•  

    Pierwsze udokumentowane zdjecie gdzie #chad napada na #przegryw w jego piwnicy (1960)

  •  

    2 miesiące temu rozstałem się z dziewczyną. Oboje pracujemy w jednej firmie. Nasze relacje po rozstaniu były w miarę normalne czyli jakieś cześć, krótka rozmowa. Nadal trochę mnie boli bo to ona mnie zostawiła dla innego typa, z którym już tydzień po zerwaniu bujała się po mieście i chwaliła się w pracy nim przed koleżankami. Mimo wszystko nie pokazywałem, że mam do niej jakąś urazę tylko starałem się zachowywać w pracy pozory, że wszystko jest ok. Jakoś 2 tygodnie temu mojej byłej popsuł się samochód a, że dojeżdżamy z jednej małej miejscowości do miejsca pracy poprosiła mnie o to czy na czas naprawy mogłaby ze mną jeździć. Zgodziłem się bo i tak nie poniosę za to dodatkowych kosztów. Po pierwszym tygodniu zaczęły się prośby typu "mógłbyś mnie dziś podrzucić do Kamila" (tak na imię ma jej obecny chłopak), "Poczekasz na mnie godzinę po pracy bo muszę zrobić zakupy". Nawet była sytuacja, że wracał z nami jej chłopak bo akurat był w mieście i miał jechać do niej a po co ma się męczyć autobusem. Po tych akcjach czuje się jak ostatni frajer a wiem, że to potrwa jeszcze przez kolejny tydzień. W pracy ze mnie podśmiechują, że jestem jej szoferem. Najgorsze, że oni podczas jazdy przy mnie potrafią się miziać na tyle samochodu albo pocałować. Nie wiem co mam zrobić i czuje się jak totalny przegryw. Jak z tego wybrnąć tak żebym już nie musiał jej wozić i żeby wyszło to z klasą? Nie chce spin bo potem w pracy będą niezręczne sytuacje a chce mieć spokój i pracować.
    #przegryw #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zalesie #zwiazki #feels #pytanie #rozowepaski #niebieskiepaski #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    #pasta #opowiadanie #takbylo #uk

    Oto moja historia na temat pluskw i mebli używanych w UK. Kolega @SkrajnieZdegustowany poprosił o pełną historie wiec proszę się rozgościć na dywaniku i posłuchać.

    Jestem jednym z tych ludzi którzy wychowali się w UK dla tego było normalnością formalnością że pewnego dnia wyprowadzę się do większego miasta na studia. No i tak się stało. Parę lat temu ja i mój dobry przyjaciel „P” znaleźliśmy mieszkanie w jednym z większych Brytyjskich miast. Pochodząc z klasy pracowniczej, mieliśmy wielkie szczescie, gdy znaleźliśmy duże, trzypokojowe mieszkanie w nowej współdzieleni. Firma wynajmująca (jak to po Polsku się nazywa?) okazała się być bardzo mała. Na tyle mała że byliśmy oprowadzeni po mieszkaniu przez głównego szefa i właściciela. Oboje okazali się byc no-nonsense men. Takie równe chłopy z którymi oczywiście nie mogłem się utożsamić. Tutaj pomógł mój wpół lokator który tak jak oni lubili samochody, inżynierię itp. Dla nie wtajemniczonych z #przegryw: Typowe jebane Chady. Dogadaliśmy się, podpisaliśmy umowę. Panowie byli lekko zdziwieni z takie małolaty mają wystarczająco kasy, aby utrzymać trzy pokojowe mieszkanie. I w ten o to sposób dwa polskie karaluchy-cwaniaki zostali wprowadzeni na mile przyjemne brytyjskie osiedle. W ciągu miesiąca, na czarno, zainstalowaliśmy dodatkowego ziomka który usadowił się w trzecim, najmniejszym pokoju. Ziomek „Q” pochodził z Litwy, miał 30 lat i był stanowczo za stary, aby zamieszkać z jakimiś gówniarzami i do tego na najniższym szczeblu mieszkalnym, biorąc pod uwagę klitkowatość jego „Pokoju” w którym ledwo co zmieściliśmy łóżko. Nie był jakimś starym przegrywem. Dobrze wyglądał, lubił imprezować był wyluzowany pił palił zielone i najważniejsze siedział ciągle w pokoju. Taki stary jeleń.

