•  

    Jak oglądasz f1

    • 90 głosów (78.26%)
      Sam
    • 25 głosów (21.74%)
      Rodzina
  •  

    jeszcze raz

    • 3 głosy (8.57%)
      hej hej
    • 12 głosów (34.29%)
      jeszcze raz
    • 2 głosy (5.71%)
      hej hej
    • 2 głosy (5.71%)
      jeszcze raz
    • 2 głosy (5.71%)
      hej hej
    • 3 głosy (8.57%)
      jeszcze raz
    • 1 głos (2.86%)
      hej hej
    • 3 głosy (8.57%)
      jeszcze raz
    • 2 głosy (5.71%)
      hej hej
    • 5 głosów (14.29%)
      jeszcze raz
  •  

    Nie wiem, czy mam takie szczescie, ale co nie pomysle, zeby akurat dzisiaj ogladnac #ekstraklasa w TVP to zawsze trafiam na Lechie. Oni maja cos podpisanego, ze puszczaja duzo Lechii, czy czysty fart?

    #mecz

  •  

    Z braku czasu dzisiaj tekst nie do śniadania, tylko do obiadu, ale jest :).

    W ramach sprostowania z wczoraj, w obronie Lwowa miało być w Rzęsnej Ruskiej, nie Rzęśnie. Dzięki @kawiarnianypl za czujność!

    14 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie zajęły Gdynię. Rozpoczyna się pacyfikacja mieszkańców.

    Do estońskiego portu w Tallinie wpłynął ORP "Orzeł", gdzie został internowany i rozbrojony.

    Cały XIX Korpus Pancerny Guderiana uderzył na Brześć.

    XXII Korpus niemiecki dotarł pod Zamość.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    14 września Luftwaffe zbombardowała po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny czynne lotnisko bojowe w Hutnikach niszcząc na ziemi 17 samolotów oraz wiele mocno uszkadzając.

    Nasze jednostki lotnicze przegrupowują się.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Nocą polskie trałowce wychodzą z Jastarnii i ostrzeliwują wojska niemieckie pod Mechlinkami na Oksywiu. Niemieckie okręty M-8 i R-21 ponownie atakują linię obrony lądowej pod Chałupami. Stojące w Jastarnii "Czajka" i "Żuraw (na zdjęciu bliźniacza jednostka - Mewa)" doznają uszkodzeń od ataków lotniczych.

    Około godziny 10.00, w czasie mglistej pogody, silne ataki jedenastu niemieckich samolotów JU-87 i He-111 na port w Jastarnii. Nalot powoduje zatonięcie okrętu hydrograficznego Pomorzanin oraz holowników Smok i Lech. Kolejne bomby niszczą niemal całkowicie Czaplę i podpalają Jaskółkę, która od wybuchu amunicji tonie.

    W Rybitwę trafia niewypał małej bomby, który przebija na wylot dno - załodze udaje się zatkać otwór dopasowanym naprędce klockiem wbitym siekierą i choć doraźnie uratować przed zatonięciem. Wieczorem uszkodzone ORP Żuraw i Czajka przechodzą do portu w Helu, gdzie następnego ranka opuszczają banderę wojenną. Okręty przejmuje Komendant Portu Wojennego, załogi zasilają jednostki obrony lądowej.

    Włączono do obrony nowozbudowaną na górze Szwedów baterię przeciwdesantową z nr 44 wyposażoną w dwa działa 75 mm Schneider wz. 97 zdjęte z zatopionej kanonierki Generał Haller. Dowódcą baterii zostaje por. mar. Zbigniew Kowalski.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Przemowa Wacława Lipińskiego, szefa propagandy przy dowództwie obrony Warszawy.

    Komunikat Oberkommando der Wehrmacht z 14 września stwierdza:

    „Pierścień wokół polskiej stolicy zamknięty został wczoraj także od strony wschodniej„.

    Rozgłośnia wileńska Polskiego Radia, słyszana w Warszawie, podaje o godz. 7.00 wiadomość o przebijaniu się Armii „Poznań” w kierunku Warszawy przez pierścień wojsk niemieckich.

    3 armia niemiecka (d-ca gen. v. Küchler) przystępuje do okrążenia Warszawy od strony wschodniej. Po wejściu jednostek grupy gen. Zulaufa i innych w obręb miasta.

    Armia „Warszawa” rozporządza w mieście siłą ponad trzech dywizji piechoty, 66 działami ppanc. i dość silną artylerią ciężką, ma jednak bardzo ograniczone zasoby amunicji.

    Sekcja Wojskowa Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej prowadzi dalszy werbunek do Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy.

    Straż Obywatelska werbuje również nowych członków m.in. kobiety.

    W Śródmieściu i dzielnicy północnej nowe zniszczenia i pożary w wyniku ognia artyleryjskiego (Prudential, ul. Franciszkańska).

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    14 września GO gen. Bołtucia musiała ponownie zdobywać opuszczony wcześniej, a teraz silnie już obsadzony przez Niemców Łowicz. W ciężkich walkach oddziały polskie zdołały opanować połowę miasta.

    Niestety, rozwijające się początkowo pomyślnie natarcie 26 DP na wschód od Łowicza, które mogło wyjść na niemieckie tyły, zostało samowolnie, bez porozumienia z gen. Kutrzebą, zatrzymane przez gen. Boronowskiego, będącego, jak wszystko na to wskazuje, w fatalnej kondycji psychicznej, na samą wieść o pojawieniu się w tym regionie niemieckich czołgów: jak się okazało – całkowicie nieprawdziwą.

