•  

    Mirki, co jest ciekawego do roboty w Poznaniu w środ(k)owy dzień tygodnia?

    Jesteś 25-letnim Azjatą z USA, jakiś randomowy gostek z Polski oprowadził Cię już po Starym Rynku, katedrze, Śródce, Cytadeli, Malcie i Starym Browarze. Jadłeś w Manekinie, Wiejskim Jadle, barze Caritas, zapiekankę na Teatralce, kiełbasę, rogala świętomarcińskiego, no i oczywiście kebab. Piłeś kefir, koktajl truskawkowy, piwo (Perła, Porter), i Żubrówkę. Masz jeden ostatni pełny dzień do wykorzystania przed odlotem, a twój przewodnik ma pracę/studia do wieczora i dopiero wtedy wyciągnie cię na posiadówkę z planszówkami w Cybermachinie czy gdzieś tam.

    Jest coś jeszcze czym można gostka zaciekawić?

    #poznan #turystyka #usa
    pokaż całość

  •  

    Sam nie wiem czemu się z tym kryłem, ale zapraszam na moje prelekcje na Pyrkonie w sobotę:

    1. In search of “classic” Western fantasy in anime - 18:30
    2. Glorification of the loser: hero-otaku - 20:00
    3. Fantastic psychedelic psychology: Flip Flappers - 21:30
    4. Deconstruction: how to tear a genre apart - 23:00
    5. Wielka Wojna Waifu - 00:00 do 02:00 albo ile będzie trzeba

    Pierwsze cztery po angielsku (blok anglojęzyczny jest w tym roku wcielony do bloków tematycznych), chyba że na sali wszyscy będą rozumieć po polsku. Wielka Wojna Waifu... niestety posypał się serwer mixtape.moe, także od paru dni odtwarzam bazę OP/ED, która posłuży do konkursu "jaka to melodia", ale coś tam na chybcika złożymy. Serdecznie zapraszam, powinny być niezłe jaja. Jeżeli ktoś z Mirków ma dobry cosplay militarny i chce nam pomóc w organizacji to mamy parę opcji (powiedzmy że są dwa miejsca wolne w komisji wojskowej), reszta może śmiało uczestniczyć i "bronić swojej waifu" (po dotychczasowym opisie możecie się domyślić że będzie to też miks wiedzówki i paru innych konkurencji, w tym grupowych).

    Na hasło Mirko, o ile org mi pozwoli, przepuszczam przez kolejkę :)

    #anime #pyrkon
    pokaż całość

  •  

    Podczas gdy większość Mirków i Mirabelek raczy się widowiskiem Kim Kardashian polskiego spierdolnetu, ja, nie mogąc do gawiedzi dołączyć z racji na ograniczony dostęp do Internetu, pozwolę sobie wejść na wyższy poziom problemów z psychiką i naskrobać coś o nowym sezonie #anime

    Generalnie jest to jeden z najbogatszych sezonów od lat pod względem gatunku fantasy, z przytupem wychyla swój obślizgły łeb również rak pt. "highschool battle harem". Braki nieco w dziedzinie SoL, ale w minionym kwartale mieliśmy już wysyp moe, także na jakiś czas starczy, a dobrych thrillerów i tak nigdy nie ma.

    Zacznijmy od oczywistości: sequeli jest tyle, że nie sposób za wszystkimi nadążyć. Wpierw Shingeki no Kyojin (Attack on Titan), które ogląda każdy, nawet snobi uważający serial za przereklamowany - co by nie powiedzieć o ciągnącej się fabule i wjechaniu w koleiny sztampy, którą najkrócej można określić hasłem "mechy z mięsa", to jakość wszystkich innych aspektów produkcji jest na wyróżniająco wysokim poziomie. Prym wśród stopniowo wpadających w objęcia przegrywu normików SnK wiedzie wraz z My Hero Academia - battle shounenem w wybijającym się dopiero do japońskiego mainstreamu świecie superbohaterów w amerykańskim stylu. Pierwszy sezon dopiero rozkręcał jarmark, ale drugi wskakuje wprost w sprawdzony sposób na podkręcenie akcji w tym gatunku: turniej! Będzie się działo.