    Jedyny problem, jaki mieliśmy w tym momencie był fakt że mieszkanie nie było w pełni umeblowane. Kuchnia była ok, tak samo toalety (mieliśmy dwie). Problem był z pokojami i salonem. Pierwszy miesiąc przesiedzieliśmy na materacach. Z czasem jednak powoli dokupywaliśmy potrzebne rzeczy. Plusem był fakt, że „P” posiadał i chyba nadal posiada samochód. Ale nie taki o samochód. Jest to nic innego jak uwaga uwaga stara polska be-emka sprowadzona z polski. Pomogło to nam bez problemu przewozić meble i wszelkie akcesoria do mieszkania. Na większe akcie mieliśmy Janusza-Mariusza, super moc: VW Transporter. Wszystkie meble pochodziły z Gumtree. Idąc śladem naszego pana boga filantropa, matematyka i filozofa Testovirona: Macie polaczki gumtree w Polsce nie? Nie muszę tłumaczyć co to Gumtree?
    Ale gumtree to nie jest takie o gumtree jak w pl, gdzie wszystko rozjebane albo skradzione nieee. Aby wyjaśnić czym jest Gumtree dla imigrantów w UK trzeba wyjaśnić mentalność Brytyjczyków. Brytyjczycy są bogaci. Nawet jak nie są, to nadal kupują sobie iPhony co roku na abonament i mają wyjebane. Ludzie którzy inwestują w nowe dobra materialne jak sofy, stoły, telefony, komputery rowery, nie chcą się wzbogacić na zakupie albo wyjść na prosta, chcą tylko żeby ktoś po to przyjechał i mieć spokój. W ten sposób, imigranci ze wschodniej europy wchodzą do akcji, i wyczuwają instynktownie wszystkie promocje. Najlepsze akcje podam poniżej.

    Rower: Kupić od gościa który naprawia rowery jako hobby rower za 200 funtów, dorzucił tez buty.Cały rower był w perfekcyjnym stanie z lat osiemdziesiątych buty tak samo. Wrzuciłem buty na eBaya i w licytacji sprzedałem je za 150funtow, bo okazały się być kolekcjonerskie i jakiś ziomek z Włoch je kupił.

    Zegarek: co prawda nie na gumtree, ale na eBayu kupiłem zegarek Skagen za 10 funtow, bo „się zepsuł” otworzyłem go po zakupie, wymieniłem baterie i mam praktycznie nowy zegarek bez żadnych rys.

    Materac: kobieta miała jakieś problemy z kręgosłupem dla tego kupiła sobie zajebisty materac medyczny taki fajny twardy gruby. Okazało się ze dwa tygodnie później musiała się wyprowadizc, bo dostała awans i musiała wyjechać za granice do Hiszpanii z tego co pamiętam. Wiec sprzedaje gościa za uwaga 60funtow. pokazała mi nawet dowód zakupu i używała przykrywki wodoodpornej. Materac pachniał sklepem.

    Wiertarka, telewizor, lampy pokojowe: Amerykanin pracował w UK przez dwa lata. W tym czasie nakupował mnóstwo gówien które praktycznie oddal. P wziął od niego zestaw wiertarkowy Makita, i 50” 3D tv od samsunga.

    Problem w tym ze po załatwieniu sobie tych wszystkich dobroci ulokowałem się w pokoju, i spędziłem większość dwóch lat na nauce i imprezowaniu. P nie miał takich polotów i lubił siedzieć w domu. Uczyć tez mu było jakoś ciężko i bardzo łatwo było mu opierdalać cały wolny czas. Pan Q okazał się być chujowym lokatorem. Podpierdalał nam jedzenie, piwo itp. Cala kasę przepierdalał na głupoty i na jedzenie od ciapatego, bo nie chciało mu się gotować, pomimo dużej dobrze wyposażonej kuchni. Lubił tez dużo gadać, zawsze jak wbijał do mieszkania i rozpoczynał rozmowę to każdy jakoś się tam ulatniał, powodując że zostaje tylko on i jego ofiara. P wracał ze szkoły zaraz po zajęciach, tłumacząc ze się uczy w pokoju, tylko po to, aby dwie godziny później wyskoczyć na miasto i wrócić z jakim nowym gównem. Nowe talerze, trzydzieści kurwa trzydzieści kieliszków do wina „Bo były za prawie darmo”. Jakieś fotele itp. Miał nawet apke w telefonie gdzie dostawał komunikat jak ktoś posłował jakieś nowe gówno na gumtree.

