•  

    Dobra, siłownia jednak dopiero od następnego tygodnia bo nie dam rady przez studia, dobija mnie powrót na nie.
    #przegryw

    +: lwonly
  •  

    Reakcja na poprzedni poprzedni wpis trochę przerosła moje oczekiwania i potrzebowałem czasu, żeby ten temat przegryźć..

    Po pierwsze, nie sposób zignorować, że propozycja logo od @Kien dostała więcej plusów, niż sam mój wpis. Coś z tym trzeba zrobić, bo najwidoczniej mało kto jak ja widzi w obecnych czasach bardziej pstrokate rozwiązania :-P

    Dzięki także dla @volski_, @zenekklocek i @ilpadrino za podjęcie tematu i własne propozycje, niektóre z nich trzymałem przez jakiś czas w programie.

    Natomiast, wracając do moich rozważań, doszedłem do wniosku, że.. z nic nieznaczącą nazwą jak Artan Studio, nie mogę sobie pozwolić na równie nic nieznaczący sygnet, w kontekście tego co robię. Zajmuję się gamedevem i musi to być widać w sygnecie, skoro nie wynika to z logotypu (sygnet+logotyp = logo, sygnet - symbol, logotyp - nazwa).

    Gdyby ktoś zobaczył drugie logo, z grafiki pod postem, uważam, że miałby bardziej skojarzenia z biurem architektonicznym, niż gierkami, a gracz na którym mi zależy, by to zignorował :) W jedynce też nie wiadomo o co chodzi.

    Wobec tego stworzyłem trzecią propozycję, zachowałem prostotę którą pokazał Kien, niestety nie zrezygnowałem z przełamania logo na swój sposób, czyli zostaje płomień. Nazywam tę koncepcję gamepad on fire i po krótkim rozeznaniu widzę, że jest w miarę unikatowa. Aha, i niewiele czasu spędziłem nad trzecią propozycją, zawartość pada być może jeszcze stuninguję albo uproszczę. Chcę wiedzieć, jak się Wam podoba taka koncepcja - ogólnie i w szczególe. Dla mnie wydaje się wzbudzać emocje, które oczekuję: estetykę, nutę profesjonalizmu, ale także emocje i ciepło.

    P.S. "dam 50 zł i zrób mi logo", jak ja teraz rozumiem zawodowych grafików.. :D

    Taguję #gamedev i #visherdev oraz jak poprzednio #grafika #logo #design #grafikakomputerowa #tworczoscwlasna
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Zauważyłem, ze jak ktoś jest z mordy taki 4-6/10 i jest trochę ulany to w bardzo prosty sposób może upgrade’owac kilka punktów wyżej. Mianowicie wystarczy schudnąć, pracując przy tym na siłowni i w kuchni nie wykluczając kardio- treningów. Zajmuje się amatorsko dietami od pewnego czasu, treningiem siłowym już ładnych pare lat, poprzedzając całe lata spędzone w sportach zawodowych, zespołowych. Bazując na swoim przykładzie i autoobserwacjach dochodzę do uniwersalnej prawdy o tym jak zrzucanie kilogramów uatrakcyjnia Twoja osobę skutkiem zaostrzenia rysow twarzy (a jest to kluczowe), lepszej motoryki, gestykulacji ciała, wyszczupleniem i uwidocznieniem mięśni pod warstwami fatu. Oczywiście warunkiem takiego awansu fizycznego są uniwersalne proporcje kości twarzoczaszki i nie odbiegająca od norm sylwetka, postura ciała, a w skrócie odpowiednia somatyka ciała. Nie mówię tutaj o jakichś gigantach czy ponadprzeciętnych rodzajach sylwetki, gdzie sam jestem tego przykładem. #przegryw #mirkokoksy #silownia pokaż całość

