•  

      Dobra matoły, to działa tak: Jakiś pijany imbecyl wypisuje w przestrzeni publicznej treści: "Frajerstwo pedalskie wypierdalać do AZIS [ISIS]", a następnie coś dużo mniej zabawnego, tzn.: "Przestańcie mnie wkurwiać cioty...są granice, po nich kula w łeb", jednocześnie mając oznaczone miejsce zatrudnienia do wglądu dla każdego - to firma, szczególnie duża i rozpoznawalna, ma na głowie gównoburzę medialną pdt.: "Pracownik firmy / sieci / przedsiębiorstwa X szkaluje lgbt / żydów / czarnoskórych" etc.

      W dzisiejszych czasach te treści szybko trafią z fb czy wykopu do mediów informacyjnych. I chuj, już ktoś z zarządu musi się tłumaczyć, że nie tolerują takich zachowań, są firmą otwartą, pracownik dostał upomnienie etc. Lepiej gasić małe pożary, nawet kosztem jednostki, to strategia nie mająca nic wspólnego z ideologią.

      Co do donosu - ja nigdy na nikogo nie doniosłam, ale rozumiem zasadność moralną części z nich. W tym wypadku nie do końca, bo po błędach w pisowni, które cytując łaskawie poprawiłam, i poziomie wypowiedzi, wnioskuję, że ten pan jest po prostu januszem z podgatunku idiota, który wywalił jednego żubra za dużo, a nie jakimś tam wielkim homofobem, w moim odczuciu jest głupi, ale niegroźny. No ale po fakcie zasadniczo bronić się pana nie bardzo da, bo grożenie pod relacjami z marszu równości "kulą w łeb dla ciot", jest najogólniej mówiąc karalne, i nie do końca mieści się w przyswajalnych dla mnie definicjach wolności wypowiedzi, której tutaj tak bronicie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (81)

    •  

      @PabloFBK: No, daje do myślenia, jak dalece się można szmacić i wyciągać na sztandary nie swoją historię, nie swoje ofiary, nie swoje bohaterstwo, i zestawiać z pospolitym, zajadłym bólem dupy, skoncentrowanym na aktualnej scenie politycznej, i własnej domniemanej udręce.

      I do kogo to właściwie jest skierowane? Pozornie do społeczeństwa, ale tak naprawdę do władzy, a konkretnie partii rządzącej, przy okazji hojnie zagarniając do ich „popleczników” wszystkich którzy za coś tam PIS cenią, albo po prostu są prawicowi, albo po prostu nie spodobają się dyskutantowi spod szyldu około-kodowskich pseudo-opozycyjnych bieganin, bo to na szczęście są śmieszne twory niezgrane do kupy, „dezorganizacja nie może się zreorganizować” etc.

      No więc niby do społeczeństwa, niby ogólnie piętnując nienawiść, ale anty-rządowa propaganda aż przebrzmiewa, bo nikt mi nie wmówi, że autorzy i wykonawcy tej bzdury wierzą, że Polacy ogółem „znieważają sędziów” i „poniżają nauczycieli”. No ale przyjmując, że tak jest, to ja jako jego członek tego społeczeństwa czuję się obrażona.

      Więc dowiadujemy się, że społeczeństwo, bo to przecież nie jest polityczna kampania, nie nie, to jest kampania pro-kurwa-społeczna, no więc do nas wszystkich, Polaków, skierowana, czyli My:

      Uwłaczamy niepełnosprawnym;
      Zniesławiamy kobiety;
      Odczłowieczamy uchodźców;
      Obrażamy Ukraińców i Żydów;
      Bijemy, lżymy i piętnujemy gejów, lesbijki i osoby trans;
      Znieważamy sędziów;
      Poniżamy nauczycieli.

      Ugruntowując moją tezę, GW chwaląc twórców łaskawa była oznajmić: „Pozostali artyści biorący udział w akcji po prostu wymieniają grupy społeczne, które w przeciągu kilku ostatnich lat spotkały się w Polsce z dużą społeczną krytyką - osoby niepełnosprawne, kobiety, uchodźcy, Ukraińcy, Żydzi, geje, lesbijki, osoby transseksualne, sędziowie i nauczyciele. Ich przesłanie jest proste - "Bądźmy z tymi, których prześladują. Bądźmy solidarni". Bo inaczej skończy się jak w wierszu Niemollera.”

