•  

    #streetwear ma ktos może te buty i czy są warte tych 300zł pod względem wygody i jakości? https://m.adidas.pl/yung-96-shoes/F97177.html

  •  

    Dzień dobry, kontynuuje wyzwanie ukończenia wszystkich heroicznych przygód używając tylko aktualnych meta decków.
    Przypominam zasady:
    1. Biorę kilka decków z neta i nie mogę ich modyfikować, żadnych kontr, tech card itp. itd.
    2. Powiedzmy, że staram się brać decki do maksymalnie tieru 3.
    3. Tylko standard decki, zero wilda

    Tych, których interesuje tylko kod decków, umieszcze je w komentarzu.

    Jakby się ktoś zastanawiał, dlaczego przez miesiąc nie było wpisu o heroicznym LoE, to dlatego, że przejście go zajęło mi aż miesiąc. (To znaczy teoretycznie, bo tak naprawde to było tak: Pierwszy dzień grania - 28 dni przerwy - drugi dzień grania)
    A to dlatego, że jest w tej przygodzie boss, który jest najgorszym, najbardziej losowym, najgorzej zaprojektowanym bossem w grze. Ale o nim potem.

    Zacznijmy od początku...

    - Zinaar - Odd Mage - Boss prosty, poszedł za którymś razem, nawet nie ma co opisywać, wystarczy przeżyć. Kluczowe karty to smocza furia i dwa tajemne kolosy zagrane w 5 turze.
    - Faeriks - Odd Mage - również prosty, poszedł za pierwszym razem, także nie mam żadnego tipa, pamiętam tylko, że po zagraniu Jainy prawdopodobnie jest GG.
    - Ucieczka z świątyni - Control Odd Warrior - Troche upierdliwy boss, ale control odd warrior ma takie fajne karty jak shield slam, faceless manipulator, brawl, super collider, MC tech.
    Ważne jest umiejętne dokonywanie wyborów. W moim przypadku wyglądało to tak:
    Dodatkowy kryształ many -> Dostań 10 obrażeń albo nie - losowo (Trzeba mieć szczęście) -> Zależnie od sytuacji, jak dostajecie oklep to bierzecie 10 hp, jak nie to draw. -> tutaj zdecydowanie przyśpieszenie o 1 ture. Po prostu bardziej się to opłaca.

    - Skarwosz - Odd Mage - Granie na tego bossa odd deckiem nie ma sensu, bo jego hero power koliduje z kosztem waszych kart. Jednak jakoś udało mi się wygrać odd magiem, wystarczyło przeżyć do 5 tury,
    w 5 turze smocza furia i dwa tajemne kolosy (kosztują 0 zamiast 11 dzięki pasywce), dzięki nim możemy odzyskać stół. Jak dojdziecie do takiej sytuacji to reszta już nie powinna sprawiać problemów.

    (Tu powinna być gonitwa z wóźkiem, ale przy tym bossie nie wybierasz decku, więc nie będę go opisywał. Poza tym jest prosty jak but)

    - Atramedes - Odd Mage - Odd mage - walka troche RNG, jak ma ten szajs który niszczy wszystkie posągi i wpakowuje w ciebie ogrom obrażeń to raczej instant przegrana. W innym przypadku jest bardzo łatwy.
    Heropowerem możemy też zabijać posągi po naszej stronie stołu.

    - Ślizgodzid - Mechathun Warlock - Jeden z najbardziej porypanych bossów. Jego hero power to pasywka Jade golemów, dlatego controlnymi deckami z nim się nie da wygrać. Aggro też średnio, pozostaje combo.
    Po około dwóch godzinach udało się mechathun warlockiem. Nie polecam tego bossa, trochę mi czasu zeżarł.
    - Wielkopłetw - Odd Mage - poszedł za pierwszym razem, aczkolwiek wydaję mi się, że miałem przy tej walce więcej szczęścia niż rozumu. Tylko raz zagrał Murloc Warleadera, tak więc mogłem łatwo ogarnąć stół,
    nie przyjmując tony obrażeń na siebie.
    - Lady Naz'jar - Odd Paladyn - Łatwy boss jeśli wybierze się odpowiedni deck. Odd paladyn jest odpowiedni. Kluczem jest umiejętne wymienianie stronników.