    W rezultacie cała 26 DP wraz ze znaczną częścią 16 DP wycofały się, przy dużych stratach w ludziach, na północny brzeg Bzury, niwecząc wszelkie szanse opanowania Łowicza przez siły gen. Bołtucia. Wkrótce potem gen. Bortnowski wydał, znowu bez jakiejkolwiek konsultacji z gen. Kutrzebą, rozkaz odwrotu reszty sił armii „Pomorze” za Bzurę.

    Jednocześnie kończą się walki szczupłych sił polskich o zdobycie i potem utrzymanie Sochaczewa (13-15 września). Miasto przechodziło kilkakrotnie z rąk do rąk – ostatecznie opanowali je Niemcy.

    Sochaczew.

    Batalion zostaje zawrócony przez płk dypl. Tadeusza Parafińskiego z m. Kąty, około godz. 10.00 naciera z marszu na miasto i odrzuca nieprzyjaciela, który w międzyczasie obsadził Sochaczew.

    W godzinach popołudniowych zostaje wyparty z zajmowanych stanowisk, lecz po wprowadzeniu do walki odwodów odzyskał je na powrót. Po ciężkich walkach wspieranych ogniem 5 baterii (pozostałe baterie zostały przesunięte na inny odcinek w związku z planowaną ofensywą) udaje się utrzymać miasto kosztem dużych strat.

    ==============
    Obrona Przemyśla.
    ==============

    14 września wcześnie rano niemiecka 7. DP dotarła do Ostrowa, próbując wedrzeć się do miasta z marszu. Jednakże silnym ogniem maszynowym i artylerii została zmuszona do odwrotu. Również od strony Jarosławia pojawiły się oddziały wydzielone z niemieckich 44. i 45. DP. Lecz i z tamtej strony ponawiane kilkakrotnie ataki zostały odparte.

    Do południa dwa polskie bataliony walczyły na północnym brzegu Sanu, a po wysadzeniu mostów bez nacisku ze strony Niemców wycofały się na rozkaz ppłk. J. Matuszka na południowy brzeg, gdzie obsadziły drugą linię obrony. Batalion mjr. Henryka Dyducha okopał się wzdłuż poaustriackich wałów na Wilczu aż do Wiaru, a resztki batalionu kpt. R. Homana częściowo wzmocniły obsadę nad Sanem w pobliżu mostów, a częściowo zostały użyte na Zniesieniu. Na Zasaniu w rejonie mostu drogowego pozostały jedynie drobne pododdziały, ugrupowane obronnie w budynkach i sąsiadujących z nimi ogródkach.

    Główne walki toczyły się na odcinku południowym, na kierunku Kruhel Mały i Kruhel Wielki. Po południu Niemcy po bardzo silnym przygotowaniu artyleryjskim i bombardowaniu lotniczym przeszli San pod Ostrowem, zajęli Prałkowce i Kruhel Wielki, a następnie uderzyli na Kruhel Mały. Doszło tam do zaciętej walki. Dwukrotne ataki niemieckie odparto. Za trzecim jednak razem udało się im opanować miejscowość, po czym ruszyli na Zniesienie i Podzamcze, obsadzone przez I batalion OZ 24. DP kpt. Wylęgały. W tym momencie wyruszyło polskie przeciwuderzenie. W wyniku walki na bagnety, przy niezwykle wysokich obustronnych stratach, Niemcy zostali zatrzymani i sytuacja ustabilizowała się.

    Na odcinku środkowym, około mostów, natarcie niemieckie od razu załamało się w krzyżowym ogniu karabinów maszynowych II batalionu 53. pp mjr. Młyńskiego oraz artylerii 4. baterii 11. pal i 1. baterii 50. dal. Polscy saperzy wysadzili środkowe przęsło mostu drogowego. Groźna sytuacja powstała chwilowo na północnym odcinku obrony, gdzie niemiecki oddział przeszedł San pod Buszkowicami i zaatakował pozycje 5. kompanii kpt. Ostrowskiego. Skierowana na ten odcinek odwodowa 6. kompania rozwinęła się pod silnym ogniem artylerii niemieckiej do natarcia, ale jej uderzenie trafiło w próżnię, gdyż Niemcy zostali wcześniej rozbici ogniem 2. kompanii karabinów maszynowych por. rez. Józefa Kupki i wycofali się za rzekę.

    Niemcy nacierali również na pozycje III batalionu OZ 24. DP kpt. Szutta w rejonie Bakończyc. Batalion odrzucił wprawdzie Niemców, ale sam poniósł duże straty.

    Wieczorem ppłk J. Matuszek, który objął po gen. J. Chmurowiczu kierownictwo obrony miasta, otrzymał rozkaz dowódcy Frontu Południowego gen. Kazimierza Sosnkowskiego opuszczenia Przemyśla. Polskie oddziały wycofały się w kierunku Mościsk, wysadzając mosty na Wiarze i uszkadzając most kolejowy, gdyż zabrakło ładunków wybuchowych. Tam miały wejść w skład 11. KDP i 24. DP.

    Dopiero następnego dnia rano miasto zostało zajęte przez wojska niemieckie. Niemcy byli przekonani, że Przemyśla broniło pięć polskich dywizji i tym faktem tłumaczyli początkowy brak sukcesu.