      Da bum tss. Czyli niebezpieczna społeczna krytyka, która jakoby rozkwitła w ciągu ostatnich kilku lat, zmusza środowiska anty-pisowskie do rozpętywania kampanii mającym przeciwdziałać przyszłym pogromom, no w każdym razie jak na dłoni widać w chronologii, że to ten PIS, i Demon Kaczyński sączący jad do ucha rozbudził w nas obrzydliwe instynkty nienawiści, n’est ce pas?

      Pan Seweryn na koniec, bezczeszcząc oryginalny utwór poetycki, pyta łzawo: Kto zaprotestuje, kiedy mnie zaatakują?

      Yyy, a ja wiem, może wezwana policja, ale wg waszych środowisk władza ma ją całą na smyczy, więc do takich jak wy pewnie nie przyjadą, co? No chyba, żeby pałować, za niechęć do partii etc. – wam się w dupach poprzewracało, wielcy z was opozycjoniści, represjonowani, ale kto konkretnie Pana zaatakuje? Społeczeństwo z pochodniami? Kaczyński z szabelką na kucyku?

      Łzawo w chuj, prawie płaczę.

      Ze śmiechu :D

      A może zaatakują was wasze własne omamy z niedożywienia, spowodowanego rzekomą zapaścią gospodarczą / faktyczną histeryczną nienawiścią do partii skutkującą wrzodami w żołądku? Just asking.

      A teraz mniej zabawnie:

      Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem, zwanym w kręgach osób zainteresowanych sztuką pomieszaniem porządków. Pewnych spraw i ich ciężarów po prostu nie należy przyrównywać.

      Ja się mogę śmiać, ale potem się wkurwiam.

      Bo w tle lecą migawki adaptacji filmowej z powstania w getcie warszawskim, zestawione z ostatnim marszem w Białymstoku. A wiersz tyczy się nazistów, i ich krwawych represji na poszczególnych grupach ludności. I jakkolwiek gardzę pseudo-prawicową hołotą która próbuje wszczynać burdy na marszach, to zachowajmy kurwa proporcje.

      Na was barany nikt nie czyha, żadna władza rzekomo autorytarna, żadne odbieranie wolności słowa (a czasami w trosce o poziom dysputy medialnej, aż by się prosiło), i bardzo proszę ten wasz pseudo-opozycyjny freak show o nie zestawianie okupacji nazistowskiej i sytuacji żydów polskich, z rzekomą opresją władzy w waszym kierunku, albo dzisiejszym życiem homoseksualistów / nauczycieli / sędziów, bo jest to zwyczajnie kurwa niegodne.

      A po pana, panie Seweryn, przyjadą najwyżej mili panowie z miękkim kaftanem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Pamiętam jak byłam mała i z wielkim impetem wypierdolilam się rowerem na żwirze.
    Poleciałam z płaczem do domu bo kawałki żwiru powchodziły mi w ranę. Moja kochana mamusia dała mi pęsetę i kazała to wydłubywać jak się chciało jeździć XDD

    •  

      Ej, to ja jednak mam cudowną mamę. Jak miałam tak z 15-16 lat, to spadłam prosto na głupi ryj z trzepaka, na którym odkurwialiśmy fikoły z kolegami, po uprzednim opierdoleniu paru amaren, tak że to nie do końca zły los mogę winić ;) To była już noc, i moja obudzona matka definitywnie miała moralne prawo do wysłania mnie w piździec, ale ona bardzo mnie kocha.

