ICH SEH DICH

  •  

    Kilka dni temu byłem na randce z tindera
    TLDR Idealna randka i następnie ghosting, sprzeczne sygnały od laski

    Dziewczyna lat 20, dosyć ładna, wysoka szczupła. Zmaczowało nas, rozmowa się świetnie klei, tego samego dnia umówiłem się z nią na wyjście w dniu następnym.

    Przyjechała busem, uśmiechnięta, przytulas na powitanie i cyk po piwo do żabki na potem. Spacerowaliśmy po parku, cały czas rozmawiając na pełnym luzie, ona wręcz więcej mówiła, niż ja, zaangażowana dziewczyna. Potem do knajpy na kawę, cały czas kontakt wzrokowy, uśmiech z jej strony itp. No dosłownie wszystko idealnie, złapaliśmy świetny kontakt.

    Następnie obaliliśmy piwo w plenerze, był jakiś tam kontakt fizyczny (sprawdzała, czy ręce mam zimne XD)

    Minęły tak ponad 3 godziny, stwierdziła, że się zbiera, to odprowadziłem ją na busa, którym notabene sam musiałem pojechać jeden przystanek do przesiadki. Powiedziała w busie, że mega się cieszy, że mnie poznała i że "Mam nadzieję, że bloka nie będzie.po powrocie do domu hahaha" Odpowiedziałem, że hehehe miejmy nadzieję.

    I teraz najlepsze, laska sama zaproponowała kolejną randkę w czwartek, chciała ze mną iść na karaoke, oczywiście zgodziłem się, wszystko super itp itd. Wysiadam, przytulas na pożegnanie i lecę do domu

    Po powrocie napisałem, że jeszcze raz dzięki za miłe spotkanie, było świetnie. I tej wiadomości już nie wyświetliła XDDD Ghosting z dupy, od kilku dni ciągle aktywna i totalnie mnie olewa. Napisałem nawet wczoraj sfrustrowany "Ej żyjesz w ogóle? XDD" Również bez wyświetlania.

    Podsumowując, nie mam bladego pojęcia co tu nie wyszło, idealna wręcz randka, super kontakt złapany, no i z jej inicjatywy kolejna randka. Jak się okazało - jedno wielkie kłamstwo

    Ciężki żywot przegrywa

    #randkujzwykopem
    #badoo
    #tinder
    #randki
    pokaż całość

  •  

    To jest takie prawdziwe, że kisnę z tego codziennie xD

    Kwiiii ja tu całe życie pracował, zara po wojsku jak wyszłem w 92roku to tak od ty pory żem w jednym zakladzie tylko. A tero go zamkli i gdzie jo mam pójść teroz pani redaktur.

    #heheszki #bekazpodludzi #humorobrazkowy #zawszesmieszy

    źródło: embed.jpg

    •  

      Mówi się, że człowiek najlepiej sięrozwija wraz z rozwojem biologicznym czyli do 26 rż a potem co co osiąga jest siłą ciągnioną zbudowanych wczesniej nawyków i umiejętności.

      @m0rgi: @wuwuzela1: z jednej strony tak, ale z drugiej np. szczyt umiejętności społecznych przypada później. Umysł teoretycznie traci plastyczność, ale w praktyce potrafi wykorzystywać stare połączenia w nowy sposób, co bywa zbawienne np. po udarach. To chyba bardziej kwestia na ile stymulujące jest środowisko i na ile świadomie się je kształtuje albo w ogóle wybiera. Na pewno istotna będzie korelacja z ilością i jakością kontaktów społecznych.

      Powstałą różnicę na pewnym etapie trudniej zmniejszyć, bo początkowo trzeba włożyć w to zbyt duży mentalny wysiłek. Łatwiej będzie przełamać się do biegania, gdzie jest tam jakaś widoczna gratyfikacja w postaci endorfin i ubywających kilogramów na wadze, niż np. do sięgnięcia po książki, gdzie dodatkowym ograniczeniem mogą być trudności w koncentracji. Ale jak ma ich nie być, skoro się tego nie wymagało od organizmu wcześniej?

      Podobnie z nawykami żywieniowymi, bo gówniane jedzenie jest szybkie, tanie i względnie smaczne, natomiast do nowego trzeba się przyzwyczaić, a pozytywne efekty to też raczej melodia dalszej przyszłości. Stąd często trzeba małego szoku w postaci fatalnych wyników badań.

      Ponadto jak ktoś w swoim życiu odzwyczaił się od jakichkolwiek zmian, to potem każda będzie budziła wewnętrzny opór. Czy to ta mityczna strefa komfortu? Czy może nawet dodatkowe wybetonowanie jej wysokim murem? Dlatego skuteczne potrafi być pokazanie takim osobom, że można coś robić inaczej i dzięki temu będą szczęśliwsze. Jakoś w Japonii starają się grupowo aktywizować naprawdę starszych ludzi, zamiast załamywać ręce, że się nie da - nie chodzi przecież o to, że mają coś robić jak trzydziestolatkowie. @darosoldier:
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (69)

  •  

    Uczy sie ktos hiszpanskiego? Polecacie nauke z jakims nauczycielem z preply, czy spokojnie mozna samemu z pomoca youtuba ogarnac?
    #jezykiobce #hiszpania #hiszpanski #naukajezykow

    +: mike78
    •  

      @Reikai: sprawdź sobie najpierw to:
      Kurs audio - najlepiej trochę też powtarzać (w sam raz chodząc gdzieś) w blokach po kilka jednostek, przystępnie obejmuje całą gramatykę i razem z poniższymi dwoma linkami jest solidną bazą.
      Deck do Anki - świetny system fiszek do treningu odmiany, trzeba się trochę oswoić z mechanizmem, ale wymiernie pomaga. Nowy czasownik zaczynasz filtrując po tagu.
      643 czasowniki - dla prostoty lepiej usunąć przykładowe zdania.

      Po skończeniu tamtego kursu audio można się powoli zabrać za poniższy podręcznik francuskiego wydawnictwa tj. całkiem żywe dialogi pocięte na fiszki. Tutaj też kolejną lekcje dodajesz filtrując po tagu z jej numerem.
      Assimil X
      Assimil Y

      Youtube jest OK, ale łatwo zacząć chodzić trochę w kółko, więc ostrożnie - wystarczy kilka kanałów. Te powyższe rzeczy mogą być czasem męczące, ale drastycznie ułatwią zrozumienie normalnych treści (próby konwersacji też będą lżejsze) i przy wsparciu wtyczką Language Reactor będziesz już w stanie efektywnie na takich pracować. Przykładowo zobacz sobie kanały: Memoria de Pez, Date un Vlog, czy La Gata de Schrodinger - szybko, co? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Taki zestaw jest też o tyle prosty, że nie zastanawiasz się co robić dalej danego dnia. Jak dla odmiany chciałbyś coś papierowego, to zerknij jeszcze na serię "Hiszpański w tłumaczeniach gramatyka". Jakiś sensowny nauczyciel raz w tygodniu nie zaszkodzi, zawsze to jakieś zobowiązanie przed kimś, ale wspólnie dobrze popracować nad czymś, z czym samemu idzie ci trochę ciężej. Podobnie swobodniejsze konwersacje mogą trochę poczekać, aż się przyzwoicie osłuchasz. A finalnie to i tak musisz dostosować plan pod siebie, aby w praktyce nie stało się to smutnym obowiązkiem.
      pokaż całość

      źródło: wykop.pl

      +: Reikai
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Za mną druga dziesiątka przejrzanych profili w Chybił-trafił na #badoo - wszystkie odrzuciłam.