    Wytrwała obrona Przemyśla umożliwiła 11. KDP i 24. DP, które wchodziły w skład Grupy Operacyjnej gen. K. Sosnkowskiego odskoczenie od nieprzyjaciela w kierunku Lwowa i odpoczęcie przez jeden dzień od bezustannej walki, choć odbywało się to wśród ciągłych marszów, nalotów i zagrożenia od strony niemieckich i ukraińskich dywersantów.

    Bitwa o Przemyśl zostaje zakończona. Tak prezentują się zdjęcia z czasu oblężenia.

    Za kilkanaście dni Niemcy opuszczą miasto. Zamiast nich wkroczą Sowieci. Miasto będą wizytować wówczas m.in. Chruszczow i Timoszenko. Tak prezentuje się film z tamtej wizyty.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia trwały w mieście jedynie walki o charakterze lokalnym, ale z dużą aktywnością obu stron.

    Najbardziej intensywne działania prowadzono pod Kulparkowem i Wulką, które Niemcy zaatakowali w związku z rozszerzaniem okrążenia Lwowa od południa do linii kolejowej do Chodorowa i szosy do Bóbrki.

    W tym czasie na Wulce polskich obrońców ostrzelali ukraińscy dywersanci. Po południu polski III batalion 1. pp grodzieńskiego zaatakował Dworzec Główny, ale nie udało mu się go odzyskać.

    Większe działania prowadzono w rejonie Lwowa. Wydzielona z odwodu niemieckiej 1. DG grupa pod dowództwem kpt. Fleischmanna w sile III batalionu 98. psg i części 100. psg opanowała bez walki Kozielniki i Sichów, blokując wyjście ze Lwowa w kierunku południowym i południowo-wschodnim. Jednak na razie nocami Niemcy opuszczali te miejscowości. Pod wieczór II i III bataliony 206. pp rez. kontratakowały bez sukcesów pod Zboiskami. Walki toczyły się też na północny zachód od Lwowa w rejonie Rzęsny Ruskiej pomiędzy batalionem marszowym 19. pp wspartym 105. kompanią ckm plot. i 6. baterią 6. pac a III batalionem 99. psg. Po południu polskie wojska wycofały się do Hołoska Wielkiego, wzmacniając załogę Składnicy Uzbrojenia. W nocy oddziały 10. BK, które zostały podporządkowane Dowództwu Obrony Lwowa, opanowały Zboiska, ale przyległe wzgórza zostały przez Niemców utrzymane.

    O świcie do miasta przybył szef sztabu Frontu Południowego, płk dypl. Bronisław Rakowski z rozkazem Naczelnego Wodza obsadzenia przedmościa rumuńskiego. W tym celu gen. W. Lagner wysłał nad Dniestr swojego zastępcę, gen. Milana-Kamskiego. Rano przyjechali też oficerowie sztabu NW: płk dypl. Jerzy Suzin i mjr dypl. Wacław Jacyna z instrukcjami dla gen. K. Sosnkowskiego. Poinformowali też gen. W. Langnera o ewakuacji Naczelnego Dowództwa Wojsk Polskich do Kołomyi. Tego dnia u gen. W. Langnera pojawiła się delegacja Rady Miejskiej, która zaproponowała przesunięcie działań wojennych na przedpola miasta z obawy przed zniszczeniami. Pracę rozpoczął dział propagandy, kierowany przez gen. bryg. Mariana Kukiela. Ze Stanisławowa przybyła część pracowników Polskiego Radia, naprawiono uszkodzoną w trakcie ewakuacji stację nadawczą i wznowiono nadawanie programu.

    Sytuacja w mieście stawała się coraz gorsza. Nie działały elektrownia, gazownia i wodociągi. Do Lwowa przybyło ok. 100 tys. uchodźców cywilnych, co doprowadziło do naruszenia wojskowych zapasów żywności. W mieście znajdowało się też ok. 3 tys. osób chorych i rannych. Siły polskie w mieście według meldunku dowódcy DOK nr VI liczyły dwadzieścia batalionów piechoty, dwa dowództwa pułków, pewną ilość plutonów artylerii lekkiej i dywizjonu artylerii ciężkiej oraz części 35. DP Rez., a także czternaście batalionów piechoty improwizowanych i na ogół gorzej uzbrojonych: dziewięć z pułków grodzieńskich, trzy sformowane w OZ 5. DP, batalion ON Lwów I i batalion marszowy 48. pp.

    W dalszym ciągu powiększały się polskie wojska w mieście. Obok baterii artylerii sformowanych w OZ Artylerii Lekkiej nr 6, do Lwowa dotarły kolejne trzy dywizjony artylerii lekkiej: 62., 52. i 42. W sumie było to 65 dział, w tym 10 ciężkich. Zorganizowano też nowe oddziały piechoty: 2-batalionowy pułk ON pod dowództwem ppłk. Alfreda Greffnera w składzie batalionu ON Lwów I i batalionu sformowanego spośród członków Związku Strzeleckiego i kadetów. Przystąpiono do tworzenia trzech kolejnych batalionów ON, na czele których stanęli: mjr Józef Hornberger, mjr Józef Smagowicz i kpt. Józef Berezowski. Do Lwowa dotarł również personel RKU Pszczyna oraz szwadron zapasowy 3 Pułku Ułanów Śląskich. Dowódca transportu, mjr Franciszek Głowa dostał rozkaz objęcia dowództwa śląskiego batalionu ON.