      Powiedziała, że możemy jechać na sor, ale nikt nie będzie miał tam cierpliwości, a bała się (i ja) o blizny, więc położyła mnie pod gołą żarówką i parę godzin wyciągała cały żwir i piach, pęsetą i igłą. Pamiętam, że miałam podłożone gazy pod oczy, żeby jej nie kapać łzami na "pole operacyjne", bardziej ze strachu o moją przyszłość ze zjebanym ryjem, niż bólu :D

      Potem kazała mi przespać parę h z poduszkami z boków, żeby się nie obrócić, a rano przywiozła od znajomego lekarza maści pooperacyjne, smarowała mi to codziennie, i robiła takie nieprzylegające chmurki z gazy, dopóki strup nie był porządny - bo ja naprawdę zdarłam kawał skóry z części nosa i policzka. Nota bene wspominam chodzenie z tym wielkim strupem zajebiście, bo nie musiałam, wręcz nie mogłam się malować, i nawet nie myślałam o moich nastoletnich pryszczach, a po drugie wszyscy ludzie byli dla mnie współczująco mili, nauczyciele też okresowo nie darli na mnie mordy aż tak jak zwykle.

      A dzięki mojej mamie - dzisiaj żeby sobie przypomnieć która to była strona, musiałam znaleźć stare zdjęcia. Tak w ogóle, to nie bardzo sobie wyobrażam zostawienia dziecka, nieważne w jakim wieku, z pesetą i poleceniem "dłub sobie", niekoniecznie mieści mi się to w pojęciu miłości rodzicielskiej, ani jakiejkolwiek w sumie - przecież partnerowi także wyciąga się drzazgi, żądła, kleszcze, sprawdza co komu wyskoczyło, czy coś się nie babrze etc. Jak się kogoś kocha, to się o niego dba, a jak się uszkodził, to się go próbuje naprawić i otacza opieką.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Uczę się wskazywać na mapie Stanów Zjednoczonych poszczególne stany, nie wiem po co mi ta umiejętność, może kiedyś spotkam Tadeusza Sznuka na ulicy a on zada mi pytanie w jakiej części leży Oklahoma to będę wiedział\ przynajmniej.

    •  

      Fragmenty z prezentowanych nagrań, zredagowane do dupy, ale czytelne, dla niewtajemniczonych ten skurwiel z jakiegoś powodu obraża żonę głównie w rodzaju męskim:

      "Co tu robisz?
      – Pozwól żebym poszła normalnie spać.
      – Spierdalaj stąd.
      Proszę cię pozwól mi.
      Spierdalaj stąd, rozumiesz!?
      – Dziękuję ci NS.
      Spierdalaj stąd! Już jest za późno,
      rozumiesz!?
      – Dziękuję, że mnie zaprosiłeś…
      Spierdalaj stąd.
      – Dziękuję, że mnie zaprosiłeś na…
      Wypierdalaj.
      – Na ten bal.
      – Wypierdalaj, jest już kurwa za późno. NS bo znowu ja ci muszę wszystko powiedzieć.
      NS Ała! Dlaczego mnie uderzyłeś?
      Nie uderzyłem cię.
      Pchnąłeś mnie.
      No to cię pchnąłem, bo mnie wkurwiłaś.
      – Proszę cię Rafał…
      Jest już za późno, bo znowu ja ci wszystko powiedziałem.
      Przepraszam cię.
      Nie kurwa mać, teraz spierdalaj stąd!
      Przepraszam (płacz)
      Nie drzyj mi się na cały dom.
      – Ja cię przepraszam…
      Nie drzyj… zamknij się!
      – …że wcześniej nie podziękowałam.
      – Zamknij się kurwa! Ciszej masz to mówić!
      – Dobrze.
      Bo kurwa nas wszyscy słyszą i nie mam zamiaru
      wszystkich kurwa budzić, pedale! Wypierdalaj z tego domu!
      – Nie wyzywaj mnie. (płacz)
      Spierdalaj.
      – Nie wyzywaj mnie.
      Nie, nie płacz. (?) (płacz)
      Zamknij się kurwa, nie podnoś głosu.
      To mnie nie bij.
      To kurwa nie podnoś głosu chuju. (płacz)
      Wypierdalaj, nikt cię kurwa nie bije, dopiero
      cię zacznę bić. Wypierdalaj stąd."

      "Ja teraz cię będę
      dalej bił za to wszystko,
      bo kurwa dalej cię tak bardzo nienawidzę
      za to wszystko co mi zrobiłaś w życiu.
      Całe moje życie jest przekleństwem jednym
      przez ciebie i twoją rodzinę, która mnie przeklinała.
      Teraz ja kurwa ciebie przeklinam. Spierdalaj stąd.
      Już dzisiaj kurwa, nienawidzę cię za to."

