•  

    Sorry wyszedlem do ludzi, czy jak mnie nie bylo to prawica juz wielokrotnie zwalila sobie nawzajem wiplera i napisala tysiac postów o barwach i kredkach oraz ogolnie heheszki, bo umarli ludzie?
    #neuropa #polityka #4konserwy #monachium #niemcy #zamach

  •  

    Moze i trzepie hajs na gimbusach i drze morde do mikrofonu, ale za serie o Falloucie szanuję. Teraz nagral coś o modzie do Fallouta - Ressurection
    #fallout #falloutresurrection

    źródło: youtube.com

    •  

      @Lisaros: Nie mam nic do gościa który robi postać pod złodziejstwo, szybko ma ponad 100% w kradzieży i wszystkich okrada, bo to sensowne. Gość który ma w kradzieży 60-70 i co chwila wczytuje grę bo MUSI okraść jest śmieszny. Masę stimpaków można tak zdobyć, gra się robi łatwiutka. W grze chodzi o zabawę, ale pokazywanie tego w letsplayu jest moim zdaniem niepoważne.

    •  

      @Sagez: no tak, słabo to wygląda, jak ktoś na filmiku non-stop wczytuje grę. Nie mówiąc już o tym, ile to czasu się na to traci. Na szczęście w Resurrection sobie co najwyżej stimpaki można ukraść ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Kamil Bednarek
    Muzyk
    Poeta
    Miłośnik marihuany
    #reggae #muzyka #marihuana

    źródło: kamil bednarek.jpg

  •  

    Co za świat, zabrac bogatym i dac biednym. Polska
    #mecz #lewandowski #heheszki

    źródło: lewandwoski bogacz.jpg

    +: M.......d, Yogi_ +3 innych
  •  

    Przejrzałem komentarze pod znaleziskiem o ukraincach w Polsce i pod ich filmami. Oczywiście milion pytań o UPA i Wołyn. Zawsze mnie to bawi, czy ludzie, którzy zadają te pytania pytaja też każdego napotkanego niemca o 1939 rok, o to czy mial dziadka w SS albo jak rodzina zareagowala na smierć Hitlera. Albo każdego napotkanego rosjanina o 17 września. Albo każdego szweda o potop szwedzki xD. Przeciez to wydarzenie zrujnowalo kraj na stulecia. Ciekawe jak taki nacjololo Sebek by się czuł, gdyby trafił do Czech i pierwsze pytania od tamtejszych Martinów i Jirzych w koszulce Walczących Czech brzmialyby: hurr durr Zaolzie, bandyto zająłeś. Podczas gdy Seba nawet nie za bardzo wie gdzie to Zaolzie jest xD.
    Wytłumaczcie mi drodzy nacjololo patrioci czemu aż tak bardzo was obchodzi opinia na temat Wolynia od pary dwudziestoparoletnich ukrainców, którzy przyjechali tu pracować na bułki i gęsiwo?
    #upa #4konserwy #neuropa #nacjonalizm
    pokaż całość

    źródło: nacjololo.jpg

  •  

    Polska potrzebuje mężczyzn
    #polska #bosak #modameska #ruchnarodowy #mariankowalski

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: bossak21.jpg

  •  

    Wszyscy wpuerdalają obiad i piją hehe wutkę wiec może nikt nie zauważy
    #pokazmorde

    źródło: DSC0002451.jpg

  •  

    Hej Murki mam pytanko. W ktorej części Kylo Ren zabija swojego ojca Hana Solo?
    #pytanie #kiciochpyta #starwars

  •  

    https://www.facebook.com/janusz.korwin.mikke/photos/a.10150563803222060.370988.277681892059/10153207709067060/?type=3

    wołam @oleeeck i pytam: dumny ty jesteś z siebie xDDD
    dla niekumatych: Orban nigdy nic takiego nie powiedział

    źródło: orban.png

    +: rzep, G....n +2 innych
  •  

    To też wasza ulubiona książką? Dla mnie absolutne 9/11
    #ksiazki

    źródło: cacao decomoreno.png

  •  

    Jasny chuj co sie odpierdala! Kacperek się wiesza w pokoju w szafie, wbijacie na stream
    #inba
    #januszlive