    Wieczorem do sił niemieckiej 1. DG dołączył III batalion 100. psg, po czym został skierowany do odwodu dywizji w miejscowości Rudno. Gen. L. Kuebler rozkazał podległym sobie oddziałom prowadzenie uporczywej obrony zajętych pozycji, aby uniemożliwić polskim próbom włamania się do miasta z zewnątrz. W nocy nieprzyjacielska artyleria ostrzeliwała Lwów.

    Jest bardzo mało zdjęć przed zajęciem Lwowa przez Niemców, toteż wrzucam kompilację zdjęć jak samo miasto przed wojną wyglądało.

    =================
    Bitwa pod Boratyczami.
    =================

    14 września w rejonie Boratycz i batalion 39 pp idący w straży przedniej uderzył na oddział rozpoznawczy 2 DGór. i zmusił go do odwrotu.

    Przed południem dywizja skoncentrowała się w rejonie Tyszkowice-Boratycze-Popowice. W rejonie rozlokowała się artyleria dywizyjna. Do 24 DP dołączył 155 pułk piechoty (II RP), a w rejonie Husakowa dołączyły pozostałości batalionu KOP „Żytyń”. W okolicach Popowic skoncentrowały się 38 pułk piechoty Strzelców Lwowskich i 1 pułk piechoty KOP „Karpaty”, do których dołączył I batalion 1 pułku Strzelców Podhalańskich i oddziały specjalne tego pułku. Do rejonu Chodnowic przybył 39 pułk piechoty i pozostałości I batalionu 17 pp. Oddziały dywizji były bombardowane przez lotnictwo i ostrzeliwane przez artylerię niemiecką.

    Oddziały niemieckiej 2 Dywizji Górskiej przeszły do natarcia, ze wsparciem lotnictwa. Na obronę polską uderzył II oddział rozpoznawczy i III batalion 137 pułku strzelców górskich. Niemcy główne uderzenie skierowali na Boratycze. 24 DP podjęła walkę i wyhamowywała impet uderzenia. 155 pp przeszedł do kontruderzenia i załamał natarcie niemieckie. Dowództwo 2 DGór. włączyło do walki dwa bataliony ze 136 i 137 pułku strzelców górskich. Walki toczyły się w lesie. Na Niemców uderzył batalion zbiorczy 38 pp, następnie 39 pp i 155 pp. Odpierając ataki 155 pp odciął III batalion 137 psg i zniszczył go. Po ciężkich walkach zmuszono Niemców do wycofania. 2 DGór. poniosła największe straty w całej kampanii wrześniowej. Pod wieczór 24 DP przerwała walki i zgodnie z rozkazem gen. Sosnkowskiego odeszła lasami na wschód. 24 pal przez cały czas walk wspierał piechotę.

    O świcie 15 września dywizja znalazła się za Mościskami. Wobec trudności w przebiciu się przez Wereszycę i kontynuowania marszu na Lwów przez Gródek Jagielloński, 15 września gen. Sosnkowski wydał rozkaz zmiany kierunku działań na północno-wschodni i postanowił przebić się do Lasów Janowskich, a dopiero później na Lwów. Rozpoczęto odwrót na Lwów przez Lasy Janowskie, podczas którego 24 DP podążała w drugim rzucie GO.

    Zwycięstwo okupiono wysokimi stratami. W 155 pp pozostały trzy niepełne kompanie po kilkudziesięciu żołnierzy.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    W dniu 11 września 1939 roku do Brześcia doszły wiadomości, że Niemcy zajęli Siemiatycze. Marszałek Rydz-Śmigły powierzył gen. Plisowskiemu d-ctwo nad obroną Twierdzy Brzeskiej a sam wraz ze sztabem ewakuował się.

    Trudne zadanie zorganizowania obrony tak dużej twierdzy zostało opracowane pobieżnie. Generał Plisowski dysponując zbyt małymi siłami aby obsadzić forty zewnętrzne podjął decyzję, że obronę twierdzy należy ograniczyć tylko do Cytadeli. Z rozbitych, wycofujących się oddziałów formowano nowe bataliony. W celu opóźnienia ataku nieprzyjaciela na przedpolach, postanowiono wysłać kilka oddziałów wspartych artylerią polową.

    Na północ od twierdzy, jako najbardziej spodziewanym kierunku niemieckiego natarcia, w rejonie lotniska Adamkowo rozlokowane zostały oddziały piechoty mające zadanie zwalczać niemieckie kolumny zmotoryzowane. W dniu 13 września z twierdzy ewakuowano rodziny wojskowych. Teren twierdzy zaminowano, a przy bramach ustawiono czołgi z 112 kompanii. Obrońcy kopali okopy na wałach i okopywali stare czołgi Renault ze 113 kompanii czołgów lekkich zamieniając je w schrony karabinów maszynowych,. Dokładnie maskowano nieliczne działa, co jak się potem okazało było bardzo skutecznym sposobem na zatrzymanie hitlerowskich czołgów. 14 Września 1939 roku do Brześcia przybyły dwa pociągi pancerne nr 53 "Śmiały" i nr 55 "Bartosz Głowacki".

    Do Brześcia zmierzał niemiecki XIX Korpus Pancerny generała porucznika Heinza Guderiana...