      "I masz brać tabletki
      na libido. Zrozumiałaś?
      – Tak. – I jak nie będę kurwa
      widział dużego wielkiego kurwa
      twojego kalendarzyka i sama
      nie będziesz mówiła o dniach płodnych lub nie
      to wypierdalaj. Nie masz, co tu szukać w tym domu.
      – dobrze."

      "Jesteś niesprawiedliwy.
      – Powiedziałem ci…
      – Niesprawiedliwy.
      – Że kurwa jadę na bal. Co powiedziałaś? „Mi się kurwa nie chce”.
      Nie, powiedziałam, że nie mam ochoty NS
      Spierdalaj kurwa!
      – Ochoty jechać, powiedziałam, że nie mam ochoty.
      Już nigdy więcej nie będę kurwa o nic cię pytał,
      po pierwsze.
      Po drugie, kurwa, zawsze będziesz
      miała ochotę jak ja coś będę chciał.
      Po trzecie,
      już kurwa nie będziesz musiała nic robić, bo
      będę sobie z inną jeździł, która
      będzie miała ochotę zawsze i na wszystko
      i mało tego, sama będzie
      miała inicjatywy, kurwa,
      chuju jebany.
      (płacz)
      Jesteś tak pustym
      dzwonem i tępym
      i męczącym i chujem i frajerem
      i wszystko kurwo na raz
      i słów mi braknie jak bardzo
      cię kurwa nienawidzę,
      (płacz)
      ty bezinicjatywny, kurwa mać, dziwkojadzie!
      (szlochanie)
      Debil skończony, kurwa.
      Ty myślisz, że, kurwa mać, żyjesz tylko sobie dla siebie,
      kurwa? Do pracy i z powrotem!? I kurwa mać będziesz…
      [uderzenie ?]
      Ja NS robię obiady.
      – Będziesz mi kurwa NS
      – Ała!
      Zamknij się, bo ci zajebię.
      Uderzyłeś mnie!
      – Zamk…
      – Ała! (słychać uderzenia)
      Zamknij się.
      (szlochanie)(szamotanina)
      Zamknij się.
      Zamknij się, rozumiesz? (duszenie)
      Zrozumiałaś?
      Zrozumiałaś? (duszenie)
      Nie mam czym oddychać!
      Zamknij NS
      Nie piszcz, kurwa.
      Zamknij, kurwa, ryj. Nie krzycz.
      Nie piszcz, rozumiesz kurwa NS
      Ja nie mam czym oddychać!
      Nie piszcz. Masz nie piszczeć,
      kurwa mać. Zamknij się, nie piszcz.
      No kurwa nie piszcz.
      Ała!
      Yyy!
      Aaa! (krzyki kobiety)
      Nie piszcz. (uderzenia i szamotanina)
      Rozumiesz co to znaczy nie piszcz?
      Rozumiesz czy nie? (próbuje mówić)
      Jeszcze raz piśniesz,
      jeszcze raz kurwa piśniesz,
      jeszcze raz dziwko piśnij!
      Jeszcze kurwa raz!
      Jeszcze raz NS
      Ala!
      – Zamknij się. Na dół,
      wypierdalaj z domu,
      a jak jeszcze raz zobaczę torbę
      na moim, kurwa, krześle,
      to cię zakurwię, rozumiesz?
      Yhm.
      – Wypierdalaj z tego domu.
      Szmato spierdalaj z tego domu.
      Wynocha. Na zawsze.
      Zabieraj wszystko kurwo co twoje.
      Wypierdalaj z domu.
      Proszę pozwól mi NS
      Nie piszcz kurwa, bo cię zajebię.
      Proszę cię…
      – Zaraz wezmę kurwa i cię zajebię,
      rozumiesz? Zabiję cię!
      Pozwól mi…
      – Zejdź z mojego dywanu.
      Pozwól mi zostać.
      – Zejdź z mojego dywanu i wypierdalaj z domu.
      Proszę zobacz… – Cały dom posprzątałam.
      – Nie drzyj się.
      Nie drzyj się, szmato.
      Nie doceniasz nic. Posprzątałam cały dom...
      – Ja nie doceniam?
      – Obiad był ugotowany
      i wyprałam… (uderzenie) – Ała! Aaa! (uderzenie)
      Ja nie doceniam?
      Jeszcze raz kurwa piśniesz,
      to ci tak wyjebię, że ci nos złamię.
      Yya!
      Ja nie doceniam kurwo?"

