesz jakie były zamiary Twojego brata co do naszej wyprawy wiosennej?

    Mój ukochany brat chciał Wam pokazać nasz zachodni świat i wskazać dobre tereny do zasiedlenia. Jarl Stig potrzebował pozbyć się niechętnych sobie osób, by móc w spokoju prowadzić Hjallbrekkę. Jakże inaczej to zrobić, jak nie dać na tacy nowe miejsca do założenia osad? Ale Wy tego oczywiście nie doceniliście. Sprowokowaliście mojego brata do śmiertelnego pojedynku, a teraz będziecie sobie musieli poradzić bez niego i bez jego mapy, które przecież nie zdążył przygotować, bo został podstępnie zamordowany.

    Co wiesz o olbrzymich z Budzistowa i tych przybyłych z Lakunvik?

    Badałam z bratem słowiańskich wojowników przed naszym porwaniem. Słowiański guślarz na dworze Lecha, władczy Słowian, zna sposób na przeistaczanie zwykłych wojowników na olbrzymów z nadludzką siłą i szybkością. Nie zdążyliśmy zbadać u źródła, bo pojawiliście się Wy. Ci z Lakunvik używali podobnej magii, z Waszych opowieści wynika, że kapłani w Lakunvik czczą Lokiego, stąd potrzebowali ofiary z silnego wojownika. Nie jestem pewna, ale magia krwi wymaga ofiary, a im ofiara silniejsza, tym silniejsza moc zaklęcia. Być może w Lakunvik znajdziecie więcej odpowiedzi.

    Co możesz powiedzieć o amulecie Donuta?

    Brzydzę się tym człowiekiem. Błagam, dość, chcę umrzeć.

    -----------------------------------------------------------------------

    Gyda - Ciężka Rana (1 kwartał)
    Valerie - Ciężka Rana (1 kwartał)

    -----------------------------------------------------------------------

    W tym wątku nie podejmujecie żadnych decyzji. Zalecana jest zmiana akcji na Radzie Osady, jeżeli wybrałeś (-aś) naukę u Valerie. Brak zmiany nie zaowocuje żadnymi karami za nieaktywność, ale nie uzyskasz w danym kwartale żadnego doświadczenia.

    TynkarzCzwartejSciany przeprowadzi głosowania w tym wątku, ich wynik jest wiążący dla przygody.

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika SybariteVI @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Zima 851, posiedzenie specjalne Dużej Rady Hjallbrekki
    -----------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    -----------------------

    Ponad setka poddenerwowanych wikingów wlała się na dwór jarla. Atmosfera była bardzo gęsta, a konflikty w ostatnich dniach wybuchały nieustannie jeden za drugim stale przybierając na sile. Nieprzyzwyczajony do tak dużej odpowiedzialności Skyard wiedział, że jeśli chce zatrzymać tę ciągle nakręcającą się spiralę gniewu i nieufności nie będzie mógł sobie pozwolić na najmniejszy błąd. "Krzesła!" - pomyślał. Szybko skinął na swoją niewolnicę, wytłumaczył o co chodzi, przełknął ślinę, odchrząknął i zwrócił się do tłumu:

    - Loki zdecydowanie nie oszczędza naszej wioski i co rusz widać nowe objawy szaleństwa: ludzie mówią to czego naprawdę nie myślą, robią rzeczy o których normalnie by nie pomyśleli. Dlatego proponuję żeby dzisiejsze obrady zacząć od modlitwy do Odyna.

    [intonuje pieśń wysławiającą Odyna, podchwytują ją zebrani, po pieśni znów zapada cisza]

    Skyard zobaczył dwie niewolnice niosące brakujące krzesła, polecił zebranym usiąść i odetchnął z ulgą. Ciągle był jednak niesamowicie spięty.

    - Moim zadaniem jest podanie Wam decyzji Jarla Stiga Ingvarsona, które to podjął po spotkaniu i obradach z Małą Radą. Sam Jarl zjawi się później przyprowadzając najpierw Valerie, a później zostanie publicznie przesłuchana Gyda. Na razie ujawnię jedynie, że Gyda prawdopodobnie posiada pewne zdolności magiczne, natomiast obecność Valerie rozprasza wszelką magię - stąd ich kłótnia po pojedynku Tillmana z Donutem Mieczożercą. Wyjaśnia to również nadnaturalną siłę naszego zmarłego Jarla Sigmunda i jego osłabnięcie do poziomu... typowego wikinga w jego wieku. Ale dość o tym, jeszcze temat zostanie poruszony.

    Oto co następuje:
    1) Tillman zginął jakby był wikingiem, taki też pochówek mu przysługuje. Donut zginął jak szuja i szubrawiec, przed śmiercią splamił swój honor. Nie zasłużył na to.
    2) Sven został uznany winnym nieumyślnego spowodowania śmierci, sabotażu, ataku na innego wikinga i bluźnierstwa przeciw Bogom. Karą jest przez ścięcie głowy. Przysługuje mu godny pochówek za okazanie skruchy.
    3) Wiosenna wyprawa ma na celu rozpoznanie terenu, złupienie kilku anglosaskich wiosek też jest wskazane, jednak nie jest najważniejsze.
    4) Prace nad odbudową świątyni ruszą tak szybko jak to możliwe. Kolejne projekty do realizacji to budowa warsztatu rzemieślniczego i rozbudowa portu.
    5) Zostanie powołanych więcej osób, tym razem na stanowiska specjalne:
    a) Naczelnym nawigatorem zostaje Bart Odkrywca, jednym z jego zastępców zostaje Slothi. Drugi zostanie wybrany poprzez powszechne głosowanie.
    b) Wybrany zostanie również główny dowódca na czas bitwy wraz z jednym zastępcą. Drugim zastępcą będzie Horund Niejasny Język
    c) Slothi został mianowany głównym zarządcą Hjallbrekki. Nie wiadomo, czy poradzi sobie tak dobrze jak Gyda i z pewnością potrzebuje dwóch zastępców. Rzecz jasna wszyscy ich wybierzemy.
    d) Na razie nie ma wybranego kapłana, musimy wypatrywać znaków. Za to pomocnikiem przyświątynnym będzie Stahmir syn Stahsona, jeśli tylko wyrazi na to zgodę. Można zgłaszać kandydatury na drugiego pomocnika.

    Jak się domyślacie, we wszystkich kompetencjach z wyjątkiem kapłańskich decydujący głos należy do jarla. Brak jego uwag oznaczać będzie zatwierdzenie działań.

