•  

    Dlaczego w Polsce jest takie parcie na to, żeby mieć dzieci? Co chwilę ktoś pyta mnie i moją różową dlaczego nie mamy dzieci? Nie mamy bo nie chcemy, wolimy wolność, spokój. Nie musimy się zastanawiać co zrobić z dzieckiem, gdy ktoś nas gdzieś zaprosi, albo jak chcemy gdzieś spontanicznie wyskoczyć, zresztą kaszojad oznacza koniec spontaniczności, a wciskać go dla rodziców przy pierwszej lepszej okazji to też moim zdaniem głupota. Dziecko to wielka odpowiedzialność, a ja też zwyczajnie nie czuje się w roli ojca. Nie wiem czy bym podołał, więc po co mam robić dziecko, jeśli nie czuje się na siłach go wychować? I zawsze słyszę ten argument "kto ci szklankę wody na starość przyniesie", no zajebisty argument.
    #rozowepaski #niebieskiepaski #antynatalizm #zwiazki
    pokaż całość

    •  

      @vectoreast:

      Antynatalizmem nie zmniejszy się cierpienia bo ono jest przypisane do wszystkich żyjących istot na tej planecie.

      Cierpienie dotyczy czujących istot, a nie wszystkich żyjących. Zapobieganie ich tworzeniu zapobiega ich pewnemu cierpieniu. W kontekście istniejących istot należy natomiast zastosować efilizm.

      Cierpienie zniknie wraz z ostatnią żywą istotą

      Z ostatnią czującą istotą, ale owszem - najlepiej byłoby doprowadzić do sytuacji, w której na planecie Ziemia nie istniałaby żadna żywa istota, dlatego #efilizm.

      Antynatalizm to nic innego jak kolejna, samolubna próba ingerowania człowieka w odwieczne prawa natury.

      Gdy łapie cię choroba, to też ingerujesz w prawa natury lecząc się. Z tym że lepiej jest takim sytuacjom zapobiegać. Tę zasadę należy rozciągnąć maksymalnie, czyli zastosować u samych podstaw nie tworząc istot.

      Ślepa uliczka dla naszego gatunku

      Jedną wielką ślepą uliczką jest egzystencja. Zarówno w przypadku gatunków, jak i ich przedstawicieli to tylko kwestia czasu aż przestaną istnieć.

      antynatalista nie powinien nigdy otrzymać uprawnień do odpalenia broni nuklearnej. Bo może sobie uroić, że jednym guzikiem wyeliminuje cierpienie na całej planecie

      Gdyby rzeczywiście coś takiego było w stanie doprowadzić do pełnej ekstynkcji, to koniec końców byłoby to dobre zdarzenie. Oczywistością jest, iż wciśnięcie czerwonego przycisku zatrzymujące mielarkę mięsa jest nieporównywalnie lepsze niż pozwolenie na kontynuację mielenia. Jeśli ktoś ma go pod ręką, to powinien go wcisnąć właśnie teraz.

      Cierpienie jest wpisane w naturę. Permamentne szczęście nie wymuszałoby na nas szukania wyjścia z nisz czy sytuacji w których się znajdujemy

      Rzeczywistość wygląda tak, że wymuszone zaistnienie istoty czującej powoduje u niej cierpienie w wyniku obciążenia jej potrzebami, zaś szczęście to co najwyżej tymczasowy okres ich zaspokojenia. Tak to działa. Nie ma sensu gdybać jak wyglądałoby to inaczej, ponieważ byłoby to nierzeczywiste. Fakty są takie, że zaistnienie istoty czującej jest zbędne, ponieważ nie istnieją jej potrzeby zaistnienia, obciążenia potrzebami, zaspokajania potrzeb, tymczasowego odczuwania szczęścia, itp. Oznacza to, że doprowadzanie do zaistnienia jest złe, ponieważ w ten sposób dochodzi do istnienia nigdy niechcących zaistnieć u podstaw cierpiących (potrzebujących) istot, spośród których tylko część może stać się szczęśliwa, i to tylko na moment, ponieważ prędzej czy później zawsze dochodzi do zmiany w to, co było na początku.

      głupi, wyświechtany argument. Jak ten przy naciskaniu na chrzest: "Dziecku odmówisz?". Przy czym w przypadku mojego starszego syna wystarczyło odpowiedzieć teściowej: "Nie słyszałem żeby mnie o chrzest poprosił"

      Nie poprosił cię też przede wszystkim o zaistnienie.

