•  

    Jacy to są kurwa kretyni to aż głowa mała.
    Jak można tego nie rozumieć, wolnościowcy kurwa ich mać.
    Zawsze w istotnych sprawach kiedy mogą mieć jakiś wpływ to nie zajmują stanowiska.
    A ich elektorat klaszcze uszami.
    Jak PiS i zje i wysra to się może zorientują.
    Albo nie.
    Kretyni.
    #konfederacja

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2021-08-11-23-38-58-305_com.facebook.katana.jpg

  •  

    #aliexpress #inpost #pytanie
    Czy istnieje możliwość filtrowania zamówień po możliwości dostawy do paczkomatu?

  •  

    Co do chuja #heheszki #humorobrazkowy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1555752091884.google.android.packageinstaller.png

  •  

    #heheszki #humorobrazkowy

    źródło: 1551474591350.png

    +: a.....i, d..........................c +19 innych
  •  

    -bądź mno
    -anon lvl 19
    -1 września 1939
    -mieszkasz w polsce b
    -dziura zabita dechami
    -z łóżka zrywa cię komunikat nadawany przez radio
    -łączysz wątki
    -wojna
    -gdy polska wzywa moim honorem jest walka
    -zakładasz onuce i biegniesz do drzwi
    -gdy już łapiesz za klamkę ojciec wymierza ci blachę w potylice
    -on: wykształcony człowiek,emerytowany oficer, weteran bitwy warszawskiej staje w drzwiach i zagradza ci drogę
    -ty: debil wyrzucony ze szkoły, zakała rodziny i jego jedyny syn patrzysz się na niego pytająco
    -zawsze zazdrościłeś mu fejmu jaki zdobył przy obronie stolicy
    -twoją matkę też wyrwał na swoje odznaczenia...
    -... a ta zmarła rodząc ciebie
    -nienawidzi cie za to
    -jak miałeś sześć lat kazał ci jeździć na koniu bez siodła licząc na to, że spadniesz i skręcisz sobie kark
    -kiedyś nawet kupił ci łyżwy i miał nadzieje, że utoniesz w jeziorze
    -ty na złość uparcie trzymałeś się życia
    -dziś gdy mógł cię posłać na śmierć postanowił, że zada ci o wiele bardziej bolesny cios
    -piętno tchórza, który przesiedział wojnę w piwnicy będzie się ciągnąć za tobą aż po grób
    -przez następne dni słuchałeś komunikatów radiowych o klęskach polskiego wojska
    -doszedłeś do wniosku, że fajnie byłoby jednak przeżyć tę wojnę
    -zacząłeś doszukiwać się pozytywów
    -jakby nie patrzeć zostałeś sam ze wszystkimi loszkami we wsi
    -ktoś musiał je przecież pocieszać kiedy ich wybrankowie byli na wojnie xD
    -zacząłeś zarywać do żydówki 9/10 mieszkającej po sąsiedzku
    -w tedy jednak twoje życie przypomniało ci znowu, że jesteś przegrywem
    -jej ojciec rebe lvl over 9000 z pejsami do ziemi, lokalny magnat powiedział, że prędzej rozda swoje szekle
    biednym niż odda swoją córkę jakiemuś polakowi robakowi żyjącemu z emerytury ojca
    -smutna_żaba.ww2
    -przez następne dni siedzisz w pokoju i ze łzami w oczach słuchasz radia
    -17 września 1939
    -do polski wkraczają wojska radzieckie
    -nic nie trzyma cię już w domu
    -dochodzisz do wniosku, że odechciało ci się żyć
    -to twoja ostatnia szansa by chociaż umrzeć godnie
    -LANCE DO BOJU, SZABLE W DŁOŃ
    -wykorzystując nieobecność starego wybiegasz z domu żeby zaciągnąć się jako ochotnik
    -w pośpiechu nadepnąłeś na leżące przed domem grabie
    -luj w czoło zwala cię z nóg
    -światło gaśnie
    -budzisz się w łóżku z bandażem na czole
    -nie wiesz ile dni tak leżałeś
    -słyszysz walenie w drzwi
    -w progu staje jakiś ruski gieroj i oznajmia staremu, że jako intelektualista wygrał wycieczkę do lasu
    -po chwili wynosi go dwóch śmierdzących pachołków
    -nawet nie myślisz o tym żeby nadstawiać za niego karku
    -do tej pory nie sądziłeś, że brak matury ci kiedyś pomoże xD
    -najbliższe miesiące spędzasz jedząc ostatki ziemniaków i cebuli z piwnicy
    -pewnego chłodnego popołudnia gdy siedzisz w przy kominku ktoś wbiega do twojego domu
    -twoim oczom ukazuje się jakiś kałmuk o nieprzeciętnie tępym wyrazie twarzy
    -twoja zapyziała chata zdaje się być dla niego jakimś niepojętym miejscem wyprzedającym cywilizacyjnie jego
    rodzinną jurtę o tysiąclecia
    -nie mogąc odnaleźć się w tym zagadkowym miejscu błądzi małymi skośnymi oczkami po kątach
    -nagle rzuca się na leżącą gdzieś na stoliku kostkę mydła i zaczyna szarpać ją zębami niczym kawał słoniny, po
    czym wybiega w popłochu
    -następnego dnia dowiadujesz się, że dostał takiej sraczki w czołgu, że oskarżono cię o sabotaż
    -decyzje o przydzieleniu cię do kompanii karnej przypieczętowało wiszące na ścianie w twoim domu zdjęcie starego z
    naszym kochanym marszałkiem
    -zemścił się chuj zza grobu
    -na czas gdy wojska znajdowały się w spoczynku zostałeś osadzony w obozie jenieckim
    -w miejscu gdzie nawet strażnicy wbijali z głodu zęby w ścianę, wszy na twojej głowie zdawały nie jedyną porcją
    białka na jaką mogłeś liczyć
    -swoją ciepłą kufajkę przegrałeś w karty ze znanym ci już kałmukiem
    -teoretycznie to wygrałeś jego buty ale to on miał karabin, a ty byłeś więźniem
    -wkrótce i on znalazł się po twojej stronie płotu
    -gdy wybrał się z oddziałem do pobliskiej wsi aby trochę się zabawić nażarł się znalezionych w ziemiance sfermentowanych jabłek
