•  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #seks #przegryw
    #nsfw ?

    TLDR: Nie kocham żony. Ożeniłem się bo nie chciałem być dłużej sam. To będzie długi wysryw z laniem wody i zboczonymi szczegółami

    Piszę tego posta, bo nie mam komu powiedzieć co naprawdę myślę. Pewnie wiele osób uzna mnie za skurwiela po przeczytaniu tego.

    Zawsze byłem raczej przegrywem, w wiekszości aspektów życia, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Prawictwo straciłem chyba gdy miałem 25lat, oczywiście z prostytutką. Była to starsza pani około 50lat z nadwagą, była zadbana, miła i ogólnie dobrze to wspominam. Wtedy bałem się iść do młodej i atrakcyjnej prostytutki, bo się wstydziłem i bałem się, że jak mnie zobaczy to mnie wygoni.
    Zawsze wiedziałem, że jestem brzydki i tym samym niewidzialny dla kobiet. Oceniam siebie na 2/10. Myśle, że jedyna cecha, która może być atrakcyjna dla kobiet to mój wzrost > 190cm.

    Był w moim życiu okres gdy NEETowałem przez lata. W pewnym momencie rodzicie byli juz tym wkurwieni i musiałem sobie znalezć jakaś prace. I znalazlem. W tym momencie przeżyłem swoje najlepsze i najgorsze chwilę. W nowej pracy poznałem pewną dziewczynę, powiedzmy, że nazywała się Kasia(w tym momencie dalej byłem prawikiem, miałem chyba 22lata a ona 19). Ze względu na charakter pracy wymieniliśmy się numerami telefonów. Pewnego razu musieliśmy wracać do domu z innymi współpracownikami w osobówce. Samochód nie był duży a nas było 5, więc Kasia postanowiła, że będzie siedziała na mnie. Podróż trwała ponad godzinę. Wszyscy ściśnięci w małym samochodzie. Kasia objeła mnie ręką i usiadła na kolanach. To był pierwszy raz, gdy byłem tak blisko kobiety. Pomimo moich usilnych starań i myśleniu o samych paskudnych rzeczach nie udało mi się zapanować nad moim bydlakiem. Po 30 sekundach jazdy mój ku*as był twardy jak nigdy wcześniej i pozostał taki aż do końca podróży. Kasia nie dała po sobie nic poznać pomimo tego, że przez całą podróż wbijał jej się w nogę mój penis. Po dotarciu do domu dostałem od niej sms'a czy chcę wyjść na kawę czy coś takiego. Zaprosiłem ją do siebie, bo akurat nikogo nie było w domu. Posiedzieliśmy przy stole, siorbaliśmy kawę żeby zagłuszyć niezręczną ciszę i pogadaliśmy chwilę o pracy. Po pewnym czasie Kasia powiedziała, że jest zmęczona i może pójdziemy na kanapę pooglądać telewizję. Po paru minutach na kanapie zauważyłem, że już prawie zasneła. Niepewną i spoconą reką przytuliłem ją do siebie; nie miała nic przeciwko. Zamkneła oczy i położyła głowę na mojej piersi, pytała czy wszystko ok, bo serce bije mi jakbym miał mieć zawał. Było tak nie bez powodu. Gdy tak na mnie leżała postanowiłem zebrać w sobie resztki odwagi jaką miałem i gdy miała zamknięte oczy pocałowałem ją.
    Od razu zerwała się na równe nogi i odechciało jej się spać. Była w szoku i zaniemówiła. Wyraźnie zdezorinetowana całą sytuacją nie wiedziała co o tym myśleć. Zaczeliśmy się droczyć jak para 13latków po 4paku piwa. Ostatecznie wróciliśmy do oglądania telewizji a ona znowu położyła swoją głowę na mojej piersi, dokładnie tak jak wcześniej. Długo nie myśląc pocałowałem ją jeszcze raz, ale tym razem odwzajemniła pocałunek. Zaczeliśmy się intensywnie całować i obmacywać. To był mój pierwszy raz gdy się całowałem. Do tej pory to moje najlepsze wspomnienie w życiu.
    Sytuacja z Kasią często się powtarzała; po pracy do mnie i mizianie przez kilka godziny. Nigdy nie doszło do seksu, raz była okazja, ale będąc taką spierdoliną jak ja nie zrozumiałem sygnałów.
    Wszystko trwało około miesiąca po tym czasie Kasia zmieniła pracę i kontakt się urwał.
    Kasia była mocną 8/10, zdecydowanie z poza mojej ligi. Miała idealne ciało i ładną buzię. Jest jeszcze jedna rzecz, o której nie wspomniałem na jej temat: przez cały ten czas Kasia była zaręczona z jakimś typem(!!!). Twierdziła, że nie możemy się ruchać, bo nie chce zdradzać nażeczonego(#logikarozowychpaskow mocno). Chciałem, żeby go zostawiła dla mnie, ale ostatecznie wybrała jego. Najbardziej żałuje, że nie wyruchałem jej tej jeden raz gdy tego chciała.
    Po tym epizodzie wpadłem w głęboką depresje na skraj magika, wszystko przez jedną myśl: "To wszystko było za dobre, żeby było prawdziwe. Co jeśli moi rodzice zapłacili jej za to wszystko?". Ta myśl jest ze mną do dzisiaj. Kasia pochodziła z ubogiej rodziny, moi rodzice nie byli bogaczami, ale nasza sytuacja finansowa była zdecydowanie lepsza niż jej rodziny. Do tej pory nie jestem pewny tego co się wydarzyło, gdy byłem na dnie byłem przekonany, że sobie to wszystko zmyśliłem i to były tylko moje urojenia.
    Kilka miesięcy temu znalazłem ja na fb, dalej świetnie wygląda, ma męża, 2 dzieci i zmieniła nazwisko.