      "potrzebą albo sensem istnienia człowieka jest przedłużenie gatunku - czyli potomstwo"
      Sensem tak. Potrzebą niekoniecznie


      Czegokolwiek nie napiszesz, to wszystko na odwrót... Urojenia przedłużeniogatunkoidalne nie mają nic wspólnego z sensem, a jedyne, z czym można je utożsamiać, to właśnie z odczuwaniem specyficznych potrzeb dotyczących relatywnie bardzo małej grupy organizmów, jakimi są niektórzy ludzie. Chęć rozmnożenia się i tym samym stworzenia kolejnego przedstawiciela gatunku jest jedynie zwykłą zachcianką ludzkiej kreatury, która w wyniku długotrwałych, mozolnych reakcji chemicznych stała się zdolna do wymyślania różnych głupot, byle tylko łatwiej sobie poradzić ze swoją odwiecznie zbędną, bezcelową egzystencją.

      mam świadomość, że zawsze sobie poradzę

      Fakty są takie, że prędzej czy później sobie nie poradzisz.
      pokaż całość

    •  

      @szpongiel:

      świadomie podjęli decyzję o rodzicielstwie gdy już się życiowo ustawili na tyle aby temu sensownie podołać (odpowiedzialni)

      Takie decyzje nie mają nic wspólnego z byciem świadomym, ponieważ prawdziwie świadoma istota wie, że nie jest możliwe coś takiego, jak sensowne podołanie w kontekście rozpłodu. Brak tej wiedzy oznacza niefrasobliwość, a nie odpowiedzialność.

      z antynatalistami nie dyskutuję. Cykliczne zapętlenie argumentów to brak argumentów.

      To są argumenty, na które nie masz żadnych kontrargumentów, dlatego nie dyskutujesz. Nic dziwnego w sumie. Was natalistów należy po prostu informować i przedstawiać wam fakty.

      pole do dyskusji między antynalistą, a kimś kto uznaje życie za jakąkolwiek wartość, jest zerowe.

      Logicznym jest, że uznawanie rozpłodu za złe oznacza, iż uznający uznaje także negatywną wartość zjawiska życia, które na mechanizmie rozpłodu się opiera.

      "Masz syndrom sztokholmski"
      Kto niby jest oprawcą w moim przypadku wg twojej światłej diagnozy?
      "życie"
      no nie wiem. Chyba, że każdego żywego uważasz za zakładnika życia


      Dokładnie tak to działa. Zjawisko, które potrafi być miłe dla swoich ofiar mamiąc je do stopnia powodującego ich przywiązanie i irracjonalną miłość, a to wszystko by na koniec je brutalnie zniszczyć. Jeśli ktoś jest świadomy przymusu i wciąż pokornie przyjmuje upokorzenia od życia (ultimatum związane z zaspokajaniem potrzeb już jest wystarczającą zniewagą) dodatkowo go broniąc, to nie da się tego nazwać inaczej niż właśnie syndromem sztokholmskim.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (190)

    •  

      @Krzakol: Niewarta uwagi to może być co najwyżej lekceważąca opinia kreatury niezdającej sobie sprawy z tego, że złem i błędem było jej zaistnienie.

      jest odwaga ostateczna, bo stawia najwyższe dobro na szali

      Nie ma żadnego dobra do wygrania, odklejeńcu. To, że stworzysz potrzeby i może co najwyżej część z nich zostanie zaspokojona, nie ma nic wspólnego z dobrem.

      Ryzykowanie jest podstawa egzystencji

      To sobie ryzykuj swoim losem, skoro ci się podoba, masochisto. Zresztą, i tak nic ci to nie da. Prędzej czy później dostaniesz swoją stosowną "nagrodę" i nawet najbardziej fortunny los cię nie uratuje.
      pokaż całość

    •  

      @Krzakol:

      nagroda i dobrem jest egzystencja sama w sobie

      Egzystencja nie może być czymś takim, bo u podstaw nie jest potrzebna. Powoduje jedynie same problemy (ich co najwyżej częściowe rozwiązanie i tymczasowe odczucie ulgi to kompletnie nic, co było potrzebne przed egzystencją), więc nie może być dobrem.

      To czy istnieje cos poza nia, jest poza obecnym pojeciem

      W kontekście istoty nic nie istnieje poza egzystencją. Jest ona jedynie wypadkową zdarzeń doprowadzających do powstania żywej materii ulegającej stopniowej degradacji. Logicznym jest, że wraz z końcem egzystencji istoty, istota ta przestaje istnieć, a nie kontynuuje egzystencję poza egzystencją (lol).

      Bledem bylo twoje zaistnienie i tobie podobnych tchorzy, nie reszty ludzi.