  •  

    generalnie to nie uważam się/nie utożsamiam się jako #przegryw ale prawda jest taka że osoby z tego tagu mają dużo racji w swoich światopoglądach (oczywiście nie we wszystkim i wielu stąd ma jakieś zapędy do popadania w skrajności w swoich poglądach co jest złe) wiecie co jest tego najlepszym przykładem? https://www.instagram.com/prze_kks_majster/ - ten oto chłopak. osobnik ten w wielu aspektach jest książkowym samcem alfa sami spójrzcie:
    - ćwiczy zawzięcie na siłowni (niemalże codziennie jakaś fota z treningu)
    - potrawy które gotuje wyglądają apetycznie (zobaczcie sobie min. na jego gulasz, mało kto umie zrobić tak ładnie wyglądający gulasz)
    - ma bodajże 198cm wzrostu (fit lovers przy nim wyglądają jak przedszkolaki)
    - dba o to jak się ubiera (nie chodzi może w ciuchach za 5000 złotych, ale dobiera dobrze marynarki pod kolor ubrań, dobrze się ubiera)
    - sprawia wrażenie w porządku ziomka z charakteru (na posty o mono brwi od kolegów/trenerów odpowiada z dystansem, śmiesznie odbija piłeczkę. do tego dziś na story dodał filmiki jak idzie do pracy i widać że to raczej dosyć pewna siebie osoba i zabawna na swój sposób)
    - c h y b a ma wyższe wykształcenie bo koledzy ze zdjęć są po AWF'ie a on interesuje się sportem więc bardzo możliwe
    tak więc spójrzmy - wyższe wykształcenie, dobry charakter, wzrost niemalże 2 metry, pasjonat sportu, dobry kucharz rzec można że #wygryw co? otóż nic z tych rzeczy, bo przemek przegrał loterię genetyczną i urodził się z 0/10 twarzą i fatalną genetyką do sportów siłowych. współczuję mu fest, wiecie dlaczego? bo to taki chłopak którego ciężko nie lubić, prosty, porządny, pracowity podchodzący pozytywnie do życia skazany na spierdolenie przez coś na co wpływu, smutno mi gdy myślę o jego życiu bo stara się być pozytywny jak tylko się da i naprawdę mu to wychodzi, ale czuję że on po każdym dniu płacze w poduszkę i gdzieś tam świadom jest swojej tragicznej sytuacji na rynku matrymonialnym. jeszcze gdyby chociaż genetyka była choć trochę łaskawa i dała mu predyspozycje do sportów siłowych - chłopak rzuciłby się w wir ciężkiej pracy, osiągnął sukcesy w tej dziedzinie bo wiedziałby że i tak jest skazany na samotność i byłby motywacją dla wielu. niestety, genetyka to szmata i przemek po roku treningów z czystą michą i pod okiem trenerów ma plecy węższe niż biodra.
    jeśli czyta to jakiś normik wmawiający wszystkim w okół że na wszystko każdy ma wpływ - to proszę, wysil swoje dwie szare komórki i chociaż postaraj się zrozumieć na podstawie tekstu że w życiu trzeba mieć trochę szczęścia, jeśli genetyka okaże się dla ciebie bezwzględna tak jak u przema to nic nie ugrasz, łatwo jest głosić takie pozytywne hasełka gdy nie możesz się utożsamić z sytuacją innej osoby. sam nie jestem przegrywem tak jak wspomniałem, ale potrafię zrozumieć że nie jesteśmy istotami w 100% niezależnymi
    pokaż całość

  •  

    Dość tego,od jutra wdrażam swój plan wyjścia z #przegryw
    Z 157cm wzrostu nic nie zrobie ale postaram się polepszyć samopoczucie i warunki zycia:

    -koniec jedzenia fast-food 7dniw tygodniu (ograniczę do 4-5 na razie żeby organizm się odzwyczail)
    -koniec ze słodkimi napojami i kulkami Maltikeks codziennie
    -jutro mówię matce że robimy generalne sprzątanie mojego pokoju żeby pozbyć się pluskw i kątników (możliwe że nawet wyrzucimy pościele i przescieradla żeby te pluskwy sie odczepily)
    -instaluje Endomondo na telefon i będę mierzyl ile chodze
    -więcej owoców (głównie banany)
    -zaczynam szukać #rozowepaski gdzieś w Internecie

    Trzymajcie kciuki

    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #wegetacja #wzrost
    pokaż całość

  •  

    Mirki i Mirabelki, od jakiegoś czasu próbuję zaprojektować logo swojego "studia", to znaczy grafikę, którą będę sygnował swoje produkcje: dotyczy to gry którą opisuję pod tagiem #visherdev w ramach wykopowego #gamedev. Wiadomo, chciałbym coś kreatywnego, dobrze skalowalnego, pasującego w różnych miejscach..

    Tak newralgiczny element pewnie dobrze byłoby oddać prawdziwemu grafikowi, nie mniej jednak postanowiłem spróbować stworzyć coś samemu i zapytać Was o zdanie.. tak zwyczajnie, co sądzicie, czy ma to jakiś potencjał, sens istnienia?

    Jeśli nie, moglibyście konstruktywnie to skrytykować i zaproponować coś innego? Ewentualnie, jeśli ktoś z Was wpadł nagle na dobry pomysł, możemy się dogadać w kwestii zapłaty. Nazwa Artan zostaje, Artan Studio można jeszcze zmienić ew. na Artan Games, tak to widzę. Logo ma wzbudzać związane z graniem, ale też profesjonalne/stylizowane detale.

    Będę wdzięczny za pomoc! W komentarzu pełna wersja.

