•  

    Mirki, pijcie ze mną kompot.

    Obrona udana. W jednym pytaniu się zamotałem, ale widząc to prowadząca mi pomogła wskazać samemu swój błąd i podać prawidłową odpowiedź. Praca napisana w krótkim okresie oceniona na 5. Obrona na 5.

    Pozdrawiam! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #chwalesie #studbaza #studia

  •  

    Jacek zauwazyl na ulicy ladna dziewczyne. Miala okolo 20 lat, byla dziewczeco atrakcyjna. Daleko bylo jej do pieknosci, ale zdecydowanie byl to typ urody Jacka, przecietnego z urody faceta, mierzacego 173 cm wzrostu i majacego 25 lat.
    "Musze do niej zagadac! Mysle, ze spodoba sie jej moj charakter wesolego optymisty!" - Jacek swiecie wierzyl w bluepilla. Zablokowal telefon, na ktorym mial odpalony wykop, gdzie lubil dyskutowac z innymi mirkami, szczegolnie napastujac uzytkownikow aktywnych na tagu #przegryw , ktorych mial za nieudacznikow na wlasne zyczenie, ktorzy czesto okreslali go mianem cucka, czego Jacek calkowicie nie mogl zrozumiec.
    - Hej, jestem Jacek. Musze ci powiedziec, ze spodobalas mi sie i chcialbym cie poznac! - w glosie Jacka slychac bylo entuzjazm, a on sam zdobyl sie na jeden z najpiekniejszych usmiechow w swoim zyciu.
    Wybranka Jacka byla 20 letnia Emilka, studentka 1 roku socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Byla przyjemna z wygladu blondynka, szczupla, acz nie wychudzona, mierzaca 165cm wzrostu kobietka.
    - Hej, to bardzo mile, ale ja mam chlopaka...
    - Ale ja tylko...
    - Wlasciwie to juz niedlugo pewnie bedzie mi sie oswiadczal. Chetnie poszlabym z toba na kawe, ale jak widzisz, jestem juz zajeta. - w tym momencie Emilka zdobyla sie na wymuszony usmiech.
    - Rozumiem, szkoda. W takim razie nie bede ci juz przeszkadzal, bywaj. -Jacek, wyraznie smutny, dal za wygrana i pozegnal dziewczyne zwrotem uzywanym przez Geralta z Rivii, chcac dodac sobie nutke tajemniczosci.
    "Kurcze, szkoda ze nie moglem pokazac swojego super charakteru! Musze chyba byc bardziej pewny siebie i mocniej uderzyc piescia w stol!" - pomyslal naiwny Jacek i odszedl w swoja strone.
    "Uff, na szczescie udalo sie go splawic. Gdzie ja mialabym sie pokazac z takim przecietnym chlopakiem. Owszem, mial fajne ciuchy, wygladal schludnie, ale ten wzrost, ta przecietna twarz... moze w przyszlosci na meza sie nada, ale teraz jestem mloda, chce sie bawic!"- Emilka oczywiscie zadnego chlopaka nie miala. Z zamyslenia wyrwal ja jednak czyjs basowy glos...:
    - yy hyhy siema! ty chciec j.bac hyhy ze mna sie hyhy? - Takim oto niesamowitym openerem popisal sie Radek, 23 letni pracownik supermarketu, o 195cm wzrostu, szesciopaku na brzuchu, kwadratowej szczece ostrej jak maczeta i niesamowitych hunter eyes.
    - Czesc, no przy przyznam ze odwaznie. Tak od razu zawsze pytasz? za zawsze jestes taki bezposredni? - Emilka byla w szoku, ten niesamowity chad bardzo sie jej podobal. "pewnie ma super charakter" - pomyslala
    - co y hyhy nie rozumie. chcesz ze mna j.bac czy nie? - Radek byl wyraznie zniecierpliwiony.
    - No w sumie moglibysmy o tym porozmawiac u mnie, mieszkam 300 metrow stad.
    - y hyhy to chodz, mala, my isc!
    Kiedy Emilka wstala, Radek soczyscie klepnal ja w tylek.
    - hyhy dupa robi plum! plum!
    "Ale on jest meski, jak odwazny, na pewno ma dobre serce!" pomyslala Emilka, uprzednio zalotnie chichoczac.
