Symetrysta, ojkofob, koronawirusowy denialista. Tfu.

    •  

      @Polinik:

      Czy 60% zatrzymanych pijanych kierowców to samochodziarze, ale to pijani rowerzyści zasługują na plakat?

      Wiedząc, że część cukierków w paczce jest nieświeża i wywoła zatrucie pokarmowe, wolałbyś wziąć jednego z paczki:
      - 100, w których 60 jest nieświeżych, czy
      - 10 000, w których 1000 jest nieświeżych?

      +: eloar
    •  

      @janekplaskacz: Nie odnoszę się w żaden sposób do ryzyka powodowanego przez wstawionych rowerzystów, próbuję tylko pomóc koledze zrozumieć, jaka jest idea plakatu.

    • więcej komentarzy (187)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, mam taki problem z Januszem od którego wynajmuje (a w zasadzie wynajmowałem) mieszkanie. Otóż w w styczniu 2022 wynajałem kawalerke na czas określony 1 roku bez możliwości wypowiedzenia umowy (Janusz tak twierdzi xD). Teraz dostalem oferte pracy za granica wiec powiedziałem skurwielowi, ze wypowiadam to mieszkanie i powołałem sie na klauzule tzw Force majeure, czyli sile wyższą no bo opuszczam Polske i w sumie to w dupie mam jego mieszkanie i tą umowe. Janusz twierdzi, że nie ma czegos takiego i tak musze płacić do stycznia 2023 xdd. Powiedzialem mu, ze chyba go pojebalo i dodalem, ze nie zycze sobie zadnego kontaktu z jego strony bo uznam to za stalking i zglosze na policje nekanie.

    I teraz pytanie do ekspertow - co robic? Jakie groza mi konsekwencje jak po prostu wyprowadze sie z mieszkania 31 maja, zostawie klucze pod wycieraczka i przestane placic? Bede za granica, poza krajem UE, wiec nie ma chuja, ze Janusz mnie znajdzie. Jeszcze gdzieś wyczytałem, że generalnie to wszystkie pozwy ewentualnie trzeba skladac tam, gdzie bede mieszkal, czyli w moim przypadku od czerwca 2022 w Zurychu xd Juz widze, jak Janusz sklada pozew do sądu w Zurychu o platnosc za kawalerke we Wroclawiu. Dodatkowo zamykam konto bankowe w Polsce, wymeldowuje sie z adresu meldunkowego w Polsce.

    Jak widzicie taki plan?

    #prawo #wynajem #nieruchomosci #mieszkanie #wroclaw #mieszkaniedeweloperskie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #627d038bc49412760e0d8790
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Teraz dostalem oferte pracy za granica wiec powiedziałem skurwielowi, ze wypowiadam to mieszkanie i powołałem sie na klauzule tzw Force majeure, czyli sile wyższą no bo opuszczam Polske i w sumie to w dupie mam jego mieszkanie i tą umowe.
      Force majeure to jest np. wojna atomowa albo rak w stadium terminalnym, a nie zmiana roboty na zagraniczną.

      A i tak w takich sprawach na podstawie clausuli rebus sic stantibus (357[1]) decyduje sąd, a nie jednoostronne oświadczenie woli.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (100)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem 30+, żonaty od 10 lat z tą samą kobietą. Mam 3 dzieci, dom, dobrą pracę i wiem, że mam od życia więcej, niż mógłym chcieć...

    ...a jednak czuję się nieszczęśliwy. Wiem, że historii takich jak moja jest pewnie miliony na całym świecie, ale nie przeczytałem jeszcze o ani jednym przekonującym happy endzie do niej. Chodziłem do terapeuty, leczyłem depresję u psychiatry, a wcale nie jest mi lepiej - jedyne, co osiągnąłm to lepsze zrozumienie, dlaczego jest tak, a nie inaczej.

    Pochodzę z "dobrego domu": rodzice szanowani, wykształceni, oczywiście każde z nich ma dobry zawód. Odkąd jednak pamiętam, byłem bity albo strofowany za każdą najmniejszą pierdołę. Wszystko zaczynała matka, która wywierała na mnie chorą presję, że zawsze muszę być najlepszy, goniła do książek, decydowała co trenuję i jakie mam pasje. Jeśli nie trzymałem się planu: obrażanie, bicie warzechą po palcach, dłonią po potylicy albo standardowo kapciem. Mam wrażenie, że bardziej zależało jej na upokorzeniu mnie, niż na zadaniu bólu. Gdy próbowałem się bronić: coś odpowiedzieć, zasłonić przed uderzeniem, albo przytrzymać jej ręce żeby mnie nie biła, zaczynała teatralnie udawać ofiarę mojej agresji co przenosiło sprawę do wyższej instancji: mojego ojca. Zabawne, że żadne z nich nie ma problemy z alkoholem, ani innymi używkami - zawsze piętnowali wszystko, co mogłoby zaszkodzić zdrowiu/życiu... A jednak interwencja ojca bywała gorsza niż pijackie burdy: koczyłem z zakrwawionymi ustami, śladami po pasie na całych udach, połowie pleców i na rękach albo pokopany prądem, bo raz ojciec potraktował mnie paralizatorem. Miałem wtedy może 13 lat. Swoją drogą, ciekawe to był czasy - szedłem tak potem na zajęcia na basenie w szkole, wszyscy widzieli siniaki, nikogo to nie obchodziło.