    P zaczął kupować jakoś sofę, czyścić ją, odkurzać itp, po czym sprzedawał ja o 20 funtów więcej. Co tydzień jakiś mebel został zamieniany na inny. Pewnego dnia pojechał po żyrandol. Wrócił z jebanym łóżkiem i sofą wiklinowa. Łóżko dostał za darmo, i ciężko je w ogóle nazwać łóżkiem, po prostu w chuj drewna z obietnica ze może złoży się w ramę. Obie rzeczy zostały. Pojedyncza sofa wiklinowa z jakiegoś powodu została z nami aż do przeprowadzki pod koniec studiów. Pewnie zapytacie mnie co ja tam robiłem ciągle w domu skoro sam jestem na studiach. A no to wam odpowiem ze ukończyłem studia programistyczne a w moim pokoju miałem swoja pracownie gdzie 20% czasu się uczyłem a 80% pykałem w CSa. Mało wykładów i większość polegała na projektach, pisałem egzaminy może cztery razy przez cale studia. Tak więc siedziałem w domu. Ja, P dziewczyna Pęka, moja dziewczyna i Q.

    Moja dziewczyna miała taki problem (albo może świadczyło to o zajebistosci jej skóry?) ez jej skóra była bardzo wrażliwa na dotyk. Jak ja uszczypałeś to od razu wyglądało to jak by ja jakiś giga komar ukąsił. Od jakiegoś czasu zacząłem się drapać, myślałem sobie ze jakiś komar mnie ujebał. Jednak z czasem, gdy moja dziewucha się budziła rano, skarżyła się na ukąszenia. I faktycznie, na kończynach, na czole, takie czerwone spuchnięte pola. Najpierw chciałem zignorować, ale ponieważ moja była pochodziła z wyższych sfer, nie lubiana mieć regularnie upierdolonej skóry za każdym razem, gdy spala u mnie. Pewnej nocy jak sobie siedzimy kątem oka widzimy jakieś czarne gówno. Zapierdala po ścianie i wchodzi w półkę. Taka półka niby drewniana z Ikei co montuje się ja prosto do ściany. Przejebane. Ona panikuje. Pluskwa pewnie tez się wystraszyła jej pierdoleniem. No to wchodzę na internet i czytam co to może być. Okazuje się z pluskwy. Jak się zwalcza ? Nie zwalcza, masz przejebane pewnie siedzą w ścianach. Żyją w suchych krętych miejscach i wszędzie wejda, bo są płaskie. O kurwa. Pod łóżkiem miałem stertę papierów i starych pamiątek rodzinnych które zabrałem z domu ze sobą dawno dawno i jebnąłem pod łóżko. Zanim się wyprowadziłem z mojego cichego brytyjskiego domu rodzinnego, te rzeczy leżały na strychu. Co jak co ale na strychu to na pewno pluskwy można znaleźć. Panika. Następnego dnia dzwonie do firmy co czyści mieszkania. Mówią mi ze jednego pokoju nie zrobia, bo nie, a cale mieszkanie wyjdzie 300 za pokój. „Ja 300 to mam na Zycie” mowie im i odkładam słuchawkę. No nic. Idę do P i mu mowie okropna prawdę. Trochę wkurwiony, ale fajnie normalnie, bez wytykania pyta co zrobimy.