      To tym bardziej reszta pseudobohaterskich ludzi powinna zatem zaprzestać popełniać te swoje błędy polegające na doprowadzaniu do zaistnienia.

      potencjalnego celu

      Jest to tylko urojenie twoje i tobie podobnych kreatur. Fakty są takie, że coś takiego nie może istnieć.

      powodu istnienia

      W wyniku chaotycznego oddziaływania bezmózgich sił fizycznych jedna z pierdyliarda reakcji chemicznych zachodzących we wszechświecie doprowadziła do wytworzenia kwasu deoksyrybonukleinowego. Ot, cała "tajemnica" dotycząca powodu, dla którego niestety zaistniałeś.

      zakladasz, ze istnieje jedynie byt i nicosc i dazenie cywilizacji do odkrycia jakichkolwiek innych stanow badz dazeniu do nieśmiertelnosci i/lub wyeliminowania niedoskonalosci jest niemozliwe

      Faktów się nie zakłada, tylko stwierdza. Nie ma logicznej możliwości, żeby istniały jakieś stany inne niż byt i niebyt. Wszelkie twoje branie pod uwagę czegoś innego jest zwyczajnym urojeniem będącym wynikiem nietypowej (wręcz dewiacyjnej, w szczególności, gdy w jej wyniku wymyślane są takie bzdury, jakie prezentujesz) dla organizmu żywego zdolności, jaką jest wyobraźnia.

      Dążenie do nieśmiertelności jest daremne, gdyż oczywiście w mechanicznym wszechświecie nieśmiertelność jest niemożliwa. Pogódź się z tym, że zdechniesz prędzej czy później niezależnie od tego, jak bardzo twój organizm poddany mechanicznej destrukcji się w międzyczasie rozwinie.

      Wiadomo rowniez co sie stanie z umierajacym, starym czlowiekiem. Ogladanie jednak jego cierpien prowadzi do krzywego postrzegania swiata. Ogladanie szczescia narodzin i przezywanie emocji z innymi ludzmi prowadzi do skutku odwrotnego

      Nie, kiedy masz wiedzę co się stanie z nowonarodzonym, to oglądanie jego narodzin prowadzi zawsze do tego samego - stwierdzenia faktów na temat jego pewnej fatalnej przyszłości, w której zostanie brutalnie rozwalony przez zjawisko życia.

      zakoncz swoje, nie probuj podejmowac decyzji za innych

      Mowa o zakończeniu całości życia, prymitywie pchający się do podejmowania decyzji o wymuszeniu zaistnienia istoty i tym samym spowodowania poniesienia przez nią konsekwencji.

      nie mamy pojęcia co jest u podstaw rzeczywistosci jaka znamy

      Ależ oczywiście wiadomo, że są to bezmózgie siły fizyczne, nic więcej.

      naiwne sa jakiekolwiek pewnosci i postepowanie w celu jego zakonczenia z marginesowa wiedza.

      Ty ze swoją marginesową wiedzą pchasz się do jego tworzenia, ignorancie.

      strach, zalosnosc, słabość

      To jest to, co na ciebie czeka. Szykuj się.

      Zostalo odkryte, ze cel nieistnieje XD?

      Nie tyle "odkryte", co stwierdzone na podstawie logicznych wniosków. Istnienie życia jest bezcelowe. Uświadom to sobie.

      Jesli uwazasz, ze nie ma celu, I nic sie nie liczy, to jakie znaczenie ma dla ciebie czy cos bedzie kontynuowane czy nie?

      Totalne bzdury wynikające z niezrozumienia. Brak celowości wypadkowego zjawiska życia nie oznacza, że "nic się nie liczy". Jeśli w wyniku bezcelowego istnienia życia istnieje coś takiego, jak odczuwanie, to logicznym jest, że ma ono znaczenie. To, czy bezcelowe zjawisko życia będzie dalej bezcelowo oddziaływać i bezcelowo powodować istnienie czujących istot brutalnie doświadczających bezcelowej egzystencji, ma kolosalne znaczenie. Logicznym jest, że lepiej byłoby, gdyby do tej bezcelowej szkodliwości nie dochodziło.

      Podejmuje rowniez decyzje o jej niebycie przez jej niezrobienie

      To jedyna poprawna decyzja, ponieważ oznacza brak poniesienia przez nią konsekwencji.

      napiszesz, ze przez to nie skazuje jej na cierpienie, ale to poki co propocjonalnie mniejsza ilosc społeczeństwa bo ilosc samobojcow/ludzi z twoimi pogladami/ludzi z depresja i niechecia do zycia dalej pozostaje mniejsza niz tej drugiej grupy

      Cierpienie dotyczy dosłownie wszystkich istot czujących. Nie musisz aktualnie odczuwać niechęci do życia, żeby w przyszłości odczuć prędzej czy później to, jak twój chemiczny oprawca cię rozjebuje.