    Proszę poniżej zgłaszać swoje kandydatury na konkretne stanowiska i swobodnie dyskutować
    pokaż całość

  •  

    uwaga, za kilka minut cały tag #szczecin będzie się masturbował do burzy

  •  

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    -----------------------
    Zima 851, drugie obrady Małej Rady Hjallbrekki
    -----------------------
    Skyard otworzył wejście do swojego warsztatu zapraszając jarla Stiga i jego pozostałych pięciu doradców.

    Tym razem miejsce wyglądało dużo schludniej niż poprzednio. Odkąd zaczął pobierać nauki u Slothiego zdążył doskonale uprzątnąć dom, warsztat, a nawet całą okolicę.

    Jako gospodarz wskazał stojące od ostatniego spotkania krzesła i przetrwał ciszę próbując zainicjować być może jedną z najważniejszych rozmów w życiu

    - Co za okres, nieszczęście za nieszczęściem, a co za tym idzie mamy aż za dużo tematów do przedyskutowania. Jarlu, oddaję Ci głos, nich Bogowie udzielą nam swojej mądrości

    pokaż spoiler @lacuna @ridcully @Akumulat @Diamond-kun @Awerege @Queltas @laufer
    pokaż całość

    •  

      Slothi - administrator kartograf kapłan(?) radny

      Czy jest jeszcze jakiś temat? Bo jeśli nie, proponuje każdy się rozejsc do swoich zajęć, bo bedziemy mieli ręce pełne roboty.

      (Plus pewno lacuna chce jakiś skrót tego co tu ustaliliśmy)

    •  

      Slothi - administrator kartograf kapłan(?) radny

      Zanim jeszcze wyjdziecie wszyscy, taki pomysł mi wpadł do glowy, można by bylo przeprowadzić otwartą "rekrutacje" na kapłana, albo na jakieś inne ważne stanowisko, co by ludzie się nie buntowali że wszystko wybieramy za ich plecam

    • więcej komentarzy (98)

  •  

    Hjallbrekka 851 Intermedium 3 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character dozwolony w tym wątku.
    -----------------------------------------------------------------------

    Donut stanął naprzeciw Tillmanna. Frank dobył świeżo wykuty przez Thorvalda Różowego miecz i próbował dojrzeć w nim swoje odbicie. Dwuręczniak był nieco mniejszy od broni, którą władali przeciętni Wikingowie, ale musiał odpowiadać Tillmannowi, bowiem wykonał kilka szybkich ruchów miecza wokół głowy, czym mógł nieco zaskoczyć tych, którzy nie uczęszczali na jego szkolenia dowodzenia.

    Donut nie tracąc czasu rzucił się ze wściekłością na wroga. Tillmann odważnie blokował kolejne ciosy Donuta. Wiking kipiał ze złości, a jego zapał nawet na chwilę nie słabł. Nagle Tillmann zachwiał się, Donut doskoczył do niego jak do jagnięcia, przygotowanego na rzeź i próbował przeszyć jego ciało mieczem na wylot. Tillmann kopnął Donuta, przewracając go i samemu upadając na plecy. Obaj pojedynkowicze błyskawicznie się podnieśli i pojedynek rozpoczął się na nowo.

    Zapał Donuta nie słabł mimo upłynięcia dobrych kilku minut. Tillmann nie potrafił znaleźć sposobu na swojego przeciwnika. Valerie nie wytrzymała i jęknęła z przerażenia, a na jej oczach zaszkliły się łzy. Tillmann mimo ferworu walki musiał to usłyszeć, bowiem ruszył odważniej do ataku, co od razu wykorzystał Donut, przejeżdżając ostrzem swojego miecza po ramieniu Tillmanna. Frank skrzywił się z bólu, ale utrzymał na nogach. Adrenalina uderzyła do jego głowy, bowiem jeszcze bardziej podkręcił tempo, spychając zaskoczonego Donuta do defensywy. Mieczożerca vel Męczennik po jednym z uników zachwiał się, co wykorzystał od razu Tillmann przeszywając jego serce. Donut stęknął, upadł na kolana, a jego oczy zastygły we wściekłości i niedowierzaniu.

    Chwilę później Tillmann wypuścił miecz z rąk, upadł na ziemię i zaczął dygotać. Rana na ramieniu poczerniała, a jego wzrok zaczął odpływać w nieznane. Valerie z krzykiem podbiegła do niego, obejrzała rękę, po czym wciąż płacząc krzyknęła w stronę tłumu

    - GYDO! POMÓŻ MU!

    Gyda patrzyła chłodno na frankijską parę.

    - GYDO, ZNAM TWÓJ SEKRET, POMÓŻ MU!

    Gyda nie odrywała chłodnego wzroku.

    - Teraz już wiesz, frankijska suko, jak to jest stracić kogoś bliskiego.

    - BŁAGAM CIĘ!

    - Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Podjęłam już decyzję i jest mi obojętne co się ze mną stanie.

    Tillmann przestał dygotać, a Valerie położyła głowę na jego ciele, wciąż gorzko płacząc. Horund Niejasny Język spojrzał na miecz Donuta i dostrzegł warstwę przeźroczystej mazi na ostrzu.

    - Trucizna - powiedział cicho.

    Gyda wróciła w stronę portu, a tłum wpatrywał się w makabryczną scenę.

    -----------------------------------------------------------------------

    W tym wątku nie podejmujecie żadnych decyzji. Zalecana jest zmiana akcji na Radzie Osady, jeżeli wybrałeś (-aś) naukę u Tillmana. Brak zmiany nie zaowocuje żadnymi karami za nieaktywność, ale nie uzyskasz w danym kwartale żadnego doświadczenia.

    @Mnichuy odplusuj komentarz z wyborem osady

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika thecasperart @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Hjallbrekka 851 Zima #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    Karta postaci do wglądu, zaktualizowana 851 Zima.
    Wątek do dyskusji o planowanych osadach i przeprowadzkach tutaj
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -

    Śmierć naturalna:
    Grímur Marynarz (34 lata)
    Grétar Piaszczysty (46 lat)

    -----------------------------------------------------------------------

    Delegacja z Lakunvik przybyła pierwszego tygodnia zimy. Wraz z jarlem Dalvikiem III przybyła niewielka świta oraz trzech potężnie wyglądających Wikingów. Gdyby nie typowe uzbrojenie i północny wygląd moglibyście przysiąc, że wyglądają jak...

    - Witaj jarlu w skromnych prograch Hjallbrekki - zaczął jarl Sigmund - czy ci Twoi trzej WIELCY towarzysze są tutaj z powodu, którego się domyślam?