    Fanom poprzedników nie trzeba nic więcej mówić o Natsume Yuujinchou, Nanatsu no Taizai, Boruto czy niedocenianym Uchoten Kazoku, to samo z metahumorem Saekano czy miernotą CGI Berserka, spin-off DunMei też powinien przyciągnąć głównie fanów oryginału mających jeszcze nadzieję na wykorzystanie potencjału tego świata (casus Railguna?). Najciekawszym sequelem jest jednak Shingeki no Bahamut: Virgin Soul, kontynuacja (dość samodzielna) zaskakująco dobrej serii bazującej na... karciance na urządzenia mobilne. W skrócie: miks Diablo z Drogą do El Dorado, a klimat właściwie z Piratów z Karaibów. Możecie to śmiało polecić znajomym którzy w chińskie bajki dopiero wchodzą.

    Dość jednak o sequelach - nowinek też jest sporo, i to całkiem godnych uwagi. Publika skupia się głównie dookoła wspomnianego w pierwszym akapicie "gatunku" który można określić jako "highschool battle harem". Akashic Records i Busou Shoujo wpisują się w tą kliszę bez zająknięcia, w pierwszym przypadku wręcz błogo, radośnie, bezwstydnie i bez skrupułów - co w ostatecznym rozrachunku dodaje tej serii jakiejś wartości rozrywkowej. W tym zestawieniu Machiavellism wypada po prostu bezbarwnie i, jak to powiedział klasyk, niech ginie. Jest jeszcze Tsugumomo, które co prawda nie będzie dziać się cały czas w szkole, ale adaptacja tej przepięknie narysowanej mangi jest po prostu koszmarna, także tej serii również mówimy do widzenia.

    Haremówki nie ograniczają się jednak do fantasy, tak jak fantasy nie musi idealnie się w harem wpasować (do fantasy jeszcze wrócimy). W dziedzinie komedii romantycznych oprócz wspomnianego Saekano rewelacją sezonu jest Renai Boukun, hoży pastisz haremówek i Death Note z rzadkim zwierzęciem jakim jest w pełni uzbrojona yandere, ubawić można się też przy Eromanga-sensei, które co prawda przypomina OreImo, ale mimo to (a może: dzięki temu?) jest zjadliwe.

    Nudy typu The Royal Tutor pomijam. Nie obejrzałem jeszcze Anonymous Noise, może być spoko.

    Choć trochę ich mniej niż w poprzednich sezonach, mamy też parę poważnych serii. Twórcy rewelacyjnego Shirobako powracają z Sakura Quest, kolejnym anime o pracujących kobietach (i nie tylko), Tsuki ga Kirei to uroczy, realistyczny szkolny romans, a Alice to Zouroku, z kreską trącącą Madoką, po niepotrzebnie napakowanym akcją starcie zaspokaja zapotrzebowanie na "leczące anime". Zawodzi jedynie Sakurada Reset z niewiarygodnie wręcz drewnianymi dialogami.

    Na koniec największa niewiadoma, czyli nowe serie fantasy z niezbadanym potencjałem. Fantasy, jak wspomniałem, mamy od cholery i jeszcze trochę - nawet nie chce mi się nic pisać o cieniznach typu Granblue Fantasy czy Clockwork Planet, czy średniaku Grimoire of Zero na który ludzie się rzucają tylko dzięki podobieństwu tytułu japońskiego do hitu 2016 - ale dwie serie wydają się być szczególnie obiecujące. Pierwsza to Re:Creators, wyciągające postaci z anime do świata "rzeczywistego" niczym Arnolda Schwarzeneggera w "Bohaterze ostatniej akcji". Oczywiście główny bohater to otaku, self-insert widowni i generalnie wymoczek, także szanse na fabularne złoto są nikłe - ale są. Bardziej obiecująca wydaje się seria o rozkosznie zabawnym dla Słowian tytule SukaSuka (skrótowiec, ale oficjalny). Szykuje się tragedia fantasy na poziomie Re:Zero albo w okolicach, i to o zwartej, zakończonej fabule. Bardzo będę utyskiwać na chorobliwie haremową strukturę obsady, ale fakt faktem pierwszy odcinek chwycił mnie za gardło w momencie gdy jako insert song poleciał cover piosenki z mojego dzieciństwa (dzięki, tato) “Scarborough Fair”. Po-za-mia-ta-ne.