      Jakie znaczenie ma wedlug ciebie fakt odczuwania rzeczywistosci przy pozniejszym powrocie do niebytu i braku jakiegokolwiek sladu po tym odczuciu?

      "Powrót do niebytu" (tak naprawdę to nie powrót, tylko wejście w nowy stan niebytu poprzedzonego bytem, a to nie jest to samo, co idealny, odwieczny niebyt niepoprzedzony bytem) nie cofa tego, że rzeczywistość została brutalnie odczuta przez zaistniałą istotę.

      Zabieram ta szanse potencjalnej osobie, a nie tej szczegolnej jak w przypadku narodzin, wiec wykonuje krzywde hipotetyczna.

      Kolejne urojenia. Niczego nie zabierasz, bo ta "potencjalna osoba" nie istnieje i nie ma jak odczuć jakiegokolwiek zabrania. Krzywda dotyczy jedynie tych, co zostają narodzeni, a krzywda hipotetyczna tych, co mogą zostać narodzeni. Ponadto, przejmując się czymś tak porąbanym musiałbyś się rozmnażać nieustannie, bo brak rozplenienia skutkowałby "zabraniem" szansy następnemu potomkowi, a nawet i to i tak byłoby za mało, bo przecież w każdym minimalnym ułamku sekundy może zostać stworzona inna istota, a ty rozmnażając się ułamek sekundy wcześniej "pozbawiłbyś" szansy tego, co mógł zostać spłodzony ułamek sekundy później.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (64)

  •  

    temat aborcji mi przypomina doskonale że nie ma nic bardziej obrzydliwego i tempego od wykopka

    #aborcja #gruparatowaniapoziomu #tinder #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #przemyslenia

    •  

      @Kiszon87:

      jak zakłasz bezsens życia i ateizm, to później we wszystkich rzeczach widzisz tylko że wszystko zmierza do nicości.

      Tego się nie zakłada, tylko stwierdza jako oczywisty fakt. Nie ma możliwości, żeby w kontekście życia (zarówno jako zjawiska, jak i indywidualnej egzystencji) nie nastąpiła prędzej czy później nicość. To tylko kwestia czasu.

      opiszujesz jak działa świat, a nie dlaczego działa

      Z opisu działania wynika to, dlaczego działa. W deterministycznej rzeczywistości jedyną realną możliwością jest chaotyczne, wzajemne oddziaływanie bezmózgich sił fizycznych (ponad nimi nie ma nic), w kółko napierających na siebie według ścisłych, logicznych zasad w bezkresnym, mechanicznym wszechświecie. To są jedyne powody działania.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Starość widziana oczami dzieciorobów #childfree #antynatalizm

    źródło: IMG_6193.JPG

    •  

      @NoMoRe:

      ale zdajesz sobie sprawę, że ludzie to zwierzęta i wszystkie zwierzęta (tak, wszystkie, dosłownie) mają wewnętrzną potrzebę posiadania dzieci? Taka jest natura.

      Wierutne bzdury. Mechanizmy oddziałujące w organizmach żywych zmuszają ich jedynie do wykonywania czynności, w wyniku których dochodzi do rozmnożenia, ale żadne nie są w stanie immanentnie wyrażać konieczności "posiadania" (skończ z używaniem tego słowa) potomstwa. Jedynie w przypadku ludzi przed rozmnożeniem może wytworzyć się chęć zrobienia sobie dzieci, ale to tylko dlatego, że wykształciła się w nich wyjątkowa zdolność przewidywania, iż stosunek seksualny prowadzi do rozmnożenia. Nie zmienia to faktu, że taka potrzeba nie jest niczym wewnętrznie u podstaw zakodowanym, tylko czymś, co pojawia się w wyniku szczególnego zbiegu okoliczności (zaawansowanych struktur organicznych) dotyczącego bardzo malutkiej części organizmów żywych.

      Poza tym daruj sobie to ad naturam, bo natura to ogółem nic dobrego.

      Do zaspokajania moich egoistycznych potrzeb?

      Tak, wyraźnie napisane, że przed twoim rozplenieniem się istniały jedynie twoje potrzeby i to je zaspokoiłeś rozpleniając się.