    ---------------------

    W dniu 14 września zwiad lotniczy powiadomił gen Plisowskiego, że z kierunku Wysokie Litewskie i Żabinki nadciągają niemieckie siły pancerne.

    W kierunku Wysokiego Litewskiego już wcześniej wysłano kompanie piechoty wyposażoną w działko ppanc. Kompania dobrze zamaskowała się koło mostu na rzece Leśna.

    W kierunku Żabinki postanowiono wysłać pociąg pancerny nr 55 "Bartosz Głowacki”. Po przybyciu na miejsce wyładowano z drezyn 4 tankietki, które ruszyły do ataku. Celem były stojące na moście na Muchawcu samochody pancerne niemieckiego rozpoznania. Atak nie powiódł się do końca. Zniszczone zostały jednak 3 tankietki, a przeprowadzony atak plutonu wypadowego stanowiącego załogę pociągu zakończył się niepowodzeniem. Dopiero artyleria pociągu pancernego, która stanowiła sporą siłę ogniową, zmusiła niemiecki oddział rozpoznawczy do wycofania się.

    Pociąg pancerny kontynuował działania obronne blokując przejazd kolejowy i zmuszając tym samym do zatrzymania i wycofania się szpicę pancerną 3 Dpanc. Pięć czołgów z 3 DPanc usiłowało odciąć drogę powrotną pociągu do Brześcia. Zamiar ten w porę zauważyła i udaremniła przy pomocy artylerii załoga pociągu.

    Następnie pociąg prowadził pojedynek artyleryjski z niemiecką baterią w trakcie, którego została zniszczona wchodząca w skład pociągu drezyna Renault. Po walce pociąg pancerny wycofał się do Brześcia. Dzięki walce, jaką stoczył pociąg pancerny nr 55 "Bartosz Głowacki" piechota w Twierdzy zyskała cenny czas na przygotowanie własnych stanowisk obronnych.

    Również pociąg pancerny nr 53 "Śmiały" stoczył krótki bój pod Brześciem ratując przed całkowitym zniszczeniem kompanie piechoty w pobliżu rzeki Leśna. Żołnierze piechoty przy pomocy działka ppanc. zdołali wprawdzie zniszczyć kilka czołgów i samochodów pancernych niemieckiej 10 Dywizji Pancernej, jednak ponieśli w walce spore straty. Ostrzał artyleryjski „Śmiałego” powstrzymał atak niemieckich czołgów i zmusił je do odwrotu dając w ten sposób szansę na wycofanie się do twierdzy ocalałym żołnierzom polskiej piechoty.

    Po południu 14 września 1939 roku pododdziały batalionu rozpoznawczego 8 pułku z 10 DPanc czołgów niemieckich usiłował z zaskoczenia zdobyć twierdzę podjeżdżając od północnego wschodu pod umocnienia Kobrzyńskie. Starcie z 113 Kompanią Czołgów Lekkich i polską piechotą początkowo przyniosło atakującym Niemcom sukces w postaci zniszczenia przestarzałych czołgów FT-17 Renault. Jednak po starciu z polskimi działami ppanc. i plot. "Bofors" oraz artylerią z pociągów pancernych atak niemieckich czołgów pozbawiony wsparcia piechoty załamuje się.

    Wieczorem oba polskie pociągi pancerne otrzymały rozkaz opuszczenia Brześcia i wycofania się w kierunku Kowla w związku z wkroczeniem Niemców do niebronionego miasta. Od tej pory obrońcy twierdzy Brzeskiej rozpoczęli osamotnioną nierówną walkę z kilkakrotnie silniejszym przeciwnikiem.

    Jeszcze w dniu 14 września Polacy odparli dwa silne uderzenia piechoty wspartej czołgami na twierdzę, z których kilka skutecznie wyeliminowali. Po nieudanych atakach niemieckiej piechoty artyleria i lotnictwo nasiliły bombardowanie chcąc zmiękczyć polską obronę.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [9]
    pokaż całość

    źródło: 14 września.jpg

  •  

    Szkalowanie wraca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dziś w cyklu #krotkahistoriaof1 - Krótka historia o karierze w F1 Fernando Alonso. Odcinek piąty.

    Dla nowych osób w naszym kółku adoracyjnym, linki do poprzednich odcinków serii:
    - Odcinek 1: okres 1999-2006.
    - Odcinek 2: pobyt w McLarenie.
    - Odcinek 3: sezon 2008
    - Odcinek 4: sezon 2009 i transfer do Ferrari

    Z okresem Ferraryjskim jest ten problem, że w okresie kiedy Fernando był już w środku (albo może inaczej - nie było Raikkonena), mamy mniej źródeł insiderskich, więc tutaj będzie jeszcze więcej domysłów niż w poprzednim odcinku.

    Wejście do zespołu Alonso na pewno miał bardzo przyjemne. Felipe i jego mechanicy na pewno już zapomnieli bałagan w pit stopie w Singapurze po tym, jak Fernando nic nie wiedział o spisku i po prostu wygrał wyścig (który sam spadł mu z niebios), i na pewno zapomnieli już że zero punktów w tamten weekend prawdopodobnie kosztowało Felipe mistrzostwo. Nic się nie stało, trudno, żyje się dalej, przecież Fernando powiedział że nic o tym nie wiedział, to po co miałby kłamać? A mistrzostwo to się tam może kiedy indziej wygra, a jak nie to trudno. Fernando pewnie nawet nie przepraszał, bo i za co - przecież nic się nie stało, a jakby uważali że coś się stało - to on przecież nie wiedział. Proste.