    +: Cronox
  •  

    Picie alkoholu to podludzizm. Czekam na dyskusje i argumenty wscieklych Sebów hurr durr alkohol nikogo nie zabił, a jednak zakazany durr

    pokaż spoiler ladna dupa na zachete

    #oswiadczenie #niepopularnaopinia

    źródło: komuna2.jpg

    +: s......e, Cronox
  •  

    Co tam nocna? Jak się bawicie?
    #muzyka #hibbop

    źródło: youtube.com

  •  

    My chcemy więcej cycków! My chcemy...
    #pdk

    +: Cronox
  •  

    #truestory #coolstory #tfwnogf
    Duzo ludzi ostatnio do mnie pisze z pytaniem jak wyjść ze spierdolenia.
    Zrobimy to po mojemu: KUP SOBIE, KURWA, ORANGUTANA! Tak, kurwnego, owłosionego orangutana, nie mówimy tu o jakiejś pierdolonej kapucynce czy innym jebanym szympansie. Nie pytaj mnie skąd masz go wziąć, bo to nie mój problem. Orangutana nazwij Clyde (to nie podlega żadnej dyskusji, wszystkie orangutany mają na imię Clyde - nie pytaj dlaczego, tak działa życie). Zacznij bujać się z orangutanem po mieście, zabieraj go dosłownie, kurwa, wszędzie: do klubów/pubów, parków, na rynek, dworzec, WSZĘDZIE! Z czasem ludzie zaczną zwracać na Ciebie uwagę, zaczepiać i pytać o małpę, nie spierdol tego! - narób sobie masę znajomych, każdy będzie chciał się pokazywać w towarzystwie kolesia z orangutanem. Za każdym razem kiedy powiesz coś śmiesznego, przybijaj z Clydem piątkę. Wśród Twoich nowych znajomych na pewno będą jakieś kobiety, które na pewno będą zwracać na Ciebie uwagę, bo facet, który pokazuje się w towarzystwie orangutana jest co najmniej intrygujący. Tego też nie spierdol, ruchaj Twoje nowe znajome na wszystkie możliwe sposoby (niekoniecznie na dwa baty z orangutanem). Kiedy już zrobi się o Tobie głośno znajdzie się ktoś, kto da Ci pracę, może nawet zaproszą Cię do telewizji. Mając pracę będziesz miał zdolność kredytową, pożycz jak najwięcej pieniędzy, małpę sprzedaj do cyrku i spierdalaj do jakiegoś ciepłego kraju, z którym Polska nie ma umowy o ekstradycję. Następnie idź na piękną plażę, spójrz w błękit oceanu i krzyknij: "Wygrałem w życie!". pokaż całość

    +: Polak_Wielki, s........a +11 innych
  •  

    Zesrałem się i śmierdzi
    #dziendobry

    źródło: 11908252_890582051028958_1898048526_n.jpg

  •  

    Taki jest wygląd wasz
    bladzi zamulacze, programisci, komputerowcy, nietrzymający, niewychodzący po bułki, na dodatek znający tylko wykop
    #dziendobry