      Jakbym olał te dzieci to rozumiem

      To, że nie olałeś istot, które zrobiłeś, nie czyni cię żadnym bohaterem. Nie ma nic dobrego w rozlewaniu mleka i jego ścieraniu.

      twierdzę, że mam bardzo bardzo szczęśliwe dzieci

      Ciekawe, ile wytrzymają w tym rzekomym stanie.

      nie widzę tu nigdzie egoizmu

      Najwyższa pora wreszcie zauważyć.
      pokaż całość

    •  

      @NoMoRe:

      to co generalnie wg was życie ma się skończyć

      Fakty wskazują na to, iż lepiej byłoby, gdyby zjawisko życia całościowo przestało oddziaływać.

      Wszyscy co jeszcze żyją mają nie robić dzieci i koniec cywilizacji?

      Tak, z tym że uprzednio należy zadbać o wymarcie innych gatunków. #efilizm

      wy chcecie spokój

      Jedynie ekstynkcja życia może sprawić, że nie będzie niespokojnie.

      Ja się dziele sobą i swoim dorobkiem.

      Było to zrobić z tymi, co już istnieją, a nie zbędnie tworzyć nowych potrzebujących.

      wyprę się czego?

      Jak na razie nieustannie wypierasz się prawdy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (28)

  •  

    Właśnie widziałem na głównej wpis (swoją drogą fejk) o wazektomii w wieku 20 lat i naszła mnie chwilą refleksji, żeby się zatrzymać i pomyśleć. Sam mam niewiele więcej lat.

    Z każdym kolejnym rokiem odnoszę wrażenie, że dzieci są takim celem w życiu. Gdzie masz dla kogo żyć, starać się i pomagać, a one mają na kim polegać. Taka luźna myśl mi przyszła, chciałbym mieć z 50 lat i widzieć jak moje dzieci idą na studia i czują się spełnione, pierwsze miłości, kłótnie z rodzicami, postawiony dom, samodzielność, itp. myślę, że to ma swoje zalety.
    Zacząłem inaczej na to spoglądać odkąd mój ojciec popadł w alkoholizm i w sumie trochę już za późno i czasami udaję, ale staram się, żeby czuł, że to nie jego wina i miał chociaż trochę tego poczucia spełnienia. Że dobrze wychował dziecko. I że jestem wdzięczny, że jestem w tym miejscu. Nie ukrywam, że zrobił mi rysę na psychice, ale uważam, że trzeba z niej czerpać siłę i wyciągać wnioski.
    Trochę zabawnie, że akurat dzisiaj jest dzień ojca, a ja mu tego nie powiem. Ale zrobił obiad, a ja od jakiegoś czasu rzadko pojawiam się w domu (studia), więc go zjem, a jak mi nie będzie smakował, to powiem, że był dobry. Niech się ucieszy.
    Lol, aż się rozpłakałem xd

    Miłego dnia

    #alkoholizm #psychologia #niebieskiepaski #rozowepaski #dzieci #antynatalizm #childfree #zwiazki
    pokaż całość

    źródło: ei_1655989126679.jpg

  •  

    Czasami zastanawiam się jak będzie wyglądała starość dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków.

    W dyskusjach na wypoku podaje się w wątpliwość posiadanie dzieci. Model rodziny "wyznawany" przez naszych rodziców, to mocno uogólniając np. 2+2, czyli rodzice plus dwoje dzieci. Teoretycznie przynajmniej, taki model gwarantuje wymienność pokoleń oraz to, że rodzice na starość będą mieli pomoc, będzie miał kto się nimi zająć. Oczywiście nie zawsze tak jest, pomijam tutaj przypadki rodzin patologicznych, wewnętrznie skłóconych, czy przypadki gdzie dzieci wyemigrowały na stałe do innego kraju, a rodzice zostali w ojczyźnie.

    Zakładadając, że:
    - emerytury będą cały czas wypłacane,
    - wiek emerytalny pójdzie w górę,
    - służba zdrowia będzie działać na podobnym poziomie lub gorszym (potencjalny niedostatek wyszkolonych kadr i coraz więcej ludzi w wieku emerytalnym + unikanie jakichkolwiek potrzebnych ale bolesnych społecznie reform służby zdrowia przez jakikolwiek rząd, optymizmem nie napawa. Pomijam też postęp w medycynie, bo nie sposób tego przewidzieć).