    Po tych wydarzeniach mineło trochę czasu, znalazłem kolejną pracę, potem jeszcze inną. W międzyczasie miałem epizod z siostrą mojego kumpla.
    Oboje byliśmy mocno wstawieni, w pewnym momencie nasza grupka znajomych się rozeszła i zostaliśmy sami. Zacząłem sie do niej dobierać, było dużo całowania i obściskiwania się. Gdy zacząłem ją rozbierać powiedziała mi żebym przestał, więc odpuściłem, bo nie chciałem jej naciskać na nic czego by nie chciała. Sytuacja powtórzyła się kilka razy. Ostatecznie do niczego nie doszło. Teraz jesteśmy kumplami a ona ma już męża(nasz wspólny znajmoy) i dziecko.
    O tej sytuacji z siostrą kumpla też dużo rozmyślałem: "Może zrobili sobie jakiś zakład o to czy mnie pocałuje?"

    Czasem się zastanawiam i myślę sobie, że może nie jestem taki paskudny jak mi się wydaje, i może po prostu wszystko siedzi w głowie(#mentalcel), ale potem patrze w lustro i mi przechodzi.

    W tym momencie przechodzimy do tematu mojej żony.
    Poznaliśmy się gdy miałem 29 lat a ona 28. Przedemna miała 1 partnera. Po roku wzieliśmy ślub.
    Moja żona nigdy nie była dla mnie atrakcyjna, ale polubiłem ją za jej optymizm, humor i ogólną radość życia.
    Gdy się poznaliśmy od dłuższego czasu była sama(ja też od długiego czasu nie byłem u żadnei prostytutki). Nasza pierwsza prawdziwa "randka", była niezręczna i trochę dziwna. Wszystko zmieniło się gdy wypiliśmy trochę alkoholu. Zaczęło się całowanie i obmacywanie. Trwało to dość długo. Było lato a my byliśmy w parku niedaleko jej mieszkania. Obmacywałem ja i całowałem po wszystkim, ale wciąż się opierała i nie chciała pójść do łóżka na pierwszej randce. Był moment gdy włożłem jej rękę do majtek i wtedy odkryłem, że są całkowicie przemoczone. Do tej pory nie wedziałem, że kobietka może się tak podniecić. Gdy mi ją wyciagneła moja ręka wyglądała jakbym ją wyciągnął z wiadra ze ślimakami xd. Zaraz po tym powiedziała, że już nie może wytrzymać i musi iść do domu. Potem przyznała mi się, że gdy wcześniej na naszym spotkaniu poszła do toalety tak naprawdę była zmienić majtki i spodnie, bo były już przemoczone.
    Nasza następna randka była u niej w domu, mieliśmy ogladać film. Po minucie filmu byłem już w niej po same kule. To był mój pierwszy seks nie za pieniądze. Pomino tego, że nie była dla mnie atrakcyjna to fakt, że ja dla niej byłem, to że mnie chciała był dla mnie bardzo podniecający. Robiliśmy to bez gumy, bo ma uczulenie na latex i ogólnie nie lubi w gumie. Jej cipka przeciekała od nadmiaru śluzu, było lepiej niż w pornolach. Na koniec doszedłem na niej. To był chyba mój najwiekszy wytrysk w życiu. Duża część wylądowała na jej twarzy, to było moje pierwsze takie doświadczenie. Seks z prawdziwą kobietą, która cie pragnie to całkiem inne doświadczenie niz seks z prostytutką(w sumie oczywiste...).
    Tak wyglądały pierwsze miesiące naszego związku. Ruchaliśmy się nonstop jak para 16latków. Po wszystkim nawet sie nie ubieraliśmy, cały czas w łóżku, w tv netflixy i jakieś gówno-seriale. Żarcie na dowóz. Jak już nie mogłem to brałem tabletki na erekcje i tak całymi dniami, już nawet nie miałem się czym spuszczać i wszystko mnie bolało. To były dobre czasy.
    Na poczatku traktowałem to tylko jako seks z koleżanka. Potem zamieszkaliśmy razem i wszystko jakoś szybko się potoczyło. Po roku znajomości ślub.