    źródło: terka.jpg

    +: Cronox
  •  

    #feels #tfwnogf #samobojstwo #oswiadczenie
    Wyjść tuż przed zimowym zmierzchem z domu (zima motzno), cieplutko ubranym, słuchawki w uszach a ze słuchawek jakiś pieniężny kawałek - ewentualnie niczego nie słuchamy i lekko uśmiechamy się do siebie, słuchając własnych, spokojnych myśli - To nasza ostatnia noc, mamy wyjebane na ludzkość i własne/cudze troski -. Dźwigamy plecak, a w nim dwie żołądkowe czyste (lub co innego z prądem), nakurwiamy do najbliższej budki z kebabem i zamawiamy dwa na wynos (grube ciasto, sos mieszany i ewentualnie przepłacamy za colę 0.5l) . ładujemy nasz cieplutki nabytek do plecaka… jest już ciemno, ciemnica, że chuj widać pomimo wszechobecnej, grubej, białej warstwy śniegu i światła jakie się od niego odbija. Nakurwiamy do najbliższego lasu, wchodzimy doń bardzo głęboko, najdalej jak się tylko da. Wpierdalamy się w jakąś chuj-wie-gdzie.png kępę gęsto porośniętych iglaków/innych drzew, by mieć pewność, że nikt nas nie znajdzie do końca zimy. Tu jest już bardzo piniężnie, szukamy wygodnego dla nas miejsca (chuj, że śnieg, przecież i tak zdychamy tej nocy), zaczynamy wypakowywać nasz plecak, a jak ktoś lubi mieć ciepło i sucho w dupę, siada na swoim wypakowanym 'worku'.
    Zaczynamy degustację, zimnych już kebsów, popijając z przerwami zimniejszą colą. Międzyczasie robi się ciekawiej, bo znudziło się nam siedzenie i postanowiliśmy sie pół-pierdolnąć na białym puchu. Otwieramy naszą czystą i tankujemy z butelki, na początku po troszku, a w miarę ubywania kebsów i coli coraz raźniej i większymi haustami. jeśli będzie za mało na twardy łeb (no kurwa, rzeczywiście), napoczynamy drugą. Jeśli słuchasz swojego, ulubionego kawałka-przy-którym-chcesz-zdechnąć, dajesz na maksymalną głośność. Czekasz… Wóda rozgrzewa, lecz z czasem zaczyna ci się robić chłodno i chłodniej, jest nieprzyjemnie… Ruszasz nogami, to taki jebany odruch, bo podświadomie nie chcesz zdychać… Mróz nakurwia cię w policzki… Aż nagle, pojawia się to zajebiste uczucie ciepła, rozlewającego sie powoli od stóp do samej głowy, jest ci zajebiście błogo, ulubiony kawałek nucisz sobie w myślach, znasz go na pamięć i ciągle zapętlasz. Myślisz sobie: "Ciekawe kiedy pierdolnie bateria? Chuj z tym i tak już będę tak bardzo martwy. Jest już późno w nocy, a ty masz wyjebane na wszystko, bo dzisiaj zdychasz. Ciepło w końcu znajduje sobie towarzysza w postaci senności, wiesz o tym i wiesz również, iż nie powinieneś zasnąć, a mimo wszystko z chęcią byś to uczynił, jeszcze walczysz, lecz po kiego? Mrok ustępuje migotliwemu światłu, wpierw małemu a z czasem coraz większemu, przyjemnie jasnemu, przed tobą pojawia ci się znana sytuacja z twoich wczesnych lat młodości: jakiś seba mówi, że jesteś głupi, bez zastanowienia nakurwiasz go grabkami, ryczy, a ty boisz się bagiety od jego rodziców. Późniejsze sceny ukazują inne etapy z twojego życia. W tle dalej leci twój ulubiony, zapętlający się kawałek. Gdzieś dostrzegasz swoją mamełę jakieś dwadzieścia lat temu, robi cos w kuchni a ty zawsze ciekawy świata, pytasz cóż takiego wyczynia. Uśmiecha się i odpowiada, że twoje, ulubione ciasto - szarotkę -. Cieszysz się, jako mały seba i obserwator całej tej sytuacji. Przed twoimi oczami pojawiają się inne sceny, nie wszystkie tak radosne albo i przykre. Tudzież pierwszy komputer i gra w jaką nakurwiałeś z zapałem. Pogaduchy z koleżkami z podbazy o tejże właśnie grze, bugach jakie widziałeś i rysunkach jakie odpierdoliłeś inspirując się tym cudeńkiem i fantazjując jak ukończyłbyś tą grę. Za chwile pojawia się pierwsza kobieta, która zdobyła twoje serce, dalej licbaza, lekcje i przerw, pierwszy raz z dziewczyną, która odwzajemnia twoje uczucia. Okres studiów i dzikich popijaw, dni na kacu, egzaminów, poprawek, zarytych nocy przy książkach… Obraz trwa, jednak z czasem robi się coraz mniej wyraźny, bo jaśniejszy. Jakaś nieprzyjemnie lodowata szrama pojawiła się na twoim policzku, chwilę później na drugim. Zyskujesz na świadomości i zdajesz sobie sprawę, że to samotne łzy płyną leniwie po twoich, dziwnie ciepłych w dotyku policzkach, łzy wspomnień i szczęścia, potęgowane spełnieniem własnej śmierci, jesteś świadom, że za chwilę nastąpi koniec tej męczarni, komedii zwanej życiem. Zaznasz tak długo poszukiwanej ulgi. Znów zapadasz we własny "last life trip". A obraz miast jaśnieć, ciemnieje. Koniec? Nie… Czujesz bowiem łomoty swojego serca i słyszysz tą dziwnie znajomą muzykę, lecz nie możesz sobie jej przypomnieć… Nie dbasz o to… Wszędzie jest ta ciemność… Wydajesz z siebie ostatni, lekki dech… Umierasz…
    W środku nocy zaczyna leniwie padać gęsty śnieg. Przykrywa twoją twarz, ręce i nogi, lecz palce u pięt (w zimowych butach) wystają ponad ta białą taflę… Gdzieś w oddali słychać ‘kraczenie’ gawronów, kruków i wron, powiał lekki wiatr…
    pokaż całość