    - Czy naprawdę uważasz Sigmundzie, że zabrałbym ich tutaj na wycieczkę? Albo że przywiózłbym trzy niemowlaki, żeby walczyły przeciwko tym oślizgłym zdrajcom z Twojej osady? Czas zakończyć tę sprawę raz na zawsze, nie mamy żadnego interesu w prowadzeniu wojny.

    Większość zgromadzonych odetchnęła z ulgą. Samo Lakunvik nie stanowiłoby żadnego wyzwania, ale ewentualna eskalacja konfliktu mogłaby pogrążyć cały region w wieloletniej wojnie.

    - Gdzie są te szuje? Chyba nie pozwoliłeś im zwiać?

    - Tutaj jesteśmy jarlu - odpowiedział Skyard Hatard - wyroków ludzkich nie uznajesz, stąd i ja stanę do walki o swój honor mimo stwierdzonej niewinności w sprawiedliwym procesie.

    Trzech ogromnych mężczyzn warknęło coś pod nosem, oglądając Donuta, Logiego i Skyarda. Ten pierwszy mruczał coś pod nosem z głupim uśmieszkiem na twarzy. Coraz więcej osób zbierało się na placu w porcie, by zobaczyć pojedynek. Zbierali się osadnicy, niewolnicy, pojawiła się również Gyda. Lotaryńscy nauczyciele przerwali swoje zajęcia, farmerzy porzucili swoje pola, kowale odłożyli młoty na bok. Niemal cała wioska obserwowała boskie rozstrzygnięcie bulwersującej sprawy.

    - Nie traćmy czasu, zaczynajmy!

    Trzech Hjallbreczan stanęło naprzeciw przerośniętych Wikingów. Nigdy wcześniej ich nie widzieli i prawdopodobieństwo, że pochodzili z Lakunvik było bliskie zeru. Donut, Logi i Skyard widząc przed oczami otwarte bramy Walhalli rzucili się do walki. Już pierwsze skrzyżowanie mieczy pokazało, że stało się coś bardzo dziwnego. Potężni Wikingowie natrafili na ogromny opór ze strony pojedynkowiczów. W dodatku nie poruszali się z niezwykłą szybkością jak tamci spod Budzistowa. Ci sprawiali wrażenie wyjątkowo... normalnych, czym sami byli niemal przerażeni. To dodało wiatru w żagle miejscowym. Skyard błyskawicznie powalił swojego przeciwnika i szybkimi trzema ciosami porąbał jego olbrzymią klatkę piersiową. Zmotywowany Donut roześmiał się szaleńczo i wzorem Skyarda przewrócił swojego przeciwnika i klęknął przed nim, rąbiąc jego ciało jak młodą sosnę. Logi walczył zaciekle, czując na sobie spojrzenie całej wioski. Przeciwnik był od niego szybszy i silniejszy, ale w zasięgu jego możliwości. Przypomniał sobie walkę Liptonssona ze Sweneldem i zauważył, że wróg, podobnie jak Sweneld, wysuwa przed zamachem lewą nogę do przodu. Wykorzystał to przed kolejnym ciosem wroga, by szybkim ciosem odrąbać mu tę nogę. Potężny Wiking zawył z bólu i padł na plecy, a Logi doskoczył do niego i wpakował swój topór prosto w jego twarz. W tłumie rozległy się wiwaty, Donut i Skyard uhonorowali Logiego krótkimi oklaskami, a jarlowie patrzyli na sceny z niedowierzaniem.

    - Nie mam nic do dodania, jarlu Sigmundzie - powiedział Dalvik III - jeżeli tego chcieli bogowie, to ja to uszanuję. Cała trójka ma dożywotni zakaz wstępu do Lakunvik

    - Jak sobie życzysz Dalviku. Przyznam, że sam chciałem ich wyrzucić z osady za zbrodnie, które popełnili, ale wobec takiego werdyktu nie mam nic do dodania. Nie rozumiem jedynie, skąd w tych miernotach Donucie i Logim tyle kunsztu? Skąd w ogóle wziąłeś tych wojowników? Natrafiliśmy na podobnie wyglądających Słowian pół roku temu w Budzistowie.

    - Sigmundzie, bogowie nam ich zesłali! Staliśmy przed dylematem kogo wystawić na tych trzech i wtedy na progu mego domu stanęła ta trójka. Wiedzieli wszystko o tej sprawie, kapłan Bjorn zadał im kilka pytań, a potem stwierdził, że będą doskonali do pojedynków. Widziałem ich w akcji - cała trójka potrafiła podnieść dwa buszle mąki bez większego wysiłku, walczyli niemal tak szybko jak Ty Sigmundzie. Skąd mieliby się wziąć, jak nie od bogów?

    - Hmmmm... porozmawiajmy o tym więcej w moim dworze Dalviku. Zapraszam Cię na ucztę na Twoją cze...

    - Nie tak prędko jarlu! - odezwał się głos z tłumu. Wszyscy odwrócili głowy, by zobaczyć Stiga Ingvarssona, świeżo upieczonego zwycięzcę turnieju.

    - Módl się do Tyra, żeby to było coś pilnego Stigu, inaczej nie ręczę za siebie.

    - Ach zapewniam Cię, że jest to coś pilnego Sigmundzie. W ramach swojej nagrody wyzywam Cię na pojedynek!

    Ożywione rozmowy przetoczyły się przez zgromadzony tłum. Dalvik ściągnął usta, a jarl Leifsson zmrużył oczy.

    - Doprawdy postradałeś zmysły. Ale niech Ci będzie! Załatwmy to tu i teraz! Przynieście moje topory!

    Strażnicy błyskawicznie pojawili się z ciężkimi toporami jarla. Sigmund chwycił je, ale spojrzał na nie ze zdziwieniem. Wszyscy zobaczyli, jak niepewnie trzyma oba topory, nie potrafiąc ich utrzymać w równej pozycji?

    - Zrozumiałem to dopiero niedawno, a teraz zrozumieją to wszyscy. Zarówno Twoja nadludzka siła jarlu, jak i nadludzka siła Słowian spod Budzistowa i tamtych martwych Wikingów, walczących za Lakunvik nie wzięła się z urodzenia. Wzięła się z nieznanej mi bliżej magii! Na szczęście od teraz Hjallbrekka będzie wolna od wszelkiej magii, a to oznacza, że jesteś teraz jedynie zmęczonym starcem bez potomka, którego powinien zastąpić ktoś młodszy, silniejszy i z przyszłością! Gotuj się na śmierć starcze!