    Osoby, które odrzuciłam, a polubiły mnie wcześniej:
    - typ 5/10 - za foto w bluzie marki jakiegoś rapera i oglądanie piłki nożnej
    - typ 5-7/10 - za tatuaż i focię w łóżeczku niewiele przedstawiającą
    - Francuz 5/10 - nie mówi po polsku
    - Ukrainiec 5/10 - za chęć posiadania dzieci
    - łysy 2,5/10 - za bycie 2,5/10 i skomplikowaną sytuację związkową
    - typ 4/10 - za wyglądanie jak mój ojciec w wieku 45 lat i posiadanie dzieci

    Inni, których odrzuciłam, a nie polubili mnie wcześniej:
    - typ 8/10 po studiach - obawiam się, że to znajomy znajomych
    - typ 7/10 - za bycie 7/10, posiadanie 700 znajomych na fejsie i mieszkanie w innym mieście
    - typ 7/10 - za bycie 7/10
    - czarnoskóry 4/10 - za zbyt egzotyczny kolor skóry i chęć posiadania dzieci

    Dodam, że liczba polubień od wczoraj wzrosła do 73 plus ta szóstka, których odrzuciłam i znikła.
    Gdzie to się ustawia, żeby nie podsyłało mi osób, które nie mówią po polsku? Nie widzę nigdzie tej opcji.

    #tinder dla zasięgu
    pokaż całość

  •  

    Hejoo Mirasy. Słuchajcie, sprawa wygląda tak, że wylądowałem za granicą i chcę przyśpieszyć jak najbardziej naukę angielskiego. W pracy komunikuję się w tym języku, dogaduję się, ale gdzieś mnie to nie satysfakcjonuje. Chciałbym po prostu lepiej. Z jakich metod polecacie korzystać? Generalnie mam wrażenie, że mój angielski jest bardzo taki nieregularny. Raz potrafię dogadać się w jakichś skomplikowanych sprawach bez problemu, a innym razem przy pierdółce mam problemy ze zrozumieniem. Bardzo proszę o rady jak najbardziej przyśpieszyć ten proces.
    Pozdrawiam.
    #naukaangielskiego #naukajezykow #jezykangielski #angielski #jezykiobce #nauka
    pokaż całość

    •  

      @Kaszkin: za każdym razem jak masz problem, że nie wiesz jak coś powiedzieć, albo nie rozumiesz, to weź sobie notuj temat i te kilka brakujących słów. A potem na spokojnie sprawdzasz w słowniku (czasem też thesaurus czy reverso) i wypisujesz jeszcze kolejne pokrewne. Łatwiej zapamiętasz mając takie namacalne wspomnienie i gdy dodatkowe słowa są jakoś powiązane. Ułożenie z tego kilku groteskowych zdań (najlepiej krótkiej historyjki umieszczonej w danym miejscu) też byłoby wskazane.

      Jak chciałbyś to przyśpieszyć, to wypisz sobie adekwatne dla siebie tematy, ułóż po kilka pytań (znajdziesz też takie zestawy w google) i staraj się na nie odpowiadać - dalszy proces jak powyżej. W ten sposób jest chyba najefektywniej. Równolegle z socjalizowaniem się powinno dawać zauważalne postępy. Staraj się też myśleć w angielskim, gdy jesteś sam.

      Jak masz trochę problemów z wymową albo częścią gramatyki, to najlepszy będzie jakiś nauczyciel (może być online), bo jednak druga osoba łatwiej wyłapie, a potem szybciej i staranniej można wyplenić złe nawyki.

      Z czytania i słuchania na pewno tez skorzystasz, ale efekty przychodzą z czasem i systematycznie trzeba sięgać po co raz trudniejsze rzeczy. Niemniej jeśli masz problemy ze zrozumieniem akcentu niektórych ludzi, to zwykle kwestia przyzwyczajenia się i jakiejś adaptacji. Na ekstrema generalnie nie ma rady, ale w wielu przypadkach szybciej zaczniesz łapać, jeśli wcześniej poćwiczysz sobie słuchanie np. na youtube. Wybierasz kogoś mówiącego o ciekawych rzeczach, ale tempo i akcent powinny wymuszać solidną koncentrację.

      Jakieś podcasty w formie dynamicznej rozmowy też będą dobre i przy okazji masz realny przykład komunikacji - żywe reakcje pozwalają wychwytywać subtelności znaczeń. Przy czym powinna to być aktywna czynność i dobrze jest powtarzać istotniejsze fragmenty. Jak będziesz zmęczony i tylko puścisz sobie w tle, to korzyści będą wątpliwe - wtedy lepiej oczyścić umysł, niż dalej bombardować czymkolwiek. GL HF. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

      +: Kaszkin
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Dzieci we Francji.

    Wiem, że dla wielu nie jest to temat interesujący ale jednak ważny aspekt życia.

    Dzietność. Panuje przekonanie, że to nie Francuzki rodzą dzieci tylko imigrantki. To nieprawda. Wskaźnik urodzeń zawsze był wysoki a bardzo modelem rodziny było i jest 2+3. Ale gdy ktoś ma 5 czy więcej dzieci, nikogo to nie dziwi czy nie szokuje.
    Nieprzypadkowo to francuscy producenci wprowadzili vany w Europie i każdy miał je w ofercie. A jeszcze wcześniej praktycznie każde kombi występowało w wersji siedmiomiejscowej. A bagaż? Właśnie dlatego, każdy szanujący się Francuz ma przyczepkę i po odchowaniu dzieci staje się graciarzem xD

    Z tym wszystkim idzie model wychowania, który sprawia, że posiadanie wielu pociech nie jest uciążliwe dla rodziców, bardzo odmienny od polskiego. Mamy z tym trochę problem w domu, bo ja jestem bardziej zwolennikiem tego pierwszego a żona drugiego. Dla zainteresowanych polecam książkę/poradnik
    "W Paryżu dzieci nie grymaszą". Amerykanka opisuje w nim jak to jest, że kobiety od razu po urodzeniu wracają do "normalnego życia".
    Zresztą my też np nigdy nie wstawaliśmy do dzieci w nocy, od urodzenia praktycznie przesypiały 12h.

    Trzeba przyznać, że jest też dużo rozwiązań systemowych wspierających takie rodziny. Przy czym nie są to jakieś wielkie zasiłki, dające możliwość utrzymania się z dzieci (jak ktoś planuje kombinowanie z zasiłkami to lepiej wyjdzie po prostu z partnerem/partnerka lub jedno dziecko, np takie 500+ jest dopiero od drugiego dziecka i wynosi 131€) a masa małych ułatwień, za to dostępnych na każdym kroku. Posiadając przynajmniej 3 dzieci można liczyć na zniżki wszędzie, nawet takie głupoty jak koszt rejestracji samochodu. Albo ulga w dochodowym, dzialajaca w ten sposób, że dochód dzieli się na liczbę osób i dopiero liczy podatek. Dzięki temu np ja będąc na JDG z dwójką mam 70k€ kwoty wolnej od podatku. U nas też miało być minimum 3, ale za późno zaczęliśmy, jednak im człowiek młodszy tym lepiej.

    Urlop macierzyński trwa tylko 16 tygodni, przy czym 6 przypada na okres przed porodem.
    Jest bardzo dobrze rozwinięta sieć żłobków współfinansowanych przez państwo. Dzięki temu 86% ogółu matek pracuje, a przy jednym dziecku 90%.

    Dofinansowanie żłobka zależy od dochodu rodziny. Koszty jakie trzeba ponieść wynoszą od kilkudziesięciu euro miesięcznie do ok 300€ dla najlepiej zarabiających. Przy czym po przekroczeniu pewnych dochodów (ok 5k€ zamiast żłobka lepiej wybrać opiekunkę żeby się zamknąć w tych 300€). Co ciekawe im więcej oddajemy dzieci pod opiekę, tym niższe są koszty jednostkowe.

    Od 3 lat jest obowiązek szkolny, więc jest już całkowicie bezpłatne przedszkole (płatne jest jedynie wyżywienie). Przedszkole jest połączone ze szkołą podstawową, więc dzieci uczęszczają tam od 3 do 11 r.ż.

    W środy nie ma zajęć w szkołach ale wtedy opiekę zapewniają takie ośrodki, coś w stylu MDK.

    Często widzę, że posyłanie tak młodych dzieci do przedszkoli wzbudza w Polsce kontrowersje, bo to jednak duża różnica w podejściu jak w tej książce (w Polsce mamy model wychowania podobny do amerykańskiego). Ale widzę po swoich dzieciach, jak i innych czy po starszych Francuzach, że sprawia to problemu a wręcz przeciwnie, przynosi wiele korzyści. Dzieci są otwarte i samodzielne już od wczesnych lat.