    -najebany zasnął z bronią w ręku i przypadkowo odstrzelił lewe jądro kaprala, który w tym czasie dzielnie
    przesiąkał miejscową kobietę ideą komunizmu
    -teraz musiałeś dzielić swoją pryczę z tym kretynem
    -po nocach nie możesz spać bo śmierdzi od niego jak z odbytu jaka
    -gdy już szczęśliwie zaśniesz on wyjada twoje wszy
    -w końcu nadchodzi nieuniknione
    -niemcy wypowiadają wojnę związkowi radzieckiemu
    -w obozie pełna mobilizacja
    -obaj zostajecie przydzieleni do oddziału saperów
    -ruszacie na front by zająć odcięte od zaopatrzenia niemieckie umocnienia
    -nie dostajecie broni, wasze zadanie polega na tym by przebiec przez pole minowe i je rozminować aby utorować
    drogę waszym oddziałom
    -czując na plecach lufy karabinów szykujecie się do szarży
    -stojący za waszymi plecami oddział mający za chwilę posłać was na śmierć zostaje trafiony pociskiem artyleryjskim
    -ogłuszony padasz na ziemię
    -czujesz, że ktoś cię podnosi
    -to twój skośny przyjaciel
    -ciągnie cię za sobą gdzieś w las i wręcza ci zdobycznego mosina
    -zmyślna to konstrukcja, gdy już skończy ci się amunicja (o ile ją kiedykolwiek miałeś) możesz rzucić nim jak
    włócznią
    -przejmujesz inicjatywę
    -po kilku dniach i nocach marszu po lasach i polach docieracie do twojego domu
    -o dziwo twój dobytek nie został rozgrabiony
    -we wsi następuje zmiana dekoracji
    -niemcy zaczynają wywozić twoich sąsiadów z pejsami
    -w odwecie za dawne krzywdy donosisz, że twój sąsiad ukrywa w piwnicy rodzinę tego rebe, którego córka ci nie dała
    -w dowód wdzięczności niemcy pozwalają zająć ci jego majątek
    -za szekle znalezione w salonie za obrazem jego matki kupujesz spirytus w mieście powiatowym i otwierasz bar
    -kałmuk przebrany w garnitur twojego ojca robi za kelnera
    -twój bar zostaje uznany za obiekt o wielkim znaczeniu strategicznym
    -w asyście żołnierzy przydzielonych ci jako ochronę porywasz wszystkie loszki we wsi, które dały ci kosza w
    gimnazjum i otwierasz burdel na poddaszu
    -twój przybytek jest odwiedzany przez cały stacjonujący nieopodal garnizon
    -zyskujesz aprobatę niemców
    -jesteś pierdolonym al capone na tym zadupiu
    -profit
    -sielanka trwa dosyć długo
    Was wollen wir trinken,
    sieben Tage lang.
    Was wollen wir trinken,
    so ein Durst.
    -niestety sytuacja na froncie zmienia się
    -oddalone o 30km na wschód miasto powiatowe zostaje zajęte bez walki
    -dostawy spirytusu ustają
    -bohaterska armia czerwona okupiła zdobycie miasta śmiercią zaledwie jednego żołnierza..
    -...był tak ucieszon z zajęcia znajdującej się w mieście gorzelni, że wpadł do kadzi ze spirytusem
    -stacjonujący niedaleko niemiecki garnizon szykował się do odwrotu
    -pewnego ranka w progu twojego lokalu stanął twój skośny przyjaciel ubrany w szary mundur
    -oznajmił, że zaciągnął się do wermachtu i w południe odjeżdża z niemcami
    -gdy wyciągnął ręce by uściskać cie na pożegnanie strącił przypadkiem stojącą na stoliku lampę naftową
    -wszystko momentalnie zajęło się ogniem
    -wybiegliście na zewnątrz
    -patrzyłeś jak dzieło twojego życia płonie
    -nie czułeś złości bo wiedziałeś, że z nadciągającymi nieprzeliczonymi dziećmi stalina, wszystko i tak by
    przepadło
    -pożegnałeś więc kałmuka i wróciłeś na stare śmieci
    -z okna ojcowizny patrzyłeś jak twój przybytek urządzony w domu starego rebe trawi ogień
    -dręczyło cię jednak dziwne uczucie
    -miałeś wrażenie, że o czymś zapomniałeś
    -wojska radzieckie wkroczyły do wsi
    -w kilka dni nastąpiła ponowna zmiana dekoracji w całej okolicy
    -obudził cię dźwięk wyważanych drzwi
    -w drzwiach stanął znany ci już ruski gieroj
    -wywlekli cię z domu i zaprowadzili do obozu, który wzorem niemców rozbili w pobliskiej szkole
    -gdy byłeś tu poprzednik razem byłeś pod wrażeniem przesadnej wręcz dbałości o porządek
    -dziś nie było tu drewnianych wychodków
    -każdy srał tam gdzie właśnie przebywał
    -sala gimnastyczna w której ulokowane było wojsko tak jebała gównem, że przetrzymywanie cię tam jawnie gwałciło
    konwencje genewską
    -kilka miesięcy spędziłeś w niewoli
    -w końcu podjęto decyzje w twojej sprawie
    -strażnik odprowadził cię do bydlęcego wagonu na pobliskiej stacji kolejowej
    -sybir
    -gułag
    -siedząc w zatłoczonym wagonie na drewnianej podłodze wyczekując ostatniej podróży w swoim życiu dostałeś nagłego olśnienia
    -znalazłeś odpowiedź na niedające ci spokoju pytanie
    -teraz jesteś już pewien
    -już wiesz, że o czymś zapomniałeś
    -loszki, które trzymałeś pod kluczem na poddaszu swego przybytku
    -zamyślony dostrzegłeś po przeciwnej stronie wagonu znajome spojrzenie
    -tej żółtej mordy nie pomylił byś z nikim innym
    -ale to już inna historia
    #pasta #heheszki
    pokaż całość

    +: Antonin, M.....s +5 innych
  •  

    #mikrokoksy
    Ktoś tutaj rzucił kiedyś listę z całą masą różnych rodzajów treningów, ma ktoś link?