  •  

    Anony, co mi się dzisiaj wydarzyło to głowa mała. Byłem po dwóch wykładach na kucbudzie i czekało mnie okienko, a że pogoda była ładna to postanowiłem usiąść sobie na ławce w pobliżu uczelni i tam zjeść przygotowane w domu drugie śniadanie - bułkę razową z masłem prawdziwym z osełki, szynką biedronkową, plasterkami pomidora i serem topionym z szynką w plastrach Hochland, wszystko to owinięte starannie w folię aluminiową. Zadowolony z czekającego mnie posiłku zszedłem po schodach kucbudy - a w plecaku miałem jeszcze książkę przygodową "Tomek na czarnym lądzie", którą zacząłem czytać z nowu z nostalgii i która miałem nadzieję dostarczy mi rozrywki przez część okienka pozostałą po zjedzeniu kanapki. W dobrym humorze dotarłem do ławki, rozsiadłem się na niej, plecak położyłem obok i rozpocząłem konsumpcję drugiego śniadania. Byłem już w połowie kanapki i siedziałem tam próbując sobie przypomnieć w jaki sposób Tomkowi udało się wykaraskać z kłopotów, w które się wpakował tuż przed tym jak skończyłem czytać poprzedniego wieczora gdy nagle poczułem silne uderzenie w tył głowy. Odwróciłem się i zobaczyłem wpatrującego się we mnie ze wyszczerzonymi w grymasie wściekłości zębami i szaleństwem w oczach Roberta Makłowicza, znanego kucharza i obieżyświata. "W dupę sobie wsadź tę wałówę z gówna kutasie zajebany, a nie mi smrodzisz nią pod moim bilbordem" - wycedził celebryta gdyż, jak się okazało, ławka moja znajdowała się tuż obok reklamy pewnej sieci supermarketów z udziałem Makłowicza. "Ależ panie Robercie" - powiedziałem. "To przecież dobra kanapka, z szynką, masłem, pomidorek świeży jeszcze dziś rano na bazarze kupiony". Słysząc to Makłowicz wykrzywił się jakby mu ktoś sok z cytryny do picia dał i piskliwym głosem zaczął mnie przedrzeźniać i w prześmiewczy sposób powtarzać to co powiedziałem. Na takie zachowanie już nie wiedziałem co powiedzieć i, pewnie za sprawą szoku, nawet nie zareagowałem gdy wyrwał mi z ręki moje do połowy zjedzone drugie śniadanie i - nie żartuję tu ani trochę - położył ją na ziemi, podniósł jedną z połówek bułki odsłaniając pieczołowicie ułożone tam składniki i ściągnąwszy spodnie zaczął oddawać na nie stolec. Do tego momentu wokół nas zdążył się już zebrać tłumek gapiów i jeden z nich postanowił zareagować. Do znanego kucharza podszedł starszy mężczyzna w serdaku skórzanym i kaszkiecie z zamszu i z oburzeniem wykrzyknął: "Kurwa konusie ty, co ty tu robisz, w telewizji jesteś to myślisz, że wszystko ci wolno? Że młodego człowieka co ci nic nie zrobił możesz męczyć?" Makłowicz słysząc to wpadł w prawdziwy szał, błyskawicznie podciągnął spodnie i rzucił się w stronę starszego pana, kopnął go w jądra i gdy ten zgiął się w pół chwycił go za głowę i zaczął raz za razem uderzać nią o swoje kolano. Zacząłem krzyczeć "Panie, przestań pan", a głos łamał mi się już mocno ze zdenerwowania. On sobie z tego nic nie robił, spodnie miał już całkiem ubrudzone krwią swojej ofiary, który próbował chwytać jakoś napastnika i bronić się, ale coraz słabiej w miarę jak jego twarz zamieniała się w bezkształtną czerwoną masę. Gdy opór mojego niedoszłego obrońcy już prawie zanikł Makłowicz rzucił nim o ziemię i, chcąc chyba go do końca upokorzyć, zaczął symulować kopulację analną z nim śmiejąc się przy tym jak wariat i latając wzrokiem po tłumie ludzi dookoła chłonąć strach i odrazę od nich płynące. Co się dalej stało nie wiem, bo musiałem wracać na zajęcia, lubię myśleć, że zebrałbym się w sobie i powstrzymał tego szaleńca, ale jednocześnie wiem, że to nieprawda. pokaż całość