    A i wychowywanie dzieci w takim miejscu, przy plaży to czysta przyjemność

    Btw u mnie uczą się już angielskiego, wiec nie jest tak źle dziś z tym tematem. A żona ma dać kilka lekcji polskiego.

    Dzięki za życzenia powrotu do zdrowia. W domu poruszam się już bez kul, więc jest nieźle. Jeszcze mała rehabilitacja i za kilka dni powinienem wrócić do formy.

    tag do obserwowania #francjadasielubic

    #francja #emigracja #dzieci
    pokaż całość

    źródło: IMG_20221004_105641.jpg

    Chcecie abym na tagu zrobił coś w stylu "zakupy za 50€"?

    • 1165 głosów (69.47%)
      Tak
    • 288 głosów (17.17%)
      Nie
    • 224 głosy (13.36%)
      Tak ale za dyche
    •  

      oczywiście, że tak, tylko, że takie dzieci często słowa z różnych języków mieszają i mogą mieć problemy z komunikacją.

      @Trixie: ale to co najwyżej będą mieszać tak, że np. zaczną wtrącać jakieś francuskie/polskie słowa tam, gdzie będzie im brakowało odpowiednika w danym języku - tylko, że to jest ułatwienie komunikacji, bo będą miały na uwadze do kogo w jakim języku można mówić. W przypadku dorosłych też się tak zdarza, ale dzieciom przychodzi to łatwiej i niejako automatycznie.

      @muadzik: słuszna uwaga, że nie ma żadnego sensu, aby mieszać tutaj jakieś uogólnione wykresy, bo tych czynników jest zbyt wiele i nie sposób to wszystko rozdzielić.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (222)

  •  

    #tinder #randkujzwykopem
    Ostatnio zmatchowalo mnie z pewną azjatką niby profil zweryfikowany i jakos po godzinie rozmowy pyta mnie o numer bo Whatsapp lepszy komunikator i mi jakos lampka sie zapalila ze to jakis scam bedzie i napisalem osobom których nigdy nie widzialem na oczy niestety nie daje numeru i unmatcha dał/a ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Co to sa scamy tinderowe na whatsappa

  •  

    Manchester City 4:0 Manchester United

    Phil Foden x2 44'

    #mecz #golgif #premierleague #manchestercity #united

    źródło: streamable.com

  •  

    niech puszczą ich na tych oponach
    #f1

    źródło: preview.redd.it

  •  

    Typowe hiszpańskie śniadanie dla dwóch osób w Sewilli - jednym z większych miast Hiszpanii.

    Kanapka z jamon serrano, sosem z pomidorami i oliwą z oliw, sok pomarańczowy i kawa.

    Cena za 2 osoby: 9,60euro (rachunek w komentarzu)
    #hiszpania #podroze #zakupy #zagranico #inflacja

    źródło: IMG_20221001_102959.jpg

  •  

    Ja wiem,że Majorka to cienkie bolki a Barca to gigant w Hiszpanii.Ale na co czekała Majorka cała drugą połowę? W Hiszpanii dają jakieś dodatkowe punkty jak przegrasz tylko 1 bramką z Barceloną? Czy wnukom później się pokazuje "patrz wnusi,przegralismy z Barceloną tylko 0-1"?
    #mecz #pilkanozna

  •  

    Dzikie karty pewnie dostaną kolejno: Dudek, Woffinden, Vaculik, Michelsen i Thomsen, ale Doyle to wypisz wymaluj jak schyłek Jonssona, więc przydałoby się trochę świeżości w jego miejsce. Tak więc prosta i szybka ankieta... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #zuzel

    Kto powinien zastąpić Doyle'a w GP 2023?

    • 50 głosów (58.82%)
      Kubera
    • 12 głosów (14.12%)
      Kołodziej
    • 22 głosy (25.88%)
      Lebiediew
    • 1 głos (1.18%)
      Huckenbeck
  •  

    Czyżby Sławek wsypał uczestników i potwierdził aferę z Teodorczykiem? Czyli co, bohaterem: Jędza (prawdopodobnie on, bo Krul Artur urodzony w lutym, ale kij wie kiedy obchodzi urodziny XD), Turbo i wspomniany Teo. Lata kadry zmarnowane przez alko i związane pewnie przez to podziały w szatni, a nie przez jakieś mityczne "problemy mentalne", no umówmy się. Jako grafikę podaję staty z Polska - Armenia, przypomnijmy liczbę strzałów na bramkę, grając 11:10 ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Chyba pierwszy raz muszę to powiedzieć -Giki do kadry jako źródło przecieków i lepa na ryj pijącym na zgrupowaniach- change my mind.

    #mecz #tetrycy
    pokaż całość

    źródło: Zrzut ekranu 2022-10-01 111116.png

  •  

    Widzę cześć osób boi się konsekwencji oddania Królewca Czechom, gdyż Ci z czasem mogą chcieć sie zjednoczyć. Dlatego uważam, że należy działać proaktywnie. Przy okazji powinniśmy oddać część terytorium Czechom ale także i Niemcom, dzięki czemu to Czesi będą mieć problem, gdy Niemcy zechcą się zjednoczyć z macierzą, a wtedy my wykorzystam sytuacje i podzielimy Czechy na pół.

    #ukraina #rosja #wojna #czechy #heheszki pokaż całość

    źródło: eurete.png

  •  

    Fireplace na jesień/zime fajnym zapaszkiem czy meh? Nie wiem czy nie lecieć w blinda xD
    #perfumy

    źródło: 6efba89d6569c757e367c469c0c8381b.jpeg

    •  

      @SlepyBazant: nie jest tak źle, bo to takie całkiem apetyczne pieczone opony. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @CleMenS: jak lubisz słodkawe to możesz spróbować - inaczej mogą wydawać się mdłe i monotonne, ale dobrze oddają temat. Zużyłem trochę swojej odlewki i opchnąłem dalej. Z tej serii ciekawszy wydaje mi się Music Festival, a z podobnych klimatów bardziej podszedł Micallef Gaiac.

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Że też jeszcze Rosja ma tam głos. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ukraina

    źródło: youtube.com

  •  

    #chilihead #chwalesie

    Moja pierwsze Carolian Reaper + w komentarzu zestaw dla kumpla

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net

  •  

    Maciuś zgaszony jak ruska podróba Marlboro w kałuży szczochów lokalnego menela.

    #reprezentacja #mecz #ukraina #wojna

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 3A6AC320-68D9-484F-AA25-1BFCCA7EA5EC_1_201_a copy.jpg

  •  

    #perfumy

    Z około 200 zapachów jakie posiadam najwięcej komplementów dostaję za Zara Vibrant Leather.

  •  

    Chyba najlepszy czas na robienie zapasów zimowych

    Na hasło "usuń konto" w wiadomosci allegro wysylam 12kg papryczek zamiast 10kg

    https://allegro.pl/oferta/jalapeno-ostra-papryka-chili-10kg-z-wlasnej-uprawy-12675176795

    Pozdrawiam mirki

    #chilihead #gotujzwykopem
    pokaż całość

    źródło: ei_1664439776131.jpg

  •  

    Kto mnie przekona na argumenty podparte źródłami, że to Rosja mogła być odpowiedzialne za pęknięcia w rurkach, temu stawiam flaszkę...

    pokaż spoiler i kto wie co jeszcze ( ͡º ͜ʖ͡º)


    #ukraina

  •  

    Czy lepiej mieć schizofrenię czy ciężkiego kaca?

    Bezpiecznie palenie marychy dopiero tak po 26 roku życia

    #thc #alkohol #marihuana #narkotykizawszespoko #huberman

    źródło: i.snipboard.io

  •  

    Muszę zredukować zajmowane miejsce, więc pozbędę się kilku flakonów ze sporym ubytkiem:

    Serge Lutens Chergui ~25ml za 125zł (ten starszy z kremową etykietą)

    L'Artisan Parfumeur Timbuktu ~25ml za 125zł (przystępna i czarująca kadzidlana wetyweria, dawno wycofany, więc OKAZJA)

    Micallef Gaiac ~30ml za 175zł (apetyczny otulający gwajak, projekcja nie zabija, ale trwałość spokojnie do poranku włącznie)

    Mogę dorzucić jeszcze odlewkę Issey Miyake Bleue za 15zł (coś pod dyszkę ml).