    Kupiłem specjalny zestaw do zabijania tych skurwieli, taki puder, i spryskiwacz po którym te gówna się dosłownie rozpływały. Wszystkie małe gówienka, jakieś kartoniki, skrzynki itp. wypierdalam na śmietnik. Te wszystkie pamiątki i papiery tez wyrzucam, łezka w oku siedzi no ale co zrobisz. Wszystko rozkręcam. Rama metalowa do łózka, pewnie w środku sobie siedzą chuje małe. Buch pudrem. Stafki, rozkręcam i do środka wpierdalam puder. Zatykam dziury żeby nie wylazły i zostawiam na balkonie (aha, mamy balkon tez). Po całym pokoju sypie na dywan (na szczęście kremowy wiec sie nie przebarwił) puder. Odkręcam kontakty i tez tam sypie. Zamykam drzwi i zostawiam na cały dzień ten holocaust.
    Czas mija. Pluskwy sobie poszły. Pokoju ma regularnie odkurzane progi i sypany nowy puder. Co prawda, po za tym jednym, nie widzialem jeszcze ani jednego wiecej. Studia lecą do przodu, Dziewczyna P wprowadziła się do nas. Fajna jest bardzo wiec nie mam co narzekać. P nadal odpierdala i uczy sie bardzo mało biorąc pod uwagę ze powinien pisać swoja pracę licencjalna. Q chleje coraz więcej. Wiele razy zastanawialiśmy się czy go nie wyjebać już. Fakt ze dziewczyna P sie wprowadziła, dal nam więcej możliwości i finansowo poradzili byśmy sobie bez Q. Ale tak jakoś głupio by nam było. Żaden z nas nie wiedział jak można spojrzeć dorosłemu człowiekowi w oczy i mu powiedzieć żeby nie wyjadał mojej Nutelli, bo jak nie to będzie musiał znaleźć sobie nowe mieszkanie. Zawsze zastanawialiśmy się czy Q to ten stereotypowy „Chujowy lokator”.

    Pewnego miłego sobotniego wieczoru gram sobie w PS4. Drzwi na balkon są otwarte i przyjemne brytyjskie powietrze wlatuje to mieszkania. P krząta się po mieszkaniu. Muzyka dociera do mnie z jego pokoju. Od czasu do czasu mija mnie, aby wejść do kuchni gdzie trzymamy wszystkie produkty czyszczące i wraca do pokoju. W pewnym momencie widze ze P mija mnie ze sprayem na pluskwy w ręku. O kurwa. Wyskakuje i idę do jego pokoju. P stoi nad swoim łóżkiem i ściąga pościele. Na krawędziach których, widać czarne kropki. Te kropki to czysty znak pluskw które srają na pościel przed lub po tym, jak pomaszerują do ciała człowieka by się napić jego krwi. Chciał bym zaznaczyć ze ja tych kropek nie miałem w swoim pokoju wcale. P z w gumowych rękawiczkach podnosi materac i odkładamy go na bok. Ukazują sie nam te chujowe stare używane deski które on parę miesięcy temu sprowadził od jakiegoś niemytego brytyjskiego delikwenta. Deski te miały dużo pęknięć i dziur, np po tych okrągłych ciemnych miejscach w drewnie jak to sie nazywa. w okol tych dziur mnóstwo czarnych smug, takich jak na materacu. P bierze ten spryskiwacz i psika do tej dziury. Tak jak wrzucasz tabletkę musującą do wody, tak samo z tej dziury zaczeła wyrastać czarna śliska ciecz, której bulgotanie okazało się nie być atrybutem cieczy, lecz wszystkich plusów uciekających z parzącej dziury w jednym momencie. Ja, nie majac rękawiczek, wyskoczyłem i oddaliłem się z obrzydzeniem. P zaczyna strzelać tym sprayem gdzie popadnie. Niektóre zatrzymały się i umarły, inne zniknęły w najmniejszych nieperfekcyjnosciach drewna.

    Chwile później byłem już ubrany. P i ja wyciągamy cały materac i wypierdalamy go na dwór. Wracamy do domu. P bierze swoja zaufany zestaw Makita i zaczyna rozmontowywać tego wielkiego robaka na którym spał przez ostatnie miesiące. Utknęła mi w pamięci jedna sytuacja podczas tego niespodziewanego wyjebywania mebli. Gdy odkręcał dwie główne części ramy (headboard, czyli to wertykalne za głową) nie dało ich się potem od siebie odczepić. Wiadomo, z czasem drewno i śruby może się do siebie trochę napierają. Wiec oboje łapiemy za headboard i jednym ruchem wyszarpujemy go w górę. W tym momencie z tej dziury wysypały się pluskwy na podłogę, na moje gołe stopy w klapkach + inne zaczęły biegać po całym drewnie znikając po chwili w różnorakich dziurkach. Ja wychodzę z pokoju, i mowie żeby P najpierw je pozabijał i potem będzie można to zabrać z domu.

