•  

    Jestem studentem politechniki i powiem Wam, że serio w głowie mi się nie mieści jak studenci mogą być za tym całym zdalnym nauczaniem. Kiedy zaczęła się pandemia i lockdown byłem dopiero na drugim semestrze, także ledwo liznąłem tego całego studenckiego życia.
    W trakcie tego jednego semestru udało mi się poznać dziewczynę, poznać ludzi, którzy mają podobne zainteresowania do mojego, poczuć tę atmosferę porządnie prowadzonych wykładów, poznać się na kilku prowadzących, dowiedzieć się co nieco o kole naukowym, krótko rzecz ujmując naprawdę dużo korzystałem z tego studiowania.
    Zamiast tego na zdalnym mam ciągłe siedzenie w swoim pokoju, laboratoria zdalne, wykłady, gdzie normalnie było wszystko wyprowadzane krok po kroku na tablicy teraz są prezentacjami gotowych wzorów czy też znacznie ograniczone kontakty z ludźmi z roku, bo jednak w trakcie jednego semestru ludzie się jeszcze nie zdążyli tak porządnie zgrać.
    Na ćwiczeniach prowadzący oczekują, że przedstawisz skany wcześniej rozwiązanych zadań, nie ma w ogóle dyskusji czy jakiegoś wspólnego rozwiązywania, pokaż ręcznie napisane rozwiązanie, plusik, to teraz następne zadanie.
    Prowadzący potrafią się chwalić, że na zdalnych w trakcie jednego wykładu potrafią "przerobić" więcej materiału - tzn. nawalić więcej wzorów bez wyprowadzeń albo więcej slajdów. A potem narzekanie, że studenci nie chcą uczestniczyć w ich wykładach, ciekawego dlaczego?
    Oprócz tego, na zdalnych się jest cholera nikim dla tych prowadzących, oni nas nie poznają, nie zauważają. Czy to dobrze? Dzięki temu nic nie wiemy o nich, a oni o nas. Tyle, że potem docelowo mamy trafić do którejś grupy badawczej, żeby chociaż inżyniera napisać, więc przydałoby się cokolwiek kojarzyć o prowadzących.
    Przed świętami jeszcze chodziliśmy na zajęcia stacjonarne, to się wydało, że nic nie kojarzymy ze zdalnych wykładów, że prowadzący muszą przedstawiać materiał z poprzednich semestrów, żeby przejść do swojego tematu.

    Słowem, jest tragedia z tymi zdalnymi, my umiemy bardzo mało, a na pewno nic manualnie/technicznie, bo wszystkie laby był zdalne, ale ocenki same bdb oczywiście ze wszystkich przedmiotów.
    Czy są rzeczywiście ludzie, którym to zdalne bardziej pasuje i pomaga się więcej nauczyć? Na pewno, ale myślę, że ich jest niewiele, a większość ludzi jest po prostu wygodnicka i leniwa.

    #studia
    pokaż całość

    •  

      @Tytanowy_Lucjan: Na tym polega ten problem, że jesteśmy zajebiście wygodniccy, więc to się nie zmieni za bardzo. Popatrz, sam psioczysz, że papierek mało jest warty i że doktorantów źle się traktuje, ale równocześnie chwalisz (?) się, że Wasze prace były niewiele warte i cieszysz się, że promotor nie przykładał się w ogóle i nie wywiązywał ze swoich obowiązków.

      Także trochę kicha, póki to będzie najwygodniejsze rozwiązanie, to się nic nie zmieni.

      Tym bardziej się cieszę, że poznałem inaczej podchodzących do tego wszystkiego prowadzących. Słyszałem od nich, że nie lubią za dużo dyplomantów, że jeden, dwóch jednocześnie to optymalnie. Nie wiem czego to kwestia, no ale widocznie nie wszędzie podejście jest takie samo.
      pokaż całość

      +: Iknsg
    •  

      @fan_internetu: O stary, życzę powodzenia. A jak dajesz radę w trakcie takiego dnia od rana do wieczora? Ja mam taki jeden dzień 7:30 - 18:30 na uczelni i nigdy więcej, to jest dla mnie tragedia...

      Kiepska sprawa z tymi studiami, że potrafią być tak daleko w tyle od rzeczywistego stanu rzeczy, serio.

      +: Iknsg
    • więcej komentarzy (14)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Dzimi22

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)