    Kiedy weszli do wynajmowanego przez Emilka(a raczej jej rodzicow) mieszkania, Radek od razu zabral sie za robote. Pociagnal Emilke za wlosy, zdarl z niej sukienke, wyjal ze swoich spodni swojego buzdygana i krzyknal:
    - NA KOLANA I DO RYYYYYJA!
    Emilce nie trzeba bylo dwa razy mowic. Poslusznie spelnila polecenie Radka. Wziela do ust jego nabrzmialego rosomaka i ssala go jakby jutra mialo nie byc! Radek postanowil jej troche pomoc, lapiac ja za glowe i fundujac ostrego facefucka.
    Galy wyszly naszej p0lce z orbit, zaczela sie krztusic swoja slina i tym wielkim wiarusem, ktorego lapczywie obrabiala. Radek wyjal sprzet i rzucil Emilke na lozko.
    Zaraz ten polbog o ciele niczym wyjetym spod dluta Fidiasza pokaze tej malej latawicy gdzie jest jej miejsce! Pokaze jej miejsce w szeregu, a jej dupa bedzie wolala taś taś!
    Radek zaczal ordynarnie pi.rdolic Emilke.
    - Oh tak tak, p.eprz mnie, p.eprz mnie pod niebiosa! tak, tak j.b mnie w moja ciasna stokrotke! niech twoj trzmiel zdewastuje ja po stokroc! oh ah uh blueh do krocset, ludzie, kto to widzial takie jebanie?! dawno nikt tak nie dziadowal na moja tzipke! kuj zelazo poki gorace, chadzie! badz hefajstosem mojej lechtaczki! nawet w agrobiznesie nie ma takiego orania! o losie, chadzie, twoj sekacz o wiele przewyzsza moc szpad iglesiasow na wymianie w Hiszpanii!!!
    - uh uh ja j.bac ja lubic j.bac uh uh uh!
    Radek nagle odskoczyl, wyplaccil Emilce soczystego plaskacza i poinstruowal:
    - ty dupe wypinac!
    Emilka grzecznie spelnila polecenie Radka. Jej slodziutkie kakaowe oczko lsnilo niczym tytulowy szmaragd z filmu Milosc, Szmaragd i Krokodyl. Radek chwycil w dlon swojego Bachusa po czym ukąsił Emilke prosto w dupe, postanawiajac zerznac ja analnie.
    - NA TEUTATESA!!!!!!! - zaskoczona Emilka wydarla sie jak Neymar po kolejnym symulowanym faulu. przeszyla ja niebianska rozkosz, a Radek tak dewastowal jej dupsko, ze zdawala sie zapominac o calym swiecie.
    Radek zblizal sie juz do wytrysku nasienia. Wyszedl z tylka Emilki i tak oto spuentowal cala dziejsza przygode:
    - ja sie spuscic na ryja, ty pokazac ryja! - w tym momencie Emilka juz wiedziala, jaka to maseczke zafunduje jej dzisiaj ten boski Chad.
    - ooooooo uuuuuuu przyjemnie byc! - rozmazony Radek trysnal na ryja Emilki.
    - byles wspanialy, a jak w ogole masz na imie, moj ty Romeo?
    - ja nie Romeo, ja Beeme miec hyhy, a na imie miec Radek. Ja isc juz bo glowa bolec od tego gadania.
    Mimo usilnych staran Emilki by zatrzymac wspanialego Chada, ten jednak opuscil mieszkanie puszczalskiej studentki. Ona sama jeszcze przez godzine byla w szoku, jak ten Radek fantastycznie ja wyjebal.
    Nastepnie Emilka usiadla do komputera, gdzie zalogowala sie na swoja ulubiona strone wykop.pl, gdzie czesto zebrala o atencje i klocila sie ze swietym tagiem #przegryw , wyzywajac jego aktywnych uzytkownikow od inceli i podludzi.
    Co ciekawe, nie wiedziala o tym, ze czesto poklepywala sie wirtualnie po plecach z Jackiem, ktory jako bialorycerz bronil p0lek na tym samym portalu i tak samo prowadzil krucjate z dobrymi chlopakami przegrywami. Gdyby tylko oboje wiedzieli o tym gdy sie spotkali...
    Nie, bluepillowcu, nic by sie nie stalo, bo liczy sie wyglad. Emilka dalej odrzucilaby Jacka i dala doopska Radkowi.
    Taki nasz los! taki los milionow polskich mezczyzn!
    #p0lka #psychologia #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #zwiazki #erasmus #rozrywka #kultura #polska #rozowepaski #tinder #badoo #blackpill #redpill
    pokaż całość