    Tego wieczora P sprzątał, na szczęście jego dziewczyna pracowała do drugiej rano wiec nie widziała tego cyrku. Okazało się ze w moim pokoju nie było pluskw w cale, i jedynie przydreptały sobie z głównej siedziby. Jakiś czas później Q sie wyprowadził. Pozostawiając po sobie zajebany pokój którym pochwalić mógł by się nie jeden #przegryw . Widocznie pluskwy nie wbiły do niego do pokoju, bo on miał swoje własne robaki, takie larwy które chuj wie skąd sie znalazły. Do końca studiów trzeba było uważać na pluskwy. P z jakichś zjebanych przyczyn nie dał sie namówić na totalna kwarantanne tak jak ja to zrobiłem w swoim pokoju. Miał dużo obrazów, drewnianych półek, kartonów itp których nie chciał sprzatac bo był przekonany ze pluskwy nie sa tak mądre aby tam sie schować. Wiec od czasu do czasu, bez słowa, widywałem go jak biega ze sprejem na małe jebaki. Moje pamiątki rodzinne przepadły. Dziewczyna przestała mieć ugryzienia. W ogole to z nia zerwałem. P przejebał studia a ja wyprowadziłem sie do Azji.
    pokaż całość

  •  

    Witam.

    Moje hobby polega na nagrywaniu krotkich filmow w ciekawych sytuacjach, ale utrzymując kadr w jedym miejscu. Chce zrobic efekt obrazow, ktore zyja. I to wszystko podkladam pod muzyke.
    Chcial bym uslyszec opinie.
    Polecam wieczorem i ze sluchawkami.

    https://youtu.be/jprjmav8bcc

    #video
    #film
    #filmmaking
    pokaż całość

  •  

    Kupiłem sobie fotel za 5 funtów i nie mam się komu pochwalić XD
    #uk

    źródło: 1565984302033.jpg

    •  

      @KTMZ: Mieszkałem kiedyś z takim dzbanem co zamiast pisać pracę licencjacka, to z Gumtree kupował używane meble. Niektóre zostały w domu, inne czyścił naprawiał i sprzedawał.

      No i pewnego dnia okazało się że mamy pluskwy w domu. W domu to nic, w jego ramię w łóżku o kurwa co tam się działo. On pryska sprayem na owady w dziurkę , a tam z dziesięć wielkich skurwysynów wybiega. Trzeba było mieszkanie pryskać chemikaliami przez sześć miesięcy po fakcie. No i studia też spierdolił pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    Kolejka do bryczek na morskim oku.
    Nie moje foto.

    #bekazpodludzi
    #zakopane
    #gory

    źródło: 68653550_3095910493784264_7987675598942109696_n.jpg

  •  

    Drodzy Państwo.
    Wiele zostało powiedziane na temat zatrzymania tzw. starcia policyjno-patologicznego w Lublinie. Myślę jednak, że prawie wszystkim dotychczasowym komentatorom umknął jeden szczegół, który rzuca inne, interesujące światło na w/w sprawę( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: 68462786_362009474492253_4288287853055574016_n.jpg

  •  

    Na imię mi Michał i o to moja beka.

    #bekazprawakow #bekazlewactwa #bekazkatoli #bekaznarodowcow #bekazpodludzi

    Mieszkam sobie po za granicami naszego pięknego kraju od piętnastu lat. Ale nigdy nie oderwałem się na stałe od Polski i tego co się tu dzieje. Siedziałem sobie na Wykopie od roku zanim postanowiłem otworzyć konto. No i jak już je otworzylem to muszę się podzielić uwagami na temat naszej sytuacji politycznej.

    Otóż krew mnie zalewa jak widzę posty tutaj pisane. Mamy tutaj dwa, tak niesamowicie wypolerowane stereotypy lewicy i prawicy że nie wchodzą już pod kategorie opinii, tylko jedynie jakiejś śmiesznej papierowej karykatury.

    Prawica to ten pusty łeb w którym nikt nic nowego nie zasiał od stu lat. Rasiści, homofoby, faszyści.

    Lewica to te zdegenerowane pozbawione jakich kolwiek zasad geje ćpuny i szczury, które uciekły by pod ziemię jak tylko mieli byśmy atak na Polske. Degeneraci którzy aktywnie nie nawidza i niszczą wartości rodzinne.