    Wysyłka też standardowo paczkomat 15zł.

    #perfumy #rozbiorka
    pokaż całość

  •  

    Wasz ulubiony jesienny zapach do skórzanej kurtki?

    #perfumy

  •  

    #ukraina #wojna #rosja To może być działanie przezorne Rosjan, ale równie dobrze coś może się szykować:

    Rosyjskie wojska w regionach Chersoniu i Zaporożu otrzymują jod, kombinezony przeciwchemiczne i inne leki przeciwko chorobie popromiennej

    26 września po południu natychmiast dowiedzieliśmy się z kilku niepowiązanych źródeł w różnych jednostkach wojskowych zlokalizowanych w rejonie Chersoniu i w okupowanej części Zaporoża, że wojska zaczęły wydawać RZK (ubranie przeciwpromienne), jod i inne leki mające chronić przed promieniowanie.

    Dowództwo zwraca uwagę dowódcom jednostek, że jest to spowodowane zbliżającym się ostrzałem elektrowni jądrowej w Zaporożu przez Siły Zbrojne Ukrainy. Podobno 44. brygada tarnopolska armii ukraińskiej ćwiczyła od kilku miesięcy z haubicami M777, a ostatnio otrzymała pociski Excalibur, które będą strzelać do elektrowni jądrowych. Starsi oficerowie, nie podnosząc brwi, twierdzą, że 21 września mieszkańcy Tarnopola strzelali już do elektrowni jądrowej. W dywizjach wierzy się dowódcom.

    Według informacji oficerów Sił Zbrojnych Ukrainy 44. brygada zajmuje się rozwiązywaniem misji bojowych na różnych kierunkach i nie celuje w elektrownie jądrowe.
    Emisja jodu i sprzętu ochronnego dla Sił Zbrojnych FR, naszym zdaniem, może oznaczać, że strona rosyjska albo przygotowuje sabotaż w elektrowni jądrowej, co spowoduje ograniczone szkody, ale doprowadzi do uwolnienia promieniowania (oczywiście zostanie on utożsamiony z ostrzałem ukraińskich M777). Albo dowództwo Sił Zbrojnych RF zamierza użyć taktycznej broni jądrowej. W tym przypadku, według jeszcze sowieckich kalkulacji, jednostki armii powinny być przygotowane do ofensywy przez strefę radioaktywnego rażenia. Aby nie odstraszyć własnych żołnierzy perspektywą wejścia do bitwy pod wpływem promieniowania, dowódcy przedstawili wersję o przygotowaniach UAF do ostrzału elektrowni jądrowej.

    Biorąc pod uwagę, że RZK i jod są wydawane wojskom tylko w rejonie Chersoniu i Zaporożu, ataki mogą być przeprowadzane na cele w pobliżu.

    W Federacji Rosyjskiej trwają od dwóch dni ćwiczenia sił odstraszania nuklearnego, reżim gotowości na stacjach śledzenia i kontroli kursu na północy kraju, w Zachodnim Okręgu Wojskowym, od dwóch dni mobilne wyrzutnie zdolne do odpalania rakiet z głowicami nuklearnymi zostały przeniesione z miejsca na miejsce.

    Na tle tych wszystkich wydarzeń Federalna Agencja Medyczno-Biologiczna przeprowadza pilne zakupy jodu w wysokości 4 850 000 rubli, według kanału Protesty na świecie (https://t.me/worldprotest/23964).

    Jeśli ćwiczenia sił odstraszania nuklearnego, przerzuty wyrzutni i zakup jodu mogą posłużyć do publicznego zastraszenia UE i Stanów Zjednoczonych, to wydawanie RZK i narkotyków żołnierzom na linii frontu raczej mówi o powadze o zamiarach Putina i jego generałów przekroczenia kolejnej linii. W możliwym scenariuszu rozwoju wydarzeń po 27 września to niestety pasuje idealnie.
    pokaż całość

    •  

      @Sarmataa: warto przypomnieć:

      14 września 1954 roku w okolicy Tockoje wiał duży wiatr, osiągający prędkość 20 m/s. O godzinie 9:33 bombowiec Tu-4 zrzucił bombę atomową „Tatiana” na poligon z wysokości 8000 m. Po 45 sekundach lotu nastąpił wybuch na wysokości 350 m, a 5 minut później rozpoczął się ostrzał artyleryjski atakowanego obszaru. Bomba, którą zrzucono na Tockoje, miała moc 40 kiloton, czyli tyle co 2-3 bomby „Little Boy” które Amerykanie zrzucili 9 lat wcześniej na Hiroszimę. Eksplozję było widać z odległości 50 km od miejsca wybuchu.

      Zniszczenia dokonane na rosyjskim poligonie były straszliwe. Na obszarze do 300 metrów od epicentrum nie było niczego co przetrwałoby wybuch, ląd był całkowicie wypalony, a z drzew zostały tylko kikuty. W promieniu do 5 kilometrów spłonęły wsie – na szczęście ich mieszkańców wcześniej ewakuowano.

      W tamtym czasie wojenna doktryna Związku Radzieckiego (tak samo jak doktryna amerykańska) całkowicie błędnie zakładała użycie broni nuklearnej tak samo jak broni konwencjonalnej, to znaczy jak zwykłego ostrzału artyleryjskiego po którym mógł nastąpić atak piechoty. Dlatego też już 3 godziny po wybuchu do skażonej strefy z dwóch stron weszło radzieckie wojsko.

      ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    W ramach Bubblegum'owo-Anotocyjanowego SPAMU, kolejna selekcja do kontynuacji. Bardzo ciemne, niemal czarne krzaki. Owoce zaczynają od bardzo ciemnego fioletu, a kończą na pomarańczu z czerwono-fioletowymi nakrapianiami. W kształcie owoców dość spory rozrzut, ale kolory nie dają wyboru – trzeba sprawdzić kolejne pokolenie Zdjęcia nie oddają całej feerii barw, która odgrywa ten spektakl – jest pięknie

    #chilishopec #chili #chilihead #papryczki #uprawapapryczek #ogrod #ogrodnictwo #hobby #chwalesie #domowyogrod #uprawiajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: IMG_5077.jpg

  •  

    Zupełnie serio pytanie.

    Co planujecie podczas potencjalnej mobilizacji w Polsce? Zastanawialiście się nad tym?

    Ja mam totalnie opracowany plan. Pieniądze i dokumenty przygotowane, wiem co spakować i w ciągu pół godziny jestem gotowy do wyjazdu za granicę. Nawet wiem jaką trasą jechać i jakiej unikać, żeby w pierwszej kolejności wydostać się z kraju.
    Finansowo jestem zabezpieczony na dwa lata wynajmu mieszkania i życia w Niemczech. Podjęcie pracy na miejscu to i tak kwestia krótszego czasu.
    Poważnie. Nie mam ochoty ginąć a już w szczególności za kraj nad przepaścią. Mam swoje plany, cele i marzenia w drodze do realizacji.

    Ostatni gasi światło.

    #wojna #ukraina #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    Tradycyjnie jak co roku z okazji pierwszego większego zbioru #chilizgobim organizuję małe #rozdajo
    Rozlosowany zostanie 1 zestaw "degustacyjny" chili, składający się z około 35-40 papryczek każda innej odmiany. W zestawie będzie zawarta pełna skala ostrości: od tych najłagodniejszych po superhoty.

    Z racji tego, że to mój pierwszy zbiór w tym sezonie to charakter zestawu jest nieco łagodniejszy (więcej odmian lekko i średnio ostrych niż superhotów, gdzie średnio to jest poziom około Habanero) niż zestawy, które będę robić za 2-3 tygodnie z przewagą superhotów.