      "Spierdolony jest z tobą sex, bo się
      kurwa nie podniecasz i kurwa leżysz
      i jest cisza i chuj i się nie całujesz
      i kurwa wszystko jest do dupy, tego nienawidzę.
      Nie mam dla ciebie motywacji
      i nigdy dla ciebie nie schudnę, bo mam po prostu
      cię w dupie.
      Możesz sobie stąd już spierdalać.
      Jeszcze raz mi, kurwa, położysz
      twoją pierdoloną torbę na jakimśkolwiek
      moim krześle, to ją, kurwa, będziesz szukała po łące
      Zapamiętaj to.
      Dobrze.
      Teraz spierdalaj z tego domu.
      Nic w tobie nienawidzę, nic,
      rozumiesz? Nic, kurwa.
      Spierdalaj stąd."

      "Jeszcze zaraz ci laptop wyjebie.
      Jaka byłaś dla mnie?
      Jaka byłaś dla mnie?
      – Zjebana. – Bo? No?
      – Bo jestem głupia.
      – Zastanów się kurwa zanim odpowiesz
      dobrze lub źle.
      – Bo jestem głupia, niewdzięczna.
      No właśnie. Dlaczego jesteś niewdzięczna?
      Bo?
      Dlaczego jesteś niewdzięczna?
      Dlaczego jesteś niewdzięczna?
      Zachowujesz się kurwa jak ciotka Wiecznie.
      Skwaszony ryj.
      Dlaczego nie poszłaś po świnię jak cię prosiłem?
      Mimo, że ty miałaś ochotę.
      Bo?
      Nie uważasz, że powinnaś
      ruszyć twoją pierdoloną dupę i pójść po to?
      – Tak uważam. Że tak powinnam zrobić.
      – Dlaczego tego nie zrobiłaś?
      – Bo, bo się uniosłam.
      – Czym się kurwa uniosłaś?
      A co ty masz kurwa za prawo do unoszenia się?
      – No nie mam prawa. Nie mam prawa.
      – Oczywiście, że nie masz prawa.
      (płacz)
      Zamknij ryj kurwa.
      Mi tu nie piszcz."

      1. Całość przepisana: https://przepisywanie.pl/wiadomosci/karolina-piasecka-udostepnila-nagranie-do-ktorego-wykonalismy-napisy/
      2. Czemu ten chuj nie siedzi za próbę zabójstwa?
      pokaż całość

      +: chamik
    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Witam i pozdrawiam wszystkich Mirków i Mirabelki w 100 częściowym challenge'u wpisu wolnego od toku rozumowania konserw.
    Jest to przestrzeń myślowa dedykowana dla ludzi szczególnie inteligentnych, wolnych od uprzedzeń i nie zgadzających się z prawacką propagandą inceli, która jest nam wciskana na siłe.
    Zapraszam wszystkich do dyskusji w komentarzach w dowolnym temacie. Przez 100 kolejnych dni jest to miejsce dla nas gdzie można się swobodnie wypowiadać o wszystkim co nas uraża i obrzydza poprzez implikowanie nam niechcianych i szkodliwych społecznie treści.
    Brak tolerancji dla nietolerancji!

    1/100
    #4konserwy #prawactwo #strefawolnaodkonserwchallenge #zdrowazywnosc
    #neuropa #bekazprawakow #urojeniaprawakoidalne #wykop #bekazkatoli #heheszki
    pokaż całość

    źródło: strefa.png

    •  

      @moria: Ależ oczywiście że ma, krnąbrny historycznie i tożsamościowo Gdańsk z przyległościami, to zaiste odwieczna sól w oku polskiej władzy i polskich „patriotów”, którzy (w zasadzie słusznie) zarzucają tym miastom wielowiekową niechęć do określania się jako integralna część RP, ale też Niemiec, będąc raczej kontynuatorem tradycji hanzeatyckich, miastem samym w sobie, nadbałtyckim.