    +: musiol108, C...........r +1 inny
  •  

    No i jak tam Ewelinka? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) @VViron

    +: Cronox
  •  

    I tak to się żyje w tym Nowym Jorku

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Jak się dojebał
    #silownia #mikrokoksy #teamnatural xd

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Nie wiem czy było ale jak kogoś to interesuje to wyniki ankiet można zobaczyć bez głosowania w aplikacji Wykopu na androidzie #protip

    +: Cronox
  •  

    Ja pierdole opy byłem przed chwilą wymienić w opony na zimowe w moim tico co odziedziczyłem po dziadku rok produkcji 1998 xD bo od jutra ma być śnieg i lód. Jestem spierdoliną i sam bym sobie z tym za chuja nie poradził więc podjechałem do takiego warsztatu w mojej okolicy, który zajmuje się wyważaniem kół, wulkanizacją itd. W tej części roku zajmują się głównie wymianą opon właśnie bo spierdolin w polszy pod dostatkiem a poważni biznesmeni nie chcą się upierdolić.

    Stoję sobie i czekam grzecznie aż mi te opony wymienią, patrzę, a tu słynny reżyser Andrzej Wajda się kręci po hali. Zmieniał opony w swoim Lexusie RX400. Obserwują Wajdę żeby podejrzeć trochę wielkiego świata, on elegancko ubrany w garnitur, płasz i taki długi, artystyczny szalik się przechadza w tą i spowrotem, nuci pod nosem jakąś muzykę z filmu i nagle usiadł na 3 leżących na sobie oponach. Od razu zacząłem się martwić czy mu się od tych opon te drogie spodnie od garnituru nie pobrudzą ale on ma pewnie tyle pieniędzy, że nawet ich nie będzie prał tylko kupi nowe. Wajda siedział i jakoś tak się dziwnie kręcił aż nagle mechanik krzyknął

    Panie reżysyrze, panie reżysyrze gotowe
    Wajda wstał, zapłacił i pojechał.
    Ja jeszcze ciągle czekałem na swój samochód więc wpadłem na pomysł, że sobie usiądę tam gdzie siedział znany człowiek i będę czuł dobrze, może mi nawet przyjdzie do głowy pomysł na jakiś wybitny film xD
    Podchodzę do tych opon, patrzę, a tam w środku centralnie nasrane. Balas taki z 2 kilo lekką ręką. Wajda pierdolony nasrał i uciekł. Oglądam kloca i myślę co za chory skurwysyn z tego Andrzeja i nawet chciałem zrobić zdjęcie komórką i sprzedać może potem do jakiegoś Super Expressu, żeby naród wiedział co autorytety moralne odpierdalają. Nagle podchodzi mechanik żeby mi powiedzieć, że już mogę zabierać samochód i zauważył, że zaglądam w opony. No to on też ukradkiem zajrzał i niestety zauważył gówno.
    Kurwa jak on zaczał drzeć mordę

    Coś ty kurwo zrobił idioto?!
    Pojebało cię debilu?!

    Zaraz się zleciały mirki z całego warsztatu i drą się na mnie wszyscy, klienci się zbiegli i się ze mnie śmieją, robią zdjęcia gówna i moje komórkami, ja już łzy w oczach. Mirki krzyczą, że mam płacić 500zł za czyszczenie albo posprzątać i już się nigdy u nich nie pokazywać. 500zł to ja mam na cały miesiąc na studenckie biedażycie więc mówię, że posprzątam, ale że to nie ja nasrałem, a oni

    No to niby kurwa kto? Pan reżyser Wajda?
    I już się bałem powiedzieć, że to on bo by mi nie uwierzyli a może jeszcze dostałbym wpierdol za szkalowanie ich sławnego klienta. Zresztą nie chciałem nic tłumaczyć tylko jak najszybciej stamtąd spierdalać.
    Dostałem rolkę ręczników papierowych, wziąłem gówno przez ręcznik (dobrze, że było twarde bo inaczej to bym przez godzinę czyścił) i pytam gdzie to mogę wyrzucić. Mirki drą mordę, że na pewno nie u nich, mam to zabierać ze sobą i spierdalać.
    No to wsiadłem do samochodu z gównem w papierze w ręce, wyjechałem z warsztatu i wyjebałem je za okno po kilkudziesięciu metrach.
    Wróciłem do domu i się popłakałem ;__; WAJDA TY CHUJU NIE ZAPOMNĘ CI Tego #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    #mindfuck #fotografia #protip #heheszki
    Pozdrowienia z wakacji!

    GIF

    źródło: comment_4hIKLBuGFl2UlkoZGu5gzThHOY7IVHIN.gif (1.69MB)

    +: s.....a, dlugi_ +8 innych
  •  

    miałem 16 lat, mieszkałem wtedy w małym domku z 3 sypialniami z mamą, tatą i siostrą
    rodzice są surowi jak sk
    ysyn, bardzo chrześcijańscy
    ja i moja siostra, mieliśmy swoje własne sypialnie
    rodzice pozwalali mi mieć starego kompa w swoim pokoju, pod warunkiem, że obiecam im nie walić konia
    wiem, to pojne
    drzwi od mojego pokoju musiały być otwarte 24/7, rodzice sprawdzali moją historię przeglądania żeby upewnić się, że nie zejdę z właściwej ścieżki
    k***yniewiedząotrybieincognito
    rodzice pracowali do wieczora, więc gdy ich nie było to siostra trzymała pieczę nad polityką otwartych drzwi
    suka co chwilę przechodziła koło mojego pokoju i upewniała się, ze nie robię nic nieprawego
    stałem się Daredevilem, słyszałem ludzi idących do mojego pokoju z odległości kilometra
    wyrobiłem refleks naszprycowanego spastycznego tygrysa otwierając i zamykając okienka z pornografią jak haker po metaamfetaminie w 1980
    nie mam żadnej prywatności więc gdy oglądam to zapamiętuję jak najwięcej, żeby potem strzepać do pamięciówki pod prysznicem

    Bardzo chciałbym opowiedzieć o swoich masturbatorskich nawykach ale nie mają nic wspólnego z historią, więc tu skończę.