    +: Cronox
  •  

    CO MZONA ROBIC W ZYCIU I W MIESCIE
    np.JAKBYM DO DUZEGO MIASTA
    CZYLI W SKROCIE 'TO SLYNNE WYCHODZENIE DO LUDZI'

    bo rzecz w tym ze moge miec w kazdej chwili prace w kazdym duzym meiscie jakim chce za dobre pieniadze,nie?

    tylko mam rozne obawy czy to robic i pelno pytan

    moze opisze co robie teraz:
    siedze na komputerze cale dnie albo na telewizorni, jem (ale jjestem chudy), no i tyle
    mieszkam z matką ona mi sprzata pierze i robi obiad zazwyczaj. pierwsze sniadanie, drugie sniadanie, pierwsza kolacja, druga kolacja i deser robie samemu
    aha i nie dbam o higiene, rzadko sie myje, rzadko myje zęby, rzadko zmieniam bielizne

    i pomyślałem że możnaby wziąść prace w jakim chce mieście i tam coś robić bo matka nie będzie wiecznie żyć
    nie jestem typowym maminsynkiem bo matka mi nic nie decyduje nei wpieprza, place jej obecnie za zycie jedzenie itd, potrafie sam rzeczy robic

    tylko mam obawy i pytania na temat życia
    załóżmy że wyprowadze sie do duzego miasta, bardzo duzego

    -mieszkanie sam czy jakies studenciaki czy ktos? plusy i minusy
    boje sie ze jak bede sam to z nikim nie slowa nie zamienie nawet, i ze bede cale dnie sie masturbowal przy zaslonietych zaslonach
    w domu obecnie przynajmniej rozmawiam czasem z jakimis ludzmi
    chyba ze bede mieszkal z kims ale z kim i jak? mam miec osobny pokoj? ale wtedy podobnie, siedzialbym cale dnie na kompie i tylko w kuchni po jedzenie
    ale nie wyobrazam sobie tez kims pokoj
    bo teraz w domu mam swoj i ide spac i wstaje o ktorej chce i przed snem ogladam telewizornie a potem jak zasypiam wylaczam i zasne wtedy.
    poza tym jak te studenciaki po 5 w pokoju fapią? w prysznicu?

    i tez sprawa taka ze ciezko mi nawiazac z ludzmi calkie mnowymi jak sam
    lepiej jak jest znajomy i przedstawia kogos ale tak chyba wszyscy ludzie robia, nie?
    i mam znajomych w kilku miastach i tam moglbym celowac tzn nie z nimi mieskzac (bo mają fulla) tylko zeby czasem sie spotkac

    - co mozna robic w zyciu co sie robi
    oto jest najważniejsze pytanie, jestem chyba uzalezniony od kompa od paru wieków i nie rozumiem co poza kąpem i telewizjo
    po prostu nie rozumiem co normalni ludzie jak wy robią w życiu itd
    moze wypisze co bym robil co mi wpada do glowy:
    - kąputer
    - jedzenie, kupowanie jedzenia
    - sport; silownia, rower, narty, basen
    - chodzenie na jakies imby typu acta i robienie bigosu (ale to rzadko okazja)
    - seks (na razie prawiczek)
    - picie piwa ze śmieszkami
    - jazda autem w nocach itp podrozowanie, jezdzenie gdziekolwiek i tez zabawa autem np.drift
    - jezdzenie na wydarzenia sportowe (na razie tylko w telewizorni je robie bo jestem biedakiem)

    czekam aż wy też wypiszecie co robią normalni ludzie

    ale własciwie dlaczego mam te rzeczy robic skoro są chujowe
    lubie komputer nawet sobie nie wyobrażacie co ja robie i co można
    bo wy tylko kwejk, vichan, kamerki, gierki
    taki głupoty a komputer to ogromne mozliwosci
    i czemu mam robic rzeczy ktore mi sie nie podobaja
    co najwyzej bym seksił to moge zrobic i jezdzic autem
    nie lubie ludzi, nie lubie z nimi przebywać, i robic z nimi
    za każdym razem jak wychodze do ludzi przypominam sobie szybko za co ich neinawidze

    jest pare rzeczy ktore chcialbym robic a tutaj nie moge np
    gadanie na kamerkach spikeriach czatach przez mikrofony

