-

  •  

    Mirki, jest jakiś sklep w Wroclavi gdzie kupię kamizelkę odblaskową?
    #wroclaw

    +: Freakz
  •  

    Jak oglądam mecze Napoli u siebie to mam wrażenie, że nikt nie przychodzi na stadion XD. Ktoś wytłumaczy czemu tak tam pusto?
    #mecz

    +: Freakz
  •  

    - Spadówa mam kampanię.
    - Jakaś fajna kampania bez księgi zaklęć?
    #trailerparkboys #chlopakizbarakow #heroes3

    źródło: 49838174_2061508293917354_2175188922953367552_n.jpg

  •  

    Koniec mistrzostw, do widzenia!
    #mecz

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Wypadki się zdarzają, napijesz się, naćpasz a wypadek i tak by się zdarzył.
    #reprezentacja #pilkanozna #mundial

  •  

    U mnie w domu, rodzinni eksperci wspólnie doszli do wniosku, że Stoch stracił formę.
    #skoki

  •  

    Widzicie, życie na Ziemi wcale nie jest takie proste na jakie z pozoru wygląda. To znaczy, hej, na pewno jest bardziej lajtowo niż w świecie nadprzyrodzonym, przeplatającym się ze światem śmiertelników, który (kurewsko oryginalnie) ochrzciliśmy Czwartym wymiarem. Było tam co prawda trochę ciekawiej, ot jednego dnia polowaliśmy na anioły, drugiego ganialiśmy się z piekielnymi czartami i totalnie bez przypału sialiśmy chaos pod nosem samego Stwórcy, który w zasadzie chuja mógł nam zrobić, bo jak powiedział mu ten jego przydupas Janusz, będziemy potrzebni przy końcu świata, żeby pomóc przy rozpierdalaniu Ziemi w drobny mak. Brakowało nam jednak wielu dobrodziejstw cywilizacji, jakimi na przykład są whisky, burdele i wykop. Zresztą wybór nie był tak do końca nasz. Nie zeszliśmy na Ziemię z własnej woli, bo Wojna odpierdolił PEWNĄ AKCJĘ, która wkurwiła Stwórcę na tyle, że wystawił za naszą czwórką list gończy zarówno w Niebie, jak i Piekle. Może wam kiedyś o niej opowiem, ale serio – czasami wydaje mi się, że jestem jedynym ogarniętym członkiem tej pojebanej rodziny. Jak tylko Śmierć usłyszał, że jesteśmy w dupie, a Piekło i Niebo sprzymierzyli się, żeby nas zapierdolić, zaczął się opętańczo śmiać i wyleciał z domu z kosą w łapie. Dobrze, że Głód podłożył mu nogę i zapaleniec nadział się na to swoje naostrzone gówno, przez co mieliśmy go z głowy na tydzień i mogliśmy w spokoju pomyśleć co robić. W ten oto sposób zadecydowaliśmy, że musimy jak najszybciej spierdalać z Czwartego wymiaru, bo nawet my nie mieliśmy szans ze zjednoczoną armią obu królestw. No i gdzie mieliśmy się udać? Oczywiście, że na Ziemię. Jak tak teraz na to patrzę, to w sumie dobrze się złożyło, bo czekanie na koniec w świata zaczynało być już naprawdę nużące. A teraz mamy przynajmniej co robić.
    Oto i my. Czterej Pierdoleni Jeźdźcy Apokalipsy. Żyjemy na Ziemi już dobrych parę lat, wciąż czekając aż Pan Buk zapomni o tym co odpierdolił Wojna i pozwoli nam wrócić do domu, ale wiecie co? Przestało nam na tym zależeć. Bawimy się świetnie i mamy zamiar tu zostać do jebanego końca świata. Wojna, jebany plejboj, znalazł sobie nawet jakąś loszkę, z tym, że jest pewien problem – ta jego blondyneczka jest w drugiej klasie liceum. Bo widzicie, schodząc na Ziemię mogliśmy wybrać sobie facjaty, ot coś w stylu kreatora w Simsach. Niby sztos, ale nawet to nie naprawi mojego ryja. Cóż, w końcu jestem Zaraza, wywołuję choroby i trądzik. Ale dlaczego sam muszę mieć ryj jak trędowaty? Nawet zapytałem o to kiedyś tego, jak mu tam, świeżego Jana. A ten mi mówi coś o tym, że nie każdy rodzi się pięknym i kluczem do osiągnięcia szczęścia jest nauczenie się żyć ze swoimi słabościami. Zajebałem mu w mordę bo w poważaniu mam takie kurwa rady, a ten skurwiel, żeby mi dojebać, dopisał o mnie parę wersów do swojej ewangelii, przez co na zawsze będę obnosił się z tym pryszczatym, czerwonym, krzywym ryjem. Trochę przykro, patrząc na moich braci. No dobra, jest jeszcze Głód, ale jego poza fast foodami nie interesuje nic, mógłby mieć całą mordę wymalowaną niezmywalnym gównem i nie zrobiłoby mu to w sumie żadnej różnicy, o ile wciąż miałby wstęp do KFC. Więc, jak już mówiłem schodząc na Ziemię mogliśmy zrobić sobie takie, nazwijmy to, awatary. Oczywiście wszyscy zrobiliśmy z siebie młodziutkich, ślicznych (poza mną) chłopców, których można było posądzić o bycie licealistami albo studenciakami. Dlatego właśnie Wojna, korzystając ze swojej pięknej buzi, poznał jakąś loszke. Ale dlaczego o tym mówię, zresztą już drugi raz – widzicie ten debil wciągnął nas w póki co najbardziej pojebaną akcję, jakiej doświadczyliśmy podczas naszego pobytu na Ziemi.
