Kim jestem? Dlaczego żyje? Jaki mam sens wegetacji? Ach, to długa historia... Lubię memy i pisarstwo. Rzeczywistość to kłamstwo.

  •  

    #hoi4 #tno #gry
    Nie no, fajnie jest zjednoczyć Rosję w TNO grając jako Tabby, ale nic nie może się równać prawowitemu carowi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: consent.youtube.com

  •  

    #eso #elderscrollsonline #mmorpg #gry #teso

    Piękne, choć drogie. Właśnie te dwa słowa przychodzi mi na myśl o The Elder Scrolls Online. Kiedy rozpoczynałem tę grę nie myślałem, że którekolwiek MMORPG, prócz niektórych, może zainteresować mnie na tyle, by zanurkować w grze trochę więcej niż parę godzin. I jakże głęboko zanurkowałem. 3 w pełni przerobione fabuły frakcji, przytłaczająca większość dungeonów i trochę pvp. Minął prawie rok odkąd po raz pierwszy uruchomiłem dzieło Zenimax, w tym czasie gra pomogła mi spędzić czasy pandemii na swój własny sposób.
    Po wyczerpująco długich historii Ebonheart, Dominium i Daggerfall Covenant oraz finału fabuły gry w dość dobrze zlepiającym pozostałe postacie i wątki Coldharbour, nadszedł czas na Craglorn, Cyrodill, Murkmire, Orsinium, Imperial City, historie z Thieves Guild i Dark Brotherhood, by wreszcie rozpocząć Morrowind, gdzie po zakupie gry rozpocząłem ESO. Podejrzewam, że robienie 3 postaci oddzielnie i trzykrotne powtarzanie każdego DLC i Coldharbour zmarnowało mi nieco czasu, ale przynajmniej nie musiałem marnotrawić cierpliwości do bawienia się z Cadwell Silver oraz Gold ( Naprawdę, dziwnym byłaby walka jako Mroczny Elf po stronie Dominium albo Daggerfall lub Breton pod sztandarem Paktu. ). Nie tknąłem ( przynajmniej jeszcze ) też Triali, choć może dlatego, że nie lubię zawartości wymuszających na współpracę z dużą ilością graczy, zwłaszcza tak skoordynowanej jak skomplikowane mechaniki w Trialsach.
    Skupiłem się za to na wypełnianiu gry jak najbardziej wszędzie tam, gdzie było to możliwe dla samotnika takiego jak ja. Granie jako ulubiona klasa w postaci healera znacząco pomogła mi w osiągnięciu paru zamierzonych celi, a jeden damage dealer zezwalał mi na trochę wolności w stylu grania. Najlepiej przypadła mi do gustu mechanika gry: jej wolność, swoboda w wyruszaniu na przygody, kupno i ozdoba domów, charakteryzowanie swojej postaci wedle gustu ( choć ceny za niektóre przebrania, nie wspominając już o dekoracji do domów, są zwykłym zdzierstwem xD ) czy w niektórych przypadkach fabuła gry ( Orsinium i Thieves Guild zasługują na specjalne miejsce ).
    Największymi minusami jest jednak nieoficjalne b2p, bo przecież subskrypcja nie dość, że odblokowuje porządny kawał zawartości, to jeszcze zezwala na wiele, wiele benefitów. W sumie szkoda też, że do zmiany fryzury albo wyglądu postaci trzeba zapłacić prawdziwe złocisze, co mam nadzieję jeszcze się zmieni. Na całe szczęście obyłem się na razie bez subskrypcji, choć to pewnie tylko kwestia czasu, aż to uczynię. Tak czy siak, nawet po niemalże roku nie zrobiłem wszystkiego, co gra ma do zaoferowania, a kolejne miesiące dodadzą jeszcze więcej zawartości, tworząc tym samym obracające się koło gry. Muszę jednak przyznać, że pod niektórymi aspektami ESO jest nawet lepsze od Skyrima czy Obliviona, które jednak nie dają takiego poczucia wolności w wytworzonym świecie ani znaczenia postaci na tle toczących się wydarzeń. W tym tempie wolę nawet nie wiedzieć, czy uda mi się skończyć grę przed czerwcem.

    Screenshoot dla wyglądu charów.
    pokaż całość

    źródło: eso.png

    •  

      Największymi minusami jest jednak nieoficjalne b2p, bo przecież subskrypcja nie dość, że odblokowuje porządny kawał zawartości, to jeszcze zezwala na wiele, wiele benefitów.

      Piękne, choć drogie.

      Proponuje traktować ESO jak WoWa, gdzie obowiązuje abonament, żeby w ogóle grę odpalić. Tutaj dostajesz B2P, gdzie możesz spędzić dziesiątki, jak nie setki godzin grając tylko i wyłącznie na wersji gry za jakieś 30zł, bo tyle mniej więcej kosztuje podstawowa wersja gry. To nie jest mało, możesz bardzo dobrze poznać grę i zdecydować czy przy niej zostajesz czy odchodzisz. Bez obrazy, ale argument lekko z dupy, gracze chcą dostawać coraz więcej contentu, chcą nowe krainy, triale, gildie, questy, chcą lepszych serwerów, które pracują 24/24 itd, ale nie chcą płacić za to ani złotówki. Nie róbmy sobie żartów, to nie gra singleplayer na 8h, tylko gra przy której możesz spędzić tysiące godzin i świetnie się bawić, a płacenie tych 50zł miesięcznie to chyba nie jest dużo? I to nawet nie tyczy się ESO, ale i WoWa czy FFXIV.