    Brawa i dzięki za przebrnięcie przez tą ścianę tekstu. Jeżeli tylko przewinąłeś do końca, powinienem za jakiś czas wypuścić recenzjo-rozkładówkę w formie graficznej, tak jak w poprzednich sezonach:
    http://imgur.com/a/nnbQ7

    Wincyj graffik: http://imgur.com/a/l9A1Z
    Diagram przepływowy: http://imgur.com/a/tgaZg
    pokaż całość

  •  

    Sezon zimowy się poza paroma wyjątkami skończył, więc pora coś tu powiedzieć.

    Little Witch Academia - pierwsza połowa za nami i na szczęście można już dostrzec zalążek głównej fabuły. Trzeba przyznać, że wiele osób zawiodło się na LWA, szczególnie ci, którzy oczekiwali czegoś równie szalonego i dynamicznego jak Gurren Lagann czy Kill la Kill. LWA jest inne - to raczej kreskówka dla dzieci, i wielu osobom to nie pasuje. Broni się jednak w ostatnich paru odcinkach, pokazując że jednak ma pomysł na "dużą" fabułę. Od drugiej połowy można oczekiwać już więcej.

    Kuzu no Honkai - ach ten ból dupy :D Na portalach typu MAL zalew niskich ocen, wśród których trudno odróżnić rzetelną krytykę od zwykłego wkurwu na losy bohaterów serialu. Większość żali leje się pod adresem kradnącej show Akane (tzw. slut shaming w akcji), ale widać też sporo goryczy na główną parę. Wiele osób spodziewało się czegoś bardziej klasycznego i miłego, biorąc za jedną z wskazówek tytuł ujmującej zresztą piosenki z ED, "Heikousei" ("linie równoległe") - widząc KnH jako historię dwóch postaci, które równolegle do siebie przechodzą przez różne koleje losu, i tym samym nawiązując wyjątkową relację. Taki tyci szczegół co do linii równoległych tylko: one nigdy się nie przetną :)

    Kobayashi's Dragon Maid - co prawda został jeszcze jeden odcinek wyglądający na anime-original, ale raczej można już ocenić całość. Zabawna, poczciwa komedyjka, nie bez wartości dodanej. KyoAni przeszło samych siebie w dziedzinie fanserwisu, folgując upodobaniom rzeszy porąbanych fanów chińskich bajek. Co prawda golizny nie było, ale poruszona tematyka lepiej opisywana by była jako "tagi". Podtekst przyćmiony jest jednak pozytywnym i podnoszącym na duchu wydźwiękiem całej opowiastki - Dragon Maid to nic innego jak historia antyspołecznego nerda (niby płci żeńskiej, ale powiedzmy sobie wprost, Kobayashi jest self-insertem dla męskiej widowni i rozdział 37 mangi jest tu tylko wisienką na torcie) który otwiera się na drugiego człowieka (czy: smoka) i odkrywa radość płynącą z założenia rodziny. Jest tu też motyw tolerancji i współżycia rożnych kultur: można to nawet interpretować jako historię małżeństwa mieszanego, gdzie smoki = gaijiny zza granicy.

    ACCA - rzadki zwierzak: thriller polityczny od początku do końca powściągliwy w swojej akcji. Przypomina raczej taniec czy grę w karty niż łubu-du strzelaninę, i bardzo mu się to chwali. Zakończenie na poziomie, nie podniosło mojej oceny serialu, ale też nie obniżyło. Plusem jest, cóż, wszystko do czego można podczepić słowo "styl" - kreska, animacja, muzyka. Minusem jest tzw. shipping, wyciągnięty na koniec absolutnie z dupy, chyba tylko po to żeby główna "para" została razem na koniec (widać tu jakieś odruchy pozostałe z korzeni BL autorki). No ale co ja będę komukolwiek wypominał dziwne upodobania, tu jest anime, tu "dziwne" rozkłada ręce, pakuje walizki i wyjeżdża na wczasy.

    KonoSuba S2 - co prawda nie tak świeże jak pierwszy sezon, ale nadal wielce zabawne, i o to chodzi. Wszelkie zarzuty co do jakości animacji milkną wobec pojedynczych momentów "popisowych" gdzie studio chełpi się że gdyby chcieli, to by mogli, a koślawa kreska jest świadomym wyborem.