    siostra zaczęła przyprowadzać do domu chłopaka od czasu do czasu, wyglądał jak metroseksualny cwe* pokroju Justina Biebera
    ziomuś zachowuje się dobrze i nienagannie przed rodzicami, siostra wmawia im, że chce "uratować jego duszę" więc oni nie mają nic do ich związku
    rodzice dają mi zadanie, mam robić wszystko, żeby jego kuas nie znalazł się w waginie mojej siostry
    role się odwróciły
    tak jak wszystko co robię, trenowałem i szlifowałem swoje działania
    zawsze czekałem na odpowiedni moment, zawsze świadom wszystkich chwil z romantycznym nastrojem i z okazją na j***nko
    wynurzałem się z cienia za każdym razem, gdy słyszałem, że jest u ich cicho i po prostu stałem i gapiłem się na nich
    jak upiorny cień w kącie ich oka niszczyłem im każdą szansę na zbliżenie
    jak sędziwe oczy gniewnego boga wpatrywałem się w ich spragnione rchanka dusze jak najbardziej niezręcznie się dało
    i to wszystko podczas gdy mój umysł powtarzał mantrę
    "JESTEM PEŁZACZEM, CZATOWNIKIEM TERRORU, JESTEM OCZAMI W CIEMNOŚCI, WARTOWNIKIEM NOCY, MOJA JEST OBECNOŚĆ I OSĄD I SIŁA,

    JESTEM WAGINALNYM KORKIEM"

    moja siostra była już zmęczona tym co robię, tak samo jej ludzkie dildo
    powinni byli po prostu iść do hotelu
    sfrustrowani obmyślili plan, bardzo ch*jowy plan
    plan który byłby tylko oliwą do ognia jakim jest mój brak życia socjalnego i nadmiar wolnego czasu
    gdy brałem prysznic, weszli do mojego pokoju i naściągali jakiegoś hardcorowego gejowskiego BDSM porno
    nie spodziewałem się tego
    rodzice wracają do domu, sprawdzają moje zadanie domowe i historię przeglądania
    przypał taki, że ja pie**olę
    gdy zobaczyłem, co właściwie zrobili, poczułem mieszankę rozbawienia i strachu
    trochę jak oglądanie psychopatycznego klauna wsadzającego monety w dupę karła, gdy wiesz że Ty będziesz następny
    próbowałem im wyjaśnić, że to jakiś wirus albo kawał, ale prędzej chyba bym sprzedał żydowi wielbłąda z 3 nogami
    zabrali mi internet, wykasowali gry i uprawnienia na komputerze
    wiedzałem, kto był odpowiedzialny za tą zniewagę, i wiedziałem gdzie mieszkają

    Wiem, że nie brzmi to przekonująco, ale miałem kumpla który miał magistra we wk***ianiu ludzi i chciał, żeby go nazywać Harold

    Harold i ja obmyślaliśmy plany i w końcu zdecydowaliśmy się na ten, który miał największe szanse powodzenia

    Faza pierwsza planu: STRACH

    nie miałem nic do robienia podczas wolnego czasu oprócz czytania, bo nie mogłem nigdzie wychodzić po 17
    cały czas spędzałem na siedzeniu w pokoju, nawet przestałem sprawdzać siostrę
    oni myślą, że wygrali
    raz na jakiś czas śmiałem się, nie takim normalny śmiechem ale śmiechem o wyższej barwie, wibrującym śmiechem z małymi pauzami pomiędzy wydechami
    wyobraźcie to sobie jako nagiego Świętego Mikołaja któremu ktoś ssa pałę podczas gdy ten właśnie bierze 80 kg na klatę
    pierwsze starania były bez rezultatu, lecz po jakimś czasie pedałek i siostra zaczęli to zauważać
    wsłuchiwałem się jak nietoperz, a gdy tylko robiło sie u nich cicho, robiłem to tak głośno, żeby usłyszeli, robiłem to z 3 czy 4 razy dziennie, nigdy gdy rodzice

    byli w domu

    pewnego dnia siostra pyta o odgłos dochodzący z mojego pokoju
    udaję zmieszanego i zwalam to na przeciąg z łazienki
    ona nie łyka tego i wie, że to ja, jakoś głupio komentuje w stylu "pewnie tak bardzo tęsknisz za swoim pedalskim porno i stąd te odgłosy"
    robię to przez kolejne kilka tygodni i siostra w końcu wk***ia się tak bardzo, że wparowuje do mojego pokoju i każe mi przestać
    nigdy nie nakryła mnie robiąc to, zawsze byłem czujny i przestawałem, gdy słyszałem że się zbliża
    zacząłem zachowywać się tak jakbym nie wiedział o czym ona mówi i udawałem nawet zmartwionego jej stanem zdrowia
    ziarno zemsty zostało zakopane, wszystko szło według planu
    po miesiącu mój neurotyczny śmiech spongeboba stał się czymś, do czego siostra po prostu przywykła i nic sobie z tego nie robiła, to też była część planu

    Harold jest bogatym dzieciakiem i ma sporo rzeczy których nawet nie potrzebuje

    pożyczył mi dyktafon, mały skysyek którego mogłem ukryć praktycznie wszędzie, a można do niego była podłączyć jakiekolwiek wyjście audio
    nagrałem swój śmiech
    wpierw ukryłem dyktafon w szparze pomiędzy pudełkami ze starymi ciuchami w swoim pokoju
    upewniłem się, że ciężko go będzie znaleźć ale nadal zostanie dużo miejsca, żeby nie wytłumić dźwięku
    poszedłem do salonu i upewniłem się, że siostra i chłoptaś mnie zobaczyli, powiedziałem, że wychodzę do sklepu
    wyszedłem z domu i poszedłem do najbliższego spożywczaka
    zostawiłem dyktafon nastawiony na puszczenie nagrania 13 minut po moim wyjściu, i kolejne 10 minut później
    wszedłem do sklepu i patrzyłem na lody jakbym był Sashą Grey na międzyrasowym gangbangu przez 20 minut
    wróciłem do domu równo 30 minut po moim wyjściu i zobaczyłem siostrę i jej chłopaka w salonie
    ich wyraz twarzy gdy wszedłem do domu, niszczy mnie za każdym razem jak sobie o nim przypomnę
    czuję mrowienie w kręgosłupie jakby ktoś masował mi prostatę
    strach w ich oczach, niezaprzeczalny strach
    to wszystko wymagało lat dyscypliny samuraja, żeby nie wybuchnąć wtedy śmiechem
    wyglądali tak, jakby zobaczyli mnie właśnie wyczołgującego się z wielkiego odbytu w ścianie
    odpaliłem wewnętrznego DiCaprio i zachowywałem się tak zdziwiony i przejęty jak tylko się dało
    spytałem czy coś się stało bo wyglądają blado, spojrzałem siostrze w oczy gdy to powiedziałem
    siora się wkiła, zaczęła sapać, mówić, że mam chore pomysły
    ogólnie pełno oskarżycielskiego gówna, tak jakby nie widziała, że dopiero wszedłem drzwiami frontowymi, pytała jak to zrobiłem
    zachowuję pokerową twarz i pytam czy coś brała
    mówię, że zachowuje się jak poj**na odkąd zaczęła tu przyprowadzać tego wacka
    spojrzałem na cwea wkurzonym wzrokiem
    oznajmiam jej, że powiem wszystko rodzicom o tym jak się zachowuje, to ją trochę uspokoiło
    przypomniało jej się, że mam moc skarżenia jak malutki tchórz którym właściwie jestem
    powiedziałem żeby się ogarnęła i przestała robić to co robi, wyszedłem jak teksański kowboj po Alamo