    Poza tym ojciec z typowym kompleksem boga, alfa i omega, wiedzący wszystko najlepiej. Zacząłem w życiu odnosić sukcesy dopiero jak zacząłem pytać go o radę i robić przeciwnie do tego, co mi podpowiadał. Nawet nie chce mi się wchodzić w szczegóły - pewnie każdy zna ten typ wsparcia rodziców, który mówi: "jesteś najlepszy, ale nie poradzisz sobie w życiu, każdy cię będzie chciał oszukać, możesz liczyć tylko na mnie".

    20 lat później rodzice dalej są małżeństwem, bo przecież oboje są gorliwymi katolikami, ale ojciec nie mieszka z matką od jakich 15 lat, bo wiadomo, praca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Co tam u mnie w tym czasie?
    Gdzieś w 6. klasie podstawówki obejrzałem odcinek żólwi Ninja, w którym April jest związana i łaskotana po stopach, i to ustawiło mi życie seksualne na zawsze: kobiece stopy, łaskotki, bondage.

    Skończyłem kijowe studia bez perspektyw i się ożeniłem. Przy żonie zacząłem stawać na nogi, ogarnąłem się zawodowo i chociaż cierpię na sydnrom oszusta w zawodzie, który wykonuję, póki co zaskakująco dobrze mi idzie.

    Każdy ma jakieś wady, moja żona również, ale uważam, że mimo to jest cudowną kobietą. Sęk w tym, że ochotę na seks ma tylko w dwóch sytuacjach: kiedy hormony jej szaleją w dni płone albo kiedy odstawiam jakiś szajs przez pół dnia, bo "kobieta jest jak piec kaflowy - długo się ją rozpala ale potem długo daje ciepło". Jeszcze większy sęk w tym, że jak seks to tylko po katolicku: instalujemy się ze sprzętem w wiadome miejsce, choć pozycja dowolna. Dobrze, że przynajmniej prezerwatywa dozwolona. Na bondage się godzi, chociaż nie za często, ale swoimi reakcjami gasi potem wszelki ogień, który płonie "w moim konarze". Łaskotki? Nie ma bata. O bdsmie lepiej wcale nie wspominać.

    Wracając do wiary i katolicyzmu, skoro wspomniałem o nim powyżej: jestem wierzący, chodzę do kościoła, chociaż rozwala mnie co sobią prezentuje większość księży z papieżem na czele. Nie jestem gorliwy, chciałbym być, ale od ponad 20 lat żyję z poczuciem bycia beznadziejnym grzesznikiem, bo pornografia...

    I tu dwa powyższe akapity się łączą: życie seksualne rozczarowuje mnie na potęgę, więc kilkadziesiąt gb dysku na komputerze mam zasyfione pornosami (klimat wiadomy, inne mnie tak średnio kręcą, choć są wyjątki), a na forach tematycznych jestem aktywny jak polon w ruskiej herbacie. Klepię też anonsy, wymieniam maile, ale jakieś resztki przyzwoitości wstrzymują mnie od eskalowania takich znajomości i najczęściej na dwój mailach się kończy. Mam wrażenie, że fantazje o kobiecych stopach wkradają się w niemal każdy zakątek mojego życia: idę ulicą? Wzrok utkwiony w dole, poszukiwanie otwartych butów. Oglądam fabularny film? Zaraz sprawdzam aktorkę na wikifeecie. Idę do urzędu? Ciekawe jakie stopy ma obsługująca mnie 50-letnia urzędniczka. Przychodzi do nas jakaś atrakcyjniejsza znajoma w gości? No to lepiej, żeby nie zauważyła, że często spoglądam na jej stopy albo nie nakryła mnie. gdy sprawdzam jak pachną jej buty. Pomyście co się dzieje w mojej głowie, gdy jadę nad morze albo na basen.

    Btw czuliście się kiedyś tak samotni, że podczas oglądania pornosa naszła Was refleksja, że w sumie spoko gościu z tego aktora i moglibyście się z nim zaprzyjaźnić?