    Youjo Senki - po wraku jakim się okazała Izetta miałem zerowe oczekiwania, i zostałem pozytywnie zaskoczony. Co prawda nadal nie jest to mój typ i po połowie sezonu odpadłem, ale "loli Hitler" wypada nadzwyczaj dobrze. Czepiam się tylko rosyjskich nazwisk Tanyi i jej asystentki podczas gdy wschodnia granica Imperium wyraźnie kończy się na dzisiejszej Polsce. Z dupy są też frazy "ententa" (francuskie słowo określające w WW1 aliantów, a tu nagle oznacza Skandynawię?) i "wojna światowa" (to słowo powstało dopiero po 1 WŚ, która podczas trwania była nazywana "wielką wojną", i usprawiedliwione było działaniami na całym świecie, a nie tylko w Europie). Ale to, jak już wspomniałem, czepianie się ;)

    Demi-chan - jakoś niewygodnie było mi to oglądać, po 3 odcinkach odstawiłem. Jest coś kurna nie tak w konstruowaniu wianuszka nieletnich dziewcząt dookoła nauczyciela.

    Tales of Zestiria the X - Boże jaki szajs. Miało naprawić błędy gry, a wyszedł totalny średniak. Od początku było widać że reżyseria, montaż i dialogi ssą, ale hej, ufotable, Unlimited Budget Works, patrzajta jak to się świeci... Tak jak było widać że się starają zrobić parę rzeczy lepiej niż gra (np. nie odstawiać na bok Alishy), tak trzeba przyznać że fabuła im się też posypała. I z jednej skrajności (grind i bezmyślna nawalanka) popadliśmy w drugą (walka raz na 10 odcinków). Niestety wylano dziecko z kąpielą i cokolwiek fabularnie było w grze OK zostało utracone, a to, co dostaliśmy w zamian, nie jest do końca zjadliwe. Cały serial jest właściwie przeznaczony dla ludzi którzy zagrali i w Zestirię, i w Berserię, i podejrzewam że stanie się reklamówką trzeciej gry usytuowanej w tym świecie (co akurat może mieć sens, bo Velvet i Sorey są tak diametralnie różni że powinno to zadziałać).

    Parę innych rzeczy rzuciłem po odcinku czy dwóch, m.in. Masamune-kun (meh), Seiren (bleh), Fuuka (dwie minuty i miałem ochotę trzepnąć autora), Akiba's Trip (widać że się autorzy przy tym dobrze bawili ale nie mam na to czasu). Widzę też że powinienem nadrobić Kemono Friends, bo się niezły mem z tego zrobił.

    #anime
    pokaż całość

  •  

    Rzuciłem wreszcie okiem na sezonówki z zimy 2017.

    ACCA - o to to. Więcej proszę. Więcej takich. Madhouse mniam mniam.

    Kuzu no Honkai - pozytywne zaskoczenie, romans bez stulejarstwa i wiecznego braku progresji (choć widzę że może w przyszłości przesadzić w drugą stronę). Cała obsada jest zdrowo popierdolona, ale jest w tym coś ujmującego i realistycznego, jak na tak nierealistyczny pomysł.

    Masamune-kun no Revenge - wbrew początkowym nadziejom zupełne przeciwieństwo poprzedniego. Dałem im 3 odcinki i nie, do widzenia, dziękuję. Nie zamierzam nawet tu wypisywać paszkwilu na nieśmieszne haremówki.

    Seiren - może jakbym był fanem Amagami SS to byłbym tu bardziej cierpliwy, ale pierwszy odcinek zupełnie mnie nie przekonał, także odpada.

    Fuuka - po pierwszych dwóch minutach miałem ochotę znaleźć autora i przywalić mu w mordę. Nie puszczę płazem agresywnych tsundere jeżeli styl jest na poważnie. Paszoł won.

    Little Witch Academia - tu akurat od początku byłem na bieżąco z wiadomych powodów. Studio Trigger ratuje anime zżynając 90% zawartości z Harry'ego Pottera, i muszę przyznać że bardzo to fajne. W porównaniu do OVA na wielki plus o wiele sympatyczniejsza i bardziej ludzka Diana.

    KonoSuba S2 - po pierwszym odcinku odłożyłem na później. Kreska słaba, dowcipy wtórne. Jakoś brakuje tej świeżości S1.

    Gabriel DropOut - cóż, są rodzaje japońskiego humoru których nigdy nie zrozumiem. Za dużo bielizny w pierwszym odcinku, dziękuję. Zresztą Himuoto też nie trawiłem.