    Podczas jednej z randek ona zapytała się naszego lowelasa gdzie się uczy/studiuje. Ten oczywiście zmieszany, myśli co powiedzieć, a ta zinterpretowała to w trochę inny sposób, zakładając, że pewnie go wyjebali czy coś i teraz wstyd mu się przyznać przez taką wielką damą jak ona. A ten debil? Oczywiście mówi, że tak tak, ale szuka nowej budy, gdzie mógłby się przepisać. Jak to się skończyło? Chyba nie muszę mówić.
    Wrócił pod wieczór i mówi, że idziemy do jakiegoś gościa, żeby nam papiery skołował. My się tak patrzymy na niego jak na debila, którym jest, nie wiedząc o chuj mu chodzi, w końcu żyliśmy na Ziemi już kupę czasu bez takich niepotrzebnych świstków jak dowody osobiste i tego typu gówna. A ten nam mówi, że zapisuje nas do liceum. Śmierć kurwa spadł z krzesła i nadział się na swoją kosę, która stała oparta o ścianę za nim. Głód i ja patrzymy się na niego, zbyt zszkowani by cokolwiek powiedzieć. Zresztą nie mieliśmy nic do gadania. Chuj zapisał nas do Publicznego Liceum im. Jakiegoś Jebanego Profesora, którego nikt nie zna i który nic nie zrobił. A wszystko po to, bo chce zabolcować jakąś loche i boi się sam wciskać w środowisko tych ameb umysłowych zwanych licealistami. No kurwa, błagam. Przez tego pe..ła zacząłem nawet nakładać sobie podkład, żeby choć trochę ukryć swoją szpetną mordę i móc wyjść na ulicę bez maski albo kaptura zaciągniętego pod brodę. W sumie nie robiliśmy tego pod przymusem, byliśmy zdania, że bekowo będzie zobaczyć jak to jest, być młodym i głupim śmiertelnikiem, plus, mieliśmy okazję podziwiać naszego Alvaro w akcji, co w samo sobie było pierwszorzędną komedią, wartą zmarnowania tych kilku godzin dziennie.
    Niestety, Śmierć i Głód trafili do innej klasy, a ja wraz z Wojną trafiłem do najgorszej grupy społecznej z jaką przyszło mi się kiedykolwiek zetknąć. Do klasy HUMANISTYCZNEJ.
    Zaczęło się niewinnie.
    - Maciek.
    - Jestem!
    - Ola.
    - Jestem!
    - Wo... Wojna?
    - Obecny!
    - Eeee, dobra... Filip.
    - Jestem.
    - Zar... Co do chuja?
    - Obecny!
    - Kto wam nadawał te imiona ja przepraszam bardzo. – katechetka ewidentnie nie była specjalną fanką ewangelii świeżego Janusza.
    - No, ten jak mu tam, Jasiek, wie Pani, ten przydupas Jezusa, z którymi łapali se ryby.
    Kobieta wybiegła z klasy z krzykiem, że są z nas małe szatany i w ogóle co my robimy w jej katolickiej szkole. Później było trochę lepiej, nauczyła się nie poruszać tematu Apokalipsy, bo jak tylko padło choć jedno zdanie na ten temat, Śmierć zdejmował drzwi z kopa i wymachując kosą zaczynał wykrzykiwać jakieś randomowe łacińskie sentencje, których znaczenia sam pewnie nie znał. Raz nasza wychowawczyni się wkurwiła i zajebała mu tą kosę, ale on wykradł ją z magazynku następnego dnia, zastępując jakąś inną, którą znalazł na polu pod miastem.
    Inna akcja – Głód zamówił sobie do szkoły kilkanaście kilogramów nuggetsów z Maca i cały dzień ciągnął za sobą wielkie pudło, co jakiś czas zatrzymując się po to by opierdolić małego kurczaczka w kilkucentymetrowej panierce. W sumie to nawet szanuję, choć sam bardziej preferowałem typowo domowe żarcie. Podobno na matmie założył się ze Śmiercią, że nie trafi nauczyciela prosto w ryj jednym z tych nuggetsów. Zakład wygrał, ale ledwo się później wyłgał od wyjebania ze szkoły.