    Co samotności: rozmawiam dużo z żoną, z wielu rzeczy się jej zwierzam, mam przyjaciela jeszcze z czasów przedszkolnych, czasem rozmawiam z bratem i mamy wielu znajomych, z którymi od czasu do czasu się spotykamy, jednak poczucie bycia nie do końca rozumianym przez społeczeństwo (bo wiecie, stópkarze to najgorszy sort, a na depresję to idź pobiegać) sprawia, że w rzeczywistości z tym wszystkim co mnie przytłacza jestem sam.

    To wszystko powyższe sprawia, że czuję się jak totalny dziwak, dla którego nie ma ratunku - poza jednym, tym najbardziej radykalnym. Jak akurat nie myślę o stopach to tworzę w głowie scenariusza odebrania sobie życia i właściwie powstrzymują mnie tylko dwie rzeczy: nie chcę tego robić dzieciom, bo kiedyś miałem koleżankę, której ojciec popełnił samobójstwo i widziałem jak ją to zniszczyło + jakkolwiek śmiesznie to zabrzmi, boję się Boga. Czuję się strasznie "nieczysty" z powodu uzależnienia od pornografii i wszystkiego dookoła, ale gdzieś tam wewnątrz mnie tli się resztka nadziei, że jeśli faktycznie gdzieś tam u góry ktoś nad nami czuwa, to będzie na tyle miłosierny, że powie: "no ok, miałeś porąbane dzieciństwo co nieco wypaczyło ci psychikę, nie martw się, zapraszam do Nieba". Samobójstwo raczej by to pogrzebało. Za jakiś czas spróbuję jeszcze raz pomocy psychoterapeuty.

    Czasem sobie myślę, czy gdybym lepiej zadbał o moją poprzednią relację z dziewczynę, która akceptowała takie fantazje byłym szczęśliwszy. Czy miałbym z nią dzieci, które kochałbym tak samo mocno jak obecne, a ona byłaby dobrą matką? Czy może byłbym szczęśliwszy, gdybym odważył się na ryzyko i po liceum wyjechałza granicę do kraju, który absolutnie uwielbiam i tam próbował poukładać sobie życie?

    A potem sobie myślę, że dla moich dzieci warto zacisnąć zęby i jako tako funkcjonować, choć często przez łzy. Może jeśli będę dla nich dobrym tatą, naprawię tym błędy mojego ojca, a ich dobre dzieciństwo odkupi moje.

    Wiem, że ta wiadomość jest chaotyczna, ale musiałem dać sobie upust, bo za długo się we mnie zbierało.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #627cf2dda8a93f7bf51fab09
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: O stary. Niesamowicie dołująca historia. Współczuję.

      Po kolei:
      1) Wybij sobie z głowy "jestem grzesznikiem", "jestem nieczysty". Cały ten język. To brednie. Każdy z nas jest grzesznikiem. Na razie jesteś funkcjonującym, wartościowym członkiem społeczeństwa, który prowadzi przez życie trójkę dzieciaków - i na tym się skoncentruj.
      2) Nie jesteś dziwakiem. Znaczy - trochę jesteś. Ale każdy trochę jest. Fetysze to całkowicie normalna rzecz.
      3) Nie przejmuj się Bogiem, ani innymi imprintami z dzeciństwa. Boga nie ma (chociaż tego nie wyklucza na 100% nawet Dawkins - co akurat świadczy o jego rozsądku). A jeśli jest, to może być np. potężnym myślącym kryształem, który bawi się w symulację. A nawet ten w rozumieniu stricte katolickim nie pośle Cię do "Piekła" za oglądanie pornografii albo wąchanie butów ciotki - co by to o nim mówiło?
      4) Twoi antenaci to, bez dwóch zdań, zwykłe przemocowe sk*rwysyny. Nie obwiniaj się za to. To stara polska szkoła "parentingu" (teraz to poszło w drugą skrajność: brak męskich wzorców, bombelek może stłuc szybę w Lidlu bo to tylko bombelek - ale to temat na osobną dyskusję). Oczywiście być może można by ich usprawiedliwiać (obejrzyj "Bojack Horseman"), ale ja wychodzę z założenia, że zawsze jest czas by zakończyć zaklęty krąg przemocy.
      5) Najważniejsze że Ty nie powielasz tych wzorców w swojej rodzinie. Stary, to ogromny sukces. Bądź z niego dumny! Noś wysoko głowę.
      6) "Co by było gdyby?". Nie wiemy. Być może Twoje życie seksualne byłoby bardziej udane. Pewnie tak. Ale na tym etapie nie ma sensu tego rozstrząsać.
      7) Jeśli masz myśli "S", to - zabrzmię jak standardowy wykopek - idź na terapię. Tylko do porządnego, sprawdzonego, zweryfikowanego, skutecznego terapeuty po długim riserczu. A nie do szamana, który będzie przez 3 lata ciągnął od Ciebie ciężką kasę, a nie pomoże nic.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    W nawiązaniu do wpisu z gorących: tradycyjnie przypominam, że małżonek NIE MA dostępu do informacji o stanie zdrowia pacjenta.
    Dostęp do informacji medycznej ma tylko i wyłącznie sam pacjent.