  •  

    Mój krótki pobyt na tej wspaniałej stronie jaką jest wykop.pl pozwolił mi zauważyć jedną, ważną ale i ciekawą rzecz - kapitaliści nigdy krytykują socjalizmu bezpośrednio. Zamiast tego, definiują sobie coś, co w ich wyobraźni jest "socjalizmem", tak zwanego chochoła, następnie bohatersko zwalczają tego chochoła "socjalizmu", ogłaszając kolejne epickie zwycięstwo prawicy. Widać to za każdym razem. Zauważyłem też, że nawet jeśli wytłumaczysz im, czym jest #socjalizm - kapitaliści i tak ignorują oficjalną definicję socjalizmu, i następnego dnia ich pamięć się resetuje i dalej walczą usilnie z tym samym chochołem. Zatem należy wykluczyć niewiedzę, i uznać, że jest to celowe działanie.

    Przykładem jest moja pierwsza rozmowa z użytkownikiem Drakii 2 miesiące temu, kiedy napisał:

    Wiem co to socjalizm. Socjalizm to redystrybucja dóbr, nacjonalizacja gospodarki i zwiększanie kontroli państwa nad obywatelami. Wszystko to robi PIS.
    Interwencjonizm, redystrybucja, zwiększanie regulacji, i tworzenie pańśtwa opiekuńczego po przez programy socjalne to wszystko robi PIS.


    Mimo doinformowania go na czym polega socjalizm - Socjalizm to model ekonomiczny, w którym pracownicy zbiorowo i demokratycznie kontrolują środki produkcji (przemysł, dystrybucję itp.), na co stawiałem nacisk wielokrotnie - do dzisiaj nie zauważyłem żeby jakikolwiek libertarianin zakodował sobie tą informację, albo wziął ją sobie do serca.

    Stawiam zatem hipotezę, że jest to celowa taktyka - podyktowana strachem. Ponieważ kapitaliści robią wszystko, żeby możliwie jak najbardziej odwrócić uwagę od tego że w ogóle istnieje cokolwiek takiego, jak środki produkcji. Libertarianie potrafią skoczyć w ogień, wykonać wszystkie możliwie jak najbardziej kaskaderskie fikołki, byle tylko sprawić, że nigdy takie hasło jak "środki produkcji" stało się powszechnie dyskutowanym tematem. Takie słowa jak "środki produkcji" nawet im przez gardła nie potrafią przejść, mimo że oficjalna definicja kapitalizmu, to model ekonomiczny w którym środki produkcji są prywatne. Zamiast tego wymyślają różne inne, okrężne, niepoprawne definicje - kapitalizm to system gdzie jest wolność gospodarcza / wolny rynek / jest zysk i wszyscy zarabiają. Stosują każdą definicję, byle tylko nie zwrócić uwagę na to że środki produkcji w kapitalizmie są prywatne. Czemu? Bo w ten sposób dotknęli by sedna sprawy - że mogą istnieć modele produkcji, w których środki produkcji są inne, niż prywatne (#antykapitalizm).