      W okresie PRL i pomników „Byliśmy, Jesteśmy, Będziemy” próbowano całkowicie zdusić tradycje wolnościowe, a przede wszystkim pruskie / niemieckie, jak również kaszubskie i kociewskie, uprzednio, tuż po wojnie, zasiedlając wymiecione z rodzimej ludności tereny burakami ze wschodu (pardon my french).

      Mimo tego, Gdańsk nigdy nie był i nie będzie 100% polski. Trzeba by całe to miasto wyburzyć, żeby pozbyć się murów, nazw ulic, szyldów – ale pamięci się przecież nie zatłucze, a pokolenie naszych gdańskich rodziców doskonale pamięta, że ich dziadkowie mówili do nich po niemiecku, w domach były wyłącznie niemieckie książki. Mój pradziadek określał sam siebie „poddanym króla na Prusach”, i pisał wyłącznie po niemiecku, chociaż nie nazwał by siebie też Niemcem, miał szczęście, że ich tam siłą nie wywieźli. Był Gdańczaninem po prostu. I moja mama też jest Gdańszczanką, mimo lat mieszkania w Warszawie. I ja jestem, chociażby połowicznie, ale sercem całym.

      Wracając do historii współczesnej, PIS i jego zaplecze „prawdziwych patriotów” dalej postrzegają Gdańsk jako obcy, wrogi element, ostatnia „afera tramwajowa” to śmiech na sali, ale taki przez łzy. Gdy studiowałam na UG, dobre 5-6 lat temu, nasi wydziałowi przyjezdni prawicowcy gardzili Gdańskiem jako „bastionem PO”, stąd burdy na wykładzie Baumana etc. Nie nazwałabym Trójmiasta „peowskim”, ale wolnościowym właśnie. Niezależnie od przynależności partyjnej, wybieramy podobne władze od lat, to ekspresja zaufania pokładanego w samorządowcach, naszych reprezentantach. Wkurwia, gdy ktoś – w tym wypadku władza centralna – wpieprza się w naszą pamięć i nasze interesy. Kładzie łapę na Muzeum IIWW, na Westerplatte, zarzuca nam, Gdańszczanom, konotacje nazistowskie, co nie przeszkadza ofc. połowie mazowieckiego wygrzewać dupy na naszych plażach, obrzydzając linię brzegową mieszkańcom. PIS i jego szczekaczki medialne proklamują wizję Gdańska jakoby czekającego na Tuska z otwartymi ramionami, co nie jest do końca prawdą, my po prostu nie lubimy zamordyzmu inspirowanego myślą radziecką, a taka przebija w wieloletnich atakach medialnym tzw. polskiej prawicy.
      pokaż całość

      +: moria
    •  

      @moria: Jej, sorry za tych buraków, powinnam pamiętać, że internet nie przekazuje mimiki i intonacji - albo dać cudzysłów, nie chciałam w żadnej mierze cię obrazić. Jeżeli chodzi o Gdańsk, mojego pradziadka i "króla na Prusach" - nie chodziło mu o zwierzchnictwo polskie, sam tytuł "króla na / w Prusach" był przyjętym przez Fryderyka I w 1701, faktycznie sankcjonując 50-letni protektorat Hohenzollernów nad Prusami Książęcymi, natomiast do czasu rozbiorów nie sięgnięto po tytuł "Króla Prus", należny władcom polskim. Ot, PR :)

      Zbiorczo można określić przedwojenne stosunki Gdańska z RP jako małżeństwo z rozsądku, średnio wierne ;) tzn. z odwiecznym sentymentem dla zachodniego absztyfikanta, własnym temperamentem, własnymi interesami - średnia kandydatka na małżonkę, ta nadmorska oblubienica, ale bardzo krajowi potrzebna. W tym sensie ja się tym jazgotom nie dziwię, ten Gdańsk się po prostu nie może podobać, jakiś taki patriotycznie niepewny.