    W ogóle zabawna sytuacja bo we wtorkowe popołudnia, podczas gdy my z Wojną i jego dupeczką mieliśmy matmę, Głód i Śmierć mieli fizykę, w sali dokładnie pod nami. Tak się składa, że siedzę akurat przy oknie, więc Śmierć pewnego razu wspiął się po rynnie na poziom naszego piętra i zaproponował mi grę w kości na hajs, bo mu na drożdżówkę w sklepiku nie starczy. Skisłem srogo, ale mówię no k, czemu nie. Przypał był tylko trochę, bo baba od matmy wydarła się na mnie, że co ja tam robię z tyłu. Moja odpowiedź, że gram w kości ze Śmiercią nie była chyba tą, której oczekiwała.
    W ogóle kurwa, Śmierć chyba najlepiej się odnalazł w tym środowisku. Ze swoją ped..ską, czarną grzywką, kompletnie nie pasującym do niego gromkim basem i uwielbieniem memów o samobójstwie i bezsensie istnienia, szybko znalazł sobie paru kolegów, równie zjebanych co on sam.
    U mnie było trochę gorzej, wszystkie przerwy starałem się spędzać albo w kiblu, albo gdzieś w kącie, żeby ludzi nie straszyć, ale raz miałem taką sytuację, że podbiła do mnie jakaś loszka, takie intrygujące 8/10 w porywach nawet do dziewiątki.
    - Siema Zaraza, co tam? Jak ci się podoba na naszym ziemskim padole, Jeźdźcze Apokalipsy?
    Odetchnąłem z ulgą bo laska najwyraźniej wiedziała kim jesteśmy i nie musiałem dłużej tego ukrywać.
    - Ogólnie całkiem sztos. Miałem już w sumie dość napierdalania się z aniołami i demonami, wakacje na Ziemi to całkiem miła odmiana. – uśmiechnąłem się promiennie.
    Dziwnie się na mnie spojrzała, ale ja kontynuowałem dalej.
    - Wbiliśmy tu w zasadzie tylko na chwilę, ale chyba zostaniemy na dłużej, tym bardziej, że Wojna wyczaił jakąś dziołchę, którą ma zamiar przelecieć. Zresztą, Stwórca wciąż jest na nas wkurwiony za to co odjebaliśmy i chyba...
    - Jesteś pojebany lol.- stwierdziła i ruszyła korytarzem. Dogoniłem ją szybko i nie myśląc o konsekwencjach, złapałem za rękę.
    - Spierdalaj zboczeńcu! – wrzasnęła i uciekła.
    Dwa dni później zdechła na syfilis. Dobrze ci tak kurwo.
    Mimo, że zarażanie ludźmi randomowymi śmiertelnymi chorobami bez powodu było wbrew zasadom jakie ustaliliśmy z chłopakami, nie mogłem się powstrzymać, żeby od czasu do czasu nie pobawić się swoimi mocami, bo pod tym względem byłem na swój sposób unikalny. Głód mógł co najwyżej odchudzać grube lochy, wysysając z nich tłuszcz i dusze (super moc kurwo), Śmierć poza kosą był zwykłym przegrywem z myślami samobójczymi (XDDDDD), no a Wojna to po prostu plejboj, który napierdala się z każdym kto krzywo na niego spojrzy. Żaden z nich nie pozna nigdy tej satysfakcji jaką jest zarażenie trądem kogoś kto ci nadepnął na odcisk. To właśnie spotkało naszego byłego matematyka, ale z tego akurat nie jestem specjalnie dumny. Mogłem znaleźć bardziej subtelny sposób na podwyższenie oceny.
    Mniej więcej w połowie semestru nastąpiła w sumie całkiem zabawna akcja, otóż nasza katolicka szkoła stała się celem terrorystów, którzy wzięli nas jako zakładników. To co Śmierć i Wojna wtedy odjebali powinno być uwiecznione w kronice szkoły capslockiem i kursywą. Nawet kurwa z podkreśleniem. Kiedy te brodate pojeby wiązały nas sznurkami i straszyli jakimiś kurwa glockami wyciętymi z tektury, Śmierć był akurat w kiblu. Wychodzi, patrzy się co tu się odpierdala i po chwili namysłu wraca do klasy, bierze kose i jak się nie rzuci na jednego z nich xD Wojna patrząc co ten debil odpierdala, obudził w sobie samca alfa i broniąc swojej loszki, zerwał się i biegając po ścianach zaczął dźgać allahakbarów nożykiem do papieru, bo zostawił swój miecz w domu. W pięć minut było po wszystkim, a nam pozostało tylko nagrodzić to jebane szoł oklaskami i statusem na Fb.
    Ostatnio skończył się pierwszy semestr i w sumie muszę przyznać, że bawiłem się zaskakująco dobrze. Głód śmieje się ze mnie bo mam zamiar wywalczyć świadectwo z paskiem i stypendium, ale w chuju go mam. Wszystkim nam się tu spodobało, ale coś czuję, że jeszcze kilka takich akcji i wypierdolą nas stąd na zbite pyski. Tymczasem Wojna, który jakby nie patrzeć nas w to wciągnął, wciąż nie może swojej laluni zaciągnąć do łóżka, więc przynajmniej mamy powód, żeby tu zostać. Jebać konflikt Niebo – Piekło, jebać Stwórcę i koniec świata. Życie na Ziemi to jest
    #pasta #heheszki
    pokaż całość