    Kilka słów o zbiorze: niestety przez chorobę swoją i rodziny przez prawie miesiąc nie byłem na działce, więc zabrakło kilku zabiegów pielęgnacyjnych tj. przycięcia roślin oraz co najmniej dwóch zasileń nawozem. Z tego względu papryczki dojrzewają z opóźnieniem, a same rośliny mają widoczne oznaki niedoborów składników mineralnych. Co więcej w ostatnich dwóch tygodniach pogoda niezbyt dopisywała.

    Mimo tego po przyjeździe na działkę okazało się, że jest sporo dojrzałych papryczek. Było ich na tyle dużo, że od razu wiedziałem, że mimo pomocy brata i dziewczyny, nie będę w stanie ich wszystkich zebrać. Ostatecznie ograniczyłem się do odmian, które pozwolą mi złożyć fajne zestawy. Sumarycznie zerwałem owoce ponad 85 różnych odmian chili. Akurat, żeby zmieściło się na dużym stole :D

    W komentarzach kilka fotek ze zbioru.

    Dzisiaj też jeszcze będę miał z tymi papryczkami masę roboty: trzeba je przejrzeć i przebrać te uszkodzone/przejrzałe, wybrać i odłożyć papryczki na przerobienie na sosy, wybrać papryczki do wyjęcia nasion i je wyjąć oraz na koniec popakować resztę.

    Rozdajo będzie losowane za pomocą #mirkolos wśród plusujących ten post przez pierwsze 48 godzin od jego publikacji. Wysyłka na mój koszt paczkomatem.

    ---
    https://www.instagram.com/chili_z_gobim/
    https://www.facebook.com/Chili-z-Gobim-102848334580501
    ---

    #chili #chilihead #papryka #papryczki #hobby #zainteresowania #hobby #zbior #zniwa #ostrezarcie #ostresosy #rosliny #ogrod #ogrodnictwo #zadarmo #domowyogrod #domowauprawa #uprawiajzwykopem #sadzonki #warzywa #uprawa #losowanie
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @emesc: co to za książka z przepisami? Wygląda bardzo sensownie. Mi super sos wyszedł z: 20% chocolate habanero, 40% borówek, 40% mango (można dać ciut więcej kosztem borówek albo habanero) i laski wanilii na litr. Konsystencja kremu i tak pyszny (wszystkie smaki wyczuwalne), że większość wyjadłem solo dużą łyżką.

      @kaszelkonia: to na pewno były skundlone, bo nie powinny być jakoś zauważalnie ostre, chociaż ogółem bez szału z tego co pamiętam. Aji Jobito wypada trochę lepiej, ale IMO też nie warto się pół roku bawić.

      Za to super jest Starfish Yellow, bo ma grubsze ścianki, jest dość soczysty z nieco tropikalnym posmakiem i ostrością podobną do jalapeno. Niemniej dolna połówka zwykle jest bez ostrości, więc idealnie by jeść razem z różowym. Do tego są dość trwałe w przechowywaniu i można wygodnie obgryzać jak jabłka, więc papryczka idealna. Gdyby tylko dojrzewała trochę szybciej...

      Miałem też oliwkowe rocoto, które cechują się podobnym rozkładem kapsaicyny (chociaż inny rodzaj), a maksymalna ostrość była może tak na 20-30k i smakowały niemal jak kiwi!
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (105)

  •  

    Ja jebie, nie umiemy grać w piłkę, ta grupa B to chyba lepsza by była xDD
    #mecz

  •  

    Aneksja, mobilizacja, broń nuklearna – pytania i odpowiedzi

    Postanowiłem napisać nieco dłuższy tekst o rosyjskich (ale także amerykańskich) rozterkach gdy idzie o wojnę na Ukrainie. Forma dość luźna, a pewnie wielu z Was zadaje sobie podobne pytania co ja.

    Tekst dostępny jest także na Blogu- zachęcam do czytania tam ze względu na większą przejrzystość.

    Mobilizacja – przyznanie się do porażki?

    Przede wszystkim należy podkreślić, że Rosja – decydując się na ogłoszenie mobilizacji – przyznaje się do porażki. Okazało się bowiem, że Moskwa nie doceniła zarówno siły ukraińskiej armii ani jej zdolności mobilizacyjnych, a co nawet ważniejsze – Rosjanie nie docenili skali ewentualnych dostaw zachodniego uzbrojenia dla Ukraińców.

    Od pierwszego dnia wojny, rosyjska armia działa w bardzo niedogodnych warunkach (przewaga liczebna przeciwnika), a dodatkowo była używana do osiągnięcia nierealnych celów – jednoczesny marsz na Kijów, zajęcie Czernichowa, Sum, Charkowa, południa kraju (Chersoń, Mikołajów, Odessa), a także Donbasu. Cele te mogły być osiągnięte tylko w wypadku całkowitej demoralizacji armii ukraińskiej, co oczywiście nie miało miejsca. W efekcie pierwsze 2 miesiące wojny Rosjanie spędzili uderzając w mur, tracąc ludzi i sprzęt w całkowicie bezsensownej walce, odnosząc tylko sukcesy na południu Ukrainy.

    Nawet wycofanie się spod Kijowa i koncentracja sił rosyjskich w Donbasie nie uratowały sytuacji Kremla. Rosyjska przewaga materiałowa (zwłaszcza w artylerii) została bowiem częściowo zniwelowana przez dostawy na Ukrainę precyzyjnych środków ogniowych (w szczególności wyrzutni HIMARS), które zaczęły paraliżować rosyjską logistykę.

    Mimo tego, że Rosjanie od lutego byli świadomi ukraińskiej przewagi liczebnej, nie podjęli żadnych poważniejszych decyzji w celu zwiększenia swoich sił na Ukrainie. Temat ściągnięcia ochotników z Syrii szybko upadł, a prowadzona w Rosji „cicha mobilizacja” nastawiona była głównie na uzupełnianie dotychczasowych strat a nie na tworzenie nowych związków taktycznych.

    Generalna mobilizacja w Donieckiej i Ługańskiej Republice Ludowej dostarczyła zaś wątpliwej jakości rekruta, źle wyposażonego i wyszkolonego, którego można było używać co prawda do łatania niektórych odcinków frontu, ale nie do utrzymania inicjatywy strategicznej przez Rosję. Co gorsza rekrut ten był traktowany jako „mięso armatnie”, co przełożyło się na duże straty po stronie separatystów, które można było uzupełniać tylko w ograniczonym zakresie.

    W efekcie, na przełomie lipca i sierpnia, Rosja zaczęła tracić inicjatywę strategiczną w wojnie z Ukrainą. Kijów – zapowiadając ofensywę na Chersoń – zmusił Rosjan do przegrupowania swoich sił i rzucenia dużych rezerw na przyczółek chersoński oraz na Zaporoże. W efekcie doszło do znacznego rozciągnięcia sił rosyjskich na pozostałych odcinkach frontu – w szczególności pod Charkowem i w Donbasie. Do jak fatalnych skutków dla Rosji doprowadziło to, przekonaliśmy się podczas wrześniowej kontrofensywy Ukraińców, którzy niczym walec, w kilka dni, zajęli Bałakliję, Izium i część Kupiańska, szybko dochodząc do rzeki Oskil.

    W tej sytuacji Rosjanie nie mieli już innej możliwości jak ogłoszenie mobilizacji. Gdyby tego nie zrobiono, w kolejnych tygodniach – na terenie obwodu ługańskiego – Rosjanie mogliby nawet zostać zepchnięci w okolice linii frontu z 24 lutego.

    Mobilizacja – zbyt późno?

    Warto podkreślić, że Kreml podejmuje decyzję o mobilizacji bardzo późno. Od lutego, część rosyjskich żołnierzy nawoływała do mobilizacji, twierdząc że w warunkach ukraińskiej przewagi liczebnej tej wojny zwyczajnie wygrać się nie da.

    Kreml jednak zwlekał, uważając że przewaga materiałowa Rosji zniweluje ukraińską przewagę liczebną. Tak się jednak nie stało. Wszystko przez płynące szerokim strumieniem dostawy zachodniego sprzętu – zwłaszcza systemów do uderzeń precyzyjnych.