      W sumie szkoda też, że do zmiany fryzury albo wyglądu postaci trzeba zapłacić prawdziwe złocisze, co mam nadzieję jeszcze się zmieni.

      @Hrabia_Vik: za kupowanie subskrypcji dostajesz co miesiąc 1650 crownów na wydanie w sklepiku. Ba, co więcej - crowny można odkupić w formie giftu za golda z gry, więc nie musisz na to wydać ani 1PLN, pofarm golda, znajdź kogoś kto chce sprzedać crowny i ten ktoś kupuje Ci prezent - to nie jest żadna nowość i funkcjonuje już od jakiegoś czasu.
      pokaż całość

    •  

      @Merdarion_PL: Świetnie, nie będę już musiał zastanawiać się czy stworzyć nowego chara tylko dlatego, że coś w wyglądzie zepsułem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @TechnoYoda: Nie no, nie mam żadnego problemu z modelem subskrypcji. Dla niektórych 50zł to więcej, dla innych mniej, w sumie i tak pewnie kupię. Zawartości jest tak dużo, że będę musiał kupić ją co najmniej dwa razy. Co do sprzedaży czy kupna crowna, to raczej się wstrzymam. Podobno crafting mats są dobrym źródłem zarobku. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #heheszki

    źródło: comment_nIe7gUvbblKOl9wZsBykQK3iiXtm4X3x,w400.jpg

  •  

    źródło: comment_1605494981u1VtPKwpuwQzsAo0YKOxj0,w400.jpg

  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart
    Pejzaż Morski, Koktebel
    Iwan Ajwazowski
    1889

    źródło: 9pu8xg4mtoa61.jpg

    +: k......................a, Cointreau +15 innych
  •  

    #sztuka #art #malarstwo #zima #obrazy #throneofart
    Porte St.Martin under Snow
    Edouard Cortes

    źródło: 04dqwr4vdja61.jpg

    +: k......................a, Apaturia +14 innych
  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart
    Hide the Body
    Mead Schaeffer
    1933

    źródło: 34r7jk5czya61.jpg

    +: GARN, k......................a +15 innych
  •  

    #sztuka #art #obrazy #malarstwo #throneofart
    Izolda: Celtycka Księżniczka
    Gaston Bussière
    1911

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: lmrto27w4f961222.jpg

  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart
    Czytanie przy świetle lampy
    Delphin Enjolras

    źródło: n2u3r7ru76761.jpg

  •  

    #sztuka #zima #art #malarstwo #obrazy #throneofart
    Noc Bożego Narodzenia
    Orest-Wasyl Kuziv
    2019

    źródło: brxd2tm8v4761.jpg

  •  

    #sztuka #obrazy #art #cocacola #malarstwo #throneofart
    Drink Coca-Cola 5¢
    Hilda Clark ( jako modelka )
    1895

    źródło: Cocacola-5cents-1900_edit1.jpg

    +: k......................a, hugoprat +13 innych
  •  

    #sztuka #obrazy #slowianie #art #malarstwo #throneofart
    Ruś Wedycka
    Wsewołod Iwanow

    Wsewołod Iwanow przedstawia starożytną Ruś w jego własnym wyobrażeniu jako szczyt kultury starożytnej. Jest głęboko przekonany, że historia dawnych Słowian ( Którzy w jego mniemaniu byli prawdziwymi spadkobiercami kultury aryjskiej ) jest albo zakłamana, albo zmyślona, dlatego też Iwanow przez okres swojego życia zbierał stare legendy i mity, tworząc jego własną wizję o życiu jego domniemanych przodków, których technologia miała ponoć wykraczać ponad wszystko w ówczesnych czasach. Jego dzieła sztuki składają się z serii obrazów i malunków, które ukazują "prawdziwą" rzeczywistość historii Słowian. Według Iwanowa, statki kosmiczne, oswojone mamuty, smoki, a nawet i Atlantyda były tak naprawdę zainspirowane architekturą i mitologią z cywilizacji pradawnych Słowian. pokaż całość

    źródło: ezgif-1-f9ead4afbc8c2.png

    •  

      @Hrabia_Vik: To mój ulubiony obraz -- tego malarza oraz w ogóle.

      Nie znam historii Iwanowa i nie wiem na ile to, co podajesz jest prawdą -- wypadałoby też podać źródło i wziąć w cudzysłów, skoro cytujesz -- natomiast te wizje trzeba oczywiście interpretować metaforycznie, ale nie tak znowu jałowo, jak by to sobie pseudointelektualiści bezmyślnie powtarzający historiograficzny "naukowy" stan rzeczy życzyli.

      Prawdziwa jest wyższość, przede wszystkim złożoność społeczno-ideowo-moralno-teistyczna przodków Słowian, przy czym o ile to się owszem tyczy Słowian antyczności, to tutaj należy podążyć znacznie dalej, wręcz do czasów przed zaistnieniem życia ziemskiego, gdzie naświetlona jest prawdziwość również kosmicznego ich pochodzenia.
      Na obrazie powyżej, według mnie, widać zarodniki grzybów (stąd "jajka" na "kadłubie statku") jakiś czas po wylądowaniu na Ziemi, po długiej podróży przez kosmos. Dzięki wodzie i nieorganicznej materii zapoczątkowały życie. Postaci ludzkie obrazują inteligencję grzyba i poniekąd jego tożsamość, formułując (bardziej schematycznie, niż prekognicyjnie) docelowy organizm potrzebny grzybowi do ingerowania w biom z poziomu cywilizacyjnego, przy czym słusznie przedstawione to wszystko tutaj jest w sposób "prymitywny", wręcz przedagrarny, bez technologii poza "statkiem kosmicznym", nakreślający ideał stabilizacji poprzez życie nie tyle w "zgodzie z naturą", co bywa pustym frazesem, ale w zgodzie z wiedzą już eony dawniej zdobytą przez grzyby, które z innych planet, gdzie natura również istnieje lub istniała, wysyłają takie właśnie "statki kosmiczne"-zarodniki dzięki sile uderzenia meteorów, zawierające w sobie zalążki życia oraz mądrość i doświadczenie je kształcące.