    Samochód F10 wyglądał obiecująco - biorąc pod uwagę jak szybko porzucili jakikolwiek rozwój auta na 2009, i przerzucili wszystkie zasoby na samochód 2010, przy możliwościach Ferrari to musiało być konkurencyjne auto. Problemem na horyzoncie był Red Bull, który dopracował swoją konstrukcję sprzed roku, i to on był najmocniejszy. Vettel pewnie wygrywał kwalifikacje na początku sezonu - ale problemem była niezawodność. Vettel miał awarię skrzyni biegów, i stracił wygraną w Bahrajnie (wyścig otwierający sezon), a wygraną przejął... Fernando. Dobrze wrócić na zwycięską ścieżkę, tym razem wyjątkowo uczciwie ( ͡° ͜ʖ ͡°) W Australii zaczęło się bardzo źle - nieco stracił na mokrym starcie (jak na rainmastera przystało), a w pierwszym zakręcie próbował zamknąć drzwi przed nosem Buttona - tylko że on już tam był, więc doszło do kolizji. Alonso spadł na koniec, i zaczął odrabianie strat. Ostateczne straty nie były wcale takie duże, i po zmianie opon na slicki, już był w punktowanej dziesiątce. Podczas podróży za plecami Felipe Massy, po raz pierwszy padły te wiekopomne słowa "You need to pick up the pace, because Fernando is faster than you". Zapamiętajcie je, bo jeszcze trochę o nich sobie kiedyś porozmawiamy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wtedy jednak prostego polecenia przepuszczenia nie było, i Felipe ukończył na podium - a Fernando tuż za nim, na P4. Ja myślę że to już mogło mu się nie spodobać, bo nie po to przychodził do czołowego zespołu, żeby przegrywać z partnerem z zespołu. Kolejne wyścigi to względne nudziarstwo, aż do GP Monako - kiedy to nasz ulubieniec rozbił się w trzecim treningu, i mechanicy nie zdążyli naprawić wszystkich szkód na kwalifikacje - co oznaczało start z końca stawki. Wymieniono parę części ekstra, i ostatecznie Fernando startował z boksów. Wykorzystał SC na starcie, i już na pierwszym okrążeniu zjechał na zmianę opon - i na tych oponach doturlał się do mety, przejmując kolejne pozycje i przebijając się na P6. Wtedy Bridgestone dostarczał pancerne opony, i nie było problemu z przejechaniem całego wyścigu na jednym komplecie - co Ferrari postanowiło wykorzystać. Gdy w końcówce zderzyli się dwaj maruderzy - Chandhok i Trulli, stary przyjaciel - znowu pojawił się SC, i Alonso czuł się już bezpiecznie. SC zjechał na ostatnim okrążeniu. Fernando (całkiem słusznie) myślał, że nie wolno wyprzedzać dopóki nie przekroczy się linii mety. Schumacher myślał inaczej, i wyprzedził Alonso na wejściu w ostatni zakręt - za co jednak został ukarany, i zamiast P6 - stracił całkowicie punkty. Tym razem muszę stanąć w obronie Fernando, bo jego interpretacja przepisów była prawidłowa, i dlatego uznał że nie musi się specjalnie bronić. Potem ten przepis zmieniono, jednak warto o tym manewrze pamiętać - jako przyczynie tych zmian. A o samym manewrze warto pamiętać, bo to jeden z niewielu bardzo pozytywnych akcentów Michaela po jego powrocie.

    Następny wyścig, w Turcji, był dla Ferrari szczególny - zespół świętował swój osiemsetny (słownie 800) start w Grand Prix Formuły 1. Kwalifikacje jednak nie wyszły, Alonso nie wszedł nawet do Q3. W wyścigu też trochę brakowało tempa - dojechał do pit stopu na tej samej pozycji, na której startował. A po pit stopie utknął za niejakim Witalijem Pietrowem. Zapewne kojarzycie tą parę z innych wspólnych przygód? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Spokojnie, do nich jeszcze dojdziemy. Choć trzeba zauważyć, że przebieg był bardzo podobny - po jednych postojach w początkowej fazie wyścigu, kierowca Renault jest z przodu, a Alonso gnije za jego plecami przez 40-kilka okrążeń. Tym razem wyścig miał jednak trochę więcej kółek, a i Pietrow miał mniej doświadczenia - popełnił błąd, i Alonso dostał okazję do wyprzedzania. Alonso próbował od zewnętrznej, jednak trochę zbyt szybko zamykał drzwi - Pietrow jeszcze tam był, i doszło do kontaktu. Alonso miał jednak szczęście, bo to Pietrow ucierpiał - przebita opona pozbawiła go punktów, a Alonso dojechał na P8. Po tym wyścigu Fernando doszedł do rewolucyjnych wniosków, że Ferrari jest fatalne, słabe, na poziomie Renault, lub jest nawet gorzej - bo skoro tak dobry kierowca jak Fernando utknął za takim ogórkiem jak Pietrow, a Massa walczy z Kubicą, no to Ferrari ma najgorszy bolid w stawce, ale dzięki wybitnym umiejętnościom Fernando, udało się wygrać w Bahrajnie, oraz regularnie punktować. Generational kurwa talent. Wtedy dołek Ferrari względem czołówki faktycznie był, ale to był pierwszy test tej słynnej wymówki, którą jeszcze często będziemy słyszeli. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Na szczęście talent Fernando pozwolił wrócić do walki o zwycięstwo już w następnym wyścigu, GP Kanady. Zaskakująca wtedy była słabość Red Bulla (choć na ich obronę służyć powinna źle dobrana strategia - świetnie opisał to Chain Bear na kanale Autosportu), a Alonso podjął rękawice do walki z McLarenami. Alonso cały wyścig spędził na walce z Hamiltonem, aby w końcówce zacząć jednak tracić czas, i zostać wyprzedzonym przez Buttona - P3 jednak też jest dobre, szczególnie że Alonso musiał jechać takim strasznym złomem.