    Kreml zwlekał z ogłoszeniem mobilizacji także z tego powodów politycznych, obawiając się że mobilizacja doprowadzi do szerokiej fali niezadowolenia społecznego.

    W tym kontekście trzeba patrzeć na rosyjską mobilizację nie tylko jako przyznanie się do klęski, ale także ogromne polityczne ryzyko – jeśli mobilizacja nie osiągnie swoich celów (o nich później), to niezadowolenie społeczne w Rosji będzie rosło, co ostatecznie może zagrozić obecnie rządzącym.

    Mobilizacja – co Putin wie o wojnie na Ukrainie?

    W mediach często pojawiają się pogłoski, że Putin nie do końca orientuje się w przebiegu wojny na Ukrainie, a część klęsk rosyjskiej armii jest przed nim ukrywana przez wojskowych. Ogłoszenie mobilizacji przez Putina zdaje się całkowicie dyskredytować te plotki.

    Przebieg mobilizacji pokazuje także, ze pomysł jej ogłoszenia był prawdopodobnie już wcześniej dyskutowany na Kremlu, a „wojenne komisariaty”(odpowiedniki polskiego WKU) podjęły pewnie działania przygotowujące – pierwsze karty mobilizacyjne zaczęły być wręczane zaledwie kilka godzin po przemówieniu Putina.

    Inną kwestią jest aktualność baz danych, którą dysponują „wojenne komisariaty”. Ze względu na nieaktualne dane, karty mobilizacyjne trafiają do osób, które powinny być wykluczone z mobilizacji, bo np. są pracownikami kluczowych przedsiębiorstw państwowych. „Burdel” w papierach to jednak nie tylko przypadłość rosyjskiej armii. Podobne problemy z mobilizacją mieli także Ukraińcy (brak danych zamieszkania itd.) – zwłaszcza gdy poszukiwali określonych specjalistów.

    Historie o tym co dzieje się na „wojennych komisariatach” oczywiście są śmieszne, ale warto zastanowić się na ile aktualne są polskie bazy danych, którymi dysponują WKU. I nie chodzi tu o stawianie zarzutów samym WKU, a zastanowienie się ilu z nas zgłosiło zmianę swojego miejsca zamieszkania czy ukończenie studiów do WKU – niedopełnienie tych obowiązków, zgodnie z art. 224 pkt 3b ustawy o Powszechny obowiązek obrony RP jest przestępstwem (w praktyce to martwy przepis, który nie jest egzekwowany).

    Skala mobilizacji?

    Putin, w swoim orędziu, ogłosił że zmobilizowanych ma zostać 300 tysięcy Rosjan. Jednak nieoficjalnie informacje sugerują, że skala mobilizacji może być dużo większa. Część opozycyjnych mediów mówi nawet o 1 mln potencjalnych żołnierzy. Plotki te mogą być prawdziwe, gdyż Kreml jest zdeterminowany aby zniszczyć ukraińską państwowość – nie licząc się przy tym z własnymi stratami. „Próg bólu” Kremla znajduje się bardzo wysoko.

    Oczywiście 1 mln żołnierzy nie zostanie wysłanych w jednym rzucie na Ukrainę. Podobnie sprawa będzie wyglądał najpewniej z 300.000 żołnierzy.

    Według różnych szacunków, Rosjanie potrzebują 60.000 – 80.000 żołnierzy, aby ustabilizować front i – przynajmniej na niektórych odcinkach – odzyskać inicjatywę. W takiej sytuacji wydaje się, że Rosjanie nie użyją od razu wszystkich zmobilizowanych (300k czy więcej) na Ukrainie, a wprowadzą szeroką rotację sił – od lipca rosyjskie jednostki walczące na Ukrainie nie są rotowane, bo brakuje sił.

    Petersburg vs Buriacja. Dwie mobilizacje?

    Mobilizacja prowadzona jest w całej Rosji. Wydaje się jednak, że mamy tutaj do czynienia z dwoma równoległymi typami mobilizacji.

    O ile np. w Buriacji, Czeczeni, Dagestanie (tj. na terenach etnicznie nie-rosyjskich) prowadzona jest generalna mobilizacja, a do wojska powoływana jest ogromna ilość mężczyzn, o tyle w miastach zachodniej Rosji (Moskwa, Petersburg) mobilizacja jest bardzo selektywna. W zachodniej Rosji powoływane są głównie tylko osoby, które już były w wojsku lub które dysponują odpowiednimi umiejętnościami (co ciekawe szczególnie dużo powoływanych jest informatyków).

    Kontraktowcy?

    Jednym z ubocznych skutków ogłoszonej mobilizacji, jest wydłużenie kontraktów wszystkim żołnierzom zawodowym do czasu zakończenia „specjalnej operacji wojskowej”. Z jednej strony spowoduje to pewnie frustrację kontraktowców, ale z drugiej strony doprowadzi do utrzymania „weteranów” w szeregach armii, utrzymania pewnego „jądra” wojsk walczących na Ukrainie.

    Aneksja i rozszerzenie granic Rosji?

    Obecnie na terenach okupowanych przez Rosję odbywają się referenda w sprawie dołączenia tych terenów do Rosji. Takie „głosowania” odbywają się na wszystkich terenach zajętych przez Rosję. Wyniki są oczywiście już znane i wygląda na to, że już nawet 30 września tereny te mogą być anektowane przez Rosję.

    Pociągnie to za sobą bardzo poważne skutki. Mianowicie w rosyjskiej armii można wyróżnić 2 głównie grupy żołnierzy. Z jednej strony mamy poborowych, których – zgodnie z prawem – nie można wykorzystywać poza granicami Rosji. Z drugiej strony mamy natomiast kontraktowców, którzy mogą być używani poza granicami Rosji.

    Zmobilizowani są traktowani jako kontraktowcy, więc nie ma problemu z wysłaniem ich na Ukrainę. Inaczej jest w przypadku poborowych. Jednak aneksja terenów okupowanych do Rosji, doprowadzi do rozszerzenia granic i w tej sytuacji także poborowi będą mogli być już wysyłani na Ukrainę (w obrębie terenów okupowanych). Potencjalnie jest to zatem kolejne kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy (jeśli nie więcej), których można użyć przeciwko Ukrainie.

    Dziurawe buty czyli jak uzbroić zmobilizowanych?

    Mobilizacja 300.000 osób będzie ogromnym wyzwaniem logistycznym dla Rosjan. Chodzi przede wszystkim o pełne wyposażenie tych sił. Rosyjskie rezerwy materiałowe są zagadką, a nasze informacje na ten temat w dużej mierze opierają się na informacjach, które w ostatnich latach ujawniali rosyjscy blogerzy, albo informacjami które zostały wyczytane między wierszami z wypowiedzi pracowników rosyjskiej zbrojeniówki.

    W sieci krążą informacje zarówno o magazynach znajdujących się w fatalnym stanie, ale także o takich, gdzie broń i maszyny były dobrze konserwowane. W związku z tym spekulacje na temat rosyjskich rezerw materiałowych to wróżenie z fusów.

    Moim skromnym zdaniem uzbrojenie 300.000 osób nie będzie problemem dla Rosjan. Pytanie jednak w co dokładnie zostaną uzbrojeni ci żołnierze – może się okazać bowiem, że dostaną oni sprzęt z głębokich rezerw Sojuza.

    Paradoksalnie wydaje się, że Rosjanom będzie łatwiej uzbroić zmobilizowanych w broń, wozy opancerzone czy czołgi niż w podstawowe rzeczy jak buty czy apteczkę. Po rosyjskim internecie krążą poradniki dla zmobilizowanych, które podkreślają że każdy zmobilizowany powinien na własną rękę zabrać ze sobą apteczkę, buty, kalesony itd.

    Na marginesie, warto wspomnieć też o jednym zasadniczym problemie. Mianowicie rosyjskie rozwinięcie mobilizacyjne powinno być prowadzone na bazie jednostek, które obecnie walczą na Ukrainie. Inaczej mówiąc, ludzie którzy mieli koordynować tę mobilizację, szkolić powołanych, teraz walczą na Ukrainie. To pogłębia tylko organizacyjny chaos.

    Cel mobilizacji?