      Iwanow pewnie dokładnie tak tego sobie nie wyobrażał, ale te obrazy są w każdym z nas, a on to pięknie wydobył.

      Kwestię słowiańskości tak prawiecznej inteligencji nie należy uważać za subiektywną, za "smaczek" albo coś w tym stylu, ponieważ usprawiedliwiony jest wniosek o pierwotność lub co najmniej dominującą bliskoznaczność słowiańskości z nią, co nie tylko wołchwowie i antyczni poganie słowiańscy świetnie wiedzieli, ale też każdy inny wtajemniczony magicznie człowiek tak rodów indoeuropejskich, jak i innych.
      pokaż całość

    •  
      r...................r

      0

      @Hrabia_Vik: a gdzie bimber?¯\_(ツ)_/¯

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #sztuka #obrazy #art #malarstwo #throneofart
    Automat
    Edward Hopper
    1927

    źródło: tfy486195j561.jpg

    +: k......................a, zmeczona +11 innych
  •  

    #sztuka #obrazy #art #malarstwo #throneofart
    Matka Muchomor i jej dzieci
    Edward Okuń
    1900

    źródło: 5tvforus6d461.jpg

  •  

    Znów testy na produkcji, AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA D:
    #youtube

  •  

    #art #plakatypropagandowe #zsrr #komunizm #throneofart

    Wypełniłam swój plan, a Ty?
    Sowiecki plakat propagandowy zachęcający do spełnienia planu pięcioletniego.
    1985

    źródło: om3ga4viqr461.jpg

  •  

    #sztuka #art #obrazy #malarstwo #throneofart
    Noc przy stawie Shinobazu
    Kawase Hasui
    1932

    źródło: 3im22k0gfy2612.jpg

  •  

    #sztuka #obrazy #komunizm #malarstwo #throneofart
    I order you to die, cattle!
    Spornikow Borys Alexandrowicz
    1990-99

    źródło: vr18nofxusx51.jpg

  •  

    #sztuka #obrazy #art #malarstwo #throneofart
    Modlitwa moskiewska
    Andrey Shatilov
    2018

    źródło: tn5eslc3h5361.jpg

    +: CoolJano, k......................a +21 innych
  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart <---
    Scarborough Moonlight
    Walter Linsley Meegan
    1898

    źródło: ukeqqc6z0v161.jpg

  •  

    #fotografia #art #starezdjecia #vintage #throneofart
    Palaczka
    Karen Watson

    źródło: smokeyladyvintageimagegraphicsfairy004b.jpg

    +: k......................a, Hoverion +2 innych
  •  

    #sztuka #art #malarstwo #digitalpainting #throneofart <---
    Czort i Babushka
    Jakub Rozalski
    2019

    źródło: jakub-rozalski-czort-harklowski.jpg

    +: k......................a, niebieskikociak +136 innych
  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart <---
    Próżność
    Auguste Toulmouche
    1870

    źródło: x48c4pdgog161.jpg

    +: k......................a, GARN +10 innych
  •  

    #heheszki #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #memy

    A taki dobry chłopak z niego był, zawsze dzień dobry mówił ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: comment_4tt6XtThWOdFOKvv32vZcpkr2IKlCJit,w400.jpg

  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart <---
    Bal Masqué
    Charles Hermans
    1880

    źródło: Charles_Hermans_masquerade.png

  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart <---
    Konstantynopol
    Ivan Aivazovski
    1884