    Wczoraj skończyłem 35lat. Jesteśmy razem od 5. Cały czas myślałem, że po prostu potrzebuję trochę czasu i że ta "prawdziwa miłość" przyjdzie sama. Nigdy tak się nie stało. Moja żona jest dla mnie jak bardzo dobry przyjaciel ale nic więcej. Nie kocham jej. Ciężko mi wytłumaczyć co do niej czuje, ale to nie jest miłość.
    Gdy braliśmy ślub wiedziałem, że albo ona albo będę sam do końca życia, więc wybrałem ją, bo zbyt długo byłem sam.

    Moja żona jest brzydka i gdybym ja widział na ulicy nawet nie spojrzałbym w jej stronę. Jej wygląd to zbiór wszystkich najbrzydszych cech wyglądu. Przede wszystkim jest otyła, kiedyś ważyła ponad 100kg, teraz jest ~60kg, ale dalej mam bebech, fałdy skóry i drugi podbródek. Na dodatek się garbi i ma obwisłe piersi. Pomimo tego, że jest otyła to ma całkowicie płaską dupę, co w połączeniu z resztą jej ciała wygląda bardzo słabo. Niestety przez to, że kiedyś była taką maciorą teraz gdy jest naga jej ciało wygląda jak u 80letniej kobiety. Ma całkiem ładną buzie(pomijając drugi podbródek...), ale reszta jej ciała jest nieatrakcyjna. Gdyby nie mój fetysz(o którym za chwilę) to pewnie nigdy nie poszedłbym z nią do łóżka.
    Po moim pierwszym razie z prostytutką zdałem sobie sprawę, że lubie starsze kobiety typu BBW. Gruba dupa, duże cycki i ogólnie pulchnie ciało to to co mnie podnieca najbardziej. Muszą być zachowane pewnie proporcje, nie może byc za gruba ani za chuda, nie może mieć też zbyt obwisłych cycków ani drugiego podbródka. Oczywiście normalne zgrabne kobiety też bardzo mi się podobają, ale z taką grubaską czuje się lepiej, bo myśle sobie, że tylko takim mogę się podobać i mnie to podnieca. Mam też fetysz stóp. Lubie footjoby i lizanie stóp w czasie seksu, czego z żoną spróbowałem tylko raz, bo kompletnie nie dba o swoje stopy, zawsze chodzi boso i ma dużo zrogowaciałego naskórka. Gdy korzystałem z usług prostytutek zawsze szukałem takich po 50, chociaż zdażały mi sie też takie, które miały po 20lat, ale u nich zawsze czułem się nieswojo i prawie zawsze były niezbyt chętne i niemiłe.
    Wracając do żony: odkąd wzieliśmy ślub uprawialiśmy seks mniej razy niz w ciągu pierwszego tygodnia naszej znajomości, i nie, nie naciągam liczb. W dużej mierze to też moja wina, bo często jej odmawiałem. Teraz jest średnio raz na 2 miesiące: już nigdy nie wychodzę z inicjatywą, bo zazwyczaj nic z tego nie wychodzi. Ostatni raz był w kwietniu. Obudziła mnie 2h przed moją pobudką do pracy(czego nie lubie), na poczatku chciałem jej odmówić, ale zdjeła mi majtki i zaczeła robić loda(loda robi kiepsko, bo wydaje jej się, że ręka i usta to to samo), tym razem tak dobrze jak nigdy. Potem na mnie usiadła i poczułem jej mokrą cipkę. Było tak dobrze jak lata temu. Od tamtej pory nic, więc wale konia wieczorami w łazience.