    -robienie seksu
    mysle ze jakbym go robil to bylbym super w łózku nie taki chujowy jak wy, bo chocby jesli chodzi o masturbacje, to wymyslilem sam setki technik moznaby o tym ksiazke napisac, mysle ze niektore z nich sa unikalne na skale swiatowa
    i tak samo kreatywny bylbym w lozku i dobry
    tylko te pizdy to nie interesuja zadna nie chce mnie sprawdzic bo mysla ze seba ktory przeklina slucha bonusa agd i pakuje jest dobry w lozku
    i robilbym tylko, jak znalezc chętne
    choc mysle ze nie bedzie az takiego problemu, bo raz wyszedlem do ludzi i przelizałem i macałem mimo że jestem 5/10
    tylko mi raczej chodzi o fuckfriend i ruchanie bo zwiazki są żenujące
    co mialbym robic w zwiazku, meblowac? robic zapiekanki? uczyc sie razem?
    tylko jak znalezc chetne do fuckfriend, jak robic zeby to bylo jasne ze o to chodzi itd
    aha i wazniejsze, jak najpierw stracic prawictwo
    bo mimo ze jestem super ruchaczem to pierwszy raz moze byc krotki (choc nie wiadomo, duzo fapalem)
    wiec glupio by bylo sie zabierac od razu za milfa 40 i spuscic w 5 sekund, to by byla zezuncja
    chyba ze przed tym bym fapnął gdzies w lazience itd zeby dluzej pozniej
    albo druga opcja to znalezc wpierw jakas rowniesniczke albo mlodsza do tego
    ale obawiam sie ze musialbym wtedy zwiazek

    -interakcja z ludzmi, znajdowanie ludzi
    nigdy nie wiedzialem jak sie znajduje ludzi i co z nimi robi
    w pracy sie poznaje? no ok ale co niby, na pifka sie idzie
    a gdzie indziej mozna? inb silka
    i jak sie znajduje to jak ich sprawdza czy sie lubi czy fajnie z nimi cos
    i co sie z tymi ludzmi potem robi

    wlasciwie to jakichs znajomych mialem to powinienem wiedziec, mozna ogladac telwizornie, rozmawiac, pic piwo, grac

    -starosc
    co jak bede stary kto sie bedzie opiekowal? i chory
    trafie do domu starcow albo nawet nie, do eutanazji

    -choroba
    zachoruje i nikt sie mna nie zainteresuje, zdechne
    nikt nie opieku nikogo nie ma nic

    -pranie gotowanie mycie
    kto to bedzie wykonywal? teraz to robi matka
    ja nawet nie mam sily zeby samego siebie myc, a mialbym jeszcze myc naczynia i ciuchy? to jest chore
    pomocy
    nawet nie wiem jak to sie robi
    poza tym to trzeba regularnie a ja jestem nieregularny
    czasem zdarza sie ze zamykam sie na 10dni w komputerze i siedze tam, w tych samych ciuchach, brudzie itd

    -nwo, wojny, postepowanie komunizmu(ue)
    jak uciekne przed tym jak nie bede znal wysoko postawionych ludzi
    co zrobie jak nastapi nwo albo nas zacipuja albo ue

    obawy:
    -izolacja
    boje sie ze nie znajde ludzi bo gdzie sie znajduje nie umiem z ludzmi i nie lubie ich za bardzo
    i bede sam w domu samotny jak palec
    tutaj mam przynajmniej np.matke i innych
    -masturbacja
    ze sie bede masturbowal cale dnie przy zaslonietych zaslonach
    i ze sie uzalez od porn
    -alkoholizm
    mam sklonnosci do uzaleznien, i jakbym pil z sebkami we wlasnym domu moglbym robic co bym chcial
    i boje sie ze bym alkohol abuse
    -ostateczny upadek moralny
    ze sie bede smial z papieza, ruchal jak leci dziwki kobiety itd
    -zmian
    po prostu nie lubie zmieniac jestem troche schizoid, nie? i bardzo zle znosze przeprowadzki i takie rzeczy
    pamietam co bylo na poprzedniej jak sie czulem ale to troche inna sytuacja
    potrzebuje bezpieczenstwa i bezstresowego zycia a nei ze mi bedzie rachunki i klopoty
    -zostane omamiony przez kobiete
    wloze penis i sie zakocham a ona zrobi ze mna co zechce np.zrobi dziecko albo kaze mi ją utrzymywac

    to pewnie nie wszystko moze jeszcze dopisze cokolwiek do tego tematu,
    takie sa moje przemyslenia
    pokaż całość