    źródło: nxlv1amxa8061.jpg

    +: rassvet, S..........S +20 innych
  •  

    #lacunafabularniefantasy #lacunafabularnieczarnolisto

    Koniec, nie ma już nic

    Z ciemności wyłoniły się promyki światła. Ostre krople deszczu padały z góry jak gąszcz żyletek wycelowanych w każdy skrawek świata wokół. Vetlana okryła się kapturkiem jeszcze głębiej, nabrała więcej powietrza i poczłapała trochę dalej. Koński skowyt zza pleców. Płacz z dziecinnych oczu i szloch matek. Każdy dźwięk przecinał ulewę jak zwykła szabla.
    Wiedźma zatrzymała się wreszcie, uniosła głowę wyżej nad sobą, po czym wstąpiła w szereg małego tłumu. Niebawem do jej uszu doleciało coś jeszcze. Coś, czego się nie spodziewała.
    - Patrzę na was głodnych... przerażonych... przyciskających dzieci do piersi. - Usłyszała przed sobą.
    - Guślarz Śmieszko przemawia. - Wyszeptała któraś z kobiet.
    Wiedźma postawiła krok naprzód. Padało jak z cebra. Zlatujący z gęstych chmur deszcz zdawał się zakrywać wszystko, z wyjątkiem zebranych zewsząd pochodni i jego. Otoczony ludźmi ze wszystkich stron, pozbawiony towarzystwa w najbliższym kręgu, tuż nad głęboką kałużą stał mężczyzna. W rękach miał długi kostur, na twarzy - blizny. Właśnie przemawiał w stronę chłopów i uchodźców z dalekich krain.
    - Nasze ziemie spowiło wielkie zło. Zaraza! - Okrzyknął. - Groza i zapomnienie wprowadziły się do progu naszych domów, oblegają każde miasto stąd aż po Góry Graniczne. Dzikie i zachłanne, wciąż pożerają wszystko na swej drodze! Bracia... siostry podstawiono nas pod ścianą! Nasza królowa nas zawiodła, więc zwracacie się do Śniącej! A jednak... nie robicie nic ponad to, co znacie? Nie błagacie o przebaczenie? Nie posypujecie głów popiołem? Zamiast tego wybieracie najgorsze: lament! Zadajecie sobie pytanie: dlaczego nas opuściła?
    Ulewa uległa nasyceniu, zbierając siłę. Z dwóch stron nadciągało coraz więcej ludzi. Wnet ogarnął ich strach, wiedźma stała tam, gdzie wcześniej. Na mokrej twarzy zabłysł nagle krótki fiolet. Rozbrzmiał grzmot, ryk wystraszonych koni.
    - Śniąca! Śniąca! - Ktoś zawołał.
    - Wiszą nad nami ciemne chmury. Słabość i ból. Upadek jest tylko kwestią czasu. - Urwał na moment. - Lecz niektórzy z nas wiedzą co trzeba zrobić. Musimy wrócić na drogę, którą porzuciliśmy dawno temu! W przeszłości nasze królestwo, Fabularnia, żyło w zgodzie, w dobrobycie. Nie znaliśmy głodu ni wojen, albowiem pieczę nad koroną sprawowała najświętsza opiekunka. Lecz teraz jesteśmy sami! Jeśli trzeba wam winowajców, wystarczy spojrzeć w lustro! - Guślarz uderzył kosturem o kamienie, chlupnęła woda z kałuży. - Fabularnia upada, pożerana przez zapomnienie! To kara Śniącej za nasze grzechy! Nie zapominajmy wszak też o okrutnej pladze, która padła na nasze głowy! Wszak uzurpatorzy, pretendenci i zwykli bandyci starają się nas przekonać do wstąpienia w ich szeregi, do zdrady najświętszej Fabularnii! Mroczni GMowie porywają w nieznane naszych przyjaciół! Niektórzy mówią, że zwiastuje to kolejne, być może ostateczne zniknięcie naszej opiekunki. Czy damy radę powrócić na drogę pamięci? Ponownie zasiąść przy stołach wspólnej gry? Zjednoczyć się wokół ciepła Śniącej? Bliski jest czas ognia i ciemności! Tej wojny NIKT za nas nie wygra! Bliski... jest czas szaleństwa i czas pogardy.
    Śmieszko skończył mówić. Gromady ludzi zapadły w milczenie, dzieci zaczęły płakać, starcy zakryli oczy przed obliczem proroka. Ulewa trwała w najlepsze, towarzyszyły jej uderzenia gromów. Wiedźma stała w miejscu jeszcze przez chwile, aż poczuła na sobie ciekawskie spojrzenia. Miała się odwrócić, kiedy zabłąkane oczy guślarza zawisły nad nią. Był to wzrok pełen nienawiści.
    "Dziwne te religie i kulty ludzi. - Pomyślała tylko, odchodząc. - Może to nie jest to jeszcze koniec"?
    pokaż całość

    źródło: Zrzut ekranu (8201).png

  •  

    #fotografia #zdjecia #throneofart <---
    Park Avenue 1986
    Ryszard Horowitz
    1986

    źródło: ezgif-1-46eac06f79b9.png

  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart <---
    Po prysznicu
    Vladimir Volegov
    2017
    Olej na płótnie

    źródło: ezgif-1-bfda044740ca.png

  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart <---
    Sułtanka
    Henry Clive
    1925

    źródło: 21u2ioz6ymz51.jpg

    +: k......................a, 4ndrew +14 innych
  •  

    #sztuka #obrazy #art #malarstwo #throneofart <--
    Ekstaza
    Maxfield Parrish
    1930

    źródło: jz94c2hmawx51.jpg

    +: k......................a, Streiter +10 innych
  •  

    #sztuka #obrazy #art #malarstwo #throneofart <--
    New York Movie
    Edward Hopper
    1939

    źródło: Newyork-movie-edward-hopper-1939.jpg

    +: GARN, k......................a +7 innych
  •  

    #lacunafabularniefantasy #lacunafabularnieczarnolisto

    Śniąca

    Przeszliśmy już trochę, wyruszym jeszcze wiele,
    choć przez śnieg, choć przez góry, odnajdziemy twą nadzieję.
    Choć ty już zapomniała, uciekła od nas daleko, my cię znajdziemy,
    aż przez morze szerokie, przez puszcze nieskończone, u stóp twych staniemy.
    Nie powstrzyma nas żadna draka ni zaraza, o twej osobie pamiętamy,
    bowiem my cię kochamy.
    Tak więc przyjdź do nas, wróć i otul nas w swym ciepłym blasku,
    przepędź samotność i ożyj swą grę, nim rozejdziemy się na fabularnym szlaku.
    My twe wierne sługi, obrońcy i przyjaciele,
    chcemy tylko podziękować Tobie - bohaterce.
    Chodź więc z nami, o Lucyno,
    nim będzie za zimno...

    - Gryzipiórek.