    +: A.....8, mendrix +4 innych
  •  

    Był jakiś wypadek, że Froome jest z tyłu?
    #tdf

    +: Cronox
  •  

    Wypłynęły przecieki z angola
    #matura

    źródło: 18302527_717684815077478_1452096181_n.jpg

  •  

    bądź mno
    anon, lvl 28
    od zawsze miałeś bekę z wombatów
    jebane małe torbacze
    niby mają torby, a zakupów to ci nie poniosą XD
    żyją w tej jebanej australii i ruchają się jak pojebane
    jebane kurwa krzyżówki szczura z koalą
    ni to jedno ni to drugie
    pewnego dnia poszedłeś do zoo
    przedtem bolało cię gardło, więc wziąłeś tabletki na kaszel
    pierwsze co to idziesz do informacji i pytasz gdzie znajdziesz wombaty XD
    babka mówi ci, że na wybiegu obok lwów
    NOSZ JA PIERDOLE
    KURWA KTO JE TAM UMIEŚCIŁ
    PO PRAWEJ MAJESTATYCZNY KOT Z GRZYWĄ, KRÓL I WŁADCA ZWIERZĄT BUDZĄCY LĘK, SZACUNEK I PODZIW WŚRÓD WSZYSTKICH GATUNKÓW
    a obok niego co?
    JEBANE KURWA WOMBATY XD
    JEBANE KURWA GRYZONIE KTÓRE JEDZO GUWNO XD
    biegniesz do tych podzwierząt
    są kurwa małe kutaśniki
    stoją przy szybie i gapią się na ludzi swoimi małymi tępymi gałami XD
    schylasz się do nich i pokazujesz im faka
    NIC KURWA NIE REAGUJĄ NO JA PIERDOLE 0 REAKCJI XD
    widzisz wśród nich największego, to pewnie wódz stada
    ściągasz spodnie majty i przykładasz mu gołą dupę do szyby przed pyszczek
    KURWA JEBANY ZACZĄŁ WARCZEĆ XD
    w końcu znudziło ci się już szkalowanie tych małych wypierdków
    wyzywasz wombaty od kurwików i idziesz podziwiać prawdziwe zwierzęta a nie jakieś chujstewka XD
    poszedłeś na wybieg wilka
    to dopiero piękna istota
    i do tego mądra, nie to co kurwa wombatoguwna
    nagle podchodzi do ciebie typiarka z obsługi
    mówi ci, że jesteś milionowym klientem i daje ci kopertę
    otwierasz
    patrzysz a tam zaproszenie na galę ksw
    kurwa ta gala odbędzie się za godzinę
    i to w hali obok zoo
    zajarany jak murzyn blaszką biegniesz szybko na galę, żeby być jak najszybciej
    pewnie będzie ludzi w chuj, ale ty będziesz pierwszy i ominiesz tłok i zajmiesz miejsce pod ringiem
    wchodzisz do środka
    podchodzi do ciebie typ w garniaku
    o już pan jest
    zapraszamy do szatni
    idziesz z nim
    gość daje ci rękawice i spodenki
    wtf.bmp
    pytasz o co chodzi
    typ mówi, że przecież masz dziś walkę wieczoru, cała Polska cię zobaczy