    Dawno nie mieliśmy żadnego kabareciku, nie? No to jedziemy na domowy wyścig, GP Europy w Walencji. Po starcie Alonso jechał trzeci, za plecami walczących o zwycięstwo Vettela i Hamiltona. Po wypadku Webbera na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa - i wyjechał on akurat w momencie, w którym Hamilton i Alonso mijali wyjazd z alei serwisowej. Hamilton był minimalnie spóźniony na linii wyjazdu, głównie przez zawahanie czy powinien jechać. Postanowił on wyprzedzić SC, jednak dopiero na powtórce z helikoptera widoczne było przewinienie - wyprzedził SC, gdy ten już był za linią wyjazdu. W ten sposób Hamilton mógł zyskać czas na wykonanie pit stopu, i nie stracić go względem Vettela - który już był z przodu, a to właśnie na niego SC musiał czekać. Alonso został za SC, i na pit stop zjechał na tyle późno, aby stracić sporo pozycji na torze. Przewinienie Hamiltona było ewidentne, i oznaczało wygraną Vettela - Hamilton na 100% musiał dostać karę. Pod kaskiem kierowcy czerwonego pojazdu z numerem #8 leciała jednak wiązanka pod adresem Hamiltona, oraz Charliego Whitinga, który zwleka z ukaraniem. Alonso tak się zajął darciem mordy na swojego inżyniera, aby ten walczył o karę śmierci dla Hamiltona, że zapomniał o całym wyścigu bożym, i nie zauważył że przed nim pojawiło się 5 innych samochodów XDDD Hamilton ostatecznie karę dostał, klasyczny przejazd przez boksy. Po karze zaczęło się dalsze biadolenie kierowcy #8, że hurr durr gdzie tu panie sprawiedliwość, że był drugi przed karą, i po karze dalej drugi, hurr durr okradajo uczciwych kierowcuw. I Alonso POPROSIŁ swojego inżyniera, że teraz jego zadaniem jest walczyć o większą karę dla Hamiltona. Tutaj materiał do odsłuchu: https://streamable.com/aav8i Aha, Fernando dojechał na P9, bo nie był w stanie nikogo wyprzedzić, tak się zaaferował tą karą. XDDD

    Mało? No to w kolejnym wyścigu, na Silverstone, Alonso zderzył się z Massą na pierwszym okrążeniu, przebijając temu drugiemu oponę. Nikt tego nie zauważył, bo w tym samym czasie, i nawet w tym samym zakręcie, doszło do kolizji między Webberem a Vettelem - z tym samym skutkiem zresztą, ale to była walka o prowadzenie, a nie o jakieś nędzne P5. Mało wam było gadania o karach? Po pit stopie Alonso znalazł się za Kubicą, i nie mógł go wyprzedzić. Postanowił więc go wyprzedzić ścinając zakręt, i obrazić się na wszystkich, nie oddając pozycji. Potem szok i niedowierzanie, że dostał karę. Chwilę po otrzymaniu kary... Safety Car, więc już na wykonanie tej kary nie mógł zjechać. Zrobił to dopiero po zjechaniu SC, co sprawiło że znalazł się daleko z tyłu. A jakby tego było mało, Alonso przebił oponę próbując wyprzedzić Liuzziego - karma z Turcji się wyrównała. P14 dla naszego ulubionego frustrata. Mało? Alonso w trakcie wyścigu opierdolił swojego inżyniera, że ten przekazuje mu informacje pomagające w jeździe w wyścigu i orientacji w pozycji na torze, a po jego zakończeniu Felipe Massa udzielił wypowiedzi, w której obwieścił że musi porozmawiać z Alonso na temat tej kolizji - "Porozmawiam z Alonso, by dowiedzieć się, dlaczego dotknął mój samochód. Naprawdę lepiej jest nie zawadzać o samochód twojego kolegi z zespołu". Mało?