    @lacuna D:
    pokaż całość

    źródło: 64r1G8A.png

  •  

    #sztuka #obrazy #art #malarstwo #throneofart <---
    Romeo i Julia
    Frank Dicksee
    1884

    źródło: i9z5c3vvbxx51.jpg

    +: Lenkabozenka, T...............b +11 innych
  •  

    #sztuka #obrazy #art #malarstwo #throneofart <---
    Aykut Aydoğdu
    2017

    źródło: 48fg37wjw365.jpg

    +: T...............b, pani_doktor_od_arszeniku +10 innych
  •  

    #lacunafabularniefantasy #lacunafabularnie

    W dniu musiało padać.
    Pożerające ciemności powitały go już sekundę po wyjściu na zewnątrz. Zimny podmuch wiatru wbił się głęboko w jego skórę, przenikając przez grubą warstwę płaszcza i skrytej pod nim szaty. Z nosa wyleciał siwy kłębek powietrza. Śmieszko złapał mocniej za podróżną opończę i przyśpieszył na kroku. Wysoko nad miejskim krajobrazem: dachami, szczytami zbrudzonych kominów i pałacami zamożnych kupców.
    Nastały kolejne kroki, wnet odbił się w drugą stronę, skręcił w prawo, wprost w ciemną uliczkę. Blask pochodni zdążył już zniknąć mu sprzed oczu. Jego miejsce zajął mrok i krople ulatniające się z miedzianej rynny.
    "Psiakrew". - Warknął pod nosem.
    Śmieszko splunął ostro na bruk, po którym właśnie przeszedł. Głębokie kałuże zdawały się być wszędzie, każdy krok przynosił tylko ciężar. Poruszył dłonią po ramionach, próbując się ocieplić i podbiegł dalej. Czas nie stał po jego stronie.
    W końcu, po kolejnych przejściach i odbiciach po szemranych uliczkach, dotarł na miejsce. Nagle sprzed oczu wyłonił się znany już widok rozświetlonych ścian, żelaznych barierek z spiczastymi końcami i lampkami zawieszonymi na wysokich słupach nad jego głową. Na płocie obok zapadłej gospody siedział wychudzony kot, w milczeniu wytężając jaśniejące w ciemnościach oczy. Wymienili spojrzenia. Jeden patrzył na zwierzynę, drugi - na łowczego.
    Kot, podnosząc się z drewnianej półki, znieruchomiał na moment, wpatrzył się mocniej i obnażył ostre kły, sycząc przy tym głośno. Chwilę później uciekł. Śmieszko odwrócił wzrok i stanął wreszcie w miejscu. Po obu stronach zakrytych w ciemnościach drzwi stała para mężczyzn, a może kobiet. Nie był pewien.
    Zignorował ich i szybkim ruchem puknął pięścią o wejście. Nastała cisza, długie milczenie ze wszystkich stron. Nieznajomi podnieśli powoli spojrzenia, wytykając go wzrokiem. Śmieszko przykrył się kapturem jeszcze głębiej. Pot schodził mu z twarzy. Serce biło mocniej i mocniej...
    Aż rozbrzmiał szelest pojedynczych kroków. Ktoś podszedł pod drzwi, przez małe oczko przeleciało światełko, które chwilę później urosło szeroko. Drzwi otworzyły się szeroko, w progu przystanął mężczyzna. Nie widział jego oczu, jedynie usta i część nosa wystającego zza kapturka.
    - Ja z Bractwem. - Powiedział na szybko, odwinął rękaw, pokazując znamię na dłoni. - Za Śniącą.
    Wierny podniósł oblicze wyżej. Śmieszko poczuł na sobie wszędobylski wzrok. Niespodziewanie zobaczył wyciągniętą rękę.
    - Za Śniącą. - Powiedział.
    Chwilę później był już w środku. Od razu poczuł nawałnicę ciepła i miłego dotyku na skórze. Jeden z braci zdjął z niego opończę i rękawiczki, kładąc na wieszaku niedaleko. Śmieszko ugryzł się w język, wydął usta. Nawet w małym ganku roiło się od reszty adeptów i wyższego stopniem kapłaństwa namaszczonego prosto z rąk Proroka. Wystarczyło parę kroków, by przeszli do właściwej sali. Tutaj zabrakło mu słów. Wszędzie gdzie tylko rzucił okiem, widział wypełniające halę tłuszcze. Czarne szaty sprawiały wrażenie, że całkiem zalały każdy skrawek wielkiego pomieszczenia. Mężczyźni i kobiety z najniższych stanów, od złodziei i drabów, aż po rajców miasta. Przybył każdy wierny. Każdy na dzień Przywołania.
    - Bądź pozdrowiony, bracie. - Szeptali mu na drodze, dotykając ramienia.
    Śmieszko odpowiadał tym samym, raz zwracając się do siostry lub brata. Wreszcie zajął swoje miejsce, zasiadając tuż naprzeciw wielkiego kręgu. Ośmioramienny symbol wskazywał ich wszystkich. Wnet głosy zniknęły, zastąpione przez głuche milczenie, gdy te zostało urwane krokami. Z tłumu czerni wyłonił się Prorok.
    - Bracia, siostry! - Rozbrzmiał głos. - Patrzę na was przerażonych, niezdecydowanych, tracących nadzieję każdego dnia! Padł na nas wielki smutek, niewypowiedziane zło z samych czeluści! Nasze wielkie miasto straciło już nadzieję, większość porzuciła wszelkie próby odbudowy dawnej świetności. Lecz nie my! Kto z was pragnie powrotu do nadziei? Do przeszłości, kiedy żyliśmy chwałą?
    - My! - Okrzyknął, wszyscy okrzyknęli.
    - Kto? - Wzniósł się kolejny ryk.
    - MY! - Podniósł głos raz jeszcze. - MY!
    Prorok opuścił dłonie, roześmiał się ostro i zatrzepotał peleryną. Wszyscy wstali, rzucili rękoma w dwie strony naraz. Do uszu Śmieszka doleciało echo rozpoczynającej się pieśni. On również zaczął śpiewać. Śpiewać ku chwały Śniącej.
    - Biada każdemu, kto wątpi w naszą opiekunkę! Niech straci nadzieję ten, który wejdzie w nasze progi! Na pohybel wrogom ojczyzny! - Krzyknął Prorok. - Nastał czas Przepowiedni!
    Nastał jego czas. Śmieszko wyszedł z szeregu, czując na sobie wzrok każdego wokół. Wzrok, który zarazem paraliżował i wzmacniał jego ruchy. Postawił kolejny i ostatni krok. Słowa stanęły mu w gardle, wysunął dłonie naprzeciw, nad zakrwawionym pentagramem. Teraz.
    - LACUNOOOOOOOOOOOOO, ZBUUUUUUUUUUUUUUDŹ SIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘE!
    Inni powtórzyli. Każda dusza wokół kręgu powtarzała to samo.
    - ZBUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUDŹ!