    nie spodziewałeś się tego, pewnie jakaś pomyłka
    ale chuj, będziesz sławny, postanawiasz iść walczyć XD
    nagle słyszysz z głośników
    LEJDIS END DŻENTELMEN IN DE RAJT KORNER AAAAAANOOOOOOOON, AAAAAANOOOOOOOONEEEEEEEECKIIIIIIII!
    wychodzisz na ring do piosenki zbuku – do końca
    kurwa.png
    ale wstyd
    chuj tam
    jesteś na ringu
    wejście twojego przeciwnika
    z głośników zaczyna lecieć pudzian band
    spiker bierze mikrofon
    LEJDIS END DŻENTELMEN IN DE LEFT KORNER WOOOOOOOOMBAAAAAAAAAT
    COOOOOOOOO XDDDDDDD
    nagle patrzysz na napis z nazwą gali
    KSW – KOPANINA S WOMBATAMI
    O JA CIĘ CHĘDOŻĘ XDDDDD
    to gala dla ludzi napierdalających się z wombatami XDDD
    najebiesz wombatowi
    boner.exe
    twój kurwa przeciwnik (o ile można tak nazwać tego jebanego mikrusa XD) jest już w ringu
    walka start
    podchodzisz na wyjebce i chcesz kopnąć wombata
    JEB KURWA UNIK
    o ty mały skurwesynie
    JEB KURWA LOŁ KING NA TWOJE KOLANO
    ło żesz kurwa
    JEB KURWA POWALENIE
    co tu się odpierdala.jpg
    JEB KURWA PODGRYZANIE PIĘT
    JEB KURWA GRAD PANCZY NA RYJ
    kurwa właśnie dostajesz wpierdol od wombata
    twoja garda rozbita
    ryj cały we krwi
    sędzia przerywa walkę
    nagle się kurwa budzisz w wannie z zimną wodą
    stoi nad tobą twoja loszka i jej całą rodzina
    ANON KURWA CO TY ODPIERDALASZ
    co, co, gdzie ja jestem
    JA PIERDOLE ANON CZEGOŚ TY SIĘ ZNOWU NAĆPAŁ
    PRZYSZEDŁEŚ DZIŚ DO MNIE NA OBIAD, PODCHODZISZ DO MAME I PYTASZ GDZIE ZNAJDZIESZ WOMBATY
    WTEM POBIEGŁEŚ DO POKOJU MOJEGO MŁODSZEGO BRATA, KTÓRY MA DZIŚ URODZINY I ZAPROSIŁ KOLEGÓW Z KLASY
    ZACZĄŁES WYZYWAĆ CHŁOPCÓW I POKAZYWAĆ IM FAKA
    WTEDY PRZYSZEDŁ MÓJ TATE ŻEBY CIĘ USPOKOIĆ
    ŚCIĄGNĄŁEŚ GACIE I PRZYSTAWIŁEŚ MU GOŁĄ DUPĘ DO TWARZY
    PO TYM POSZEDŁEŚ DO POKOJU MOJEJ STARSZEJ SIOSTRY I MÓWIŁEŚ JEJ, ŻE JEST PIĘKNA I MĄDRA
    TATE ZACZĄŁ CIĘ GONIĆ, A TY SPIERDALAŁEŚ DRĄC RYJA, ŻE MUSISZ ZDĄŻYC NA GALĘ KSW
    STANĄŁEŚ W ROGU POKOJU, ROZEBRAŁEŚ SIĘ DO MAJTEK I ZACZĄŁEŚ WCHODZIĆ NA ŁÓŻKO ŚPIEWAJĄC ZBUKA
    TO JUŻ KURWA BYŁO PRZEGIĘCIE
    OJCIEC JAK USŁYSZAŁ ZBUKA WKURWIŁ SIĘ NA MAKSA
    WYJEBAŁ CIĘ NA DYWAN I ZACZĄŁ NAPIERDALAĆ PO MORDZIE A AZOREK ZACZĄŁ GRYŹĆ CIĘ PO PIĘTACH
    CUDEM ODCIĄGNĘŁAM OBYDWÓCH OD CIEBIE I WJEBAŁAM DO WANNY ŻEBYŚ SIĘ OCUCIŁ
    kurwa to te tabletki
    jebany acodin