    Głównym celem mobilizacji jest przede wszystkim ustabilizowanie frontu, który trzęsie się w posadach. Wraz z porażką pod Charkowem, Ukraińcy wyszli na tyły rosyjskiego frontu. Co gorsza dla Kremla, Ukraińcy nie zatrzymali się i cały czas – z większymi lub mniejszymi sukcesami – forsują rzeki Oskil i Doniec. Ostatnie informacje z Łymana sugerują, że Ukraińcy zagrażają bardzo mocno rosyjskiej flance i potrzebne jest ściągnięcie dużej ilości posiłków.

    Dlatego też pojawiają się informacje, że pierwsza grupa zmobilizowanych Rosjan zacznie trafiać na Ukrainę nawet już po 2 tygodniach. Użyci mają oni zostać do stabilizacji frontu – najprawdopodobniej właśnie pod Łymanem. Jeśli to prawda, to pokazuje to jak bardzo rozciągnięte są rosyjskie siły na Ukrainie.

    Jeśli Rosjanom uda się ustabilizować front, to należy zakładać że sukcesywnie na Ukrainę będą trafiały kolejne grupy zmobilizowanych. Najprawdopodobniej będą one używane do prób przełamania frontu – zwłaszcza w Donbasie, na Zaporożu i pod Charkowem.

    Drugi masz na Kijów?

    Operacje na innych kierunkach (m.in. plotki o kolejnym marszu na Kijów) moim zdaniem można włożyć między bajki. Rosjanie – nawet po mobilizacji – nie będą mieli do tego odpowiednich sił (liczebność to jedno, siła bojowa to drugie). Poza tym takie plotki o drugim marszu na Kijów wynikają z – przynajmniej moim zdaniem – złej identyfikacji celu pierwszego marszu na ukraińską stolicę.

    Mianowicie, gdy Rosjanie w lutym zaatakowali Kijów, ich celem nie było zajęcie miasta jako takiego. Oni chcieli zająć kluczowe obiekty w mieście, porwać prezydenta Zełeńskiego i innych kluczowych polityków. Rosjanie zakładali bowiem, że rosyjska armia jak walec przetoczy się przez wschodnią Ukrainę i w ciągu kilku dni dojdzie do Dniepru, a ukraiński wojsko ulegnie całkowitej rozsypce. Moskwa obawiała się jednak, że – dzięki pomocy Ameryki – władze państwowe Ukrainy mogą zostać ewakuowane np. do Polski, tam założyć rząd na emigracji i prowadzić wojnę partyzancką. Dlatego też, w pierwszych dniach wojny, Amerykanie tak naciskali na ewakuację Zełeńskiego z Kijowa (słynne „potrzebuję amunicji, a nie podwózki”).

    Dwa scenariusze?

    Jeśli Rosjanom uda się ustabilizować front, to sukcesywnie – jak salami – będą próbowali odkrajać kolejne terytoria Ukrainy i włączać je – w drodze sfałszowanych referendów – w skład Rosji. W takim scenariuszu wojna będzie trwała jeszcze wiele miesięcy, a Moskwa będzie liczyła na zmęczenie Zachodu i zakończenie wsparcia dla Ukrainy.

    Jeśli jednak mobilizacja nie doprowadzi do stabilizacji frontu, albo doprowadzi tylko do osiągnięcia patu na froncie i walki cały czas będą toczyły się w tym samym miejscu, to Putin stoi przed dużym ryzykiem. Mobilizacja miała być bowiem prostą drogą do zwycięstwa na Ukrainie. Im dłużej ta wojna będzie trwała tym gorzej dla kremlowskiej elity i dla samego Putina.

    Kreml jest tego świadomy. Dlatego obok mobilizacji przeprowadzane są referenda na okupowanych terenach. Putin zdaje się uważać, że włączenie tych terenów do Rosji i – w efekcie – groźba użycia broni nuklearnej do ich obrony, zmusi Zachód i Ukrainę do poszukiwania kompromisu z Rosją.

    Putin zachowuje się zatem jak hazardzista, grając va banque. Ogłasza mobilizację, która – w najlepszym wypadku – może doprowadzić do stabilizacji frontu i pewnych częściowych sukcesów na wschodzie Ukrainy. Jednak nie daje to szans na załamanie się ukraińskiej państwowości, a dodatkowo daje podłoże do protestów w samej Rosji. W efekcie Putin, swoim straszakiem nuklearnym, może sam zapędzić się w kozi róg. Nie mogąc opanować sytuacji na froncie i bojąc się wrzenia w kraju, może użyć taktycznych pocisków nuklearnych przeciwko Ukrainie.

    Wiem jak to brzmi, ale jesteśmy prawdopodobnie najbliżej użycia broni nuklearnej od 24 lutego. Ostatnie komentarze amerykańskich polityków (m.in. prezydenta Bidena) zdają się to potwierdzać.

    Amerykańska prasa już teraz zaczęła nawet spekulować jak Waszyngton powinien odpowiedzieć na użycie broni nuklearnej przez Rosję. Na tym tle wykształciły się 2 narracje. Jedni uważają, że Ameryka powinna odpowiedzieć w sposób umiarkowany, rozszerzając sankcje wymierzone Rosję. Inni natomiast idą znacznie dalej i mówią, że odpowiedź może być tylko jednak – konwencjonalne ataki na rosyjską infrastrukturę wojskową. Stąd już jednak tylko krok do III wojny światowej.

    Niezależnie od tego jak rozwinie się dalsza sytuacja na Ukrainie, to z pewnością jesteśmy w najbardziej niebezpiecznym momencie tej wojny. Ukraina obroniła swoją państwowość, a Rosjanie sięgają po coraz bardziej radykalne rozwiązania. Putin jest nadal zdeterminowany, aby zniszczyć ukraińską państwowość. Podejmując jednak coraz bardziej radykalne decyzje, ryzykuje utratą władzy. Spekulując na temat kolejnych ruchów Putina, trzeba pamiętać, że ludzie bywają najbardziej niebezpieczni wtedy gdy zostaną przyparci do muru.

    _______________

    Info z Ukrainy wrzucam na:
    - stronę Puls Zagranicy
    - #lagunacontent

    Po treści bliskowschodnie zapraszam natomiast na mojego głównego bloga Puls Lewantu-FB i Twittera.
    _______________

    UWAGA, WAŻNE:Jeśli ktoś chce być wołany do przyszłych wpisów to musisz zaplusować wpis pod tym linkiem. Wypisać się z wołania można cofając plusa pod zalinkowanym wpisem.
    _______________

    Jeśli ktoś docenia moją pracę i chciałby postawić mi wirtualną kawę, to może to zrobić pod tym linkiem.

    #rosja #ukraina #lagunacontent - autorski tag #wojna #ukrainanafroncie
    pokaż całość

    źródło: Na linii frontu(17).png

    •  

      Kreml jest tego świadomy. Dlatego obok mobilizacji przeprowadzane są referenda na okupowanych terenach. Putin zdaje się uważać, że włączenie tych terenów do Rosji i – w efekcie – groźba użycia broni nuklearnej do ich obrony, zmusi Zachód i Ukrainę do poszukiwania kompromisu z Rosją.

      @JanLaguna: a nie jest tak, że zadowolą się już zamrożeniem sytuacji - tak jak w przypadku Donbasu po 2014? Przecież w konwencjonalny sposób też można podnieść koszt ewentualnej ukraińskiej kontrofensywy. Użycie broni atomowej na małą skalę byłoby przełamaniem tabu i wytrąceniem sobie z rąk ostatecznej groźby, ale czy strategicznie spełniłoby jakieś konkretne cele? A tak przynajmniej można tym szachować dla utrzymania przewagi w powietrzu. Zachód raczej nie mógłby się powstrzymać od zdecydowanej reakcji (nawet jeśli mocno ograniczonej), bo przecież druga zawsze może spaść jeszcze kawałek dalej, a potem czemu i nie trzecia? W takim kontekście zupełnie inaczej wybrzmiałyby ponowne żądania demilitaryzacji Europy Środkowej. No i co na to np. Chiny? Bo chyba już wcześniej wyrażały niezadowolenie z kierunku dyskusji? ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    •  

      Tylko gdzie by ją mieli wystrzelić?