    Przechodząc do meritum, zastanawiam się na co będą mogli liczyć bezdzietne pary dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków, kiedy nadejdzie późna jesień ich życia. Nie każdy odłoży na emeryturę odpowiednio pieniędzy aby utrzymywać się przez wiele lat samemu (no z ewentualną pomocą państwa w postaci emerytury). Na starość rodzina się mocno kurczy (nasi równieśnicy czy bliscy umierają, emigrują, no po prostu liczba osób w naszym kręgu maleje). Zakładam, że z czasem domów spokojnej starości będzie przybywać (szybko starzejące się społeczeństwo) ale przebywanie w takim zakładzie, wiąże się z kosztami, które trzeba będzie pokryć, a te koszty małe nie są. Zapewne nie każdego będzie na nie stać. Oddziałów geriatrycznych obecnie jest jak na lekarstwo, być może w przyszłości się to poprawi.

    Jak wy to widzicie?

    #zwiazki #przegryw #antynatalizm #childfree #przemyslenia #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

  •  

    Zobacz człowiek co ze mnie wyszło!
    #rolnictwo #smiesznypiesek

    źródło: ei_1655863093311.jpg

    •  

      @marcinkox3:

      no faktycznie, wyją z bólu całe życie

      Wystarczy, że będą wyć z bólu choć przez moment (co jest pewne), czego by nie robiły, gdybyś ich nie zrobił.

      One mają lepiej niż

      Nieistotne, skoro wciąż mają źle, a to wszystko dlatego, że je produkujesz, zbrodniarzu.

      Kup ze swoimi kolegami bambinistami kilka ha łąki na dobry początek i będę Ci sprzedawał stare sztuki, żeby mogły dożyć spokojnej starości na Twój koszt, bo mi się to nie kalkuluje

      Zacznij może od niepowodowania istnienia "starych sztuk", kalkulujący szkodniku.

      naoglądałeś się filmików z jakichś patologicznych ferm

      Twoje przedsięwzięcie jest patologią samą w sobie.

      teraz traktujesz wszystkich rolników jako przestępców

      Tylko tych, co hodują istoty czujące.

      zdefiniuj proszę to cierpienie zwierząt, w którym momencie one cierpią?

      Po narodzinach jest pełno takich momentów. Sam tego na pewno doświadczysz, jeśli nie miałeś do tej pory okazji odczuć tego świadomie. Tak, jak u ludzi, działa to u innych czujących zwierząt.

      nie wiem, czy na wolności miałyby lepiej

      Wolność nie istnieje. Nie powinny istnieć ani "w naturze", ani w twojej zagrodzie, ani nigdzie.
      pokaż całość

    •  

      @Popularny_mis:

      dopóki ludzie chce jeść mięso, ser i pić mleko ren biznes będzie trwał

      Należy przestać produkować ludzi chcących jeść.

      Problem w tym, że Twoja moralność nie może być narzucona wszystkim

      Czyli "twoja moralność" polegająca na tym, że np. nie wolno gwałcić (zakładam, że tak uważasz, choć patrząc na twój pokrój nie zdziwiłbym się, gdyby było inaczej), nie powinna być narzucana wszystkim. No nieźle.

      Uczłowieczanie krów i zwierząt na siłę nie ma sensu

      Nie żadne "uczłowieczanie", tylko stwierdzanie faktów dotyczących istot czujących.

      krowy mleczne by na wolności nie przetrwały, lub cierpiały znacznie bardziej

      Nie ma mowy o wypuszczaniu ich na "wolność". Przede wszystkim należy przestać je rozmnażać, a te istniejące poddać eutanazji.

      a co z ludźmi którzy chcą jeść ich mięso, ser, mleko. Którzy pracują w rolnictwie, przetwórstwie itd?

      Albo oprą się swoim żądzom, albo przestaną istnieć.

      co z dziećmi które potrzebują mleka przez pierwsze pół roku życia?

      Dzieci również należy przestać robić. #antynatalizm

      dbamy o swoje zwierzęta najlepiej jak możemy

      Najlepsza możliwa dbałość polega na prewencji ich robienia.

      potrzebujemy krów

      Wasze potrzeby są problemem.

      Zabijane (...) są (...) w możliwie bezbolesny sposób

      Nie ma takiego sposobu, a już tym bardziej nie jest nim rzeźnia.

      Oczywiście ty byś najpierw zakazał, a później bohatersko lecz pewnie bez efektów, naprawiał problem który sam stworzyłeś.

      To wy tworzycie problemy (potrzeby) i "bohatersko" je rozwiązujecie (zaspokajacie).

      Zużyj swoją energię na coś pożytecznego

      Dokładnie, należy zużyć energię na doprowadzenie do ekstynkcji gatunków. #efilizm

      Nie będziesz mi nakazywał jak mam żyć

      Należy ci nakazać, złoczyńco, tak jak i innym złoczyńcom popełniającym złe czyny.

      jaki niepotrzebny ból im zadajemy?