      Żeby to jeszcze z CARSKĄ Rosją, nie byłoby najgorzej. Nam się kojarzy z Rosją Czerwoną. Masz rację trafnie celując w moje strachy, w strachy wszystkich wywodzących się z Pomorza, żywą pamięć o radzieckiej swołoczy, mordach, gwałtach, barbarzyńskiej dewastacji Głównego Miasta. Wieczne wyglądanie na Wschód w obawie, że znowu wejdą.

      I nie pisałam o "burakach" chcą obrazić tych przesiedleńców, raczej w wściekłej niemocy na te zniszczenia, a potem decyzje władz PRL-owskich, chcących maksymalnie zdusić charakter ziem zachodnich, rozdzielających przepiękne poniemieckie wille między dokwaterowany element, rozbierający stare budynki na cegły do odbudowy prawdziwie "polskich" miast, nagonkę na niemieckość, propagandowe zakłamywanie rzeczywistości historycznej - i z tego czerpie dzisiaj PIS.

      Nie jestem za federalizacją. Au contraire, w warunkach dzisiejszej RP to w samorządach dochodzi do największych patologii, silna władza centralna jest koniecznością. Poza tym Gdańsk czy Wrocław to miasta polskie, jakkolwiek by ich tożsamości nie rozbierać, faktyczny stan prawny określa ich przynależność do terytorium Polski, a jak słucham oszołomów z RAŚ, to mi się trochę straszno-śmiesznie robi.

      Pozdrowienia!
      pokaż całość

      +: moria
    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Wpis w gorących wyśmiewający nieatrakcyjną kobietę na badoo dał mi do zrozumienia, że jednak dobrze że przegrywy umrą w samotności. ʕ•ᴥ•ʔ Mam nadzieję, że wam jeszcze jakiś Oskarek podokucza jak się zacznie nowy rok szkolny. #takaprawda #przegryw #stulejacontent

    •  

      Różowe się nie śmieją z przegrywów, bo i po co zaprzątać sobie nimi głowę - i to was chyba boli najbardziej, nie domniemana przemoc psychiczna, tylko kompletne z naszej strony wyjebanie. No, do czasu, aż pojęcie "incela" zaczęło robić furorę w mediach, a wyście się z tą swoją nienawiścią rozdziawili na internet.

      Fajny temat na magisterkę tak btw., zastanowić nad prezentowaną przez was nienawiścią do kobiet, spróbować ocenić charakter korelacji - czy przegrywy nienawidzą kobiet, bo są niespełnieni seksualnie / romantycznie, czy raczej dlatego nie znajdują tego spełnienia, bo kobiet nienawidzą?

      NIE, MY ICH NIENAWIDZIMY, BO TE COORVY NAS SKRZYWDZIŁY BLABLABLA [darcie mordy po incelsku].

      Ale jak skrzywdziły - bo ta osławiona julka nigdy nie spojrzała na ciebie w liceum? Bo na studiach koledzy wyrywali, a ty siedziałeś w kącie jak łajza? Bo w życiu dorosłym nie potrafisz wyjść z tego schematu? Bo upatrujesz braku związku w kobietach, które jak to coorvy puszczają się z innymi (dają się bolcować etc.), a nie z wami? A każdy typ, który ma dziewczynę, to w waszych oczach chad, bogaty i przystojny, bo nie umiecie przyznać, że jest dokładnie taki sam jak ty - tylko niezjebany we łbie.

      A także jak prężnie działa mechanizm internetowego "wsparcia", stanowiącego w rzeczywistości pole do wzajemnego nakręcania się w w tej nienawiści, do kobiet (p0lki, lochy), a także mężczyzn (chady, alfa), którzy nie mają problemu z wchodzeniem w relacje. Do rodzin, do dzieci (madki, bankomaty i gówniaki). Do wszystkiego, czego prawdopodobnie incele nie zaznają - miłości, partnerstwa. Pole semantyczne samo się układa, aż mnie kusi takie badanie, ale brnięcie w waszym oceanie kompleksów musi być wybitnie dołujące. I smutne.