    Jarl odrzucił drugi z toporów, wziął pierwszy oburącz i z rykiem rzucił się na Stiga. Ten z łatwością uniknął jego pierwszego ciosu i błyskawicznym ruchem podciął nogi jarlowi i wbił halabardę głęboko w jego serce. Sigmund stęknął głośno, po czym jego oczy zastygły w bezruchu, a na placu rozległa się cisza, przerwana mocnym powiewem wiatru.

    Wszyscy spojrzeli na Gydę, która spuściła głowę.

    - Oddaję się do Twojej dyspozycji jarlu Ingvarssonie. Jeżeli nadszedł mój czas, proszę zrób to szybko.

    - Och nie Gydo, jesteś nam tutaj wszystkim potrzebna - odparł jarl Ingvarsson ku jej całkowitemu zaskoczeniu - Jeżeli zdecydujesz się odejść, uszanuję twoją decyzję, ale twoje miejsce jest wśród nas. Twój mąż otrzyma pochówek godny dzielnego Wikinga, jakim był przez całe swoje życie. Nadal możesz mieszać na dworze jarla i żyć w taki sposób, jaki uznasz za słuszny.

    Na twarzy Gydy wciąż mieszały się uczucia żalu, gniewu, rozpaczy, wdzięczności i zdziwienia. Ciało jarla zostało przeniesiene i przykryte tkaniną w oczekiwaniu na pogrzeb.

    - Tymczasem wróćmy do spraw żywych - ciągnął jarl Stig - Zapewne część z Was nie uzna moich rządów od razu. Jeżeli nie czujecie się tutaj swobodnie, nie będe Wam blokował w żaden sposób możliwości znalezienie innego miejsca do życia. Co więcej, na wiosnę zorganizowana sobie wyprawa eksploracyjna pod przewodnictwem Tillmana. Nasi frankijscy przyjaciele, których uwalniam w swoim pierwszym dekrecie, opowiadali nam przez ostatnie miesiące o zielonej wyspie, która jest domem Anglosasów. Jeśli wierzyć Valerie, kilka lat temu istniała tam nawet wikińska osada. Nie docierały do nas żadne informacje, ponieważ najprawdopodobniej wszyscy odkrywcy nowego lądu zostali na miejscu wyrżnięci, nie widzę innego wytłumaczenia.

    Jarl Ingvarsson oparł swoją halabardę o zakrwawioną krwią jarla Sigmunda ziemię.

    - Potencjał Hjallbrekki był do tej pory marnowany przez ambicje jednego człowieka. Nie popełnię błędów mojego poprzednika, dlatego powołuję Małą Radę, która początkowo jako organ doradczy będzie wspierała moje decyzje i prowadzoną politykę. Mała Rada składać się będzie z sześciu osób, które postrzegam jako witalne do rozwoju naszej osady. Ulfarze Akumularsonie, Slothi, Horundzie Niejasny Języku, Elendigu Kodranssonie, Hajmdalu Biały Kle i Skyardzie Hatardzie - przyjmijcie moje zaproszenie i pomóżcie Hjallbrekce zostać najważniejszym miastem całej Szwecji!

    Wywołani Wikingowie wystąpili z tłumu i skinęli głowami. Jarl Dalvik III patrzył na całą tę scenę z niedowierzaniem.

    - Jarlu, zaproszenie złożone przez jarla Sigmunda oczywiście podtrzymuję. Usiądź z nami do stołu i porozmawiajmy o tym co nas łączy, a nie co nas dzieli. Wszyscy inni również są zaproszeni, w końcu mamy dzisiaj poczwórne święto!

    Gyda nachyliła się nad przykrytymi zwłokami swojego męża. Wielu po raz pierwszy zobaczyło na twarzy tej dzielnej kobiety łzy. Gdy większość przeniosła się do dworu jarla, Gyda wciąż klęczała przy swoim mężu. Słońce chyliło się ku zachodowi, a wprawny widz mógł się domyśleć, co chodziło teraz po głowie Gydzie, ale nikt nie śmiał przerywać jej tej chwili, ani tym bardziej odwodzić ją od spłonięcia na łodzi wraz z jej martwym ukochanym.

    -----------------------------------------------------------------------
    Zapasy przed:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 1090
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 859
    Zbrojownia - zestawów: 160
    Port - statków: 24

    Wyprodukowano w poprzednim kwartale:
    Buszli żywności: 146 (68 z osady, 78 z misji)
    Skrzyń towarów: 46
    Zestawów uzbrojenia: 22
    Statków: 8

    Zużyto w poprzednim kwartale:
    Buszli: 390
    Skrzyń: 275
    Zestawów: 150
    Statków: 0

    Zapasy po:

    Spichlerz z żywnością - buszli: 846
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 630
    Zbrojownia - zestawów: 32
    Port - statków: 32

    Głód w osadzie: Nie
    Ubytek / przyrost ludności: przyrost
    Szkolenie techniki w osadzie: Tak

    Minima produkcyjne:
    Spożycie kwartalne - buszli: 480
    Zużycie kwartalne - skrzyń: 320
    Zużycie kwartalne - zestawów: 160

    Wymagania do misji Wyprawa eksploracyjna na Zachód (Wiosna 851):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli

    Wymagania do misji Słowiańska Wyprawa Łupieżcza (Lato 851):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli
    Uzbrojenie - minimum 10 zestawów

    Liczba ludności: 9 500
    Zdolność bojowa: 3 800 (40%)

    -----------------------------------------------------------------------

    Podejmij decyzję plusując jedną z poniższych akcji. Kieruj się dobrem osady.

    Nauka wyklucza dokonywanie innych akcji. Nauka języków niesie ze sobą niewielką indywidualną szansę na naukę czytania i pisania w tym języku. Nauka więcej niż jednego przedmiotu drastycznie obniża szansę na nauczenie się obu przedmiotów.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami. Aktualne kompetencje Małej Rady: ciało doradcze

    -----------------------------------------------------------------------

    Grafika Silvana-Massa-Art @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #stellaris

    Są 3 rodzaje kryzysów: biologiczny, psoniczny i mechaniczny. Wszystko zależy jaką drogą pójdziemy, tylko że....jak wybrać tą drogę? Czy to zależy od wybranych doktryn politycznych wybranych przy tworzeniu nacji?

  •  

    #randomanimeshit #anime #demongirl #zakolanowkianime #nsfw
    Wsumie mądrze ktośtam powiedział, ile mozna tych opisów wymyślać.