    Prawda jest taka że takich osób w Polsce jest może ośmiu, jeden na pewno nazywa się Zbyszek a drógi Majk. Każdy z nas jest winien jakiejs myśli ekstremalnej. Mamy nieraz ochotę zlapac młodzież za mordę i nauczyć ich wartości rodzinnych i dobru ciężkiej fizycznej pracy. Ale prawda jest taka że mają na nas wyjebane , bo tym dla nich jesteśmy, starymi ludźmi którzy są jedynie artefaktem czasów skonczonych.
    Chciało by się wziąć za mordę babcie i jej pokazać jak bardzo jest manipulowana przez organizacje kościelna, która dawno wymyła z jej mózgu zdolność krytyki. Ale nie da się, ponieważ z każdym miesiącem, one wszystkie zbliżają się bliżej smierci, czegoś czego się strasznie boją. Czy ktoś kto przeżył tak ciężkie życie jak emeryci powojenni może sobie na starość pozwolić na odejście , podważenie wladzy tych w których nadzieja drzemała przez ostatnie 70 lat ?

    Prawda jest taka że nie. Ludzie się nie zmieniają , a nowi zawsze będą podważać to co było. Lewica zawsze jest potrzebna podczas czasów spokoju, gdzie czas na innowacje. Tak samo prawica jest potrzebna na czas gdy dzieje się niepokoju i potrzebna jest fortyfikacja umysłów tak aby zapobiec upadkowi.

    Wystarczy pojechać za jaką kolwiek granicę , wschód czy zachod aby zobaczyć że wasze problemy są tak prozaiczne i tak niekonsekwentne, że jedyne co pozostaje to patrzeć na was i ubolewać. Mało która dyskusja opiera się na rozważaniu obu pozycji , jedyne co widzę to dwie grupy rzucające sie gównem w postaci wiadomości i tej lewicowej lub tamtej prawicowej sytuacji.

    A ten zrobił tak , a tamten zrobił siak. A co powiesz na temat tego-o-tam co zrobił psikpsiak. Rzucacie się gównem i nienawidzicie się nawzajem, i macie kraj w którym powyżej przeciętny intelekt marnowany jest na byciu wscieklym. I zamiast zjednoczyc się razem, nie pod lewica lub prawica , tylko jako naród zgodny, respektujący wolne opinie jak i prawo, i razem dążyć do zmiany.

    Ale nie, jedni wychodzą i prowokują. A to tamci się zdenerwują i walną w ryj. Potem przyjeżdżają ludzie co na tym zarabiają , nagrywają was i wysyłają do obu stacji. Obie jakoś tam edytują wasze gowna i się oboje wsciekacie jak kłamią. Potem przy stole rodzinnym macie kłótnie kto pierwszy gównem rzucił, tym samym efektownie niszcząc strukturę rodzinna.

    Osobiście uwazam się za konserwatystę i prawicowca. Wierzę w odpowiedzialność osobista, podejmowanie ryzyka, nie rozłączność natury z intelektem ludzkim która powoduje że takie zachowania jak rasizm, nie równość szans i chęć przywilejow do swojej rodziny, grupy są nie odłączonymi aspektami natury ludzkiej. Nie jestem katolikiem, nie jestem faszystą , nie jestem nietolerancyjny .
    Mam osobę w rodzinie która jest dosłownie innego zdania, jest lewicowcem i gejem. Nie nie chce zniszczyć wartości rodzinnych, nie jest słabym gnojem. Jest człowiekiem który chce czegoś w zyciu.

    A po ostatnim przyjeździe do PL spotkali mnie jedynie starcy którzy byli wscieli na mnie bo byłem młody. I młodzieży która była na mnie wściekła za bycie trochę bardziej poważny niż oni. Mamy #przegryw -ów którzy boją się odpowiedzialności, i buntowników którzy nie szanują systemów spolecznych. A wszyscy pomiędzy , są ruchani przez skorumpowany system pracy który jej nie promuje.