    +: Cronox
  •  

    Nie uwierzycie co mi się dzisiaj przydarzyło annały.
    Otóż moja matka jest osobą bardzo kulturalną, chodzi na wernisaże, wystawy, do filharmonii, teatru i inne otwarcia parasola. Jest to związane z tym, że stara się sama przed sobą pozować na potomkinię przedwojennych mieszczan warszawskich pomimo, że cała jej rodzina pochodzi z tej słynnej Polski B. Nie jest to jednak w tej historii ważne.

    Ważne jest to, że kupiła sobie bilet bilet do Opery Narodowej na Rigoletto, za 150zł i się przeziębiła. Stwierdziła, że zbyt długo na ten bilet polowała żeby teraz go oddawać z powrotem więc zamiast niej do opery pójdę ja, bo jej zdaniem schamiałem ostatnimi czasy.
    2 dni broniłem się przed tym pomysłem ale w końcu stanęło na zdaniu mame i w dniu dzisiejszym elegancko ubrany wyruszyłem do świątyni sztuki. Po drodze rozważałem spierdolenie do parku i kłamanie, że jednak na operze byłem ale koniec końców doszedłem do wniosku, że skoro już jest taka okazja to pójdę.

    Po wejściu do budynku zasiadłem na kanapie w korytarzu i oczekiwałem na dzwonek wieszczący zbliżający się początek spektaklu. Tłum dookoła gęstniał z każdym momentem (niecodziennie zdarza się przecież możliwość wysłuchania takiego dzieła) aż w końcu stało się to co stać się musiało- ktoś wyjątkowo boleśnie nastąpił mi na nogę.
    Z nieukrywaną złością podniosłem głowę chcą zwrócić uwagę oprawcy. Gdy zobaczyłem jego twarz ogarnęło mnie przerażenie. Był to artysta i kombinator Oliwier Roszczyk, w kręgach uliczno-kryminalnych znany szerzej jako Bonus RPK. Chcąć uniknąć dania wpierdolu dla mnie od razu wyciągnąłem z kieszeni telefon i portfel. Ku mojemu zdziwieniu Bonus nie wziął żadnej z tych rzeczy, ani nie wykonał na mnie wyrok ulicy. Zamiast tego zaczął z całego serca przepraszać i tłumaczyć panującym ściskiem, nie omieszkując przy tym głośnego skrytykowania nuworyszy, którzy pchają się do opery podczas gdy nie potrafią kulturalnie poczekać.

    Zdumiony odpowiedziałem Bonusowi, że nic się nie stało, sytuacja jest dla mnie w pełni zrozumiała i nie żywię do niego urazy. Nie rozwiało to skrępowania Bonusa, który zaczął mnie gorąco prosić abym pozwolił mu w ramach przeprosin za ten incydent zabrać się do bufetu. Z grzeczności przystałem na tę propozycję. W operowym bufecie Bonus zafundował mi moccacino i słusznych rozmiarów bezę po czym tłumacząc się naglącym czasem i kajając się zniknął w tłumie.

    Po konsumpcji zasiadłem na sali, gdyż opera już się zaczynała. Rozglądałem się za Bonusem jednak nigdzie nie mogłem go dostrzec. Ku mojemu zdziwieniu pojawił się on na scenie, gdzie odśpiewał arię Questa o quella. Po przerwie miałem jeszcze okazję usłyszeć jego Si, vendetta w duecie z Arturo JSP. Cały spektakl zakończony został w sposób nietypowy- utworem Zachowanie podłe, w wykonaniu którego towarzyszył Bonusowi z kolei Syn Ulicy.
    O jakości całej opery najlepiej mówi fakt, że wybredna, warszawska publiczność nagrodziła ją 7-minutową owacją.

    Gdy po zakończeniu opuszczałem budynek doszła mnie wrzawa- zaginął puzon oraz kilka instrumentów smyczkowych. Nie oglądałem się już jednak i wyszedłem na zewnątrz. Na parkingu ulokowanych po środku Plac Teatralnego zobaczyłem Bonusa ugniatającego nogą wiolonczele do bagażnika swojego samochodu. Nasze spojrzenia spotkały się.