    @Zerri - Za inspirację <3
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart <---
    When the heart is young
    John William Godward
    1902

    źródło: 8up5ac0rznx51.jpg

  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #throneofart <---
    Irytujący Dżentelmen
    Berthold Woltze
    1874

    źródło: xc2433z7k3x51.jpg

  •  

    #sztuka #art #malarstwo #obrazy #jesien #throneofart <---
    Ścieżka w puszczy
    Hans Anderson Brendekilde
    1902

    źródło: 12118521.jpg

    +: k......................a, Arrado +16 innych
  •  

    #sztuka #art #zima #malarstwo #obrazy #throneofart <---
    Cmentarz w śniegu
    Caspar David Friedrich
    1826

    źródło: 742.jpg

    +: k......................a, maminternetnapegasusie +14 innych
  •  

    #lacunafabularniefantasy #lacunafabularnieczarnolisto

    Mgła Mroku i Ognia - Rozdział 3

    Muzyka

    Gruby oberżysta krzyknął głośno, przetarł ścierką szereg szklanek i podniósł kufel w górę, cisnął nim wzdłuż chrapowatych desek stołu. Był ślepy na jedno, bezbarwne oko.
    - Niech żyje cesarz! Niech żyją królowie! - Wzniósł się okrzyk pełen zwycięstwa. Pierwszy mówca rozpoczął tuż obok niej, wpatrując się w zabrudzone ściany. - Stawiam całą sakiewkę na cześć cesarstwa, zwłaszcza korony!
    - Niech żyje! - Przytaknęła garść innych.
    Vetlana siedziała ukryta w zakątku wielkiej gospody, zajazdu, który odnalazła między zapadłą kamienicą a spichlerzem. Do naostrzonych nozdrzy wlatywały setki najróżniejszych zapachów i woni. Pot, radosne łzy i ludzki smród był wszędzie.
    - Dobre piwo, całkiem dobre. - Zwrócił się krzepki mąż. - A wiecie co byłoby porządniejsze?
    Oberżysta zerknął na niego ukradkiem. Wciąż udawał, że czyści każdy skrawek inwentarza, byleby nie przykuć na siebie uwagi.
    - Jaśnie panie? - Zaryzykował gospodarz.
    Mężczyzna uśmiechnął się szeroko. Pod nosem miał dorodnego wąsa, w którym pieniły się resztki wypitego piwa. Porządnie zaciśnięty żupan z jaskrawym kontuszem na wierzchu i kołpakiem na łysinie mówił zresztą wszystko. Mężczyzna pochodził z Sarmathyi.
    - Jaki ze mnie pan, powiedz mi, dobry człowieku? - Rzucił od niechcenia. - Nalewaj no, i to zaraz, bo język suchy. A zakąska?
    - Kiełbasa, rzecz jasna! - Dodał inny, również wąsacz. - Ale z chlebem.
    - I tylko z chlebem! - Przytaknął, zwrócił się w stronę oberżysty. - No... to jak będzie, dobry człowieku?
    Gospodarz nie miał innego wyjścia: ukrył głowę pod ladą, poszperał coś między regałami, a po chwili wrócił. W rękach trzymał sznur grubej kiełbasy, tak jak zażyczyła sobie grupka mężczyzn.
    - A dobra chociaż? - Zapytał.
    Odpowiedziano mu potaknięciem.
    - Z Gervadu, panie.
    - Tfu! - Splunął inny. - Zatrutej strawy ruszać nie będę i nie zamierzam! Gervajczycy może i są sługami naszego świętego cesarza, ale to zdrajcy i krętacze.
    - No może, może. - Zakomunikował gospodarz. - Czego jeszcze, panowie?
    - Mi już starczy. - Obwieścił przywódca grupy. - Uczty nadszedł już czas. Do Petrii długa droga!
    I karczmarz spełnił jego prośbę, nalewając kufel do pełna. Możny pokręcił powoli głową, coś tam wyszeptał i mruknął pod nosem. Wątpiła, aby zauważył jak zasiada tuż obok niego. Vetlana postawiła nogi na stole.
    - Wspominałeś coś o Petrii, panie? - Rzuciła powoli.
    Mężczyzna objął ją lekkim spojrzeniem, wyniośle pijąc ostatni kufel. Po chwili odpowiedział:
    - Zależy kto pyta. - Odparł, wciąż lekko uśmiechnięty.
    - Nikt ważny. - Rzekła. - Zwykła podróżna, z którą łączy was droga.
    - A to ci dopiero! - Roześmiał się inny, chyba rycerz.
    Vetlana wydęła usta, wymierzyła w nim spojrzenie.
    - Jest z tym jakaś zwada? - Spytała.
    Do uszu wiedźmy doleciał śmiech. Rozpoznała z niego tylko tyle, że nie cuchnął pogardą ani gniewem.
    - Żadnej, szacowna pani. - Przytaknął ich przywódca z wąsem. - Najwyraźniej opatrzność boska nie zna żadnych granic. Masz dzisiaj wielkie szczęście. Jest taka sprawa: Jego Cesarska Wysokość urządził Wielkie Łowy, a my właśnie zamierzamy brać w nich udział.
    - Łowy? - Dopytała. - Jakie zwierzę?