      O właśnie. Kobiety nie-nienawidzą inceli, chociaż są wiecznym obiektem ich ataków. My wam współczujemy, bo mamy naturalnie rozwiniętą empatię - nawet wśród tych bluzgów i potoków pogardy skierowanych w naszą stronę, potrafimy was naprawdę zobaczyć - smutnych, małych chłopców, których od dawna nikt nie przytulał.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (95)

  •  

    Logika prawaków xD
    "Hehe, przecież homoseksualista może wziąć slub z osoba plci przeciwnej i osoba heteroseksualna też może wziąć ślub z osobą płci przeciwnej, mamy równe prawa."
    Ale wprowadzenie małżeństw homoseksualnych nazywają przywilejami, mimo że przecież też będą mogli zawierać małżeństwa jednopłciowe. Ich tok rozumowania jest przepiękny xD

    #neuropa #4konserwy #bekazprawakow #bekazpodludzi #polityka #urojeniaprawakoidalne pokaż całość

    •  

      Że hę? Od końca: jakie to „przywileje” homoseksualistów w Polsce należałoby zredukować? Skoro posiadają ich znacznie mniej niż obywatel heteroseksualny? Skłonna jestem stwierdzić, że odmawia się im praw podstawowych – do tworzenia rodziny, a pragnienie to jest jednym z najsilniej odczuwanych przez człowieka.

      Więc cóż to za swobody byś im odbierał, wolność zgromadzeń pewnie na pierwszym miejscu, wolność proklamowania równych praw obywatelskich, niezależnych od orientacji – pewnie też, bo kto to widział domagać się ludzkiego traktowania. Coś jeszcze, może prawa wyborcze? A może gdzieś by ich po prostu zamknąć, żeby nie PROPAGOWALI swojego ZBOCZENIA, nawet samym swoim jestestwem, samym przebywaniem na naszych patriotycznych, heteroseksualnych ulicach.

      Małżeństwa homo jak najbardziej mają dzieci, jak świat długi i szeroki, wychowują wspólnie dzieci z innych relacji, przy pomocy nasienia / jajeczek / surogatki / co-parentingu powołują na świat dzieci biologiczne, ale przede wszystkim je adoptują.

      Po pierwsze to nie są ułamki, bo np. lesbijkom nawet w Polsce bardzo łatwo dokonać inseminacji, ale sondaże nigdy tego nie zmierzą, bo to skryte rodziny – boją się o dobro dzieci, udają kuzynki / przyjaciółki, nawet w anonimowych ankietach.

      Po drugie, to że oceniasz liczbę tych rodzin na niską, i jest ona faktycznie niższa niż w krajach bardziej postępowych, oddaje represyjność prawną, tzn. – nasz system prawny jest ślepy na rodziny nieheteronormatywne, stąd potrzeba dużo odwagi, żeby taką założyć.

      Gdyby system prawny zezwolił na małżeństwa i adopcję dzieci – tylko głupiec mógłby założyć, że ten twój „ułamek procenta” nie wzrośnie skokowo.

      A wtedy te znienawidzone przez ciebie grupy będą mogły na większą skalę spełniać swoje marzenia o rodzinie z dziećmi, tym samym przekreślając twój zarzut „bezproduktywności”, który we wcześniejszym komentarzu przywołałeś.

      Jako deklaratywny natalista powinieneś wręcz optować za legalizacją rodzin homoseksualnych, jak najbardziej zdolnych do powołania na świat / wychowania dzieci, a więc spełniających swoją funkcję prokreacyjną, wedle której przyznajesz danej grupie prawa konstytucyjne. Stosując tą ułomną logikę, parom hetero antynatalistów należałoby odmówić ślubu cywilnego, bo jaki z nich kurwa pożytek dla państwa, skoro nie będą się rozmnażać ;) A tym którzy chcą, ale w parach jednopłciowych, rzuciłbyś się jak Rejtan na posadzkę w drodze do ołtarza.
      pokaż całość

    •  

      @FunnyLogin: a sorry, zapomniałam cię przywołać dzbanuszku: @j3sion:

    • więcej komentarzy (40)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika FunnyLogin

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.