    Zawsze była tą pozytywną stroną w naszym związku. Urodzona optymistka, niezależnie od sytuacji, moje całkowie przeciwieństwo. Jest jednak jedna cecha jej charakteru, której nienawidze: jest KUR*WSKO LENIWA.
    Poza tym jest wspaniałym "przyjacielem". Każdego dnia gdy wracam z pracy a ona jest już w domu, biegnie do mnie jak małe dziecko, mocno mnie przytula i mówi, że mnie kocha. Wierze, że mówi szczerze. Odwzajemniam tym samym, i mimo, że kłamie jej prosto w oczy mówiąc, że ją kocham, nie mam wyrzutów sumienia, bo wiem, że dzięki temu jest szczęśliwa, a ja mam kogoś kto czeka na mnie w domu i nie muszę wracać do pustki, którą znałem przez tak wiele lat.

    Odkąd jesteśmy razem nigdy nie zdradziłem żony, ale zrobiłbym to bez wachania i bez wyrzutów sumienia przy pierwszej okazji. Ruchanie tego samego ulańca do końca życia, gdy codzinnie w pracy i na ulicy mijam tyle pieknych kobiet jest dla mnie nieco dołujące. Na prostytutki szkoda mi pieniędzy, wole sobie kupić jakieś nowe ciuchy czy nawet przepierdolić na jakieś inne głupoty.
    Chciałbym się poczuć porządany przez kobiety. Sam nie wiem czy jestem brzydki i osoby(w tym moja żona), które mówiły mi, że jestem przystojny po prostu kłamały, żebym poczuł się lepiej czy może jestem #mentalcel, który za bardzo wyolbrzymia swoje wady.

    Żona coraz częściej wspomina o dzieciach, bo to już ostatni dzwonek w tym wieku. Nigdy nie lubiłem dzieci i nie chce mieć własnych, żeby nie przekazywać swojego spierdolenia dalej.
    Myślę o tym, żeby zrobić wazektomie i móc się spuszczać do woli. A jak kiedyś coś mi się odmieni i będziemy mieli środki to zaadoptujemy dziecko. Już o tym rozmawialiśmy i nie miałaby z tym problemu gdyby nie wyszło.

    Wszystko co tu opisałem to prawda. Czekam na(zasłużoną) falę hejtu i wyzwisk. Ciesze się, że w końcu mogłem się "wygadać"

    (Uprzedzjąc to jedno pytanie: Tak, leczyłem się psychiatrycznie)

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62bb279a05ee3c06e8dca682
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Ja pierdole ludziom serio nie jest wstyd odpierdalać taki cyrk? XD
    Serio kurwa taki problem uzbierać 6000 złotych na swoje MARZENIE? XDD A cyk jebnę zbióreczkę i na łatwiznę się uda.
    Masakra kurwa, dla mnie to żenada poniżej jakiegokolwiek poziomu godności XD
    W pełni rozumiem te zbiórki, że komuś np. zachoruje dziecko i potrzebuje na już pół banki na operacje, ale to jest kurwa jakaś abstrakcja XDD
    Może zbióreczkę na nowy samochód albo na wakacje, bo to tez moje marzenie XDD
    INB4 CHUJ CIĘ OBCHODZI CO LUDZIE ROBIĄ ZE SWOIMI PIENIĘDZMI I GDZIE JE WPŁACAJĄ - chodzi mi tylko o to jaki proces zachodzi w głowie osoby zakładającej taką gowno zbiórkę XD ja bym się spalił ze wstydu.
    #mikrokoksy #mirkokoksy #silownia
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_4986.PNG

  •  

    Skończyłam 5 letnie studia w Polsce i… postanowiłam wyjechać do Norwegii i znaleźć pracę na magazynie
    Żadnego załatwiania przez znajomych z mieszkaniem i pracą, tylko trochę pieniędzy na start, by przeżyć pierwszy miesiąc (no i starego też wzięłam ze sobą )
    Doświadczenie zerowe, znajomość języka angielskiego na poziomie trochę wyższym od podstawowego.
    Dziś mija dwa tygodnie od przyjazdu, wszystko powoli nabiera sensu i pędu, kontrakt o prace w drodze (w środę pierwszy dzień), pokój na lipiec ogarnięty a i mieszkanie od sierpnia już prawie dopięte, bo mamy w planach pod koniec wakacji przywieźć z Polski swoje koty ⬛⬛⬛ więc przyda się nam więcej miejsca.
    To co muszę przyznać, to fakt że ludzie tutaj są szczerze mili i pomocni. Przy załatwianiu czegokolwiek jesteśmy za każdym razem pozytywnie zaskoczeni (wynajem pokoju, dwie rozmowy rekrutacyjne, wynajem mieszkania czy nawet pan sprzedawca w sklepie!)