    Oczy widzą, uszy słyszą, usta milczą
    powiedział

    Śmierć frajerom
    odparłem, mrugając przy tym porozumiewawczo.

    W ten oto sposób Bonus RPK został w moich oczach największym artystą wśród kombinatorów polskich.
    pokaż całość

  •  

    Miej dzień wolny
    Twoja fz zaprasza cię na piwo
    Ubierasz się pięknie i perfumujesz
    Idziesz do niej
    Siedzisz z fz i słuchasz zauroczony jak opowiada o swoim TŻ
    telefon od ojca
    Anon chodź szybko bo zaraz ją zabije
    Pocisz się, nie wiesz o co chodzi staremu pijakowi-recydywiście
    Przepraszasz fz, zostawiasz jej wino, które kupiłeś i mówisz, że wrócisz za 30 minut.
    Jedziesz do lokacji wskazanej przez ojca
    Zastajesz go w mieszkaniu prostytutki, z której też kiedyś korzystałeś
    Jebałeś tą samą kobietę co twój ojciec
    Ojciec siedzi na niej okrakiem i dusi ją
    Odciągasz ojca (pijanego), dziwkę sadzasz na krześle
    Ojciec w zrywie alkoholowej potęgi rzuca się do kuchni i szybkim krokiem podchodzi do niej, nie zdążysz zareagować
    Ojciec wbijaj jej nóż do masła w ramie
    Próbuje nóż wyciągnąć
    Nóż w kości
    Krew dziwki tryska
    Sąsiedzi
    Policja
    Karetka
    Ojciec wraca do kryminału
    SMS od fz "Sorry anon ale TŻ zadzwonił, że bardzo mu się chce, chyba rozumiesz męskie potrzeby hi hi dwukropek nawias, wino zabieram przyda się nam"
    pokaż całość

    +: Cronox
  •  

    itam Serdecznie,

    Nazywam się Mikołaj Maciaszek. Jestem bardzo chorym małym chłopcem.
    Mój Tata pisze to za mnie ponieważ ja nie mogę. Tata płacze kiedy to pisze.

    Jest on tak smutny ponieważ jestem bardzo chory. Urodziłem się bez ciała. Nic mnie nie boli za wyjątkiem kiedy próbuje oddychać.
    Doktorzy dali mi sztuczne ciało. To siatka wypełniona wodnistą wydzieliną. Doktorzy powiedzieli mi że zrobili co mogli, jestem im bardzo wdzięczny za to gdyż nasza rodzina nie posiada żadnych pieniędzy i ubezpieczenia.

    Chciałbym mieć przeszczep głowy, ale potrzebujemy więcej pieniędzy. Mój Tata nie pracuje gdyż powiedziała że nikt nie zatrudnia płaczących ludzi. Powiedziałem wtedy, "Nie płacz, Tatusiu", a on przytulił się do mojej siatki. Tata zawsze mnie przytula, nawet mimo tego że ma alergie na wydzielinę z mojej siatki, zawsze kiedy mnie przytula kicha i ma świąd na
    czole.

    Mam nadzieję że mi pomożesz. Możesz mi pomóc jeżeli zapostujesz tą wiadomość gdziekolwiek możesz. Doktor Rojewski powiedział że za każdym razem kiedy ta wiadomość jest zapostowana, Michał Białek wraz z onet.pl wyślą złoto
    do Federalnej Agencji Kosmicznej. Dzięki tym funduszom, Roskosmos zbierze modlitwy ze szkół w całej Polsce i astronauci zabiorą je w kosmos żeby anioły mogły je lepiej słyszeć.

    Potem wrócą oni na ziemie na audiencję u Papieża, wtedy Benedykt XVI zarządzi zbiórkę pieniędzy w kościele i wyśle wszystkie te pieniądze doktorom. Doktorzy będą mogli mi
    wtedy pomóc. Może jednego dnia będe mógł grać w siatkówkę.
    Teraz mogę się tylko rozłożyć i być siatką.

    Próbuje być szczęśliwym, ale to trudne. Chciałbym mieć pieska. Chciałbym go przytulać. Chciałbym chodzić na spacery z pieskiem który nie będzie gryzł i lizał mojego sztucznego ciała. Bardzo tego pragnę.

    Dziękuję,
    Mikołaj "Uśmiechnięty" Maciaszek
    pokaż całość

    +: Cronox

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Herlequin

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.