    #grafika #logo #design #grafikakomputerowa #tworczoscwlasna
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Poszukuję kogoś kto umie grafikę wektorową. Płacę w krypto. #grafika #grafikawektorowa #grafikakomputerowa

  •  

    Z racji tego, że jestem w trakcie swojego pierwszego cyklu, postanowiłem dokumentować swoje przemyślenia i przemianę.

    Myślę, że zainteresuje to nie tylko #mikrokoksy, ale także mirków z pod tagu #przegryw, bo będę również pisał jak testosteron zmienia mój charakter i jak to wpływa na relacje z kobietami. Opiszę to wszystko piekielnie szczerze. Nie jestem koksem, nie jestem czadem, nie będę ściemniał i koloryzował.

    Cykl:
    Start 22 stycznia
    Waga początkowa: 76.5 kg
    Wzrost: 173 cm
    Wiek: 30 lat
    Enanthan 250 ml co 5/6 dzień

    Strach przed iniekcjami
    Pierwszy strzał dostałem od kolegi, który od lat kłuł dupsko i wiedział jak to się robi. Bałem się tego tak mocno, że posrałem się przed wyjazdem i drugi raz przed samym zastrzykiem. Nie mam pojęcia jak w 20 min gówno zdążyło się wyprodukować, ale strach przed igłą zadziałał lepiej niż lewatywa. Igła była kurewsko gruba 0.7 x 30 mm, jednak okazało się, że ból jest porównywalny do ukłucia przy pobieraniu krwi. Uczucie igły w mięśniu rozchodzi się jak punktowe zimno i te kilkanaście sekund, kiedy masz ją w dupsku, jest bardzo niekomfortowe. Przez pierwsze dni tyłek boli tak, że są problemy z siedzeniem. U mnie wystąpiła również gorączka. Organizm bronił się, gdy wykrył obce ciało. Może zabrzmi to absurdalnie, ale mając za sobą już kilka iniekcji, nie mogę się doczekać kolejnego strzału.

    Wzrost siły
    Progres siłowy zaczął się mniej więcej po 5-6 dniach. Nagle z 55 kg skos-góra na klatę, którego nie mogłem przeskoczyć, zrobiło się 65 kg na 5 razy. Nagle biorę sobie hantle 30tki i wyciskam nimi serie. Każde ćwiczenie - progres. Czułem, że mogę dźwigać więcej, ale wolę przechodzić na większe ciężary powoli. To jest niesamowite. Wcześniej biorąc większy ciężar myślałem, "ja pierdole, ale to jest ciężkie", a teraz, jakby za dotknięciem magicznej różdżki, wszystko wydaje się lekkie. Pompa jest niesamowita. Z przyjemnością spędzam 2h na siłowni i nie jestem w ogóle zmęczony. Jest duża ochota do trenowania. Trenuje prawie codziennie, a przerwy robię nie dlatego, że mięśnie bolą, tylko dlatego, że logika mi podpowiada, że jednak muszą odpoczywać. Nie ma potrzeby odpoczynku.

    Pierwsze pierdolnięcie
    Do dnia wczorajszego nie czułem się "inaczej". Jasne, była większa ochota na wszystko, nie było zmęczenia, ale nie czułem się jak "supermen", o czym często słyszałem od kolegów na cyklu. W sobotę rano poczułem jednak coś dziwnego. Moje najlepsze porównanie tego stanu to jak po naćpaniu się. Potliwość, przyśpieszone tętno, uciekające myśli. Jebnęło mnie ostro i u mnie akurat wywołało to niepokój. Zamiast na siłownie, pojechałem do domu uspokoić się, bo nie wiedziałem co się dzieje. Byłem dziwnie pobudzony. Tego samo dnia "jebło" również mojego kolegę, z którym jestem na cyklu i on np. chodził po siłowni i wyrywał dupy. Wziął 4 numery. Chuj. Tego dnia postanowiliśmy iść wieczorem na kluby. Ja nie byłem do końca pewny czy to dobry pomysł, ale byłem jednocześnie bardzo ciekawy. Pierwsza impreza w tym roku.