    Zarobki w stosunku do kosztów życia wychodzą Ok, tylko kaucje za mieszkania powalają- chociaż nam udało się ją rozłożyć na trzy raty.

    W środę pierwsza nocka w pracy. Trzymajcie za nas kciuki

    #chwalesie #emigracja #norwegia #pracbaza
    pokaż całość

    •  

      @Mateuszusz kiedyś Adecco z Gdańska prowadziło takie akcje z kursem języka i wysyłali ludzi na gotowe, praca, kwatera, papiery, dwóch moich kolegów tak się tu znalazło. Sprawdźcie Adecco i Manpower.

    •  

      @ElLama: O, to super, dwa języki na raz do cv będzie można wpisać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      No, powiedzmy ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Rodzajniki.
      No i jeżeli w Niemczech opanujesz wymowę i akcent aby z powodzeniem udawać tutejszego, to Norweg zawsze się zorientuje, bo zdradza nas wygląd, tonacja głosu i twarde u oraz e, w norweskim miękko przeciągane. Szczególnie norwescy faceci często mówią zabawnym, niespotykanym tonem. Mój szef zwyczajnie gdacze.
      A do nauki polecam na YouTube jest nauczycielka Karense, dobija tam do tysiąca filmów. Saints też podcasty na Spotify.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (192)

  •  

    Chłop se kupił dla beki akcesoria do dziarania i tak od czasu do czasu se coś zrobi gdzieś.

    #tatuaze #tatuazboners

    źródło: ei_1656260785722.jpg

  •  

    Jak schłodzić kota? Widać, że przez upały jest mu źle. Mogę mu jakoś poprawić sytuację?

    #koty #kitku #kotki #kotek

    źródło: rSaved1522071894785960874.0

  •  

    Ja pi3rdole XDDDD

    Heheh dziewczynko co tam, zgubiłaś się?
    Ehh, takom to bym z łuzka nie wypuszczoł

    Kiedyś klepnęło się w dupcie i traktowała jako komplement, tera ksieżniczki wydziwiajo. W dupach sie przewraca. Kiedyś to było…

    #bekazpodludzi #boomer #pracbaza #patologiazewsi #patologiazmiasta pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    #heheszki #gownowpis

    Starsze od internetu ale wciąż śmieszy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: streamable.com

  •  

    ah shit here we go again, wychowam jak swoje( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #dzieci #rodzina #zwiazki

    źródło: IMG_20220624_161326_0.jpg

  •  

    Śmiechu WARTE!
    Ale tak poważnie, jak i dlaczego ( ̄෴ ̄)
    #przegryw #blackpill

    źródło: wykop.pl

  •  

    Po 5 latach regularnego udzielania się na wykopie powinna za to przysługiwać jakaś emerytura

    #przegryw

  •  

    Młody Christian Bale wygląda jak Christian Bale.

    źródło: 16560290450333431914790590251400.jpg87123798927848081150

  •  

    Mija już powoli dzień ojca. W związku z tym wspomina mi się jeden z gorszych dni mojego życia, mimo że dość odległy, to pamiętam go doskonale. Listopadowa noc. Ojciec miał zadzwonić do mamy, jak dojedzie na spotkanie. Telefon owszem zadzwonił, tyle że około pierwszej w nocy. Matka odebrała, okazało się, że ojciec miał wypadek i zginął na miejscu. Słyszałem rozmowę mamy z kimś ze służb ratowniczych, nie mogłem spać tamtej nocy, wstałem i zapytałem się mamy, z kim rozmawiała. Mama nie odpowiadała nic przez dłuższą chwilę. Po moich naleganiach odpowiedziała, że tata miał wypadek i rozpłakała się. Nie zadawałem już więcej pytań, wiedziałem co się stało. Całą noc płakałem, matka także. Nie wiedziałem wtedy jeszcze, że jest to dopiero początek końca mojego życia. Miałem ochotę uciec przed siebie, czułem bezradność. Stan mamy mnie przerażał, brała tabletki na uspokojenie co kilka minut, robiło się jej słabo. Nie chciałem tego widzieć, tego cierpienia, tej bezradności. Na szczęście jeszcze tej samej nocy, pojechaliśmy do dziadków. Mama prowadziła w takim stanie, że myślałem iż do dziadków już nie dotrzemy. Gdy dotarliśmy oni już wiedzieli, zaczęli nas pocieszać. Pamiętam słowa mojego dziadka, "Musisz być silny, twój ojciec bardzo cię kochał, nie martw się nie zostaniecie sami"
    Tragiczne wspomnienie wyryte w mojej psychice na zawsze.