    Hand Shakers - Myślałem że Berserk 2016 coś ich nauczy o 3D, ale widać nie. Berserk przynajmniej był jedynie zbrodnią przeciwko estetyce i pogwałceniem arcymistrzowskiego materiału źródłowego, Hand Shakers po prostu fizycznie przyprawia o mdłości. Polecam dla masochistów.

    Akiba's Trip - Jakbym miał czas to może bym oglądał: lekkie to, głupie, i przyjemne. Widać że ekipa tworząca miała radochę.

    Tales of Zestiria S2 - za przeproszeniem gówno. Nadal to oglądam bo jest powiedzmy ciekawym dopełnieniem gry z alternatywną fabułą, ale jakby to wziąć pod lupę to reżyseria i scenariusz leżą i kwiczą. Jak w przypadku Fate UBW ludzie mylą efekciarskie SFX z porządną choreografią i nazywają to dobrą animacją.

    Do obczajenia mam jeszcze moebloby Demi-chan i Dragon Maid, a także Youjo Senki, do którego mam wręcz zerowe oczekiwania, także jest duża szansa że będę pozytywnie zaskoczony. Co do Rakugo, utknałęm na początku pierwszego sezonu, wiem, pleb ze mnie.

    #anime
    pokaż całość

  •  

    Fani Flip Flappers z /a/ wysłali kompilację podziękowań do twórców serialu.

    https://twitter.com/maskedcnt/status/814920173824057344

    Link do Dysku Google zawiera planszę w wysokiej rozdzielczości. Jest polski akcent ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #anime #flipflappers

    źródło: poland.png

  •  

    Ktoś machnął porównanie scena po scenie ostatniego odcinka Flip Flappers z megazordami z bodajże samego Power Rangers.

    Jest moc.

    #anime #flipflappers #powerrangers

    źródło: SENTAI.png

  •  

    Tydzień w tydzień będę powtarzał: Flip Flappers to jest kurwa mistrzostwo. Co odcinek to większa frajda.

    W tym tygodniu motywy z: Tron, TTGL, Giant Robo i megazord niczym z Power Rangers. W tym sezonie to jest zdecydowanie moja ulubiona seria, wyższy poziom reprezentują tylko może Fune no Amu i 3gatsu.
    #anime

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Jeżeli ktoś nie ogląda w tym sezonie Flip Flappers to sam nie wie, co traci. W tym tygodniu: horror

    pokaż spoiler oraz (nie)subtelna krytyka yuri typu Marimite


    #flipflappers #anime

    źródło: flip_flap.jpg

    +: M.............i, Adrian00 +7 innych
  •  

    Mirki, jaki najlepszy headset (słuchawki z mikrofonem) do 150 zł? Wiem że HyperX Cloud I są najfaniejsze, ale to nie dla mnie, budżet z góry ograniczony. Estetyka opcjonalna, ważna 1) jakość dźwięku 2) solidność wykonania.

    #pcmasterrace

    +: f...o, zweipack
  •  

    Dla tych którzy ciekawi są, skąd ta gównoburza odnośnie finału Re:Zero

    Serial nic nie zmienił, ale uciął akcję w dwa zdania (dosłownie) przed największym zwrotem akcji w całej opowieści. Nie zaadaptowano epilogu tomu 9, ucięto też rozmowę Subaru i Emilii na te wspomniane dwa zdania zanim Subaru zawalił się grunt pod nogami.

    Nie będę spoilował poza tom 9 (a dużo tego jest), wystarczą dwa słowa, które Emilia wypowiada w odpowiedzi:

    pokaż spoiler Who's Rem?


    pokaż spoiler Po czym następuje epilog, w którym Subaru znajduje ciało Rem. Okazało się, że konwój jadący do stolicy dopadła grupa kultystów innych "grzechów", a biskup Obżarstwa posiada podobną umiejętność do wieloryba polegającą na usuwaniu wspomnień danej osoby i o danej osobie. Oberwalo się Crusch, która straciła pamięć, i Rem, która została tak jak poprzednio wymazana z rzeczywistości.


    pokaż spoiler I tu największy twist: Subaru decyduje się odebrać sobie życie i zapobiec tragedii - ale okazuje się, że ma już nowy savepoint. Nie jest w stanie wrócić i uratować Rem.