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Hjallbrekka Wiosna 850 Misja M3.1: Polowanie w północnych lasach.
    -----------------------------------------------------------------------

    @skejwen @Grzechu10g @Kwasnytoja @zykythic @Amelinowy @mac3 @gringo_z_Lukowa @Queltas @Jean-Paul_Sartre @Anmares @szaraskarpeta @Petters @Diamond-kun @Stid @JanKremovski @RobertoCecon @MacMikus

    - Trzydzieści siedem, trzydzieści osiem. Ej, ile to będzie na buszle?

    - Stary nie wiem, zapytamy Gydy na miejscu. Czy wszyscy wrócili z północnych szwendaczek?

    - Czekamy jeszcze na Vignira.

    Zobaczyliście na horyzoncie zdyszanego Vignira, ciągnącego w pośpiechu sanie. Gdy dobiegł do reszty, padł na ziemię, łapczywie łapiąc oddech.

    - Tylko tyle upolowałeś przez trzy tygodnie?

    - Biały... biały jeleń. Wyglądał... wspaniale - dyszał ciężko Vignir Blask

    - I co, upolowałeś go?

    - NIE! TO był... znak od... bogów. Jakże mogłem... na Odyna... jakże mogłem go ustrzelić.

    - A nie chlałeś przypadkiem i nie wymyśliłeś tej historii, żeby przykryć marne łowy?

    - A wy niby ile... buszli upolowaliście?

    - Kolejny...

    Wikingowie rozpoczęli pakowanie obozu. Na płaszczu Logiego pojawił się pierwszy płatek śniegu. Jego towarzysze dostrzegli jak Logi ciężko westchnął, po czym zarzucił worek z mięsem na ramię i spokojnie skierował się wraz z innymi na południe.

    -----------------------------------------------------------------------

    Raport z misji:

    Buszli: 78

    Obrażenia: brak

    Wszyscy otrzymują + 3 pkt doświadczenia BG
    Farmerzy otrzymują + 2 pkt doświadczenia umiejętności podstawowej
    Szkutnicy otrzymują + 1 pkt doświadczenia umiejętności pobocznej

    Slothi i Horund Niejasny język dodatkowe +2 pkt doświadczena BG za roleplay

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika egilthompson @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Hjallbrekka Jesień 850 Turniej T1.3: I Turniej im. jarla Hjallbrekki.
    #lacunafabularniehjallbrekka
    Otwórz muzykę w nowej karcie
    -----------------------------------------------------------------------

    Faza pucharowa:

    1/8 FINAŁU

    Drodzy widzowie, żarty się skończyły! Przechodzimy do decydującej fazy rywalizacji. Czas na kalkulacje się skończył - zwycięzca przechodzi dalej, przegrany zasiada obok widzów. Drabinka turniejowa zapowiada się niezwykle ekscytująco, coraz śmielej można mówić o faworytach do wygrania całego turnieju. Komu się to uda? Kto znajdzie słaby punkt u przeciwnika, kto jako pierwszy popełni błąd? Nie traćmy już więcej czasu i zacznijmy pojedynki 1/8 finału!

    W pierwszej parze niepokonany do tej pory Ulfar Akumularson z dwuręcznym mieczem zmierzy się z nieobliczalnym Borkiem Zenekssonem, walczącym dwuręcznym toporem! Ruszyli! Bork swoim stylem nie tracił czasu i ruszył na Ulfara. Co za niezwykłe tempo walki! Bork raz za razem atakował Ulfara, który nie pozostawał mu dłuższy i wyprowadzał doskonałe kontry, nie mogąc jednak postawić kropki nad i. Po kilku minutach Bork zaczął wyraźnie słabnąć, ale i Ulfara ta walka dużo kosztowała. Obaj wojownicy nie zmniejszali jednak tempa i wykorzystywali każdy dogodny moment do zadania kończącego ciosu. Sztuka ta w końcu udała się Ulfarowi, który wykorzystał zmęczenie przeciwnika i trafił go w korpus. Ulfar pierwszym ćwiercfinalistą i czeka już na przeciwnika, którego poznamy w kolejnym pojedynku! Zwycięzcą pojedynku, stojącego na wysokim poziomie Ulfar Akumularson!

    W drugiej parze zawalczą kolejny niepokonany i cichy faworyt do wygrania całego turnieju Bjorn Vangsa z dwuręcznym toporem kontra Bardi Gruby z mieczem i tarczą, który jako outsider awansował z trudnej grupy do fazy pucharowej. Bjorn od razu ruszył do ataku na schowanego za tarczą Bardiego. Bardi przywykł do takich początków pojedynków, ale w tym przypadku mało co poszło po jego myśli. Bjorn szybko sprowadził wroga do parteru, wściekle okładając jego tarczę, a po kilku ciosach trafił klęczącego na jednym kolanie Bardiego w nogę. Znamy pierwszą parę ćwierćfinałową! Dynamiczny, ale jednostronny pojedynek wygrywa Bjorn Vangsa!

    Trzeci pojedynek i kolejny pretendent do tytułu mistrzowskiego Ørn Fregnasson walczący dwuręcznym mieczem kontra Greguasvik, który zaskakująco zdecydował się na zmianę broni z dwuręcznego topora na jednoręczny miecz! Czy taktyczna zmiana pozwoli mu pokonać faworyta? Orn ruszył na przeciwnika i od razu zepchnął go do defensywy. Greguasvik szukał okazji do muśnięcia mocno pracujących ramion Orna, ale on w tej walce się nie mylił. Zręcznie wyprowadzał kolejne ataki, pokazując kto tutaj jest mistrzem, a kto uczniem, mimo że obaj zawodnicy są doprawdy wyśmienici na polu bitwy. Orn przypieczętował swoje zwycięstwo trafiając Greguasvika w ramię. Pewnym zwycięstwem w pojedynku popisał się Ørn Fregnasson Fregnasson!

    W czwartym pojedynku poznamy rywala Orna w ćwierćfinale. Naprzeciw siebie staną halabardnik Stig Ingvarson oraz Ivar Gunnarsson, który w fazie grupowej również walczył halabardą, ale postanowił zmienić strategię walki i wybrał miecz + tarczę. Zaczęli! Ależ przewaga Stiga! Ivar w fazie grupowej nie był tym samym Ivarem w fazie pucharowej. Wszystkie jego ataty przygasły po zmianie broni! Ivar nie był w stanie skrócić dystansu do świetnie przygotowanego Stiga, który przez swoją grupę przeszedł jak burza! Firmowe zagranie Stiga, czyli precyzyjny cios w bark i już znamy drugą parę ćwierćfinalisów! Zwycięzcą jednostronnego pojedynku Stig Ingvarson!