    Na pogrzebie nie byłem, mama uznała, że w takim wieku nie powinienem. Powiedziała, że woli, bym zapamiętał ojca, jako żywego, a nie jego ciało w trumnie. Miała rację, z perspektywy czasu dobrze, że ceremonii nie widziałem, zawsze jedna rysa na psychice mniej. Ojciec był bardzo dobrym człowiekiem. Podziwiałem go, za to kim był i co osiągnął. Żelazne nerwy, spokój, codzienne podejmowanie trudnych decyzji. Ojciec był zapracowanym człowiekiem, z racji tego co robił. Mimo wszystko znajdował czas dla rodziny, w tym nie. Uczył przydatnych rzeczy, uprawiał ze mną rożne sporty, zabierał na tenisa, basen itd. Wpajał wartości, jak postępować w życiu, by nie dać sobie wejść na głowę, by darzyć szacunkiem każdego człowieka, który na to zasługuje nie ważne na jakim szczeblu drabiny społecznej się znajduje. Dzięki ojcu, zwiedziłem także wiele miejsc na świecie, władał biegle trzema językami, nie licząc polskiego. Szkoda, że nie jestem taki mądry jak on heh. Ojciec był prawie abstynentem, pił jedynie jak były jakieś uroczystość/okazja/romantyczny wieczór z mamą. Człowiek wszechstronnie uzdolniony, na każdy temat miał wiedzę. Nigdy też nie używał przemocy ani fizycznej, ani psychicznej, w stosunku do mojej mamy i w moją. Jak byłem niegrzeczny, czy coś idiotycznego robiłem, to on ze stoickim spokojem dopytywał się co jest tego zachowania/reakcji przyczyną i jak to rozwiązać. Zazwyczaj szliśmy na kompromisy, zawsze działało.

    Mamę traktował wręcz jak księżniczkę, dosłownie, piękna miłość była między nimi. Był on pierwszym i zarazem ostatnim mężczyzną mojej mamy, oraz ona jego pierwszą i ostatnią kobietą. Coś nie do pomyślenia, (przynajmniej dla mnie). Byli ze sobą zgodni i spójni. Ojciec wspierał mnie w rozwijaniu moich pasji, zainteresowań. Kiedyś (zresztą nadal trochę) interesowałem się astronomią. Kupił mi więc pewnego razu teleskop. Wieczorami razem patrzyliśmy w gwiazdy przez owy sprzęt, a on tłumaczył mi, gdzie jest Wenus, gwiazdozbiory itd. Jego pasją były też np. ryby. Jako akwarystyka. Miał w swoim biurze na całą ścianę akwarium ze skalarami wielkości głowy. Stąd też i moje zamiłowanie do ryb, w tym wypadku karpii koi. Jedyne, co mi po ojcu zostało, to jego zegarek. Tak, to ten, którego czasem zdjęcia wstawiam po nocach. Jak wspomniałem zginął w wypadku, mając ten że zegarek na ręce. Był lekko uszkodzony ale mama oddala go do naprawy i na moje 18 urodziny wręczyła mi go, jako znak, że jestem już na tyle dojrzały, by go nosić. Co ciekawe, jego bransoleta nie jest oryginalna, tamta bowiem się gdzieś zgubiła, a nie stać mnie wtedy było na oryginał. Tak mnie na wspominki wzięło jakoś, może dlatego że dziś byłem na ojca grobie. Jestem mu wdzięczny za to, jaki był i co osiągnął, za to czego mnie nauczył i co pokazał. Tak więc wszystkiego najlepszego tato! Mam nadzieję, że gdziekolwiek jesteś, jest ci tam dobrze.
    #przegryw
    pokaż całość

    źródło: Najlepszego.jpg

    •  

      @Levander chciałbym mieć takiego ojca. Mój był taki w połowie. Jako czteroletni gówniak oglądałem w nocy jak moja mama wywołuje zdjęcia powiększalnikiem Krokus. Potem płukanie i suszenie. Stary zawsze tam coś majstrował, lutował, pierwsze pęcherze po dotknięciu gorącej cyny. Jeździłem z Nim ciężarówką przez noc jak były wakacje. Niestety, było też tak, że coś zjebałem "ty jesteś jakiś głupi, taką płoć zerwać, chuj z ciebie będzie, no, idź se popłacz". Niestety, ruchal wszystko w zasięgu. Nie wiem ilu mam przyrodnich braci. Albo miły widok dla ośmiolatka, chlop lezy na podlodze w wymiocinie, białka oczu w górze. Matka z czarnym sińcem na oku, jej młodsza siostra z podobnym przyjeżdża i w drzwiach łkają nad sobą. Teraz mój stary żyje z inną babą, 74 lata , jest na cyku już o 13.00, a jak jestem w Polsce, to umawia się ze mną poza swoim domem żeby wyjaśniać jakieś chujowe sprawy z przeszłości. Ujmietoboli.
      Jedyne za co jestem wdzięczny, to geny nieśmiertelnego. Tyle razy zaliczyć glebę, chlać litra dziennie i żyć u progu 80tki.
      Myślę, że nie zdechnę gdzieś pod kroplówką.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Czy pamięci goodram do laptopa domowego to kiepski pomysł?
    #komputery #laptopy