    Wyjątki to:
    - osoba upoważniona przez pacjenta, w zasadzie w dowolnej formie, (np. małżonek, homopartner, córka, sąsiad, szef z pracy) [1]
    - przedstawiciel ustawowy (np. osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie, małoletniego) [1]
    - w przypadku osoby nieprzytomnej: tzw. osoba bliska (w tym małżonek albo homopartner) [2].

    W świetle dostępu do informacji medycznej sytuacja par hetero i homo jest w obecnym stanie prawnym identyczna.

    #prawo #medycyna #lgbt

    Podstawa prawna:
    [1] Art.31 ust. 1 Ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty
    [2] Art. 3 ust. 1 pkt 2) Ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta

    DW: @InsanelyIncredibly
    pokaż całość

  •  

    Mirki, jaką polecacie firmę przeprowadzkową działającą na terenie #warszawa? Do przewiezienia będę miał tylko kartony i parę toreb, a z większych gabarytów - trzy regały.
    #przeprowadzka

  •  

    #koronawirus jutro do więzienia, a wykopki mówily że Sąd wszystko uwala z automatu

    źródło: ei_16520727850202443417299901965283.jpg

    •  

      @snusmumriken1971:
      Zakładając, że taka sytuacja faktycznie miała miejsce i abstrahując od ewentualnej zasadności takiej decyzji (bo bank oczywiście dysponuje różnymi instrumentami, choćby z arsenału AML): porównywanie firemki, która działa w warunkach pi razy drzwi równowagi rynkowej z koncesjowaną, ściśle regulowaną instytucją zaufania publicznego funkcjonującą w ramach oligopolu ma mniej więcej tyle sensu, co porównywanie hulajnogi elektrycznej Xiaomi z Airbusem A380. Niewiele to mówi o działalności Brauna, niewiele o banku, wiele za to o procesach - nazwijmy je umownie - myślowych, które zachodzą w głowie autora tej analogii. pokaż całość

    •  

      @AugustinTarrou:

      Z tego co rozumiem to nie zamknęli jemu osobistego konta za poglądy tylko jego partii. To trochę zmienia postać rzeczy.
      W jaki sposób? Coś mnie ominęło i Konfederacja Korony Polskiej Brauna (czy jak tam się ten twór nazywa) została zdelegalizowana albo, nie wiem, uznana za obcą agenturę (przez właściwe organy państwa, nie ekspertów z wykop peel)?

    • więcej komentarzy (42)

  •  

    Zaraz mnie tutaj zjedzą bo na złym portalu pisze ale tak mnie to rozbawiło. Widzę w USA to ostra walka się zaczyna. Jestem ciekawa tego rezultatu bo to jednak nie Polska :D

    Ps: Dla tych co nie wiedzą to część republikanów chce zaostrzenia przepisów aborcyjnych.

    https://twitter.com/bettemidler/status/1521610549603229697

    #neuropa #4konserwy #aborcja #usa
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @aegispolis: To "liczenie murzynów" jest teraz z Tobą w pomieszczeniu? :)
      Główna w tej chwili to j*banie kacapów (i dobrze), wcześniej to był od góry do dołu antypis (też dobrze).

      A j nie czuję się uciskany, nie czuję się biedny (OK - to prędzej), a już na pewno nie czuję się konserwą. Chyba że dla Ciebie konserwa to ktoś kto jest pro-choice, popiera homomałżeństwa, świeckie państwo i głosował na Czaskoskiego. Jak na tym śmiesznym obrazku z Korwinem i że każdy choć trochę na lewo to lewak, tylko a rebours. Bo jeśli ktoś, kto hejtuje papierowe słomki to konserwa, to tak - jestem konserwą. pokaż całość

      źródło: glowna.PNG

      +: EvineX
    •  

      @aegispolis:

      Ale w szoku jestem, że aż 4 znaleziska udało ci się znaleźć, które nie były onucowymi tresciami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Muszę się oduczyć rozmawianiami z trollami. Ale wyjaśniam - to cztery pierwsze z brzegu.

      Teraz pokaż cztery z tym "liczeniem murzynów" albo "onucowymi treściami" :)

      Bo kojarzę ciebie też z bycia szurem
      A to prawda, w rozumieniu waszej covidiańskiej sekty z całą pewnością jestem "szurem" :)
      pokaż całość

      +: EvineX
    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Mirki, jak nazywa się ta część stopy i co mi może być. Po dużym wysiłku zawsze mnie boli ta część stopy jak ją zginam jakby kość w środku?
    #pytanie #kiciochpyta #medycyna

    źródło: gira.JPG

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Dutch

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.