    Faza druga: PARANOJA

    minął tydzień z hakiem po incydencie z dyktafonem
    siostra nic nie powiedziała rodzicom o tym kawale
    ja tu ciągnę za sznurki
    mój śmiech znów zaczął na nią działać, wbiegała do mojego pokoju, żeby mnie przyłapać
    zapomniała, że to ona jest Fretką a ja Fineaszem i Ferbem
    nie udawało jej się mnie przyłapać, czasem nawet nastawiałem dyktafon i będąc z nią w pokoju robiłem swoje
    przeszukała mój pokój próbując znaleźć cokolwiek, bezskutecznie choć raz było blisko
    mówi, że tylko ja mogę wydawać ten odgłos bo pan Timberlake też to słyszy
    zignorowałem ją i nie przestawałem oglądać swojego dokumentu o narwalach i innych arktycznych kreaturach
    zacząłem śmiać się w dłuższych interwałach, czasem pomijałem parę dni żeby miała fałszywe poczucie bezpieczeństwa
    nie mogła spać, nie mogła cieszyć się czasem z jej chłopakiem, próbowała mnie przyłapać
    stałem się najsprytniejszym małym gówienkiem, nawet rozważałem karierę w wywiadzie
    nadszedł dzień gdy siorka nie mogła już wytrzymać i nasłała na mnie rodziców jak parę wściekłych psów na bezbronnego kotka
    powiedziała im, że próbuję ją wkręcić i to wszystko jest niedojrzałe, Johnny Depp ją wspierał mówiąc, że też to słyszał
    rodzice zaserwowali mi pełno bzdurnego gadania, że stąpam po cienkim lodzie itd
    nadal nie puszczałem broni jak upośledzony republikanin po strzelaninie
    dałem pokaz warty Oskara o mojej niewinności, mówiłem, że w wielu przypadkach nie było mnie nawet w domu itd
    pokazywałem in nawet paragony które służyły za alibi, byłem gwałcicielem w obcym kraju z dyplomatycznym immunitetem
    rodzice uwierzyli, k***a, nawet ja na chwilę uwierzyłem
    siostra nadal zakładała, że kłamię
    rodzice powiedzieli że jesteśmy za starzy na takie rzeczy, dali mi ostrzeżenie i wyszli
    to dało mi erekcję tak silną by powalić nią antylopę
    czas w końcu nadszedł
    cała ciężka praca się opłaciła, spędziłem tyle czasu układając kostki domina
    czas je popchnąć

    Faza trzecia: ROZpie**ol

    piątkowa noc, mama i tato mieli randkę a ja zostałem sam z siostrą, dostała od rodziców pozwolenie na zaproszenie tego ku*asa
    podsłuchałem rozmowę i pan piękniś się jakoś wywinął i powiedział, że nie przyjdzie
    w tym miejscu wiedziałem, że koza którą zarżnąłem w imię Adanimusa, boga psotników, dała mi jego błogosławieństwo

    Od incydentu ze śmiechem, nigdy nie zostawała sama w domu. Wiedziała, że ja jestem jedynym możliwym wytłumaczeniem na te śmiechy, jedyną logiczną solucją.

    spakowałem rzeczy i powiedziałem, że idę do biblioteki
    wyglądała na zdenerwowaną, powinna być
    powiedziałem pa i wyszedłem, z głową wysoko i czując się jak facet z penisem rozmiarów trąby małego słonia
    pojechałem do biblioteki, zajęło mi to 25 minut busem
    gdy dotarłem, złapałem pierwszą książkę która mnie zainteresowała, wypożyczyłem, usiadłem i zacząłem czytać
    wszystko co mogłem zrobić, to czekać