    Wróćmy zatem do kapitalistycznej "krytyki" "socjalizmu". Celowo kłamiąc, że socjalizm to coś innego niż środki produkcji kontrolowane zbiorowo i demokracycznie, libetarianie przekierowują dyskusję na inne tory.

    Twierdzą oni na przykład, że socjalizm to "redystrybucja dóbr" - a więc model dystrybucji gospodarki centralnie planowanej. Nie zauważają oni jednak, że przecież istnieje coś takiego jak Socjalizm Rynkowy - rodzaj systemu gospodarczego obejmującego publiczną, spółdzielczą lub społeczną własność środków produkcji w ramach gospodarki rynkowej, gdzie mechanizm rynkowy jest wykorzystywany do alokacji dóbr kapitałowych i środków produkcji - a więc "centralne sterowanie" to nie jest definicja socjalizmu, bo socjalizm rynkowy temu zaprzecza.

    Kolejny rzekomy "argument" - to "nacjonalizacja gospodarki". Twiedzą oni, że socjalizm z definicji musi być państwowy. I tu znowu los daje pstryczek w nos - bo istnieje coś takiego jak Socjalizm Bezpaństwowy - zakładający pokojowe odrzucenie państwa i systemu kapitalistycznego na rzecz wolnego społeczeństwa, opartego na dobrowolnych stowarzyszeniach z uspołecznioną gospodarką. Więc widzimy od razu, że socjalizm nie zakłada nie tylko centralnego planowania, ale także nawet państwa.

    Następny punkt to "zwiększenie kontroli państwa nad obywatelami". I tu znów mamy pudło, ponieważ istnieje Libertariarny Socjalizm, jak i #anarchizm - antyautorytarna, anty-etatystyczna i libertariańska filozofia polityczna w ruchu socjalistycznym, która odrzuca socjalistyczną koncepcję socjalizmu jako formy etatystycznej, w której państwo zachowuje scentralizowaną kontrolę nad gospodarką. Krytykuje niewolnictwo płacowe w miejscu pracy, kładąc nacisk na samorządność pracowników i zdecentralizowane struktury organizacji politycznej.

    Zatem libertarianie zawsze będą kłamać że te trzy elementy są niezbędnymi kryteriami socjalizmu. Są oni w błędzie, ale robią to celowo - jest to taktyka polegająca na odwrócenie uwagi od istnienia czegoś takiego jak środki produkcji. Jest jeszcze w tym wszystkim jeszcze jedna przewrotność - nawet jeśli zmusisz ich do powrotu do dyskutowania kwesti własności środków produkcji - korzystając z tych trzech punktów - będą zawsze argumentować, że środki produkcji mogą być tylko albo prywatne, albo państwowe. Za nic nie pozwolą nawet na przyznanie, że istnieje trzecia metoda własności - spółdzielcza i bezpaństwowa. Robią tak dlatego, ponieważ państwowa własność jest zawsze nieefektywna i nieinnowacyjna - dlatego atakowanie państwowej własności jest bardzo łatwym celem. Nie potrafią oni jednak poddać pod wątpliwość własności spółdzielczej, dlatego unikają jak ognia tego tematu.