    źródło: IMG_20220621_075958.jpg

  •  

    źródło: 44B55B3B-0F01-4131-817B-8695A29E5785.jpeg

  •  

    Każdy był w takim przedpokoju ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: FB_IMG_1654372389798.jpg

  •  

    Właśnie sobie przypomniałam, ze na świecie funkcjonują ludzie z takim pępkiem, jak po prawej stronie (・へ・) #gownowpis #heheszki

    źródło: IMG_8463.JPG

  •  

    Już lada moment wielbłąd się opije i podniesie głowę. Pora na mocny załadunek i pociąg powoli rusza. Kto nie zdąży ten frajer.

    #analizafinansowa #kryptowaluty #pieniadze #bitcoin

    źródło: analiza.PNG

  •  

    Lubuskiego już z nami nie ma. Miało piękny pogrzeb XD

    #lubuskie #pozar #las #pogoda

    źródło: Screenshot_20220619-163755_1.png

  •  

    Znalazłem w szafie plakat ze starą mapą z #lineage2 chyba chronicle 4. Piękne to były czasy, nie zapomnę ich nigdy.
    #gownowpis #nostalgia #mmorpg

    źródło: owmcamera1655455247339.jpg36134864725133775910

    •  

      @Nolej ja grałem na l2world, serwer szalonych donatow, po półtora roku sprzedałem itemy jakiemuś Turkowi za 1500$ bo czuć było śmierć serwera, i dobrze zrobiłem. Ruskim oddałem za garść śliwek koksanego destro hero. Zdobyłem here dopiero, gdy uberskilled Wietnamczyk skończył studia i został lekarzem w GB. Potem 2008 2009 Sublimity, i nostalgiczny, roczny występ w 2017 na brazylijskim Equilibrum. Po 40ce grałem głównie high tatę, pvp, supportem, Bishop albo Dominator. Echhh czasy.. na Sublimity bodajże sprzedałem ruskom goły Draconic Bow za 300$ kiedy Bad Boys RU imigrowali tamże. pokaż całość

    •  

      @zodi1 zodiak, tu bloodzik ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: zodi1
    • więcej komentarzy (47)

  •  

    Kupiliśmy #kitku do domu. Diego się nazywa #chwalesie #mainecoon :)

    źródło: 20220612_175857.jpg

  •  
    syn_octave

    +1222

    Zgniłem XD
    #plock #lgbt #heheszki

    źródło: 07rozal_nie_lubi_lgbt.jpg

  •  

    Ale pojebana akcja! Od tamtego poniedziałku się źle czułem. Gorączka,helikopter w głowie ,ogólnie ch#jnia. Zawsze choruje max 2 dni dlatego jak objawy nie ustąpiły po 5 dniach poszedłem do lekarza,ten mnie zbadał i zlecił badania krwii. Parę godzin później dostaje telefon z laboratorium żeby natychmiast stawić się do lekarza z wynikami. Tak też zrobiłem. Hemoglobina na poziomie 7g/l (norma 13-14) płytki krwii dużo poniżej poziomu. Ogólnie leukocyty też poj#bane. Lekarz to zobaczył to się za głowę złapał i skierowanie na szpital bo podejrzenie schorzenia hematologicznego. Ja już obsrany się z życiem żegnam ale objawy trochę ustąpiły i poczułem się lepiej. Mimo to poszedłem na szpital, tutaj dodam że w moim mieście na szpital mówi się umieralnia i wolałem nigdy tam nie trafić. Położyli mnie na gieriatri gdzie przez dwa dni 3 osoby wywieźli kopytami do przodu. Zrobili RTG klatki,zbadali z każdej strony ,tomografia głowy, krew pobrali 3 razy( nic mi przy tym nie mówiąc) Wchodzi dziś lekarz i mówi do mnie "Panie albo pan nas nieźle ściemnił albo ktoś w laboratorium pomylił fiolki bo pana badania są idealne ,dzisiaj pan wychodzi" ( ಠ_ಠ) kurtyna
    #szpital #zdrowie #pojebanaakcja
    pokaż całość

  •  

    #rozowepaski co szczerze sądzicie o fryzurze na samuraja? Niebiescy też możecie odpowiadać lub ciągnąć bekę jeśli czujecie taką potrzebę ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Dziewczyna mnie namawia bo mam predyspozycje do takiej fryzury, ale sam nie jestem przekonany i wydaje mi się ciotowata.