    Teraz przedstawiam wersję wydarzeń opowiedzianą przez Harolda

    jestem Harold, wiek nieistotny
    opuściłem szkołę wcześnie tego dnia i poszedłem do domu głównego bohatera, znalazłem klucze pod zielonym kamiennym żółwiem w ogródku
    otworzyłem drzwi, zrobiłem sobie kanapkę, pograłem na PSP w pokoju kumpla aż ten w końcu wrócił do domu
    jak już przyszedł, schowałem się w szafie i zaczekałem, aż wyjdzie, a potem schowałem się w szafie
    jego siostra nie miała pojęcia, że jestem w domu
    kumpel mrugnął porozumiewawczo i wyszedł do biblioteki
    siedziałem w szafie z walącym sercem, erekcja w gaciach, ubrany w czarny czarodziejski płaszcz i maskę okaleczonej świni, coś jak te ziomki w Pile 2
    miałem ze sobą dyktafon który mu pożyczyłem, podłączony do małego wzmacniacza
    na dyktafonie były jego nagrania i miałem czekać około 45 minut od momentu w którym wyszedł
    kiedy czas nadszedł, przypiąłem dyktafon do piersi, strzeliłem knykciami i wyszedłem
    puściłem nagranie na maksymalnej głośności, zero reakcji
    usłyszałem telewizor grający w salonie, więc spróbowałem znów parę razy zanim się poddałem
    telewizor tłumił dźwięk dyktafonu, nic nie szło zgodnie z planem
    głucha szmata zakłócała nasz świetny plan
    wyszedłem z pokoju po cichu, nikogo nie było w pokoju siostry, więc musiała być w salonie
    wszedłem do salonu, a ona była na kanapie
    twarz w poduszce, dupa wysoko rchana przez jakiegoś chuderlawego cwea
    obydwoje mieli plecy zwrócone do mnie, to było lepsze iż nasz plan, to była jedyna w życiu okazja
    powód dla którego mama mnie nie połknęła, moja szansa, że jestem warty tyle co wojownik-wiking
    nigdy cel życia nie był przede mną postawiony tak oczywiście, bóg umieścił mnie na tej ziemi żeby upewnić się, że te sk**ysynki obsrają się ze strachu
    zamiar wypełnienia jego woli coraz bardziej pompuje mi krew w żyłach
    ręce spocone, kolana miękkie
    przewinąłem dyktafon na nagranie #4 na którym kumpel krzyczał jak chińska dziewica rchana przez mastodonta
    wszedłem do pokoju niczym ninja, ziomuś zapinał tego dupala tak mocno, że nie zauważyliby mnie nawet gdybym wszedł do pokoju tańcząc
    sięgnąłem po pilota, wyłączyłem TV a przystojniaczek przestał posuwać
    wziąłem głęboki wdech i krzyknąłem na całe gardło
    CO WY k***A ROBICIE
    odskoczyli spłoszeni jak gołębie na placu wolności
    ściągnąłem kaptur odsłaniając maskę świni
    widziałem jak kolory spływają z ich twarzy, terror najwyższej jakości w ich oczach
    patrzyli w odbyt boga i topił on ich oczy śmiertelników, dławiłem się własną śliną próbując się nie śmiać
    dziewczyna zaczęła piszczeć bardzo wysokim tonem, każda nutka przechodziła przez moje ciało jak przyjemne fale
    cwe* położył się na niej próbując ją osłonić swoim ciałem, ale dziewczyna próbowała desperacko wyrwać się i uciekać
    to wyglądało jak pełzające po sobie robaki po letnim deszczu
    zanim odzyskali równowagę sięgnąłem do kołnierza i nacisnąłem przycisk na dyktafonie puszczając najgorsze odgłosy jakie kiedykolwiek słyszałem
    "POMOCYYYYYYYYYYYYYYYYYY"
    koleś się posikał, dosłownie strumień uryny wyciekł z jego sztywnego puloka

    Całkiem imponujące, że mógł utrzymać erekcję w takiej sytuacji, brawo.

    podniosłem ręce odsłaniając rytualny sztylet dzierżony w prawej, podczas gdy demoniczne skrzeki z dyktafonu uderzały w nasze bębenki
    słowa nie mogą opisać dźwięku jaki wydali chłopak i dziewczyna, jak piski balonu z którego schodzi powietrze a ktoś rozszerza ustnik, jak głodne świnki morskie
    jak małe gepardy wołające matkę
    zebrali się i zaczęli biegnąć strącając wszystko po drodze
    wybiegli nago z domu, jedyne co słyszałem to ich krzyki, wiem, że moje przeznaczenie zostało dopełnione, teraz mogłem już umrzeć

    - Harold
    spotkałem Harolda później tego dnia, powiedział, że rzeczy nie poszły zgodnie z planem ale wszystko było Ok
    wróciłem do domu widząc kilka radiowozów na podjeździe
    powiedziano mi co się stało, miałem paragon z biblioteki i byłem też nagrany na kamerach więc o nic mnie nie podejrzewano
    przeprowadziliśmy się tego samego miesiąca, znów mogłem używać komputera
    nigdy nie widziałem już tego pedałka a siostra wstąpiła do zakonu

    #heheszki #pasta #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Wsiadam rano do autobusu. Matko. Ósma rano. Wsiadam. A ze mną wsiada 78 starszych kobiet. Na głowach mają zdobne bereciki: a to żółty, a to czerwony, mdła zieleń, pięćdziesiąt odcieni beżu. Wsiadam, a one ze mną. A w środku 344 inne kobiety w beretach i jeden pan w kaszkiecie z cielęcej skórki. Autobus stęka, podnosi się i rusza. Ale ledwo. Aż mu pot po szybach spływa.
    - Przepraszam bardzo - mówię do jednej pani, która mi łokciem wierci dziurę w brzuchu. - Tak zapytam z ciekawości: dokąd pani jedzie o tej porze?
    - Do domu - odpowiada. I dalej dziurę wierci. I sztuczną szczękę o palto mi wyciera.
    - Do domu? O ósmej rano?
    - Z melanżu wracam.
    - Z melanżu? - pytam. - Z jakiego melanżu?
    - Ze skurwysyńskiego, dzieciak. Ze skurwysyńskiego melanżu.
    - A pani? - pytam innej.
    - Ja też z melanżu wracam - odpowiada.
    - Z tego samego?
    - Tak. Grubo było. Nie masz pojęcia, jak grubo. Bez majtek wracam.
    - I pani też z melanżu? - pytam innej babci.
    - Tak - mówi kolejna babcia.
    - Ja też - mówi kolejna babcia.
    - Ja tak samo - mówi kolejna babcia.
    I tak wszystkie, po kolei.
    - A pan też z tego melanżu? - pytam dziadka w kaszkiecie ze skórki cielęcej.
    - Nie, ja nie - odpowiada. - Ja dopiero jadę się najebać.
    #pasta
    pokaż całość