      Zbędnie i pod płaszczykiem swoich obrzydliwych potrzeb, które nigdy nie powinny zaistnieć, mnożycie istoty czujące, które w trakcie egzystencji muszą odczuwać ból wynikający z działania układu nerwowego.

      Jeden mówi o holocauscie na krowach, drugi porównuje hodowle do niewolnictwa

      Jak najbardziej trafne porównania. Mnożycie zniewolone istoty i umieszczacie ich w czymś na kształt obozów koncentracyjnych. Należy z tym bezpardonowo skończyć.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (174)

  •  

    Wykopki i normictwo be like, gdy nie chce Ci się żyć:

    Nie widzisz sensu w dalszym życiu? Idź po leki.
    Czujesz się samotnie na tym świecie? Idź na terapię.
    Zdajesz sobie sprawę, że i tak wszyscy umrzemy, więc jeden chuj? Idź po leki.
    Widzisz masę niesprawiedliwości na tym świecie? Idź na terapię.
    Nie cierpisz chodzenia do pracy za grosze? Idź po leki.
    Nie masz dziewczyny/chłopaka? Idź na terapię.

    Normiki zrozumcie, że nie każdy chce żyć na tym świecie, może w sumie nigdy nie chciał (ale nie pozostawiono mu wyboru) nawet jakby mityczna terapia albo farmakologia miały niby pomóc xD po co walczyć z czymś, co i tak nieuniknione? To tylko odciąganie śmierci w czasie.

    #samotnosc #antynatalizm #samobojstwo oraz #depresja, ale niechętnie bo znowu ktoś doradzi terapię xD
    pokaż całość

    źródło: 6k774h.jpg

    •  

      @ms117:

      większość ludzi widzi w tym sens

      Znamienne jest to, że nawet nie potrafią go racjonalnie uzasadnić.

      większość (...) nie popełnia samobójstwa

      To dlatego, że organizmy żywe są u podstaw uzależnione od procesów życiowych w nich zachodzących i tylko nieliczne z nich po spełnieniu mnóstwa warunków są w stanie te procesy przerwać w wyniku oddziaływania specyficznej energii pochodzącej z wewnątrz organizmu. Świadczy to jedynie o tym, że konstrukcja organizmów zniewolonych przez cząsteczkę DNA maksymalnie utrudnia zaprzestanie bycia niewolnikiem.

      większość ludzi widzi w tym sens (...) kto jest patologiczny?

      To, że coś dotyczy większości organizmów, nie oznacza, że jest to poprawne. Przykładowo, większość organizmów (bezmyślnie) rozmnaża się zbędnie zataczając tym samym problematyczny krąg życia. Im więcej świadomości w organizmach, tym większa ich zdolność do krytycznego podejścia do funkcji rozpłodowych i w konsekwencji zaniechania czegoś, co u podstaw stanowi toksyczną reakcję chemiczną napędzaną przez oddziaływanie bezmózgich sił fizycznych. Analogicznie wygląda to w przypadku rozważań nad sensem życia - większość organizmów nie jest w stanie go zakwestionować właśnie dlatego, że nie jest wystarczająco świadoma, co skutkuje bezrefleksyjnym postępowaniem kompatybilnym u podstaw ze zjawiskiem życia napędzanym przez równie bezmyślne siły fizyczne. Logicznym jest, że w czymś takim najłatwiej mogą się odnaleźć jedynie organizmy prące do przodu bez żadnego opamiętania.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (59)

  •  

    Ja pierdole, #eutanazja powinna być podstawowym prawem człowieka na tym świecie. Jak się nie chcesz już dłużej męczyć, to odchodzisz na swoich warunkach i tyle.

    Zabawne, że zwolennicy #aborcja potrafią krzyczeć "Moje ciało, moja sprawa", no chyba, że chodzi właśnie o decydowanie o swoim ciele i życiu, to nie, wtedy nie xDDD

    Tak to trzeba odpierdalać jakiś szajs z #samobojstwo nie będąc pewnym powodzenia, do tego nie raz robiąc kłopot innym ludziom, zamiast odejść w ludzkich i godnych warunkach.

    Jasne, że problem z eutanazją mógłby polegać na tym, czy ktoś właściwie dokonuje tego w pełni władz umysłowych, czy to nie jest pod wpływem impulsu. Ale na pewno by się dało to jakoś rozwiązać.