    Obecnie mam slick back, ale dużo pierniczenia się z tym w łazience. Przez bardzo gęste włosy to każdego dnia muszę je myć, następnie rozczesywać, z 20 minut układać, manewrować palcami, grzebieniem i szczotką. Każda pomada jest do dupy, nawet z górnej półki bo to pod włos statystycznego polaka, który ma zazwyczaj rzadsze i cieńsze niż ja. W zasadzie to ściągam z zagranicy pomade afrykańską dla afroamerykanów bo oni mają mocniejsze i te pomady także są lepsze, ale nadal ciężko się słuchają. Przez to też czuję się mało męsko, że muszę pół godziny siedzieć w łazience. A to dopiero sama głowa zrobiona ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Mam już tak włosy długie, że zaczynam zastanawiać się nad tą fryzurą samuraja. Brakuje z dwa miesiące żeby była optymalna długość, jakoś bym sobie poradził do tego czasu tzw fryzurą przejściową.

    Ehh, chłop chciałby rano wstać i w dwie minuty być gotowy do wyjścia, a przez włosy to musi najpierw siedzieć w łazience pół godziny bo wygląda jakby piorun go strzelił.

    Dodam, że też chodzi o kwestie kondycji włosów. Przez te wszystkie lata używanie dziesiątki pomad i lakieru (tak, oprócz tego wszystkiego muszę używać jeszcze lakieru na koniec) to włosy zrobiły się jakby sztywniejsze i bardziej łamwliwe. Jestem pewien, że przy zachowaniu takiego trybu ich katowania to kwestia max 5 lat jak je zniszczę.

    Nie piście mi, że mam złe pomady, a może nie umiem układać, że technika nie ta. Już tym rzygam, nie chce mi się tłumaczyć. Ostatnio będąc u fryzjera (akurat pierwszy raz u niej byłem) znów się zwierzyłem, że wkurzają mnie te włosy, a ona jak każdy inny, że co ja pieprze, takie włosy to skarb, że mam się cieszyć bo połowa klientów takich, że nie wiadomo co im zrobić. To jej mówię o co chodzi, a ona też próbowała zrobić przytyk - pewnie zła pomada, pewnie zła technika, blablabla. To się wkurzyłem i prawie na nią się wydarłem, aby pokazała mi teraz jak ona to robi, najlepiej na suchych. Wielce z ironicznym uśmieszkiem rzuciła się demonstracyjnie pokazać, ale poległa po trzech minutach.

    Także jeśli chodzi o zaoszczędzony czas w łazience i zdrowie włosa to taki samuraj wygrywa z tym co sobie obecnie funduje. Aczkolwiek dla mnie to koniec plusów. Dziewczyna jak sobie leżę to mi robi jakieś kiteczki, bawi się tymi włosami i gorąco namawia. Mówi, że z tą fryzurą jest taki problem, że rzadko komu pasuje, a mi pasuje.

    Z moich obserwacji to gdy widziałem kogoś z taką fryzurą to wyglądał zazwyczaj jak nieszczęście. Nie wiem jak to określić, nie ten ryj, nie te włosy. Chyba tylko raz widziałem faceta co spoko wyglądał w takiej przez co ludziom, a szczególnie kobietom może owa fryzura źle się kojarzyć.

    Na koniec jak ja się sam czuję bo pytam wszystkich, patrzę na opinie, a nic o moich odczuciach oprócz wspomnianego skojarzenia z mało męską fryzurą. Wie tak, uważam że mi pasuje, ale czuję się zbyt delikatnie, trochę gejowato, dziewczęco. Także czuję że wzbudzałbym zbyt dużą uwagę i byłbym szuflakowany. Fizycznie z tą fryzurą okej, psychicznie słabo.

    Dajcie znać co myślicie o tym wszystkim.

    #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #fryzura #fryzjer #uroda #modameska
    pokaż całość

    źródło: Fryzury-meskie-9.jpg

  •  

    Friendship ended with NETFLIX now DISNEY+ is my best friend.
    #netflix #disneyplus

    źródło: pbs.twimg.com

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ElMagiko

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)