    No to jedziemy na Hockenheim. Ferrari P2 i P3 w kwalifikacjach, na starcie przed nimi jest Vettel. Alonso dobrze startuje i ściąga na siebie całą uwagę Vettela, i na prowadzenie wychodzi... Felipe Massa! Alonso wskoczył na P2, i trzymał się na bezpiecznym dystansie do Felipe, tak samo jak Vettel do Fernando - nikt nie zbliżał się do siebie na tyle, aby podjąć próbę wyprzedzania. Alonso został ściągnięty na pit stop jako pierwszy, mimo że był za Massą. Wtedy już nie było dotankowań, i był to pierwszy sezon undercutów - choć jeszcze nie było takiego kolosalnego efektu jak dzisiaj. Massa zjechał okrążenie później, i pozostał zarówno przed Alonso, jak i przed Vettelem. Trwali w takim stanie aż do końca wyścigu, Massa odniósł pierwsze zwycięstwo po powrocie, i wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
    Nie no, żartowałem. Alonso od razu zaczął drzeć pizdę, że jest szybszy, że Massa spycha go w objęcia Vettela, i nie miało znaczenia że Vettel był 5 sekund z tyłu, ale Alonso faktycznie zbliżył się do Massy, i podjął próbę wyprzedzania. Szkoda tylko, że to zbliżenie wynikało z problematycznych maruderów, zupełnie tak jak w przypadku omawianym w odcinku trzecim, Indianapolis 2007. Po chwili oczywiście Massa nieco odskoczył, na bezpieczny dystans. W końcu Domenicali dał się złamać, i zaordynował przepuszczenie Fernando przez Massę. Wtedy znowu padły te słynne słowa "Fernando is faster than you". W tamtym czasie team orders było zakazane, dlatego nie można było wprost powiedzieć "przepuść Fernando, bo on jest kierowcą numer jeden, a po wyścigu jeszcze wypucujesz mu buty, nie będzie w brudnych szedł na podium". Massa jechał najlepszy wyścig od swojego powrotu, ale jego rolą miało być giermkowanie najwybitniejszemu kierowcy w historii wszechświata, więc przepuścił Fernando. Tempo Massy nieco spadło, ale Fernando też nie uciekł na pół godziny do przodu. Vettel nie wyprzedził Massy, co oznaczało dublet Ferrari na mecie. Atmosfera skandalu oczywiście naszemu boskiemu Fernando ani trochę nie przeszkadzała, w końcu był numerem jeden w swoim zespole i miał prawo chcieć wygrać wyścig.
    To moim zdaniem był wyścig, który mógł odblokować Massę na dobre. Fernando też to czuł, więc dla pewności postanowił sprowadzić go do poziomu Piqueta Juniora, tak dla pewności. Po tym wyścigu Massa już nigdy nie był sobą, i na dobry sezon w jego wykonaniu czekaliśmy chyba aż do występów w Williamsie. Tak właśnie wgniatał w podłoże swoich wrogów Alonso Fernando, najlepszy i najuczciwszy kierowca jaki kiedykolwiek stąpał po tym świecie. Niejaki Michael Schumacher może mu buty czyścić. Starczy powiedzieć, że w tamtym sezonie Massa stanął na podium jeszcze tylko na Monzie (tor wybitnie silnikowy, Red Bulle przepadły + Hamilton DNF), i w Korei (Webber wypadek, Vettel z awarią silnika, Button zapomniał do czego służy ten okrągły przedmiot zwisający przed jego nosem). W Niemczech jednak Fernando osiągnął cel, wygrał wyścig - psy szczekają, a karawana jedzie dalej. Wierni fani nie wzburzyli się poprzednimi skandalami, więc jedna aferka w tą czy w tamtą nie zrobi żadnej różnicy.

    Na dziś wystarczy. Kolejny odcinek będzie raczej dotyczył innego tematu, a na szkalowanie trzeba będzie trochę poczekać. Znowu. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    pokaż spoiler Następne szkalowanie to będzie omówienie drugiej połowy sezonu 2010, utknąłem z pisaniem przez brak czasu. Musicie zrozumieć.


    #f1 #krotkahistoriaof1 <-- polecam obserwować, łatwiej będzie odsiać od reszty powrutowego spamu na głównym tagu.
    pokaż całość

    źródło: secure.i.telegraph.co.uk

  •  

    źródło: comment_d1xClDB8AYCFXuhBfDJZve67MJ0xwyIY.jpg

  •  

    piekło zamarzło
    #polityka

    źródło: sdadadad.PNG

    +: Brzytwa_Ockhama, Eliade +3 innych
  •  

    #f1 przypominam tylko że Reno ciągle na 4 i 5 czyżby szykowała się jakaś podwójna awaria ?

  •  

    Pierwszy raz w tym sezonie hymn został odegrany normalnie, szok.
    #f1

  •  

    .....LISTA OBECNOŚCI......
    #f1

    źródło: gryftravel.pl

  •  

    WTF
    #pokemongo

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20190908-140704.png

  •  

    Lvl 21, czy studiując na dobrym kierunku, mając dobrze płatną pracę w okresie wakacji, nienaganną aparycję, lecz z drugiej strony mając 174cm wzrostu, zaniżone poczucie własnej wartości, nieśmiałość, prawictwo w stylu kissless (ale nie uważam tego za osobistą tragedię życiową), można o mnie mówić jako o przegrywie albo spierdolinie?

    #incel #przegryw #stuleja #niebieskiepaski pokaż całość

  •  

    Klasyczne 0,5 straty do lepszego zespołowego kolegi. HAAS is running away najmilsi.
    #f1

  •  

    GERALT, ZŁAP GO W YREDN

    źródło: gfx.gexe.pl

  •  

    oKrUtNy rAsIsTa ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    #antykapitalizm #neuropa #4konserwy #bekazprawakow

    źródło: 1567781179360.jpg

  •  

    #f1 serio Kubica dopiero teraz dostał kierownicę pod niego? W 14 wyścigu w roku xDDD

  •  

    Przez żołądek do serca, prezesa <3
    #bekazpisu #heheszki #dobrazmiana XD #polityka

    źródło: 1567583432079.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Gargris

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.