      @Grewest: chyba bardziej kwestia w co konkretnie, bo przecież i tak mogą ich konwencjonalnie razić. Wydaje mi się, że sensowne byłoby dopiero grożenie jakiemuś większemu ukraińskiemu zgrupowaniu szykującemu się do potężnej kontrofensywy. A przynajmniej logiczne wydawałoby się utrzymanie takiej groźby jako coś realnego, bo to jest coś, co dałoby się jakkolwiek wytłumaczyć i jednocześnie przyniosło wymierną korzyść - nawet kosztem bezpośredniej amerykańskiej odpowiedzi, jeśli zniszczyłoby potencjał i morale Ukrainy.

      @JanLaguna: faktycznie może zamrożenie dokładnie tak jak po 2014 to coś abstrakcyjnego obecnie, ale czy nie wystarczy skupienie się na ustabilizowaniu frontu i licytowanie się na rozmiar strat, jakie Ukraina będzie musiała ponieść, jeśli zechce te tereny odbić? Teraz był pewien przełom, ale jednak wynikał z dynamiki sytuacji i o każdy kolejny raczej będzie trudniej? Może nie od razu, ale w sumie czemu nie mogliby odtrąbić sukcesu w obecnym zakresie "granic"?
      pokaż całość

      +: Fennrir
    • więcej komentarzy (120)

  •  

    Ale pięknie widać różnicę między kibicami w #opole, a #zielonagora
    Kulturalnie, spokojnie, potrafią pogratulować #poznan, a nie wyzywać jak patusy z Falubazu
    #zuzel

  •  

    Podczas porządków w swoich papryczkach, stwierdzam, że mam ich chore ilości. Z kilogram superhotów w zamrażalniku. Pełne słoiki suszonych, sporo pojemniczków z utartych na proszek. Za chwile kolejne żniwa.
    Nie jestem w stanie zeżreć ich w tej ilości, bo zwyczajnie połowa papryki w garze wystarcza, żeby przeciętny człowiek nie był w stanie zjeść obiadu.
    Macie jakieś sposoby i pomysły co z nimi robić?
    Jak robię sosy to to samo, żeby sos dało się jeść, wrzucam na przykład trzy czerwone Habanero na pol kilograma pulpy mango i można z przyjemnością jeść, mając ostre ale nie zabójcze sosiwo.

    #chilihead #chili #ostrezarcie
    pokaż całość

    źródło: image.jpg

    •  

      @FELIX90: kwasy i cukry nieco obniżają odczucie ostrości w ustach, ale raczej nie redukują zawartości kapsaicyny - superhoty wciąż będą superhotami. Warto kisić, bo nie tylko smak się zmienia, ale przede wszystkim jest to trwały i wygodny sposób przechowywania - z otwartym słoikiem nic się nie dzieje. A dla konserwacji walorów smakowych można pomyśleć jeszcze nad jakimś dodatkiem np. soku z jagody kamczackiej, co powinno zredukować utlenianie, dodać głębi i koloru. Potem taką bazę możesz sobie przez cały rok łatwo wykorzystywać do robienia właściwych sosów. No a czym więcej różnych kombinacji przetestujesz - tym łatwiej potem będzie w ciemno zrobić coś wyrywającego z butów. ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Właśnie kruszyłem suszoną naga jolokie. Wszystko elegancko, pochowałem w słoiczku, ładnie opisałem.
    Pół godziny później jakoś spać mi się zachciało, potarłem oczy.
    Papryki hoduję od wielu lat ale nigdy czegoś takiego nie przeżyłem a różne przygody już miałem. Do łazienki szedłem zgięty w pół, po omacku z ręką na ścianie, żeby płukać oczy. Ale koszmar.

    #ostrezarcie #papryczki #chilihead pokaż całość

  •  

    Mirki i mirabelki sama byłam dość sceptycznie nastawiona do tego całego wielkiego resetu i planów na stworzenie NWO. Jednak patrząc na to co się dzieje, zaczynam w to wierzyć. Jest coraz gorzej, mali i średni przedsiębiorcy zaczynaja padac, zapowiadają blackouty, mamy ogromne podwyżki gazu, prądu, żywności, ludzie w pewnym momencie wyjdą na ulice domagając się pomocy. I nagle wjedzie on, cały na biało nowy rząd światowy i powie nam, ze naprawia nasze wszystkie bolączki. To nie są wymyślone bajki, teorie spiskowe, mówią o tym głośno „potrzeba zmian, potrzeba wielkiego resetu w imię lepszego dobra”. Mówią nam o ochronie planety, a najbogatsi będą dalej latać sobie samolotami, a my biedaki będziemy pozbywać się aut bo emitujemy za dużo CO2. A co jak wprowadza cyfrowy pieniądz i system punktowy? Nie jest posłuszny - cyk - odcięcie gotówki. Piora nam głowy cały czas negatywnym przekazem w telewizji, wieczne katastrofy, wojny, covidy, tragedie - bylebyśmy żyli w strachu, bo wtedy łatwiej jest nami manipulować. Brzmi to totalnie jak szuria, ale to się dzieje. Przerażająca wizja. Black mirror w rzeczywistości i nie mam pojęcia czy w ogóle mamy na to wpływ.

    #wielkireset #polska #swiat #nwo
    pokaż całość

    •  

      @gobi12: a gdzie prawdziwe papryczki? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zrobiłem sobie dziś tosty z Peach Bhutem, bo pierwszy taki jeszcze niewyrośnięty był, a wcześniej na surowo nie jadłem i ta narastająca ostrość jednak jest trochę chora. Z tego poziomu też wykorzystujesz je jakoś do jedzenia albo gotowania czy tylko suszenie i sosy?

      +: gobi12
    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Są tu jacyś znawcy #grzyby ? Po mojemu wszystko to kanie ale wolę skonsultować na portalu ze śmiesznymi obrazkami :)

    #kiciochpyta

    źródło: IMG_20220924_164943.jpg

  •  

    Czy ktoś mi powie jak przezimować paprykę? Mam teraz na balkonie z 10 sadzonek papryczek, w takich długich doniczkach do pelargonii po 5 sztuk na doniczke. Czy powinienem uciąć wszystkie zielone liście i wstawić do garażu na zimę? Czy uda się jakoś w domu je przetrzymać? Mieszkam w bloku więc do wyboru mieszkanie lub ciemny garaż na -1 :D
    #chillihead #papryka #papryczki pokaż całość

    •  

      @Reinmar93: a jakie odmiany? Bo to ma znaczenie, ale jak 5 w 1, to pewnie duże nie urosły i pytanie czy w ogóle opłaca się je zimować. Niemniej bezpieczniej będzie przestawić na parapet, możesz przyciąć trochę ponad 2-3 głównym rozwidleniem. Do piwnicy ewentualnie dopiero jeśli w listopadzie stracą liście - a jeśli nie, to już gdzieś w lutym (wraz z nastaniem słonecznych dni) powinny wznowić wzrost (przyda się je wtedy rozsadzić) i świeże papryczki będą szybciej. Nie wiem na ile zaszkodziłaby im ciemność, ale na pewno trzeba uważać, aby nie przelać jak i nie przesuszyć. ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Pomocy!
    Zabawiłem w kilku miejscach delikatnie swoją ulubioną kurtkę jeansową atramentem niestety zorientowałem się teraz gdy wyciagłem ją z pralki gdzie były też spodnie z długopisem
    Czy da się to jeszcze uratować jakoś?
    Już drugiej takiej samej nie mogę dostać nigdzie a jest bardzo wygodna dla mnie
    Mateczka mówi, że już się nic z tym nie da zrobić

    Ktoś pomoże (╯︵╰,)

    #ubrania #modameska #ubierajsiezwykopem #niebieskiepaski #rozowepaski #pranie #kiciochpyta #pytanie #pytaniedoeksperta #pomocy #mirabelkopomusz
    pokaż całość

    źródło: 61F3901C-1543-4975-885F-D7FCC5009CD5.jpeg

    +: Youty

Osiągnięcia (4)