    Pewność siebie i podryw
    Jestem kurduplem. 173 cm, lub jak to lubię mówić - metr osiemdziesiąt w kapeluszu. Śledząc tag #przegryw można byłoby wywnioskować, że przegrałem życie nie mająć 1.80 i loszki na mnie nie patrzą. Oczywiście tak nie jest, chociaż nie będę wam malował trawy na zielono i mówił, że wzrost nie ma znaczenia. Ma w chuj znaczenie. Bardzo często słyszałem komentarze, że jestem za niski, albo mógłbym być wyższy. Genetyka to dziwka. Ale trzeba się z tym pogodzić. Kobiety chcą wysokich mężczyzn, tak samo jak my chcemy duże cycki.
    Ale do rzeczy. Testosteron. Miałem w swoim życiu kilkanaście kobiet, ale nigdy nie potrafiłem ich podrywać. Zawsze było to głupie zastanawianie się, co im powiedzieć, przygotowywanie planu podejścia, brak luzu itd. Więc klasycznie. Sobota, bifor, 0.7 na dwa i kluby. Bez żadnych oczekiwań. Ubieram kupione kilka godzin wcześniej całe białe, świecące się jak psu jajca buty, żeby pasowały do koszuli. Nigdy wcześniej nie kupiłbym sobie takich butów. Zbyt oczojebne. Przecież będę się wyróżniał. A po co, przecież będą się brudziły, itd. Wczoraj po prostu je zobaczyłem i kupiłem. Miałem wyjebane. Po wyjściu z taksówki kolega dosiada się do laski, która czekała na ławce na taxi. On siedzi obok niej i coś gada, a trzymam jej ręce i ocierać w celu ogrzania. Jest miło, przyjaźnie. Nic nie znacząca rozmowa. 5 minut później wchodzimy do baru się odlać. Dosiadamy się do dwóch dziewczyn. Nie są zainteresowane. Idziemy dalej. Przed wejściem do klubu stoją 2 laski. Otwieram jakimś głupim tekstem. Nie pamiętam, ale wywołał śmiech. Pierdolimy 10 minut jakieś głupoty. Kolega bierze mnie na bok i po raz pierwszy uświadamia mnie jaki jest w nas luz i pewność siebie. W klubie spotykam dziewczynę, z którą kiedyś się seksiłem. Przytulam ją przyjacielsko. Okazuje się, że ma chłopaka. Chciał naznaczyć teren i skonfrontował się ze mną. Był niższy, zaśmiałem mu się w twarz. Mogłem się w tamtej chwili nawet bić. Dodam, że na codzień jestem pacyfistą. Była z nimi jakaś nowa koleżanka. Bez namysłu staję naprzeciwko niej i uśmiecham się, pokazując jej, serce ułożone z palców. Tańczymy kilka piosenek. Spotykam następną koleżankę, komplementuje mnie, że urosłem i dobrze wyglądam. Nie wiem jak i skąd, ale naglę stoję przy barze i gadam z jakąś dziewczyną. "Mam męża, ale jesteś zabawny to postawię ci piwo." Kupuje mi piwo i idzie. To piwo swoją drogą było błędem.

    Chwila. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że wejdzie na cykl i jego problemy z kobietami się skończą. Ja w ten sposób pajacuje na imprezach regularnie. Imprezuje z moimi dwoma kumplami, których wykop z pewnością nazwałby Czadami. Są po prostu ponadprzeciętnie przystojnymi skurwysynami i mają świetne umiejętności w podrywaniu kobiet. Wiele się od nich nauczyłem. Z takimi kolegami jest, z jednej strony, nieco łatwiej wychodzić, bo to oni często inicjują jakieś interakcje z kobietami. Z drugiej strony, z brzydszymi kolegami, wizualnie, wyglądałoby się lepiej. Nie ważne. Zmierzam do tego, że takie akcje nie są mi obce, ale wcześniej było w tym zawsze zawahanie i paraliż przed tymi naprawdę ładnymi laskami. Wczoraj luz i pełna wyjebka. Słowotok. I wieco co? Nawet nie pamiętam, żadnej z tych konwersacji. Chociaż to akurat może być wina alkoholu. A teraz najlepsze. Wiecie jak to jest, gdy przychodzi się do klubu i "nic się nie dzieje" to idzie się do baru i ucieka w alkohol. Wczoraj nie wydałem ani złotówki. Nie miałem czasu. Byłem zajęty zabawą z laskami. Spóbuję wam jeszcze inaczej zobrazować ten stan. Przed cyklem widząc dziewczynę musiałem zebrać w sobie odwagę, zaplanować co powiedzieć. Wczoraj podchodziłem do dziewczyn jakbym zobaczył najlepszą przyjaciółkę. "hej! co tam słychać?". Nie ma zawahania. Idziesz, robisz. Wyjebka. Masz w dupie co myślą inni.

    #dzienniknienaturala
    pokaż całość

  •  

    Jaki zasilacz polecacie do tego pc:
    gtx 1070ti
    i5 4460

    Obecnie mam corsair vs 450w ale komputer resetuje sie przy grach oraz w occt power supply benchmark po minucie...
    #pcmasterrace

  •  

    Jaki zasilacz polecacie do tego pc:
    gtx 1070ti
    i5 4460

    Obecnie mam corsair vs 450w ale komputer resetuje sie przy grach oraz w occt power supply benchmark po minucie...

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika G123

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)