    #heheszki #pasta
    pokaż całość

  •  

    bądź mną lvl 21
    pracuj w maku xD
    w okolicy twojego miejsca pracy przesiaduje tysiące kruków
    przychodzą tam w nocy siedzą parę godzin drą pizde i odlatują nad ranem
    wróć do domu po robocie i poczytaj o krukach bo i tak nie masz nic lepszego do roboty
    dowiadujesz się że kruki są bardzo inteligentne, potrafią zapamiętywać ludzi i ich zachowania
    w głowie narodził się zajebisty pomysł
    po dłuższych obserwacjach zauważasz że są 2 rodzaje kruków, te co siedzą na ziemi i te na drzewach
    wkurwiasz te na drzewach, rzucasz kamieniami i kopiesz w drzewo, natomiast kruki z ziemi zawsze traktujesz ciepło i dajesz im frytki z McDonalda
    kontynuujesz przez następny tydzień
    sprawa po tygodniu ma się tak:
    kruki z drzew to prawdziwe skurwysyny, próbują na Ciebie srać, rzucają Cie żołędziami i innym syfem
    kruki z ziemi to prawdziwe ziomki, nawet przeprowadzają Cię przez ulicę by nic Ci się nie stało (xD)
    kontynuujesz przez następny tydzień
    coraz więcej kruków z drzew zaczyna pojawiać się przed mcdonaldem, cały czas próbują Cie osrać i atakować
    kruki z ziemi starają się Ciebie chronić, podlatują i przyjmują syf na siebie
    nadchodzi piątek dzień ostateczny
    z rana zauważasz jednego ze swoich ziomków (nazwałeś go Andrzej, zawsze dostawał od Ciebie ciepłe frytki)
    Andrzej próbuje Ci coś powiedzieć, zaczyna skakać i trzepotać skrzydłami
    spójrz w górę
    o kurwa
    chmara kruków na niebie aż chmur nie widać xD
    Andrzej na szczęście się wszystkim zajął, na ziemi stoją setki kruków czekających na Twój rozkaz
    szybkim ruchem ręki wskazujesz na podniebnych skurwysynów
    zaczyna się krwawa walka
    zadowolony z realizacji Twojego planu siadasz na ławce i oglądając całe zajście wpierdalasz frytki
    dziesiątki kruków spada na ziemię, w tle wrzaski i skrzeczenie
    po godzinie krwawa walka dobiega końca a trzepotanie ucicha
    chmury powoli zaczynają się pojawiać, jedynie kto przetrwał to Twoje ziomki
    Andrzej podlatuje do Ciebie i siada obok
    rana na lewym oku wskazuje że walczył dzielnie
    wstajesz i wszystkie kruki spoglądają na Ciebie
    wolnym i dumnym marszem udajesz się do maka, kruki oczywiście podążają za Tobą
    zostawiasz drzwi otwarte
    wszystkie kruki wchodzą do środka
    wzrok kasjera ochuuuj
    zamawiasz 13 razy Frytki XXL by celebrować zwycięstwo z Twoimi ziomkami

    #pasta #heheszki #niewiemczybylo
    pokaż całość

  •  

    Świetna sprawa (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #mecz #silownia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 15195849_1742719896051603_5984194590514027559_o.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Fortides

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)