    Piąty pojedynek i publiczność szaleje. Nieprawdopodobny Rudolf Karbsson z dwuręcznym mieczem kontra cebulowy hrabia Jarlnusz Cebulason i jego wierny dwuręczny topór. Ten drugi ruszył od razu na przeciwnika. Jarlnusz nie zna respektu przed silniejszymi, starał się zakończyć pojedynek póki to było mozliwe. Rudolf jest jednak zbyt dobrym wojownikiem, aby nie móc sobie poradzić z takimi taktykami. Szybko zepchnął agresywnego i zaskoczonego Jarlnusza do obrony, by po chwili trafić go w biodro. Publiczność jęknęła z zawodu, ale pogratulowała Rudolfowi awansu w pięknym stylu. Zwycięzcą pojedynku Rudolf Karbsson!

    Szósty pojedynek to kolejny mocarz Sweneld z dwuręcznym toporem oraz Liptonsson, który po pasjonującym pojedynku z Ingrid Sunnivą zapewnił sobie w ostatniej chwili awans do fazy pucharowej. Liptonsson jak zwykle zaczął ostrożnie. Sweneld zaliczył już jedną wpadkę w fazie grupowej, ale teraz był już zmotywowany i myślami bliżej koszmarnie ciężkiego pojedynku ćwierćfinałowego z Rudolfem. Liptonsson dojrzale prowadził obronę, korzystając z niepewności potężnych ataków Swenelda. Sweneld nie wiedział jak przekuć przewagę nad przeciwnikiem w zwycięstwo, gdy nagle został trafiony szybką kontrą w nogę! Ogromna sensacja! Wielki faworyt Sweneld wyeliminowany z turnieju! Sensacyjnym zwycięzcą pojedynku został Liptonsson!

    Siódmy pojedynek dwóch ciekawych zawodników z dwuręcznymi toporami. Naprzeciw siebie staną Rudiz i Wayland Seggis! Obaj zawodnicy zaczęli ospale. Obaj zawodnicy nie chcieli ryzykować błędu, co momentami wyglądało komicznie. Publiczność zaczęła okazywać zniecierpliwienie, a sama walka niewiele wspólnego miała z fazą pucharową. Próbując przejąć inicjatywę Rudiz został trafiony w ramię i ten dość nudny pojedynek zakończył się w słabym stylu, ale promuje Waylanda do następnej rundy! Zwycięzcą pojedynku Wayland Seggis!

    Ostatni pojedynek 1/8 finału, ale niekoniecznie najnudniejszy. Pewny zwycięzca swojej grupy Harold Mocny kontra Sólveig Admirał, obaj dwuręczne miecze. Zaczęli obaj dynamicznie. Wymiany ciosów były bardzo szybkie i choć Solveig odstawał od Harolda, to nie dał się zepchnąć do totalnej obrony, samemu wyprowadzając groźne ataki. Po dwóch minutach musiał jednak uznać wyższość Harolda, który po doskonałym sparowaniu ciosu przewrócił Solveiga i trafił go w ramię. Obaj zawodnicy pokazali się ze świetnej strony, ale awansować mógł tylko jeden. Zwycięzcą wyrównanego pojedynku Harold Mocny!

    1/4 FINAŁU

    Wszyscy, którzy awansowali do tej fazy już teraz mogą czuć się zwycięzcami. Jeżeli dożyją następnego turnieju, który zorganizowany będzie wtedy, kiedy zostanie zorganizowany, zapewnią sobie automatyczną kwalifikację i zostaną rozstawieni w swoich grupach, co oznacza z pewnością łatwiejszą drogę do fazy pucharowej. Zacznijmy już jednak pojedynki!

    W pierwszym ćwierćfinale pojedynek prawdziwych gigantów. Ulfar Akumularson kontra Bjorn Vangsa. Tylko jeden z nich utrzyma swoją idealną serię zwycięstw. Bjorn nie czekał na zaproszenie i ruszył na przeciwnika. Ulfar był przygotowany na agresywny styl Bjorna, jednak do tej pory mierzył się ze słabszymi przeciwnikami. Obaj zawodnicy poruszali się z niesamowitą gracją i po kilku minutach wciąż nie można było wskazać wyraźnie lepszego zawodnika. Bjorn zaczynał słabnąć, ale i Ulfar nie był pierwszej świeżości po bardzo wyczerpującym pojedynku w 1/8 finału. Niezmordowany Bjorn resztami sił podkręcił tempo i zmusił Ulfara do popełnienia błędu. Ulfar próbował jeszcze kontratakować, ale zanim jego miecz dosięgnął ciała Bjorna, ten już pogładził jego ramię ostrzem swojego topora. Niesamowity pojedynek godny finału zwycięża Bjorn Vangsa!

    Drugi ćwierćfinał to faworyt Ørn Fregnasson i najlepszy halabardnik Hjallbrekki Stig Ingvarson. Obaj zaczęli rozsądnie, nie forsując tempa, ale utrzymując presję na przeciwniku. To pierwszy poważny pojedynek Stiga, wcześniej trafiał na przeciwników przynajmniej klasę niższą od siebie, a Orn udowadniał, że nie bez powodu tajemniczy kapłani z Lakunvik chcieli go złożyć w ofierze. Dwuręczny miecz Orna znakomicie radził sobie z halabardą Stiga, ale ten niezrażony świetnie się bronił, zmuszając Orna do przesadnej ostrożności. Po kilku minutach przewaga Orna zaczynała rosnąć, a Stig szukał coraz to nowych sposobów na zaskoczenie przeciwnika. Trafienie w nogę! Udało się! Mamy kolejną ogromną sensację! Orn wyprowadził cios, który został zablokowany przez Stiga, a następnie błyskawicznie skontrowany! Orn co prawda zdązył jeszcze skrzyżować miecz z halabardą Stiga, ale ześlizgnęła się ona po ostrzu, trafiając go nogę! Nieprawdopodobną walkę wygrywa Stig Ingvarson!

    Czy w trzecim ćwierćfinale również zdarzy się cud? Rudolf Karbsson pewnie zmierza do finału. Na jego drodze sensacyjny pogromca Swenelda, Liptonsson! Czy Liptonsson jest specjalistą od trudnych przeciwników? Może sprzyjają mu bogowie? Może po prostu farci? Rudolf ruszył na swojego przeciwnika. Spokojnie wypracowywał przewagę nad bezradnym Liptonssonem. Jego przeciwnik nie był w stanie w żaden sposób odpowiedzieć na jego ataki. Tym razem cudu nie było. Rudolf płynną serią ataków zahaczył bark Liptonssona. Zwycięzcą jednostronnego pojedynku Rudolf Karbsson!