  •  

    #heheszki #humorobrazkowy

    źródło: 18c7e64c4c796c1a9a763d65b6b81c539d511f710c6d4e65d2be8a965860bd41_1.jpg

    +: JelitoGrubee, L....i +4 innych
  •  

    #czarnyhumor #heheszki #dinozaury

    źródło: comment_IZ4sFV2lKgAKJ4vez8LcpUY1OPdTi9tZ.jpg

    +: K....r, sevenofnine +25 innych
  •  

    gdyby pomyslec na trzezwo o butach z chleba mozna wywnioskować ze mogłyby byc one wyznacznikiem wysokiej pozycji społecznej jak i istotnej funkcji pełnionej przez daną osobe. kogo stać na wydatek, umówmy się 8 złotych dziennie na obuwie zrobione z materiału które rozpada się po dniu użytkowania. chyba ze skumamy się z panią ze sklepu z chlebami ze da nam chlebek powiedzmy taki 3-4 dniowy który się nie sprzedał i opyli nam dwa chlebki za 2 zeta, co i tak sie nie kalkuluje bo takie 60zł na miesiąc to słaba opcja, a co dopiero liczyc to w skali roku. buty z chleba są towarem luksusowym, dostępnym dla nielicznych i cos czuje ze za kilka lat przypomnicie sobie moje słowa gdy szefowie banków, prezydenci, sołtysi będą chodzic w butach z chleba zeby podkreślić swoją wyższą rangę w społeczenstwie. gdyby tylko rozważyć wszystkie opcje, wariacje którymi moglibysmy się posługiwać, do szkoły w pszennych, do kościoła w takich z mąki orkiszowej, do kina lub teatru ubierać z sezamkami. buty z chleba sa przyszłością i nie należy lekceważyć ich potencjału. pozdrawiam
    #pasta #heheszki
    pokaż całość

    źródło: cafe-162.jpg

  •  

    Story of my life #heheszki #humorobrazkowy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: comment_cTj9UjlnR5QDcHE8zsh0jUpmqZJzInDr.jpg

  •  

    Kiedyś pociąg, którym jechał wykładowca KUL-u, ksiądz Karol Wojtyła, spóźnił się. Czekający na egzamin studenci – wobec braku egzaminatora – rozeszli się. Pozostał tylko jeden ksiądz, który nie znał Wojtyły – nie chodził na jego wykłady, a do egzaminu przygotowywał się z pożyczonych notatek. Po dwóch godzinach wpadł niewiele starszy od zdającego, zziajany Wojtyła. Ksiądz – student, ucieszony, że nie będzie zdawał sam, zapytał:
    – Stary, ty też na egzamin?
    – Na egzamin – przytaknął ksiądz Wojtyła.
    – Facet się spóźnia, wszyscy się rozeszli, a ja czekam, bo muszę zdawać dzisiaj – wyjaśnił student.
    – A co, nie znasz Wojtyły? – zapytał nowoprzybyły.
    – Nie, to podobno nudny facet, nie chodziłem na jego wykłady, mówili, że abstrakcyjne i bardzo trudne – tłumaczył student.
    Od słowa do słowa rozmowa przekształciła się w… powtórkę materiału. Wojtyła pytał, słuchał i tak jasno tłumaczył zawiłe problemy filozoficzne, że student powiedział w pewnym momencie:
    – Stary, jaki ty jesteś obkuty! Proszę cię, kiedy przyjdzie ksiądz profesor, nie wchodź przede mną na egzamin, bo po tobie na pewno obleję.
    Jakież było jego przerażenie, kiedy usłyszał:
    – Daj indeks, jestem Wojtyła.
    Wpisał mu pizdę i narysował chuja na zdjęciu – wspomina ówczesna studentka, Krystyna Sajdok – a KUL-owska młodzież, która powtarzała sobie tę opowieść, bała się Wojtyły
    #pasta
    pokaż całość

  •  

    Kiedy jesteś bóldupiarzem z dziennej i wchodzisz na nocną

    GIF

    źródło: mikroblog.liquidcode.pl (1.83MB)

    +: F.......8, N.......3 +2 innych
  •  

    Nocna mnie potrzebuje!

    GIF

    źródło: mikroblog.liquidcode.pl (2MB)