    Kolejną taktyką libertarian na wykopie, oprócz atakowania centralnie planowanej ekonomii autorytarnej, jest nazywanie socjaldemokracji socjalizmem, i upieranie się, że socjaldemokracja to to samo co socjalizm, więc mają pełny wachlarz krytyki socjaldemokracji, który mogą użyć. Stąd często będzie się też przewijać definicja "interwencjonizm, redystrybucja, zwiększanie regulacji, i tworzenie państwa opiekuńczego poprzez programy socjalne". W ten sposób niejako ukrywają oni poraz kolejny kwestię własności środków produkcji i wpychają ją do szuflady, ponieważ w socjaldemokracji środki produkcji są tak samo prywatne jak w każdym innym modelu kapitalistycznym, tak więc mogą skupić się wyłącznie na programach socjalnych i redystrybucji. Socjaldemokracja ma swoje poważne problemy - do których na przykład należy inflacja generowana programami społecznymi, która jest nieuchronna. Socjaldemokracja jest zatem kolejnym łatwym celem do ataku i tematem zastępczym. Jeśli libertarianin skonfrontuje ów model za pomocą tych argumentów na niekorzyść socjaldemokracji, to może w ten sposób rzekomo "obalić" "socjalizm", nigdy nie konfrontując socjalizmu bezpośrednio.

    Jest to więc kolejna tchórzliwa taktyka i należy również się do niej odnieść. Na szczęście @rodnorev napisał całkiem nie dawno bardzo dobry artykuł zatytułowany [Dlaczego podatki i socjal nie są socjalistyczne?], w którym dokładnie opisał, dlaczego socjaldemokracja to nie socjalizm, a zasiłki i programy społeczne nie są prawdziwym założeniem socjalizmu. Zachęcam wszystkich serdecznie do zapoznania się z powyższą lekturą.

    Czemu to wszystko dowodzi? A no dowodzi to temu, że chciałbym aby libertarianie przestali trzęść portkami i zaczęli konfrontować socjalizm na poważnie. Chciałbym żeby libertarianie przestali kłamać że socjalizm jest czymś, czym nie jest, i przeszli do konfrontowania esencji socjalizmu i anarchizmu - że jest to model ekonomiczny w którym pracownicy zbiorowo i demokratycznie kontrolują środki produkcji. Bo środki produkcji nie muszą być ani prywatne, ani państwowe. Oczywistym jest, że na tym polu zawsze przegracie, bo prywatne zarządzanie środkami produkcji jest niewiele bardziej efektywne, niż państwowe, a jedynym efektywnym modelem jest zarządzanie nimi demokratycznie i spółdzielczo.

    Jedyną ideą najbliższą socjalizmowi w dzisiejszych warunkach są Kooperatywy i Spółdzielnie Pracy. Nie są one prawdziwie socjalistyczne bo dalej operują one w celach zysku - ale mają one cechy które zbliżają je do socjalizmu bardziej niż każde inne do tej pory dyskutowane zagadnienia. Członkowie takich firm wspólnie zarządzają takim kolektywem, a badania wskazują lepszą odporność takich firm na kryzysy, większą długowieczność, lepszą szansę na sukces, większą stabilność, nie gorszą produktywność i mniejsze nierówności pracowe, przy jednocześniej większej satysfakcji współpracowników z pracy.

    I to jest prawdziwy powód libertarian, dla którego NIGDY nie konfrontują oni kwestii środków produkcji. Dlatego ze wiedzą, że nawet podjęcie samego DIALOGU na ten temat mogłoby spopularyzować rozwiązania jakie niosą ze sobą spółdzielnie, a więc rozwiązanie, w którym środki produkcji nie są ani państwowe, ani prywatne. A to oznaczałoby krok w kierunku podważenia kapitalistycznego dogmatu i krok w kierunku prawdziwego socjalizmu.

    #antykapitalizm #trocheshitpost #niespalemjuz20godzin
    pokaż całość

    źródło: robertgraham.files.wordpress.com

  •  

    Mireczki, jestem właśnie po pierwszej randce z laską z #tinder i mam mieszane uczucia. Czy powinienem płacić za jej rodziców? Byliśmy w dobrej restauracji, oni zjedli za prawie 300 zł. Jedzenie moje i różowej wyszło razem 148 zł. Trochę szkoda mi kasy na takie balowanie. Olać tę karynę?

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Falkenberg

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.