    Pozostała ostatnia niewiadoma. Czy w półfinale zawalczy Wayland Seggis? Na jego drodze świetnie dysponowany Harold Mocny. Faworyt rozpoczął od płynnej serii ciosów. Wayland cierpliwie parował, licząc na potknięcie rywala. Po kilku minutach dynamicznej walki z przewagą Harolda, Wayland postanowił zaryzykować, wiedząc że to jedyny sposób na pokonanie lepiej dysponowanego przeciwnika. Wyprowadził serię kontrataków, z którymi Harold nie miał większych problemów. Przeciwnicy zaczęli słabnąć i tempo walki spadło. Harold zdecydował się na jeszcze jeden zryw, który zakończył się trafieniem Waylanda w ramię. Zwycięzcą pojedynku Harold Mocny!

    1/2 FINAŁU

    W pierwszym półfinale zmierzą się Bjorn Vangsa (wielki topór) oraz Stig Ingvarson (halabarda, a w drugim Rudolf Karbsson i Harold Mocny (obaj dwuręczny miecz).

    Zaczynamy od pierwszego półfinału! Bjorn z niewyczerpaną werwą rzucił się na Stiga, który wyraźnie zdenerwowany zaczął po raz pierwszy w tym turnieju popełniać błędy w obronie. Bjorn starał się je wykorzystywać, ale turniej odcisnął na nim swoje piętno i nie był już tak świeży, jak przy pierwszym pojedynku. Stig ustabilizował styl i zaczął coraz śmielej atakować zdezorientowanego Bjorna. Wszyscy widzowie byli pod wielkim wrażeniem umiejętności Stiga, który wykorzystywał wszystkie atuty swojej broni. Nieprawdopodobne stało się faktem. Stig firmowym trafieniem w bark awansował do finału turnieju! Bjorn musi zadowolić się walką o 3. miejsce. Zwycięzcą pojedynku Stig Ingvarson!

    Drugi półfinał zapowiada się jeszcze ciekawiej, bowiem naprzeciw siebie staną dwaj główni kandydaci, lansowani do wygrania turnieju jeszcze przed jego rozpoczęciem. Rudolf i Harold skinęli w swoją stronę głowami, po czym ruszyli na siebie. Ciężko jest opisać słowami piękno wymian ciosów, które prezentowali obaj wojownicy. Każdy cios perfekcyjnie wyprowazdony i sparowany, inicjatywa wędrowała między jednym a drugim. Dla takich walk warto żyć, aż ogarnia człowieka żal, że broń nie jest ostra. Przegrany takiego pojedynku mógłby liczyć nie tylko na osobiste odprowadzenie przez Walkirię do Walhalli, ale i możliwość wymłócenia jej w drodze. Harold przewrócił Rudolfa i próbował zakończyć pojedynek, ale Rudolf świetnie się obronił i doprowadził do przewrócenia Harolda. Obaj Wikingowie odskoczyli od siebie i pojedynek rozpoczął się na nowo. Nagle Rudolf narzucił mordercze tempo, a Harold powoli zaczynał odstawać od przeciwnika. Odsłonił ramię, co Rudolf potraktował jak zaproszenie i otarł o nie swój miecz. Zaiste walka turnieju! Drugim finalistką i zwycięzcą wspaniałego pojedynku został Rudolf Karbsson!

    POJEDYNEK O 3. MIEJSCE

    Bjorn Vangsa i Harold Mocny mogli czuć się rozczarowani, wiedząc jak blisko finał był na wyciągnięcie ręki. Szczególnie Bjorn przeżywał porażkę z wydawałoby się niżej notowanym przeciwnikiem. W pożegnalnej walce chciał pokazać się z jak najlepszej strony, więc od razu ruszył do ataku. Harold okazywał lekkie znużenie całym turniejem, nie podobała mu się idea pojedynku o pietruszkę, toteż starał się podejść do pojedynku nieco inaczej, traktując go bardziej jako sparing przed kolejną edycją. Bjorn swoje niewyczerpane siły witalne czerpał prawdopodobnie ze słynnego wywaru Jarlnusza Cebulasona, bowiem pokazywał ambicję i determinację, która zakończyła się trafieniem Harolda w nogę. Zwycięstwo w pojedynku i trzecie miejsce w całym turnieju zdobywa Bjorn Vangsa!!!

    FINAŁ

    Dwaj wojownicy, którzy już teraz stali się legendarni. Niesamowity Rudolf Karbsson kontra Stig Ingvarson. Na papierze pojedynek jest rozstrzygnięty. Ale tak samo myślał Orn Fregnasson, tak samo myślał Bjorn Vangsa. Lista pokonanych wojowników w drodze do finału jest doprawdy imponująca. Czy to wystarczy na absolutnego dominatora Rudolfa?

    Ruszyli odważnie, Rudolf wypracował wczesną przewagę, ale doskonale wiedział, że Stig prezentuje najlepszą obronę na całym turnieju. Szczególną uwagę poświęcał jego kontrom, wymierzonym w ramiona i barki. Stig spokojnie rozgrywał swój pojedynek. To on miał najłatwiejszą grupę ze wszystkich uczestników fazy pucharowej i to on zachował najwięcej sił w drodze do finału. Mieczowi Rudolfa musieli się jednak ukłaniać tacy znakomici wojownicy jak Harold Mocny czy Bork Zeneksson. Stig podkręcił tempo, co nie zrobiło większego wrażenia na Rudolfie. Każdy z nich rozgrywał swoją grę, a publiczność nie mogła wyjść z podziwu. To pierwszy pojedynek Rudolfa przeciwko halabardnikowi na tym turnieju. Z wyjątkiem finalisty Stiga halabardnicy raczej słabo się spisywali, głównie ze względu na braki techniczne w wyszkoleniu. Walka halabardą wymaga... RUDOLF ZOSTAŁ TRAFIONY W NOGĘ! Zwycięzcą pojedynku i całego turnieju zostaje Stig Ingvarson!!!

    Rozstrzygnięcie turnieju moglibyśmy nazwać sensacją, gdyby nie doskonała dyspozycja Stiga na przestrzeni całego turnieju, a słowo "sensacja" odebrałoby mu należnego splendoru i ogromu pracy, włożonego w przygotowania. Komentował dla Was Thorvald Różowy, do zobaczenia w następnej edycji!