    Ogólnie ludzie z #antynatalizm mają rację. Zostajesz sprowadzony na ten świat mimo własnej woli, dostajesz jakiś pakiet startowy, zazwyczaj chujowy i musisz się z tym męczyć przez kilkadziesiąt lat swojego życia. A potem tylko z zazdrością patrzysz na innych, co mieli farta w życiu. A Ty się męcz na tym świecie, bo ktoś miał kaprys sobie zrobić gówniaka, nie zapewniając mu wszystkiego.

    Jbć to życie i ten świat.

    #depresja #zalesie #samotnosc #takaprawda
    pokaż całość

    źródło: 15898293724289.jpg

    •  

      Samobójstwo wprowadza w dyskomfort rodzinę i społeczeństwo, dlatego raczej nie będzie na nie masowego przyzwolenia.

      @Nigdy_o_to_nie_prosilem: Tylko że te maskowane organizacje przestępcze (zwane dla niepoznaki rodziną i społeczeństwem) dalej z premedytacją tworzą nowych ludzi, wśród których logicznym jest, że będą samobójcy, więc de facto to masowe przyzwolenie na dopuszczanie do takich sytuacji jak najbardziej jest, zaś entuzjastyczni członkowie tychże grup (zbrodniarze natalistyczni) nic sobie z tego faktu nie robią, tylko prą przed siebie powodując tym samym kolejne tragedie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (91)

  •  

    Nie miej pieniędzy, zrób sobie dziecko, skaż je na pracę w januszexie albo zapierdol w pracy i studia zaoczne w weekendy. Super życie bulwo xD

    #antynatalizm #studbaza #studia #praca #pracbaza

    źródło: Screenshot_20220617-140400_Chrome.jpg

    •  

      @BennyLava:

      Gdyby tak brać na serio opinie mirków w kwestii kiedy można sobie pozwolić na dziecko, to robiłby je najwyżej 1% społeczeństwa.

      Wciąż za dużo. Poza tym, to nie opinia, a fakt, że nigdy nie ma odpowiedniej chwili na "pozwolenie sobie na dziecko".

      no tak, a w ogóle to rodzice powinni zapierdalać do śmierci na swoje dzieci

      Nieironicznie to. Kopnąłeś, to zapierdalasz. Tak się kończy tworzenie potrzeb.

      pisałeś o moralnym obowiązku zapewniania wszystkiego bezterminowo.

      Tak, nieustanna powinność zaspokajania potrzeb jest moralnym obowiązkiem tego, co je stworzył. To logiczne.

      obowiązkowa do 18 r.ż. i to też powinna być granica tego co rodzice muszą

      Nie, ta bezpodstawnie ustalona arbitralna granica nie jest żadnym racjonalnym wyznacznikiem czegokolwiek.

      W tym momencie kończysz tutorial i zaczyna się open world gameplay

      Po zmuszeniu kogoś do grania w (słabą) grę należy spodziewać się niechęci do grania w nią.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (195)

  •  

    Nie ma sensu żyć? Po co? Żeby się jeszcze bardziej męczyć? Żeby inni mogli mnie bardziej wykorzystywać albo przekonywać do swojej racji? Żeby dalej bać się co ze mną w przyszłości?
    Życie to tylko męki i patrzenie jak inni lepiej się urodzili. Ja mówię, że niebyt jest lepszy od tego czym żyję teraz. Prawda jest taka, że urodziłem się nędznie, bez możliwości osiągniecia czegokolwiek. I nic od życia nie mam. I jest tylko coraz gorzej.

    #przegryw #depresja #antynatalizm #takaprawda #gorzkiezale
    pokaż całość

    •  

      @EjOnMaKontoNaWykopieXD:

      Czy słyszałeś o opinii na temat wolnej woli przez buddystów?

      Jedna z wielu niewiążących opinii na ten temat niemających nic wspólnego z rzeczywistością, a jedynie z fantazjami opiniujących. Fakt na temat wolnej woli jest jeden - ona nie istnieje, bo istnieć nie może.

      mnichowie, którzy się podpalili, byli w stanie zapanować nad bólem i w żaden sposob "nie drgnąć"

      Być może na zewnątrz może się tak wydawać, niemniej swoje odczuli na pewno, a cały myk polega zawsze na tłumieniu, więc to nic niezwykłego. Poza tym, takie czy jakiekolwiek inne czyny i tak nie są wynikiem woli, która jest wolna, tylko takiej, która jest zdeterminowana przez multum czynników.

      trochę się zastanawiam nad determinizmem czy faktycznie istnieje.

      Determinizm to opis działania rzeczywistości. Nie ma możliwości, aby rzeczywistość działała inaczej, ponieważ jakiekolwiek odstępstwo jest całkowicie sprzeczne logicznie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (33)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika HAL__9000

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (5)