    - No i właśnie to jest powód dla którego żłopiemy kolejne kufle. - Westchnął inny. - Nie wiadomo! W Petrii, no cóż, przynajmniej gdzieś na pograniczu jest jakaś poczwara, co zżera ludzi! Aj biada nam, a biada...
    - Ciszej tam, rycerzu za pięć groszy! - Warknął ktoś dalej, poza ich stołami. - Może ty się boisz, ale nie każdy obrasta strachem. Nie ważne czy to strzyga czy bazyliszek, drużyna Syimona Hegelberga da radę wpierdolić każdej bestii.
    Za stołami, tuż na samym końcu oberży, wiedźma dostrzegła szeroką grupkę. Długie brody, buntowniczo ścięte włosy i brudne od błota kubraki, których barwa od razu zafrapowała jej wzrok. Krasnoludy siedzieli w zwartej drużynie, zajadając tłuste mięso i popijali północnym miodem między kęsami.
    - A któż to? - Spytała cicho. - Wasi?
    - Ci jaśnie oświeceni panowie? - Rzucił przywódca rycerzy, zwrócił się w stronę krótkich mężczyzn. - Panie Syimonie, zapraszam!
    Jeden z grupki krasnoludów wystąpił z okręgu, wyszedł im naprzeciw i zasiadł obok nich. Vetlana czuła jego smród prochu i cebuli.
    - Żebyście, drodzy panowie, zapraszali na uczty każdego z moich ziomków, to może Sarmathya miałaby ciekawsze problemy na głowie od braku dział i samopałów. - Prychnął Syimon.
    Przywódca krasnoludów chrząknął pod nosem, przyłożył silne ramiona do siebie, żłopiąc przy tym piwo do dna kufla. Na gołych przedramionach widniał szereg tatuaży i ciemnych barw wojennych. Wszystkie symbolizowały, albo nienawiść względem ras niższych, albo śmiałe ryciny krasnoludzkich mężczyzn, nie, kobiet.
    - Czemuż szukacie zwady? - Zapytał. - I to wśród przyjaciół i towarzyszy broni?
    - A żeby tylko. - Mruknął ostro. - Nagroda będzie nasza, i tyle!
    - Nie zakrztuś się własną ambicją. - Dodał któryś.
    Krasnolud prychnął gniewnie. Pod pachą trzymał coś w rodzaju kuszy, choć pozbawionej cięciwy i bełtu. Zalatywała prochem.
    - Jeśli jaśnie oświecony pan sobie życzy, mogę sprawić, aby zakrztusił się własną krwią. - Warknął Syimon. - Życzy?
    Odpowiedziano mu ponurą ciszą, po chwili przerwaną przed odgłos kolejnych żłopnięć. Pił każdy, począwszy od młodych wyrostków na stołach, aż po sędziwych mędrców ze świątyń albo ulicznych zaułków. Tylko nie ona.
    - Spokojnie, waszmość. - Zakomunikował wąsacz. - Odwagi i cierpliwości, jak to mawiał stary cesarz. Wszak wszyscy jesteśmy braćmi w łowczych kręgach.
    - Nie przypominam sobie, aby mój ojciec, niech ziemia mu lekka będzie, przerżnął kiedyś ludzką babę. - Dodał od siebie Syimon.
    I natychmiast poczuł na sobie zgrzyt stali. Rycerze z piórami na plecach wyjęli żywo szable i lśniące w blasku świec pałasze. Odpowiedź krasnoludów była natychmiastowa: szeroki krąg błyskawicznie przystąpił bliżej, dzierżąc w rękach albo potłuczone butelki miodu, albo wielkie toporki. Naprzeciw wyszedł wówczas przywódca możnych, odpinając od pasa szablę. Broń legła na posadzce.
    - Jeśli tak mówisz, dobry człowieku. Po cóż nam te bitki i spięcia, gdy potwór plugawi nasze ziemie? Jak chce się pan Syimon bić, to zapraszam na turniej cesarski.
    Paczka krasnoludów zadygotała lekko, podczas gdy Syimon obrzucił każdego rycerza osobnym spojrzeniem. Zerknął nawet na Vetlanę, jakby zauważył w niej jarzące się od krwistego blasku oczy. Wiedźma uciekła dłonią w pochwę z szablą w środku.
    - Jeszcze czego! - Machnął wreszcie dłonią. - Nie będzie żadnych negocjacji, będziem się po prostu napierdalać.
    - W towarzystwie wielmożnych? - Zapytał lekko. - Obok wyrostków i damy?
    - Damy... - Wiedźma zdumiała się, mrugnęła parę razy.
    Herszt wydął usta. Nastało kolejne milczenie, tym razem pomiędzy krasnoludami a ich wodzem. Skrzydlaci rycerze czekali na rozkaz swego pana. Wreszcie odpowiedział:
    - Psiakrew, tak trzeba, trudno. - Skinął nagle głową. - A turniej zostawić dla panienek bez krzty męstwa. No dalej, chłopcy, idziem na jarmark, bo palce mnie już świerzbią.
    - Ura! - Wznieśli kołpaki w górę.
    Vetlana nie ruszyła się w miejsca, wpatrzona w wychodzącą grupkę. Nawet oberżysta, zalany potem i smrodem cebuli, odetchnął z ulgi i potarł ścierką brudny stół.
    - I tyle z tego. - Obwieścił wódz, po czym zerknął na Vetlanę. - Jak widzisz, nasza różnorodna brygada nie cierpi na brak towarzystwa. Czego szukasz?