    -----------------------------------------------------------------------

    Raport z turnieju:

    10 pkt doświadczenia BG oraz +1 Technika: ridcully

    10 pkt doświadczenia BG: karboniusz

    8 pkt doświadczenia BG: kvvach, xVolR

    6 pkt doświadczenia BG: Akumulat, TheDamex, Relkin, fuKlanAdraHrepuS

    4 pkt doświadczenia BG: BuryZenek, anussatanus, Gregua, pufcyneracy, WilliamAdama, hyoideum, devPie, Arek817

    2 pkt doświadczenia BG: Uaimmiau, DreadSole, BadNigga, GrzegorzMarucha, Damixi, Aroneu, Swat, Ermine, Franek25, thekosmiczny

    1 pkt doświadczenia BG: Miloszun, obojetniee, Waspin, Phenomeon, ernest743, Zeroskilla

    Obrażenia: brak

    -----------------------------------------------------------------------

    jarl Sigmund Leifsson
    Następny turniej najwcześniej za rok, zresztą przed nami pojedynki tych dwóch... TFU!

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Zgodnie z zapowiedzą dalszy raport z modów Glavius AI i Enhancet AI. Jak widać AI radzi sobie całkiem nieźle. Ten rój nade mną ma flotę równą mojej choć jest mniej zaawansowany technologicznie aczkolwiek nie jest to przepaść. Do tego 3 federacje, które też nie odstają bardzo. Chyba poza drobnymi wyjątkami nikt nie ma technologi na poziomie "żałosny" mimo że jestem psionikiem. Aczkolwiek właśnie bada mi się mega-inżynieria a mam dwa wolne sloty na korzyści z rozwoju więc bardzo szybko może wszystko się zmienić. Warto też dodać że Woal mnie w tej rozgrywkę nie lubi bo same gówna mi losuje ;]

    Poprzedni wpis:

    https://www.wykop.pl/wpis/34034325/pierwsze-testy-glavius-ai-i-enhancet-ai-wypadaja-p/

    #stellaris
    pokaż całość

    źródło: stellaris2.png

  •  

    Hjallbrekka Wiosna 850 Misja M3: Polowanie w północnych lasach.
    -----------------------------------------------------------------------

    - Ulfar mówił, że takie miejsca są doskonałe na pułapki.

    - Czy naprawdę również jesienią musimy się kisić w obozie i tylko zbierać zwierzynę z pułapek? A gdzie wyzwanie? Gdzie tropienie tych wszystkich zwierząt, które nie schowały się na zimę?

    - Tylko żeby jeden nie biegał za drugim...

    - I co, znowu pobiegniemy za daleko i spotkamy innych, i znowu pokłócimy się o jakiegoś łosia czy sarnę, i się pozabijamy?

    - Hej, nie jest wprost powiedziane, że aby dostać się do Walhalli, trzeba zginąć w walce o słuszną sprawę. Bitwa o łosia jest równie dobra jak bitwa o naszego durnego jarla.

    - Hej, teraz to Ty przesadziłeś, słuchaj no...

    - Mamy z nimi rachunki do wyrównania!

    - Nie róbmy w kółko tego samego, dobra? Każdy pójdzie i zrobi to, co będzie chciał zrobić. Jesteśmy rozliczani przez Gydę z tego, co przyniesiemy. To jak robimy?

    -----------------------------------------------------------------------

    Podejmij decyzję, plusując jeden z trzech komentarzy poniżej. Twoje decyzje mają wpływ na towarzyszy na misji. Czas na podjęcie decyzji 05.08 do 14:00. W przypadku jej braku przydzielam wszystkich niezdecydowanych do jednej z wylosowanych opcji i przyznaję połowę XP bez innych kar.

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      Slothi - administrator kartograf kapłan(?)

      To nic Horundzie( @Queltas ), jeżeli tylko Ci ulżyło. Sam zawsze twierdziłem że prawdziwym testem dla norda nie są najcięższe walki, a utrata najbliższych. Tylko najwytrwalsi są wstanie stać dalej na nogach po takich ranach, głębszych niż jakiekolwiek zadanych orężem, a póki stoisz możesz zrobić wszystko by bliscy z dumą oczekiwali twojego przyjścia w walhalli. pokaż całość

      +: Queltas
    •  

      Slothi - administrator kartograf kapłan(?)

      <kiedy już się zrobiło ciemno, i wszyscy są zebrani wokół ogniska> Słuchajcie mnie no młodzi, zaraz wam opowiem píêśñ której jeszcze nie słyszeliście. Kiedy jeszcze byłem tak młody że ojcu do pasa nie sięgałem, opowiedział mi ją dziadek stary, choć ledwo chodził za pomocą laski, swoimi myślami sięgał dalej niż ktoś jest sobie wstanie wyobrazić. A píêśñ ta brzmiała tak:

      (Tu Slothi zaczyna opowieść, niestety ja Diamond-kun za grosz nie mam talentu do pisania pieśni, możecie ominąć te moje wypociny i poprostu uznać że Slothi opowiedział ładnie i składnie)

      Kiedy jeszcze ostatnie giganty
      Nie zatrzymane przez Thora młot
      Rozrzucały swe kolce zimna
      Pierwsi nordowie, doznali zaszczytu
      Midgard, nasz dom, był dany

      Jeno prezent to był straszny
      Tylko najmocniejsi przeżywali
      A wśród nich, Floryg, bohater
      Siłą pięć żubrów powalał
      Sprytem stado lisów przewyższał

      Rzekł mu raz ojciec, jarl
      Synu, ty serce masz najczystsze
      Honoru ponad wszystko posiadasz
      Bogom się upodobałeś, napewno
      Choć ślepy jestem, na twej drodze widze
      światło

      Po czym oddał się w ręce pani
      Zabrany do walhalli, widział z góry
      I dopiero wtedy poją, że naprawde był ślepy
      Odyn sam, omamiony przez syna
      Lokiego, widział zdrade gdzie jej brak

      Jedyne czego Floryg nie miał
      To losu, bogowie zadbali, osobiście
      Próba na każdym kroku, za zdrade
      Która który zły kierunek miała
      Zdradzony, przez swoją droge

      (Tutaj raczycie mi pozwolic zakonczyc tą farse, Slothi dalej kontynuował opowieść o Florygu, kiedyś moze dopisze reszte)

      Tak więc widzicie przyjaciele, los najgorszym jest wrogiem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Diamond-kun

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)