    - Szkielezaurus Hex - Mechathun Warlock - Eh... Jak piszę o tym bossie to dalej mam tę pustke w żołądku, tą bezradność - jak podczas walki z tym bossem. To właśnie on mi zafundował miesiąc przerwy.
    Wiecie dlaczego? Spójrzcie na jego Moc Specjalną. "Dodaj losową karte do twojej ręki. Kosztuje 0". Tak, ten łajdak co ture generuje sobie nową karte za 0. To jak mi zagrywał w 1 turze Kairna albo
    innego dopakowanego koksa, coina i ancestral spirit, będzie mi się śniło po nocach. Ale wrócmy do początku. W pierwszy dzień moich zmagań próbowałem walczyć z nim praktycznie wszystkimi moimi deckami, czy to
    quest warrior czy odd mage czy recruit hunter... zawsze zostawałem zmasakrowany. Potem przerzuciłem się na mechathun warlocka, ale przeżycie do ostatnich tur graniczyło z cudem. Po około 5 (sic!) godzinach tortur
    powiedziałem sobie: "a pierdziele kiedy indziej go pokonam, ide spać". Skurczybyk tak mi zbrzydł hsa, że przez najbliższy miesiąc nawet nie chciałem widzieć tej jego kościanej mordy. Po miesiącu się przemogłem.
    Próbowałem na początku wall priestem, ale nie umiałem przeżyć, aczkolwiek jestem prawie pewny, że z dobrym RNG da rade tym deckiem to zrobić. Jako iż ja dobrego RNG nie mam, zmieniłem spowrotem na mechathun warlocka.
    W końcu po około dwóch godzinach udało mi się go pokonać i to z ogarniętym stołem i prawie pełnym życiem. Porad do tej walki nie ma, to jest czyste RNG, tfu na tego bossa.
    - Stalowy Wartownik - Mechathun Warlock - A tu ciekawa sytuacja, bo na początku z myślą, że to będzie mega prosta walka odd paladynem wziąłem go. Okazało się, że wcale nie. Odd paladyn nie ma w ogóle removalu,
    a 7 obrażeń co ture to za mało żeby mu cokolwiek zrobić, zanim on cie zabije zbuffowanymi koksami. Wziąłem więc mechathun warlocka i poszło za pierwszym razem.
    - Arcyzłodziej Rafaam - Mechathun Druid - Tu jest ciekawa historia. Byłem pewny, że ten boss będzie mega trudny, no bo w końcu kradnie ci deck, a ja nie moge zrobić decku takiego jaki ja chce, tylko
    musze grać kompetetywnymi deckami, na początku miałem chytry plan, wziąć control odd wariora. Byłem prawie pewny, że Baku nie zmieni mocy specjalnej rafaama, ale i tak go wziąłem z ciekawości. Co ciekawe
    baku odpaliła swoją animacje po jego stonie stołu, ale efekt nie zadziałał, bo jego hero power nie może być ulepszone. Wziąłem więc mechathun druida, myśląc, że przecież AI nie będzie umiało
    skorzystać z comba, a mechathun druid ma pełno martwych kart. No i nie myliłem się, ale ważniejszy był pewien szczegół. Mechathun druid ma pełno martwych RZADKICH kart. Dzięki temu mogłem zagrać rzadką
    włócznie, przeciwnik ją szybko podpakował i udało się wygrać za pierwszym razem.
    Zdradze wam tipa, jego hero power kosztuje 0, więc jak zagracie even deckiem to jego hero power będzie droższe o 1, deal with it (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    - Rafaam Wyzwolony - Mechathun Druid - Walka bardzo łatwa, zrobiłem ją za 3 razem, aczkolwiek zdarzyła się pewna śmieszna sytuacja o której możecie przeczytać w komentarzu, razem ze skrinem.
    Tipy takie, żeby uważać na nasze własne hero power. Przydatna jest łza ysery, która daje 4 kryształy many, ale jak trafimy karte, która zmienia naszą ręke w unstable portale to prawdopodobnie jest po grze.

    I tak oto ukończyłem heroiczne LoE... po raz drugi...

    Heroiczne karazhan przejde niedługo, powiedzmy, że jak zapowiedzą dodatek to w ciągu paru dni pojawi się kolejny - już ostatni - post na wykopie o przechodzeniu heroiców kompetetywnymi deckami.

    PS. przepraszam za jakiekolwiek błędy ale jestem wykończony, bo pisze to drugi raz. Za pierwszym razem przypadkowo pod sam koniec pisania kliknąłem Ctrl + W (╯︵╰,)

    Heroic Naxxramas | Heroic BRM

    #hearthstone
    pokaż całość

    źródło: Finish Him!.png

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika FPmaster

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)