    Nagle do przybytku wpadła straż miejska. Spiczaste hełmy przesuwały się co rząd zebranej gromady gości, poszukując czegoś albo kogoś. Wystarczyło, aby usłyszała pobliskie szepty, by rozpoznać ich zamiary. Była poszukiwana.
    Vetlana zlizała suche wargi. Jej oczy rozbłysły na krótką chwilę. Najwyraźniej Mroczni Bogowie zesłali na nią swoje błogosławieństwa.
    - Długo zostajecie? Czy coś was zatrzymuje w stolicy cesarstwa?
    - Nie licząc zbliżającego się turnieju, wręcz przeciwnie. - Odparł. - Kocham Jego Imperatorską Mość ponad wszystko, ale tron to mógłby przenieść gdzie indziej. Twinhall nie przepada za nami, a my nie przepadamy za Twinhall.
    - Doskonale. - Skinęła szybko głową. - Mam propozycję, jaśni panowie: Przyłączę się do was.
    Ktoś obok wypluł miód albo piwo. Po chwili uzmysłowiła sobie, że był to jeden z sarmathyańskich rycerzy.
    - Jeszcze czego! - Prychnął. - Dziewuch i przybłęd nam nie trzeba. Ja pobożny człowiek i zamężny.
    - Tak więc zamknij jadaczkę i słuchaj się, gdy pani mówi. - Odparł wąsacz. - Ta dzisiejsza młodzież... tak niewychowana! Takie są korony Sarmathyi, jakie ich młodzieży wychowane.
    Podniosła wzrok wyżej.
    - Jesteście rycerzami?
    Wódz pokiwał powoli, wsunął do gęby długą fajkę, odetchnął parę oddechów. Z naczynia wyleciał kłębek siwego dymu.
    - Z grzeczności nie zaprzeczę. - Rzekł. - Jesteśmy wiernymi sługami Jego Królewskiej Mości, króla Walislana Drugiego, wielkiego wojewody naszych ziem i palatyna cesarza. Ja jestem Pafnucy z herbu Szczerb, a ci panowie - wskazał dłonią w pierwszej kolejności na łysego mężczyznę z wielkim orłem na czerwonej tunice - to moi drodzy towarzysze w podróży: Rajmund Wal, Tyromił z Ollenbergu, zwany też Miodem oraz Wendelin Sojan. Reszta towarzystwa zajmuje się końmi za zagrodą.
    Oczy Vetlany rozszerzyły się jeszcze bardziej. Czyżby?
    - Królewski herb? - Spytała.
    Pafnucy wzruszył ramieniem, wypił kolejny kufel i odstawił w bok. Oberżysta żwawo zabrał naczynie, po czym postawił następne. Złote monety brzęczały co chwila.
    - A no tak, tak. - Pafnucy wytarł ręce czerwoną ścierką. - Mój starszy brat miał większe szczęście i urodził się trochę wcześniej ode mnie. Królewska korona przypadła mu, a mi berło hetmańskie. Ale to i lepiej, bo wolności więcej. Ale dosyć o mnie, powiedz mi lepiej, jaśnie pani, jak możesz się posłużyć?
    Vetlana zmrużyła powieki. Pazury w jej palcach mogły wyskoczyć w każdej chwili. Przecież wystarczyła sekunda, aby hetman koronny, naczelny wódz sił wroga padł martwy pod jej stopami. Uciekła spojrzeniem z powrotem wzdłuż karczmy. Strażnicy byli coraz bliżej, inni rycerze również siedzieli za blisko. Przegryzła wargi aż uleciała krew. Nie miała większego wyboru.
    - Jestem uzdrowicielką i to starczy. - Stwierdziła, poprawiając po chwili. - Kapłanką Sha. Niosę światło Bóstw do każdego zakątka kontynentu, a jeśli ubicie jednej bestii wspomoże Sha, im lepiej dla nas wszystkich. Muszę też dotrzeć do Petrii.
    - No to uzgodnione. Trakty są niebezpieczne, a znachorów mniej niż na lekarstwo. Każda pomocna dłoń nam się przyda, zwłaszcza w tak doborowym towarzystwie, jakim jest nasz drogi kapitan Syimon i jego banda. - Uśmiechnął się Pafnucy, podał jej dłoń. - Tylko taki problem, jak się szanowna pani zwie?
    Wiedźma zerknęła wpierw w dłoń, na hetmana, a potem na pozostałych. Kątem oka dostrzegła też straż. Grupka wojów zdejmowała kaptury każdej kobiecie, przyglądając się twarzy. Nie miała innego wyjścia.
    - Anastazja z Gór Granicznych. - Odparła na szybko. - To kiedy ruszamy w drogę?
    Pafnucy skinął na towarzyszy, podał jej do rąk kufel.
    - Najpierw trzeba uczcić znajomość. Do dna!
    pokaż całość

    źródło: thumb-1920-451429.jpg

  •  

    #sztuka #obrazy #art #malarstwo #throneofart <---
    Autoportret
    Anna Bilińska-Bohdanowicz
    1887

    źródło: sf45fi5bk7w51.jpg

  •  

    #mandalorian #starwars
    Wiadomo o której będzie jutro odcinek?

    GIF

    źródło: giphy.gif (283KB)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Hrabia_Vik

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Popularne tagi Hrabia_Vik

Osiągnięcia (5)