    +: m.....o, i...j +2 innych
  •  

    Wkurwia mnie to jak ludzie się do siebie chamsko zwracają, ironizując, takie głupie żarciki które wkurzają. Mnie to strasznie odrzuca od takich ludzi.
    Ale jest na to prosta rada. Kiedyś kolega taki śmieszek ironista zawadiaka, jak otwierałem jogurt i odruchowo chciałem zlizać jogurt z wieczka rzucił "HEHE LUBISZ LIZAĆ ?" Nie powiem, zdenerwowałem się tylko dlatego, że było to beznadziejnie głupie, niestety to on był śmieszkiem i wszyscy śmieszkowali, że on taki śmieszny, riposta typu "Twoja matka nie narzeka" była na odpowiednim poziomie do sytuacji, jednak nie chciałem sie zniżać do tego poziomu, podszedłem do niego i wyjebałem mu w ryj, tak dość lekko, ale się zachwiał i przewrócił rzuciłem żartem "hehe zaraz zliżesz swoją krew z mojego buta", gościu nie śmieszkował już nigdy więcej.
    Skończył szkołę, trochę go to przytemperowało bo z nagannego zachowania wyciągną dobre. Później poszedł do pracy, ale za moją namową spróbował pracować i studiować zaocznie, gdy jego rodzice zobaczyli, że mu wychodzi pomogli mu i opłacili dzienne studia, gościu co raz więcej się uczył, wiadomo na początku trochę imprezował jak poczuł stabilizacje pieniężną od rodziców, ale pewnego razu przyszedłem do niego i po wypitej herbacie spytałem jak tam się uczy, a on "No wiesz jak to studia HEHE" spojrzałem na niego i spytałem tylko, masz może jogurt, bo głodny jestem.
    Gościu "Ta jest w lodówce" podszedłem 'pobełtałem nim' i otworzyłem, oblizując wieczko patrząc mu prosto w oczy. Zauważyłem jak źrenice mu się kurczą i pojawia się pot na skroni, nic nie powiedział.
    Nie wiem czemu ale odruchowo podszedłem i mu wyjebałem rzucając tym samym tekstem "HEHE zaraz zliżesz swoją krew z mojego buta" zaczął krzyczeć i pytać co mi odpierdoliło, siadłem do stołu i powiedziałem "nic" . Przez kilka niezręcznych minut ciszy gdy jadłem jogurt, nie spojrzał ani na mnie ani nic nie powiedział, wstałem i wyszedłem.
    Kilka dni później dowiedziałem się, że zapisał się na siłownie. Zapisałem się wraz z nim.
    Ćwiczyliśmy prawie codziennie, czasem robiąc przerwy. Przyznam, że z racji wykonywanego zawodu nie mogłem sobie pozwolić by ćwiczyć tak często jak on więc kilka razy nie przyszedłem.
    Po około 5 miesiącach, zauważyłem u niego straszny przyrost masy, wiedziałem, że wspomaga się jakimiś czeskim gównem. W szatni po prysznicu postanowiłem, że z nim porozmawiam mówiłem mu, weź kurwa nie bierz tego gówna, zrobi Ci to z mózgu papkę, odparł, że nic nie bierze i żebym spierdalał. Wiedziałem, że prawda jest inna, wiedziałem, że napierdala zastrzyki w dupę.
    Zrobiłem sobie długa przerwę od siłowni i po miesiącu postanowiłem odwiedzić go w domu.
    Wstałem o 8:00 poszedłem na pociąg i przed 9 byłem u jego drzwi. Pukam, ale nie otwiera... Pukam głośniej, w końcu słyszę krzyk "KTO TAM KURWA!?" przyznam, trochę się wystraszyłem bo w tym krzyku było czuć ból i nienawiść.
    -HEREJON, OTWÓRZ!
    Gdy otworzył drzwi był 3 razy większy niż widziałem go miesiąc temu. Wszedłem i usiadłem przy stole, zrobił herbatę, ale w jego ruchach widać było zdenerwowanie, spytałem "Co jest z Tobą? Coś się stało?"
    Spojrzał na mnie i powiedział, że wszystko ok, po czym zaproponował, że może chcę jogurt.
    Lubie jogurty, nie odmówiłem.
    Gdy otwierałem zauważyłem na jego twarzy grymas przypominający uśmiech, oczywiście wieczko było w jogurcie.
    Gdy zlizałem je spytał "HEHE wiesz, że aluminium może się kumulować w naszym organizmie i prowadzić do pojawienia się wielu chorób ?"
    Zdębiałem... wiedziałem, że riposta w stylu "chuj CI w dupę chemiczny pasztecie" byłą by na odpowiednim poziomie, jednak nie chciałem się zniżać do tego poziomu, podszedłem do niego i wyjebałem mu tekstem "zróbmy badania!"
    Rafał, bo tak się nazywał a teraz jest najlepszy czas byście poznali jego imię powiedział "Czekałem na to całe życie!"
    Przestał brać czeską metę, razem spędzaliśmy wiele godzin w laboratoriach by przetestować wszystkie jogurty na rynku i czy którykolwiek jest w stanie zaszkodzić człowiekowi przy zlizywaniu wieczka.
    Dostaliśmy dofinansowanie z unii w wysokości 7,5 MLN euro, co całkowicie wydaliśmy na badania.
    Po 2 latach badan byliśmy prawie pewni , że zlizywanie wieczka nie wpływa zupełnie na stan zdrowia człowieka.
    Ale zdarzył się przełom.
    Rafał zauważył, że jeden jogurt na rynku nieznacznie, ale jednak działa negatywnie na ludzkie DNA. Niestety po tylu latach kupowania jogurtów i bez żadnych pozytywnych wyników, nasz budżet się kurczył nie mieliśmy już pieniędzy i nie było już nas stać na kupno odpowiedniej ilości materiału do próbek, był to nasz koniec.
    Był już wieczór, około 19:23:54 , pakowałem swoje zdjęcia z biurka i ze smutkiem patrzyłem na to wszystko co zrobiliśmy wiedziałem, że jutro przyjdę tylko po to aby spisać sprzęt i oddać go komornikowi.
    Ale to właśnie wtedy przyszedł RAFAŁ I KRZYKNĄŁ
    "JOGURTY PO ZŁOTY DWAJŚCIA DZIEWIEĆ"
    Nie mogłem UWIERZYĆ! Znaczyło to, że będzie nas stać zakupić odpowiednią ilość PRÓBEK i DOKOŃCZYĆ BADANIA!
    Pojechaliśmy jak najszybciej się dało do hurtowni i wykupiliśmy 20 zgrzewek Jogurtu po złoty dwadzieścia dziewięć.
    Po miesiącu badań mieliśmy już wynik, który miał wstrząsnąć światowym rynkiem producentów opakowań do nabiału.
    Powiadomiliśmy główny inspektorat farmaceutyczny, instytut żywności i żywienia. Wrzawa jaka zaczęła się na międzynarodowej scenie nabiałowej była nie do zatrzymania, wszyscy czekali na nasze oficjalne wystąpienie pamiętnego dnia 20-01-1984r.

    Na scenie stałem Ja, po mojej lewej Rafał a po prawej jogurt.
    Postanowiliśmy zacząć od inscenizacji. Wybełtałem jogurt, otworzyłem i zanim polizałem wieczko, z głośników mówił Dariusz Szpakowski "Czy Ty polizał byś ten jogurt?"
    Polizałem wieczko.
    Rafał nie mógł się opanować i rzucił żartem "HEHE lubić lizać ?"
    Cała sala padła w śmiech... dla mnie śmiech trwał godzinę, dla Rafała trwał chyba wieczność, czekał na takie upokorzenie mnie całe życie.
    Wiedziałem!
    Odparłem "Twoja stara nie narzeka"
    Cisza na sali dla mnie trwała wieczność, dla Rafała chyba zbyt krótko bo pojawiły się w jego oczach łzy. Gdy cała śmietanka (a raczej jogurt, hehehe) towarzyska skapowała się z mojego żartu, salw śmiechu nie można było powstrzymać do końca wystąpienia. Ludzie dosłownie spadali z krzeseł, niektórzy w przypływie endorfin zaczęli obrzucać się ciastem. Dziennikarze, przestali nagrywać na żywo, bo wraz z kamerzystą tarzali się po ziemi ze śmiechu.
    A Rafał stał... jego oczy mówiły tylko jedno... "przegrałem"...
    #pasta
    pokaż całość

    +: l.........k, N.......3 +31 innych
  •  

    Czytanie większości komentarzy do czegokolwiek na Facebooku- zdjęć, wydarzeń to w większości taka patologia, że czasami czuję się jak madochista czytając te brednie
    #bekazpodludzi #facebook

    +: Cronox
  •  

    A propos ostatniego wykopu na ten temat
    Tango down
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2015-10-13-19-18-02.png

    +: czosnekiss, c...........n +2 innych
  •  

    Kupował ktoś z Niemczech? https://oneplus.net/de/one
    Wyszłoby sporo taniej niż przez polskiego dystrybutora
    #oneplusone
    #oneplus

    +: Cronox

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Fyuio

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (8)