    TL;DR: Bali się bólu dupy waifuistów i nie mieli pewności, czy powstanie sezon 2, więc zdecydowali się nie kończyć cliffhangerem.

    #anime #rezero #rezerokarahajimeruisekaiseikatsu
    pokaż całość

  •  

    Lato 2016 w anime minęło półmetek i powoli się klaruje co warto oglądać a co nie.

    Tu macie album z rozkładówką z krótkim komentarzem i GIFami. Nie chce mi się tego pisać drugi raz po polsku, ale powinno być proste do zrozumienia.
    http://imgur.com/a/wtjxj

    #anime

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Dobra mirki, kolejna wersja katalogu gotowa, jestem otwarty na uwagi, sugestie i komentarze.

    Jest jakieś większe zainteresowanie wersją polską? Teoretycznie mógłbym przetłumaczyć.

    pokaż spoiler wrzucam drugi raz bo za pierwszym zapomniałem tagu


    #anime

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

    +: W.........3, Deodatus +10 innych
  •  

    Mówią żeby nie łączyć tagów, to repostuję z tagu anime. Zresztą to poprawiona wersja. (OC, świeżynka)

    #rezero #randomanimeshit #rezerokarahajimeruisekaiseikatsu

    GIF

    źródło: weg_re_zero.gif (2.78MB)

  •  

    Re:Zero Watched, Expected, Got - format GIF żem popełnił

    #rezero #anime #rezerokarahajimeruisekaiseikatsu

    GIF

    źródło: weg_re_zero.gif (2.29MB)

    +: n....S, hidd3n13 +12 innych
    •  

      alderamin

      @ararararararararararararararararagi: Nie znam. Jak chcesz większe streszczenie:

      pokaż spoiler W odcinku 18 mamy główny punkt zwrotny i ogarnięcie się Subaru, ale nie ma lekko. Więcej cierpienia, więcej schizy z Betelgeuse, kilka momentów kiedy Subaru chce/musi sam się "zresetować" żeby wszyscy przeżyli.


      pokaż spoiler A mimo to na sam koniec dostaje "savepoint" w którym jedna z postaci kończy jako warzywo. 3 etapy dalej (czyli przekładając na anime, około 2 sezony), nadal jest warzywem, a Subaru wozi ją ze sobą na wózku.


      Mega spoiler poniżej

      pokaż spoiler To oczywiście, jako ostateczne "fuck you" dla waifuistów, Rem. Autor jest takim sadystą że wydał nawet alternatywne zakończenie w którym Subaru i Rem uciekają na inny kontynent i wychowują dwójkę dzieci.
      pokaż całość

      +: a.................................i
    •  
      a.................................i

      0

      Nie znam.
      leci przeciez w tym sezonie
      @FieryLuke: jak zyje to nie tak zle. Cos jak Chaika. W alderamin jest prawdziwe 'fuck you'

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Mirki, zdarzyło mi się popełnić infografikę, która... Troszku #viral poszedł.

    http://imgur.com/a/pFOCw

    Oczywiście jest tam kilka małych, acz ewidentnych błędów. Będę robił update - jest ktoś zainteresowany pomocą przy lokalizacji na polski?

    #pcmasterrace #komputery #gaming pokaż całość

  •  

    Mirki, doradzałem i własnoręcznie składałem wiele kompów w morele i proline, i kurczę jednej rzeczy nie rozumiem.

    - Proline ma sklepy stacjonarne w wielu miastach (typu mój Poznań) gdzie Morele mają tylko Netpunkty
    - szło się z nimi dogadać jeśli trzeba było coś wymienić bo nie przypasowało
    - konfigurator Proline nie wymaga logowania się żeby zapisać czy udostępnić koszyk, jeden klik i masz gotowy link
    - mają o wiele taniej, biorąc zestaw w Proline jak różnice procka, ramu i płyty głównej dodasz to wychodzi 100-200 zł mniej niż Morele (morele mają co najwyżej obudowy/zasilacze po 5-10 zł taniej)

    Dlaczego Morele są takie popularne?

    #komputery #pcmasterrace
    pokaż całość

  •  

    @naprawalaptopow: wysłałem wam maila ws. Lenovo, zapomniałem dodać że również Mirkiem jestem :P

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika FieryLuke

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.