    Bieda i gówno to nie ten kraj, nie ci ludzie, tylko te wasze zażarte polactwo i niechęć do czego kolwiek co wam obce. Lewicowi obca prawica i warczy nań. Tak samo prawicowi straszna lewica i warczy zawzięcie. Różnica tylko taka że prawicowcy to zazwyczaj duże chłopaki szczekają trochę sprawniej.

    Chciałem podziękować za czas, jeżeli któryś z was czytał ten mój manifest. I przeprosić za mój język polski. Mało go używam w szczególności pisemnie. Dobranoc.
    pokaż całość

    •  

      @Zarloczny_Rabarbar: Boomer ? Jako baby boomer? Jestem rocznik 96

    •  

      @Roger_Casement: po pierwsze chciałem zaznaczyć że robisz dokladnie to co mówiłem w tekście.
      Otwierasz swoje wiaderko i rzucasz we mnie swoja własną gówniana logika, zamiast trzymać się teorii i spekulować to zaczynasz opowiadać o opozycji. (A ten zrobił tak a tamten owak)

      Tak jesteś w tym gównie zagrzebany że nawet nie przyszło ci do głowy że jestem religijny ale akurat nie katolikiem , co jest dokładnym stanem rzeczy.

      Drugi dowód na twoje wgłębienie w politycznym spolaryzowanym gównie jest skok na PZPR
      "Zgodnie z twoją logiką..."
      Dlaczego człowiek który potrafi jako tako śledzić tekst nie potrafi abstrakcyjnej myśleć i rozmawiac o sprawach losu całego świata i życia po za światem w bardziej abstrakcyjny sposób niż PZPR?

      Czy jeżeli nie wiem co się aktualnie dzieje i działo w tym naszym cyrku to nie jestem podmiotem do rozmowy ?

      Czy nie możemy się nie gotować w momencie gdy ktoś napisze katolik obok faszysty ?
      pokaż całość

      +: Kizdul
    • więcej komentarzy (7)

  •  

    12 latki już szukają hehe "zboczuchów" a przegrywy myślą, że znajdą szarą myszkę dziewice over 20 XDDD #przegryw #stulejacontent #rakcontent #logikarozowychpaskow #heheszki #tfnogf

    źródło: Screenshot_20190807-173958.png

  •  

    ijo ijo ijo Nowe dzbany przyjeżdżają na #wykop #heheszki

    źródło: dzbany.jpg

  •  

    Wszedłem na wykop żeby poczytać newsy i jakieś ciekawe komentarze odnośnie #uniwersum a tu same zjeby podzielone na fanów konona, majora, bobolaka i ludzi z nimi związanych. Zero obiektywizmu, brak jakiejkolwiek merytorycznej wymiany zdań i poglądów. Jedni najeżdżają na drugich bo ktoś napisał coś pozytywnego/negatywnego na temat któregoś z tych wyżej wymienionych pół debili. O co tu chodzi? #kononowicz #suchodolski #mexicano #patostreamy pokaż całość

  •  

    Mirki od #programowanie w #cpp mam problem, próbuje napisać zegar i może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego sleep nie działa, zdjęcie telefonem więc przepraszam za jakość

    źródło: JPEG_20190805_143429_3566148901014839536.jpg

    •  

      @Cybher1: w unity pisze się skrypty używając c#. Cała architektura to c++

    •  

      @TypowyDaltonista: Boziu jaki ten post jest zalany gównem. Ewidentnie dopiero zaczynasz a wszyscy zamiast pozwolic eksperymentować to się plują że lepiej by się dało.

      Proponuję stack overflow i tutorialpoint.com (angielski prymitywny wymagany)
      Prawda jest taka że jak kodzisz to zawsze będziesz musiał używać jakiś nowych funkcji podzespołów itp. dla tego jak coś nie działa a działać powinno to odrazu szukaj w internecie dokumentacji. Czyli :
      Co funkcja robi , jakie parametry pobiera co powinno oddać (return) i jaki pakiet musisz "include".

      Mój były profesor którego bardzo szanuję zawsze nam mówił że kod zawsze będzie się zmieniał i po pięciu latach będziesz używać czegoś innego i zawsze będziesz musiał się uczyć. Dla tego jako programista musisz wyrobić w sobie zdolność poszukiwania i organizowania i formacji. Naucz się czytać dokumentacje albo na start tutoriale w internecie gdzie opiszą funkcje struktury itp.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (55)